Dodaj do ulubionych

Babskie pogaduchy

03.08.11, 19:30
W wątku obok forumowiczka zeznaje: " mój były (...) był wręcz boskim kochankiem , koleżanki siedziały z otwartą buzią gdy im opowiadałam o jego wyczynach".

Czy to bardzo rozpowszechniony proceder (zdawania koleżankom raportu z pożycia, nie bycie boskim kochankiem!) i czy w związku z tym mam podciąć kobiecie struny głosowe niczym uciążliwemu psu?
Obserwuj wątek
    • sea.sea Re: Babskie pogaduchy 03.08.11, 19:45
      Raczej chyba należałoby napisać "niczym uciążliwej suce".
      Zwłaszcza w Twoim przypadku.
      • nxp Re: Babskie pogaduchy 03.08.11, 21:35
        sea.sea napisała:

        > Raczej chyba należałoby napisać "niczym uciążliwej suce".
        > Zwłaszcza w Twoim przypadku.

        Trafna uwaga. moja homofobia rozciąga się poza granice gatunku ludzkiego.
    • aandzia43 Re: Babskie pogaduchy 03.08.11, 19:49
      czy w związku z tym mam podciąć kobiecie strun
      > y głosowe niczym uciążliwemu psu?

      Nie, zostać Boskim Kochankiem.
      • nxp Re: Babskie pogaduchy 03.08.11, 21:34
        aandzia43 napisała:

        > Nie, zostać Boskim Kochankiem.

        Jestem.
        Natomiast nie chcę być Sławnym Boskim Kochankiem.

        A ty, Andziu, czy zdajesz swoim koleżankom regularne raporty?
        • shedir1 Re: Babskie pogaduchy 04.08.11, 07:58
          nxp napisał:

          > Natomiast nie chcę być Sławnym Boskim Kochankiem.

          No co ty, taki skromny jesteś. Ja znam mnóstwo męzczyzn, którzy chcieli by być i boskimi i sławnymi boskimi ale im nie wychodzi ;)
          Kobiety w zaufanym gronie czasami sobie opowiadają jakich maja kochanków ;) , męzczyżni z reguły trąbią jakimi sa wspaniałymi kochankami.
          • nxp Re: Babskie pogaduchy 04.08.11, 09:17
            shedir1 napisała:

            > Kobiety w zaufanym gronie czasami sobie opowiadają jakich maja kochanków ;)

            Nie o to chodzi. Że moja dziewczyna jest fantastyczna w łóżku też z siebie wyduszę ale żeby wdawać się w detale jak to układa usta obejmując nimi penisa albo że lubi jak ją trochę podduszam, chwytając żelaznym chwytem za gardło pod koniec to już niekoniecznie chcę kolegom wyjawiać.

            A tu okazuje się ze kobiety w ramach tradycyjnego świergotania o takich detalach sobie opowiadają.
            • shedir1 Re: Babskie pogaduchy 04.08.11, 09:50
              O to mi chodziło właśnie. Zalezy na jakiej stopie sa zaprzyjaźnione kobiety i czy słuchajace maja ochote tego słuchac :)
              • nxp Re: Babskie pogaduchy 04.08.11, 09:53
                Zakładam że rozpatrujemy tu relacje o stopniu natężenia: stare, dobre psiapsiuły.
                Opowiadacie sobie TAKIE RZECZY?
                • shedir1 Re: Babskie pogaduchy 04.08.11, 10:05
                  Wszytko zalezy od kobiet i tego jaką relacje ma ich przyjaźń. Ja np mam tylko jedna taką wyluzowana kumpele, z którą moge sobie pogadac o tym co i jak robimy, jaka technika itd i co robia nasi M. Zawsze cos sie nowego wyniesie z takiej rozmowy, a potem próbuje na m :) . Śmiejemy sie wtedy na makasa i mamy dobra zabawe,a zostaje to między nami. Mam jeszcze druga przyjaciółke, którą znam dłużej ale nasza relacja jest juz inna i nigdy bym nawet nie zaczeła z nia takiej rozmowy. Bo ona jak tylko słyszy cos o seksie to się czerwieni i wiem, że ją to krępuje. W jakimś większym gronie kobiet mniej mi znanych bym o takich rzeczach nie rozmawiała. Chyba, że jest to jakas tematyczna babska impreza, ma byc dobra zabawa i każda cos mówi to wtedy jest inaczej ale tu juz nie opisuje co robi mój m i jak tylko ogólnie gadamy o seksie.
                  • nxp Re: Babskie pogaduchy 04.08.11, 15:21
                    shedir1 napisała:

                    > mam tylko j edna taką wyluzowana kumpele, z którą moge sobie pogadac o
                    > tym co i jak robimy, jaka technika itd i co robia nasi M. Zawsze cos sie nowego
                    > wyniesie z takiej rozmowy, a potem próbuje na m :)
                    > Śmiejemy sie wtedy na makasa i mamy dobra zabawe,a zostaje to między nami.

                    Zgroza. Zakładam że mężowie nie mają pojęcia o tej szczerości bo ja gdybym się o niej dowiedział to doznałbym szoku pourazowego w postaci impotencji NA ZAWSZE.

                    Mówisz jej absolutnie wszystko czy czasem pomijasz jakieś co bardziej paskudne detale?
                • sisi_kecz Re: Babskie pogaduchy 04.08.11, 10:10
                  Jestem bardzo skrytą osobą.

                  A poza tym sądze, że im większe braterstwo dusz pomiędzy przyjaciółmi tym mniej detali ze scen małżeńskich.
                  Przyjaciele chcą rozwijać przyjaźń, a nie wałkować tematy o pierdnięciu męża w kulminacyjnym momencie.
                  Przyjaciele zwierzaja sie ze swoich przezyć, a nie obgadują dla zrobienia wrażenia.

                  Kolezankom nie powierzam moich cennych wrażeń, bo byłaby to jakaś tania wyprzedaż pereł i drogich kamieni.
                  Jak byłam młodsza to ogólnie cos`wspomnialam, że jest bosko albo westchnęłam znacząco.
                  Mam przyjaciół 2 mężczyzn i nie mam potrzeby wchodzenia z nimi na takie tematy, z wzajemnością.

                  pozdro!

                  --
                  "Mąż działa mi bez przerwy,
                  raz na zmysły , raz na nerwy"
                  Sztaudynger
                  • nxp Re: Babskie pogaduchy 04.08.11, 15:14
                    sisi_kecz napisała:

                    > Jestem bardzo skrytą osobą.

                    A to dopiero!
                    Ostatni raz takie zaskoczenie przeżyłem na maturze z polskiego, gdy zdałem na 6 (a na próbnej miałem jedynkę).
                • eudajmonika Re: Babskie pogaduchy 04.08.11, 11:41
                  Opowiadacie sobie TAKIE RZECZY?

                  Jasne, że mi opowiadają a ja słucham - to takie porno dla tych, co mają więcej przyjemności ze słuchania niż z oglądania.
                  Ty rozumiem, że wolałbyś to zobaczyć?
                  • nxp Re: Babskie pogaduchy 04.08.11, 15:16
                    eudajmonika napisała:

                    > Ty rozumiem, że wolałbyś to zobaczyć?

                    Nie, mnie w ogóle takie rzeczy nie interesują.
            • sea.sea Re: Babskie pogaduchy 04.08.11, 10:27
              Że boski - się czasem wymknie wśród babskiego szczebiotania. O technicznych szczegółach - absolutnie nie :)
    • yoric Re: Babskie pogaduchy 03.08.11, 23:10
      Co do meritum - sam jestem ciekaw.
      Natomiast co do tamtego konkretnego wpisu, autorka wyglądała mi raczej trollowato.
      • bi_chetny Re: Babskie pogaduchy 04.08.11, 12:32
        gadają jak siemasz
    • tehuana Re: Babskie pogaduchy 09.08.11, 14:04
      A faceci o tych sprawach -to milcza jak grob.
    • pomme82 Re: Babskie pogaduchy 14.08.11, 08:34
      Mam przyjaciółkę bardzo otwartą, która opowiada o szczegółach anatomicznych, pozycjach itp. Pięknie zachwycała się, podobno niezwykle pięknym penisem swego faceta.
      Ja należę do ego staromodnego grona osób które nie zdradzają szczegółów alkowy. O każdym ze swoich partnerów przyjaciółkom powiedziałabym że był/jest boski, nawet jeśli do boskości było/jest czasami daleko.
      • nxp Re: Babskie pogaduchy 14.08.11, 10:59
        pomme82 napisała:

        > Mam przyjaciółkę (...) Pięknie zachwycała się, podobno niezwykle pięknym penisem >swego faceta.

        A co, z punktu widzenia kobiety, jest pięknego w penisie? Oczywiście mój to Istny Ósmy Cud Świata, wszelako ze strony kobiet z zachwytami się nie spotkałem ("Weak in the presence of beauty"?). Zamiast tego doznałem reakcji dziewiczej: "boję się tam (poniżej - przyp. nxp) spojrzeć" ewentualnie śmichów-chichów i zabaw zrelaksowanym już po wszystkim miękkim farfocelkiem.
        • sea.sea Re: Babskie pogaduchy 14.08.11, 13:32
          Harmonijny kształt i zachowanie proporcji. Zapach. Smak. Faktura skóry. Sposób, w jaki się podnosi. Jak się taki przydarzy, to naprawdę aż żal, gdy wchodzi do środka - bo tym samym znika z pola widzenia :)
          • nxp Re: Babskie pogaduchy 14.08.11, 14:43
            To niemal nabożny zachwyt. :) Miałem dziewczynę która fascynowała się wytryskiem lecz nie samym sprawcą tego fenomenu natury niczym Stary Wierny z parku Yellowstone.
            • sea.sea Re: Babskie pogaduchy 14.08.11, 16:43
              Gdybym była złośliwa, przypuściłabym, że widocznie wytrysk był jednak bardziej godzien podziwu niż sprawca...^^
              • nxp Re: Babskie pogaduchy 14.08.11, 16:47
                Pozwalam Ci być złośliwą, bo Cię lubię.
                Przy czym Sprawca to nie ja, tylko moje Bydlę (to, które niektóre z was czczą, ha!). :)
                • sea.sea Re: Babskie pogaduchy 14.08.11, 18:26
                  Dobry Pan, łaskawy.
                  Jeśli zaś chodzi o definicję Sprawcy, to bez różnicy w kontekście przycinka :)
        • pomme82 Re: Babskie pogaduchy 14.08.11, 18:20
          O ile dobrze pamiętam uznany był za niezwykle proporcjonalny, symetryczny, miał odpowiednią wielkość i był cytuję: "jak wypolerowany". Nie określała "go" jednak mianem bydlęcia, lub też Bydlęcia.
          Osobiście tylko jeden egzemplarz zapadł mi wyjątkowo w pamięć jako pewne dla mnie novum... Ale opowieść związana jest bardziej z rozczarowaniem niż zachwytem więc przemilczmy ten przypadek.
          • nxp Re: Babskie pogaduchy 14.08.11, 18:23
            pomme82 napisała:

            > Osobiście tylko jeden egzemplarz zapadł mi wyjątkowo w pamięć jako pewne dla mn
            > ie novum... Ale opowieść związana jest bardziej z rozczarowaniem niż zachwytem
            > więc przemilczmy ten przypadek.

            Może jednak nie. :)
            Chodziło jak zawsze o rozmiar, czy jakąś osobliwość?
            • pomme82 Re: Babskie pogaduchy 14.08.11, 18:33
              Ujmę to tak: to właśnie rozmiar był w tym wypadku osobliwością. Ale gra wstępna i znajomość ars amandi rekompensowały właściwie wszystko.
              • nxp Re: Babskie pogaduchy 14.08.11, 19:00
                Wypowiadasz się o Tych sprawach w sposób ujmujący. :)
                • pomme82 Re: Babskie pogaduchy 14.08.11, 20:04
                  Powiedziałabym raczej, że staram się znajdować plusy w najdziwniejszych sytuacjach ;)
                  • nxp Re: Babskie pogaduchy 14.08.11, 20:44
                    No i pięknie. Spytałaś tą swoją ekstrawertyczną koleżankę czy nie miałaby nic przeciwko temu by omawiać z kimś jej detale anatomiczne, do roztrząsania pigmentacji labia majora w fazie podniecenia włącznie?

                    Z drugiej strony czy po tych pełnych zachwytu opisach penisa jej partnera odtąd każde spotkanie z nim nie było dla Ciebie trochę krępujące?
                    • pomme82 Re: Babskie pogaduchy 14.08.11, 21:29
                      Bardzo Cię drażni taka otwarta relacje między kobietami, ale przecież nie każda opowiada przyjaciółkom o szczegółach życia seksualnego. Może Twoja partnerka należy do tych bardziej dyskretnych.

                      >Spytałaś tą swoją ekstrawertyczną koleżankę czy nie miałaby nic p
                      > rzeciwko temu by omawiać z kimś jej detale anatomiczne, do roztrząsania pigment
                      > acji labia majora w fazie podniecenia włącznie?

                      Myślę, że gdybym ją zapytała o wszelkie szczegóły anatomiczne to by mi je dokładnie opisała.

                      > Z drugiej strony czy po tych pełnych zachwytu opisach penisa jej partnera odtąd
                      > każde spotkanie z nim nie było dla Ciebie trochę krępujące?
                      Nieee, akurat to nie było krępujące.
                      • mmmamusiaaa Re: Babskie pogaduchy 15.08.11, 01:26
                        generalnie nie mam przyjaciółek :)
                        miałam kiedyś przyjaciółkę, miałyśmy wtedy po około 18-19 lat, rozmawiałyśmy o wszystkim, o pozycjach, o lodach, o antykoncepcji itp itd, ale nasze drogi rozeszły się w jakiś naturalny sposób (każda pracuje w innej firmie, mieszkamy w innych miejscowościach, mamy rodziny) widujemy się raz, dwa razy w roku - zazwyczaj w towarzystwie mężów i dzieci

                        teraz od roku mam taką bliższą koleżankę, mimo że rozmawiamy o wielu sprawach to przyjaciółką bym jej nie nazwała, dziewczyna jest szczera, otwarta i w porządku, rozmawiamy o antykoncepcji, o "zdrowiu" czyli o tym że coś jej dolega i boli podczas stosunku ;) żartobliwie o lodach, o "dawaniu" mężowi, jednak co, gdzie, jak i kiedy tego sobie nie opowiadamy.

                        Ale napiszę wam że faceci są gorsi od bab, wiem że opowiadają sobie w pracy takie rzeczy, oczywiście nie wszyscy, mój mąż pracuje z 4 innymi facetami, i jeden z nich ciągle opowiada im pikantne szczegóły ze swojego życia seksualnego np. jak zerżnął wczoraj żonę na stole w kuchni, lub jak ją obudził o 3 nad ranem, wpychając się od tyłu, bo mu się zachciało :)

                        faceci święci nie są :D
                        • nxp Re: Babskie pogaduchy 15.08.11, 07:52
                          mmmamusiaaa napisała:

                          > rozmawiałyśmy o wszystkim, o pozycjach, o lodach,

                          Do jakiego stopnia wdawałyście się w szczegóły? Bo owszem, o lodach porozmawiać można ale gadając nawet godzinę nie powiedzieć wiele. A można posunąć się do tego że ujawnia się iż on lubi jak oszczędzam u się ostatnich dwu, trzech ruchów językiem i zamiast tego dmucha na wędzidełko, w ten sposób doprowadzając do erupcji.
                          Więc jak to było?

                          > Ale napiszę wam że faceci są gorsi od bab, wiem że opowiadają sobie w pracy tak
                          > ie rzeczy

                          Nie spotkałem się z takim zjawiskiem. Moi koledzy są bardzo dyskretni. O wielu nie wiem nawet czy w ogóle mają dziewczynę, żonę czy męża. :) Raz tylko jeden przechwalał się że wziął moją psiapsiułę na dywanie podczas imprezy, gdy była pijana ale po pierwsze nie może to być, bo ona nie ma zwyczaju się upijać a po drugie po srogiej i krótkiej rozmowie ze mną przestał się już wychwalać tym "wyczynem".
    • po-trafie Re: Babskie pogaduchy 15.08.11, 13:35
      Kolezankom - nigdy poza wyrazeniem ogolnego entuzjazmu i zachwytu, czasem poszerzonego o tajemniczy usmiech komentujacy wszelkie mozliwe detale.

      Z przyjaciolkami, w liczbie dwoch, z ktorymi laczy mnie ponad 10 lat znajomosci obejmujacej mlodziencze ekscesy i eksperymenty wlacznie z erotycznymi, ktorych dyskrecja byla sprawdzona na przestrzeni lat wielokrotnie i zaufanie jest na miare koca mogacego przykryc cala Europe, dziele sie bez zahamowan.

      Inna sprawa, ze nie sa to 'relacje', bo mamy ciekawsze tematy opowiesci niz czyjes pokazy lozkowe. Jesli jednak istnieje powod do podania detali, sprawa jest rozmawiana, argument potrzeby, zobrazowanie problemu czy ciekawostki, podzielenie sie watpliwoscia - nie mam oporow.
      Mezczyzna nie jest z tym szczesliwy, ale zrozumial zasade "przechodniego zaufania": jesli ufa mi, to powinien ufac tez ze wiem, z kim i czym sie dziele i ze nie jest tym krzywdzony nijak.
      Tak jak ja ufam, ze nie wrzuca moich erotycznych zdjec do internetu, ale licze sie z tym, ze jesli uzna za stosowne podzielenie sie jakimis detalami z osoba trzecia, to nie bedzie to w zlej wierze i nie bede miec powodu zeby czuc sie z tym nieprzyjemnie. Moze to byc lekarz, brat, przyjaciel, albo obcy facet spotkany w knajpie na koncu swiata, ktoremu przy papierosie opowie o tym, w jaki sposob jego dziewczyna sni mu sie nocami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka