Dodaj do ulubionych

standardowo brak, wielki brak

22.09.11, 21:29
witam,
prosze o opinie/porade. jestem w zwiazku w ktorym seks nie istnieje. nie ma go, wyparowal kilka lat temu. i za cholere nie da sie tego przywrocic. byl seksuolog. byly roznorakie proby - za kazdym razem fiasko. nie krecimy sie. mozemy sie przytulac, byc blisko, ale nie rodzi to checi na seks. i zeby bylo jasne, ja chec na seks w ogole mam, ale jakos nie czuje nic calujac mojego partnera, a co za tym idzie, nie specjalnie mam ochote na ciag dalszy w jego wykonaniu. jemu to chyba za bardzo nie przeszkadza. nie dazy do zblizen, nie chce o tym rozmawiac, a jesli juz do takiej rozmowy dojdzie to idze ona jak po grudzie i konczy sie stwierdzeniem, ze bedzie dobrze, ze musimy sie tylko postarac i znowu zapada wielkie nic przez kolejne miesiace. czy ktos jest w zwiazku bez seksu kilka lat? macie jakies spostrzezenia? uwagi?
Obserwuj wątek
    • elsa33 Re: standardowo brak, wielki brak 23.09.11, 09:24
      Ale kompletny brak kilka lat? Czy raz na jakiś czas ale bez satysfakcji?
      My z mężem jesteśmy na dobrej drodze, żeby pogrzebać seksualną relację kompletnie, na razie seks jeszcze jest jest ale mało i marnej jakości.
      Rozmowy u nas identycznie jak u was. Ja chcę rozmawiać, ale mąż po prostu słucha mojego monologu i przytakuje. A to nie o to chodzi, żeby mechanicznie wykonywał moje instrukcje i zgadzał się na wszystko. Nie wiem czy to jest do uratowania, czasem marzę, żeby przerwał moje gadanie porywem namiętności ale nic z tego. Ustalamy, że popracujemy nad tym, po czym mąż zmęczony zasypia, a ja czuwam sfrustrowana.
      Mam wszystko o co poproszę, zerwał dla mnie z porno i masturbacją, bo myślałam, że szybkie zaspokajanie się sprawia, że nie chce mu się wysilać w łóżku. Ale okazuje się , że nie chce mu się do tego stopnia, że celibat mu też nie przeszkadza.
      Jesteśmy 35 letnimi tetrykami.
      • kurapolska Re: standardowo brak, wielki brak 23.09.11, 18:06
        w ciagu tych kilku ostatnich lat mozna nasze stosunki zliczyc mysle na palacach 2 rak. ale bez satysfakcji, przynajmniej dla mnie. jakies to takie rozmazane, nijakie, letnie...
      • sisi_kecz Re: standardowo brak, wielki brak 23.09.11, 21:44
        Rozmowy u nas identycznie jak u was. Ja chcę rozmawiać, ale mąż po prostu słucha mojego monologu i przytakuje. A to nie o to chodzi, żeby mechanicznie wykonywał moje instrukcje i zgadzał się na wszystko. '

        Fajnie, że wiesz, że nie o to chodzi, ale same intencje to za mało.

        Poszukaj info o zasadach prowadzenia efektywnych "szczerych rozmów",
        tak by zakonczyć monologii i coś osiągnąć.
        Weź poprawkę na to, że budowa mózgu mężczyzny zawiera w sobie mniej połączeń nerwowych pomiędzy półkulami, tzn. że ich funkcje poznawcze są oddzielone od emocji i działają każda w swoim dość zamkniętym obiegu, nie tak jak u nas, w ciągłej wymianie i przenikaniu.

        Męzczyźnie ciężko powiedzieć o uczuciach ponieważ nie za bardzo ma z nimi kontakt ;)

        Żartuję,
        ale cos w tym jest,
        że nie popgadasz jak z przyjaciółką i należy mieć tego świadomość i respekt.

        pozdro!
    • hello-kitty2 Re: standardowo brak, wielki brak 23.09.11, 09:46
      U mnie dokladnie to samo i powtarzam dokladnie ten sam schemat w kazdym zwiazku. Pisalam o tym w watku o monogami nudnej do wyrzygania:

      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,127912460,128893913,Re_Monogamia_nudna_jest_do_wyrzygania_.html
      Doszlam do wniosku, ze nie powinnam byc w zadnym zwiazku. Tyle. "Problem" jest we mnie, bo tak samo reagowalam po czasie w zwiazkach w panami o pieknych cialach, przystojnych i namietnych, jak rowniez z panami o przecietnej urodzie, z brzuszkami. Zawsze to samo.
      Przy czym jestem stale napalona. Ostatni raz z obecnym partnerem - dokladnie rok temu. Masturbacja srednio codziennie :)

      • xciekawax Re: standardowo brak, wielki brak 23.09.11, 18:05
        ale czy to nie po czesci twoja wina? Przeciez mozna cos zmienic. Probowalas miec seks na wirujacej pralce? seks w innych pokojach? na dywanie? w lazience, podczas psysznica porannego? o innej porze dnia? na przerwie w pracy?

        czasami nawet male zmiany moga nas nakrecic.

        Podejrzewam ze Twoj partner tez moze byc znudzony codziennoscia, ale obydwoje mozecie to zmienic.
        • kurapolska Re: standardowo brak, wielki brak 23.09.11, 18:11
          alez oczywiscie winni jestesmy obydwoje. zapracowalismy na to dobre kilka lat. walczylam, staralam sie, a potem mi przeszlo. stwierdzilam, ze nie jestem w stanie dostac od niego tego czego chce w seksie. jestem na etapie, ze nie moge nic zmenic bo mi sie odechciewa. to ja musialabym sie starac i dostalabym potem jakis ochlap w lozku. a mi sie marzy namietny seks, a nie taki z obowiazku.
          gdybysmy byli w stanie to zmienic to bysmy to zrobili, ale skoro zapalu w nas nie ma, to jak mozna isc do lozka bez przekonania? jesli nawet pocalunki mnie nie biora to mam sie zmusic?
          • xciekawax Re: standardowo brak, wielki brak 23.09.11, 20:06
            no zyczywiscie, zmuszac sie nie ma po co. Moze obydwoje powinniscie zaczac chodzic na silownie? zmiany w ciele to duzy afrodyzjak i dla nas samych i dla naszych partnerow. moze warto sprobowac skoro gorzej byc nie moze.

            ja z moim ex partnerem bylam 13 lat, i seks mnie nigdy nie nudzil. ale byl okres gdy partner utyl, i szczerze mowiac mi przez to opadlo libido. jemu tez. Nie czulam porzadania. ale to byl okres roku moze, potem wziol sie za siebie, i libido wrocilo. byc moze jestemy bardziej nakrecane widokiem niz nam sie to wydaje.
            • sisi_kecz Re: standardowo brak, wielki brak 23.09.11, 21:33
              byc moze jestemy bardziej nakrecane widokiem niz nam sie to w
              > ydaje.

              Mozliwe, że takie nowoczesne kobiety jak Ty, dopuszczają do świadomosci ten fakt, że mają seksualność i chcą ją rozpalać bodźcami, które wymyśliła kiedyś natura- czyli atrakcyjnośc fizyczna.

              O tym pisałam w wątku "Że te kobiety godzą się na seks!",
              Ty jesteś jedną z tych, które nie polecą na kasę, intelekt czy pozycję faceta, jeśli nie będzie on w ładnym cielesnym opakowaniu.

              Jesteś awangardą - póki co.

              pozdro!
              • hello-kitty2 Re: standardowo brak, wielki brak 23.09.11, 23:05
                Kurapolska, a nie myslalas, zeby sprobowac z innym partnerem, jakby to bylo? Czy bylby to namietny sex, taki jakiego chcesz?

                Czy to absolutnie nie wchodzi w gre i o tym w ogole nie myslisz?
    • vitek_1 Re: standardowo brak, wielki brak 24.09.11, 01:54
      Moim zdaniem przyczyna opisanej sytuacji jest dość standardowa, mianowicie brak orgazmu.
      Spróbujcie seksu w pozycji od tyłu na boku (inaczej na łyżeczkę) w ten sposób najszybciej dojdziesz
      no i oczywiście dobre przygotowanie chyba nie muszę o tym wspominać
      a to że partner nie kocha się z tobą niech cię to nie zwiedzie że on nie potrzebuje seksu. Założę się że leci na ręcznym aż miło.
      • kawusia37 : vitek_1 ma racje 24.09.11, 22:57
        Mam kolezanke ktora mi powiedziała ze z męzem nie kochała sie juz 7 lat !!! a ma 43 lata
        A sypialnie maja przepiekna ale cóz z tego ..
        Jak jej zadałam pytanie dla czego sie nie kocha to powiedział mi ze ona ma to po babci , po prostu jej sie nie chce i tyle ... ale stwierdziła ze ja maz nie zdradza bo ja kocha , ale ja zasmiałam sie jej w twarz haha ....

        Znajdz sobie kochanka !!! i sprawa rozwiazana ;) ja tez bez seksu nie wyrabiam ;)
      • sanrio Re: standardowo brak, wielki brak 25.09.11, 21:34
        > Spróbujcie seksu w pozycji od tyłu na boku (inaczej na łyżeczkę) w ten sposób n
        > ajszybciej dojdziesz

        dobre, dobre.
        znasz rozumiem autorkę i wiesz, że dojdzie w ten sposób?
        • vitek_1 Re: standardowo brak, wielki brak 25.09.11, 22:48
          nie muszę (jej znać)
          • sanrio Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 09:45
            o, to może mi wywróżysz w takim razie w jakiej pozycji będę miała orgazm? mogę prosić?
            bo twoja jakże pretensjonalna rada o seksie na łyżeczkę zupełnie nietrafiona, doprawdy jesteś takim znawcą kobiet, że wiesz, że wszystkie przeżywają szczyty w tej pozycji? Otóż nie jesteś.
            • janznepomuka Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 13:19
              A co, Pani dłonie odcięte maszyną żniwną, czy postawa roszczeniowa w stylu: "MUSZĘ dostać od męża"?

              Co ciekawe, są kobiety, które tak zaczynają, a po jakimś czasie już nie potrzebują palców (a przynajmniej nie zawsze). A jak dodamy wzbogacające związek zabawy Pani samej z sobą PRZY szanownej gorszej połowie, to mamy same korzyści i nie powinniśmy tak się z vitka wyśmiewać, oj nie powinniśmy....
              • sea.sea Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 13:54
                Kobiety, psze panów, to nie są stworzenia, którym zawsze "jak tu nacisnąć, to zapiszczy".
                Na przykład zdarzają się takie, co dochodzą tylko przy pieszczotach oralnych. Albo wyłącznie od pieszczenia piersi z absolutnym pominięciem łechtaczki. Albo mające specyficzne uwarunkowania masturbacyjne, choćby dość popularny syndrom Havelocka-Ellisa - czyli wyłącznie strumień wody na łechtaczkę. I one nie dojdą na łyżeczkę ani w ogóle przy penetracji, choćby nawet miały do dyspozycji i cztery ręce :)
                • janznepomuka Re: standardowo brak, wielki brak 27.09.11, 12:22
                  Zważ, że napisałem "są kobiety", a nie "wszystkie kobiety".
                  A te z zespołem dwóch staruszków też dojdą
              • sisi_kecz Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 14:38
                postawa roszczeniowa w stylu: "MUSZĘ dostać od męża"?

                Co ciekawe, są kobiety, które tak zaczynają, a po jakimś czasie już nie potrzebują palców (a przynajmniej nie zawsze). A jak dodamy wzbogacające związek zabawy Pani samej z sobą PRZY szanownej gorszej połowie, to mamy same korzyści'

                a mógłbyś to jan, napisać jaśniej (czyt. inaczej)?
                bom nic nie paniała ...
                • sanrio Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 21:08
                  no pan tu próbuje mi zasugerować, żebym podczas seksu pobudzała sobie sama łechtaczkę za pomocą dłoni swoich.
                  że tak powiem, nie po to uprawiam seks z partnerem, żeby się własnymi dłońmi stymulować, nie jest to dla mnie ani ciekawe ani podniecające ani wykonalne.
                  Na szczęście nie muszę tego robić aby sobie polepszyć jakość współżycia, wystarcza mi do tego inna pozycja niż zaproponowana powyżej przez vitka, bo, swoją drogą, jest ona dla mnie najmniej satysfakcjonująca i za chiny ludowe nie doprowadzi mnie do orgazmu.
                • janznepomuka Re: standardowo brak, wielki brak 27.09.11, 12:15
                  Łopatologicznie
                  • sisi_kecz Re: standardowo brak, wielki brak 27.09.11, 12:26
                    Dobra to już zrozumiałam, dzięki.

                    Orgazm łechtaczkowy z dużym, ciepłym i pulsującym wypełnieniem w pochwie.

                    To dlatego ta łyżeczka taka skuteczna, bo się kobieta sama doprowadzi do szczytowania ;)))

                    pozdro!
                    • sea.sea Re: standardowo brak, wielki brak 27.09.11, 15:21
                      Ja akurat nie mam nic przeciwko samopomocy, ale i tak na łyżeczkę nie dochodzę, taka ze mnie przekorna jędza :)
                    • janznepomuka Re: standardowo brak, wielki brak 28.09.11, 10:35
                      Może też łatwo ściskać uda. A są i takie, co tylko udami....taki nawyk.
      • kurapolska Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 16:09
        akurat lyzeczki tu nie pomagaja, a co do recznego-pewnie tak...to tylko dowodzi jak jest beznadziejnie, skoro woli sie reczny od bycia z partnerka...
    • tulipanekdwa Re: standardowo brak, wielki brak 24.09.11, 23:35
      Jestem kobietą ,mam podobną sytuacje do Twojej. Braki są od kilku lat,seks można policzyć na palcach. Jesteśmy atrakcyjni,wysocy, dbamy o siebie, obydwoje, po 30-stce. Są rozmowy, wszelkie próby pomocy,lekarz itd. inicjacja z mojej strony,kończy często się odmową mojego partnera. Próbowałam już wiele,często jakieś przebieranki,seksowna bielizna,czasem tylko zadziałało.
      Dogadujemy się w innych aspektach życia. Ale braki seksu,powodują u mnie frustracje, brakuje mi namiętności dzikiego seksu,mój mąż może mieć namiętny dziki seks,ale nie chcę, odmawia. I każda jego odmowa mnie gasi,rani...ehhhhh.... A najczęściej się mówi,że to kobiety są niskolibidowe , że odmawiają... Faceci też są tacy.
      • vitek_1 Re: standardowo brak, wielki brak 25.09.11, 02:23
        Przyszło ci do głowy że to co ty uważasz za namiętny dziki seks dla twojego partnera może być po prostu nudne?

        Kobitki dzisiaj nawet nie wyobrażają sobie o czym fantazjują faceci. 'Winna' jest oczywiście łatwo dostępna pornografia, ale co z tego? Jest ona faktem a na fakty nie ma się co obrażać.

        Wystarczyłoby obejrzeć parę klipów porno żeby sobie wyrobić jako taką orientację co kręci mężczyzn, ale albo 'ona nie będzie takich rzeczy oglądać' albo jak obejrzy to przecież 'nie będzie się zachowywać jak dziwka'.

        Powiedzmy że facet widział jak inny facet gmera panience plastykowym dinksem w cipce albo w pupie.
        I tak go to jara, że nie ma ochoty na seks jeżeli tego nie spróbuje.
        To oczywiście niezbyt mądre ale seksem nie rządzi rozum.
        Najśmieszniejsze jest to że jakby wypróbował to pewnie by mu przeszło, przekonałby się że to wcale nie jest taki szał i byłby spokój.
        Ale przecież nie spróbuje bo się obawia, a obawia się tego że raczej na pewno zostałby pogoniony na drzewo (patrz wyżej).
        No to woli sam się załatwić oglądając to co lubi niż mieć kolejny z grubsza taki sam jak poprzednie stosunek z żoną. A ona w głowę zachodzi czemu on ze mną nie chce a ja jestem chętna
        • bigbadpig Re: standardowo brak, wielki brak 25.09.11, 21:55
          moim zdaniem ta diagnoza, nijak ma się do opisanej sytuacji. już wyjaśniam dlaczego:
          po pierwsze nic w opisanej przez autorkę sytuacji nie wskazuje na to, żeby jej partner akurat uprawiał wstrzemięźliwość na tle niezadowolenia z realizacji ukrytych przed nią fantazji i znudzenia seksem.
          powodów takiej oziębłości może być mnóstwo a to mógłby być jeden z wielu, aczkolwiek w tak jak to opisałeś - to bardziej pasuje do 18-latka, który nie powie dziewczynie, na co ma ochotę - ze strachu; autorka pisze, że ten związek liczy sobie już trochę lat - jeśli jej mężowi zależałoby na czymś czego brak mu w łóżku a jest w porno chyba by jej zakomunikował w jakiś sposób?
          druga sprawa - wg. Twojej sugestii on wybiera masturbację, bo z żoną nie realizuje swoich fantazji. myślisz, że z ręką je realizuje? robi sobie ręczny anal, albo wsadza wibrator w łapę?
          moja żona wiele lat temu postawiło veto na jednym z najprzyjemniejszych dla mnie aspektów seksu i choć zajęło mi kilka lat zaakceptowanie tego (nie do końca zresztą) jakoś nie stala się dla mnie mniej atrakcyjna niż moja ręka. żeby zaszło podobne do opisanego przez Ciebie odsunięcie jej musiałby się mężczyzna w takiej sytuacji się jakoś dodatkowo zakleszczyć (długodystansowo obrazić na partnerkę, czy coś w tym stylu), ale znowu jak można się obraząc na kogoś, że nie realizuje pragnień o których bało się wspomnieć, a również autorka nic nie napisała o tym, aby jakkolwiek to komunikował jej mąż - to jakaś projekcja.
          • vitek_1 Re: standardowo brak, wielki brak 25.09.11, 22:55
            > robi sobie ręczny anal, albo wsadza wibrator w łapę?

            Wątpię. W 'łapie' trzyma penisa :)
          • sisi_kecz Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 12:58
            moja żona wiele lat temu postawiło veto na jednym z najprzyjemniejszych dla mni
            > e aspektów seksu i choć zajęło mi kilka lat zaakceptowanie tego (nie do końca z
            > resztą) jakoś nie stala się dla mnie mniej atrakcyjna niż moja ręka.'

            Mam nadzieję, że nie tylko ja, poleciałam teraz do wyszukiwary,
            sprawdzić, czego nie daje kobieta, tak fajnemu partnerowi.

            ;)
            • bigbadpig Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 13:22
              > Mam nadzieję, że nie tylko ja, poleciałam teraz do wyszukiwary,
              > sprawdzić, czego nie daje kobieta, tak fajnemu partnerowi.

              Ciekawe jaką frazę w tą wyszukiwarkę wpisałaś?

              Dzięki za wazelinę :P
              To potwierdza moją teorię, że na szacunek najlepiej pracuje się konfliktem
              • sisi_kecz Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 13:34
                Wpisałam frazę" bigbadpig",
                spróbuj :)

                Mam do Ciebie szacunek, który sie nie zmienił
                ze względu na obniżenie mi ratingu ;)))
                • bigbadpig Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 15:23
                  > Wpisałam frazę" bigbadpig",
                  > spróbuj :)

                  haha! działa
                  ...
                  przerażające :(
          • kurapolska Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 16:13
            dziekuje:-)
            partner nic nie komunikuje. a jak pytam czego by chcial, to zebym COS zrobila, zaskoczyla go itp.
            natomisat jesli ja komunikuje czego bym chciala to tego i tak nei dostaej, bo...? odpowiedz brzmi "nie wiem".
            i tak to rozmawia sie z moim partnerem...
            a na pytanie co dalej, slysze "bedzie dobrze"
        • tulipanekdwa Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 15:56
          A Tobie przyszło do głowy,że ja po części wiem co On lubi a co nie, i jestem otwarta na wszelkie nowe odkrycia i Jego potrzeby ale jeśli odmawia,to jak mam to sprawdzić. . Ja mogę z nim nawet obejrzeć filmiki,czemu nie i podpytać co go kręci itd. Ale On nie chcę ze mną oglądać. Być może faceci boją się temperamentnych kobiet, i się wycofują.. Nie wiem tego.. Skoro unikają seksu.
    • anais_nin666 Re: standardowo brak, wielki brak 25.09.11, 12:22
      Kuropolska jestem w takim właśnie układzie. Zero seksu. Kto u nas winien? Temperamenty. Różne. Moje nakłanianie męża przez wiele lat tak, że chłop się zaczął wycofywać. A potem ja odpuściłam. Całkowicie. Mąż nie nagabywał. Jeśli robił jakies zakusy ku wspólnemu bara-bara to w sposób, kt. mnie odrzucał. Nijaki;) Teraz nikt ku nikomu podchodów nie robi. Po 2 (3?) latach bez seksu właściwie zobojętniałam na mężowskie wdzięki do tego stopnia, że dziś sobie wręcz nie wyobrażam zbliżenia. Dla mnie to byłoby równoznaczne z seksem kazirodczym. Na wielu innych polach zgoda. Porozumienie. Na tym - pustka. Tak się da żyć, choć nie jest to łatwe. Ale wolę takie życie niełatwe niż inicjowanie seksu, na który (z nim) nie mam żadnej ochoty. Co można zrobić? U mnie są 2 wyjścia. Tkwić w tym. Rozejść się. U Ciebie pewnie będzie podobnie. Chyba, że u Was jeszcze jakieś resztki wzajemnego pożądania się tlą. U nas to ognisko zgasło na amen.
      • kurapolska Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 16:18
        Anais..jakbym czytala o sobie. Tak to dokladnie wyglada. Zgodze sie, ze wyjscia sa 2. Nie odwazylam sie na rozstanie. Brak mi namietosci, seksu, ognia w zwiazku, ale z drugiej strony wspolne lata, milosc, przywiazanie, czulosc jaka otrxymuje blokuja mnie. I tak zle i tak nie dobrze. Czuje sie jak w sytuacji bez wyjscia. A zwiazek bez seksu, wiem ze taki moze byc, tylko czasem tak sie chce czegos wiecej...
        • ambx Każda kura, nawet polska ma prawo do koguta! 27.09.11, 16:32
          Ty też biedna kurko! Odmawiając ci miłości małżeńskiej - twój wyleniały kogutek nie ma prawa wymagać od ciebie wierności. Co to za kogut bez jaj! Siadaj do netu i wyguglaj sobie jakiegoś napalonego gostka na "seks bez zobowiązań". Trochę wiosny jesienią! Musisz to traktować trochę jak aerobik + spa, lub podobny zabieg higieniczno - kosmetyczny. Zobaczysz, jak ożyjesz! Nawet nie musisz się z tym kryć, mówiąc otwarcie, że "sponsorujesz studenta". Albo cicho sza i niech sam pomyśli skąd ta pozytywan zmiana w tobie i koniec zebraniny o trochę czułości. Jesteś tego warta!
      • dasiem ja mam identycznie, tyle że jestem facetem 21.12.11, 12:10
        po 2 latach posuchy i mnie wszystko opadło. Początkowo, przyznaję, była to chęć pokazania dumy, że nie będę inicjować, zgadzać się na jedynie słuszny i automatyczny scenariusz zbliżenia. Z drugiej strony potrzeby były niskie i duma jeszcze większa i się skończyło jak skończyło (2 lata bez ŻADNEJ próby). Oddaliliśmy się strasznie od siebie. Mierzi mnie nawet powrót do seksu jeśli miałby wyglądać on tak jak przed dwoma laty. Żona mnie juz nie pociąga, tak jak zapewne ja ją nie pociągam, z tą różnicą, że pewnie jej nie pociągałem od zawsze. Łączy nas jedynie dziecko. Ech smutne to. I ja nie mam odwagi tego zakończyć - tak widać jestem skonstruowany.
    • dolores34 Re: standardowo brak, wielki brak 25.09.11, 22:42
      Ja tkwię również w takim chorym związku już ładnych parę lat i też mam taki sam problem w dotarciu do męża jak Ty. On po prostu rozmawiać nie chce i tyle.
      Smutno jest patrzeć na to wszystko i czekać na jakiś cud, coraz bardziej tracę nadzieję, że coś się zmieni.
      Szkoda, że właśnie ten jego brak reakcji powoduje, że z każdym mijającym dniem tracę pożądanie do niego bo ileż można inicjować seks. Rozbawił mnie vitek swoim wypowiedziami...dla mojego faceta ani seks na stole w kuchni, ani na pralce , z wibratorem czy w mega seksownym gorsecie wrażenia nie robi. Nie inicjuje seksu dalej i tyle, nie widzi mnie w tej roli ( bo ja żoną jestem) ale pornolami się podnieca a żoną już nie musi...Ale sam do siebie wymaga bym się nim podniecała na każdym kroku.
      Też tracę przez to wszystko chęć na seks z nim ( kto by pomyślał) a jemu taka częstotliwość zbliżeń jak widać też odpowiada. Oni mają ochotę ale na seks z kimś innym niż z własną żoną.
      Życie...Ciekawe jakie Ty znajdziesz rozwiązanie....


      • vitek_1 Re: standardowo brak, wielki brak 25.09.11, 23:16
        cieszę się że cię rozbawiłem
        ale nie widzę dlaczego bo jakby potwierdzasz to co ja wcześniej napisałem

        skąd wiesz co na twoim partnerze robi wrażenie? Ja na ten przykład nie cierpię gorsetów, choćby nie wiem jak seksowny na mnie zawsze będzie działał demotywująco. Za to mam fisia na punkcie butków na szpilkach i czarnych pończoszek
        (jednak nie stosujemy tych akcesoriów bo w domu jest 3 nastolatków i raczej nie byłaby to zręczna sytuacja gdyby zobaczyły mamę ubraną w szpilki, pończochy i nic więcej ;)
        • dolores34 Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 01:12
          Rozbawiłeś bo piszesz,że faceci chcą się kochać ze swoją partnerką tak jak na pornolach...
          Ależ ja nie mam nic przeciwko tylko mój nie chce i co?
          Skąd mam wiedzieć co go kręci jak mi o tym nie powie ani nie pokaże.. co ja wróżka jestem?
          Widzę, że skoro funduję mu takie szpile i pończoszki to ochotę na seks powinien mieć większą i częstszą niż raz na 2- 3 m-ce. A tu nic!
          Wiec nijak to się ma, że jak kobieta chętna, z inicjatywą, w pończochach prawie codziennie to i facetowi wzrasta chęć na nią. U mnie to nie działa bo nie ma pożądania. Podejrzewam, ze u autorki wątku może być podobnie.
          • vitek_1 Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 01:40
            wiesz co, podsunęłaś mi pomysł, może opiszę co faceci lubią i jakoś to umieszczę w sieci
            tylko muszę wymyśleć jak to zrobić
            założe się że niezła stronka by była
            "Czego pragną faceci" :))
            • tulipanekdwa Re: standardowo brak, wielki brak 26.09.11, 15:59
              ten ostatni mój wpis odnosił się do vitka_1
    • kurapolska Re: standardowo brak, wielki brak 29.09.11, 15:54
      No dobrze, aleco robić?! Zostać i w jakims sensie "skazać" sie na brak udanej sfery seksulanej w związku? Czy odejść i być może nigdy nie znaleźć tego wymarzonego i skazać się na samotność?
      • xciekawax Re: standardowo brak, wielki brak 29.09.11, 19:27
        Moze wyprowadz sie na pewien czas, zacznijcie randkowac, najpierw chodzcie na randki bez seksu, potem dopiero do sypialni, ale nie w Waszym domu/mieszkaniu.

        No i po drugie, zacznij miec wlasne zycie, wlasne passjie, i powoli wprowadzaj w to partnera. Widok jak partner ma ta iskre w oku gdy zajmuje sie swoimi passjiami - to tez afrodyzjiak.

        Moze po prostu zbrzydliscie sobie, i nie potraficie patrzec na siebie jak na indywidualnego, ciekawego czlowieka. czasami maly (tak, maly) szok, albo kilka malych szokow moze przywrocic serce do bicia.
    • chcesztomasz Re: standardowo brak, wielki brak 20.12.11, 17:20
      kiedy się czegoś od danej osoby chce, jeśli chce się coś robić z daną osobą tym bardziej jeśli jest otwarta to się to mówi i robi. W takiej sytuacji stwierdzenie że rozmowa idzie jak po grudzie nie ma racji bytu.
      Jeśli chce się kogoś zbyć to się wali teksty w stylu " będzie dobrze", " nie wiem", " zobaczymy", " ułoży się". Wniosek z tego taki, że się nawzajem już nie pociągacie i nie chce seksu z TOBĄ . Możesz chcieć mu cuda robić, możesz latać w najbardziej seksownych łachach ale dla niego dalej to będziesz nudna ty. Daj mu jakąś nową super lalę to zobaczysz że namawiać go nie będziesz musiała :D

      Swoją drogą przecież piszesz że on też cie nie pociąga i że seks mało satysfakcjonujący wiec jak ty chcesz uprawiać z nim seks jakby mu hipotetycznie się bardzo chciało?
      Przecież on cię nie zaspokoi chyba że nagle się nową osobą stanie w swoim dawnym ciele....I tu tez może leżeć przyczyna - piszesz, że nie masz ochoty a ciąg dalszy w jego wykonaniu, że bez satysfakcji dla ciebie, że nawet jakby to dla ciebie same ochłapy, ze nie dostajesz w seksie tego czego chcesz, komunikujesz mu co chcesz a ponieważ komunikujesz znaczy, że nie było dobrze- czasem to jest jak, że X mężczyzna nie lubi napalonej, otwartej wręcz nachalnej laski która wiecznie mu komunikuje swoje potrzeby dając do zrozumienia że nie było dobrze a skoro nie było dobrze znaczy że jest kiepski...chłopina se myśli że po co ma iść z tobą do łózka jak i tak będziesz niezadowolona a jego ego znów ucierpi.woli se odpuścić i cię zbyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka