Dodaj do ulubionych

101 Reykiavik

IP: 195.116.167.* 06.12.01, 13:17
Co myślicie o ???
ja czytam zazwyczaj szybko ale tej książki nie mogę jakoś. Czytam po 30 stron
i zarzucam ale... następnego dnia ciągnie mnie znowu a w autobusie analizuje
sobie różne takie z książkkii. Główny boheter jest głupi, irytujący,
bezuczuciowy a jednak....nie, nie czuje do niego "osobliwej sympatii" , to jest
raczej patrzenie na typa jak na egzotyczne zwierzątko. Znam kilku takich
Hlynurów i zawsze interesowało mnie jak myślą. Nie wiem tylko czy ten Hlynur
jako wzór sexistowskiej świni jast "ubogacony" czy uproszczony. W ogóle ci
wszyscy ludzie są tacy...prawdziwie puści. Dla mnie mimo miażdzącj krytyki w
polityce - książka roku???Co wy na to??
Obserwuj wątek
    • Gość: dorota Re: 101 Reykiavik IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.02, 01:03
      Nie zgadzam się, to nie jest książka roku. To po prostu kupa chłamu. Tak, są
      prawdziwie puści. No i co z tego wynika, spotykamy ich na pęczki w
      rzeczywistości, po co mi to jeszcze w książce.
      • Gość: dina Re: 101 Reykiavik IP: 195.116.167.* 14.06.02, 09:16
        Po to jeszcze w książce, żeby czegoś się jadnak o takich ludziach dowiedzieć.
        Czy dlatego jest to kupa chłamu , bo opowiada właśnie o takich ludziach,
        których jesyt pełno naokoło?To chyba dobrze?
        • Gość: Milene Re: 101 Reykiavik IP: 5.2.1R1D* / *.w.club-internet.fr 14.06.02, 13:14
          Ksiazki nie czytalam, ale film byl naprawde swietny.
          • Gość: Niech Re: 101 Reykiavik IP: 217.197.165.* 14.06.02, 14:14
            A ja zobaczylem film po lekturze i mnie rozczarowal. Powypadalo z niego mase
            swietnych sytuacji i watkow. No i oczywiscie ranking kobiet. A aktor grajacy
            bohatera jest sliczniutki, a w ksiazce brzydulek (troche alter ego autora, a
            ten do najpiekniejszych nie nalezy). Generalnie polecam - ksiazke.
    • Gość: dorota Re: 101 Reykiavik IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.02, 16:28
      Kupą chłamu nie jest dlatego, że opisuje ludzi jakich wielu, lecz dlatego, że
      nic o nich nie opowiada. Nie fascynuje, nie bulwersuje, nie zachwyca, nie
      mierzi, nie rozmarza, nie podnieca. Chłam.
      • Gość: Niech Re: 101 Reykiavik IP: 217.197.165.* 15.06.02, 12:42
        Ulzylo ci?
      • Gość: dina Re: 101 Reykiavik IP: 195.116.167.* 16.06.02, 19:34
        Mnie osobiście Hlynur mierził do granic. Brzydził. Czasami bulweresował.Może
        dlatego, że przeważnie mam do czynienia z ludźmi może nie całkiem przeciwnymi
        Hlynurowi ale przynajmniej z jakąś treścią. Mierzi mnie w tej ksiązce to, jak
        można pozbawić swoje życie treści, czegokolwiek. A bulwersuje mnie to, że chyba
        takich ludzi jest wielu.Może dlatego ta książka dużo mi mówi o takich
        ludziach. Bo nie mam z nimi do czynienia.
        Może to Ty masz problem z odczuwaniem?
        • Gość: Niech Re: 101 Reykiavik IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 22:52
          Autor (poznalem, fajny gosc) wlasnie mowil - jego bohater jest strasznym lujem
          (film to zamazal). Jesli tak go widzicie - autor sie ucieszy.
          • Gość: Milene Re: 101 Reykiavik IP: 5.2.1R1D* / *.w.club-internet.fr 16.06.02, 23:07
            Nie rozumiem dlaczego koncentrujecie sie wszyscy na osobowosci glownego
            bohatera. Przeciez nie to jest w ksiazce ( w moim przypadku filmie) istotne.
            Cala atrakcja historii to to, co mu sie w jego beznadziejnym zyciu przytrafilo
            dzieki pewnej Hiszpance. Od tego momentu zaczyna sie komedia, wg mnie doskonala.
            • thesims Re: 101 Reykiavik 17.06.02, 11:44
              Gość portalu: Milene napisał(a):

              > Nie rozumiem dlaczego koncentrujecie sie wszyscy na osobowosci glownego
              > bohatera. Przeciez nie to jest w ksiazce ( w moim przypadku filmie) istotne.
              > Cala atrakcja historii to to, co mu sie w jego beznadziejnym zyciu przytrafilo
              >
              > dzieki pewnej Hiszpance. Od tego momentu zaczyna sie komedia, wg mnie doskonala
              > .

              Ale Hlynur jest w kazdej linijce ksiazki. I tak jak w filmie byl sympatycznym
              gosciem, to w ksiazce jest odrazajacy.

              • Gość: Niech Re: 101 Reykiavik IP: 217.197.165.* 17.06.02, 12:49
                O to wlasnie chodzi. Dlatego tym, ktorym spodobal sie film a nie czytali
                ksiazki, polecam jej lekture - to bedzie naprawde cos innego.
                • Gość: dorota Re: 101 Reykiavik IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 15:44
                  A co polecasz tym, którzy tę akurat książkę już przeczytali?
                  • Gość: Niech Re: 101 Reykiavik IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 17:26
                    Film niespecjalnie - rozczaruja sie. Fajna jest w nim muzyka a zwlaszcza Lola -
                    remixowana na kilka sposobow. Chyba ze twoje pytanie dotyczy czegos wiecej niz
                    Helgasona?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka