Dodaj do ulubionych

książki "gazetowe"

02.04.07, 15:36
A nie, nie chodzi o serie z GW. To wątek wspominkowy - czytywaliście za młodu "Płomyczek" i "Płomyk"? Były do nich dołączane książki w odcinkach - trzeba było wyrwać kartki ze środka czasopisma, przeciąć kartki i złożyć na pół. Z "Płomyczka miałam sporo lektur ("Janko muzykant, "Łysek z pokładu Idy"), ale i "Fizia Pończoszanka się trafiła". W "Płomyku" były już ciekawsze rzeczy - Niziurski, Bahdaj. I "Opium w rosole", w które się wtedy nie wciągnęłam - na Musierowicz byłam jeszcze za smarkata.
I jeszcze jedna książka - a może ktoś przypomni, co to było? Kojarzę tyle, że nastoletnia bohaterka mieszkała u jakiejś obcej rodziny - nijak nie pamiętam dlaczego. W głowie mi tkwi, nie wiedzieć czemu, scena z obiadu, który bohaterka gotowała dla całej rodziny, ziemniaki były niedogotowane i reszta ją pocieszała, że ich są całkiem dobre i pewnie trafiły się jej same najgosze z całego garnka.
Ech, czekało się wtedy na kolejne odcinki długo i niecierpliwie, bo z powodu "przejściowych kłopotów z papierem" miesięczniki ukazywały się... z miesięcznym poślizgiem, a czasem któryś numer wypadał w ogóle z planu i robiono tzw. "numer podwójny".
Obserwuj wątek
    • ash3 Re: książki "gazetowe" 02.04.07, 15:49
      Pamiętam te książeczki do składania. Ale jak przez mgłę:-(
      • Gość: ludzik Re: książki "gazetowe" IP: 193.201.167.* 02.04.07, 16:47
        :-) Płomyk. I "Opfium w rosole" jak kiedyś powiedziało mi się w bibliotece.
        • wioleta4 Re: książki "gazetowe" 02.04.07, 17:52
          Przypominam sobie stare,piekne czasy..........az sie leka w oku kreci
          • wlodekbar Re: książki "gazetowe" 02.04.07, 20:02
            "leka w oku kreci"

            Heheh,nie ukrywam, moja szkoła literówek:)
    • braineater Re: książki "gazetowe" 02.04.07, 20:12
      Fstyt przyznać, ale jedyna gazetówka na jaka z utęsknieniem czekałem, mając lat niewiele, to był "Pamiętnik (lub wyznania) prostytutki", drukowane w nieodżałowanych, świętej pamnięci Skandalach.
      I co gorsza nie zachowałem tego:(

      P:)
      • wlodekbar Re: książki "gazetowe" 02.04.07, 20:25
        Braineater,

        a czyjego to bhyło autorstwa? Minkowskiego?
        • braineater Re: książki "gazetowe" 02.04.07, 20:55
          Nie pomnę zupełnie:)
          Szło w kazdym razie na stronie przed ostatniej, uprzednio przygotowywane szumna kampania reklamową w poprzedzających numerach i chyba na pewneo było anonimowe, żeby nadać autentyczny sznyt całości.
          W pamnięci utkwił mi jedynie fragment, jak to w podmazurskich lasach, pani Prostytutka + zabójczy duet jej kolezanek po fachu, zgwałciły grzybiarza, porzucając go na wpół zemndlonego ze szczęscia na leśnej polanie:)

          P:)
          • wlodekbar Re: książki "gazetowe" 02.04.07, 21:18
            Jeśli w podmazurskich, to śmiem domniemywać, że to utwór p. Aleksandra, bo lubi
            Mazury, jeździ(ł) tam od zawsze, na Mazurach przebiega akcja
            powieści "Zmarchwystanie Pudrycego"...

            Swoją drogą szkoda, że nie ma "Skandali", nawet na forum "Prasa i Media" był
            kiedyś baaaardzo duży wątek na temat czasopisma, a niektórzy forumowicze nawet
            kazali Minkowskiemu, by zmartwychwstało:)

            P.S.
            Pani Prostytutka, heheh, dobre!:)
            • wlodekbar Zmartwychwstanie, przepraszam;) B.t. 02.04.07, 21:21

    • staua Re: książki "gazetowe" 02.04.07, 20:59
      Mialam z "Plomyka "Opium" i Brulion Bebe B" (znalam go na pamiec, tak, z
      epotem, gdy wyszla ksiazka, widzialam natychmiast zmiany wprowadzone przez MM).
      A "Ide sierpniowa" mialam ze "Swiata Mlodych".
      • agnieszka_azj Re: książki "gazetowe" 02.04.07, 21:11
        staua napisała:

        > Mialam z "Plomyka "Opium" i Brulion Bebe B" (znalam go na pamiec, tak, z
        > epotem, gdy wyszla ksiazka, widzialam natychmiast zmiany wprowadzone przez
        MM).

        Ja miałam "Opium" od 40 strony ;-) Dopiero wtedy dowiedziałam się, że nową
        książkę MM drukuja w "Płomyku", który ukazywał się nader nieregularnie. Co było
        na poczatku, dowiedziałm sie dopiero, gdy ukazała się książka.

        Co do zmian... Pamietam bardzo wyraźnie, że kiedy Ewa odwiedziła Dmuchawca w
        szpitalu i rozmawiali m.in. o jej coreczce Aurelii, do której ona mówi po
        prostu Aurelio, on powiedział cos takiego: "Znajdź dla niej jakieś przezwisko.
        Na przykład Pyza." Ewa odpowiedziała, ze Pyza do niej kompletnie nie pasuje, a
        wtedy on zapytał, co pasuje. W końcówce książki Ewa zwraca się do Aurelii -
        Jeżyku. W książce nie znalazłam tego dialogu i zaczynam podejrzewać, że go
        sobie wymyśliłam.
        "Opium" Płomykowe gdzieś mi przepadło i nie mogę porównać :-(((
        • staua Re: książki "gazetowe" 02.04.07, 22:32
          A jakie masz wydanie "Opium"? Ja pierwsze, bardzo stare, rozlatujace sie, i tam
          ten wlasnie dialog (jakze rozczulajacy - "Ty moj Jezyku" - tez bardzo utkwil mi
          w glowie) jest.
          • agnieszka_azj Re: książki "gazetowe" 02.04.07, 23:28
            Też mam to pierwsze. Jeżyk na końcu jest, ale tego dialogu w szpitalu nie ma -
            szukałam parę razy. Może sobie naprawdę to wymyśliłam...
            • Gość: ludzik Re: książki "gazetowe" IP: *.aster.pl 02.04.07, 23:57
              jest...
              mam jakieś wyd. z końca lat 90. [książka chwilowo nie do znalezienia... :]
              opowiem Tobie własnymi słowami:
              Ewa kupiła jeden goździk, a może sztuk więcej, bo wicedyrektor Pieróg powiedział, że to takie "bezkonfliktowe kwiatki, koleżanko" :)
              No i Ewa poszła do szpitala. No i chciała uciec. Ale się przemogła. No i on przyszedł. Otulony ciepłym szlafrokiem. Pamiętam, że ją chyba dotnął. A ona uznała dotyk, może podanie ręki za nieprzyjemne. Bo starego człowieka [głupia]
              No i zapalił papierosa. Zakasłał. Zapytał ją, jak sobie radzi w szkole. Urażona, że idealnie (...)
              - Jak do niej mówisz?
              - No po prostu. Aurelio.
              - Nie mówisz do niej "ciapku" czy jakoś tam...?

              itd :-)

              dzięki, dziewczyny, do poduszki znalazłam Brulion Bebe :)
              • agnieszka_azj "opium" 03.04.07, 09:29
                Sprawdziłam jeszcze raz tę scenę - wyd. z 1988 roku, s. 185:
                "- Pójdę już - odezwał się profesor po chwili. - Trochę się zmęczyłem. A ty też
                pewnie chcesz pędzić do swojej córeczki. Jak ona ma na imię ?
                - Aurelia.
                Postali przez chwilę w milczeniu.
                - Masz dobry kontakt z tym dzieckiem ? - spytał wreszcie Dmuchawiec tskim
                tonem, jakby sam sobie udzielił juz odpowiedzi."

                Dalej też już nie ma mowy o zdrobnieniach, tylko o strachu.

                Ten dialog, że zwraca się do niej po prostu Aurelio jest wcześniej - kiedy Ewa
                przychodzi do niego do domu, nie wiedząc jeszcze, że Kreska jest jego wnuczką.
                Ja natomiast pamietam wyraźną prośbę Dmuchawca, żeby wymyśliła dla córki jakieś
                zdrobnienie.
        • autumna książki "gazetowe" a wydania ksiażkowe 03.04.07, 08:02
          > wtedy on zapytał, co pasuje. W końcówce książki Ewa zwraca się do Aurelii -
          > Jeżyku. W książce nie znalazłam tego dialogu i zaczynam podejrzewać, że go
          > sobie wymyśliłam.

          Wydaje mi się, że wydania książkowe bywały zmnieniane w stosunku do gazetowych (wersja robocza?). Np. "Gwiazda Barnarda" w "Płomyku" występowała jako "Strzała Barnarda". Wersji książkowej nie czytałam, ale kartkując kiedyś w księgarni przyuważyłam, że i w treści są chyba różnice.
    • staua Re: książki "gazetowe" 02.04.07, 22:33
      Jeszcze (troche pozniej, u mnie byl to koniec podstawowki) kolekcjonowalam
      odcinki pamietnikow Cynthii Lennon, ale nie pamietam juz, czy byly w "Na
      Przelaj" (to bardziej prawdopodobna wersja) czy w "Razem".
    • agnieszka_azj Re: książki "gazetowe" 03.04.07, 09:36
      Przypomniały mi się jeszcze dawniejsze czasy. W latach siedemdziesiątych "Świat
      młodych" wychodził 3 razy w tygodniu (!!!). Na ostatniej stronie był komiks -
      Kajko i Kokosz; Jonka, Jonek i Kleks; komiksy Baranowskiego, a na dole tej
      strony - do wycięcia kolejne odcinki książki. Wycinałam, dziurkowałam i
      związywałam wstążką. Niestety - papier gazetowy nie był zbyt trwały.

      Podobne powieści w odcinkach były w normalnych, dorosłych gazetach - np.
      Expressie Wieczornym.
      • Gość: ziutka Re: książki "gazetowe" Trędowata" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.07, 11:53
        To się dopiero działo,gdy "TRĘDOWATA" nie pamiętam do jakiej gazety była
        doczepiana. Kobitki przepisywały do zeszytów!
      • staua Re: książki "gazetowe" 03.04.07, 15:42
        Tak - wtorki (niebieski), czwartki (zielony) i soboty (czerwony). Ostatnia
        strona zawsze byla najbardziej interesujaca. Ja czytalam co prawda w latach 80,
        ale widac, ze nie zmienial sie przez ten czas...
      • wlodekbar Re: książki "gazetowe" 03.04.07, 16:16
        To była jedyna w Polsce kolorowa gazeta (tak, ŚM miał formę gazety, format,
        gazetowy papier).
        Prócz Baranowskiego - Szarlota Pawel:pl.wikipedia.org/wiki/Szarlota_Pawel
        • wlodekbar Re: książki "gazetowe" 03.04.07, 16:17
          Aha,i Papcio Chmiel chyba także tam komiksy publikował:
          pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Chmielewski_%28rysownik%29
          • wlodekbar Nie chyba, a drukował:) b.t. 03.04.07, 16:18

    • autumna jeszcze jeden wynalazek epoki socjalizmu 03.04.07, 13:23
      ...czyli książka jak gazeta. Miałam "Pyzę na polskich dróżkach", "Podróże Guliwera" i baśnie braci Grimm wydane w formacie A4, na papierze gazetowym, grzbiet na dwie zszywki. Oczywiście szybko to wszystko poszło w strzępy, szczególnie okładka (a właściwie "okładka", bo papier ten sam co w środku) szybko się odrywała od reszty. Ale dla mnie książka jest książka i prawdę mówiąc, dopiero niedawno powyrzucałam to, co z tych arcydzieł sztuki wydawniczej zostało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka