Gość: Ann
IP: *.aster.pl
19.09.08, 09:49
Napisał Sándor Márai.
Podzielę się czymś, co obecnie autobusowo-tramwajowo czytam.
Rzecz nieduża i piękna. Jak pisze sam autor stare herbarze pomagają
na ból serca i na to, że Bóg kogoś opuścił. O tym, że zdrajcę należy
bezapelacyjnie wykreślić z życia. Że kochać należy ojczyznę, a niekoniecznie
już państwo. Że leżąc w objęciach kobiety pamiętać trzeba, że leżysz na
rozżarzonych węglach. Że marchew pomaga na nerwy oczne. Że w swojej sprawie
masz być chłodny i wyniosły, ale mus biec z pomocą innym.
Upajam się lekturą i mądrzeję.
- Ann
P.S. A potem biorę się systematycznie za "Dzienniki", dotąd czytane
wyrywkowo, od końca. Podobno dzieło jego życia.