bigbadpig
07.08.11, 02:33
Zainspirowany pewnym stwierdzeniem na innym forum, gdzie autor napisał:
> Kobieta na widok której mam myśli niecenzuralne.
> Każdy gest, spojrzenie, ruch jest intrygujący.
> Każdy facet miał z takową kontakt, wie co mam na myśli.
No i zastanawiam się: osobiście wiem co ja mam na myśli ale nie jestem pewien czy to samo miał autor. Znacie to uczucie? potrafi ktoś opisać co łączy takie właśnie kobiety?
Najlepsze, że u mnie to nie jest kwestia urody. Oczywiście kobieta musi być ładna, ale widywałem ładniejsze niż te o których myślę. Dla mnie to coś co one mają to jakaś naturalna pewność siebie i kobiecość wyrażana bardziej jako 'wiem, czego byś chciał lecz zapomnij' niż przez 'jestem kobietą, adoruj mnie i ochraniaj'. I nie chodzi mi tu o przekaz werbalny. Widziałem kiedyś dziewczynę tańczącą na parkiecie która tańcząc chwyciła spódnicę i swoimi ruchami trzymając tą spódnicę przy udzie uwiodła mnie i moich kumpli ze stolika :P
Nie pytam tu - co ogólnie fajne jest w kobietach i sprawia, że chce się je przelecieć. Pytam o to co mają te rzadkie okazy, które po 5 minutowej rozmowie rozbudzają fantazje o seksie nawracające jeszcze przez tydzień.