Dodaj do ulubionych

no dobra .. pomocy

20.02.10, 22:06
hej..czytam was od 3 lat .. i to co u wiekszości z was - ja młoda, ładna,
szczupła - on pracujacy. dziecko prawie 3 lata. od zajścia w ciąże - brak sexu
... no - 2 razy - 2 lata temu - udało się.. w sumie moge powiedzieć , że - sex
miałam w 2006 ...w tym roku zaszłam w ciąże i potem 2007 nic .... 2008 - 2
razy, 2009 - nic..i mamy 2010 ...
Mąż chce rozmawiać ze mną - rozmawiamy - nie dokońca szczerze do bólu - bo po
co mam go dobijać moimi stwierdzeniami .. on mówi, że problem jest w tym, że
mu zanikła wszelka seksualność - nic , zero, zero wzwodu- kiedys nawet rano
... nie pociąga go nikt i nic. Homoseksualizm - wykluczony, zdrady - sama mu
proponowałam, że jeżeli to ja jestem blokadą - to niech spróbuje z kimś innym
- jeżeli ma znowu ze mną sypiać - niech tylko nie mówi kiedy i z kim i czy
wogóle ... ale nie - problem w tym, że nic ...
ja bardzo wysokie libido - on generalnie niższe ale nie że zero ...
bylismy u 6 psychiatrów/seksuologów - : starowicz, deptuła i inni znani -
każdy inna teoria, był urlog - endokrynolog - szpital tydzień czasu - aby
wykluczyć guza przysadki.. - ma wpływ na lbido - zero..
Profesor endokrynolog, rzekł - że to jego zdaniem stres ...
były wakacje, urlopy, wyjazdy - jego wyjazdy z kolegami , samotne w góry ...i
co???
Mówi, że widzi jakąś poprawę - że rano zaczyna działać i czasami też w
dziwnych momentach ..ale do łóżka nie idzie ze mną ... bo dziecko, bo coś...
kocham go ... wszystko super ..ale tak mi kur... ciężko ..ile moge sie
onanizować ??? prawie 4 lata??? miałam pare razy możliwość skoku w bok..ale
nie mogę..nie umiem ..
ja po wizytach u mojej psychiatry - bo nerwy, bo wszystko - mam antydepresant
- obniża między iinymi libido - troche lepiej ...
Ale ...ale nadchodzi kres mojej wytrzymałości .. pomocy ..
pomocy w wytrwaniu albo skończeniu ...
ile jeszcze ..
jak długo...
Obserwuj wątek
    • rigby Re: no dobra .. pomocy 20.02.10, 22:15
      nie pomogły sławy medycyny a ma pomóc forum ???????
      ech, ta wiara w magiczną moc internetu....
      • jvc33 Re: no dobra .. pomocy 20.02.10, 22:18
        ... no właśnie - dlatego nie pisalam wcześniej :) ... nie prosze o rozwiązanie
        problemu ale o wsparcie ... co kolwiek bo jestem sama z tym problemem - bo nie
        mam z kim pogadac, bo nie chce z kims kogo znamy obydwoje rozmawiać ..eeee
      • minusten Re: no dobra .. pomocy 20.02.10, 22:26
        Pytanie w sumie chyba głupie: farmakologia nie jest opcją?? Bo rozumiem, że
        problem jest ze wzwodem głównie.
        • jvc33 Re: no dobra .. pomocy 20.02.10, 22:47
          cialis i viagra - nie - bo problem nie ze wzwodem - ale z brakiem chęci seksu -
          leki pomagaja, gdy sie chce a nie staje - a tu jest problem - że mu sie nie chce
          ....seksualnośc umarła ...
          • minusten Re: no dobra .. pomocy 20.02.10, 22:54
            a to on nie może sobie tego po prostu łyknąć i Cie za przeproszeniem po prostu
            przelecieć? "Poświęcić się", jak to często robią żony...
            • songo3000 Re: no dobra .. pomocy 20.02.10, 23:49
              Ludzie, ile można tłumaczyć. Piguły są na wzrost ciśnienia we fiucie i okolicach - nie na 'chcenie'. Nie ma chcenia to i nie ma czego 'pompować'.

              Poświęcalskie żony mają lepiej bo rozkładają nogi, butla żelu i jedziemy a facetom ... tylko wkład od Zenita zostaje, hehe.
              • minusten Re: no dobra .. pomocy 20.02.10, 23:52
                songo3000 napisał:

                > Ludzie, ile można tłumaczyć. Piguły są na wzrost ciśnienia we fiucie i okolicac
                > h - nie na 'chcenie'. Nie ma chcenia to i nie ma czego 'pompować'.
                >
                > Poświęcalskie żony mają lepiej bo rozkładają nogi, butla żelu i jedziemy a face
                > tom ... tylko wkład od Zenita zostaje, hehe.

                Może sie zastanów troszkę więcej zanim coś napiszesz?
                • songo3000 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 00:40
                  minusten napisał:

                  > Może sie zastanów troszkę więcej zanim coś napiszesz?
                  ??? Może jakieś konkrety, cóż takiego Cię w moim poście wzburzyło? Odkrycie, że viagra nie jest żadną magiczną pigułką czy że kobieta jednak technicznie może mieć 'stosunek' nawet jak nie ma na niego ochoty.

                  Tylko please, przed puszczeniem kolejnego bzdetu rzeczywiście zastanów się troszeczkę.
                  • minusten Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 00:50
                    > ??? Może jakieś konkrety, cóż takiego Cię w moim poście wzburzyło?

                    Głupota. Nie chce mi się więcej pisać. over&out
                    • songo3000 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 01:04
                      Wiesz, wzorce przedszkolne czyli "nie zgadzam się więc to głupota" to na prawdę nie musi być szczyt (tylko dla niektórych co prawda) argumentacji w dyskusji. A i zapożyczenia anglojęzyczne nic tu nie pomogą...
              • kag73 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 03:01
                Songo, to Ty czegos nie zrozumiales.
                Wlasnie na tym ma polegac jego poswiecenie sie. Trzy lata nie maja
                seksu, bo facet nie ma ochoty. Niech polknie viagre, jak mu stanie,
                przespi sie z zona. A co Ty myslisz, ze te poswiecajace sie zony od
                zelu ochoty nabieraja? Nie, po prostu zapobiegaja, zeby nie bolalo
                jak sie facet wpakuje, to wszystko. Czyli jezeli taka zona moze, bo
                uzyla zelu, to i facet moze, bo zjadl tabletke, co nie?
                Bardzo dobra rada.
                Nie wiem dlaczego na to nie wpadli, niestety w zyciu czasami warto i
                trzeba sie poswiecic. U kobiet mowie zawsze: "dwie lampki wina,
                zgasic swiatlo, zamknac oczy i do przodu".
                Dlaczego zatem facet sie nie poswieci gdzie kobita juz wariuje.
                Zrzyga sie czy co? Nie wiem, cos mi tu nie pasi.
                A Tobie autorko powiem: zmien nastawienie, oficjalny kochanek moze
                byc dobrym wyjsciem, lepsze niz Twoja nerwica, bo za jakis czas
                bedziesz wrakiem a po co. nastepnych 3 lat bym nie czekala.
                • kag73 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 03:21
                  Aha, pytanko:
                  A onanizuje sie? moze on przyzwyczail sie do jakiegos innego rodzaju
                  seksualnosci: np. gazetka albo porno i na recznym?
                  A moze rzeczywiscie jest aseksualny i zaspokaja tylko potrzebe
                  fizjologiczna jadac na recznym.
                  • czarownica77777 Re: no dobra .. pomocy 24.02.10, 18:05
                    Smutne w tym wszystkim jest to że szuka się możliwości zaspokojenia popędu
                    seksualnego jak lekarstwa na katar, zakropić dziurke i przejdzie na jakiś czas i
                    jesst to problem nie samotnych ludzi ale przeciwnie par , małżeństw.Nie mówi się
                    o tym że seks jest piękny , że cieszy ,że jest dopełnieniem
                    uczucia...............ale gdzie te uczucia.Myśle że najpierw trzeba sie
                    rozumieć, lubić ze sobą być, umieć wspólnie się cieszyć wszystkim a wtedy seks
                    nie będzie koniecznością tylko radością i wspólnym pragnieniem.
                • krzysztof-lis Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 12:01
                  > Czyli jezeli taka zona moze, bo uzyla zelu, to i facet moze, bo
                  > zjadl tabletke, co nie?

                  Właśnie NIE.

                  Tabletka działa wtedy, gdy facet czuje pociąg do kobiety ale mu nie staje.
                  Jeśli nie czuje pociągu do kobiet, to nawet tabletka nie spowoduje, że stanie.
                  • zakletawmarmur Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 12:08
                    Ale rozumiem, że powinien czuć się w obowiązku, żeby jej dobrze
                    zrobić np. oralnie?
                    • krzysztof-lis Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 12:53
                      > Ale rozumiem, że powinien czuć się w obowiązku, żeby jej dobrze
                      > zrobić np. oralnie?

                      Myślę, że tak.
                  • kag73 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 15:29
                    "Właśnie NIE.

                    Tabletka działa wtedy, gdy facet czuje pociąg do kobiety ale mu nie
                    staje.
                    Jeśli nie czuje pociągu do kobiet, to nawet tabletka nie spowoduje,
                    że stanie."

                    Oj, nie wiem czy do konca sie zgadza. Gdyby kobieta go pociagala a
                    nie ma zadnych zaburzen zdrowotnych albo psychicznych to raczej by
                    mu stanal.
                    Znajomy mi opowiadal, ze znalaz sie z dziewczyna w lozku i nie wie
                    czy zabraklo chemii, moze tez zmecznie czy co(nigdy przedtem mu sie
                    nie zdarzylo), w kazdym razie byl "bezsilny", ona robila co mogla,
                    nic. Polknal viagre i poszlo jak z platka. Bo wlasnie na tym to
                    polega, skoro jej maz niby chce a nie ma wzwodu...A nawet jezeli nie
                    chce, to wlasnie ma sie poswiecic, skoro tak opowiada, ze chce
                    drugie dziecko i ze chce cos zmienic i do specjalistow chodzi.




                    • krzysztof-lis Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 17:21
                      > Bo wlasnie na tym to polega, skoro jej maz niby chce a nie ma
                      > wzwodu...

                      Między "chce" a "czuje pociąg" jest jeszcze wielka różnica.
                    • songo3000 widać, ze 'magia' reklamy Viagry wiecznie żywa :)) 21.02.10, 22:48
                      Kag, tłumaczę jak krowie na miedzy (bez skojarzeń :) NIE, NIE STANIE jak nie ma pożądania. PRZETESTOWANE, koniec, kropka. Nie ma co zaklinać rzeczywistości.

                      W opisywanym przez Ciebie przypadku właśnie 'hydraulika' zawodziła (sam z siebie chciał, nie?) i po to właśnie jest piguła.

                      Co to mojego porównania to stwierdzam raz jeszcze, że kobieta >może< a facet >nie może<. W jednym przypadku technicznie wykonalne a w drugim nie i tyle. Absolutnie nie namawiam kobiet do poświęcalstwa!
                      • kag73 Re: widać, ze 'magia' reklamy Viagry wiecznie żyw 21.02.10, 23:13
                        Songo, no wiec wlasnie nie wiadomo co jemu brakuje, moze wlasnie
                        zawodzi hydraulika, bo sie nazywa, ze nie miewa wzwodow a to juz dla
                        mnie nie problem z seksualnoscia ale z fizjologia.
                        Oczywiscie, ze oprocz polkniecia musi miec bodzce seksualne, czyli
                        np. pieszczaca go zone, albo striptis albo film porno, zeby sie
                        podniecil.
                        • songo3000 Re: widać, ze 'magia' reklamy Viagry wiecznie żyw 21.02.10, 23:21
                          Już wiadomo, autorka napisała poniżej że brał i nie działa.

                          Co do 'innych bodźców'. Ok, dajmy na to że porno go podnieci. To podniecenie uleci zaraz jak nakieruje fiuta na niepodniecającą żonuś. No chyba, że miałby ją posuwać i skupiać się na pornolu ale takiej żenady to nawet ja, stary zboczeniec bym nie chciał oglądać :P
                          • kag73 Re: widać, ze 'magia' reklamy Viagry wiecznie żyw 22.02.10, 02:56
                            Nie sadze, zeby po porno i z tabletka tak szybko opadl, bo "zobaczy"
                            zone, po to ta tabletka.
                            Nie zadzialala u nich. Moze kupili na czarnym rynku i
                            byla "oszukana" a moze on oszukal i nie polknal, albo polknal i
                            czekali az zadziala a nie pomysleli, ze jeszcze potrzebne sa badzce
                            seksualne.
                • minusten Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 12:10
                  Dzięki kag.
                  Naprawdę nie chciało mi się tego tak łopatologicznie wykładać wczoraj.
                  • songo3000 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 22:56
                    To trzeba było sklecić te dwa zdania a nie się nadymać jak Asystent na egzaminie.
    • bcde Re: no dobra .. pomocy 20.02.10, 22:18
      A on nie wpadł na to, żeby zaproponować ci to, co ty jemu? Tzn. seks poza
      małżeństwem? Zapytaj go, co on na to.
      • jvc33 Re: no dobra .. pomocy 20.02.10, 22:23
        byla o tym mowa..ale ja nie moge/ nie chce.........
        • rigby Re: no dobra .. pomocy 20.02.10, 23:19
          byla o tym mowa..ale ja nie moge/ nie chce.........

          zdaje się, że u Was już o wszystkim była mowa, no bo o czy nie było ?
          wygląda to marnie, musisz coś zmienić, ale w sobie, skoro w drugiej osobie nie
          można.
    • glamourous Re: no dobra .. pomocy 20.02.10, 23:19
      A co Ci konkretnie powiedzial Starowicz?
      Tak z ciekawosci pytam...

      Jak na moj gust to malzonek sie jakos psychicznie zablokowal na seks. Ale co go
      konkretnie tak blokuje? Cholera wie... Moze skojarzenie : seks = mozliwosc
      kolejnej ciazy...?
      A testow psychologicznych Starowicz mu nie robil??
      • jvc33 Re: no dobra .. pomocy 20.02.10, 23:46
        nie .. testów nie robił - mój maż dr mgr :).. wiec trudny rozmówca, inteligentna
        bestia - więc ... dyskusje były.. psychologiczne i dyskusje i duskusje ...i mąz
        sie wkurzył ...
        były leki - antydepresant i tetstosteron ..może psychicznie było ok..ale tylko to
        - były leki - zastrzyki 2 razy w tygodniu - hormonalne - na podniesienie
        testosteronu ( w badaniach niski - ale jak rzekł jeden z lekarzy - zdarza sie
        niżej a bzyka, że miło...)i nic....
        - i badania ..mnóstwo badań ..i nic..że stres...
        kolejna ciąża ???..nie wiem.,,mów ze bardzo chce miec drugie dziecko..imię
        wybrał.. ja jestem w stanie sie zabezpieczać , żeby nie być ...

        ja głupieje..mysle, o rozwodzie - mam znajomych - którzy mówią, że po porodzie
        zona przestała pociagać...i juz nic.... jeden sie rozwiódł..jest z inna i jest
        ok...inny - nie po rozwodzie ale sa kjochanki..
        głupieje ..bo nie wiem co robic..czekać..bedzie lepiej..wróci do normy??? czy
        nie? a on kocha i nie wie co powedziec i tak tkwimy?
        • primazola2 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 16:31
          Dziewczyno czy nie daje Ci to coś do pomyślenia - to gadanie o następnym dziecku - drga mu ostatnio - bo pewnie z tego względu. Może jest homoseksualistą - czynnym czy nieczynnym nieistotne. Dla wielu z nich rodzina tzn. żona i dzieci są przykrywką. Następne dziecko jeszcze bardziej Cię do niego przywiąże a jemu zapewni parawan porządnego bez zboczeń przykładnego męża i ojca rodziny. Dla zrobienia dziecka się zmobilizuje zapewne... Nawet najlepszy specjalista tu nie pomoże - bo nie wydaje mi się że by Ci powiedzieli prawdę (tzn. otwarcie "pani mąż jest homoseksualistą albo innym zbokiem" )w imię wyższych sobie tylko znanych celów. Inteligentnie Cię zwodzi - smutne.
    • rigby Re: no dobra .. pomocy 20.02.10, 23:22
      cytat z filozofa pasuje też do tego wątku:
      "Gdzie kochać nie można, tam należy mijać!"
    • rigby Re: no dobra .. pomocy 20.02.10, 23:29
      "ja po wizytach u mojej psychiatry - bo nerwy, bo wszystko - mam antydepresant
      - obniża między iinymi libido - troche lepiej"

      róbcie tak dalej, Ty i Twoja psychiatra, leczcie się na zdrowie...

      • kawitator Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 07:36
        Czy uczestniczył ( był obecny ) przy porodzie waszego dziecka.
        • jvc33 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 07:56
          tak był przy porodzie. nie z przodu - gdzie akcja ale z stał za mna ...
          - co do viagry i poświęcenia - brał - nie działa w jego przypadku
          - co do kochanka - jeżeli to zrobię - rozwiodę się ... nie po to brałam slub -
          zeby tak robic - takie mam nastawienie ...
          - myślę o rozwodzie - jeżeli ta sytuacja bedzie dalej trwała ..
          - mąż sie nie onanizuje ... bo jak ? jak checi brak i nie stoi wogóle - tu
          fizjologia właśnie tez nie działa.... rano przez dwa lata - brak wzwodu nawet
          ...( z tąd były wizyty u endokrynologa ... )

          • kawitator Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 09:53
            > tak był przy porodzie. nie z przodu - gdzie akcja ale z stał za mna ...

            U około 10 % facetów uczestniczących w porodzie ze swoją zoną pojawiaj się następnie absolutny zanik pociągu do żony. Taka blokada psychiczna.
            Nie występuje korelacja pomiędzy wystąpieniem takiej blokady a poglądami faceta na wspólny poród, czyli może ona nastąpić zarówno u takiego którego namówiono (przymuszono) jak i takiego który sam chciał uczestniczyć.
            Z drugiej strony dla znacznie większego procentu facetów jest to przeżycie bardzo pozytywnie oddziaływające na niego i zawiązek
            Taka loteria w której kobitki chcąc być modne lub dla chwilowych psychicznych korzyści stawiaj na szale dalsze losy małżeństwa.
            Czy to wystąpiło w przypadku który opisujesz ? Nie mam pojęcia ale tak mi się nasunęło.
            • arronia Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 12:31
              > U około 10 % facetów uczestniczących w porodzie ze swoją zoną pojawiaj się nast
              > ępnie absolutny zanik pociągu do żony.

              Ale tu ma chyba miejsce zanik pociągu do kogokolwiek. Nie tylko do żony. A seks
              zanikł jeszcze przed porodem.

              Autorko - piszesz, że coś drgnęło ostatnio. Może teraz czas na powtórne
              przyzwyczajenie się do czynności pt. seks? Tyle czasu nie był w temacie. Seks
              napędza seks. Choć bardziej prawdopodobne, że nie masz co się łudzić.
              Zrobiliście chyba, co się dało.
              • glamourous Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 12:57
                arronia napisała:


                > Ale tu ma chyba miejsce zanik pociągu do kogokolwiek. Nie tylko do żony.


                Ale tego nie wiemy na pewno. To, ze on trzyma sie takiej wersji nie znaczy
                wcale, ze tak jest rzeczywiscie. Wielu mezow nie pozadajacych juz zon mydli
                wlasnie w ten sposob oczy swojej polowicy "nie tylko TY mnie nie podniecasz, nie
                podnieca mnie juz zadna, stalem sie aseksualny". Ewentualnie podpieraja sie
                jeszcze wersja o fizyczniej niemocy, jak chocby nasz forumowy FajnyShatz. Bo i
                co maz moze powiedziec zonie? Ze z nia sie nie bzyka od 3 lat, a inne laski
                wywoluja u niego normalne reakcje? Moze jemu jest wygodniej podtrzymywac wersje
                o wlasnej aseksualnosci, nawet sam w nia troche uwierzyc i wmowic sobie to i
                owo...? Oficjalna niemoc jest wszak bardziej usprawiedliwiona niz takie zwykle
                niechcenie czy jakas blokada...

                Moze to faktycznie uczestnictwo w porodzie tak go na amen zablokowalo, jak
                sugeruje Kawi... Hmmm, naprawde dziwny przypadek. Szkoda faceta i malzenstwa -
                ale zycia tez szkoda, jest chyba zbyt cenne, zeby w imie idealow nabawic sie
                ciezkiej nerwicy i zrujnowac sobie zdrowie...
                • arronia Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 13:55
                  Na samych słowach męża też bym się nie opierała. Ale tu była i widoczna
                  niemożność fizjologiczna (brak porannych wzwodów) i opinie fachowców. Oczywiście
                  - wróżką nie jestem.
                  • exis_tenz Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 14:36
                    Myślę, że wyczerpaliście wszystkie drogi pomocy. Proszę mi wybaczyć
                    kategoryczność. Mnie mój związek zniszczył na każdej płaszczyźnie, z pełnej
                    wigoru, seksu i uśmiechu, w przeciągu kilku tygodni stałam się szarą myszą bez
                    werwy i uśmiechu. Proste, ale natury się nie oszuka...

                    Brak seksu zniszczył naprawdę wartościowy związek. Najtrudniejsze dla mnie jest
                    to, że gdybym nie podjęła męskiej decyzji o rozstaniu, tkwiłabym w tym chorym
                    układzie, który z pewnością doprowadziłby mnie do depresji.

                    Boli mnie to, że to ja musiałam być facetem w tym związku i PRZESTAĆ dawać
                    przyzwolenie na to, że coś się zmieni. Tu piję do tekstu o nie ranieniu
                    partnera, zapewnieniach (fałszywych), że seks wogóle faceta nie interesuje, a
                    nie seks z partnerką.

                    Uciekaj dziewczyno, albo znajdź kochanka. Może zazdrość rozbudzi męża...
                    • kag73 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 16:01
                      Hmm, problem niekoniecznie jest z seksualnoscia, ale z fizjologia,
                      jezeli wierzyc mezowi.
                      Dziwne, ze lekarze nic nie wykryli.
                      Jezeli maz rzczywicie nie ma wzwodow cos musi byc z jego zdrowiem.
                      Tylko co?
                      Bo co innego nie miec ochoty a cos innego jak nie dziala fizjologia.
                      Ty to dobrze poobserwuj.
                      • songo3000 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 23:02
                        Podpowiem tylko, że tam gdzie medycyna akademicka zawodzi (bo traktuje człowieka jako kawał mniej lub bardziej zepsutego mięsa) warto sięgnąć po terapię naturalną. Nic nie ryzykujesz a wiele można zyskać.
                        • kag73 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 23:15
                          Pytanie tylko CO ta terapia naturalna ma leczyc, albo na co go
                          leczyc.
                          • songo3000 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 23:25
                            Jeśli jesteś zainteresowana odpowiem na prv. Nie, nie jestem dealerem magicznych ziół o. Klimuszko ;)
                            • kag73 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 23:49
                              Tak z ciekawosci pytam. Jezeli to nie za duzo zachodu napisz prosze
                              na kag73@gazeta.pl
                              • songo3000 Re: no dobra .. pomocy 22.02.10, 00:29
                                Poszło :)
    • mi-25 jest 21.02.10, 16:53
      jest pewnie jakiś czynnik o którym nie wiesz - a który skrzętnie przed Tobą ukrywa

      a jeśli to taki silny stres to nie można zmienić pracy/trybu życia żeby stres
      nie zabijał? czy dr mgr i inne rrr ważniejsze? życie to sztuka wyboru
      • labadine Re: jest 21.02.10, 17:45
        Osobiscie w zadnym wypadku nie wierze aby nie bylo wyjscia z tym problemem
        wzwodu bo przeciez dzisiaj istnieja rozne techniki czy metody.Wiadomo cukrzyca
        robi ogromne spustoszenie ale mimo wszystko ludzie prowadza dosc normalne zycie
        seksualne,nie wiem do jakich lekarzy chodziliscie bo to jest dosc dziwne nie
        otrzymujac zadnej pomocy.
      • jvc33 Re: jest 21.02.10, 18:00
        hmm..
        - homoseksualizm - myslałam, ale do tej pory sporo dziewczyn przedemną i raczej
        nie typ chłopczyc ale bardzo kobiece i ładniutkie.
        - czy cos ukrywa.. nie wiem
        - na poczatku - przed ciążą - było swietnie - no może nie 4 razy dziennie - ale
        3-4 razy w tygodniu.. widziałam, że go kręce - bardzo..
        - kochanka odpada - sprawdzałam róznymi sposobami..
        - zmiana pracy - własna firma...
        - idziemy do poradni małżeńskiej ... może jest cos miedzy nami co go blokuje?
        cos nie wyjasnionego..sama niewiem..czlowiek głupi już jest.. ale dzięki za
        odzew..onbserwowac - bedę co mi szkodzi ...
        • woman-in-love Re: jest 21.02.10, 18:16
          ma kochankę na STO procent
          • jvc33 Re: jest 21.02.10, 18:29
            skąd ten wniosek?
    • stinefraexeter Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 19:25
      Odnoszę wrażenie, że tobie tylko się wydaje, iż wszystko omówiliście. Jestem
      przekonana, że on coś przed tobą ukrywa, do czegoś się nie przyznaje. Sama nie
      wiem nawet czy on chce się z tego wyleczyć czy nie... Z jednej strony piszesz,
      że i zastrzyki brał, i po lekarzach łaził, to fakt, ale z drugiej strony opisana
      przez ciebie dyskusja z seksuologiem brzmi jak zachowanie osoby, która nie chce
      sobie pomóc i zamiast współpracować, zbija wszelkie próby dojścia do sedna problemu.
      Rób jak uważasz.
      • primazola2 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 20:09
        Odnoszę wrażenie, że ON WIE - tylko inteligentnie Cię roluje.
        Oczywiście mogę się mylić ale - podałam przykład homoseksualizmu - bo taki miałam przypadek w rodzinie i służyłam osobiście za chusteczkę do łez. Facet który był w związku przed ślubem (opuścił dziewczynę kiedy okazało się że nie może ona mieć dzieci, oglądał się za spódniczkami - czarujący, męski samiec - cudowny ojciec i mąż. Leczący się Impotent z żoną - złapany mniej więcej po 15 latach małżeństwa z najlepszym przyjacielem rodziny(żonatym też zresztą)w trakcie stosunku przez żonę i dziecko tego drugiego.
        A jeszcze coś - po ślubie przez krótką chwilę był ogierem - do czasu kiedy spłodził pierwsze dziecko - bardzo mu zależało aby pojawiło się zaraz po ślubie - już w trakcie pierwszej ciąży jej nie tknął a potem się już tylko leczył - na różne schorzenia.
        ...ot takie podobieństwo.
        • jvc33 Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 20:57
          ........... o fuck .....
          no dali mi wszyscy do myślenia .......
          .... w łeb se strzelić ....
          .... z dtugiej strony on mówi, zaufaj mi ... juz jest coraz lepiej ... zaraz
          wszystko się naprawi ...
          .............. i nie wiem co napisać
          • zyg_zyg_zyg Re: no dobra .. pomocy 21.02.10, 21:48
            jeśli pójdziesz za tym "za chwile już będzie dobrze", to wyznacz
            sobie jakiś rozsądny deadline
          • cieplefuterko Re: no dobra .. pomocy 22.02.10, 00:57
            jvc33 napisała:

            > ........... o fuck .....
            > no dali mi wszyscy do myślenia .......
            > .... w łeb se strzelić ....
            > .... z dtugiej strony on mówi, zaufaj mi ... juz jest coraz
            lepiej ... zaraz
            > wszystko się naprawi ...
            > .............. i nie wiem co napisać

            Pytanie
            Czy on jest glosnym, krzyczacym homofobem?
            jezeli tak to naprawde moze on byc sie ukrywajacym sie przed soba i
            swiatem Homo. Tylko krzyczy tak glosno ze nie jest bo co ludzie
            sobie pomysla!!!
    • dolores34 Re: no dobra .. pomocy 22.02.10, 10:09
      Dziewczyno....uciekaj i myśl o sobie...
      Też mam dzieci i przeszlam to samo.
      Nie łudź się,ze sie coś zmieni...
      Ja walczyłam 4 lata i sie nie zmieniło nic, a nawet jest gorzej.
      Nie rozpaczaj....tylko mysl o sobie.
      On napewno sobie jakoś radzi skoro Cie nie potrzebuje.
      Moj mial setki filmów porno i cholera wie co jeszcze.
      Nie pozwol by zabil w Tobie kobietę i doprowadził do depresji.
      Tak jak mnie....
      Pamietaj nie na taki układ się chyba pisalaś przed slubem tak?
      To nie tylko Ty masz sie poswiecać on też.
      Ja walczylam latami...i z kazdym rokiem bylo tylko gorzej.
      Pożądania nie wzbudzisz na siłę skoro on go nie ma.
      Jesli jest normalnym facetem to zapewne jego pozadanie jest skierowane w inną
      stronę (moze porno....moze kogos ma, nie wiem...)
      Ty go już nie podniecasz, naprawde tego nie widzisz?????
      Chcesz sie do konca zycia starać o faceta? Pytanie jak długo wytrzymasz....a
      mozesz wpaść tylko w depresje wiesz.
      Poszukaj sobie jakiegos fajnego faceta i żyj pełnią zycia.
      Potem mozesz żałować,ze tego nie zrobilas.
      Za Twoje poswiecenie wręczy Ci ktoś medal?
      Jasne,ze go chcesz, pragniesz...tylko co z tego.
      On nie mysli o Twoich potrzebach a Ty masz myśleć?
      Swoje już zrobilaś nie uważasz?
      Żyj kobieto i sie nie zastanawiaj....czas leci nieubłaganie...
    • skarpetka_szara Re: no dobra .. pomocy 22.02.10, 16:45
      czy maz byl przy porodzie dziecka?
      Moze maz podswiadomie boi sie nastepnego potomka? podswiadomie
      mysli seks=dziecko? moze zacznij uzywac antykoncepcji?
      moze jestes zbyt agresywna w tych sprawach? moze powinniscie
      przestac mowic o tych sprawach na pare miesiecy?
      probowaliscie jakiegos przebrania? jakies ciuszki?
      Moze traktuje ciebie jak siostre?

      Moim zdaniem nie mozecie tracic wiary w leczenie. Nadal chodzcie
      do seksuologa, moze on powinien chodzic sam na razie? A jak chodzi
      to nie wypytuj sie go "jak bylo, co powiedzial lekarz itd...".

      Badal poziom hormonow?
      • jvc33 Re: no dobra .. pomocy 22.02.10, 22:58
        no dobra jeszcze raz :
        - mąż ma wyłączoną seksualnośc - wogóle ( tak mówi) - filmy porno, i inne nie
        działaja - sprawdzone
        - homoseksualizm - jakos nie czuje i nie widze tego ( miałam róznych facetów
        przed slubem o róznych specyficznych podejściach do seksu ) i nie pasuje
        - poziom hormonów sprawdzony - testosteron bardzo niski
        - leki kupione w aptece - nie przeterminowane :) brak działania
        - schudł 25 kilo - i cos wraca do normy jak on zeznaje
        - po pobycie w w szpitalu i zrobieniu miliona badań- mówia , że to stres ..... może
        - seksi ubranka i inne - wpadłam na to , dośc dawno ..nie działa - nie jestem
        pruderyjna - uwielbiam sex - proponowałam wszystko .. łącznie z pasem i penisem
        ( a propo homo ) i nic
        - jest pracoholikiem - fakt ..ale
        - był przy porodzie - nie od frontu
        - mąż mówi, że kocha - wierze mu - myslę, że nie czuje sie z tym tez najlepiej
        .. chodził do tych seksuologów. psychiatrów - i mówił o tym ...
        - nie che go bronic - chodz może troche - bo tak mi łatwiej ... że nie jestem
        głupią baba która czeka , że mąz ją bedzie pragnął i bedzie wielki happy end ....
        - ktos z was napisał o wyznaczeniu czasu do kiedy będe czekac - wyznaczyłam ..
        wedle zasady czekałam tyle lat - poczekam jeszcze 3 m-ce ...
        - ja lecze sie na depresje ... leki pomagaja z ta sytacja sie oswoić .. nie jest
        łatwo, nigdy nie myślałam, że coś takiego mi sie przytrafi ..mi - kochajacej sex
        .... ale kocham go ..no cóz może masochistka ... ale poza ta sfera to jest facet
        którego szukalam całe życie ... moze dlatego warto ... sama nie wiem ..wiem
        - dzieki za wszystkie rady, porady, dyskusje .. daja pogląd na ta sprawe z
        innych stron - z których ja nie umiałabym , nie chciałabym, bałabym sie spojrzeć
        ...
        - będę sie odzywać .. co i jak i pewnie podpytywac i prosic o wsparcie w razie
        czego :)


        • kag73 Re: no dobra .. pomocy 23.02.10, 02:01
          "- mąż ma wyłączoną seksualnośc - wogóle ( tak mówi)"
          moze to nie prawda. Poobserwuj, jak sie czasem przbudzisz w nocy,
          podotykaj delikatnie. Podobno faceci miewaja nawe kilka (3 albo 6)
          erekcji w ciagu nocy, moze nie pelnych, ale maja.

          Dobrze, ze dajesz Wam jeszcze 3 miesiace, moze cos sie ruszy. Jezeli
          nie, moze lepszy jest pomysl z legalnym kochankiem, skoro Twoj maz
          jest facetem, ktorego szukalas. Szkoda tego. Od biedy mozna
          rozdzielac seks i cala reszte.
          • kag73 Re: no dobra .. pomocy 23.02.10, 02:09
            Aha, chcialam przez to powiedziec, ze to roznica czy ktos ma
            wylaczona seksualnosc czy nie dziala mu fizjologia, czyli nie miewa
            wzwodow. Znam przypadek, ze facet zaobserwowal u siebie, ze nie ma
            porannych wzwodow i jego czlonek wygladal dosc "blado", okazalo sie,
            ze mial zylaki na jadrach. Podniecac sie jednak mogl tylko problem
            byl ze splodzeniem dziecka, bo plemniki byly zbyt ociezale.
        • ambx Hormony i reszta. 24.02.10, 07:16
          "Schudł 25 kg"? Mnie trudno 3 - 4 kg! Szacunek! Jak już tyle trudu
          zadaliście sobie obydwoje, to przypilnuj aby doszedł do normy z
          poziomem testosteronu choćby w "dolną strefę stanów średnich" -
          farmakologia + sporty walki + np. celowe generowanie zazdrości...
          Może się udać!
        • kalam07 Re: no dobra .. pomocy 24.02.10, 14:50
          waga i stres ... całkiem możliwy koktajl wybuchowy, jesli miał spora
          nadwage i do tego dochodził stres, mogło się cos poprzestawiac, choc
          qrde, szfankowałaby raczej hydraulika ... a psychicznie , hmm w
          związku z w.w tez się może nie czuł psychicznie ''samczo'' , co
          przekładało się na pociąg ... cos w tym może byc, samonapędzające
          się koło.
          • mniam26 Re: a........ 24.02.10, 16:33
            A liżesz go po pisiorku?nawet takim zwiędłym?a onanizujesz się przy
            nim? A może zaproponuj mu symulacje na jego kolanach bez zwodu i
            wkładania.Niech cię pieści ,będziesz zaspokojona i on zadowolony.A
            może to robicie...Pytam o to wszystko bo to jest klucz do
            odpowiedzi,Jeżeli na moje pytania jest odpowiedz nie,to znaczy że
            jesteście zamknięci na współżycie i kiepskie z was osobniki
            seksualne.(jedno i drógie).
            Przeszło mi jeszcze przez myśl że jak nie uprawiacie nawet pettingu
            to on musi być gejem.Dobrze Ukrytym gejem.
    • trusku_musku Re: no dobra .. pomocy 04.03.10, 19:57
      Od razu mi sie to rzuciło w oczy: on moze byc pedalem, ale tkaim
      koremu wstyd sie przyznać dotego, ze nmi jest.
      Jesli jest czlowkekiem przede wszystkim odpowiedxizlanym, sumiennym,
      kochajacym rodzine, to bedzie w stanie z pedalstwa na rzecz jej
      utrzymania zrezygnowac, ale seksu za chiny nie bedzie

      Uprawialabys seks z kobieta?
      • zonazdradzona Re: no dobra .. pomocy 05.03.10, 10:30
        trusku_musku napisała:

        > Od razu mi sie to rzuciło w oczy: on moze byc pedalem... >

        znam lepsze określenie, nie tak pejoratywne - homoseksualista
        • songo3000 Re: no dobra .. pomocy 05.03.10, 13:20
          Konkretniej nieuki ;) to biseksualista z dominacją sfery homo.
    • ischar Re: no dobra .. pomocy 18.03.10, 15:27
      Siema dziewczyno nie sluchaj innych lasek tutaj na tym forum wszedzie widza zdrade, jak przez 4 lata nie zauważyłaś że Cię zdradza to albo jesteś ślepa albo naprawde ma problem z brakiem ochoty na seks powiem wiecej ze ja majac 28 lat przez 2 lata budze sie bez wzwodu rannego do 26 roku zycia wszystko bylo ze mna ok teraz czuje po sobie ze mam strasznie mniejsza ochotę na seks (chociaz dalej mam i dalej sie kocham to nie jest tak jak bylo kiedys z czego jestem strasznie nie zadowolony :/)mam dziewczyne nie wiem co sie stanie ze mna jak z nia zamieszkam i w koncu znudzi mi sie seks nie chcialbym sobie i jej tego robic, ale patrzac na Twojego meza 4 lata to jednak duzo i nawet jakby mi sie nie chcialo to kupilbym wibrator i zrobil bym Ci dobrze zebys chociaz Ty byla zadowolona (po prostu chyba przez to ze Ty mnie tak bardzo kochasz)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka