Dodaj do ulubionych

Kobieta przejmuje inicjatywę i co?

13.04.14, 19:40
To woła o szerszą refleksję. Wont, po którym spójności przekonań nie ma się co spodziewać, po tym jak się napierdział kazań o bierności kobiet, ich zależności finansowej i nieudolności w obsłudze pojazdów mechanicznych, widząc inicjatywę seksualną kobiety, pod postacią anonsu niczym się od męskich nie odróżniajacego (również ignorowaniem regulaminu) - nagle neguje kobiece prawo do aktywnych poszukiwań kochanka wedle wybranych przez nią kryteriów - czyniąc aluzję do jej wieku i dojrzałości. Przyczyną jest oczywiście żę wont mimo deklaracji, jest goowno nie nowoczesny w relacjach między płciami i ma mentalność chłopa z konopielki, na każdą inicjatywę kobiecą, czuje się zagrożony w swoich tradycyjnych prerogatywach. Tu najwyraźniej zagrał instynkt. Wiadomo że jego zarzuty są wyssane z palca: pani podała tyle swoich zalet co wymagań. Dojrzała, zadbana, to tabu dla wonta (przy jego przydrożnych preferencjach) ale dla niektórych - to zaleta. I dostępność. Czy to nie jest zaleta dla młodego mężczyzny (nawet jeśli młodość wonta jest tylko umowna)
Jednak coś jest na rzeczy i w komentarzach innych panów i co tak naprawdę z tym fikcyjnym równouprawnieniem, skoro kobieta w średnim wieku poszukująca kochanka jest (hi hi) desperatką, należy jej się minuta ciszy - imponujące buractwo potwór - nazwę to po imieniu (też musiałeś odreagować poczucie zagrożenia) - rozumiem).

To jak to jest? Mamy równouprawnienie? Kobieta podrywa mężczyznę i co? Starsza kobieta chce mieć młodego mężczyznę, ma prawo spróbować?
Jak się czujecie, gdy kobieta przejmuje inicjatywę, podrywa was, z jakimi różnicami, problemami to się wiąże? Odrzucenie natrętnego podrywacza płci męskiej to co innego niż płci żeńskiej?
A co ogólnie z kobiecą aktywnością, inicjatywą. Co ze świadomością że kobieta ma potrzeby seksualne? Czy nie lepiej jak ma ale mniejsze niż on? I orgazm jest dla niej na 14 dopiero miejscu?
Poniżej przykład z miłą ilustrację muzyczną. Teledysk z udziałem dity von teese. Widzieliście? Kto nie zna tego problemu. Ona wciąż myśli o seksie, mąż nie potrafi jej zaspokoić albo nie potrafi jej zaspokoić w tak perwersyjny sposób jaki ona lubi. Ona czuje się wyobcowana, a inicjatywy przejąć nie może. Jest panią domu w latach 60-tych.
Coś się zmieniło? Czy ktoś chciałby serio taką żonę?

www.youtube.com/watch?v=JhkZGqkIjPg

Freedom's just another word for nothing left to lose
Nothing don't mean nothing honey if it ain't free
Obserwuj wątek
    • sabat.77 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 13.04.14, 21:07
      To jest ciekawe zagadnienie, bo pokazuje, ze stereotypowe role plciowe sa zwiazane ze spolaryzowaniem na biernosc i aktywnosc, dominacje i podporzadkowanie. Co sie dzieje gdy kobieta przejmuje inicjatywe? Otwiera ona erotyczna gre, w ktorej swiadomy rzeczy mezczyzna moze zaczac stosowac uwodzicielskie sztuczki stereotypowo zarezerwowane dla kobiet. Mezczyzna moze stac sie obiektem pozadania, moze kusic, stawac sie niedostepny i tajemniczy. To odwrocenie biegunow, ktore moze byc szalenie budujace dla mezczyzny, o ile uda mu sie zrozumiec nowe zasady gry. Jednak to wymaga wzniesienia sie ponad wyuczony schemat i uruchomienie samodzielnego myslenia.
    • zawle Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 13.04.14, 21:09
      Myślę że pomieszałaś kilka wątków. Pierwszy dotyczy tego czy jest to właściwe miejsce do anonsowania się i na jakiej reakcji można się spodziewać. Druga sprawa to kwestia kultury osobistej osób odpisujących ( nie oceniam teraz innych).A trzecia która ledwo kwiczy pod tymi to inicjatywa kobiet. Jest jeszcze czwarta- dotycząca spójności deklaracji oraz odpowiedzialności za nie naszych forumowiczów. To o czym rozmawiamy?
      • sabat.77 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 13.04.14, 21:23
        Na to wskazywalby tytul watku. Kwestie ktore wymienilas moga byc wszystkie laczone z faktem przejmowania przez kobiety inicjatywy i stosunkiem innych wobec tego zjawiska.
        • zawle Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 13.04.14, 21:40
          sabat.77 napisał:

          > Na to wskazywalby tytul watku. Kwestie ktore wymienilas moga byc wszystkie lacz
          > one z faktem przejmowania przez kobiety inicjatywy i stosunkiem innych wobec te
          > go zjawiska.

          Niby tak, ale tak zanieczyszczony wątek prowokuje do napierdalanki a nie go gadania. Co do reszty....warto jednak zwerbalizować główne zagadnienie, żeby napierdalanka nie zdominowała głównego wątku.
          • sabat.77 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 13.04.14, 21:43
            Zatem, moze sie ustosunkujesz - czy przejmujesz inicjatywe w uwodzeniu, a jesli tak to z jaka spotykasz sie reakcja mezczyzn?
            • zawle Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 13.04.14, 21:49
              Ja z natury jestem zdobywcą. Ja wybieram, podrywam. Jeśli dzieje się to w sposób zawoalowany to spotykam się z zainteresowaniem. Metody na bezczelną używam zawsze gdy chcę kogoś spławić, zniechęcić i zawstydzić. Jeszcze mi się nie zdarzyło żeby facet nie wymiękł gdy dostał jasny sygnał że ściema się skończyła:)))
              • sabat.77 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 13.04.14, 22:10
                zawle napisała:

                > Jeszcze mi się nie zdarzy
                > ło żeby facet nie wymiękł gdy dostał jasny sygnał że ściema się skończyła:)))

                Co przez to rozumiesz? Dajesz sygnał, że ma w końcu albo cię pieprzyć albo spadać, czy dajesz sygnał, że to wszystko była ściema i ma spierdalać?
                • zawle Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 13.04.14, 22:16
                  sabat.77 napisał:
                  > Co przez to rozumiesz? Dajesz sygnał, że ma w końcu albo cię pieprzyć albo spad
                  > ać, czy dajesz sygnał, że to wszystko była ściema i ma spierdalać?

                  Z ostatniej chwili...widzę nadmierne zainteresowanie moją osobą. Podeszłam do faceta, spojrzałam mu w oczy i zapytałam: Czy Ty mnie podrywasz?

                  Chodzi mi o odarcie sytuacji z tej otoczki nie-wiadomo-o-co-chodzi a wprowadzenie jej na poziom deklaratywny:)))
                  • wont Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 06:29
                    zawle napisała:
                    >
                    > Z ostatniej chwili...widzę nadmierne zainteresowanie moją osobą. Podeszłam do f
                    > aceta, spojrzałam mu w oczy i zapytałam: Czy Ty mnie podrywasz?
                    >
                    > Chodzi mi o odarcie sytuacji z tej otoczki nie-wiadomo-o-co-chodzi a wprowadzen
                    > ie jej na poziom deklaratywny:)))
                    -----------
                    Tralalala, obecanki-macanki... Pewnie zamiast tego mówisz na takim dajmy na to przyjęciu: "Słuchaj gościu, patrzysz się na mnie i patrzysz jak cielę. Nie chcę, żebyś tracił czas i przegapił inne laski. Ustalmy jedno - nie pasujemy do siebie. A poza tym nie lubię minety." :)
                    • that.bitch.is.sick Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 11:05
                      wont napisał:

                      > -----------
                      > Tralalala, obecanki-macanki... Pewnie zamiast tego mówisz na takim dajmy na to
                      > przyjęciu: "Słuchaj gościu, patrzysz się na mnie i patrzysz jak cielę. Nie chcę
                      > , żebyś tracił czas i przegapił inne laski. Ustalmy jedno - nie pasujemy do sie
                      > bie. A poza tym nie lubię minety." :)

                      Na to wont zdziera otoczkę obłudy, tabu i udawanych manier - wprowadza ją na poziom deklaratywny, i mówi: "szczerze mówiąc, w tym wieku to musiałabyś przysłać fotki w formacie A4"
                      Na co kitty reaguje żywiołowym zachwytem, przebierając z radości okrąglutkimi nóżkami podaje wontowi na srebrnej tacy naleśniki z nutellą smażone w głębokim tłuszczu.

                      Kurtyna, koniec teatrzyku.
                    • zawle Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 13:31
                      wont napisał: > Tralalala, obecanki-macanki... Pewnie zamiast tego mówisz na takim dajmy na to
                      > przyjęciu: "Słuchaj gościu, patrzysz się na mnie i patrzysz jak cielę. Nie chcę
                      > , żebyś tracił czas i przegapił inne laski. Ustalmy jedno - nie pasujemy do sie
                      > bie. A poza tym nie lubię minety." :)

                      Odwal się wont i mnie tutaj nie podpuszczaj. Tak rozmawiam z panami poza moim wyborem. ten chłopczyna ładny był, więc wystarczyło sprawdzić czy ułan;) Może by się nadał?:)))
                      • wont Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 18:54
                        zawle napisała:
                        >
                        > Odwal się wont i mnie tutaj nie podpuszczaj. Tak rozmawiam z panami poza moim w
                        > yborem. ten chłopczyna ładny był, więc wystarczyło sprawdzić czy ułan;) Może by
                        > się nadał?:)))
                        -----------
                        No dobra, podrążmy dalej he he :) A jakby okazał się być prawdziwym ułanem a nie ułan batorem, to co by się dalej działo, hę? Czy cisawy konik ułana miałby szansę pocwałować z punktu A do punktu G? :)
                        • sabat.77 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 18:56
                          wont napisał:
                          > Czy cisawy konik ułana miałby szansę pocwałować z punktu A do punktu G? :)

                          Chyba raczej pocałować w punkt D.
                          • hello-kitty2 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 20:28
                            sabat.77 napisał:

                            > wont napisał:
                            > > Czy cisawy konik ułana miałby szansę pocwałować z punktu A do punktu G? :
                            > )
                            >
                            > Chyba raczej pocałować w punkt D.

                            Ja tam nie mam zadnych watpliwosci, niedowiarki, Zawle nie z tych co szmate z geby robi.
                        • zawle Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 20:40
                          wont napisał: > No dobra, podrążmy dalej he he :) A jakby okazał się być prawdziwym ułanem a ni
                          > e ułan batorem, to co by się dalej działo, hę? Czy cisawy konik ułana miałby sz
                          > ansę pocwałować z punktu A do punktu G? :)

                          Jeśli chodzi o punkt G.... więc jestem małej agnostycznej wiary;)
                          • wont Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 21:23
                            zawle napisała:
                            >
                            > Jeśli chodzi o punkt G.... więc jestem małej agnostycznej wiary;)
                            --------------
                            Zaraz zaraz, bo nie łapię - znaczy, że nie wierzysz w istnienie czy w to, że cisawy konik ułana umiałby do niego dotrzeć???
                            • zawle Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 22:30
                              wont napisał:
                              > Zaraz zaraz, bo nie łapię - znaczy, że nie wierzysz w istnienie czy w to, że ci
                              > sawy konik ułana umiałby do niego dotrzeć???

                              A czy pomiędzy jednym a drugim jest dla mnie jakaś różnica?
                              • wont Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 22:35
                                zawle napisała:

                                > wont napisał:
                                > > Zaraz zaraz, bo nie łapię - znaczy, że nie wierzysz w istnienie czy w to,
                                > że ci
                                > > sawy konik ułana umiałby do niego dotrzeć???
                                >
                                > A czy pomiędzy jednym a drugim jest dla mnie jakaś różnica?
                                ------------
                                Dla ciebie może i nie, ale dla samopoczucia ułana - zasadnicza :)
                                • zawle Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 22:36
                                  Nie tragizuj i nie rób scen;)
      • that.bitch.is.sick Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 13.04.14, 21:53
        zawle napisała:

        > Myślę że pomieszałaś kilka wątków. Pierwszy dotyczy tego czy jest to właściwe m
        > iejsce do anonsowania się i na jakiej reakcji można się spodziewać. Druga spraw
        > a to kwestia kultury osobistej osób odpisujących ( nie oceniam teraz innych).A
        > trzecia która ledwo kwiczy pod tymi to inicjatywa kobiet. Jest jeszcze czwarta-
        > dotycząca spójności deklaracji oraz odpowiedzialności za nie naszych forumowic
        > zów. To o czym rozmawiamy?

        Jak temat wskazuje rozmawiamy o Inicjatywie seksualnej kobiet. Zupełnie níe zajmuję się kulturą osobistą panów tylko rozbieżnością między tym co deklarują a co robią którą to kwestię uważam za ważny aspekt zjawiska aczkolwiek to taka dygresja.
        Níe uważam aby celowość umieszczania tu anonsów czy ocena takiej formy inicjatywy kobiecej mogła być przedmiotem dyskusji, co najwyżej złośliwych przytyków podobnie jak ocena kultury innych ale znając cię rozumiem że ci się mylą dyskusje ze złośliwościami. Podobnie odróżnienie dygresji od tematu(dla ułatwienia w tytule).
        • lybbla Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 00:30
          that.bitch.is.sick napisała:

          > Jak temat wskazuje rozmawiamy o Inicjatywie seksualnej kobiet.
          > Zupełnie níe zajmuję się kulturą osobistą panów tylko rozbieżnością
          > między tym co deklarują a co robią którą to kwestię uważam za
          > ważny aspekt zjawiska aczkolwiek to taka dygresja.
          > Níe uważam aby celowość umieszczania tu anonsów czy ocena takiej formy
          > inicjatywy kobiecej mogła być przedmiotem dyskusji,
          > co najwyżej złośliwych przytyków podobnie jak ocena kultury
          > innych ale znając cię rozumiem że ci się mylą dyskusje
          > ze złośliwościami. Podobnie odróżnienie dygresji od tematu(dla ułatwienia w ty
          > tule).

          Już Ci Bitch tłumaczę. Otóż Wont widząc ewidentne łamanie regulaminu
          użył daleko posuniętej ironii.
          Zupełnie nie rozumiem jak osoba tak inteligentna jak Ty
          mogła tego nie zauważyć.
          Rozumiem Bitch, że ci się mylą dyskusje ze złośliwościami.

          Przy okazji Wont młodzi więcej merytorycznych wpisów od Ciebie, ostatnio.
          A Zawle celnie punktuje jak Twój mało zrozumiały rozwichrzony styl poprawić :p
          • that.bitch.is.sick Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 01:06
            lybbla napisał:


            >
            > Już Ci Bitch tłumaczę. Otóż Wont widząc ewidentne łamanie regulaminu
            > użył daleko posuniętej ironii.
            > Zupełnie nie rozumiem jak osoba tak inteligentna jak Ty
            > mogła tego nie zauważyć.
            > Rozumiem Bitch, że ci się mylą dyskusje ze złośliwościami.
            >
            > Przy okazji Wont młodzi więcej merytorycznych wpisów od Ciebie, ostatnio.
            > A Zawle celnie punktuje jak Twój mało zrozumiały rozwichrzony styl poprawić :p


            Kolejny samozwańczy arbiter tłumaczy. Coż to za argument jakiejś subiektywnie naciągane orkeślenia. Coś mi się wydaje że przekręcasz rzeczywistość i manipulujesz pojęciami z powodu osobistych animozji pod moim adresem. To powinien być z mojej strony EOT skoro chamskie przytyki na temat wieku pani i jej intencji (które nie były bynajmniej oczywiste) tłumaczysz ironią i przejęciem się wonta regulaminem forum - wstydź się albo to dziwne wnioski. Natomiast jakoś nie jesteś w stanie zdobyć się na obiektywną ocenę mojego wątku będącego kolażem tej sytuacji i przejścia nad nią do wniosków ogólnych, aby go podciagnąć pod"daleko posuniętą ironię" właśnie z powodu tych osobistych animozji.
            Czepianie się zawle podpada pod kategorię "o gustach się nie dyskutuje" gdyż ja też mogę krytykować jej roztrzepane jednozdaniowe wątki, to kwestia tego się komu podoba i co do niego trafia, inni jakoś rozumieją od A do Z.
            Także twoja nadęta tyrada wskazuje że mój wątek jest dostatecznie zrozumiały dla każdego, co najwyżej mój typ ironii nie każdemu odpowiada. Nie musi.

            Co do Ciebie, jeśli mam z tobą dyskutować to zalecam większą dozę empatii i obiektywizmu na które z pewnością cię stać, osób kierujących się osobistymi urazami udając obiektywizm nie potrafię szanować - bo to zwyczajnie nie fair. I nie zwracaj się do mnie tym protekcjonalnym tonem, proszę.
            • orzech69 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 14:33
              that.bitch.is.sick napisała:
              > Co do Ciebie, jeśli mam z tobą dyskutować to zalecam większą dozę empatii i obi
              > ektywizmu na które z pewnością cię stać, osób kierujących się osobistymi urazam
              > i udając obiektywizm nie potrafię szanować - bo to zwyczajnie nie fair.
              To chyba sama siebie nie szanujesz.
              Przecież dokładnie o brak empatii i obiektywizmu parę razy się spięliśmy.
              Ostatnio patrząc "obiektywnie" obrażałaś mnie w wątku o fałszywych testach ciążowych. I nie miałaś na tyle odwagi żeby przyznać się do błędu i przeprosić.
    • potwor_z_piccadilly Re: Nie ta kolejność. 13.04.14, 23:10
      Najpierw uważne czytanie, przemyślenie tego, co się przeczytało, a po tym inicjatywa.
      To ważne, bo minimalizuje się prawdopodobieństwo popełnia błędów.
      • that.bitch.is.sick Re: Nie ta kolejność. 13.04.14, 23:25
        potwor_z_piccadilly napisał:

        > Najpierw uważne czytanie, przemyślenie tego, co się przeczytało, a po tym inicj
        > atywa.
        > To ważne, bo minimalizuje się prawdopodobieństwo popełnia błędów.


        Tylko problem polega na tym że ty nie jesteś królem słońce, arbitrem elegancji i strażnikiem moralności tylko zwyczajnym forumowiczem wypowiadającym się tonem autorytetu którego nikt tu z nas nie legitymizował.
      • orzech69 Re: Nie ta kolejność. 14.04.14, 14:38
        potwor_z_piccadilly napisał:

        > Najpierw uważne czytanie, przemyślenie tego, co się przeczytało, a po tym inicj
        > atywa.
        > To ważne, bo minimalizuje się prawdopodobieństwo popełnia błędów.
        Wszystko to prawda z tym że czasem ktoś pisze po polsku a jednak potrzebował bym tłumacza co autor chciał przekazać.
        • that.bitch.is.sick Re: Nie ta kolejność. 14.04.14, 14:55
          orzech69 napisał:


          > Wszystko to prawda z tym że czasem ktoś pisze po polsku a jednak potrzebował by
          > m tłumacza co autor chciał przekazać.

          W twoim przypadku potrzebowałbyś zacząć od korekty swoich byków.
          • orzech69 Re: Nie ta kolejność. 14.04.14, 15:02
            that.bitch.is.sick napisała:
            > > Wszystko to prawda z tym że czasem ktoś pisze po polsku a jednak potrzebo
            > wał by
            > > m tłumacza co autor chciał przekazać.
            > W twoim przypadku potrzebowałbyś zacząć od korekty swoich byków.
            Jak komuś kończą się argumenty merytoryczne przechodzi do wytykania błędów ortograficznych. A szkoda, sądziłem że stać cię na więcej.
    • gomory Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 00:04
      > To jak to jest? Mamy równouprawnienie?

      Teoretycznie mamy. Teoretycznie, bo głos wewnątrz mnie pokrzykuje: one mają cycki, a Ty nie. Nie jesteśmy tacy sami.

      > Co ze świadomością że kobieta ma potrzeby seksualne? Czy nie lepiej jak ma ale mniejsze niż on?

      Współczuje związkom w których jest na odwrót. Nie ma dla nich nadziei, a ich małżeńskie łoże zdobić musi szadź, szron, sople i masturbujący się pingwin. Temperatura pożycia dorównuje tej na biegunie.

      > I orgazm jest dla niej na 14 dopiero miejscu?

      To faktycznie paradoksalne, że taka laska może zarobić od swojego chłopa etykietkę królowej lodu.
      Cóż... wtedy jednak prędzej czy później znajdzie się jakiś cwaniaczek który etykietkę pomaże, pokreśli i okaże się, że jednak jest królową loda ;).
      • sabat.77 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 00:26
        gomory napisał:

        > To faktycznie paradoksalne, że taka laska może zarobić od swojego chłopa etykie
        > tkę królowej lodu.
        > Cóż... wtedy jednak prędzej czy później znajdzie się jakiś cwaniaczek który ety
        > kietkę pomaże, pokreśli i okaże się, że jednak jest królową loda ;).

        Królowa Kleopatra, Królowa Kinga. Wielkie słowa, od ściany do ściany.
        A może okazać się, że to zwyczajna pani Kasia, kierowniczka działu marketingu :)
        • gomory Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 18:07
          > A może okazać się, że to zwyczajna pani Kasia, kierowniczka działu marketingu

          Nie wyobrażasz sobie nawet jak się rozmarzyłem ;).
          No i co jak co, ale takiej Kasi zwykłą nazwać nie można.
          • sabat.77 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 18:50
            gomory napisał:

            > Nie wyobrażasz sobie nawet jak się rozmarzyłem ;).
            > No i co jak co, ale takiej Kasi zwykłą nazwać nie można.

            Jesteś fanem kobiecej "Demo-sceny" ? :)
      • that.bitch.is.sick Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 11:37
        gomory napisał:

        >
        > Teoretycznie mamy. Teoretycznie, bo głos wewnątrz mnie pokrzykuje: one mają cyc
        > ki, a Ty nie. Nie jesteśmy tacy sami

        Cycki to potrafią się wykazać inicjatywą, ostatnio przebiły się nawet do internetu ponoć. Jakieś po męsku aktywne te cycki:-)
        Cycki ci powiedziały kiedyś że masz je zaprosić na kawę? Znam takich co słyszeli ich głosy.
        To paranormalne:-).


        >
        > Współczuje związkom w których jest na odwrót. Nie ma dla nich nadziei, a ich ma
        > łżeńskie łoże zdobić musi szadź, szron, sople i masturbujący się pingwin. Tempe
        > ratura pożycia dorównuje tej na biegunie.

        Jakie są te różnice?


        >
        > To faktycznie paradoksalne, że taka laska może zarobić od swojego chłopa etykie
        > tkę królowej lodu.
        > Cóż... wtedy jednak prędzej czy później znajdzie się jakiś cwaniaczek który ety
        > kietkę pomaże, pokreśli i okaże się, że jednak jest królową loda ;).

        Bierzesz na klatę brak orgazmu u partnerki ? Hipotetycznie:-) jak się z tym czujesz? Jak facet się z tym czuję? Bo kobieta przy braku orgazmu faceta świruje albo nazywa go mylnie impotentem.
        • gomory Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 18:20
          Miałem w życiu to szczęście, że przeważnie trafiałem na świetne aktorki. Wspaniale udawały orgazm, więc ja też mogę udawać, że nie jestem w te klocki najgorszy ;).
          Ale wiem też jak wygląda gdy kobiecie udawać się nie chciało i orgazmu nie miała ;).
          Jestem sprawiedliwy: nie tylko ja bywam leniwy, każdemu może się po prostu nie chcieć. Bywa. Miłe nie jest, ale cóż - samo życie. Ale z ambicjonalnego podejścia do łóżka da się wyjść. Wyjście to jest wyjściem najlepszym dla obydwu stron. Luz i brak spiny, że TRZEBA niesamowicie poszerza łatwość jak i możliwości. Świrowanie i oskarżanie siebie, partnera, okoliczności itd. to samobój.
          • orzech69 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 15.04.14, 08:52
            Bo najlepiej nam wychodzi gdy się za bardzo nie spinamy.
          • that.bitch.is.sick Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 17.04.14, 00:38
            gomory napisał:

            > Miałem w życiu to szczęście, że przeważnie trafiałem na świetne aktorki. Wspani
            > ale udawały orgazm, więc ja też mogę udawać, że nie jestem w te klocki najgorsz
            > y ;).
            > Ale wiem też jak wygląda gdy kobiecie udawać się nie chciało i orgazmu nie miał
            > a ;).
            > Jestem sprawiedliwy: nie tylko ja bywam leniwy, każdemu może się po prostu nie
            > chcieć. Bywa. Miłe nie jest, ale cóż - samo życie. Ale z ambicjonalnego podejśc
            > ia do łóżka da się wyjść. Wyjście to jest wyjściem najlepszym dla obydwu stron.
            > Luz i brak spiny, że TRZEBA niesamowicie poszerza łatwość jak i możliwości. Św
            > irowanie i oskarżanie siebie, partnera, okoliczności itd. to samobój.

            I tu cie doskonale rozumiem, zadaniowy seks - który tu promuje, nie wiem czy zauważyłeś Twoja Bogini - to niestety jakaś efekt uboczny seksu w stałym związku, gdzie dzielenie się odpowiedzialnością dnia codziennego sięgnęło łóżka:), przed czym jakoś intuicyjnie bym się wzdragała uznając to za ślepą uliczkę. Sto razy wolę faceta który ma w poważaniu raczej mój orgazm i skupia się na waleniu z pasją i artyzmem niż zastanawianiu się nad tym w jakiej jestem fazie i w jaką erogenną strefę jeszcze się udać.
            Ale co gdy z okresu gdy samo stukanie się jak króliki przestaje być ekstra samo w sobie i ludzie zaczynają szukać dziury w całym. Współpraca, realizacja fantazji, ale żeby nie popaść w zadaniowość? Wzdragam się sama przed ukłądaniem biznes planu ale mogę sobie teraz gdy nie jestem w związku pozwolić na takie refleksje.
            • zyg_zyg_zyg Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 17.04.14, 12:32
              > I tu cie doskonale rozumiem, zadaniowy seks - który tu promuje, nie wiem czy za
              > uważyłeś Twoja Bogini - to niestety jakaś efekt uboczny seksu w stałym związku,
              > gdzie dzielenie się odpowiedzialnością dnia codziennego sięgnęło łóżka:), prze
              > d czym jakoś intuicyjnie bym się wzdragała uznając to za ślepą uliczkę. Sto raz
              > y wolę faceta który ma w poważaniu raczej mój orgazm i skupia się na waleniu z
              > pasją i artyzmem niż zastanawianiu się nad tym w jakiej jestem fazie i w jaką e
              > rogenną strefę jeszcze się udać.

              Może tego boja się również mężczyźni natykający się na kobietę deklarującą otwarcie ochotę na seks i przejmującą inicjatywę? Tego, że nie będą mogli skupić się na swobodnym waleniu z pasją i artyzmem, a ich rola ograniczy się do spełniania jej wymagań i robienia jej dobrze? Bo kobieta przejmująca inicjatywę ma przecież wymagania większe niż kobieta pasywna.
              • orzech69 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 17.04.14, 12:41
                zyg_zyg_zyg napisała:
                > Może tego boja się również mężczyźni natykający się na kobietę deklarującą otwa
                > rcie ochotę na seks i przejmującą inicjatywę? Tego, że nie będą mogli skupić si
                > ę na swobodnym waleniu z pasją i artyzmem, a ich rola ograniczy się do spełnian
                > ia jej wymagań i robienia jej dobrze? Bo kobieta przejmująca inicjatywę ma prze
                > cież wymagania większe niż kobieta pasywna.
                Przeczy temu jedna z dyskusji prowadzonych na tym forum. Główna wadą kobiety w łóżku było- "brak inicjatywy".
                • zyg_zyg_zyg Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 17.04.14, 13:03
                  > Przeczy temu jedna z dyskusji prowadzonych na tym forum. Główna wadą kobiety w
                  > łóżku było- "brak inicjatywy".

                  Nie sądzę, żeby panowie, którzy pisali o braku inicjatywy jako wadzie, rzeczywiście pragnęli kobiety, która by tę inicjatywę przejęła w całości. Przynajmniej nie na dłuższą metę. Oddać kobiecie kontrolę w seksie nie jest łatwo. Wcale nie wiadomo, czy ci, którzy narzekali na kłodowatość w łóżku, nie-kuszenie seksowną bielizną i nie-sięganie samej do mężowskiego rozporka itp., nie zwialiby w diabły od takiej, która za często i zbyt bezpośrednio deklaruje chęć na seks. Bo przeciwieństwem kłodowatości jest raczej eteryczne i zmysłowe uwodzenie i kuszenie (czyli aktywowanie mężczyzny), a nie bezceremonialność w wyrażaniu i braniu tego, czego się chce.
                  • orzech69 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 17.04.14, 13:17
                    zyg_zyg_zyg napisała:

                    > > Przeczy temu jedna z dyskusji prowadzonych na tym forum. Główna wadą kobi
                    > ety w
                    > > łóżku było- "brak inicjatywy".
                    >
                    > Nie sądzę, żeby panowie, którzy pisali o braku inicjatywy jako wadzie, rzeczywi
                    > ście pragnęli kobiety, która by tę inicjatywę przejęła w całości. Przynajmniej
                    > nie na dłuższą metę. Oddać kobiecie kontrolę w seksie nie jest łatwo. Wcale nie
                    > wiadomo, czy ci, którzy narzekali na kłodowatość w łóżku, nie-kuszenie seksown
                    > ą bielizną i nie-sięganie samej do mężowskiego rozporka itp., nie zwialiby w di
                    > abły od takiej, która za często i zbyt bezpośrednio deklaruje chęć na seks. Bo
                    > przeciwieństwem kłodowatości jest raczej eteryczne i zmysłowe uwodzenie i kusze
                    > nie (czyli aktywowanie mężczyzny), a nie bezceremonialność w wyrażaniu i braniu
                    > tego, czego się chce.
                    Napisze za siebie.
                    Takie bezceremonialne wzięcie inicjatywy ma swój urok i jeżeli było by od czasu do czasu to jest super. Widać ze kobieta ma ochotę na seks z tobą i ja pociągasz itp. Tylko trzeba tak robić z umiarem. Gdzieś czytałem i mi utkwiło w głowie zdanie "Głównym powodem wycofania się mężczyzn z życia erotycznego w długich związkach jest brak inicjatywy wykazywanej przez kobiety lub jej zbyt duża ilości." i mimo ze jest to pokręcone zgadzam się z tym zdaniem. Kobieta kłoda jest równie mało atrakcyjna co rozbuchana erotomanka co ma ochotę co godzinę się kochać. Dla mnie najlepiej jest jak kobieta jest gdzieś w połowie pomiędzy tymi skrajnościami.
            • mojemail3 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 18.04.14, 08:42
              that.bitch.is.sick napisała:

              (...)"zadaniowy seks - który tu promuje, nie wiem czy za
              > uważyłeś Twoja Bogini - to niestety jakaś efekt uboczny seksu w stałym związku,
              > gdzie dzielenie się odpowiedzialnością dnia codziennego sięgnęło łóżka:), prze
              > d czym jakoś intuicyjnie bym się wzdragała uznając to za ślepą uliczkę (...)"

              Ja tak tego nie odbieram, że TB promuje "zadaniowy seks". Mam wrażenie,że przed nim przestrzega, pisząc o "zafiksowanych" mężczyznach ( kobietach też)
              Zadaniowość nie jest "skutkiem ubocznym" stałego związku, wynika z zadaniowego podejścia konkretnej osoby, co się zafiksowała.

              >Sto razy wolę faceta który ma w poważaniu raczej mój orgazm i skupia się na waleniu z
              > pasją i artyzmem niż zastanawianiu się nad tym w jakiej jestem fazie i w jaką e
              > rogenną strefę jeszcze się udać.

              Nie wiem, nie byłam z takim w długim związku, obawiam się,że z zasady długi związek z takim "walącym z pasją" może być niewypałem.
              Co złego w tym,że zależy nam na satysfakcji partnera? Tu się otwierają obszary poszukiwań.
              A że w stałym związku seks nie jest wartością stałą, że są przypływy i odpływy, może też się z tym trzeba pogodzić, tym bardziej, że powroty są piękne, przynoszą nową jakość, można nawet partnera nie wymieniać, tylko cieszyć się nowym człowiekiem w tym samym.

              > Ale co gdy z okresu gdy samo stukanie się jak króliki przestaje być ekstra samo
              > w sobie i ludzie zaczynają szukać dziury w całym. Współpraca, realizacja fanta
              > zji, ale żeby nie popaść w zadaniowość? Wzdragam się sama przed ukłądaniem bizn
              > es planu ale mogę sobie teraz gdy nie jestem w związku pozwolić na takie reflek
              > sje.

              To nie kwestia biznesplanu ( wiem, to nuda, sam tego w pracy nie znoszę;-) tylko uwazności, świadomości, wyczucia, umiejętności dostrzegania kryzysu w związku ( a kryzys ma to do siebie, że przychodzi podstępnie, niespodziewanie, jak ten ekonomiczny w 2008,dobrze żarło, a zdechło;-)
              Co tu dużo gadac, sama miłośc w małżeństwie nie wystarczy, ale bez miłości to już "umarł w butach" i nie ma czego ratować.
    • that.bitch.is.sick Zawle ściągawka 14.04.14, 00:18
      Wycięli mi odpowiedź, zapewne z twojej winy bo zaczęłaś tracić nad sobą panowanie i ta strużka śliny ich przeraziła. Tłumaczyłam ci że nie wszystkie wątki muszą wyglądać jak twoje, czyli jedno pytanie retoryczne na które nie ma sensu odpowiadać, moje wątki zawierają zazwyczaj temat w tytule. Tytuł jak to bywa w języku polskim znamionuje to, co będzie tematem przewodnim - merytoryką mojego tekstu i czym się w tym tekście zajmuję. Jak wskazuje tytuł, nie zajmuję się tematem karygodnego zachowania wonta i potwora, choć je adekwatnie oceniam. Tu popełniasz ten sam błąd interpretacyjny jaki popełniłaś przy okazji filmu "Elles". Teksty moje zawierają czasem dygresje, wywołanych przez główny temat, refleksje, czasem wtrącenia i żarty.
      Możesz to oceniać podobnie jak twoje wątki, ale widzę że główny zamysł jest chyba dla ciebie dość czytelny, zapraszam do dyskusji, masz zapewne dużo do powiedzenia ciekawych spostrzeżeń. Mnie na przykład ciekawi na podstawie twoich doświadczeń, czy wraz z wiekiem kobiety, zmienia się sposób w jaki jest odbierana jej inicjatywa w relacjach męsko-damskich?

      Za chwilę przytoczę tekst satyryczny chłopaków z make life harder.
      • that.bitch.is.sick inicjatywa seksualna kobiety a jej wiek 14.04.14, 00:40
        Make Life harder - typ kobiety spotykanej za granicą. Stereotyp istnieje.

        "3. Typ „Kuguar”. Starsza kobieta. Po 30-stce. Lubi się opalać, ale jeszcze bardziej lubi młodych, 30-letnich chłopców. Zaczyna od prośby o napompowanie materaca, a po chwili orientujesz się, że jesteście już parą. Próbujesz się ratować i odpowiadasz, że nie masz teraz czasu, bo musisz jechać dalej, na co ona, że przecież w Pusi jest wystarczająco dużo miejsca i dla niej, i dla waszej wspólnej przyszłości, a poza tym to ona już gadała z rodzicami i w Olecku czeka na was mieszkanie po dziadkach. "
      • zawle Re: Zawle ściągawka 14.04.14, 13:29
        W zasadzie odnoszę wrażenie że gadasz sama ze sobą:)))))) I to mi pasuje. Najpierw popełniasz wszystkie możliwe błędy komunikacyjne, a za chwile kogo innego za to ganisz. Wariactwo a jednak kreatywne;)))

        that.bitch.is.sick napisała:

        > Wycięli mi odpowiedź, zapewne z twojej winy bo zaczęłaś tracić nad sobą panowan
        > ie i ta strużka śliny ich przeraziła. Tłumaczyłam ci że nie wszystkie wątki mus
        > zą wyglądać jak twoje, czyli jedno pytanie retoryczne na które nie ma sensu odp
        > owiadać, moje wątki zawierają zazwyczaj temat w tytule. Tytuł jak to bywa w jęz
        > yku polskim znamionuje to, co będzie tematem przewodnim - merytoryką mojego tek
        > stu i czym się w tym tekście zajmuję. Jak wskazuje tytuł, nie zajmuję się temat
        > em karygodnego zachowania wonta i potwora, choć je adekwatnie oceniam. Tu popeł
        > niasz ten sam błąd interpretacyjny jaki popełniłaś przy okazji filmu "Elles". T
        > eksty moje zawierają czasem dygresje, wywołanych przez główny temat, refleksje,
        > czasem wtrącenia i żarty.
        > Możesz to oceniać podobnie jak twoje wątki, ale widzę że główny zamysł jest chy
        > ba dla ciebie dość czytelny, zapraszam do dyskusji, masz zapewne dużo do powied
        > zenia ciekawych spostrzeżeń. Mnie na przykład ciekawi na podstawie twoich doświ
        > adczeń, czy wraz z wiekiem kobiety, zmienia się sposób w jaki jest odbierana je
        > j inicjatywa w relacjach męsko-damskich?

        Tylko problem polega na tym że ty nie jesteś królem słońce, arbitrem elegancji i strażnikiem moralności tylko zwyczajnym forumowiczem wypowiadającym się tonem autorytetu którego nikt tu z nas nie legitymizował.
        • orzech69 Re: Zawle ściągawka 14.04.14, 15:00
          zawle napisała:
          > Tylko problem polega na tym że ty nie jesteś królem słońce, arbitrem elegancji
          > i strażnikiem moralności tylko zwyczajnym forumowiczem wypowiadającym się tonem
          > autorytetu którego nikt tu z nas nie legitymizował.
          Dobre dobre. Lepszej riposty się nie znajdzie ;)
    • lybbla Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 00:45
      that.bitch.is.sick napisała:

      > Kto nie zna tego problemu. Ona wciąż myśli o seksie, mąż nie potrafi jej zaspokoić > albo nie potrafi jej zaspokoić w tak perwersyjny sposób jaki ona lubi. Ona czuje się > wyobcowana, a inicjatywy przejąć nie może. Jest panią domu w latach 60-tych.
      > Coś się zmieniło? Czy ktoś chciałby serio taką żonę?

      Tak zmieniło się. Twojabogini opisuje swoje klientki. Zaczęło się od niezmywania
      naczyń, teraz jesteśmy na etapie niezaspokajania w zwykły sposób, za chwile
      dojdziemy do perwersji. Kobiety nie tkwią w martwym punkcie tylko mówią do widzenia (pokrętnie racjonalizując wyjście ze związku). Jestem tych działań beneficjentem.

      Wracając do anonsu. Kryzys wieku średniego to kryzys wieku średniego,
      równie zabawny u obu płci. Internetowe anonse to akt desperacji (u obu płci), przestaje być śmiesznie.
      • that.bitch.is.sick Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 01:21
        lybbla napisał:


        >
        > Wracając do anonsu. Kryzys wieku średniego to kryzys wieku średniego,
        > równie zabawny u obu płci. Internetowe anonse to akt desperacji (u obu płci), p
        > rzestaje być śmiesznie.

        Skąd bierzesz przesłanki do tego aby uznać zamieszczanie anonsu internetowego za akt desperacji, wytłumacz mi proszę? Nasuwają mi się różne określenia: pragmatyzm, bezpośredniość...ale desperacja? Dlaczego, skąd taki wniosek jeśli nie z jakiś resentymentów i pozbawionych podstaw uprzedzeń.
        Ale gdzie zawle, tak pilnowała porządku dyskusji. Mieliśmy się zajmować jednym wątkiem a tu kila zostało pomieszanych i zajmujemy się oceną anonsu, czy zawle odtąd da nam przykład żelaznej konsekwencji w trzymaniu się tematu wątku i takie wzorcowe wątki będzie tworzyła.
      • that.bitch.is.sick Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 01:56
        lybbla napisał:
        >
        > Tak zmieniło się. Twojabogini opisuje swoje klientki. Zaczęło się od niezmywani
        > a
        > naczyń, teraz jesteśmy na etapie niezaspokajania w zwykły sposób, za chwile
        > dojdziemy do perwersji. Kobiety nie tkwią w martwym punkcie tylko mówią do widz
        > enia (pokrętnie racjonalizując wyjście ze związku). Jestem tych działań benefi
        > cjentem.

        Jesteś jakimś rzecznikiem bogini na tym forum? Odpuściła chwilę a ty musisz już się do niej uciekać opisując banalne i stereotypowe problemy małżeńskie, przemiany w modelu relacji? Bogini jest już oknem na świat i narratorką rzeczywistości w którą wierzysz? Czy to ironia do diabła nie rozumiem. Kurcze. Bogini "w interesie" kobiet załatwia swoje osobiste animozje względem mężczyzn. Nie wiesz o tym?
        >
        Ale dość o bogini. Te twoje tajemnicze wtręty na temat twojej własnej sytuacji, są ciekawsze.
        To straszne musi być, gdy się wierzy że ludzie są spolaryzowani ze względu na płeć, a grupa określana jako "kobiety" jest jednolita wewnętrznie, nie różni się preferencjami, temperamentem, upodobaniami, ani preferencjami tylko "robi krok naprzód" w skali populacji.
        To ironia daleko posunięta - nie zrozumiałam cię i tak bajdurzę.
        Chyba się domyślam natury tych beneficjów, stąd twoja obrona częstochowy w wątku o który się pożarliśmy. Cóż ja byłam beneficjentką podobnych zjawisk, nie widzę tu niczego charakterystycznego dla płci ani oznak postępu, ludzie obu płci robili to po kryjomu od zarania dziejów, w tym kontekście większe równouprawnienie dała kobietom tabletka, niż jakieś społeczne przemiany.
      • rekreativa Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 11:29
        Co wy, ludziska, z tą desperacją???
        Anons internetowy to prosta, nie wymagająca wielkiego nakładu czasu forma zapoznania innych osób w celach rozmaitych.
        Jeżeli ja mam ochotę pojechać na koncert, ale w najbliższym otoczeniu nikt nie słucha takiej muzyki, albo nie ma czasu i w internecie się ogłoszę, że szukam towarzystwa w celu wspólnego udania się do miasta Z na koncert zespołu Y, to też to nazwiecie desperacją?
        Nie każdy ma w danym momencie swojego życia możliwość poznawania nowych osób w korzystnym dla siebie przedziale wiekowym i z podobnego środowiska. Co, jeśli w otoczeniu nie ma żadnych potencjalnie dostępnych kandydatów czy kandydatek na relację romantyczno-erotyczną, albo o istnieniu takowych nie wiemy, a zbyt jesteśmy skrępowani, by obcych ludzi zaczepiać na ulicy?
        Czym w końcu różni się zagajenie do obcego nicka w Internecie od zagajenia do obcej osoby w klubie, bibliotece, na przystanku autobusowym? Forma nieco inna, ale działa tak samo.
        • rekreativa Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 11:33
          Jeszcze dodam: czym różni się pani zamieszczająca anons w Internecie od pani, która co tydzień przeczesuje kluby w nadziei, że może pozna kogoś fajnego?
          I co jest w ogóle desperackiego w tym, że jakaś samotna osoba pragnie znaleźć sobie partnera/partnerkę?
        • that.bitch.is.sick Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 12:35
          rekreativa napisała:

          > Co wy, ludziska, z tą desperacją
          > Czym w końcu różni się zagajenie do obcego nicka w Internecie od zagajenia do o
          > bcej osoby w klubie, bibliotece, na przystanku autobusowym? Forma nieco inna, a
          > le działa tak samo.

          Rekreativa ja bym powiedziała że anons to forma bardziej ambitna i kulturalna niż łażenie za kimś i zaczepianie. Nikogo níe molestujesz, níe konfrontujesz, níe wybierasz presji. Zgłasza się świadomie tylko zainteresowana osoba, jeśli chcę.
          Kto jest bardziej zdesperowany? Akwizytor, telemarketer czy ogłoszeniodawca?
    • orzech69 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 13:06
      >To jak to jest? Mamy równouprawnienie? Kobieta podrywa mężczyznę i co? Starsza
      > kobieta chce mieć młodego mężczyznę, ma prawo spróbować?
      Nie rozumiem w czym problem. Przecież inicjatorem większości relacji damsko-męskich są kobiety. To one polują na facetów. Kultura zmienia tylko wielkości maczugi która polują.
      • that.bitch.is.sick Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 14:44
        orzech69 napisał:

        > Nie rozumiem w czym problem. Przecież inicjatorem większości relacji damsko-męs
        > kich są kobiety. To one polują na facetów. Kultura zmienia tylko wielkości macz
        > ugi która polują.

        :) Czyżbyś zdobył się wreszcie na samodzielną parafrazę powiedzonka, zamiast cytować powiedzonko? Brawo, masz na myśli przekonanie o pewnej niezmiennej sprawiedliwości w podziale ról, a mianowicie: on jest głową rodziny, a ona szyją i nim kręci? Dyplomatyczne ujęcie kto musi manipulować a kto mówić wprost?
        A na czym opierasz swoje przekonanie o jednorodnej naturze większości relacji damsko-męskich? I drugie moje uprzejme pytanie: mówiąc o "polowaniu" masz na myśli uwodzenie czy inicjatywę? Bo jedno tak ma się do drugiego jak dyplomacja do zbrojnej konfrontacji.


        Freedom's just another word for nothing left to lose
        Nothing don't mean nothing honey if it ain't free
        • orzech69 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 14:57
          Na szybko bo goni mnie życie ostatnio.
          Chodzi mi wykazywanie inicjatywy jak i o polowanie. Swój wniosek wysnułem na podstawie badań naukowych. Niestety nie podam ci na szybko źródła.
          • that.bitch.is.sick Dlaczego inicjatywa kobiety jest ok 15.04.14, 01:26
            orzech69 napisał:

            > Na szybko bo goni mnie życie ostatnio.
            > Chodzi mi wykazywanie inicjatywy jak i o polowanie. Swój wniosek wysnułem na po
            > dstawie badań naukowych. Niestety nie podam ci na szybko źródła.


            Orzeszku, jak jasno możesz wyczytać z opisanego przeze mnie na początku przykłądu z anonsem i wontem, inicjatywa, to wyjście z otwartą propozycją bądź ujawnienie się z deklaracją woli, co niesie za sobą ryzyko odrzucenia i ośmieszenia.
            Nie potrafię sobie wyobrazić że nie rozumiesz dlaczego ta rola była od tradycyjnie w niemal wszystkich kulturach zarezerwowana dla mężczyzn, przyjmuję roboczo że nie jesteś głupi tylko inaczej interpretujemy pojęcia. Dlatego wyłuszczyłam ci moją definicję.
            Wyjaśnię ci, dlaczego to mężczyzna tradycyjnie bierze na klatę ryzyko odrzucenia przez kobietę czyli wykazuje inicjatywę, dlaczego otwarte odrzucenie kobiety jest szczytem chamstwa i świadczy o mężczyźnie jak najgorzej. Otóż od zawsze tam gdzie kobiety były zależne do mężczyzny ekonomicznie i prawnie, ich kartą przetargową (jedyną) była ich wartość seksualna i rozrodcza. Otwarte odrzucenie kobiety przez mężczyznę tej wartości byłoby całkowitą utratą twarzy przez kobietę i złamaniem przez mężczyznę zasad, które sam ustalił (to by oznaczało żę jest idiotą, a ten patriarchalny porządek jest śmieszny). Dlatego otwarta inicjatywa ze strony kobiety, wedle tradycyjnych reguł stawiała mężczyznę w sytuacji bardzo kłopotliwej i niezręcznej - tak jakby go zmuszono do zapłacenia za towar którego nie zamawiał. Dlatego ustalono, że to mężczyzna będzie inicjował tego typu zawoalowaną transakcję.
            Resztki tych reguł przetrwały w naszej zbiorowej świadomości do dziś, choć kobiety same się utrzymują, to nadal oferują atrakcyjność seksualną w zamian za inne dobra i atuty mężczyzny. Dlatego wyjście z nazbyt śmiałą propozycją seksualną przez kobietę wzbudza nierzadko w mężczyznach zagrożenie, niesmak, oskarżenia o desperację i szukanie dziury w całym. Z drugiej strony, skoro kobieta nie ma powodu sprzedawać się w dzisiejszych czasach, bo się utrzymuje samodzielnie, zwłaszcza gdy jest niezależna ekonomicznie, czas skończyć z tym fałszywym krygowaniem się mężczyzn. Mężczyzna musi wziąć na klatę dwuznaczność i trudność odmowy i nie powoływać się na dawny kodeks wymiany dupy za dobra - bo to by było nie fair.
            Jednocześnie zaakceptowanie przez społeczeństwo możliwości podejmowania otwartej inicjatywy ze strony kobiety oznaczałoby, że wreszcie wartość kobiety nie jest równoznaczna tylko z jej atrakcyjnością seksualną, nie jest towarem, ma prawo się nie podobać i to jej nie uwłacza (choć niektóre kobiety nie chcą rezygnować z roli towaru, stąd trudności).
            Akceptacja kobiecej inicjatywy miałaby walor użytkowy, bo największym tabu jest oczywiście oferta seksualna ze strony kobiety dojrzałej, jako że takim kobietom zwyczajowo nie przypisuje się walorów rozrodczych (a seks bez możliwości prokreacji jest seksem niepełnowartościowym - brak korzyści ewolucyjnych). Jednak w społeczeństwie naszym współczesnym jest coraz więcej dojrzałych kobiet które chcą realizować potrzeby seksualne, rewolucja jest w toku. Te kobiety nie będą czekały pod ścianą aż je ktoś wybierze, bo nie mają na to czasu. Najlepszą więc opcją jest zaakceptowanie społeczne faktu że dojrzałe kobiety wykazują inicjatywę seksualną wobec mężczyzn (jeśli chcą).

            Poprawcie mnie jeśli z czymś się nie zgadzacie. A ty orzeszku musisz mieć na myśli inną inicjatywę,np. uwodzenie, kuszenie, atrakcyjny makijaż i strój, prowokacyjne zachowanie - czyli prowokowanie męskiej inicjatywy. To niestety nie to, bo nie będąc działaniem wprost, nie naraża kobiety na odrzucenie ale i nie daje jej natychmiastowego rostrzygnięcia - stawia ją w pozycji petenta. Niektóre kobiety umieją tę role po mistrzowsku rozgrywać, tak że one przejmują kontrolę i "polują" tu się zgodzę, ale mi chodziło o inny rodzaj inicjatywy.:)


            Freedom's just another word for nothing left to lose
            Nothing don't mean nothing honey if it ain't free
            • orzech69 Re: Dlaczego inicjatywa kobiety jest ok 15.04.14, 08:50
              I jak zawsze się nie rozumiemy. Widać taka nasza tradycja. Może w cztery oczy po 3 piwach może znaleźli byśmy wspólny język ;)
              Nie można budować ogólnych teorii na pojedynczych przypadkach bo zawsze istnieje szansa trafienia na skrajności.
              Jak dla mnie to kobieta daje znak zaczęcia polowania. Facet dostając sygnał stroszy piórka i próbuje zaimponować kobiecie. ? Kwestią zmienną jest siła sygnału i świadomości faceta że został wybrany i że to nie on poluje tylko jest zwierzyną, a myśliwy sprawdza czy warto jego głowę zawiesić nad kominkiem.
              I to od myśliwego zależy jakich użyć środków żeby upolować zwierzynę. Jak ja zwabić a nie odstraszyć. A że zwierzyna różna to i środki różne. I zawsze istnieje nietrafienie z wabikiem i ucieczkę zwierzyny.
              Post jolawr67 nie był kierowany do wonta. Bo to nie on jest zwierzyna na która poluje
              jolawr67. Dlatego taka a nie inna reakcja wonta. (być może spowodowana faktem że to nie na niego polują ;).
              Ale to wszystko jako kobieta powinnaś znać doskonale ;)
              Z własnego doświadczenia polowanie kobiety zaczynały różnie zaczynając od uśmiechu, spojrzenia, wizytówki, od słów "zatańczymy", aż po numer telefonu z dopiskiem umówimy się na masaż ;). Metody są różne zależne od myśliwego i od tego co chce osiągnąć. Zupełnie inaczej będzie polował gdy chce upolować zwierzynę na jeden raz a zupełnie inaczej gdy planuje coś na dłużej.
              Pisze oczywiście o tym co jest obecnie. Historycznie to cały wyżej opisany proces wyglądał podobnie różnił się tylko sposobami i metodami polowania. Znajdziemy w historii całe spektrum zachowani zaczynając od miejsca gdzie wola kobiety niewiele znaczyła kończąc na kulturach gdzie to kobieta dziedziczy, ma majątek i decyduje z kim gdzie i kiedy.
              Z tym że o innych kulturach bardzo trudno rozmawiać i dzielić się poglądami. Przykładem jest Syria. Żyją tam głównie muzułmanie i stereotypowa kobieta to człowiek drugiej kategorii. Miałem okazje rozmawiać z jednym osiadłym Syryjczykiem w Polsce (mieszkanie w Łodzi ma swoje zalety, można poznać wielu obcokrajowców) i według jego słów niby i tak jest ale w domu rządzi żona i to taka z wałkiem i patelnią ;)
              • that.bitch.is.sick Re: Dlaczego inicjatywa kobiety jest ok 17.04.14, 00:29
                orzech69 napisał:
                > Post jolawr67 nie był kierowany do wonta. Bo to nie on jest zwierzyna na która
                > poluje
                > jolawr67. Dlatego taka a nie inna reakcja wonta. (być może spowodowana faktem ż
                > e to nie na niego polują ;).
                >

                Tak jak już próbowałam "wytłomaczyć" raz jeszcze ostatni chyba z dobrego serca naszej pensjonarce Zawle, bardzo chciałam powymieniać się refleksjami na temat kobiecej inicjatywy rozumianej nie jako "art of seduction" dawanie sygnałów, znaków dymnych i wonnych potajemnych bilecików, kręcenia kuprem i stroszenia cycków - lecz jako prawo do bezpośredniego oświadczenia woli, propozycji i bycia odrzuconą bez wstydu i hańby - jak mężczyzna. Bo tylko w ten sposób mogę się dowiedzieć z całą pewnością czy tak czy nie. Gdy faceta otumanię i mu we łbie narobię siana - to nie był jego świadomy wybór. I więcej tego nie będę tłumaczyła.
                O powyższym chciałam pogadać już od dawna, a akcja wonta była dla mnie tylko pewnym przykładem który sobie dla moich celów tak a nie inaczej zinterpretowałam. Jakie są motywy wonta "naprawdę" w wontowej psychice, wnikać nie chcę. Kompletnie nie zajmuję się jego burackim zachowaniem, jego niewątpliwie głębokimi problemami i niespójnością przekonań - to uważam za fakt tak oczywisty i dla wszystkich czytelny że nie podlegający dyskusji i nudny, więc ograniczyłam się tylko do konstatacji tego faktu w postaci złośliwych wtrętów, gdy ilustrowałam przykład - który sam w sobie był ciekawy. Całkiem prawdopodobne że wyzwolona pani jola ma w dupie wonta i nasze komentarze, zebrała swoje żniwo na privie i tyle. Jakie to ma znaczenie? Niestety zawsze znajdą się osoby którym pomyli się asumpt do dyskusji z jej meritum i będą w tym wątku zajmowały się wontem czego bynajmniej nie bronię.

                Freedom's just another word for nothing left to lose
                Nothing don't mean nothing honey if it ain't free
                • orzech69 Re: Dlaczego inicjatywa kobiety jest ok 17.04.14, 08:59
                  Tylko nad czym tu dyskutować ?
                  Kobiety polują na facetów stosując różne metody. Zależy do czego chcą go wykorzystać. Inaczej polują dla seksu inaczej dla związku.
                  Faceci różnie na to patrzą, większość ma problem z pogodzeniem się z faktem że nie są łowca a zwierzyną.
                  • that.bitch.is.sick Re: Dlaczego inicjatywa kobiety jest ok 17.04.14, 09:49
                    orzech69 napisał:

                    > Tylko nad czym tu dyskutować ?
                    > Kobiety polują na facetów stosując różne metody. Zależy do czego chcą go wykor
                    > zystać. Inaczej polują dla seksu inaczej dla związku.
                    > Faceci różnie na to patrzą, większość ma problem z pogodzeniem się z faktem że
                    > nie są łowca a zwierzyną.


                    ??orzech może byś się dla odnosił do wyboru, do mojej wypowiedzi, do rzeczywistości chociaż odrobinę albo do tematu. Bo twoja wypowiedź níe trzyma się ani kupy ani rzeczywistości ani tematu:-) I gdzie te obiecane badania naukowe którymi miałeś poprzeć swoje teorie níe na temat.
                    • orzech69 Re: Dlaczego inicjatywa kobiety jest ok 17.04.14, 11:51
                      that.bitch.is.sick napisała:

                      > orzech69 napisał:
                      >
                      > > Tylko nad czym tu dyskutować ?
                      > > Kobiety polują na facetów stosując różne metody. Zależy do czego chcą go
                      > wykor
                      > > zystać. Inaczej polują dla seksu inaczej dla związku.
                      > > Faceci różnie na to patrzą, większość ma problem z pogodzeniem się z fakt
                      > em że
                      > > nie są łowca a zwierzyną.
                      >
                      >
                      > ??orzech może byś się dla odnosił do wyboru, do mojej wypowiedzi, do rzeczywist
                      > ości chociaż odrobinę albo do tematu. Bo twoja wypowiedź níe trzyma się ani ku
                      > py ani rzeczywistości ani tematu:-) I gdzie te obiecane badania naukowe którymi
                      > miałeś poprzeć swoje teorie níe na temat.
                      Przypomnę temat:
                      To jak to jest? Mamy równouprawnienie? Kobieta podrywa mężczyznę i co? Starsza kobieta chce mieć młodego mężczyznę, ma prawo spróbować?
                      I moja odpowiedź jest że nie ma za bardzo nad czym dyskutować bo to kobieta wybiera mężczyznę który ma ja wybrać. To kobiety tutaj rozdają karty do tego karty są znaczone. Oczywiście są wyjątki ale jest ich bardzo niewiele.
                      I nie chce mi się za Ciebie szukać w gogle źródeł. Przepraszam ale jak Cię podam na tacy skąd gdzie i dlaczego to zamiast się odnieś merytorycznie do sprawy zaczniesz stosować swoją cudowną lekkości pisania żeby wykazać mi jak to nie mam racji. Nie umiesz przyznać się tego że się myliłaś, nawet gdy ewidentnie to widać(pierwszy lepszy przykład to fałszywe testy ciążowe).
                      • that.bitch.is.sick orzeszek 17.04.14, 14:39
                        orzech69 napisał:

                        > To jak to jest? Mamy równouprawnienie? Kobieta podrywa mężczyznę i co? Starsza
                        > kobieta chce mieć młodego mężczyznę, ma prawo spróbować?
                        > I moja odpowiedź jest że nie ma za bardzo nad czym dyskutować bo to kobieta wyb
                        > iera mężczyznę który ma ja wybrać. To kobiety tutaj rozdają karty do tego karty
                        > są znaczone. Oczywiście są wyjątki ale jest ich bardzo niewiele.
                        > I nie chce mi się za Ciebie szukać w gogle źródeł. Przepraszam ale jak Cię poda
                        > m na tacy skąd gdzie i dlaczego to zamiast się odnieś merytorycznie do sprawy z
                        > aczniesz stosować swoją cudowną lekkości pisania żeby wykazać mi jak to nie mam
                        > racji. Nie umiesz przyznać się tego że się myliłaś, nawet gdy ewidentnie to wi
                        > dać(pierwszy lepszy przykład to fałszywe testy ciążowe).

                        Orzeszku, problemem jest to że wciąż piszesz nie na temat - jezyk polski jak widać dla niektórych jest wybitnie trudny do opanowania od formy począwszy na analizie treści skończywszy. Przeczytaj jeszcze raz i się zastanów w postach adresowanych do Ciebie podałam ci konkretne argumenty na temat różnicy pomiędzy kuszeniem a przejmowaniem inicjatywy i prosiłam abyś się do nich odniósł, co najwyraźniej ci umknęło w twoim rozkosznym roztrzepaniu i iście niewieściej logice że ja o gruszce ty o pietruszce i tak wkoło macieju:). Ponadto podaj wyniki badań z których zaczerpnąłęś tezę o tym żę kobiety polują na mężczyzn, a mężczyźni na kobiety już nie co jest oryginalne. Oczywiście całusy i pozdrowienia rozliczne naśladująć ciebie oczywiście nie wymagam abyś sobie swojego orzeszka nadmiernie trudził, jednak w takim razie przyznaj że nie rozumiesz, jesteś rozkosznie zakręcony, piszesz o niczym i daj buzi:)
                        Co do mojego pisania, to słynę z tego na tym forum, że potrafię być przerażająco kokretna, jednak staram się dostosować styl do roztrzepanego orzeszka który stosuje znacznie częściej lateralny model myślenia polegający na ignorowaniu argumentów i snuciu swojej narracji opartej o powiedzonka lub sentencje, bez względu na wykazanie przez innych jej bezcelowości i wewnętrznej sprzeczności. Większość ludzi stosuje myślenie linearne, ciężko więc się dyskutuje z osobą która co i rusz skacze w nadprzestrzeń.

                        Odnieś sie więc do różnicy o której piszę po raz wtóry, pomiędzy kuszeniem a bezpośrednią propozycją lub wręcz atakiem, tę różnicę dobrze scharakteryzowała tutaj zyg

                        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,150535049,150593483,Re_Kobieta_przejmuje_inicjatywe_i_co_.html
                        jeśli nie odniesiesz się do niej po tylu jasnych i przejrzystych tłumaczeniach,nie przytoczysz danych naukowych albo chociaż cienia argumentu oprocz tego co tobie się wydaje (to nie argument) to uznam moją hipotezę roboczą za niepotwierdzoną - czyli że jesteś głupi.
                        Z głupkami zaś, nie ma co dyskutować, byłoby mi doprawdy przykro.
                        • orzech69 Re: orzeszek 17.04.14, 16:23
                          bla bla bla bla z którego niewiele wynika.
                          Poza tym że jak zawsze gdy brak Ci argumentów stosujesz atak ad persona i sprowadzasz wszystko do słownych przepychanek. Jesteś w nich mistrzynią i pewnie dlatego się uciekasz do tego.
                          Przypomnę ci watek o fałszywych testach ciążowych. Jak gdy zabrakło ci argumentów zaatakował mnie ad persona i nie starczyło ci potem klasy żeby przyznać się do błędu.
                          Nie miałaś żadnych argumentów poza tym wiesz że jest inaczej + odpowiednia mieszanka obraźliwych słów.
                          Dlatego nie chce mi się szukać i udowadniać niczego. Ty nie wymagasz tego od siebie podczas prowadzenia dyskusji a żądasz tego ode mnie ?


                          Ale korzystając z tego co napisałaś:
                          " jeśli nie odniesiesz się do niej po tylu jasnych i przejrzystych tłumaczeniach,
                          nie przytoczysz danych naukowych albo chociaż cienia argumentu oprocz tego co tobie się wydaje (to nie argument) to uznam moją hipotezę roboczą za niepotwierdzoną - czyli że jesteś głupi. "
                          to rozbierając to logicznie to jeżeli nie spełnię warunków podanych przez Ciebie to uznasz swoja hipotezę za niepotwierdzoną (czyli hipoteza będzie błędna) hipoteza ta brzmi "że jesteś głupi". Podsumowując nie spełnię warunków żeby twoja hipoteza nie okazała się prawdziwa.
            • mojemail3 Re: Dlaczego inicjatywa kobiety jest ok 15.04.14, 18:27
              that.bitch.is.sick napisała:

              (...)"Jednocześnie zaakceptowanie przez społeczeństwo możliwości podejmowania otwartej inicjatywy ze strony kobiety oznaczałoby, że wreszcie wartość kobiety nie jest równoznaczna tylko z jej atrakcyjnością seksualną, nie jest towarem, ma prawo się nie podobać i to jej nie uwłacza (choć niektóre kobiety nie chcą rezygnować z roli towaru, stąd trudności)"

              To bolesna prawda, ten sposób myślenia i postrzegania mamy mocno zakodowany.
              Niestety wciąż wartość kobiety jest równoznaczna z jej atrakcyjnością seksualną, mimo posiadania innych przymiotów ducha, brak lub utrata tejże atrakcyjności godzi w poczucie własnej wartości.Trzeba się nieco napracowac, żeby mieć na to wy....bane;-)


              (...)"Akceptacja kobiecej inicjatywy miałaby walor użytkowy, bo największym tabu jest oczywiście oferta seksualna ze strony kobiety dojrzałej, jako że takim kobietom zwyczajowo nie przypisuje się walorów rozrodczych (a seks bez możliwości prokreacji jest seksem niepełnowartościowym - brak korzyści ewolucyjnych)"

              No właśnie, choćbyśmy się napocili nad zmianą podejścia, zmianą myślenia o tym, czy jest dla człowieka seks, gdzieś tam się czai pod czaszką, dlaczego starej babie się seksu zachciewa...
              Ale można,naprawdę można się oderwać od myślenia w kategoriach biologicznej użyteczności człowieka.Wystarczy,że zwierzęta hodowlane sprowadziliśmy do tej roli, pozbawiając je możliwości naturalnych, swobodnych zachowań.

              (...)" Jednak w społeczeństwie naszym współczesnym jest coraz więcej dojrzałych kobiet które chcą realizować potrzeby seksualne, rewolucja jest w toku. Te kobiety nie będą czekały pod ścianą aż je ktoś wybierze, bo nie mają na to czasu. Najlepszą więc opcją jest zaakceptowanie społeczne faktu że dojrzałe kobiety wykazują inicjatywę seksualną wobec mężczyzn (jeśli chcą) "

              Słabo to widzę, te gierki w kuszenie i uwodzenie i robienia w konia za przeproszeniem obowiązują nawet w małżeństwie ( tym bardziej;-)
              Ja wiem, ja wiem, tak trzeba, ale jak tak stanę z boku i popatrzę na ten teatrzyk, w którym należy swoją rolę grać, to mogę podejść do roli tylko komediowo, inaczej nie da rady...

              No ale nic to, podobno kawa i seks zapobiegaja zachorowaniu na Alzheimera, czego sie nie robi dla zdrowia;-)
    • midnight_lightning Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 13:35
      1 - "Starsza kobieta chce mieć młodego mężczyznę, ma prawo spróbować?"

      czy w tym anonsie na pewno chodzi o młodego mężczyznę? ja zauważyłem słowo "młodszego" (od autorki). I odnotowałem słowa "zadbanego, na odpowiednim poziomie" - bardzo pojemne kategorie, którymi można łatwo wykluczyć większość młodych, i nie tylko młodych.

      2 - "Co ze świadomością że kobieta ma potrzeby seksualne?"

      A co z tego ma wynikać? mężczyźni także mają potrzeby seksualne, a wiemy, że nic to dla kobiet nie znaczy. Czy "prawo do szczęścia" i "prawo do popełniania błędów" jest zarezerwowane tylko dla kobiet? A prawo do swobodnego wyboru partnera też jest tylko dla kobiet?

      3 - "Dojrzała, zadbana... to zaleta. I dostępność. Czy to nie jest zaleta dla młodego mężczyzny "

      Nie do końca dostępna.

      W sąsiednim wątku Kitty jasno wyjaśniła całą sprawę. Natalie nie należą do Mikołajów Srebrempisanych, którzy miesiącami chodzą z nimi rączka w rączkę i przynoszą kwiaty i piszą słodkie liściki.
      Natalie należą do super fajnych ziomków Zenków, którzy wiedzą "o co kaman w życiu", którzy wiedzą "jak należy postępować z kobietami", którzy w godzinę lub dwie dopną swego. I pójdą dalej szukać następnej Natalii.

      To, że Zenek znudził się zabaweczką, odłożył na półkę i nie zamierza jej już nigdy używać, nie zmienia faktu, że jest to już jego zabaweczka. Grzeczni, dobrze wychowani ludzie nie sięgają po cudze. Szczególnie po takich Zenkach.

      • that.bitch.is.sick Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 14:00
        midnight_lightning napisał:


        >
        > czy w tym anonsie na pewno chodzi o młodego mężczyznę? ja zauważyłem słowo "mło
        > dszego" (od autorki). I odnotowałem słowa "zadbanego, na odpowiednim poziomie"
        > - bardzo pojemne kategorie, którymi można łatwo wykluczyć większość młodych, i
        > nie tylko młodych.

        Dobra mniejsza z tym, ja wolała młodego, ona by chciałą młodszego.
        Problem polega na tym że ma wymagania a niczym nie usiłuje skusić ani zbałamucić. Podmiotowość.
        >
        >
        > A co z tego ma wynikać? mężczyźni także mają potrzeby seksualne, a wiemy, że ni
        > c to dla kobiet nie znaczy. Czy "prawo do szczęścia" i "prawo do popełniania b
        > łędów" jest zarezerwowane tylko dla kobiet? A prawo do swobodnego wyboru partne
        > ra też jest tylko dla kobiet?
        >
        Ale po co wplatasz w to problemy samotnego penisa? Podejrzewam głęboko, że te wszystkie smętne utyskiwania, gdyby się pojawiły chętne kobiety z potrzebami zamieniłyby się w dylemat osiołka co mu w żłoby dano w jednym owies w drugim siano.
        Przecież chodzi o to by posiadać dulcyneę a nie dostępną kobietę z krwi i kości.
        Jak ty to zrobić by mieć ciastko i zjeść ciastko. Skonsumować relację z kobietą i jednocześnie potwierdzać negatywną opinię swoją o kobietach? Jesteś skazany na rolę malkontenta.


        > 3 - "Dojrzała, zadbana... to zaleta. I dostępność. Czy to nie jest zaleta dla m

        >
        > Nie do końca dostępna.
        >
        > W sąsiednim wątku Kitty jasno wyjaśniła całą sprawę. Natalie nie należą do Miko
        > łajów Srebrempisanych, którzy miesiącami chodzą z nimi rączka w rączkę i przyno
        > szą kwiaty i piszą słodkie liściki.
        > Natalie należą do super fajnych ziomków Zenków, którzy wiedzą "o co kaman w życ
        > iu", którzy wiedzą "jak należy postępować z kobietami", którzy w godzinę lub dw
        > ie dopną swego. I pójdą dalej szukać następnej Natalii.
        >
        > To, że Zenek znudził się zabaweczką, odłożył na półkę i nie zamierza jej już ni
        > gdy używać, nie zmienia faktu, że jest to już jego zabaweczka. Grzeczni, dobrze
        > wychowani ludzie nie sięgają po cudze. Szczególnie po takich Zenkach.
        >

        Nie wiem co mam powiedzieć? Rozmawialiśmy już o twoich problemach które można zaliczyć do łagodnych, sympatycznych patologii, o kitty problemach nie rozmawialiśmy bo być może powinien to zrobić jakiś psychiatra - to też rodzaj patologii: im więcej jej on daje w ryło, tym bardziej ona go kocha - wiadomo żę podobnie jak w twoim przypadku nie można mieć ciastka i zjeść ciasta. Nie można mieć szczęśliwego związku gdy się łaknie tragedii.
        Ale żeby aż w tak wykrzywiony i czarno-bialy sposób widzieć świat tego się problemami emocjonalnymi nie da wytłumaczyć tylko takimi a nie innymi możliwościami intelektualnymi.
        • orzech69 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 15:05
          that.bitch.is.sick napisała:
          > Dobra mniejsza z tym, ja wolała młodego, ona by chciałą młodszego.
          Czy na sali jest tłumacz ?
          • potwor_z_piccadilly Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 17:33
            orzech69 napisał:

            > Czy na sali jest tłumacz ?

            Po co?
            Furii nie przetłumaczysz.
            A pomyśleć, co to by się działo gdybym zamiast desperatka użył słowa "destyturka".
            Raaany, strach się bać.
            "Destyturka".
            Ten film wiele Wam wyjaśni, a szczególnie polecam go bitch.
            Może dziesiąta muza (w tym przypadku najwyższych lotów) zdoła uciszyć nożyce, które po - przyznam, że przypadkowym, pierdzielnięciu w stół odezwały się u niej.
            www.youtube.com/watch?v=2eql0sFv4H4


            • that.bitch.is.sick Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 15.04.14, 00:24
              potwor_z_piccadilly napisał:
              .
              > "Destyturka".
              > Ten film wiele Wam wyjaśni, a szczególnie polecam go bitch.
              > Może dziesiąta muza (w tym przypadku najwyższych lotów) zdoła uciszyć nożyce, k
              > tóre po - przyznam, że przypadkowym, pierdzielnięciu w stół odezwały się u niej
              > .
              > www.youtube.com/watch?v=2eql0sFv4H4
              >
              >

              Po prostu przyznaj, że po prostu uległeś złemu koledze i on cię namówił żeby rzucić kamieniem. Tego żałujesz bo w grucie rzeczy jesteś dobrym i miłym chłopcem, oczywiście w swoich tradycyjnych ramach.
              • potwor_z_piccadilly Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 15.04.14, 22:27
                that.bitch.is.sick napisała:

                > Po prostu przyznaj, że po prostu uległeś złemu koledze i on cię namówił żeby rz
                > ucić kamieniem.

                Większej bzdury to nie mogłaś wykombinować?
                Taka intelektualistka?
                A wystarczyło przyznać, że pomyliłaś się.
                Ale nie, melanż syndromu "SuperB" z desperacją wziął górę nad spokojną analizą tego co przeczytałaś w tamtym (usuniętym, ciekawe z czyjej inicjatywy) wątku.

                > Tego żałujesz bo w grucie rzeczy jesteś dobrym i miłym chłopcem
                > , oczywiście w swoich tradycyjnych ramach.

                Nigdy nie poznasz moich prawdziwych - jak nazwałaś, tradycyjnych ram.
                To ciekawa wiedza, ale tylko dla wybranych.
        • midnight_lightning Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 21:55
          "Dobra mniejsza z tym, ja wolała młodego, ona by chciałą młodszego."

          To się chwali, że idziesz pod prąd i wolałabyś młodego 20-ka, jednak obawiam się, że dla większości dojrzałych kobiet taki młodzian bez kasy, bez samochodu, nawet Trabanta, nie jest wystarczająco "imponujący".

          "Problem polega na tym że ma wymagania a niczym nie usiłuje skusić ani zbałamucić. Podmiotowość."

          Problem, moim zdaniem, jest gdzie indziej, a dokładnie 20 lat wcześniej, gdy wg kobiet wartość 20-latka na rynku seksualnym wynosi ok 1/3 wartości 40-latka. Sporo młodych mężczyzn (panowie Zenkowie to mniejszość) dostaje wtedy mocne cięgi od rówieśniczek, powstałe wtedy urazy, na ogół nieuświadomione, pozostają na stałe i najłatwiej ujawniają się w stosunku do kobiet dojrzałych (rówieśniczek?). Szczególnie, gdy mężczyzna nauczy się od kobiet przedmiotowego traktowania ludzi. Wyrządzone zło powraca, taka karma.

          "Ale po co wplatasz w to problemy samotnego penisa?"

          To oczywiste, teoretycznie jest tyle samo kobiet, co mężczyzn, więc nie powinno być problemu ze znalezieniem sobie partnera przez kobietę w każdym wieku. A jednak jest taki problem, mający źródło w segregacji na super fajnych Zenków i resztę niegodną zainteresowania.

          Za Zenków tłumaczyć się nie chcę, i tak widać jak na dłoni, że ci panowie Zenkowie, którym kobietom tak chętnie udzielają swoich wdzięków, zdecydowanie nie są w stanie docenić kobiet dojrzałych, "sofisticated". Wolą młode siksy.

          A kobiety ze swej strony za młodu nie cenią mężczyzn wrażliwych, delikatnych, inteligentnych. Same w ten sposób wybitnie zmniejszają dostępną pulę facetów.

          Zabolała Cię wypowiedź Wonta, chociaż nie odnosiła się bezpośrednio do Twojej osoby, to oznaka dużej empatii, szkoda, że takiej empatii kobiety nie odczuwają w stosunku do nie-Zenków, traktując ich gorzej niż psy. Jak się człowieka traktuje jak psa, to nic dziwnego, że potem gryzie.

          Podkreślę jeszcze raz, zabolało Cię te ironiczne, wirtualne "odrzucenie", jakiego dokonał Wont. A jak się czują prawdziwi, młodzi ludzie, których dobre intencje i serce na otwartej dłoni jest wielokrotnie deptane w realu ? Kobietom się zdaje, że wszyscy faceci to gruboskórne świnie i nic nie czują. Nauczyły się takiego podejścia od Zenków czy odwrotnie, lecą na Zenków, gdyż kręci je to, że są tak chamscy i gruboskórni?

          I bynajmniej nie piszę o swoim przypadku, bo cóż znaczy jednostkowe życie wobec 6 miliardów. Gołym okiem widać, że mężczyzn poharatanych i zawiedzionych kobietami jest mnóstwo. Mi po prostu jest łatwiej zaobserwować wszystkie te zależności.

          "Podejrzewam głęboko, że te wszystkie smętne utyskiwania, gdyby się pojawiły chętne kobiety z potrzebami zamieniłyby się w dylemat osiołka co mu w żłoby dano w jednym owies w drugim siano."

          To jest złudzenie, któremu ulega wiele kobiet, to pozostałość z czasów, gdy księżniczki były jeszcze na fali wznoszącej, a wykluczeni mieli jeszcze złudzenia. Teraz, pisząc o sobie, wolę partnera, który docenia mnie takim, jakim jestem, akceptuje mnie, zna moje potrzeby i je realizuje.

          Na wszystko jest czas, także na związki. A cud, który za późno przychodzi, jest niewiele wart.

          "Ale żeby aż w tak wykrzywiony i czarno-bialy sposób widzieć świat"

          Widzę taki świat, z jakim mam do czynienia. Albo mi nie wierzysz - co łatwe i bezpieczne, albo musiałabyś zrewidować swoje mniemanie o kobietach - co trudne i psychologicznie bezsensowne, sama jesteś kobietą.


          Aby nieco rozładować emocje, urocza piosenka, Drupi :)

          www.youtube.com/watch?v=vFBh6xkki2o
          • that.bitch.is.sick Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 17.04.14, 00:10
            midnight_lightning napisał:

            > To się chwali, że idziesz pod prąd i wolałabyś młodego 20-ka, jednak obawiam si
            > ę, że dla większości dojrzałych kobiet taki młodzian bez kasy, bez samochodu, n
            > awet Trabanta, nie jest wystarczająco "imponujący".
            >

            Chcę młodego. Czyli w moim wieku. Wiem, co za awangarda:) Słyszałeś o Adonisie? Taka sierota i frajer którego nikt nie chciał. ;)


            >
            > Problem, moim zdaniem, jest gdzie indziej, a dokładnie 20 lat wcześniej, gdy wg
            > kobiet wartość 20-latka na rynku seksualnym wynosi ok 1/3 wartości 40-latka. S
            > poro młodych mężczyzn (panowie Zenkowie to mniejszość) dostaje wtedy mocne cięg
            > i od rówieśniczek, powstałe wtedy urazy, na ogół nieuświadomione, pozostają na
            > stałe i najłatwiej ujawniają się w stosunku do kobiet dojrzałych (rówieśniczek?
            > ). Szczególnie, gdy mężczyzna nauczy się od kobiet przedmiotowego traktowania l
            > udzi. Wyrządzone zło powraca, taka karma.

            Wedle tej antropologicznej reguły doboru naturalnego, kobieta preferuje starszego i stabilniejszego ekonomicznie, społecznie i emocjonalnie partnera, a mężczyzna młodszą, z większym potencjałem rozrodczym partnerkę.
            Skoro więc zarówno 40sto latkowie preferują 20 latki, jak i dwudziestolatki związki ze starszymi mężczyznami, jak wyjaśnisz w takim razie czemu z danych demograficznych wynika że w Polsce w latach 1935-2006 różnica miedzy medianą wieku nowożeńców waha się w okolicach 1,9 - 3 lat, czyli praktycznie są rówieśnikami. W komentarzu do zestawienia zaś z którego zaczerpnęłam tę informację, czytamy następującą konstatację:
            "W każdej epoce historycznej, jeśli brak jest aranżowania związków przez rodzinę lub upoważnione do tego osoby (i głównym celem nie są korzyści majątkowe), przyszli nowożeńcy chętniej lokują swe uczucia wśród rówieśników lub osób niewiele różniących się od nich wiekiem. Ostatnie dekady umacniają tę tendencję - z jednej strony poprzez odejście od "swatania" małżeństw, z drugiej strony poprzez dłuższy pobyt w systemie szkolnym i grupach rówieśniczych. W efekcie zmniejsza się zróżnicowanie wieku nupturientów [...](Vanderschelden, 2006; Wilson, Smallwood, 2008)"
            link do artykułu, str. 16
            www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/pts/oz_wiadomosci_statystyczne_06_2012.pdf
            To by się nie zgadzało z tezami które wysuwałeś poprzednich wypowiedziach i tu, cytuję znowu:
            "20 lat wcześniej, gdy wg
            > kobiet wartość 20-latka na rynku seksualnym wynosi ok 1/3 wartości 40-latka."

            a) przeświadczeie o materialistycznym nastawieniu kobiet - bo jeśli poślubiają rówieśników z własnej woli to głównym ich celem nie są korzyści materialne.
            b) teza o wartości 40 latków na rynku seksualnym - skoro atutem 40 latka jest wysoki status materialny i społeczny, to 20latki, odbierane jako towar prima sort, wychodziłyby tym chętniej za nich za mąż, a tu bryndza
            >
            > To oczywiste, teoretycznie jest tyle samo kobiet, co mężczyzn, więc nie powinno
            > być problemu ze znalezieniem sobie partnera przez kobietę w każdym wieku. A je
            > dnak jest taki problem, mający źródło w segregacji na super fajnych Zenków i re
            > sztę niegodną zainteresowania.
            >
            > Za Zenków tłumaczyć się nie chcę, i tak widać jak na dłoni, że ci panowie Zenko
            > wie, którym kobietom tak chętnie udzielają swoich wdzięków, zdecydowanie nie są
            > w stanie docenić kobiet dojrzałych, "sofisticated". Wolą młode siksy.
            >
            > A kobiety ze swej strony za młodu nie cenią mężczyzn wrażliwych, delikatnych, i
            > nteligentnych. Same w ten sposób wybitnie zmniejszają dostępną pulę facetów.

            Zadziwiające jak wiele wniosków można wysnuć z tak wątłych założeń:)
            Aż się prosi o cytat z pani Dunin, którą uważam za przeciwny biegun tego typu rozważań. Ale klin klinem;)
            „Warg swobodny ugania się za obiektami seksualnymi. Te, które ulegną, to dziwki, które się nie zgodzą – szmaty. Te, na które nie ma ochoty – ohydne pasztety. Te, które miałyby ochotę, ale one go nie chcą – perwersyjne, lubieżne suki.”


            >
            > Zabolała Cię wypowiedź Wonta, chociaż nie odnosiła się bezpośrednio do Twojej o
            > soby, to oznaka dużej empatii, szkoda, że takiej empatii kobiety nie odczuwają
            > w stosunku do nie-Zenków, traktując ich gorzej niż psy. Jak się człowieka trakt
            > uje jak psa, to nic dziwnego, że potem gryzie.

            >
            > Podkreślę jeszcze raz, zabolało Cię te ironiczne, wirtualne "odrzucenie", jakie
            > go dokonał Wont.

            Ej, ja rozumiem że ci tak kobiety do końca nie przetrąciły karku bo wciąż masz nadzieję na te empatyczne egzemplarze. Ostrzegam, nie bądź pochopny, empatii się tak w niewiastach nie doszukuj:), a mi z karate zostało jakies dojo kun że czuję wstręt do takich niehonorowych ataków i szukałam przykładu na temat programu o kobietach podejmujących inicjatywę bo chciałam taki wątek założyć, popisać sobie.
            • midnight_lightning Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 19.04.14, 02:15
              Nie znam Twojego wieku, na podstawie pisanych przez Ciebie postów pośpiesznie przyjąłem, że jest dojrzały. Mea culpa.

              Postaram się w miarę wyczerpująco odpowiedzieć na Twoje pytania, chociaż jest rzeczą jasną do przewidzenia, że mogą być pomiędzy nami rozbieżności w interpretacji pewnych faktów, szczególnie, że zamierzam podejść do tematu od nieczęsto spotykanej strony.


              1. Małżeństwa a atrakcyjność seksualna

              "Wedle tej antropologicznej reguły doboru naturalnego, kobieta preferuje starszego i stabilniejszego ekonomicznie, społecznie i emocjonalnie partnera, a mężczyzna młodszą, z większym potencjałem rozrodczym partnerkę.
              Skoro więc zarówno 40sto latkowie preferują 20 latki, jak i dwudziestolatki związki ze starszymi mężczyznami, jak wyjaśnisz w takim razie czemu z danych demograficznych wynika że w Polsce w latach 1935-2006 różnica miedzy medianą wieku nowożeńców waha się w okolicach 1,9 - 3 lat, czyli praktycznie są rówieśnikami."


              Owszem, różnice wieku w zawieranych małżeństwach są statystycznie niewielkie, ale nie zapominajmy o kilku innych, istotnych czynnikach, które są w kwestii małżeństw zauważalne w ostatnich latach: coraz bardziej zwiększa się wiek zawierania małżeństw, coraz mniej małżeństw jest zawieranych, i do tego wrócę, albowiem wg mnie istnieje korelacja pomiędzy tymi dwoma ważnymi zjawiskami.

              Coraz więcej jest trwałych kawalerów/panien, coraz więcej samotnych matek, coraz więcej rozwodów. Jest też bardzo duży skok w górę ilości małżeństw o sporej różnicy wieku pomiędzy starszym mężczyzną i młodszą kobietą - to jednak nie jest tak istotne, gdyż to zaledwie czubek góry lodowej.


              Zgadzam się, dla kobiet atrakcyjny mężczyzna to m.in. "stabilny ekonomicznie", co z natury rzeczy pociąga za sobą flagę "starszy".

              Podstawowy problem leży w tym, że:
              - zamożnych, bogatych jest niewiele (ok 10%), nie dla każdej chętnej starczy takiego wymarzonego gościa na męża
              - nie dość tego - jako atrakcyjni finansowo - są już w większości żonaci.

              Gdyby nie tak drobna niedogodność, to zapewne wszystkie kobiety pożeniłyby się z tymi "stabilnymi ekonomicznie" i wtedy różnica wieku małżonków byłaby niepomijalna.

              Jednak rzeczywistość jest inna i większość kobiet zdecydowanych na zamążpójście wychodzi za mąż za osoby poniżej ich młodzieńczych, rozbuchanych oczekiwań co do zamożności czy prostych wzorców męskości (nazwijmy ich roboczo na potrzeby tego wątku samcami beta), co potem skutkuje rozwodami lub brakiem szacunku (i seksu) w małżeństwie. Wychodzą za mąż za mężczyzn o podobnym wieku, gdyż na nieco starszych kawalerów coraz mniej mogą liczyć.
            • midnight_lightning Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 19.04.14, 02:25
              2 - Zwiększanie się wieku zawierania małżeństw

              Przejdźmy do meritum. Zwiększa się wiek, w którym zawierane są małżeństwa. Dane są różne, przyjmijmy rozszerzająco, że "do przed 30-ką", przy czym wiek kobiet zwiększył się więcej niż analogiczny wiek mężczyzn.

              I tu zasadnicze pytanie, nieco retoryczne . Czy kobiety wychodzą za mąż będąc dziewicami?

              I podaję przykład o bardzo długiej nazwie:

              - "jestem młoda, krew nie woda, mam przecież swoje potrzeby, mam niezbywalne prawo do seksu i orgazmów, mam prawo do dowolnego wybierania partnerów do seksu, a że rówieśnicy mi nie imponują, bo nie mają kasy i mieszkania, więc będę się seksić z takimi, którzy mi imponują, dojrzałymi, zaradnymi finansowo, a że żonaci, to tym lepiej, nie zakochają się jak ci gówniarze"

              W skrócie, okres studiów zamienia się w seksualne wakacje. Czas ma "wyszalenie się" i "szukanie najlepszego". Niektóre panie potrafią połączyć przyjemne z pożytecznym.

              I tu powstaje różnica poglądów, dla kobiet seks, jako łatwo dostępny w tym wieku, jest niewiele znaczący. A dla większości potencjalnych, przyszłych mężów - samców beta, o znikomych szansach na równorzędne "wyszalenie się", przeszłość ewentualnej partnerki ma duże znaczenie.

              (Kobieta lekko rozdająca swoje wdzięki samcom alfa, a omijające skrupulatnie bety, to dla bet ryzykowny i upokarzający wybór - nikt nie lubi być zdradzany. W wydaniu kobiecym, w wielkim przybliżeniu, to "atrakcyjny" facet, zaliczający na prawo i lewo głupawe i tępe panienki, inteligentna i wartościowa żona będzie zdradzana notorycznie.)


              A im dłuższy czas do małżeństwa:
              - (prozaicznie) tym więcej okazji do spotkania życzliwych, którzy poinformują o bogatym doświadczeniu erotycznym ewentualnej wybranki, ba, tym większe prawdopodobieństwo przypadkowych spotkań z wątpliwej jakości szwagrami i ciekawych dyskusji z nimi.
              - (psychologicznie) tym dłuższy czas pozostawania potencjalnych mężów - samców beta - w przymusowym celibacie, więcej odrzuceń i upokorzeń, więcej obserwacji, jak bawią się panie i więcej czasu na przedefiniowanie swojej pierwotnej, romantycznej postawy w stosunku do kobiet.

              Część z nich biorąc przykład od samców alfa - ulubieńców kobiet - nauczy się przedmiotowego traktowania kobiet jako obiektów seksualnych, części nie spodoba się "kobieta z krwi i kości" pozwalająca na takie przedmiotowe traktowanie i odwróci się zupełnie, tak czy inaczej, małżeństw będzie mniej.

              W efekcie obecnie mamy 28% zatwardziałych kawalerów w grupie wiekowej 30-40 lat - co czwarty mężczyzna - i 16% ultra mizoginów w grupie wiekowej 40-50 lat - co szósty mężczyzna. A że oni mają już pieniądze...
              I na to patrzą kolejne, młode pokolenia mężczyzn i uczą się, że nie warto szanować kobiet, skoro same się nie szanują. Pętla dodatniego sprzężenia zwrotnego.
            • midnight_lightning Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 19.04.14, 02:29
              3 - Kobiety i mężczyźni różnią się

              - Odnośnie cytatu pani Dunin - wiele zjawisk jest ocenianych zupełnie inaczej przez kobiety i mężczyzn.

              Kobieta powie - "mam prawo do wybrania sobie najlepszego (czyli zamożnego)"
              mężczyzna powie "leci na kasę czyli szmata" - i obydwoje mają rację.

              Kobieta powie - "to moje dziecko, urocze i kochane"
              mężczyzna powie - "to dziecko łajdaka i sukinsyna, sama przecież tak mówiła o prawdziwym ojcu"

              Inne priorytety mamy. Przy tym mężczyźni są bardziej zróżnicowani, wielu, na szczęście, ma wpojony szacunek dla uniwersalnych wartości i zasad. Uczciwość, pracowitość, szacunek dla innych, bycie fair, sprawiedliwość.
              Dla kobiet bardziej liczy się tzw. "zaradność" zdefiniowana potocznie powiedzeniem: "jak tu zarobić, a się nie narobić". Facet z kasą to facet z kasą, niezależnie, jak podle ta kasa jest zdobyta. Skuteczność się liczy. Ważne, że potomstwo nie będzie głodne. To, że potomstwo innych samic będzie dzięki temu głodne, to nieistotne.

              Tu wplotę dodatkowy, zaczerpnięty z sąsiedniego forum wątek pt "Czy mężczyźni się boją". Streszczając, panie uważające się za wartościowe, dojrzałe, pełne wielu zalet ducha, zaradne, dochodzą do wniosku, że mężczyźni je omijają, gdyż się boją takich fajnych kobiet.

              Pierwsza dygresja jest następująca: nie zmienia się reguł gry w trakcie jej trwania. Sporo młodych mężczyzn też miało przekonanie o swojej wartościowości, gdyż przecież są porządni, uczciwi, wierni, odpowiedzialni, kulturalni, wykształceni itp. itd. Okazuje się, że jednak takie wartości nie są mile widziane. Kasa, mięśnie, wzrost ważniejsze. Faceci też się uczą, dostosowują do reguł gry i w efekcie oceniają kobiety na podobnych zasadach jak i one. Bez wnikania w wartości wyższe.

              Druga dygresja: podkreślone jest, że panie są zaradne, samodzielne (czytaj zamożne) więc nie chodzi im o kasę. Sęk w tym, że to żaden wabik, kasa to dla mężczyzn nie jest żadnym kryterium doboru, a pomijalnie mały proceder męskiej prostytucji dobrze to potwierdza.
            • midnight_lightning Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 19.04.14, 02:34
              4 - Prywata czyli w wyłącznie moim imieniu

              "Ej, ja rozumiem że ci tak kobiety do końca nie przetrąciły karku bo wciąż masz nadzieję na te empatyczne egzemplarze."

              No nie wiem, nadzieja jest matką głupich, ale masz sama okazję ocenić stan mojego kręgosłupa po niniejszym poście.

              Rozumiem prawo do rozporządzania sobą, rozumiem atawistyczne uwarunkowania, pojmuję dążenie do życia w luksusie ( choć dobrze wiem, że po tygodniu, dwóch luksus staje się normalnością - nie warto się sprzedawać), jestem w stanie zrozumieć, co pociąga w s/m, ale są pewne rzeczy, co do których kończy się zrozumienie, a zaczyna się totalny niesmak.

              I nie chodzi mi wcale o "stabilnych ekonomicznie", lecz o najbardziej pierwotne wybory kobiet - nastolatek.

              Ci najwięksi debile, rechoczący jak małpy, porozumiewający się za pomocą tylko 4 słów: ku...wa, ch...j, j...bać, pie...lić, chełpiący się, że w życiu nie przeczytali książki, wspaniały wzór męskości, rozchwytywany nie tylko przez podobne im ziomalki z habitatu, ale i przez panienki z dobrych domów. Rządzą siłą w stadzie, więc są super? I oni są lepsi?

              Dla mnie to człekokształtne zwierzęta, na poziomie goryli, a zamiłowanie sporej części kobiet, przecież na dużo wyższym poziomie intelektualnym, do takich osobników kojarzy mi się z nieodparcie z zoofilią.
              Ciekawe, czy kobieta poszłaby do łóżka z facetem, który uprawiał seks z owcami, kozami, krowami?
              Pewnych rzeczy nie da się z siebie zmyć.

              Na xhamster.com po wpisaniu słów "Polish students threesome hidden cam" można obejrzeć takich przykładowych super wspaniałych samców "z klasą", "na poziomie" w akcji, i można zauważyć, jakim to szacunkiem darzą lgnące do nich kobiety. Osobiście odradzam, szczególnie po posiłku.
              • that.bitch.is.sick Midnight 21.04.14, 03:59
                Odpiszę Ci oczywiście, tylko daj mi trochę czasu. obiecałeś że będę mogła ocenić stan twojego kręgosłupa po twoich postach, niestety niewiele się dowiedziałam na ten temat. Zdradź chociaż czy obecnie zaliczasz się do grupy wiekowej i światopoglądowej "mizoginiów":)
                • midnight_lightning Re: Midnight 26.04.14, 17:43
                  Myślę, ze z moich postów można się dowiedzieć bardzo wiele. Także i wieku. Od dawna nie mam już młodzieńczych złudzeń co do natury kobiet.
        • hello-kitty2 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 17.04.14, 13:59
          that.bitch.is.sick napisała:

          o kitty problemach nie rozmawial
          > iśmy bo być może powinien to zrobić jakiś psychiatra - to też rodzaj patologii:
          > im więcej jej on daje w ryło, tym bardziej ona go kocha - wiadomo żę podobnie
          > jak w twoim przypadku nie można mieć ciastka i zjeść ciasta. Nie można mieć szc
          > zęśliwego związku gdy się łaknie tragedii.
          > Ale żeby aż w tak wykrzywiony i czarno-bialy sposób widzieć świat tego się prob
          > lemami emocjonalnymi nie da wytłumaczyć tylko takimi a nie innymi możliwościami
          > intelektualnymi.

          Ale po co siostro odnoszenie sie do idei ''szczesliwego zwiazku'' jako jakiejs ogolnie pozadanej wartosci w zyciu. Byc moze to idea tego forum i pragnienie wielu ludzi. Ale po co zakladac ze np taka kitty tego pragnie?

          ''Mozliwosci intelektualne'' Cie kreca i nie zejdziesz z tematu. Pokazuj je a przyciagniesz mase zakompleksionych pojebow chacych sie z Toba utozsamiac. Lubisz to? Jak ktos Cie nasladuje i Ci dupsko wylizuje z powodu wlasnych komplekow? Skad pomysl, ze wysokie mozliwosci intelektualne sa pozadane np przez taka kitty.

          Wiec ustalmy to raz na zawsze: ja jestem najglupsza ze wszystkich pan na forum. So what? Nie chce byc ani troche mniej glupia, nie jest to moim celem. Moze paniom zalezy by byc postrzegane jako inteligentne. Tobie zalezy? Mnie nie. Wiec przestan sie tego wreszcie czepiac.

          A jak ja widze swiat to Ty nie wiesz, bo skad? W specjalistow od psyche nie wierze. I dla wyjasnienia: ja nikogo nie kocham, oprocz syna, ktory czasem mnie obija ale nie wplywa to dodatnie ani ujemnie na intensywnosc moich uczuc ;) Wiec nie tworz i nie powielaj tych bzdur o mnie.

          Nie chce mi sie ciagle ich prostowac. Nie mozesz zajac sie osobami, ktore tak cenisz? Tak bardzo je szanujesz i cenisz, ze az Cie nudza ;-)
          • that.bitch.is.sick Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 18.04.14, 02:58
            hello-kitty2 napisała:


            >
            > Ale po co siostro odnoszenie sie do idei ''szczesliwego zwiazku'' jako jakiejs
            > ogolnie pozadanej wartosci w zyciu. Byc moze to idea tego forum i pragnienie wi
            > elu ludzi. Ale po co zakladac ze np taka kitty tego pragnie?
            >
            > ''Mozliwosci intelektualne'' Cie kreca i nie zejdziesz z tematu. Pokazuj je a p
            > rzyciagniesz mase zakompleksionych pojebow chacych sie z Toba utozsamiac. Lubis
            > z to? Jak ktos Cie nasladuje i Ci dupsko wylizuje z powodu wlasnych komplekow?
            > Skad pomysl, ze wysokie mozliwosci intelektualne sa pozadane np przez taka kitt
            > y.
            >
            > Wiec ustalmy to raz na zawsze: ja jestem najglupsza ze wszystkich pan na forum.
            > So what? Nie chce byc ani troche mniej glupia, nie jest to moim celem. Moze pa
            > niom zalezy by byc postrzegane jako inteligentne. Tobie zalezy? Mnie nie. Wiec
            > przestan sie tego wreszcie czepiac.
            >
            > A jak ja widze swiat to Ty nie wiesz, bo skad? W specjalistow od psyche nie wie
            > rze. I dla wyjasnienia: ja nikogo nie kocham, oprocz syna, ktory czasem mnie ob
            > ija ale nie wplywa to dodatnie ani ujemnie na intensywnosc moich uczuc ;) Wiec
            > nie tworz i nie powielaj tych bzdur o mnie.
            >
            > Nie chce mi sie ciagle ich prostowac. Nie mozesz zajac sie osobami, ktore tak c
            > enisz? Tak bardzo je szanujesz i cenisz, ze az Cie nudza ;-)


            Kitty, wiem że cię nie namówię abyś się zastanawiała zanim napiszesz posta, po co to robisz i czego oczekujesz od rozmówcy, bo przez ja czuję się w obowiązku niby odnieść do tego, a nie wiem czego ode mnie chcesz, czy ogólnie zwracasz się do mnie i z czym?
            Mamy wolność wypowiedzi, wolność słowa. Jeśli funkcjonujesz w przestrzeni publicznej, to ludzie mogą o tobie rozmawiać i wyrażać opinie. Taka konsekwencja.
            Właśnie do wyprowadzenia takiego prostego wniosku konieczne są pewne możliwości intelektualne, nikt nikomu nie każe być geniuszem, nikt nie aspiruje do bycia postrzeganym jako inteligentny ani nie karze innym aspirować. Po prostu przydałoby się pielęgnować w sobie jakiś intelekt, konieczny do tego, żeby się o własne sznurówki nie zabić i wiedzieć w jakim celu się coś robi.

            Jeśli chcesz abym coś wyjaśniła w mojej wypowiedzi, to wiesz jak zapytać, w tym przypadku tak sformułowałaś posta że nie wiem czego się konkretnie czepiasz.


            Freedom's just another word for nothing left to lose
            Nothing don't mean nothing honey if it ain't free
    • mojemail3 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 18:34
      that.bitch.is.sick napisała:

      (...)"Coś się zmieniło? Czy ktoś chciałby serio taką żonę?(...)"

      No właśnie, czy ktoś chciałby...taką cudzą żonę na jakiś czas, potem lepiej wrócić do swej własnej ;-)

      Z ust 20 latka znowuż usłyszałam ostatnio,że on by chciał,żeby dziewczyny przejmowały inicjatywę ( bo podobno nie przejmuję, choć on chłopiec ładny-syn znajomej zaznaczam;-)
      Ciekawe, czy to samo powie, powiedzmy za 10-20 lat.
      • sabat.77 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 18:42
        Jak teraz tego pragnie, to za dwadziescia lat tym bardziej. Tacy jak on na wulkany seksu raczej nie trafiaja...
        • mojemail3 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 15.04.14, 18:29
          sabat.77 napisał:

          > Jak teraz tego pragnie, to za dwadziescia lat tym bardziej. Tacy jak on na wulk
          > any seksu raczej nie trafiaja...

          Dlaczego tak myslisz? Ten chlopiec spod znaku Lwa, myslisz, ze trafi jak kula w plot?
          • sabat.77 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 15.04.14, 20:41
            O ile brak mu inicjatywy, to calkiem prawdopodobne. Co do atrakcyjnosci, musisz tez wziac poprawke, ze to co atrakcyjne z twojej perspektywy, nie musi byc atrakcyjne z perspektywy dwudziestolatki.
      • sabat.77 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 18:54
        mojemail3 napisała:

        > ( bo podobno nie przejmuję, choć on chłopiec ładny-syn znajom
        > ej zaznaczam;-)

        Jeszcze zapytam, na ile zamożny i rokujący? Bo że ładny, to jednak trochę mało by aż inicjatywę przejąć :)
        • zawle Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 14.04.14, 20:45
          sabat.77 napisał:
          > Jeszcze zapytam, na ile zamożny i rokujący? Bo że ładny, to jednak trochę mało
          > by aż inicjatywę przejąć :)

          No i tu dochodzimy wspólnie. Co u jednych wywołuje orgazm, u innych dupowlaz. Mnie ani zamożność ani rokowania nie kręcą. Jestem w takim wieku że ani stara ani młoda. Na dzieci i wianki ślubne za późno a i wizja wspierania się w ostatnich emeryckich dniach jeszcze nie puka. Niegłupi i nadal może...niewielkie wymagania....a każą jeszcze obniżać;)
          • orzech69 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 15.04.14, 08:56
            zawle napisała:
            > h emeryckich dniach jeszcze nie puka. Niegłupi i nadal może...niewielkie wymaga
            > nia....a każą jeszcze obniżać;)
            Kiedyś słyszałem wymagania co do kochana. Zadbany do tego koniecznie z brzuszkiem i łysiejący bo to oznacza że ma duży poziom testosteronu dzięki czemu jest wystarczająco wydolny ;)
            • zawle Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 15.04.14, 11:04
              odrzucenie. Można go doświadczyć na każdym etapie zalotów. I wtedy gdy pan nie odwzajemni uśmiechu i wtedy gdy powie nie na bezpośrednią propozycję. Ale i wtedy gdy nam się wydawało że będzie coś, ale źle odczytaliśmy sygnały. To doświadczenie porażki może może mieć dwa wymiary. Wewnętrzny - czuję że ktoś mnie odrzuca. Zewnętrzny- inni widzą że ktoś mnie odrzuca. Niektórzy nie radzą sobie z odrzuceniem, więc nie podejmują inicjatywy ( może to też nie przynależeć do ich kategorii zachowań), inni robią to w zawoalowany sposób żeby nie musieć tego doświadczać przy innych ( osoba odrzucająca może być tym innym).
        • mojemail3 Re: Kobieta przejmuje inicjatywę i co? 15.04.14, 18:38
          sabat.77 napisał:

          > > "( bo podobno nie przejmuję, choć on chłopiec ładny-syn znajom
          > > ej zaznaczam;-)"
          > Jeszcze zapytam, na ile zamożny i rokujący? Bo że ładny, to jednak trochę mało
          > by aż inicjatywę przejąć :)

          Niezamożny ale ładny, zgrabny i dobrze rokujący;-)
          Zabrzmiało tak, jakbym to ja była zainteresowana 20 latkiem... " Nie przejmują " inicjatywy dziewczęta oczywiście...On się skarżył,że one nie przejmują, to tylko go zapytałam, czy oczekuje, że się na tacy same podadzą...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka