Dodaj do ulubionych

Wasze kłótnie

06.05.10, 00:38
Jeśli się pokłócicie, to w jakim odstępie czasu się godzicie?
Ile potraficie wytrzymać nie odzywając się do siebie, bez przytulenia, buziaka?

Ja osobiście muszę przyznać, że nieważne kto zawinił, ale wytrzymam najwyżej
15 minut bez pogodzenia się, przytulenia i całusa. Nie potrafię inaczej.
Niestety zachowanie mojego chłopaka mi się nie podoba bo On potrafi się nie
odzywać nawet 3 godziny, siedząc obok mnie i oglądając TV. Dla mnie to oznaka
totalnej ignorancji, jakby mu na niczym nie zależało. Gdy pytałam go o to,
czemu tak długo siedzi w milczeniu i pierwszy się nie pogodzi, to tylko
odpowiedź "nie wiem" albo "boję się".
I co wy na to?
Jak macie u siebie?
Obserwuj wątek
    • gacusia1 Nastepna nastolatka :-) 06.05.10, 01:09
      No,kochana ... do tego to trzeba "dojrzec' ;-P Ja juz wprawiona
      jestem. Najdluzej to chyba 5 dni bylo,moze tydzien. Akurat w
      temacie,bo od wczoraj 12 w poludnie nie gadamy ze soba.
      • aneta-skarpeta Re: Nastepna nastolatka :-) 06.05.10, 11:08
        oszlalałabym jakbym miała chodzic 5 dni nabzdyczona, albo patrzec na
        nabzdyczonego chłopa tyle czasu.

        u nas dosc szybko sie wszystko rozchodzi po kościach- 15 min czasem
        godzina
      • krzysztof-lis Re: Nastepna nastolatka :-) 06.05.10, 17:43
        A dojrzałe jest załatwianie kłótni na zasadzie kto kogo dłużej przetrzyma?
        • gacusia1 Re: Nastepna nastolatka :-) 07.05.10, 05:24
          Alez skad...dlatego slowo "dojrzec" jest w cudzyslowie :-)
          • krzysztof-lis Re: Nastepna nastolatka :-) 08.05.10, 20:05
            Dzięki bogu! :)
    • lambert77 Re: Wasze kłótnie 06.05.10, 07:06
      żona obrażona najdłużej wytrzymała chyba ze 3 dni :)... ale nie wiem co lepsze,
      czy kiedy milczy jak jest obrażona czy kiedy wybucha po tych trzech dniach :D
    • kolor_bzu Re: Wasze kłótnie 06.05.10, 13:59
      A ja już piąty dzień trwam w takiej ciszy. I właściwie im dłużej, tym lepiej,
      bo emocji mniej.
    • urquhart Kłótnie a męska agresja i seks 07.05.10, 09:59
      Kłótnia jest także komunikacją w związku kiedy interesy są sprzeczne i dają się
      pogodzić. Ale też prowokowaniem i badaniem granic przez kobiety, które
      atawistycznie pragną mieć silnego zdecydowanego i władczego partnera i
      utwierdzić się w przekonaniu że dobrze wybrały. Wielokrotnie przytaczany jest
      paradoks że jeżeli mężczyzna ustępuje wycofuje się, ustępuje tak naprawdę dla
      kobiety to długoterminowo porażka i rozczarowanie, a tam gdzie podejmie walkę
      wyzwoli się w nim agresja siłę, to kończy się dzikim seksem i pożądaniem ze
      strony nawet jak dopuszcza się przemocy wobec niej.
      To częste nieporozumienie demokracji w związku, że meżczyźni ustępują we
      wszystkim jak mamusi, czekają na to że kobieta ustąpi im podobnie symetrycznie w
      tym co dla nich ważna w seksie, a tu tylko oziębłość i figa z makiem.
      • superprawda Re: Kłótnie a męska agresja i seks 08.05.10, 19:42
        Wogle zwiazki to poroazka. Jak ktos juz slusznie zauwazyl, nie trzeba
        kupowac calego browaaru zeby napic sie piwa!
        • all_my_senses Re: Kłótnie a męska agresja i seks 09.05.10, 10:31
          a z jakiego związku Ty sie wziąłeś?
    • rosapulchra-0 Re: Wasze kłótnie 11.05.10, 12:04
      Awantury najczęściej prowokuję ja. Skutecznie. Są ostre, głośne, intensywne i
      krótkie. Oczywiście, również ja powoduję zgody. Najczęściej. Mimo, że jesteśmy
      ze sobą 18 lat, to ,wbrew pozorom, cały czas się 'docieramy'. Różne są tego
      powody. Zauważyłam niedawno, że nastrój naszej rodziny zależy od mojego
      nastroju, lekko mnie to przybiło, bo czuję na sobie odpowiedzialność. I bardzo
      się ostatnio staram, aby w domu wszyscy czuli się miło i bezpiecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka