Dodaj do ulubionych

Problem z mówieniem o problemach...

16.04.10, 21:47
Do rozpoczęcia wątku i przemyśleń skłonił mnie Kriscross1 w tym
poście:

forum.gazeta.pl/forum/w,15128,108554607,108554607,szok_szok_szok.html

Jest grupa ludzi, która ma problemy z "proszeniem". Często wynika to
z innego sposobu odbioru świata. Nie każdy preferuje komunikacje
werbalną. Są ludzie, którzy wolą porozumiewać się bez słów, oni o
bliskich wiedzą więcej niż się mówi. Niestety wydaje im się, że
bliscy mają podobnie. Słowny przekaz wydaje się im zbyt nachalny,
szczególnie jeśli dotyczy spraw intymnych, czy proszenia o coś, co
nie należy do obowiązków drugiej strony (pachnie to żerowaniem).
Wydaje im się, że druga strona ma świadomość czego im potrzeba i
zaspokojenie tej potrzeby jest tylko kwestią wyboru. Niestety druga
strona nawet nie dostrzega, że drugiej czegoś brak:-)
Większość ludzi oczywiście wolałoby usłyszeć konkrety. Niestety
ludzi z takim problemem łatwo przepłoszyć, gdy pare razy im się
odmówi, bo "proszenie się" jest dla nich bardzo trudne i robią to z
reguły dopiero w ostateczności. Po usłyszeniu odmowy jest szansa, że
się w sobie zamkną i poszukają innego rozwiązania (np. rozstanie).
Ludzie "bez problemu" myślą, że skoro subtelnie prosi po raz
pierwszy to jeszcze nic ważnego. Jeśli naprawdę chodziłoby o coś
niezbędnego, to wtedy byłoby bardziej asertywne.

Chciałam przybliżyć ten problem, bo mam wrażenie, że jest
niewidoczny. Może warto przeanalizować siebie i swoich partnerów pod
tym kątem?
Obserwuj wątek
    • all_my_senses Re: Problem z mówieniem o problemach... 16.04.10, 21:53
      analizowanie siebie i swoich partnerów bywa dla wielu osób zbyt trudne, potrzeba na to czasu i myslenia,a z mysleniem mamy problem
    • songo3000 Re: Problem z mówieniem o problemach... 16.04.10, 23:12
      Bez głębokiej AnalIzy moją połowica potrafi mnie nieziemsko wk...ć nie werbalizując swojego 'przekazu' :) Mechanizm jest podobny do opisywanego przez Ciebie z tym, że ja to nazywam nostradamusowaniem. Kochanie oczekuje domyślania się spraw wykraczających poza jej problemy, hehe.
      • zakletawmarmur Re: Problem z mówieniem o problemach... 16.04.10, 23:41

        > tym, że ja to nazywam nostradamusowaniem.
        :-)

        Renata Przemyk śpiewa w pięknej piosence:

        "Oczy są, wybacz mi, żeby widzieć
        Uszy są, wybacz mi, żeby słyszeć
        Dotyk to cała prawda jak spowiedź"

        Nie można więc całkowicie zwalniać z odpowiedzialności
        strony "mówiącej wprost". Słowa to nie jedyna forma porozumiewania
        sie z otoczeniem.
        Nie chce tu nikogo oceniać. Też jestem zdania, że powinno się mówić
        wprost. Mam jednak świadomość jak czasami jest to trudne, nawet
        jeśli dotyczy kogoś bardzo bliskiego.
        • songo3000 Re: Problem z mówieniem o problemach... 17.04.10, 21:42
          Luz, ja się nie skarżę :) Dzięki temu nieregularnemu wkru....owi są karczemne awantury, ciśnienie w związku się podnosi, nudy nie ma za to jest seks ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka