ag13ag13
16.10.10, 19:28
Witajcie. Dluzszy czas temu pisalam, jako agag1313, ale nie umialam odzyskac swego konta, teraz taki mam login ( na wypadek gdyby ktos chcial poczytac o mojej historii). W sierpniu minela 7 rocznica slubu, rozwod odbyl sie 24 wrzesnia.
Poczatek konca malzenstwa rozpoczal sie w podrozy poslubnej, kiedy to "zostal zrobiony" potomek. Pozniej dlugie, gorzkie lata bezseksia, ratowania malzenstwa, wiary w to, ze ON sie zmieni. Szukanie terapii, lekarzy, psychologow, aranzacja wyjazdow, by byc sam na sam i... I dzisiaj wiem, ze ludzie sie tak latwo nie zmieniaja. Nie wiem czy jest gejem, moze jest...moze jest aseksualny...Kobiety, jesli Wasz facet unika seksu latami, a Wy myslicie, ze jestescie w stanie wplynac na to... ze on sie zmieni...ja nie wierze juz w cuda. Ale do rzeczy, myslalam, ze rozwod to bedzie koniec swiata, w koncu tak bardzo go kochalam, on mnie ponoc kochal nad zycie...i tylko ten, lub az ten seks ( namietnosc, pocalunki, przytulenia, adrenalina, lub po prostu seks- rozladowanie). Po 5 latach totalnej posuchy intymnej dalam ostatnia szanse, powiedzialam, ze ma czas pol roku wyprowadzajac sie ze wspolnego pokoju. Ze jesli mnie tak kocha jak mowi, to zrobi cos, cokolwiek, ze ja juz zrobilam wszytsko co moglam i Co... i NIC...Nie zrobil nic, zlozylam papiery w sadzie i dzisiaj jestem wolna. Mam synka, myslalam wczensiej, ze robie to dla niego- nic bardziej mylnego. Jesli mama jest nieszczesliwa w zwiazku dziecko to wie, to czuje, a poza tym jaki wzor zapodywalam synkowi, jaki model rodziny, malzenstwa..??? ...
Kamien z serca mi spadl. Trzeba myslec o tym co bedzie za kilka lat, zadac sobie pytanie czy chce tak zyc. Ja nie moglam, juz nie potrafilam, nie moglam zniesc, psdalam w dol pograzajac sie coraz bardziej i bardziej... Trzymam kciuki za ludzi w rozterce i za decyzje, ktore trzeba podjac, czesto z pozoru wbrew sobie. Pozdrawiam wszystkich sponiewieranych obojetnoscia i manipulacja z drugiej strony.
Agnieszka