Dodaj do ulubionych

Drodzy pechowcy odtrąceni od łoża...

04.06.10, 23:52
Wam już raczej nic nie pomoże, ale pozwolę sobie przedstawić kilka zasad,
które może uratują kolejnych. Zasady te zostały opracowane naukowo i
zweryfikowane przez lata doświadczeń :D A więc słuchać!

1. Unikać jak ognia panien chcących szybko, za wszelką cenę wyprowadzić się z
domu rodzinnego. Obserwacja znajomych wskazuje, że oni, a także zapewne część
z was, ma rolę wyłącznie odskoczni.

2. Unikać jak ognia panien, których matka nie pracowała. Nawet jeśli one same
pracują zarobkowo to traktują to jako okres przejściowy. MATKI-POLKI powinny
być obecnie tylko nieprzyjemnym wspomnieniem, pracujmy nad tym... :P Z moich
znajomych, które miały takie warunki rodzinne tylko jedna ma inną filozofię
życia, reszta marzy o byciu "meduzą", spa na koszt mężusia i pstrykaniu w TV.

3. Unikać jak ognia kobiet ponadprzeciętnie często chodzących po lekarzach,
hipochondryczek, w tym wychudzonych okularnic o wyglądzie "pani z biblioteki",
unikających jakiegokolwiek wysiłku fizycznego.
Tu wyjątkowo wyraźnie objawi się problem z libido, szczególnie po urodzeniu
dziecka. Trudno się tym paniom dziwić i mieć pretensje, ale w końcu to nie wy
musicie się z nimi męczyć, prawda?

4. Dobrze też jest nie robić sobie nadziei względem kobiet, które w
przeszłości miały tylko uległych, nieciekawych partnerów. Wiele kobiet musi
"kogoś mieć", bo nie chcą być postrzegane jako samotne, to jedyna motywacja,
taki typek służy im do odwożenia na- i z imprez, noszenia torby z zakupami,
czy odbierania z pracy. Stawia je w komfortowej sytuacji, bo najczęściej z
racji sparowania nie są zaczepiane przez innych i nie ciągną się za nimi
komentarze jakich doznają singielki. To główna motywacja.

Nie jestem żadnym teoretykiem, NERDem ani też z drugiej strony jakimś nie
wiadomo jakim ogierem. Po prostu, liczę na swój zdrowy rozsądek i umiejętność
szczegółowej, trafnej obserwacji ludzi (którą wyrobiły we mnie studia i obecna
profesja).
A wnioski są takie, że partnerki was nie szanują i nie czują pociągu. A tak
szczerze, dziwicie się? A jak czuć pociąg do bezpłciowego, ugrzecznionego
korporacyjnego flusia, który od stresu i intensywnego tyrania na chwałę swoją
i jego pani łysieje w wieku 30 lat, niejednokrotnie nie trzyma prawidłowej
wagi etc.
Nie należy także inicjować znajomości, a przynajmniej nie w powszechnie
rozumiany sposób. Podobnie jest w sprzedaży, nachalny akwizytor wsadzi nogę w
drzwi, zaleje nas słowotokiem, oczaruje korzyściami i niektórzy z nas, z
ciekawości lub na odwal kupią od niego produkt. Potem zaś przyjdzie
ROZCZAROWANIE i ZNUDZENIE, bo kupiliśmy niepotrzebne gówno. O wiele trwalszą
zmianę postawy powoduje długotrwałe, konsekwentne wzbudzanie zainteresowania i
kreowanie potrzeb.

Tak więc jednym z elementów powodzenia w związku jest zaciekawienie sobą
kobiety. Tak, by to one same czuły chęć zainicjowania znajomości. Ale
zaciekawienie mądre, w sposób przewidujący. Skoro jedyne co masz do
zaoferowania to kasa i bycie "dojrzałym i odpowiedzialnym" wołem roboczym, to
nie dziw się idioto jeden z drugim, że będziesz jak magnes przyciągał panie
szukające bezpieczeństwa w ramionach bankomatu. Przecież sam chciałeś być tak
widzianym, prawda?
Można zaciekawić interesującym hobby, fantazją i pomysłowym miejscem spędzenia
wakacji (i wcale nie musi być to karnawał w Rio, w pracy wręcz zaimponowałem
tygodniem spędzonym w pewnym dużym europejskim mieście poza UE, które nie jest
znane z wielkiej turystyki, ale i tak przeżyło sporo zawieruch), sportem...

A, zapomniałem na koniec, kolejny typ to kobiety ponadprzeciętnie religijne.

Owszem, zawsze znajdzie się wyjątek, to w końcu ludzie, nie liczby, czy
wielkości fizyczne. Chodzi tylko o to, że są to tzw GRUPY RYZYKA.

Truizmy, banały? Owszem, tak jak truizmem jest szkodliwość palenia, gołodupcy
biorący kredyty, na które ich nie stać, pijani kierowcy. Wszyscy wiedzą, że
ładują się w gówno, ale wciąż znajdują następców...
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: Drodzy pechowcy odtrąceni od łoża... 05.06.10, 08:25
      ctrl+V, ctrl+C, tylko z jakiej strony?
    • nocnykowboj Re: Drodzy pechowcy odtrąceni od łoża... 05.06.10, 10:00
      Czy kopiuj i wklej czy nie,to jednak w tym tekściku jest sporo
      prawdy,z mojego życia,nie jestem kasiasty,ale też kiedyś byłem takim
      wołem roboczym do wszystiego,a sam nie miałem z tego zadowolenia.Ale
      na szczęście to już przeszłość
      • aiwlysji Re: Drodzy pechowcy odtrąceni od łoża... 05.06.10, 10:41
        interesujace z tym wolem roboczym, rozgladam sie i....widze same pracujace kobiety, tych bez pracy jak na lekarstwo. gdzie sa te niunie, ktore tylko pachna i ciagna kase????..w Monako?
        wlasciwie to szkoda, ze u nas w Polsce wszyscy rownaja do jednego "moralnego" standartu, roznorodnosc jest piekna i bardzo pociagajaca:)
        z ktorym kolesiem mozna sie powloczyc po azji nie zastanawiajac nad przyszloscia, ktory zostawi mamusie i tatusia , i swoja cudowna kariere robota...;)
    • zakletawmarmur Re: Drodzy pechowcy odtrąceni od łoża... 05.06.10, 10:46

      Czyli generalnie, najlepszą kandydatką na żonę będzie tryskaja
      zdrowiem, ustawiona finansowo ateistka (tudzież alleistki-jak to
      Bonitka określa).

      > wiadomo jakim ogierem. Po prostu, liczę na swój zdrowy rozsądek i
      umiejętność
      > szczegółowej, trafnej obserwacji ludzi (którą wyrobiły we mnie
      studia i obecna
      > profesja).

      Naprawdę trzeba było tyle czasu i energii poświęcić, żeby na to
      wpaść? Nie chcę Cię urazić ale większość mężczyzn wie to pomimo
      braku tematycznego wykształcenia i bez wyjątkowych zdolności z
      zakresu obserwacji ludzi.
      :-)
      • maracooja Re: Drodzy pechowcy odtrąceni od łoża... 05.06.10, 11:27
        > Czyli generalnie, najlepszą kandydatką na żonę będzie tryskaja
        > zdrowiem, ustawiona finansowo ateistka

        Cała ja, normalnie cała ja :D
        Tylko że po co mi mąż?
        • kag73 Re: Drodzy pechowcy odtrąceni od łoża... 05.06.10, 13:20
          W temacie dodam tylko, ze wiekszosc MATEK POLEK zap..la i to niezle,
          najpierw zawodowo na caly etat albo mniej a potem nastepny etat w domu,
          podczas kiedy wiekszosc OJCOW POLKOW przychodzi z roboty, czeka na obiad i
          wlacza kompa albo telewizor.
          Nawet w przeszlosci wiekszosc matek pracowala, bo z jednej wyplaty nie
          dalo by sie wyzyc, poza tym taki byl system. Dla porownania na Zachodzie
          duzo mniej kobiet byla czynna zawodowo i zajmowala sie domem i dziecmi.

          Zgodze sie, nadmierniej religijnych bym unikala.

          Teraz jeszcze dopisz co maja zrobic kobiety tutaj piszace, ktore zostaly
          zastapione np. przez porno i reke. Jakich mezczyzn maja omijac?
          Prawda jest taka, ze milosc jest slepa. Pewnie tak juz jest, ze kazdy uczy
          sie na wlsnych bledach.
          Ja bym wszystkim radzila nie oczekiwac cudow i bestii w lozku od
          partnerow, ktorzy juz na poczatku nie przejawiaja wielkich checi, od
          facetow uzaleznionych od porono i unikajacych seksu.
          A reszta to juz troche loteria a troche dbanie o zwiazek i o intymnosc
          erotyke w nim.
          • songo3000 Re: Drodzy pechowcy odtrąceni od łoża... 06.06.10, 02:14
            > zastapione np. przez porno i reke. Jakich mezczyzn maja omijac?
            No jakich, tych z rękami :D
          • urquhart Jaka większość MATEK POLEK? 06.06.10, 08:32
            kag73 napisała:
            > W temacie dodam tylko, ze wiekszosc MATEK POLEK zap..la i to niezle,
            > najpierw zawodowo na caly etat albo mniej a potem nastepny etat w domu

            Jaka większość MATEK POLEK? Mit.
            Aktywnych zawodowo kobiet w Polsce wg danych na 2003 było raptem 38% w wieku
            (w wieku 15 lat i wiecej wg www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_kobiety_mezczyzni_na_rynku_pracy.pdf)

            > podczas kiedy wiekszosc OJCOW POLKOW przychodzi z roboty, czeka na obiad i
            > wlacza kompa albo telewizor.

            to akurat i we wspólnotach pierwotnych jest regułą że dla kobiet dom jest miejscem aktywności (wicie i ulepszanie gniazda) a dla meżczyzn miejscem odpoczynku od aktywności - jaskiną wyciszenia stąd wieczne nieporozumienia, koniety i meżczyźni mają tu psychologicznie inne potrzeby - ale kobiety widzą to tak że mężczyźni "nie dojrzali" do potrzeb kobiet, a nie mają inne
            O tym że mężczyźni statystycznie bardziej wyczerpujące i niebezpieczne prace to pewno nie warto wspominać...

            > Teraz jeszcze dopisz co maja zrobic kobiety tutaj piszace, ktore zostaly
            > zastapione np. przez porno i reke. Jakich mezczyzn maja omijac?

            Proponuję poczytać jak wychowywani mężczyźni ulegają syndromowi madonny i ladacznicy. To ma najczęściej w tym źródło

            > A reszta to juz troche loteria a troche dbanie o zwiazek i o intymnosc
            > erotyke w nim.

            Nie tyle loteria co poziom testosteronu :)

            _____________________________________
            A łyżka na to: niemożliwe!
            • kag73 Re: Jaka większość MATEK POLEK? 06.06.10, 13:12
              "to akurat i we wspólnotach pierwotnych jest regułą że dla kobiet dom jest
              miejscem aktywności (wicie i ulepszanie gniazda) a dla meżczyzn miejscem
              odpoczynku od aktywności - jaskiną wyciszenia stąd wieczne
              nieporozumienia, koniety i meżczyźni mają tu psychologicznie inne
              potrzeby - ale kobiety widzą to tak że mężczyźni "nie dojrzali" do potrzeb
              kobiet, a nie mają inne
              O tym że mężczyźni statystycznie bardziej wyczerpujące i niebezpieczne
              prace to pewno nie warto wspominać..."

              Alez o czym Ty mowiesz, "wspolnoty pierwotne"...tam mezczyzna wychodzil z
              domu na polowanie a kobieta pilnowala domowego ogniska, to kolosalna
              roznica. A tutaj jak kobieta wroci z pracy do domu to podobnie jak
              mezczyzna chce odpoczac a nie sie uaktywniac. I uwierz mi, to nie jest
              tak, ze kobiety uwielbiaja gotowac obiadki, sprzatac i prasowac, po prostu
              ktos to zrobic musi. No chyba, ze nie jestem kobieta, bo znam wiele
              ciekawszych zajec niz prace domowe.
              Co innego, ze ladne kwiatki albo doniczki do domu kupie, albo jakis ladny
              (czasem niepraktyczny) mebelek, ale poza tym podobnie jak facetow nie
              kreci mnie bieganie ze sciereczka.

              "Nie tyle loteria co poziom testosteronu :)"
              Owszem to tez loteria, bo ten sie z uplywem lat zmienia. Bierzesz
              dwudziestoparolatka a potem 40stka i poziom sie zmienia. Albo jako facet
              bierzesz dwudziestolatke, ktora po 30stce sie rozkreca a Ty jako jej
              rowiesnik "opadasz".
              Poza tym zwiazek to twor zywy, zmienia sie i rozwija a i ludzie rozwijaja
              sie dalej albo i nie albo w innych kierunkach. A i priorytety sie
              zmieniaja. Dlatego wazne jest dbanie o erotyke i intymnosc i dobra
              komunikacja. Zazwyczaj w dlugoletnich zwiazkach zmienia sie rowniez zycie
              seksualne, na pewno nie jest tak jak bylo na poczatku, ale nadal moze byc
              satysfakcjonujace dla obojga.

              Co do kobiet pracujacych zawodowo lub nie: nie wiemy ile procet z tego
              bylo wlasnie na macierzynskim np., poza tym panuje bezrobocie, wiele by
              chcialo pracowac, ale o prace trudno.

              • zakletawmarmur Re: Jaka większość MATEK POLEK? 06.06.10, 13:30
                > Co do kobiet pracujacych zawodowo lub nie: nie wiemy ile procet z
                tego
                > bylo wlasnie na macierzynskim np., poza tym panuje bezrobocie,
                wiele by
                > chcialo pracowac, ale o prace trudno.

                No i jak jeszcze doliczymy do tego rencistki, emerytki (wiek
                emerytalny kobiety osiągają wcześniej), kobiety pracujące na czarno
                (bo pracodawca boi się na legalu zatrudnić kobietę, która może zajść
                w ciążę), kształcące się (a z tego co doczytałam to statystyka
                obejmowała kobiety od 15 rż?) to faktycznie 38% to całkiem sporo:-)
                • efi-efi Re: Jaka większość MATEK POLEK? 06.06.10, 18:56
                  songo3000 napisał:
                  >> zastapione np. przez porno i reke. Jakich mezczyzn maja omijac?
                  >No jakich, tych z rękami :D

                  - a wiesz, żeś całkiem dobre rozwiązanie podsunął,
                  Facetów, którzy stworzyli sobie przed monitorami własne masturbatorium należy
                  po prostu pozbawić łapuń :)
                  Najprostsze rozwiązania są najlepsze:)
                  • songo3000 Re: Jaka większość MATEK POLEK? 07.06.10, 01:21
                    Niedoczekanie :) Na każdą represję facet znajdzie inną technikę, hehe. Przykładowo, wystarczy ODROBINA gimnastyki typu skłony tułowia, joga, inne takie i tego swojego loda z łaski będziecie mogły sobie... :P
                    • rosapulchra-0 Re: Jaka większość MATEK POLEK? 07.06.10, 01:27
                      albo wycięcie żeber..

                      co za niedorzeczność.
                      • songo3000 Re: Jaka większość MATEK POLEK? 07.06.10, 02:30
                        Chyba jednak nie do końca zrozumiałeś 'zamysł' :DDD
                        • rosapulchra-0 Re: Jaka większość MATEK POLEK? 07.06.10, 09:12
                          to odpowiedź skierowana do mnie?
                          jeśli tak, to jeszcze raz przeczytaj mojego nicka, a potem przeproś i wyjdź
                          • songo3000 O, ciśnienie skoczyło :) 07.06.10, 13:17
                            Jak Ci się nie podoba to papa, bo mi i wielu innym tu całkiem dobrze, hehe. Ale fakt, tłumaczenie się z problemu przyswajania prostego tekstu pisanego 'bo ja mam taki nick'... całkiem niezłe i oryginalne.
                            • rosapulchra-0 Re: O, ciśnienie skoczyło :) 07.06.10, 13:51
                              oślepłeś, czy nie rozumiesz, że nick jest typowo kobiecy?
                              • songo3000 Re: O, ciśnienie skoczyło :) 07.06.10, 14:50
                                No i???
                                Nawet ja nie zrobiłem automatycznego przypisania umysłowych cech regresyjnych tylko ze względu na płeć. Dlatego też WYBACZ, że mam w stosunku do tego typu forumowiczów:
                                > ...napisała:
                                ciche wymagania takie same jak do reszty 'normali'.
            • sisi_kecz Re: Jaka większość MATEK POLEK? 07.06.10, 13:34
              Z prowadzonych systematycznie przez EUROSTAT, Badań Aktywności
              Ekonomicznej Ludności, którego dane pochodza z urzędów pracy,
              wynika jednoznacznie, ze wzkaznik aktywności zawodowej Polaków w
              wieku produkcyjnym (15-64l.) jest najniższy w Europie. Nie ma sie
              czym chwalić ani w przypadku kobiet ani mężczyzn.
              Pracuje 46,8% kobiet w wieku produkcyjnym i 58,9% mężczyzn w wieku
              produkcyjnym.
              Nie ma co sie pastwić nad Matką Polką, bo Ojciec Polak "też
              potrafi" ;) nie rabotać masowo. I to nawet dziwne, dlaczego tak mało
              te procenty sie różnią, prawda?
              Dla porównania, w Szwajcarii pracuje 90% osób w wieku produkcyjnym.

              Jest natomiast kilka czynników, ktore pokazują, że pomimo większych
              barier na rynku pracy, ktore spotykaja kobiety, to te ktore chca
              pracować wykazują wysoka determinację:
              - współczynnik aktywności zawodowej kobiet w Polsce jest nieco
              wyższy niż współczynnik aktywnosci zawodowej obliczony dla ogólu
              kobiet w Europie (wiecej od nas pracuje Skabdynawek, Niemek,
              Francuzek, a mniej np. Włoszek, Hiszpanek, Greczynek.(wg BAEL, z
              lat1994-2003).
              - w krajach UE, stopa bezrobocia kobiet jest niższa niz w Polsce.
              - w Polsce kobiety sa częściej zagrożone bezrobociem długotrwałym,
              podczas gdy w Unii, długotrwałe bezrobocie dotyczy w większym
              stopniu męzczyzn.
              - mamy najwyższy w Europie wzkaźnik przedsiebiorców właścicieli firm
              wśród kobiet: 35%.

              Ostatni wzkażnik pokazuje dobitnie, że kobiety walczą o pracę, i tam
              gdzie nie daje im sie szans ze wzgledu na to, ze nigdy nie jest
              dobry czas aby zatrudnić kobietę na stanowisku, do którego aspiruje
              też mężczyzna (młoda to zajdzie w ciążę, dzieciata- to bedzie
              chodzić na zwolnienia na dzieci, ponad 45l. to do piachu;), tam
              kobiety same tworzą stanowisko pracy dla siebie i nie tylko.

              Moim zdaniem, właśnie zjawisko siedzącej na garnuszku Matki Polki to
              tylko mit.Tak wychodzi w badaniach EUROSTAT-u, i nie ma co
              uogólniać, z żon górników, lub promila "żon Kulczyków". Reszta
              kobiet szuka pracy lub klepie strukturalne bezrobocie razem z
              bezrobotnymi mężami.
              • urquhart Re: Jaka większość MATEK POLEK? 07.06.10, 16:01
                sisi_kecz napisała:

                > Pracuje 46,8% kobiet w wieku produkcyjnym i 58,9% mężczyzn w wieku
                > produkcyjnym (...)
                > Dla porównania, w Szwajcarii pracuje 90% osób w wieku produkcyjnym.
                > Moim zdaniem, właśnie zjawisko siedzącej na garnuszku Matki Polki to
                > tylko mit.

                Logiczne przecież. W Szwajcarii nie ma Matek Polek które produkują niezaradnych, niesamodzielnych faciów maminsynków, przyzwyczajonych do życia na garnuszku mamusi a jak jej zabraknie to państwa :)

                46,8% kobiet nie pracuje, a jest aktywne zawodowo. Zbiorowość aktywnych zawodowo tworzą pracujący i bezrobotni. Stąd różnica miedzy moimi pracującymi 38% + 9% bezrobotnych.
                Do tego jak publikuje GUS szara strefa jest zdominowana przez facetów i jest to kolejne 9%.
                www.feswar.org.pl/fes2009/e-books/Raport_Spoleczny_Polska_2005r4.pdf

                _____________________________________
                Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                • sisi_kecz Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 07.06.10, 19:45
                  Tu sie nie zgodze i chociaż jest to wątek poboczny wobec tego zbioru
                  zasad, które zdefiniował/lub skopiował Autor watku, to jeszcze
                  wtrące trzy grosze.

                  'W Szwajcarii nie ma Matek Polek które produkują niezaradnych
                  > , niesamodzielnych faciów maminsynków, przyzwyczajonych do życia
                  na garnuszku mamusi a jak jej zabraknie to państwa :)'

                  W zachodniej Europie, kulturze protestanckiej w ogóle, nie ma tylu
                  mamisynków i córeczek tatusia, co w katolickich, polskich
                  wielopokoleniowych rodzinach.
                  Moim zdaniem, fakt że u nas wiekszość małżeństw, a więc związku
                  teoretycznie dwojga dorosłych osób, które podejmuja sie prowadzić
                  własne gospodarstwo domowe, jako istotna część wpływów na utrzymanie
                  gospodarstwa upatruje w wieloletniej dotacji od swoich staruszków,
                  to wina wychowania i przez mamusie i przez tatusie i przez całą
                  tradycję "wspierania młodych", które przeciąga sie w nieskończoność.
                  Tak sie u nas uczy gówniarstwo, ze jak trwoga to rodzice za uszy
                  wyciągną.
                  Jak córeczka chce do Egiptu, a męża gryzipiórka nie stać, to
                  teściowie fundują. Jak synek dostanie wreszcie jakąś pracę, to mu
                  rodzice z tej radości auto kupią, żeby dobrze tam wypadł wśród
                  kolegów.
                  A jak pracy biedne 30-40 letnie dzieciątka nie mają, to maja ze
                  spokojem poszukać takiej dobrej, której sa warci, a o pieniążki sie
                  na razie nie martwić.

                  W moim domu rodzinnym, chociaż nie jest protestancki, była zasada,
                  chcesz coś mieć ponad, to co jest w standardzie, to sobie zarób.
                  Aktualnie dostałam pozyczke od ojca, i musze sie uwijać, bo jak
                  przyjdzie pora to będzie trzeba spłacić. Ale jakoś nie widze w
                  otoczeniu, takich surowych praktyk, tylko polskie wychowanie pod
                  kloszem i niańczenie przez rodziców do końca życia.
                  Nie różnicuje tutaj, na płeć tych nadopiekunczych rodziców, bo
                  obserwuję to jako wspólna rodzicielską praktykę.

                  Zreszta te wpływy matki na synów to sa sprawy wieloczynnikowe, i
                  machamy już pa,pa! Freudowi.
                  Na prostym przykładzie mojej osobistej babuni:
                  5 dzieci tej samej matki (obecnie w wieku 54-63l.):
                  jedno na rencie- bardzo niezaradne, dwójka pracuje na typowych
                  etatach i daje sobie radę, a dwójka ma własne firmy i nie musi sie
                  ograniczać.

                  Jakby zresztą na sprawy nie patrzeć, i tak nie będzie komu pracować
                  na nasze emerytury i trzeba w skarpete na starość odkładać;)
                  Mamy tylu rencistów, singli, par bezpłodnych, które nie otrzymają
                  wsparcia z NFZ, oraz ludzi aspołecznych z wyboru bezdzietnych, że
                  tylko skarpetowa zapobiegliwość za X lat nas poratuje.
                  • kag73 Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 07.06.10, 20:16
                    Tu sie do konca nie zgodze. Dzieci polskie zostaja pod kloszem i w domu
                    rodzicow, bo ich najczesciej na wlasne mieszkanie nie stac, albo rodzicow nie
                    stac na dokladnie dzieciom do wlasnego mieszkania, co na Zachodzi, np. w
                    Niemczech jest na porzadku dziennym. I rodzice tam tak samo wspieraja swoje dzieci.
                    • urquhart Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 07.06.10, 21:46
                      Kag, problem syndromu matki polki jest że dziecko jest najważniejsze i na związek nie ma czasu energii, zaangażowania, a nie że dzieci nie stać na mieszkanie. Zresztą, dosadnie pisze o tym Ernest Perel która ma dobre obiektywne odniesienie do sytuacji w rożnych krajach:

                      TS: W 2006 roku była Pani w Polsce.
                      Czy ma Pani jakieś obserwacje na temat relacji erotycznych nad Wisłą?

                      EP: Grzechem wielu kochanków w Polsce jest to, że gdy już zostają rodzicami, całą energię erotyczną kierują na dzieci. Bawią się wyłącznie z nimi, przytulają, śpią w ich objęciach, poświęcają im większość swoich myśli i wolnego czasu. Dotyczy to zwłaszcza kobiet.

                      www.estherperel.com/pix/twoj_styl2_perel.pdf_____________________________________
                      Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                      • kag73 Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 13:20
                        urquhart napisał:
                        "Kag, problem syndromu matki polki jest że dziecko jest najważniejsze i na związ
                        > ek nie ma czasu energii, zaangażowania, a nie że dzieci nie stać na mieszkanie."

                        Mylisz sie moj drogi, nie wiesz nic na temat mitu Matki Polki, radze doczytac.
                        Teraz nagle Kosciol i co niektore partie zaczynaja sie znow na niego powolywac.
                        Faktem jest, ze kobiety w Polsce nadal sa dyskryminowane, swiadcza o tym m.in,
                        bardzo negatywnie nacechowane okreslenia, uwagi ze strony mezczyzn, chociazby
                        "wiadomo, baba za kierownica" i inne. Uwierz mi, nie wszedzie tak jest. Polskie
                        kobiety sa czesciowo lepiej wykszytalcone nic mezczyzni, ale mimo tego nie moga
                        znalesc pracy, albo sa zatrudniane na krotko, bo mloda w ciaze zajdzie, albo
                        nie, dzieci ma, wiec na zwolniena bedzie chodzic. Znam przypadki, ze dziewczyna
                        musiala zatrudniajac sie do pracy podpisac oswiadczenie, ze przez najblizszy rok
                        w ciaze nie zajdzie, co w ogole nie jest zgodne z konstytucja. Kobiety na tych
                        samych stanowiskach co mezczyznim, zarabiaja mniej.
                        Inaczej rzecz wygladala w komunizje, male wyjatki nie pracowaly. Wiec nie mow,
                        ze dzisiejsze mlode kobiety mialay takie wzorce, bo prawie kazda matka w
                        komunistycznej Polsce byla czynna zawodowo.
                        • urquhart Angazowanie sie w robocie i związku a Matka Polka 08.06.10, 15:09
                          > urquhart napisał:
                          > Faktem jest, ze kobiety w Polsce nadal sa dyskryminowane, swiadcza o tym m.in,
                          > "wiadomo, baba za kierownica" i inne. Uwierz mi, nie wszedzie tak jest. Polskie
                          > kobiety sa czesciowo lepiej wykszytalcone nic mezczyzni(...)obiety na tych
                          > samych stanowiskach co mezczyznim, zarabiaja mniej.

                          Ot Kag pierdzielenie, a brutalna prawda jest taka:
                          O ile pieniądze państwa łatwo idą w błoto (wykształcone mamy bawią dzieci), o
                          tyle w korporacji dużo trudniej ktoś zainwestuje szkolenie i rozwój zawodowy
                          pani którą robota przestaje interesować angażować się bo ma dzieciątko.
                          Konstytucja swoje a robota swoje. Znam z korporacji przypadki uwalonych
                          projektów bo prowadząca je pani zaciążyła, albo niby wróciła po pracy , ale
                          interesowało ją już tylko żeby jak najwcześniej wracać do domu, a nie
                          angażowanie się.
                          I najbardziej cięte są na te baby inne baby nie faceci, te co poświeciły życie
                          rodzinne dla pracy i korporacji.
                          Prawdopodobieństwo że facet wycofa swoje zaangażowanie bo ma dziecko jest
                          minimalne, albo jest leniem od początku, albo odpowiedzialny i się angażuje.
                          Zresztą z tak samo jest z wycofywaniem zaangażowania ze związku przez kobiety po
                          dzieciątku.
                          Oczywiście znam i inne przykłady, dyrektorek którym dzieci nie wpłynęły na
                          karierę i zaangażowanie, zajmują się nimi nianie, ale to wyjątki.
                          W komunizmie było z równouprawnieniem łatwiej, NIKT się nie angażował w robotę.



                          _____________________________________
                          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
                          jest dojrzała - by kawitator
                          • sisi_kecz Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 15:37

                            W komunizmie było z równouprawnieniem łatwiej, NIKT się nie
                            angażował w robotę.'


                            buahhaha, dobry tekst:)))

                            też stereotyp, nasi rodzice by się z tego nie śmiali, ale mi się
                            podoba.

                            Do kag: w socjalizmie (komunizmu wg zasad marksizmu nie osiągnęliśmy
                            nigdy, jako naród krnabrny i zbyt przedsiębiorczy;), był wręcz
                            obowiązek pracy, a odgórnie sterowana wysokość wypłat zmuszała do
                            tego aby obydwoje małżonkowie pracowali. Stanowisk pracy było pod
                            dostatkiem, bo nikt sie nie zastanawiał czy są rentowne.
                            Kobieta zawsze będzie teoretycznie mniej wartościowym pracownikiem
                            od mężczyzny z punktu widzenia obciążeń pracodawcy. W praktyce,
                            więcej lenią sie i chorują faceci, ale faktycznie nie zaciążą;)

                            Trudno, radzimy sobie inaczej, nigdzie nie było powiedziane, że
                            bedzie lekko.

                            A co do mitu Matki Polki, w czasach powstań było to pozytywne i
                            pełne podziwu określenie, ceniono kobiety za powięcenie potrzeb
                            własnych na rzecz rodziny i społeczności, a teraz pozostało jako
                            prześmiewczy zwrot.
                            I trudno sie dziwić, to nie czasy na poświęcanie się, trzeba sie
                            rozwijać i być samodzielną, żeby być cenioną kobietą.

                            duze pozdro!!!
                            • urquhart Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 17:44
                              sisi_kecz napisała:
                              > Kobieta zawsze będzie teoretycznie mniej wartościowym pracownikiem
                              > od mężczyzny z punktu widzenia obciążeń pracodawcy. W praktyce,
                              > więcej lenią sie i chorują faceci, ale faktycznie nie zaciążą;)

                              Można się spierać czy więcej odpuszczają sobie statystycznie kobiety czy faceci,
                              ale zasadnicza różnica jest to że mężczyzna leń , alkoholik, czy pracoholik jest
                              przewidywalny. Wiadomo czy warto inwestować i czego się spodziewać . Kobieta
                              nie, zmienia się hormonalnie i w cyklu miesięcznym, a jeszcze bardziej
                              reprodukcyjnym kiedy priorytety życiowe, stosunek do pracy, partnera, po
                              urodzeniu dziecka często o 180 stopni.
                              A w biznesie ryzyko które trudno ocenić jest najgorsze.
                              _____________________________________
                              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
                              jest dojrzała - by kawitator
                              • sisi_kecz Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 18:23

                                mężczyzna leń , alkoholik, czy pracoholik jest
                                > przewidywalny. Wiadomo czy warto inwestować i czego się spodziewać'

                                jeśli lenistwo, alkoholizm lub inny "holizm" nie przebiegają
                                wielobiegunowo i z różnym natężeniem, podobnie jak miesięczny cykl
                                płodności kobiety to ja jestem ósmym wcieleniem Wisznu;

                                Pracowałam kiedyś z genialnym fachowcem. Każdy mój projekt, który
                                wziął na swój warsztat to była gwarancja, że bedzie sukces. Pan
                                Tadek sam wymyślał korzystniejsze rozwiązania, dodawał mnóstwo
                                wariantów, które podwyższały jakość i efekt końcowy. Chyba,
                                że... "poszedł w ciąg". Wtedy sypał nam sie plan produkcji, dla
                                odbiorców trzeba było wymyslać sensownie brzmiące usprawiedliwienia,
                                a innych fachowców przerzucać na prace pana Tadka.
                                Był alkoholikiem, zaszytym!, miał najwyższą stawkę z pracowników
                                produkcji, pomimo że przysparzał najwiecej nieprzewidywalnych
                                kłopotów. Ile będzie pracował wydajnie (pracoholik), a na ile
                                zniknie? To nie było do przewidzenia.
                                Już wolałabym na miejscu szefa, kobietkę, której macierzyńskie trwa
                                na pewno nie więcej niż 22 tygodnie, najwyżej raz na dwa lata, i to
                                w dokładnie okreslonym terminie.
                                Ale nie ma fachowców tej branży wśród kobiet- Bozia nie dała nam
                                tyle powera w łapkach ;) i na tą różnicę płci, pan Tadek się
                                ewidentnie załapał.
                                Innych nie widzę:)

                                Zakładając (chociaż mało to z faktami ma wspólnego, ale dla
                                dyskusji), że kobietą i mężczyzną rządzi instynkt płodności, to będą
                                tak samo lecieć w kulki jako pracownicy. Ona, bo ma inną burzę
                                hormonów, na każdym etapie cyklu. On, bo ma inną do zaliczenia na
                                myśli, w kazdym dziale firmy.
                                Priorytety pracowników kobiet i mężczyzn generalnie rozkładają sie
                                inaczej, ale nie bynajmniej nie ze względu na popędy płciowe, ani
                                różnice biologiczne.
                                Taka prościzna to nie jest:)
                                • krzysztof-lis Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 19:20
                                  > Już wolałabym na miejscu szefa, kobietkę, której macierzyńskie trwa
                                  > na pewno nie więcej niż 22 tygodnie, najwyżej raz na dwa lata, i to
                                  > w dokładnie okreslonym terminie.

                                  A wychowawcze?

                                  Z jakim wyprzedzeniem możesz określić ten termin? W optymistycznym przypadku
                                  dowolnie długim, a w pesymistycznym
                                • urquhart Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 19:49
                                  sisi_kecz napisała:
                                  > Już wolałabym na miejscu szefa, kobietkę, której macierzyńskie trwa
                                  > na pewno nie więcej niż 22 tygodnie, najwyżej raz na dwa lata, i to
                                  > w dokładnie okreslonym terminie.

                                  Zwolnienia, macierzyński, wychowawczy, choroby dzieci, to małe piwko.
                                  To z czym ja się spotkałem, to to że po dziecku na stanowiskach
                                  wymagającym kreatywności, zarządzania i motywowania innych panie
                                  straciły same zainteresowanie robotą i zapał, odliczając czas kiedy
                                  już wyjdą do domu. No i wtedy korporacyjne suki kierownika
                                  podsumowywały triumfująco: a mówiłam żeby jej anie awansować! :)
                                  _____________________________________
                                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z
                                  definicji jest dojrzała - by kawitator
                                  • sisi_kecz Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 19:57
                                    chociaż dobrze, że o jednych mówisz: "panie", a o drugich "suki" ;)

                                    A szefu zatrudnił kobiety i wyszło mu, że część "odzieciała" a
                                    część "zsuczała". Zatrudnił mężczyzn i wyszło mu, że część się
                                    obijała, a część zasuwała. Różnice między złym, a dobrym
                                    pracownikiem sa większe niż różnice płci.

                                    No dobra, a jaki jest temat? ;)
                                    • urquhart Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 20:13
                                      > A szefu zatrudnił kobiety i wyszło mu, że część "odzieciała" a
                                      > część "zsuczała". Zatrudnił mężczyzn i wyszło mu, że część się
                                      > obijała, a część zasuwała. Różnice między złym, a dobrym
                                      > pracownikiem sa większe niż różnice płci.

                                      A nie prawda. bo w grupie mężczyzn od razu było wiadomo kto będzie
                                      zasuwał a kto lekce sobie ważył, zasuwający awansowali i latami sytuacja jest stabilna. W tym jest różnica. Że z babami nie wiadomo i
                                      nie dojdziesz która się zsuczy a która dostanie "pieluszkowago
                                      zapalenia mózgu" (by Bonitka)

                                      > No dobra, a jaki jest temat? ;

                                      Mnie tam temat nie przeszkadza! :)
                                      _____________________________________
                                      Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z
                                      definicji jest dojrzała - by kawitator
                                      • sisi_kecz Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 20:30
                                        W ten deseń (i nadal poza tematem;) to ja mogę długo.

                                        W grupie mężczyzn, którzy zasuwali i awansowali, szefu wyłoży
                                        mnóstwo kasy na szkolenie, podwyżki, bonusy (sprzęt, ubezpieczenia
                                        medyczne, furki, kompy i komórki) i nigdy nie ma pewności kiedy,
                                        jego doinwestowany zasuwacz:
                                        - umknie do konkurencji,
                                        - zachoruje na chorobe zawodową, z przepracowania lub po prostu na
                                        wiencówkę
                                        - ewentualnie w związku z lifestajlem zasuwaczy:pierdyknie ścigaczem
                                        w drzewo lub skręci kark na kitingu.

                                        To musi być wkalkulowane w ryzyko zatrudniania mężczyzn, tak
                                        jak "pieluszkowe zapalenie mózgu" w zatrudnianie kobiet.

                                        Już wspomniałam, że mamy w Polsce najwięcej bezrobotnych kobiet w UE.
                                        To jest wynik stereotypów, bo w krajach typu Francja, Szwecja
                                        wszelkie urlopy i przywileje dla kobiet są jeszcze większe niż u nas.
                                        Kwestia patriarchalnej mentalności, a nie faktów tu króluje.
                                        • urquhart Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 20:54
                                          sisi_kecz napisała:
                                          > To jest wynik stereotypów, bo w krajach typu Francja, Szwecja
                                          > wszelkie urlopy i przywileje dla kobiet są jeszcze większe niż u
                                          nas.
                                          > Kwestia patriarchalnej mentalności, a nie faktów tu króluje.

                                          Błąd logiczny. W w krajach typu Francja, Szwecja są przywileje ale
                                          nie ma syndromu Matki Polki, wiec "pieluszkowe zapalenie mózgu" jest
                                          wyjątkiem nie regułą, patologicznie nadopiekuńczych matek jest parę
                                          procent, u podobno 20%.

                                          _____________________________________
                                          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z
                                          definicji jest dojrzała - by kawitator
                          • kag73 Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 17:24
                            Pierdzielenie, korporacja, padajace projekty. Zapamietaj jedno: nie ma ludzi
                            niezastapionych! Ciebie nie bedzie a korporacja bedzie i jak korporacji to na
                            reke i pasuje, to Cie zwyczajnie wyp..la z roboty i tyle. Znam przypadek, ze
                            facet z koropracji rozwalil sie na motocyklu i rok go w robocie nie bylo, uwierz
                            mi, korporacja przezyla!!!
                            A te kobiety, ktore poswiecily zycie rodzinne dla korporacji sa same sobie
                            winne, ich wybor, moim zdaniem ogromna glupota, niech nie jazgaja na inne.
                            Jezeli mysllisz, ze warto poswiecic zycie rodzinne i czas jaki mozna spedzic z
                            dziecmi na korzysc korpotrcji i kariery, to sadze, ze sie mylisz. Pokaz mi choc
                            jednego czlowieka, ktory na lozu smierci powie: "Ach, jaka szkoda, ze nie
                            spedzilem jeszcze miesiaca dluzej w korporacji".
                            Niech kazdy w miare mozliwosci, checi i preferencji decyduje za siebie czego
                            chce i co jest dla niego/dla jego rodziny najlepsze/najwaniejsze.
                            Bledna kolo, z jednej strony nich wszyscy na sile pracuja, nawet kobiety w
                            pierwszych latach zycia dziecka, bo inaczej sa nieroby...z drugiej strony
                            prowadzi to do tego, ze jest coraz mniej dzieci, powoli bedziemy starzejacym sie
                            spoleczenstwem, jak teraz Niemcy i o rentach mozemy zapomniec.
                            Moze tak pozostawic to kobietom i ich partnerom jak zdecyduja. Wiele kobiet chce
                            prawie zaraz po porodzie do pracy, inne nie, moj Boze, kazdy wedlug potrzeb i
                            uznania.
                            A tak nawiasem przypadek podpisywania papierka o niezaciazeniu nie byl w korporacji.
                            I jeszcze jedno, nie kazda kobieta wycofuje sie z zycia zwiazku po urodzeniu
                            dziecka.
                            • urquhart Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 17:54
                              kag73 napisała:

                              > Pierdzielenie, korporacja, padajace projekty. Zapamietaj jedno: nie ma ludzi
                              > niezastapionych! Ciebie nie bedzie a korporacja bedzie i jak korporacji to na
                              > reke i pasuje, to Cie zwyczajnie wyp..la z roboty i tyle. Znam przypadek, ze
                              > facet z koropracji rozwalil sie na motocyklu i rok go w robocie nie bylo, uwie
                              > A te kobiety, ktore poswiecily zycie rodzinne dla korporacji sa same sobie
                              > winne, ich wybor, moim zdaniem ogromna glupota, niech nie jazgaja na inne.

                              Całkowicie masz rację i popieram z ludzkiego punktu widzenia.
                              Ale nie z punktu widzenia przydatności dla korporacji, która mierzy się wysokością wynagrodzenia. Dlatego kobiety zarabiają mniej. Ot cała prawda, żadne tam BREDNIE o DYSKYMINACJI. Za podwyższone ryzyko płaci sie choćby zawierając jakiekolwiek ubezpieczenie.

                              > A tak nawiasem przypadek podpisywania papierka o niezaciążeniu nie byl w korpor
                              > acji.

                              I tak był bezwartościowym świstkiem, bo niezgodnym z obowiązującym prawem.

                              > I jeszcze jedno, nie kazda kobieta wycofuje sie z zycia zwiazku po urodzeniu
                              > dziecka.

                              I nie każdy przed 25 rokiem życia powoduje wypadki, ale za zachowanie swojej grupy wiekowej wszyscy płaca zwyżkę przy ubezpieczeniu 20-50%. Ot niesprawiedliwa generalizacja :)



                              _____________________________________
                              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                              • kag73 Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 18:01
                                "Całkowicie masz rację i popieram z ludzkiego punktu widzenia.
                                Ale nie z punktu widzenia przydatności dla korporacji, która mierzy się
                                wysokością wynagrodzenia. Dlatego kobiety zarabiają mniej. Ot cała prawda, żadne
                                tam BREDNIE o DYSKYMINACJI. Za podwyższone ryzyko płaci sie choćby zawierając
                                jakiekolwiek ubezpieczenie."

                                No i kolko sie zamyka. Co bylo pierwsze jajko czy kogut?
                                Skoro pracodowaca i tak wychodzi z zalozenia, ze kobiecie trza mniej zaplacic,
                                bo zaciazy, to dlaczego nie zaciazyc i tak ma sie za te sama czynnosc mniej
                                pieniedzy.
                                A papierek owszem byl bezwatosciowym swistkiem, co nie zmienia faktu, ze to
                                wywieranie presji i manipulowanie druga osoba.
                                • krzysztof-lis Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 18:06
                                  > No i kolko sie zamyka. Co bylo pierwsze jajko czy kogut?

                                  No nie powiesz, że wypadki powodują głównie młodzi kierowcy, bo mają wyższe
                                  stawki na ubezpieczenie OC swoich samochodów...

                                  > Skoro pracodowaca i tak wychodzi z zalozenia, ze kobiecie trza
                                  > mniej zaplacic, bo zaciazy, to dlaczego nie zaciazyc i tak ma sie
                                  > za te sama czynnosc mniej pieniedzy.

                                  Bo może elementarna uczciwość na to nie pozwala?
                                  • kag73 Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 18:31
                                    Ach, "uczciwosc", o uczciwosci firm tez juz mialam okazje przekonac sie na
                                    wlasnej skorze.
                          • aandzia43 Re: Angazowanie sie w robocie i związku a Matka P 08.06.10, 18:23
                            > W komunizmie było z równouprawnieniem łatwiej, NIKT się nie angażował w robotę.

                            Jak ci łatwo to NIKT przychodzi. Bardzo dużo było takich, co się angażowali i
                            swoją robotę solidnie wykonywali i nei obrażaj ich swoimi postpospieszalskimi
                            tekstami.
                        • krzysztof-lis Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 17:29
                          > Znam przypadki, ze dziewczyna musiala zatrudniajac sie do pracy
                          > podpisac oswiadczenie, ze przez najblizszy rok w ciaze nie zajdzie,
                          > co w ogole nie jest zgodne z konstytucja.

                          Sameście sobie na ten burdel zapracowały, siostry.

                          Się Wam zachciało feminizmu i chodzenia do pracy a jednocześnie pełnej ochrony
                          przed zwolnieniem i długich urlopów wychowawczych. A teraz się dziwicie, że
                          pracodawcy wolą Was nie zatrudniać, bo im się to nie opłaca...

                          > Kobiety na tych samych stanowiskach co mezczyznim, zarabiaja mniej.

                          Patrz wyżej. Praca o niższej wartości jest niżej opłacana.
                          • aandzia43 Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 18:25
                            Upierdliwei przypominam Krzysiu, ze kobiety zawsze "chodziły do pracy". Z małymi
                            (kilkuprocentowymi na skalę danego społeczeństwa) wyjątkami. Cała różnica między
                            "dawnymi dobrymi czasami" a współczesną "sodomą i gomorą" polega na tym, że
                            teraz dorwały się również do dobrze płatnych i przynoszących społeczny szacunek
                            zawodów.
                            • kag73 Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 18:33
                              Jeszcze dodam, ze kobiety wychowujace dzieci w domu tez pracuja, tylko, ze nie
                              dostaja za to pieniedzy. A przeciez dzieci to nasza przyszlosc i warto w nie
                              inwestowac!
                              • aandzia43 Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 18:47
                                Słuszna uwaga, też pracują. Ale panowie lubią powoływac się na mit
                                niegdysiejszego złotego wieku, kiedy to podobno kobiety w ogóle nie pracowały
                                zawodowo (zarobkowo), tylko zajmowały się domem (pracowały w domu). Nieprawdą
                                jest jakoby, ale kto o tym pamięta?
                                • urquhart Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 19:42
                                  aandzia43 napisała:
                                  > niegdysiejszego złotego wieku, kiedy to podobno kobiety w ogóle nie
                                  pracowały
                                  > zawodowo (zarobkowo), tylko zajmowały się domem (pracowały w domu)

                                  Generalnie jak się zaspakaja właśnie potrzeby (ewentualnie
                                  najbliższych), nie dostaje się za to pieniędzy i to się nazywa hobby.
                                  Praca jest wtedy kiedy zaspokaja się potrzeby innych i dostaje za to
                                  w rewanżu pensję.

                                  _____________________________________
                                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z
                                  definicji jest dojrzała - by kawitator
                                  • kag73 Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 19:51
                                    A jak ktos zaspokaja swoje potrzeby, bo ma potrzebe zrobic kariere i rtealizowac
                                    sie zawodowo to powinien dostawac za to pieniadze czy nie? I jak to sie nazywa,
                                    hobby?
                                    • urquhart Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 20:03
                                      kag73 napisała:

                                      > A jak ktos zaspokaja swoje potrzeby, bo ma potrzebe zrobic kariere
                                      i rtealizowa
                                      > c
                                      > sie zawodowo to powinien dostawac za to pieniadze czy nie? I jak to
                                      sie nazywa,
                                      > hobby?

                                      To się nazywa szczęściarz i oczywiście to najlepsze rozwiązanie.

                                      BTW: Korwinn Mikke na przykład twierdzi że feministki działają na
                                      szkodę statystycznej większości kobiet które chcą siedzieć z dziećmi
                                      w garach w domu, o czym świadczy że on że ma zawsze większe poparcie
                                      kobiet niż mężczyzn :)
                                      _____________________________________
                                      Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z
                                      definicji jest dojrzała - by kawitator
                                      • kag73 Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 20:13
                                        Powiem Ci, ze z tym "siedzeniem" w domu to nie jest tak hop siup. Nie kazdy
                                        mezczyzna by sie zamienil z kobieta, moj nie chcial, bo wiedzial dokladnie, ze
                                        wszystkiego i tak by nie ogarnal, ja zrobie to lepiej. Bylam za, tak sie
                                        dogadalismy.
                                        Mysle, ze wyglada to bardzo roznie. Znam kobiety, ktore juz po 6 tygodniach
                                        chcialy wracac do pracy, bo ja uwielbialy, poza tym chcialy miedzy ludzi. Znam
                                        inne, ktore chcialy zajac sie dzieckiem. A zanm tez takie, ktore musialy wracac,
                                        bo albo stracilyby prace albo pieniedzy z jedenej pensji by nie wystarczylo.
                                        Dlatego powiem, rzecz indywidualna, kazda para powinna wybierac wyjscie dla nich
                                        najlepsze.
                                        • urquhart Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 20:19
                                          kag73 napisała:
                                          > Powiem Ci, ze z tym "siedzeniem" w domu to nie jest tak hop siup.
                                          Nie kazdy
                                          > mezczyzna by sie zamienil z kobieta

                                          No masz. Pewnie ze tak jest.
                                          Chemicznie patrząc większości kobiet przy kontakcie z noworodkiem
                                          aktywizuje się obszar nagrody i wydziela oksytocyna, większości
                                          mężczyzn nic nie wydziela motywującego za to jedynie gwałtownie spada
                                          testosteron co powoduje depresję i brak motywacji do aktywności.
                                          Chemicznie patrząc ojcostwo to katastrofa.
                                          _____________________________________
                                          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z
                                          definicji jest dojrzała - by kawitator
                                          • kag73 Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 20:36
                                            "Chemicznie patrząc ojcostwo to katastrofa."

                                            Ale z czasem sie to zmienia. To jest tak, ze kobieta kocha dziecko za to, ze
                                            jest a mezczyzna za to jakie jest. Czyli jak dziecko zaczyna pokazywac
                                            charakter, reaguje, cos tam od siebie daje nagle mezczyzna sie uaktywnia. Znam
                                            wiele takich przypadkow, moj maz wrecz uwielbia naszego syna, czego u niego nie
                                            widzialam i o czym tez czasem mowil jak maly byl noworodkiem.
                                            "Siedzenie" w domu przerazalo go jednak nie ze wzgledu na opieke nad dzieckiem,
                                            ale ze wzgledu na cale reszte, te wszystkie terminy, szczepienia, kontrole, caly
                                            dom i oranizowanie wszystkiego, to on juz wolal przed kompem w robocie posiedziec.
                                            Poza tym to nie jest tak, ze kobiety nigdy nie maja dosc o tym sie po prostu nie
                                            mowi otwarcie. mam znajoma, ktora bedac z dwojka dzieci w domu mowila mi, ze
                                            codziennie rano zazdrosci mezowi, ze ten wychodzi do pracy i chetnie by sie z
                                            nim zamienila. Podczas niewykluczone, ze on sobie myslal "jak ona ma dobrze,
                                            zostaje w domu a sie znow musze wlec do roboty". W zyciu to juz tak jest, ze
                                            osmiele sie powiedziec ZAWSZE sa dwie strony medalu.
                                      • aandzia43 Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 21:02
                                        > BTW: Korwinn Mikke na przykład twierdzi że feministki działają na
                                        > szkodę statystycznej większości kobiet które chcą siedzieć z dziećmi
                                        > w garach w domu, o czym świadczy że on że ma zawsze większe poparcie
                                        > kobiet niż mężczyzn :)

                                        Bo zapomniały kretynki, że ich babki zapierdalaly na roli, w pralniach,
                                        szwalniach i fabrykach, a w najlepszym wypadku w szkołach. I nie dlatego, że
                                        miały taki kaprys, tylko dlatego, że nie ma, nie było i nie będzie takiego
                                        społeczeństwa, w którym połowa obywateli nie wytwarza dóbr. Korwin pieprzy, jak
                                        cieżko potłuczony a cała reszta za nim. Ale siła pieknego mitu jest wielka.
                                  • aandzia43 Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 20:56
                                    Hmmm... nei bardzo wiem, o co ci chodzi, Urqu. Jak nie lubie prac pieluch,
                                    odkurzac i gotowac codziennie, a robie to, by zaspokoic potrzeby mojej rodziny
                                    to to jest praca? A jak lubię to, to jest to hobby? A co z sytuacją, gdy pan
                                    lubi swoją pracę, bierze za nią kasę? Hobby czy praca? A jak się ma do tego
                                    wszystkiego jeszcze pensja? Kręcisz.
                                    I przypominam, że złoty wiek nie istniał. To wytwór wyobraźni.
                                    • urquhart Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 21:32
                                      aandzia43 napisała:

                                      > Hmmm... nei bardzo wiem, o co ci chodzi, Urqu. Jak nie lubie prac
                                      pieluch,
                                      > odkurzac i gotowac codziennie, a robie to, by zaspokoic potrzeby
                                      mojej rodziny
                                      > to to jest praca?

                                      Gospodyni domowa ma z mocy prawa połowę kasy męża, którego potrzeby
                                      ma także zaspokajać (i wspólnych dzieci). Z nim ma spółkę i dla niego
                                      robi. To hojna oferta.
                                      Pohukiwania że samotnym matkom państwo regularnie powinno płacić (a
                                      nie wspomagać) za siedzenie w domu z wąłnymi dziećmi są dla mnie
                                      grubą przesadą i czystą rozczeniowością.
                                      No chyba że się prawowadzi np rodzinny dom dziecka i użera z nie
                                      swoimi dziećmi. Wtedy to praca.

                                      > I przypominam, że złoty wiek nie istniał. To wytwór wyobraźni.

                                      Też o tym nic nie wiem. Ale muzułmanie np. twierdzą że złoty wiek
                                      ciągle trwa u nich, bo jak coś teges, to lanie żony kijaszkiem nie
                                      grubszym niż palec pomaga. Który zaś palec ma być wzorcem grubości,
                                      ciągle nad tym dyskutują :) :) :)

                                      _____________________________________
                                      Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z
                                      definicji jest dojrzała - by kawitator
                                      • kag73 Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 22:02
                                        "Gospodyni domowa ma z mocy prawa połowę kasy męża, którego potrzeby
                                        ma także zaspokajać (i wspólnych dzieci). Z nim ma spółkę i dla niego
                                        robi. To hojna oferta."

                                        O, o, o, wlasnie "z mocy prawa", bo czesto szanowny malzonek jest przekonany, ze
                                        to w calosci jego pieniadze, ktore laskawie wydziela zonie, wypominajac, ze nic
                                        nie zarabia i ze to jego pieniadze.
                                        Albo nie zna albo raczej nie chce znac ustawy w tej kwesti.
                                        • urquhart Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 08.06.10, 22:20
                                          ag73 napisała:
                                          > to w calosci jego pieniadze, ktore laskawie wydziela zonie,
                                          wypominajac, ze nic
                                          > nie zarabia i ze to jego pieniadze.
                                          > Albo nie zna albo raczej nie chce znac ustawy w tej kwesti.

                                          Dlatego napisałem że hojna oferta.
                                          Tym bardziej że jeszcze w gorszej niesprawiedliwej sytuacji niż
                                          normalny pracodawca , który chce pozbyć się niesolidnego pracownika
                                          "czy się stoi, czy się leży za robotę się należy", który nie robi
                                          tego czego oczekuje pracodawca, a to na co ma ochotę. :)
                                          _____________________________________
                                          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z
                                          definicji jest dojrzała - by kawitator
                                          • aandzia43 Re: Wieczne dzieci Rodziców Polaków 09.06.10, 09:37
                                            > Dlatego napisałem że hojna oferta.
                                            > Tym bardziej że jeszcze w gorszej niesprawiedliwej sytuacji niż
                                            > normalny pracodawca , który chce pozbyć się niesolidnego pracownika
                                            > "czy się stoi, czy się leży za robotę się należy", który nie robi
                                            > tego czego oczekuje pracodawca, a to na co ma ochotę. :)

                                            Tak, to całkiem nie najgorsza oferta. Ale męża, chociaż łoży on na
                                            pracującą w domu zonę, nie można do końca utożsamiać z pracodawcą, bo
                                            nie chroni jej przed jego fantastycznymi pomysłami na temat jej
                                            obowiązków żadne prawo pracy :-))) W zależności od układów
                                            społecznych i rodzinnych możemy mieć niewolnictwo lub wczesny
                                            kapitalizm, albo "czy się stoi czy się leży za robotę się należy" :-)
                                            • urquhart hojna oferta 09.06.10, 10:39
                                              aandzia43 napisała:
                                              > Tak, to całkiem nie najgorsza oferta. Ale męża, chociaż łoży on na
                                              > pracującą w domu zonę, nie można do końca utożsamiać z pracodawcą, bo
                                              > nie chroni jej żadne prawo pracy :-)

                                              No to teraz jesteś stronnicza jak cholera.
                                              Chroni jak w głębokim socjalizmie, nie chroniąc pracodawcy.
                                              Nie chroni to w islamie, gdzie krnąbrną żonę można lać, a jak odmawia pogonić w
                                              skarpetkach i rozwieść wypowiadając jedno zdanie.
                                              U nas chroni Kodeksem Rodzinnym, alimentami, Niebieską Kartą i stronniczymi
                                              sfeminizowanymi sądami.
                                              Nie ma tylko żadnych środków dyscyplinowania pracownika który nie zamierza
                                              wywiązywać się z umowy i zapomniał dla kogo pracuje. A i rozwiązanie z tego
                                              powodu umowy to bardzo długa i ciernista droga.

                                              Prawo jest, fakt nie każdy umie z niego skorzystać, ale to akurat analogiczna
                                              sytuacja jak z prawem pracy...

                                              _____________________________________
                                              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
                                              jest dojrzała - by kawitator
                                              • aandzia43 Re: hojna oferta 09.06.10, 12:30
                                                Ale ja nie Polsce akurat, jeno o tej stronie układu małżeńskiego w
                                                różnych punktach czasoprzestrzeni :-)
                                              • zakletawmarmur Re: hojna oferta 09.06.10, 19:46
                                                To Cię Urqu rozczaruje.

                                                Pracodawca też nie może bić swoich pracowników. Ba, nawet za bardzo
                                                nie może się na nich psychicznie powyżywać. Istnieje coś takiego jak
                                                mobbing. Może za to pracownika zwolnić, pozbawić premi.
                                                Tak jak w małżeństwie. Też można się z żoną rozwieść lub pozbawić
                                                jej np. kasy na waciki:-)
                                                • krzysztof-lis Re: hojna oferta 09.06.10, 19:51
                                                  > Tak jak w małżeństwie. Też można się z żoną rozwieść lub pozbawić
                                                  > jej np. kasy na waciki:-)

                                                  No i? Rozwiedzie się człowiek i dostaje zasądzone alimenty na żonę. To tak,
                                                  jakby wyrzucić pracownika na zbity pysk i jeszcze mu potem płacić "rentę".
                                                  • zakletawmarmur Re: hojna oferta 09.06.10, 19:55
                                                    > No i? Rozwiedzie się człowiek i dostaje zasądzone alimenty na
                                                    żonę. To tak,
                                                    > jakby wyrzucić pracownika na zbity pysk i jeszcze mu potem
                                                    płacić "rentę".

                                                    Przy rozwodzie z orzeczeniem winy. Jeśli facet był w porządku to
                                                    takiego rozwodu kobita nie dostanie.
                                                    Jeśli znęcałeś się nad pracownikiem to też może się okazać, że
                                                    będziesz musiał odszkodowanie płacić:-)

                                                    www.eprawnicy.pl/opinie-ekspertow/mobbing-w-miejscu-pracy/menu-id-192/3.html
                                                  • krzysztof-lis Re: hojna oferta 09.06.10, 20:01
                                                    > Przy rozwodzie z orzeczeniem winy. Jeśli facet był w porządku to
                                                    > takiego rozwodu kobita nie dostanie.

                                                    Przy rozwodzie bez orzekania o winie również dostanie alimenty, podobnie jak
                                                    przy rozwodzie z orzeczeniem o wspólnej winie.
                                                  • zakletawmarmur Re: hojna oferta 09.06.10, 20:16

                                                    No ok. "Alimenty po rozwodzie otrzyma tylko ten małżonek, który nie
                                                    został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia." Czyli jak
                                                    rozumiem wystarczy, że rozwód był bez orzeczenia winy lub z winą
                                                    obydwojga.

                                                    W przypadku, gdy to żona jest winna (bo np. nie dawała) a mąż był
                                                    ok, to może wystąpić o rozwód z orzeczenie winy i już na pewno żona
                                                    alimentów od niego nie dostanie:-)

                                                    Tak czy inaczej bić pracownika i bezrobotnej żony nie można.
                                                    Bezrobotnego męża też.
                                                  • urquhart Re: hojna oferta 09.06.10, 20:58
                                                    zakletawmarmur napisała:
                                                    > Tak czy inaczej bić pracownika i bezrobotnej żony nie można.

                                                    Jak to nie można skoro zasłużyła? Jesteś nietolerancyjną ksenofobiczną rasistką nie pozwalającą na życie ludziom zgodnie z ich przekonaniami i zasadami religii!
                                                    www.youtube.com/watch?v=JCuBEqytt4U
                                                    :) :) :)
                                                    _____________________________________
                                                    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                                                  • zakletawmarmur Re: hojna oferta 09.06.10, 22:16
                                                    > Jak to nie można skoro zasłużyła? Jesteś nietolerancyjną
                                                    ksenofobiczną rasistką
                                                    > nie pozwalającą na życie ludziom zgodnie z ich przekonaniami i
                                                    zasadami religi
                                                    > i!

                                                    Ale ja nawet nie dokonałam oceny "bicia", tylko i wyłącznie
                                                    opisałam, jak to wygląda z prawnego punktu widzenia!
                                                    :-)

                                                    Swoją drogą przeważnie tak robię, nie oceniam tylko opisuje. To
                                                    ludzie posądzają mnie o "ocenę", gdy w nich samych pod
                                                    wpływem "opisu" budzą się jakieś emocje:-)
                                                  • krzysztof-lis Re: hojna oferta 09.06.10, 22:38
                                                    > Ale ja nawet nie dokonałam oceny "bicia", tylko i wyłącznie
                                                    > opisałam, jak to wygląda z prawnego punktu widzenia!

                                                    Użyłaś "nie można" zamiast "nie wolno", co wskazywałoby raczej na ocenę niż na
                                                    prezentację istnienia takiego zakazu.
                                                  • zakletawmarmur Re: hojna oferta 09.06.10, 22:43

                                                    Taka ze mnie ignorantka językowa- do tej pory sądziłam, że "nie
                                                    można" i "nie wolno" to to samo lub przynajmniej prawie to samo:-)
                                                  • urquhart Re: hojna oferta 10.06.10, 16:50
                                                    zakletawmarmur napisała:
                                                    > Taka ze mnie ignorantka językowa- do tej pory sądziłam, że "nie
                                                    > można" i "nie wolno" to to samo lub przynajmniej prawie to samo:-)

                                                    No, nie kręć Zaklęta i przyznaj lepiej otwarcie że obojętna ci jest ksenofobia i
                                                    rojenia religijnych ortodoksów, ale nie chcesz się jasno określić, bo jednak
                                                    takie lekkie karanie niegrzecznej żony przez dominującego samca Cię z lekka
                                                    wkręca :)
                                                    _____________________________________
                                                    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
                                                    jest dojrzała - by kawitator
                                                  • zakletawmarmur Re: hojna oferta 10.06.10, 20:24
                                                    > No, nie kręć Zaklęta i przyznaj lepiej otwarcie że obojętna ci
                                                    jest ksenofobia
                                                    > i
                                                    > rojenia religijnych ortodoksów, ale nie chcesz się jasno określić,
                                                    bo jednak
                                                    > takie lekkie karanie niegrzecznej żony przez dominującego samca
                                                    Cię z lekka
                                                    > wkręca :)

                                                    Pewnie, że chciałabym, żeby facet mnie ukarał za jakieś
                                                    przewinienia. Pod warunkiem, że miało by to w sobie mocny
                                                    pierwiastek seksualny.

                                                    Normalnie nie lubie wszelkiego rodzaju agresji. W dzieciństwie
                                                    grałam z ojcem w taką sadystyczną grę- "kto pierwszy da się
                                                    sprowokować".
                                                    Mój ojciec zawsze wygrywał ze mną w karty. Strasznie się wtedy
                                                    denerwowałam, płakałam, robiłam się agresywna a on jeszcze mnie
                                                    prowokował. Pewnego dnia wreszcie z nim wygrałam. Wtedy to on się
                                                    zdenerwował- opieprzył mnie, że oszukiwałam (a sam kantował jak
                                                    tylko można). Poczułam wtedy taką wewnętrzną przewagę, tym razem to
                                                    ja byłam spokojna a on wkurzony. Do tej pory, gdy ktoś jest w
                                                    stosunku do mnie agresywny- mam takie wewnętrzne poczucie władzy.
                                                    Kiedy to ja dam się sprowokować- obrażam, krzyczę, bije, robie coś
                                                    złego- później czuje się przegrana.

                                                    Uwielbiam mężczyzn, których nie da się sprowokować. Takich, na
                                                    których można krzyczeć, obrażać a oni poza powstrzymaniem Ci rąk,
                                                    zachowują spokój i jeszcze patrzą na Ciebie jak na tą
                                                    rozhisteryzowaną, rozkoszną kobietkę. No ale gdyby mnie wtedy facet
                                                    rzucił na łóżko i zerżnął to też bym się nie obraziła:-)
                                                  • urquhart Re: hojna oferta 10.06.10, 22:30
                                                    lejesz miód na me uszy :)
                                                    ta czarnulka, czarujący pulpecik z rubasznym uśmieszkiem dopytująca się
                                                    o "light beating" też miała podejrzanie sprośnie iskierki w oku :)
                                                  • zakletawmarmur Re: hojna oferta 13.06.10, 00:14

                                                    Im dłużej czytam to forum, w tym większą paranoje popadam:-)
                                    • songo3000 Praca a praca zarobkowa 09.06.10, 01:23
                                      To niech Ci rodzina płaci za pracę. Nie ma wypłaty to sorry, nazwij to wolnotariatem, hobby, czynnościami porządkowymi ale nie pracą zarobkową, o której tu mowa.

                                      Za wychowywanie nie-swoich dzieci chciałabyś pewnie coś więcej niż uśmiech o poranku, nie? :)
                          • pendzacy_krolik chcialabym zobaczyc,jak wyglada zona Lisa nt 08.06.10, 20:55
                            krzysztof-lis napisał:

                            > > Znam przypadki, ze dziewczyna musiala zatrudniajac sie do pracy
                            > > podpisac oswiadczenie, ze przez najblizszy rok w ciaze nie
                            zajdzie,
                            > > co w ogole nie jest zgodne z konstytucja.
                            >
                            > Sameście sobie na ten burdel zapracowały, siostry.
                            >
                            > Się Wam zachciało feminizmu i chodzenia do pracy a jednocześnie
                            pełnej ochrony
                            > przed zwolnieniem i długich urlopów wychowawczych. A teraz się
                            dziwicie, że
                            > pracodawcy wolą Was nie zatrudniać, bo im się to nie opłaca...
                            >
                            > > Kobiety na tych samych stanowiskach co mezczyznim, zarabiaja
                            mniej.
                            >
                            > Patrz wyżej. Praca o niższej wartości jest niżej opłacana.
                            >
                            • urquhart Re: chcialabym zobaczyc,jak wyglada zona Lisa nt 08.06.10, 21:34
                              Kurde, Lisa, a czemu nie moja?
                              _____________________________________
                              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z
                              definicji jest dojrzała - by kawitator
                              • songo3000 Re: chcialabym zobaczyc,jak wyglada zona Lisa nt 08.06.10, 22:04
                                Trzeba zasłużyć a Ty za mientki jesteś ;)
                            • krzysztof-lis Re: chcialabym zobaczyc,jak wyglada zona Lisa nt 08.06.10, 22:09
                              Jest stara, gruba i brzydka.

                              I głupia do tego, ale to się do wyglądu już nie wlicza.

                              Jakby było inaczej, to bym tu nie siedział, sfrustrowany, na forum.
            • fasolka3 Re: Jaka większość MATEK POLEK? 09.06.10, 00:03
              > Jaka większość MATEK POLEK? Mit.
              > Aktywnych zawodowo kobiet w Polsce wg danych na 2003 było raptem 38% w wieku
              > (w wieku 15 lat i wiecej wg


              W wieku 15 lat???? Kto pracuje w Polsce w wieku 15 lat??? To sie nazywa
              falszowac statystyki!
    • drobinka11 Re: Drodzy pechowcy odtrąceni od łoża... 08.06.10, 12:05

      Nieśmiało na ratunek "wychudzonych okularnic" ruszyć muszę, bom ja taka właśnie chudzina ( i w bibliotece przez moment pracowałam!) ... ale chęci do seksu mi nigdy nie brakowało, drogi autorze :-)

      I to ja jestem pechowcem odtrąconym od łoża!
      • pendzacy_krolik Drobinka na ciebie leci,ja tez zreszta 08.06.10, 20:53
        ciekawe spostrzezenia. szkoda tylko,ze tak malo mezczyzn czyta to
        forum.moj maz np. nie , bo uwaza sie za tak swietnego i atrakcyjnego
        faceta,ze nie musi szukac rozwizywania swoich malzenskich problemow
        w necie. jedyne,co potrafi w necie obslugiwac to allegro. nawet
        skrzynki emailowej nie ma. wiec ja tu z takim isc do lozka?:)
    • krzysztof-lis pozwolę sobie pożyczyć Twoją wypowiedź 09.06.10, 19:23
      do sygnaturki.

      Mam nadzieję, że będziesz nas częściej odwiedzał. Poważnie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka