Dodaj do ulubionych

problem mam

25.06.11, 22:55
Spotykam się z facetem od kilku miesięcy. Oboje mamy po 30 lat. Wszystko jest świetne oprócz ...seksu. Jest pożądanie, są pieszczoty, ale on unika pełnego zbliżenia. Nie ma żadnych problemów zdrowotnych. Przyciśnięty do muru, powiedział, że boi się, że mnie rozczaruje ( " bo za szybko skończy"). Tłumaczyłam, że jego lęki są niepotrzebne, nie przekonałam go niestety.
Czuję się jak bomba zegarowa, jeszcze chwila i z tej frustracji eksploduję. Co ja mam robić?
- tłumaczyć?
- przekonywać?
- zachęcać?
- zamknąć się i czekać?
bo nie wiem....
Zanim się poznaliśmy, był w kilkuletnim związku ( ponoć jego ex seksu nie lubiła), potem się z nią rozstał, kilka miesiecy był sam, a potem się poznaliśmy.
Wiem, że problem debilny, ale proszę mi nie dokopywać, bo przez ten brak seksu strasznie się drażliwa zrobiłam :)
Obserwuj wątek
    • kag73 Re: problem mam 26.06.11, 00:12
      Hmm, facet jest mi podpadajacy. Obym sie mylila, ale mysle, ze on ma jakis inny problem.
      A jak daleko sie w tych pieszczotach posuwacie? Czy on ma stojaka? Byl seks oralny obustronny czy nic? Jeszcze bym zrozumiala, ze ma opory, ze mu w ogole z przejecia nie stanie, ale nie, ze ma opory, bo mysli, ze za szybko skonczy.
      Hmm, jego ex nie lubila seksu to co robil masturbowal sie. Moze tutaj jest pies pogrzebany.
      W zadnym wypadku nie zamykac sie i czekac. Jezeli "stoi" to mowic na luzie i z humorem, ze spoko moze sie pakowac, jak za szybko skonczy, powtorzycie. A poza tym daj sie najlepiej zaspokoic oralnie, zebys nie musiala eksplodowac a potem pokieruj akcja, zeby wchodzil do srodka. Ale badz przygotowana na najgorsze :)
      "Zwykly, normalny" facet chce sie instynktownie pakowac do srodka. Jak za szybko konczy, robi niewinna mine i mowi "przepraszam, ale nie moglem inaczej, bylem taki podniecony", albo cos w ten desen.
    • potwor_z_piccadilly Re: problem mam 26.06.11, 00:19
      lana-lang napisała:

      >, był w kilkuletnim związku ( ponoć jego ex seksu nie lubił
      > a), potem się z nią rozstał,

      W/g mnie nie ma aseksualnych kobiet.
      Zatem radzę.
      Dokładnie, ze szczegółami wybadaj co leżało u podstaw rozpadu tamtego związku.
      Sądzę że idąc tym tropem znajdziesz odpowiedź na nurtujące cię pytanie.
    • glamourous Re: problem mam 26.06.11, 01:33
      lana-lang napisała:

      > Przyciśnięty do muru, powiedział,
      > że boi się, że mnie rozczaruje ( " bo za szybko skończy").

      Powiedz mu, ze przeciez rozczarowuje Cie sto razy bardziej unikaniem penetracji i jezeli nic sie w tej kwestii nie zmieni to Ty z kolei rozczarujesz jego, kiedy zwiniesz manatki i odejdziesz.
      ;)
      • lana-lang Re: problem mam 26.06.11, 10:08
        Seks oralny był, z satysfakcją dla obu stron. Z jego przyrządem technicznie wszystko w porządku. Widzę to jego napalenie, a on nie chce skończyć w środku. Dlatego to kompletnie dla mnie niezrozumiałe.
        Przyszło mi do głowy, że on ukrywa, bo tak naprawdę jest prawiczkiem . Ale to niedorzeczne- prawiczek po kilkuletnim związku ( w jego wieku w dodatku)?
        O jego ex wiem, że do seksu się zmuszała, panicznie bała się ciąży ( ale to jego wersja, jak było naprawdę - nie wiem). W chwilach desperacji myślę, że może było odwrotnie. Może to ona zwinęła manatki, bo nie miała seksu.
        Próbuję nie robić z tego problemu i do sytuacji podchodzić na luzie i żartobliwie, żeby go nie stresować dodatkowo. Ale tracę cierpliwość.
        • gomory Re: problem mam 26.06.11, 14:32
          Na poczatek moze dac mu kredyt zaufania i zalozyc, ze jest faktycznie tak jak mowi. Przeciez to nie brzmi niewiarygodnie. Przynajmniej brzmi jak ktos troskliwy ;). Pisze to z przymruzeniem oka, poniewaz tak naprawde bylby tylez troskliwy o Twoje doznania co i swoje ego.
          Najlepiej byloby go przekonac do tego, ze tylko bzykajac bedzie mial szanse doskonalic sie w penetracji. Wszak my mezczyzni uczymy sie tej sztuki wlasnie z kobieta w lozku. Pewnie masz te swiadomosc, ze intensywny lek przed szybkim wytryskiem jest niemalze gwarantem szybkiego wytrysku. Skoro wiec ma isc do lozka z taka samospelniajaca sie grozba to musisz byc na nia gotowa. Na poczatek wiec moze jego strach od razu kasuj - no to co? Trzymaj sie mysli, ze z czasem bedzie coraz lepiej :). Najczesciej tak jest, wiec nie ma co sie zamartwiac na zapas, ze bedzie mial dlugotrwale problemy z przedwczesnym wytryskiem. Doradzam jednak optymizm. Swiece osobistym przykladem, ze spokojnie mozna pokonac droge od watlego bzykanka do naprawde intensywnego pieprzenia. Poki co osladzaj sobie zycie wizja, ze czeka Cie przyszlosc w ktorej zawsze to Ty pierwsza bedziesz miala kompletnie dosc :).
          Moze rozegraj sprawe tak: zalicz sobie orgazm z jego jezykiem. Zaraz po tym niech on wsunie sie w Ciebie. Ot tak zebys tylko poczula go w sobie. Moze to jakos zmniejszy jego obciazenie, ze nie chodzi o ty by sie wykazywal dlugotrwaloscia. Oswoi sie moze nieco na poczatek. Oczywiscie nie moze tak byc zawsze, bo zacznie mu sie utrwalac to zachowanie.
          Zwroc uwage na pozycje. Raczej nie takie gdzie przylegacie duza powierzchnia ciala do siebie, bo to czesto intensyfikuje czucie. Ponoc niezle sie sprawdza pozycja tylna. No wiesz - facio mniej bedzie skonfrontowany z Toba - nie widzi twarzy, oczu itd.
          • kag73 Re: problem mam 26.06.11, 14:47
            "Ponoc niezle sie sprawdza pozycja tylna. No wiesz - facio mniej bedzie skonfrontowany z Toba - nie widzi twarzy, oczu itd."
            ja bym powiedizla, ze wrecz odwroynie, od tylu jeszcze szybciej ze wzgledu na intensywnosc doznan. Zreszta zalezy co kto lubi najbardziej, mezczyzni lubiacy tylki i te ladna roznice talia biodra dochodza szybciej w pozycji od tylu.
            • gomory Re: problem mam 26.06.11, 16:28
              Jak najbardziej mozesz miec racje, bo jak wiemy w seksie nic nie jest dobre dla wszystkich. Nawet orgazm ;).
              Ale zakladajac, ze gosc ma psychiczne leki mozna sprobowac dodac mu wiary. Wydaja mi sie dobre takie pozycje ktore sugeruja podswiadomosci, ze on jest strona dominujaca. To moze uspokoic meskie strachy. Dlatego dobrze mu moga robic pieszczoty gdy on stoi, a kobieta kleczy / kuca / pochyla sie. Chodzi o to by gorowal, byl na wierzchu. To moze mu dodac pewnosci. Pozycja tylna moze obudzic genetycznego malpoluda tkwiacego w nas. Moze, ale nie musi - byc moze jemu potrzeba czegos innego by obudzic zwierzaka. W milosci jak na wojnie wszystkie chwyty dozwolone i roznych taktyk trzeba probowac ;). No a od tylu to juz on sobie sam moze kontrolowac intensywnosc doznan. Jesli jest tak jak mowil, to na poczatku w nim sie dzieje takie klebowisko, ze nie ma znaczenia jak wyglada linia kobiecych ksztaltow. I tak tego nie ogarnie ;). Zreszta powatpiewam by obecnie byl w stanie wyczuwac w jakim ulozeniu najlepiej odczuje partnerke. Sadzisz, ze facet obcykany z jakas pozycja kazda kobiete w tym ukladzie czuje tak samo?
              • n.wataha Re: problem mam 26.06.11, 17:44
                kag73 napisała:

                >Hmm, facet jest mi podpadajacy. Obym sie mylila, ale mysle, ze on ma jakis inny problem.

                No oczywiście, że jest "podpadający". Ma kompleks szybkiego wytrysku. O ile by miał wyłącznie szybki wytrysk (bez zwichrowania psychiki z tego powodu) to po paru razach zapewne jego napięcie by opadło i stosunek stawałby się coraz dłuższy. Bo zapewne gość jest nieco "wyposzczony" i stąd jego problem. Ale jeśli ma kompleks na tym punkcie, to znaczy, że bez pomocy specjalisty się nie obejdzie.
                Przecież długość stosunku można zwiększyć farmaceutykami zmniejszającymi napięcie nerwowe. Ale problem już zaistniał w jego głowie, a z wszelkimi kompleksami walka niestety jest długawa jeśli nie korzysta się z rad lekarzy specjalistów.
              • yoric Re: problem mam 26.06.11, 21:30
                > W milosci jak na wojnie wszystkie chwyty dozwolone

                oprócz broni chemicznej :o
          • lana-lang Re: problem mam 26.06.11, 18:34
            gomory napisał:

            Na poczatek wiec m
            > oze jego strach od razu kasuj - no to co? Trzymaj sie mysli, ze z czasem bedzie
            > coraz lepiej :). Najczesciej tak jest, wiec nie ma co sie zamartwiac na zapas,
            > ze bedzie mial dlugotrwale problemy z przedwczesnym wytryskiem. Doradzam jedna
            > k optymizm. Swiece osobistym przykladem, ze spokojnie mozna pokonac droge od wa
            > tlego bzykanka do naprawde intensywnego pieprzenia. Poki co osladzaj sobie zyci
            > e wizja, ze czeka Cie przyszlosc w ktorej zawsze to Ty pierwsza bedziesz miala
            > kompletnie dosc :).

            Dzięki za słowa otuchy:)
            Do swojego małego doświadczenia przyznał się na początku znajomości. Mieliśmy taką super szczerą rozmowę. Jego ex byla jego jedyną partnerką seksualną. A ona jakimś demonem seksu raczej nie byla. Strasznie go gnębilo, że mam większe doświadczenie od niego. Teraz żałuję tej szczerości.
        • tully.makker Re: problem mam 26.06.11, 17:03
          > O jego ex wiem, że do seksu się zmuszała, panicznie bała się ciąży ( ale to jeg
          > o wersja, jak było naprawdę - nie wiem).

          A moze to on panicznie boi sie ciazy?
          • lana-lang Re: problem mam 26.06.11, 18:21
            tully.makker napisała:

            > A moze to on panicznie boi sie ciazy?

            Myślisz, że to przeniesienie? To on bał się ciąży, a swoimi lękami obarczał ją.
            Nie zauważyłam u niego strachu przed ciążą. Rozmawialiśmy o antykoncepcji i ustaliliśmy, jak się zabezpieczamy. Inna sprawa, że jak na razie ta antykoncepcja nie jest nam potrzebna:(
            Strasznie trudno rozmawia się z facetem o tym, jak mu się z byłą w łóżku układało. Nie mam w zwyczaju zadawania wścibskich pytań dotyczących przeszłości, więc jestem skazana na to, co sam powie przy jakiejś okazji.
        • n.wataha Re: problem mam 26.06.11, 17:48
          lana-lang napisała:

          > Seks oralny był, z satysfakcją dla obu stron. Z jego przyrządem technicznie wsz
          > ystko w porządku. Widzę to jego napalenie, a on nie chce skończyć w środku.

          Facet sam z własnej woli brnie w ślepą uliczkę kompleksów. Tak się składa, że strach/niechęć przed skończeniem w pochwie również po pewnym czasie powoduje zahamowania w tej dziedzinie i im dłużej to praktykuje, tym trudniej mu będzie skończyć tam, nawet gdy już będzie miał na to ochotę.
          • lana-lang Re: problem mam 26.06.11, 18:40
            > Facet sam z własnej woli brnie w ślepą uliczkę kompleksów. Tak się składa, że s
            > trach/niechęć przed skończeniem w pochwie również po pewnym czasie powoduje zah
            > amowania w tej dziedzinie i im dłużej to praktykuje, tym trudniej mu będzie sko
            > ńczyć tam, nawet gdy już będzie miał na to ochotę

            Jak przerwać to błędne kolo? ( tak, żeby nie nadepnąć na kruche męskie ego?)
            • gomory Re: problem mam 26.06.11, 19:20
              > Jak przerwać to błędne kolo? ( tak, żeby nie nadepnąć na kruche męskie ego?)

              Na poczatek doradzam troche luzu.
              Niekiedy mozna dojsc do wniosku, ze internet dziala na tych samych zasadach co inne media - najlepiej sie sprzedaje sensacja. Jakbym na forum sie spytal: walnalem sie w palec, paznokiec mi zaczal czerniec czy to cos powaznego? Na bank poczytalbym, ze choruje na czarna ospe, AIDS, mam tasiemca, zona mnie zdradza, jestem pedalem a moim ojcem jest prezes PiSu ;).
              Na razie nie masz czego przerywac bo nie jestes w zadnym blednym kole. Skoro ukochany powiedzial, ze nie ma lozkowego doswiadczenia to chyba wiedzial co mowi. Gdybys mu chociaz na poczatek wyjechala z kitami, jak to wszyscy do tej pory byli takimi se kochankami tobys mu przynajmniej zmniejszyla ciezar odpowiedzialnosci ;). Teraz to sie pewnie chlopak przejmuje, bo przeciez strasznie mu zalezy by byc tym najlepszym :).
              Nie wiem jak tam u Ciebie z lozkowym doswiadczeniem, ale ja sie sklaniam ku twierdzeniu, ze jak sie spotkaja osoby srednio obyte w lozku to wszystko rozkreca sie swoim tempem. Raczej powolnym. Wiekszosc ludzi w czasie pierwszego seksu nie zalicza calej kamasutry. Wg mnie jakkolwiek by sie nie konczyly wasze pierwsze proby to nie pocieszaj go: nastepnym razem bedzie lepiej, nie podobam Ci sie czy cos w tym guscie. Jak gosciu jest zwyczajnym facetem to po prostu sobie z czasem w tej kwestii zacznie samoistnie radzic sobie coraz lepiej.
              Zanim histerycy posla Cie do Starowicza po tablety dla impotenta, najpierw radze ochlonac. Prawie kazdy facet na poczatku jest niepewny i moze wypadac nieszczegolnie. Wiekszosc z czasem radzi sobie jednak coraz sprawniej. Nie wierzysz to pogooglaj za jakimkolwiek wywiadem z seksuologiem opisujacym inicjacje seksualna. Jest jakas strona seksuolog online. Zerknij tam jesli masz watpliwosci :). Poki co wyslalabys przecietnego faceta do lekarza, zeby leczyc to co naturalne dla wiekszosci noszacych spodnie. Po prostu musi minac troche czasu zanim nauczymy sie dlugosc stosunku liczyc nie minutami ale kwadransami. Daj w ogole swojemu szanse by mogl sie sprawdzic w boju :). Na konowalow przychodzi czas gdy nie udaje sie, nie udaje sie, nie udaje sie i postepow nie widac. Poki co okaz mu wyrozumialosc. Piescicie sie, jest podniecony, "nakladasz" go na siebie i juz sie dzieje. Wiekszy problem jak macie zamiar uzywac gumowej antykoncepcji. Ale to tez mozna jakos z usmiechem na ustach zalatwic. Niech dajmy na to pokaze jak sie masturbuje w prezerwatywie. Jak sie pobudzi to dalej powinno pojsc z gorki :).
              • kag73 Re: problem mam 26.06.11, 20:05
                "Po prostu musi minac troche czasu zanim nauczymy sie dlugosc stosunku liczyc nie minutami ale kwadransami."

                Wow, gomory, dobre, "kwadransami", oj, napisz ile tez czasu musi minac i jak to trenowac? Kwadransami? Przyznaje uczciwie, ze zjawisko jest mi obce :)
                Ja i tak obstaje przy swoim, facet nie jest typowym przypadkiem, typowy by sie raczej obawial, ze mu nie stanie a nie, ze za szybko skonczy. Jeszcze nie sprobowal a juz wie?
                Ale spoko, zgadzam sie, mozna troche poczekac i obserwowac sytuacje. Byle nie za dlugo, bo znam taka co czekala pare lat i sie nie doczekala, serio.
                • n.wataha Re: problem mam 26.06.11, 21:22
                  kag73 napisała:

                  > Wow, gomory, dobre, "kwadransami", oj, napisz ile tez czasu musi minac i jak to
                  > trenowac? Kwadransami? Przyznaje uczciwie, ze zjawisko jest mi obce :)

                  To jest spokojnie do wytrenowania. Facet, w czasie ruchów frykcyjnych musi swoje myśli skupić na czymś totalnie aseksualnym (mucha chodząca po ścianie, liczenie zagięć na firance, problem w pracy), a gdy widzi, że mu nieco interes flaczeje, to znów skupić się na partnerce.

                  Jest jeszcze jeden sposób, ale raczej dla kobiety. Chodzi o pewien rodzaj uścisku członka, powodujące nie dojscie mężczyzny do orgazmu.
                • gomory Re: problem mam 27.06.11, 00:15
                  No moze i lepiej by bylo jakbym przy tych kwadransach wsadzil ;) bo to jednak skrajnosc. W wiekszosci zwiazkow jedna pietnastominutowka by styknela. Swego czasu bujal sie na forum watek ile czasu trwa czyste bzykanko. Odliczajac calowanie, lizanie, masowanie, palcowanie itd. to raczej sie Panie wyrabiaja z orgazmem w kwadrans. Statystycznie. Bo ja wiem, ze od tego niektore mocno odstaja. Tak w jedna jak i druga strone. Wiadomo, ze kazda kobieta moglaby dac rade z przyjemnoscia przejsc 2-3 godzinny czy tez calonocny maraton seksualny gdyby to bylo odswietne wydarzenie. Ale tak codziennie to juz nie wiem... Raczej mam doswiadczenie, ze po intensywniejszym seksie kobieta tu ma siniaczka, tam pobolewa bo za mocno trzymalem, za gleboko pchnalem, podrapalem zarostem itd. A naprawde nie bawie sie w zadne lupanie pala po nerach :). No a im dluzej trwa, tym wiecej sie moze utrafic takich elemencikow zostawiajacych slad. Ostatnio mojej zonie sie bardzo czasowo wymagania skrocily wiec to dla mnie przeszlosc. Ale tak jeszcze z rok temu bez pol godzinnej penetracji nie byloby u niej mowy o spelnieniu. A byl czas, ze 10 minut bez trysniecia wydawalo mi sie nieosiagalnym. Dlatego wlasnie uwazam, ze mam podstawy do namawiania kobiet by nie przekreslaly facetow ktorzy maja problemy na wstepie.
                  Brak erekcji i przewdwczesny wytrysk stoja niemalze kolo siebie jesli u podstawy lezy lek przed krytyczna ocena. Ja gdybym sie stresowal nowa partnerka to spokojnie dopuszczam wystapienie tak jednej jak i drugiej mozliwosci. Nie sprobowalem a wiem :).
                  Masz zupelna racje, ze nie mozna czekac w nieskonczonosc. By czekac pare lat to juz wg mnie trzeba miec wiare porownywalna z wyznawcami UFO. Nawet rok to troche przydlugo, by nie uznac tego za problem wymagajacy intensywniejszych zabiegow.
    • szyrafa Re: problem mam 26.06.11, 23:11
      Myślę że skoro jego była seksu nie lubiła, nie czuła satysfakcji, zadowolenia, podniecenia i nie cieszyła się chwilą spędzoną z nim, może się to na nim odbiło i potrzebuje czasu, żeby się przekonać, że Ty jesteś całkiem inną osobą i nie ma się czego,kogo bać, boi się że się rozczarujesz- może jego ex naśmiewała się z niego w różnych momentach i jego ego zostało urażone, moim zdaniem nie powinnaś naciskać, poczekaj, ale staraj się z nim o tym rozmawiać, bo to przecież najważniejsze w związku, jeśli nie będziecie umieli mówić o tym, to z czasem nawet najzwyklesze problemy mogą stanowić poważny problem w Waszym życiu. Życzę powodzenia i czerpania przyjemności z tych igraszek ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka