Dodaj do ulubionych

czy nie boicie sie o wlasnych synow ?

09.05.13, 11:11
Nie boicie sie, ze wasi synowie beda przezywac to samo co mezczyzni z tego forum ?
Obserwuj wątek
    • marek.zak1 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 11:24
      Na liście moich strachów zajmuje to odlegle miejsce..
      • kag73 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 11:26
        Bo ty chaba masz corki, Marku?
        • marek.zak1 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 11:34
          Ale syna też mam. Żyje w nieformalnym związku i ma czteroletniego syna. Sama widzisz, genetyczny sukces juz odniosłem.
      • sabat-77 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 11:28
        Bo wy jestescie panstwo Iniemamocni :-)
        • kag73 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 11:33
          Szczerze Ci powiem sabat, mam syna, ale duzo bardziej boje sie (mam czasami takie ataki strachu) co by na co zlego nie zachorowal, zeby nie przejachl go samochod, nie zdarzyl mu sie jakis wypadek, ale o bezseksiu w jego pozniejszym zyciu jeszcze nie myslalam. Moze to domena mezczyzn. Jak moj mlody mial 7 lat najladniejsza dziewczyna w klasie zapytala go czy chce byc jej chlopakiem, odpowiedzial "nie". No, kurna jak sie jego stary o tym dowiedzial to malo nie wyszaedl z siebie "no, kurna, chlopcze, co Ty wariat jestes, najladniejsza dziewczyna w klasie...zeby mnie tak kiedys jakas zapytala czy chce byc jej chlopakiem.." No, sluchaj, myslalm, ze sie nie uspokoi:)
          • sabat-77 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 11:40
            kag73 napisała:

            > Jak moj mlody mial 7 lat najlad
            > niejsza dziewczyna w klasie zapytala go czy chce byc jej chlopakiem, odpowiedzi
            > al "nie". No, kurna jak sie jego stary o tym dowiedzial to malo nie wyszaedl z
            > siebie "no, kurna, chlopcze, co Ty wariat jestes, najladniejsza dziewczyna w kl
            > asie...zeby mnie tak kiedys jakas zapytala czy chce byc jej chlopakiem.." No, s
            > luchaj, myslalm, ze sie nie uspokoi:)

            No to masz powazny problem na horyzoncie, mowie powaznie :-) Maly sabat, wypisz wymaluj.
    • humi-dor Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 11:51
      sabat-77 napisał:

      > Nie boicie sie, ze wasi synowie beda przezywac to samo co mezczyzni z tego foru
      > m ?

      Nie mam syna i wcale tego nie zaluje, jednak mysle, ze mezczyzni z tego forum zbieraja baty czesto na wlasne zyczenie. I o ile jeszcze moge zrozumiec, ze wybierajac towarzyszke zycia trafili kula w plot, to za diabla nie moge zrozumiec, ze oczekuja nagrody i pochwaly za cos co jest normalne - zarabianie kasy i wychowywanie wlasnych dzieci. No a jak te dwie sprawy sie skumuluja- czyli kiepska, egoistyczna kobita i pretensje do calego swiata, ze musza pracowac i utrzymywac dzieci, ktore sami splodzili, to masz wlasnie taki efekt jak tu na forum. Plus zero seksu oczywiscie.
      • sabat-77 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 12:01
        Slusznie. Ja pretensji nie mam, wiem ze musze utrzymywac dzieci. Ale zwaz ze akurat w tym zakresie decyduja warunki zewnetrzne troche - nie jest latwo zdobyc robote, ktora daje komfort pelnego decydowania o wlasnym losie. Szczerze mowiac, dla rozsadnego czlowieka kluczem do szczescia wdoczesnego w duzym stopniu sa wlasnie pieniadze. Ci co je maja, maja tez mozliwosci.
        • humi-dor Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 12:28
          sabat-77 napisał:

          > Szczerze mowiac
          > , dla rozsadnego czlowieka kluczem do szczescia wdoczesnego w duzym stopniu sa
          > wlasnie pieniadze. Ci co je maja, maja tez mozliwosci.

          Tylko co mi, Sabat, po kasie jak nie bede mial z kim jej dzielic ? :-)
          Gdybym do usranej smierci mial zarabiac tylko kase, a nie mialbym tego czego na kase przeliczyc sie nie da, to umarbym z kasa na koncie jako rozgoryczony zyciem stary grzyb.
          • sabat-77 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 12:44
            mozesz zyc normalnie, ale dzieki pieniadzom zawsze bedziesz miec druga szanse w zanadrzu. nie rznij glupa chlopie.
            • humi-dor Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 13:02
              sabat-77 napisał:

              > mozesz zyc normalnie, ale dzieki pieniadzom zawsze bedziesz miec druga szanse w
              > zanadrzu. nie rznij glupa chlopie.

              Jaka druga szanse Sabat ? Wszystkie szansy wykorzystalem, zycie mam takie jakie chce i nawet gdybym na koncie mial dziesiec razy tyle kasy ile mam teraz, to nie widzialbym potrzeby, aby to zycie zmieniac. Teraz rozumiesz ?
              • sabat-77 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 13:12
                rozumiem. hiob myslal tak samo.
                • gomory Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 13:25
                  No i jaka piękną nagrodę odebrał.
                  Taka filozofia wcale nie musi sugerować wąskich horyzontów ;).
              • marek.zak1 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 13:54
                Ja mam tak samo.
    • yoric Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 11:51
      Jeszcze nie mam dzieciaków, ale gdyby mi się trafił syn, odpowiednio wcześnie poddam go należytej instrukcji :).
    • jesod Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 12:13
      sabat-77 napisał:
      > Nie boicie sie, ze wasi synowie beda przezywac to samo co mezczyzni z tego forum?

      A co dokładnie przeżywają mężczyźni z tego forum?
      • sabat-77 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 12:42
        jesod napisała:

        > sabat-77 napisał:
        > > Nie boicie sie, ze wasi synowie beda przezywac to samo co mezczyzni z teg
        > o forum?
        >
        > A co dokładnie przeżywają mężczyźni z tego forum?

        bol, cierpienie, miotanie sie, poczucie wlasnej wartosci na poziomie gleby. bezseksie dlugoterminowe... tyle w tej empatii masz przeciez, nie czujesz tego ?
        • jesod Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 13:14
          sabat-77 napisał:
          > jesod napisała:
          > > A co dokładnie przeżywają mężczyźni z tego forum?
          >
          > bol, cierpienie, miotanie sie, poczucie wlasnej wartosci na poziomie gleby. bez
          > seksie dlugoterminowe... tyle w tej empatii masz przeciez, nie czujesz tego ?

          To było pytanie wyjściowe, ale... widzę, że zadziałało, wzbudzając małe poirytowanie.
          W takim razie, drugie pytanie: dlaczego tylko dotyczyło ono synów?
          Wszak ból, cierpienie,miotanie się we własnej cielesności, poczucie własnej wartości na poziomie gleby, bezseksie długoterminowe przeżywają również kobiety. Czyżby ich przeżycia i stan psychiczny z tym związany był niegodny uwagi, czy też mniej wartościowy z założenia?
          Dziewczynki (pieszczotliwa nazwa kobiet), chociaż tak pożądane, są jednak w ogólnym rozrachunku mniej ważne? :)
    • zyg_zyg_zyg Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 12:17
      Jakoś nie.

      A swoją drogą jak myślicie, w co należy "wyposażyć" młodego człowieka, żeby szansa jego wpadnięcia w to samo, w co wpadaja kobiety i mężczyźni z tego forum, była mniejsza? Co jest najważniejsze, czego może zabrakło tym, którzy wpadli? Poczucia własnej wartości, pewności siebie i akceptacji, przekonania o prawu do szczęscia, odrobiny egoizmu, czy - wręcz przeciwnie - empatii? A może znajomości sztuczek pua ;-) ?
      • sabat-77 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 12:47
        wszystkiego tego po trochu, ale przede wszystkim pieniedzy i sklonnosci do ryzyka polaczonej z zyciowym doswiadczeniem. w nieprzypadkowej koleejnosci. kasa uruchamia zyciowy potencjal, ktory trzeba potem umiec wykorzystac.
      • hello-kitty2 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 12:51
        Czy ja sie boje, ze moj syn nie bedzie mial seksu? Zartujesz :)

        Moj syn jest moja kopia. Widziales jak ja wygladam i jaki mam charakter? :) Ewentualnie dokladam sport (juz regularnie plywam z synem + ma zajecia z techniki, gra tez w druzynie footballowej), a pozniej go zdopinguje do silki i ladnie podpakuje.

        Przystojny, ladnie zbudowany mezczyzna skaczacy pieknie do wody, nie ma sily, zeby oczy wszystkich babek nie byly zwrocone na niego jak wychodzi z wody. Jak bedziesz na publicznym basenie przetestuj Sabat, zobaczysz :)

        Bardziej mnie zajmuje jego przyszle wyksztalcenie. Jak martwisz sie o swoich chlopcow jesli chodzi o kase/prace to sprawa jest jasna = techniczne wyksztalcenie porzadane, polibuda rozwiaze wszelkie klopoty z praca, zadnych ekonomicznych, zarzadzania, marketingu i tego typu bzdetow bez przyszlosci. Jezyki obce to tylko dodatek, a nie podstawa wyksztalcenia. Przy czym jeden to za malo i trzeba robic dyplomy, wazne sa tylko 2 lata wiec jest doping do utrzymywania poziomu.

        U Ciebie to jeszcze jest zagrozenie ze strony Kosciola Katolickiego, bo rozumiem, ze przymykasz oko na harce malzonki, tak jak bylo ze slubem koscielnym wiec i dzieci przejda pranie mozgu, Komunia i te rzeczy? Pozwalasz? Jaka masz strategie?

        Aproppo nauki kosciola, kolezanka mi doniosla, ze w polskim kosciele nieopodal polski ksiadz poinformowal parafian, ze znak "Hello Kitty", ktory jest na najpopularniejszy wsrod ubranek dla dziewczynek tutaj, to znak Szatana :) Dzieci chodza w znaku Szatana wg ksiedza, ja pierdole.

        • hello-kitty2 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 12:53
          hello-kitty2 napisała:

          errata: pozadane
        • marek.zak1 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 13:01
          Kolejna zagadka wyboru mojej zony rozwiazana. Dobrze skakalem do wody :).
          A w ramach polibudy, tez się na wlasnym przykładzie zgadza. Problemem jest że za syna ani Ty ani ja jej nie skończysz. Mnie sie w każdym razie nie udało.
          • jesod Kolejna zagadka 09.05.13, 13:21
            marek.zak1 napisał:
            > Kolejna zagadka wyboru mojej zony rozwiazana. Dobrze skakalem do wody :).

            Marku, to Ty jeszcze duuuużo rzeczy o sobie nie wiesz? Z perspektywy długości związku to coś jest nie ten teges. :)
            • marek.zak1 Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 13:27
              Tyle razy pytałem mojej żony dlaczego za mnie wyszła skoro:
              - nie byłem przystojny,
              -nie miałem pieniędzy ani mieszkania.
              Staram sie więc zebrać argumenty za. Wspomniana przez jedną w koleżanek umiejetność skakania na główkę mogła byc jednym z argumentów, ktorego nigdy nie brałem pod uwagę. Dzięki.
              • jesod Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 13:43
                marek.zak1 napisał:
                > Tyle razy pytałem mojej żony dlaczego za mnie wyszła skoro:

                Czyżbyś przez całe życie szedł ze świadomością ( lub podświadomym niepokojem), iż byłeś jej niegodny?
                Marek...

                marek.zak1 napisał:
                > Staram sie więc zebrać argumenty za.

                Po co starasz się zebrać te argumenty? Co chcesz sobie tym wytłumaczyć i udowodnić? O czym chcesz się sam przekonać?
                Nie masz ciągle pewności, że zaakceptowała Ciebie i pokochała takim jakim jesteś? Nie czujesz tego, że chce być właśnie z Tobą i że jesteś dla niej ważny? Masz wątpliwości?
                Marek, ciągle sobie udowadniasz, że jesteś jej wart???
                • marek.zak1 Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 13:52
                  Chyba masz rację, Skoro tak piękna dziewczyna wyszła za przeciętnego faceta musiała go kochać. Oprócz umiejetności skakania na główkę nie widzę żadnego innego racjonalnego argumentu.
                  • humi-dor Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 13:58
                    marek.zak1 napisał:

                    > Chyba masz rację, Skoro tak piękna dziewczyna wyszła za przeciętnego faceta mus
                    > iała go kochać. Oprócz umiejetności skakania na główkę nie widzę żadnego innego
                    > racjonalnego argumentu.

                    Kokietujesz Marek :-) Dobrze wiesz, ze to dziala w dwie strony- ona mysli, ze zakochal sie wniej najlepszy facet, jakiego spotkala, a on mysli ze poderwal najfajniejsza dziewczyne. Zdumienie moze trwac latami, wiem cos o tym :-) Zdaje sie,ze i Kag tez to potwierdza, bo o tym calkiem niedawno pisala.
                  • hello-kitty2 Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 14:24
                    marek.zak1 napisał:

                    > Chyba masz rację, Skoro tak piękna dziewczyna wyszła za przeciętnego faceta mus
                    > iała go kochać. Oprócz umiejetności skakania na główkę nie widzę żadnego innego
                    > racjonalnego argumentu.

                    Ile Ty masz lat Marek, ze zyjesz przeszloscia? To samo widze u Loppe. To robi z was dziadow. Jeszcze brakuje, zebys pisal typu ...a w 1975 to... To juz nic sie wiecej nie zdarzy? Tylko ta przeszlosc pozostala?
                    • marek.zak1 Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 14:57
                      Dziewczyno, Ja zyję przyszłością, ale zagadki z przeszłości trzeba wyjaśnić. Już zresztą je rozwiązałas sama w innym miejscu. Dzięki.
                      • hello-kitty2 Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 15:03
                        marek.zak1 napisał:

                        > Dziewczyno, Ja zyję przyszłością, ale zagadki z przeszłości trzeba wyjaśnić. Ju
                        > ż zresztą je rozwiązałas sama w innym miejscu. Dzięki.

                        Marek daj spokoj, juz sie przyzwyczailam do Ciebie. Oswoilam sie.
                • hello-kitty2 Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 14:12
                  jesod napisała:

                  > marek.zak1 napisał:
                  > > Tyle razy pytałem mojej żony dlaczego za mnie wyszła skoro:
                  >
                  > Czyżbyś przez całe życie szedł ze świadomością ( lub podświadomym niepokojem),
                  > iż byłeś jej niegodny?
                  > Marek...
                  >
                  > marek.zak1 napisał:
                  > > Staram sie więc zebrać argumenty za.
                  >
                  > Po co starasz się zebrać te argumenty? Co chcesz sobie tym wytłumaczyć i udowod
                  > nić? O czym chcesz się sam przekonać?
                  > Nie masz ciągle pewności, że zaakceptowała Ciebie i pokochała takim jakim jeste
                  > ś? Nie czujesz tego, że chce być właśnie z Tobą i że jesteś dla niej ważny? Mas
                  > z wątpliwości?
                  > Marek, ciągle sobie udowadniasz, że jesteś jej wart???

                  Jesod no cos Ty, przeciez to widac jak na dloni: to nie chodzi w ogole o nia, tylko o niego :) On potrzebuje uwagi, pochwal, podziwu i tak ja prodpuszcza pytaniami. Potrzebuje przejrzec sie w niej jaki fajny jest, no. Glupie baby mysla, ze mezczyznie zalezy na ich zdaniu :) Zreszta ona akurat nie taka glupia, bo go zbywa :)
                  • marek.zak1 Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 14:23
                    Podpuszczanie nic nie daje. Brak odpowiedzi :). Same znaki zapytania. Dlatego wdałem sie w dyskusję, ktora mnie może na coś naprowadzi.
                    Najlatwiejsza odpowiedzią jest dana przez Humi, ze po prostu jestem świetny i jak nie znajde innej odpowiedzi, na tym poprzestanę. Dobre samopoczucie do konca dnia gwarantowane :)
                    • hello-kitty2 Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 14:27
                      marek.zak1 napisał:

                      > Podpuszczanie nic nie daje. Brak odpowiedzi :). Same znaki zapytania. Dlatego
                      > wdałem sie w dyskusję, ktora mnie może na coś naprowadzi.
                      > Najlatwiejsza odpowiedzią jest dana przez Humi, ze po prostu jestem świetny i j
                      > ak nie znajde innej odpowiedzi, na tym poprzestanę. Dobre samopoczucie do konca
                      > dnia gwarantowane :)

                      Odpowiedz jest prosta: KASKA :) Nad czym sie tu zastanawiac? No przeciez jak ktos nie chce pracowac, to jak inaczej sie ustawic (chyba, ze masz swoj wlasny majatek)? Skoro od poczatku byles 'pracowity i ambitny', a babka miala nosa to widziala, ze rokujesz.
                      • marek.zak1 Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 14:37
                        Bingo :).
                        To forum jest bezcennym źródłem informacji jak myślą kobiety. Kitty - jestes madra :)
                      • humi-dor Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 14:48
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Odpowiedz jest prosta: KASKA :) Nad czym sie tu zastanawiac?

                        Czy tylko kaska ? Hmmm.... zastanowmy sie Kitty. Wiekszosc kobiet ktore znam nie zrezygnowalaby dla mezczyzny ze swojej pracy zawodowej i na pewno nie zawiesilyby jej na kolku, zeby poswiecic sie wychowaniu trojki dzieci. Mysle, ze w przypadku Marka to absolutna trafnosc doboru partnerki zyciowej, kasy bym do tego nie mieszal.
                        • hello-kitty2 Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 15:08
                          humi-dor napisał(a):

                          > hello-kitty2 napisała:
                          >
                          > > Odpowiedz jest prosta: KASKA :) Nad czym sie tu zastanawiac?
                          >
                          > Czy tylko kaska ? Hmmm.... zastanowmy sie Kitty. Wiekszosc kobiet ktore znam ni
                          > e zrezygnowalaby dla mezczyzny ze swojej pracy zawodowej i na pewno nie zawies
                          > ilyby jej na kolku, zeby poswiecic sie wychowaniu trojki dzieci. Mysle, ze w pr
                          > zypadku Marka to absolutna trafnosc doboru partnerki zyciowej, kasy bym do tego
                          > nie mieszal.

                          Jesli miala taki pomysl na zycie i on tez taki mial, to sie zgrali. Wzajemnie sie dobrali, a kasa umozliwila zrealizowanie takiego pomyslu na zycie. Przeciez ja nie widze w tym nic negatywanego. Bez pieniedzy by sie nie powiodlo. Dobry deal, ktory moze byc poczytywany za zyciowy sukces.
                  • jesod Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 15:03

                    hello-kitty2 napisała:
                    > Jesod no cos Ty, przeciez to widac jak na dloni: to nie chodzi w ogole o nia, t
                    > ylko o niego :) On potrzebuje uwagi, pochwal, podziwu i tak ja prodpuszcza pyta
                    > niami. Potrzebuje przejrzec sie w niej jaki fajny jest, no.

                    Skoro jesteś o tym taka przekonana, to... oznacza, że tutaj wyjątkowo obrodziło narcyzami.
                    I mam wrażenie, że wiesz duuużo, dużo więcej na ten temat. :)

                    hello-kitty2 napisała:
                    > Glupie baby mysla, ze mezczyznie zalezy na ich zdaniu :)

                    Tylko jeśli zechcesz zauważyć Marek wcale nie pytał żony o zdanie. On żądał zeznań - a to jest różnica. :P

                    hello-kitty2 napisała:
                    > Zreszta ona akurat nie taka glupia, bo go zbywa :)

                    :-)))) Tu nie chodzi o jakąkolwiek skalę głupoty i o głupotę w ogóle. Raczej o empatię... Po prostu kobieta ma serce. Litościwa jest. :)

                    • kag73 Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 15:13
                      hello-kitty2 napisała:
                      > Zreszta ona akurat nie taka glupia, bo go zbywa :)

                      :-)))) Tu nie chodzi o jakąkolwiek skalę głupoty i o głupotę w ogóle. Raczej o empatię... Po prostu kobieta ma serce. Litościwa jest. :)

                      Albo tez chce pozostac tajemnicza. Jak to bylo "facetowi nie powinno sie pokazywac calej doopy" czy tak jakos.
                      • hello-kitty2 Re: Kolejna zagadka 10.05.13, 01:06
                        kag73 napisała:

                        > Albo tez chce pozostac tajemnicza. Jak to bylo "facetowi nie powinno sie pokazy
                        > wac calej doopy" czy tak jakos.

                        Potwierdzam. Nie mozna sie calkowicie odslonic, nawet w malzenstwie. I tez po co 'podkopywac' cos, co dobrze funkcjonuje. Brac i cieszyc sie zamiast dlubac i analizowac.
                        • marek.zak1 Re: Kolejna zagadka 10.05.13, 11:07
                          Potwierdzam. Kazdy inżynier wie, ze jak coś dobrze działa, a nie wiadomo dlaczego, lepiej przy tym nie majstrować, bo może przestać.
            • humi-dor Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 13:29
              jesod napisała:

              > Marku, to Ty jeszcze duuuużo rzeczy o sobie nie wiesz? Z perspektywy długości z
              > wiązku to coś jest nie ten teges. :)

              Po prostu Marek daje kobietom wskazowke jak nalezy postepowac z mezczyna lasym na pochwaly - stopniowo dozowac pochlebstwa przez 35 lat ;-)
              • marek.zak1 Re: Kolejna zagadka 09.05.13, 13:38
                Każdy jest łasy na pochwały. Staram się rozwiklać zagadkę sprzed 35 lat i moj pobyt na forum bardzo mnie do tego zbliżył.
        • sabat-77 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 13:01
          na publicznych basenach gdzie chodze jest malo przystojnych i dobrze zbudowanych mezczyzn, wiec ciezko mi bedzie o takie obserwacje.
          • hello-kitty2 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 13:53
            sabat-77 napisał:

            > na publicznych basenach gdzie chodze jest malo przystojnych i dobrze zbudowanyc
            > h mezczyzn, wiec ciezko mi bedzie o takie obserwacje.

            Mialam na mysli, zebys sam skoczyl i patrzyl jak zareaguja panie na Ciebie :) Przeciez jestes po metamorfozie, pora sie zaprezentowac, tylko male majteczki speedo i zadnego czajenia sie, aha no i piekny skok (potrenuj sobie wczesniej :)
            • jesod Harce na basenie 09.05.13, 14:02
              hello-kitty2 napisała:
              > Mialam na mysli, zebys sam skoczyl i patrzyl jak zareaguja panie na Ciebie :) P
              > rzeciez jestes po metamorfozie, pora sie zaprezentowac, tylko male majteczki sp
              > eedo i zadnego czajenia sie, aha no i piekny skok (potrenuj sobie wczesniej :)

              Zapomniałaś jeszcze o czujniku ruchu, co by był w czasie skoku dobrze wyeksponowany... Może też przy okazji służyć za sterownik. :)
              • hello-kitty2 Re: Harce na basenie 09.05.13, 14:40
                jesod napisała:

                > hello-kitty2 napisała:
                > > Mialam na mysli, zebys sam skoczyl i patrzyl jak zareaguja panie na Ciebi
                > e :) P
                > > rzeciez jestes po metamorfozie, pora sie zaprezentowac, tylko male majtec
                > zki sp
                > > eedo i zadnego czajenia sie, aha no i piekny skok (potrenuj sobie wczesni
                > ej :)
                >
                > Zapomniałaś jeszcze o czujniku ruchu, co by był w czasie skoku dobrze wyekspono
                > wany... Może też przy okazji służyć za sterownik. :)

                Hehe jesli ten "czujnik" to jest to co mysle, to nie zapomnialam: male majteczki speedo zalatwia sprawe, zakrywaja tylko kutasa, zajebiste, przybliz sobie Jesod :)

                www.usmagazine.com/celebrity-body/pictures/michael-phelps-hot-body-evolution-2012107/23616
                • sabat-77 Re: Harce na basenie 10.05.13, 09:20
                  no michael wyglada na tych zdjeciach rewelacyjnie, ale ma pozim tkanki tluszczowej nie wiecej niz 6-8 %, a ja mam najmniej o 10% wiecej. Jeszcze musze sporo spalic zeby tak wygladac. teraz waham sie w gornej granicy dopuszczalnego bmi, bf na oko jakies 18-20 %. wolno mi idzie ta ostatnia faza przemiany, ale to chyba nawet lepiej, zeby nie tracic za duzo bialka.
                  • hello-kitty2 Re: Harce na basenie 10.05.13, 09:37
                    sabat-77 napisał:

                    > no michael wyglada na tych zdjeciach rewelacyjnie, ale ma pozim tkanki tluszczo
                    > wej nie wiecej niz 6-8 %, a ja mam najmniej o 10% wiecej. Jeszcze musze sporo s
                    > palic zeby tak wygladac. teraz waham sie w gornej granicy dopuszczalnego bmi, b
                    > f na oko jakies 18-20 %. wolno mi idzie ta ostatnia faza przemiany, ale to chyb
                    > a nawet lepiej, zeby nie tracic za duzo bialka.

                    Jak nie jestes fajnie (porzadnie) umiesniony to wg mnie nie ma sensu tak scinac tluszczu. Tluszcz jest dobrze zerznac, zeby pokazal ladna rzezbe, a jak tam nie masz nic to bedziesz wygladal jak tacy mlodzi chlopcy - geje, przerazliwie chudzi chodza w jakis obcislych ala legisach i podkreslaja talie :) Okropnie to wyglada. Slowem bezmiesniowa chudosc jest zarezerwowana dla gejow. Przerabiaja sie na modelki. Maz Kag mial chyba racje o tych projektantach i modelkach.
                    • sabat-77 Re: Harce na basenie 10.05.13, 10:17
                      ty to chyba lubisz duzych facetow kitty :)
                      • hello-kitty2 Re: Harce na basenie 11.05.13, 23:41
                        sabat-77 napisał:

                        > ty to chyba lubisz duzych facetow kitty :)

                        No ba :) Moj pierwszy chlopak byl kulturysta, maz tenisista. Widziales jak tenisiscie sie czteroglowy uda rozdziela jak podbiega do pilki? Bajka. (Marek tylko bez dodatkowej podniety tutaj na moj rachunek :)
                        Dla rownowagi napisze, ze 'podpasionych' tez lubie ale sprawnych. Miesniem ukrytym pod tluszczem nie pogardze :) Czyli bez rzezby tez ok. Tylko chudziecow nie trawie.

                        Ale fakt duzy facet to dla mnie afrodyzjak.
                        • sabat-77 Re: Harce na basenie 14.05.13, 07:07
                          hello-kitty2 napisała:

                          > No ba :) Moj pierwszy chlopak byl kulturysta, maz tenisista. Widziales jak teni
                          > siscie sie czteroglowy uda rozdziela jak podbiega do pilki? Bajka.

                          Z tenisistów to kojarzy mi się Novak Djokovic. Ale czy on jest fajnie zbudowanym facetem ???

                          0.s.dziennik.pl/pliki/4540000/4540623-novak-djokovic-643-482.jpg
                          us.cdn001.fansshare.com/photos/novakdjokovic/bulge-shirtless-novak-djokovic-1285581675.jpg
                          www.tsftennis.com/wp-content/uploads/2013/01/novak-djokovic-melbourne13shirtless.jpg
                  • rekreativa Re: Harce na basenie 10.05.13, 13:42
                    Tylko nie chudnij za szybko, bo Cię wredny potwór Jojo dopadnie :)
                    I brykaj na siłkę. Kitty dobrze prawi, z samego schudnięcia kaloryfer się nie zrobi. Żeby choć trochę ten zarys mięśni uwydatnić, trzeba poćwiczyć.
                    Możesz zamiast siłki pływać, jeśli lubisz. To jest najbardziej wszechstronnie rozwijający wysiłek fizyczny.
                    Zresztą wystarczy spojrzeć na pływaków: sylwetka idealna.
                    • marek.zak1 Re: Harce na basenie 10.05.13, 13:56
                      Dokładnie. Odchudzanie jest patologią prowadząca do wycieńczenia i zaniku mięśni. Nie wolno sie odchudzać. Teraz mówimy o modelowaniu sylwetki. Zapamiętać!!
                    • kag73 Re: Harce na basenie 10.05.13, 14:25
                      Ja stawiam na silke, najlepsze efekty najmniejszym kosztem, trzy razy w tygodniu po 20 albo 30 minut ijest git, sprawdzone przez leniwego sprortowo ale calkiem umiesninego malzonka. Oczywiscie nie obejdzie sie bez dodatkowego bialka, dieta wysokobialkowa bardzo wazna
      • zyg_zyg_zyg Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 12:53
        > przekonania o prawu do szczęścia

        Albo o prawie...:-)

        Ale Sabat, dziewczynie też wystarczy kasa, żeby jakiś chciał ją szturchać z radością do końca życia?
        • jesod Szturchanie za kasę 09.05.13, 13:34
          zyg_zyg_zyg napisała:
          > Ale Sabat, dziewczynie też wystarczy kasa, żeby jakiś chciał ją szturchać z rad
          > ością do końca życia?

          Nie, no świetne... :-)))) Dziewczynie wystarczy tylko szturchanie, a chłopcy mają głębokie przeżycia.
          I jak już się da szturchać za kasę, to tylko są trochę większe przeżycia dla chłopców, co nie oznacza, że tak samo zawsze radosne. :)
      • kotoshi Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 10.05.13, 17:29
        zyg_zyg_zyg napisała:
        > A swoją drogą jak myślicie, w co należy "wyposażyć" młodego człowieka, żeby sza
        > nsa jego wpadnięcia w to samo, w co wpadaja kobiety i mężczyźni z tego forum, b
        > yła mniejsza? Co jest najważniejsze, czego może zabrakło tym, którzy wpadli? P
        > oczucia własnej wartości, pewności siebie i akceptacji, przekonania o prawu do
        > szczęscia, odrobiny egoizmu, czy - wręcz przeciwnie - empatii? A może znajomośc
        > i sztuczek pua ;-) ?

        Nie wiem, czy wszystkim na tym forum czegoś zabrakło, ale moim zdaniem każdy rodzic powinien uczyć dziecka tego, żeby wiedziało, co to jest niezależność (w dorosłym życiu) i dlaczego ją tak trzeba szanować. Ja np. znam dziewczyny, które chcą wyjść za mąż i nie pracować, tylko zająć się domem / dziećmi. Tylko że to może być pułapka, niestety. Potem wychodzi na to, że 2 osoby, nawet jeśli nie chcą być ze sobą, to muszą - nie mówiąc już o tym, że jedna może drugiej po prostu powiedzić pa pa.
    • bgz0702 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 09.05.13, 14:29
      sabat-77 napisał:

      > Nie boicie sie, ze wasi synowie beda przezywac to samo co mezczyzni z tego foru
      > m ?

      Nie, jak im się zdarzy to będą musieli sobie jakoś z tym poradzić. Niech sami wybiorą jak to rozwiązać. Ale nie chcę widzieć frustracji na twarzach dzieci
    • marianna72 Re: czy nie boicie sie o wlasnych synow ? 10.05.13, 15:56
      Ja sie bardziej boje ze beda mieli temperament zerowy po tacie:(((
    • tygrys-bez-rys Ja sie o siebie boje ... 11.05.13, 09:03
      ... ze mi córki, takiego genotypa, jak Szabas przyprowadza. Walnie mi barana na zatrucie alkoholowe, nabawie mnie odcisków na prawicy od walenia mu blachy i czym bede baby po dupie lał, albo co gorsza poddusze marudnego sukinsyna i mi czeresnie zygami zarysuje.
      • sabat-77 Re: Ja sie o siebie boje ... 11.05.13, 09:09
        Widzę tygrys, że znowu masz przerwę w ciągu alkoholowym i postanowiłeś nas uszczęśliwić swoimi przemyśleniami na forum. Bardzo się stęskniłem.
        • tygrys-bez-rys A ja widzę ze ty już chyba ... 11.05.13, 09:23
          ... Nawet konia nie walisz, bo nawet do mnie rozmawiają, a nawyku gadania za niewydupczone masy sie nie pozbyles. Co do kuracj to sie myślisz, jadłem dropsy i piłem paliwo, wątroba już nie na alkohol tylko dla smaku. Ale mosz recht Postanowiłem sie wynorzyci rozejrzeć.
        • hello-kitty2 Re: Alko uposledza spelling Tajgerowi 11.05.13, 23:49
          sabat-77 napisał:

          > Widzę tygrys, że znowu masz przerwę w ciągu alkoholowym i postanowiłeś nas uszc
          > zęśliwić swoimi przemyśleniami na forum. Bardzo się stęskniłem.

          Odwrotnie. Pisze jak pije. Wiem bo sie synchronizuje. Tylko ja zmieniam nalogi, a on chyba pozostaje wierny ognistej wodzie, co spelling uposledza zreszta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka