Gość: KIksica
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.05.09, 09:14
Reklama tej książki zadziałała na mnie absolutnie nieprzekonująco -
ot młoda laska postanowiła zarobić sporo kasy i narobić szumu wokół
siebie, a do tego najlepszy jest seks - ten zawsze sprzedaje się
najlepiej, wszakże...
"Dobranocka" to książka o warszawce, szybkim seksie, popieprzonych
związkach, kreskach, imprezach, gejach, kodach dostepu do
najbardziej strzeżonych miejscówek warsaw city...
Być może złapałam się na "wspólny kod" - odniesienia do dobranocek,
książek, miejsc wspólnych i znaczących dla mojego pokolenia i
środowiska. Czyta się fajnie. Klucz jest nader oczywisty - zajebiste
porterty Pieńkowskiej i Kaszuby z "Twojego Stylu" czy króciutki
rysik eks męża Marcina Mellera:) Opowiadane bez obciachu historyjki
o sprzedajności wobec reklamiarzy, różnych takich Zdziśków i ich
głupawych żon... Fajnie zobrazowany lans, jak chcecie wiedzieć, co
jest dżezi, trendy - czy jak to się teraz zwie - ta książka pokaze
bardzo dokładdnie...
Lepsze to moim zdaniem od starej Bridget, bo inteligentniejsza
bohaterka.
Niezgoda umie obserwować, a to ważne, jak chce się być
dziennikarzem. Może protekcja czasem pomagała w jej karierze, ale
ona naprawdę ma talent.
---
Idę tam, gdzie idę...