nxp
03.08.11, 19:30
W wątku obok forumowiczka zeznaje: " mój były (...) był wręcz boskim kochankiem , koleżanki siedziały z otwartą buzią gdy im opowiadałam o jego wyczynach".
Czy to bardzo rozpowszechniony proceder (zdawania koleżankom raportu z pożycia, nie bycie boskim kochankiem!) i czy w związku z tym mam podciąć kobiecie struny głosowe niczym uciążliwemu psu?