Dodaj do ulubionych

A ja mam seksu aż po kokardkę;)

24.07.12, 21:49
Seks w naszym związku jakoś tak zawsze odgrywał dużą rolę, ale teraz, jako że staramy się o progeniturę, jeszcze się te działania zintensyfikowały. Więc nie ma, że boli, że komuś się nie chce, ktoś jest zmęczony, jeżeli tylko jest najmniejszy ślad, że właśnie występuje owulacja, zaczyna się codzienny maraton;). Rano, wieczór, we dnie, w nocy i ten deseń.
I chociaż rozsądek by podpowiadał, żeby chociaż puścić jeden cykl zaraz po odstawieniu plastrów na pusto, to rozsądek może sobie gadać zdrów;).
Jeszcze nie doszłam do etapu leżenia z nogami w górze, do tego dojdziemy pewnie, jeżeli będzie trzeba (oby nie) w późniejszym okresie.

Więc? Jak przetrwać ten okres i się nie pozabijać? No i jak działać, aby nie nabawić się trwałej awersji do seksu? Są jakieś sposoby przyspieszenia dojścia do celu?;)
Obserwuj wątek
    • la.locca Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 24.07.12, 23:22
      Zjawisko awersji do seksu na skutek przesytu, jakoś nie jest mi znane ;-) Jeśli juz to na odwrót - im więcej seksu, tym bardziej się chce.

      Swoją drogą, to korzystaj, korzystaj... Potem będą dzieci i już nie będzie tak słodko: rano, wieczór, we dnie, w nocy i kiedy tylko się chce ;-)
    • aandzia43 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 24.07.12, 23:34
      A może rozsądniej byłoby nie zajeżdżać tak chłopa, bo mu się rozrzedzi nasienie i zmniejszy się zawartość spermy w spermie? Nie będzie ci samiec zdanżać z produkcją chłopaków z ogonkami ;-P
      • abrigado Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 24.07.12, 23:42
        aż żal mi Urqu, Kutuzowa, ze marnują tu czas...przeciez to jak ze ślepym o kredkach świecowych

        powiedzcie mi chłopaki, ze wy tu tylko wpadacie poonanizować sie własną erudycją ;P

        • aandzia43 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 00:50
          > powiedzcie mi chłopaki, ze wy tu tylko wpadacie poonanizować sie własną erudycj
          > ą ;P

          To akurat dość prawdopodobne - ostatecznie trochę tego materiału do masturbacji mają. Poza tym niezbędną dawką narcyzmu, rzecz jasna ;-P I oni akurat robią to bez niezdrowych wypieków na policzkach, nerwowego obgryzania paznokci i złośliwego grymasu ;-P Dzięki temu całkiem znośnie się ich czyta. Wrzuć na luz, to też zostaniesz idolem pań.
      • margaret_cavendish Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 24.07.12, 23:45
        No więc wysłałam go teraz dla podratowania zdrowotności na wieś;). Zresztą i tak teraz już tylko czekać pozostaje. Jak to mówią, człowiek strzela, a pan bóg kule nosi:).
      • spinka1_0 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 23.10.12, 18:22
        Powinnaś się cieszyć, niewiele jest takich. Sporo kobiet może Ci zazdrościć tego ;)
        --
        Najładniejsze Panie w sieci - www.redu.pl/sexy/
    • swiete.jeze Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 00:48
      A narzekałaś kiedyś na brak seksu, skoro nim zarabiałaś?
    • sea.sea Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 07:20
      Zorientować się, czy są jakieś badania, które wskazują, że przy chęci zajścia w ciążę konieczny jest maraton o każdej porze dnia i nocy, czy też wystarczy na przykład raz dziennie - bo gugle i doświadczenia moich znajomych starających się twierdzą, że wystarczy co drugi dzień i wtedy plemniki mają optymalną ilość i siłę :]
    • june-of-44 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 08:58
      Widziałem coś podobnego do tego co opisujesz na farmie...tylko że tam nie było seksu ale tucz gęsi hodowlanych...wyglądało to bardzo bardzo podobnie.
      Gratuluję ! Musicie być bardzo dumni z tego :)
    • songo3000 Cytaty:Miś... 25.07.12, 10:42
      – Dzień dobry, cześć i czołem! Pytacie, skąd się wziąłem? Jestem wesoły Romek, mam na przedmieściu domek, a w domku wodę, światło, seks...
      – Nie bój, nie bój, wyłączą ci!
      • urquhart Re: Cytaty:Miś... 25.07.12, 12:17
        Eeee tam... czarnowidztwo i generalizowanie Songo, w końcu zdarza się te 14% kobiet (wg. Izdebski) które po dziecku dalej "mają ochotę" na swojego ślubego :)
        • songo3000 Re: Cytaty:Miś... 25.07.12, 12:58
          To może pozytywnie - wśród osobniczek chętnych po rozmnożeniu jest tych >kobiet< znacznie więcej! Ba, powiedziałbym że nawet 100%.
          ...Po prostu cała reszta 'zrealizowanych mamusiek' (wbrew powszechnej dezinformacji) nie kwalifikuje się pod tą kategorię, hehe.
    • gomory Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 11:11
      Maratony seksualne sa niewskazane dla starajacych sie o potomstwo. Dobrze jest by mezczyzna np. powstrzymywal sie od alkoholu i wytryskow przez minimum 3 dni. Optymalne jest i dluzsza wstrzemiezliwosc. 5-7 dni konkretnie zwieksza power plemnikow.
      Jesli czas was nie pogania, doradzalbym na poczatek przestac zwracac uwage na plodnosc. Rezygnujesz z antykoncepcji i to wszystko. Natura pomoze rozwiazac nerwowe obserwacje wlasciwego momentu ;). Dopiero po tym okresie celowac ze stosunkiem w konkretny dzien. To zmniejsza szanse patrzenia na seks i partnera w przedmiotowy sposob.
      • hello-kitty2 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 11:51
        Nie wiem jak wy ale mnie strasznie podniecalo, ze zaraz mnie ktorys (plemnik) zaplodni. To bylo lepsze niz wszelkie wielkokutase fantazje, porno i silownia karkow z kaloryferami.

        Takze margaret enjoy, nie przyspieszaj, bo to sie moze nie powtorzyc.

        ps. niektorzy twierdza, ze dobrze jest zmienic klimat, wyjechac, zrelaksowac sie...
        • songo3000 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 13:02
          To na trylogii "Obcego" pewnie orgazmu dostajesz :)))
          • hello-kitty2 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 14:38
            songo3000 napisał:

            > To na trylogii "Obcego" pewnie orgazmu dostajesz :)))

            Oj TAK. Chwileczke dlaczego Trylogii? Prawdziwa uczta to jest przeciez czworka.

            Klon glownej bohaterki to ideal kobiecosci! I ta mocna szczeka, dyrektorska, jak moja, piekna.
    • triss_merigold6 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 11:47
      Z tego co czytałam lepsze efekty daje maraton co drugi dzień.;)
    • asiu_3 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 11:54
      Zenujacy jest ten twoj opis staran.

      > Więc nie m
      > a, że boli, że komuś się nie chce, ktoś jest zmęczony, jeżeli tylko jest najmni
      > ejszy ślad, że właśnie występuje owulacja, zaczyna się codzienny maraton;).

      Seks powinno uprawiac sie wtedy, kiedy obydwie strony maja na to ochote... A poza tym z pozadania, nie dlatego, ze akurat masz owulacje. To bedzie dziecko splodzone ze spiny, zamiast z milosci i relaksu. Niech zgadne, pewnie poza dniami plodnymi posucha?

      > Jeszcze nie doszłam do etapu leżenia z nogami w górze, do tego dojdziemy pewnie
      > , jeżeli będzie trzeba (oby nie) w późniejszym okresie.

      Bez komentarza... Poza tym awersja do nadmiaru seksu? Nie ma czegos takiego... Chyba, ze awersja do byle jakiego seksu wymuszanego przy owulacji.
      • urquhart Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 11:59
        asiu_3 napisała:
        > Seks powinno uprawiac sie wtedy, kiedy obydwie strony maja na to ochote...

        Masz na myśli partnera z którym się jest związanym przysięga czy tak w ogóle? :)
        • asiu_3 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 12:07
          Mam na mysli ogolnie partnera. Ja sama jestem w zwiazku nieformalnym. Mam bardzo duze potrzeby seksualne, ale nie wyobrazam sobie meczenia mojego faceta zeby mnie bzyknal ("bo mi sie znowu chce" - analogicznie do "mam owulacje") np. jak on sie zle czuje.
      • hello-kitty2 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 12:33
        asiu_3 napisała:

        To bedzie dziecko spl
        > odzone ze spiny, zamiast z milosci i relaksu.

        Kurna, a wazne z czego splodzone? Po co wstawiac takie sielskie bajania? Co jak z milosci i relaksu to urodzi sie zdrowe, bedzie ssalo cyca jak ta lala, bedzie mniej razy budzic sie w nocy i mniej wyc?

        Te same bzdury, co dotyczace diety: jak matka bedzie w ciazy dostarczala organizmowi urozmaicony pokarm to dziecko w okresie plodowym nauczy sie juz tych smakow i bedzie ich pragnalo po urodzeniu. Ile ja sie nawpieprzalam wszelkiego zielska, a dzieciak mi przez dwa lata warzyw w ogole nie tknal.

        • that.bitch.is.sick Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 12:44

          Sama nie wiem co gorsze: rozmnażanie się z zazdrości dyżurnej gazetowej socjopatki, czy biologiczne odruchy na najniższym poziomie świątobliwych mamusiek które jej nienawidzą.
          Tak czy siak biedne dzieci-instrumenty. I tak się za szybko rozmnażamy, planeta nas nie wykarmi, zniszczymy ją najpierw. Przydałoby się podwiązać przynajmniej tym osobom które ewidentnie stanowią zagrożenie dla otoczenia.
          • songo3000 Bitch, zrobisz zrzutę na moją operację? 25.07.12, 13:06
            :D
            • that.bitch.is.sick Re: Bitch, zrobisz zrzutę na moją operację? 25.07.12, 13:23
              songo3000 napisał:

              > :D
              >

              Ironio. Ci co się powinni rozmnażać tego nie czynią a patologia mnoży się jak króliki. Koniec świata. Gdzie Twój patriotyzm?
              Z innych zupełnie względów to bym się chętnie dorzuciła ale co ja obcym babom będę dobrze robić, co ja św. Afra jestem czy jak?
              • songo3000 Re: Bitch, zrobisz zrzutę na moją operację? 25.07.12, 13:47
                Sknero, jak mogłaś. Właśnie położyłaś piękny i chytry plan wkurzenia peletonu bab co by z radością zrzuciły się na mój abort-tour do Rzeszy ;)))

                > róliki. Koniec świata. Gdzie Twój patriotyzm?
                Ma się wspaniale :) właśnie pracuję na chwałę Polskich Sil Obronnych i nawet na forum z własnego, prywatnie opłacanego łącza wchodzę :DDD
                • abrigado Re: Bitch, zrobisz zrzutę na moją operację? 25.07.12, 14:08
                  was podnieca taki słowny dogging na forum frustratów? :P
                  • songo3000 Re: Bitch, zrobisz zrzutę na moją operację? 25.07.12, 17:01
                    Prawdziwy niemowa się odezwał ;PPP
                    • abrigado Re: Bitch, zrobisz zrzutę na moją operację? 25.07.12, 17:15
                      > Prawdziwy niemowa się odezwał ;PPP

                      oddzielmy literaturę od faktu mój ty hiperrealistyczny przyjacielu ;P

                      czyżbym wyczuł lekką nutkę zazdrości? ejj...nie moze być...;)
                      • songo3000 Re: Bitch, zrobisz zrzutę na moją operację? 26.07.12, 10:43
                        Pewnie! Skupiając się na faktologii ostatniego forumowego okresu rozliczeniowego wskaźnik Twojego performance jest dłuższy od mojego ;P
          • asiu_3 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 13:13
            Nie jestem mamuska, nie zywie nienawisci do wirtualnych bytow, a swiatobliwa to juz na pewno nie jestem.
          • urquhart Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 13:49
            hat.bitch.is.sick napisała:

            >
            > Sama nie wiem co gorsze: rozmnażanie się z zazdrości dyżurnej gazetowej socjopa
            > tki, czy biologiczne odruchy na najniższym poziomie świątobliwych mamusiek któr
            > e jej nienawidzą.
            > Tak czy siak biedne dzieci-instrumenty. I tak się za szybko rozmnażamy, planeta
            > nas nie wykarmi, zniszczymy ją najpierw. Przydałoby się podwiązać przynajmniej
            > tym osobom które ewidentnie stanowią zagrożenie dla otoczenia.

            Ot Manowce. Ostatnio oglądałem dokument o Cyganach w Słowacji, rzut beretem, dzieci "białych" (okreslenie Romów z dokumentu) to grubo ponizej jednego na parę, Romowie mają średnio 14-cioro na parę. W klasie jest jedno góra dwoje białych dzieci. Cyganie zaś utrzymują się wyłącznie z zasiłków na dzieci. Prądu nie mają, wodę właczaja Romom na godzinę dzienne bo nikt za nią nie płaci. Dzieci robią wkoło rodziców i młodszego rodzeństwa, a nie rodzice przy dzieciach jak u nas. Ale na muzyke, zabawę, seks i wypitke zawsze mają "ochotę" i humor, nie to co biali co maja ważniejsze sprawy :)
            • hello-kitty2 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 14:48
              urquhart napisał:

              > Ot Manowce. Ostatnio oglądałem dokument o Cyganach w Słowacji, rzut beretem, dz
              > ieci "białych" (okreslenie Romów z dokumentu) to grubo ponizej jednego na parę,
              > Romowie mają średnio 14-cioro na parę. W klasie jest jedno góra dwoje białych
              > dzieci. Cyganie zaś utrzymują się wyłącznie z zasiłków na dzieci. Prądu nie maj
              > ą, wodę właczaja Romom na godzinę dzienne bo nikt za nią nie płaci. Dzieci robi
              > ą wkoło rodziców i młodszego rodzeństwa, a nie rodzice przy dzieciach jak u nas
              > . Ale na muzyke, zabawę, seks i wypitke zawsze mają "ochotę" i humor, nie to co
              > biali co maja ważniejsze sprawy :)

              Tez ogladalam program w TV, pojawily sie glosy o lamaniu praw czlowieka, gdy okazalo sie, ze co niektore z Cyganek nie zachodza juz w ciaze po kolejnym dziecku, bo co niektory lekarz pomogl przy porodzie rozwiazac problem nadmiernego dziciorobstwa.
        • asiu_3 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 13:01
          Dziecko bedzie takie samo. Chodzi mi o podejscie do seksu - to ma byc czysta przyjemnosc i spontanicznosc, a nie czekanie na owulacje i bzykanie na sile. I tak jak napisal urquhart, najlatwiej zajsc w ciaze jak sie odpusci starania.
    • urquhart Seks zadaniowy 25.07.12, 12:12
      margaret_cavendish napisała:

      > Seks w naszym związku jakoś tak zawsze odgrywał dużą rolę, ale teraz, jako że s
      > taramy się o progeniturę, jeszcze się te działania zintensyfikowały.

      Mam 2 pary przyjaciół krórzy tak się nastawili że już muszą, trąbili że oni to codziennie,cuda przez parę lat robili łącznie z lataniem po instytutach, Nowum i nic. Potem odpuścili, napięcie zeszło i u jednych po roku na wczasach u drugich po 3 latach samo zaszło (w miedzyczasie odrzucili ich starania o adopcje ) :)
      Ci drudzy to się złożyło że panna pracowała w przeszłości w warszawskiej agencji i zabawiała nas opowiadaniami o tym jakie to tam życie i świrusy.
      Wiec takie nastawienie na cel nie sprzyja sprawie.
      U mnie raczej był odwrotny klimat. Mimo długiej listy schorzeń utrudniających zajście u mojej ślubnej, kochaliśmy się 2 razy bez zabezpieczenia i mamy 2 dzieci. :)
      • abrigado Re: Seks zadaniowy 25.07.12, 13:22
        w zyciu się nie starałem o dziecko- moja slubna to w ogóle boi się ze mna mijac w korytarzu zeby nie zajść- tak łatwo to poszło.
        był moment, że się nad testami ojcostwa zastanawiałem, tak przelotne kontakty to już wówczas były
    • zyg_zyg_zyg Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 13:38
      Ja tam bym postawła na biologię.

      Drugie dziecko poczęłiśmy po czterech miesiącach od odstawienia antykoncepcji hormonalnej i po miesiącu od odstawienia starszego od piersi. W pierwsze zaistniałe dni płodne. Niby przez te cztery miesiące wyliczałam, kiedy mam środek cyklu, ale to był "pusty przebieg". Zresztą nie zawsze chciało nam się, czy udawało wtedy kochać. Natomiast tych pierwszych dni płodnych nie dałabym rady przeoczyć. Dopadła mnie taka chcica, że zgwałciłabym nawet listonosza. Na szczęście mąż był w domu :-) Pewnie tak się czują samice w rui.

      Więc? Więc może poczekajcie na ruję, a czekanie umilajcie sobie seksem dla przyjemności. Kalendarz wyrzućcie w diabły.
      • miss.swiss Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 13:57
        U nas wyszło, kiedy przestaliśmy się starać i myśleć...
        Ale są tacy, którzy stawiają właśnie na wyjazdy, a wręcz ponoć najlepiej robią rejsy po dalekich morzach :D
        • abrigado Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 14:03
          > Ale są tacy, którzy stawiają właśnie na wyjazdy, a wręcz ponoć najlepiej robią
          > rejsy po dalekich morzach :D

          no pewnie- zawsze znajdzie się jakaś pomocna dłoń- jak niekapitan to choćby palacz albo cook ;P
          • zyg_zyg_zyg Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 14:06
            od dłoni się nie zachodzi... :-)
            • abrigado Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 14:09
              nie bądz trywialnie dosłowna- w dłoni przecież mozna trzymać marynarska dłuuugą fajke...z wielkim cybuchem oczywiście
        • that.bitch.is.sick Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 14:10
          miss.swiss napisała:

          > U nas wyszło, kiedy przestaliśmy się starać i myśleć...
          > Ale są tacy, którzy stawiają właśnie na wyjazdy, a wręcz ponoć najlepiej robią
          > rejsy po dalekich morzach :D

          A małpy jakoś potrafią się rozmnażać bez tego ględzenia bzdur i bajdurzenia. Zaczynam myśleć że to w porównaniu z nami całkiem wartościowy gatunek, po co zdolność wyrażania myśli skoro nie ma z niej pożytku.
          • abrigado Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 14:14
            guzik wiesz o małpach o czym świadczy nazwanie ich gatunkiem

            podpowiem "iskanie"
            • that.bitch.is.sick Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 25.07.12, 14:22
              abrigado napisał:

              > guzik wiesz o małpach o czym świadczy nazwanie ich gatunkiem
              >
              > podpowiem "iskanie"

              niech będzie, skoro wchodzimy w systematykę: gatunki.
              • songo3000 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 26.07.12, 10:46
                Kurczę, jak się odezwę to znowu będzie obraza, że kogoś od małp wyzywam...
                ;)))
                • that.bitch.is.sick Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 26.07.12, 14:55
                  songo3000 napisał:

                  > Kurczę, jak się odezwę to znowu będzie obraza, że kogoś od małp wyzywam...
                  > ;)))
                  >

                  Nie mam wątpliwości co do tego że jesteś małpą skrupulatnie pilnującą systematyki, tylko zastanawiam się czy z rodziny człowiekowatych, bo złośliwość wykazują też gibonowate.
                  Czy teraz nastąpi ekstaza zadowolenia i wsadzenie sobie z radości kciuka w odbyt, czy dalsze wertowanie słowników?:)
                  • that.bitch.is.sick Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 26.07.12, 15:24
                    Inne zwierzęta potrafią się rozmnażać bez dorabiania ideologii i bzdurnych przesądów do tego faktu.
                    • sabat77 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 26.07.12, 16:00
                      Bo maja te przewage, ze kieruja sie instynktem, ktory niejednokrotnie daje o wiele trafniejsze podpowiedzi niz glebokie analizy psychologow, filozofow i medykow. To sie w duzym stopniu przeklada na cala sfere omawiana na tym forum. Jak jestes zdrowym, zajebistym biologicznie osobnikiem, to wszystko idzie jak po masle, niestety robienie dzieciakow takze ;>
    • vitek_1 Ex-prostytutka twierdzi że ma za dużo seksu 25.07.12, 14:26
      i kto zaprzeczy że dziwny jest ten świat...
      • urquhart Re: Ex-prostytutka twierdzi że ma za dużo seksu 25.07.12, 16:47
        Męczy Cie to że exprostytutka?
        Nie wiedziałeś że to mydełko się nie wymydla?
        :)
    • fuzzystone Re: 25.07.12, 19:26
      Przestać uprawiać seks na gwizdek, wyluzować, przestać myśleć o zapłodnieniu jako o kolejnym szczeblu na drabinie kariery życiowej.
      I pamiętać otym, że nawet najbardziej jurny i wyrozumiały partner może zacząć mieć dosyć posuwania kobiety na rozkaz - mężczyzni też ludzie.
      • margaret_cavendish Re: 25.07.12, 20:01
        Oj tam, wątek był w założeniu z solidnym przymrużeniem oka, a co poniektórzy wzięli na poważnie od razu:). Zaraz tam maraton, ledwo dwa razy dziennie;)
        Ja to się staram być wyluzowana i najchętniej w ogóle bym o tym nie mówiła, tylko cieszylibyśmy się sobą, ale muszę przyznać, że mój ukochany jest nastawiony bardzo zadaniowo.
        Chyba jest zdania, że trzeba zrobić raz a dobrze:).

        Ale z drugiej strony tak to jest, jak człowiek chce podejść do sprawy odpowiedzialnie, zrobić przedtem wszystkie pożądane badania, zabezpieczyć sprawy zawodowe i prywatne, i spinka robi się mimowolnie.
        • spam_killer2 Re: 28.07.12, 22:04
          A to z tym enerdowcem, czy znalazłaś już sobie nowego wujka?
        • trzydziestoletnia seks zadaniowy kontra przyjemnosciowy 31.07.12, 22:08
          Sluchaj madrzejszych, dwa razy dziennie oslabia plemniki ;)

          Co do "seksu zadaniowego" i "dla przyjemnosci" to piszac z wlasnego doswiadczenia ja bym tego nie rozdzielala - dokladnie pamietam ten raz owocujacy ciaza, i owszem robilam wczesniej test owulacyjny a wynik pozytywny sklonil mnie do zainicjowania seksu, ale wspominam go jako zajebiscie przyjemny. Pamietam jak bylam ubrana, na ktorym stole brykalismy i jaki megastyczny byl orgazm.

          Tak wiec zycze abyscie sie kochali dla przyjemnosci, ktora moze zaowocowac poczeciem :) Inaczej, to rzeczywiscie "produkcja" a nie seks.
    • la.locca Re: 26.07.12, 16:17
      Ooo... Chyba mi się coś pokitrało ;-)
      Miało być:
      "Chciałam zauważyć, że wcześniej sama napisałaś, że odpuściliście sobie czekanie cyklu po antykoncepcji... Także chyba tak trochę jest na wariata? ;-) (i dobrze)"
      :-)
      Pomyślności raz jeszcze!
    • sid_sid Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 06.08.12, 16:53
      A zaciążyć chcesz z tym facetem, którego poznałaś na wakacjach, czy ze swoim byłym - żonatym sponsorem, który maltretował Cie fizycznie i psychicznie? W sumie to żal mi Ciebie, a jeszcze bardziej żal mi dziecka, jeśli Ci się uda. Tak jak żal mi dzieci wszystkich osób, które dziećmi chcą sobie coś zrekompensować. Jesteś Kiiro kandydatką na solidną psychoterapię a nie niby-zapomnienie i udawanie, że nic się nie stało. Najpierw poukładaj sobie siebie, bo powielisz negatywne relacje z domu, nawet jeśli bardzo tego nie chcesz. I skrzywdzisz dzieciaka, bo że krzywdzisz siebie i to jest coś, czego nie da się ot tak zmienić, bo to jest pewien mechanizm siedzący w głowie, to inna sprawa. Kuźwa, zawsze uważałam, ze przed rozmnożeniem się jakieś zezwolenie należałoby uzyskać. Smutne to wszystko. :(
      • milamilka Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 14.08.12, 23:54
        A skąd wiesz że to jakaś Kiira?
        • abrigado Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 15.08.12, 00:12
          nawet ja wiem, że to nie jakas Kira ;P...tylko Kira
      • riki_i Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 15.08.12, 21:34
        sid_sid napisała:

        > A zaciążyć chcesz z tym facetem, którego poznałaś na wakacjach, czy ze swoim by
        > łym - żonatym sponsorem, który maltretował Cie fizycznie i psychicznie?

        Ja stawiam na coś nowego :) Zapewne zapałała dozgonną miłością po tygodniu bzykania, jak to ma w zwyczaju. Ale towarzysząca temu chęć rozmnożenia się to już desperacja
    • stephanie.plum Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 21.08.12, 17:01
      oho ho,
      ależ niektórzy ci zazdroszczą.... ohydne rzeczy można napisać gdy czuje się zazdrość, albo rozżalenie, że samemu nie ma się tak dobrze. a Ty na to nie zważaj.

      staranie się o dziecko jest super fajne, a jeśli potraficie zachować zdrowy dystans, poczucie humoru i szacunek dla siebie nawzajem, to "seks na zawołanie" niczego w waszej relacji nie zniszczy, wręcz przeciwnie.

      życzę sukcesu.
      • margaret_cavendish Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 21.08.12, 19:42
        Dzięki Stefka:)
        Ja to robię swoje, a hejterów mam w odwłoku. Chociaż czasem parsknę śmiechem na jeden czy drugi komentarz. Tylko narzeczonego chronię, bo po co ma się przejmować.
        A starania bardzo przyjemne, nie powiem. Tylko no mówiłam facetowi, że nie 2x dziennie ma być, a co drugi dzień. A on się upiera;).
        • spam_killer2 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 15.09.12, 21:45
          Możesz se mieć w odwłoku i gdzie tam chcesz. Nie zmienia to faktu, że jesteś byłą niestabilną emocjonalnie byłą cichodajką o kompletnie zrytym berecie. Przebieranie się teraz w ubranko słodkiej dziuni cytującej strony oazowe tego nie zmieni ani o jotę. Wymyśl sobie nowego nicka, to może ktoś się nabierze i uwierzy, że jesteś poważną osobą.
          • yoric Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 16.09.12, 04:32
            Tak się składa, że Margaret to jedna z bardziej sensownych osób piszących tutaj...
            • sabat77 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 16.09.12, 06:00
              yoric napisał:

              > Tak się składa, że Margaret to jedna z bardziej sensownych osób piszących tutaj
              > ...

              Ale wystarczy łatka z odpowiednim napisem (w czasie epok różnie się to zmieniało - żyd, homoseksualista, kułak, mason, heretyk i inne takie) żeby móc sobie kopnąć czarnego luda.
              Każdy lubi sobie kogoś kopnąć, a łatka z odpowiednim napisem upewnia, że wolno :)

              Słowo prostytutka (nawet była) budzi największą odrazę w panach Dulskich (bo siłą rzeczy najczęściej oni korzystają, jednocześnie się silnie, biedaczki, frustrując) oraz w paniach Dulskich (bo one do korzystania zmuszają, z czego świetnie sobie zdają sprawę, ale jakoś zagłuszyć sumienie trzeba).

              A ja mam takie skojarzenia jak przy tej łatce ze słowem "porządny obywatel". Jak spotykam kruchtowego, grzecznego, ustępującego wszystkim miejsca w tramwajach, uczesanego, co w niedziele żre rosołek, wrzuca na tacę i wita się przez "szczęść boże" - brrrr....
              Mijam z daleka, ja się takich boję !
              Jeszcze mi się nie zdarzyło, że gdy bliżej poznać, to nie okazałoby się jaki to straszny człowiek.

              Im kto sztywniejszy i grzeczniejszy, tym z reguły gorszy syfilis za kołnierzem ukrywa. Coś z czegoś musi wynikać.

              A wyluzowani abnegaci - filozofowie z reguły mają piękne wnętrza :D
              • margaret_cavendish Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 16.09.12, 14:25
                Kolega frustrat myśli chyba, że mi w ten sposób dosra i pójdę się popłakać, ale prawda jest taka, że wywołuje to tylko u mnie pobłażliwy uśmiech;).
                Dożo bardziej aktualne zajmującą mnie rzeczą i podnoszącą solidnie ciśnienie jest niemożność znalezienia odpowiedniej szafki łazienkowej, albowiem obrastamy coraz bardziej w rzeczy, a im dalej w las tym będzie gorzej;).
              • aandzia43 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 16.09.12, 23:48

                > A wyluzowani abnegaci - filozofowie z reguły mają piękne wnętrza :D

                A dużo takich poznałeś dogłębnie, Sabat? Nie ponosi cię czasem uwielbienie dla cyganerii, co generuje automatyczne przypisywanie jej przedstawicielom pozytywnych cech? Nie wszystko złoto, co się świeci, nie każdy abnegat-filozof-artysta ma cokolwiek pięknego poza pozą ;-)
              • spam_killer2 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 17.09.12, 10:55
                Może do rozmów o bzykaniu jest sensowna, w końcu to jedyna rzecz na której się zna. Wreszcie znalazła swój matecznik na forach gazety buhahaha! A co do kopania, to ona sama się kopie swoją bezdenną głupotą życiową (tkwienie latami w układzie ze sponsorem) połączoną z głupotą emocjonalną (chwytanie pierwszych lepszych męskich portek na wyjeździe jako panaceum na wszystko). Każdy może robić to na co ma ochotę, ale nic tak nie podnosi ciśnienia u większości mężczyzn jak była k... , która stroi się w piórka Ciotki Klotki. A to jest właśnie ten kliniczny przypadek. Z mojej strony EOT
                • yoric Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 17.09.12, 11:54
                  > Z mojej strony EOT

                  i całe szczęście.
    • margaret_cavendish Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 21.08.12, 20:20
      A, okazuje się, że z tym limitowaniem sobie współżycia to mity

      Jak częste zbliżenia?

      "Publikacje medyczne z ostatniej dekady podważają dominujący wciąż pogląd, iż częste zbliżenia obniżają męską płodność. Okazuje się, że dwudniowe przerwy we współżyciu nie mają wpływu na jakość nasienia. Nawet codzienne współżycie nie powodowało obniżenia ilości i ruchliwości plemników u mężczyzn z nasieniem normalnej jakości, co więcej — paradoksalnie — poprawiało ich liczbę i ruchliwość u mężczyzn cierpiących na oligozoospermię (mających poniżej 20 mln plemników w 1 mililitrze ejakulatu). Powstrzymywanie się od współżycia przez mniej niż 10 dni nie ma znaczącego wpływu na morfologię nasienia, natomiast po dłuższej przerwie w zbliżeniach jej parametry ulegają pogorszeniu."

      więcej tu:
      www.oaza.pl/cdz/nieplodnosc/239-starania-o-poczcie-co-radz-amerykanie
      Teraz jeszcze tylko muszę oddać lampkę wina, wypijaną raz w tygodniu i z tym najtrudniej.
      Kawę zredukowałam już do dwóch kubków dziennie.
    • mezczyzna73 Re: A ja mam seksu aż po kokardkę;) 26.09.12, 12:26
      No to jesteście szczęśliwi. Moim zdaniem oczywiście. Gdybym ja miał "rano, wieczór, we dnie, w nocy" to byłbym najszczęśliwszy na świecie. Jak do tej pory to ja miałem zaledwie kilka razy w miesiącu. ostatnio coś się ruszyło i jest trochę lepiej. Ale cicho. Nie zapeszajmy:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka