urquhart 02.06.13, 22:20 Fantastyczne zebrane kompendium www.polityka.pl/psychologia/poradnikpsychologiczny/1503426,1,przepisy-na-zwiazek.read Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yoric Re: Przepisy na związek 03.06.13, 17:05 Jeszcze nie przejrzałem szczegółowo, ale już widzę, że dobre. Do 'podwieszonych' lektur polecanych! Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Przepisy na związek 03.06.13, 21:34 urquhart napisał: > Fantastyczne zebrane kompendium Jeśli fantastycznie, to raczej nie zebrane, lecz zmanipulowane. Jak wszystko zresztą, czym się w dzisiejszych czasach karmi się ludzi. Dlaczego tak twierdzę ? Ano dlatego, bo autorzy nawet nie zająknęli się o najważniejszym. O czynniku zewnętrznym i nie chodzi mi tu o relacje między ludźmi, lecz o dzieło olbrzymiej ilości speców od robienia ludziom wody z mózgu. A dlaczego się nawet nie zająknęli ? Bo pryncypia są nie do ruszenia, nietykalne są. Jeszcze tylko jedna informacja. Sam Parlament Europejski zatrudnia prawie tyle samo urzędników, co lobbystów. Po cholerę im taka zgraja (tysiące) cwaniaków ? Zgadnij, do trzech razy sztuka. Aha, spytasz, co ma piernik do wiatraka. Otóż ma. Ludzie z wypranym mózgiem, tracą zdolność do budowania trwałych - opartych na empatii i zdrowym rozsądku, związków. Po prostu nie są sobą, tylko zaprogramowanymi na pogoń za złotym cielcem tworami, produktami. No i tradycyjnie coś w temacie Perfect sense part I fragment Małpa siedziała na stercie kamieni i przyglądała się pękniętej kości, którą trzymała w ręku A muzyka Kwartetu Wiedeńskiego rozbrzmiewała na całej ziemi Małpa spojrzała w gwiazdy i pomyślała sobie, pamięć to rzecz obca, historia jest dla głupców i umyła swe ręce w źródle pisma świętego. Odwróciła się plecami do ogrodu i wyruszyła do najbliższego miasta. .............. part II hymn Czy nie widzisz, że to wszystko ma idealny sens Wyrażony w dolarach i centach Funtach szylingach i pensach Czy nie widzisz że to wszystko ma idealny sens ? A tak to zagrano www.youtube.com/watch?v=oWnEO7EN7nw Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jesod Re: Przepisy na związek 03.06.13, 22:25 potwor_z_piccadilly napisał: > Ludzie z wypranym mózgiem, tracą zdolność do budowania trwałych - opartych na e > mpatii i zdrowym rozsądku, związków. Po prostu nie są sobą, tylko zaprogramowan > ymi na pogoń za złotym cielcem tworami, produktami. Podoba mi się to co napisałeś. :) Zgadzam się z tym, iż narzucanie komuś jak ma czuć, myśleć, postępować i do czego dążyć jest ingerencją w naszą osobowość i indywidualizm. W efekcie niszczy ją, a nas zatraca. Poddawanie się temu jest totalną biernością, oszukiwaniem samego siebie i formą autodestrukcji. Zwalnianie się od myślenia i czucia jest przyczyną zagubienia, które doprowadza do tego, iż nie znamy drogi do siebie, a często poddając się wszystkiemu co zewnętrzne i narzucone - nawet nie usiłujemy jej szukać. Wszelkiego rodzaju poradniki, które mówią jak człowiek powinien żyć i usiłują wyznaczyć ten pożądany w zewnętrznej akceptacji kierunek od zawsze traktuję z dużym dystansem. Zazwyczaj nie zbieram się w ogóle do ich czytania, bo mnie po prostu nudzą. Szkoda mi na to czasu. Nie lubię gdy ktoś mi mówi, co, kiedy i jak mam robić... Mam poczucie presji i duszę się w takich klimatach, które tak naprawdę nie są moje. To z kolei generuje stres, a dalej to już nic dobrego, bo człowiek zaczyna się miotać i dokąd nie uwolni się własnym wyborem nie zazna spokoju. Nie można jednak dokonać wyboru, dokąd się nie wie czego się chce, ale... by to wiedzieć trzeba najpierw poznać siebie. A tylko poznając siebie możesz poznać i zrozumieć drugiego człowieka i... stworzyć z nim związek. Nie można dawać i brać nie myśląc. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Przepisy na związek 04.06.13, 01:11 jesod napisała: > narzucanie komuś jak ma czuć, myśleć, postępować i do cze > go dążyć jest ingerencją w naszą osobowość i indywidualizm. W efekcie niszczy j > ą, a nas zatraca. Smutne, ale taki mechanizm. Za dużo ludzi, a pracę trzeba im dać. Ale żeby im dać pracę, należy wymyślić, jaką, co mają robić. A jak się wymyśli, to co mają robić, to ten produkt należy zbyć i tu zaczyna się problem. Żeby zbyć produkt, nie wystarczy cierpliwe czekanie na kupca. Trzeba stworzyć tego kupca. Wmówić jednostce, że ona pragnie tego produktu, żyć bez niego nie może. A jak tego dokonać ? Proste. Trzeba jednostce wmówić jej wielkość, nieomylność, że jest indywidualistą i że ma pielęgnować swój indywidualizm i że wszyscy wokół, ten indywidualizm powinni szanować i że w ogóle to ważna persona, a takiej ważnej personie należy się obligatoryjnie, a jak ktoś twierdzi inaczej, to albo zawistny wróg, albo ktoś kto podważa prawo tej jednostki do samostanowienia, czyli też wróg. A jak kasy nie ma, to też żaden problem, dadzą kasę. Mają pełne zaufanie do tej jednostki, szanują ją. Jeden, czy dwa podpisiki i sprawa załatwiona. I wszystko niby fajnie, tylko te cholerne efekty uboczne. - egocentryzm - poczucie nieomylności - pazerność - niecierpliwość - zero pokory Jednym słowem, produkt. Wyzuty z uczuć, zapatrzony tylko w siebie, okolczykowany, opleciony instalacjami audiotele, z wydzierganym drutem kolczastym na przedramieniu, twór, że o fanatykach spod znaku radyjka jeszcze wspomnę. > Poddawanie się temu jest totalną biernością, oszukiwaniem samego siebie i formą > autodestrukcji. Dla wielu już nie ma szans. Jeszcze trochę i chyba będzie można zawyrokować "ten gatunek ubawił się na śmierć". Pozdrawiam. Odpowiedz Link
referee Re: Przepisy na związek 04.06.13, 01:42 Wszystko super, tylko jak zwykle wywód naukowy. Nie ma przepisu na związek; nie ma sensu kombinować albo robić coś na siłę. Ludzie albo chcą być ze sobą albo nie. Ktoś chce traktować seks jak sport, jego sprawa; znam singli albo panny i kawalerów " z odzysku":))), którzy po >40 ce odżyli, realizują się, że tak powiem, seksualnie Inny widzi to w konstelacji z uczuciem, miłością, jest także wspaniale. Ten artykuł fajny, ale jak zwykle teoria, pisana pewnie przez ludzi interpretujących seks labolatoryjnie. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Przepisy na związek 04.06.13, 10:27 Ten artykul przypomina mi ksiazke: ,,Nauka tenisa w weekend". Niby wszystko jest sluszne a nauczyc sie nie sposob :) Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys Zbyt wielkie zterzenie denaturatu ... 04.06.13, 04:48 ... w denaturacie? Wypalilo Ci uklad centralny? Otwur, kiedys wmiare sensownie. Teraz tu na ewidentna prowokacje pajaka-uruqa, odpowiadasz teoria spiskowa okraszona poezja romantyczna? Ze niby co? Otwor wyharczal: "dzieło olbrzymiej ilości speców od robienia ludziom wody z mózgu. A dlaczego się nawet nie zająknęli ? Bo pryncypia są nie do ruszenia, nietykalne są." Spisek pierdoli Ci sie z wszechobecna glupota, i bezmyslnosc kolesi jak spajeder-urq co lykna wszystko co sie im uklada w jako-tako taka se historyjke. Takie nastawinie poparte jest przewaznie wieloletnia "edukacja" w systemie szkolnictwa nastawianoge na produkcje poslusznych pracownikow do XIX w. fabryk. To nie zaden spisek, to inercja systemu, i z dobrobytu w dupach poprzewracania. Powtarzam wam niedodupczone masy: Survival is not mandatory. Odpowiedz Link
kawitator Re: Zbyt wielkie zterzenie denaturatu ... 04.06.13, 09:31 Przetrwanie nie tylko jest nieobowiązkowe (by pluszak) ale także niemożliwe bowiem wszystko ma swój początek i koniec. Linka Urgu nie traktuję w kategorii manifestu „anty” czy „pro” a jako zwykły kurs przetrwania w związku /małżeństwie.. Chcesz żeglować to musisz wiedzieć co się dzieje z łódką, jak pracują żagle, ale także jakie mielizny i rafy czekają po drodze. Jak dopłynąć tam gdzie chcesz a nie wylądować na dnie na żer rybkom to także wiedza. Link Urgu to takie małe i uproszczone kompendium związkowe dla tych co chcą wiedzieć co się dzieje i dlaczego. Wykorzystując wiedzę być może będą mogli tym sterować i nie wylądować w ciemnym tyłku I tyli nic więcej. Odpowiedz Link
jesod Linki Urgu 04.06.13, 10:27 kawitator napisał: > Link Urgu to takie małe i uproszczone kompendium związkowe dla tych co chcą wie > dzieć co się dzieje i dlaczego. Wykorzystując wiedzę być może będą mogli tym s > terować i nie wylądować w ciemnym tyłku I tyli nic więcej. Linki przywiązane do dupinki nic nie dadzą, gdy w niej czucia brak. Może się cały olinkować, a będzie tylko i tak jak hak. Odpowiedz Link
urquhart Koncepcje RysiaTygrysia 04.06.13, 09:39 tygrys-bez-rys napisała: > a nastawianoge na produkcje poslusznych pracownikow do XIX w. fabryk. To nie za > den spisek, to inercja systemu, i z dobrobytu w dupach poprzewracania. Powtarza > m wam niedodupczone masy: Survival is not mandatory. Akurat wyszło że podchwycę za RysiaTygrysią. "Survival is not mandatory". Po cóż mapy pól minowych ignorantom? Generalnie cechą homo sapiens najważniejszą stało się ciekawość i systematyzowanie i wzajemne komunikowanie sobie zjawisk przyczynowo-skutkowych i na podstawie nich przewidywanie i kreowanie swojej przyszłości. Ale ewolucyjnie jednych ciekawość świata cechuje bardziej a innych mniej, i nic dziwnego że osobnicy o rozbuchanym ego traktujący innych protekcjonalnie jak Potwór i Jesod są przekonane że jak czegoś nie ogarniają swoim rozumkiem to ostateczny dowód że to nie istnieje i albo musi być nieodgadnione :) Co do ciebie RysiaTygrysia to jesteś krytykiem celnym ale idziesz na populistyczną łatwiznę i dowartościowanie na tle innych kontestując ich jedynie, bo dawno nie spłodziłeś spójnej jakiejkolwiek własnej myśli albo refleksji. No wiec ja tym razem o tobie: Krytyk i eunuch z jednej są parafii. Obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi. (Tadeusz Boy-Żeleński) Odpowiedz Link
jesod Rozbuchane ego 04.06.13, 10:56 urquhart napisał: > Ale ewolucyjnie jednych ciekawość świata cechuje bardziej a innych mniej, > i nic dziwnego że osobnicy o rozbuchanym ego traktujący innych protekcjonalnie > jak Potwór i Jesod są przekonane że jak czegoś nie ogarniają swoim rozumkiem t > o ostateczny dowód że to nie istnieje i albo musi być nieodgadnione :) Nie będę się z Tobą wdawać w dyskusje, bo nie jesteś tego wart, a dla mnie jest to strata czasu. Walnąłeś następne kazanie w swoim stylu i nie powiem, że klasycznym... Raczej zdecydowanie narcystycznym. Jak zwykle silisz się na erudytę, ale niestety frustracja i nienawiść przesłaniają Ci widzenie świata. Tak już masz, biedny, chory człowieku... Przyglądałam się Tobie dużo, dużo wcześniej, kiedy inni mówili o tej chorobie. Teraz tylko znajduję tego potwierdzenie. urquhart napisał: > Krytyk i eunuch z jednej są parafii. Obaj wiedzą jak, żaden > nie potrafi. (Tadeusz Boy-Żeleński) No, rewelacja! Z pewnością, nieco wyprzedzając czas, napisano to ze specjalną dedykacją dla Ciebie. Czuj, czuj czuwaj Dziubasku i nie zapominaj, że kobiety są potworne. Czyhają na Ciebie jak na boga, ale... z tego Twoja trwoga. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: RysTygrys jest plodny tylko czytaj uwaznie :) 04.06.13, 10:58 urquhart napisał: > Co do ciebie RysiaTygrysia to jesteś krytykiem celnym ale idziesz na populistyc > zną łatwiznę i dowartościowanie na tle innych kontestując ich jedynie, bo dawno > nie spłodziłeś spójnej jakiejkolwiek własnej myśli albo refleksji. No wiec ja > tym razem o tobie: Krytyk i eunuch z jednej są parafii. Obaj wiedzą jak, żaden > nie potrafi. (Tadeusz Boy-Żeleński) Splodzil. Napisal ostatnio: "JAk sie kto w kim zakochal to nie bedzie z nikim innym mieszkal, tylko z osoba zakochan." Mysl prosta ale za to ciekawa i rewolucyjna. Nie zwrociles uwagi Urqu? Zgadzasz sie z nia? Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys Jak sie nie przestaniesz lasic ... 07.06.13, 08:07 ... to ci brahu ogon w doope wepcham i sie posmarkasz. Twoj problem jest taki ze bezkryctycznie cyctujsz pedalow. Odpowiedz Link
kot-leniwiec Re: Przepisy na związek 04.06.13, 12:09 potwor_z_piccadilly napisał: > Aha, spytasz, co ma piernik do wiatraka. Mąkę. Przepraszam, musiałem. Odpowiedz Link
yoric Re: Przepisy na związek 04.06.13, 12:16 potwor_z_piccadilly napisał: > Jeśli fantastycznie rany boskie! Jak ja się napiję, to najwyżej opowiadam o nieudanych romansach, albo walnę wulgaryzmem, ale żeby taka twórczość?? Odpowiedz Link
referee Re: Przepisy na związek 05.06.13, 00:36 A nie sądzicie, że to całe naukowe bla bla bla, jeżeli chodzi o seks, uczucia i coś w tym rodzaju, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością? Podejrzewam, że autor tekstu, to typowy teoretyk, który nie "jadł chleba z nie jednego pieca" (czego na przykład o sobie nie powien). Pobawmy się my, forumowicze w psychologów. Zauważcie, ile forumowiczek, jest zniesmaczonych, że ich faceci, lubią oglądać np. atrakcyjne naguski w necie i w konsekwencji onanizować się. A może w obecnej dobie to status quo? Nie ma sensu "rozdzierać szat". To nic złego. Dobrze jak sobie jedna i druga laska wytłumaczy " ok,mój facet "zaciąga ręczny" jak ogląda pornosy w necie" ale w gruncie rzeczy robi to dla dobra naszego związku". Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przepisy na związek 05.06.13, 13:31 Spoko, też nie uważam, by należało drzeć szaty z powodu pornolka obejrzanego przez partnera. Natomiast nie musimy też zaraz dorabiać do walenia konia przy kompie idei w rodzaju "to dla dobra naszego związku". Nie bądźmy, kurde, śmieszni. Odpowiedz Link
yoric Re: Przepisy na związek 05.06.13, 20:05 > A nie sądzicie, że to całe naukowe bla bla bla... > Podejrzewam, że autor tekstu, to typowy teoretyk, ... > Pobawmy się my, forumowicze w psychologów.... > A może w obecnej dobie to status quo? ... Czy mógłyś jakoś przystępnie streścić myśl zawartą w Twoim wpisie, zakładając że takowa tam jest? Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Przepisy na związek 05.06.13, 21:24 yoric napisał: > rany boskie! Jak ja się napiję, to najwyżej opowiadam o nieudanych romansach, a > lbo walnę wulgaryzmem, ale żeby taka twórczość?? Wiesz, ja również dysponuję argumentami dla mniej wymagających. Dialog majstra z praktykantem. Zrobisz, to i to, tak i tak. Ale ja nie umiem. Dlaczego ? Bo się nie uczyłem. A ruchać umiesz ? Nooooo A uczyłeś się ? Pozdrawiam. Odpowiedz Link
yoric Re: Przepisy na związek 06.06.13, 02:12 Tego nie kwestionuję, rzecz w tym, że to właśnie wcale nie był argument, to był jakiś odjechany manifest! Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Przepisy na związek 05.06.13, 01:23 urquhart napisał: > Fantastyczne zebrane kompendium No kompendium to może nie,bez przesady;) Ale kolejny ciekawy artykuł z Poradnika Psychologicznego Polityki, który namiętnie kupuję, mam chyba wszystkie numery od bodajże 4 lat. Przepis na związek to nie jest, ale z kilkomo stwierdzeniami zgadzam się całkowicie, jak np. (...)"Niektórzy są przekonani, że losy każdego związku od razu, w punkcie wyjścia są przesądzone(...)" Nie jest to kwestia "przeznaczenia" ale mając jako takie doświadczenie życiowe, często już na ślubie delikwentów można snuć przypuszczenia, że nic z tego nie będzie.Ale...bywają wyjątki, są masochiści którzy trwają w nieudanym związku do usranej śmierci... No i określenie,że szuka się partnera z " tej samej bajki", też prawda, choć nie zawsze, gdy łączą się w pary ludzi o całkiem odmiennych profesjach i pochodzeniu, ale mylący może być związek lekarza z adwokatem na przykład, niby odległe ale upodobanie do prestiżu i kasy podobne( albo do ratowania ludzi;-) he he Ja szukałam w tej samej bajce, zdecydowanie, na płaszczyżnie duchowej jest doskonale dalej.Coś tam szwankuje, ale kryzysy nieuchronne. Odpowiedz Link