gdytyjeszczenamucheptapta
12.10.08, 16:09
Le Clezio powiada, że czuje się Indianinem. To tak jak ja.
A ktoś z p.t. Forumowiczów? Też się czuje? Też gustował / gustuje w
książkach o Indianach? Najwięcej czytałem w wieku 7 - 10 lat (i
chyba w tych najmłodszych latach trzeba najwięcej czytać, jakoś
ewidentnie dobrze to głowie robi, choć ja akurat nie jestem może
najlepszym przykładem). Ojciec wypożyczał mi te indiańskie historie
ze wszystkich chyba wrocławskich bibliotek, z Ossolineum włącznie
(przedwojenne wydanie Ducha puszczy!, ten klimat, te RYCINY albo
Catlin i znowu te przefajne, wiekowe RYCINY). Aż nadszedł ponury
dzień, w którym usłyszałem: niestety, synu, wszystkie, wydane po
polsku, książki o Indianach przeczytałeś. Ci południowoamerykańscy
jakoś - nie wiem czemu - nie bardzo mnie rajcowali, ale o Czejenach,
Apaczach, Sjuksach (sorry, Dakotach) mogłem bez końca. Karol May
(ktoś tu, oprócz mnie, był w muzeum tegoż, w Radebeulu, pod
Dreznem?), Szklarski, Nora Szczepańska (Czarne wampumy głoszą wojnę -
już tytuł to sama poezja), Mały Bizon Fiedlera (w Puszczykówku
byłem z 5 razy, żeby się pogapić na te wszystkie precjoza i
zawracałem gitarę synom Fiedlera, pytaniami typu: a skąd to, a z
jakiego odłamu szczepu, tego wschodniego czy zza gór), Sat Okh, Grey
Owl, wspomniany Anczyc od Ducha, Curwood, Howar Fast, Dee Brown,
Wernic (miejscami), Cooper, nawet Łysiak z jego Asfaltowym saloonem
(do dziś nie mogę uwierzyć, że ten gościu tak się później stoczył),
Mowat. Ktoś coś jeszcze pamięta?