Dodaj do ulubionych

Zapomniane książki dla dzieci

    • Gość: nasse Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.telia.com 06.04.03, 19:51
      Pamietam, byla taka "stara" ksiazka z bajkami z Szamotul. Cudne bajki o
      diablach na wierzbie i podobne ludowe ciekawostki z dreszczem. Zolta okladka
      chyba. Czytalam u Babci.
      Podobnie jak gruba ksiega "Klechdy Domowe". Teraz te legendy o bazyliszku itp.
      sa rozsypane po roznych ksiazkach, ale juz nie w tym szlachetnym wydaniu.
    • Gość: nasse Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.telia.com 06.04.03, 19:56
      I jeszcze "Bajki spod pigwy", dobre byly, tez bardzo stare. Podobnie
      jak "Rogaliki krola Jana" z ilustracjami Jana Marcina Szancera, o ile sie nie
      myle. Nie pamietam autorow.
    • mariko13 Re: Zapomniane książki dla dzieci 07.04.03, 08:18
      Witam!
      Nie przeczytałem wszystkich postów, tak że nie wiem czy ktoś pisał już o
      Bolesławie Mrówczyńskim a był to jeden z najciekawszych pisarzy literatury
      młodziezowo-przygodowej, jakich czytałem w młodości. Pisał on przeważnie o
      Polakach na obczyźnie, często walczących za wolność innych krajów. Książki te
      zawsze mnie wzruszały i poruszały. Ciekawy jestem czy są jeszcze jakieś książki
      Mrówczyńskiego, których nie czytałem. Jeżeli ktoś z forumowiczów czytał jakąś
      jego książkę, której nie wymienię to bardzo bym prosił o podanie tytułu. Ja
      czytalem niżej wymienione książki Bolesława Mrówczyńskiego :
      1. Plama na Złotej puszczy - opowieść o drużynie harcerskiej i Mazurach
      2. Leśna drużyna - o "Lesnej drużynie "z Mazur
      3.Cień Montezumy - o Polakach walczących o wolność Meksyku za Juareza
      4.Droga wśród skał - o Erneście Malinowskim, budowniczym kolei w Peru
      5.Dutur z Rajskiego Ogrodu - o botaniku, prof.Marianie Raciborskim na Jawie
      6.Lew Sezostrysa - opowieść o Jussufie-Adze, polskim powstańcu w Egipcie
      7.Człowiek bez nazwiska - o Polakach walczących za wolność Turcji
      8.Bitwa o Pilarzinho - o Polakach w Brazylii - dzieje rodu Bartochów
      9.Osada nad Srebrnym Potokiem - kontynuacja "Bitwy o Pilarzinho"
      10.Tętniący step - kontynuacja - jw, poświęcona Hieronimowi Durskiemu
      11.Błękitny trop - o polskich zesłańcach na Syberii i Janie Czerskim
      12.Armia milcząca - o Kryście, nie koronowanej królowej Pomorza Zachodniego
      13.Dni chwały - kontynuacja Armii Milczącej / o mieczu Kagenowym /
      14.W poszukiwaniu tajemniczego Bajongu -o walce Stefana Rogozińskiego o Kamerun
      15.Góra Bogów - powiązana z "W poszukiwaniu tajemniczego Bajongu"
      pozdrawiam - slawek
      • Gość: arwena Re: Do Zapomniane książki dla dzieci IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.04.03, 12:16
      • Gość: arwena Re: Do Starucha - Zapomniane książki dla dzieci IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.04.03, 12:21
        Staruchu, wielkie dzięki za przypomnienie tytułu bajki o "Mądrym chłopku i
        głupim diable". Spróbują odszukać w jakimś zbiorku. Pozdrawiam
        Też się podpisuję pod tym, że jest to Prawdziwy Kanon Książek dla Dzieci i
        Młodzieży, niż ten opublikowany przez fachowców.
        • znajoma_krolika ??? 07.04.03, 12:42
          Proszę o pomoc!
          Dwoje dzieci, tajemniczy dom, kamień księżycowy (???), figurka jakiegoś
          zwierzaka (?)

          Cóż to dla Was!
          :-)
          • Gość: Kawka Re: ??? IP: *.avamex.krakow.pl 07.04.03, 12:56
            Witam.Może chodzi Ci o "Biały kamień" szwedzkiej pisarki Gunnel Linde ?
            • znajoma_krolika Re: ??? 07.04.03, 13:09
              Nie mam pojęcia! :-) Być może. pozostaje mi tylko znaleźć "Biały kamień" i
              przekonać się czy pamięć nie płata mi figla.
              Kawko - bardzo dziękuję.
              • elodia Re: ??? 08.04.03, 04:56
                Ludzie !!!
                Serce mi się uśmiecha :)) Wspaniały wątek , cudowne wspomnienia a Kawka - brak
                słów - wszystkie piękne wydają mi się zbyt zwyczajne... Nie ma tu jednak moich
                najukochańszych książek zaczytanych w dzieciństwie - od nich zaczęła sie moja
                czytelnicza pasja. Były to dwa zbiory baśni z całego świata "Śpiew kolibrów "
                i "Baśnie z dalekich wysp i lądów " , a zebrały je dwie autorki , jedna to
                chyba Milska a druga ??? Pozdrawiam wszystkich promiennie :) a dla
                Kawki niesamowitej wiersz :

                Chciałbym opisać...

                Chciałbym opisać najprostsze wzruszenie
                radość lub smutek
                ale nie tak jak robią to inni
                sięgając po promienie deszczu albo słońca

                chciałbym opisać światło
                które we mnie się rodzi
                ale wiem że nie jest ono podobne
                do żadnej gwiazdy
                bo jest nie takie jasne
                nie tak czyste
                i niepewne

                Zbigniew Herbert

                • Gość: all2 Adaś, Małomówny i inni IP: *.lublin.mm.pl 08.04.03, 10:06
                  Drugi dzień. Dotarłam do końca! Uff! Jesteście niesamowici i podziwiam Waszą
                  pamięć.
                  Ktoś wspominał "O myszce Klementynce, pajączku Bazylim i Ziemniaczkowych
                  Braciach". Pamiętam jak wyjęczałam tę książkę od ojca przy kiosku Ruchu :) A
                  teraz moje dziecko znalazło ją u moich rodziców i zawsze gdy jest u dziadków,
                  każe ją sobie czytać.
                  A czy ktoś pamięta "O Adasiu, który przestał być brudasem"? To było chyba
                  jakieś tłumaczenie. Duży format i barrrdzo kolorowe ilustracje o niespotykanym
                  wówczas zestawie barw - wściekły amarant, wściekły turkus, wściekła żółć. Te
                  ilustracje mnie fascynowały! Było coś o czarownicy na bagnach - tam na
                  ilustracji przeważały turkusy, a Adaś miał amarantowy kubraczek. Kto to
                  napisał??? A kto zilustrował??? To moje najwyraźniejsze wspomnienie z lektur
                  wczesnego dzieciństwa i nigdy później nie trafiłam na ślad tej książki.
                  A "Bursztynowe baśnie"? Twarda oprawa, okładka w błękitach i turkusach, chyba z
                  żółtymi rybkami, baśnie o światach podwodnych, zatopionych skarbach i syrenach.
                  Całą serię Pożyczalskich jeszcze niedawno można było kupić w Merlinie.
                  Bardzo lubilam jeszcze legendy o królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu w
                  takim dużym tomie z kolorowymi ilustracjami, chyba to była jakaś trochę
                  uproszczona adaptacja?
                  Muszę też przypomnieć Małgorzaty Musierowicz "Małomówny i rodzina", bo tę
                  książkę później przyćmiła seria Jeżycjady i chyba została trochę zapomniana, a
                  ja się nad nią zarykiwałam ze śmiechu. Był tam oswojony kurczak prowadzony na
                  smyczy z fioletowego szaliczka i młody geniusz który dowolnie cytował wszystkie
                  dzieła literatury światowej, na każdą okazję miał coś w zanadrzu.
                  Trybiki ruszyły, teraz będę myśleć dalej :)
                  uściski dla wszystkich!


                  • Gość: Kawka do elodii i all2.Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 08.04.03, 11:25
                    Witam.Elodio,dziękuję za miłe słowa i piękny wiersz .Cieszę się ,że mogę Ci
                    podać nazwiska autorek Twoich ulubionych zbiorów baśni : to Wanda Markowska i
                    Anna Milska. Jeśli mnie pamięć nie myli to "Śpiew kolibrów " jest zbiorem baśni
                    indiańskich,czy tak?Ja czytałam jeszcze inne baśnie tego znakomitego duetu
                    autorskiego :"Baśnie z dalekich mórz i oceanów","Baśnie narodów Związku
                    Radzieckiego" ,"Baśnie z czterech stron świata" ,i "Prządki złota".
                    Ktoś (chyba Sedona) wspominał na tym Forum o książce "Diabelskie skrzypce".Są
                    to baśnie białoruskie (nie ukraińskie) ,a zebrał je Michał Federowski.
                    All 2! Historii o Adasiu nie pamiętam ,a autorką "Bursztynowych baśni " jest
                    Hanna Zdzitowiecka. "Małomówny i rodzina " -znakomita rzecz.M.Musierowicz po
                    latach napisała drugą,poprawioną wersję tej swojej powieści. A mądry Tunio
                    pojawia się póżniej w "Jeżycjadzie" ,jako sympatia jednej z sióstr Borejkówien
                    (scena w parku z cieknącymi truskawkami była chyba z jego udziałem ,pamiętasz ?)
                    Pozdrawiam.
                    • all2 do elodii i all2.Re: Zapomniane książki dla dziec 08.04.03, 13:30
                      Witaj Kawko! Dziękuję za podrzucenie nazwiska Zdzitowieckiej.
                      "Malomownego" czytałam pewnie pierwszą wersję - w takim razie będę musiała
                      poszukać drugiej. Całe szczęście, że akurat Musierowicz jest wznawiana. Ten
                      geniusz rzeczywiście miał na imię Tunio, a jego brat chyba Munio? A mała
                      siostra, ta od kurczaka? Tunio w Jeżycjadzie gdzieś mi świta ale niewyraźnie,
                      chyba chodziło o młodsze siostry z pierwszego pokolenia Borejkówien, Natalię
                      albo Pulpę?
                      A czy są tu miłośnicy Tereski i Okrętki z Chmielewskiej, chyba się to
                      nazywało "Większy kawałek świata"? I chyba była jakaś część druga? Też to
                      uwielbiałam. W ogóle najmilej wspominam książki, nad którymi można się było
                      dobrze pośmiać. Może to niezupełnie pasuje do listy zapomnianych książek dla
                      dzieci, ale jedną z moich ukochanych lektur z okresu późnej podstawówki
                      były "Bajki robotów" i "Cyberiada" Lema. Miłość do Lema została mi do tej pory,
                      a na chandrę najlepsze są "Dzienniki gwiazdowe" ze szczególnym uwzględnieniem
                      profesora Dońdy. Niestety te najzabawniejsze książki stwarzały pewne problemy
                      przy czytaniu w szkole pod ławką, albo w domu w nocy pod kołdrą.
                      A i jeszcze raz wczesne dzieciństwo: była taka książeczka o wycieczce jakiejś
                      rodziny (a może to była rodzina misiów?) do miasta (chyba?) W każdym razie
                      kończyła się tak: "...na czwartym peronie. Lody zjedli, wysiedli, na tym bajki
                      koniec". Ktoś to pamięta?
                      Kawko, rozumiem, że możesz nie być zachwycona pomysłem na pomnik. Ale chyba nie
                      miałabyś nic przeciwko temu, gdybyśmy tutaj wszyscy razem ufundowali Bibliotekę
                      Dziecięcą im. Kawki? :))))
                      • Gość: punia Tereska i Okrętka IP: *.ciech.waw.pl 09.04.03, 11:33
                        all2 napisał:

                        > A czy są tu miłośnicy Tereski i Okrętki z Chmielewskiej, chyba się to
                        > nazywało "Większy kawałek świata"? I chyba była jakaś część druga?

                        "Wiekszy kawalek swiata" to wlasnie ta druga czesc. Tereske i Okretke poznajemy
                        w "Zwyczajnym zyciu". Czy czasem "Slepe szczescie" tez nie bylo z ich udzialem?
                        To lowienie rakow, duch w zamku... to chyba z tej wlasnie ksiazki.
                        W ogole jestem milosniczka Chmielewskiej w calosci, choc przyznaje, ze teraz
                        kupuje jej ksiazki z przyzwyczajenia, bo faworytami pozostaja wczesniejsze
                        pozycje.
                        Pozdrawiam.
                        • all2 Re: Tereska i Okrętka 10.04.03, 09:48
                          Tak, masz rację, "Zwyczajne życie" było pierwsze. Trzeciej części nie
                          kojarzę... Te raki to chyba "Większy kawałek świata"? Wykopaliska
                          archeologiczne, Scytowie... Też uważam, że Chmielewska popsuła się za
                          kapitalizmu, te nowe tytuły nie umywają się do "Lesia". Cóż, z rękowdzieła
                          przeszliśmy na produkcję masową, nawet i w tej dziedzinie.
                          pozdr, a.
                          • Gość: punia Re: Tereska i Okrętka IP: *.acn.waw.pl 10.04.03, 19:45
                            all2 napisał:

                            > Te raki to chyba "Większy kawałek świata"? Wykopaliska
                            > archeologiczne, Scytowie...

                            Jednak nie, sprawdzilam. "Wiekszy kawalek swiata" to poniemieckie skarby w
                            miejscach ognisk i podroz kajakiem po jeziorach. "Sleple szczescie" to zbior
                            trzech minipowiesci: "Rzeczka skarbow" (lowienie rakow, wykopaliska,
                            Scytowie), "Przeprowadzka" (przeprowadzka bez rodzicow, za to z dwojka
                            upiornych dzieci sasiadki na glowie) i "Duch" (zamek, w ktorym straszy
                            tajemniczy duch).
                            pozdrawiam
                            • all2 Re: Tereska i Okrętka 11.04.03, 09:29
                              No tak! Teraz wszystko jasne. Ułożyło mi się. Dzięki! :)
                              a.
                    • Gość: effka454 do elodii i all2.Re: Zapomniane książki dla dziec IP: *.elektrownia 23.05.03, 12:44
                      "Małomówny i rodzina " -znakomita rzecz.M.Musierowicz po
                      > latach napisała drugą,poprawioną wersję tej swojej powieści. A mądry Tunio
                      > pojawia się póżniej w "Jeżycjadzie" ,jako sympatia jednej z sióstr
                      Borejkówien
                      > (scena w parku z cieknącymi truskawkami była chyba z jego
                      udziałem ,pamiętasz ?
                      > )
                      > Pozdrawiam.

                      "Z całym szacunkiem moja droga, ale nie masz racji" jak mawiały najmłodsze z
                      pokolenia Borejkówien, czyli córki Gabrysi - Tygrys i Róża. Mądry Tunio
                      z "Małomównego..." to zupełnie inna osoba, niż Tunio - wielbiciel
                      Natalii "Nutrii" Borejkówny. Ten drugi Tunio to "zdobywca", żeglarz, i trochę
                      bufon, a Tunio z "Małomównego" to myśliciel...
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Kawka do elodii i all2.Re: Zapomniane książki dla dziec IP: *.avamex.krakow.pl 01.06.03, 16:01
                        Gość portalu: effka454 napisał(a):

                        > "Małomówny i rodzina " -znakomita rzecz.M.Musierowicz po
                        > > latach napisała drugą,poprawioną wersję tej swojej powieści. A mądry Tunio
                        >
                        > > pojawia się póżniej w "Jeżycjadzie" ,jako sympatia jednej z sióstr
                        > Borejkówien
                        > > (scena w parku z cieknącymi truskawkami była chyba z jego
                        > udziałem ,pamiętasz ?
                        > > )
                        > > Pozdrawiam.
                        >
                        > "Z całym szacunkiem moja droga, ale nie masz racji" jak mawiały najmłodsze z
                        > pokolenia Borejkówien, czyli córki Gabrysi - Tygrys i Róża. Mądry Tunio
                        > z "Małomównego..." to zupełnie inna osoba, niż Tunio - wielbiciel
                        > Natalii "Nutrii" Borejkówny. Ten drugi Tunio to "zdobywca", żeglarz, i trochę
                        > bufon, a Tunio z "Małomównego" to myśliciel...
                        > Pozdrawiam
                        Wprawdzie ,droga EFFKO 454 , adresujesz swoją wypowiedż do elodii i all2 ,ale
                        to ja jestem autorką postu o książkach M.Musierowicz ,a w szczególnosci o
                        Tuniu . I teraz ja pozwalam sobie stwierdzić : z całym szacunkiem,ale jednak
                        mam rację ,jeśli chodzi o tożsamość Tunia w książkach "Małomówny i rodzina "
                        i "Nutria i Nerwus" .A uzasadniam to w poście adresowanym do Ciebie .Pozdr.
                        • aneladgam do elodii i all2.Re: Zapomniane książki dla dziec 22.03.12, 14:00
                          Gość portalu: Kawka napisał:

                          > Gość portalu: effka454 napisał(a):

                          wydaje mi się, nastąpiło tu nieporozumienie z imionami
                          Tunio z Małomównego to oczywiście ten sam Tunio, co w Nutrii i Nerwusie, ale myślicielem był właśnie mądry Munio, Tunio był ten silniejszy i sprytniejszy
          • Gość: staruch Re: ??? IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.03, 11:04
            Moze wspominany juz wielokrotnie wyzej "Dom pod kasztanami"?
            • Gość: arwena Re: Gazda z Diabelnej IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 11:19
              A pamietacie "Gazdę z Diablenej". Opowieść z górskiego pogranicza, której akcja
              dzieje się w powojennej Polsce. Był zrealizowany serial na podstawie tej
              powieści. Autora nie pamiętam. Wiem, że była to grupa chłopców, kórzy
              spragnieni przygód odkryli jakąś aferę. Jaką to już nie pamiętam.
              • Gość: Kawka Re: Gazda z Diabelnej IP: *.avamex.krakow.pl 08.04.03, 11:30
                Miła Arweno ! Ten autor to Cezary Chlebowski .Film bardzo mi się
                podobał,szkoda ,że go nie wznawiają.Pozdr.
                • elodia Re: Gazda z Diabelnej 09.04.03, 00:54
                  Kawko Niesamowita :))) wielkie dzięki , żeby tak jeszcze szło te książki
                  kupić, "Śpiew kolibrów " To baśnie afrykańskie , arabskie , indiańskie jak
                  również z wielu maleńkich wysepek , których nazwy wtedy były dla mnie równie
                  egzotyczne jak Mars czy Wenus :))) Szkoda wielka , że inne zapewnie równie
                  ciekawe książki tych pań moja rodzina pominęła . Na bajce ze "Śpiewu ..." - o
                  myszce Hiraniace w wieku czterech lat nauczyłam się czytać , tak bardzo
                  spodobała mi się ta opowieść o przyjaźni. Poza tym popieram pomysł otworzenia
                  Biblioteki Kawki :) Tylko skąd te cudne książki ???
          • Gość: Kawka Re: ??? IP: *.avamex.krakow.pl 11.04.03, 07:06
            Witam.Pierwsza moja podpowiedż była błędna.Teraz myślę,że chodzi o książkę "Za
            Złotą Bramą" Heleny Bechlerowej.Więcej piszę na następnej stronie.Pozdr.
    • Gość: ts "Sejdżio i jej bobry" Grey Owl IP: 195.94.204.* 09.04.03, 10:03
      Grey Owl, Polak-Indianin, chyba więcej dla dzieci napisał niż tę jedną.
      • elodia jeszcze kilka książek... 10.04.03, 03:08
        Przypomniało mi się jeszcze kilka książek , o których nikt nie wspomniał i nic
        dziwnego - zostały wydane później więc nie są książkami z mojego dzieciństwa.
        Mam na myśli książki Joanny Chmielewskiej - cały cykl o Janeczce i Pawełku
        oraz bardzo ekologicznie pouczającą o misiu Pafnucym - ta książka dana dziecku
        więcej dobrego zrobi dla dobra środowiska niż wszystkie umoralniające
        pogadanki. Pani J.CH. napisała jeszcze o Teresce i Okrętce dla młodzieży -
        śmieszne niemożliwie ale jak się zastanowić to wcale niegłupie :))) Jeszcze raz
        dziękuję Lobelii za wspaniały wątek :))) Pozdrawiam słonecznie z zimnej
        Bydgoszczy :)))
        Elodia
        • Gość: effka454 Re: jeszcze kilka książek... IP: *.elektrownia 23.05.03, 12:37
          elodia napisała:

          > Przypomniało mi się jeszcze kilka książek , o których nikt nie wspomniał i
          nic
          > dziwnego - zostały wydane później więc nie są książkami z mojego dzieciństwa.
          > Mam na myśli książki Joanny Chmielewskiej - cały cykl o Janeczce i Pawełku
          > oraz bardzo ekologicznie pouczającą o misiu Pafnucym - ta książka dana
          dziecku
          > więcej dobrego zrobi dla dobra środowiska niż wszystkie umoralniające
          > pogadanki. Pani J.CH. napisała jeszcze o Teresce i Okrętce dla młodzieży -
          > śmieszne niemożliwie ale jak się zastanowić to wcale niegłupie :))) Jeszcze
          raz
          >
          > dziękuję Lobelii za wspaniały wątek :))) Pozdrawiam słonecznie z zimnej
          > Bydgoszczy :)))
          > Elodia

          "Pafnucy" jest wspaniały - wynalazłam tę książkę dopiero miesiąc temu i teraz
          zaczytujemy się wspólnie z moimi dziateczkami (4 i 6 lat). Przyczym czytanie
          jest wciąż przerywane pytaniami...
          Jeśli chodzi o cykl z Janeczce i Pawełku (o ile kogoś to interesuje) to
          będą: "Nawiedzony dom", "Skarby", "2/3 sukcesu", wiecie co mam sklerozę nie
          mogę sobie teraz przypomnieć reszty. Na pewno "Nawiedzony dom" był pierwszy,
          chociaż Janeczkę i Pawełka po raz pierwszy można spotkać w "Większym kawałku
          świata".
          Z wcześniejszych lektur dziecięcych, które zresztą teraz czytam swoim
          dziateczkom polecam: "Moja mama czarodziejka" "Przygody Skrzata Chałabały"
          i "Sceny z życia smoków"
          Pozdrawiam wszystkich "Czytaczy"
          • Gość: Kawka Re: jeszcze kilka książek... IP: *.avamex.krakow.pl 23.05.03, 21:50
            Witam . Mam do Ciebie dwa pytania ,dotyczące wspomnianych przez Ciebie
            książek . 1) Czy" Przygody skrzata Chałabały" mają coś wspólnego z książką
            Lucyny Krzemienieckiej "Z przygód krasnala Hałabały" ( o której rozmawialiśmy w
            tym wątku ze STARUCHEM) ? Czy to może jakaś nowa wersja tej baśniowej
            opowieści (coś jak "Fredzia Phi-Phi" )
            2) "Moja mama czarodziejka" . Kto to napisał? Czy możesz podać
            nazwisko autora ? Przyznam się,że znam tylko książkę "Nasza mama czarodziejka"
            (uroczą i świetnie napisaną,zresztą jak większość powieści Joanny Papuzińskiej).
            "Sceny z życia smoków " i "Pafnucy "- też bardzo podobały się kiedyś mojej
            córce (dziś już dorosłej). To wspaniale,że czytasz tak dużo swoim dzieciom .To
            naprawdę procentuje w przyszłości! Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: Kawka Re: 'Sejdżio i jej bobry' Grey Owl IP: *.avamex.krakow.pl 10.04.03, 20:14
        Witam.Zaszła pewna pomyłka w udzielonej przez Ciebie informacji.
        Grey Owl ( czyli Szara Sowa) - a właściwie George Stensfeld Belaney -to pisarz
        kanadyjski,pochodzenia szkocko-indiańskiego. Jego matka pochodziła z plemienia
        Ojibwo ,a żona była Irokezką. Przetłumaczono na język polski dwie jego
        książki: "Pielgrzymi puszczy" i wspomnianą "Sejdżio i jej bobry "
        Natomiast synem Polki i Indianina jest Sat Okh -czyli Stanisław
        Supłatowicz,który przed wybuchem II wojny światowej przyjechał do Polski( i
        mieszka tu do dziś).Był w partyzantce,ponoć brał też udział w walkach o polskie
        wybrzeże .Jest autorem wielokrotnie wznawianego zbioru baśni
        indiańskich "Biały mustang",a także książek "Ziemia Słonych Skał" ,"Głos
        prerii","Powstanie człowieka -legenda indiańska ","Serce
        Chippewaya ", "Walczący Lenapo " i pewnie innych ,o których nie wiem.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: ts Re: 'Sejdżio i jej bobry' Grey Owl IP: 195.94.204.* 16.04.03, 13:54
          Tak, faktycznie! Chyle czoła ; )
          Była też jeszcze jedna książka "indiańska", na początku lat 80-tych chyba,
          polskiego autora, twarde, ciemne okładki z postacią Indianina z koniem,
          ilustrowana grafiką, bez użycia koloru, lecz rysunki podawały także różne znaki
          indiańskie, język migowy, konstrukcje, narzędzia. Akcja - różne sceny z życia,
          przygody Indian w okresie, gdy koń był dla nich nowością. Jedna z przygód
          oparta była na zdobyciu pierwszych koni dla plemienia. Co to mogło być?
          • Gość: staruch indianskie IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.03, 17:14
            "Zloto gor czarnych" Szklarskich. trzy tomy.
            • Gość: ts Re: indianskie IP: 195.94.204.* 18.04.03, 14:04
              Dzięki! Właśnie to. Poszukam w antykwariatach.
    • Gość: anka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.zigzag.pl 10.04.03, 13:13
      wzruszająca powieść o przyjaźni i poświęceniu..."O psie, który jeździł koleją",
      autora nie pamiętam, chyba Włoch...
      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 10.04.03, 20:21
        Autorem książki o bohaterskim psie Lampo,który jeżdził koleją -jest Roman
        Pisarski.Ta ksiązka u wielu osób wciąż wzbudza ciepłe uczucia i już
        kilkakrotnie tu o niej wspominano.I bardzo dobrze (takich ksiązek nigdy nie za
        wiele) ! A to,co cieszy mnie najbardziej -to fakt ,że wciąż jest szkolną
        lekturą (bodajże w II klasie).Pozdrawiam.
        • Gość: Kawka do ZNAJOMEJ KRÓLIKA Re:Zapomniane ksiązki dla ... IP: *.avamex.krakow.pl 11.04.03, 07:03
          Witam.Wyciągnęłam "Biały kamień" z pudła z książkami -i sprawdziłam.TO NIE TA
          TREŚĆ , o której wspominasz . Wprawdzie występuje tam dwoje dzieci (Fia i
          Hampus czyli Król Niebezpieczeństw ) i znaleziony przez Fię biały kamień ,ale
          reszta podanych szczegołów się nie zgadza .Przeczytałam raz jeszcze króciutki
          post Starucha -i olśnienie! Wprawdzie to nie "Dom pod Kasztanami " Heleny
          Bechlerowej(jak sugeruje) ,ale część druga przygod Kasi i Piotrusia czyli "Za
          Złotą Bramą".W tej książce dzieci(z rodzicami i babcią) oraz ich sąsiad pan
          Sebastian szykują się do przeprowadzki do nowego mieszkania.Ich stary,pełem
          tajemniczych zakamarków dom
          przeznaczony jest do rozbiórki.Dzieci dostają na pamiątkę od starego sąsiada
          figurkę małego wilczka .W czasie pełni stojąca na parapecie okna figurka
          zaczyna lśnić i iskrzyć własnym blaskiem.Wtedy dzieci dochodzą do wniosku ,że
          jest ona zrobiona z KSIĘZYCOWEGO KAMIENIA .Od tej chwili w domu zaczynają
          dziać się dziwne rzeczy : po kolei ożywają ( i odchodzą przez Złotą Bramę do
          wymarzonego przez siebie świata) -posągi (wodnik z fontanny,rodzina kamiennych
          lwów) ,Różowa Amelia z portretu ,trzy skrzaty i domowe Echo z żyrandola .
          Metalowy smok z altany zmienia się w jaszczurkę,trzy wiedżmy(czyli wierzby
          rosochate) odlatują na miotłach ,a domowy duch Dominik -pod postacią złotego
          żuczka - znajduje bezpieczne schronienie w starym fotelu babci i razem z całą
          rodziną przenosi się do nowego locum.
          To tyle gwoli przypomnienia .Jakoś z początku przeoczyłam tę twoją uwagę o
          figurce i skupiłam się na ksiezycowym kamieniu(jako takim).Stad moja błędna
          sugestia.Czy o tę książkę Ci chodziło? Pozdrawiam.
          • znajoma_krolika do ZNAJOMEJ KRÓLIKA Re:Zapomniane ksiązki dla ... 25.04.03, 20:23
            Gość portalu: Kawka napisał(a):

            > Witam.Wyciągnęłam "Biały kamień" z pudła z książkami -i sprawdziłam.TO NIE TA
            > TREŚĆ , o której wspominasz . Wprawdzie występuje tam dwoje dzieci (Fia i
            > Hampus czyli Król Niebezpieczeństw ) i znaleziony przez Fię biały
            kamień ,ale
            > reszta podanych szczegołów się nie zgadza .Przeczytałam raz jeszcze
            króciutki
            > post Starucha -i olśnienie! Wprawdzie to nie "Dom pod Kasztanami " Heleny
            > Bechlerowej(jak sugeruje) ,ale część druga przygod Kasi i Piotrusia czyli "Za
            > Złotą Bramą".W tej książce dzieci(z rodzicami i babcią) oraz ich sąsiad pan
            > Sebastian szykują się do przeprowadzki do nowego mieszkania.Ich stary,pełem
            > tajemniczych zakamarków dom
            > przeznaczony jest do rozbiórki.Dzieci dostają na pamiątkę od starego sąsiada
            > figurkę małego wilczka .W czasie pełni stojąca na parapecie okna figurka
            > zaczyna lśnić i iskrzyć własnym blaskiem.Wtedy dzieci dochodzą do wniosku ,że
            > jest ona zrobiona z KSIĘZYCOWEGO KAMIENIA .Od tej chwili w domu zaczynają
            > dziać się dziwne rzeczy : po kolei ożywają ( i odchodzą przez Złotą Bramę do
            > wymarzonego przez siebie świata) -posągi (wodnik z fontanny,rodzina
            kamiennych
            >
            > lwów) ,Różowa Amelia z portretu ,trzy skrzaty i domowe Echo z żyrandola .
            > Metalowy smok z altany zmienia się w jaszczurkę,trzy wiedżmy(czyli wierzby
            > rosochate) odlatują na miotłach ,a domowy duch Dominik -pod postacią złotego
            > żuczka - znajduje bezpieczne schronienie w starym fotelu babci i razem z
            całą
            >
            > rodziną przenosi się do nowego locum.
            > To tyle gwoli przypomnienia .Jakoś z początku przeoczyłam tę twoją uwagę o
            > figurce i skupiłam się na ksiezycowym kamieniu(jako takim).Stad moja błędna
            > sugestia.Czy o tę książkę Ci chodziło? Pozdrawiam.


            Droga, Najdroższa Kawko!
            Tak, Tak, Tak! To właśnie ta książka!
            Za chwilę rozpoczynam poszukiwania na dużą skalę.
            Pozdrawiam! :-)
    • Gość: aldona Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.elartnet.pl 12.04.03, 00:18
      Pamięć jest przerażająca.Zwłaszcza jej brak. Ale przypomniałam sbie kilka
      cudownych książek (i chwil) z dzieciństwa. Między innymi "Czarkę" I jakąś
      książkę Muszyńskiej- Hoffmanowej, której akcja dzieje się w pierwszej poł XIX
      wieku, w Warszawie. O pensjonarce, coce albo pasierbicy księgarza chyba, gdzieś
      w treści pojawia się Mochnacki(?), a największe wrażenie zawsze robił na mnie
      koniec- przyjęte oświadczyny z bukietem róż. Poprzednie bukiety skutecznie
      tropiła nauczycielka na pensji. Niestety, w bibliotece znalazłam tylko XX
      wieczne socjalistyczne powieści o Fabryce w Zambrowie. I napisane okropnym
      językiem. Ale może w dzieciństwie lubiłam taką sztuczność i pompę? A czy ktoś
      pamięta "Witajcie w Dzyndzylakach" albo jakoś tak?
      Wspomnienia...Trochę smutno, ale też i miło
      Wszystkim życzę miłych wspomnień Aldona
      • Gość: dortu Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 20:08
        Dzięki za przypomnienie o Czarce. Skoro nikt nie podjął tego wątku, to ja się
        za to biorę : były dwie części,"Wakacje z Czarką" i "Irka, Czarka i Niezdara",
        autorką była Ludwika Woźnicka. Czarka była czarną pantera (cyrkową). Całość
        miała w sobie trochę - jak to nazywał Wańkowicz - "dydaktycznego smrodku" - np.
        w roli jednej z głównych bohaterek występowała niejaka Danka Zdanowiczówna,
        dziewczyna gruboskórna, arogancka i niemiła, która dostawała po nosie i powoli
        zaczynała się wczuwać w położenie innych. Własnie wyciągnęłam tę książkę z
        zakurzonego regału u mamy, żeby sobie przypomniec resztę.
        A może ktoś pamięta, w jakiej książce występowały stworzenia o
        nazwie "kanapony", które siedziały w kanapach i "zwijały" rózne przedmioty?
        Pozdrawiam wszystkich miłośników starych książek.
        • Gość: Kawka do DORTU Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 23.04.03, 06:00
          Witam .Kanapony występowały w książce Zofii Kossak "Przygody
          Kacperka,góreckiego skrzata".Opisywanyn dom był zamieszkały przez wiele różnych
          innych stworków,mniej lub bardziej przyjaznych ludziom .Były tam
          piruski,klawiki,igi-igi,szczypiórek ,akwadony ,dwa anioły itp.Kacperek miał
          czarodziejski kolczyk Maru ,przynoszący spokój i szczęście domowi.Kolczyk ten
          podstępnie porwała sowa na rozkaz diabła Sato,mieszkającego na gorze
          Rzybrzyczka.Akcja opowieści toczy się wokół akcji odzyskania kolczyka.Książka
          (mimo że napisana wiele lat temu)-wciąż podoba się dzieciom.Można jej szukać w
          bibliotekach -niedawno było wznowienie.Pozdrawiam serdecznie.
          • vi_san do DORTU Re: Zapomniane książki dla dzieci 28.09.13, 17:35
            A nie pamiętasz, kawko bezcenna, książki, w któej Kanapony byłyby głównymi bohaterami? Bo mi się wydaje, że w zamierzchłym dzieciństwie czytałam coś takiego. Duża książka, niemal kwadratowa, okładka chyba w kolorach białym i czarnym... Kanapony różniły się kolorem czapeczek, dwóch imiona pamiętam: Lul i Roch. W jednym rozdziale któryś z [chyba] pięciu kanaponów widział przygotowywanie mazurków i kanapony chciały sobie zrobić takie same - wiem, że wzorki na "mazurku" zrobiły z pasty do zębów i że efekt był obrzydliwy. W innym rozdziale, któryś z nich ćwiczył "wydłużanie" rąk [sławetne "zwijanie" drobiazgów] - stojąc na brzegu dywanu miał dosięgnąć koralika... Wiem, że w domu Kanaponów mieszkała rodzina z co najmniej dwoma synami [zwanymi przez Kanapony Dużym i Małym]...
            • Gość: Jola do DORTU Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.13, 17:45
              boszszsz...wrzuć sobie w gugle kanapony i od razu masz odpowiedź. Rozumiem, żeby pytać gdy ma się jakieś mgliste wspomnienia ale podałaś TYTUŁ książki i zawracasz głowę, sorry...LEŃ.
              • vi_san do DORTU Re: Zapomniane książki dla dzieci 28.09.13, 18:29
                Nie wiedziałam, że to był tytuł, książki nigdy nie posiadałam, czytywałam podczas wizyt u jakiejś kuzynki czy gdzieś. Natomiast Kawka wspomniała w swoim poście o innej książce, w której też występują Kanapony, pt. "Kłopoty Kacperka, góreckiego skrzata". TTylko treść przytaczana przez Kawkę nie do końca mi pasowała do tego, co czytałam w dzieciństwie. Więc wolałam zapytać, czy są dwie różne książki w których występują kanapony, czy ja źle pamiętam. To grzech? W takim razie biję się w piersi i na pewno nie ośmielę się więcej łaskawej pani o nic pytać.
                Na szczęście Kawka jest osobą bardziej życzliwą i wyrozumiałą.
              • Gość: Kawka do DORTU Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.com.pl 28.09.13, 18:53
                Ojejej, po co ta agresja? Skoro vi_san pyta, widocznie nie skojarzyła nazwy lub imion bohaterów z tytułem książki...Ktoś mnie kiedyś pytał, czy znam książkę o Artiomce i jaki jest jej tytuł. Znałam. Tytuł brzmiał "Artiomka'. I co z tego? Życzliwość nic nie kosztuje,
                • vi_san do DORTU Re: Zapomniane książki dla dzieci 28.09.13, 23:14
                  Kawko, a może znasz [kojarzysz] taką książeczkę: główna bohaterka, Zosia, niezamożna, chyba kurpie, czy coś takiego, w każdym razie "na ludowo", książeczka była wierszowana [rymowana?], w każdym razie Zosia była nieszczęśliwa, bo nie miała/nie było jej stać na korale, pamiętam, że płakała w lesie i "zaczepiła ją "pani dzikowa" słowami "Zocha, czego szlochasz? Pomoże ci locha..." i faktycznie - "wybuchtowała" Zosi locha bryłki bursztynu, z których Zosia potem miała najpiękniejsze korale...
            • Gość: Kawka do DORTU Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.com.pl 28.09.13, 18:12
              Witam,
              Ksiażka "Kanapony" -to dzieło Marii Kossakowskiej i Janusza Galewicza , rewelacyjnie zilustrowane przez Bohdana Butenkę.Masz rację, że ludzików była piątka -w ubrankachi czapeczkach różniacych się kolorami. O ile pamiętam były to: Lul, Roch, Ir, Nel i Hub ( ale mogę się mylić). I były tam wycięte w stronicach dziurki od klucza, przez które mozna było podgladać stworki. "Kanapony" występują też w ksiązce Zofii Kossak "Klopoty Kacperka, góreckiego skrzata" obok innych stworzonek domowych ( klawików, pirusków, smolików, igi-igi,akwadonów, kluczka itp.)) Kto nie czytał- gorąco POLECAM !!!
              CYTUJĘ:

              " Najwięcej bodaj kłopotu i troski przyczyniały Kacperkowi chytre kanapony,
              które w swej niepohamowanej żądzy gromadzenia dobytku ściągały do wnętrza
              kanap wszystko, co się dało. Są to nieznośne stworzonka, których wszędzie pełno. O
              ich obecności w domu łatwo się przekonać, wsunąwszy głęboko rękę w obite boki
              kanapy. Jeśli znajdzie się tam szpilki, karty, nożyczki, naparstek, ołówki, nici, listy
              lub inne przedmioty, od razu można powiedzieć, że mieszka tutaj kanapon.
              Siłą praw dawnych skrzat jest przełożonym tych drobniutkich domowników,
              których połowy nawet nie wyliczam. Dlatego właśnie ma Maru, kolczyk
              czarodziejski. Mimo to jednak ileż pracy kosztuje utrzymanie ładu wśród tej
              niesfornej gromady!
              Toteż przez całą dobę krążył Kacperek w nieustannym ruchu; kilkakrotnie w
              ciągu nocy zaglądał do każdego pokoju, sprawdzając porządek i spokój. Tylko do
              dziecinnego mógł zachodzić rzadziej, bo tam opieka jego nie była potrzebna: gdy
              wieczór się zbliżał, Anioł Stróż zasiadał między łóżeczkami i nic już złego się tam
              stać nie mogło."
              Pozdr.
              Anioł Stróż Julka nazywał się Majala, był mocny, mądry i czujny; Tadziowy
              zaś był marzycielski i zamyślony, a nazywał się Tanema. Bo i anioły mają swoje
              imiona, słodkie i miłe jak nazwania kwiatów. W dzień obaj śliczni Boży służkowie
              mieli aż nazbyt wiele zajęcia, goniąc za chłopcami i strzegąc ich od lokomobili, od
              złego konia, od spróchniałej kładki; ale w nocy, gdy łóżeczka, blisko do siebie
              zsunięte, można było łatwo jednym skrzydłem okryć, zmieniały się anioły
              codziennie: jeden czuwał, drugi do nieba leciał po nowiny.
              Ludzie mieszkający w Górkach zaznajomili się prędko i pogodzili z
              Kacperkiem. Już nie budził nikogo stukot jego małego młoteczka, którym starannie
              opukiwał ściany, ani człapanie filcowych, zadartych ku górze trzewiczków. Przestały
              niepokoić drobne, zabiegliwe kroczki, dążące po trzęsących schodach w górę albo na
              dół, skrzypienie drzwiami lub suwanie sprzętów; a zdarzyło się nawet kiedyś, że
              Kacperek swoją czerwoną latarką świecił pani Marychnie, gdy po kolacji szła na
              strych z mlekiem dla kociąt.
              Kiedy zmęczony, ale nie zgnębiony robotą swoją, podciepek czuł, że w jego
              państwie wszystko idzie jak należy, zakładał w tył ręce i szedł do pokoju, gdzie
              starsza pani przędła wełnę na kilimy.
              Hop! - przysiadał Kacperek na wierzchu kądzieli - kołowrotek skrzypiał z
              lekka pod niespodzianym ciężarem, on zaś z zajęciem przyglądał się z góry robocie.
              Drobne, pracowite ręce kobiety ciągnęły nić długą, nieprzerwaną; biała kądziel lśniła
              w słońcu jak srebro; srebrne włosy bieliły się w słońcu jak kądziel, a kołowrotek
              furczał miarowo, rytmicznie. Potem białe kłęby wełny, ufarbowane w przeróżne
              kolory, szły barwną tęczą na warsztat i drobne, mądre ręce układały z nich
              przecudne wzory. Zamiast kołowrotka warsztat stukał: buch! buch! buch!, a kwiaty i
              liście rosły w oczach jakby za zaklęciem. Kacperek patrzył z szacunkiem i nie byłby
              sobie pozwolił na najmniejszy figiel. Nigdy nie stargał osnowy ani nie pomieszał
              kłębków. Bo poza tym lubił figle, będąc z przyrodzenia psotnym.
              Gdy nadchodziły ciemne, dżdżyste noce, rozpłakane deszczem lub buczące
              halnym wiatrem, stary dom przytulał nieprzebrane mnóstwo istot, z których wiele
              nie wiedziało o sobie wzajemnie, choć każde się czuło u siebie. Spali twardo ludzie
              • vi_san do DORTU Re: Zapomniane książki dla dzieci 28.09.13, 18:40
                Dzięki za informacje. I chyba poszukam oprócz "Kanaponów" Kossakowskiej i Galewicza - Także "Kłopotów Kacperka..." :D
    • Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.03, 10:39
      A kto pamieta Ochotnicza Straz Pozarna we wsi Kozie Rozki? Ja tez chcialem byc strazakiem...
      Odkopalem tez "Bajki sniegowe" M.Buczkowny. W ogole nie kojarze, o czym to jest. Na okladce bialy krolik w szaliku.
      "Niezwykle przygody Mirka Fasolki" K.Jarunkovej. Slowackie. Babcia katoliczka przedstawiona jako straszny wstecznik.
      • Gość: Kawka do STARUCHA Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 13.04.03, 21:20
        "Lasem,łąką,polem biegną kręte dróżki.Zawiodą nas one do wsi Kozie Różki .
        Ta wioska od dawna w okolicy słynie ze straży pożarnej,najdzielniejszej w
        gminie.
        Mają tu strażacy samochod czerwony.Na szerokich kołach czarne lśnią opony.
        Mają sprzęt strażacki(bogaty,nie skąpy):drabiny,gaśnice,sikawki i pompy.
        Wszystko zawsze działa sprawnie jak należy,a strażacy tutaj to sam kwiat
        młodzieży.
        Zgrabni,silni,młodzi ,opaleni (?) chłopcy.Dumni są z nich swoi,a chwalą ich
        obcy. "
        Czesław Janczarski -"Jak Wojtek został strażakiem"
        Cz uwierzysz,STARUCHU,że cytowałam ten wiersz z pamięci ?Kiedyś był to
        ukochany utwór mojej nieletniej jeszcze córki (ho,ho,ile to lat temu !).A że
        dziecię miało kłopoty z zasypianiem i ze spaniem nocnym także - nieszczęsna
        matka (czyli ja)
        setki razy recytowałam jej ten wiersz .Miałam wprawdzie w swoim repertuarze
        rozliczne dla niej propozycje (zarowno baśnie jak i wiersze oraz piosenki ),ale
        przed snem (lub w nocy) mogłam wybierać TYLKO pomiędzy historią
        nieustraszonego Wojtka albo wierszem Tadeusza Kubiaka "o smutnym wilcku"(nie
        pamiętam oryginalnego tytułu).W ostatecznosci mógł być jeszcze "Wyładunek z
        przeszkodami" Hanny Łochockiej.Wszystkie te teksty po prostu mam wyryte w
        pamięci do dnia dzisiejszego ...
        Także i moje dzięcię-podobnie jak Ty - baaardzo chciało być strażakiem .Z
        ukochanym dziadziem odwiedziło nawet kilkakrotnie krakowską remizę strażacką!
        No i przez pewien czas wypierało się przy każdej okazji swego
        imienia ,stwierdzajac stanowczo "Ja nie jestem Agnieska ,tylko Pan Stjazak ".
        Ha,los nierychliwy ale sprawiedliwy ! Dwoje z jej trojga dzieci pokochało nad
        życie "Co okret wiezie" Ireny Tuwim.I nieraz zdarzało się ,że prawie przez sen
        recytowała nocą (kojąc poezją dziecięce lęki ) : "Na "A" arbuzy
        słodkie,soczyste i ananasy krągłe ,złociste..."
        A tej wspomnianej przez Ciebie książki Klary Jarunkovej nie znam ! Czytałam
        jej inne książki("Intrygantki","Kara"),a tej -nie.
        A czy pamiętasz może książki z serii "Poczytaj mi ,mamo" ? Np."Rozgniewany
        węgielek" ,"O ciekawym wróbelku ","Niebieska dziewczynka " czy "Agata noga
        zamiata' ? A "Profesor wróbelek" ,"Serce" , "Samotny ,biały żagiel" ,"Historia
        gałgankowej Balbisi" i "Historia toczonego dziadka i malowanej babki"
        i "Gavroche" (moje lektury ze szkoły podstawowej)- czy je znasz? Pewnie nie
        wszystkie ,bo chyba jesteś nie bardzo leciwym "staruchem ".
        Pozdrawiam bardzo serdecznie .
        • Gość: staruch Poczytaj mi mamo IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.03, 12:53
          Seria "Poczytaj mi mamo" to juz byla wyzsza szkola jazdy. Pamietacie moze nazwe
          innej serii, dla mlodszych troche dzieci (Na niej uczylem sie czytac). Kojarzy
          mi sie krasnoludek (???) czy tez grzybek (???) z tylu okladki...
          Z wymienionych przez Ciebie, droga Kawko tytulów pamietam tylko "Agate...". Ale
          pamietam kilogramy tych kwadratowych okladek. "Zaczytywalo sie" je do oporu.
          Chyba nie do odtworzenia w moim przypadku sa tytuly, przepadly te ksiazeczki
          gdzies.
          • Gość: arwena Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.04.03, 12:05
            Czy ktoś pamięta może książkę o piratach ilustrowaną przez Butenkę. Pamiętam
            tylko, że jeden z piratów był niski i tęgawy, a drugi wysoki i szczupły, ale o
            co chodziło w treści to niestety nie pamiętam.
            Druga była o motylku chyba.
            Pozdrawiam
            • Gość: staruch Butenko? IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.03, 15:13
              No tak, o piratach nie znam, ale Kwapiszona a jakze. Moj ulubiony fragment
              "- Widziala pani Kopernika?
              - Kogo?
              - Takiego (pokazuja babinie tysiaka z Kopernikiem).
              - A, takiego to widzialam, zszedl razem z drugim dso podziemi..."
        • Gość: miaukot Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 157.25.47.* 15.04.03, 16:34
          Przede wszystkim "szacunek" dla Kawki, która jest największą z Kawek.
          A ja szukam Priski. Tak się nazywała bohaterka powieści, chyba o takim samym
          tytule. To znaczy, nazywała Pia Kristina Varmala, a mówiono na nią Priska.
          Chyba fińskie to było, a może szwedzkie? Czy ktoś kojarzy i mi pomoże, bo
          prześladuje mnie Priska od paru miesięcy. Bardzo ją lubiłam.
          Pozdrawiam wszystkich "wątkowiczów".
          • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 16.04.03, 18:15
            Witam. Bardzo dziękuję za miłe słowa-zawsze bardzo się cieszę ,kiedy mogę komuś
            pomóc (dopóki pamięć mi dopisuje). Jeśli chodzi o książkę "Priska" -to
            rzeczywiście jest to powieść fińska . Autorką jest Merja Otava (o ile dobrze
            pamiętam).Książeczka była wydana w serii "Z Kogutem", chyba w latach
            siedemdziesiątych -i wtedy ją czytałam . Ale nie zapamiętałam -tak dokładnie
            jak Ty -danych osobowych bohaterki.Mam tylko mgliste wspomnienia rodzinnych ,
            szkolnych i sercowych problemów Priski .Chyba tez były tam wspomnienia
            poświęcone ukochanej niani dziewczynki .PoZdrawiam -juz chyba świątecznie.
          • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 16.04.03, 18:16
            Witam. Bardzo dziękuję za miłe słowa-zawsze bardzo się cieszę ,kiedy mogę komuś
            pomóc (dopóki pamięć mi dopisuje). Jeśli chodzi o książkę "Priska" -to
            rzeczywiście jest to powieść fińska . Autorką jest Merja Otava (o ile dobrze
            pamiętam).Książeczka była wydana w serii "Z Kogutem", chyba w latach
            siedemdziesiątych -i wtedy ją czytałam . Ale nie zapamiętałam -tak dokładnie
            jak Ty -danych osobowych bohaterki.Mam tylko mgliste wspomnienia rodzinnych ,
            szkolnych i sercowych problemów Priski .Chyba tez były tam wspomnienia
            poświęcone ukochanej niani dziewczynki .PoZdrawiam -juz chyba świątecznie.
    • Gość: ela Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.stacje.agora.pl 18.04.03, 09:50
      Prosze słonia.
      • liliana25 Re: Zapomniane książki dla dzieci 22.04.03, 17:53
        czy ktos z Was pamięta książkę o zajączku z lustereczka? Pamiętam tylko, że w
        książce było bardzo dużo niebieskich rysunków i przygód zajączka. Pozdrawiam
        • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 22.04.03, 19:03
          Witam.Chodzi Ci zapewne o książkę Heleny Bechlerowej "Zajączek z rozbitego
          lusterka "(ilustrowała Hanna Czajkowska ).Była wydana m.in. w serii NK"Moje
          Ksiażeczki ".Jest to historia Piotrusia ,któremu mama często opowiadała różne
          wymyślone przez siebie bajki :o misiu ,o tygrysku i o tęczowym zajączku.Tę
          historię chłopiec lubił najbardziej i uważał ją za swoją wyłączną własność.Gdy
          zachorowała jego młodsza siostra Basia -nie chciał się zgodzić na opowiadanie
          jej tej bajeczki.Był bardzo niegrzeczny, psocił i wszystkim dokuczał.Rozbił też
          lusterko ze ściany. Wtedy tato został przy Basi ,a mama wyszła z domu "za góry
          i lasy" .Z jednego kawałka lusterka zrobił się tęczowy zajączek i zaprowadził
          Piotrusia pod las,gdzie siedziała zasmucona mama.Piotruś przeprosił mamę za
          wszystkie wyrządzone przykrości i razem z tęczowym zajączkiem(którego mama nie
          potrafiła zobaczyć ) wrócili do domu >Pozdrawiam.
          • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 23.04.03, 06:02
            Hej,DORTU! Post do Ciebie (o kanaponach) jest troche wyżej.Pozdr.
    • Gość: thari Maria Buyno Arctowa IP: *.west.tarnow.pl 23.04.03, 07:55
      szukam wszytkich książek Marii Buyno Arctowej
      Ostatnimi czasam ukazaly sie tylko : "sloneczko" "Figa" "kocia mama" i w
      niewielkim nakładzie "wyspa mędrcow" udało mi sie znależć w sumie po
      anktykwariatch 10 jej książek. Napisala ich kolo 100.
      Zapomniana autorka przepieknych książek dla dzieci. Zapomnienie to bylo celowym
      dzialaniem po wojnie. A to przeciez polska Astrid. Zrobilam stronke o niej,
      zainteresowanych zapraszam
      matrix.jasna.tarnow.pl/~ejja/buyno/maria_buyno.htm
      pomozcie przywrocic Marie Buyno Arctwa dzieciom.
      • Gość: liliana25 Re: Zajączek IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.04.03, 12:40
        Kawko, jest nieoceniona. Przyznam, że zupełnie nie pamiętałam treści całej
        bajki. Masz ogromną pamięć. Mnie udaje się co najwyżej zapamiętać jakieś
        niewielkie fragmenty. Takie okruszki, raz większe, raz mniejsze. Pozdrawiam
        • Gość: Arwena Re: Zapomniane książki .. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.04.03, 12:54
          Pod wpływem zamieszczonych postów sięgnęłam do książek "Życie wśród dzikusów"
          oraz "Poskramianie demonów". Mam nieodparte wrażenie, że na ich podstawie
          nakręcono film z Doris Day "Nie jedzcie stokrotek". Była to bardzo luźna
          adaptacja. Kawko, czy Ty może pamiętasz ten film i masz podobne skojarzenia.
    • Gość: alucha Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 14:15
      Witam wszystkich SEERDECZNIE!!
      Przypomniałam sobie, że pierwszą książeczką, którą sama przeczytałam
      była ,,Czarna perełka", o owieczce.Była tam jeszcze jedna owca, na którą
      mówiło się ,,Metka", ale o czym to było, to już nie pamiętam.... Ale musiałam
      chyba mocno przejąć się tą historyjką, jeśli pamiętam cokolwiek jeszcze.
      ,,Przygody Filonka Bezogonka" wciągnęły mnie w facsynujący świat kocich
      przygód, ale, oczywiście, nie pamietam już jakich!
      Wątek jest wspaniały, przypomniałam sobie emocje z dzieciństwa,
      książki czytane z wypiekami na twarzy, eeeh
      Dorzucam jeszcze do listy ,,Niebo nad Norfolkiem" i ,,Bunt na konszelfie 10".
      Autorzy- nie pamietam.
      O d jakiegoś czasu łamiemy sobie głowy(moja siestra i ja) nad wierszykiem czy
      też bajeczką o muszce,a szło to mniej więcej tak:
      muszka muszka złotobrzuszka
      na cieniutkich sześciu nóżkach,
      poszła muszka nad rzeczkę i znalazła złotóweczkę...
      I co było dalej??
      Fajne to było , ale teraz nawet nie wiadomo czego szukać. MOŻE ktoś
      pamięta??
      A czy do tej listy pasują ,,Rupaki"? jeśli tak , to dorzucam jeszce ,,Rupaki"
      Danuty Wawiłow!
      Pozdrawiam gorrąco wszystkich!
      • Gość: Kawka do Aluchy Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 24.04.03, 21:47
        Witam.Książka o Perełce-to "Czarna owieczka " Jana Grabowskiego. Metka była
        matką Perełki ,ulubionym zwierzęciem dwóch siostrzyczek ,zaprzyjażnionych z
        autorem.Niestety,Metka zdechła.Wtedy małą
        Perełkę "zaadoptowała "...suczka .Perełka wychowała sie z psami i zachowywała
        się tak jak one ;witała się "po psiemu " ,skacząc przednimi łapkami na
        delikwenta,biegała też po podwórku z kością w pyszczku (nie pamiętam ,czy była
        to słynna barania łopatka,tak często wspominana w opowieściach Jana
        Grabowskiego)
        Książka jest urocza,pięknie ilustrowana przez Marię Orłowską-Gabryś -i wciąż
        jest lekturą obowiązkową w I klasie).
        "Niebo nad Norfolkiem" napisał Jan Mark ,a "Bunt na Konszelfie 10" -Monica
        Hughes .


        "Przygody Filonka Bezogonka" napisała Gosta Knuttson(mam egzemplarz wydany
        razem z częścia drugą :"Nowe przygody Filonka Bezogonka" ) .Niedawno ukazały
        się także "Filonek Bezogonek i jamnik Janik" i "Filonek Bezogonek i Maja
        Śmietanka".Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: staruch do Aluchy Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.03, 18:26
          Dawno juz mialem napisac o Filonku. Jako dzieciaka piekielnie mnie interesowalo co oznacza okrzyk w pociagu "Pirsza tura obiadowa". Za kazdym razem gdy potem jechalem pociagiem (jakims osobowym na przyklad) czekalem, az ktos to krzyknie...
        • Gość: alucha do Aluchy Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 15:03
          Witam Cię Kawko ! dawno mnie tu nie było, więc teraz składam serdeczne
          dzięki za przypomnienie historii Czarnej Perełki. A ,,Nowe przygody filonka"
          kupię dla siostrzeniczki.
          Pozdrawiam!
        • Gość: alucha do Aluchy Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 15:16
          Witam Cię Kawko serdecznie! dawno mnie tu nie było, więc teraz składam dzięki
          wielkie za przypomnienie historii Czarnej Perełki! a ,,Nowe przygody
          Filonka " kupię siostrzeniczce.
          Pozdrawiam!
    • Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.03, 16:32
      "Jak na hustawce" - rosyjskie opowiadania. Troche dydaktyczne, ale cieple. Czasami dziwne problemy - np. klopoty z rejestracja roweru.
      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 27.04.03, 18:37
        Tak,tak,pamiętam tę książkę!.Trochę nietypowy format : nieduża, dość
        wąska ,beżowo -żółta okładka + barwne wzorki ,a w centrum -postać chłopca
        (ilustracje -chyba Wandy Orlińskiej). Autor -chyba Leonid Siergiejew.To była
        książka mojej córki i pewnie leży wraz z innymi (rzadziej czytanymi) gdzieś w
        pudle. Treści opowiadań,niestety ,nie pamiętam.
        A czy ktoś przypomina sobie baśniowe opowiadanie "Mateuszek na Zaczarowanej
        Wyspie"? O niegrzecznym chłopcu ,którego zabrały na przejażdżkę trzy
        dziewczynki :Proszę,Przepraszam i Dziękuję.Ja czytałam to w "Swierszczyku",ale
        podobno było wydanie książkowe .Czy tak ? I jeszcze "Złoty Kluczyk czyli
        przygody pajacyka Buratino" .Czytałam to w III klasie szkoły podstawowej i o
        wiele bardziej wolałam Buratina niż - z trudem poddającego się resocjalizacji-
        Pinokia .I jeszcze Antoniny Domańskiej "Krysia Bezimienna " i "Przy kominie o
        szarej godzinie " ? Czy ktoś to pamięta ? Pozdrawiam.
        • Gość: dortu Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.03, 19:35
          Witam Cię, Kawko! Jesteś fantastyczna. Myślałam że czytam dużo i wiele
          pamiętam, ale bijesz mnie na głowę. Dzięki za kanapony.
          "Krsię Bezimienną" Domańskiej mam własną, czytałam ją wiele razy, podobnie
          jak "Paziów Króla Zygmunta" tejże autorki. Obie książki są doskonałymi
          powieściami akcji ze sporą dozą humoru i z dobrym "podkładem" historycznym,
          myślę, że nawet współczesnego czytelnika nie nudzą. Potwierdza to mój
          nastoletni syn, który stoi obok.
          Notabene obie te pozycje wydane były w tzw. "bibliotece złotego liścia", w
          charakterystycznych obwolutach z ukośnym paskiem w rogu i płóciennych okladkach
          za złotym listkiem nadrukowanym obok tytułu. Nie skompletowałam całej, ale
          miałam m.in. takie, jak trylogia historyczna Gąsiorowskiego z czasów
          napoleońskich ( Huragan", "Rok 1809" i "Szwoleżerowie gwardii"), "Nad poziomy"
          Wołodego Skiby ( o grupce uczniów gimnazjum z okresu tuż przed wybuchem
          powstania styczniowego), "Księżniczka" Zofii Urbanowskiej (o zamożnej panience,
          która wskutek nagłego zubożenia rodziny musiała podjąć pracę zarobkowa i
          doceniła wartość pracy), wspominana wcześniej przeze mnie "Ze wspomnień
          Samowara" Benedykta Hertza.
          Ponadto przypomniała mi się jeszcze jedna książka o zupełnie innej tematyce,
          mianowicie ekologicznej. Występował tam profesor-przyrodnik, który uczył
          mieszkająće w okolicy dzieci poszanowania przyrody. Tytuł był "Wiatrak
          Profesora Biedronki", a potem ukazała się jeszcze druga część, której tytułu
          już nie pamiętam.
          Pozdrawiam.
    • Gość: ANka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.ifn-magdeburg.de 28.04.03, 13:06
      Gość portalu: Lobelia napisał(a):

      > Zainspirował mnie wątek o "Małpeczkach z naszej
      > półeczki" oraz moje wcześniejsze poszukiwania autorki
      > "Czarki"... Pamiętacie jeszcze jakieś książki z
      > własnego dzieciństwa, które zrobiły na was wrażenie i
      > jakoś w was "siedzą", a dawno ich nie wznawiano i
      > popadły w zapomnienie? Nie z takiego podstawowego
      > "kanonu", ale też warte przypomnienia i ew. wyszukania
      > w antykwariacie?
      > Ja zaczynam:
      > L. Woźnicka "Czarka" (cała seria)
      > M. Kownacka "Wiatrak profesora Biedronki"
      > M. Kruger "Dar rzeki Fly"
      > J. Grabowski "Puc, Bursztyn i Goście" tudzież wszystkie
      > inne jego książki o zwierzętach
      > A. Fiedler "Mały bizon"
      >
      > I co dalej?

      A np "Czarodziejski ogrod" albo " Zaczarowany ogrod" E.
      Szelburg Zarembiny? Niestety moglam gdzies zrobic
      literowke. Ale niezaleznie od innych dziel tej pani to
      opowiadanie bylo naprawde piekne a nie moge go nigdzie
      znalezc w ksiegarniach choc chcialam poczytac moim dzieciom..
      • Gość: Kawka do ANki Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 28.04.03, 19:49
        Witam.Prawdopodobnie chodzi Ci o baśniowe opowiadanie "Ogród króla
        Marcina".Jest to jedna z trzech czarodziejskich historii zamieszczonych w
        książce Ewy Szelburg-Zarembiny pod wspólnym tytułem "Królestwo bajki"
        (zilustrowała ją przepięknie Maria Orłowska-Gabryś ).Pierwsza - to
        tytułowe "Królestwo Bajki" ,druga -to opowieść o Znajduszku ,małym chłopczyku
        podarowanym samotnemu staruszkowi przez jego ukochany las.A trzecie -to
        właśnie "Ogród..." Na początku ,w wielkim ,zaniedbanym ogrodzie królują
        wszechwładne i antypatyczne pokrzywy .Ale gdy zjawia się ogrodnik Marcin-
        sytuacja radykalnie sie zmienia ...
        "Królestwo Bajki " było kilkakrotnie wznawiane ,więc powinnaś bez trudu trafić
        na tę książkę w bibliotece dla dzieci.Pozdrawiam.
    • Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.03, 14:42
      A taka seria "Trzy po trzy z sasiadami"?
      • punia68 Re: Zapomniane książki dla dzieci 01.05.03, 16:35
        Gość portalu: staruch napisał(a):

        > A taka seria "Trzy po trzy z sasiadami"?

        A to seria byla? Ja znam tylko "Trzy po trzy z Minusem" i druga czesc "Trzy po
        trzy z sasiadami". Autorka jest chyba Chotomska, nie jestem pewna, ale nie chce
        mi sie znowu grzebac w szafce wypchanej ksiazkami z dziecinstwa (nigdy nie chca
        zmiescic sie z powrotem). Bylo wiecej czesci?
        Pozdrawiam
        • Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.03, 16:59
          Cos o drukarni bylo jeszcze. "Trzy po trzy z petitem (?)". Ciekawe, czy to juz wszystko.
          • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 01.05.03, 21:35
            Witam. "Trzy po trzy z minusem:pierwsze spotkanie z Marcinem" -autorka Barbara
            Lewandowska ,"Trzy po trzy z sąsiadami:nowe spotkanie z Marcinem" -autorka Mara
            Michałowska .A potem -"Trzy po trzy z petitem:kolejne spotkanie z Marcinem" -
            opracowała Maria Terlikowska -i w tym opracowanie były też te dwie w/w.
            części.Pozdrawiam serdecznie.
            • Gość: superbaca Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 194.51.48.* 07.05.03, 20:14
              Jak kurwa mozna nie wspomnieć w ponad pół tysiąca postów o Hodży Nasreddinie?
              number łan z lektur z dzieciństwa
              • Gość: staruch Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.03, 18:49
                O Honikt nie napisal, bo wlasnie jest zapomniany! :-)Tak podejrzewam, ze jeszcze wiele takich pozycji zostało, ktore, gdy ktos o nich wspomni, stukamy sie w glowe io wolamy "NO TAK"
                2 tomy o Nasredinie sa super.
                • Gość: magnolia ozywajace posagi IP: 131.243.72.* 10.05.03, 15:40
                  Przeczytalam wszystkie posty i nie zauwazylam odpowiedzi na pytanie o ksiazke,
                  gdzie w ogrodzie zamkowym ozywaly posagi. To prawie na pewno E. Nesbith, a
                  tytul to chyba "Zaczarowany zamek".

                  Wracajac tez do mlodziezowych ksiazek Chmielewskiej, "Slepe szczescie" czyli
                  trzecia czesc przygod TEreski i Okretki w pierwszym wydaniu nazywalo sie "Duch"
                  i zawieralo tylko przeprowadzke i poszukiwania ducha. I uwazam, ze bylo duzo
                  lepsze w tej formie.

                  mag.
                  • punia68 Re: ozywajace posagi 10.05.03, 17:48
                    Gość portalu: magnolia napisał(a):

                    > Wracajac tez do mlodziezowych ksiazek Chmielewskiej, "Slepe szczescie" czyli
                    > trzecia czesc przygod TEreski i Okretki w pierwszym wydaniu nazywalo
                    sie "Duch"
                    >
                    > i zawieralo tylko przeprowadzke i poszukiwania ducha.

                    Dzieki Ci, o Pani, za rozwiazanie zagadki z mlodosci. Kiedy nabylam i
                    przeczytalam "Slepe szczescie" przesladowalo mnie wrazenie, ze juz to czytalam,
                    tylko w innym wydaniu i dawno temu. Pozyczylam od kogos, oddalam i nie moglam
                    juz zweryfikowac informacji.
                    Tylko frapuje mnie dlaczego wszedzie gdzie wymieniane sa ksiazki napisane przez
                    J. Chmielewska (np. na koncu obecnie wydawanych ksiazek czy www.chmielewska.pl)
                    wymieniane jest tylko "Slepe szczescie" z 1992, ja mam wydanie z 1990, a ani
                    slowa o "Duchu"...
    • Gość: staruch Korczak IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.03, 08:54
      Pisal ktos o Korczaku? Chyba nikt.
      Zdecydowanie "Kajtus czarodziej". Harry Potter na drzewo moze wracac.
      "Krol Macius I" tez oczywiscie (a pamietacie scene, gdy Macius zabija parlamentarzyste? Mocna rzecz!)
      • Gość: dortu Re: Korczak IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.03, 20:47
        Do tematu "Korczak" dorzucam jeszcze "Bankructwo małego Dżeka". Przyznam, że
        jako dorosła doceniam wymowę moralną tych pozycji, natomiast jako dziecko z
        jednej strony zachwycałam się barwnymi opisami sytuacji, dzięki którym w
        wyobraźni oglądałam od razu kolorowy film, natomiast z drugiej - czytałam je
        ("Maciusia" i "Dżeka")jakoś mniej chętnie, bo miejscami były przeraźliwie
        smutne.
        Przy okazji do wszystkich : przypomniała mi się fantastyczna książka
        popularnonaukowa pt. "Mędrca szkiełko", złozona z opowieści o odkrywcach,
        którzy połozyli podwaliny pod rozwój współczesnej medycyny (Pasteur, Koch,
        Fleming, Banting i Best etc.), napisanych zajmująco, na poziomie stosownym dla
        ucznia starszych klas podstawówki. Nie pamiętam, kto ją napisał - chyba polski
        autor - i nie spotkałam jej w żadnej bibliotece prócz tej, do której
        uczęszczałam jako dziecko. Może ktoś zna autora?
        • anchan Re: Korczak 12.05.03, 08:57
          Gość portalu: dortu napisał(a):
          > Przy okazji do wszystkich : przypomniała mi się fantastyczna książka
          > popularnonaukowa pt. "Mędrca szkiełko", złozona z opowieści o odkrywcach,
          > którzy połozyli podwaliny pod rozwój współczesnej medycyny (Pasteur, Koch,
          > Fleming, Banting i Best etc.

          Chyba pamiętam ten tytuł, ale nic więcej. Byli jeszcze "Łowcy mikrobów"
          i książki Perelmana "Zajmująca fizyka", "Zajmująca algebra" itp.
          No i nieśmiertelna "Lilavati".

          Z innej beczki. Prośba do Kawki i innych nie dotkniętych sklerozą. Wojna między
          żołędziami i kasztanami, księżniczka Emalia i wmieszany we wszystko twórca
          obydwu armii. Czy ktoś to pamięta?
        • Gość: Kawka Re: Korczak IP: 212.244.186.* 12.05.03, 11:19
          Witam.Autorem tej książki jest Grzegorz Fedorowski (napisał jeszcze m.in. "Ze
          wspomnień starego lekarza'","Ludwik Hirszfeld" ,"500 zagadek o zdrowiu i
          medycynie").I chyba(nie jestem pewna) -"Jak się uczyć".Pozdrawiam.
          • Gość: Kawka do DORTU Re: Korczak IP: 212.244.186.* 12.05.03, 11:23
            Oczywiście ten G,Fedorowski to autor książki "Mędrca szkiełko".A teraz się
            zastanawiam nad ksiązką o księzniczce Emalii.Pozdr.
          • znajoma_krolika Re: Tereska, Okrętka i Duch 12.05.03, 11:27
            Duch wcale nie był pierwszy! Można przeczytać o tym w Autobiografii
            Chmielewskiej. Po prostu pojawiła się propozycja wydania książki w skróconej
            formie - stąd dziwny początek "Ducha", taki ni w pięć ni w dziesięć. Ale
            wydanie było bardzo ciekawe - duża książeczka z ilustracjami Bohdana Butenki. :-
            )
            • punia68 Re: Tereska, Okrętka i Duch 12.05.03, 13:37
              znajoma_krolika napisała:


              > Ale
              > wydanie było bardzo ciekawe - duża książeczka z ilustracjami Bohdana
              Butenki. :
              > -
              > )

              O to to, wlasnie. Tak mi jakos majaczy w mozgownicy: wydanie broszurowe,
              miekkie okladki, format cos kolo A4 i kolorystyka okladki - duzo czerwonego
              (ale tu sie moge sugerowac "Klementyna lubi kolor czerwony" - skadinad tez
              sympatyczna ksiazeczka i tez chyba Butenko ilustrowal).
              Tak na marginesie to szalenie lubilam ilustracje Bohdana Butenki w ksiazkach -
              te wyrwane z kontekstu zdania bedace integralna czescia ilustracji bardzo mnie
              zawsze bawily.
              Pozdrawiam serdecznie "pamietliwych".
              • znajoma_krolika Re: Tereska, Okrętka i Duch 12.05.03, 18:43
                Na okładce (czarno - pomarańczowej) był duży, biały duch. :-)
                • punia68 Re: Tereska, Okrętka i Duch 13.05.03, 09:17
                  znajoma_krolika napisała:

                  > Na okładce (czarno - pomarańczowej) był duży, biały duch. :-)

                  A nie mowilam... Duzo czerwonego... ;)))
                  Ale reszta, mam nadzieje, sie zgadza? W przyblizeniu chociaz, proszeeeee...
                  zeby sie w koncu nie okazalo, ze to byla zupelnie inna ksiazka.
                  Pozdrawiam.
          • Gość: Kawka Re: Korczak IP: 212.244.186.* 12.05.03, 13:22
            Przepraszam,napisałam wierutną bzdurę(chyba chwilowa amnezja): G.Fedorowski
            napisał "Człowiek istota poznana? " ,a nie "Jak sie uczyć"(to akurat zostało
            napisane przez J.Rudniańskiego).Pozdr.
      • quba Re: Korczak 06.06.03, 18:36
        Gość portalu: staruch napisał(a):

        > Pisal ktos o Korczaku? Chyba nikt.
        > Zdecydowanie "Kajtus czarodziej". Harry Potter na drzewo moze wracac.
        > "Krol Macius I" tez oczywiscie (a pamietacie scene, gdy Macius zabija
        parlament
        > arzyste? Mocna rzecz!)



        no a Bankructwo małego Dżeka? - bardzo lubiłam i czasem wracam
        pozdrowka
    • Gość: trawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 12.05.03, 15:44
      A czy ktoś pamięta bajeczki z serii Poczytaj mi mamo? Najstarsza jaką
      zapamiętałam to "Pali sie " Jana Brzechwy cos o strażakach z ilustracjami
      gdzie refrenem do wszystkiego bylo "Pali sie pali sie pali sie pali sie"?
      pozdr.
      t
      • Gość: arwena Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.03, 10:06
        Witam wszystkich. Dawno tu nie zaglądałam. Równiez się podpisuję pod tym,
        że "Duch" był ciekawszy od "Ślepego szczęścia".
        Przypomniałam sobie kolejne książki z dzieciństwa. Jedna z nich była o
        Profesorze Zefirku, który szukał słońca. Pamiętam, że okładka byłą niebieska.
        Druga, to zbeletryzowana historia Francji dla dzieci. Chyba pt. "Historia
        Marianny". Bardzo lubiłam ją czytać.
        Ostatnio wpadła mi w ręce ostatnia powieść Haliny Popławskiej. Tytuły nie
        pamiętam. Niezwykle się rozczarowałam. W żadnym razie nie przypominała żadnej z
        wcześniejszych książek napisanych ładnym językiem.
        Jeszcze jedna książka, która chodzi mi po głowie. Może ktoś z was pamięta.
        Nosiła chyba tytuł "Oczy węża". Okładka była chyba zielona z rysunkiem pagody.
        Trochę propagandowa, bo dotyczyła chyba wojny w Kambodży albo Wietnamie. Dość
        oryginalna. Przygody były człkiem ciekawe, jesli pominęło się wątek polityczny.
        Pozdrawiam
        • punia68 Re: Zapomniane książki dla dzieci 13.05.03, 19:09
          Gość portalu: arwena napisał(a):


          > Druga, to zbeletryzowana historia Francji dla dzieci. Chyba pt. "Historia
          > Marianny". Bardzo lubiłam ją czytać.

          Jean Duche "Cale zycie Marianny czyli historia Fracji". Bardzo lubilam te
          ksiazke. Opracowanie graficzne, ktozby inny, Butenko.
          Pozdrawiam
        • nchyb Re: Zapomniane książki dla dzieci 21.09.06, 17:27
          > Nosiła chyba tytuł "Oczy węża". Okładka była chyba zielona z rysunkiem
          pagody.
          > Trochę propagandowa, bo dotyczyła chyba wojny w Kambodży albo Wietnamie
          odpowiedź po latach...
          To Wąż ma groźne oczy - Moniki Warneńskiej.
          Szczegółów nie pamiętam, (jakiś rozbity samolot, wędrówka przez puszczę)ale
          para młodych bohaterów z tej książki pojawiała się jeszcze w innej książce
          Warneńskiej. I nie wiem tylko czemu bardziej niż z Kambodżą kojarzy mi się z
          Salwadorem, a może bardziej z Chile. Gdzieś jednak w Ameryce Pd. Chociaz na
          zdrowy rozum nie powinno mi się kojarzyć bo pani Warneńska jednak z Indochinami
          była mocno związana. Może druga część tam się działa? Ale tytułu dalszego ciągu
          nie pamiętam...

          A Czerwoni Khmerzy itp. pojawiają się tez w książce Warneńskiej Oczy smoka. Ale
          tu już bohaterowie dorośli. Mąż Polak i jego żona pół Francuzka pół Khmerka...
    • punia68 ...bo krol zjesc sniadanie chce - kto pamieta? 13.05.03, 19:17
      Kolacze mi sie w pamieci wierszyk dla dzieci, w ktorym wystepuje nastepujaca
      fraza (cos jak powtarzajacy sie refren): "Czy by maslo sie znalazlo, bo krol
      zjesc sniadanie chce".
      To byl taki wierszyk dydaktyczny na temat "skad sie bierze maslo". Na zamku nie
      ma masla do pieczywa, wszyscy wedruja w poszukiwaniu masla, az w koncu
      docieraja do krowy. Tyle pamietam mniej wiecej. Czy ktos mnie wspomoze i poda
      takie drobne szczegoly jak autor i tytul?
      Pozdrawiam
      • Gość: Kawka Re: ...bo krol zjesc sniadanie chce - kto pamieta IP: 212.244.186.* 14.05.03, 11:27
        Witam.Wierszyk ,o którym wspomina punia 68 to "Sniadanie króla".Autorem jest
        A.A.Milne , a tłumaczył Antoni Marianowicz .Ja mam go w zbiorku "Wiersze dla
        Krzysia".O ile sobie przypominam jest takze w "Księdze nonsensu".A oto finał
        (cytuję):
        "Cały smutek zaraz minął
        Król koziołki dwa wywinął.
        _Nie frykasy,ananasy,lecz chleb z masłem chętnie zjem !
        A imć Ochmistrz na śniadanie marmoladę niech dostanie,
        marmoladę,marmoladę,marmoladę oraz dżem! "
        • punia68 Re: ...bo krol zjesc sniadanie chce - kto pamieta 14.05.03, 12:58
          Gość portalu: Kawka napisał(a):

          > Witam.Wierszyk ,o którym wspomina punia 68 to "Sniadanie króla".Autorem jest
          > A.A.Milne , a tłumaczył Antoni Marianowicz .

          Dziekuje, Kawko. Mozna liczyc na Twoja pamiec :)
          Pozdrawiam
          • Gość: Arwena Re: zapomniane książki dla dzieci IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 16.05.03, 15:05
            Droga Puniu68, wielkie dzięki za przypomnienie pełnego tytułu oraz autora
            książki. Pozdrawiam
            • Gość: Ania Re: Kwora - córka delfinów IP: *.w3cache.trzebnica.net / 10.16.0.* / *.router.trzebnica.net 16.05.03, 22:06
              Wiele wątków temu padło pytanie o "Kworę - córkę delfinów". Jest to książka
              Stanisława Mioduszewskiego o murzyńskiej dziewczynce, która została porwana
              przez krokodyla. Cudem udało jej się uciec, ale po powrocie do wioski
              czarownik nie chce w to uwierzyc i Kwora zostaje wygnana jako zły duch. Wraz z
              uratowaną od śmierci gepardzicą i jej młodymi zamieszkuje na bezludnej wysepce
              u ujścia Nigru w ruinach fortu, w których przed wiekami ukryto skarby
              starożytnego Beninu. Kwora zaprzyjaźnia się również z przywódcą stada
              delfinów, na którym odbywa morskie przejażdżki. Usiłując dotrzeć do swojej
              matki spotyka Pustelnika Jonatana, który w ukrytej dolinie stworzył azyl dla
              ludzi pragnących żyć w jedności z przyrodą.
              Kwora wraz ze zwierzęcymi przyjaciółmi powraca do wioski, by wygnać z niej
              terroryzującego wszystkich czarownika i zabić krokodyla. Podczas tej walki
              poznaje myśliwego, który na końcu zostaje jej mężem, a wcześniej pomaga Kworze
              uratować skarby Beninu przed grabieżą i dostarczyć je do muzeum w Lagos. To po
              krótce treść tej opowieści.
              • Gość: Anka Re: Kwora - córka delfinów IP: *.toya.net.pl 10.11.13, 15:27
                To jedna z ulubionych ksiażek mojego dzieciństwa!
    • Gość: JT Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 212.244.204.* 20.05.03, 14:54
      Czy ktoś pamięta jeszcze Mary Poppins???

      Gość portalu: Lobelia napisał(a):

      > Zainspirował mnie wątek o "Małpeczkach z naszej
      > półeczki" oraz moje wcześniejsze poszukiwania autorki
      > "Czarki"... Pamiętacie jeszcze jakieś książki z
      > własnego dzieciństwa, które zrobiły na was wrażenie i
      > jakoś w was "siedzą", a dawno ich nie wznawiano i
      > popadły w zapomnienie? Nie z takiego podstawowego
      > "kanonu", ale też warte przypomnienia i ew. wyszukania
      > w antykwariacie?
      > Ja zaczynam:
      > L. Woźnicka "Czarka" (cała seria)
      > M. Kownacka "Wiatrak profesora Biedronki"
      > M. Kruger "Dar rzeki Fly"
      > J. Grabowski "Puc, Bursztyn i Goście" tudzież wszystkie
      > inne jego książki o zwierzętach
      > A. Fiedler "Mały bizon"
      >
      > I co dalej?
    • Gość: Karolina Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.03, 21:59
      Czy ktoś pamięta książeczkę o kotku i rodzinie która go przyjęła. Była w niej
      scena nadawania imienia ipamiętam zdanie "Nabuchonodonozorku chodź się napić
      mleczka" potem kotek walczył z miotłą i innymi sprzętami domowymi.Kawko liczę
      na Twoją pamięć ;)
      • absurd Re: Zapomniane książki dla dzieci 22.05.03, 01:55
        Ludzie, chyba sobie przeczytam na raty cały ten wątek :))) Tylko kiedy ja
        znajdę czas na to? :))

        Dzięki za przypomnienie takich książek jak:
        "Witia Malejew w szkole i w domu" Mikołaja Nosowa i "Biały kamień" Gunnel
        Linde. Teraz są nie do dostania. Czy ktoś ma może te książki i mógłby je np.
        sprzedać? :)))

        Aha, czy ktoś pamięta, kto jest autorem cyklu książek o Magnusie? (Np. "Magnus
        i wiewiórka"). To był jakiś skandynawski autor względnie autorka.

        Z zapomnianych przypomniała mi się jeszcze powieść "Z nikim" bułgarskiego
        autora Georgi Nanaiłowa (o chłopcu, którego rodzice się rozstają, a on ma
        swoje własne problemy z dorastaniem) i świetna, dowcipnie napisana książka
        Czeszki Klary Jarunkovej pt. "Jedynaczka".

        Pozdrawiam Was, jesteście wielcy :))))))))))))))))
        • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 22.05.03, 06:28
          Witam! Autorem cyklu o Magnusie (5 części) jest pisarz szwedzki Hans
          Peterson .Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: JM Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: grottger.Fema.krakow.pl:* / 192.168.1.* 29.05.03, 21:34
            Czy ktos z Was pamieta moze ksiazeczke o Czupiradelku??? Byla pisana wierszem -
            chyba - i zapamietalam tylko ze byl tam motyw z tym jak Czupiradelko zjada "na
            dokladke - czekoladkę". Moze ktos tez to czytal? Pozdrowienia!!
            • Gość: Kawka do EFFKI 454 Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 01.06.03, 17:57
              Witam ! W poście zaadresowanym do elodii i all2 sugerujesz,że Tunio -bohater
              powieści M.Musierowicz "Małomówny i rodzina " jest kimś innym niż Tunio
              z "Nutrii i Nerwusa"( o czym pisałam wcześniej w swoim poście).Nie mogę się z
              tym zgodzić -jest to TA SAMA OSOBA (oczywiście dużo starsza ).A na dowód -
              cytaty :
              "MAŁOMÓWNY I RODZINA'"
              str.6 "Kiedy Rzodkiewka była rocznym niemowlęciem,jej ojciec zginął w
              wypadku.Mama,polonistka i bibliotekarka,chcąc wyżywić troje dzieci,zmuszona
              była obarczyc się tyloma obowiązkami,że nie mogła sobie pozwolić na luksus
              wyjazdu na wakacje.TUNIO i Munio jeżdzili ,owszem,na kolonie i obozy
              letnie ,ale Rzodkiewka była na to za mała .W trzy miesiące po śmierci pana
              Ptaszkowskiego ... "
              WNIOSEK: Tunio ma na nazwisko PTASZKOWSKI
              str. 40 "Doktor Bratek,wysoki i barczysty,odziany był w podniszczone dżinsy i
              skórzaną kurtkę ..."
              W FINALE KSIAŻKI :Pani Maria Ptaszkowska (czyli mama
              Tunia,Munia i Moniki zwanej Rzodkiewką ) przyjmuje oświadczyny doktora Bratka
              i po ślubie z nim nazywa się Maria BRATEK.

              "NUTRIA I NERWUS "
              str.18 " Zapadła cisza .Nutria przetrawiała słowa siostry.Za drzwiami Laura z
              uznaniem pokiwała głową. ............Och,doprawdy trudno pojąć,dlaczego tej
              ciotce tak odbiło .Pan TUNIO PTASZKOWSKI był niewątpliwie najbardziej
              interesującym z absztyfikantów,jacy przewinęli się przez ten dom,zwabieni przez
              poszczególne ciotki.Wysoki,elegancki,a jaki wesoły!........I teraz miałoby się
              to wszystko skończyć tylko dlatego,że ciotka oszalała ?"
              str.33 (dotyczy Filipa Bratka czyli Nerwusa)
              " ...wtrąciła się Laura.-Hej,no przecież możecie być na "ty" -rzuciła
              pojednawczo,żując gumę.-On jest bratem pana Tunia,ciociu."
              str.92 "-Mama?-spytał Filip,choć przecież mogła to być tylko ona.Mieszkali z
              Tuniem i Muniem,najstarszym bratem,w gospodarstwie typowo kawalerskim.....i z
              zasady nie wpuszczali tam żadnych kobiet. "
              str,152 (opowieść Nerwusa)
              ""Ja urodziłem się ostatni,bo mama wyszła za mojego ojca póżno,już
              była WDOWĄ i miała TAMTYCH STARSZYCH TROJE.A mój ojciec jest do dziś lekarzem w
              tamtejszym ośrodku zdrowia . "
              str. 156 "Ale nie był to głos mamy. ....I z całą pewnością nie był to głos
              ich siostry MONIKI .-Czy to mieszkanie Ptaszkowskich ?-upewnił się Filip.
              -Tak,proszę pana-odpowiedział roześmiany głos
              -To poproszę Antoniego Ptaszkowskiego -rzekł Filip surowo"
              A teraz cytuję informacje z książki Krzysztofa Biedrzeckiego "Małgorzata
              Musierowicz i Borejkowie " Wyd."Universitas" Kraków 1999.
              str.130 NATALIA BOREJKO(NUTRIA)
              "w książce "Dziecko piątku " -ma wyjechać na obóz żeglarski na Mazurach z
              Antonim Ptaszkowskim-Tuniem "
              str.138 FILIP ....(NERWUS)
              "brat Antoniego Ptaszkowskiego,student Akademii Muzycznej..."


              To tyle cytatów .Myślę ,że Cię przekonałam ,iż TUNIO to TUNIO ,niezależnie od
              tego ,w której części Jeżycjady występuje .Zresztą chyba każdy wielbiciel prozy
              Małgorzaty Musierowicz zauważył ,że losy bohaterów Jeżycjady dziwnie
              przeplatają się i łączą we wszystkich jej powieściach i że nie nadaje ona
              identycznych imion różnym osobom.Pozdrawiam.
            • echo1111 Re: Zapomniane książki dla dzieci 21.12.12, 20:47
              Tak - to jeden z wierszyków z " Nad rzeką Zam Zam" - Anny Świerszczyńskiej
      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 25.06.03, 00:32
        Witam.Karolino miła,dopiero dziś przypomniało mi się ,w której ksiązce
        występowała ta scena.To "Przyjaciele Konstantego " ,napisana przez Adama
        Augustyna ,a wydana przez Wyd.Lit. w Krakowie(I wyd.-1973r.,IIwyd.-
        1979r.).Książkę ilustrował Jan Grabiański,a kotka(syjamskiego) nazwano w końcu
        Konstantym ( Kot i Kocio -to zdrobnienia od tego imienia).Pozdrawiam.
        • magda_s4 KAAAWKOOO!!! 17.09.03, 07:54
          Z tego, co widzę, jesteś tu ekspertem, a raczej Ekspertem. Pomóż i mi :-) Nie
          pamiętam, jaki tytuł miała książka o dwóch przedszkolakach (on i ona).
          Dziewczynka chyba była ciut młodsza i nie umiała jeszcze czytać. Kiedyś na
          przystanku autobusowym, kiedy jedna pani zapytała, co to za autobus,
          dziewczynka odpowiedziała, że nr 8 (bodajże), mimo że nie wiedziała, co to za
          numer. Chłopiec natychmiast poprawił dziewczynkę (podał prawdziwy numer) i
          zaczął ją tłumaczyć, że ona źle widzi, bo powinna nosić okulary (i tu narysował
          na nosie binokle).
          Może pamiętasz też książkę o dzieciach, które mieszkały w miejscowości Trawnik
          (albo Travnik) i jeździły samochodem Żyguli-Lux?
          Pamóż, Kawko :-)
    • Gość: timit wujcio niteczka!! IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 05.06.03, 23:31
      a zbior historyjek o dziwnej rodzince, wsrod ktorej byl Wujcio Niteczka, czy
      jakos tak, i ktory bal sie sam kapac w wannie zeby go woda nie wciagnela...

      co to byla za ksiazka??
    • eta moje pierwsze książki 06.06.03, 07:23
      "Bizon z jaskini Dewy", ukochana książka mojego dzieciństwa, przeczytałem ją
      jako6-7 letni szkrab.
      oprócz tego:
      1.Paukszta: Wiatrołomy
      2.Pieniążek: dookoła sadowniczego świata, (była na półce u moich dziadków),
      zainteresowały mnie zdjęcia owoców i takie magiczne nazwy: mango, rambutan ,
      passiflora, kokos
      3. i jeszcze jedna książka, nie znam tytułu i autora bo książka nie miała
      okładki, była o mongolskich stepach, była mapa która gdy ktoś się wpatrywał
      mógł zobaczyć oglądane miejsce, i takie fajne rysunki. może ktoś skojarzy co
      to za książka
      4. "Lato miejskich ludzi" z rysunkami Butenki, najbardziej podobało mi się
      robienie skalniaków, i rywalizacja w zbieraniu fantazyjnych korzeni.
    • quba Re: Zapomniane książki dla dzieci 06.06.03, 18:41
      a czy ktoś pamięta taką książkę o pogańskiej jeszcze, a potem
      wczesnopiastowskiej Polsce pt. "Starodzieje"? - treść była ponura dosyć bowiem
      czasy to były okrutne a i ilustracje - czarnoczerwone drzeworyty chyba
      pamietam, że budziła ww mnie lęk ale i szacunek zarazem
      pozdrowka
      • Gość: Kłódka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 14:52
        Liczę na pomoc Kawki w ustaleniu tytułu książki o czarodziejskich butach, które
        przenosiły obutego w nie człowieka w przeszłość. Na pewno była to książka
        polskiej autorki, bo pamiętam, że był tam Kraków, żaczki itd.
        A takie?
        1. Bronisława Ostrowska (?) - Za zamkniętymi drzwiami.
        2. Danuta Wawiłow - Czupiradło
        3. Trójkolorowa kokarda - jakiegoś węgierskiego autora
        4. Przygody Dyzia
        5. urocze opowieści z Afryki, pełne humoru i ciekawostek: Marian Brandys -
        "Śladami Stasia i Nel" oraz "Z Panem Biegankiem w Abisynii".
        • Gość: Kawka do KŁÓDKI , JM i innych Re: Zapomniane książki IP: *.avamex.krakow.pl 11.06.03, 20:51
          Witam.serdecznie . Bardzo dawno mnie tu nie było(z przyczyn ode mnie
          niezależnych), ale teraz już jestem i postaram się przekazać Wam to, co sama
          wiem .
          Do JM. Znam tylko dwie książki o Czupiradełku , obie pisane prozą :Hanna
          Muszyńska-Hopffmanowa-"Czupiradełko"(wydana w latach sześćdziesiątych) i Danuty
          Wawiłow -"Czupiradło" (mam ją na własność).Zacytowany przez Ciebie fragment
          trochę kojarzy mi się z twórczością poetycką Doroty Gellner.Jeszcze si ę nie
          poddałam,szperam w pamięci.

          Do KŁÓDKI
          Autorką "Trójkolorowej kokardy " jest Jadwiga Chamiec. Akcja powieści toczy się
          na Węgrzech, więc dobrze Ci się kojarzyło z tym krajem.Przed wielu laty z
          zapartym tchem słuchałam w radiu adaptacji tejże powieści .A książkę potem
          kupiłam, czytałam kilka razy i mam ją do dziś.
          "Za zamkniętymi drzwiami " Bronisławy Ostrowskiej -nie bardzo kojarzę.To
          pisarka przedwojenna,zetknęłam się z jej twórczościa pobieżnie i bardziej
          teoretycznie.Natomiast znam książkę EWY Ostrowskiej -"Co słychać za tymi
          drzwiami" .Może o nią Ci chodzi?
          O "Czupiradle" Danuty Wawiłow napisałam ciut wyżej.
          Wspomniane przez Ciebie książki Mariana Brandysa są rzeczywiście zabawne i
          świetnie napisane. I też słuchałam ich najpierw przez radio( wydaje mi się,że
          czytał je Andrzej Bogucki ,ale mogę sie mylić,to już tyle lat...).
          "Przygody Dyzia" ? Na razie nic mi nie przychodzi do głowy,ale może cos
          zaswita np.jutro...
          "Buty przenoszące w przeszłość?"...Pierwsze skojarzenie-"Kalosze szczęścia"
          J.Ch.Andersena.Ale Twoje dalsze informacje niweczą te myśl.I coś zaczyna mi
          świtać ,ale chyba jeszcze nie dziś.Pozdrawiam.
          • Gość: Kawka "Przygody Dyzia " Re: Zapomniane książki IP: *.avamex.krakow.pl 12.06.03, 20:30
            Mam pytanie : czy ta książka była zbiorem zabawnych historyjek z życia ośmio-
            lub dziewięciolatka ? Czy jego przyjaciel miał na imię Michał i na urodziny
            dostał od naszego bohatera wysuszoną gęsią szyję nafaszerowaną suchym grochem
            (żeby grzechotała przy potrząsaniu)? I czy mamie bohatera w chwilach
            zdenerwowania (dość częstego) "oczy zieleniały jak agrest"?Jeśli tak,to kiedyś
            czytałam tę książkę(chyba w siedemdziesiątych latach)-tylko jakoś to tytułowe
            imię "Dyzio" umknęło mi z pamięci(może historia swawolnego Dyzia z "Ludzi
            bezdomnych" zakłóciła moje procesy pamięciowe?).
            W tamtych czasach (dla odprężenia psychicznego)często sięgałam po takie
            opowiastki.Przeczytałam wtedy po raz kolejny "Drobne ustroje "Marii
            Zientarowej,"Wojnę domową"( tejże samej autorki),"Piotrek zgubił dziadka oko ,a
            Jasiek chce dożyć póżnej starosci" Lucyny Legut ,"Od siódmej rano" Erica
            Malpassa i "Rodzinkę" Guareschiego .
            Acha, autorem "Przygód Dyzia"(jeśli to jest ta książka,o której wspominałam
            wyżej) -jest rosyjski(radziecki) autor Wiktor... Dragunin(?), Draguński
            (?),Dragoniew(?). Jeszcze szperam w pamieci...
            Pozdrawiam.
            • Gość: Kłódka Tak, to jest to!!! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 15:34
              Tak Kawko, chodzi dokładnie o te książkę. Była tam historia jak Dyzio jadł
              niedobrą zupę. W nagrodę miał iść z mamą do zoo. Żeby poprawić jej smak
              doprawiał musztardą, chrzanem (bo dorośli mówią, że z musztardą wszystko da się
              zjeść), w końcu wyrzucił zawartośc przez okno prosto na głowę jakiejś pani.
          • Gość: Kłódka do KŁÓDKI , JM i innych Re: Zapomniane książki IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 15:27
            Kochana Kawko, masz oczywiście rację, jeśli chodzi o Ewę Ostrowską. Olśniło
            mnie dzisiaj z rana, że przekręciłam i tytuł i autorkę, a tutaj niezawodnie
            potwierdziłaś moje olśnienie. "Trójkolorową kokardę" zamierzam wygrzebać z
            pudła w najbliższy długi weekend u moich rodziców. Oraz wiele innych książek.
            Może spodobają się moim dzieciom. "Czupiradło" było wydane w takiej serii
            małych książeczek, były oczywiście też inne tytuły, ale nic mi się nie kojarzy.
            Niedawno na wyprzedaży książek z biblioteki wiejskiej (niestety, trafiłam na
            resztki tylko) udało mi sie też kupić " Z Tomkiem i Moniką w pustyni i w
            puszczy", czyli opowieść o tym jak powstawał film. Czytałam to wiele lat temu,
            z przyjemnością wzięłam znowu do ręki.
            Pozdrawiam serdecznie.
            • punia68 do KŁÓDKI , JM i innych Re: Zapomniane książki 13.06.03, 22:13
              Gość portalu: Kłódka napisał(a):

              "Czupiradło" było wydane w takiej serii
              > małych książeczek, były oczywiście też inne tytuły, ale nic mi się nie
              kojarzy.

              Ta seria Naszej Ksiegarni to wpisane w slonecznik "to ciekawe, przeczytaj".
              Z tej serii wydano:
              Danuta Wawilow "Czupiradlo" i "Nic sie nie stalo",
              Aleksander Minkowski "Kocur i ja" i "Zlota Troc",
              Maria Obercowa "Corrida",
              Ryszard Marek Gronski "Karabiny w palacu",
              Wladyslaw Kozlowski "Tchorz" i "Zen Duzy",
              Anna Lisowska-Niepokolczycka "Karp, ktory spiewa",
              Klementyna Solonowicz-Olbrychska "Jak mu powiedziec",
              Krystyna Boglar "Uroczysko",
              Ewa Wojtyszko "Dzis nazywam sie...".

              Serdecznie pozdrawiam.
              • Gość: staruch do KŁÓDKI , JM i innych Re: Zapomniane książki IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.03, 09:26
                punia68 napisała:

                > Gość portalu: Kłódka napisał(a):
                >
                > "Czupiradło" było wydane w takiej serii
                > > małych książeczek, były oczywiście też inne tytuły, ale nic mi się nie
                > kojarzy.
                >
                > Ta seria Naszej Ksiegarni to wpisane w slonecznik "to ciekawe, przeczytaj".
                > Z tej serii wydano:
                > Danuta Wawilow "Czupiradlo" i "Nic sie nie stalo",
                > Aleksander Minkowski "Kocur i ja" i "Zlota Troc",
                > Maria Obercowa "Corrida",
                > Ryszard Marek Gronski "Karabiny w palacu",
                > Wladyslaw Kozlowski "Tchorz" i "Zen Duzy",
                > Anna Lisowska-Niepokolczycka "Karp, ktory spiewa",
                > Klementyna Solonowicz-Olbrychska "Jak mu powiedziec",
                > Krystyna Boglar "Uroczysko",
                > Ewa Wojtyszko "Dzis nazywam sie...".
                >
                > Serdecznie pozdrawiam.

                Bylo bylo. Szczegolnie pamietam "Corride", jak sie chlopakowi robi zal zabitego byka, a gdy ma juz dosyc wymarzonej corridy - okazuje sie, ze to dopiero 1/5 spektaklu.
          • Gość: JM do KŁÓDKI , JM i innych Re: Zapomniane książki IP: grottger.Fema.krakow.pl:* / 192.168.1.* 13.06.03, 20:06
            Co do Czupiradełka to wygrzebujemy z pamięci współnie z mamą. Ona czytałą, ja
            słuchałąm ;). Na pewno Czupiradełko, na pewno wierszem albo przynajmniej
            wierszowana prozą. No i na pewno były na śniadanie dwa listki klonowe i "na
            dokładkę - czekoladkę". LICZE NA WAS!

            A typy sprawdze niebawem w Jagiellonce, dam znac jak poszlo.

            Pozdrawiam serdecznie
        • pola_lawendowe Kłódko!:) 15.02.10, 19:16
          Gość portalu: Kłódka napisał:

          > Liczę na pomoc Kawki w ustaleniu tytułu książki o czarodziejskich
          butach, które
          >
          > przenosiły obutego w nie człowieka w przeszłość. Na pewno była to
          książka
          > polskiej autorki, bo pamiętam, że był tam Kraków, żaczki itd.
          > A takie?

          Kłódko, być może jest to książeczka Zofii Chmurowej " Pięć kroków
          wstecz".
          Kiedyś, w zamierzchłym dzieciństwie, czytałam ją z całą pewnością i
          najbardziej wbiły się w moją pamięć właśnie żakowskie otrzęsiny:)
          ( Prawdopodobnie później wyszła również w formie komiksu. Ja " Pięć
          kroków wstecz" miałam z przepięknymi ilustracjami, niestety, nie
          pamiętam czyjego autorstwa)

          Pozdrawiam :)
          • pola_lawendowe Kłódko2 :) 15.02.10, 19:39
            Przepraszam, że zaśmiecam wątek, ale pozwoliłam sobie sprawdzić
            telefonicznie u źródeł mojej dziecięcej biblioteczki :)
            Książeczkę " Pięć kroków wstecz" Zofii Chmurowej, wydało w 1965 roku
            Biuro Wydawnicze " Ruch", z ilustracjami Danuty Imielskiej -
            Gebethner
            :)
    • Gość: sunny Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 213.17.133.* 16.06.03, 15:26
      Czytałam wszystkie posty i mogę wymieić kilka rzeczy, o których nikt z was nie
      wspominał:)

      1) O Korczaku ktoś pisał, ale nie o książce "Józki, Jaśki i Franki" - to o
      chłopcach, którzy jadą na kolonie do Michałówki. Jest pisana w formie kroniki
      tych kolonii. Prześmieszna, napisana z wielką miłością do dzieci. Wydanie małe,
      chyba zielona okładka, duże litery. Egzemplarz, który posiadam należał do mojej
      babci (obecnie ma ona 81 lat, więc sądzę, że książka jest przedwojenna). Ktoś
      pamięta?
      2) Irena Zarzycka "Dzikuska". Zaczytywałam się tym w wieku 11-12 lat. To
      historia Witolda, auczyciela, który przyjeżdza na wieś na prośbę znajomego
      uczyć jego córkę - szesnastolatkę stroniącą od ludzi po śmierci matki,
      zbuntowaną. Zakochują się w sobie...
      3) "Róże pani Cherington" - taki kryminał dla dzieci. Bierze w nim udział
      trójka rodzeństwa - Archie, April i najstarsza siostra, której imienia nie
      pamiętam. Rozwiązują zagadkę morderstwa, a przy okazji swatają swoją mamę z
      policjantem. Mały format, różowa okładka, bez ilustracji.
      4) "Zegnaj dziadku, powiedziałem cicho" - książk zdaje się austriacka. Czytałam
      ją pod koniec lat osiemdziesiątych. Cienka, około 100 stron - historia
      przyjaźni dziesięcioletniego Michasia z dziadkiem który w końcu umiera.
      5) "Ania z Lechickich Pól" - tego była chyba ładnych kilka tomów...Trudno to
      nazwać serią dla dzieci (bohaterka jest dorosła i chyba pracuje), ale czytałam
      to w wieku 10 lat.
      6) i na koiec coś z wczesnego dzieciństwa, czego szukam od lat. Nie pamiętam
      fabuły, ani autora, ani tego, czy książka była polska czy nie. Pamiętam tylko
      tytuł "Dom z okrągłym oknem". Proszę o pomoc:)

      Gratuluję pomysł na wątek, bardzo ciekawie się czyta.
      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 16.06.03, 20:18
        Witam.
        1. Ja też czytałam tę wspomnianą przez Ciebie książkę J.Korczaka ( baaardzo
        dawno temu, wypożyczoną ze szkolnej biblioteki ),a także drugą ,jakby
        kontynuującą cykl:"Joski,Moski i Srule".Póżniej juz nigdy nie udało mi się na
        nie natrafić.
        2. "Dzikuskę" i inne przedwojenne ksiązki Ireny Zarzyckiej("Panna Irka","Córka
        wichru","Pod wiatr","Pałac śród gór","Tabor" ) wznawiano w latach 90-tych.
        Jakoś niezbyt mnie korciło ,aby je przeczytać.Trochę odstraszał mnie styl.Ale
        może warto...?
        3. "Róże pani Cherington"-autor Craig Rice .Czytałam kilkakrotnie,zawsze z
        wielkim ukontentowaniem.Zabawna historia z wymyśloną przez dzieci postacią
        policjanta,która (ku ich zdumieniu)nie tylko materializuje się ,ale prowadzi
        śledztwo i zakochuje się w ich mamie -pisarce powieści kryminalnych (?).Ja to
        pamiętam jako powieść z serii "Kluczyka" ,mały format,okładka CZARNA ,nie
        rożowa.
        4."Żegnaj,dziadku,powiedziałem cicho" -piękna i wzruszajaca książka.Taka,do
        której sie wraca .Autor -Elfie Donnelly .
        5. Seria o "Ani z Lechickich Pól" Marii Dunin - Kozickiej . Nie czytałam( z
        przyczyn takich,o jakich wspomniałam pisząc o "Dzikusce" ).
        6. "Dom z okrągłym oknem "? Na razie nie kojarzę ,ale będę szperać w
        pamięci.Pozdrawiam.
        • Gość: vin Ostatnia jesienna piosenka- tytul IP: 213.56.66.* 19.06.03, 23:49
          Znasz ? autora podam jutro, pochodzi z bylej ZSRR, chyba Sergiej Kozlow, nie
          mam pewnosci,jezeli nie znasz serdecznie polecam, tak bardzo, ze moge
          udostepnic, to prawdziwy skarb....
          pozdrawiam
          • Gość: vin Siergiej Kozlow - autor IP: 213.56.66.* 21.06.03, 00:21
      • quba Re: Zapomniane książki dla dzieci 21.06.03, 11:38
        Gość portalu: sunny napisał(a):

        > Czytałam wszystkie posty i mogę wymieić kilka rzeczy, o których nikt z was
        nie
        > wspominał:)
        >
        > 1) O Korczaku ktoś pisał, ale nie o książce "Józki, Jaśki i Franki" - to o
        > chłopcach, którzy jadą na kolonie do Michałówki. Jest pisana w formie kroniki
        > tych kolonii. Prześmieszna, napisana z wielką miłością do dzieci. Wydanie
        małe,
        >
        > chyba zielona okładka, duże litery. Egzemplarz, który posiadam należał do
        mojej
        >
        > babci (obecnie ma ona 81 lat, więc sądzę, że książka jest przedwojenna). Ktoś
        > pamięta?
        Książka Korczaka zatytułowana "Na koloniach letnich" -
        skLada sie z dwóch częśći
        Józki, Jaśki, Franki
        Mośki, Joski, Srule

        bardzo piekna i wzruszająca, jak wszystkie książki Korczaka
        tym bardziej wzrusza, jeśli pamietamy o tragicznym końcu autora i całego
        sierocińca, który prowadził w getcie
      • ulawaw Re: Zapomniane książki dla dzieci 06.05.04, 19:18
        Dzięki za przypomnienie książek I.Zarzyckiej. Zupełnie zapomniałam, że je
        czytałam a najbardziej przypadła mi do gustu "Dzikuska".
    • Gość: kornik Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.03, 23:51
      to książek zapomnianych dołożył bym naszą Polską literaturę ,
      całość Stanisława Pagaczewskiego np.prof.gąbka i latające talerze
      i całość Adama Bahdaja , chciaż te ksiązki dla wspołczesnego dziecka to
      egzotyka , ale mimo wszystko niosą ze sobą treści uniwersalne

      kornik1982@gazeta.pl
      • myshen82 Re: Zapomniane książki dla dzieci 12.08.03, 16:25
        Adama Bahdaja uwielbialam, chyba najbardziej :'Czarny
        parasol' - czy akcja nie rozgrywa się w jakiejś
        nadmorskiej miejscowości?
    • Gość: sunny Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 12:45
      Zarzycka faktycznie jest dość sentymentalna, ale "Dzikuskę" warto moim zdaniem
      przeczytać.
      Być może Craig Rice wydano też w serii z kluczykiem - jednak moje wydanie, z
      końca lat 80., było na pewno różowe:)

      Chcę podziękować temu Forum i współtworzącym wątek - dzięki wam odkryłam
      książki Lucyny Legut, których w dzieciństwie nie czytałam.
      Pozdrawiam:)
      • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 22.06.03, 10:21
        Tak,masz rację.To wydanie (chyba z 1988 lub 89 r.) ma bladoróżową okładkę i
        jest z serii"Złotego Kluczyka". Sprawdziłam wczoraj w biblioteczce mojej
        siostry. Ona nie pamieta żadnego innego ,a ja tak.Będę więc jeszcze sprawdzać
        i szukać.Pozdrawiam bardzo serdecznie.
        • Gość: ela Re:Roze Pani Cherrington IP: 64.178.97.* 22.06.03, 19:08
          Tak, bylo wydanie (chyba ze srebrnym kluczykiem), bardzo dawno, na czarnym tle
          okladki fragmenty listow i (moze?) roze.
    • Gość: nać. Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 212.33.69.* 21.06.03, 17:51
      "puc bursztyn i goscie" ta ksiazka wywoluje u minie odruch wymiotny...szczerze
      mowiac nic nie zadzialalo na moja psychike do tego stopnia w dziecinstwie, aby
      teraz o tym wspominac.
      • Gość: szyder Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 18:16
        Gość portalu: nać. napisał(a):

        > "puc bursztyn i goscie" ta ksiazka wywoluje u minie odruch wymiotny...szczerze
        > mowiac nic nie zadzialalo na moja psychike do tego stopnia w dziecinstwie, aby
        > teraz o tym wspominac.

        To po kiego grzyba wspominasz? Klepiesz byle klepac?
        • Gość: Kruszynka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.adsl.tele2.no 21.06.03, 19:07
          A czy kto pamieta "Szwambranie"?
          Dzialo sie to w Rosji przed i podczas rewolucji, dwaj bracia wymyslili sobie
          taki kraj...
          Ilustrowal Butenko

          Zgadzam sie, ze ksiazek, zwlaszcza z dziecinstwa sie nie rozdaje. Wszystkie
          zabralam ze soba przy wyjezdzie z Polski i niejedna ciezka chwile mi rozjasnily.

          A czy juz nikt nie pamieta "Opowiesci o Cebulku" Gianni Rodariego. Byla to
          bardzo poprawna historia o rewolucji przeprowadzonej przez jarzynki przeciw
          tyranii m.in. Pana Pomidora.
          Pozdrowienia dla wszystkich
          • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 21.06.03, 21:44
            Witam.Czytałam "Szwambranię" bardzo dawno temu ( ile dobrze pamiętam ,autorem
            jest Lew Kassil ).Był to prezent od kolezanki na moje urodziny .Dostałam wtedy
            jeszcze dwie książki : "Tarasik" i "Tarpan Baltazar ".Teraz wszystkie te
            książki śpią sobie w pudełku na strychu(niestety,nie mam w moim mieszkaniu
            tyle miejsca,żeby mogły sobie stac na półce )."Opowieśc o Cebulku" też znam ,
            nawet niedawno ja przeglądałam . Wspominałam już na tym forum jeszcze inne
            ksiązki G.Rodariego : moją ulubioną "Podróż Błękitnej Strzały" i "Gelsomino w
            Kraju Kłamczuchów". W tamtym okresie czytałam też dwie książki ,których autorki
            nie mogę sobie przypomnieć .Majaczy mi w pamięci Aleksandra Bronsztajn?
            Bromsztajn? . A ich tytuły to "Podlotki" i "Maturzystki".Dwie części (chyba
            pisane w pierwszej osobie ,ale nie jestem pewna) są opowieścią o pewnej
            rosyjskiej rodzinie.Pamiętam problemy bohaterki z adaptacją w szkolnym
            środowisku , uczestnictwo w tzw."żurfiksach" i ciągle omawiana w
            rodzinie "sprawa Dreyfusa". Może ktoś z Was przypomni sobie nazwisko autorki?
            Pozdrawiam serdecznie.
            • Gość: Kruszynka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.adsl.tele2.no 22.06.03, 12:46
              Gość portalu: Kawka napisał(a):

              > Witam.Czytałam "Szwambranię" bardzo dawno temu ( ile dobrze pamiętam ,autorem
              > jest Lew Kassil ).Był to prezent od kolezanki na moje urodziny .Dostałam
              wtedy
              > jeszcze dwie książki : "Tarasik" i "Tarpan Baltazar ".Teraz wszystkie te
              > książki śpią sobie w pudełku na strychu(niestety,nie mam w moim mieszkaniu
              > tyle miejsca,żeby mogły sobie stac na półce )."Opowieśc o Cebulku" też znam ,
              > nawet niedawno ja przeglądałam . Wspominałam już na tym forum jeszcze inne
              > ksiązki G.Rodariego : moją ulubioną "Podróż Błękitnej Strzały" i "Gelsomino w
              > Kraju Kłamczuchów". W tamtym okresie czytałam też dwie książki ,których
              autorki
              >
              > nie mogę sobie przypomnieć .Majaczy mi w pamięci Aleksandra Bronsztajn?
              > Bromsztajn? . A ich tytuły to "Podlotki" i "Maturzystki".Dwie części (chyba
              > pisane w pierwszej osobie ,ale nie jestem pewna) są opowieścią o pewnej
              > rosyjskiej rodzinie.Pamiętam problemy bohaterki z adaptacją w szkolnym
              > środowisku , uczestnictwo w tzw."żurfiksach" i ciągle omawiana w
              > rodzinie "sprawa Dreyfusa". Może ktoś z Was przypomni sobie nazwisko autorki?
              > Pozdrawiam serdecznie.
              Dziekuje Kawko. Twoja pamiec i znajomosc literatury dzieciecej zadziwia.
              Nazwisko autora Szwambranii dalo mi dostep do tekstu ksiazki na sieci (w jezyku
              angielskim) adres:
              lib.sarbc.ru/koi/PROZA/KASSIL/kassil_konduit_engl.txt
              A Cebulka i Blekitna strzale mam na polce do czestego czytania. O Gelsomino nie
              slyszalam. Istnieja jeszcze (u Merlina) dwie ksiazeczki:"Historyjki o Alicji,
              ktora zawsze spadala w klopoty" i "Pinokio rymowany".
              Pozdrawiam serdecznie
              • Gość: Kawka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 25.06.03, 00:36
                Witam. Ja czytałam jeszcze "Bajki przez telefon" Gianniego Rodariego.Pozdr.
                • Gość: Kawka Do KAROLINY Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.avamex.krakow.pl 25.06.03, 00:43
                  Witam.Dopiero dziś udało mi się przypomnieć,gdzie występuje scena nadawania
                  imienia kotkowi ("Nabuchodonozorku,chodż się napić mleczka!").To książka Adama
                  Augustyna "Przyjaciele Konstantego" (Wyd,Lit. , dwa wydania : w 1973 i w 1979
                  roku).Imię dla malutkiego kotka syjamskiego wymyślali wspólnie: niedomagający
                  chwilowo narrator i jego żona Ewa .W końcu został nazwany Konstantym czyli
                  Kociem czyli Kotem .Pozdrawiam serdecznie .
                  • Gość: JM Do KAROLINY Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: grottger.Fema.krakow.pl:* / 192.168.1.* 25.06.03, 23:20
                    Też czytałam tę ksiązkę! Byla piekna, zwlaszcza ilustracje = Grabianskiego
                    jesli dobrze pamiętam.Z "kocich" ksiazek - pamiętacie "Petriszorkę"?
                • Gość: m Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 03.08.03, 12:07
                  no to jeszcze "Gelsomino w kraju kłamczuchów" Rodariego
              • ksara4 Moja lista 18.08.05, 01:36
                Nazywam sie muszelka - o takiej malutkiej syrence
                Ucho, dynia , 125
                Taps - o piesku pudelku
                Timba - o psie
                Gringolo - o popielicy
                Czlowiek powinien miec psa - ruska, ale fajna
                Buleczka
                Puch, kot nad koty - i w ogole wszystko Grabowskiego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka