glamourous
23.08.13, 15:42
Tak sobie roboczo nazwalam pewien regularny fenomen zwiazany z sekem, ktory u siebie zaobserwowalam na przestrzeni lat. Pamietacie kultowa swojego czasu "Dzikosc Serca" Davida Lyncha? I scene, w ktorej Willem Dafoe jako Bobby Peru, czyli odrazajacy typ spod ciemnej gwiazdy, brzydki, diabloliczny i z wyjatkowo koszmarnym uzebieniem, po mistrzowsku i w ciagu par minut doprowadza Laure Dern do orgazmu palcami i slowami "fuck me"?
Otoz wlasnie : zauwazylam, ze faceci bardzo krecacy mnie wizualnie dosc srednio podniecaja mnie w lozku. Tak jakby chemia konczyla sie tylko na poziomie estetycznym i organoleptycznym : facet jest w moim typie, czyli podoba mi sie fizycznie, ma fajna twarz, piekne cialo, mamy porozumienie intelektualne, wydawaloby sie ze mam na niego wielka chcice. Tymczasem w lozku okazuje sie, ze owszem, mam wielka ochote na bliskosc z nim, ale nie czuje jakiegos wielkiego ognia, nie potrafie sie zatracic, poplynac. Nie czuje jakiejs specjalnej, porywajacej chemii, wszystko rozgrywa sie z mojej strony na jakims bardzo powierzchownym poziomie. Owszem, mam ochote go polknac calego, skonsumowac, ale nie ma w tym wszystkim jakiejs, glebokiej wielkiej burzy hormonow. Nie ma ekstazy. Ostatnio znowu przytrafilo mi sie cos takiego - zdumiewajace, zwazywszy jak bardzo ten facet mi sie podoba.
I odwrotnie. Z mojego podsumowania wynika, ze chyba wlasnie najbardziej kreca mnie mezczyzni zupelnie nie w moim typie. Zdarzylo mi sie juz milion razy, ze facet, na ktorego normalnie nawet bym nie spojrzala, przy blizszym kontakcie wywoluje wlasnie tytulowy efekt Bobby'ego Peru : podniecenie, niesamowita chemie i glebokie orgazmy, przy jednoczesnym poczuciu, ze wcale przeciez nie jest w moim stylu.
Tez Wam sie to zdarza, czy tylko ja jestem taka pokrecona? Zastanawiam sie, jak to dziala, no i co na to psychoewo. Jezeli jest to powszechne zjawisko rowniez u innych, to moim zdaniem jest to bardzo ciekawy fenomen. A jedyne wytlumaczenie jakie mi przychodzi do glowy tak na od zaraz, to moze pewien rodzaj dominacji, ktory Bobby Peru zaaplikowal Laurze Dern. Ale gdzie tu w takim razie biologia????
Czy mezczyznom tez sie to zdarza?
Co sadzicie?