Dodaj do ulubionych

Mąż mnie nie chce - konkluzja

25.09.12, 18:51
Zaglądam na to forum co jakiś czas, kiedy frustracja „żony męża, któremu się nie chce” sięga zenitu. Pocieszenia nie znajduję, jedynie potwierdzenie, że nie jestem jedyna. Wątki w temacie „brak seksu” dzielą się na: 1. żona nie ma ochoty, a ja bardzo – tych nie czytam z zazdrości, 2. Mąż nie ma ochoty, a ja bardzo – te czytam, bo mnie dotyczą i może znajdę rozwiązanie przykrej sytuacji.
Po dzisiejszej lekturze konkluzja jest następująca – z brakiem seksu w małżeństwie należy się pogodzić, gdyż zmiana tego stanu nie jest możliwa. Tak odczytałam męski punkt widzenia: kręci tylko nowe lub młode, a najlepiej 2w1. Ja, po 10 latach małżeństwa pachnę już naftaliną, a 35 lat na liczniku dyskwalifikuje mnie jako obiekt pożądania. Dodatkowo, seks jest wyjątkowo męczący, a wykonywanie tych uciążliwych ruchów frykcyjnych po całym dniu pierdzenia w biurowy fotel jest bardzo dotkliwą karą. Po co to wszystko, skoro wystarczy trzepnąć konia rano pod prysznicem.
Dziś doznałam prawdziwej ulgi – już nic nie muszę. Nie muszę o siebie dbać, pocić się na siłowni, masować 2x dziennie, żeby d…a była jędrna i sprężysta, biegać do kosmetyczki, wybierać kolejnych seksownych kiecek, koszulek, pończoch…Nic już nie muszę, bo jak wynika z lektury forum i codziennego doświadczenia, etap relacji damsko - męskich mam już za sobą.
Pozostałością seksualności jest szuflada z ero-gadżetami, do której dodam nowy wibrator, odpalę redtube i zrobię sobie dobrze. A jak dopisze mi szczęście i gdzieś kiedyś ktoś zauważy, że jednak nadal jestem atrakcyjną kobietą i wcale nie cuchnę naftaliną, to nie zawaham się nawet chwilę i wezmę to, co przez lata miałam wydzielane raz na kwartał. I wcale nie będę miała wyrzutów sumienia.
Do gargamelci, 3rd_sin i innych odrzuconych – odpuśćcie, ta wojna jest z góry przegrana.
Obserwuj wątek
    • san1 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 25.09.12, 21:26
      Możesz w nim wzbudzić zazdrość. Postaraj się o jakiegoś fajnego adoratora. Umów się na randkę jak to nie zadziała to nic już nie zadziała.
    • yoric Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 25.09.12, 22:02
      Ja mam taką dewizę, o której zbyt rzadko pamiętam, ale czasem się zdarza:

      Nie ma sensu obrażać się na rzeczywistość. Rzeczywistość nic nie obchodzi, że się na nią obrazisz. Zamiast tego należy próbować ją zrozumieć rządzące nią prawa i znaleźć sposó, jak wykorzystać je na swoją korzyść.
      • urquhart nowutkie toczydełko czy starsze sportowe auto 25.09.12, 23:08
        yoric napisał:
        > Nie ma sensu obrażać się na rzeczywistość. Rzeczywistość nic nie obchodzi, że s
        > ię na nią obrazisz. Zamiast tego należy próbować ją zrozumieć rządzące nią praw
        > a i znaleźć sposó, jak wykorzystać je na swoją korzyść.

        Fantastyczna dewiza Yoric :) Inżynierska!

        A w temacie. Dudnoty i demagogia "o facetach" jakich mało.
        Dajmy na to - Każdy woli mieć niby nowy samochód. Prawda.
        Ale można mieć za tą samą siłe nabywczą nowiutke toczydełko Dacię Logan (84km) lub 6 letniego Audi A4 Sporline z turbo i 170 konnym silnikiem. Zgdadnij dlaczego na przykład ja preferuję kategorycznie znacznie starsze Audi które wywołuje dreszcze jak kopnę w pedał gazu?
        :) :) :)
        • prosty_facet nowutkie toczydełko czy starsze sportowe auto 28.09.12, 22:06
          Ale takiego 35 letniego Audi to już byś chyba raczej nie chciała, co ? ;-)
          • triismegistos Re: nowutkie toczydełko czy starsze sportowe auto 29.09.12, 16:05
            Kurfa, a dwuletnią kobietę byś dymał?
    • efi-efi Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 25.09.12, 22:03
      romanazzi napisała:
      >>Po dzisiejszej lekturze forum konkluzja jest następująca – z brakiem seksu w małżeństwie >>należy się pogodzić, gdyż zmiana tego stanu nie jest możliwa. Tak odczytałam męski punkt >>widzenia: kręci tylko nowe lub młode, a najlepiej 2w1. Ja, po 10 latach małżeństwa pachnę >>już naftaliną, a 35 lat na liczniku dyskwalifikuje mnie jako obiekt pożądania.

      - Nie czytaj tego forum :)
      Lew Starowicz stwierdził że zarówno brak wiedzy jak i "nadwiedza" są szkodliwe.
    • zuzi.1 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 25.09.12, 23:11
      Romanazzi, robisz podstawowy błąd, jesteś bierna w zaistniałej sytuacji. Nie czekaj aż Cię ktoś zauważy, działaj sama, popracuj nad poczuciem własnej wartości, nad swoją stroną wizualną;) i do dzieła, poszukaj sama sobie faceta, który Cię rzeczywiście kręci i zadziałaj tak, aby go złowic ;) A mąż, no cóż skoro sam się o to prosił, to...niech teraz ma :))) to juz nie Twój problem ;)
    • dolores34 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 25.09.12, 23:41
      Romanazzi, jak ja Cię doskonale rozumiem!!!U mnie cała szuflada też jest przeróżnych rzeczy.
      Nie wiesz co robić jak już przestałać kręcić męża? Jak długo będziesz się starać hmm?
      Za każdym razem prawie? Odpuścisz sobie w końcu bo zabraknie Ci sił tak jak mi zabrakło.
      Jego nie krecisz a jesteś pewna że innych też nie krecisz? Spróbuj, sama zobaczysz.
      Brawo za post!!! Ku przestrodze facetów, ktorzy się nie starają w związkach hehe;)
      Moj to sie stara ale w wyszukiwaniu nowych filmów, odciski niedługo mieć bedzie hihi.
      Romanazzi a Ty musisz na niego patrzeć? I na co czekasz, na cud? Przecież się nie wydarzy. Zacznij patrzeć w innym kierunku...Samopoczucie sobie poprawisz napewno:)

    • dolores34 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 00:06
      Dziękuję za taki post romanazzi, jednak napiszę coś jeszcze. Nie jesteś sama z tym! Wiem jak się podle czujesz bo czuje się tak samo. 14 lat małżeństwa, 18 razem. Jest we mnie tyle jadu na tą sytuację, że aż się wylewa.
      Byłam kobietą z temperamentem, kusiłam, zaczepiałam, aranżowałam sytuacje. Byłam kobietą w całym tego słowa znaczeniu.
      Do czasu jak zauważyłam, że można mnie wymienić na model pikselowy i ruchów frykcyjnych robić już nie trzeba. Do czasu gdy moj cichy płacz w samotności był nie do zniesienia.
      Coś się wylało, coś wykipiało, coś zawrzało, ileż razy można prosić o zmianę. Odpuściłam, wycofałam się. Bolało bardzo, boli cały czas...
      Jemu jest dobrze a ja tkwię w swoim niespełnieniu cały czas. A czas leci....ecchh.
    • triss_merigold6 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 10:13
      Weź sobie kochanka. Poważnie. Odżyjesz, poprawisz krążenie, dostaniesz przypływu energii. A jak kochanek się sprawdzi to kopniesz męża. Masz 35 lat, nie sądzisz, że jesteś zbyt młoda żeby kłaść się do seksualnej trumny?
    • gargamelcia Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 10:30
      przeczytalam twoj post poznym wieczorem i pol nocy spac nie moglam, tyle z niego smutku i realizmu plynie..............myslalam o tym i doszlam do wniosku ze najgorsze w tej walce jest to ze ja postanowilam jeszcze bardziej o siebie zadbac, zrzucic tych kilka kilo po ciazy, znalezc nowe zabawy, nowe sposoby kuszenia podczas gdy moj maz wystarcza mi w zupelnosci takim jkaim jest, ztymi dodatkowymi kilogramami, wychodowanym brzuchem, i tak na dobra sprawe choc lubie urozmaicone zycie erotyczne jeszcze na dlugi czas starczyloby mi to co w tym naszym "lozku" sie dzieje. nie to ze spoczelam na laurach i zrobilam sie nudna, po prostu uwazam ze to nasze pozycie erotyczne jest calkiem ciekawe i owszem moge jeszcze sie przylozyc zeby bylo ciekawsze , ja bardziej zachecajaca ale co potem? kolezanki mu do domu nie przyprowadze bo zeby caly czas cos sie nowego dzialo to w gre musialyby wchodzic wlasnie takie urozmaicenia a o tych mowy nie ma.

      ale choc moja frutracja siega czasem zenitu (choc przyznam coraz rzadziej) to jednak ja jeszcze widze szanse i poki mam w sobie nadzieje, moze nawet jestem naiwna, podejme kolejna probe a wlasciwie juz podjelam, bo u mnie jeszcze czara goryczy sie nie przelala, tym bardziej ze poki co problem mamy jedynie w kwesti zabyt malej jak dla mnie ilosci tego sexu, poza ta kwestia jestem po prostu szczesliwa w tym zwiazku i smiem twierdzic ze maz tez, zreszta nawet w weekend w zupelnie luznej rozmowie powiedzial cos w tym wlasnie stylu. gdyby bylo inaczej pewnie juz dawno bym odpuscila.
    • mezczyzna73 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 11:01
      Mam dużo czasu wolnego i często wchodzę na forum w gazecie. Najczęściej czytam posty o seksie i problemach w małżeństwie. Przeczytałem dziś Twój post i widzę same wpisy kobiet. Faceci też mają czasem takie problemy. Ja jestem żonaty od 15 lat a znam żonę od 17. Na początku było super. Erotyzm, pożądanie, częste zbliżenia, o różnych porach i w różnych pozycjach. Po prosty sielanka. Ja mam bardzo duży temperament i chęć na seks praktycznie na okrągło. Moja żona z biegiem lat coraz bardziej obojętniała na sprawy łóżkowe, aż doszło do sytuacji, kiedy powiedziała mi, że seks jej już nie kręci, że to jest przereklamowane i zabaw żadnych i spełniania jakiejś mojej fantazji nie będzie (a zaznaczyć tu muszę, że żadnych trójkątów, żadnych sadystycznych czy masochistycznych fikimiki od niej nie żądałem). Jestem normalnym facetem i kocham swoją żonę. Mimo upływu lat nadal jest dla mnie atrakcyjna i nadal podnieca mnie jak za dawnych młodzieńczych lat. Nie szukam wrażeń na boku. Jedyne czego od żony oczekiwałem to jakaś niewinna gra erotyczna we dwoje (np. pokerek rozbierany), założenie seksownej bielizny, która zakrywając ciało częściowo jednocześnie jeszcze bardziej pobudza zmysły, wspólna kąpiel w wannie, żebym znów mógł popatrzeć na jej nagie ciało. Chyba nie jest to aż tak wielkie wymaganie. Jak do tej pory nasz seks polegał na szybkim numerku po ciemku pod kołdrą (bo żona twierdzi, że jest za gruba i nie chce pokazywać się przy świetle nawet najbardziej przyciemnionym i zmysłowym=świece, co oczywiście jest nieprawdą, ma troszkę zaokrąglone kształty, ale jednak nie jest 16latką, mnie osobiście strasznie jara jej ciało) z obawą czy dzieci nagle się nie obudzą i czy nie wyjdzie któreś ze swojego pokoju. Do tego zaledwie kilka razy w miesiącu, podczas kiedy ja oczekuję na jakieś dwa, trzy razy tygodniowo.
      Po tym długim opisie sytuacji (co ma na celu zrozumienie z kolei o co mi chodziło) zaskoczę Cię. Długie namowy, kilkuletnie nakłanianie, czasami wręcz pretensje na jej oziębłość seksualną dały chyba rezultaty. Całkiem niedawno moja kochana żona sama z siebie przygotowała nam wspólną (!!!!) kąpiel. Było bardzo dobrze. Częstotliwość naszych zbliżeń również się polepszyła. Nie wiem czy będzie to na stałe, czy jest to jakiś jednorazowy zryw uczuciowy żony, ale uważam, że warto walczyć o swoje. Tak więc może jednak nie rezygnuj i próbuj dalej. Może mąż jednak zwróci znów na ciebie uwagę.
      Pozdrawiam.
      • niebieska74 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.10.18, 19:54
        Mam pytanie,w sumie mam podobnie jak Twoja żona, nie za dużo potrzeb bo dzieci bo praca i zmęczenie bo już tak mam i już, niedawno zauważyłam że mąż odsunął się ode mnie tak bardzo, że zaczął mnie mijać jakby mnie nie było- próbowałam rozmawiać, dopytać się co się stało przecież tyle lat jesteśmy razem i nic nie zauważyłam... że to chyba koniec. Tak jak Twoja żona przeszłam pewien etap w swoim życiu i i teraz bardzo zaczęłam się starać trwa to cztery miesiące, naprawdę się staram. Po prostu kocham ale jestem za każdym razem odrzucana bo powiedział że odpuścił i już nie zamierza niczego zmieniać, że będzie pomagał ale na nic więcej nie mogę liczyć, że będziemy razem mieszkać a mieszkać a nie żyć razem, kochać się po prostu. Jak udało Ci się przetrwać ten czas kiedy Twoja żona nie miała ochoty ? Z tego co piszesz naprawdę długo to trwało.... i wystarczył gest z jej strony i odżyłeś. U mnie to nie działa - mam ścianę... i mam wrażenie tolerowanie mojej obecności przytulenie najwyżej z obowiązku i zajęcie się swoimi sprawami. Mąż uciekł w sport potrafił wyjść do pracy rano a potem na trening i wrócić o 23 do domu...raczej już nie jedząc przygotowanego obiadu szedł spać... Nie wiem jak dotrzeć na nowo do niego, staram się rozmawiać mówiąc co czuję ale słyszę w kółko tyle mnie odrzucałaś, co ci się stało że teraz chcesz? ja już tego nie potrzebuję - przyzwyczaiłem się nie chcę niczego zmieniać- to słowa kończące każdą rozmowę...Jesteś facetem jak dotrzeć, jak długo próbować i się starać bo już opadam z sił...
        • handcare Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 28.10.18, 12:43
          Nie wiem czy się da naprawić bo nikt tu nie zna niuansow twojego związku, ale patrzac na fakt że mąż Twój wychodzi wcześnie i wraca późno może (choć oczywiście nie musi) oznaczać że po prostu znalazł rozwiązanie swoich problemów z Twoja oziębłością w ramionach bądź synapsach innej przedstawicielki płci pięknej (i nawet nie musi chodzić o seks tylko po prostu o zainteresowanie i stawianie wyzwań). Ja przynajmniej tak miałem.

          Mogło mu się teraz po prostu coś przestawić i teraz może być mu trudno wrócić na "właściwe" (tj oczekiwane przez Ciebie) tory, bo to kwestia nie tyle seksu bądź jego braku ale urrażonej męskiej dumy. Więc odpowiedź sobie na pytanie czy potrafi schować ja do kieszeni.

          W każdym razie próbuj. Bo bez tego nie będziesz mogła powiedzieć że zrobiłaś wszystko co było możliwe.

          Powodzenia.

          Hand
        • allegropajew Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 31.10.18, 13:28
          Za późno!

          Gościula
    • romanazzi Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 12:09
      Widzisz Gargamelcia, to Twój post sprowokował mnie do uzewnętrznienia się na forum. Mamy bardzo podobną sytuację – dobre małżeństwo pod każdym względem, z wyjątkiem seksu. Obraz Twojego męża również pasuje do mojego. Ale ja, w odróżnieniu od Ciebie, już nie mam nadziei na zmianę. Kochanek w moim przypadku nie jest dobrym rozwiązaniem. Po pierwsze, w razie dekonspiracji, moje małżeństwo się rozpadnie – pies ogrodnika nie wykaże zrozumienia. Po drugie, tylko z mężem mogę mieć seks niczym nieskrępowany. W tej chwili nie musimy się ani starać o ciążę, ani jej zapobiegać. Pełna wolność bez zabezpieczeń. Nie wydatkuje energii na rozmyślania „a jak on mnie ocenia” – wiem co lubi i wiem, że mam to, co potrzeba. Mogę bez obrzydzenia ssać, lizać i smakować, bez zastanawiania się, czy ten Pan nie jest aby nosicielem opryszczki. Po prostu tylko z mężem mogę w 100% skupić się na osiągnięciu przyjemności, tylko w takiej relacji mogę wyłączyć myślenie i posługiwać się wyłącznie zmysłami.
      Nie obrażam się na rzeczywistość, ja napisał yoric, ale jestem nią rozczarowana, a przez to sfrustrowana. W tej chwili jestem na szczycie mojej seksualności – to co przed trzydziestką wywoływało rumieniec zawstydzenia teraz wywołuje dreszcz podniecenia. I co z tego? Moja seksualna przyszłość to internetowa erotomanka – gawędziarka. Żal.
      • gargamelcia Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 12:48
        no tak zle i tak niedobrze.......... wydawaloby sie ze nie mamy jeszcze tak zle skoro problemy sa tylko z iloscia sexu a pozostale dziedziny zycia z wlasnym mezem sa jak najlepsze, i ze te panie co to nie maja ani tyle sexu, ani takiego sexu, ani nawet nie maja fajnego meza tylko oschlaka lub innego gbura maja gorzej ale w tej drugiej sytuacji pewnie pojawia sie chociaz mysl o znalezieniu sobie kogos na boku lub o odejsciu a w naszej sytuacji jedyna mysl to taka ze szkoda rujnowac to cale szczescie tylko dla wiekszej liczby sexu skoro poza nim niczego nie brakuje i wszystko inne jest w jak najlepszym porzadku.
        gorzej tylko jak kiedys peknie ten balon i brak tego sexu zacznie sie powaznie odbijac na pozostalych sferach zycia, a wtedy coz moze byc za pozno na zmiany.
        • kag73 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 13:29
          Romanazzi, ja widze roznice miedzy sytuacja Twoja a sytuacja u gargamelci. Jej maz, ze tak powiem z premedytacja wlacza porno i sobie przy nim robi dobrze. Twoj niekoniecznie idzie pod prysznic, zeby sie tam onanizowac, tak przypuszczam, idzie sie wykapac i wtedy ewntualnie wlacza mu sie fizjologia. Dla mnie to roznica.
          Napislas malo. Jak dlugo trwa ten stan? Czy probowalas przejmowac inicjatywe i jak maz reagowal/reaguje wtedy. Czy z nim rozmawialas itp. Byc moze ma spadek testosteronu, albo jakas aseksualna faze. Pod prysznicem ma nagle ptaka w reku i w dwie minuty jest po sprawie, jest zaspokojony a ze byc moze seks mu nie chodzi po glowie, do tego jest zaspokojony, nie garnie sie do seksu z Toba. Byc moze jest "zmeczony", znuzony monotonia w Waszym pozyciu. A byc moze wlasnie przez ciagle siedzenie przed kompem w pracy brakuje mu troche "fizycznosci", wiesz porabania drzewa albo chociazby jakies sportu co by mu podkrecic troche poziom testosteronu. To oczywiscie moje spekulacje.
    • romanazzi Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 17:35
      O jaraniu się porno w internecie nawet nie pisałam, bo to takie banalne i powszechne, że aż żal wspominać. Oczywiście, że filmiki są na porządku dziennym. A że finał pod prysznicem to wiem, bo dawno temu, w chwili szczerości się do tego przyznał. Zaraz odezwą się głosy oburzonych, którzy będą mnie przekonywać, że mam szukać winy w sobie, a nie w oglądactwie, ale to właśnie łatwa dostępność do pornografii jest przyczyną „rozpadu pożycia” w wielu małżeństwach. Mam na myśli te, w których to akurat męża notorycznie boli głowa. Jest to widoczne na forach i w codziennych szczerych rozmowach z innymi kobietami. Ale to rzeczywistość – nie można się na nią przecież obrażać ;)
      Kag73 – przeszłam już wszystko: rozmowy „tak, bardzo mnie pociągasz” „nie, niczego więcej nie potrzebuję” „tak, będzie częściej” , przejmowanie inicjatywy, od delikatnego uwodzenia po zdecydowane włożenie jego ręki w moje majtki. Co jeszcze mogę zrobić? Jeżeli zgodnie z tym, co głoszą m.in. tutaj panowie, on po prostu potrzebuje bodźca w postaci codziennie innej twarzy i innego tyłka, to sorry, ale takich wymagań nigdy nie zdołam spełnić.
      Mezczyzna73 – u Ciebie była jednak inna sytuacja, żona jasno powiedziała Ci, co jest przyczyną – nie kręci jej seks sam w sobie. W takim przypadku jest pole do działania, szukasz właściwego guzika i oprócz przypadków medycznie potwierdzonego aseksualizmu zwykle taki switch prędzej czy później znajdujesz.
      A oto na zakończenie moja prawda objawiona :) Mężczyźni wcale nie lubią seksu. Oni lubią tylko orgazm.
      • kag73 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 19:16
        Ano, to juz inna historia, raczej zdechlo.
        na Twoim miejscu powiedzialabzm mezowi, ze skoro on porno i reka i seksu nie ma, to ide poszukac kogos do lozka. Kto wie, moze nawet odetchnie z ulga, bo bedzzie mial swiety spokoj. To, ze sobie wbilas w glowe, ze Ty moglabys i potrafila i miala frajde tylko z mezem, to powiem brutalnie, Twoj problem. Ja uwazam, ze to bzdury. Sprobuj a sie przekonasz!
      • prosty_facet Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 28.09.12, 22:17
        > A oto na zakończenie moja prawda objawiona :) Mężczyźni wcale nie lubią seksu.
        > Oni lubią tylko orgazm.

        Eeeee tam - zbyt duże uproszczenie.
    • romanazzi Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 17:55
      Dolores i gargamelcia - rozumiem Was doskonale. Można mówić, że seks to tylko część udanego związku. Niestety niespełnienie w łożku przekłada się bezpośrednio na nieporozumienia w innych sferach. Rozgoryczona żona po kolejnej samotnej nocy nie będzie się miło uśmiechać, nie będzie radosna jak skowronek, nie będzie miała ochoty spędzać czasu z mężem - źródłem jej rozgoryczenia. Z czasem stanie się żoną zołzą. To właśnie syndrom żony niedopchniętej.
      • ja.tylko Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 18:24
        piszesz, że masz super małżeństwo, że mąż jest super w każdym względzie poza ...
        no właśnie poza tą jedną sferą (seksu)
        problem w tym, że to nie jest "tylko", bo seks to ta rzecz, która jest podstawą małżeństwa/związku
        no kurcze, sama nie wiem, czy ja mam jakąś idealistyczną wizję małżeństwa ?
        bo mieć fajną relację to ja mogę mieć z kolegą, czy koleżanką
        ale nimi nie uprawiam seksu ;-), a z mężem to jednak chciałabym mieć super relację + seks
        podziwiam was, bo ja też mam super małżeństwo, ale gdybym nie miała w nim seksu
        to jednak rozstałabym się z mężem, też jestem po 30 - w sumie to już przed 40 ;-)
        i uważam, że jak to ktoś wyżej napisał, to nie pora na seksualne umartwianie się

        co z tymi facetami ??? co to za dziwne czasy :-P ?
        • urquhart jurność facetów spada 26.09.12, 19:38
          > co z tymi facetami ??? co to za dziwne czasy :-P ?

          Jurność facetów według wszelkich badań spada z każdą dekadą (w kulturze Zachodnioeuropejskiej) podobnie jak ilość testosteronu i ilość plemników w nasieniu co można obiektywnie badać.

          Można przeciwdziałać ograniczając estrogeny które są antagonistą i zbijają testosteron których jest coraz więcej w pożywieniu i powodują kastrowanie seksualne facetów i tycie bab. No i wysiłek na produkcję testosteronu ...

          według diety antyestrogenowej, należy unikać:
          Ryb oraz drobiu, wołowiny, wieprzowiny hodowanej i zabijanej na masową skalę. Lepiej zapłać więcej za organiczne mięso, które nie zostało napompowane hormonami. Jeśli uważasz, że jest za drogie kup go mniej. Dzięki temu zmniejszą się twoje porcje.
          Soi zawierającej genisteinę i daidzeinę. Oba związki wykazują działanie hormonalne. W kulturze wschodniej była ona używana do obniżenia popędu płciowego.
          Piwa. Chmiel wykazuje działanie estrogenowe i zmniejsza libido. To dzięki niemu mężczyźni stają się "man boobs", czyli facetem z piersiami.
          Korzystania z pojemników plastikowych oraz folii. Absolutnie nie podgrzewaj ich. Ftalany przechodzą do żywności, zmieniając ją w hormonalną.
          Owoców i warzyw pryskanych chemicznymi środkami ochrony. Zamiast na zwykłym straganie, kupuj je w sklepie ze zdrową żywnością.
          "Antybakteryjnych" produktów z triklosanem. Są to mydła, pasty do zębów, płyny do mycia naczyń. Triklosan, posiada strukturę chemiczną podobną do estrogenów
          Lucerna. Jest w wielu produktach Light i Sugar Free jako słodzik.

          www.poradnikzdrowie.pl/odchudzanie/diety/dieta-antyestrogenowa-regulacja-gospodarki-hormonalnej_36944.html
      • dolores34 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 20:30
        Jesteś mądrą kobietą romanazzi...Zgadzam się z Tobą całkowicie co do każdej napisanej przez Ciebie literki;) U mnie taki stan też się przekłada na nasze wzajemne relacje.
        Zaczęłam się izolować od własnego męża...szok! Bolesna prawda, z którą tak trudno mi się pogodzić: ,,bo taka rzeczywistość przecież";) A mnie się cały czas wydaje, że to my możemy kształtować tą rzeczywistość. On się nie stara, nie robi nic, spedza cały swoj czas przed TV, porno w pracy a ja codziennie umieram wyrzucając kolejno każde ze swoich pragnień. Tyle w życiu chciałam, tyle chciałam z nim...
        Tak trudno i cieżko zabić marzenia dla kogoś kto "karmi się" dotykiem. Mam dzieci, to je przytulałam cały czas od momentu gdy przyszły na świat. Nauczyłam je okazywać uczucia. Teraz gdy są większe one tulą mnie. Tyle pocieszenia.
        • yoric Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 28.09.12, 14:58
          > Jesteś mądrą kobietą romanazzi...Zgadzam się z Tobą całkowicie co do każdej napisanej przez Ciebie literki;)

          te literki mają może jakąś wartość liryczną i ładunek emocjonalny, ale nazywanie lirki i emocji 'mądrością' to dość dziwaczny zabieg. Siedzenie i kwękanie to jeszcze nie mądrość - mądrość objawia się umiejętnością rozwiązywania problemów, a tego w tym wątku nie widzę. Chociaż ostatni wpis Romanazzi daje nadzieję.
      • gargamelcia Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 20:40
        no wlasnie tego sie boje ze przyjdzie czas ze brak sexu zacznie sie odbijac na innych sferach zycia
        • dolores34 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 21:13
          Wiesz gargamelcia...ja ten etap starania się o to by mnie łaskawie moj mąż zauważył już przeszłam. Trwało to kilka lat. Co za paradoks...nawet takie jest powiedzenie: " obcy zawsze zauważy a swój nie".
          Jak Twój mąż zacznie się starać, zechce współpracować to macie szanse jeszcze coś zmienić. Jeśli wystarczy mu tak jak jest Tobie może kiedyś zabraknąć sił i się wypalisz. W zdrowym związku powinny starać się obie strony. Jedna to mało.
          Życzę Ci dużo wytrwałości. Oby Ci się udało:)
        • romanazzi Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 26.09.12, 21:50
          No dobra, postanowiłam się nie poddawać. Jak sobie odpuszczę i się zapuszczę to będę się czuła jeszcze gorzej. Klepię dupkę dalej i maszeruję wypocić gorycz na siłce. A jak spotkam takiego, na którego widok majty zwariują i zejdą przez głowę to jednak skorzystam bez żalu. Małżonkowi przekazałam, że po takiej ilości browarów, jakie pochłania, urosną mu cycki. Był bardzo zaskoczony. O wpływie na libido też wspomniałam, ale to już przemilczał. Powodzenia dziewczyny (i chłopaki).
          • marek4kam Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 08.10.12, 16:00
            Tak to chyba jest, po paru - parunastu latach wiele małżeństw ma dość. U mnie chyba jest podobnie. Trzeba się rozejść - złe wyjście albo zaakceptować - co też nie jest idealne.
            W sumie chyba chodzi o to że zawsze któraś strona odpuszcza pierwsza a druga ma żal.
            Zostaje oglądanie się za cudzymi mężatkami na siłowni i narzekanie w sieci...
            Pozdrawiam
    • prosty_facet Mąż mnie nie chce - eureka !!!!!!!!!!!!!! 28.09.12, 22:03
      Nareszcie mądre podsumowanie całego tego zamieszania - też do tego doszedłem po jakichś 5 latach ;-)
    • anais_nin666 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 29.09.12, 22:05
      Pewnych sytuacji nie zmienisz. Długo wierzyłam, że się da, ale się nie da (oczywiście cuda się zdarzają, ale rzadko, za rzadko, hehe). Dlatego jestem, po latach walki, rozwódką i wiesz co? To cudowny stan;) Szkoda, że tak późno. Jestem od Ciebie ciut starsza, na brak powodzenia nie narzekam... Przede wszystkim cieszę się, w końcu (!) seksem! Jeśli Ci go brakuje, to prędzej czy później staniesz przed dylematem - ciągnąc ten wózek zwany małżeństwem, albo zostawić to w cholerę i zacząć żyć tak, by codziennie nie myśleć - dotknie mnie czy nie;) Sugestie, że można coś z tym zrobić? Pozostają sugestiami, a rzeczywistość sobie. Temperamentu nie zmienimy. Potrzeby możemy wyprzeć. Tylko po co.
      Oczywiście pozostaje instytucja kochanka. Ale i ta nie zawsze coś zmienia w ukłdzie małżeńskim. Im bardziej dobrze robi nam kochanek tym więcej naszych myśli czy nie warto zmienić męża na kogoś kto będzie lubił równie jak my;)
      Ostatnio gadałam z facetem, kt. twierdził, że seks jest przereklamowany, że w związku wcale nie jest tak ważny. Cóż..., dobrze, że to nie mój facet. Dla mnie związek bez seksu był związkiem jałowym. Zrobiłam wiele, by mąż chciał/lubił ze mna itp. Nie udało się. Za młoda jestem, by się pogrzebać za życia;)
      Myśl, analizuj i działaj. Życie masz jedno.
      Marnować je na bezseksie? Ja podziękowałam za takie życie.
      • yoric Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 30.09.12, 19:10
        Eee tam. To wymaga odwagi, wysiłku, itd. A do marudzenia na Forum wystarczy włączyć internet :).
      • abrigado Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 08.10.12, 17:30

        haha- z męskiej perspektywy seks faktycznie jest przereklamowany bo w waszym kobiecym wykonaniu jest zbyt marny a zabieganie o coś tak marnego kosztuje masę czasu, ktory można
        spędzić w bardziej ekscytujący sposób :P

        ja np uwielbiam seks- ale dobry seks- a nie coś jak wyrób czekoladopodobny, kiepski i przeterminowany, co oferuje wieskzość znerwicowanych mężatek i singielek

        znudziło mi się bycie dawcą orgazmów-relacje z babkami za bardzo zaczęly przypominać dawne relacje PRLu z ZSRR- " oni biora od nas węgiel a my w zamian za to dajemy im stal"
        :P

        to związek bez mojego dobrego seksu jest związkiem jałowym nawet jak laska miała 3 orgazmy pod rząd, hough!

        > Ostatnio gadałam z facetem, kt. twierdził, że seks jest przereklamowany,

        • hello-kitty2 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 08.10.12, 17:44
          abrigado napisał:

          > to związek bez mojego dobrego seksu jest związkiem jałowym nawet jak laska mi
          > ała 3 orgazmy pod rząd, hough!

          Twoje zwiazki sa jalowe z innych wzgledow abrigado i jak bedziesz te braki probowal wypelniac seksem to zgodze sie, ze choc babka i ty bedziecie mieli i po 10 orgazmow to ''twoj'' seks nigdy nie bedzie dobry.

          Tyle o tym trabisz, a sam nie widzisz czy slepego udajesz? Co ma seks do tego z czym ty masz problem?
    • kumple.best Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 19.10.12, 20:00
      Jako facet mogę Ci odpowiedzieć. Sam mam dziewczynę w praktyce dostęp do kilku kobiet - przynajmniej na parę nocy a może i na związek...
      I oglądam porno. Mało tego, mimo że wystarczy telefon i rozmowa żeby się umówić z kobietą na seks często wolę porno. Dlaczego?
      Przy porno mam za każdym razem sporo nowych wrażeń. Wiele kobiet, modelek itp. Różne konfiguracje, wszelkie formy seksu. Piszecie, że robicie wszystko żeby pobudzić faceta- ile z was zaproponowało drugą kobietę w łóżku? Dla większości to nie do przyjęcia.
      Ba, dla większości taki banał jak seks analny jest zboczeniem.
      Tymczasem dla faceta, który już przeżył w swoim życiu sporo kobiet "zwykły" seks jest nudny. Po prostu.
      Oczywiście nowa kobieta pobudza. Każda z czasem się znudzi- receptą może być albo kolejna osoba do seksu albo zdrada. Co uczciwsi (bądź bardziej tchórzliwi) uciekają w pracę, hobby albo porno.
      Mnie nowa kobieta uskrzydla na parę miesięcy- a potem powszednieje. Natomiast z czasem (jestem przed 40) zauważyłem, że nawet normalny seks mnie nie kręci. Marzę o orgiach, trójkątach itp.
      Chyba wyjadę gdzieś w egzotykę gdzie się wyżyje.

      • kag73 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 19.10.12, 20:06
        Kumple.best A co bys powiedzial, na trojkat dwoch mezczyzn i kobieta?Zaloze sie, ze wiekszosc facetow na to nie pojdzie a szkoda.
        Albo co bys powiedzial gdyby kobieta zalozyla sobie odpowiedni "przyrzadzik" i Ciebie potraktowala analnie?
        • tygrys-bez-rys E tam Kasiu .. 19.10.12, 20:14
          Dla takiego goscia jak Kumple to przecierz codziennos z fletem w dupie posuwac pania od polskiego. Ja mysle ze powinien sprobowac Cleveland Steamer, Donky Punch a na deser dac sie osiodlac na dwa baty labraddoed i ogier, nie nie nie taki ogier!
        • kumple.best Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 20.10.12, 09:56
          Myślę, że bym to rozważył. Generalnie jestem otwarty na propozycję i cenię kobiety z inicjatywą.
      • triss_merigold6 Przeżył w życiu sporo kobiet 19.10.12, 21:36
        Przeżył w życiu sporo kobiet... w formacie jpg?
        Orgie i trójkąty to zaliczałam mając tak 23-25 lat. Spróbowałam, fajnie było, a teraz nie, dzięki.
      • aandzia43 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 19.10.12, 22:50
        ch, trójkątach itp.
        > Chyba wyjadę gdzieś w egzotykę gdzie się wyżyje.

        A po co zaraz z nudów dwunastoletnie Tajki. Rodzima owca cz przedszkolak nie wystarczą na rozwianie nudy? ;-/
        • druginudziarz Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 20.10.12, 08:14
          aandzia43 napisała:

          > ch, trójkątach itp.
          > > Chyba wyjadę gdzieś w egzotykę gdzie się wyżyje.
          >
          > A po co zaraz z nudów dwunastoletnie Tajki. Rodzima owca cz przedszkolak nie wy
          > starczą na rozwianie nudy? ;-/

          Myślę, że spotkanie z np. Kazią Szcz. mogło by dostarczyć jeszcze więcej emocji.

          • kumple.best Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 20.10.12, 10:00
            Spotkanie z Kazią jedynie do czego by doprowadziło to do wybuchów śmiechu. Wystarczy popatrzeć na poparcie Partii Kobiet :)))
            Możecie się obrażać na rzeczywistość i walczyć ze światem. I zostanie wam albo szlochanie w poduszkę, że wasz facet woli porno od was albo znalezienie kochanka, któremu się też znudzicie i to szybciej niż się wam wydaje.
            • kag73 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 20.10.12, 12:10
              kumple.best napisał:

              > Możecie się obrażać na rzeczywistość i walczyć ze światem. I zostanie wam albo
              > szlochanie w poduszkę, że wasz facet woli porno od was albo znalezienie kochank
              > a, któremu się też znudzicie i to szybciej niż się wam wydaje.

              Hmm, abstrahujac od tego, ze mnie plakanie w poduszke nie dotyczy, powiem: zycie! A ty myslisz, ze te kobiety, ktore seksu nie chca/nie dawaja to maja inaczej niz Ty i co poniektorzy faceci? Nie, nie maja inaczej, seks jest dla nich nudny i beznadziejny, wola se w to miejsce telewizje obejrzec, moj drogi. Nie ludz sie, ze Ty taki ogier i na Ciebie latami poleca, na szczescie dla Ciebie nie mozesz sie o tym przekonac, bo na ich szczescie zaczynaja Cie nudzic po paru miesiacach. Inaczej to one bylyby znudzone Toba.
              • kag73 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 20.10.12, 12:16
                Kumple. best, w Twoim wydaniu:
                Jak facet nie chce....winna kobieta, bo go nudzi.
                Jak kobieta nie chce....to co? Dokoncz prosze to zdanie! Pewnie tez winna kobieta, bo sie nim znudzila a nie on, bo jest nudny.
            • aandzia43 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 20.10.12, 12:39
              > Możecie się obrażać na rzeczywistość i walczyć ze światem.

              Oj tam zaraz obrażać się na rzeczywistość! Wystarczy nie zaglądać do twojej.
          • aandzia43 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 20.10.12, 12:36
            >
            > Myślę, że spotkanie z np. Kazią Szcz. mogło by dostarczyć jeszcze więcej emocji

            Tak, zapewne posikał by się po nogach na sam jej widok, jak trzylatek ze strachu przed nianią, po pomalowaniu ściany kredkami świecowymi. Kazia to miła dziewczyna, nie wyrywa chłopom bez znieczulenia i nie zjada ich na śniadanie, ale nie ma to jak dobrze zrobiony czarny pijar. Ustawiła się dziewczyna jak trzeba - niepotrzebni mogą odejść zanim w ogóle podejdą ;-P
      • yoric Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 20.10.12, 17:58
        > Albo co bys powiedzial gdyby kobieta zalozyla sobie odpowiedni "przyrzadzik" i Ciebie potraktowala analnie?

        > Przeżył w życiu sporo kobiet... w formacie jpg?

        > A po co zaraz z nudów dwunastoletnie Tajki. Rodzima owca cz przedszkolak nie wystarczą na rozwianie nudy? ;-/

        > Nie ludz sie, ze Ty taki ogier i na Ciebie latami poleca... Inaczej to one bylyby znudzone Toba.


        Jeden wpis, a ile jadu!
        • kag73 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 20.10.12, 18:07
          Przepraszam Cie, te wpisy to "jad". A jak nazwiesz jego wpisy? Nie napisal jednego, to dla scislosci.
          Najbardziej mnie irytuje jak sie komus cos wydaje...a w jego pryzpadku wlasnie tak jest.
          • yoric Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 21.10.12, 00:26
            OK, bez tego ostatniego komentarza cała reszta to złośliwe odpowiedzi na jego pierwszy wpis.
            Ja tam nie widzę ani jadu, ani 'wydawania się'. Jest może raptem jedno uogólnienie, a cała reszta to są po prostu fakty. Facet pisze o sobie, jak sytuacja wygląda w jego wypadku.
            Rozumiem, że to się może nie podobać, ale żeby od razu tak naskakiwać?
    • lonely.stoner Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 20.10.12, 09:59
      rozumiem z tego postu ze masz dopiero 35 lat a opisalas siebie jak jakas 60latke... chyba pora na nowego adoratora bo cos widze ze samoocena spadla ponizej zera.
    • 3rd_sin Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 23.10.12, 11:08
      Nie sposób się nie zgodzić...ja też się poddałam. Przede wszystkim nie wiem z jakiej racji miałabym żebrać o uczucie i seks. Przestałam się przejmować tym, że mój mąż jest wiecznie zmęczony etc...Nie bolą i nie frustrują mnie już te wymówki...
    • lala1987 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 15.09.15, 08:15
      Witam
      Jak skończyła sie twoja historia. Teraz ja jestem w podobnej sytuacji tzn moj maz sie mna nie interesuje po 2 ciazach wygladam jak swinia. On mnie nie przytula nie rozmawia, a o seksie nie ma co marzyć. Mam 28 lat. Dwojke dzieci. Na dodatek moj maz ma bulimie. Zrezygnował z leczenia. Znika na cale noce. Juz noe daje rady. Czuje sie taka samotna.
      • socrates11 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 12.10.15, 23:11
        lala1987 napisał(a):

        > Witam
        > Jak skończyła sie twoja historia. Teraz ja jestem w podobnej sytuacji tzn moj m
        > az sie mna nie interesuje po 2 ciazach wygladam jak swinia. On mnie nie przytul
        > a nie rozmawia, a o seksie nie ma co marzyć. Mam 28 lat. Dwojke dzieci. Na doda
        > tek moj maz ma bulimie. Zrezygnował z leczenia. Znika na cale noce. Juz noe daj
        > e rady. Czuje sie taka samotna.

        Ty nie jesteś niczemu winna, on jest chory psychicznie.
      • zombi135 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 13.10.15, 11:45
        lala1987 napisał(a):
        > Jak skończyła sie twoja historia. Teraz ja jestem w podobnej sytuacji tzn moj m
        > az sie mna nie interesuje po 2 ciazach wygladam jak swinia.
        Były takie memy z Komorski: to nie wyglądaj tak. Dla mnie to by było *trochę* odpychające gdyby żona się bardzo spasła, nie powiem po ciążach miałą parę kilo więcej, dziwnie się ja przytulało ale nie była to jakaś przesada w stronę otyłości.
        Co do męża to tak samo jak z dziećmi dobrze sobie ustalić zasady których nie wolno przekraczać a znikanie na cała noc to dla mnie przekroczenie jakiejś granicy. Tak że wymagaj od niego więcej to może będzie lepiej.
    • g0d_h1mself Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 15.10.15, 15:52
      Ja mam tylko jedno pytanie: jak bylo 10 lat temu ?
    • jadziuniajadziula11 Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 30.08.16, 20:07
      mam to samo, jestem naprawde atrakcyjna kobieta... i nie pisze tego zeby sie chwalic bo wisi mi to co i kto o mnie mysli... probuje zrozumiec i nie potrafie. mam 37 lat jestesmy razem 20 lat czyli cale nasze zycie i od roku gdzies zaczely sie problemy w tej kwestii a raczej brak tej kwestii, kochamy sie co 3 miesiace...jestem brunetka wygladam na 30 lat maksymalnie mam ciemna karnacje, cwicze 2/4 razy w tygodniu, duze piersi szczupla. Faceci slinią sie na moj widok...ale co z tego skoro mąż nie ma ochoty na wspolzycie. o 21 zamyka oczy i zasypia. mowi ze kocha pisze smsy naprawde nic nei wskazuje zeby mogl miec kogos na boku (nie mialby kiedy). praca jako nadsztygar na dole kopalni, popoludniami zajęcia sportowe męskie...tak wiec kochanki nie ma jestem pewna. czemu mnie nie pragnie. zawsze lecial na mnie jak pies. takie staranie sie o jego ochote jest dla mnie uwlaczajace...robienie sobie dobrze przestalo mnie interesowac...rozmawialam ale ucieka od tematu ze zmeczony ze dzieci...
    • obrotowy lata minely... 28.10.18, 19:33
      skoro piszesz, ze nie bedziesz miala wyrzutow sumienia - to daj znac,

      czy w koncu znalazlas kochanka ?
      • sabat3 Re: lata minely... 29.10.18, 07:27
        obrotowy napisał:
        > czy w koncu znalazlas kochanka ?

        Po tylu latach to babka mogła się już ze dwa razy rozwieść.
        Chociaż równie dobrze mogła przejść operację zmiany płci i sama teraz poszukuje kochanki. Albo porwali ją kosmici i teraz, siedząc przy luku pokładowym monstrualnej stacji orbitalnej, kontempluje powierzchnię gazowego olbrzyma, będącego trzecią planetą systemu Wolf1435.
        A może gwałtownie się zestarzała i wzięła niedawno udział w wyścigu starych babć z obwisłymi, zarzuconymi na plecy piersiami?
        Niewykluczone, że nadaje tam-tamami sygnały SOS, po katastrofie statku, który zaliczył mieliznę (nie mylić z bielizną) położoną obok bezludnej wyspy? I rzeczoną bezludność w tym momencie jasny wuj trafił?
        • handcare Re: lata minely... 30.10.18, 09:14
          Wow ! :D
        • obrotowy a Ty od razu wszystko w kosmos. 30.10.18, 23:53
          seks to robi sie na Ziemi - bo tylko tu jest nieziemski.

          a jak monsz poza pieniedzmi nic wiecej do malzenstwa nie wnosi - to xuj z nim.

          z sasiadem tez mozna miec dobry seks - a do tego czlek sie nie boi,
          ze zmoknie po drodze przez deszcz... - to raz.

          a dwa - nikt wscibski nie zauwazy, ze chodzisz na bok, bo idac 2 pietra w gore zawsze mozna wziac ze soba dla niepoznaki kosz z praniem...

    • wrogpublicznyczer Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 06.11.18, 00:08
      Witaj! Jeśli będziesz chciała pójść na całość to napisz, a ja pojawię się jak Super-Man w Twoich ramionach.
    • jaiwy Re: Mąż mnie nie chce - konkluzja 10.11.18, 20:21
      Witam.
      Proszę przeczytaj do końca.
      E-mail jaiwy@op.pl podaj nr zadzwonię 690-......-234 zapytaj o szczegóły to nic nie kosztuje a ja nie gryze.
      Każda kobieta potrzebuje relaksu odprężenia więc oferuje masaż dla kobiet, kazdy ma prawo sie odprężyć i zrelaksować po całym dniu pracy a tym bardziej tygodniu , tylko od 18 lat.
      Masaż wykonuje w bieliźnie lub nago a na spotkaniu możliwe jest M.in..
      masaż ciałem
      masaż dłońmi
      masaż erotyczny podczas którego możesz mnie dotykać w każdą część ciała a ja nie omine żadnych z okolic intymnych Twojego ciała.
      możliwa również wspólna kąpiel
      wspólna noc we dwoje
      trójkąt (tylko w gronie pań lub fajnej pary).
      Minetka
      Oral
      Anal
      Klasyk
      Wszystko do ustalenia. Spotkanie na najwyższym poziomie i oczywiście dyskretne.
      Telefon przyspieszy kontakt gdyż mogę zadzwonić w każdej chwili i porozmawiać.
      Dla jasnosci i wiele pytań.
      Sotkania są dla przyjemności obu stron (szukam tylko jednej zadbanej kobiety na dłużej).
      Mam 30 lat (dojrzały jak na swój wiek) 180cm brunet krótkie włosy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka