Dodaj do ulubionych

Efekt Bobby'ego Peru

23.08.13, 15:42
Tak sobie roboczo nazwalam pewien regularny fenomen zwiazany z sekem, ktory u siebie zaobserwowalam na przestrzeni lat. Pamietacie kultowa swojego czasu "Dzikosc Serca" Davida Lyncha? I scene, w ktorej Willem Dafoe jako Bobby Peru, czyli odrazajacy typ spod ciemnej gwiazdy, brzydki, diabloliczny i z wyjatkowo koszmarnym uzebieniem, po mistrzowsku i w ciagu par minut doprowadza Laure Dern do orgazmu palcami i slowami "fuck me"?
Otoz wlasnie : zauwazylam, ze faceci bardzo krecacy mnie wizualnie dosc srednio podniecaja mnie w lozku. Tak jakby chemia konczyla sie tylko na poziomie estetycznym i organoleptycznym : facet jest w moim typie, czyli podoba mi sie fizycznie, ma fajna twarz, piekne cialo, mamy porozumienie intelektualne, wydawaloby sie ze mam na niego wielka chcice. Tymczasem w lozku okazuje sie, ze owszem, mam wielka ochote na bliskosc z nim, ale nie czuje jakiegos wielkiego ognia, nie potrafie sie zatracic, poplynac. Nie czuje jakiejs specjalnej, porywajacej chemii, wszystko rozgrywa sie z mojej strony na jakims bardzo powierzchownym poziomie. Owszem, mam ochote go polknac calego, skonsumowac, ale nie ma w tym wszystkim jakiejs, glebokiej wielkiej burzy hormonow. Nie ma ekstazy. Ostatnio znowu przytrafilo mi sie cos takiego - zdumiewajace, zwazywszy jak bardzo ten facet mi sie podoba.

I odwrotnie. Z mojego podsumowania wynika, ze chyba wlasnie najbardziej kreca mnie mezczyzni zupelnie nie w moim typie. Zdarzylo mi sie juz milion razy, ze facet, na ktorego normalnie nawet bym nie spojrzala, przy blizszym kontakcie wywoluje wlasnie tytulowy efekt Bobby'ego Peru : podniecenie, niesamowita chemie i glebokie orgazmy, przy jednoczesnym poczuciu, ze wcale przeciez nie jest w moim stylu.

Tez Wam sie to zdarza, czy tylko ja jestem taka pokrecona? Zastanawiam sie, jak to dziala, no i co na to psychoewo. Jezeli jest to powszechne zjawisko rowniez u innych, to moim zdaniem jest to bardzo ciekawy fenomen. A jedyne wytlumaczenie jakie mi przychodzi do glowy tak na od zaraz, to moze pewien rodzaj dominacji, ktory Bobby Peru zaaplikowal Laurze Dern. Ale gdzie tu w takim razie biologia????
Czy mezczyznom tez sie to zdarza?
Co sadzicie?
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Efekt Bobby'ego Peru 23.08.13, 16:26
      Kilka lat temu siedziałem w ogródku jakiegoś lokalu na Chmielnej w słoneczny dzień. W pewnym momencie weszła do niego taka niepozorna dziewczyna a z nią uśmiechający się dość dziwnie do mnie facet. Widocznie widział to w moich oczach. A myślałem: co to Dafoe z Platoon na Chmielnej? Bez pewności, no bo skąd... Pół godziny potem tych dwoje wychodzi, a od stolika obok podnosi się aktor K.Pieczyński, który ok. dekadę spędził w Stanach, bardzo inteligentny facet zresztą i ubóstwiany przez kobiety choć łysy:). I on wstawszy mówi niegłośno: Willem
      • prosty_facet Re: Efekt Bobby'ego Peru 23.08.13, 17:29
        loppe napisał:

        > Kilka lat temu siedziałem w ogródku jakiegoś lokalu na Chmielnej w słoneczny dz
        > ień. W pewnym momencie weszła do niego taka niepozorna dziewczyna a z nią uśmie
        > chający się dość dziwnie do mnie facet. Widocznie widział to w moich oczach. A
        > myślałem: co to Dafoe z Platoon na Chmielnej? Bez pewności, no bo skąd... Pół g
        > odziny potem tych dwoje wychodzi, a od stolika obok podnosi się aktor K.Pieczyń
        > ski, który ok. dekadę spędził w Stanach, bardzo inteligentny facet zresztą i ub
        > óstwiany przez kobiety choć łysy:). I on wstawszy mówi niegłośno: Willem

        Kurcze - Warszawa to jest światowe życie
        • loppe Re: Efekt Bobby'ego Peru 23.08.13, 17:34
          prosty_facet napisał:

          > Kurcze - Warszawa to jest światowe życie


          Daj spokój. I żeby było jasne - na koniec dnia liczy się tylko to kim jesteś, wewnątrz, a nie gdzie lub z kim byłeś:


          www.youtube.com/watch?v=ZOkhslPrNPs
          • loppe Re: Efekt Bobby'ego Peru 23.08.13, 17:46
            Efekt Bobby'ego Peru:)
          • loppe Re: Efekt Bobby'ego Peru 23.08.13, 23:13
            A Kuba Sienkiewicz jest neurologiem, doktorem nauk medycznych.

            Teraz o mnie:)

            www.youtube.com/watch?v=3vUYy7FLaXE
            • loppe Re: Efekt Bobby'ego Peru 23.08.13, 23:20
              Ale 10 lat temu mi przeszło:)
    • hello-kitty2 Re: Efekt Bobby'ego Peru 23.08.13, 16:28
      Z facetem nie podobajacym mi sie fizycznie (czy tak rozumiesz ''w moim typie"?) moge sie przespac ale tylko po alko, w lozku moze byc nawet super ale musze sie pilnowac by ulotnic sie przed spadkiem procentow we krwi, bo inaczej czuje jednak niesmak.

      Moze masz cos takiego, ze seks jest brudny i podnieca Cie w zwiazku z tym paskudna bestia, ktora Cie bezczesci :) Tak jak podnieca babki seks z karlami.

      Uzywaj na zdrowie jak Cie to kreci aha ale masz teraz na oku tego przystojniaka? No a z krecacym brzydalem nie zwiazalabys sie? NIe ma takiej obcji?
      • loppe Re: Efekt Bobby'ego Peru 23.08.13, 16:37
        Już za 15-20 lat będę mieć szanse u Glam, choć nie u Ciebie...
    • zawle Re: Efekt Bobby'ego Peru 23.08.13, 16:54
      glamourous napisała: Zdarzylo mi sie juz milion razy, ze fa
      > cet, na ktorego normalnie nawet bym nie spojrzala, przy blizszym kontakcie wywo
      > luje wlasnie tytulowy efekt Bobby'ego Peru : podniecenie, niesamowita chemie i
      > glebokie orgazmy


      łoł..milion? niezły wynik;)
      • loppe Re: Efekt Bobby'ego Peru 23.08.13, 17:03
        No właśnie, czy ja dam rade choć 10 razy skorzystać z efektu Bobby'ego Peru na tej emeryturze...
        • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 23.08.13, 20:11
          Hehehe, wiedzialam ze ktos sie przyczepi do tego miliona ;)
          Mialam oczywiscie na mysli milion w sensie wiele razy :)
          • zawle Re: Efekt Bobby'ego Peru 23.08.13, 21:04
            bo mi juz raz milion obiecywali i nic z tego nie wyszlo. Poza tym na konkursie piosenki razieckiej zdobyłam 2 miejsce za Milion purpurowych róż:) Zresztą...fajna impreza babska by z Tobą była...ile wspomnień:)))
    • marek.zak1 Re: Efekt Bobby'ego Peru 23.08.13, 18:55
      Obok napisalem ,,Bierzcie brzydali". Tak więc nie tylkona ich tle wyglądacie bosko, ale jest w tym drugie dno.
      A ja przez tyle lat zastanawiałem się, dlaczego moja żona za mnie wyszła? Parę miesięcy na forum i wiem wszystko. Dzięki seredczne :)
    • urquhart Re: Efekt Bobby'ego Peru 23.08.13, 23:52
      Dominacja to wysoki testosteron, dobre dla genów odkrywcy i przywodcy, ale ma budzić ogień i namiętność bo na partnera, ojca rodziny się nie nadaje, dzieci go nie zainteresują.
      Stąd ma budzić chwiowe gwałtowne pożądanie ale długoterminowo się nie podobać.
      Przy tym atrakcyjnym nudziarzu kobieta musi marzyć o samotnym wilku, kochanku, przemocowcu, innaczej te geny nie miałyby szans się przenieść dalej, przetrwałyby same geny domatorów, a natura jest nastawiona na dywersyfikacje genów.
      To jedynie wariant strategii kobiet długo i krótkoterminowej wobec partnerów w psychoewo.

      • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 03:22
        urquhart napisał:

        > Dominacja to wysoki testosteron, dobre dla genów odkrywcy i przywodcy, ale ma b
        > udzić ogień i namiętność bo na partnera, ojca rodziny się nie nadaje, dzieci go
        > nie zainteresują.
        > Stąd ma budzić chwiowe gwałtowne pożądanie ale długoterminowo się nie podobać.
        > Przy tym atrakcyjnym nudziarzu kobieta musi marzyć o samotnym wilku, kochanku,
        > przemocowcu,

        Ale tu nie chodzi o kontrast pomiedzy atrakcyjnym nudziarzem a seksownym macho. Zakladajac ten watek nie mialam na mysli "samotnego wilka, przemocowca", takie klimaty mnie nigdy nie pociagaly. Piszac o Bobbym Peru nie mialam na mysli bandyty i przemocowca, tylko raczej kompletnie nieakceptowalny wyglad ;)
        Zastanawiam sie jak to w ogole z punktu biologii jest mozliwe, zeby kobiete podniecal facet, ktory jej sie w ogole fizycznie nie podoba? Moze to jakies MHC czy inne oparte na podswiadomosci diabelstwo???
        • rafill Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 07:00
          glamourous napisała:

          > Ale tu nie chodzi o kontrast pomiedzy atrakcyjnym nudziarzem a seksownym macho.
          > Zakladajac ten watek nie mialam na mysli "samotnego wilka, przemocowca", takie
          > klimaty mnie nigdy nie pociagaly. [...]

          Ale wypierasz !
          To proste, ambiwalencja uczuć. Swoją odrazę i opór wobec zachowań, które świadomie uznajesz za nieakceptowalne, projektujesz na wygląd partnera. Stąd jawi Ci się on jako włochata, samcza, brudna bestia.

          To taka historyjka. Z przymrużeniem oka, mam nadzieję, że masz poczucie humoru :)

          ***

          Mamusie powtarzały małym dziewczynkom - noś śliczna malutka swoją bródkę wysoko, oczy miej uśmiechnięte, bądź elegancka, a cipkę miej małą, przypudrowaną, skromną i nie rzucającą się w oczy.
          Dziewczynki słuchały, ale jak hormony zaczęły w nich bujać, u niektórych odezwała się ta latami spychana na margines świadomości potworna i nieczysta pizda, co się między nogami słusznych rozmiarów z biegiem lat doczekała. Jako że jej ohydny zew był niezgodny z tym co mama mówiła, musiał być postrzegany jako brudny i zły. Ale podniecał. Oj, kurwa, jak bardzo. Stąd i dwoisty obraz chłopców - z jednej strony ci co wskazywała ich mamusia, z drugiej ci co ich pizda chciała, moczyła się do nich i nabrzmiewała :)

          Patrzaj zatem uważnie. Ten brudny, włochaty, brutalny i samczy.
          Jest to właśnie ten stwór z Id, który sprawia że kobietom wilgotnieją cipki i stają się nabrzmiałe, za co Mamusia go szczerze nienawidzi. Niegrzeczny, nieogolony, nieokrzesany.

          A imię tej potwory - Rozpustnik.

          Trwóżcie się przed nim, porządne dziewoje !
          On bowiem otwiera pizdy podwoje.
          • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 11:49
            Bardzo dobre wytlumaczenie Rafil. Typ rozpustnika :)
            Chociaz mi tam mama nie nakladla do glowy, zeby byc czysta i eteryczna skromnisia z przypudrowana cipka.
            No, ale fakt, ze klimat rozpustnika bardzo kreci, do tego stopnia, ze wyglad "nie w moim typie", ba, nawet jak sie ostatnio okazalo nawet wiek "nie w typie" nie przeszkadza... ;)

            Facet - bestia rowniez. Owlosiony, dominujacy w lozku.....mmmmm. Tylko, ze z tego to akurat juz od dawna zdaje sobie sprawe.
            • rafill Męska małpa :D 24.08.13, 12:09
              glamourous napisała:

              > Bardzo dobre wytlumaczenie Rafil. Typ rozpustnika :)
              > Chociaz mi tam mama nie nakladla do glowy, zeby byc czysta i eteryczna skromnis
              > ia z przypudrowana cipka.

              Matka w tym wypadku była symbolem nacisku, który wywiera na nas społeczeństwo, by zachowywać się zgodnie z pewnymi kanonami obyczajowości.

              > Facet - bestia rowniez. Owlosiony, dominujacy w lozku.....mmmmm. Tylko, ze z te
              > go to akurat juz od dawna zdaje sobie sprawe.

              Jezus, Maria ! MAŁPA :D
              Może banana ? :) No dobra, żarty żartami...

              Bestia symbolizuje odrzucenie reguł. Przy bestii nie trzeba grać, starać się. Dominacja jest wymagana, by kobieta mogła dobrowolnie zrezygnować ze swojej sprawczości. To zwalnia ją z odpowiedzialności dbania o swój dobry wizerunek.

              Bo ona chce go mieć.
              Teraz !
              Terazterazteraz !
              Chce żeby ją rżnął, od przodu, od tyłu, w usta, w dupę, bez litości, bez szacunku.
              Bzdury, precz z tym.
              Ona nie chce żeby on się z nią kochał, tylko żeby ją bezczelnie jebał bez wstydu, jak ogier pokrywa klacz. Niech będzie mokro, gorąco i dobrze.
              Chce poczuć, że uwalniają się więzy społecznej poprawności, którymi jest związana by uchodzić za piękną i subtelną.
              Chce przez chwilę móc stać się bezkarnie wiejską babą, która sobie głośno pierdnie, chce móc się dosłownie zeszczać i zaskowyczeć z rozkoszy, kiedy on ją bierze od tyłu.
              Chce się spocić, zmęczyć, poczuć jak rusza się w niej kutas, jak płynie w niej jego sperma.

              Czyż nie ? ;)
              • glamourous Re: Męska małpa :D 24.08.13, 12:28
                rafill napisał:

                > Terazterazteraz !
                > Chce żeby ją rżnął, od przodu, od tyłu, w usta, w dupę, bez litości, bez szacun
                > ku.
                > Bzdury, precz z tym.
                > Ona nie chce żeby on się z nią kochał, tylko żeby ją bezczelnie jebał bez wstyd
                > u, jak ogier pokrywa klacz. Niech będzie mokro, gorąco i dobrze.
                > Chce poczuć, że uwalniają się więzy społecznej poprawności, którymi jest związa
                > na by uchodzić za piękną i subtelną.
                > Chce przez chwilę móc stać się bezkarnie wiejską babą, która sobie głośno pierd
                > nie, chce móc się dosłownie zeszczać i zaskowyczeć z rozkoszy, kiedy on ją bier
                > ze od tyłu.
                > Chce się spocić, zmęczyć, poczuć jak rusza się w niej kutas, jak płynie w niej
                > jego sperma.

                Genialna synteza, az sie robi mokro :)
                Tez dokladnie tak to odczuwam.
                • zawle Re: Męska małpa :D 24.08.13, 12:47
                  glamourous napisała: > Genialna synteza, az sie robi mokro :)
                  > Tez dokladnie tak to odczuwam.
                  >


                  eureka. rafik zony nie zdradził, kasy nie stracił, zrobił kobiecie dobrze, podziałał na babkę. Pierwszy raz macie już za sobą:)))
                  • hello-kitty2 Re: Męska małpa :D 24.08.13, 13:56
                    zawle napisała:

                    > glamourous napisała: > Genialna synteza, az sie robi mokro :)
                    > > Tez dokladnie tak to odczuwam.
                    > >
                    > eureka. rafik zony nie zdradził, kasy nie stracił, zrobił kobiecie dobrze, podz
                    > iałał na babkę. Pierwszy raz macie już za sobą:)))

                    Hehe a ja mu radzilam, zeby jednak wydepilowal brzuch i klate, bo w kulturystyce zarosniecie nie wchodzi w gre. A tu prosze owlosionie mu sie bardziej oplaca.

                    U mnie to co opisuje Glam nie wystepuje chyba ze jestem najebana w trzy dupy. Ale wtedy tez latwiej zapomniec paszczura.
                    • zawle Re: Męska małpa :D 24.08.13, 16:29
                      hello-kitty2 napisała: > U mnie to co opisuje Glam nie wystepuje chyba ze jestem najebana w trzy dupy. A
                      > le wtedy tez latwiej zapomniec paszczura.


                      Ja też tak mam. Jestem lubieżną satyrycą- lubię młodszych. Jako młoda dziewczyna często się spotykałam ze strony starszych panów z zaczepkami. Wszystkie wywoływały we mnie odruch wymiotny. Raz skorzystałam. Był podobny do Stinga i padł zakład że mam go wyrwać. W łóżku był czerstwy, mechaniczny i zawstydzony. Masakra.
                      Za to teraz uroda nie ma dla mnie większego znaczenia, kręci mnie intelekt i osobowość. Ale mam dokładnie na odwrót. Najebana wybiorę pięknisia. Brzydala z osobowością muszę dobrze poznać i tylko na trzeźwo. Zazwyczaj jest fajnie.
                      • hello-kitty2 Re: Męska małpa :D 24.08.13, 16:43
                        zawle napisała:

                        > Ja też tak mam. Jestem lubieżną satyrycą- lubię młodszych. Jako młoda dziewczyn
                        > a często się spotykałam ze strony starszych panów z zaczepkami. Wszystkie wywoł
                        > ywały we mnie odruch wymiotny. Raz skorzystałam. Był podobny do Stinga i padł z
                        > akład że mam go wyrwać. W łóżku był czerstwy, mechaniczny i zawstydzony. Masakr
                        > a.
                        > Za to teraz uroda nie ma dla mnie większego znaczenia, kręci mnie intelekt i os
                        > obowość. Ale mam dokładnie na odwrót. Najebana wybiorę pięknisia. Brzydala z os
                        > obowością muszę dobrze poznać i tylko na trzeźwo. Zazwyczaj jest fajnie.

                        Moze sie zle wyrazilam. Paszczur to dla mnie nie ktos obiektywnie brzydki tylko ktos, kto mi sie nie podoba.
                  • glamourous Re: Męska małpa :D 24.08.13, 14:32
                    Nie wiem kto sie kryje pod tym nickiem, inwigilacji IP nie prowadze, na forum tez juz dawno nie goscilam, wiec stracilam watek kto jest kim.
                    Nie wiem kto zacz, ale fajnie i po erotomansku rzecz napisal. A ja tak lubie. I tyle.
                    • hello-kitty2 Re: Męska małpa :D 24.08.13, 15:16
                      glamourous napisała:

                      > Nie wiem kto sie kryje pod tym nickiem, inwigilacji IP nie prowadze, na forum t
                      > ez juz dawno nie goscilam, wiec stracilam watek kto jest kim.
                      > Nie wiem kto zacz, ale fajnie i po erotomansku rzecz napisal. A ja tak lubie. I
                      > tyle.

                      Pod nickiem Rafill? Sympatyczny kolega, ktory sporo trenuje :) I dobrze, odbieraj go tak jak odbierasz, coz chciec wiecej. Zmiany wizerunku sie przydaja. Dobrze jest tak, jak jest.
                    • loppe Re: Męska małpa :D 24.08.13, 18:40
                      To słynny Sabat, lew północy:)
                • jesod Re: Męski erotoman 24.08.13, 13:37
                  glamourous napisała:
                  > Genialna synteza, az sie robi mokro :)

                  Srata-tata... Czym Ty się tak nakręcasz? :
                  • glamourous Re: Męski erotoman 24.08.13, 14:28
                    jesod napisała:


                    > Srata-tata... Czym Ty się tak nakręcasz? :

                    Sugestywny opis i tyle. Nie probuj zbic mnie z pantalyku. Jestem ostatnio dosyc wyposzczona i takie swintuszenie bardzo mnie bierze. Nic na to nie poradze. Co w tym zreszta zlego?
          • jesod A imię tej potwory 24.08.13, 22:38
            rafill napisał:
            > A imię tej potwory - Rozpustnik.

            A na drugie ma Andy...

            rafill napisał:
            > Patrzaj zatem uważnie. Ten brudny, włochaty, brutalny i samczy.

            Hmm... Ty normalnie masz już patent zdobywcy. I co? Jeszcze o tym nie wiesz? :)
    • that.bitch.is.sick Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 11:46
      No cóż muszę potwierdzić istnienie fenomenu zupełnie nie związanego z dominacją mężczyzny gdyż mnie takowa nie podnieca, natomiast związanego z ohydnym;) wyglądem. Swego czasu, wstyd się przyznać oglądałam i bardzo podniecały mnie filmiki porno z tagiem Old & Young(oczywiście gdy young jest nie tak bardzo young bez skojarzeń). Słowo wyjaśnienia, stary pomarszczony dziadek i młoda niewiasta. Kontrast okazał się mocno na mnie działający.
      • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 11:59
        Glam - bo pewna doskonałość, nazwijmy ją roboczo "łóżkową" - czyli ta dzika iskra powodująca ekstazę musi pojawić się na jakimś tle. Im bardziej tło kontrastuje - tym większy efekt.
        Zatem bosko przystojny, inteligentny, zbudowany, no takie superciachobatman - w łóżku już tak nie zabłyszczy, choćby faktycznie był naprawdę dobry w te klocki. On już zabłysnął czymś innym w tej świadomości.
        Ale wizualny przeciętniak może nagle wystrzelić jak gwiazda - bo twoja głowa się tego nie spodziewa, może gdzieś w zakamarkach szare komórki przyklepały jaką etykietkę - a tu nagle BACH - a dokładnie łóżkowy Jan Sebastian Bach wygrywa koncerty na twych organach ;)
        I potem mało kto będzie w stanie zagrać to jeszcze raz, szczególnie gdy wygląda na dyrygenta z super batutą ...
        • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 12:17
          Rzeczywiscie tak moze byc. Moze byc tez tak, ze przy takim ladnym i estetycznym kolesiu jakos sama sie podswiadomie spinam i nie pozwalam sobie na bycie bestia. A taka bestia wyzwala we mnie tez zwierze, brud i rozpuste - ot i pewnie cale sedno sprawy.
          Generalnie te wszystkie wasze sugestie zlozone do kupy daja bardzo sensowna analize, rewelacja. Zastanawiam sie tylko czy faceci maja podobnie? Czy tez archetyp pierwotnej, brudnej samicy (ten brud to w sensie symbolicznym oczywiscie :) tez wyzwala w nich seksualne zwierze, bardziej niz ladna i estetyczna kobieta jak lalka ?
          • sea.sea Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 12:32
            IMO subtelna kobieta-lalka może spokojnie wyzwalać całkiem spore zwierzę - na zasadzie "zbrukam, zbezczeszczę" :) Gdybym była facetem, stanowczo wolałabym bezcześcić, niż taką jawnie i ewidentnie gotową na wszystko Sashę Grey.
          • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 13:34
            Zastanawiam sie tylko czy faceci maja podobnie? Czy tez archetyp pierwotnej, brudnej samicy (ten brud to w sensie symbolicznym oczywiscie :) tez wyzwala w nich seksualne zwierze, bardziej niz ladna i estetyczna kobieta jak lalka ?

            Nie wiem jak inni ( i czy zdołają wykrztusić z siebie prawdziwych kilka zdań w temacie ;) - ale u mnie ani typ ładnej i bardzo estetycznej lalki, ani też dzikiej pierwotności nie powodował gwałtownego odpływu krwi z mózgu w inne rejony ;)
            Za to pełna otwartość, bycie sobą oraz umiejętność "nie bycia" wciąż tą samą i taką samą kobietą - oooo to owszem, oczy błyszczą i w głowie się kłębi :)
            Nie musi być zaskakująco dziko - ale nie może być nudno i przewidywalnie, ot i tyle.
          • urquhart czy faceci maja podobnie? 24.08.13, 14:05
            > lize, rewelacja. Zastanawiam sie tylko czy faceci maja podobnie? Czy tez archet
            > yp pierwotnej, brudnej samicy (ten brud to w sensie symbolicznym oczywiscie :)
            > tez wyzwala w nich seksualne zwierze, bardziej niz ladna i estetyczna kobieta j
            > ak lalka ?

            Brudniej nie. Wyzywającej otwarcie seksualnie tak. Od wieków jest to w kodzie społecznym. I od starożytnego Egiptu jest on podobny, co robią co robią kobiety żeby wyzywać seksualnie mężczyzn, w odróznieniu od domatorek? Duże Tatuaże, łańcuszki na kostki, kolczyki, potem w średniowieczu gdzie nie pokazywano ciała, prostytutki musiały nosić czerwone elementy stroju (mężatki nieszukające przygód białe elementy) które z których kusiły nagością co przeszło płynnie do naszej dzisiejszej erotycznej bielizny.
          • losowylogin Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 15:03
            "Pan pozwoli że przedstawię, moja żona Zofia" - w brudnej halce i potarganych włosach w "Misiu". Szarpałbym jak Reksio szynkę taka Zofię.
            • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 15:07
              www.youtube.com/watch?v=YlEdy6aPqLU
              jak to różnie się gusta ludzkie kształtują ...
              • losowylogin Zofia 24.08.13, 15:09
                ma jakieś 3 razy więcej kobiecości niż wydepilowane, pachnące boginie w stylu glamurowym. Poza tym ma świetną figurę.
                • that.bitch.is.sick raczej Ewa Milde 24.08.13, 15:28
                  losowylogin napisał:

                  > ma jakieś 3 razy więcej kobiecości niż wydepilowane, pachnące boginie w stylu g
                  > lamurowym. Poza tym ma świetną figurę.

                  Aktorka filmowa i teatralna która została obsadzona w roli Zofii w Misiu, miesza Ci się fikcja z rzeczywistością - jej wygląd to z pewnością nie wynik alkoholizowania się i życia w melinie geniuszu.
                  • losowylogin Re: raczej Ewa Milde 24.08.13, 15:41
                    Nie dość że chora to jeszcze pamiętliwa. Rozumiem że coś Cię dziecko uwiera. Archetyp to się nazywa, reszta bez trudu wiedziała o co chodzi.
                    • agios_pneumatos Re: raczej Ewa Milde 25.08.13, 08:06
                      losowylogin napisał:

                      > Nie dość że chora to jeszcze pamiętliwa. Rozumiem że coś Cię dziecko uwiera. Ar
                      > chetyp to się nazywa, reszta bez trudu wiedziała o co chodzi.

                      Ja na ten przykład dopiero z wcześniejszym wpisem dowiedziałem się, że w filmach grają aktorzy, tacy prawdziwi ludzie, nie zaś.. yyyy... są to postaci filmowe ot tak tylko. :D
                      • that.bitch.is.sick Re: raczej Ewa Milde 25.08.13, 12:02
                        A ja myslalam ze wy z tych co dzwonia do artura zmijewskiego zeby ich wyspowiadal. Ta aktorka nie byla brzydka, wiec uwaga troche ni w dupe ni w costam.
                        Losowy uwieraja mnie mrukowaci, nadeci prostacy ale mowie o tym tylko gdy mnie ktos zaczepia ponownie
                        • losowylogin Re: raczej Ewa Milde 25.08.13, 13:26
                          Pokaż mi proszę gdzie ktokolwiek napisał że jest nieatrakcyjna czy wręcz brzydka. Była mowa o kobiecych kształtach, potarganych włosach i brudnej halce - to wszystko. Chcesz się do czegoś przyczepić to szukaj staranniej.
                • yoric Re: Zofia 24.08.13, 20:42
                  > ma jakieś 3 razy więcej kobiecości niż wydepilowane, pachnące boginie w stylu g
                  > lamurowym. Poza tym ma świetną figurę.

                  zgadza się, jest całkiem ok (i nie dla wydepilowanych i wyperfumowanych!).

                  Ale na początku był szok, bo "Miś" przetworzyłem jako "Rejs", a "żonę moją Zofię" jako Sidorowską...
            • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 15:12
              Przyznaje, ze Zofia apetyczna byla. Jakbym byla facetem to wolalabym po stokroc taka Zofie niz wyfiokowana kobietke luksusowa Ole :)
          • hello-kitty2 Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 15:25
            glamourous napisała:

            > Rzeczywiscie tak moze byc. Moze byc tez tak, ze przy takim ladnym i estetycznym
            > kolesiu jakos sama sie podswiadomie spinam i nie pozwalam sobie na bycie besti
            > a. A taka bestia wyzwala we mnie tez zwierze, brud i rozpuste - ot i pewnie cal
            > e sedno sprawy.

            Glam tu masz dokladnie to, co opisujesz :) Charlotte podoba sie przystojniak z poczatku filmiku, a zaczyna ja pociagac bestia.

            www.youtube.com/watch?v=aPuYDn80KZI
      • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 12:01
        O tak, tak. Moje sny erotyczne tez byly od zawsze nacechowane turpizmem. Starzy faceci w typie lubieznego satyra nie wiedziec czemu strasznie mnie w snach podniecali. W ogole o wiele bardziej zawsze na mnie dzialal erotycznie - rowniez w dziecinstwie - klimat w stylu "piekna i bestia" niz czysty i piekny zlotowlosy ksiaze. A potem w zyciu okazalo sie, ze zlotowlosy ksiaze podoba sie oczom, zas seksualnosc woli jednak wlochata bestie. Hehe, cos w tym jest.
        • that.bitch.is.sick Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 12:13
          glamourous napisała:

          > O tak, tak. Moje sny erotyczne tez byly od zawsze nacechowane turpizmem. Starzy
          > faceci w typie lubieznego satyra nie wiedziec czemu strasznie mnie w snach pod
          > niecali. W ogole o wiele bardziej zawsze na mnie dzialal erotycznie - rowniez w
          > dziecinstwie - klimat w stylu "piekna i bestia" niz czysty i piekny zlotowlosy
          > ksiaze. A potem w zyciu okazalo sie, ze zlotowlosy ksiaze podoba sie oczom, za
          > s seksualnosc woli jednak wlochata bestie. Hehe, cos w tym jest.
          >
          Tak sobie kalkuluję, a może gdzieś czytałam: dziecko starszego mężczyzny i młodej kobiety jest zdrowsze niż starszej kobiety, natomiast u mężczyzny możliwości i prestiż społeczny mogą z wiekiem rosnąć. Do dziś w krajach muzułmańskich 11 letnie dziewczynki w roli żon współżyją ze starszymi mężczyznami. U nas tak być musiało w średniowieczu.
          U kobiety wśród kryteriów doboru liczy się młodość jako gwarancja płodności i zdrowia, u mężczyzny liczą się bardziej inne cechy niż jurność i młodość. To kobieta zachodzi w ciążę, u faceta wystarczy aby był zdolny do zapłodnienia a posiadał inne atrybuty.
          • marek.zak1 Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 14:23
            Urok osobisty i kasę :)?

            Na marginesie - odmeldowuje się na jakis czas. Wakacje. Bye :)
      • rafill Old and Young :) 27.08.13, 07:12
        that.bitch.is.sick napisała:

        > No cóż muszę potwierdzić istnienie fenomenu zupełnie nie związanego z dominacją
        > mężczyzny gdyż mnie takowa nie podnieca, natomiast związanego z ohydnym;) wygl
        > ądem. Swego czasu, wstyd się przyznać oglądałam i bardzo podniecały mnie filmik
        > i porno z tagiem Old & Young(oczywiście gdy young jest nie tak bardzo young bez
        > skojarzeń). Słowo wyjaśnienia, stary pomarszczony dziadek i młoda niewiasta. K
        > ontrast okazał się mocno na mnie działający.

        No to sobie jeszcze odpowiedz, czy na miejscu takiego dziadka nie zapłaciłabyś nawet paru stówek, żeby sobie poszaleć z młodą i nieskazitelnie piękną niewiastą :)
        Jeszcze trzeba założyć, że z wiekiem, ona dla niego pięknieje, bo piękno jest relatywne.
        Ja coś takiego rozumiem, mówię serio.
        • hello-kitty2 Re: Old and Young :) 27.08.13, 08:54
          rafill napisał:

          > No to sobie jeszcze odpowiedz, czy na miejscu takiego dziadka nie zapłaciłabyś
          > nawet paru stówek, żeby sobie poszaleć z młodą i nieskazitelnie piękną niewiast
          > ą :)
          > Jeszcze trzeba założyć, że z wiekiem, ona dla niego pięknieje, bo piękno jest r
          > elatywne.
          > Ja coś takiego rozumiem, mówię serio.

          Ty sobie odpowiedz :) i zbieraj kaske ewentualnie, bo ja np slyszalam, ze za kase to niektorym nie stanie.
          • zawle Re: Old and Young :) 27.08.13, 09:50
            A Tobie kitty by stanął? Mnie nie
            • that.bitch.is.sick Re: Old and Young :) 27.08.13, 11:17
              zawle napisała:

              > A Tobie kitty by stanął? Mnie nie

              A ja tam nie mam wpływu na swoje brudne fantazje a i tak tylko część się nadaje do powtarzania. Ale ostatnio spojrzałam w lustro i zobaczyłam tam paskudnego, zdegenerowanego użytkownika brzydkiego porno. Więc kończę z tym interesem. Od dziś tylko chleb własnego wypieku, gacie ręcznie tkane z nici konopnych oraz długa pastelowa suknia i najważniejsza teza którą uslyszałam od pani z mięsnego "mężczyźni to chuje"!:)
            • hello-kitty2 Re: Old and Young :) 27.08.13, 12:43
              zawle napisała:

              > A Tobie kitty by stanął? Mnie nie

              No pewnie. Jak place to moge wybierac, tak? No ba. Ja czuje sie baaardzo komfortowo jak place, zawsze. NIe rozumiem facetow co nie daja rady za kase. Co lepiej sie plaszczyc albo klamac?
              • zawle Re: Old and Young :) 27.08.13, 16:42
                hello-kitty2 napisała:
                > No pewnie. Jak place to moge wybierac, tak? No ba. Ja czuje sie baaardzo komfor
                > towo jak place, zawsze. NIe rozumiem facetow co nie daja rady za kase. Co lepie
                > j sie plaszczyc albo klamac?

                Chyba muszę temat rozwinąć bo się tu bitch we włosiennice przebiera zamiast przeczytać dokładnie, lub po prostu przeczytać i zwyczajnie skumać. Ty z kolei rozważasz od strony męskiej.
                Więc. Mi by nie stanął gdybym musiała za seks zapłacić. Miałabym w głowie że nie pociągam i podstępem ( na kasę,na litość, na kłamstwo, na pochlebstwo) zdobywam coś, czego w inny sposób bym nie dostała. Miałabym w głowie że czuje do mnie odrazę, niechęć i współpracy z tego żadnej nie będzie a jedynie myśl żeby to jak najszybciej zakończyć. Oczywiście jako kobieta tak bym czuła gdybym dupę własną musiała sprzedawać na allegro. Poza tym nie czuję żadnego pociągu do chłopców, którzy mogliby być moimi synami, czy też wnuczętami ( tu przypuszczam, wnuków nie mam). To bardzo nierówny układ.
                Ale patrząc męskim okiem- gdybym miała do wyboru kłamstwo, podlizywanie czy kasę- pewnie byłoby mi obojętne z tym że jestem oszczędna po krakowsku, więc kurew bym nie wybrała.
        • that.bitch.is.sick Re: Old and Young :) 27.08.13, 11:08
          rafill napisał:

          >
          > No to sobie jeszcze odpowiedz, czy na miejscu takiego dziadka nie zapłaciłabyś
          > nawet paru stówek, żeby sobie poszaleć z młodą i nieskazitelnie piękną niewiast
          > ą :)
          > Jeszcze trzeba założyć, że z wiekiem, ona dla niego pięknieje, bo piękno jest r
          > elatywne.
          > Ja coś takiego rozumiem, mówię serio.

          Ale do czego to się ma rafill odnosić
          • rafill Re: Old and Young :) 27.08.13, 11:26
            that.bitch.is.sick napisała:

            > Ale do czego to się ma rafill odnosić

            A musi do czegoś, czcigodna niewiasto ? :)

            Rany, gdybym załóżmy pocałował Cię przyjaźnie w policzek, to czy będziesz wyglądać wyskakujących zza krzaka legionistów krzyczących - "łapać go, to on, Mesjasz Żydowski !" ? Albo zastanowisz się, czy czasem nie jestem mutacją obcego, którego ślina wypali nawet podłogę statku kosmicznego ?

            Po prostu sytuacja, wyobraź ją sobie. Stary dziadek i niewinne dziewczę :D
            Z punktu widzenia dziadka, to pewnie i warto. Tak sobie myślę ;)
            • that.bitch.is.sick Re: Old and Young :) 27.08.13, 11:51
              rafill napisał:

              >
              >
              > A musi do czegoś, czcigodna niewiasto ? :)
              >
              > Rany, gdybym załóżmy pocałował Cię przyjaźnie w policzek, to czy będziesz wyglą
              > dać wyskakujących zza krzaka legionistów krzyczących - "łapać go, to on, Mesjas
              > z Żydowski !" ? Albo zastanowisz się, czy czasem nie jestem mutacją obcego, któ
              > rego ślina wypali nawet podłogę statku kosmicznego ?
              >
              > Po prostu sytuacja, wyobraź ją sobie. Stary dziadek i niewinne dziewczę :D
              > Z punktu widzenia dziadka, to pewnie i warto. Tak sobie myślę ;)

              Tak, jasne zrób ze mnie wsciekłą i napadającą na podstawie jednego niewinnego pytania. Zdecydowanie dobrze Ci to wychodzi.
              No właśnie jak się dziadek na to zapatruje? Ze swoim marnym testosteronem powinien się przeżegnać i pokuśtykać do swojego zapiecka bujać wnuczęta:). A tu się dziadkowi swawoli zachciewa.
              Linki wysyłam tylko na prv jakby co:)))
              • rafill Re: Old and Young :) 27.08.13, 12:18
                that.bitch.is.sick napisała:

                > Tak, jasne zrób ze mnie wsciekłą i napadającą na podstawie jednego niewinnego p
                > ytania. Zdecydowanie dobrze Ci to wychodzi.

                Ale nie gniewasz się na mnie ? (*oczy kota ze Shreka*)

                > No właśnie jak się dziadek na to zapatruje? Ze swoim marnym testosteronem powin
                > ien się przeżegnać i pokuśtykać do swojego zapiecka bujać wnuczęta:). A tu się
                > dziadkowi swawoli zachciewa.
                > Linki wysyłam tylko na prv jakby co:)))

                Ale może to jest leśny dziadek, co wyskakuje zza krzaka i dupczy ? :)
                • that.bitch.is.sick nie poddam sie zbrodniczej przemocy:) 27.08.13, 12:25
                  ....i mimo zakazu i oburzenia podam straszliwego linka dla ciebie rafill
                  rafill napisał:

                  >
                  > Ale może to jest leśny dziadek, co wyskakuje zza krzaka i dupczy ? :)

                  dokładnie wyskakuje i dupczy (świetna postać):)) młode szczypiorki - dokładnie jak w moim filmiku. naucz się tego układu choreograficznego to będziesz w tym specjalistą,;) mówię ci - ja się w tym układzie wyspecjalizowałam i mogę dupczyć:)

                  www.youtube.com/watch?v=CH1XGdu-hzQ
                  • rafill Re: nie poddam sie zbrodniczej przemocy:) 27.08.13, 12:29
                    Tylko trzeba uważać i się nie pomylić, bo zamiast dziadkiem leśnym, łatwo stać się jedynie dziadkiem obleśnym :D
                    • that.bitch.is.sick Re: nie poddam sie zbrodniczej przemocy:) 27.08.13, 12:39
                      rafill napisał:

                      > Tylko trzeba uważać i się nie pomylić, bo zamiast dziadkiem leśnym, łatwo stać
                      > się jedynie dziadkiem obleśnym :D

                      Trzeba być na maksa obleśnym. O to się rozchodzi.:)
    • brak.polskich.liter Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 16:09
      Nie, nie mam tak.
      Pomijajac etap eksperymentow z turpizmem (ech, mlodosc) i to, jak bardzo nietrzezwa musze byc, zeby puknac sie z kims, kto mnie wizualnie zupelnie nie kreci, to zjawisko krecenia jest u mnie raczej spojne. Jesli facet dziko mi sie podobal, to na ogol w lozku tez bylo fajnie albo bardzo fajnie. Jak mi sie w ogole nie podobal, to do etapu lozka albo w ogole nie dochodzilo, albo musialam byc mocno nietrzezwa/bardzo wyposzczona. Ale nie przypominam sobie z tych akcji efektu "wow" - ot, w danym momencie seks z facetem byl po prostu fajniejszy, niz masturbacja.

      Natomiast "nie w moim typie" to dla mnei troche inna para kaloszy. Facet moze byc "nie w moim typie", ale dobrze zbudowany, atrakcyjny, z diablim blyskiem w oku - miec, jednym slowem, to "cos". I wtedy jak najbardziej - seks moze okazac sie fantastyczny, dziko namietny, z checia na powtorki z rozrywki.
    • yoric Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 20:50
      Nie wiem co na to psychoewo, ale bardziej mnie intryguje co innego -
      • potwor_z_piccadilly Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 22:03
        yoric napisał:

        > Nie wiem co na to psychoewo, ale bardziej mnie intryguje co innego -
        • bgz0702 Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 22:26
          potwor_z_piccadilly napisał:

          > yoric napisał:
          >
          > > Nie wiem co na to psychoewo, ale bardziej mnie intryguje co innego -
        • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 22:50
          > Pytania dobre, bo jeśli to co pisze o sobie autorka i to że ma tylko 22 latek,

          Ciekawe, skad wam sie wziely te moje rzekome 22 lata????
          Nie pomyliles mnie z jakims innym nickiem czasami?
          :)
          • potwor_z_piccadilly Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 06:31
            glamourous napisała:

            > Ciekawe, skad wam sie wziely te moje rzekome 22 lata????
            > Nie pomyliles mnie z jakims innym nickiem czasami?

            Rzeczywiście, pomyliłem.
            Pomyliłem ze znajomą z twojego profilu.
            Nie zmienia to jednak sensu mojej wypowiedzi względem twoich upodobań, bo to psucie facetów. Nie raz pisałem że gatunek męski schodzi na psy, bo schodzi. Mamusie utuliły, tatusie dofinansowali, a laseczki sadząc że to nowe czasy, że lubią, bez ceregieli wskakiwały do łóżka. No i się doigrały, bo ani z tych współczesnych samców mężowie, ani jebacy. Za łatwo przychodziło, a wiadomo że jak łatwo przyszło to "łatwo przyszło, łatwo poszło". Szacunku zero.
            I jeszcze coś
            Pasująca do tematu dedykacja

            Gdy znalazł ktoś ideał miłości
            Zrywa białą różę
            Kładzie ją na piersi

            Z białą różą w butonierce na parkiecie
            Tańczę to z jednym, to z drugim
            Tańczyłam za dużo kręcąc się w koło
            Aż moja róża straciła wszystkie płatki
            Kto znalazł, kto znalazł
            Miłość odpowiednią dla niego
            Zrywa białą różę
            Kładzie ją na swojej piersi

            O krzaku różany
            Krzaku różany z mojego ogrodu
            Jeżeli tak bardzo miłujesz róże
            Dlaczego mnie wcale nie kochasz ?

            No i (bajeczne) wykonanie.
            www.youtube.com/watch?v=6Iapqgekl3I
            Pozdrawiam.

            • rafill Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 08:23
              potwor_z_piccadilly napisał:

              > Nie zmienia to jednak sensu mojej wypowiedzi względem twoich upodobań, bo to ps
              > ucie facetów. Nie raz pisałem że gatunek męski schodzi na psy, bo schodzi. Mamu
              > sie utuliły, tatusie dofinansowali, a laseczki sadząc że to nowe czasy, że lubi
              > ą, bez ceregieli wskakiwały do łóżka. No i się doigrały, bo ani z tych współcze
              > snych samców mężowie, ani jebacy. Za łatwo przychodziło, a wiadomo że jak łatwo
              > przyszło to "łatwo przyszło, łatwo poszło". Szacunku zero.

              Widać, że faktycznie masz już swoje lata, bo włącza Ci się takie odwieczne "o tempora, o mores". Ale nie idźcie tą drogą potworze, odbiór tego jest na poziomie wiecznie niezadowolonego, zrzędzącego dziada. To raz.
              Dwa, to to, że skoro te lata na karku masz, to wybacz, ale jak to jest wśród dużo młodszych - wiedzieć nie możesz, a co najwyżej zgadywać. Ja wiedzieć mogę i podpowiadam, że żadnego psucia młodych mężczyzn nie ma. Jak zawsze - część dziewczyn jest wyniosła i pilnuje "wianka", część radosna i sypiają - ale wyłącznie z pewną ściśle określoną grupą wybranych panów. Ta grupa facetów, z którymi kobitki sypiały od wielu wieków jest najprawdopodobniej mniej więcej taka sama, bo instynktów i biologii się nie oszuka. A jest całkiem spora część dziewczyn, które żyją na zasadzie - pierwszy partner = mąż na całe życie.
              Ta wizja, którą przedstawiasz jest mi obca, nic takiego nie doświadczam.
              Oczywiście, nasuwa się pewien zarzut ad personam, że oto ja, kundel i pierwotniak, nie wiem i nie doświadczam tego całego przepięknego świata seksualnych rozkoszy, bo jestem taką łajzą, że nikt na mnie nie spojrzy.
              Otóż bym i uwierzył, bo staram się mieć do siebie stosunek krytyczny i rzeczowy, niemniej...
              Z mojej grupy rówieśniczej, regułą było że chłopcy żenili się ze swoimi drugimi czy trzecimi dziewczynami. Często - pierwszymi partnerkami seksualnymi, bo te wcześniejsze pozwalały się jedynie pocałować (i takie chodzenie za rączkę, przez rok - dwa ?).
              Kolegów na tyle bliskich, że wiem - a przy okazji jednych z najprzystojniejszych facetów, przy których obiektywnie wyglądam jak wypłosz - to tylko jeden zabawił się na imprezie pozazwiązkowo, drugi miał przed ślubem dwie partnerki seksualne. Żadnego masowego wskakiwania do łóżka nie zaobserwowałem, wręcz rozbieranie dziewcząt szło im z wyraźnymi oporami.
              Sorki za chamstwo, ale słyszałem kiedyś w prostackim środowisku takie powiedzonko "dajesz, czy trzeba z tobą chodzić ?". No i z większością zawsze trzeba było jednak chodzić. Swobodne seksualnie kobiety, które są wśród znanych mi osób, to - ja wiem ? - może z 10-15% tak na oko ? Reszta to albo tzw. cnotki-niewydymki albo wierne swojemu facetowi długoletnie mężatki. Żeby nie było - powychodziły za mąż często na ostatnich latach studiów albo tuż po.

              Te które miały kilku partnerów, robiły to na zasadzie długotrwałego chodzenia ze sobą. Wiadomo, że jakaś intymność w parze często się po pewnym czasie pojawi, więc owszem, sypiały, ale wątpię by można było to nazwać "łatwo przyszło, łatwo poszło". Raczej na zasadzie - "trudno przyszło, a co gorsza - samo zerwało i odeszło" :)
              • zawle Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 10:08
                Myślę że między wami różnica wieku nie jest taka, żeby mówić o innym pokoleniu. O tym samym mówicie Panowie. Z gimbusami mam do czynienia- idzie im szybciej niż nam. Za tym jednak poszły też inne zmiany. Co się w sumie wyrównuje.
                • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 11:01
                  Dokładnie - to już inna epoka, inne kobiety, a i faceci też inni.
                  Zanim Urqu wstanie to go ubiegnę linkiem do artykułu ;)

                  www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,98083,14483465,Wyruszyly_poszukiwaniu_mezczyzny__Nie_cwaniaka__nie.html
                  Krótko mówiąc teraz epoka "szybko może przyjść (wystarczy kliknąć tu czy tam) - i szybko może pójść (chodź to nie reguła)"
                  • rafill Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 11:15
                    zorzyk.gitarzysta.basowy napisał:

                    > www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,98083,14483465,Wyruszyly_poszukiwaniu_mezczyzny__Nie_cwaniaka__nie.html

                    Wow.
                    Podwijam kitę i spierdalam stąd. Bo przecież mogła mnie już dawno zostawić... Jednak mądrze wybrałem żonę, bo gdyby chciało jej się pieprzyć, to już by to dawno zrobiła.
                    Mądry Sabat, sprytny ! :)
                    • mojemail3 Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 12:25
                      Rafillu jakby Cię luba slubna porzuciła to przecież zrobilaby za Ciebie tzw.czarna robote...A morale miałbyś nie nadszarpnięte a sumienie jak ta łza...
                  • potwor_z_piccadilly Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 12:52
                    zorzyk.gitarzysta.basowy napisał:

                    > www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,98083,14483465,Wyruszyly_poszukiwaniu_mezczyzny__Nie_cwaniaka__nie.html

                    Tomasz.
                    Frajerstwo roku, czyli burżuazja kredytowa. Sztucznie wciśnięta pod czaszkę choroba współczesnych ludzi (głównie facetów).
                    Ciekawe czy konia wali też na kredyt.
                    Jeszcze ciut o inwestycjach.
                    Parę lat temu znajomy wyżalił mi się, że na lokatach stracił 60000 zł.
                    Rozmowa.
                    - A kto ci kazał realne pieniądze zamieniać na papierek, ba, nawet nie na papierek, a na zapis w komputerze.
                    No to w co miałem inwestować ?
                    - W to w co banki inwestują.
                    A w co banki inwestują ?
                    - W siebie gamoniu, w siebie.

              • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 15:06
                rafill napisał:

                > Jak zawsze - część dzie
                > wczyn jest wyniosła i pilnuje "wianka", część radosna i sypiają - ale wyłącznie
                > z pewną ściśle określoną grupą wybranych panów. Ta grupa facetów, z którymi ko
                > bitki sypiały od wielu wieków jest najprawdopodobniej mniej więcej taka sama, b
                > o instynktów i biologii się nie oszuka. A jest całkiem spora część dziewczyn, k
                > tóre żyją na zasadzie - pierwszy partner = mąż na całe życie.

                oraz :

                > Z mojej grupy rówieśniczej, regułą było że chłopcy żenili się ze swoimi drugimi
                > czy trzecimi dziewczynami. Często - pierwszymi partnerkami seksualnymi, bo te
                > wcześniejsze pozwalały się jedynie pocałować (i takie chodzenie za rączkę, prz
                > ez rok - dwa ?).

                a zwlaszcza :

                > Sorki za chamstwo, ale słyszałem kiedyś w prostackim środowisku takie powiedzon
                > ko "dajesz, czy trzeba z tobą chodzić ?". No i z większością zawsze trzeba było
                > jednak chodzić. Swobodne seksualnie kobiety, które są wśród znanych mi osób, t
                > o - ja wiem ? - może z 10-15% tak na oko ?

                Az sie za glowe zlapalam. Coz, chyba zyjemy w dwoch skrajnie roznych rzeczywistosciach. Ty w dodatku opisujesz to wszystko jak jakas uniwersalna ponadczasowa prawde, te procenty i to przeswiadczenie, ze tak jest bylo i bedzie zawsze i wszedzie. Wlos sie jezy.
                Przyznaj, nie mieszkasz w duzym miescie, ani nawet w srednim. To jakis opis bardzo polskiej i bardzo malomiasteczkowej spolecznosci, gdzie standardy zycia (rowniez seksualnego) wyznacza tradycja, ksiadz na ambonie oraz odwieczne "co ludzie powiedza".
                Zgroza, zgroza.
                • hello-kitty2 Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 15:54
                  glamourous napisała:

                  > Az sie za glowe zlapalam. Coz, chyba zyjemy w dwoch skrajnie roznych rzeczywist
                  > osciach. Ty w dodatku opisujesz to wszystko jak jakas uniwersalna ponadczasowa
                  > prawde, te procenty i to przeswiadczenie, ze tak jest bylo i bedzie zawsze i ws
                  > zedzie. Wlos sie jezy.
                  > Przyznaj, nie mieszkasz w duzym miescie, ani nawet w srednim. To jakis opis bar
                  > dzo polskiej i bardzo malomiasteczkowej spolecznosci, gdzie standardy zycia (ro
                  > wniez seksualnego) wyznacza tradycja, ksiadz na ambonie oraz odwieczne "co ludz
                  > ie powiedza".
                  > Zgroza, zgroza.

                  Glam ja tez sie kiedys bardzo dziwilam (Sabat opisywal swoje otoczenie juz wczesniej), ze tak nie jest ALE jakby sie przyjrzec chocby tworcom nowych watkow to raczej potwierdzaja jego obserwacje. Dla mnie szokiem bylo malzenstwo ze swoim pierwszym seksualnym partnerem ale tutaj jest przeciez pelno takich uzytkownikow, ktorych to dotyczy, a ja myslalam, ze to alieny :-), czyzby? Mylilam sie.
                  • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 16:07
                    Nie wiedzialam ze Rafill to Sabat ;)
                    Tak czy owak wniosek jest z tego jeden : wstepowanie w zwiazek malzenski ze swoim pierwszym seksualnym partnerem/ka absolutnie nie poplaca.
                    Wprawdzie czlowiek, ktory sie najpierw "wyszaleje", tez nie ma gwarancji ze ze stalym partnerem potem bedzie szafa grala po wsze czasy, ale po pierwsze bedzie on juz znal swoje oczekiwania, a po drugie bez nastawienia "jeden partner forever" latwiej sie potem z takiego zwiazku wymiksowac i poszukac szczescia gdzie indziej, jezeli nie da sie osiagnac z zona/mezem satysfakcjonujacego kompromisu.
                    • brak.polskich.liter Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 16:49
                      glamourous napisała:

                      > a po drugie bez nastawienia "jeden partner forever"
                      > latwiej sie potem z takiego zwiazku wymiksowac i poszukac szczescia gdzie
                      > indziej, jezeli nie da sie osiagnac z zona/mezem satysfakcjonujacego kompromisu

                      O to to.
                      W moim otoczeniu gros niedobranych malzenstw to ludzie, ktorzy zone/meza utopiliby w lyzce wody, ale ktorzy meczensko trwaja na posterunku, bo za dupy trzyma strach i nie pozwala sie wylogowac. Kilkoro trzymaja dodatkowo wzgledy religijne (taka przynajmniej jest wersja oficjalna, natomiast tzw. pisze rozne scenariusze. Bywa, ze przy odpowiedniej motywacji i determinacji wzgledy religijne ida sie kochac) i przasny konformizm.
                      O kilku wiem, ze zona/maz to ich pierwszy seksualny partner, o paru innych domyslam sie.

                      Natomiast jak juz ktos kiedys jadl chleb z tego pieca, tzn. kopnal partnera (albo zostal kopniety), to wie, ze nie taki diabel straszny i ze to da sie przezyc. I ze zycie po wylogowaniu sie z niesatysfakcjonujacej relacji na ogol jest fajniejsze, niz przed. Dodatkowo takie doswiadczenia ucza - weryfikuja (nieraz dosc brutalnie) nasz stosunek do wielu spraw, porzadkuja liste priorytetow, czlek dowiaduje sie o sobie kupy rzeczy (tych fajnych i niezbyt), uczy sie oddzielac ziarno od plew i wie, czego potem szukac, a od czego spierdalac w podskokach.

                      Bywa, ze ci, ktorzy w koncu zebrali na odwage i wymiksowali sie pluja sobie w brode, ze nie zrobili tego wczesniej i stracili przez to pare fajnych lat zycia.
                    • hello-kitty2 Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 17:08
                      glamourous napisała:

                      > Tak czy owak wniosek jest z tego jeden : wstepowanie w zwiazek malzenski ze swo
                      > im pierwszym seksualnym partnerem/ka absolutnie nie poplaca.

                      brak.polskich.liter napisała:

                      > W moim otoczeniu gros niedobranych malzenstw to ludzie, ktorzy zone/meza utopi
                      > liby w lyzce wody, ale ktorzy meczensko trwaja na posterunku, bo za dupy trzyma
                      > strach i nie pozwala sie wylogowac. Kilkoro trzymaja dodatkowo wzgledy religij
                      > ne (taka przynajmniej jest wersja oficjalna, natomiast tzw. pisze rozne scenari
                      > usze. Bywa, ze przy odpowiedniej motywacji i determinacji wzgledy religijne ida
                      > sie kochac) i przasny konformizm.
                      > O kilku wiem, ze zona/maz to ich pierwszy seksualny partner, o paru innych domy
                      > slam sie.
                      >

                      Tez tak kiedys myslalam ale juz nie jestem taka pewna, bo jesli to takie czeste, ze ludzie wiaza sie na stale z pierwszym partnerem to moze druga czesc tych zwiazkow jest szczesliwa (pierwsza czesc opisala brak.polskich.liter). Dodatkowo ludzie moze maja poczucie czegos wyjatkowego, jedynego w swoim rodzaju. NIe wiem, tak sobie wyobrazam. Czyli jednak moze nie byc reguly (?) Osobiscie bym sie nie zdecydowala ale ludzie maja rozne potrzeby.
                      • brak.polskich.liter Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 17:47
                        Zeby nie bylo, ze znam same nieszczesliwe stadla, w ktorych maz i zona byli dla siebie pierwszymi partnerami: znam tez bardzo szczesliwe. Zeby bylo smieszniej - dwa z nich to malzenstwa zaaranzowane. Nie wiem, czy maja poczucie czegos wyjatkowego - w ich kregu kulturowym (Indie i Chiny) nie ma w tym nic wyjatkowego ani szczegolnego, ale moge zapytac przy najblizszej okazji.
                        W jednym przypadku (malzenstwo moich znajomych, ona Niemka, on Iranczyk) ona miala spory przebieg przedslubny, natomiast dla niego byla pierwsza partnerka. Pobierali sie prawie 30 lat temu, nikt nie wrozyl im sukcesu. Sa razem do dzis - szczesliwi, spelnieni, zafascynowani soba (to sie widzi), dorobili sie trojki dzieci i wiele wskazuje na to, ze beda razem do tzw. grobowej dechy.
                        Swoja droga, jeden z najszczesliwszych zwiazkow, jakie znam.
              • yoric Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 16:34
                "Trzeba z tobą chodzić" to jest wielka ściema. To jest kwestia podejścia i odpowiedniego przedstawienia swoich oczekiwań i wtedy okazuje się, że ze zdecydowaną większością nie trzeba. Osobiście parę razy się naciąłem na podejściu 'może będzie z tego coś więcej' - jest to nieskuteczne i szkodliwe, bo całą kontrolę nad dynamiką znajomości oddaje kobiecie. O wiele lepiej założyć, że interesuje cię tylko seks i tego się trzymać przynajmniej na początku.
                • hello-kitty2 Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 16:48
                  yoric napisał:

                  > "Trzeba z tobą chodzić" to jest wielka ściema. To jest kwestia podejścia i odpo
                  > wiedniego przedstawienia swoich oczekiwań i wtedy okazuje się, że ze zdecydowan
                  > ą większością nie trzeba. Osobiście parę razy się naciąłem na podejściu 'może b
                  > ędzie z tego coś więcej' - jest to nieskuteczne i szkodliwe, bo całą kontrolę n
                  > ad dynamiką znajomości oddaje kobiecie. O wiele lepiej założyć, że interesuje c
                  > ię tylko seks i tego się trzymać przynajmniej na początku.

                  Moze i dobre, nie zaprzeczam ale u Ciebie widac objawy ''przezarcia sie", bo jak pisales dupy nie urywa. Wiec czegos jednak brakuje, nie?

                  ps. nacielam sie dzisiaj na stare scierwo :-)
                  • yoric Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 22:03
                    No właśnie, ale czego?
                    Nie wiem, czy to 'przeżarcie', czy kwestia odpowiedniej kobiety; mam nadzieję, że to drugie. W tym roku parę razy zdarzył mi się taki fajny stan zauroczenia - kwestia tego, żeby trwał, a nie był chwilowy.
                    • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 22:56
                      yoric napisał:

                      > W tym roku parę razy zdarzył mi się taki fajny stan zauroczenia -

                      To prawie jak te moje miliony ;P
                    • hello-kitty2 Re: Efekt Bobby'ego Peru 26.08.13, 00:43
                      yoric napisał:

                      > No właśnie, ale czego?
                      > Nie wiem, czy to 'przeżarcie', czy kwestia odpowiedniej kobiety; mam nadzieję,
                      > że to drugie. W tym roku parę razy zdarzył mi się taki fajny stan zauroczenia -
                      > kwestia tego, żeby trwał, a nie był chwilowy.

                      Tez nie wiem czy to 'przezarcie' ale zaryzykowalabym stwierdzenie, ze odpowiedz jest w Tobie, a nie w kobietach. To wyjdzie, nie ma sie co martwic :)
                • rafill Re: Efekt Bobby'ego Peru 26.08.13, 08:18
                  yoric napisał:

                  > "Trzeba z tobą chodzić" to jest wielka ściema. To jest kwestia podejścia i odpo
                  > wiedniego przedstawienia swoich oczekiwań i wtedy okazuje się, że ze zdecydowan
                  > ą większością nie trzeba. Osobiście parę razy się naciąłem na podejściu 'może b
                  > ędzie z tego coś więcej' - jest to nieskuteczne i szkodliwe, bo całą kontrolę n
                  > ad dynamiką znajomości oddaje kobiecie. O wiele lepiej założyć, że interesuje c
                  > ię tylko seks i tego się trzymać przynajmniej na początku.

                  Podsumowując.
                  Lepiej porozmawiajmy o konkretach yoric. O ile dobrze rozumiem, to od zeszłego roku jesteś poza związkiem. Jesteś bardzo przystojny, inteligentny, masz ogładę, znasz kobiety i ich oczekiwania, znasz arkana uwodzenia. Masz przeszłość związkową, ale żadnych zobowiązań wobec kobiet i dawnej rodziny - krótko mówiąc bijesz mnie atrakcyjnością na łeb i szyję. Absolutnie i bezdyskusyjnie. Prawdę mówiąc, to trudno mi jest sobie wyobrazić faceta w Twoim wieku, który byłby w silniejszej pozycji wyjściowej jeśli chodzi o uwodzenie kobiet, poza wąską grupą wybijających się celebrytów.
                  Zatem.
                  W zeszłym roku mówiłeś, że miałeś ok. 20 partnerek seksualnych w życiu.
                  Do tej pory udało Ci się podwoić ten licznik ? Czy zbliżyłeś się chociaż do tego osiągnięcia ?
                  • yoric Re: Efekt Bobby'ego Peru 26.08.13, 12:32
                    Ha ha, a cóż to za laurka :).

                    Musimy się kiedyś spotkać 'w pół drogi' na picie: byłbyś pewnie bardzo rozczarowany, ale przynajmniej zobaczyłbyś, ile z tych rzeczy jest głowie. Możesz też wpaść do mnie i poznać kilku kumpli, którzy są ode mnie lepsi w te klocki.
                    Chociaż jest jeden bardzo ważny czynnik - format pracy - przy standardowej pracy ludzie nie mają za dużo czasu ani możliwości na poznawanie ludzi (chodzi też o dogodną organizację czasu, np. wolne późne wieczory :), oraz kontakt z ludźmi, którzy nie mają rodzin i są otwarci na znajomości).

                    Co do liczb, w tym roku jest to sześć nowych znajomości, które poszły we właściwą stronę :). To był dobry rok.
                    • bgz0702 Re: Efekt Bobby'ego Peru 26.08.13, 14:13
                      yoric napisał:

                      > Co do liczb, w tym roku jest to sześć nowych znajomości, które poszły we właści
                      > wą stronę :). To był dobry rok.

                      a ja frajerka od 16 lat z tym samym gościem;))) a wiesz ze też miałam dobry rok? wszystko sie jeb... ciągle po drodzę ale reasumując nie było najgorzej;))) Śmiać mi się chce jakie mam priorytety w zestawieniu z tobą
                      • yoric Re: Efekt Bobby'ego Peru 26.08.13, 22:49
                        Ale daj mi się zastanowić, jakie są moje priorytety, bo chwilowo sam ma problem z określeniem :).
    • mojemail3 Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.08.13, 21:39
      Bardzo filmowa dyskusja, przecież Willem Dafoe czy niejaki Tim Roth to uroczy mężczyżni o dość przeciętnej urodzie...Nie jacyś "Quasimodo" przecież...
      Czy to nie jest tak, Glamourous, że jako kobieta wolna i swawolna, korzystasz sobie ze zdrowego popędu i swobodnego "doboru naturalnego" nie bacząc na normy społeczne i kulturowe?
      Być może w głowie masz zakodowane wzorce urody, dlatego się na początku wzdragasz, ale podświadomie pociągają Cię własnie tacy mężczyzni?

      Czy większość z was miała do czynienia z ewidentną brzydotą? Większość ludzi jest dość przeciętnych...
      Czy to nie nasze wyobrażenia zaciemniają nam rzeczywistość?

      W czasie urlopu spotykalismy grupę pilarzy, wycinających drzewa w Beskidzie Sądeckim.
      No i co, można sobie masę bzdurnych wyobrażeń nakłaść do głowy, a to przeurocze zakazane gęby były, dzieci nam przewieżli UAZ-em, zakupy ciągnikiem LKT, wódkę z nami wypili( bo wziąć nie chcieli) Mili i solidni pracownicy ZUL...

      No chyba,że chodzi o gustowanie w prawdziwych kryminalistach?
      • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 15:10
        mojemail3 napisała:

        > Bardzo filmowa dyskusja, przecież Willem Dafoe czy niejaki Tim Roth to uroczy m
        > ężczyżni o dość przeciętnej urodzie...

        Chyba nie ogladalas Dzikosci Serca. Tam Willemowi Dafoe daleko jest do przystojnego faceta z Ostatniego Kuszenia czy Platoon.
        Hehe, no sorry, ale jego Bobby Peru to klasyczny gnom. Wyguglaj sobie :)
        • mojemail3 Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 20:57

          glamourous napisała:

          > Chyba nie ogladalas Dzikosci Serca. Tam Willemowi Dafoe daleko jest do przystoj
          > nego faceta z Ostatniego Kuszenia czy Platoon.
          > Hehe, no sorry, ale jego Bobby Peru to klasyczny gnom. Wyguglaj sobie :)
          >

          Jasne,że oglądałam, mało jest dobrych filmów, których nie oglądałam...
          Ale rzecz w tym,że niezrozumiałe jest dla mnie ekscytowanie się kreacjami aktorskimi, czy jakbyś miała na podorędziu takiego rzeczywistego gnoma to poszłabyś z nim do łóżka?
          Albo może z Bobem z Twin Peaks???
          • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 21:33
            mojemail3 napisała:

            > Ale rzecz w tym,że niezrozumiałe jest dla mnie ekscytowanie się kreacjami aktor
            > skimi, czy jakbyś miała na podorędziu takiego rzeczywistego gnoma to poszłab
            > yś z nim do łóżka?

            Nikt tu sie nie ekscytuje aktorskimi kreacjami. To Ty za bardzo doslownie przyjelas ten przyklad z tytulu mojego postu. Nie chodzilo mi tu przeciez o to, ze konkretnie ja bym poszla z takim konkretnie Bobbym Peru do lozka. Chodzi po prostu - jesli dobrze zrozumialas moj przekaz - o symbolike : facet kompletnie nie w moim typie, ktorego odbieram wrecz jako nieatrakcyjnego, a mimo to w pewnym momencie i w pewnych okreslonych okolicznosciach odkrywam, ze na mnie dziala.
            • yoric Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 22:05
              Ale jak to jest, że systematycznie chodzisz do łóżka z facetami 'nieatrakcyjnymi, nie w Twoim typie'. Coś tu nie gra, czegoś tu nie dopowiadasz.
            • mojemail3 Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 22:39
              glamourous napisała:
              > Nikt tu sie nie ekscytuje aktorskimi kreacjami. To Ty za bardzo doslownie przyj
              > elas ten przyklad z tytulu mojego postu. Nie chodzilo mi tu przeciez o to, ze k
              > onkretnie ja bym poszla z takim konkretnie Bobbym Peru do lozka. Chodzi po pros
              > tu - jesli dobrze zrozumialas moj przekaz - o symbolike : facet kompletnie nie
              > w moim typie, ktorego odbieram wrecz jako nieatrakcyjnego, a mimo to w pewnym m
              > omencie i w pewnych okreslonych okolicznosciach odkrywam, ze na mnie dziala.

              Ok,dobrze, to może odejdzmy od filmu, ale tylko na chwilę;-)
              Skoro jesteś ciekawa, skąd się bierze "oddziaływanie" czyli rozumiem podniecenie przy mężczyżnie w "nie Twoim typie" to ja się może podeprę światem ludzi pierwotnych, pomocna tu będzie znana scena z..."Walki o ogień" ;-)
              Ta z seksem od tyłu nad strumykiem.
              Otóż,podobno gdy żyliśmy jeszcze w jaskiniach, prokreacja była zwykle wynikiem gwałtu, automatyczne podniecenie było mechanizmem obronnym na wypadek niechcianej, nieplanowanej,penetracji.Zwilżenie pochwy zmiejszało ryzyko obrażeń, które mogły prowadzić do infekcji, niepłodności a nawet śmierci...
              Kobiety, które nie wykazywały takiej reakcji, nie przetrwały( bo się skutecznie nie rozmnożyły)
              Te które przetrwały, zdolność tą przekazały genetycznie córkom.
              ( wyczytałam to w którymś numerze magazynu Focus...)

              Może być takie wytłumaczenie?
              Dobrej nocy:)
              • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.08.13, 23:00
                mojemail3 napisała:

                > prokreacja była zwykle wynikiem
                > gwałtu, automatyczne podniecenie było mechanizmem obronnym na wypadek niechcian
                > ej, nieplanowanej,penetracji.Zwilżenie pochwy zmiejszało ryzyko obrażeń, które
                > mogły prowadzić do infekcji, niepłodności a nawet śmierci...

                Calkiem przekonujacy trop. Tez o tym myslalam :)
                Stad byc moze kobiece fantazje o dominacji i gwalcie. Forma atawizmu jednym slowem.
                • urquhart jak pogodzić piekno, empatię z agresją - geny 26.08.13, 15:09
                  > Calkiem przekonujacy trop. Tez o tym myslalam :)
                  > Stad byc moze kobiece fantazje o dominacji i gwalcie. Forma atawizmu jednym slo
                  > wem.

                  pamiętam to tłumaczenie ale jest ono moim zdaniem naaaaaciągane
                  plemiona pierwotne nawet dość skutecznie chronia swoje kobiety, ilość skutecznych napaści, wojen jest za mała żeby skutecznie przenieść ilość testosteronowych męskich mężczyzn
                  to znacznie subtelnieszy efekt przyciągania opisywany doświadczeniami że wysoko testosterowi nie piękni działają podniecająco na kobiety w najpłodniejszym dniu cyklu jedynie, lub/i jeżeli mają już partnera zaspokajającego ich potrzeby bezpieczeństwa i czułości
                  drugi dzieci z gwałtów były odrzucane w wiekszości społeczeńst i jezeli przeżyły to na dnie drabiny

                  Myśląc po inżyniersku, jak inaczej zaprogramować w kobietach dążenie do posiadania najlepszych genów jak na swoje możliwości (piękno harmonia), partnera niewspółuczestniczącego w inwestowaniu w potomstow (empatia i czułość) a jednocześnie dać szanse na geny odkrywcy i przywódcy (testosteron, agresja, brutalność, ryzyko, anty domatorstwo).

                  To genialny plan strategii dla kobiet : z partnerem pięknym długoterminowym ma większość potomstwa (średnio 9 w pierwotnej Afryce i średniowiecznej europie) a z gorących romansów w wysokotestoronowym kochankiem jeden albo dwa jakoś zginą w tłumie (zwłaszcza że pełnoletności dożywało co 3cie).
                  • potwor_z_piccadilly Re: jak pogodzić piekno, empatię z agresją - gen 26.08.13, 17:11
                    Oczytany jesteś tematycznie, to wal jak to zrobić.
                    Bo jeśli to ten plan poniżej, to wybacz, do kitu jest.
                    Dlaczego ?
                    Bo coś ważnego przegapiłeś.

                    urquhart napisał:

                    > Myśląc po inżyniersku, jak inaczej zaprogramować w kobietach dążenie do posiada
                    > nia najlepszych genów jak na swoje możliwości (piękno harmonia), partnera niews
                    > półuczestniczącego w inwestowaniu w potomstow (empatia i czułość) a jednocześni
                    > e dać szanse na geny odkrywcy i przywódcy (testosteron, agresja, brutalność, ry
                    > zyko, anty domatorstwo).
                    >
                    > To genialny plan strategii dla kobiet : z partnerem pięknym długoterminowym ma
                    > większość potomstwa (średnio 9 w pierwotnej Afryce i średniowiecznej europie) a
                    > z gorących romansów w wysokotestoronowym kochankiem jeden albo dwa jakoś zginą
                    > w tłumie (zwłaszcza że pełnoletności dożywało co 3cie).

                    Przegapiłeś pytanie, jak w świecie ludzi rozróżnić naturalnego, prawdziwego lisa, od farbowanego.
                    To ważne pytanie, bo o ile w świecie zwierząt problem ten nie występuje, to u nas ludzi owszem, występuje i to nagminnie.
                    Znam zagadnienie z autopsji. Przegrywałem z farbowanymi parę razy, a że tak coś po roku jedna co to w balona się zrobiła, przyszła oświadczyć mi że jest czysta, bo rozwód kościelny ma, to z jednej strony mała pociecha, a z drugiej, duża radość bo nauk człek troszkę zakonotował, a i żonkę bogatszy w doświadczenia poznał, poznaje i myślę że jeszcze będzie ją poznawał.
        • prosty_facet Re: Efekt Bobby'ego Peru 27.08.13, 20:11
          glamourous napisała:

          > Hehe, no sorry, ale jego Bobby Peru to klasyczny gnom. Wyguglaj sobie :)

          np tu ;-)

          www.youtube.com/watch?v=ibCDxmMfbrY
    • eudajmonika Re: Efekt Bobby'ego Peru 27.08.13, 14:46
      A kogo gra Dern w tym filmie? Może tutaj znajdziesz odpowiedź.
      • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 29.08.13, 00:12
        eudajmonika napisała:

        > A kogo gra Dern w tym filmie? Może tutaj znajdziesz odpowiedź.

        Przypominam, ze moje pytanie brzmialo, skad sie bierze u kobiet (w tym u mnie) pociag do facetow "zupelnie nie w typie" (aczkolwiek nie doslownie do gnomow pokroju Peru). Pociag - jeszcze raz precyzuje - pojawiajacy sie nie automatycznie, tylko na zasadzie "od rzemyczka do koniczka"...
        Sugerujesz wiec, ze podobnie jak Laura Dern w tym filmie przezylam w wieku 13 lat traume w postaci gwaltu + skrobanki oraz ze mialam matke psychopatke?
        A moze, ze jestem typem niezbyt rozgarnietej blondynki? Duzym, naiwnym dzieckiem ?
        Bo nie wiem, jak mam rozumiec to powiązanie.... Poza tym, czy myslisz ze Lincz az tak by rozpracowal psychologicznie te postac, zeby dopasowac do niej tego typu ukryte seksualne mroczne strony?
        • loppe Re: Efekt Bobby'ego Peru 29.08.13, 01:37
          Zajrzyj do poczty
        • eudajmonika Re: Efekt Bobby'ego Peru 29.08.13, 10:27
          Pamiętam jak brzmiało Twoje pytanie. Skąd się bierze u kobiet etc...
          A ponieważ moja odpowiedź brzmi - mnie odrażające typy (Boby Peru, Jakub Wędrowycz, etc.) nie w typie nie pociągają (cacane zresztą też nie), to pomyślałam, że może raczej powinno ono brzmieć - dlaczego PEWNE kobiety tak mają, że je pociągają? ALBO Jakie to są kobiety, etc.
          --
          Prawdę mówiąc nie chce mi się oglądać ponownie Lynchowego kiczu, aby wgryźć się w psyche Luli. A to dlatego, że nie dostrzegam w tym filmie dużej głębi - raczej coś na kształt zgrabnego młynka popkulturowych mitów generującego zlepki na kształt frankensztajna.
          • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 29.08.13, 11:35
            eudajmonika napisała:

            > Pamiętam jak brzmiało Twoje pytanie. Skąd się bierze u kobiet etc...
            > A ponieważ moja odpowiedź brzmi - mnie odrażające typy (Boby Peru, Jakub Wędrow
            > ycz, etc.) nie w typie nie pociągają (cacane zresztą też nie), to pomyślałam, ż
            > e może raczej powinno ono brzmieć - dlaczego PEWNE kobiety tak mają, że je poci
            > ągają? ALBO Jakie to są kobiety, etc.

            Czyli jednak : okrezna droga, ale zasugerowalas mi owe wyzej wymienione wlasciwosci Luli, zaliczajac do tych pewnych (hmmm...) kobiet ;)) Hehe, dzieki, gratuluje trafnosci analizy :P

            Jednak widze tym samym, ze pomimo moich wielokkrotnych wyjasnien w tym watku (rowniez w poscie startowym i oczko wyzej) zupelnie nie zrozumialas mojego przekazu : mi bynajmniej nie chodzi o pociag do gnomow i wszelkich odrazajacych drabow - bo tacy i mnie nie pociagaja - tylko o facetow ZUPELNIE NIE W TYPIE.

            Zobrazuje, wiec bo widze ze przerysowana postac Bobby'ego Peru uparcie przeslania niektorym (nie jestes jedyna) zrozumienie porblemu. A wiec : np. moj typ (czyli facet ktory zawsze i wszdzie bedzie wywolywal u mnie slinotok) to wysoki blondyn o aparycji w stylu mlody bog. Tymczasem okazuje sie, ze np. niski wlochaty brunet, nawet niekoniecznie pierwszej mlodosci, bedzie mnie w lozku krecil O WIELE BARDZIEJ niz ten piekny mlody bog.
            O TO MI CHODZI.
            O te niekonsekwencje : oczom podoba sie co innego, a co innego wywoluje fajne wrazenia w lozku.
            Bobby Peru to tylko SYMBOL faceta "wyjsciowo nie w typie".
            Czy naprawde tak ciezko przeczytac post ze zrozumieniem?
            • hello-kitty2 Re: Efekt Bobby'ego Peru 29.08.13, 11:56
              glamourous napisała:

              > Zobrazuje, wiec bo widze ze przerysowana postac Bobby'ego Peru uparcie przeslan
              > ia niektorym (nie jestes jedyna) zrozumienie porblemu. A wiec : np. moj typ (cz
              > yli facet ktory zawsze i wszdzie bedzie wywolywal u mnie slinotok) to wysoki bl
              > ondyn o aparycji w stylu mlody bog. Tymczasem okazuje sie, ze np. niski wlochat
              > y brunet, nawet niekoniecznie pierwszej mlodosci, bedzie mnie w lozku krecil O
              > WIELE BARDZIEJ niz ten piekny mlody bog.
              > O TO MI CHODZI.
              > O te niekonsekwencje : oczom podoba sie co innego, a co innego wywoluje fajne w
              > razenia w lozku.
              > Bobby Peru to tylko SYMBOL faceta "wyjsciowo nie w typie".
              > Czy naprawde tak ciezko przeczytac post ze zrozumieniem?

              Glam ja rozumiem ale i tak trudno mi sobie to wyobrazic, bo widzisz ja np nie mam 'swojego typu' wiec zapytalam Cie juz w pierwszym swoim poscie jak rozumiesz "w moim typie":
              "Z facetem nie podobajacym mi sie fizycznie (czy tak rozumiesz ''w moim typie"?) moge sie przespac ale tylko po alko, w lozku moze byc nawet super ale musze sie pilnowac by ulotnic sie przed spadkiem procentow we krwi, bo inaczej czuje jednak niesmak."

              Dla mnie ktos ''w moim typie' to ktos kto 'mi sie podoba' i to wszystko. NIe mam tak, ze jakis okreslony typ urody dziala na mnie zawsze. Absolutnie nie.
            • eudajmonika Re: Efekt Bobby'ego Peru 29.08.13, 12:45
              Dobieraj trafniej metafory i nie będziesz musiała się tyle tłumaczyć niekumatym koleżankom.

              --
              Bobby Peru to nie tylko odrażająca fizis, to czyste zło, czyli alterego Sailora, który jest czystą emanacją starego archetypu kalos kai agathos. Razem zaś tworzą antynomię na kształt Apolla-Bachusa.
              Pytanie skąd bierze się w nas pociąg do zła (brzydoty) interpretuje się na gruncie kultury europejskiej z grubsza biorąc na dwa sposoby - jedni widzą przyczynę tej "aberracji" w przemożnej sile zła, inni - w naszej słabości czyli braku dobra - w sumie na jedno wychodzi.
              Chińczycy widzą to inaczej - jing/jang (czyli nasza antynomia Apollo-Bachus, Salior-Peru, Kopciuszek i jej brzydkie siostry ;-P) wzajemnie się uzupełniają i nie mogą istnieć jedno bez drugiego. Ba, już samo zachwianie ich równowagi jest zwiastunem kłopotów.
              Przenosząc sprawę na grunt wątku - sypanie z pięknym nieuchronnie generuje apetyt na bestię - równowaga musi być zachowana ;-).
              • glamourous Re: Efekt Bobby'ego Peru 30.08.13, 11:39
                eudajmonika napisała:

                > Dobieraj trafniej metafory i nie będziesz musiała się tyle tłumaczyć niekumatym
                > koleżankom.
                > Bobby Peru to nie tylko odrażająca fizis, to czyste zło, czyli alterego Sailora
                > , który jest czystą emanacją starego archetypu kalos kai agathos. Razem zaś two
                > rzą antynomię na kształt Apolla-Bachusa.


                Sorry, ale znow musze troche potlumaczyc ;)
                1) Bobby Peru w moim wpisie to nie metafora (=przenosnia), tylko symbol pewnego zjawiska, jego zobrazowanie. W zwiazku z czym trzeba ten przyklad traktowac symbolicznie (a wiec bez doslownosci), a nie metaforycznie. Zwlaszcza, ze wyjasnialam sto razy, jak tu konkretnie te symbolike pojmowac.
                2) Bobby to w zadnym wypadku NIE jest alter ego Sailora, sama nawet piszesz, ze te dwie postaci sa skontrastowane ;) Pomylilo Ci sie alter ego z antyteza...

                Ogolnie rzecz biorac, podpierasz swoj tekst pretensjonalno-pseudointelektualnymi wywodami oraz zonglujesz terminami literackimi z wyzszej polki (kalos kai agathos itp), a nie potrafisz poprawnie zastosowac tych podstawowych. Termin "antynomia" tez ma nieco inne znaczenie, niz to, jakiego Ty uzylas - w konkekscie przeciwstawienia sobie dwoch kontrastowych postaci raczej trzeba bylo uzyc slowa "antyteza" ;)

                > Przenosząc sprawę na grunt wątku - sypanie z pięknym nieuchronnie generuje apet
                > yt na bestię - równowaga musi być zachowana ;-).

                Tutaj bym sie ewentualnie mogla zgodzic, calkiem sensowne.
                • eudajmonika Re: Efekt Bobby'ego Peru 30.08.13, 12:24
                  Ależ oczywiście, że alter ego (drugie ja) - tak jak Bachus jest alter ego Apolla, Mr. Hyde dr. Jeckyla, tak Sailor jawi mi się alter ego Bobbego Peru. Pary te, a ściślej rzecz biorąc to, co symbolizują w moim rozumieniu stanowią antynomię, czyli wewnętrzną sprzeczność.

                  Przepraszam za pretensje do wyższej półki i trudne do przyjęcia INNE spojrzenie na skądinąd ciekawe zjawisko, ale trudno jednak wszystko interpretować cyklem rozrodczym i przetrwaniem gatunku/genów/doborem/etc...
    • beba2 Re: Efekt Bobby'ego Peru 24.10.13, 20:51
      Całkiem niedawno, na babskiej popijawie padło pytanie :
      -" Czy zdarza wam się czuć pożądanie do faceta, z którym nie pokazałybyście się znajomym ?"
      I odpowiedzi :
      - Nooo
      - Chemia, co zrobić :)
      - Do tej pory nogi mi się trzęsą jak sobie przypomnę ...

      A potem się zaczęły wspominki - każda miała na sumieniu takie akcje :) i wspominałyśmy je z rozkoszą.

      Jednak ten "fenomen efektu Bobby'ego" istnieje. Nie wszystkie babki przecież muszą odczuwać to samo, ale są wśród nas takie jak ty Glam i ja, to co mówisz ( z pomocą metafor, antytez czy innych alterantychrystów ) doskonale rozumiem.
      Przy czym najciekawsze jest to, że facet przez jedną postrzegany jako niepiękny ( delikatnie mówiąc) przez drugą będzie uważany za przystojnego. Wszystko opiera się więc na osobistym odbiorze estetycznym i oddziaływaniu drugiej osoby na nas, a tego się nie poddaje ocenom. Feromony chyba, czy jak ?
      • kocio-kocio Re: Efekt Bobby'ego Peru 25.10.13, 13:20
        Ja swego czasu, kiedy po raz kolejny się okazało, że młody buk (wysoki, czarnowłosy, niebieskooki) to jednak nie to, za to ten drugi, jakiś taki mniej wyjściowy, robi ze mną co chce i się nie mogę oprzeć, podjęłam decyzję o zmianie "ideału mężczyzny".
        To mi pomogło na tajemnicze rozdarcie i pozwoliło na sporą oszczędność czasu ;o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka