qarloz 23.05.08, 15:15 (napisane z wielka swoboda, przekornie. delikatnie zlosliwy humor. czytaniu towrzyszy uczucie prowadzenia przez znawce tematu. krance swiata inne niz moglibysmy sie spodziewac. polecam). Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
staua Re: ("w patagonii" bruce chatwin) 24.05.08, 20:37 Dlaczego wszystko, co piszesz, jest w nawiasach? Taki Twoj znak rozpoznawczy? "W Patagonii" to ksiazka bardzo oryginalna jak na relacje z podrozy. Chatwin zdecydowal sie szukac dziwacznych, ciekawych historii zwiazanych z regionem - dla mnie najbardziej interesujaca byla relacja o tym, co robili tam Butch Cassidy i Sundance Kid. Odpowiedz Link Zgłoś
kerry_weaver Re: ("w patagonii" bruce chatwin) 24.05.08, 21:08 Nie zachwyciła choć sięgnęłam zachęcona pozytywnymi opiniami z forum. Męczyło mnie przeskakiwanie z tematu na temat, historie, anegdoty ledwie zarysowane w paru zdaniach, szczegóły nie wiążące się w spójną całość. Po 2/3 odłożyłam... może kiedyś jeszcze sięgnę, na razie mnie znudziła. Odpowiedz Link Zgłoś
qarloz Re: ("w patagonii" bruce chatwin) 24.05.08, 21:39 (szanowna kolezanko - prosta sprawa - to nie jest ksiazka dla pani skierowana. a ze przeskakuje, krotkie sa te opowiadanka lub zjawiaja sie nagle - to taka uroda tego pisania. te ksiazki tak sie pisze. jezeli kolezanka lubi slodycze -> chcialaby kolezanka jest np. drozdzowki o smaku kaszanki ? lub kaszanke z lukrem ? te ksiazka ma taki smak - rozny od pani oczekiwan. czuje sie wspolwinny pani zakupu. przepraszam). Odpowiedz Link Zgłoś
kerry_weaver Re: ("w patagonii" bruce chatwin) 24.05.08, 22:20 Fakt, to nie jest książka dla mnie, choć była idealna na czytanie w szkolnej szatni w oczekiwaniu na kończące lekcje dziecko - akurat na te 3,4 minuty :) Może dlatego tak trafia we współczesny gust, w świecie wymagającym dzielenia uwagi, nie pozwalającym na dłuższą koncentrację na tekście. a że nie do mnie skierowana - o tym można się przekonać dopiero czytając, nieprawdaż? :) Odpowiedz Link Zgłoś
qarloz Re: ("w patagonii" bruce chatwin) 24.05.08, 23:19 (nie rozumiem. raz zarzut, ze nazbyt poprzetana narracja a raz zarzut, ze nazbyt plytkie i nadajace sie na krotkie posiodowki w kiblu. nie rozumiem). Odpowiedz Link Zgłoś
kerry_weaver Re: ("w patagonii" bruce chatwin) 25.05.08, 01:36 (nie rozumiem czego nie rozumiesz) i kto pisze o kiblu bo nie ja? i co to jest "poprzetana" narracja??? To jakiś nowy środek stylistyczny stosowany przez ambitnych autorów? Odpowiedz Link Zgłoś
qarloz Re: ("w patagonii" bruce chatwin) 25.05.08, 10:19 (wczoraj podjalem kolejno probe rzucania palenia. uciekaja i myla sie mi litery, jestem drazliwy jak cholera. widze niespojnosc w tym gdy piszesz, ze watki przeplataja w sposob nadmiernie zlozony i gdy uwazasz, ze dobre do parominutowego poczytania byle gdzie. to jest samo w sobie niezgodne). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kerry Re: ("w patagonii" bruce chatwin) IP: *.spray.net.pl 25.05.08, 12:12 A ja nie pisałam o nazbyt złożonej narracji - chyba dopowiadasz sobie treści do tego co napisałam. Tylko tyle - nie przepadam za książkami złożonymi z krótkich, fragmentarycznych, luźnych notatek, wrażeń czy zapisków. Zawsze wydają mi się powierzchowne. Z tego samego powodu nie zachwyciły mnie Lapidaria Kapuścińskiego (chociaż Heban pochłonęłam jednym tchem). Z drugiej strony, w sytuacji gdy mam 5 minut czasu na czytanie, taka książka jest super - przeczytam te kilka stron, nie żałuję że muszę się odrywać bo już rozdział czy anegdota zakończone. PS powodzenia w rzucaniu palenia, trzymam kciuki za sukces :) Odpowiedz Link Zgłoś
qarloz Re: ("w patagonii" bruce chatwin) 25.05.08, 12:27 (chyba nie ma co ciagnac tego sporu. jezeli tak bylo to przepraszam za naduzycia. ja czytam wszedzie. przy okazji "ksiazek drogi" i kapuscinskiego. rownolegle z jego "herodotem" ukazal sie "badabag". kapuscinski jest klasykiem i takze w odniesieniu do sposobu w jaki pisze. wszystko jest uporzadkowane i na swoj sposob monumentalne, mocno poukladane. a ja lubie troche pozornego chaosu, nieprzewidywalnosci i tresci zawartych na drugim planie). Odpowiedz Link Zgłoś
qarloz Re: ("w patagonii" bruce chatwin) 24.05.08, 21:35 (hm, nie mam nic wartosciowego do przekazania. nalezy wziac poprawke na to, iz ksiazka ta nie opisuje wspolczesnych realiow. wyobraz sobie podroz na stopa po polsce wspoczesnej i tej np. z lat '60. rozny bylby obraz. opowiesc o zbuntowanych bandytach jest tylko hipoteza postawiona przez pasjonata a nie dowodami. pasjonata zakochanego w tych dwoch a zyjacego w bardzo rozny od nich sposob). Odpowiedz Link Zgłoś
qarloz Re: ("w patagonii" bruce chatwin) 24.05.08, 21:45 (przepraszam za bledy. nigdy nie czytam swoich postow przed wyslaniem). Odpowiedz Link Zgłoś
qarloz Re: ("w patagonii" bruce chatwin) 26.05.08, 16:59 (to nie jest klotnia. to gra wstepna. po patagonsku). Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 ja zachęcony licznymi 27.05.08, 13:17 recenzjami gdzie co i rusz przewijało sie słowo: klasyka, zakupiłem, przeczytałem i odłozyłem na półkę. ksiązka sama w sobie nie jest może najgorsza, ale co do zasady nudna... takie tam, wstałem, przejechałem i położyłem sie spac... ani to ksiązka reporterska, ani dziennik z podrózy. momentami ciekawsza, momentami zupełnie bez pomysłu, bez polotu - oczekiwałem o wiele wiecej niz tylko opisywania co gały widziały. Odpowiedz Link Zgłoś
qarloz Re: ja zachęcony licznymi 28.05.08, 17:26 (hm, nie jestem ani krewnym ani tez znajomym autora. ksiazke znalazlem na polce przez nikogo nie zachecany. dobrze mi sie czytalo, ciekawie przeplatane watki, bez zbytniego nadecia i ciezkosci. nic wiecej. mimo wszystko czytanie sprawilo mi przyjemnosc. powtarzam - trzeba wziasc pod uwage, ze to inne czasy. nawet nie wiem czy bankomaty wtedy istnialy). Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 ja doskonale rozumiem, że to inne czasy 29.05.08, 10:43 ale co ja moge że "ponadczasowa" klasyka w stylu np. rozterek młodzieńczych "buntownika bez powodu" albo "she loves you jejejeje... u-u! łałała..." budzi we mnie co najwyżej uśmiech. oczywiście przykłady sa troche z innego nurtu i oczywiście świadomie przerysowane. ja chciałem tylko powiedzieć, że kryterium: inne czasy - dla mnie nie jest argumentem, który miałby uzasadniać zachwyty nad czymkolwiek. a sama ksiązka nie jest znowu aż taka najgorsza, ale wrócić to ja do niej chyba nie wrócę. Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 aha, a jeszcze 29.05.08, 10:48 odnośnie kryterium "inne czasy" to zestawienie ksiązki chatwina z przywołanym juz tutaj kapuscinskim, który też przeciez pisał w tych samych innych czasach, a nawet we wczesniejszych innych czasach wypada jednoznacznie. o. to tyle jeszcze chciałem aneksem dodac. Odpowiedz Link Zgłoś
qarloz Re: aha, a jeszcze 29.05.08, 12:09 (hm, powtarzam - uznalem, ze dobrze sie czyta. pozwalam sobie oceniac chatwina o wyzej niz kolezenstwo. i zapewne tez nie siegne do tej ksiazki drugi raz bo nie mam tego w zwyczaju. pozwalam sobie tez oceniac nizej kapuscinskiego nizej niz kolezenstwo. jego sposob myslenia jest przewidywalny i narzucajacy. by nie bylo to i u mnie kapuscinski znajduje sie od chatwina, z tym jednak, ze roznica nie jest az tak duza). Odpowiedz Link Zgłoś
znowuwzyciuminiewyszlo Re: ("w patagonii" bruce chatwin) 28.05.08, 13:55 Ksiazka ujdzie, ale... czyta sie ja fatalnie z winy, jak sadze, tlumacza. Znalazlam kilka zdan z razacymi wrecz bledami gramatycznymi. Ogolne wrazenie, jakby czytalo sie wypracowanie gimnazjalisty. Kto takie tlumaczenie dopuscil do druku - nie pojmuje tego! Slyszalam kiedys porownanie Chatwina do Kapuscinskiego i stwierdzam, ze do pana ryszarda Chtwinawi baaardzo daleko! Odpowiedz Link Zgłoś