Dodaj do ulubionych

nieszczęśliwa żona ..

16.01.11, 14:05
Witam, temat pewnie stary jak świat ale potrzebuję opinii innych. Od 10 lat jesteśmy razem, od dwóch lat w małżeństwem a od dwóch tygodni mamy naszego upragnionego synka (wcześniaka). Moja żona budzi się jednak każdego dnia nieszczęśliwa ponieważ od kilku miesięcy nie okazuje jej zainteresowania. Według mnie główną tego przyczyną są zmiany, które w tym czasie nastąpiły - zagrożona ciąża, zmiana wyglądu ciała, szwy po cesarce i powikłania w postaci wysypki na całym ciele (alergia od podawanych leków). Staram się otoczyć ją jak najczulszą opieką ale ze względów obiektywnych nie potrafię udawać, że jest dla mnie teraz atrakcyjna i mam ochotę na seks czy pieszczoty. Próbowałem wytłumaczyć, że to jest normalne i wszystko się unormuje. Depresja związana z brakiem seksu odbija się też na mnie. Problem ten nie jest nowością w naszym związku. Jestem świadomy swoich potrzeb i oczekuje od żony atrakcyjności aby odwzajemnić to z nawiązką. Co prawda nie wpadam tak jak kiedyś w hiper frustrację gdy widzę na każdym kroku kobiety dbające o swój wygląd (odkąd jesteśmy razem żonie przybyło kilkanaście kilogramów i to jeszcze przed ciążą a zmęczenie harówką zawodową spowodowało, że trudno było wymóc na niej depilacji nóg czy wzięcia prysznica). Trudno mnie się piszę o bardzo intymnych sferach naszego związku ale przemyślałem te sprawy obiektywnie i uważam, że moje oczekiwania od żony nie są urojone i wywindowane. Abyśmy oboje czerpali radość z seksu czeka nas długa droga (wyglądu nie da się zmienić wyciągnięciem gotówki z portfela tylko żmudnym treningiem) jednak apetyt na seks mojej żony nie maleje i oczekuje, że natychmiast zmienię stosunek do tego. Wczoraj pękło coś we mnie bo już nie wytrzymam dłużej tłumaczenia żonie, że nie mam wpływu na moje obniżenie popędu seksualnego (nie sprawia mi żadnej satysfakcji masturbacja ani fantazje seksualne o innych kobietach) i zaproponowałem wspólną wizytę u psychologa/seksuologa aby przyczyny tego stanu nie szukać tylko w jednym z nas. Bardzo chciałbym trafić na kogoś rzeczowego, który rzeczywiście nam pomoże a nie rozpisze harmonogram 20 wizyt każda po 250 zł .. Napiszcie co tym wszystkim sądzicie bo jestem załamany ..
Obserwuj wątek
    • salma75 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 14:12
      wiking1978 napisał:

      > (odkąd jesteśmy razem żonie przybyło kilkanaście kilo
      > gramów i to jeszcze przed ciążą a zmęczenie harówką zawodową spowodowało, że tr
      > udno było wymóc na niej depilacji nóg czy wzięcia prysznica).


      Padłam...
      Nie dziwię się Twojemu brakowi zainteresowania.
      Tyle.
      • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 15:38
        Muszę być wyrozumiały dla żony bo te zbędne kilogramy i zapuszczenie można wytłumaczyć. Przez kilkanaście lat była bardzo dobrym sportowcem a dwa lub trzy treningi dziennie powodowały, że nie musiała patrzeć w lustro - zawsze miała idealną sylwetkę a faceci za nią gwizdali. Niestety miała wypadek na zawodach i zrezygnowała z dalszej kariery sportowej. Ruchu zabrakło a apetyt pozostał. Przez kolejne lata ciągnęła trzy etaty i po 12-14 godzinach na nogach nie miała już siły na nic. Niestety każdy kij ma dwa końce .. Mój popęd seksualny stopniowo malał choć bywały wzloty i upadki w naszym łóżku. Gdy nasza sytuacja życiowa się stabilizowała starłem się przekonać ją aby zaczęła dbać o linie i higienę. Wyszedłem z inicjatywą, że zrobimy to razem - popisowo robiłem sto brzuszków codziennie zaciągnąłem na jogging do parku. Wciąż jednak trafiałem na opór i argumenty, że po latach treningu ma dosyć biegania czy chodzenia na siłownie a kobiety nie mają nadwagi gdy się głodzą. Teraz gdy mamy dziecko przyjęła strategię, że sylwetka jej powróci od karmienia. Nie jestem do końca przekonany, że stanie się to tak łatwo .. Jestem załamany tym wszystkim bo nasze potrzeby seksualne dryfują po manowcach - oboje choć bardzo pragniemy stosunku ale ze względu na zanik atrakcyjności żony w moich oczach nie jestem w stanie być romantyczny czy podniecony ..
        • salma75 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 15:53
          wiking1978 napisał:

          >Gdy nasza sytuacja życiowa się stabilizowała starłem się przekonać ją aby zaczęła dbać o linie i higienę.

          Kurde, nie pojmuję, żadne zmęczenie nie usprawiedliwia braku higieny, bleee....
          Raz na ruski rok może się zdarzyć (chociaż ja nawet tak nie potrafię), że nie weźmie się wieczornego prysznica, ale permanentne nie mycie się jest obrzydliwe, a już zwłaszcza w wykonaniu kobiety.
          • zakletawmarmur Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 16:00
            A pracowałaś kiedyś na trzy etaty?
            • salma75 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 16:21
              zakletawmarmur napisała:

              > A pracowałaś kiedyś na trzy etaty?
              >

              Pracuję od 7:00 do 15:00, potem znowu od 20:00 do 1:00-2:00 w nocy.
              Bywało tak, że miałam perspektywę 2-3h godzin snu, ale przed snem zawsze znajdowałam czas na szybki prysznic. 15 minut nikogo nie zbawi.
              • zakletawmarmur Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 16:47
                > owałam czas na szybki prysznic. 15 minut nikogo nie zbawi.

                Ale "szybki" prysznic to nie dokładnie to samo co depilacja ciała... Ja przyznam, że często bym sobie odpuszczała, choć na tym punkcie mam bzika. Zresztą i z prysznicem można się nie wbić w seks. Wystarczy, że pani brałaby prysznic tylko rano, przed wyjściem do pracy.
                • salma75 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 18:50
                  zakletawmarmur napisała:

                  > > owałam czas na szybki prysznic. 15 minut nikogo nie zbawi.
                  >
                  > Ale "szybki" prysznic to nie dokładnie to samo co depilacja ciała...

                  No nie uwierzę, że nie można znaleźć czasu raz na kilka tygodni by załatwić sprawę u kosmetyczki.
                  Rozumiem, teraz jest dziecko, ale wcześniej chyba nie było, prawda?

                  >Ja przyznam, że często bym sobie odpuszczała, choć na tym punkcie mam bzika. Zresztą i z
                  > prysznicem można się nie wbić w seks. Wystarczy, że pani brałaby prysznic tylko
                  > rano, przed wyjściem do pracy.

                  A seks to tylko zaraz po prysznicu się uprawia??
                  Po pracy nie można? Chyba nie jest wtedy brudna jak nie przymierzając świnia...?
                  • zakletawmarmur Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 19:34
                    > Po pracy nie można? Chyba nie jest wtedy brudna jak nie przymierzając świnia...

                    Myśle, że właśnie nie można bo panu brak prysznica przeszkadza...
                    Nie każda kobieta to super bohaterka, która potrafi tyrać na trzy etaty i jeszcze znaleźć czas na kosmetyczkę:-) Ciebie podziwiam ale świetnie rozumiem żonę autora wątku...
                    • salma75 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 19:59
                      zakletawmarmur napisała:

                      > > Po pracy nie można? Chyba nie jest wtedy brudna jak nie przymierzając świ
                      > nia...
                      >
                      > Myśle, że właśnie nie można bo panu brak prysznica przeszkadza...


                      Brak higieny.
                      Teraz rodzi się pytanie - co autor wątku rozumie pod tym pojęciem...
                      Wydawało mi się, że coś więcej niż brak prysznica minimum 2 razy dziennie.
                      Proszę autora wątku, czy żona nie kąpie się codziennie? :)


                      > Nie każda kobieta to super bohaterka, która potrafi tyrać na trzy etaty i jeszc
                      > ze znaleźć czas na kosmetyczkę:-)

                      Nie trzeba być bohaterką by raz w miesiącu wydepilować nogi, albo chociaż ogolić je co kilka dni, przecież to kilka minut przy okazji kąpieli.

                      >Ciebie podziwiam

                      Nie wiem dlaczego.
                      Mam na głowie własną firmę, dom, dwoje dzieci, a wyglądam całkiem dobrze (chyba ;)), bo dla mnie naturalne jest utrzymanie higieny niezależnie od poziomu mojego zmęczenia i potrafię tak czasem gospodarować by znaleść chwilę na usunięcię włochów na nogach, szybkie nałożenie tuszu na rzęsy czy umycie włosów.

                      >ale świetnie rozumiem żonę autora wątku...

                      A ja nie.
                      O ile jestem w stanie usprawiedliwić jakoś jej stan teraz, chwilę po urodzeniu dziecka, to nie pojmuję jak mogła wcześniej tak się zapuścić.
                      Kurde, jakby mi własny mąż powiedział, że doskwiera mu mój brak higieny osobistej... :/.
                      • zakletawmarmur Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:18
                        > Mam na głowie własną firmę, dom, dwoje dzieci, a wyglądam całkiem dobrze (chyba
                        > ;)), bo dla mnie naturalne jest utrzymanie higieny niezależnie od poziomu moje
                        > go zmęczenia i potrafię tak czasem gospodarować by znaleść chwilę na usunięcię
                        > włochów na nogach, szybkie nałożenie tuszu na rzęsy czy umycie włosów.

                        No to dla mnie jesteś superbohaterką:-)

                        > Nie trzeba być bohaterką by raz w miesiącu wydepilować nogi, albo chociaż ogoli
                        > ć je co kilka dni, przecież to kilka minut przy okazji kąpieli.

                        Podejrzewam, że jednak można mieć problemy, żeby znaleźć czas na kosmetyczkę i woskowanie nóg, bo jednak maszynką to trzeba orać się codziennie lub prawie. Swoją drogą ciekawe czy przy trzech etatach pani ma chociaż weekendy wolne...

                        > Wydawało mi się, że coś więcej niż brak prysznica minimum 2 razy dziennie.

                        IMO po 14h w pracy poranny prysznic na nic się zda:-)

                        > dziecka, to nie pojmuję jak mogła wcześniej tak się zapuścić.

                        Pewnie! Powinna była już dawno rzucić te dwa etaty i dbać o siebie:-)
                  • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:09
                    Niestety wizyty u kosmetyczki zawsze były odkładane abyśmy mieli więcej czasu dla siebie lub były inne priorytety - jak widać polityka taka miała zgubne skutki ..
                    • salma75 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:18
                      wiking1978 napisał:

                      > Niestety wizyty u kosmetyczki zawsze były odkładane abyśmy mieli więcej czasu d
                      > la siebie lub były inne priorytety..

                      Rozumiem, że to wspólna decyzja?
                      Nie pojmuję w takim razie dlaczego przeszkadzają Ci teraz nóżki włochate jak u łani?

                      A jak z tą kąpielą?
                      Czym się objawia brak higieny osobistej Twojej żony?
                      • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:25
                        no niezbyt to była nasza wspólna decyzja .. ja nalegałem ale kosmetyczka była odwiedzana tylko na okazje ślubów i wesel. Jeśli chodzi o higienę to po powrocie wieczorem z pracy żona nie miała siły na nic ale chciała abym okazywał jej pragnienie seksualne (trudno było mi temu sprostać kiedy partnerka jest przepocona lub ma nieświeży oddech). Delikatne sugestie kwitowane były "nie będziesz mi dyktował co mam teraz robić". Dzień dziecka (czyli uśniecie bez umycia) zdarzał się sporadycznie.
                        • salma75 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:27
                          Umyj żonkę, to może być fajna gra wstępna ;).
                          • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:40
                            dobry pomysł oby tylko się przekonała :)
            • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:06
              Obciążenie zawodowe w naszym związku jest podobne przy czym żona ma trzy etaty ale rozłożone w czasie (wychodzi rano ma dwie dłuższe przerwy i wraca wieczorem) ja mam za to jeden etat ale bardziej wyczerpujący tak że po 8 godzinach jestem wyssany z witalności. Kiedy spotykamy się wieczorem popęd seksualny zabity jest często zmęczeniem.
              • janznepomuka Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 14:02
                Jak rzadko w tym forum, ale to TY masz problem, a nie Twoja kobieta, tzn. przyczyną waszego wspólnego problemu jesteś TY, wikingu1978.

                Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy
                • glamourous Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 14:26
                  janznepomuka napisał:

                  > żeby nakłonić żonę do zgubi
                  > enia paru kilogramów (choć zawierz, jak chcesz zaruchać, to i kaszalot nie prze
                  > szkadza)

                  Janieznepomuka, co Ty gadasz, za przeproszeniem? Faceta, ktorego nie kreci nieogolony i niedomyty kaszalot w lozku (sorry, celowo przejaskrawiam) wysylasz do lekarza?? Od lat tu trabie na tym forum, ze ludzie sa ROZNIE skonstruowani, ze nasza seksualnosc nie musi karmic sie tymi samymi schematami co libido sasiada. To, co jednemu zupelnie nie przeszkadza, jest czasem zupelnie nie do przeskoczenia dla drugiego. Denerwujace jest takie gadanie "JA tak mam i to jest norma, a jezeli TY tak nie masz to marsz to lekarza" ;/
                  • janznepomuka Re: nieszczęśliwa żona .. 18.01.11, 15:00
                    Zgadzam się z Tobą, glamorous, w PRAWIE 100%. PRAWIE oznacza jednak, że stawiam dulary przeciwko orzechom, że gdyby jego Wielce Szanowna wydepilowała się całkowicie laserem (łącznie z brwiami), zaważyła tyle, co przed ślubem, cały czas paradowała w kusej, przezroczystej kiecce na ramiączkach (oczywiście na nagim ciele!!!) w 15 cm obcasach i jeszcze co drugi dzień przyprowadzała taką samą, nieludzko chętną do pomocy koleżankę, to i tak nasz Autor dałby radę raz w miesiącu.

                    Bo włochaty kaszalot to może i nie kręci na codzień i na romantyczne spacery. Ale po paru dniach "bezruchu" i setce normalny facet w tym wieku zakisi nawet we własnej kobyle (vide "Malowany ptak"). Rozumiesz
                    • glamourous Re: nieszczęśliwa żona .. 18.01.11, 23:29
                      janznepomuka napisał:

                      > Bo włochaty kaszalot to może i nie kręci na codzień i na romantyczne spacery. A
                      > le po paru dniach "bezruchu" i setce normalny facet w tym wieku zakisi nawet we
                      > własnej kobyle (vide "Malowany ptak"). Rozumiesz
                      • janznepomuka Re: nieszczęśliwa żona .. 19.01.11, 14:04
                        >> że nie mam wpływu na moje obniżenie popędu seksualnego (nie sprawia mi żadnej
                        >> satysfakcji masturbacja ani fantazje seksualne o innych kobietach)

                        Zacytowałem z oryginalnego posta autora wątku. Więc tym razem Jan mówi: "jest po mojemu".

                        Jan
                        • glamourous Re: nieszczęśliwa żona .. 19.01.11, 16:38
                          janznepomuka napisał:

                          > Zacytowałem z oryginalnego posta autora wątku. Więc tym razem Jan mówi: "jest p
                          > o mojemu".

                          Hmmm, w zestawieniu z tym konkretnym zdaniem autora watku, to faktycznie. Przeoczylam je w ferworze dyskusji, mea culpa. Notabene sama tak mam, ze na etapie wyposzczenia wolalabym sredniej jakosci seks z jakims srednio atrakcyjnym partnerem, niz najbardziej wyrafinowane masturbacje + fantazje. Mi one tez nie przynosza satysfakcji, bo nie ma to jak zdrowe rzniecie z samcem z krwi i kosci. Tak, ze rozumiem doskonale Twoj punkt widzenia. Jednak nie lubie generalizowania, ze to jedyny sluszny, chociaz akurat w tym wypadku Jan ma rzeczywiscie racje :)
                          Pozdrawiam zatem :)
                        • niezapominajka333 Re: nieszczęśliwa żona .. 19.01.11, 17:02
                          Ja bym jeszcze dorzuciła ze dwa cytaty:

                          "...Od 10 lat jesteśmy razem, od dwóch lat w małżeństwem a od dwóch tygodni mamy naszego upragnionego synka (wcześniaka). Moja żona budzi się jednak każdego dnia nieszczęśliwa ponieważ od kilku miesięcy nie okazuje jej zainteresowania. Według mnie główną tego przyczyną są zmiany, które w tym czasie nastąpiły - zagrożona ciąża, zmiana wyglądu ciała, szwy po cesarce i powikłania w postaci wysypki na całym ciele (alergia od podawanych leków)..."

                          "... Obciążenie zawodowe w naszym związku jest podobne przy czym żona ma trzy etaty ale rozłożone w czasie (wychodzi rano ma dwie dłuższe przerwy i wraca wieczorem) ja mam za to jeden etat ale bardziej wyczerpujący tak że po 8 godzinach jestem wyssany z witalności. Kiedy spotykamy się wieczorem popęd seksualny zabity jest często zmęczeniem..."

                          Zakładając oczywiście, że to nie jest troll, bo całość jest tak niespójna, że przychylam się w tym przypadku do zdania Gomorego.



                          • glamourous Re: nieszczęśliwa żona .. 19.01.11, 19:31
                            Toz ja tez juz dawno stwierdzilam ze to troll (vide nizej)
                            Ale dyskusja z Janem wciagnela mnie niezaleznie od prawdziwosci czy raczej nieprawdziwosci opisanego problemu. To bylo tak troche by the way.
                            Czasami jest tak, iz pomimo ze watek zapodany jest przez trolla, to i tak wywinie sie ciekawa galaz (czy galezie) dyskusji. Notabene autor watku juz dawno umyl rece i zniknal z pola widzenia, co jest zreszta bardzo typowe dla trolli.
                      • iamhier Re: nieszczęśliwa żona .. 28.01.11, 19:44
                        Do glamorous-a ja uwazam,ze jesli facet jest szczuply to zasranym obowiazkiem zony jest zadbac o siebie.Nawet po ciazy...Ta w ogoole nie wiem jak karmiac piersia mozna sie nie myc....

                        Widocznie sfera zwiazku seksualnego nie nalezy do niej juz.Sama sobie zapracowala na cos takiego i niech nie ma zalu.Ma dziecko,ma rodzine,ma kase faceta...a reszta ulotnila sie z dymem
          • kasia.rajko Re: nieszczęśliwa żona .. 04.02.11, 15:02
            Nie rozumiem dlaczego brak higieny w wydaniu kobiecym ma być bardziej obrzydliwy niż w wydaniu męskim.
        • abece_pl Re: nieszczęśliwa żona .. 28.01.11, 20:34
          > Wyszedłem z inicjatywą, że zrobimy to razem - popisowo robiłem sto brzuszków codzien
          > nie zaciągnąłem na jogging do parku.
          Powiem tak: musisz ją cholernie kochać... Masz u mnie srebrny medal, zaraz po moim Mężu :)
          Nie pocieszę Cię - dopóki Żona nie przeżyje czegoś w rodzaju wstrząsu, dopóki nie spojrzy na siebie z boku, oczami innych, nic się nie zmieni. Ma jakąś siostrę/przyjaciółkę, której powierzyłbyś zadanie otwarcia oczu swej Ukochanej?
          Słuchaj, bo to nie tak, że ona tego nie widzi. Ona to widzi i to ją jeszcze bardziej przygnębia. Potrzebuje pałera/kopniaka - jak zwał, tak zwał..
          Trzymam kciuki!
    • zakletawmarmur Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 16:08
      IMO nadszedł czas powiedzenia żonie wprost w czym rzecz. Pewnie się i obrazi ale jest szansa, że coś z tym zrobi. Choć musisz mieć świadomość, że są rzeczy, których już nie zmieni np. blizny po cc.

      Jeśli nawet żona będzie chciała coś z tym zrobić to musi mieć wsparcie z Twojej strony. Czas wolny i kasa niestety się jej teraz przydadzą:-)
      • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:20
        Na wsparcie z mojej może zawsze liczyć a ja jestem cierpliwy bo efekty będą rozłożone w czasie. Rozmowa o tym, że nie mam wpływu na mój brak popędu seksualnego i aby zrozumieć tego przyczyny (bo moje słowa i sugestie o tym, że zaniedbuje się nie są brane na serio) musimy szukać pomocy u specjalisty zostały skwitowane, że dziecko jest teraz najważniejsze i teraz nie ma na to czasu ..
        • zakletawmarmur Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:23
          To powiedz bardziej wprost:
          "Nie będzie seksu dopóki nie wrócisz do formy".
          I powtarzaj to do upadłego za każdym razem, gdy robi Ci wymówki...
        • salma75 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:23
          Słuchaj, a może po prostu róbcie to po ciemku? ;)
          • senseiek czytaj: "nie staje mi przy niej".. 28.01.11, 18:29
            > Słuchaj, a może po prostu róbcie to po ciemku? ;)

            Ja czytam jego wypowiedzi jako "nie staje mi przy niej".. wiec czy ciemno czy nie, to smrod nieumytego ciala pozostaje.. ;)
            U prostytutki w burdelu kapiel jest obowiazkowa.. zarowno panny jak i klienta.. nie pojmuje jak mozna komus wsadzic brudnego kutasa lub cipe do ust, nie mowiac juz o wlasnej kochanej zonie..
      • titta A nie widzicie... 29.01.11, 13:56
        ...ze cos tu nie gra?
        Trzy etaty i zagrozona ciaza?
        To zona nie jest na zwolnieniu?
        Dwiu tygodniowy wczesniak , cesarka i narzekanie na brak seksu?

        Trol jak nic.
    • tomek_abc99 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 17:32
      od dwóch tygodni mamy naszego upragnionego synka (wcześniaka)

      to sobie najlepszą porę na marudzenie na brak seksu wybrałeś
      chłopie może póki co zajmij się dzieckiem
      • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:29
        Ja nie marudzę i zaspokojenie sowich potrzeb seksualnych schowałem do szuflady. To żona nie może z tym się pogodzić.
    • mujer_bonita Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 17:35
      A może by tak samemu potyrać na 3 etaty, żeby żona miała czas na relaks, kosmetyczkę depilację? Wymagać to się potrafi a dać coś z siebie?
      • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:31
        Obowiązki podzieliśmy na pół. Kiedy żona pracuje a ja mam wolne zajmuję się innymi obowiązkami i czekam aż wróci (naprawdę nie musi się martwić o zakupy czy sprzątanie też mam dwie ręce!)
    • nextvivi Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 17:38
      Nieszczesliwa zona??? To jej pomoz! Odciaz ja. Zamiast siedziec tu na forum wez dziecko na rece, przypilnuj jak spi, zrob zonie jakies jedzienie, kup jakis ladnie pachnacy zmyslowy plyn do kapieli i zaproponuj ze zrobisz jej ,,kapiel", umyjesz jej plecy. Powiedz, ze mozesz zrobic jej masaz. Domyslam sie, ze po porodzie moze czuc sie zle, slabo, jest zmeczona, dziecko moze dac jej w kosc jak to wczesniak. Ona sie pewnie stresuje przy wczesniaku. Dla niej zycie i zdrowie dziecka jest wazniejsz od nieogolonych nog. Jak przyjdzie lato to pewnie dalej bedzie zadbana wskoczy w sukienke i wezmie dziecko i Ciebie na spacer. Jak bedzie wypoczeta odciazona to i ochota na sex jej przyjdzie- badz spokojny, najwazniejsza jest milosc meza i wsparcie. Nie robi tego celowo, ze nie goli nog, czy ze sie nie myje.
      A jak Ty bys sie czul po operacji co? Tak to z Wami faceami jest, jak Was paluszek boli to o matko jak boli, a ja boli bardziej brzuch, urodzila Ci dziecko. A kilogramy zgubi nie martw sie.
      Zamiast na zone narzekac to jej pomoz. Cieszcie sie swoja miloscia i dbajcie o nia bo warto poki jest.
      • efi-efi Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 19:05
        wiking1978 napisał:
        >>od dwóch tygodni mamy naszego upragnionego synka

        - Dwa tygodnie po cesarce Twojej żonie chce się seksu? Jest coś takiego jak połóg, który z reguły trwa ok.6 tygodni, w tym czasie kurczy się macica po ciąży, krwawi się , niezależnie od rodzaju porodu, jest się raczej ogólnie lekko zmaltretowanym. O nowości w postaci noworodka nie wspomnę. Blizna po cesarce też goi się znacznie dłużej niż dwa tygodnie. Chyba powinna najpierw dojść trochę do siebie.
        • nextvivi Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 19:35
          Autor watku nie przewidzial, ze musialby sie polozyc na gojacym sie, bolacym brzuchu zony. W koncu Jego brzuch nie boli to co tam...
          Z tego co pamietam to przy cesarskim cieciu zszywa sie az 7 warstw brzucha...
          • nextvivi Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 19:35
            przeciez to zony wina, bo jest nieszczesliwa...
            • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:40
              jak jest problem trzeba go rozwiązać razem
            • janznepomuka Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 14:10
              A ona tyra na 3 etaty dwa tygodnie po porodzie??? Oni go adoptowali???

              Ale do rzeczy
          • salma75 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:01
            nextvivi napisała:

            > Autor watku nie przewidzial, ze musialby sie polozyc na gojacym sie, bolacym br
            > zuchu zony.

            Dlaczego położyć się na brzuchu żony?
            A inaczej nie da się? ;)
            • nextvivi Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:10
              Wydaje mi sie, ze w tak krotkim czasie po cesarskim w kazdej pozycji bedzie ja brzuch bolal, chyba ze sie myle. Zalezy jakie sa szwy itd.
              • salma75 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:16
                nextvivi napisała:

                > Wydaje mi sie, ze w tak krotkim czasie po cesarskim w kazdej pozycji bedzie ja
                > brzuch bolal, chyba ze sie myle.

                Chyba się mylisz.
                Jestem po dwóch cc, dosyć szybko wróciliśmy do uprawiania seksu, nie bolało nic np. w pozycji "na łyżeczki".

                >Zalezy jakie sa szwy itd.

                ??
                • nextvivi Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:24
                  szwy rozpuszczalne, grube czy cienkie
                  • salma75 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:31
                    nextvivi napisała:

                    > szwy rozpuszczalne, grube czy cienkie

                    Rany, wszystkie moje znajome po cc miały takie same szwy, zwykle położna usuwała się w 8-10 dobie po porodzie. Szwy na brzuchu nie powodują dyskomfortu, prędzej te założone podczas szycia krocza.
              • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:42
                kiedy myślę, że mam uprawiać seks z żoną która ma świeże rany to czuję się jak sparaliżowany .. zero popędu seksualnego ..
                • salma75 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:47
                  wiking1978 napisał:

                  > kiedy myślę, że mam uprawiać seks z żoną która ma świeże rany to czuję się jak
                  > sparaliżowany .. zero popędu seksualnego ..

                  To już nie jest świeża rana, nie dramatyzuj.
          • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:39
            Doskonale zdaję sobie z tego sprawę.
        • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:38
          też tak myślę .. ona nie chce nawet seksu tylko pieszczot, namiętnych pocałunków a ja ponieważ nie odczuwam popędu seksualnego nie jestem w stanie jej tego dać.
      • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 20:37
        Przez ostanie miesiące od kiedy dowiedzieliśmy się, że podczas ciąży żona musi cały czas leżeć robiłem przy niej wszystko, także kiedy była w szpitalu i zaraz po cesarce (niestety nasza dzidzia musi jeszcze zostać w szpitalu). Teraz była tak osłabiona, że się rozchorowała i też dawałem z siebie wszystko aby nią się zająć. Ja teraz nie oczekuję, że będzie super wyglądała natomiast ona pragnie namiętności, której ze względu na wszystkie obiektywne okoliczności nie mogę jej teraz dać. Cierpliwie czekam aż wszystko wróci do stabilności a żona będzie mogła być dla mnie atrakcyjna. Ona nie potrafi tego zrozumieć ..
        • nextvivi Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 22:03
          Jedyne co mi przychodzi do glowy to moze zaproponuj zonie, ze zakupicie np. nowe elektryczne szczoteczki do zebow (bedzie miala swiezy oddech), mozesz tez zaproponowac jej wspolna kapiel (razem wejdziecie do wanny czy pod prysznic). Zawsze kiedy bedzie chciala jakis pieszczot itp. powiedz jej, ze musisz sie odswiezyc (mam na mysli Ciebie Wiking) i juz (upszyj sie). Ona sobie pomysli to moze i ja sie odswieze:)
          Jesli zona wczesniej dbala o siebie to mysle, ze moze teraz to chwilowo sie zaniedbala, ze zmeczenia moze.
          • nextvivi Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 22:04
            Mozesz jej tez powiedziec niby o kims, wiesz nie lubie jak ktos ma nieswiezy oddech...
          • zakletawmarmur Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 02:41
            Albo nauczcie się asertywnie mówić wprost.
    • druginudziarz Re: nieszczęśliwa żona .. 16.01.11, 22:59
      Na mojego nosa to podpucha, ale katar mam więc mogę się mylić...
      • zamysloneniebo Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 02:14
        Ja myślę tak: teraz jest połóg, dziecko urodziło się za wcześnie, żona jest wykończona, potrzeba Wam czasu.

        Jednak jeśli chodzi o to, co było przed ciążą... dlaczego żona musiała pracować aż na trzy etaty? Nie starczało Wam pieniędzy z dwóch etatów (jednego jej, drugiego Twojego)?
        Przecież to jakaś masakra...
        • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 12:53
          Te trzy etaty to przenośnia, którą określa moja żona. Trzy prace w tym samym czasie po kilka godzin dziennie w dwóch lub trzech miejscach tego samego dnia. Po prostu w jej profesji nie ma pracy od 8. do 16.
      • wiking1978 Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 13:06
        ? co to znaczy podpucha ?
        • angazetka Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 19:10
          To znaczy: fikcja literacka ;)
          Też tak uważam.
    • m00nlight Ech 17.01.11, 12:37

      A my to zawsze musimy z entuzjazmem nogi rozkładać przed miśkami mimo tego że przez lata narósł im brzuch i wypadły włosy :P

      A tak na poważnie, z jednej strony Cię rozumiem- żona zdecydowanie straciła na atrakcyjności, ale z drugiej... hmmm dziwne to jest. Ja zdaję sobie sprawę że faceci są wzrokowcami, ale bez przesady. Przecież seks i zmysłowość to nie tylko sam popęd i zwierzęce pożądanie. Może przebiegać różnie. W przypadku takim jak wasz- ze Tobie brak bezpośredniego bodźca w postaci megaatrakcyjnej fizycznie partnerki, seks można oprzeć ( z sukcesami!) na czułości i uczuciu... ognia i szału nie będzie, ale też będzie fajnie (mowię z wlasnego doświadczenia- moj chłop funduje mi wyłącznie taki seks odkąd chwilowo straciłam talię osy i diewczęcy wigor ;) trochę mi brakuje tego rzucania się na początku związku i tej żadzy w oczach, no ale, lepsze to niż nic i w sumie jestem mu wdzięczna że robi co może). Ty natomiast zalazłeś sobie wymówkę żeby odtrącić żonę, zwalić wszystko na nią i wsio. Jaki masz problem by wieczorem zająć się dzieckiem i np kolacją, a żonie w tym czasie napuscic do wanny wody z pianką, niech się zrelaksuje (i przy okazji umyje :P), kup jej karnet do kosmetyczki, nie jako aluzję do tego ze się zapuściła,ale że rozumiesz jej brak czasu i zauważasz jej potrzeby...
      Co do ćwiczeń- zapiszcie się gdzieś na aerobik z dzieckiem, teraz jest to modne jest wiele klubow ktore cos takiego oferują cwiczyc można z maluchem już odkąd trzyma pewnie główkę! A jako argument możesz podać że takie ćwiczenia wspomagają rozwoj dziecka (bo tak jest) a żona skorzysta niejako 'przy okazji' i troche sie rozrusza.
      Na basen też można chodzić z dzieckiem od 3- miesiąca... przynajmiej w mojej okolicy jest kilka takich basenow... dzieciak pływa z instruktorem, a mame w tym czasie na sportowy i niech spala.
      Wysil troche kreatywność. Mysle że w waszym przypadku niepotrzebna jest terapia, tylko troche wysilku z obu stron i dobrej woli...
      • sisi_kecz Re: Ech 17.01.11, 12:46
        Na basen też można chodzić z dzieckiem od 3- miesiąca... przynajmiej w mojej ok
        > olicy jest kilka takich basenow... dzieciak pływa z instruktorem, a mame w tym
        > czasie na sportowy i niech spala.

        taaa? znam tylko takie zajęcia z bobasami, gdzie rodzic pływa z dzieckiem, a instruktor jest jeden na całą grupę.
        Zawsze mozna wynająć instruktora indywidualnie ale to koszt 200-400 PLN od zajęć, czyli za 45 minut.

        pozdro!
        • wiking1978 Re: Ech 17.01.11, 13:05
          Jeśli chodzi o chodzenie na zajęcia w basenie z synkiem to będziemy na nie choćby z tego powodu, że koleżanka żony je prowadzi. Tylko, że zabawa w wodzie z maluchem wg mnie nie zastąpią pracy nad utraconą sylwetką, mogą jedynie poprawić samopoczucie (co też jest ważne).
          • m00nlight Tu sie mylisz 17.01.11, 16:34

            Aktywność w wodzie ( a szczegolnie pływanie) z wszystkich ćwiczen spalają najwięcej kalorii w określonym czasie: np biegając pol godziny spalisz 300, plywając- 500. Sama woda 'wyciąga', chocby dlatego że temperatura wody na basenie jest o ok 10 st niższa od temp ciała i samo utrzymanie temperatury spala. Skoro żona po latach treningow ma awersje do ćwiczeń, takie właśnie 'zabawy' są najbardziej wskazane- przyjemne z pożytecznym. Nie zaszkodzi zmienic dietę na zdrowszą CAŁEJ rodzinie. Ona troche schudnie a i Tobie nie zaszkodzi- no i dziecko dostanie od małego dobre wzorce... Przecież to takie proste- skoro gotujesz- wystarczy że zamiast schabowego zrobisz np rybkę z warzywami czy indyka... i nie dlatego że 'dieta', tylko dlatego że niby akurat miales ochote. Zamiast slodyczy i ciastek kupowac owoce, wprowadzac male zmiany stopniowo i niepostrzeżenie, a to naprawde dużo daje! (ja tak odchudzam swojego faceta od kilku miesiecy, a jeszcze sie nie zorientowal :P efekty są )

            Naprawde sporo da sie w tym kierunku zrobic, trzeba tylko główką ruszyc.
            • janznepomuka Re: Tu sie mylisz 18.01.11, 15:05
              Szybkie wchodzenie po schodach spala rzekomo 2400. O dziwo, schodzenie nadal spala więcej niż bieg.

              Co do temperatury
              • sisi_kecz Re: Tu sie mylisz 18.01.11, 15:17
                hehehe, zgodzę sie z janem.

                pływanie to taki "oszukany" wysiłek.

                bo raz, ze w wodzie jest sie lżejszym, zatem wykonuje sie ruchy przy mniejszym obciążeniu,
                a dwa, to jak widać po ciałach pływaków, długotrwałe przebywanie w wodzie i wychładzanie ciała skutkuje tym, ze ciało owo produkuje na gwałt tłuszczowa tkankę podskórną, dla ochrony.

                można sie rozruszać w wodzie, ale schudnąć tylko wtedy, kiedy po pływaniu nie da sie upustu na wyrównanie bilansu energetycznego , wychłodzonemu organizmowi.
                Inne sporty są skuteczniejsze- bo większe jest wrażenie po nich zmęczenia niż głodu.

                pozdro!
                • m00nlight 'oszukany wysilek'? 18.01.11, 21:18

                  To sprobuj zrobić w wodzie 10 'pajacyków' ^^

                  Może i cialo waży mniej (co jest oczywistym plusem SZCZEGOLNIE w przypadku ludzi otylych- ktorym np bieganie czy podskoki 'na sucho' po prostu rozwaliłoby stawy....) ale za to opór wody jest dużo większy niż powietrza....

                  Zresztą ja nie mowie o siedzeniu w wodzie , a o pływaniu. I nie o ściemnianiu żabką gdzie pani przeplynie w 30 min 5 dlugosci basenu i jej sie wydaje ile to nie spaliła...
                  Spotkalam sie calkiem niedawno z podobnym twierdzeniem pewnej pani ktora zarzekala sie że wykonala od deski do deski caly program a6w bez efektu ;)

                  Co do pływakow- to mają zajebiste sylwetki, szczegolnie panowie <mrrr> te klaty ^^

                  Zresztą jak patrze na sportowcow- biegaczy etc to oni tez wcale chudzi nie są... kwestia diety.
                  Kowalczyk zeżera dziennie 16tys kcal (doslownie). Oni nie mają być szczupli, tylko miec forme :P

                  Jesli chodzi o sport rekreacyjny dla przeciętnego zjadacza chleba to każdy jest dobry (oprocz biegania ktore ponoc jest szkodliwe na dluższą mete)

                  Pływanie jest wg mnie najskuteczniejsze, a wielu rzeczy juz probowalam. Pod warunkiem że się PŁYWA a nie siedzi w wodzie plotkując z koleżanką 90% czasu- obsewuję na basenie takie przypadki. Wychodzi pozniej taka z wody i rozczarowana że sie wcale nie zmęczyla i nic nie spaliła ^^

                  Sama plywam dużo i regularnie od paru lat. Efekty? Stala waga bez szczegolnej diety i wyrzekania się fajnych rzeczy, ZERO cellulitu i innych atrakcji. Jedyny mankament basenu to przesuszona skóra, ale wystarczy codzienne wklepywanie balsamu włączyć w nawyk i nie ma problema.
                  • sq6unny Re: 'oszukany wysilek'? 18.01.11, 23:09
                    m00nlight napisała:

                    > Kowalczyk zeżera dziennie 16tys kcal (doslownie).

                    "nie ma takiego bicia", żeby wciągała 16 kcal. 6 kcal, to poprawna wartość .
                    Dla porównania: kulturyści budujący masę zjadają od 3,6 kcal do 4 kcal dziennie.
                    • m00nlight Re: 'oszukany wysilek'? 19.01.11, 12:15

                      Co za idiotyzm :)

                      Dzienne zapotrzebowanie normalnego doroslego czlowieka wynosi ok 2000 KCAL (czyli: kilokalorii)

                      5 kcal ma 1g (słownie: jeden gram) czystego cukru. Wiesz ile to jest 1g? ^^

                      Wlasnie dlatego podalam dla porównania przyklad Kowalczyk, ktora zjada 8 razy więcej niż przeciętny czlowiek. A jak wygląda- każdy widzi. Chuda może nie jest, ale gruba też nie :)

                      Gdyby lwica kanapowa tyle jadła szybko dobiłaby do dwusetki ;)
                      • sq6unny Re: 'oszukany wysilek'? 19.01.11, 13:26
                        No cóż, to znaczy, że albo pani Justyna sama nie wie ile je, albo ktoś się pomylił:

                        www.sportfan.pl/artykul/7448/kowalczyk-zdradza-sekret-sukcesu-trzeba-dobrze-sie-najesc
                      • janznepomuka Re: 'oszukany wysilek'? 19.01.11, 14:24
                        Dokładnie ok. 1kcal na kilogram masy ciała na godzinę. Człowiek 80 kg potrzebuje na dobę średnio 80*24=1920 kcal. Dla uproszczenia, dla człowieka 75 kg dietetycy przyjmują 1500 kcal.

                        Pracownik umysłowy potrzebuje więc nieco ponad 2000. Lekko fizyczny jakieś 2500. Górnik to chyba 3200. Sportowcy
                    • empeczy Re: 'oszukany wysilek'? 28.01.11, 18:35
                      kulturysci budujacy mase nie maja duzego zapotrzebowania kalorycznego, w porownaniu do justyny, czy zawodowych pływaków.
                  • sisi_kecz Re: 'oszukany wysilek'? 19.01.11, 13:38
                    m00nlight napisała:

                    >
                    > To sprobuj zrobić w wodzie 10 'pajacyków' ^^
                    >
                    > Może i cialo waży mniej (co jest oczywistym plusem SZCZEGOLNIE w przypadku ludz
                    > i otylych- ktorym np bieganie czy podskoki 'na sucho' po prostu rozwaliłoby sta
                    > wy....) ale za to opór wody jest dużo większy niż powietrza....

                    Wg prawa Archimedesa:
                    Ciało zanurzone w cieczy traci pozornie na ciężarze tyle, ile waży ciecz wyparta przez to ciało.
                    W wodzie ważysz tylko około 2/3 tego co w powietrzu (siła nacisku jest o tyle mniejsza, mówiąc ściśle)
                    Zatem pokonujesz większy opór ale wkładasz w to mniej siły, bo musisz poruszać o 2/3 lżejszą nogą.

                    Może by to ktoś chętny policzył, bo ciekawe zadanie by było:
                    Z jaką siłą musi działać osoba 80kilogramowa w powietrzu i w wodzie aby podnieść nogę ;)
                    zakładając, że jest w wodzie zanurzona po szyję, czyli wyparła tyle ile waży.
                    Chodzi o ilość zużytej energii - kilodżuli czy czegoś tam, do tego ruchu w tych dwóch środowiskach.

                    Na oko mi wychodzi, że więcej zużyje w powietrzu.
                    Wg kalkulatora to policzyłam ilość zużytych kalorii po 45 minutach wysiłku w określony sposób i wyszło:
                    dla roweru (17km/h) 600kcal
                    dla biegu (8km/h) 480kcal
                    dla jazdy na łyzwach 420 kcal
                    dla nart i pływania 360kcal
                    dla gimnastyki i spaceru 240kcal.

                    pozdro!
                    • sisi_kecz Re: 'oszukany wysilek'? * 19.01.11, 13:39
                      powinno być: ' bo musisz poruszać o 1/3 lżejszą nogą'

                      link do kalkulatora:

                      kalorie.pasiasty.pl/content/view/71/113
                      • niezapominajka333 Re: 'oszukany wysilek'? * 19.01.11, 16:42
                        Ciężar nogi jest mniejszy, ale opór wody jest zdecydowanie wiekszy niż powietrza.
                    • frantza Re: 'oszukany wysilek'? 19.01.11, 19:37
                      na oko sisi to wiesz... a poza tym według tego Twojego kalkulatora żeby spalić 600 kcal przez 45 minut jadąc dość lajtowo te 17km/h to trzeba ważyć 100 kg :P
                      A co do samych kcal, oczywista pomyłka w tym linku o diecie Kowalczykowej, ale biorąca się z potocznej nazwy kaloryczności- kalorie, pomijąc przedrostek *1000, choćby tak jak w reklamie tic-taków - tylko 2 kalorie ;)
                      • sisi_kecz Re: 'oszukany wysilek'? 19.01.11, 20:00
                        frantza napisała:

                        > na oko sisi to wiesz... '

                        nie no, na oko to nie wiem, tylko mi sie zdaje- trzeba by to policzyć, zgodnie z wzorami, a to mnie przerasta.

                        poza tym według tego Twojego kalkulatora żeby spalić
                        > 600 kcal przez 45 minut jadąc dość lajtowo te 17km/h to trzeba ważyć 100 kg :P

                        podstawiałam 80kg osobę i faktycznie powinnam była wpisać prędkość: 21km/h, dla spalenia 600kcal.
                        Tylko że to bez znaczenia, jeśli chodzi o porównywanie wyników- bo osoba 50 czy 60 kg spali odpowiednio więcej na rowerze niż na basenie- zawsze będzie to ten sam procent więcej.

                        Skoro bieganie spala więcej niż pływanie, to znaczy że na to pierwsze zużyć trzeba więcej energii.
                        Nie wiem czy podniesienie nogi przy staniu w miejscu spali więcej energii niż jej podniesienie stojąc po szyję w wodzie, ale jej podnoszenie w czasie truchtu to większy wydatek energetyczny- pomimo tego, że nie ma oporu wody- widoczne to jest w wyniku kalkulatora.

                        Na pewno dla stawów lepszy jest basen niż asfalt, ale moją opcją pozostaje rower- bo dla osoby z nadwagą zawiera obydwa plusy: wysoki wydatek energii i nie obciążanie stawów skokowych.

                        pozdro!
                        • maxikaz01 Re: 'oszukany wysilek'? 28.01.11, 21:44
                          Hmmm... a to ciekawe. Nie wiem jak dokonuje się takiego porównania pływania i jazdy na rowerze? Patrzysz na dystans przepłynięty/przejechany ?
                          Bo jeśli patrzysz na dystans to z pewnością rower przegrywa! Dlaczego?
                          Zrób test: przepłyń 5 kilometrów spokojnym tempem ale bez zatrzymywania się (dotykania dna - najlepiej na basenie o takiej głębokości żeby nie sięgać dna) i przejedź się rowerem (5km spokojnym tempem, bez zatrzymywania). Po czym będziesz bardziej zmęczona?
                          W którym przypadku pracuje więcej mięśni?
                          Wydaje mi się że każdy myśląc o basenie, myśli o siedzeniu w wodzie!
                          Kolejny test:
                          - przebiegnij się 3 km w basenie (gdzie woda będzie sięgać ci... niech stracę do pasa), a potem przetruchtaj sobie te 3km na powietrzu. Wedle twojej teorii ciało w wodzie jest lżejsze i poruszanie się w niej wymaga mniejszego wysiłku, więc dlaczego po basenie jest się bardziej zmęczonym??
                          Pozdr.
                • janznepomuka Re: Tu sie mylisz 19.01.11, 14:11
                  Nie jest tak źle.

                  Stosowałem onegdaj ze dwa lata basen jako wspomagacz odchudzania. I jeśli sobie poszedłem co najmniej raz w tygodniu na 21 i przez godzinę przepłynąłem bezwysiłkowo od ściany do ściany ten 1 km (na basenie 25m to łatwo się pomylić w rachunkach
        • m00nlight Re: Ech 17.01.11, 16:17

          Nawet takim przypadku: tatuś/babcia/ciocia whatever pływa z dzieckiem, a mama na sportowy :P
          Dla chcącego nic trudnego

          Bez instruktora też z dzieckiem można pojsc... byle wybrać czysty obiekt z ciepłą wodą (ta na sportowym bedzie dla dzieciaka za zimna raczej...)
      • wiking1978 Re: Ech 17.01.11, 13:02
        Myślałem o zaklepaniu jej terminu u kosmetyczki czy zainicjowania zorganizowanej terapii fizycznej ale obawiam się, że efekt może być odwrotny do zamierzonego. Jak postawię ją przed faktem dokonanym wpadnie w depresję, że muszę to robić bo jest tak nieatrakcyjna dla mnie. Co do wycieczki na jakikolwiek fitness to ciągle słyszę, że teraz nie ma na to czasu a ćwiczyła ostatnie 15 lat i już ma tego dosyć .. Nie będę się zniechęcał i cały walczył o te zmiany dla mnie .. może kiedyś przyniesie to jakiś efekt. Jeśli chodzi o seks przez emocje to rzeczywiście zdarza się nam coś takiego. Uprawiamy seks taki najczęściej po kłótni kiedy były zły. Nie potrzebuje wtedy bodźców wzrokowych, robię to bo ją bardzo mocno kocham i boję się, że stracę.
        • m00nlight Re: Ech 17.01.11, 16:25

          Myśle że Twoje obawy są bezpodstawne.

          Ja sie ciesze jak dziecko jak moj chlop wykupi dla nas jakiś pakiet w spa (są fajne np jednodniowe gdzie placisz określoną kwotę za co masz w puli kilka zabiegow do wyboru- wtedy żona sama by sobie wybrala czy woli kosmetyczke, czy depilacje, czy masaż, czy peeling...) wydaje mi sie to dobrym rozwiązaniem, bo zostawiasz jej wybor i niczego nie sugerujesz, poza chęcią poprawy JEJ samopoczucia...

          Zawsze to jakieś dzialanie, a nie narzekanie. Zresztą w waszym przypadku naprawde lepiej zainwstowac kase przeznaczoną na terapie (tanio nie jest!) choćby na to spa, mysle że w przypadku przemęczonej kobiety to strzal w dziesiątke, a i wygląd sie poprawi. Kwestia odpowiedniej argumentacji. Nie: 'kupilem ci karnet bo kijowo wyglądasz i zrob coś z tym', ale: 'kupilem ci karnet bo wiem że jesteś zmęczona i potrzebujesz relaksu'!!! Zupelnie inaczej brzmi a efekt zamierzony osiągnięty.
        • poezja1983 Re: Ech 21.01.11, 12:43
          żeby ją troche zmobilizować kup jej karnecik do kosmetyczki.ale wybierz gabinet w którym są także masaże. wykup jej karnecik na masaż i np. manikiur. w związku z masażem sama się zapewne ogoli. troche odpocznie........ z kobietą trzeba małymi kroczkami i owijać w bawełnę. nie mów jej że juz ci się nie podoba. jak maluch będzie miał 3m-ce pojedźcie na basen. za pierwszym razem pobawi się z synkiem w wodzie. za drugim.......... a za kolejnym odda ci dziecko a sama pójdzie popływać. naprawdę polecam
      • iamhier Re: Ech 28.01.11, 22:20
        do moonlight-i to jest powod dlaczego nienawidziecie i nękacie wszystkie piekne kobiety dokola.
        Choc gdybym musiala zyc w takim zwiazku to najpierw bym dostala depresji,potem agresji,a potem jednak poszukalabym sobie kogos.Odejscie od partnera nie zawsze jest mozliwe.Maciory zawsze łapią na ciążę.
    • tully.makker Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 13:15
      czeka nas długa droga (wyglądu nie da się zmi
      > enić wyciągnięciem gotówki z portfela tylko żmudnym treningiem)

      Calkowitra bzdura. Strasznie oszczedny koles jestes, kobuiecie ktora skarzy sie na zmeczenie proponujesz dalszy zapieprz? To chyba zart. Potrzasnij portfelem, umow malzonke na liposukcje, kilka serii endermologii na celulit, laser albo radiage na ujedrnienie ciala po schudnieciu i za 20 tysi i 2 miesiace bedziesz mial zonke jak nowa. Co ci zostanie, zainwestuj w zdrowa zywnosc dla was obojga, ty tez na tym skorzystasz, skoro po 8 (SIC) godzinach pracy juz nie mozesz...
    • glamourous Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 13:39
      Moze i uwierzylabym w prawdziwosc tej historii, gdyby nie ten detal :

      > a zmęczenie harówką zawodową spowodowało, że tr
      > udno było wymóc na niej depilacji nóg czy wzięcia prysznica).

      w polaczeniu z tym :

      > jednak apetyt n
      > a seks mojej żony nie maleje i oczekuje, że natychmiast zmienię stosunek do teg
      > o. Wczoraj pękło coś we mnie bo już nie wytrzymam dłużej tłumaczenia żonie,

      No, to sie zupelnie kupy nie trzyma. Kobieta nakrecona na czesty seks, z duzym temperamentem, ktorej zalezy na zainteresowaniu seksualnym partnera, i jednoczesnie nie zdajaca sobie sprawy, ze wyglad zewnetrzny czy tak banalna rzecz jak brak higieny moga odstreczac samca od seksu z nia. Nigdy, powtarzam, nigdy nie widzialam osoby plci zenskiej z rzeczonym podejsciem do sprawy. Bardzo seksualna kobieta ze sporym temperamentem, ktora sie zapuszcza i nie zdaje sobie nawet sprawy ze mezczyzni to wzrokowcy - coz to, "Chlopi" Reymonta? No, naprawde nie wierze, zeby w dzisiejszych czasach nagonki na apetyczna, wymuskana kobieca cielesnosc gdzies sie uchowal taki egzemplarz, co to nie wie o co chodzi i nie widzi korelacji niedomytego ciala i nieogolonych nog z odmowa seksu, zwlaszcza gdy ma faceta estete i wzrokowca. Can't be i tyle. IMO facet albo trolluje, albo mocno koloryzuje.
      • mujer_bonita Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 13:48
        glamourous napisała:
        > > jednak apetyt n
        > > a seks mojej żony nie maleje i oczekuje, że natychmiast zmienię stosunek
        > do teg
        > > o. Wczoraj pękło coś we mnie bo już nie wytrzymam dłużej tłumaczenia żonie,

        > No, to sie zupelnie kupy nie trzyma. Kobieta nakrecona na czesty seks, z duzym
        > temperamentem, ktorej zalezy na zainteresowaniu seksualnym partnera,

        A wszystko to dzieje się 2 tygodnie po porodzie (połóg!) przy zagrożonej ciąży i wcześniaku w szpitalu :)

        Troll jak się patrzy!
        • glamourous Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 14:07
          mujer_bonita napisała:
          > A wszystko to dzieje się 2 tygodnie po porodzie (połóg!) przy zagrożonej ciąży
          > i wcześniaku w szpitalu :)
          >
          > Troll jak się patrzy!

          No wlasnie, koles ewidentnie przeholowal. Ciekawe na jaki seks go ta zona nagabuje w 2 tyg. po porodzie?cesarce? ;) No, faktycznie - mega problem taka namolna, nieogolona zona, zwlaszcza kiedy ma sie noworodka-wczesniaka w inkubatorze, a tuz za soba horror zagrozonej ciazy. Trollowac niestety tez trzeba umiec, zeby sie wszystko kupy trzymalo.
          • m00nlight Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 16:42

            A ja mysle że niekoniecznie trol.

            On nie pisze że go 'żona nagabuje na seks', ale że on jej od kilku miesięcy nie okazuje zainteresowania żadnego) w tym względzie.
            Ciąża nie ciąża, połóg nie połóg, ale dobrze mieć chociaż świadomość że wlasny facet na nas leci. Nie ma nic gorszego dla babki niż bycie 'przezroczystą'

            Co do zapuszczenia- niektorzy naprawde tego nie widzą... np brudasy nie czują wlasnego smrodu, ale cudzy i owszem :P paru kilogramow wiecej tez można nie zauwazyc- wiem to na wlasnym przykladzie. Kiedys przytylam dyche i naprawde tego nie zauwazylam patrząc w lustro. Dopiero ciasne ciuchy daly mi do myslenia, a roznice zobaczylam dopiero porownując zdjęcia....
            • gomory Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 17:10
              > A ja mysle że niekoniecznie trol.

              A ja koniecznie ;). Chociazby dlatego, ze podobny styl dostrzegam w innym watku ktory dla mnie jest rownie "wiarygodny". Ale ja z tych wszedzie zapach trolla czujacych ;).
              • triss_merigold6 Re: nieszczęśliwa żona .. 17.01.11, 17:56
                Fajnyschatz czy jak mu tam było?
                IMO troll jak złoto.
      • vergaa Re: nieszczęśliwa żona .. 19.01.11, 17:16
        a co w tym dziwnego???? nie wszyscy sa tak glamorous....
        tak jak napisal Jan, typ lekko androgeniczny, spotsmenka, ktora nigdy sie nie przejmowala makijazem, pazurkami, trenowala, to bylo jej zycie, ciezka praca i pot
        sylwetka byla dzieki wlasnie treningom, ale nie wierze, ze nagle sie zmienilo, ze o siebie nie dba, nie goli, pewnie wczesniej bylo podobnie, tyle ze byla szczupla i facet jak to facet nie zauwazal detali typu lekka szczecinka na nogach, z reszta byli mlodzi, nowopoznani i sie bzykali nawet po 3 dniach na zaglach bez mycia
    • senseiek zalatw zonie depilacje laserowa.. 28.01.11, 18:21
      > Bardzo chciałbym trafić na kogoś rzeczowego, który rzeczywiś
      > cie nam pomoże a nie rozpisze harmonogram 20 wizyt każda po 250 zł .. Napiszcie
      > co tym wszystkim sądzicie bo jestem załamany ..

      Usmialem sie niezle czytajac to..
      ale 20 x 250 = 5000 zl?!?
      Za tyle to mozesz miec depilacje laserowa dla swojej zony!! (jesli jest naturalna brunetka, im ciemniejsze wlosy tym lepiej sie uda depilacja)
      i jeden problem nieatrakcyjnosci zony mniej.. na cale zycie..
      • iamhier Re: zalatw zonie depilacje laserowa.. 28.01.11, 22:22
        do senseik-depilacja laserowa niszczy cialo.Nawet depilator powoduje żylaki.I jeszcze jedno:nie kazda brunetka ma wiele zbednych wlosow.Ma tam gdzie trzeba,reszta jest gladka,czego nie mozna powiedziec o jasniejszych paniach.
        • almostunreal Re: zalatw zonie depilacje laserowa.. 28.01.11, 23:48
          A to dobre, wg moich obserwacji brunetki i blondynki mają z grubsza tak samo często nadmierne owłosienie lub jego brak. Niestety u brunetek jest to dużo bardziej widoczne...
          • iamhier Re: zalatw zonie depilacje laserowa.. 29.01.11, 10:58
            do almostunreal-nooo jesli masz na mysli prawidlowe owlosienie kobiety do polowy łydki,na przedramionach,w kroku,czesci łud i linii brzucha to sie nie zgodze.Moze co do nog u brunetek...a reszta ciala.....ta ruda sierzchel u nie brunetek (w tym szatynek)nie jest zbyt szlachetna....i estetyczna...Nie wiem jak seksowny mezczyzna moze uprawiac sex z kobieta białą (albinizm sie przypomina) lub rudą w kroku...obrzydliwe...
        • senseiek Bzdury prawiszy- czyli tak jak zwykle ;-) 29.01.11, 07:01
          > do senseik-depilacja laserowa niszczy cialo.Nawet depilator powoduje żylaki.

          Bzdury prawiszy- czyli tak jak zwykle ;-)
          Depilator laserowy, po zalozeniu innej nakladki (na bardziej koncentrujaca wiazke swiatla) zmienia sie w narzedzie dla lekarza dermatologa, do usuwania zylakow..

          >I j
          > eszcze jedno:nie kazda brunetka ma wiele zbednych wlosow.Ma tam gdzie trzeba,re
          > szta jest gladka,czego nie mozna powiedziec o jasniejszych paniach.

          Im mniej naturalnie ma ktos wlosow to tym lepiej, bo bedzie mniej sesji, i mniej zaplacone.. Ale to juz kwestia indywidualna.
          Przed depilacja laserowa bezwzglednie nie wolno sie depilowac maszynka, ani chemicznie np. szamponem/plynem depilujacym, ani woskiem, przez >3 miesiace. Chyba ze chce sie zmarnowac pieniadze. Trzeba byc po goleniu recznym maszynka.
          • iamhier Re: Bzdury prawiszy- czyli tak jak zwykle ;-) 29.01.11, 11:02
            do senseik-oczywiscie...szkoda,ze znam taka co po takich zabiegach 3 udarow dostala.......
            Ja rozumiem,ze żylaki sa dokuczliwe,ale to bardzo ryzykowny zabieg przy duzych dziedzicznych sklonnosciach....
            • iamhier Re: Bzdury prawiszy- czyli tak jak zwykle ;-) 29.01.11, 11:08
              co do tego depilatora,wosku,laserow i innego torturowania skory-niestety żylakow sie nabawilam,mialam bardzo malutkie...teraz sa bardzo wyrazne.Dzieki depilatorowi.Reszta dla mnie chyba grozilaby ciezka operacja..
              • senseiek Re: Bzdury prawiszy- czyli tak jak zwykle ;-) 29.01.11, 11:52
                wpisz w google "laserowe usuwanie zylakow" i idz na zabieg..
      • theorema Re: zalatw zonie depilacje laserowa.. 28.01.11, 22:59
        znakomita rada:)
        a swoja droga wydaje mi sei ze ten watek to troll, dwa tygodnie po urodzeniu dziecka kobieta juz chce seksu??? doprasza sie? przeciez kobiety sie hormonalnie blokuja w takim czasie, ze nie wspomne o gojeniu sie ran...sama kobieta wtedy nie chce seksu....
        • senseiek Re: zalatw zonie depilacje laserowa.. 29.01.11, 14:08
          > a swoja droga wydaje mi sei ze ten watek to troll, dwa tygodnie po urodzeniu d
          > ziecka kobieta juz chce seksu??? doprasza sie? przeciez kobiety sie hormonalnie
          > blokuja w takim czasie, ze nie wspomne o gojeniu sie ran...sama kobieta wtedy
          > nie chce seksu....

          "Moja żona budzi się jednak każdego dnia nieszczęśliwa ponieważ od >>>kilku miesięcy<<< nie okazuje jej zainteresowania."
    • santo_inc raczej leniwa, ROSZCZENIOWA żona, 28.01.11, 18:29
      której się wydaje, że jak się kogoś usidli, to on ma względem niej tylko obowiązki...
      • zakletawmarmur Re: raczej leniwa, ROSZCZENIOWA żona, 29.01.11, 11:16
        Tak jak połowa facetów trafiających tu na forum. Wydaje się im, że usidlona baba ma obowiązek dawać im dupy:-)
    • oldbay Poważnie? 2 tygodnie po CC?? 28.01.11, 18:36
      Na prawdę trudno mi uwierzyć, że kobieta po 9 miesiącach różnych przygód ciążowych i 2 tygodnie po cesarce marzy noc w noc o gorącym seksie LOL
      • senseiek Dzisas ludzie.. !! Seks to nie tylko penetracja.. 28.01.11, 18:45
        > Na prawdę trudno mi uwierzyć, że kobieta po 9 miesiącach różnych przygód ciążow
        > ych i 2 tygodnie po cesarce marzy noc w noc o gorącym seksie LOL

        Dzisas ludzie.. !! Seks to nie tylko penetracja... a co z oralem, analem, pieszczotami itd..
        • iamhier Re: Dzisas ludzie.. !! Seks to nie tylko penetrac 28.01.11, 19:34
          do senseik-kochajacy mezczyzna przestawia sie na inny tryb,gdy pojawia sie dziecko.On po prostu jej nie kocha.Faceci tez potrafia byc empatyczni,a gdyby byla bliskosc miedzy nimi to...nie byloby takiego problemu.,,,,

          Po prostu ma dziecko z mezczyzna,ktora traktuje ja instrumentalnie.Czy kocha? W zakresie obowiazku moze i tak,ale w kontekscie mesko-damskim nie.A wszczegolnosci erotycznym.TO PRZYZWYCZAJENIE!

          Bo ona jest po ciazy.To mrzonka dla naiwnych,ze faceci sa tacy niezaspokojeni w czasie ciazy partnerki.Oni sobie swietnie radza,gdy ona ,,,,no wlasnie ich pociaga naprawde,....

          Bo on chce miec kochanke gdy zona mu "nie daje"-kolejna mrzonka.

          SAMOOSZUKUJECIE SIE.
        • gladys_g Re: Dzisas ludzie.. !! Seks to nie tylko penetrac 28.01.11, 21:41
          Oral odpada bo ciągle jeszcze trwa połóg - czyli mówiąc wprost - cieknie z czlowieka
          Anal - bo i klęczenie z wiszącym na bliźnie brzuchem i leżenie na nim będą bolesne, zresztą połóg to naprawdę nie jest czas, kiedy człowiek czuje się jak zwierze seksualne
          Pieszczoty - patrz punkt o oralu
          • iamhier Re: Dzisas ludzie.. !! Seks to nie tylko penetrac 28.01.11, 22:11
            do gladys-no przeciez pisze,ze jesli ktoras ze stron wymaga sexu w takim czasie to o milosci tu mowy byc nie moze.Kompletne pomiatanie drugim.....
            Mezczyzni rzadko sobie szukaja kochanki w tym czasie wbrew pozorom.Juz duzo wczesniej musialoby cos nie tak,a dziecko czesto jest karta przetargowa by zatrzymac partnera i sa pozniej tego takie skutki.
            • iamhier Re: Dzisas ludzie.. !! Seks to nie tylko penetrac 28.01.11, 22:15
              a co będzie jeśli ktoras ze stron zachoruje?
    • enlightened Chciales bahora to masz 28.01.11, 19:00
      Chciales bahora to masz. Albo beztroskie zycie i sex, albo bahor. Wybrales opcje numer 2...
    • srebrny_dzwoneczek Re: nieszczęśliwa żona .. 28.01.11, 19:17
      Wiking, prolbem jest w tobie. Zadna kosmetyczka czy inny fryzjer + depilacja calego ciala NIE POMOGA. Tzn. pomoga ci na chwile, tydzien, miesiac, trzy. Wykrzesasz z siebie resztki, a potem znajdziesz inny powod, ze cie nie pociaga bo wazy wciaz 5 kg za duzo, ze lozko skrzypi, itp.
    • iamhier Re: nieszczęśliwa żona .. 28.01.11, 19:29
      Wiem,że to bolesne,ale napisze co naprawdę myślę:
      Nie kochasz żony,nie jest ona Twoim typem kobiety idealnej dla Ciebie (czyli takiej,ktorej nie chcialbys zdradzac).Jestes spokojnym czlowiekiem i nie chcialbys sobie komplikowac zycia,lecz ona nie jest dla Ciebie "ta kobietą".Piszesz,ze jestescie razem od 10 lat,a dopiero teraz macie dziecko i to "wczesniaka"-hmmmm....to tylko potwierdza moja teze.Fajnie Wam razem,moze dobrze sie rozumiecie,ale...nie chciales jej widziec w rolach iscie kobiecych- dziecko i te sprawy...Zapewne tez nie mogles spotkac kogos lepszego...na swojej drodze.

      Gdybys kochal zone naprawde nie byłoby tu takich tematow.Okres połogu to szczegolny stan,ale nie tak depresyjny zeby zona sie tak zaniedbala.Przytycie tez tu nie powinno byc problemem....Nie wyobrazam sobie zeby facet mogl mi mowic takie rzeczy,by pisal o tym na forum,badz opowiadal kolegom.Nie szanujesz jej....

      Piszesz,ze zona przytyla juz przed ciażą? Hmmmm...Zapewne o namietnosci w lozku na wyzszym poziomie to mogles sobie tylko pomarzyc.

      A Ty jestes facet z gatunku "męski".Widac,ze wyglad kobiety,jej seksapil jest ci niezbedny do zycia...I z taka kobita jak twoja zona nie jest i nigdy nie bylo ci po drodze...Nie wydaje mi sie,zeby jakikolwiek mezczyzna wymagal od babki po porodzie by wygladala jak modelki Victorias Secret...Widocznie twa zona cie nie pociaga juz,....i tyle.
    • noctivaga Re: nieszczęśliwa żona .. 28.01.11, 20:09
      Primo: Nie chcesz chyba powiedzieć, że po dwóch tygodniach po porodzie żona ma ochotę na sex.
      Secundo: Nie jesteś obiektywny. Z definicji jesteś subiektywny. I tego nie zmienisz.
      Tertio: Urodziła Twoje dziecko, więc siłą rzeczy jesteś odpowiedzialny za zmiany, które w niej zaszły.
      Quattro: Przysięgałeś, że na dobre i na złe, że w zdrowiu i chorobie.
      Quintanillo: Weź się w garść i bądź facetem a nie narcystycznym metroseksualnym fagasem.
    • przytulia_czepna Re: nieszczęśliwa żona .. 28.01.11, 23:00
      O ile dobrz zrozumiałam to żona zapiep... na 3 etatach i nie nawet sił - czyli fizycznie nie jest w stanie się umyć czasem nie mówiąc o wydepilowaniu? Trochę empatii - nie jest wołem roboczym chcesz mieć odpicowaną wyluzowaną lalę to mam dla Ciebie jedną receptę - zapewniam Cię że skuteczną: zmień pracę na lepiej płatną i pozwól żonie pracować na 1 etacie. Odbuduje się wtedy fizycznie i psychicznie - oczywiście teraz przy dzieciaku to będzie trudne - wiele par przeżywa regres na tym etapie ale w dłuższej perspektywie to się opłaci.

      • theorema a na ilu etatach zapieprza wiking? 28.01.11, 23:11
        oto jest pytanie...skad on ma ten czas na silownie, brzuszki...czy to nie jest czas ukradziony zonie, bo w tym czasie ona gotuje, sprzata, pracuje?
        a swoja droga, jak sie naprawde kocha to sie nie zwraca uwagi na nic. Ja sie do pewnego momentu strasznie wkurzalam, ze moj chlopak sie nie golil codziennie, drapal mnie jego zarost, mialam potem slady na twarzy po namietnych pocalunkach, denerwowaly mnie jego szorstkie dlonie...a ostatnio po dlugim czasie niewidzenia sie rzucil sie na mnie doslownie i nic mi nie przeszkadzalo, a podrapane zarostem cialo jeszcze przez kilka dni przypominalo mi o bardzo namietnych chwilach i w nosie mialam, co inni sobie o tym mysla. Feromony potrafia sprawic, ze i brzuchaty i lysy i drapiacy facet potrafi sie nam wydawac super kochankiem i odwrotnie to tez dziala. ja jestem prawie idealem urody kobiety - prawie, mam rozstepy, zrobily mi sie jak mialam 14 lat i nie da sie ich juz usunac. I nie zauwazylam, zeby komus opadly rece i nie tylko na ten widok. to w ogole nie ma znaczenia, kiedy jest chemia. I bez perfum sie da i nawet naturalny zapach dwudniowych wlosow wydaje sie sexy -wszystko...Ja po tym poznaje, czy kocham naprawde, jesli ktos mnie kompletnie nie brzydzi w zadnej sytuacji.
        • iamhier Re: a na ilu etatach zapieprza wiking? 28.01.11, 23:27
          No,sorry- to żona na 3 etatach nie musi wygladac dobrze? To znaczy,ze co? Nie rozumiem...W pracy trzeba zazwyczaj dobrze wygladac,a na 3 etatach w szczegolnosci...
          • iamhier Re: a na ilu etatach zapieprza wiking? 28.01.11, 23:29
            wiesz,w normalnej pracy procz "zapieprzania" trzeba jeszcze dobrze wygladac...i bynajmniej nie o bycie modelka tu chodzi.Jesli pracujesz z ludzmi musisz dobrze wygladac,nie masz wyboru.
    • istisna Re: nieszczęśliwa żona .. 29.01.11, 10:17
      nie dziwie sie ani Tobie ani zonie. Ja tez bym popadla w depresje, gdyby moj maz stwierdzil, ze nie bedzie ze mna uprawial seksu, bo nie mam juz figury modelki:) Z drugiej strony rozumiem, ze Ciebie mierzi nadwaga, brak depilacji i brak higieny.
      Nie zgadzam sie tylko z jedna rzecza, ktora napisales.

      "wyglądu nie da się zmienić wyciągnięciem gotówki z portfela tylko żmudnym treningiem"

      to nieprawda:) wystarczy miec pieniadze na comiesieczna depilacje ciala woskiem lub pare tysiecy na laserowa, laser usuwa rozstepy po ciazy,mozna odessac sobie tluszcz z brzucha i ud. rozne cuda mozna, tylko trzeba wywalic na to kupe kasy.
      takze nie ma co sie pocieszac TYLKO ZMUDNYM TRENINGIEM, ja proponuje nie skapic pieniedzy i doprowadzic zone do porzadku, a dopiero potem wyslac ja na silownie, kiedy juz nie bedzie sie wstydzila rozebrac.
      • iamhier Re: nieszczęśliwa żona .. 29.01.11, 10:45
        Bo nie jestem i nigdy nie bylam w jego typie.A tycie przed ciaza problem zaostrzyl tylko.A co tych zabiegow to bym mocno dyskutowala nad ich skutecznoscia...pamietaj,ze lasery w sposob nieodwracalny niszcza wlokna kolagenowe i efekt nie jest zbyt dobry.Odsysanie tluszczu,operacje plastyczne....jak facet ma zaburzenia psychiczne to moze bedzie chcial z taka sypiać....Bo zdrowy,hetero nie...

        Co do tych wlosow....tutaj bym dyskutowala.Te wlosy sa synonimem mlodosci dla facetow..oczywiscie szpeca w pewnych sytuacjach,tymniemniej pozbycie sie jeszcze prawidlowego u czlowieka owlosienia powoduje,ze mezczyzna mysli,ze jak jej nic nie odrasta,to juz nie zyje....starzeje sie.tak jak pies linieje na starosc,tudziez dziadek i babcia w weku mocno podeszlym....wiadomo tez ,ze panowie o sklonnosciach pedofilskich lubia kobiety przypominajace dzieci przed dojrzewaniem....
        • iamhier Re: nieszczęśliwa żona .. 29.01.11, 10:50
          to samo dotyczy mezczyzn...przeciez jak facet linieje na klacie to chyba zadna zdrowa kobieta nie potraktuje go w kategoriach seksualnych.Zreszta nie tylko seksualnych,bo taki gosc wydaje sie byc slabszym zawodnikiem zyciowym.Łysy facet z mocnym owlosienien jesr mega seksowny dla kobiet.Ciekawe dlaczego?
    • unna Re: nieszczęśliwa żona .. 31.01.11, 18:48
      Sam wydepiluj żonę, zrobisz sobie i jej przyjemność, nie myśl o innych, a pomyśl o żonie, o takiej, o jakiej śniłeś i marzyłeś. Możesz jej nawet ufarbować włoski na wzgórku łonowym, na wymarzony kolor ( to podpowiedź mojego męża), a wszystko wróci do normy.
      • misiek246 Re: nieszczęśliwa żona .. 01.03.11, 14:20
        Zgadzam się z toba bardzo to robic co piszesz to jest MMMMMMMMM takie to straszne działa jak nie wiem co.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka