Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 26.01.03, 11:45 Hej,to znowu ja .Bardzo trudno rozstać się z tym watkiem.,prawda,forumowicze? Mam jeszcze dla Was kilka propozycji książek ( dawniej znanych i chętnie czytanych przez moich rówieśników,dziś już chyba całkiem zapomnianych) >Oto one : 1."Wiatr z księżyca" -Eric Linklater (il.Zbigniew Lengren )-pasjonujace i b.zabawne przygody sióstr Dory i Flory .m.in. zamienionych w kangury eliksirem Pani Wiedżmy.Pamiętacie może ,na jaki pomysł wpadły, aby sędzia (z zasady nie zmieniający swoich decyzji )jednak to zrobił i uwolnił ich nauczyciela? 2."Koń bez głowy","Tajemniczy grajek" i "Rycerze Złotego Runa" -Paul Berna. Sensacyjna akcja,zaskakujace rozwiazania i wspaniała dziesiątka dzieci (najbardziej lubiłam Marion,przygarniającą bezdomne psy) .I te imiona :Świerszczyk ,Karmelek... 3."Kruszynka i Antoś" -Erich Kastner(znów sensacja dla dzieci ) .Dziewczynka z zamożnego i" bardzo dobrego domu" żebrze wieczorami na moście razem ze swoją wychowawczynią , która udaje niewidomą. Jak myślicie ,dlaczego? Ach,chętnie kupiłabym sobie te ksiazkę,ale od lat jej nie wznawiają. "Anię i Manię"- tak ,"Emila i detektywów" -też ,a"Kruszynki ..." wcale . 4."Remi i duch" -Vivien Colette(?).Ilustracje J.M.Szancera.Chłopiec detektywem! W domu pod Paryżem rozwiazuje zagadkę ukrytego skarbu.Wtedy to pierwszy raz zetknęłam się z pojęciem "SZARADA'. 5. "Ajaks waleczny","Tam nieposkromiony" i "Skarby Rafy Koralowej" -wspaniały cykl o życiu i przygodach małej białej dziewczynki ,mieszkajacej z rodzicami na farmie w australijskim buszu (oparte na autobiograficznych wspomnieniach autorki).Dużo zwierząt,kapitalne przygody ,świetny styl. Z rozpędu przeczytałam jeszcze książki spoza cyklu :"Brumby" i "Ostatni z wojowników ", ale do tamtych trzech wciaż wracam (mam je na własność) "Wyprawa pod psem" -Kornela Makuszyńskiego(z il.J.M.Szancera) -zapomniana powieść ,o przygodach trójki (a potem czwórki)chłopców ,których imiona zaczynały się na literę "Z".No i był tam pies Apasz,uratowany przez jednego z nich(chyba Zbyszka) ; wyciagnięty z nurtów Wisły.Pozdrowienia dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mbetta Re: Zapomniane książki dla dzieci 02.02.03, 01:16 Gość portalu: Kawka napisał(a): ! > 5. "Ajaks waleczny","Tam nieposkromiony" i "Skarby Rafy Koralowej" -wspaniały > cykl o życiu i przygodach małej białej dziewczynki ,mieszkajacej z rodzicami > na farmie w australijskim buszu (oparte na autobiograficznych wspomnieniach > autorki).Dużo zwierząt,kapitalne przygody ,świetny styl. Z rozpędu > przeczytałam jeszcze książki spoza cyklu :"Brumby" i "Ostatni z wojowników ", > ale do tamtych trzech wciaż wracam (mam je na własność) > > "Wyprawa pod psem" -Kornela Makuszyńskiego(z il.J.M.Szancera) -zapomniana > powieść ,o przygodach trójki (a potem czwórki)chłopców ,których imiona > zaczynały się na literę "Z".No i był tam pies Apasz,uratowany przez jednego z > nich(chyba Zbyszka) ; wyciagnięty z nurtów Wisły.Pozdrowienia dla wszystkich. Widzę Kawko, że czytywałyśmy te same ksiązki. Bardzo Ci zazdroszczę posiadania "Ajaksa", "Tama" i "Skarbów Rafy Koralowej" Mary Elwin Patchett - poszukuję tych ksiazek od lat bezskutecznie (chyba nie były wznawiane, a autorka popadła w zapomnienie, szkoda). Do zapomnianych dorzucam jeszcze "Dwa lata wakacji" Verne'a. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kacha Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 195.245.213.* 21.05.03, 13:36 Kawko czy to w Rycerzach Złotego Runa były opisane nie tylko fantastyczne dzieciaki, ale i morze niesamowicie niebieskich ostróżek? a może te kwiatki to było co innego, ale przyznam, że mnie prześladuje tamten obraz i prawie zapach. a jak nie to gdzie ja to przeczytałam? Odpowiedz Link Zgłoś
annabelee1 Re: Zapomniane książki dla dzieci 11.07.05, 16:56 Tam tam te ostrozki, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcik Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.04.03, 21:32 Ktoś pamięta może książkę "opowieści z zaświatów"? Rysunki zrobiły na mnie piorunujące wrażenie,szczególnie ten z samą głową wyrastającą z górki na polu- na fioletowym tle. Odpowiedz Link Zgłoś
staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci 26.01.03, 18:06 Jeszcze jedno male pytanie. Okladki kwadratowe. W srodku - kilka opowiadan(?). Jedno z nich o chlopcu, ktory mial klopoty ze szkolnym kolega, bo nie umial sie bic. Kolega zostaje czarnym rycerzem i okrutnym wladca kraju, a chlopca walczyc ucza drzewo i kon. Wyszkolony wraca i pokonuje kolege. Imie tyrana to chyba Ottar(???). Ktos zna autora? Odpowiedz Link Zgłoś
xena2 Latający detektyw 29.01.03, 13:41 a czytał ktoś książeczkę pt. "Latający detektyw", autor jakiś skandynawski, ale nie pamiętam nazwiska. To była historia detektywa, który kupił stary wetarty dywan, który okazał się być latającym dywanem. Detektyw ten przepadał za ptysiami i non stop je jadł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruch Re: Latający detektyw IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.03, 09:40 xena2 napisała: > a czytał ktoś książeczkę pt. "Latający detektyw", autor jakiś skandynawski, ale > nie pamiętam nazwiska. To była > historia detektywa, który kupił stary wetarty dywan, który okazał się być lataj > ącym dywanem. Detektyw ten przepadał > za ptysiami i non stop je jadł. Ptysie? Bylo cos takiego, Marlowe dla dzieci, na pewno czytalem. Niech no tylko grzebne w pamieci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meduza książki rosyjskie i z Rosją w tle. Albo ZSRR IP: 212.182.71.* 10.02.03, 16:03 A kto pamięta taką powieść bodajże Jadwigi Broniewskiej o chłopaczku wywiezionym przez ruskich do kazachstanu razem z ciotką? Oczywiście to wywożenie odbywalo się w jak najbardziej szlachetnych celach, mianowicie, aby uchronić ludność miast przed niemieckimi bombardowaniami. Z dużymi oporami przyjmowalam potem informacje, że tak naprawdę z tym Kazachstanem to wcale nie tak bylo... Albo taka książeczka, bardzo fajna zresztą, "Dziewczynka z miasta". Rzecz się dzieje w ZSRR w czasie wojny, w tłumie uchodźców z Moskwy gubi się dziewczynka, jej matka zostala zabita, a ona ląduje u jakiejś wiejskiej rodziny w kołchozie i stara się tam jakoś żyć. pamiętam, że występowali tam jeszcze Grusza, robiąca w kółko pończochę na drutach, Romanek (?), a bohaterka miala na imię Taiska. A takie na przykład """Dzieci z Leszczynowej Górki" też były odpowiednio ideologicznie podfarbowane, pamiętam jakieś obchody 1 maja (kiedy to się cieszyli, że im na święto akurat czerwone tulipany zakwitły). Co nie zmienia faktu, że książka była super. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: książki rosyjskie i z Rosją w tle. Albo ZSRR IP: *.avamex.krakow.pl 10.02.03, 19:34 Gość portalu: meduza napisał(a): > A kto pamięta taką powieść bodajże Jadwigi Broniewskiej o chłopaczku > wywiezionym przez ruskich do kazachstanu razem z ciotką? Oczywiście to > wywożenie odbywalo się w jak najbardziej szlachetnych celach, mianowicie, aby > uchronić ludność miast przed niemieckimi bombardowaniami. Z dużymi oporami > przyjmowalam potem informacje, że tak naprawdę z tym Kazachstanem to wcale nie > tak bylo... Albo taka książeczka, bardzo fajna zresztą, "Dziewczynka z miasta". > > Rzecz się dzieje w ZSRR w czasie wojny, w tłumie uchodźców z Moskwy gubi się > dziewczynka, jej matka zostala zabita, a ona ląduje u jakiejś wiejskiej rodziny > > w kołchozie i stara się tam jakoś żyć. pamiętam, że występowali tam jeszcze > Grusza, robiąca w kółko pończochę na drutach, Romanek (?), a bohaterka miala na > > imię Taiska. > A takie na przykład """Dzieci z Leszczynowej Górki" też były odpowiednio > ideologicznie podfarbowane, pamiętam jakieś obchody 1 maja (kiedy to się > cieszyli, że im na święto akurat czerwone tulipany zakwitły). Co nie zmienia > faktu, że książka była super. Witam. Znakomicie pamiętam"Dziewczynkę z miasta" .Nawet miałam ją kiedyś na własnośc.I tu małe sprostowanie : bohaterka miała na imię Walentynka , a ruda psotna Taiska była młodszą siostra Gruszy i Romanka.Ksiażka miała format A 4 i czarno-białe realistyczne obrazki.Najmocniej utkwila mi w pamieci scena malowania na obrusie( Walentynka malowała kwiaty;chyba maki albo bławatki).Romanek malował "tanki" (na scianie? nie pamiętam dokladnie(.A to wszystko na urodziny dla mamy>A potem była wielka awantura !I Wala wzięła winę na siebie...A kiedy gonił ją byczek ,krzyknęła po raz pierwszy "mamo" do tej przybranej matki.Bardzo to było wzruszające>Autorką była chyba Woronkowa. "Dzieci z Leszczynowej Górki"_ Marii Kownackiej były moją ulubioną lekturą (baaardzo dawno temu).To takie polskie "Dzieci z Bullerbyn" lat pięćdziesiątych. Pamiętam te rymowane tytuły : "Ewa lalkom śpiewa" ,"Dalej, łepki, do przyczepki","Leśny dziad dzieciom rad" itp. I te wymięte w dłoni sasanki ,które były pod ochroną,i lalki ,którym ptaki wyskubywały włosy z lnu,i panny makówczanki... Krótkie,zabawne teksty,realistyczne (ale nie "soc"-)rysunki i czytelna dla dzieci akcja.Bardzo rzewnie wspominam. A inne książki z Rosją lub ZSRR w tle ? Oj,było ich sporo. ""Tania i skarb" Tajca,"Czuk i Hek" Arkadego Gajdara, "Czarodziejskie słowo" i"Wasiek Turbaczow i jego koledzy " Osiejewej ,"Samotny ,biały żagiel" Walentina Katajewa (czytałam kilka razy),"Ulica młodszego syna" ,"Sierioża" Wiery Panowej,"Tarasik"(nie pamiętam autora) ,no i sporo zabawnych lektur : "Staruszek Hassan "(o dwóch pionierach ,którzy przypadkiem uwolnili dżinna z butelki), "Witia Malejew w szkole i w domu" (ach,ten "liczący " pies Łobzik),"Wesoła rodzinka"(o domowym inkubatorze,w którym wyległy się kurczaki), "Siostrzyczka"( autora nie wspomnę)i wspaniały "Niepodpisany portret "Siergieja Golicyna z ilustracjami A.Uniechowskiego. A wczesniej jeszcze "Biały pudel","Artiomka" i "Artiomka w cyrku"( w tle carska Rosja).A z basni przepadałam za ksiażką"Złoty kluczyk czyli przygody pajacyka Buratino">Uff.Ale miło mi się to przypominało.Po "Niepodpisany portret" chyba sięgnę raz jeszcze>Pamiętam piękne geody ametystowe i Magdalenę Charitonowną , (moją imienniczkę)...Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
dmf Re: Latający detektyw 24.03.03, 22:28 xena2 napisała: > a czytał ktoś książeczkę pt. "Latający detektyw", autor jakiś skandynawski, ale > nie pamiętam nazwiska. To była > historia detektywa, który kupił stary wetarty dywan, który okazał się być lataj > ącym dywanem. Detektyw ten przepadał > za ptysiami i non stop je jadł. Autor to Ake Holmberg Odpowiedz Link Zgłoś
griszah Re: Latający detektyw 01.07.03, 08:58 Ta książeczka to "Ture Swenton - latający detektyw".Autor skandynawski jakiś (chyba na A..). Też sobie nie mogłem przypomnieć o kogo chodzi ale troszkę pogrzebałem w sieci i znalazłem. Był cały cykl o tym gościu. Z tego co pamiętam to miał asystenta. A "ptyś" wymawiał - "psyś". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felidae Re: Latający detektyw IP: *.bs.katowice.pl 09.07.03, 14:58 Latającego detektywa napisał/a Ake Holmberg, literatura szwedzka, najlepsze były ptysie :=) Odpowiedz Link Zgłoś
vi_san Re: Zapomniane książki dla dzieci 21.09.13, 01:40 Od lat tego szukam, i też ani tytułu, ani autora... :( Główny bohater miał chyba na imię Cris [Kris? Chris?]... "Jeszcze jedno male pytanie. Okladki kwadratowe. W srodku - kilka opowiadan(?). Jedno z nich o chlopcu, ktory mial klopoty ze szkolnym kolega, bo nie umial sie bic. Kolega zostaje czarnym rycerzem i okrutnym wladca kraju, a chlopca walczyc ucza drzewo i kon. Wyszkolony wraca i pokonuje kolege. Imie tyrana to chyba Ottar(???). Ktos zna autora?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katarek78 Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.net.stream.pl 22.09.13, 19:17 Może chodzi o "Powrót Krisa" z książki "Bajki nie tylko o smoku" Ireneusza Iredyńskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do vi-san Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.com.pl 22.09.13, 20:22 Witam, Najprawdopodobniej chodzi o książkę Krystyny Ferens i Ireneusza Iredyńskiego "Bajki nie tylko o smoku". Pierwsze wydanie ( z 1964 r. - takie własnie mam) mialo kształt kwadratu, na czarno-granatowym tle prezentował się jeździec z damą na koniu. Chłopiec mial na imię Kris, jego wróg ( dawny kolega, a później okrutny władca)-Artan. Kris miał siedemnaścioro sióstr i braci - i żadnego zrozumienia u stale zajętej matki. Pomagali mu małpa i Mądry Pan ,a uczyli go walki -drzewo i koń. Więc to chyba o tę książkę chodzi. Jeśli chcesz, mogę przesłać Ci skan tej baśni na maila. Aha.w ksiązce jest jeszcze sześć basniowych opowiadań. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
vi_san do vi-san Re: Zapomniane książki dla dzieci 22.09.13, 20:46 Chcę! Bardzo chcę!!! Jeśli masz skaner i możesz - czekam! Albo na gazetowego, albo mogę ci podać inny adres! A jeśli masz możliwość zeskanować wszystkie opowiadania... Nie, to już by była bezczelność z mojej strony. Więc proszę o to jedno. Jesteś genialna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do vi-san Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.com.pl 23.09.13, 14:04 Witam, Czy dostałaś maila ode mnie? I czy Twój adres gazetowy to vi-san@gazeta.pl ? Odpisz nakawka50@gazeta.pl.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka do kawki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.13, 13:57 No przecież katarek w poście niżej już odpowiedział na te pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: do kawki IP: *.avamex.com.pl 23.09.13, 14:07 Owszem, ale odpisałam spontanicznie ( z propozycją skanu), nie czytając odpowiedzi katarka. Jeśli ktoś poczuł się urażony, to przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
vi_san Re: do kawki 23.09.13, 21:43 Ale za to kawka obiecała mi skan poszukiwanego opowiadania! :P A poza tym zawsze lepiej jest otrzymać dwie odpowiedzi, niż nie uzyskać żadnej. Odpowiedz Link Zgłoś
vi_san Re: Zapomniane książki dla dzieci 28.09.13, 16:40 Witaj. Zacytuję post Kawki, w odpowiedzi na mój [dopisany do twego]: "Witam, Najprawdopodobniej chodzi o książkę Krystyny Ferens i Ireneusza Iredyńskiego "Bajki nie tylko o smoku". Pierwsze wydanie ( z 1964 r. - takie własnie mam) mialo kształt kwadratu, na czarno-granatowym tle prezentował się jeździec z damą na koniu. Chłopiec mial na imię Kris, jego wróg ( dawny kolega, a później okrutny władca)-Artan. Kris miał siedemnaścioro sióstr i braci - i żadnego zrozumienia u stale zajętej matki. Pomagali mu małpa i Mądry Pan ,a uczyli go walki -drzewo i koń. Więc to chyba o tę książkę chodzi. Jeśli chcesz, mogę przesłać Ci skan tej baśni na maila. Aha.w ksiązce jest jeszcze sześć basniowych opowiadań. Pozdrawiam Oczywiście [Kawka słowna jest] skany mi przysłała. Jeśli chcesz, napisz na mój gaqzetowy [ Vi_san@gazeta.pl ] prześlę ci też. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fiszka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 19:25 O, przypomniała mi się jeszcze jedna, zaginiona bezpowrotnie: przygody Ture Svenssona, chyba tak się nazywał. Był detektywem, a rzecz się rozgrywała w Sztokholmie tuż przed gwiazdką, i chodziło o fałszywych mikołajów, którzy naprawdę byli złodziejami m.in. biżuterii. Ganiali się tam po jakichś kanałach, a mikołajów były całe stada. To była strasznie fajna rzecz, czy ktoś może pamięta tytuł albo autora? Fiszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do FISZKI :"Ture Sventon w Sztokholmie " IP: *.avamex.krakow.pl 26.01.03, 21:50 Witam.Cykl o detektywie Sventonie to trzy książeczki(mały format):"Latający detektyw" ,wspomniana wyżej "Ture Swenton w Sztokholmie" i "Detektyw na pustyni".Wszystkie tłumaczone są przez Teresę Chłapowską ,co jest gwarancją wysokiego poziomu przekładu i rewelacyjnego uchwycenia wszelkich humorystycznych niuansów w treści( była i jest "nadworną "tłumaczką ksiażek Astrid Lindgren ). Poruszyłaś,droga Fiszko ,ciekawy temat : skandynawskiej literatury dla dzieci. Ja ze swego dzieciństwa pamiętam (pełną niezwykłego uroku) opowieść "Nad dalekim,cichym fiordem " i przezabawne"Wakacje nad morzem"(nazwiska autorow gdzieś mi się plączą w pamięci ,może sobie wkrotce przypomnę).A moja córka przepadała za "Kjersti" i "Nie zabierajcie Misia" Baastad, za "Maleńką Panią Flakonik" i "Znowu Pani Flakonik" norweskiego pisarza Alfa Proysena(na podstawie tych książek powstał serial "dobranocny" o Pani Łyżeczce).Lubiła tez "Jak ty piszesz,Kotten" i "Poradzisz sobie,Kotten" Marity Lindquist ,"Jednorożca" Irmelin Sandman Lilius i ksiażki Understaad( imienia nie pamiętam)- np."U tatusiowej mamy".A kto jest autorem "Wakacji z rondlem" i "Ich czworo(?) i cieżarówka" ??? I bardzo śmiesznego "Dziennika pierwszoklasistki"? Oj,zapomniałam.... Może ktoś pamięta...Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: do FISZKI :'Ture Sventon w Sztokholmie ' 26.01.03, 22:13 Gość portalu: Kawka napisał(a): >"Jednorożca" Irmelin Sandman Lilius Ture Sventona w Sztokholmie ciagle mam, ale przypomniałaś mi Jednorożca - jak ja lubiłam tę książeczkę! Tam także były bardzo ładne ilustracje, ale nie pomnę kogo. Nostalgia mnie dopadła, poczytałabym sobie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do MARTOLKI IP: *.avamex.krakow.pl 26.01.03, 22:40 Hej! Sprawdziłam w książce ilustratora "Jednorożca"; to Julitta Karwowska - Wnuczak (mam wydanie z 1977 roku,chyba póżniej nie było wznowień) .Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karpik Re: do FISZKI :'Ture Sventon w Sztokholmie ' IP: 212.182.91.* 28.01.03, 17:52 Czy "Nad dalekim cichym fiordem" w ogóle została wydana jako ksiazka? Czytalam ja w odcinkach w jakimś czasopismie i blagalam, zeby mnie zawiezli nad fiordy. Troche jak papuga z Monthy Pytona, która "tęskni za fiordami" :-). Ksiazak rzeczywiscie przepiekna, bardzo ciepla i w ogole. Odpowiedz Link Zgłoś
dortu Re: do FISZKI :'Ture Sventon w Sztokholmie ' 24.02.03, 18:04 Autorką "Nad dalekim cichym fjordem" (tak brzmiał tytuł w wydaniu przedwojennym, ktore leżało na półce u mojej babci) była o ile pamiętam Agot Gjems-Selmer czy jakos podobnie. Nie mogę sobie natomiast przypomniec tytułu ani autora innej znalezionej tamże i czytanej ze 30 lat temu książki o Indianach. Występowała w niej dziewczyna imieniem Minnehaha, czyli Śmiejąca się Woda. Kolejną książką którą chciałabym dorzucić do listy zapomnianych, była wesoła i pełna uroku "Opowieść o starym tramwaju" (znów nie pamiętam autora), której akcja rozgrywała się w Pradze. Bardzo lubiłam też książkę M.Buczkówny "Drugi Wojtuś" - o chłopcu, ktory czuł się samotny w przedszkolu i chyba wymyślił sobie sobowtóra (rany, dopiero teraz łapię się na tym, jak mało mi zostało w pamięci z czytanych rzeczy!). Odpowiedz Link Zgłoś
glonik Re: do FISZKI :'Ture Sventon w Sztokholmie ' 24.02.03, 18:36 "Opowieść o starym tramwaju" napisał Ota Hofman. Minnehaha tez się mnie teraz czepiła, i za diabła nie mogę sobie przypomnieć autora.....ale wywiad przeprowadzę, aby skuteczny :). Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
soofcia Re: do FISZKI :'Ture Sventon w Sztokholmie ' 05.11.03, 10:43 To byla cala seria...Co pamietam: 1.Najwyzsza gora - tam Wojtus to lalka, jezdza na koniu na Najwyzsza gore z wizyta do jakiegos przyjaciela: moze skrzacik, a moze wrecz przeciwnie, nie pamietam. Podwojne zycie 4- czy 5-latka.Piotrusia. 2.Drugi Wojtus - Piotrus idzie do przedszkola, ten drugi Wojtus to jego kolega z przedszkola i sasiad z tego samego podworka. Lalka Wojtus wedruje do szuflady - Piotrus rosnie. 3.Piotrus pierwszak - Pierwsza klasa, dalej z Drugim Wojtusiem. Fajne rzeczy w sumie, swiat wylacznie realny, ale bardzo ladnie pokazuje, jak sie znecaly pierwszaki nad nielubianym kolega na przyklad ;-P 4. Piotrus zuch - druga klasa, perypetie zwiazane z wstapieniem do zuchowej druzyny. Moze bylo cos jeszcze. Slabo pamietam te ksiazki, bo jakies dziesiec lat temu ostatecznie powiedzialy, ze wiecej sie przeczytac nie pozwola. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: do FISZKI :'Ture Sventon w Sztokholmie ' 21.09.11, 16:53 > Moze bylo cos jeszcze. Była jeszcze kolejna część, ale zupełnie inna: "Bajki dla Ewy". Piotruś jest tam już dość dużym chłopcem i ma młodszą siostrę, której opowiada bajki o mieszkańcach lasu, których kiedyś sam spotkał w świecie swoich dziecięcych wyobrażeń. Odpowiedz Link Zgłoś
jarohu Re: do FISZKI :'Ture Sventon w Sztokholmie ' 02.04.03, 20:38 Jeszcze trochę przypomnień dziecięcej literatury skandynawskiej: 1. Klasyk - Astrid Lindgren "Rasmus Włóczęga" - zupełnie zapomniana, 2. i też zapomniany "Karlsson z dachu" (Hejsan hopsan Karlssonie !) 2. Zacharius Topelius "Sampo Lappelil". 3. "Bajki ludów nadbałtyckich" (wszystkich) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do FISZKI :"Ture Sventon w Sztokholmie " IP: *.avamex.krakow.pl 26.01.03, 21:51 Witam.Cykl o detektywie Sventonie to trzy książeczki(mały format):"Latający detektyw" ,wspomniana wyżej "Ture Swenton w Sztokholmie" i "Detektyw na pustyni".Wszystkie tłumaczone są przez Teresę Chłapowską ,co jest gwarancją wysokiego poziomu przekładu i rewelacyjnego uchwycenia wszelkich humorystycznych niuansów w treści( była i jest "nadworną "tłumaczką ksiażek Astrid Lindgren ). Poruszyłaś,droga Fiszko ,ciekawy temat : skandynawskiej literatury dla dzieci. Ja ze swego dzieciństwa pamiętam (pełną niezwykłego uroku) opowieść "Nad dalekim,cichym fiordem " i przezabawne"Wakacje nad morzem"(nazwiska autorow gdzieś mi się plączą w pamięci ,może sobie wkrotce przypomnę).A moja córka przepadała za "Kjersti" i "Nie zabierajcie Misia" Baastad, za "Maleńką Panią Flakonik" i "Znowu Pani Flakonik" norweskiego pisarza Alfa Proysena(na podstawie tych książek powstał serial "dobranocny" o Pani Łyżeczce).Lubiła tez "Jak ty piszesz,Kotten" i "Poradzisz sobie,Kotten" Marity Lindquist ,"Jednorożca" Irmelin Sandman Lilius i ksiażki Understaad( imienia nie pamiętam)- np."U tatusiowej mamy".A kto jest autorem "Wakacji z rondlem" i "Ich czworo(?) i cieżarówka" ??? I bardzo śmiesznego "Dziennika pierwszoklasistki"? Oj,zapomniałam.... Może ktoś pamięta...Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do FISZKI :"Ture Sventon w Sztokholmie " IP: *.avamex.krakow.pl 26.01.03, 21:51 Witam.Cykl o detektywie Sventonie to trzy książeczki(mały format):"Latający detektyw" ,wspomniana wyżej "Ture Swenton w Sztokholmie" i "Detektyw na pustyni".Wszystkie tłumaczone są przez Teresę Chłapowską ,co jest gwarancją wysokiego poziomu przekładu i rewelacyjnego uchwycenia wszelkich humorystycznych niuansów w treści( była i jest "nadworną "tłumaczką ksiażek Astrid Lindgren ). Poruszyłaś,droga Fiszko ,ciekawy temat : skandynawskiej literatury dla dzieci. Ja ze swego dzieciństwa pamiętam (pełną niezwykłego uroku) opowieść "Nad dalekim,cichym fiordem " i przezabawne"Wakacje nad morzem"(nazwiska autorow gdzieś mi się plączą w pamięci ,może sobie wkrotce przypomnę).A moja córka przepadała za "Kjersti" i "Nie zabierajcie Misia" Baastad, za "Maleńką Panią Flakonik" i "Znowu Pani Flakonik" norweskiego pisarza Alfa Proysena(na podstawie tych książek powstał serial "dobranocny" o Pani Łyżeczce).Lubiła tez "Jak ty piszesz,Kotten" i "Poradzisz sobie,Kotten" Marity Lindquist ,"Jednorożca" Irmelin Sandman Lilius i ksiażki Understaad( imienia nie pamiętam)- np."U tatusiowej mamy".A kto jest autorem "Wakacji z rondlem" i "Ich czworo(?) i cieżarówka" ??? I bardzo śmiesznego "Dziennika pierwszoklasistki"? Oj,zapomniałam.... Może ktoś pamięta...Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryża Pomóżta..... IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 26.01.03, 21:12 ..chodzi o diość gruba książkę- w niej było kilka historii i jedna była o ogrodzie - że na poczatku ogród był zdziczały i tam siedziały pokrzywy i knuły jak nad ogrodem zapanowac a inne , dobre kwiaty sie broniły. A potem przyszedł ogrodnik i miał w wielkiej szafie woreczki z łąka i lasem i wszytko doprowadził do porządku. Biała, twarda okładka z jakimś tłumem bajkowych postaci na rysunku, Polskiej produkcji chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci :"Ture Sventon.. IP: *.avamex.krakow.pl 26.01.03, 22:12 Napisałam dość długi post dotyczący wspaniałej literatury skandynawskiej dla dzieci - i gdzieś mi się zapodział.Powtórzę więc tylko : prześmieszne przygody detektywa Ture Sventona opisane zostały przez Ake Holmberga .Są to trzy części :"Latający detektyw","Ture Sventon w Sztokholmie"( to o Mikołajach) i "Detektyw na pustyni ".Swietna lektura także dla dorosłych ( przekład Teresy Chłapowskiej,mistrzyni i "nadwornej " tłumaczki książek Astrid Lindgren)- ,wiec zabawa gwarantowana).Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 26.01.03, 22:31 Witam. Opowieść, o której piszesz, to "Ogród króla Marcina". Jest jedną z trzech baśniowych historii zamieszczonych w książce "Królestwo Bajki " Ewy Szelburg-Zarembiny. Księgę tę ilustrowała Maria Orłowska-Gabryś i ona jest autorką tego tłumu barwnych postaci na białej okładce. Pozostałe dwie historie to tytułowe "Królestwo Bajki" i baśniowe opowiadanie o Znaj- duszku ,chłopczyku znalezionym przez pewnego samotnego staruszka na progu domu (chłopczyk ten był podarunkim od lasu).Niestety,tytułu tej baśni akurat nie mogę sobie teraz przypomnieć.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryża Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 27.01.03, 09:35 A własnie. Znajduszek- dzieki baaardzoooo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ae Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.acn.pl 29.01.03, 11:21 1. H. Bielinska, M. Kruger - "Petra". XV w.; ksiazeczka o niepokornej dziewczynie, troche 'Nawojce', o licznych talentach i artystycznej duszy; 2. ? - "Moja babcia czarownica". Moze ktos to zna i moglby mi przypomniec autora? Rzecz dzieje sie w lesniczowce, snieg zasypal droge i dzieci nie moga dotrzec do szkoly, czas spedzaja wiec ciagle z babcia, ktora w ich oczach raz jest zwykla ciepla babunia, a kiedy indziej czarownica. Lubilam klimat tego swiata, szczegolnie o szarej godzinie, kiedy babcia nie pozwalala zapalac lampy dopoki na dobre nie przyjdzie zmrok... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja kto to napisał? IP: *.fwfin.fwc.com 29.01.03, 12:13 A mi się przypomniała książka pt."Runo" jakiegoś jugosłowianskiego chyba autora. O psie pasterkim to było. Duzo lepsze od "psa który jeździł koleją" Wielki wyciskcz łez to był. Tak mocno to płakałam jeszcze tylko na filmie E.T. Szukałam nawet tego niedawno w roznych wykazach ksiązek ale nie znalazłam. Ciekawe czy ktoś jeszcze pamięta taką książkę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: N.C. Psie wątki IP: *.satkabel.com.pl 29.01.03, 14:20 Tego Runa nie czytałam, za to Psa, który jeździł koleją pamiętam. A skoro już przy takich psich wątkach jesteśmy, przypominają mi się jeszcze Morus leśny wóczęga, Bella i Sebastian oraz Taps. Oczywiście Lessie także się tu mieści. Wspaniałe książeczki o psach. Szczególnie bliska jest mi opowieść o Belli, pasterskim psie, w malutkiej alpejskiej wiosce. (Ciekawe dlaczegó mój synek ma na imię Sebastian :-)? A czy pamięta ktokolwiek Tapsa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :-) Re: kto to napisał? IP: *.183.184.208.dsl.dynamic.t-mobile.pl 05.03.12, 22:14 Runo - jedna z pierwszych ksiązek, które sama przeczytałam :-) nakanapie.pl/runo-org-ovcar-runo-angelo-cerkvenik-ksiazka,523392 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci "Moja babcia cza IP: *.avamex.krakow.pl 29.01.03, 19:20 Witam.Autorem książki "Moja babcia czarownica" jest Jan Edward Kucharski.Wydana była w 1980 r,.więc może będzie można ją dostać w niektorych bibliotekach dla dzieci .Jest rzeczywiscie urokliwa,z "klimatem" ,no i ten tytuł... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ae Re: Zapomniane książki dla dzieci 'Moja babcia cz IP: *.acn.pl 29.01.03, 19:37 Kawko, dzieki wielkie! Z nadzieja w sercu poszperam teraz w bibliotekach. Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka "Runo","Taps" i inne zwierzęta IP: *.avamex.krakow.pl 29.01.03, 19:57 Witam serdecznie. Książkę o psie "Runo" napisał(o ile mnie pamięć nie myli) Riczi Dostian. "Tapsa " nie czytałam,Czytała go wprawdzie moja córka ,ale ja już nie zdążyłam(był pożyczony "na krótko" od jej koleżanki) .Za to pamiętam okładkę : kwadratowa ,a na niej czarny ,bardzo kudłaty szczeniaczek siedzi sobie ze spuszczona główką . Czy tak? A "Bellę i Sebastiana" nie tylko czytałam ,ale też ogladałam serial w telewizji(jeszcze czarno-białej).Bardzo lubiłam - i lubię - książki o zwierzętach ,a o psach w szczególności >Pamiętacie może "Topsy i Lupus" Zofii Kossak ? Często wracałam też do "Ajaksa walecznego " ,"Biały Bim ,Czarne Ucho" ,"Wracaj do domu ,Karmelku" .Pamiętam jeszcze (z dziecinnych lat mojego dziecięcia ) "Przebaczamy Pankowi " ,"O kocie Gacku" "Opowiadania o zwierzetach" Anny Iwaszkiewiczowej ,"Przez Ciebie,Drabie","Dlaczego moj pies płacze?","Wawa i jej pan" ,"Timba" ,"Prawie wszystkie przygody Zuzanny" i "Mamy bokserka" .A z pózniejszych lat "Niewidzialna smycz" i "Na psa urok" A,Mandaliana . Wszystkie te książki są piękne ;czasem zabawne , czasem smutne ale zawsze wzruszajace Pozdrawiam z łezką w oku .... Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: Zapomniane książki dla dzieci 30.01.03, 16:36 Pamiętam ulubioną, czytaną w kółko w pierwszej klasie "Co okręt wiezie" - oraz "GDyby dożył Pan Ambroży" a także "Dzieci Pana Majstra" czy ktoś z Was pamięta te książeczki ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: "Nad dalekim..","Co okręt..." IP: *.avamex.krakow.pl 01.02.03, 09:51 Witam.Na wstępie małe sprostowanie :autorem ksiażki "Runo " nie jest Riczi Dostian (pomyliło mi się z ksiażką "Kinto" - o kocie),ale Angelo Cerkvenik (wygrzebałam ksiażkę z pudła i sprawdziłam).Dotarłam tez do "Tapsa" i przeczytałam go..Tę ksiązeczkę napisała Mira Lobe ,najbardziej znana jako autorka słynnej "Babci na jabłoni" . A "Mory,leśny włóczęga "to powieść Norberta szatkowskiego(czy napisał coś jeszcze?) Jeśli chodzi o "Nad dalekim,cichym fiordem " ,to było wiele wydań tej książki.Ja czytałam ją w latach sześćdziesiątych (Wyd."NK"),ale ukazały się tez ostatnio (wydane przez "Siedmioróg") w 1996 i 97 roku. Pamiętam ,że najbardziej lubiłam czytać o pięknym domu dla lalek i całe lalczynej rodzinie głównej bohaterki.Książka wcale się nie zestarzała!!! "CO okręt wiezie" Ireny Tuwim -to przebój!!! W najbliższej rodzinie ,gdzie jest trójka dzieci ,była to codzienna obowiązkowa lektura przez ładnych kilka miesięcy .Matka dzieci umiała recytować to (w razie potrzeby) nawet przez sen :" Na A -arbuzy..." ... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: "Nad dalekim..","Co okręt..." 21.09.06, 14:37 > A "Mory,leśny włóczęga "to powieść > Norberta szatkowskiego(czy napisał coś jeszcze?) Kawko, po latach, ale odpowiadam :-) Właśnie na allegro zauważyłam jego inną książę - W zimowej kniei. Ale nie czytałam, nie znam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: "Dzieci Pana Majstra" IP: *.avamex.krakow.pl 01.02.03, 10:55 Hej,to znowu ja. Zapomniałam napisać o "Dzieciach Pana Majstra".Tę książkę dostałam na dziesiąte urodziny,Przepadałam za nia ,choć w tym wieku wolałam już opowiadania proza. Ale postaci były tak sympatyczne (czesałam się wtedy w koński ogon,zupełnie jak Środa ),a mała Sobótka była wręcz rozkoszna...No i to hasło,powtarzane wielokrotnie (jakże dziś aktualne) ; "Niechaj każde z was pamięta : cudza wlasność to rzecz swięta!".Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasik Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.acn.pl / 10.72.3.* 01.02.03, 13:12 Cześć ! Do tej pory byłam tylko wierną czytelniczką i entuzjastką tego forum, ale ten wątek (super !) zmobilizował mnie do napisania paru słów. Widzę, że zebrali się tu ludzie, którzy dokonują rzeczy niemożliwych. Może i mnie pomożecie ? Moja Mama (rocznik 1933) ze swojego przedwojennego dzieciństwa najlepiej pamiętała jedną książkę- o dwugłowych ludzikach, zamieszkujących księżyc. Konkluzja była taka, że jak się dobrze wpatrzyć w księżyc, to można te ludziki zobaczyć. I wiecie co ?- ja je naprawdę widziałam jako dziecko! Do dziś nie wiem jednak, co to była za książka. Czy ktoś pomoże ? Pozdrawiam-Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: webcacheP* / 62.29.217.* 01.02.03, 20:27 A ja z uporem maniaka sledzilem deszczowe panki z "Domu pod kasztanami"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 01.02.03, 21:28 Hej!.A ja wierzyłam w Kanapony ,w fortepianie dziadka szukałam Klawików i przez pewien czas odmawiałam jedzenia gruszek ,aby przypadkiem nie ugryzć jakiegoś sympatycznego Piruska...(to pod wpływem książki Zofii Kossak "Przygody Kacperka,górekiego skrzata"). Nie mówiąc już o tym ,że usiłowałam iść w ślady dr Jana Dolittle i próbowałam nauczyć się języka zwierząt metodą papugi Polinezji.Tak więc mruczałam do kotów,gruchałam do gołębi(od nich zaczęłam naukę praktyczną ),ćwierkałam ,prychałam ,czasem cicho zarżałam ,gdy na ulicy stał koń mleczarza ... Potem przyszłby pewnie kolej na tzw."mowę ciała" (drapanie się za uchem,marszczenie nosa itd. )Bo skoro Tomasz Stubbins się nauczył ,to dlaczego nie ja???Doprawdy ,dziwnym byłam dzieckiem .Ale taka jest siła oddziaływania PRAWDZIWIE WIELKIEJ LITERATURY.czyż nie ? Pozdrawiam Bardzo Serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: od Kawki poprawka IP: *.avamex.krakow.pl 01.02.03, 21:33 Oczywiście nie "górekiego ",a "góreckiego skrzata".Przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babciaa Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 25.09.03, 12:01 Przez całe dzieciństwo bałam się kanaponów, ktorymi straszyła mnie babcia. Dopiero jako dorosła osoba przeczytałam "Kacperka" i przekonałam się, że to nieszkodliwe duszki, uwielbiam tę książeczkę, moja córka także, ale wnuk już niebardzo. A czy ktoś zna takie książki: 1. "Skrzydlate przyjaciółki" (kto je napisał?) - o Haneczce, którą dziadek zapoznaje z życiem pszczół. Wiedzy zyskanej w ten sposób starczyło mi na całe życie. 2. "Tajemnica uskrzydlonego serca" Marii Kann - o Witku, który chciał być ornitologiem i niespodziewanie znajduje stary amulet. Tyle się wydaje książek tej autorki, a o tej jakby wszyscy zapomnieli. Te książki i jeszcze "O szczęśliwym chłopcu" zostały mi odebrane i oddane dzieciom z sąsiedztwa, ponieważ je w kółko czytałam. Nie udało mi się ich odzyskać i po przeszło 50 latach wciąż mam poczucie krzywdy, zwłaszcza że nie zostały wznowione. Odpowiedz Link Zgłoś
lukrecya Re: Zapomniane książki dla dzieci 02.02.03, 14:18 Gdy byłam przedszkolakiem tato czytał mi na głos książkę Hanny Łochockiej "O wróbelku Elemelku". W konsekwencji mojej ogromnej miłości do tej lektury znam jej fragmenty na pamięc po dziś dzień. Dla mnie to książka niezapomniana czyli chyba mówię trochę nie na temat :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aga_11 Re: Zapomniane książki dla dzieci 05.02.03, 10:13 Krystyna Boglar (chyba) "Nie glaskać kota pod włos" i "Każdy pies ma dwa końce" (tę pierwszą sfilmowano dawno-dawno temu jako "Rodzinę Leśniewskich") Bąble rozśmieszały mnie do łez! Aga Odpowiedz Link Zgłoś
luukasz4 Re: Zapomniane książki dla dzieci 05.02.03, 17:11 No fajny watek.Ja czytalem wszystkio Szklarskiego (mam nadzieje ze ktos to jeszcze czyta), Niziurskiego, Nienackiego, Ozogowskiej, Tomaszewskiej, Pagaczewskiego i mnostwo innych. Z pewnoscia w dziecinstwie czytalem wiecej niz teraz, niestety. I jeszcze pytanie, kiedys je zadawalem, ale powtorze - byla taka bajka, pod tytulem bodajze" O Ksieciu Pipo, koniu Pipo i ksiezniczce Popi", Robilo niesamowite wrazenie, probowalem to znalezc, ale niestety zaginelo w domu. Czy ktos to kojarzy??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ts "Sposób na diabelski ogon" H. Ożogowskiej IP: 195.94.204.* 28.03.03, 11:42 "Sposób na diabelski ogon" H. Ożogowskiej - wspaniałe, dowcipne i pouczające Rzecz dzieje się w szkole koło parku Skaryszewskiego w Warszawie. Chłopaki kumpluja się w szkole z niewielkim diabłem, rodzaj chochlika. Główny bohater powiedział kiedyś o tym w domu, jak miał goraczkę chyba. Jego mama do ojca: "Mówi, że w pokazuje im się diabeł na lekcji..." Ojciec: "Religii??" Mama: "Nie, fizyki." Jest roztrzepany fizyk, niewierna Dziunia w której się kocha, a chłopaki mu kibicują, scenki z parku ("Na widok diabła, siedzący na ławce margines, niemile zaskoczony, odbezpieczył 'pełne'"), nieuk Liczyborski ("Pała! - krzyczy Liczyborski, licząc, że będzie miał kumpla w nieszczęściu"), i sporo wiadomości z fizyki ("Czym się różni ciało stałe od cieczy?" - "No, mówi ..., ciało stałe jest do gryzienia a ciecz do picia." "Od raz go wyśmialiśmy, bo moja siostra na przykład gryzie zupę i nic") Odpowiedz Link Zgłoś
vi_san Re: "Sposób na diabelski ogon" H. Ożogowskiej 28.09.13, 16:52 A ja w wieku powiedzmy "późnopodstawówkowym" czytałam genialną książkę, o Holmesie, który rozwiązywał zagadki kryminalne związane z chemią. Autorem nie był sir Arthur Conan Doyle, to pamiętam. Świetnie, przystępnie [nawet dla humanistki] przedstawione "zagadki chemiczne". Powinno być lekturą obowiązkową - zabawne, ciekawe a na dodatek nie głupie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: "Sposób na diabelski ogon" H. Ożogowskiej IP: *.avamex.com.pl 28.09.13, 18:30 Witam, Książka, o której wspominasz to "Przygody chemiczne Sherlocka Holmesa+, autorstwa Wacława Gołembowicza. rzezczywiscie , czytało mi się to świetnie ( tajemniczy puder, czarna róża , niezwykłe brylanty lorda Sandwicha...)... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
vi_san Re: "Sposób na diabelski ogon" H. Ożogowskiej 28.09.13, 18:44 :D Oczywiście! Zaraz w poniedziałek zacznę szukać, tylko czy znajdę? Odpowiedz Link Zgłoś
vi_san Re: "Sposób na diabelski ogon" H. Ożogowskiej 01.02.14, 11:37 Dzięki temu, że zidentyfikowałaś autora - udało mi się zdobyć wersję elektroniczną [papierowej, niestety, nie] tej książeczki. Z punktu widzenia osoby dorosłej - równie dobra, jak zapamiętałam z dzieciństwa! :D Jeszcze raz dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felidae Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.bs.katowice.pl 09.07.03, 15:05 O księciu Pipo [...] to Pierre Gripari - nawet wydali w 1985 roku :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1978 Re: Zapomniane książki dla dzieci 15.03.11, 14:52 Proszę bardzo - tylko nie wiem, czy ktoś to jeszcze przeczyta, bo wątek jest stary: www.scribd.com/doc/12843703/Pierre-Gripari-Bajka-o-ksiciu-Pipo-o-koniu-Pipo-i-o-ksiniczce-Popi- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0minika Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 213.17.138.* 06.02.03, 18:03 A pamięta któs "Czarne stopy" i "Nowy ślad czarnych stóp"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 06.02.03, 22:09 Witam.Świetnie pamiętam obie te książki.Zarówno "Czarne Stopy" jak i "Nowe ślady Czarnych Stóp" Seweryny Szmaglewskiej były kiedys lekturami szkolnymi ,chętnie przez dzieci czytanymi. Jest w nich duża dawka humoru ,sympatyczni bohaterowie,wiele przygód i wątek sensacyjny (tajemnicze "Leśne Oko").Ja miałam wydania z ilustracjami Zbigniewa Lengrena,a on(jak wielu szanujących się rysowników ) zgadzał się ilustrowac tylko dobre ksiazki. A czytałaś może "Antka Cwaniaka" Aleksandra Kamińskiego i "Barbarki" Marii(?) Rosińskiej ? Też o braci harcerskiej na wesoło .Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OLT Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.03, 12:06 oj, fajny watek :) "czarne stopy" szmaglewskiej, i edith nesbit, i astrid lingren i jeszcze, koniecznie kroniki narnijskie, i mnostwo innych. byla jeszcze taka zwariowana ksiazeczka kastnera - "wydarzylo sie 35 maja" albo podobny tytul. i absolutna rewelacja, jak nie czytaliscie - przeczytajcie: "krolowa Sola" irmelin sandman lilius, piekna i madra. pozdrawiam OLT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 19:18 Z "Antka..." najlepiej pamietam, jak umundurowani podkomendni Antka grali mecz z chlopakami z ulicy, ktorzy od razu wiedzieli, kto wygra, bo nie mieli takich mundurow... A z innej beczki - znalazlem pare starych przebojow w pamieci: "Fikmik" - plynal za zewem morza miedzy innymi, "Kolumb na Haweli" - niemieckie toto bylo o jachcie. I czechoslowackie (?) "przygody Mirka Fasolki" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lobelia Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 195.187.102.* 11.02.03, 16:07 Ale się uzbierało, nie liczyłam na aż taki odzew... To jeszcze jedno - może ktoś pamięta taką książkę historyczną dla młodzieży. Opowiadała historię Katarzyny Jagiellonki, siostry Zygmunta Augusta, większość akcji działa się w Szwecji. Miało to formę pamiętnika karlicy o imieniu Dorota (Dośka) należącej do jej dworu... Treść pamiętam, autor i tytuł wyleciały z pamięci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re:do Lobelii IP: *.avamex.krakow.pl 13.02.03, 14:26 Witam. Czy ta książka ,o której wspominasz , to nie jest przypadkiem "Byłam królewną" Bojarskiej (tylko nie pamiętam ,której ;Marii,Teresy czy Anny).? Akcja była dwupłaszczyznowa,współczesna i ta sprzed wielu lat. Czytałam ją baaardzo dawno temu,podobała mi się wtedy i chyba chętnie przypomniałabym ją sobie teraz. Tylko muszę ją gdzieś odnależć...Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re:do MBETTY i do MEDUZY IP: *.avamex.krakow.pl 13.02.03, 14:45 Witam serdecznie.Nie wiem ,dlaczego nasze posty lutowe "wskoczyły " gdzieś hen,do góry,w okolice styczniowych wypowiedzi.Miła mbetto ,trzeba szukac w antykwariatach lub w wypożyczalniach dla dzieci(choc akurat tam sa małe szanse).A może na aukcji "Allegro" ?.Ja wprawdzie nigdy nie korzystałam z jej usług,ale widziałam tam rarytasiki do kupienia za niewygórowaną cenę.Życzę powodzenia! Hej,meduzo! Bardzo ciekawy Twój post>Odpisałam na niego dość obszernie ,bo temat mnie zafrapował.Może się jeszcze spotkamy na forum?Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lobelia Re:do Lobelii IP: 195.187.102.* 13.02.03, 16:34 Niestety to chyba nie to, nie przypominam sobie wątku współczesnego w opisywanej przeze mnie książce... Całość miała formę pamiętnika karlicy z XVI wieku. Pamiętam dość dobrze akcję, która rozgrywała się głównie w Szwecji. Rzecz zrobiła na mnie wrażenie, bo ten fragment dziejów był mi wówczas mało znany. Ale autor i tytuł to czarna dziura... Odpowiedz Link Zgłoś
marti_ Re: Zapomniane książki dla dzieci 14.02.03, 16:09 Książka, o którą Ci chodzi to "Zamorska Jagiellonka" Hanny Muszyńskiej Hoffmannowej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eowin Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 15.02.03, 00:45 cuuudny watek. -pollyanna. -kocia mama [plakalam jak dokuczaly zwierzakom niektore dzieci..] -sloneczko -Przez rozowa szybke [balam sie Wodnych Bab co trzymaly pod woda Lesne Dzieciatko ;)] -Mania Lazurek - chyba tylko ja to znam.. o dziewczynce ktora byla planetniczka? [tacy co na chmurach mieszkaja i to oni deszczem zarzadzaja..] i przenosila sie z paczka chlopakow z osiedla warszawskiego w rozne ciekawe momenty w historii..] -My na wyspie Saltkrakan! [tlumaczone tez jako 'my na wyspie SLona wrona'] z wczeeesnego dziecinstwa? prawie nie kojarze.. - o dziarskich ziarnkach grochu!! -Tajemnica zielonej pieczeci, Kapelusz za 100 tysiecy.. hmm. mozna by myslec i pisac i pisac i myslec.. ale niech na razie starczy.. ;] i oczywiscie wszystkie Tomki Wilmowskie..Anie z zielonego itp. ale to pozniej. takie specyficzne to te wymienione wyzej ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kacha Re: do eowin IP: 195.245.213.* 21.05.03, 14:18 to Słoneczko co to dobrym słowem i serduszkiem przetrwało okropieństwa po smierci mamy.? bardzo ciepła książka. może niektórym przydałaby się taka lektura. Odpowiedz Link Zgłoś
zaisa Re: Zapomniane książki dla dzieci 05.03.23, 01:43 "My na wyspie Saltkrakan" było wydawane też jako "Dlaczego kąpiesz się w spodniach, wujku?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lobelia Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 195.187.102.* 20.02.03, 08:34 Tak, to była "Zamorska Jagiellonka" - teraz sobie przypominam, dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
1802l Re: Zapomniane książki dla dzieci 09.08.06, 20:14 To była "Zamorska Jagiellonka" Muszyńskiej Hoffmanowej Odpowiedz Link Zgłoś
eve.l Re: Zapomniane książki dla dzieci 15.02.03, 10:39 Czy ktoś pamięta tytuł i autora książki, w której dwoje dzieci (chłopiec i dziewczynka) zaprzyjaźniają się z samochodem, który mówi? Pamiętam jeszcze fajny kryminał dla dzieci "Ząb Napoleona". Oczywiście nie pamiętam autora. Skleroza. Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: Zapomniane książki dla dzieci 15.02.03, 12:37 eve.l napisała: > Czy ktoś pamięta tytuł i autora książki, w której dwoje dzieci (chłopiec i > dziewczynka) zaprzyjaźniają się z samochodem, który mówi? > Pamiętam jeszcze fajny kryminał dla dzieci "Ząb Napoleona". Oczywiście nie > pamiętam autora. Skleroza. Jerzy Broszkiewicz - Wielka, wieksza i najwięksaz Dziewczynka miała na imie Ika a chlopiec Groszek czy o to Ci chodzilo ? pozdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eve.l Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.gdynia.mm.pl 15.02.03, 13:10 Dzięki. To chyba to (głowy nie dam). Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: Zapomniane książki dla dzieci 15.02.03, 14:09 Gość portalu: eve.l napisał(a): > Dzięki. To chyba to (głowy nie dam). Historia opisana w niniejszej książce składa się z trzech przygód. Dwie rozgrywają się na Ziemi, trzecia na największej planecie Słońca Vega, dokąd przenosi bohaterów świetlisty pojazd kosmiczny. A wszystko zaczyna się zwyczajnie: Ika i Groszek(główni bohaterowie powieści) współczują weteranowi szos wyrzuconemu na złom. Stary samochód marki Opel- Kapitan, wdzięczny za okazane mu serce, zaprzyjaźnia się z dziećmi. Przyjaźń ta staje się początkiem fascynujących przygód. Wspaniała powieść przygodowa, która zainteresuje nie tylko dzieci i młodzież, lecz będzie też stanowić wytchnienie dla nieco starszych Czytelników, którzy zechcą sięgnąć po nią pomiędzy codziennymi obowiązkami. pozdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 15.02.03, 17:06 Witam.Cieszę się ,że wspomnieliście tę ksiażkę J.Broszkiewicza.Kiedyś była szkolna lekturą ,dziś jest prawie zupełnie zapomniana.A szkoda! Jest w niej i sensacja( w pierwszej przygodzie dzieci ratują porwanego chłopczyka ,a wszystkie "maszyny" im w tym pomagają; radioodbiornik,aparat telefoniczny itd),jest humor i dowcip(znakomite monologi dwuosobowego samolotu "Jak" ,którym w drugiej przygodzie dzieci lecą na Saharę ,aby pomóc rozbitkom z katastrofy samolotowej) , jest pochwała serdeczności i przyjażni.Kontynuacją tej powieści jest "Długi ,deszczowy tydzień " ( ci sami bohaterowie ;Ika i Groszek).Polecam też inne ksiażki Jerzego Broszkiewicza np."Kluska,Kefir i Tutejszy" , a dla starszych -"Mister DI"( o...diable!!!) I jeszcze jedna informacja ; autorem ksiażki "Ząb Napoleona" jest Aleksander Minkowski ,znakomity autor powieści dla młodziezy.Szczególnie lubię jego "Nasturcja i Lew" i "Wyspa szatana" .Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: do EOWIN IP: *.avamex.krakow.pl 15.02.03, 17:39 Witam.Ja tez czytałam "Manię Lazurek"(autorką jest Anna Kamieńska)i te inne wymienione przez Ciebie .Czytałam także kontynuację "Pollyanny"-"Pollyanna dorasta" ( z przepięknymi ilustracjami A.Uniechowskiego) , a nawet udał o mi się kiedyś dopaść przedwojenne wydania książek Marii Buyno-Arctowej ;"Fifinka" i "Kazia Duża". A "Słoneczko" i"Kocią mamę" -mam własne .I podobnie jak Ty - wzruszałam się losami dobrej i szlachetnej Marysieńki i perypetiami Zochny i jej kotków (a szczególnie ulubionej Murzynki).Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
eve.l Re: Zapomniane książki dla dzieci 15.02.03, 19:09 "Wyspa szatana"! Pamiętam, też czytałam. dzięki za autora. Podziwiam waszą pamięć. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dortu Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 17:41 Też polecam książki Broszkiewicza. Współczesne dzieci także je doskonale przyswajają, sprawdziłam. Cytatami z "Długiego deszczowego tygodnia" czasami porozumiewamy się w rodzinie. Jak uważamy, że ktoś ma dziwny gust, komentujemy to : "na serze mleczna jest lepsza" (Pacułka) ; na różne widoczki mówimy "slicny landsafcik" (panna Ewita), itd. Oprócz wymienionych wcale niezłe są także powieści s-f "Ci z dziesiątego tysiąca" i "Oko centaura". Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1978 Re: Zapomniane książki dla dzieci 15.03.11, 14:56 Ika i Groszek klika lat później objawili się jeszcze w książce "Długi deszczowy tydzień". Kiedyś moja ulubiona! Odpowiedz Link Zgłoś
soofcia Re: Zapomniane książki dla dzieci 05.11.03, 10:56 To bedzie chyba "Wielka, wieksza i najwieksza". Ika i Groszek, samochod to opel kapitan. Najpierw ratuja porwanego chlopca, potem rozbitkow na Saharze, a na koncu cala Ziemie lecac w kosmos? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ilśka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.chello.pl 16.02.03, 22:20 Wspaniały wątek. Ile wspomnień ożyło:).Nie będę się powtarzać i dodam tylko "Czarnoksiężnika z Krainy Oz" to były chyba ze trzy ksiązki. Przynajmniej tak mi się kojarzy. Mam też do szanownych forumowiczów małe pytanko. Czy ktoś może pamięta taką książkę ,utrzymana w klimacie "Pięciorga dzieci..." E.Nesbith (możliwe,że to właśnie jej autorstwa).Jest to opowieść o chłopcu, który musi jakiś czas spędzić w niezbyt przyjaznym domu krewnych.Pasjonuje go budowanie domów (a właściwie całych miast)z przeróżnych bibelotów ,które stoją na półkach.Pewnego dnia jakimś czarodziejskim sposobem przenosi się do takiego ,przez siebie zbudowanego miasta i przeżywa tam niesamowite przygody. O ile pamietam towarzyszy mu jego kuzyneczka. Drugą książką, której nie mogę sobie przypomnieć, był zbiór krótkich bajek. Kojarzy mi się, że były szwedzkie lub norweskie. Jedna z nich była o dziewczynce, która obudziła się w nocy i zobaczyła za oknem płaczącą księźniczkę (?) elfów, która podarła sukienkę i nie mogła pójść na bal.Na szczęście wszystko się dobrze skończyło i efik (elficzka?) poszła na bal w sukience z koronkowej chusteczki, którą dostała od dziewczynki.Była też bajeczka o małym chłopczyku, który mieszkał pod podłogą i zaprzyjaźnił się z chłopcem, który go tam w jego mieszkanku odwiedził. Nie pamiętam w jaki sposób udalo mu się zmniejszyć. Może ktoś zna te książki byłabym bardzo wdzięczna. pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 17.02.03, 06:27 Witam.Miło mi poinformować Cię ,że Twoja pamięć dobrze Ci podpowiada : pierwsza książka to "Czarodziejskie miasto" autorstwa Edith Nesbit( pod jej wpływem moja corka też budowała niezwykłe konstrukcje z wszelkich możliwych elementów-klocki,domino,wazoniki, salaterki,bizuteria,bibeloty itp.). Druga pozycja -to "Nils Paluszek " Astrid Lindgren.Tytułowy bohater jednego z opowiadań mieszkał pod podłogą w mało przytulnym pokoiku wynajętym od myszy .Zaprzyjaznił się z sześcioletnim Bertilem,który czuł się bardzo osamotniony po śmierci swojej siostry .Chłopiec mógł się zmniejszać dzięki wypowiedzeniu zaklęcia "Killevippen" ,które wymawiało się po dotknięciu gwożdzika w podłodze.Ileż było radości ze wspólnego urzadzania przez nich mieszkanka dla Nilsa...Drugie opowiadanie(to o sylfidzie imieniem Muj)- to "Majowa noc" ,właśnie z tego zbioru.W książce jest jeszcze siedem innych historii,a jedna piękniejsza od drugiej ; w Krainie Zmierzchu,Peter i Petra,Kukułka-Wesołka,Mirabella(o lalce,która wyrosła z pestki,posadzonej w ogrodzie),O królewnie,która nie chciała się bawić,Najukochańsza Siostra i W lesie nie ma rozbójników. Ja mam wydanie z 1972 roku, ale ostatnio były bodajże dwa wznowienia ,już z ilustracjami Ilon Wikland .W bibliotekach dla dzieci znajdziesz je z pewnością.Przeczytaj je raz jeszcze! Książki Astrid Lindgren nie starzeją sie nigdy! Ja ostatnio znów powróciłam do "Rasmusa i włoczęgi" i "Rasmusa,rycerza Białej Róży"( uwaga ,to dwóch różnych bohaterów) i co pewien czas czytam sobie gwoli rozweselenia ;"Madika z Czerwcowego Wzgórza" i "Madika i berbec z Czerwcowego Wzgórza".DOSKONAŁA ROZRYWKA! Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meduza Re: Zapomniane książki dla dzieci - do Kawki IP: 212.182.71.* 17.02.03, 16:01 Witaj, skarbnico wiedzy:) Znasz chyba wszystkie książki dla dzieci, jakie wyszły od początków XX wieku. Dzięki za odpowiedź, no proszę, a dalabym sobie glowę uciąć, że to "dziewczynka z miasta" miała na imię Taiska. Muszę tę książkę znaleźć, jest gdzieś w domu. A kto pamięta taką rzecz: chłopiec z domu dziecka ma czarodziejskie lusterko, dzięki ktoremu przeżywa różne przygody, a czasem może zobaczyć w nim swoją mamę... To się nazywalo chyba "Do zobaczenia, mamo", autora nie pamiętam. Albo "Drugi Wojtuś" i "Piotruś pierwszak" Buczkównej. Bardzo to lubiłam. O właśnie. Czy ktoś mógłby mi przypomnieć tytuły książek Tomaszewskiej? Pamiętam "Omijajcie wyspę Hula" no i oczywiście "Tapatiki", ale byla też taka jedna - wiem, że występowała tam księżniczka o szmaragdowych oczach i pirat ze szmaragdowym pierścieniem (albo może odwrotnie), kiedy się pierwszy raz zobaczyli, oczy i pierścień zostały połączone promieniem szmaragdowego światła... Coś akurat dla romantycznej jedenasto-bodajże-latki. Nie ukrywam,że liczę na Kawkową pomoc, a swoją drogą, o której ty siadasz do tego komputera?!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Detynka Re: Zapomniane książki dla dzieci - do Kawki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 10:29 Ta książka o chłopcu z domu dziecka to było "Do zobaczenia, do jutra". Autora niestety nie pamiętam... Odpowiedz Link Zgłoś
inka28 Re: Zapomniane książki dla dzieci - do Kawki 30.03.05, 11:55 Moje ukochane książki to cały cykl o Smoku Wawelskim Stanisława Pagaczewskiego. Kupiłam sobie wznowienie ostatnio, chociaż czytałam te książki setki razy:) Poza tym mam silne podejrzenie, że właśnie Pagaczewski podświadomie zaszczepił mi miłość do Krakowa, gdzie potem pojechałam na studia:))) Odpowiedz Link Zgłoś
zaisa Re: Zapomniane książki dla dzieci - do Kawki 05.03.23, 01:54 Może były różne wydania? Bo pamiętam tytuł "Do zobaczenia mamo". Chłopcu, oprócz tego, co działo się realnie, lusterko pomagało śnić przygody. Pamiętam "napad łysych na transport grzebieni". Ta część realna była mocna. Ta kobieta, którą raz przelotnie spotkał i uważał za swoją mamę, mogła być dowolną kobietą, która straciła dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiktualia Ferdydur Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.ds16.agh.edu.pl / 192.168.16.* 18.02.03, 00:27 No, "Nitka, wdzięki i zaginiona kropka" nie wiadomo kogo, "Boję się" Małgosi Musierowicz, "KARAMPUK" !!!!!!! Kerna. Ostatnio zaś porażka straszliwa - znalazłam po tzw. latach we antykwariacie "Niezwykłą przygodę kapitana Lukasza w Państwie Motyli" Czesława Janczarskiego, którą lubiłam szalenie i okazała się nad wyraz porażkową. No, i "Wiatrak" też był niegłupi. Odpowiedz Link Zgłoś
znajoma_krolika Re: Zapomniane książki dla dzieci 18.02.03, 11:42 ten wątek ma już rzesze fanów! ja chciałabym wspomnieć o najgorszej i najbardziej przerażającej książce mojego dzieciństwa (i nie tylko mojego, jak się okazało całe lata później). było to dzieło pt. "Kraina Patalonków". Czy tylko ja czułam dreszcze obrzydzenia w czasie czytania? stanowczo nie jest to lektura dla dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
meduza7 Re: Zapomniane książki dla dzieci 18.02.03, 12:20 a ja to bardzo lubiłam, nienormalna może jestem? Nie przypominam sobie dreszczy obrzydzenia, pamiętam za to, że podobał mi się klimat tej książki. Hm. Chyba muszę to sobie odświeżyć. Patalonki mialy jeszcze drugą część. Co do porażek: zdecydowanie nie da się w wieku dorosłym czytać "Tomków" Szklarskiego. Ten drętwy język! Verne też nie najlepiej znosi próbę czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kachna Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.kalisz.mm.pl 25.03.03, 22:38 Moze masz racje ze teraz nie da sie tego czytac ale pamietam,ze majac lat 10-12 zaczytywalam sie w "Tomkach" i w "Dzieciach kapitana Granta". Przeczytalam to chyba dziesiatki razy.Mialo to niesamowicie pozytywny efekt-w szkole bylam najlepsza z geografii, niestety geografem nie zostalam.Chyba musze odswiezyc sobie te pozycje. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.03, 15:32 Patalonki zdenerwowaly mnie z innego powodu. Nie bylo spojnosci pomiedzy poszczegolnymi czesciami. W pierwszej byla w miare normalna historia (wracaly do swojej krainy po latach(?)) W drugiej czesci juz cofnieto akcje w czasuie i zaczeto rownolegly watek,w ktorym byly sprzeczne informacje w porownaniu z czescia I. Cos strasznie motam, ale ci, co czytali, wiedza chyba, o co mi chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arwena Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18.02.03, 14:52 Z dużą przyjemnością przeczytałam wszystkie wypowiedzi i, nieukrywam jestem pod dużym wrażeniem, jak dobrze pamiętamy książki przeczytane w dzieciństwie. Jak każdy z Was mam swoje ulubione i wiele tytułów już zostało wymienionych. Nie będę się wieć powtarząć. Chciałam dorzucić kilka innych. Bardzo wiekowa książeczka dla nastoletnich panienek Księżniczka autorstwa pani Urbaniak, jeśli dobrze zapamiętałam nazwisko. Cykl książek pani Natali Roleczek o rodzinie Szkaradków. Bardzo zabawne dywagacje nastolatki. Przypominam sobie również opowieści chyba Minkowskiego Księżniczka z Soliny. Ale autora chyba na pewno pomyliłam. I na koniec zostawiłam swoją najciekawszą opowieść historyczno, przygodową i tajemniczą W cieniu hetyckiego sfinksa Paukszty. Tytułu drugiego tomu nie pamiętam. Trzeci chyba się nigdy nie ukazał. Może ktoś z Was wie coś na ten temat. Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ae Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.acn.pl 18.02.03, 18:04 Gość portalu: arwena napisał(a): > Bardzo wiekowa książeczka dla nastoletnich panienek Księżniczka autorstwa pani Urbaniak, jeśli dobrze zapamiętałam nazwisko. Po sprawdzeniu okazalo sie, ze to Zofia Urbanowska :) > I na koniec zostawiłam swoją najciekawszą opowieść historyczno, > przygodową i tajemniczą W cieniu hetyckiego sfinksa Paukszty. Tytułu drugiego tomu nie pamiętam. Trzeci chyba się nigdy nie ukazał. Może ktoś z Was wie coś na ten temat. Dzięki. Pozdrawiam sympatyczke przygod Julka. W "Zlotych koronach ksiecia Dardanow" Paukszty na koncu jest zaproszenie: "Dalszych losow bohaterow dowie sie Czytelnik z powiesci pt. 'W cieniu hetyckiego sfinksa'". Hm, wynikaloby stad, ze 'Sfinks' byl tomem drugim... O trzecim nic mi nie wiadomo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do MEDUZY IP: *.avamex.krakow.pl 18.02.03, 19:52 Witam.Czuję się nieco speszona Twoimi pochwałami,ale nie ukrywam,ze miło mi się zrobiło ,wprost poczułam "miód w sercu"(a"propos : czytał to ktoś? autor:Gustaw Morcinek). Jeśli chodzi o wspomniane przez Ciebie książki ,to"Do zobaczenia,mamo" napisał Henryk Lothamer(i ,o ile pamiętam,otrzymał za nią nagrodę w konkursie na powieść dla dzieci-bodajże w 1980 r.). Podobała mi się także inna jego powieść : "Wszystko powiem Lilce",kilkakrotnie wznawiana.Druga pozycja -to prawdopodobnie "O nieszczęśliwej księżniczce Irribindżi,dzielnej Czoro-Moro i Peterze piracie" Marty Tomaszewskiej. Czy tak?Nie jestem pewna na 100%.Podobnie jak Ty lubiłam powieści tej autorki, a najbardziej "Rozmowy z Ancymonkiem" i "Zorro,załóż okulary" .W moich "nastolatkowych" czasach zaczytywałam się powieściami obyczajowymi ,na przemian z sensacyjnymi czy wręcz "kryminałami" . Stanisława Platówna,Halina Snopkiewicz,Ewa Lach (zadebiutowała w wieku 14 lat !!!! powieścią "Zielona banda"),Krystyna Siesicka (a szczególnie jej "Przez dziurkę od klucza"),Elżbieta Jackiewiczowa( czy ktoś ją jeszcze pamieta ?) ,Natalia Rolleczek ,Maria Kann ("Dujawica","Owcze ścieżki","Wantule","Koniec i początek świata"),a przy tym Sherlock Holmes,Arsene Lupin, major Downar i porucznik Szczęsny...Ech ,te wspomnienia ... A jeszcze tak z ciekawości zapytam ; czy czytał ktoś "Hamiduru" Alicji Romaszkan i "Niezwykłe przygody Michasia Pogody" Bogdana Brzezińskiego? Pozdrawiam serdecznie. PS.Do komputera siadam w porach rozmaitych,uwarunkowanych głównie zaistnieniem wolnego miejsca przy tym zmyślnym urzadzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arwena Re: do Kawki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.02.03, 11:23 Również podpisuję się pod komplementami dla Ciebie Kawko. Kiedyś już jako taka trochę wyrośnięta nastolatka wpadłam na pomysł, by zapisywać tytyły oraz autorów swoich ulubionych książek z dzieciństwa oraz z okresu bycia nastolatką. Nie wiem, jak Ty, ale miałam to szczęście, że na mojej drodze czytelniczej pojawiły się dwie wspaniałe bibliotekarki, które podsuwały mi odpowiednie książki do przeczytania. I tu znowu przypomniały mi się dwie kolejne książeczki, co do których nie pamiętam za dokładnie tytułów a autorów to już wcale. Jedna to była opowieść o dziewczynce, która w wyniku komplikacji rodzinnych pojawiła się w baletowej rodzinie swojego wuja. A druga to o rodzeństwie, które zostało rozdzielone i każde zamieszkało z inną ciotką. Jedna z ciotek była bałaganiarska, a druga niezwykle porządna i każde z dzieci trafiło nie do tej do której powinnna, ale jak to w większości książek dla dzieci. Dobrze się skończyło. To chyba był "Wysoki dom". Obie książki były angielskich autorów. Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gościowa Re: do Kawki IP: 178.152.112.* 03.12.11, 12:43 Dzieci - a raczej nastolatki - u dwóch róznych ciotek to "Wysoki Dom", autorem, jak przez mglę pamiętam, był Honor Arundel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lobelia Re: do MEDUZY IP: 195.187.102.* 20.02.03, 09:14 Witaj Kawko, podporo tego wątku! Widzę między nami duże podobieństwa - też nauczyłam się czytać w wieku 5 lat, dużo chorowałam i czytałam sterty książek... Tylko pamięć do tytułów i autorów mam jakby nieco gorszą, przeważnie pamiętam treść... Ale po każdym Twoim poście otwiera mi się klapka w mózgu - też to czytałam! pamiętam to! Zatem pamiętam też i lubiłam książki M. Tomaszewskiej. Jackiewiczową również - swoją drogą czy książka o młodej nauczycielce z okresu międzywojennego to była "Wczorajsza młodość"? Podobała mi się, ale kiedy przeczytałam ją ponownie w nieco starszym wieku, to trochę mnie zniechęciło to przedstawianie ówczesnego szkolnictwa w takich czarnych barwach, jakby ciut przydużo tej ideologii... Ciekawe, jak by się czytało teraz np. "Słoneczniki" Snopkiewicz, chyba muszę spróbować (swoją drogą jaki u licha tytuł miała dalsza część "Słoneczników"?). Podobał mi się też mniej znany od "Słoneczników" "Kołowrotek". Bardzo lubiłam książki Natalii Rolleczek, zwłaszcza "Kubę znad Morza Emskiego". No i "Drewniany różaniec" - czy mi się wydaje, czy nieco zapomniany? Czytałam to z wypiekami na twarzy... Odpowiedz Link Zgłoś
dmf Re: do MEDUZY 24.03.03, 22:37 Gość portalu: Lobelia napisał(a): > Ciekawe, jak by się czytało teraz np. > "Słoneczniki" Snopkiewicz, chyba muszę spróbować (swoją > drogą jaki u licha tytuł miała dalsza część > "Słoneczników"?). Palladyni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dortu Re: do Lobelii IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 17:49 Dobrze pamiętasz, książka Jackiewiczowej miała tytuł"Wczorajsza młodość". Druga część "Słoneczników" Haliny Snopkiewicz to "Paladyni". A czy pamiętacie tejże autorki "Tabliczkę Marzenia" - jak Korcikowski opowiadał o wciąganiu much w odkurzacz? Inna pozycja, którą wspominam z ogromnym sentymentem, i której już od kilkunastu lat nie spotkałam w bibliotece, to "Zawsze jakieś jutro" Janiny Wieczerskiej, o wrocławskich licealistach z przełomu lat 50-60. Wcale nie jest socrealistyczna, pełno w niej romantyzmu i humoru. Kupiłabym ją sobie, ale w antykwariatach też nie spotkałam. Odpowiedz Link Zgłoś
vi_san Re: do MEDUZY 21.09.13, 01:58 Kawko genialna, kawko kochana, może i mi pomożesz? Co prawda książka dla młodzieży raczej niż dla dzieci, ale liczę, że i tak będziesz mi mogła podpowiedzieć autora i tytuł. Rzecz jest o dziewczynce, która jest jedynaczką i jest samotna. Jej mama jest pediatrą a tata aktorem. Wymyśla sobie przyjaciółkę imieniem Lila. Pamiętam tylko jakieś fragmenty, że oglądała Annę Kareninę w tv i wyłączyła głos, żeby nie budzić mamy [?], że była w tv podczas nagrania jakiegoś teleturnieju [w którym jej ojciec uczestniczył]? Nazwisko ich było: Kocel, o ile pamiętam. Wiem, że to bardzo enigmatyczne, ale może coś ci się przypomni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do Wirtualii Ferdydur IP: *.avamex.krakow.pl 18.02.03, 19:56 Witam.Książka ,o której wspominasz nosi tytul"Nitka,wdzięki i RUBINOWA KROPKA".Jej autorem jest Tadeusz Wyrwa-Krzyżański>Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: do Wirtualii Ferdydur IP: *.avamex.krakow.pl 18.02.03, 20:00 Przepraszam,Wiktualio za pomyłkę.Oczywiście nie jestes WirRtualia.To pewnie wpływ tej wirtualnej rzeczywistości ,która wszędzie wokoł nas... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: do WirKtualii Ferdydur IP: *.avamex.krakow.pl 18.02.03, 20:03 Przepraszam za pomyłkę literowa,Wiktualio .a nie Wirtualio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arwena Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.02.03, 10:32 Do ae. Dzięki za wyprostowanie nazwiska autorki "Księżnikczki" oraz ustawienie kolejności przygód Julka. Nie ukrywam, że czytałam te książki wielokrotnie. Zawsze z dużą przyjemością. Jeśli chodzi o Tomaszewską to z dużym sentymentem wspominam książkę pt. "Tajemnica białego pokoju" o bardzo zapracowanej pani doktor z trójka bardzo rozgarniętych dzieci, która odziedziczyła w spadku dom wraz z oryginalną staruszką. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza7 do Kawki 19.02.03, 14:08 Barrrrdzo dziękuję za przypomnienie "Księżniczki Irribindżi". Problem w tym, że zwykle pamiętam jakieś fragmenty akcji, a tytuł i autor umykają. Zresztą nie tylko ja chyba się z tym borykam... Z tych książek, które wymieniłaś na przykład przy okazji wątku o ZSRR - jestem pewna, że czytałam przynajmniej niektóre, ale tytuły nic mi już nie mówią. Boże, jak chętnie człowiek by to sobie wszystko odświeżył... nawiasem mówiąc, zabrałam się ostatnio za kolekcjonowanie takiej właśnie dziecięcej klasyki z myślą o moich wlasnych przyszłych potomkach. Niestety, niektore rzeczy są już raczej nieosiągalne. Chociaż... jakiś czas temu znalazłam na wyprzedaży w jakiejś bibliotece dziecięcą wersję "Kalewali" w opracowaniu Porazińskiej i strasznie się ucieszyłam, bo też się nią kiedyś zachwycałam. "Przez dziurkę do klucza" Siesickiej to też świetna rzecz, pamiętam zaczytany na śmierć egzemplarz, który pożyczyłam od koleżanki z zastrzeżeniem, żebym Boże broń nie zgubiła jakiejś kartki. To też jest problem z tymi starymi wydaniami: przeważnie były fatalne. Chyba nikt nie przewidywał możliwości przechowywania ulubionych lektur przez lata i przekazania ich następnie własnym dzieciom. I czas na zagadkę literacką. Wspomnienia dziewczynki, czas - mniej więcej początek XX wieku, miejsce - chyba Krakow. Rodzina przechodziła różne koleje losu, najpierw była dość bogata, potem zubożała. Dziewczynka miała młodszego brata, poszli razem do szkoły, ona pelna nadziei na nowe przyjaźnie itp., on jak na ścięcie, po czym okazało się, że on się świetnie zaaklimatyzował, a ona rozczarowała. Pamiętam też jakieś zabawy w parku z dziewczynką, która twierdziła,że jest czarownicą i kazała jej zrywać jaskółcze ziele. pod jej wpływem bohaterka, pisząc do "Przyjaciela Dzieci" przybrała pseudonim Lilith. jeszcze jakieś drobne fragmenty kołaczą mi się po głowie, ale w zasadzie nic konkretnego. nie wiem nawet, czy to były autentyczne wspomnienia, czy powieść. Nawiasem mówiąc: czy ty nie jesteś przypadkiem bibliotekarką? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: do meduzy 7 IP: *.avamex.krakow.pl 19.02.03, 22:13 Witam.Książkę ,o której wspominasz w swoim poście -na pewno czytałam .Pamiętam to spotkanie w parku i imię Lilith.Wydaje mi się ,że jest to " I ja,i Franuś " Krystyny Grzybowskiej.Była jeszcze druga część ,poświęcona najmłodszej siostrzyczce bohaterów ksiażki ,zatytułowana "Zuzia".Te powieści są autentycznymi wspomnieniami autorki,pochodzącej ze słynnej krakowskiej rodziny Grzybowskich.Zaznaczam,że nie jestem na 100% pewna trafnosci swoich skojarzeń - ale tak mi się wydaje. Ciekawi mnie,dlaczego sądzisz,że jestem bibliotekarką? Znajomośc literatury dziecięcej to akurat rezultat połączenia specyfiki mojej pamięci,ogromnej ilości przeczytanych w dzieciństwie książek i bardzo emocjonalne ich przeżywanie.Nauczyłam się czytać w wieku 5 lat(niezamierzony efekt podpatrywania starszej siostry podczas nauki czytania).Byłam dzieckiem chorowitym,dużo czasu spędzałam leżąc w łóżku ,bawiąc się,rysując,słuchając słuchowisk radiowych(nie było telewizji), no i CZYTAJĄC!!.Ciocie i wujkowie przynosili mi zawsze w prezencie książki,bo to był dla mnie najpiękniejszy prezent.Dziadek kupował mi czasem baśnie w antykwariacie ,a z b iblioteki do domu wracałam z nosem w książce, często potykając się i wpadając na ludzi.Miałam też wspaniałą polonistkę w szkole podstawowej, pania Jadwigę Baluchową."Spod ręki" pani Baluchowej wyszła też w świat słynna Teresa Walas (obecnie profesor UJ),przyjaciółka Wisławy Szymborskiej ,obiekt westchnien i muza wielu krakowskich twórców,którzy Jej właśnie poswięcili cykl limerykow.Piszę to po to,aby podkreślic zasługi naszej wspaniałej Nauczycielki .Ona nawet z gramatyki potrafila uczynić pasjonującą rozrywkę.I Ona podpowiadała, co powinnyśmy (chodziłam do żenskiej szkoły) przeczytać.Jedną z pierwszych poleconych przez NIą lektur było "Przyślę panu list i klucz..." i "Życie nie jest romansem,ale..." Marii Pruszkowskiej.O cudownej,zwariowanej rodzinie "moli ksiązkowych".Bardzo wszystkim polecam! W ubgiegłym roku udało mi się kupić obydwie części na kiermaszu używanych książek we Wrocławiu.Pozrawiam serdecznie ,dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza7 do Kawki 24.02.03, 15:52 "I ja, i Franuś" - na pewno, tytuł mi się kojarzy, więc to musi być to. A czytalaś może Aliny Korty "Jak połknęłam żabę"? Tematyka podobna, również przedwojenne wspomnienia dziewczynki, wyjątkowo pamiętam tytuł i autorkę!!! Korta napisała jeszcze "Gniewka, syna rybaka", na podstawie tego nakręcony został mój ukochany serial z dzieciństwa, "Znak orła". Co do posądzenia o pracę w bibliotece - to właśnie z powodu owej "specyfiki pamięci". Jak zauważyłaś, większość z nas, forumowiczów, pamięta z swoich ulubionych nawet książek jedynie jakieś nędzne okruchy, bez tytułów, bez nazwisk... Ty natomiast sypiesz informacjami, na czym ja choćby bezczelnie żeruję ;) Byłam przekonana, że masz gdzieś na tzw. podorędziu doskonale zaopatrzoną bibliotekę dziecięcą, w której możesz natychmiast sprawdzić jakiś kłopotliwy tytuł. No cóż, żałuję, że moja własna pamięć nie działa tak doskonale. W zasadzie nie mylą mi się tylko te książki, ktore miałam na własność. Czytałam je zazwyczaj po kilkanaście razy, to się może utrwalić! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: do meduzy 7 IP: 89.174.214.* 19.03.10, 13:37 Wspaniała pani Jadwiga Baluchowa uczyła historii, a dwa tytuły, które wymieniasz, polecała p. Brzozowska (córka znakomitego krytyka St. Brzozowskiego).Pozdrawia - Dorta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: do meduzy 7 IP: *.avamex.com.pl 01.06.10, 10:32 Witam, Pani Jadwiga Baluchowa uczyła mnie języka polskiego i historii. I przez jeden rok - w klasie siódmej- także rysunków ( robiła to znakomicie).Chodziłam do Szkoły Podstawowej nr 9 (przy ul. Bernardyńskiej w Krakowie) w latach 1957 -64. Pani Brzozowskiej nie znałam w ogóle. W tym czasie nie uczyła w naszej szkole osoba o takim nazwisku. Wiem, że pani Baluchowa była wcześniej nauczycielką na Śląsku, a w czasie wojny pracowała w tajnym nauczaniu- opowiadała nam o tym. Po skończeniu szkoły utrzymywałam z Nią kontakt ( głównie korespondencyjny) aż do jej śmierci. Cieszyła się razem ze mną moimi sukcesami: wymarzonymi studiami( psychologia na UJ), małżeństwem, narodzinami córki. Ona też pisała mi o najważniejszych wydarzeniach swojego życia: internowaniu syna ( znakomitego slawisty Jacka Balucha), narodzinach wnuków ( najmłodsza Basia urodziła się po wyjściu p.Jacka z internowania. A moja córka Agnieszka - rówieśnica najstarszego wnuka pani Baluch - też była później uczennicą "podwawelskiej dziewiątki". Nawet z okazji Dnia Nauczyciela odwiedziła ze szkolną delegacją tę wspaniałą Nauczycielkę przez BARDZO DUŻE N. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ae Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.acn.pl 20.02.03, 10:46 Gość portalu: arwena napisał(a): > Do ae. Dzięki za wyprostowanie nazwiska autorki "Księżnikczki" oraz ustawienie > kolejności przygód Julka. Nie ukrywam, że czytałam te książki wielokrotnie. > Zawsze z dużą przyjemością. Hej, zazdroszcze Ci, bo "W cieniu hetyckiego sfinksa" nie udalo mi sie za mlodu dopasc. Z kolei w moim egzemplarzu "Ksiezniczki" brakuje ostatnich stron (!), wiec przez lata bylam zdana na wyobraznie. Dzieki Tobie odzyla we mnie tesknota do poznania reszty :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arwena Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.02.03, 13:51 Do ae. Korzystałam z biblioteki i dlatego nie musiałam martwić się o brakujące strony. Niestety, nie mam swojego własnego egzemplarza. Teraz poszukuję po antykwariatach. Może będę miała szczęście i na trafię na stosowny egzemplarz. Pozdrawiam Cię. Odpowiedz Link Zgłoś
glonik Re: Zapomniane książki dla dzieci 20.02.03, 18:02 Druga część "Słoneczników", to "Palladyni". A żeby się nie powtarzać, to tylko do puli dorzuće "Jadwiga i Jagienka": Niemyskiej-Rączaszkowej; "Tajemniczy opiekun" J.Webster i moje najukochańsze: "Sceny z Zycie smoków" B. Krupskiej. Serdecznie pozdrawiam :))))))), bo miło widzieć, że te książki wciąż żyją !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: do glonika :Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 20.02.03, 19:29 Witam.Cieszę się ,że podobała Ci się ksiązka "Tajemniczy opiekun".Ja czytałam ją jako nastolatka, potem jeszcze kilkakrotnie do niej wracałam .A kilka lat temu natknęłam się na kontynuację tej powieści pt."Kochany wrogu" Akcja toczy się ...,jak myślisz ,gdzie? Tak.tak ,w sierocińcu .Wprawdzie główną bohaterką nie jest już Agata Abbot, ale i ona tam występuje.A czytałaś może "Błękitny zamek" L.M.Montgomery? Jakos zawsze klimat tych dwóch powieści wydawał mi się zbliżony.Ten specyficzny ,dowcipny styl,zabawna i zarazem wzruszająca autoironia ...I jeszcze przypomniały mi się dwie powieści"Siedemnastolatek " Booth Tarkington i "Od siodmej rano" Erica Malpassa>Doskonałe na poprawę nastroju ,dla mlodzieży i dla dorosłych.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
glonik Re: do glonika :Zapomniane książki dla dzieci 21.02.03, 11:11 Pewno, że czytałam!!!! "Błękitny Zamek" - mam nawet własny egz. "Kochanego wroga" - pewno, że czytałam!!!!! Ach, i jeszcze "35 maja" Kaestnera do dziś podczytuję, o Krainie Pasibrzuchów marząc ;). POzdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś