twojabogini
01.04.14, 13:14
Ian Kerner:
"W całej tradycyjnej wiedzy dotyczącej seksualności kobiety widoczny jest zamęt jaki wywołują domniemane różnice między orgazmem łechtaczkowym, pochwowym, mieszanym (...) Co zatem z orgazmami pochwowymi oraz jękami rozkoszy, jakie często towarzyszą penetracji? Przykro odzierać was ze złudzeń panowie. Cóż, skoro wolicie wierzyć, że doznanie przejmującej ekstazy dobywa się z głębi pochwy za sprawą wielkiej siły naszych straszliwych pchnięć...(...) O wiele lepiej jest użyć języka do wywołania orgazmu niż tracić czas na spory"
I jeszcze: "Liczne badania wykazały, że znacznie większe prawdopodobieństwo regularnego doświadczania ekstazy występuje u kobiet, których partnerzy zapewniają im bezpośrednią stymulację łechtaczki podczas zbliżenia. Jednak ze względu na lokalizację tego organu prawie wszystkie pozycje, szczególnie misjonarska, uniemożliwiają jego pobudzenie. Jak stwierdza Shere Hite"Seks skutecznie zapewnia orgazm mężczyźnie, kobieta jednak nie może liczyć na to samo"".
A wy się dalej bawcie klockami lego, wy wspaniali kochankowie...