kotoshi
28.10.13, 15:17
Czasem rozmawiam z moim chłopakiem o rzeczach, które tu przeczytam. Ostatnio też przewijało się tu coś o masturbacji kobiet. Powiedziałam, że ja raczej jestem wyjątkiem, bo nigdy mnie to nie pociągało i do tego czułam jakąś blokadę. Mój chłopak na to, że po co miałabym to robić, chyba seksu mi nie brakuje, i o co mi w ogóle chodzi.
Odpowiedziałam, że teoretycznie z ciekawości (i że tak tylko pytam). On, że to przecież byłoby okropne, nie miałby wcale ochoty na to patrzeć, bo czułby się jak impotent (!).
Gdy zapytałam, dlaczego jemu wolno, bo gdy np. ostatnio na 4 dni wyjechał na jakąś konferencję, to mi się przyznał, że musiał „sobie pomóc”, więc dlaczego mnie nie wolno by było?
No więc dowiedziałam się, że to zupełnie co innego! On to robi, bo musi, bo się po jakimś czasie nie może skoncentrować, i to jest coś totalnie fizjologicznego jedynie.
Dochodzę do wniosku, że mój chłopak jest właściwie strasznie konserwatywny! – czy zgadzacie się ze mną?
I myślę, że on tak jak Yoric uważa, że atrakcyjność mężczyzny to dla kobiet jakieś rozmyte idealistyczne bajery ;)