kwasno-gorzka
04.10.10, 16:34
Forum podczytuje od dosc dawna, cenie za rady i kulture wypowiedzi.
Po wczorajszej awanturze juz nie wiem co mam robic. W skrocie jestesmy mlodzi, oboje przed 30, jestesmy razem od ok. 3 lat, mieszkamy od niecalego roku. Na poczatku byl to zwiazek na odleglosc, dzielila nas odleglosc 200 km. Spotykalismy sie z rozna czestotliwoscia, rozstawalismy sie i wracalismy do siebie z dwa-trzy razy. Rozstania byly spowodowane glownie odlegloscia i tym samym rzadkimi spotkaniami. Niemniej on przeprowadzil sie do mojego miasta, wybor padl na moje miasto ze wzgledu na fakt, ze ja tutaj mam mieszkanie. On prowadzi wlasna firme, pracujac glownie w domu, wiec tym bardziej mu bylo latwiej, gdyz ja pracuje na etat.
Seksu na poczatku w ogole nie bylo. Pierwszy mial miejsce mniej wiecej po pol roku od poznania sie, ogolnie rzecz biorac pozniej i tak nie mial miejsca z byt czesto, zdarzalo sie ze raz na trzy miesiace. Skladalam to na karb tego ze rzadko sie widujemy, czesto z tego tez powodu sie klocilismy, dodam ze seks oralny mial miejsce, pieszczoty, sytuacje erotyczne, podniecajace rowniez. Niemniej ja orgazmu nie mialam przez jakies dwa lata. Ostatni rok to ciagla hustawka raz jest dobrze, raz beznadziejnie, sa to interwaly miesieczne lub kilkumiesieczne. Po kilku miesiacach ja sie wylaczam, wyciszam, zeby nie zwariowac bez seksu. Dodam ze jestem atrakcyjna, ze mu sie podoba, wielokrotnie on podkresla ze jestem sliczna, ze uwielbia moj brzuszek, czy stopy, czy piersi. Ja jestem osoba dosc bezpruderyjna, nagosni sie nie wstydze, lubie eksperymentowac, seks oralny nie stanowi dla mnie problemu, pornografia rowniez, sama lubie sie masturbowac i lubie to robic tez przy nim, ale nic nie zastepuje mi seksu, lubie obejrzec porno co jakis czas... Ech, naprawde uwazam, ze jestem otwarta na sprawy seksu... A mimo to seks u nas lezy i kwiczy, mimo ze staram sie ubierac tak jak on lubi czyli ponczochy i wysokie obcasy (jest fetyszysta na tym punkcie, mi to nie przeszkadza bo sama to lubie), mimo ze wielokrotnie probuje inicjowac, dobierac sie do niego, mimo ze mamy mnostwo zabawek, ja i tak najbardziej uwielbiam robic to z nim... Ech... Co ja mam jeszcze zrobic, zeby go obudzic?