Dodaj do ulubionych

Seksu niet

14.01.14, 09:34
Witam,
zaczne od razu
nasz seks kuleje, mamy 10-letni staz a seks jest raz na 2-3 miesiace w ostatnim roku, wczesniej troche czesciej, na poczatku duzo wiecej
ostatnio byl seks - wygladalo to tak, ze maz piescil moj biust, przez majtki dotknal mnie raz czy dwa, zdjal mi te majtki i na oslep probowal sie wcisnac, dziubiąc mnie bolesnie to tu to tam
bylam za sucha - wpienilam sie,mowie zeby sprobowal nakierowac, a nie mnie dziubac dalej,on : a moze ty to zrobisz? z pretensją w glosie. W koncu po krotkim czasie seks sie skonczyl, bez wiekszej frajdy dla obojga.
Potem wieczorem zaczelam rozmowe, ze ten seks kuleje od dawna itp, itd, mowie mu ze nie znosze jak tak robi, kiedy nie mowe sie wcisnac to mnie dziubie, zamiast sprawdzic czy jestem wilgotna, a jak nie to ewentualnie mnie podkrecic zebym zrobila sie mokra. Ze nawet mnie "tam" nie dotyka, nie mowiac o pieszczotach oralnych. No i wreszcie wydusil ze nie odpowiada mu moj zapach i nie jest w stanie tego przeskoczyc.
Gwoli wyjasnienia, od dziecka mam problem z cewka moczowa- nie jest to nietrzymanie moczu wysilkowe czyli takie ze przy kaszlu itp sikam bez woli. Nie, to raczej taka dolegliwosc ze poj. krople moczu od czasu do czasu sie przesaczaja - po 2 porodach sie NIE poprawilo ;) uzywam wkladek higienicznych, myję się oczywiscie, sama nie wyczuwam zapachu w ciagu dnia, nikt mi nigdy nie zwrocil uwagi - a mam kolezanki ktore pewnie by mi powiedzialy ;) Leki na to nie pomagaja, zabiegu sobie nie zrobie bo efekt moze nie byc pelen a powiklania moga byc duzo gorsze.
No i nie wiem jak to ugryzc, nie mam za bardzo wplywu na swoj zapach, nie wiem czy to znaczy ze nasz seks sie skonczyl - bo ja tu nic nie poradze i mysl ze moj maz ma na sile mnie dotykac jest dla mnie upokarzajaca i wogole teraz na mysl o seksie robi mi sie slabo. A z drugiej strony maz nie jest moim pierwszym partnerem, inni nie narzekali, seks oralny tez nie byl dla nich problemem. Moze nie pasujemy feromonami?
szkoda ze to glupio powiedziec komus zeby mnie powachal i powiedzial jak to jest...
Nasze malzenstwo kuleje nie tylko przez seks zreszta, ogolnie jest srednio, troche sie wypalilo, wiec mam ochote sie z kims przespac na potwierdzenie/zaprzeczenie slow meza...
Obserwuj wątek
    • zawle Re: :)))))))))))) 14.01.14, 09:37
      zimnozimniej napisała: na oslep probowal sie wcisnac, dzi
      > ubiąc mnie bolesnie to tu to tam
      > bylam za sucha - wpienilam sie,mowie zeby sprobowal nakierowac, a nie mnie dziu
      > bac dalej
      • zimnozimniej Re: :)))))))))))) 14.01.14, 09:41
        ciesze sie ze Cie to bawi,coz mnie mniej mimo ze brzmi zabawnie
    • bigbadpig Re: Seksu niet 14.01.14, 09:57
      Po pierwsze - to nie jest reguła, że mężczyzna potrzebuje aby kobieta pachniała fiołkami (również do orala) Czego potrzebuje? Lecieć na kobietę. Mi nie przeszkadzał wylizać mojej żony w leśnych ostępach po całym dniu marszu w górach. Jeśli ty masz czas w ciągu dnia zadbać o higienę, to nie powinno to być coś co uniemożliwia mężczyźnie seks, a już na pewno nie genitalny. Tego nie rozumiem, może Twój zapach jest "za ostry" żeby wsadzić noc, ale palce/penisa??? No i sama mówisz, że kiedyś seks był częsty - wtedy mu to nie przeszkadzało.

      Może teraz mu się nie podobasz, a może to kwestia tego chłodu w małżeństwie? Może dla niego to jeszcze coś więcej, może ma jakieś pretensje do ciebie których nie umie wyartykułować? To tylko jedna z wielu możliwych hipotez.
      Inna teoria - niedopasowanie zapachowe o którym wspominasz - pewnie jest jakoś prawdopodobna, ja osobiście jeszcze nie wąchałem kobiety która nie pachniałaby między nogami jak samica do wzięcia, ale dwuosobowa próba statystyczna to trochę za mało.

      Ludzie są różni, więc to co napiszę bazując na własnym doświadczeniu, niekoniecznie musi mieć sens dla Ciebie. No i nie wiem co to dokładnie oznacza twój problem w praktyce.
      • bigbadpig Re: Seksu niet 14.01.14, 09:58
        wsadzić noS*
      • zimnozimniej Re: Seksu niet 14.01.14, 10:06
        Och, pretensji oboje mamy do siebie troche, z roznych dziedzin, ale bardziej to wplywalo zawsze na moja ochote do seksu a nie jego. I to jest bez sensu - on narzeka na moj brak ochoty, po czym jak juz zaproponowalam seks to ma pretensje ze za malo robie, a sam robi niewiele i to tak schematycznie jak od lat, a jak ja mam sie wlaczyc bardziej aktywnie, skoro widze jego totalny brak zapalu do dotykania mnie - jedyne co piesci to moj biust a to nie jest moja mega erogenna sfera i po 3 minutach mam dosc.
        W ciagu dnia zmieniam wkladki, mam ze soba chusteczki do higieny intymnej, ok, wkladki nie pachna jak roze, ale nie jest to tez jakis odrazajacy smrod.
        Wpienia mnie ten moj maz.
        I jeszcze jedno, wymaga zebym byla w okolicach intymnych na zero,w kolko o tym mowi, a ja tego nie lubie,przycinam wloski, ale nie lubie golic na zero, bo wtedy mam bardzo podraznioną skore, a on robi wrazenie ze tylko i wylacznie "foczka" wchodzi w gre, jak jej nie ma to widze w nim taaaakie rozczarowanie ze tez mi sie odechciewa.
        • bigbadpig Re: Seksu niet 14.01.14, 10:20
          Może ma takie preferencje, z preferencjami się nie dyskutuje. Inna sprawa, że jakby zaspakajał Twoje potrzeby, to Tobie by się pewnie bardziej chciało golić.
          Może jednak być tak, że dla niego ta " foczka" to temat zastępczy, pretekst, sam sobie tym uwiarygadnia brak ochoty.
          Kolejna sprawa jednak, znowu powiem na bazie własnych doświadczeń, to to, że nic tak nie nakręca jak to czego nie można dostać. Jedna z bohaterek Californication powiedziała do przyjaciółki coś w stylu: "jak to nie dajesz anala? musisz mężczyźnie dać od tyłu, żeby się uspokoił i odpuścił ten temat" (cytat nie jest dosłowny, kilka lat minęło)

          Jak widzisz, jedyne co potrafię odpowiedzieć, to mnożyć hipotezy :P
          • hello-kitty2 Re: Seksu niet 14.01.14, 10:45
            Wyglada mi na jakiegos zafiksowanego estete upierajacego sie przy swoim modelu. Na poczatku to bawi, na zasadzie nowosci, a na dluzej staje sie uciazliwe, calkowicie zabija spontanicznosc. Jestes dla niego przykrym zastepstwem. Nie chce Cie martwic ale z tego seksu to juz nic nie bedzie. Lepiej wziazc kogos nowego i NIE mowic mu o wkladkach, nietrzymaniu moczu, ect, nie wprowadzac w zadne szczegoly, wg mnie nie nalezy sie az tak calkowicie otwierac, w koncu Twoje problemy nie sa zadnym zagrozeniem dla partnera, lepiej sie z nimi nie afiszowac. Podobniez zdrowe, fajne do lizania cipki sa kwasne. Sprobuj, jak sie nie brzydzisz, a chcesz wiedzec czy jest ok.

            • zimnozimniej Re: Seksu niet 14.01.14, 10:59
              Hm, jestem zdecydowanie hetero, nie mam nic przeciwko lizaniu penisa ale dzurka? hm................
              Nie przyjmuje na raze do wiadomosci ze to juz do niczego, mamy dwojke dzieci i inne wiazace sprawy, poza tymmoze nie zawsze ale jednakzalezy mi na mezu, chcialabym zeby nam sie udawalo, ale wpienia mnie do granic jego brak akceptacji mnie takiej jaką jestem. Nie zmuszam go do lizania cipki, jak nie lubi to nie, ja tez nie lubie anala i sporadycznie sie na to kiedys zgadzalam wylacznie dla jego frajdy, no ale bez przesady - jak ja sie dotykam nie czuje odrazajacego zapachu,naprawdejesli bywa to lekki i typowy wydaje mi sie,zreszta nie zmuszam go do polgodzinnych pieszczot wylacznie miejsc intymnych, gdyby 5 minut mnie pomizial to pewnie bylabym juz mokra, nie wymagam nie wiadomo czego,wlasciwie towogole nie wymagam,ale boli mnie jego unikanie.
              • zimnozimniej Re: Seksu niet 14.01.14, 11:01
                Spontanicznosc?nie ma czegos takiego w naszym slowniku - przed seksem obowiazkowo prysznic najpierw, nie ma czegos takiego jak szybki seks w ciagu dnia. Cholera, naprawde sie wacham juz oblakanczo w kiblu co jakis czas i nie mam wrazenia zeby bylo ze mna upiornie...
              • t.akaja Re: Seksu niet 15.01.14, 10:17
                zimnozimniej napisała:

                > Hm, jestem zdecydowanie hetero, nie mam nic przeciwko lizaniu penisa ale dzurka
                > ? hm................

                Koleżanka nie kazała Ci próbować innej kobiety. Zaproponowała byś spróbowała sama siebie i wyciągnęła wnioski.
    • mojemail3 Re: Seksu niet 14.01.14, 19:19
      Miłość wzajemna w zaniku, od braku akceptacji do obrzydzenia i wstrętu niedaleka droga.
      Mąż ma jakieś potrzeby, bez entuzjazmu próbuje je realizować,Ty też entuzjazmu nie wykazujesz, stąd wzajemne pretensje i oskarżenia o brak inicjatywy i dbałości o potrzeby partnera.Może jednak terapia małżeńska, jeśli obojgu zależy na rodzinie???
      • zawle Re: Seksu niet 14.01.14, 19:48
        Znam takich facetów. Nie lubią piczek. Każdy powód jest dobry, żeby to usprawiedliwić. Takie kobiety też istnieją.
        • mojemail3 Re: Seksu niet 14.01.14, 19:55
          zawle napisała:

          > Znam takich facetów. Nie lubią piczek. Każdy powód jest dobry, żeby to usprawie
          > dliwić. Takie kobiety też istnieją.

          To po co sobie żywą kobietę wziął? Może mu wystarczą papierowe i gumowe panie??
          • zawle Re: Seksu niet 14.01.14, 20:38
            mojemail3 napisała: > To po co sobie żywą kobietę wziął? Może mu wystarczą papierowe i gumowe panie??

            To duże uproszczenie. Ludzie nie akceptują tak wielu rzeczy, że wszyscy powinniśmy żyć sami ( czasami siebie nie akceptujemy). A kobiety które penisa nie wezmą w rękę? Nie pieszczą? Uważają za wstrętnego? Tu jest pole do działania wszelkiej maści terapeutów. Aczkolwiek ja fasolowej nadal nie jem:)
            • mojemail3 Re: Seksu niet 14.01.14, 21:08
              zawle napisała:

              > To duże uproszczenie. Ludzie nie akceptują tak wielu rzeczy, że wszyscy powinni
              > śmy żyć sami ( czasami siebie nie akceptujemy).

              Na pewno część populacji powinna żyć sama. Ja wiem,że można mieć fobie, animozje, zakladam jednak naiwnie,że jak się z kimś wiążę na poważnie, to całkowicie go akceptuję, nawet w chorobie, starości.
              Kitty coś wspomniała o typie mężczyzny " estety", też znam takie przypadki, dla mnie wybitnie niemęskie...

              (...)"A kobiety które penisa nie wezmą w rękę? Nie pieszczą? Uważają za wstrętnego? Tu jest pole do działania wszelkiej maści terapeutów"

              Taaaak? No popatrz, tyle lat żyję na tym świecie i nie przypuszczałabym;-)
              • zawle Re: Seksu niet 14.01.14, 21:11
                mojemail3 napisała:> Kitty coś wspomniała o typie mężczyzny " estety", też znam takie przypadki, dla
                > mnie wybitnie niemęskie...

                Taki typ to raczej lekowy jest. Ciągła potrzeba dominacji, żeby czuć się choć trochę bezpieczniej. Chyba że nie zrozumiałam Kitty
    • inez1188 Re: Seksu niet 14.01.14, 21:27
      Taki typ, nic nie poradzisz. Mam podobnie z moim. Na razie olałam temat, zaspokajam się sama, ale kto wie, co będzie jak ktoś lepszy pojawi się na horyzoncie ;)
      • zimnozimniej Re: Seksu niet 14.01.14, 21:39
        Hm, no ja jakos nie moge totalnie olac- jest to dla mnie zenujace dosc,czuje sie upokorzona,a z drugiej strony,jakby mnie nie odpowiadal jego zapach to co, zmuszalabym sie? pewnie nie... co prawda do tego anala co jakis czasie zmuszalam, ale od jakiegos czasu tentego, stracilam jakby motywację ;)
        • inez1188 Re: Seksu niet 14.01.14, 22:19
          Też było to dla mnie żenujące i czułam się upokorzona - ale szkoda zdrowia na takiego! Weź sprawy we własne ręce :P
      • sabat.77 Re: Seksu niet 14.01.14, 21:51
        Jak to "kto wie" ? Ja wiem, autorko watku :)
        • sabat.77 Re: Seksu niet 14.01.14, 21:58
          ... mimo, ze nawet nie wiem, w jakim watku pisze. Slepy hiromanta, psia mac, zebym tylko w czarach receptury przez to nie pokrecil. Przez ten krotki wzrok zamiast muchomora dodam kiedys szczypte kociego lajna z kuwety i zamiast eliksiru przewidywania przyszlosci wyjdzie mi eliksir na natychmiastowe i monumentalne przeczyszczenie...
          • sabat.77 Re: Seksu niet 14.01.14, 22:01
            i jeszcze. Chiromancja, przez ce ha. A przez samo ha to Hierofant, nie mylic z Hieronimem.
          • 3rd_sin Re: Seksu niet 14.01.14, 22:07
            welcome back Sabat ;)
            • sabat.77 Re: Seksu niet 14.01.14, 22:15
              Ju tokin tu mi ? Aj dont si enybady els sol ju mast bi tokin tu mi. Welcome back Pola Raksa 2 :)
              • 3rd_sin Re: Seksu niet 14.01.14, 23:22
                sabat.77 napisał:

                > Ju tokin tu mi ? Aj dont si enybady els sol ju mast bi tokin tu mi. Welcome bac
                > k Pola Raksa 2 :)

                Ha ha ha ;-) Dobre.
                • zuzi.1 Re: Seksu niet 14.01.14, 23:39
                  sabat czy Ty żonę zmieniełeś, czy jakieś niezłe zioła popalasz?, bo chłopie jestes jak nowonarodzony ;-)
                  • sabat.77 Re: Seksu niet 15.01.14, 00:01
                    zuzi.1 napisała:

                    > sabat czy Ty żonę zmieniełeś, czy jakieś niezłe zioła popalasz?, bo chłopie jes
                    > tes jak nowonarodzony ;-)

                    www.leroymerlin.pl/rosliny-nasiona-cebule/nasiona/nasiona-traw/trawa-uniwersalna,p166585,l370.html
                    Kupiłem prawie pięć kilo mieszanki trawnikowej i pykam sobie powoli w sziszy przywiezionej mi ongiś przez wuja Mata z podróży. Nie wiedziałem, że to jest takie tanie :D
                    Chociaż kiedyś pamiętam taką prelekcję z podstawówki, pan strażak mówił, że palenie trawników jest nielegalne. No to mam nadzieję, że mnie nie sypniecie, po starej forumowej znajomości :D
                    • zuzi.1 Re: Seksu niet 15.01.14, 00:04
                      tak trzymaj ;-)
    • t.akaja Re: Seksu niet 15.01.14, 10:41
      > ostatnio byl seks - wygladalo to tak, ze maz piescil moj biust, przez majtki do
      > tknal mnie raz czy dwa

      A Ty co robiłaś w tym czasie? Leżałaś i...?
      Może po prostu następnym razem weź jego rękę i wsadź ją do majteczek, trzymaj swoją dłoń na jego i pokaż w jaki sposób ma Cię pieścić. Może on nie wie co Ty lubisz i czasem trzeba to pokazać co bywa całkiem przyjemne dla dwóch stron.

      "Leki na to nie pomagaja, z
      > abiegu sobie nie zrobie bo efekt moze nie byc pelen a powiklania moga byc duzo
      > gorsze. "

      Rozmawiałaś już o tym z lekarzem? Bo mam wrażenie, że z Twojej strony to raczej strach przed tego typu zabiegiem.

      Chusteczki, żele intymne, wkladki zapachowe...to nic dobrego. Jeśli wkładki to zwykłe, a do mycia używaj tylko i wyłącznie jednego mydełka i nie zmieniaj go, najlepiej dziecięcego.

      • inez1188 Re: Seksu niet 15.01.14, 16:37
        > A Ty co robiłaś w tym czasie? Leżałaś i...?
        > Może po prostu następnym razem weź jego rękę i wsadź ją do majteczek, trzymaj
        > swoją dłoń na jego i pokaż w jaki sposób ma Cię pieścić. Może on nie wie co Ty
        > lubisz i czasem trzeba to pokazać co bywa całkiem przyjemne dla dwóch stron.

        Ja akurat autorkę doskonale rozumiem. Po baaardzo długim czasie i wieeelu zbliżeniach, podczas których odwalałam aktywność za dwoje, nie chce mi się kompletnie udzielać w łóżku z moim mężem. Tak, setki razy "brałam jego rękę, wsadzałam do majteczek, trzymałam swoją dłoń na jego i pokazywałam w jaki sposób ma mnie pieścić" - jest kompletnie niekumaty, a ja nie mam tyle cierpliwości ani ochoty, żeby tłumaczyć jak krowie na rowie. Dlatego ja rozumiem, że autorka może być zniechęcona, zniecierpliwiona, wręcz wkurzona, gdy mąż zaczyna po swojemu "podchody".
        • t.akaja Re: Seksu niet 15.01.14, 16:43
          Pytałam, gdyż z tak krótkich opisów można wyciągnąć mylne wnioski.
          To, o czym piszesz to nawet nie podchody, to zwyczajne egoistyczne samozadowolenie się.
          • zimnozimniej Re: Seksu niet 15.01.14, 19:19
            Co do zabiegu - WIEM o czym mowie, wiem jakie sa konsekwencje, plusy i minusy, konsultowalam to z lekarzem, znam tez pare osob pozabiegach- starsze panie z pracy- ZADNA nie jest zadowolona, bo m.in.kamica moczowa, przewlekle infekcje itp. nie sa ok. A minie leci po nogach,jak im -wskazań do zabiegu tez za bardzo nie mam, nie robi sie ich na zyczenie. Nie rozumiem skad u ciebie taka pewność co do "znajomosci" mojego podejscia - ze na pewno nie pytalam, na pewno opieram sie na bzdurach...
            Co do uzywania bezzapachowych wkladek,mydel itp - tu tez slepy strzal. Ja nie mam zadnych objawow alergii, nic mnie nie boli, nie piecze, wkładki wygladaja tak samo, zapach jest ten sam - niezaleznie co stosuję jest tak samo, mogę się myć zwykłym szarym mydłem albo lawendową emulsją, albo laktacydem - jest TAK SAMO.
            • zimnozimniej Re: Seksu niet 15.01.14, 19:21
              Aha , no i on wie co lubie. A nawet gdyby nie wiedzial, to bez prob dotykania sie tego nie dowie prawda? no bonie siadamy sobie przy kawce i nie gadamy w stylu: ok, to lubie jakprzesuwasz palec wskazujacy tu i tu, a kciuk tam i owam. Pokazywalam, mowilam w trakcie "akcji", kiedys.
              • t.akaja Re: Seksu niet 15.01.14, 19:30
                Przy kawce też może być miło...taki slowny flirt może nieźle pobudzić :)
              • xciekawax Re: Seksu niet 16.01.14, 00:10
                Moze pachniesz za ladnie? masz taka obsesjie na ten temat ze moze wymywasz to co najfajniej pachnie :) Przestan sie tak intensywnie myc, o feromony sie pojawia :)
            • t.akaja Re: Seksu niet 15.01.14, 19:28
              Natomiast ja nie wiem gdzie wyczytałaś moją pewność? Ot zwyczajnie pytam.
              Zastanawiałam się raczej co bym zrobiła będąc na Twoim miejscu z owym problemem. Myślę, ze zdecydowałabym się, bo tak czy siak leci, a zawsze istnieje szansa na poprawę. To, że komuś coś tam nie znaczy, że i mi się nie uda. Oczywiście nie dla męża a dla samej siebie. No, ale oczywiście to Twoje ciało, Twoja sytuacja, Twoja decyzja.
              Nie odbieraj mnie jako przemądrzałej panienki. To co napisałam o mydełku to zwykła rada mojej położnej. Nie trzeba być alergikiem by wskazane było stosowanie tylko jednego produktu. Jakby nie było jest to chemia i często może powodować infekcje. Piszesz o zapachu, a infekcja nie zawsze musi zawierać w sobie pieczenie, swędzenie itp.
              • zimnozimniej Re: Seksu niet 15.01.14, 19:37
                chemia nie powoduje infekcji - moze spowodowac reackję alergiczną, podraznienie, co moze sprzyjac infekcji, ale samo w sobie nie- mydło to tez chemia przeciez.
                A zabieg - no mysle ze co innego zastanawiac sie a co innego byc w tym miejscu. Zabieg nie daje zadnej gwarancji, moze byc po nim nawet gorzej a powiklania sa czeste. Lekarz byl szczerze mowiac zdziwiony ze wogole to rozwazam,biorac pod uwage nasilenie nietrzymania moczu w moim przypadku,to doslownie jest odrobina, jakby zwieracz cewki byl nie do konca szczelny. Nie zrobie sobie fizycznej mozliwej krzywdy bo maz ma fiola na punkcie zapachu i nie oznacza to ze lekcewaze jego/swoj/nasz problem, po prostu , sa pewne granice.
    • mojemail3 Re: Seksu niet 15.01.14, 11:04
      zimnozimniej napisała:

      (...)"on : a moze ty to zrobisz? z pretensją w glosie (...)"

      On z pretensją , Ty czekasz zdegustowana...To z takiej "współpracy" nic dobrego wyniknąć nie może...A w zasadzie, dlaczego to Ty nie możesz go nakierować, to jakaś ujma byłaby?
      Oszczędziłabyś nam komicznych opisów o "dziubaniu"... ( a jesteś urażona,że dla kogoś to było zabawne...)
      • zimnozimniej Re: Seksu niet 15.01.14, 19:12
        Gdyby to byl raz czy drugi, owszem nakierowalabym. Ale problem jest hm,przewlekły,ja się sobie nie dziwię ze straciłam entuzjazm.
        Dziubanie było najbardziej obrazowe, brzmi zabawnie- mnie to nie smieszy, innych moze,nie mam za zle, nie wydaje mi sie zebym brzmiala na bardzo oburzoną w poscie o ktorym mowisz, moze na sarkastyczną.
        • mojemail3 Re: Seksu niet 16.01.14, 10:58
          zimnozimniej napisała:

          > Gdyby to byl raz czy drugi, owszem nakierowalabym. Ale problem jest hm,przewlek
          > ły,ja się sobie nie dziwię ze straciłam entuzjazm.
          > Dziubanie było najbardziej obrazowe, brzmi zabawnie- mnie to nie smieszy, innyc
          > h moze,nie mam za zle, nie wydaje mi sie zebym brzmiala na bardzo oburzoną w po
          > scie o ktorym mowisz, moze na sarkastyczną.

          "Problem jest przewlekły" dobrze podsumowuje Twoją sytuację...
          Jeśli tak jest, nie dziwi wzajemne rozczarowania, ciężko o spontaniczność gdy są w Was głębokie urazy.Zakładam, że chcesz coś zrobić głównie dlatego,żeby mąż, lub Ty sobie kogos na boku nie poszukal, bo to grozi rozpadem rodziny?
          Czy jeszcze masz nadzieje na porozumienie emocjonalne i seksualne miedzy Wami ??
          • zimnozimniej Re: Seksu niet 16.01.14, 11:25
            Zasadniczo rozpadu rodziny boje sie najbardziej - mamy dwoje dzieci, chrzanic zobowiazania finansowe, oboje pracujemy i zarabiamy i dalibysmy rade, ale dla dzieci byloby szokiem nasze rozstanie. Wiec narazie wogole tego nie zakladam, moj maz jeszcze bardziej nie. On nie jest typem ktory skacze z kwiatka na kwiatek, nie mialby fizycznie kiedy mnie zdradzic, zawsze jest dostepny, wiec ani nie ma nikogo na boku, ani raczej nie planuje.
            Po prostu jest mi zal ze taka fajna czesc zwiazku mnie omija, zreszta wplywa to na nasze relacje, rodza sie pretensje, nasilaja inne spory miedzy nami. Chcialabym zeby znow bylo goraco w naszym zwiazku, nie to ze seks uleczy nasze problemy, ale na pewno ma szanse troche więź wzmocnic i moze odbudowac na nowo.
    • xciekawax Re: Seksu niet 16.01.14, 00:24
      Moim zdaniem Twoj facet powiedzial to Tobie bo zna Twoj czuly punkt i chcial wine na Ciebie zwalic zebys ty sie zajela soba a nie nim. Jest to paskudne, ale faceci czasami tak maja.

      1) wie ze sie myjesz, stresujesz sie tym swoim "stanem" wiec wie gdzie ukluc.
      2) umywa sie od odpowiedzialnosci ze jest beznadziejnym kochankiem - bo jak to on nie umie kobiety zadowolic? nieee.... to nie moze byc on. Z NIM wszystko jest ok.
      3) ty sie zamykasz, zchodzisz z orginalnego tematu i jeszcze siebie winisz. (glupia!)
      4) pan wraca do ogladania spokojnie TV albo czytania gazety
      BRAWO !
      Piekna manipulacjia. W dodatku pewnie ma urazy bo w waszym malzenstwie cos nie dziala wiec zranil ciebie porzadnie (za cos zapewne) i pewnie jeszcze ma satysfakcjie.

      Kobieto, obudz sie. To nie ty! to ON!

      Pozdrawiam!
      • zimnozimniej Re: Seksu niet 16.01.14, 11:27
        Nie, nie zgadzam sie z tym. Moj maz owszem, nie jest milosnym hipnotyzerem, to co robi w lozku nie jest jakis super - a raczej to co robil kiedys, ale nigdy nie spychal na mnie odpowiedzialnosci ze cos jest nie halo - w sensie ze ja taka nieudolna. Tez kiedy mi to mowil ostatnio - to nie bylo obrzucanie błotem ze zloscia. Tez byl zazenowany, mysle ze dla niego to prawdziwy problem, tyle ze ja juz nic wiecej na to nie umiem poradzic............
    • 1-smutna-1 Re: Seksu niet 22.01.14, 21:33
      No, nie zazdroszcze samopoczucia po takim mezowym wyznaniu... Ale punkt dla niego za szczerosc, to tez odwaga powiedziec cos takiego, wiedzac pewnie jakie konsekwencje to niesie. Tylko ze teraz jestescie w czarnej d..ie. On nie moze sie zmusic zeby Cie dotykac wiec pewnie dosc mocno moze mu ten "smrodek" dokucza, wiec nawet jesli ma ochote na seks to z drugiej strony co ma zrobic, powachac przed zeby sprawdzic czy dzis jest ok? A Ty - tu juz total masakra - chyba bym sie nie zdobyla na propozycje seksu dla kogos komu smierdze... Jak dla mnie srednio to wyglada. Chyba ze sie jednak kochacie i jestescie w stanie sie przemoc - Ty zrobisz sie na łyso, kropelka ulubionych jego perfum w pachwinę;) on sprobuje bez ociagania Cie dotknac... Ale serio, jakos nie widze tego, skoro uczucie o ktorym mowisz takie, hm, letnie...
    • zimnozimniej Re: Seksu niet 23.01.14, 22:42
      Coz, jak to mowia okazja czyni zlodzieja.
      Przespalam sie z kolega z pracy. Okazja nadarzyla sie na wspolnej delegacji, wystarczyla lekka prowokacja, odpowiedzial z ochotą, wiec... skorzystalam. Nie wiem, gdyby nie bylo tego punktu zapalnego kiedy moj maz nawet mnie nie chcial dotknac...pewnie nic by sie nie wydarzylo. Kolega byl chetny od dawna, w mniej lub bardziej czytelnych aluzjach, mnie to bawilo i tyle.
      Tymczasem okazalo sie ze jemu nic nie przeszkadza. Poniewaz glownym celem poczatkowo bylo przekonanie o wlasnej atrakcyjnosci mimo domniemanego "zapachu" poszlam na calosc - seks byl dosc urozmaicony, zadne tam szybkie rachu-ciachu. No i jak to stwierdzil kolega - ok, zachecony do zwierzen - przepraszam za dosadnosc - nie moze sie doczekac kiedy mnie znow wylize. I coz, robi kolejne podchody dosc intensywnie. To zupelnie inny problem - dla mnie wystarczyl raz, nie chce kolejnego, kolega liczy na cos wiecej...
      Oczywiscie, czuje sie kiepsko w sensie zdradzajacej zony. Ale niewiarygodne jak uspokoilo to moje udupione poprzednio poczucie atrakcyjnosci. Nie wiem czy wyszlo to na plus, czy na minus... W kazdym razie mezowi nie mam zamiaru nic mowic, kolege moze uda sie utrzymac na dystans, jak nie to bede sie martwic. Tylko nie wiem co dalej w sensie dlugodystansowym z malzenstwem. Seks z mezem- na samą mysl - tak jak piszesz smutna - robi mi sie zle, nie chce mi sie probowac... Zrezygnowac z seksu dla dzieci, rodziny jako my..? moze sie uda.
      • orzech69 Re: Seksu niet 24.01.14, 00:01
        Jak masz problem z moczem udajesz się do specjalisty. Jak masz problem w małżeństwie może też warto udać się do specjalisty ?
        I nie zrzucaj odpowiedzialności za swoja zdradę na męża. To była twoja decyzja.
        • zimnozimniej Re: Seksu niet 24.01.14, 00:27
          Oh, alez ja nie zwalam winy na meza. Gdzie to wyczytales/as? Tyle ze moja niska samoocena jest zwiazana z jego odczuciami i tym ze mi o tym powiedzial. Szczerosc jest super, ale sa rowniez jej konsekwencje. Owsze, sama poszlam z kims do lozka i byla to moja decyzja, ale innej drogi nie widzialam nawet jesli byla. Nie zaprzeczam swojej winie.
          Aha, z problemem, ktory w swej istocie jest drobny - bylam u specjalisty. Trezba bylo czytac dokladniej.
          • bigbadpig Re: Seksu niet 24.01.14, 01:45
            Z tym się musisz liczyć, że jak już wspomniałaś o zdradzie to znajdzie się tu zawsze paru chętnych którzy będą odczuwać wyrzuty sumienia za Ciebie i Cię o tym poinformują :P
            Powodzenia w życiu, tak jak mówiłem, te węchowe reakcje twojego męża są jakieś przesadzone i moga być tylko fasadą dla czegoś więcej.
            • orzech69 Re: Seksu niet 24.01.14, 08:05
              bigbadpig napisał:

              > Z tym się musisz liczyć, że jak już wspomniałaś o zdradzie to znajdzie się tu z
              > awsze paru chętnych którzy będą odczuwać wyrzuty sumienia za Ciebie i Cię o tym
              > poinformują :P
              > Powodzenia w życiu, tak jak mówiłem, te węchowe reakcje twojego męża są jakieś
              > przesadzone i moga być tylko fasadą dla czegoś więcej.
              Ja tam wyrzutów nie robię tylko zwróciłem uwagę żeby nie zwalać winy na partnera.
          • orzech69 Re: Seksu niet 24.01.14, 08:11
            zimnozimniej napisała:

            > Oh, alez ja nie zwalam winy na meza. Gdzie to wyczytales/as?
            Tutaj:
            > Nie wiem, gdyby nie bylo tego punktu zapalnego kiedy moj maz nawet mnie nie chcial dotknac...pewnie nic by sie nie wydarzyło

            > Aha, z problemem, ktory w swej istocie jest drobny - bylam u specjalisty. Trezb
            > a bylo czytac dokladniej.
            Chodziło mi nie o problem z moczem tylko problem z małżeństwem. Czytam uważnie.
            Jak dla mnie problem z moczem jest wierzchołkiem góry lodowej. Nie skupiaj się na nim.
      • taka.jedyna Re: Seksu niet 24.01.14, 08:38
        Autor:taka.jedynaTreść:Powiadamiaj mnie mailem o odpowiedziach w wątku

        Odpowiadasz na:

        zimnozimniej napisała: > Coz, jak to mowia okazja czyni zlodzieja.> Przespalam sie z kolega z pracy. Okazja nadarzyla sie na wspolnej delegacji, wy> starczyla lekka prowokacja, odpowiedzial z ochotą, wiec... skorzystalam. Nie wi> em, gdyby nie bylo tego punktu zapalnego kiedy moj maz nawet mnie nie chcial do> tknac...pewnie nic by sie nie wydarzylo. Kolega byl chetny od dawna, w mniej lu> b bardziej czytelnych aluzjach, mnie to bawilo i tyle.> Tymczasem okazalo sie ze jemu nic nie przeszkadza. Poniewaz glownym celem pocza> tkowo bylo przekonanie o wlasnej atrakcyjnosci mimo domniemanego "zapachu" posz> lam na calosc - seks byl dosc urozmaicony, zadne tam szybkie rachu-ciachu. No i> jak to stwierdzil kolega - ok, zachecony do zwierzen - przepraszam za dosadnos> c - nie moze sie doczekac kiedy mnie znow wylize. I coz, robi kolejne podchody > dosc intensywnie. To zupelnie inny problem - dla mnie wystarczyl raz, nie chce> kolejnego, kolega liczy na cos wiecej...> Oczywiscie, czuje sie kiepsko w sensie zdradzajacej zony. Ale niewiarygodne jak> uspokoilo to moje udupione poprzednio poczucie atrakcyjnosci. Nie wiem czy wys> zlo to na plus, czy na minus... W kazdym razie mezowi nie mam zamiaru nic mowic> , kolege moze uda sie utrzymac na dystans, jak nie to bede sie martwic. Tylko n> ie wiem co dalej w sensie dlugodystansowym z malzenstwem. Seks z mezem- na samą> mysl - tak jak piszesz smutna - robi mi sie zle, nie chce mi sie probowac... Z> rezygnowac z seksu dla dzieci, rodziny jako my..?

        Czytałam cały wątek i jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Twojemu mężowi przeszkadza ogólnie Twój zapach intymny. Nie chodzi pewnie wcale o ten mocz, tylko o ten zapach samicy spomiędzy nóg. Jak dla mnie jasny sygnał jego ciała, że Twoje już go nie pociąga a nawet odpycha. I to nic nie ma wspólnego z Twoją atrakcyjnością jako kobiety dla innych, jak już zdołałaś się przekonać. Jak chcesz tego kolegę zdystansować to na dalsze razy się nie umawiaj. A kolega wolny?
        • zimnozimniej Re: Seksu niet 24.01.14, 10:10
          Kolega mało ważny. Nie mam go w planach. Zdaje sie ze go wykorzystalam ale nie sadze aby liczyl na cos wiecej niz seks.
          Co do reszty - nie wiem. Sam zapach mnie w ulubionych perfumach sprawia ze wtula sie w moja szyję od czasu do czasu, nie wiem czy cala go draznie... Zobaczymy.

          Do orzecha - winię wydarzenie, ktore sie przyczynilo do decyzji o zdradzie. Wiesz czasem jest tak ze zbieg wydarzen sprzyja takiemu a nie innemu zachowaniu. Jesli zawsze jestes taki sam bez wzgledu na okolicznosci - coz, ja nie.
          • bgz0702 Re: Seksu niet 24.01.14, 10:31
            zimnozimniej napisała:

            > Kolega mało ważny. Nie mam go w planach. Zdaje sie ze go wykorzystalam ale nie
            > sadze aby liczyl na cos wiecej niz seks.
            > Co do reszty - nie wiem. Sam zapach mnie w ulubionych perfumach sprawia ze wtul
            > a sie w moja szyję od czasu do czasu, nie wiem czy cala go draznie... Zobaczymy
            > .
            >
            > Do orzecha - winię wydarzenie, ktore sie przyczynilo do decyzji o zdradzie. Wie
            > sz czasem jest tak ze zbieg wydarzen sprzyja takiemu a nie innemu zachowaniu. J
            > esli zawsze jestes taki sam bez wzgledu na okolicznosci - coz, ja nie.

            nie ma mowy o wykorzystywaniu kiedy dwie dorosłe osoby decydują się seks chyba że w zamian coś mu obiecywałaś. I daj spokój, dlaczego seks ma w podtekście jakieś wykorzystanie? Nie ma też zdrady w moim mniemaniu. Mąż cię zdradził bo cię opuścił mimo że go potrzebowałaś, a jak sie ma twój seks do zdrady męża dla ciebie to nie wiem, osobiście umiem te dwie sprawy oddzielić a sam seks, który na dodatek sprawił ci przyjemność to tylko konsekwencja wcześniejszych relacji w domu, musiałaś się gdzieś rozładować, człowiek musi się bronić;)
            • zimnozimniej Re: Seksu niet 24.01.14, 10:41
              nie mam poczucia ze maz mnie zdradzil, bardziej mnie rani jego podejscie, odczucia - ale mam wrazenie ze tonie jest specjalnie, to przeciez nie jego wina ze zapach mu przeszkadza. Czyli czuję się zle z powodu jego zachowania i uczuc ale nie winię go za nie. Mysle, ze oboje jestesmy ofiarami tego wszystkiego. Coz, ja mniej wartą zalowania w tym momencie.
              • bgz0702 Re: Seksu niet 24.01.14, 10:46
                zimnozimniej napisała:

                > nie mam poczucia ze maz mnie zdradzil, bardziej mnie rani jego podejscie, odczu
                > cia - ale mam wrazenie ze tonie jest specjalnie, to przeciez nie jego wina ze z
                > apach mu przeszkadza. Czyli czuję się zle z powodu jego zachowania i uczuc ale
                > nie winię go za nie. Mysle, ze oboje jestesmy ofiarami tego wszystkiego. Coz, j
                > a mniej wartą zalowania w tym momencie.

                O Boże! Przestań
              • orzech69 Re: Seksu niet 24.01.14, 11:00
                Moim skromnym zdaniem jeżeli Ci zależy na waszym szczęściu trzeba udać się do specjalisty. Kogoś kto z wami porozmawia, pomoże, kto ma doświadczenie, zrozumie i pomoże wam.
                Teraz nie obwiniaj się tylko zbierz się na odwagę i uczyń ten krok.
                Na forum bardzo trudno ogarnąć problem i coś dobrze doradzić. Widzi się jedno wydarzenie widziane oczami tylko jednej strony i jak na tej podstawie można coś doradzić ?
                Powodzenia w ratowaniu związku ;)
            • orzech69 Re: Seksu niet 24.01.14, 10:47
              Jak tak czytam co piszecie to mi się przypomina plakat "bo zupa była za słona"
              Tutaj też on był winny, bo powiedział że nie chce zrobić minetki.
              Jakby to kobieta napisała ze on ją zdradził bo nie chciała mu loda zrobić to byście na nim psy wieszały drogie panie.

              bgz0702 -> Znamy relacje tylko jednej strony która jest subiektywna. Skąd wiesz co było wcześniej i czy ona też go nie opuściła gdy tego potrzebował ? Świat nie jest czarno biały.
              • jesod Powód do zdrady 24.01.14, 11:22
                orzech69 napisał:
                > Jakby to kobieta napisała ze on ją zdradził bo nie chciała mu loda zrobić to by
                > ście na nim psy wieszały drogie panie.

                No, rzeczywiście... To jest bardzo poważny powód do zdrady.
              • zyg_zyg_zyg Re: Seksu niet 24.01.14, 11:23
                > Tutaj też on był winny, bo powiedział że nie chce zrobić minetki.
                > Jakby to kobieta napisała ze on ją zdradził bo nie chciała mu loda zrobić to by
                > ście na nim psy wieszały drogie panie.

                Seks raz na dwa/trzy miesiące, kompletne ignorowanie potrzeb kobiety - nawet tak podstawowych jak jej nawilżenie przed wepchnięciem w nią kutasa - wstręt przed dotknięciem (ręką!) i ogólne odrzucenie - to nie jest po prostu "nie chcę zrobić minetki".
                • orzech69 Re: Seksu niet 24.01.14, 11:45
                  zyg_zyg_zyg napisała:
                  > Seks raz na dwa/trzy miesiące, kompletne ignorowanie potrzeb kobiety - nawet ta
                  > k podstawowych jak jej nawilżenie przed wepchnięciem w nią kutasa - wstręt prze
                  > d dotknięciem (ręką!) i ogólne odrzucenie - to nie jest po prostu "nie chcę zr
                  > obić minetki".
                  Zyg znasz jedną stronę medalu. Nie wiesz jakie pretensje ma on do niej. I nie możemy ferować wyroków poza tym ze oboje na pewno maja niejedno na sumieniu.
                  • zyg_zyg_zyg Re: Seksu niet 24.01.14, 12:00
                    > Zyg znasz jedną stronę medalu. Nie wiesz jakie pretensje ma on do niej. I nie m
                    > ożemy ferować wyroków poza tym ze oboje na pewno maja niejedno na sumieniu

                    Ty znasz dwie, że umniejszasz odczucia i słowa tej pierwszej, sprowadzając je do absurdu?
                    I widzisz gdzieś moje ferowanie wyroków?
              • hello-kitty2 Re: Seksu niet 24.01.14, 13:16
                orzech69 napisał:

                > Tutaj też on był winny, bo powiedział że nie chce zrobić minetki.

                bgz0702 napisała:

                Nie ma też zdrady w moim mniemaniu. Mąż cię zdradził bo cię
                > opuścił mimo że go potrzebowałaś,

                Hehe ekipa z watku 3rd_sin trzyma sie z daleka. Tam nie bylo seksu, w drodze rozwod tu nie bylo minetki :) Kto by nie byl winny i czego, i w jakim procencie zdrada to zdrada. Tyle, ze zdrada nie jest tematem watku. Ja podtrzymuje: jak sie zapach nie podoba czt odpycha fejerwerkow w lozku nie bedzie.
                • bgz0702 Re: Seksu niet 24.01.14, 14:47
                  hello-kitty2 napisała:

                  > orzech69 napisał:
                  >
                  > > Tutaj też on był winny, bo powiedział że nie chce zrobić minetki.
                  >
                  > bgz0702 napisała:
                  >
                  > Nie ma też zdrady w moim mniemaniu. Mąż cię zdradził bo cię
                  > > opuścił mimo że go potrzebowałaś,
                  >
                  > Hehe ekipa z watku 3rd_sin trzyma sie z daleka. Tam nie bylo seksu, w drodze ro
                  > zwod tu nie bylo minetki :) Kto by nie byl winny i czego, i w jakim procencie z
                  > drada to zdrada. Tyle, ze zdrada nie jest tematem watku. Ja podtrzymuje: jak si
                  > e zapach nie podoba czt odpycha fejerwerkow w lozku nie bedzie.

                  chyba juz nie o samą minetke chodziło a seks generalnie. W tej sprawie przyjmuję męskie stanowisko jak nie mogę dostać seksu w domu ale wcześniej przez długi czas się staram zeby to zmienic, to trudno muszę rozładować napiecie gdzie indziej
              • bgz0702 Re: Seksu niet 24.01.14, 14:43
                orzech69 napisał:

                > bgz0702 -> Znamy relacje tylko jednej strony która jest subiektywna. Skąd w
                > iesz co było wcześniej i czy ona też go nie opuściła gdy tego potrzebował ? Świ
                > at nie jest czarno biały.

                dziękuję za info;)) a ja myślałam niemądre stworzonko że jest;))
    • mabelle2000 Re: Seksu niet 17.07.16, 13:39
      souljag napisał(a):

      > Bardzo proszę o wypełnienie ankiety Panie które borykają się z nietrzymaniem moczu.

      Mocz sie mnie jeszcze trzyma ( w przeciwienstwie do pieniedzy ).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka