that.bitch.is.sick
02.08.12, 12:06
W związku z pytaniem Sabata i jakże ciekawym bo spontanicznym spostrzeżeniu.
forum.gazeta.pl/forum/w,15128,137841670,137888352,Re_znalazlem_milej_lektury_.html?wv.x=2
Niechęć do mężczyzn, negatywne nastawienie do mężczyzn, wiązane często i błędnie z feminizmem czy "byciem wojującą feministką", oczywiście jedno z drugim nie ma zbyt wiele wspólnego:), być może też kobiety z uprzedzeniami do mężczyzn z dzieciństwa chętniej odnajdują się w feministycznym światopoglądzie, może występuje sprzężenie zwrotne.
Pokusiłam się o przemyślenie sprawy;) i co sądzicie o możliwej wg mnie, jednej z przyczyn. Nie chce mi się własnymi słowami. Z lenistwa przeleję z Wikipedii, jednak zaznaczam, że wg mnie: chodzi o rodzaj rozpaczliwej "solidarności" dziewczynki z matką która z uwagi na krzywdy jakich w swoim mniemaniu doznała od mężczyzny(najczęściej ojca dziecka), funkcjonuje w stanie urazu? resentymentu? uprzedzenia i przelewa to na dziecko, jeśli jest ono płci żeńskiej, solidarność z matką wiąże się z też z rodzajem lęku przed doznaniem ze strony mężczyzny podobnej krzywdy jak matka.
"Zespół alienacji rodzicielskiej (inaczej PAS, ang. Parental alienation syndrome lub Zespół Gardnera) – problem zdefiniowany przez amerykańskiego psychiatrę sądowego - dr. Richarda Gardnera, nad którym później prowadzono dalsze badania m.in. w Polsce. Określa zaburzenie występujące u dziecka, które w trakcie rozwodu rodziców jest czynnie angażowane w potępianie i krytykowanie jednego z rodziców (zazwyczaj tego, który nie mieszka w domu). Krytyka ta jest najczęściej nieuzasadniona, zarzuty są albo nieprawdziwe, albo znacznie wyolbrzymione. W drastycznych przypadkach miłość, szacunek, przywiązanie do oczernianego ojca czy matki ulegają bezpowrotnie zniszczeniu. Zostają zastąpione przez wrogość, niechęć, pogardę. Stosowane wobec dziecka metody (pranie mózgu: manipulacja, szantaż emocjonalny, indoktrynacja) powodują daleko idące konsekwencje dla psychiki. Celem tych działań jest zaburzenie relacji dziecka z drugim rodzicem[1][2]. Dziecko ma poczucie wyobcowania, negatywną samoocenę, problemy z tożsamością i autonomią, a w życiu dorosłym - trudności z nawiązaniem bliskich relacji, depresje, stany lękowe, fobie, łatwo się uzależnia."
Ciekawi mnie czy będą z tego protesty, czy będzie jakaś dyskusja. Co o tym sądzicie?