Dodaj do ulubionych

W/Mierność

24.02.14, 19:10
Dlaczego zdrada mająca swoją realizację w stosunku płciowym z partnerem spoza związku jest tak powszechnie i jednoznacznie potępiana jako czyn sam w sobie. Dlaczego jest największą niegodziwością w związku i nie zmieniają zbyt mocno takiego nastawienia okoliczności, kontekst itp, itd. Czy można zdradzić dla związku? Np. sex płatny na boku, żeby nie kłócić się z żoną o ilość zbliżeń lub drobną perwersję?
Obserwuj wątek
    • zawle Re: W/Mierność 24.02.14, 19:14
      Zdrada siebie, tej drugiej i tej trzeciej osoby.
    • gomory Re: W/Mierność 24.02.14, 20:33
      > Czy można zdradzić dla związku?

      Spytaj się o to żony jak masz dylematy, na pewno Ci to wyjaśni.
      Po sportowemu to byłoby jakbyś się z żoną pożegnał, i trzaskał te drobne perwersje na indywidualne własne konto. Nawet wizyty u prostytutek będziesz miał w miarę bezstresowe.
      Dlaczego zdrada jest potępiana? Bo zawodzi zaufanie.
      Wyobraź sobie np. jakiego będziesz miał wkurwa na emeryturze, gdy dowiesz się, że całe życie zasuwałeś z rogami jak baran. Żona Co robiła szlaban na dymanie, sama nurzając się po pachy w perwersjach ze sprawniejszymi od Ciebie kochankami. I to nie w drobnych perwersjach. W olbrzymich! A Tobie już nawet na viagrze nie tryknie. Ani się odkuć ani nic... Tylko żal pozostanie... Dlatego właśnie zdradza jest zła, bo zostawia żal.
      • arcibiskup Re: W/Mierność 25.02.14, 06:18
        żony juz nie mam i nie chce mieć. Jaki to argument, że na emeryturze dowiedziałbym się, że ona zdradzała a ja już nie mogę. Wydawało mi się, że chodzi o to żeby nie chciało się zdradzać, żeby nie chodziło to po głowie. Jak to jest, że żona "daje" mężowi raz na rok od niechcenia i to jest klasyfikowane jako "wykroczenie" w związku a seks wyposzczonej/go z innym lub inną w tym czasie jako "zbrodnia". Skąd tyle tolerancji dla masturbacji w związku, ale nie masturbacji jako uzupełnienia a podstawowego sposobu funkcjonowania. Przecież to też zdrada. Kto z Was poszczących i nie masturbuje się nie myśląc o nikim lub o współmażonce lub małżonku?
        Ale to taki występek typu jazda autobusem bez biletu.
        • kahdor8 Re: W/Mierność 25.02.14, 06:41
          Też mi się wydaje, że jesteśmy trochę "zafiksowani" na zdradę w sensie fizycznym, seksualnym, a co ze zdradą emocjonalną - kiedy znajdujemy sobie kogoś z kim lepiej nam się rozmawia, zwierzamy się, odkrywamy przed nim swoje wnętrze. Co jest gorsze dla związku ?
          PS. Witam i pozdrawiam
        • that.bitch.is.sick Re: W/Mierność 25.02.14, 14:21
          arcibiskup napisał:

          > żony juz nie mam i nie chce mieć. Jaki to argument, że na emeryturze dowiedział
          > bym się, że ona zdradzała a ja już nie mogę. Wydawało mi się, że chodzi o to że
          > by nie chciało się zdradzać, żeby nie chodziło to po głowie. Jak to jest, że żo
          > na "daje" mężowi raz na rok od niechcenia i to jest klasyfikowane jako "wykrocz
          > enie" w związku a seks wyposzczonej/go z innym lub inną w tym czasie jako "zbro
          > dnia". Skąd tyle tolerancji dla masturbacji w związku, ale nie masturbacji jako
          > uzupełnienia a podstawowego sposobu funkcjonowania. Przecież to też zdrada. Kt
          > o z Was poszczących i nie masturbuje się nie myśląc o nikim lub o współmażonce
          > lub małżonku?
          > Ale to taki występek typu jazda autobusem bez biletu.

          Każdy powód dobry by se powojować, baby bliźniego gwałcić i mienie bliźniemu grabić (w historii ludzie tylko czekają pretekstu gdy dekalogu nie trzeba wypełniać). A jak żona daje ale nie w tę dziurę? Tyż dobry powód panie.
    • t.akaja Re: W/Mierność 24.02.14, 20:44
      Bo krzywdzi innych. Sam wyraz "związek" mówi sam za siebie.
    • twojabogini Re: W/Mierność 25.02.14, 12:41
      Straszny z ciebie romantyk,

      Masturbacja to zdrada, a w małżeństwie chodzi o to, żeby zdrada nie chodziła po głowie...Żeby było zabawniej to osoby z takim podejściem bardzo często zdradzają, bo rzeczywistość je przerasta...

      Jesteśmy osobami seksualnymi, więc jest rzeczą normalną, że czasem nabierze nas ochota na sprawienie sobie przyjemności "pod uroczą sąsiadkę", lub też że do tej sąsiadki zapałamy gorącym pożądaniem. Pozostawanie w związku małżeńskim nikogo nie czyni aseksualnym. Chyba, że właśnie w imię wierności zaczyna swoją seksualność stopniowo ograniczać - aż do całkowitego wyłączenia.

      To, że się masturbujemy, mamy marzenia seksualne, pożądamy wielu ludzi i budzą w nas oni pożądanie to nie zdrada - tylko znak, że z naszym libido wszystko w porządku. Zdrada następuje wtedy gdy decydujemy się na aktywność seksualną z inną osobą. Na to czy pójdziemy z kimś do łózka wpływ mamy, w przeciwieństwie do tego, czy ktoś wyda nam się seksualnie atrakcyjny.
      Akceptacja swojej seksualności (oraz seksualności partnera) wpływa pozytywnie na relacje partnerskie w związku. Nie znaczy to, że mąż powinien szczegółowo opowiadać żonie, co zrobiłby Kryśce, albo ona opowiadać jemu jak ostatnio doprowadziła się do megaorgazmu po tym jak wyobraziła sobie krystiana i jego sprawny język. Seksualność jak wszystko - ma obszar wspólny i obszar prywatny. I nie ma w tym nic złego.

      Zdrada - to zawsze wynik świadomej decyzji oraz świadome złamanie danego słowa. Dlatego jest potępiana. Nie chcesz być w związku - to go zakończ. Chcesz być w związku i mieć seks z innymi osobami - uzgodnij to z małżonkiem i otwarcie mu o tym powiedz. I tyle.
      • arcibiskup Re: W/Mierność 25.02.14, 18:09
        > Masturbacja to zdrada, a w małżeństwie chodzi o to, żeby zdrada nie chodziła po
        > głowie...Żeby było zabawniej to osoby z takim podejściem bardzo często zdradza
        > ją, bo rzeczywistość je przerasta...

        A SKĄD TO WIESZ, PRZEPROWADZIŁAŚ JAKIEŚ BADANIA CZY TAK U CIOCI NA IMIENINACH MÓWILI?

        > Jesteśmy osobami seksualnymi, więc jest rzeczą normalną, że czasem nabierze nas
        > ochota na sprawienie sobie przyjemności "pod uroczą sąsiadkę", lub też że do t
        > ej sąsiadki zapałamy gorącym pożądaniem.
        A MÓWISZ O TYM SWOJEMU PARTNEROWI CZY TEZ NIE. DLACZEGO (PRZEPRASZAM) WALĄC SOBIE KONIA POD SĄSIADKĘ TO :
        > tylko znak, że z naszym libido wszystko w porządku.
        A
        >Chcesz być w związku i mieć seks z innymi osobami - uzgodnij to z małżonkiem i otwarcie mu
        > o tym powiedz.
        MASTURBUJĄC SIĘ MAM PRAWO?
        >Nie znaczy to, że mąż powinien szczegółowo opowiadać żonie

        >Na to czy pójdziemy z kimś do łózka wpływ mamy
        TAKI SAM JA NA TO CZY UŻYJEMY RĘKI LUB PALCA

        • zuzka2014 Re: W/Mierność 26.02.14, 12:44
          W takim razie każdy zdradza serio. Ja spotykam sporo żonatych samców i nie tylko na POKOCHAJ.PL niby serwis randkowy, ale więcej tam napalonych kolesi niż na grzecznych portalach. Ciekawe czemu tam siedzą?
          • orzech69 Re: W/Mierność 26.02.14, 12:48
            zuzka2014 napisała:

            > W takim razie każdy zdradza serio. Ja spotykam sporo żonatych samców i nie tyl
            > ko na POKOCHAJ.PL niby serwis randkowy, ale więcej tam napalonych kolesi niż na
            > grzecznych portalach. Ciekawe czemu tam siedzą?
            to może opowiesz nam co robiłaś na tym portalu i jakie masz doświadczenia ?
          • jesod Ja spotykam 26.02.14, 13:13
            zuzka2014 napisała:
            > Ja spotykam sporo żonatych samców i nie tyl
            > ko na POKOCHAJ.PL niby serwis randkowy, ale więcej tam napalonych kolesi niż na
            > grzecznych portalach. Ciekawe czemu tam siedzą?

            Dlaczego tak się dziwisz?
            Już wcześniej przecież wspomniałam, że cała tajemnica stworzenia tkwi w jego dupie...
            • orzech69 Re: Ja spotykam 26.02.14, 13:40
              jesod napisała:

              > zuzka2014 napisała:
              > > Ja spotykam sporo żonatych samców i nie tyl
              > > ko na POKOCHAJ.PL niby serwis randkowy, ale więcej tam napalonych kolesi
              > niż na
              > > grzecznych portalach. Ciekawe czemu tam siedzą?
              >
              > Dlaczego tak się dziwisz?
              > Już wcześniej przecież wspomniałam, że cała tajemnica stworzenia tkwi w jego du
              > pie...
              jesod zuzka to konto spamerskie....
              sam dałem się nabrać co za wstyd.
              • jesod Re: Ja spotykam 26.02.14, 13:46
                orzech69 napisał:
                > jesod zuzka to konto spamerskie....
                > sam dałem się nabrać co za wstyd.

                Nie mam poczucia, że dałam się nabrać, bo... to nie o to chodzi. Tak więc wcale się nie wstydzę, bo nie ma czego.
                Tam padło pytanie, które jest interesujące samo w sobie i... na które jednoznacznie chyba nikt nigdy nie znajdzie żadnej odpowiedzi. Chociaż... można próbować.
      • orzech69 Re: W/Mierność 26.02.14, 08:51
        twojabogini napisała:
        Pierwsza wypowiedz:
        > Masturbacja to zdrada,
        Druga wypowiedz:
        > To, że się masturbujemy, mamy marzenia seksualne, pożądamy wielu ludzi i budzą
        > w nas oni pożądanie to nie zdrada - tylko znak, że z naszym libido wszystko w p
        > orządku. Zdrada następuje wtedy gdy decydujemy się na aktywność seksualną z inn
        > ą osobą.
        Nie widzisz że te wypowiedzi są ze sobą sprzeczne ?
        • mojemail3 Re: W/Mierność 26.02.14, 10:09
          orzech69 napisał:

          > twojabogini napisała:
          > Pierwsza wypowiedz:
          > > Masturbacja to zdrada,
          > Druga wypowiedz:
          > > To, że się masturbujemy, mamy marzenia seksualne, pożądamy wielu ludzi i
          > budzą
          > > w nas oni pożądanie to nie zdrada - tylko znak, że z naszym libido wszyst
          > ko w p
          > > orządku. Zdrada następuje wtedy gdy decydujemy się na aktywność seksualną
          > z inn
          > > ą osobą.
          > Nie widzisz że te wypowiedzi są ze sobą sprzeczne ?


          Orzech, aleś Ty jest dziwny...Przecież Bogini sarkastycznie i z przekorą to napisała...Taka ironiczna parafraza...Może powinna cudzysłów dac, albo emotikona to byś pojął...
          ( dotyczy zdrada-nie-zdrada)
          • orzech69 Re: W/Mierność 26.02.14, 10:20
            mojemail3 napisała:
            > Orzech, aleś Ty jest dziwny...Przecież Bogini sarkastycznie i z przekorą to nap
            > isała...Taka ironiczna parafraza...Może powinna cudzysłów dac, albo emotikona t
            > o byś pojął...
            > ( dotyczy zdrada-nie-zdrada)
            Zboczenie zawodowe. Czytam to co jest napisane bez zagłębianie się w to co autor chciał przekazać.
            Nie było żadnego emotikona który by wskazywał na sarkastyczny wydźwięk tego zdania.

            >Orzech, aleś Ty jest dziwny...
            nawet nie masz pojęcia jak bardzo.
            • mojemail3 Re: W/Mierność 26.02.14, 10:26
              orzech69 napisał:

              >Orzech, aleś Ty jest dziwny...
              nawet nie masz pojęcia jak bardzo.

              Zapewne...ale mnie prości drwale pociągają najbardziej;-)
              • orzech69 Re: W/Mierność 26.02.14, 10:59
                ciągnie swój do swego ;)
                • jesod Ciągnie swój 26.02.14, 13:26
                  orzech69 napisał:
                  > ciągnie swój do swego ;)

                  A może... jednak... ciągnie swój za swego. :)))))))
                  • mojemail3 Re: Ciągnie swój 26.02.14, 13:28
                    jesod napisała:

                    > orzech69 napisał:
                    > > ciągnie swój do swego ;)
                    >
                    > A może... jednak... ciągnie swój za swego. :)))))))

                    O, to właśnie to lubię u Jesod, rubaszne rymowanki;-)
            • rekreativa Re: W/Mierność 26.02.14, 10:49
              "Czytam to co jest napisane bez zagłębianie się w to co auto
              > r chciał przekazać."

              W takim razie wróżę o wiele więcej nieporozumień z Twym udziałem, bo na tym forum umiejętność czytania między wierszami i łapanie ironii oraz niedopowiedzeń jest podstawą.
              • orzech69 Re: W/Mierność 26.02.14, 10:59
                Przynajmniej będzie kolorowo.
    • triismegistos Re: W/Mierność 25.02.14, 14:02
      Absolutnie się zgadzam. Kłótnia o częstotliwośc zblizeń akurat mnie nie dotyczy, ale lubię urozmaicenia.
    • sabat.77 Re: W/Mierność 26.02.14, 10:53
      Wiernosc to cena jaka placi sie za trwanie ukladu i lojalnosc drugiej strony. Niewiernosc zas jest w tym kontekscie slaboscia, z ktorej moga nas rozliczyc inni, a jesli tego nie zrobia, to predzej czy pozniej zrobisz to ty sam. Syndrom Lady Makbet.
      • jesod Wierność 26.02.14, 11:36
        sabat.77 napisał:
        > Wiernosc to cena jaka placi sie za trwanie ukladu i lojalnosc drugiej strony.

        Wierność nigdy nie jest ceną.
        Ona jest bezcennym darem, który ofiarowuje się z własnego wyboru.

        • mojemail3 Re: Wierność 26.02.14, 11:38
          jesod napisała:

          > Wierność nigdy nie jest ceną.
          > Ona jest bezcennym darem, który ofiarowuje się z własnego wyboru.


          O Boziu, skad Ty to wszystko bierzesz Jesod...
          Jeszcze trzeba dodac...."wiernosc jest bezcennym darem zlozonym na oltarzu MILOSCI"...
          • rekreativa Re: Wierność 26.02.14, 11:43
            Bezcennym darem... może bez przesady.
            Dla mnie jest wyborem wolnej woli. Po prostu.
            • jesod Re: Wierność 26.02.14, 11:46
              rekreativa napisała:
              > Bezcennym darem... może bez przesady.

              A uważasz, że wierność ma swoją cenę? Jesteś w stanie dokładnie podać jaką?
              • rekreativa Re: Wierność 26.02.14, 12:13
                Po wyceny wierności, miłości i namiętności proszę się zgłaszać do ML, urqu, albo innych specjalistów w tej materii.
                Ja nie wyceniam.
                Stwierdzam jedynie, że nie traktuję wierności jako podarunku, ponieważ ja sama jestem wierna bardziej dla siebie niż ze względu na kogoś.
                • orzech69 Re: Wierność 26.02.14, 12:34
                  rekreativa napisała:

                  > Stwierdzam jedynie, że nie traktuję wierności jako podarunku, ponieważ ja sama
                  > jestem wierna bardziej dla siebie niż ze względu na kogoś.
                  A to nie jest tak ze jesteśmy wierni w ramach umowy w związku.
                  Chce żeby partner był mi wierny wiec sam nie skacze w bok ?
                  • rekreativa Re: Wierność 26.02.14, 12:49
                    Orzechu drogi, ja nie wiem, dlaczego Ty jesteś wierny, ja mówię za siebie.
                    A ja nie jestem wierna z powodu zasady wzajemności, czyli po to, by partner mnie nie zdradzał, tylko z innych powodów.
                    • orzech69 Re: Wierność 26.02.14, 12:53
                      rekreativa napisała:

                      > Orzechu drogi, ja nie wiem, dlaczego Ty jesteś wierny, ja mówię za siebie.
                      > A ja nie jestem wierna z powodu zasady wzajemności, czyli po to, by partner mni
                      > e nie zdradzał, tylko z innych powodów.
                      A możesz rozwinąć dlaczego jesteś wierna ?
                      • rekreativa Re: Wierność 26.02.14, 13:09
                        Już mówiłam: dla siebie.
                        Bo lubię siebie uczciwą. Z samą sobą zdradzającą czułabym się psychicznie źle.
                        Poza tym moja konstrukcja psychiczna jest taka, że nienawidzę kłamać, sprawia mi to męki emocjonalne. Raz w życiu, wskutek pewnej głupoty (bardzo młoda byłam), zabrnęłam w kłamstwo (nie dotyczyło to spraw damsko-męskich) i podtrzymywałam je przez kilka miesięcy. To było tak wykańczające, że dziękuję, nigdy więcej.
                        • zawle Re: Wierność 26.02.14, 13:18
                          rekreativa napisała:

                          > Już mówiłam: dla siebie.
                          > Bo lubię siebie uczciwą. Z samą sobą zdradzającą czułabym się psychicznie źle.

                          hehe...widzę koleżanka. Ja dokładnie tak samo;)))) I tu wykluła nam się definicja zdrady. Zdradzasz tylko siebie. Zdradzasz jeśli musisz kłamać:))))) To dopiero relatywizm....
                          • rekreativa Re: Wierność 26.02.14, 15:00
                            Ale relatywizm w czym?
                            Ja nic nie relatywizuję. Dla mnie zdrada to zdrada - rzecz moralnie jednoznaczna, znaczy choojova.
                            Natomiast motywację do unikania tegoż nagannego czynu można mieć rozmaitą. Ja mam bardzo egoistyczną, chodzi mi o podtrzymywania mego własnego wizerunku jako osoby uczciwej, bo taki mi się podoba. Troska o to, by nie skrzywdzić swą ewentualną zdradą męża jest na drugim miejscu.
                            Natomiast zasada wzajemności, o której wspomina orzech, u mnie w ogóle nie jest istotna.
                  • jesod Re: Wierność 26.02.14, 13:21
                    orzech69 napisał:
                    > A to nie jest tak ze jesteśmy wierni w ramach umowy w związku.

                    A czy to jest naprawdę tak, że co do wierności w związku jesteśmy się w stanie umówić?

                    orzech69 napisał:
                    > Chce żeby partner był mi wierny wiec sam nie skacze w bok ?

                    To takie coś za coś...? Hi, hi, hi...
                    Niektórzy tutaj (ci niezdeklasowani) by od razu stwierdzili, że to jest taka wymiana dóbr w związku, albo.... dup. :D

                    Jednak nasze chciejstwo nie ma tu nic do rzeczy, a więc... nie da się tym warunkować naszej wierności.
                    • orzech69 Re: Wierność 26.02.14, 13:45
                      jesod napisała:

                      > A czy to jest naprawdę tak, że co do wierności w związku jesteśmy się w stanie
                      > umówić?
                      Można ustalić że mamy wolny związek.

                      > Jednak nasze chciejstwo nie ma tu nic do rzeczy, a więc... nie da się tym warun
                      > kować naszej wierności.
                      Ale bardzo dużo ma.
                      Jak chce zdradzić nic mnie nie powstrzyma.
                      Jak chce być wierny to będę wierny.
                      • jesod Re: Wierność 26.02.14, 13:55
                        orzech69 napisał:
                        > jesod napisała:
                        >
                        > > A czy to jest naprawdę tak, że co do wierności w związku jesteśmy się w s
                        > tanie
                        > > umówić?
                        > Można ustalić że mamy wolny związek.

                        Tak. Tylko co to ma wspólnego z wiernością, o której tutaj mówimy?

                        orzech69 napisał:
                        > jesod napisała:
                        > > Jednak nasze chciejstwo nie ma tu nic do rzeczy, a więc... nie da się tym
                        > warun
                        > > kować naszej wierności.
                        > Ale bardzo dużo ma.
                        > Jak chce zdradzić nic mnie nie powstrzyma.
                        > Jak chce być wierny to będę wierny.

                        Ale... chciejstwo, o którym pisałeś wcześniej, dotyczyło,(w jakimś sensie) aspektu "wymuszenia" wierności na partnerze.
                        Napisałeś:
                        "Chce żeby partner był mi wierny wiec sam nie skacze w bok ?"
                        Wydaje Ci się, że to wystarczy?
          • jesod Re: Wierność 26.02.14, 11:43
            mojemail3 napisała:
            > O Boziu, skad Ty to wszystko bierzesz Jesod...

            I tu Cię zaskoczę... Z dupy.
            Tam jest cała tajemnica stworzenia, każdego.
            • zawle Re: Wierność 26.02.14, 13:14
              jesod napisała:

              > mojemail3 napisała:
              > > O Boziu, skad Ty to wszystko bierzesz Jesod...
              >
              > I tu Cię zaskoczę... Z dupy.
              > Tam jest cała tajemnica stworzenia, każdego.

              Dobre, dobre:)))))
          • orzech69 Re: Wierność 26.02.14, 11:44
            mojemail3 napisała:

            > jesod napisała:
            >
            > > Wierność nigdy nie jest ceną.
            > > Ona jest bezcennym darem, który ofiarowuje się z własnego wyboru.
            >
            >
            > O Boziu, skad Ty to wszystko bierzesz Jesod...
            > Jeszcze trzeba dodac...."wiernosc jest bezcennym darem zlozonym na oltarzu MILO
            > SCI"...
            Drwale inaczej pojmują sprawę wierności. Siekierą i piła zapewne ;)
            • jesod Re: Wierność 26.02.14, 11:51
              orzech69 napisał:
              > Drwale inaczej pojmują sprawę wierności. Siekierą i piła zapewne ;)

              Możesz przybliżyć ten pogląd, bo... nie bardzo łapię. :)
              • orzech69 Re: Wierność 26.02.14, 12:00
                jesod napisała:

                > orzech69 napisał:
                > > Drwale inaczej pojmują sprawę wierności. Siekierą i piła zapewne ;)
                >
                > Możesz przybliżyć ten pogląd, bo... nie bardzo łapię. :)
                Siekiera dla gacha a piła dla niewiernej.
              • mojemail3 Re: Wierność 26.02.14, 12:01
                jesod napisała:

                > orzech69 napisał:
                > > Drwale inaczej pojmują sprawę wierności. Siekierą i piła zapewne ;)
                >
                > Możesz przybliżyć ten pogląd, bo... nie bardzo łapię. :)

                To nie na Twoją subtelną głowę...To orzech się bawi w aluzje;-)
                Że ja niby drwalem jestem, a przecież wiadomo,że Rumcajs miał kobietę, a nie żył z facetem...

                • orzech69 Re: Wierność 26.02.14, 12:32
                  mojemail3 napisała:

                  > To nie na Twoją subtelną głowę...To orzech się bawi w aluzje;-)
                  > Że ja niby drwalem jestem, a przecież wiadomo,że Rumcajs miał kobietę, a nie ży
                  > ł z facetem...
                  MM3-> pisząc posta nie myślałem o tobie.
                  chciałem pokazać różnice miedzy wyniosłymi słowami jesoda a brutalną rzeczywistością.
                  A ze była mowa o drwalach i pasowali doskonale do wypowiedzi to ich użyłem.
                  Ps MM3 ile ty o mnie musisz myśleć że wszędzie szukasz podtekstów z mojej strony skierowanych w swoją stronę ? To dla twojej informacji jestem grubym, łysym, sprośnym facetem ciągle myślącym o sexie.
                  Zimny prysznic dobrze robi na zbyt wybujała fantazję ;)
                  • mojemail3 Re: Wierność 26.02.14, 13:52
                    orzech69 napisał:

                    (...)"MM3-> pisząc posta nie myślałem o tobie (...)"

                    Ufff, ulżyło mi...i vice versa...

                    A tak przy okazji, zupełnie przypadkowy adres e-mail, a tu taki skrót z nicka, MM, jak Marylin Monroe, jak GG-Greta Garbo, LL jak Linda Lovelace, BB Brigitte Bardot...
                    • orzech69 Re: Wierność 26.02.14, 15:03
                      mojemail3 napisała:

                      > Ufff, ulżyło mi...i vice versa...
                      No to buziak na zgodę i możemy sobie dalej dogryzać ;)
        • kahdor8 Re: Wierność 26.02.14, 11:49
          Jestem wierny bo nie mam możliwości nie być, to też bezcenny dar ?
          • jesod Re: Wierność 26.02.14, 11:53
            kahdor8 napisał:
            > Jestem wierny bo nie mam możliwości nie być, to też bezcenny dar ?

            Nie. To nie jest bezcenny dar. To Twoja hipokryzja.
            • kahdor8 Re: Wierność 26.02.14, 13:16
              Czemu tak osobiście ? Przecież to tylko przykład. Wg mnie związek nie ma charakteru zero-jedynkowego albo jest idealny albo nie ma go wcale. Sam związek jest wartością, a wierność (seksualna) jest jednym z jego elementów i nie jest to element najważniejszy czy niezbędny. W różnych relacjach różnie bywa.
              • jesod Re: Wierność 26.02.14, 13:36
                kahdor8 napisał:
                > Czemu tak osobiście ? Przecież to tylko przykład.

                Odpowiedź była odnośnie podanego przykładu.

                kahdor8 napisał:
                > Wg mnie związek nie ma charak
                > teru zero-jedynkowego albo jest idealny albo nie ma go wcale.

                No, nie ma. Ale zaczęliśmy tutaj mówić o wierności w związku, a nie o tym, że ona albo w nim jest albo jej nie ma, albo że jest ona jakimś stanem pośrednim.

                kahdor8 napisał:
                > Sam związek jest
                > wartością, a wierność (seksualna) jest jednym z jego elementów i nie jest to el
                > ement najważniejszy czy niezbędny. W różnych relacjach różnie bywa.

                To czy jest to element najważniejszy czy też nie, oraz czy jest niezbędny jest sprawą bardzo indywidualną, zależną od naszej konstrukcji psychicznej, przekonań, wartości i poglądów oraz wzajemnych, akceptowanych przez obydwie strony, relacji.
                • kahdor8 Re: Wierność 26.02.14, 13:49
                  Czyli dla każdego związku zdradą będzie co innego ? Skąd więc taka dominacja aspektu seksualnego ?
                  • jesod Re: Wierność 26.02.14, 14:04
                    kahdor8 napisał:
                    > Czyli dla każdego związku zdradą będzie co innego ?

                    Może tak być. Każdy związek, mimo wielu podobieństw, jest inny.

                    kahdor8 napisał:
                    >Skąd więc taka dominacja as pektu seksualnego ?

                    Bo... ludzie lubią mieć siebie na wyłączność, psychicznie i fizycznie. To jest związane z potrzebą przynależności, akceptacji i poczucia tego, że jesteśmy ważni (tak specyficznie, indywidualnie) dla tej drugiej strony.
                    Większość z nas ma takie potrzeby. Zaspokajamy nimi siebie wzajemnie.
    • urquhart Re: W/Mierność 27.02.14, 16:09
      Ponieważ nikt się nie kwapi o ją przypomnę o wiekiej różnicy między hitorycznej nierzadem legalnym acz niskim i nieprzystojnym a cudzlostwem karanym śmiercią które dziś wrzucane jest do jednego wora pod hasłem zdrada...
      Nie było alimentacji i pozamalzenkie dzieci z nierządu trafiały do przytulkow. Wierność żony była gwarancją linii krwii potomkow jedyną.
      Nie było równouprawnienia bo konsekwencje neiwirnosci były nierówne .
      Społeczeństwa plemienne poligamiczne które nie zwracały na to uwagi na wierność żony dziedziczyly i inwestowały w swoje geny w linii żeńskiej czyli w dzieci siotry jedynie i nie rozwinęły się cywilizacyjnie (Malinowski)
    • urquhart potępienie niewierności ? 27.02.14, 19:48
      arcibiskup napisał:
      > Dlaczego zdrada mająca swoją realizację w stosunku płciowym z partnerem spoza z
      > wiązku jest tak powszechnie i jednoznacznie potępiana jako czyn sam w sobie. Dl

      I jeszcze, w psychowewo tłumaczą że niewierności de facto boją sie bardziej mężczyźni u swoich partnerek. Tym bardziej kobietom jest łatwo grać tą obawą jako elementem przetargowym i środkiem kontroli w związku.
      Drugi element to konsekwencja. Panie tak dużo tu mówią o prawie kobiet do odmowy seksu w zwiazku.
      W systemach jak prawo koraniczne gdzie każda niewierność mężczyzny jest rzeczywiście potępiana i penalizowana konsekwentnie skutkuje tym że jak zawrze on związek małzeński może egzekwować jak uważa za stosowne (w tym bić kijem nie grubszym niż palec) obowiązek pożycia i seksu od żony.
      Nasza kultura cywilizacyjna jest bardziej elastyczna dozwala zarówno na odmowę seksu, jak i na seks poza związkiem, ale jedno i drugie czyni winnym za jego rozpad.
      • arcibiskup Re: potępienie niewierności ? 27.02.14, 22:39
        > Nasza kultura cywilizacyjna jest bardziej elastyczna dozwala zarówno na odmowę
        > seksu, jak i na seks poza związkiem, ale jedno i drugie czyni winnym za jego rozpad.

        lub inaczej zarówno odmowa seksu jak i seks poza związkiem jest zdradą i w zależności co było pierwsze to to drugie choć naganne ma charakter raczej odwetu lub skutku a nie przyczyny.

        Dodam: myślą (podczas masturbacji z sąsiadką) mową (np. w pracy z koleżanką) uczynkiem (np. z dziewczyną z agencji) i zaniedbaniem ( np. głowa mnie boli)
        Amen

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka