Dodaj do ulubionych

Słonimski

17.05.03, 23:29
Ale nie Słonimski-poeta, tylko Słonimski jako krytyk teatralny,
felietonista. Nad "Gwałtem na Melpomenie" zaśmiewałam się do łez. Nad
felietonami 1927 - 1939 raz kiwałam głową "to tak jak u nas" albo znów
głośno i serdecznie się śmiałam. No i jeszcze "Alfabet Wspomnień" -
wzruszający, zabawny. Czy ktoś to czyta / lubi?
Obserwuj wątek
    • Gość: ryża małpa Re: Słonimski IP: *.lublin.mm.pl 17.05.03, 23:39
      " Aklfabet wspomnień uwielbiam!!! Felietony czytałam ale zniechęciłam się , bo
      za dużo rzeczy było aktualnych na one czasy i za czesto musiąłam zaglądac do
      przy[isów :-)
    • Gość: ae Re: Słonimski IP: *.acn.pl 18.05.03, 09:25
      hania_76 napisała:

      > Czy ktoś to czyta / lubi?

      Ja! "Kroniki tygodniowe", "Alfabet wspomnien"; i jeszcze "Wspomnienia
      warszawskie" i zbior felietonow "Ciekawosc" (1973-76).
      Doskonala odtrutka na rozmaite smutki - duza dawka leczniczego humoru!
      <a chwilami tez wzrusza prawdziwie... :)>


      • Gość: szcz Re: Słonimski IP: *.czes.gazeta.pl 18.05.03, 10:55
        Oczywiście, że tak. „Alfabet wspomnień” chyba zawsze będzie aktualny i
        zabawny. „Gwałt na Melpomenie” to wręcz podręcznik pisania recenzji, a co
        do „Kronik tygodniowych to być może, rzeczywiście dzisiaj trzeba trochę wysiłku
        żeby zorientować sie w układach polityczno-towarzysko-obyczajowych z lat 20 i
        30, ale nie zmienia to faktu, że są doskonałymi felietonami, pisanymi lekkim,
        zabawnym, choć często złośliwym językiem. Słonimski wiecznie żywy i zabawny!
    • ada08 Re: Słonimski 18.05.03, 11:31
      Ciekawy jako Postać we wspomnieniach jego współczesnych.
      Jego przyjaźnie z Kossakównymi, z Iwaszkiewiczami.
      Sporo jest o nim w ''Dziennikach'' Anny Iwaszkiewiczowej.
      Potem zerwanie z Jarosławem, na tle różnic chyba politycznych ?
      Ponoć nie pogodził się z nim nawet przy trumnie swojej żony, gdy
      ten wyciagnął do niego rękę na zgodę.

      No i bohater wielu anegdot, chętnie jeszcze i dzisiaj
      opowiadanych.

      Czytałam ''Ciekawość'' , ''Gwałt na Melpomenie'' i ''Alfabet wspomnień''
      ''Kroniki...'' tylko przekartkowałam :-)

      Zapomniany jako poeta i dramaturg.
      Może szkoda ?
      a.
      • Gość: ae Re: Słonimski IP: *.acn.pl 18.05.03, 11:54
        ada08 napisała:

        > No i bohater wielu anegdot, chętnie jeszcze i dzisiaj
        > opowiadanych.

        Tu przypomnialy mi sie jeszcze "Wspomnienia o Antonim Slonimskim"
        (Biblioteka "WIEZI").

        > Zapomniany jako poeta i dramaturg.
        > Sporo jest o nim w ''Dziennikach'' Anny Iwaszkiewiczowej.

        Prawda?... :) Sporo nie tylko o wesolym i ironicznym Tolku, ale przede
        wszystkim o poecie i czlowieku, ktorego rysy mozna chyba odnalezc
        chociazby w wierszach "Zal" czy "Lampa"...


        :-)
        • ada08 Re: Słonimski 18.05.03, 12:23
          Gość portalu: ae napisał(a):

          > ada08 napisała:
          >
          > > Zapomniany jako poeta i dramaturg.
          > > Sporo jest o nim w ''Dziennikach'' Anny Iwaszkiewiczowej.
          >
          > Prawda?... :) Sporo nie tylko o wesolym i ironicznym Tolku, ale przede
          > wszystkim o poecie i czlowieku, ktorego rysy mozna chyba odnalezc
          > chociazby w wierszach "Zal" czy "Lampa"...

          ŻAL


          Gdy Cię spotkałem raz pierwszy
          Mokre pachniały kasztany
          Zbyt długo mi w oczy patrzałaś -
          Ogromnie byłem zmieszany.

          Pod mokre płaty gałęzi
          Szedłem za Tobą w krok.
          Serce me trzymał w uwięzi
          Twój fiołkowy wzrok.

          Dawno zużyte słowa
          Wróciły do mnie znów
          I zrozumiałem od nowa
          Znaczenie prostych słów

          I tak się jakoś stało,
          Że bez tak pachniał - jak bez,
          I słowo pachnieć - pachniało,
          I łzy były pełne łez.

          Tęsknota, słowo zużyte...
          Otwarło mi swoją dal...
          Jak różne są rzeczy ukryte
          W króciutkim wyrazie: żal

          ..................................

          :-)

          Gdybym nie wiedziała, ze to Słonimski, pomyślałabym, ze to Tuwim :-)
          A jego przyjaźn z Anną Iwaszkiewiczową to może nawet było coś więcej
          niż przyjaźń ? , chociaż on wtedy przeżywał swoje dramatyzcne uczucie do Marii
          Morskiej ?
          a.
          • Gość: ae Re: Słonimski IP: *.acn.pl 18.05.03, 12:54
            ada08 napisała:


            > Serce me trzymał w uwięzi
            > Twój fiołkowy wzrok.

            > Gdybym nie wiedziała, ze to Słonimski, pomyślałabym, ze to Tuwim :-)
            > A jego przyjaźn z Anną Iwaszkiewiczową to może nawet było coś więcej
            > niż przyjaźń ? , chociaż on wtedy przeżywał swoje dramatyzcne uczucie do
            > Marii Morskiej ?


            Ten fiolkowy wzrok p. Morskiej mial dziwna moc 'zaplatywania' ludzi
            w niezwykle sytuacje... Tak, z Anna Iwaszkiewiczowa to bylo chyba wiecej
            niz przyjazn: "...jakos dziwnie polaczylas mi sie z nia i teraz juz nic
            nie wiem, nic nie rozumiem".

            A: "Tak, oni sa Tristanem i Izolda, ale czym jestem w tym wszystkim? Czym
            jestem dla Tolka, czym ona jest dla mnie?"

            Hm... :-)
            • ada08 Re: Słonimski 18.05.03, 13:35
              Gość portalu: ae napisał(a):

              > ada08 napisała:
              >
              >
              > > Serce me trzymał w uwięzi
              > > Twój fiołkowy wzrok.
              >
              >
              > Ten fiolkowy wzrok p. Morskiej mial dziwna moc 'zaplatywania' ludzi
              > w niezwykle sytuacje... Tak, z Anna Iwaszkiewiczowa to bylo chyba wiecej
              > niz przyjazn: "...jakos dziwnie polaczylas mi sie z nia i teraz juz nic
              > nie wiem, nic nie rozumiem".
              >
              > A: "Tak, oni sa Tristanem i Izolda, ale czym jestem w tym wszystkim? Czym
              > jestem dla Tolka, czym ona jest dla mnie?"
              >
              > Hm... :-)

              Zaiste, dziwna i niepokojąca kobieta była z tej Marii M. :-)

              Kartkuję teraz ''Dzienniki'' Anny I. :-)

              ..............................................................

              1/XII. Nie pisałam dzisiaj nic o Marii, nie mogę przezwyciężyć
              niechęci do pisania o tych rzeczach. Widziałam ją, byłam tam i
              byłam tak, jak od dawna tego pragnęłam , z Tolkiem. Zresztą
              przypadkowo. On dzwonił tego dnia pytając, co robimy.
              Powiedziałam mu, że idziemy tam. Wyszłam sama, Jarosław miał
              przyjść później. Tolka spotkałam przed drzwiami. Staliśmy chwilę
              na ciemnych schodach mówiąc o rzeczach jakichś bez sensu, to
              znaczy bez związku z tym wszystkim, nie o niej.


              29/V. Nie mogę się zdecydować pójść na Żurawią, muszę się jednak
              pożegnać przed wyjazdem, ona nie wie , ze to może ostatnie pożegnanie.

              ..............................................................


              I mąż Marii w ''tym wszystkim'' , wybitny matematyk, zdaje się ?

              Miała być na tym wątku mowa o Słonimskim... No, ale przecież jest :-)

              a.
    • Gość: gava Re: Słonimski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 14:21
      Uwielbiam "Gwałt na Melpomenie". Szczególnie za pierwsze zdanie recenzji ze
      sztuki "Dom otwarty": "Zupełnie niepotrzebnie..." I jak go nie kochać?
      • ada08 Re: Słonimski 18.05.03, 14:25
        Gość portalu: gava napisał(a):

        > Uwielbiam "Gwałt na Melpomenie". Szczególnie za pierwsze zdanie recenzji ze
        > sztuki "Dom otwarty": "Zupełnie niepotrzebnie..." I jak go nie kochać?

        Albo z jakiejś brukowej sztuczki francuskiej
        pt ''Kartka papieru''.

        Recenzja Słonimskiego:

        ''To nie kartka. To cała rolka''.
        a.
        • Gość: ae Re: Słonimski IP: *.acn.pl 18.05.03, 14:53
          Nie kochac sie nie da!

          Z telewizyjno-teatralnych inspiracji ("Ciekawosc"):


          "Nie ufam charyzmatykom, demagogom zbrojnym we wspolczesna technike.
          Mielismy niedawno pokaz takiej bufonady brawurowej, gdy Hanuszkiewicz sam
          na sam z soba dyskutowal w telewizji. Nie odpowiadal na niewygodne pytania,
          nie argumentowal, ale zonglowal slowami, czarowal aktorstwem, gratulowal
          pilkarzom i tylko dlatego nie pocalowal dziecka, jak to czynia kandydaci
          na prezydenta, ze jedynym dzieckiem w studio byl niezbyt wygodnie siedzacy
          na hustawce sympatyczny docent Treugutt."

          ">Guillaume Apollinaire< byl gorszacym przykladem niszczycielskiej sily
          rezysera i muzyki, ktora daje rade najlepszym wykonawcom. Maja Komorowska
          prawie na pewno pieknie mowila wiersze Apollinaire'a w znakomitych przekladach
          Miedzyrzeckiego i Wazyka. Mowie prawie na pewno, gdyz domyslalem sie raczej
          niz to stwierdzilem. Dzialaly przeciw niej dwie szatanskie moce. Wycie
          i wrzask ilustracji muzycznej, zagluszajacej tekst niemal calkowicie,
          i rezyser, ktory aby odwrocic uwage, zabawial nas fajerwerkami swiatel."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka