Dodaj do ulubionych

Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie

IP: *.acn.waw.pl 16.11.03, 11:02

Czy to juz bylo ?
Na forum TV jest taki watek o filmach- popelniam plagiat !

Nie moge zmeczyc Joyce'a. Dublinczykow doczytalam do 22 strony.
Ubolewam, bo wiem, ze cos trace.
Cierpienia mlodego Wertera- nie jestem oryginalna.
Polecono mi tez "Spotkanie u milowego slupa" Hoela i tez nic z tego.
Moze czlowie musi sie pogodzic z tym, ze nie jest w stanie ocenic
wszystkiego...
Obserwuj wątek
    • Gość: mala Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: 81.21.197.* 16.11.03, 12:11
      probuje naprawde probuje od 5 lat przeczytac "Druzyne Pierscienia" i nie moge
      odrzucilam po 20 stronach za pierwszym razem, przy nastepnym podejsciu doszlam
      do 60, obecnie jestem przy 184 i... film zwlaszcza I czesc jest swietny to on
      mnie zmobilizowal do dalszych prob, ale niestety mimo iz lubie wiele ksiazek
      fantasy to Tolkien mnie nie bierze

      chyba nie bede sie dalej meczyc i wrzuce ja do koszyka podaj ksiazke...
      • raymond Sto lat samotności 17.11.03, 19:40
        w sam raz dla kucharek;)
        • Gość: Max Re: Sto lat samotności IP: 213.195.180.* 05.12.03, 09:16
          no i to jest genialna recenzja.Biblia tez jest dla kucharek bo przecież jest
          dla wszystkich.A w ogóle to czytać też trzeba umieć ,czytać ze zrozumieniem,a
          nie tylko oglądać litery. To nie jest żadna złośliwość wobec kolegim od
          kucharek.Może spróbuj poczytać co innego z Marqueza np."Jesień
          Patriarchy".Polecam.
    • Gość: dortu Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.03, 12:13
      BYył podobny temat, tylko pod nieco innym tytułem.
      Ja, niestety, nie trawię Dostojewskiego. Przeczytałam "Zbrodnię i karę" i"Braci
      Karamazow", "Idiotę" skończyłam w połowie, a "Biesy" odrzuciły mnie po paru
      stronach. Wszystko to dla mnie tak ponure, tak mroczne, w tak beznadziejnym
      świetle ukazujące człowieka i życie, że nie mogę. Doceniam kunszt literacki,
      ale klimat nie ten.
      Przez Joyce'a też nie zdołałam się przegryźć do końca, ale to chyba nie taki
      wstyd, skoro przyznają się do tego różni znani ludzie. Zresztą antypatię do
      Dostojewskiego też dzieli(-ło) ze mną parę wybitnych osób (kto nie wierzy,
      niech sprawdzi - źródło :"Książki i ludzie" B.Łopieńskiej!), więc poczułam się
      rozgrzeszona, stwierdzając ze spokojem, że to kwestia nie wyrobienia
      czytelniczego, lecz emocjonalnego odbioru określonego dzieła.
      Nie lubię Gombrowicza ani Witkacego. Znowu : nie odpowiada mi klimat, nie czuję
      się dobrze w atmosferze permanentnej drwiny (obaj autorzy) i chorobliwej
      fantazji (Witkacy).
      Ambiwalentne uczucia mam w stosunku do prozy Dickensa; z jednej strony doceniam
      warstwę realistyczną, doskonałe opisy i charakterystyki postaci, z drugiej
      strony - poza jedynym "Klubem Pickwicka" - odgania mnie niemal jednolicie
      czarna aura, unosząca się nad światem w nich przedstawionym. "David
      Copperfield" czy "Nicholas Nickleby" wpędzają mnie w ciężką depresje, więc nie
      lubię do nich wracać.
      Nie lubię "Popiołów" - choć całą resztę twórczości Żeromskiego uwielbiam - i,
      dalibóg, nie mam pojęcia dlaczego. Podobnie ma się rzecz z Prusem
      i "Emancypantkami".
      Gdybym dłużej pomyślała, pewnie jeszcze niejedna pozycja by się znalazła.
      • Gość: myszney Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: 217.153.131.* 18.11.03, 09:25
        Niestety, mam tyle samozaparcia, że prawie zawsze doczytuję książki do końca,
        co w wielu przypadkach jest prawdziwą męczarnią. Nie trawię wręcz "Lalki"
        Prusa i "Nad Niemnem" Orzeszkowej. Lubię powieści Dickensa, zwłaszcza "Davida
        Copperfielda", ale "Klub Pickwicka" mnie załamał. Czegoś tak beznadziejnego
        dawno nie czytałam. I zgadzam się ze wszystkimi, którzy wymieniają
        tu "Buszującego w zbożu". Zupełnie nie rozumiem dlaczego ta książka została
        uznana za kultową.
        • slotna Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 20.11.03, 13:19
          'Buszujący' ma dość nietypową formę, to taki współczesny strumien
          świadomości;)) Mnie się bardzo podobał;)
      • Gość: Karol Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 19:13
        Ja, niestety, nie trawię Dostojewskiego. Przeczytałam "Zbrodnię i karę" i"Braci
        >
        > Karamazow", "Idiotę" skończyłam w połowie, a "Biesy" odrzuciły mnie po paru
        > stronach.
        To i tak dużo, jeżeli nie trawisz ;)
        • geisterseher25 Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 10.03.14, 13:25
          Jak dobrze, że ktoś ze mną dzieli tę wstydliwą antypatię :)
          Ja przyznaję, że tych wielkich Rosjan, co to podstawa, klasyka etc kompletnie nie czuję: mam wrażenie, że to nudne, ciężkie i przegadane.
    • Gość: truskwa Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.03, 12:56
      Ja nie mogłam strawić Pana Tadeusza, przeczytałam fragment i ...Może to wstyd
      bo to narodowa epopeja, ale przecież wcale nie musi mi się podobać:)
      Może kiedys ją przeczytam...
      Co jeszcze: Zbrodnia i kara, Mistrz i Małgorzata- przereklamowanie , tyle sie
      nasłuchałam jakie są wspaniałe a na mnie nei zrobiły wrażenia...
      Poza tym Syzyfowe prace, Ferdydurke - koszmar, Manuela Gretkowsa, też nie dla
      mnie...Buszujacy w zbożu też mi nie leżał...
      na razie tyle mi sie przypomniało:)
      pozdrówka

      • wuszu100 Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.11.03, 10:55
        Moj Boshe, toz to wszystkie lektury, ktore dla mnie stanowia osnowe mojego
        literackiego swiata (oprocz Pana Tadeusza, ktorego cenie tylko i wylacznie ze
        wzgledow artystyczno-historycznych). Ale co zrobic, o gustach sie nie
        dyskutuje. Podobno.
        W kadym razie nie dalem rady trylogii, a w szczegolnosci "Potopowi" za ktorego
        zabieralem sie pare razy. Za to rosyjska literature uwazam za najlepiej
        opisujaca nature czlowieka.
      • soofcia Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.11.03, 14:19
        Hej, Pan Tadeusz jest super, jak sie wylapie watki.
        Zbrodnia i kara jest nuzaca, ale jak najbardziej strawna, bardzo ulubiona...
        A Mistrz i Malgorzata to w ogole kult niemalze dla mnie!
        Zeromskiego odrzucam w calej rozciaglosci.
        Ferdydurke, zgadzam sie, ogolnie i Gombrowicz, i Witkacy nie robia na mnie
        wrazenia.
        Ale Buszujacy w zbozu jak najbardziej;-)
        Hmm, ja mam w ogole dziwne gusta, jedna z moich ulubionych ksiazek to Faraon.
        Tak sie zastanawiam i dochodze do wniosku, ze chyba nie trafilam na ksiazke,
        ktorej nie czytalam z zaangazowaniem. Moze jakies tandetne romansidlo w
        szpitalu, ale takich rzeczy nie pamietam po prostu...
        pozdrawiam
      • karodzaj Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 19.11.03, 09:09
        co do PANA TADEUSZA,zgadzam się. podobnie MISTRZ I MAŁGORZATA- czytadło, ale
        nie arcydzieło moim zdaniem.
      • Gość: Max Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: 213.195.180.* 05.12.03, 09:17
        A co lubisz czytać ?
    • Gość: Jerka Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.11.03, 14:28
      no cóż.. ja uwielbiam czytać książki i czytam parktycznie wszystkie lektury,
      ale jedyna przez którą nie zdołałam przejść to "W pustynii i w puszczy" (którą
      czytałam dawno temu, w jakiejś 4 klasie podstawówki... ), moje czytanie
      zakończyło sie za pierwszym razem na 2 stronie, potem na 15, a za trzecim
      podejściem na 40. I koniec dalej sie nie ruszyło...
      Ciężko przeszłam też przez "Cierpienia młodego Wertera", przy którego
      lekturze ja przeżywałam cierpienia i katusze:)
      Może jeszcze "Faraon" Prusa. Na początku szło nieźle, ale później zacięcie
      i od dwóch lat tej książki nie ruszyłam... No i oczywiście "Syzyfowe Prace",
      ale jakoś sięudało:)
      Ja też pewnie więcej zdołałabym napisać, ale na obecną chwilę tylko to mi
      się przypomniało:)

      Gorąco pozdrawiam
      ==> Jerka <==
      • orvokki Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 16.11.03, 15:37
        A ja nie znoszę Josepha Conrada, w wielkich bólach udało mi się skończyć
        jedynie "Jądro ciemności", całej reszty nie mogę nawet dobrze zacząć. Podobnie
        odrzuca mnie Dickens, jedyną lekturą przez którą nie przebrnęłam na studiach
        były "Great Expectations" (a udało mi się przeczytać nawet Moby Dicka, który
        też raczej mnie nużył zresztą).
        Fajny wątek :)
        Nie wiem, czy należy wyciągnąć jakieś daleko idące wnioski z tego, że się
        jakiegoś pisarza nie może strawić w stylu "brak wyrobienia czytelniczego"
        albo "że to beznadziejny pisarz tak naprawdę"... po prostu czasem nam czyjes
        poglądy czy wizja świata nie odpowiadają.
        • Gość: aga Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.f11.com.pl / *.crowley.pl 16.11.03, 17:26
          Mam dużo samozaparcia, dlatego udało mi się skończyć Lorda Jima. Ale naprawdę
          było bardzo ciężko i wiele razy bliska byłam rzucenia tej książki w kąt :)
          Samozaparcia nie starczyło już na Klub Pickwicka, zatrzymałam się bodajże na
          setnej stronie. Może kiedyś spróbuje jeszcze raz.
          W tej chwili mocno męczę się z Imieniem róży (od sierpnia :/). I to nie
          dlatego, żeby coś mi w niej nie pasuje, przeciwnie - podoba mi się (choć może
          nie wciąga). Głównym winowajcą jest chyba internet...:P
    • Gość: Ankieter Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: 80.51.247.* 16.11.03, 17:40
      Ja akurat mam przeważnie tyle samozaparcia, że doczytuję do końca... potem mogę
      zjechać na funty:
      James Joyce "Portret artysty z czasów młodości" - kiepskie
      Tomasz Mann "Śmierć w Wenecji" - dorbze że krótkie;) bohater - jakiś chyba
      dewiant psychoseksualny, zachwyca się 14-latkiem (pedał czy pedofil?) niesmak:(
      z polskich pisarzy podobnież wybitna była Nałkowska (Granica i Medaliony) - co
      najmniej niesmaczne, jak można coś takiego dawać licealistom do czytania?
      niektóre oszołomy pakują to w kontekst wszystkich cyrków wokół pływającej
      kliniki aborcyjnej (Granica) i centrum wypędzonych (Medaliony), bo inaczej to
      się ma nijak do niczego - -a przecież szkoła powinna być apolityczna!
      no i jeszcze Myśliwski (Kamień na kamieniu) - styl tak nudny, że utrudnia
      rozumienie treści, czytanie męczy, w ogóle chała!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • exilvia Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.04.04, 15:28
        na mnie wielkie wrażenie zrobiła tzw literatura obozowa i w ogóle literatura o wojnie czyli m.in. Nałkowska. pytasz się: po co kazać coś takiego czytać licealistom? odpowiem Ci: żeby zobaczyli koszmar wojny! ja naprawdę bardzo przeżyłam te książki. w tej chwili wojna wszędzie dookoła, codziennie w gazecie, w telewizji, masa strzelanek na każdym kanale, w komputerze... i całkowite zobojętnienie większości ludzi na cierpienie innych. zresztą - ile można współczuć? a Nałkowska budzi ludzkie uczucia w czytelniku.
    • karodzaj Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 17.11.03, 09:14
      cierpiałam przy Młodym Werterze, TRistanie i Izoldzie, a także wszystkioch
      dramatch- dramaty są na scenę, a ich czytanie jest moim zdaniem wynaturzeniem :)

      Nie rozumiem fenomenu "BUszującego z zbożu"
      • ypsilon Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 17.11.03, 14:38
        A ja dorzucę Olgę Tokarczuk Z "Prawiekiem" i "Grą na wielu bebenkach". Tyle sie
        o niej nasłuchałam superlatyw, a książek nie mogę zmęczyc. Ponadto J.Joyce,
        Proust, Dickens.
        • Gość: wqrwiony Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.11.03, 17:34
          do twórczości gombrowicza mam stosunek skrajnie ambiwalentny.
          jego sztuki i powieści generalnie nie trafiają do mnie,
          wyjątek stanowi transatlantyk, czyta się z rozbawieniem, bez zniecierpliwienia
          jak np w przypadku ferdydurke ,
          klasą samą dla siebie jest jednak jego dziennik - szczerze polecam.

          dostojewski (chociaż nie odmawiam jego prozie kapitalnego znaczenia w
          formułowaniu pytań o kondycję człowieka), jak na mój gust zbyt akademicki, może
          dlatego, że w postmodernistycznym czasie trudno uwierzyć, że ktoś traktuje
          siebie i sprawy tego świata ze śmiertelną powagą, stąd 'ideowi' bohaterowie jego
          prozy wydają się jacyś tacy nierzeczywiści w swej egzaltacji w podejściu do
          spraw ostatecznych.
          no ale może tak mają cynicy którym ironia i dystans wypłukała to i owo.

          camus, dżuma - nuda
        • lena_magda Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 17.11.03, 22:31
          Oj tak tak, Tokarczuk jest dla mnie nie do strawienia, podobnie jak Varga i
          Stasiuk.
          • karodzaj Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 19.11.03, 09:10
            moim zdaniem TOKARCZUK jest jedną z lepszych posich pisarek młodego pokolenia.
            bo kto poza nią zostaje? PIsze z klimatem, nutką tajemnicy i metafizyki.
            Polecam.
        • exilvia Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.04.04, 15:30
          trzeba się chyba pytać polecających - jakie są ich inne ulubione lektury ;) ja na przykład wiem, że z rezerwą bym podeszła do książek polecanych przez osobę, która uważa "Godziny" za dobrą powieść:)
    • Gość: anuszka Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.zaczek.ds.uj.edu.pl 17.11.03, 18:59
      Dostojewski nie jest wiecznie doskonaly. Kiedys jego sposob pisania byl zapewne
      nowoscia. Ale istnieje dzis takie okreslenie: dostojewszczyzna. Czyli wtedy,
      gdy rzecz jest przeemocjonowana - same dylematy, rozpacz i ogolna histeria.

      Przeczytalam "Zbrodnie i kare" sumiennie i chyba nawet dwa razy. OK. To bylo
      nowe. "Bracmi Karamazow" strzelilam o sciane, gdy bylam gdzies tak w 1/4
      ksiazki. Tego sie nie dalo przetrwac: same patologie rodzinne, jak w "Sprawie
      dla reportera", tylko w dodatku wszyscy wszystko nieprawdopodobnie przezywaja.
      Kazdy najpierw dokonuje patologicznego postepku, a potem wpada z tego powodu w
      depresje. Obawiam sie, ze prawdziwe patologiczne postacie w rodzinach nie tak
      sie zachowuja...

      "Idiote" przeczytalam, ale po lebkach, bo mnie meczyl. Dlaczego wszyscy tam tak
      sie emocjonuja? I to jakby w zlych momentach - ich zachowanie jest potwornie
      nieautentyczne. Jeden znajomy uwaza, ze to tak specjalnie: postacie
      przerysowane, cos w rodzaju teatru absurdu. Nie przekonuje mnie to. Absurd nie
      moze byc wydumany. Najlepszy jest ten prosto z zycia.

      "Ulissesa" odlozylam po kilkudziesieciu stronach, dziwnie spokojna, ze do konca
      ksiazki i tak nic nowego nie bedzie. Kiedys to byl eksperyment formalny a
      wszelkie eksperymentatorstwo bylo w modzie. Dzis mamy tego po uszy.

      Nie trawie "Czarodziejskiej gory". Przepraszam, ale o co chodzi w tej ksiazce?
      Nie trawie "Doktora Faustusa". Jak gdyby Mann wzial rozmach i uruchomil potezna
      maszynerie do napisania Dziela, a na koniec spod maszyny wyskoczyl tylko
      malutki produkt zastepczy... Caly czas jak czytalam to mialam nadzieje, ze z
      niezlych nasion wyrosnie cos fajnego a tu nic i nic... ugor... az sie ksiazka
      skonczyla.

      (Dla odmiany, trawie "Jozefa i jego braci" - i to ze smakiem. Tak, w tej
      ksiazce o cos chodzilo.)

      Szekspir mnie nie rusza. Jakos nie wierze, ze on byl taki swietny... Postacie
      nieautentyczne emocjonalnie. ("Sen nocy letniej" jest OK, bo z zalozenia to
      fantastyka.)

      "Anna Karenina" to temat na wieksza rozprawke. Jakis Znany Ktos powiedzial, ze
      to najpiekniejsza ksiazka na swiecie, bo ukazuje najprawdziwiej psychike
      kobiety. Hehehehe. Ktos byl oczywiscie mezczyzna. Ale gdzie on pod koniec XX
      wieku spotkal choc jedna kobiete o takiej mentalnosci jak A.K. ?

      Moj wniosek: Spece od psychologii kobiety juz od ponad 200 lat mowia,
      ze "kobieta jest taka i taka". Tymczasem kobieta nie JEST taka. Ona zaledwie
      bywa tak i tak WYCHOWANA. Tolstoj popelnil blad - byl przekonany, ze opisuje
      wnetrze kobiety, a to byly tylko zewnetrzne warstwy... Tego zadufania nie moge
      mu wybaczyc. Bo ono mu niestety pomiedzy wierszami przeswieca.

      Najsmieszniejsze, ze po stu ilus tam latach faceci to czytaja jako niby jakis
      podrecznik psychologii kobiety. I w to wierza. Dlaczego? Odpowiedz jest
      smutna...
      • Gość: ECH Anna Karenina IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 18.11.03, 10:01
        Moim zdaniem postać Anny jest najsłabszą stroną tej najwspanialszej powieści
        świata. Nigdy jej zresztą nie traktowałem jako romansu.
        • Gość: anuszka Re: Anna Karenina IP: *.zaczek.ds.uj.edu.pl 18.11.03, 18:41
          Ani ja. Absolutnie.
      • Gość: miki Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.03, 19:09
        Przyłączam się do Czarodziejskiej góry. Nuda, nuda, nuda!!!
      • Gość: mala-muu Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.chello.pl 16.01.04, 00:26
        Jako mała dziewczynka (i nieodrodna córka tatusia - kryminologa) czytywałam
        książki fragmentarycznie, tzn. jeśli wiedziałam, że ktoś w tej książce ginie,
        szukałam tego fragmentu i analizowałam pod kątem kryminalnym :) Bardzo mnie
        zadziwiło, że wraz ze śmiercią Anny Kareniny nie kończy się akcja książki (bo
        skąd miałam wiedzieć, że w zasadzie główną postacią jest nieszczęśliwy Lewin).
        Z niedokończonej "Nietoczki Niezwanowej" Dostojewskiego zapamiętałam to, że
        matka bohaterki zmarła przykryta ciuchami.
        Poza tym zupełnie nie trawię "Chłopów" Reymonta (jak byłam mała zawsze się
        dziwiłam, dlaczego rodzice mają tyle książek medycznych o remoncie chłopów, na
        dodatek bez obrazków :)
        Dostałam na polskim jedynkę za to, że nie przeczytałam "Lorda Jima". Dostawałam
        spazmów, jak miałam to przeczytać! Jedynkę odpracowałam, przygotowując referat
        o "Jądrze ciemności".
      • exilvia Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.04.04, 15:36
        może zamiast lektury Szekspira spróbuj obejrzeć jej ekranizację - Kenneth Branagh zrobił to wyśmienicie. albo wariacje na temat Szekspira czyli film "Guildenstern i Rosenkrantz nie żyją" :)
    • hajota Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 17.11.03, 20:17
      Fajny wątek!

      Może zostanę zlinczowana :-)))) ale przyznaję, że z trudnością
      zmęczyłam "Mistrza i Małgorzatę". Natomiast "Białą gwardię" Bułhakowa
      pochłonęłam jednym tchem.

      cdn.
    • agatak Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.11.03, 10:41
      Ja mialam problem z "Mala apokalipsa" - zupelnie nie bylam w stanie przebrnac dalej niz 20
      stron... I jeszcze Witkacy NIE podoba mi sie...a probowalam
    • poleczka2 Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.11.03, 11:17
      Dla mnie najwieksza kila mogila to "Przedwiosnie" ktore kiedys musialam
      przeczytac w szkole. Boze, co to byla za nuda....
      • soofcia Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.11.03, 14:24
        Przypomnialam sobie.
        Srednio mi wchodzil Blaszany bebenek - alke zmeczylam,
        Za to nie pokonalam Dzumy. Nie moglam i tyle...
      • beember Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.11.03, 14:30
        Anna Karenina-nie przebrnalem, po 150 stronach mialem dosc.
        Dr Faustus Manna-udalo mi sie przeczytac z 50 stron, zadna ksiazka mnie tak nie
        wymeczyla, a Manna uwielbiam.
        Lord Jim -kiladziesiat stron i koniec.
        Paragraf 22-fajnie sie czytalo ale nic z tego nie zostalo, podobnie Mistrz i
        Małgorzata.
        Przeczytalem tylko I tom Wladcy pierscieni-swietne i piekne, ale ja juz nie
        moge.
        Buszujacy w zbozu,Ptasiek-nie rusza mnie, dobrze,ze krotkie.
        • kwiat_paproci Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.11.03, 16:21
          jak byłam mała,to pamiętam,że nie mogłam zupełnie przetrawić Awantury o Basię-
          to było dla mnie takie polukrowane,że nie przebrnęłam.Później to samo miałam z
          Kamieniami na szaniec.Wiem,że wartościowe i patriotyczne,ale to nie moja
          bajka...
        • noida Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.11.03, 18:52
          "Sto lat samotności"- dziennik patologii i marzenie przeciętnego mężczyzny-
          wielkie penisy, wojna i miłość w spiżarni.
          "Przedwiośnie"- nuda, nuda, nuda i jeszcze raz nuda.
          "Chłopi"- nawet nie wiem, czy było nudne, bo zasypiałam zanim zdołałam
          przeczytać 20 stron formatu 10 cm na 15. Zmęczyłam pierwszą częśc ale nawet
          nie pamiętam, o czym była.
          "Cierpienia młodego Wertera"- nie cierpię romantyzmu i tego kompletnego braku
          logiki i, za przeporszeniem, zniewieścienia mężczyzn.
          • anikl Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 19.11.03, 08:55
            noida napisała:

            > "Sto lat samotności"- dziennik patologii i marzenie przeciętnego mężczyzny-
            wielkie penisy, wojna i miłość w spiżarni.<
            :-)
            No właśnie, narzeczony mi to kiedyś polecił jako suuuper książkę, jego ulubioną.
            Jezu, jak się męczyłam... Może to jest po prostu książka dla facetów?

            [][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][]


            • karodzaj Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 19.11.03, 09:12
              z tym "Sto lat samotno?ci" to przegięcie.

              Bardzo mi sie podoba, choć z całš pewno?ciš nie jestem facetem!
        • jascur Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.11.03, 19:18
          "mistrza i malgorzate" nalezy czytac w skupieniu, nie jak ulotke reklamowa..
          przyznaje za pierwszym razem nic z tego nie wyszlo , wrocilam z niechecia po
          paru latach i uwazam ze jest to DZIELO niezatapialne
          przychylam sie do "stu lat samotnosci" po przeczytaniu sama czulam sie jakbym
          miala sto lat
    • Gość: anuszka Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.zaczek.ds.uj.edu.pl 18.11.03, 18:46
      ...Wspomniano tu juz o "Buszujacym w zbozu", Gretkowskiej, Whartonie - nie
      badzmy off-topic! Tych rzeczy nie zalicza sie raczej do wybitnych...
    • Gość: lena Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.krakow.sint.pl 18.11.03, 21:18
      przyznaje sie, 3 x zabieralam sie do "Gry w klasy"...
      (ale wszystko przede mna, z "Lukiem triumfalnym" np. mialam to samo, a teraz to
      moja ulubiona ksiazka :-)))
    • Gość: amel8 Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.acn.waw.pl 18.11.03, 22:45
      Nikt jeszcze nie wziął w obronę Buszującego w zbożu a to zawsze była jedna z
      moich ulubionych książek :(
      Najgorsze katusze: Lord Jim (dobrnęłam do polowy), Stara baśń (dla mnie
      rewelacyjny środek nasenny, po 10 minutach czytania już spałam), Ferdydurke,
      Bracia Karamazow (chociaż Dostojewskiego lubię) no i z żalem muszę się
      przyznać, że Trylogia, niestety też mnie okrutnie wymęczyła.
    • karodzaj Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 19.11.03, 09:18
      nigdy nie preczytamTOLKIENA. pewnie w tym momencie kilka osób wpisze mbnie na
      swoją listę osobnikow do odstrzału, ale "Hobbit" był jedyną powieścią, która
      mnie uśpiła w biały dzień i w pozycji siedzącej. przykro mi, hobbity, elfy i
      cała reszta.
      • Gość: V.C. Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 21:19
        Proust "W poszukiwaniu straconego czasu"
        • Gość: MAX Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: 213.195.180.* 05.12.03, 09:24
          naprawdę przeczytałeś całość ?To niesamowite .Lubię Prousta i się nim
          rozkoszuję,ale jedną ,góra dwie części,a potem fragmenty. Ulubione to:"W stronę
          Swanna"
          • Gość: tori Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.blich.krakow.pl 05.12.03, 16:29
            przeglądając te posty czułam, ze i ten wątek się pojawi;)
            A mnie się b. podoba, kończę 7 tom, oczywiście robiac krótkie przerwy. Uważam,
            ze to książka frapująca, fascynująca i bardzo wciągająca, choć męczące jest ten
            atak pedalstwa ze wszystkich stron;)
            Pozdr
      • soofcia Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 20.11.03, 08:33
        Gusta i gusciki. W zamian polecam Yeskova "Ostatniego Władcę Pierscienia".
        Mozna skrajnie nabrac dystansu do Srodziemia ;-)
        • exilvia Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.04.04, 15:41
          ale po co? to piękna opowieść!
      • exilvia Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.04.04, 15:40
        bo "Hobbit" jest dla dzieci :)
    • slonecznawiosna Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 20.11.03, 15:56
      Hej :)
      Nie trawiłam niektórych opowiadań "Uczta Babette i inne opowieści o
      przeznaczeniu" Karen Blixen ale z uporem przeczytałam wszystkie. Teraz się
      zastanawiam czy zabrać się za "Pożegnanie Afryki".
      Nie podobało mi się "Buszujący w zbożu" Brrrr
      Obecnie robię przerwę w czytaniu "Czarodziejskiej Góry" Manna. Utknęłam po
      między pierwszym tomem a drugim. Jako przerywnik był Perec, Marquez, Coetzee,
      teraz "Madame" Libery. Ku mojej uciesze zaczynam tęsknić za Cz.G. Może powrócę
      w literacki górski świat Manna po tych książkach... To samo było trzy lata
      temu z "Dzikie łabędzie: Trzy córy Chin" J. Chang. Do tej pory nie wróciłam do
      niej. Piękna książka ale męcząca okropnie, bez dialogów.......... Mam nadzieje
      powrócić do niej też. Ale kiedy???

      Pozdrawiam

      Iskierka
    • yggdrasill Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 20.11.03, 16:35
      Niewiele książek uznałam do tej pory za tak koszmarne, że zrezygnowałam z
      dobrnięcia do końca, jednak najlepiej wrył mi się w pamięć tytuł "Mistrz i
      Małgorzata"... może to kwestia wieku? W końcu zabrałam się do tego, o ile mnie
      zawodna pamięć nie myli, w piątej klasie podstawówki...
      • Gość: M Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 18:48
        "Mistrz i Małgorzata" to moje własne licealne odkrycie w czasach, gdy nikt
        jeszcze nie pomyślał, że to będzie lektura. Czytałam z 8 razy (naprawdę!),
        ciągle mnie zachwyca. Ciężkostrawni to: J.Conrad, Witkacy,Gombrowicz.
        Najgorzej,że pewne książki człowiek wykształcony znać powinien, ale jak mówi
        Gombrowicz "jak zachwyca, skoro nie zachwyca."
        • 1julia1 Nikt nie wspomniał o Paulo Coelho 21.11.03, 14:23
          i całe szczęście.... Mam nadzieję że wyzierający z nich trywializm nie
          sugerował skojarzenia z "wybitne"
    • Gość: Maedel Re: Wybitne ksiazki, ktorye mnie ZNUDZIŁY IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.03, 14:41
      "Targowisko próżności" Thackeraya
      "Anna Karenina" Tołstoja
      "Bracia Karamazow" Dostojewskiego (choć uwielbiam "Zbrodnię i karę")
      "Nad Niemnem" Orzeszkowej
      "Trylogia" Sienkiewicza
    • Gość: eternity Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.11.03, 23:01
      Ostatnio nie przebrnęłam przez Baltazara i Blimundę Saramago, interpunkcja i
      powalająca ilośc dialogów były nie do zniesienia oraz przez Grę w klasy, ale po
      Cortazara zamierzam jeszcze sięgnąc.
      A z lektur szkolnych to nie trawię Potopu i Lorda Jima. Ale nic nie pobije
      Chłopów- po 3 stronach pobiegłam kupic streszczenie. Natomias uwielbiam
      Zbrodnię i karę i Niebezpieczne związki.
    • macpx1 Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 22.11.03, 22:14
      Ostatnio "Sklepy cynamonowe" tego tam, Schulza które przeczytałem w całości.
      Wcześniej 80 stron "Martwych dusz" Gogola.Pisanie, że "książka mi się
      znudziła" po 3 czy nawet 30 stronach to lekka przesada. Myślę, że nie można
      dokonać rzetelnej oceny przed przeczytaniem co najmniej kilkudziesięciu stron.
      A najwłaściwszą oceną byłaby oczywiście ocena książki jako całości, czyli
      przeczytanie jej "od deski do deski" przed wydawaniem jakichkolwiek opinii.
      • Gość: Europejczyk ''Wybitne'' ksiazki, ktorych nie lubie IP: 80.51.247.* 23.11.03, 12:50
        Toteż ja włąsnie staram sie najpierw przeczytać i ppodtrzymuje że:
        Wieslaw mYsliwski - kamień na kamieniu - gówno, bełkot
        Zofia Nałkowska - Granica, Medaliony - gówno, niesmaczna tematyka
        Guenter Grass - Kot i mysz - gówno, niesmaczne opisy np. onanizm
        Guenter Grass - Blaszany bębenek - gówno, niesmaczne opisy, obrażanie Polaków

        ja tego całego :wybitnego: gowna za wybitne nie uważam, to się nadaje tylko na
        przemiał...............................................!!!!!!!!!!
        • Gość: MAX Re: ''Wybitne'' ksiazki, ktorych nie lubie IP: 213.195.180.* 05.12.03, 09:34
          NIE CZYTAJ.CZYTAJ FAKT ,NASZ DZIENNIK , TRYBUNĘ ITD. Z KSIĄZEK FLESZAROWĄ
          MUSKAT,RODZIEWICZÓWNĘ,DOBRACZYŃSKIEGO .Oni nie obrażają Polaków.A tak a propos
          to może Mickiewicz obrażał Polaków:pisząc "Litwo ,Ojczyzno moja..." albo
          Słowacki "Polsko twa zguba w Rzymie"itd.itp.
          • Gość: phi Re: ''Wybitne'' ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.dynamic.chello.pl 16.03.14, 18:25
            Weź się człowieku odwal od tego wątku. Ludzie opowiadają, czego nie lubią, a ty wydziwiasz. Masz problem, że dla kogoś jakaś książka dla kucharek, to nie czytaj wątku.
      • Gość: Max Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: 213.195.180.* 05.12.03, 09:29
        Bo tego tam Schulza nie czyta się w całości.Nie ma sensu ! Ma sens przeczytać i
        potem powrócić do tego co się przeczytało.
    • Gość: smia Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: 5.3.1R* / *.lrz-muenchen.de 26.11.03, 19:33
      1. Chlopi - no nie dalo sie i juz
      2. Zeromski, Nalkowska - trzeba bylo przed matura przeczytac, ale z trudem
      dobrnelam do konca i wiecej nie siegne; mam wyraznie inny system wartosci, inna
      wrazliwosc i inny sposob postrzegania swiata
      3. z obowiazku przeczytalam Ptaska, bo kultowy... i nic, w ogole Wharton to
      strata czasu, chyba ze jako lektura "do pociagu", zupelnie, moim zdaniem, nic
      nie wnosza te jego powiesci
      4. literatura romantyczna - ojoj, lukier i bezguscie

      a Joyce'a lubie... :-)
      • sutekh1 Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 02.12.03, 15:32
        horror...nie trawię was ani waszych pierdół, ale nie trawię klasyki..
      • exilvia Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.04.04, 15:47
        pisanie 13zgłoskowcem to nie lada sztuka i to o sprawach dla Polaków w owych czasach ważnych. mnie oczarowała trzecia część Dziadów, ale dopiero przekładana, odczytywana na głos na lekcjach polskiego przez jakieś 2 miesiące w sumie (sic!). nie musimy teraz rego rozumiec, ale nie powinniśmy na tym psów wieszać.
    • Gość: balwa1@op.pl Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 27.11.03, 16:52
      Schulz i jego "Sanatorium..." tak bym chciala ale nie moge....
    • Gość: balwa1@op.pl Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 27.11.03, 16:52
      Schulz i jego "Sanatorium..." tak bym chciala ale nie moge....
      • Gość: emcia Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.icpnet.pl 27.11.03, 21:25
        1. Blaszany bębenek - dla mnie przebrnięcie przez to to męczarnia... jeszcze
        ani razu nie przebrnęłam ;)
        2. Czarodziejska góra - tu sprawa wygląda inaczej - uważam, że to jest książka
        wybitna, ale (jak w temacie) jej nie lubię. Nie lubię jej nastroju.
        3. Gombrowicz jako taki - przyciężkawy i niemiło mi się go czyta
        4. Conrad - męka

        Pozdrawiam :)
    • advokat Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 29.11.03, 20:12
      1. Sienkiewicz(tylko 'W pustyni i w puszczy' skończyłam i tę książkę akurat
      uwielbiam)
      2. 'Pan Tadeusz'-oj ciężko było..
      3. 'Dzieje Tristana i Izoldy'-to ma być kanon?!
      4. 'Buszujący w zbożu'-poddałam się po paru stronach
      5. 'Pornografia' Gombrowicza-jw
      Na koniec pragnę wziąć w obronę moją ukochaną książkę-'Mistrza i
      Małgorzatę'.Przeczytałam to pierwszy raz mając 16 lat.Przyznam,że choć już
      wtedy mnie zachwycało to jednak pogubiłam się w I części(tylu tych
      bohaterów..).Jednak sądzę,że do 'Mistrza..' warto powrócić raz bądź dwa,żeby
      lepiej to objąć,zrozumieć.
      Tak wogóle to powinna nastąpić zdecydowana redukcja listy lektur szkolnych.Ale
      to już inna sprawa.
      • g.i.jane Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 01.12.03, 23:43
        Quo Vadis i Krzyżacy Sienkiewicza. Krew się leje strumieniami.
        Nie na moje nerwy.
        • denay Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 04.12.03, 07:59
          Ha! Wychodzi kwestia gustow, bo ja "Trylogie" znam na pamiec ;-), a Witkacego,
          Gombrowicza, Dostojewskiego i Bulhakowa b.lubie, ale...
          ..do tej pory nie rozumiem, jak moje niektore kolezanki z LO (!!!) zachwycaly
          sie "Granica", "lalka" czy "Lordem Jimem", bo dla mnie to meka przez pieklo.
          Do Prousta, Updike`a , "Gry w klasy" czy "Ulissesa" podchodzilam kilka razy i
          nic. "Ludzi bezdomnych" przeczytalam tylko dlatego, ze Cisy to moj ukochany
          Naleczow. Przez narodowa epopeje tez nie przebrnelam.

          Czy to, ze nie lubi sie (nie trafiaja do nas???) dziela tego typu swiadczy o
          pisarzu, czy o naszym .. hmmm... no wlasnie o czym?

          ps. Po "Sto lat samotnosci" mialam dola przez 3dni, czy cos kolo tego.
          • exilvia Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.04.04, 15:51
            > Czy to, ze nie lubi sie (nie trafiaja do nas???) dziela tego typu swiadczy o
            > pisarzu, czy o naszym .. hmmm... no wlasnie o czym?
            >

            np. o tym, że nie 'czujemy' epoki, w której dzieło było napisane. albo kultury.
    • agrafek Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 04.12.03, 11:15
      Cokolwiek zaczynam czytać Dickensa. Podobno wziąłem się za niego za późno (ok.
      16 lat miałem wtedy). Próbowałem, starałem się, podchodziłem wielokroć i z
      różnych stron. I nic. Najwyraźniej mam alergię na styl tego pana. Mój rekord to
      ok. 100 stron w "Opowieści o dwóch miastach".
      pozdrawiam.
      • Gość: kubasa Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 20:41
        Francuskie: Stendhal "czerwone i Czarne" oraz Flaubert "Pani Bovary". Niestety
        zupelnie mi nie podchodzi... No i "Rozmowa w katedrze" Llosy.

        Co do "Buszujacego w zbozu", "Stu lat samotnosci", "Zbrodni i kary"
        czy "Czarodziejskiej gory" nie moge sie zupelnie zgodzic. Kazda z nich jest
        cholernie wciagajaca...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka