Dodaj do ulubionych

"Dobranocka" Niezgody

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.09, 09:14
Reklama tej książki zadziałała na mnie absolutnie nieprzekonująco -
ot młoda laska postanowiła zarobić sporo kasy i narobić szumu wokół
siebie, a do tego najlepszy jest seks - ten zawsze sprzedaje się
najlepiej, wszakże...

"Dobranocka" to książka o warszawce, szybkim seksie, popieprzonych
związkach, kreskach, imprezach, gejach, kodach dostepu do
najbardziej strzeżonych miejscówek warsaw city...
Być może złapałam się na "wspólny kod" - odniesienia do dobranocek,
książek, miejsc wspólnych i znaczących dla mojego pokolenia i
środowiska. Czyta się fajnie. Klucz jest nader oczywisty - zajebiste
porterty Pieńkowskiej i Kaszuby z "Twojego Stylu" czy króciutki
rysik eks męża Marcina Mellera:) Opowiadane bez obciachu historyjki
o sprzedajności wobec reklamiarzy, różnych takich Zdziśków i ich
głupawych żon... Fajnie zobrazowany lans, jak chcecie wiedzieć, co
jest dżezi, trendy - czy jak to się teraz zwie - ta książka pokaze
bardzo dokładdnie...

Lepsze to moim zdaniem od starej Bridget, bo inteligentniejsza
bohaterka.

Niezgoda umie obserwować, a to ważne, jak chce się być
dziennikarzem. Może protekcja czasem pomagała w jej karierze, ale
ona naprawdę ma talent.

---

Idę tam, gdzie idę...
Obserwuj wątek
    • f.l.y Re: "Dobranocka" Niezgody 06.05.09, 13:32
      zaciekawiłaś mnie formą tej książki, zajrzę do niej w empiku ale
      czy kupię i przeczytam - nie wiem..
      • troppo_bella Re: "Dobranocka" Niezgody 06.05.09, 17:12
        Ja właśnie przeleciałam tę książkę w Empiku. Poza aluzjami do paru osób, co mnie
        osobiście najbardziej zaciekawiło, widać duże ambicje autorki w kwestii stylu,
        który jest mało adekwatny w stosunku do treści. A treść - w skrócie - traktuje o
        tym co każda bridżetopodobna książka - podmiot liryczny szuka faceta i co chwila
        się zawodzi na różnych osobnikach. Ten ma żonę, tamten ją porównuje z była
        dziewczyną w krzywdzącej i płytkiej tabelce, inny znowu mało romantyczny,
        jeszcze inny przedkłada kumpli nad seks z bohaterką, kolejny mało starający się
        w łóżku...

        Nic pasjonującego w sumie, parę zgrabnych obserwacji obyczajowych, ale po co w
        tym celu czytać całą długą książkę?
    • sto100 Re: "Dobranocka" Niezgody 07.05.09, 20:27
      reklamujesz, to jeszcze rozumiem, tylko po co ja mam to czytać? Pełno tego w
      gazetach, nic nie wnosi, nie rozrywa. Szkoda czasu, jest tyle do przeczytania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka