Gość: iwi IP: *.pppool.de 05.09.03, 18:18 A czytal ktos ksiazke p.t."ZLY"? wlasnie zamowilam ja sobie w merlinie! co o niej sadzicie? jakie sa wasze zdania? dziekuje i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: N.C. Re: ZŁY IP: *.satkabel.com.pl / 192.168.3.* 05.09.03, 18:34 Jeżeli chodzi o Złego - Tyrmanda - to wybór wart polecenia. Zapamiętasz książkę na pewno przez długi czas. Powojenna Warszawa, redaktor w muszce w grochy. A do tego rzezimieszki bojące się nieuchwytnego Złego. Koloryt powojennej Warszawy oddany wspaniale (mimo, że nie byłam w tym okresie nie tylko w Warszawie, ale igdzie indziej :-))) Naprawdę dobry zakup! Moim zdaniem oczywiście :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwi Re: ZŁY IP: *.pppool.de 06.09.03, 14:34 o te mi wlasne chodzilo:)no to fajnie, ze jest taka dobra, slyszalam o niej duzo bardzo pozytywnych opinii, wiec juz sie nie moge doczekac lektury:) dziekuje za odpowiedz i pozdrawam iwi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imbir Re: ZLY IP: *.acn.pl 06.09.03, 15:41 Raczej slabe. Chyba, ze ktos lubi klimaty lat 50 tych wawki. Traci leciutko myszka. Zdecydowanie polecam Dzienniki, sa boskie. Zlego Tyrmand napisal bo nie mial kaski i wszyscy sie rzucili na ten kryminal. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzech ZŁY - świetna powieść IP: *.citynet.pl 11.10.03, 23:26 Myszki tam nie ma. Słabe jest tylko to, że ta powieść ma koniec. Taki los. "Dziennik 1954", i owszem - jest boski. Dla znawców" wolę wersję z lat 70. Równie nieZŁY jest "Filip". Powód napisania "Złego" jest prawdziwy. Ale jest to jeden z powodów. Co Ty wiesz o "kasce" Tyrmanda i w ogóle o jego statusie materialnym AD 1954??? Równie prawdą jest, że wiara rzuciła się na tę powieść. To jego mistrzowskie pióro to sprawiło. Inaczej facet by poległ, bowiem nie miał przychylnych krytyków, nie było wcale mediów, jakie są teraz (choć i te obecne często, gęsto, a nawet b. często się k...ą dla sobie tylko wiadomych celów). I nie ma tam jednej frazy, która sławiłaby komunizm. To jest klasa! W tamtych latach, kiedy każdy Konwicki, Brandys, Bocheński, Gałczyński, Słonimski, Ważyk, Sandauer, Lec, Lem, Toeplitz, Kałużyński, Koźniewski, Miłosz, Szymborska, Wierzyński, Iwaszkiewicz i cała reszta wesołej brygady kremlowskich budrysów ssała czerwonym to i owo. Ale jest też ten fakt, że Lolek nie miał w zasadzie co do garnka włożyć, mówiąc wprost. A chciał pisać, że nie wiem co. I jedocześnie nie dał się sk...ć. To był facet! Grzegorz Hajduk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ich1 Re: ZŁY - świetna powieść IP: *.ists.pl / *.ists.pl 11.10.03, 23:32 Lem? Lec? A coś bliżej? (spór o Łysiaka zawieszam jednostronnie do czwartku). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzech ZŁY - świetna powieść lat 50. i nast. IP: *.citynet.pl 11.10.03, 23:44 Co ja jestem? Wykładowca historii literatury? Demaskator jakiś? Zaraz, moment, jestem tylko amatorskim miłośnikiem m.in. kilku tzw. okresów tzw. literatury, w tym m.in.: szmacenia się Lema, Leca, Konwickiego i tych wcześniej wskazanych "wybitnych", "nieulękłych", "myślicieli", "niesfornych" esp. Trochę samodzielności i własnego wkładu pracy, proszę. Jeśli się nie chce lub nie potrafi, wtedy odpowiem. Na jaki adres przesłać rachuneczek? Grzegorz Hajduk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ich1 Re: ZŁY - świetna powieść lat 50. i nast. IP: *.ists.pl / *.ists.pl 11.10.03, 23:59 Ostatnio niejaki Czuchnowski zarzucał Lemowi płaszczenie się przed władzą komunistyczną, po czym musiał go przepraszać. Może ty masz lepsze wiadomości na ten temat. O grzechach Leca nic mi nie wiadomo, mimo, że coś tam o nim kiedyś czytałem. Byłbym wdzięczny, gdybyś przybliżył mi nieco fakty dotyczące ich kolaboracji z władzami prl-u, jeśli łaska. O fakcie, że żaden z nich nie oasiągnął nawet w ułamku takich nakładów, co pewien znany nam pisarz ( i nie mówimy tu o wydawnictwach drugiego obiego, oj nie) nie wspominam. Daję ci okazję porobić coś co lubisz najbardziej, tj. powymądrzać się, więc nie unoś się, tylko błyśnij wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzech ZŁY - świetna powieść lat 50. i następnych. IP: *.citynet.pl 12.10.03, 01:32 To wątek o "Złym", więc jak chcesz wiedzieć więcej, otwórz sam nowy temat. Chętnie napiszę. Jeśli nie, sam to zrobię - pora, by czytelnicza brać ujrzała swych autorów w świetle innym, niż do tej pory emitowanym. Na dobranoc: zapytaj Lema (którego zresztą bardzo, bardzo cenię i lubię - to nie żart; powaga i szacunek z mej strony), czemu wstydzi się wydać takie tytuły jak "Astronauci" lub "Obłok Magellana"? Co z Ciebie jest za "obrońca" jeśliś nie czytał tych powieści? Żaden. A co z opowiadaniami z tego okresu? Też, bidula, ich nie chce publikować. Jakaś amnezyja czy cosik innego (może wstyd?)? Jeśli tak, to przynajmniej Lem robi to w miarę uczciwie (w porównaniu z innymi utrwalaczami ludowej): nie miota się, nie łże i nie sugeruje, że ktoś go do tego zmuszał. Po prostu nie chce nawet o tym słyszeć (i tego widzieć ponownie). Grzegorz Hajduk Odpowiedz Link Zgłoś
jottka litości 12.10.03, 12:47 ale ocena dobroci tekstu literackiego przez pryzmat czystości moralnej autora modna była i jest wyłącznie w systemach totalitarnych :) rozumiem, że kol. grzech cierpi na syndrom spóźnionego rewolucjonisty, ale to jeszcze nie oznacza, że należy wierzyć mu na słowo - czujność rewolucyjna obowiązuje i w tym przypadku - opracowań naukowych (lit i hist) oraz wywiadów z wymienianymi twórcami pełno, lepiej sięgnąć bezpośrednio do nich co do lema - jak wielu innych twórców nie ma ochoty wydawać kiepskich juwenaliów. z uwagi na to, że to są słabe teksty, a nie dlatego, że bóg wie jakiej zdrady stanu tam się dopuszcza. wielekroć mówił, jeśli go o to pytano, że były to teksty debiutanckie, pisane z myslą o możliwości publikacji - tak jak autorzy dworscy opatrywali swe dzieła poematem na cześć wspaniałego księcia, tak np. w latach 50tych dodawano wątek o znakomitym uczonym radzieckim, trzeba brać wzgląd na mecenasa. jak sie okazało, że mecenas zbyt wiele wymaga i gustu za grosz nie ma, to i lem zrezygnował, a w niedługim czasie epoka sie nieco zmieniła. a 'zły' nigdy nie był uważany za rewelacyjne dzieło literackie, bo jest po prostu dobrym czytadłem bez ambicji lit wysokiej, natomiast niewątpliwie był bestsellerem, głównie ponoc dlatego, że wyposzczona socrealną agitką na wszystkich frontach publiczność łaknęła normalności, w tym 'z życia wziętej' powieści sensacyjnej - książka tyrmanda zwiastowała powrót normalniejszych czasów. i nie byłabym taka pewna absolutnej czystości tyrmanda, którą kolega rewolucjonista pcha nam przed oczy :) jak z jego dzienników wiadomo, kumał sie z wrażymi komuchami, by zyskac możliwość oglądania filmów zachodnich, zamiast splunąć im w twarz i męczeńsko zrezygnować z rosseliniego i innych lollobrygid. Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: ZLY 12.10.03, 14:41 Jedna z moich najukochańszych książek. Do przeczytania KONIECZNIE! Przeczytaj sobie później "Dziennik 1954" Tyrmanda i zobacz ile zdarzeń ze swojego życia umieścił w "Złym". To dopiero zabawa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwi Re: ZLY IP: 213.7.122.* 12.10.03, 17:50 HEY! Wlasnie koncze czytac "ZLEGO". Wciagnela mnie ta powiesc oj wciagnela! Warto bylo przeczytac!naprawde!!!napewno jeszcze kiedys wroce do tej lektury! przy najblizszej okazji siegne po dzienniki:) bardzo dziekuje za opinie i pozdrawiam iwi Odpowiedz Link Zgłoś
mkw98 Re: ZLY 12.10.03, 18:10 hania55 napisała: > Jedna z moich najukochańszych książek. Do przeczytania KONIECZNIE! Przeczytaj > sobie później "Dziennik 1954" Tyrmanda i zobacz ile zdarzeń ze swojego życia > umieścił w "Złym". To dopiero zabawa! A w wydaniu Dziennika, które zrobiło wydawnictwo Prószyński i S-ka (bogato ilustrowanym zdjęciami bohaterów - samego Tyrmanda i jego znajomych, oraz różnymi ciekawostkami z epoki) znajduje się urocze zaświadczenie redakcji Czytelnika: "Niniejszym zaświadczamy, iz ob. Leopold Tyrmand pisze dla naszego wydawnictwa powieść sensacyjną o chuliganach i bikiniarzach. Zaświadczenie wystawia się celem przedstawienia w Komendzie Głównej MO" PS Szata graficzna - wspaniała, ale jeśli chodzi o tekst "Dziennika" zamieszczony w tym wydaniu, to zdecydowanie wolę i polecam wersję po przeróbkach. Odpowiedz Link Zgłoś