Dodaj do ulubionych

nie chce się ze mną kochać

06.05.14, 22:20
od dwóch lat zero seksu. ostatni raz kochaliśmy się kiedy poczęła się nasza córka. pół roku wcześniej zaczęły się problemy - A. stwierdził, że stracił zainteresowanie seksem ze mną. na inne kobiety patrzył z ogniem w oku, na mnie nie. obecnie zupełnie się wyciszył w temacie seksu - "żeby mnie nie ranić" - nie chciał oglądać się za innymi kobietami.
myślę, że powinnam była odejść od niego kiedy usłyszałam, że już go nie pociągam. ale przekonał mnie, że dla niego liczy się to co jest między nami oprócz seksu, że to przecież nie wszystko. dałam się przekonać.
kurewsko cierpiałam. prawie co noc poduszka była mokra. to upokorzenie, kiedy tulisz się do mężczyzny, a on zostaje zimny jak lód. jak kłoda. jedną noc, drugą, piętnastą, setną. teraz się uspokoiłam. myślałam sobie: jeśli odpuszczę, może sam zainicjuje zbliżenie. ale nic takiego się nie dzieje.
jestem świetną mamą, dobrą partnerką. lubimy ze sobą rozmawiać, razem gotować, oglądać filmy, razem pracujemy (pisanie), mamy wspólne pasje. ale nie czuję się już kobietą. i czasami chce mi się wyć. chce mi się go zacząć okładać pięściami i krzyczeć. ale tego nie robię. co najwyżej płaczę w samotności.
nigdy nie miałam takiego problemu. nigdy nie podejrzewałam, że mnie to spotka. mam tyle do dania. ogromny temperament, urodę (oczywiście jest to kwestia gustu), bogatą osobowość. piszę to bez próżności. po prostu potrafię siebie samą z dystansu ocenić.
czy możliwy jest powrót fascynacji seksualnej między ludźmi, którzy przestali ze sobą sypiać? co jako kobieta mam zrobić.
Obserwuj wątek
    • maniekpi Re: nie chce się ze mną kochać 07.05.14, 13:53
      Witaj.
      Niesamowita historia!
      Bardzo Ci współczuję.
      Od niemal zawsze żyję w przekonaniu,że to nie uroda jest w skali wartości człowieka najważniejsza,lecz inteligencja.i zdolność do szerszego,wewnętrznego "ROZPAKOWANIA".
      I to właśnie świadczy o seksualności człowieka.
      Może być ta,że dziurki w nosie twojego partnera,nie sięgają tak wysoko i nie czują świeżości tego poziomu,na którym aktualnie przebywasz.
      Niewątpliwie,jesteś interesująca.
      Napisz coś więcej o sobie.
      Serdecznie pozdrawiam.
    • gomory Re: nie chce się ze mną kochać 08.05.14, 21:06
      > czy możliwy jest powrót fascynacji seksualnej między ludźmi

      Słowo "powrót" sugeruje możliwość przywrócenia sytuacji która kiedyś tam istniała. Moim zdaniem nie ma takiej ewentualności. Nie ma, i nie będzie.
      Dlatego nie warto czynić starań by to przywrócić. Marnowanie energii, po której rozczarowanie będzie tylko boleśniejsze.
      Można usiąść i spokojnie spróbować ogarnąć się w NOWEJ rzeczywistości. Czasem coś nowego, innego jest w stanie ludziom stworzyć płaszczyznę seksualną. Ale to na pewno musi być inaczej, na innych zasadach no i w ogóle...
      No a seks nie jest przecież najważniejszy. Przynajmniej dla tak wielu z nas. Nawet deklarujący, że jest dla nich ważny potrafią tkwić w układach bez ognia w łóżku. Bo da się. Było nie było jednym łóżko służy jako mebel do pieprzenia, a innym do płakania.
    • marek.zak1 Nie chce się kochać , a chce... 08.05.14, 22:02
      Obiecałem sobie, że juz tu pisać nie będę, ale obietnicę łamię, jako człowiek slaby.
      Kilka ostatnich tematów jest identycznych -on nie chce, czy ja o czymś nie wiem, dlaczego samiec się wycofuje itd.
      Niby różne a to samo. I ta sama odpowiedź.
      Odkryciem Ameryki była wypowiedź Kitty: ,,tylko wtedy kobieta ma satysfakcję, gdy czuje sie, jak jego dziwka".
      U faceta jest podobnie. Tylko wtedy chce bez przerwy się bzykać, gdy czuje, że ma pod sobą swoją dziwkę. Twój tego nie ma - masturbuje się, a potem mólwi Ci, ze jest zmęczony.
      Ktoraś z Was napisała, że kobiety sa wymagające, a na ekranie nie. O to wlaśnie chodzi.. Facet nie chce wymagań w czasie seksu. Chce mieć swój fun, a jak nie ma - leci w konia. To jest przypadek Twój i innych kobiet, płaczących, że on nie chce.
      Miłość jest fajna przed i po. W czasie seksu jest dzikie, zwierzęce pożądanie, albo go nie ma. Powiedz mu: ,,nie leć w konia, przeleć mnie, chcę być twojć dziwką", a namiętnośc wróci jeszce dziś.
      • satrustequi Re: Nie chce się kochać , a chce... 09.05.14, 06:39
        Coś w tym jest, że największa satysfakcja seksualna notowana jest w związku gdy wystąpi ten element dziwkarski.

        Ale ja i anielicę przelecę, chętnie, więc teoria dziwki nijak nie tłumaczy pustyni seksualnej w związku.
        • marek.zak1 Re: Nie chce się kochać , a chce... 09.05.14, 09:21
          jakanielica bedzie ci wypominała potem, że zamało sie starasz i nie ma orgazmu, to może Ci się jednak odwidzi.
          Dziwka nie zwraca Ci uwagi, bo w łóżku Ty rządzisz.
          • a.jung22 Re: Nie chce się kochać , a chce... 09.05.14, 16:08
            jakanielica bedzie ci wypominała potem, że zamało sie starasz i nie ma orgazmu, to może Ci się jednak odwidzi.
            Dziwka nie zwraca Ci uwagi, bo w łóżku Ty rządzisz.

            no dobra. kiedy było dobrze, było NAPRAWDĘ DOBRZE. ok? ; )
            można to odczytać jak się tylko chce: ostro, krótko, w dziwnych miejscach, satysfakcja bez wysiłku, i to zmultiplikowana, niezależnie od gry wstępnej, za którą oboje zresztą nie przepadaliśmy. kumam czaczę z tą dziwką, serio.
            tym większe moje "zdziwienie". bo miałam poczucie że temperamentami zgraliśmy się calkiem nieźle. tu naprawdę chodzi no głębszy problem. to kwestia jego chorych nałogów. potrzeb które sobie dlugo wypracowywał.
            jestem zbyt blisko, zna mnie zbyt dobrze. miłośc tak - seks nie. te dwie rzeczy nigdy razem.
          • sea.sea Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 09:31
            Klientów dziwek zdaje się mało obchodzi, czy dziwkę na przykład coś boli, brzydzi, czy się czegoś boi, czy na coś nie ma ochoty. Płaci i wymaga, a odczucia dziwki są zupełnie nieistotne, ona jest od dawania dupy, a nie od posiadania odczuć, woli czy preferencji. Jak czegoś nie lubi, albo coś ją uwiera, to ma pecha. Hm...........................
            • marek.zak1 Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 09:45
              To nie jest temat o prostytucji tylko o tym, że facet ma obok siebie atrakcyjną dziewczynę i nie chce jej bzykać.
              Jesli masz jakąś sugestię i doświadczenie w temacie poradź założycielce.

              • sea.sea Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 09:58
                Gdybyś przeczytał drugi temat, bo autorka niechcący zdublowała, a moderacja nie wycięła, to byś był bardziej na bieżąco. Wiedziałbyś na przykład, że pan się sam deklaruje jako uzależniony od flirtu i nowości zdobywca, że zdradzał autorkę na początku związku i są przesłanki, że nadal ją może zdradzać (ma po temu logistyczne możliwości) i że jeden seksuolog mu zdiagnozował, że jest uzależniony od zdradzania. Wniosek stąd płynie taki, że autorka jest zbyt znana, zbyt łatwa, zbyt chętna i zbyt dostępna, komunikat "przeleć mnie, tak bardzo Cię chcę" pana wręcz kastruje, bo on chce być zdobywcą, czuć niepewność i podkręcać sobie adrenalinę.
                • marek.zak1 Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 11:10
                  Czytałem oba wątki i dziesiątki sobie podobnych. Moja interpretacja jest inna i smiem twierdzić, bliższa prawdy. Dostępnośc kobiety może osłabiać bodźce, ale gdy jest ona w łóżku obok, niewymasturbowany facet ,,bra co ma"
                  Jesli widzialas film ,,Americam beauty" jest tam to dokladnie opisane. Pierwsza scena, jak Kevin S. mowi. ,,Każdy dzien zaczyna sie dobrze, masturbuję się pod prysznicem. Potem jest coraz gorzej".
                  • sea.sea Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 11:33
                    Czyli jak facet zarówno swoimi słowami i zachowaniem komunikuje, że potrzebuje nowej dupy, adrenaliny, uwodzenia i wyzwań, to tak naprawdę nie wie co mówi, bo chce chętnej i zawsze gotowej. Ponieważ każdy facet chce łatwej, bezpośredniej, dostępnej i zgadzającej się na wszystko, nie istnieją egzemplarze, które kręci gonienie króliczka i które nie mają ochoty na króliczka, który się sam upolował, zabił, oskórował, upiekł i położył na talerzu. CBDO.
                    • marek.zak1 Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 11:50
                      Nie wierz w to. Są tacy, ale wtedy rzeczywiści zmieniaja kobiety. Facet codziennie wali konia i dorabia do tego teorię, która stawia go w innym lepszym wg niego świetle.
                      • kag73 Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 12:12
                        no wlasnie, Marek, facet waki konia, bo wychowal sie na porno, do tego sie przyzwyczail, uzaleznil sie nawet moze. I inaczej nie chce albo i nie moze. Czy chodzi w bok to inna kwestia, mozliwosci ma.
                        Jezeli on sam nie zechce zawalczyc z nalogiem(waleniem konia) to ona niewiele moze zrobic.
                        • marek.zak1 Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 12:23
                          Też nie jestem optymistą w tym przypadku. Ci co chodzą na boli, o tym tyle nie mówią.
                          • sea.sea Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 12:36
                            Facet ma powalone pod pokrywką po prostu i ona niewiele z tym może zrobić, o ile cokolwiek.

                            Osobnik, który przez 2 lata leży koło chętnej baby i nigdy z tego nie korzysta - no ileż razy ona by go musiała wcześniej urazić odmową, komenderowaniem w łóżku, komentarzami że ma małego, i że z Marianem to miała orgazmy, a z nim nie ma - żeby jej nie przeleciał choćby w chwili desperacji po pijaku. To kurde nawet część gejów jest w stanie się zmusić do przelecenia żony-przykrywki, gdy trzeba utrzymać przykrywkę albo spłodzić dziecko - a tutaj pan przez dwa lata nie może. Jak bardzo wręcz do szpiku musiałby być uzależniony od porno i walenia, żeby nie móc?
                            • gomory Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 13:40
                              > Jak bardzo wręcz do szpiku musiałby być uzależniony od porno i walenia, żeby nie móc?

                              "Nie mogę" oznaczałoby zaburzenie z którym powinno się niezwłocznie udać do lekarza.
                              Najczęściej jednak trafniejszym jest sformułowanie "nie chcę".

                              Nawet najprostszy, najbardziej byle jaki seks wymaga podjęcia wysiłku i działania. Jeśli gratyfikacja za ten wysiłek jest słaba, to nikt ciężaru kosztów ponosić nie zamierza.

                              Dlatego obecna pornografia jest złem, ponieważ pozwala pielęgnować lenistwo i kompleksy. Kiedyś masturbacja mogła być stymulantem do zmiany tej dość słabej formy rozładowania. Ale upowszechnienie porno powoduje, że często facet nie szuka takich treści bo jest podjarany i musi spuścić ciśnienia.
                              On poszukuje dopasowanych do upodobań pocieraczy, żeby się dopiero podjarać.
                              To już w dłuższej perspektywie czasu może spore problemy rodzić.

                              No ale to tak na marginesie, ot tak z boku do dyskusji sobie napisałem. Nie twierdze, że to się odnosi do sytuacji wątkotwórczyni.
                              • marek.zak1 Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 14:56
                                gomory napisał:

                                ,,Najczęściej jednak trafniejszym jest sformułowanie "nie chcę". Nawet najprostszy, najbardziej byle jaki seks wymaga podjęcia wysiłku i działania. Jeśli gratyfikacja za ten wysiłek jest słaba, to nikt ciężaru kosztów ponosić nie zamierza".

                                To raczej proporcja wysiłku do gratyfikacji. Skoro dla kogoś masturbacja daje taką samą gratyfikację, jak seks, zawsze wybierze masturbację, bo wysiłem żaden.

                                ,,Dlatego obecna pornografia jest złem, ponieważ pozwala pielęgnować lenistwo i kompleksy."

                                Dla wielu, którzy nie potrafia zdobyc kobiety, z kompleksami, masturbacja jest jakimś wyjściem.

                                ,,To już w dłuższej perspektywie czasu może spore problemy rodzić."

                                Tak, ale w krótkiej perspektywie jest skutecznym rozwiązaniem.

                                ,,Nie twierdze, że to się odnosi do sytuacji wątkotwórczyni."

                                A ja tak uważam.
                              • sea.sea Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 15:11
                                To jest ciekawe. Wychodzi na to, że niektórym łatwiej jest jechać na ręcznym i znosić całymi dniami jęczącą, narzekającą i w złym humorze z powodu niedopchnięcia kobietę, niż poświęcić jej 2 godziny w tygodniu na wybzykanie jej, bo to taka straszna tyra, gorsza niż kamieniołomy.

                                Faceci to są jednak ciekawe stworzenia :))
                                • satrustequi Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 15:38
                                  sea.sea napisała:

                                  > To jest ciekawe. Wychodzi na to, że niektórym łatwiej jest jechać na ręcznym i
                                  > znosić całymi dniami jęczącą, narzekającą i w złym humorze z powodu niedopchnię
                                  > cia kobietę, niż poświęcić jej 2 godziny w tygodniu na wybzykanie jej, bo to ta
                                  > ka straszna tyra, gorsza niż kamieniołomy.
                                  >
                                  > Faceci to są jednak ciekawe stworzenia :))

                                  Dokładnie. Dlatego ja się zawsze gubię w tematach o facecie co nie chce w ogóle żony penetrować. Nic z tego nie rozumiem po prostu:))
                                  • kag73 Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 16:11
                                    > sea.sea napisała:
                                    >
                                    > > To jest ciekawe. Wychodzi na to, że niektórym łatwiej jest jechać na ręc
                                    > znym i
                                    > > znosić całymi dniami jęczącą, narzekającą i w złym humorze z powodu nied
                                    > opchnię
                                    > > cia kobietę, niż poświęcić jej 2 godziny w tygodniu na wybzykanie jej, bo
                                    > to ta
                                    > > ka straszna tyra, gorsza niż kamieniołomy.

                                    No bo na tym wlasnie polega jego "skrzywienie", bo on jest skrzywiony psychicznie. Ty sobie nie mozesz wyobrazic a taka jest wlasnie jego seksualnosc, jej sie nauczyl, do niej przyzwyczail, ona mu daje satysfakcje, nic nie chce/nie potrafi zmienic. Motewacji tez nie ma i mocnej kontroli/srodkow przeciwkobojczch.
                                    • sea.sea Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 16:22
                                      Nie no, ja ogarniam opcję "jestem uzależniony od porno, bo tak, porno jest dla mnie ciekawsze od jakiejkolwiek żywej baby" - samą w sobie.

                                      Nie ogarniam natomiast "woli porno, bo bzykanie żywej kobiety to wysiłek, a gratyfikacja z tego marna. żono, by wygrać z porno - wystarczy, że będziesz łatwiejsza".

                                      Nie ma opcji, żeby żona była łatwiejsza niż porno - chyba, że na czas seksu wciela się w gumową lalę, która na wszystko się zgadza, nigdy jej nic nie boli, w żadnej pozycji nie jest jej ani odrobinę niewygodnie i jeszcze w dodatku siedzi facetowi w głowie, więc wie na 101%, w jakim tempie ma teraz działać i z jaką siłą.
                                      • kag73 Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 16:48
                                        "woli porno, bo bzykanie żywej kobiety to wysiłek, a gratyfikacja z tego marna. żono, by wygrać z porno - wystarczy, że będziesz łatwiejsza"

                                        To prawda, powyzsze zdanie to bzdura i z pewnosci nie jst rozwiazaniem problemu.
                                      • gomory Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 20:08
                                        > Nie ogarniam natomiast (...) żono, by wygrać z porno - wystarczy, że będziesz łatwiejsza".

                                        No i masz rację ponieważ to bzdura.
                                        Przede wszystkim wymagałoby to mężczyzny nieczułego na emocjonalne więzi. Pewnie, że bywają tacy, ale nie przenośmy tego na ogół populacji.
                                        Ale faktycznie dla np. mężczyzny świetnie odnajdującego się w burdelowych klimatach, taka opcja może brzmieć wręcz zajebiście.
                                        Z drugiej strony wiele kobiet jest na tyle uzdolnionych aktorsko, że jak ma ochotę to łatwo może oczy mydlić, że wszystko jest co najmniej ok. I jej aktorstwo wcale nie musi sięgać trudnością i zaangażowaniem aż do roli gumowej lalki ;).
                                • marek.zak1 Re: Nie chce się kochać , a chce... 10.05.14, 16:00
                                  sea.sea napisała:

                                  > To jest ciekawe. Wychodzi na to, że niektórym łatwiej jest jechać na ręcznym i
                                  > znosić całymi dniami jęczącą, narzekającą i w złym humorze z powodu niedopchnię
                                  > cia kobietę, niż poświęcić jej 2 godziny w tygodniu na wybzykanie jej, bo to ta
                                  > ka straszna tyra, gorsza niż kamieniołomy.

                                  Jest jeszcze jeden aspekt, nieporuszany przez autorkę, mianowicie seks, jako walka o władzę. Ma być tak w łóżku, jak ja chcę, a jak nie, to w ogóle. Kto pierwszy wymięknie?
                                  > Faceci to są jednak ciekawe stworzenia :))
            • jesod Satysfakcja dziwki 10.05.14, 11:46
              sea.sea napisała:
              > Klientów dziwek zdaje się mało obchodzi, czy dziwkę na przykład coś boli, brzyd
              > zi, czy się czegoś boi, czy na coś nie ma ochoty. Płaci i wymaga, a odczucia dz
              > iwki są zupełnie nieistotne, ona jest od dawania dupy, a nie od posiadania odcz
              > uć, woli czy preferencji. Jak czegoś nie lubi, albo coś ją uwiera, to ma pecha.
              > Hm...........................

              Dokładnie tak.
              Ale to nie wyklucza, że klient będzie się cieszył, może nawet pękał z dumy, że ona miała z tego wielką satysfakcję oraz poczuła się wreszcie i naprawdę kobietą.
              Tym bardziej, jeśli ona to wyraźnie zadeklaruje w ramach gratyfikacji lub... ze strachu.
              • sea.sea Re: Satysfakcja dziwki 10.05.14, 12:21
                To jest tendencyjne, feministyczne cosmoczepialstwo! Jak normalna kobieta miewa czasem penisa w pochwie to jest usatysfakcjonowana samym tym nobilitującym faktem, nie narzeka na brak seksu i jest szczęśliwa!!! :)))
                • jesod Re: Satysfakcja dziwki 10.05.14, 13:40
                  sea.sea napisała:
                  > To jest tendencyjne, feministyczne cosmoczepialstwo! Jak normalna kobieta miewa
                  > czasem penisa w pochwie to jest usatysfakcjonowana samym tym nobilitującym fak
                  > tem, nie narzeka na brak seksu i jest szczęśliwa!!! :)))

                  Nie rozumiem Twojej odpowiedzi. :(
                  Posądzasz mnie o tendencyjne, feministyczne cosmoczepialstwo?
                  • sea.sea Re: Satysfakcja dziwki 10.05.14, 13:50
                    Yyy, nie. To była ironia. Nie w Twoim kierunku :)
      • gomory Re: Nie chce się kochać , a chce... 09.05.14, 15:23
        > Powiedz mu: ,,nie leć w konia, przeleć mnie, chcę być twojć dziwką", a namiętnośc wróci jeszce dziś.

        Ubawiłem się po pachy.

        Tekst jak kolesi którzy na chęci do walenia konia, tworzą swój obraz zajebistego kochanka :).
      • a.jung22 Re: Nie chce się kochać , a chce... 09.05.14, 15:59
        jeśli ktoś myśli, że ma tu do czynienia z efemeryczną kobietką która tylko po kolacji z romantyczną świecą i kennym dżi w tle to się grubo myli. wszystko o czym piszesz wiem, i z natury swojej rozumiem organicznie. nie będę opisywała szczegółów tego jak lubię i jak długo/krótko, i w co ubrana, bo nie o to chodzi.

        zgadza się jedno - trzeba zmienić entourage.

      • jesod Ameryka według Marka 09.05.14, 22:57
        marek.zak1 napisał:
        > Odkryciem Ameryki była wypowiedź Kitty: ,,tylko wtedy kobieta ma satysfakcję, g
        > dy czuje sie, jak jego dziwka".

        Mareczku, ja tam nie wiem, ile tych Ameryk jest w Twoim życiu i która z nich została znowu odkryta... Czy też wywleczona na światło dzienne.
        Po cichu tak sobie myślę, że jednak Twoja - taki nieznany ląd, jak ciemna strona księżyca.

        Czy w tej Ameryce, tak jak i w tej, którą znamy z miłości do dolara, kobieta ma satysfakcję jedynie wtedy, gdy dostaje kasę? I z czego tak naprawdę ma tę satysfakcję? Z własnej przedsiębiorczo-łóżkowej operatywności? Może z samego mężczyzny? A może jednak z jego kasy? A dziwką jest tym większą im więcej kasy zobaczy? I jest to zawsze wprost proporcjonalne do kasy, którą dostanie.
        • marek.zak1 Ameryka to przenośnia 10.05.14, 09:00
          Ameryka to przenośnia i oznacza, odkrycie.
          Niektórzy dyskutanci wzzędzie widzą kasę i prostytucję. Ja widzę świat inaczej. Może mam inne doświadczenia.
          • jesod Re: Ameryka to przenośnia 10.05.14, 10:46
            marek.zak1 napisał:
            > Ameryka to przenośnia i oznacza, odkrycie.

            Ależ oczywiście i naprawdę nie warto uważać, że wszyscy na około są głupsi i nie znają tego znaczenia.
            Natomiast moja przenośnia dotyczyła rangi tego odkrycia w odniesieniu do ujęcia cynika.
      • jesod Gdy czuje, że ma pod sobą swoją dziwkę 09.05.14, 23:10
        marek.zak1 napisał:
        > U faceta jest podobnie. Tylko wtedy chce bez przerwy się bzykać, gdy czuje, że
        > ma pod sobą swoją dziwkę. Twój tego nie ma - masturbuje się, a potem mólwi Ci,
        > ze jest zmęczony.

        Mareczku, przepraszam, że zadaję tak bezpośrednie pytanie: czy Ty masz tak samo, czy tylko podobnie? :)

      • jesod Facet nie chce 10.05.14, 16:50
        marek.zak1 napisał:
        > Facet nie chce wymagań w czasie seksu. Chce mieć swój fun, a jak nie
        > ma - leci w konia.

        Czy to nie jest wymaganie i... szantaż jednocześnie? To jak to jest? Jedna strona może artykułować swoje oczekiwania, a druga już nie?
        A to, że chce mieć swój fun i niewiele go więcej interesuje też pobrzmiewa jakoś tak egoistycznie.

        marek.zak1 napisał:
        > To jest przypadek Twój i innych kobiet, płaczących, że on nie chce.

        Szybko ustalasz winnych... Drastycznie szybko.
        Wpędzanie kogoś w poczucie winy to niezbyt przystojne męskie manewry. Świadczy raczej o słabości.

        marek.zak1 napisał:
        > Miłość jest fajna przed i po.

        Miłość jest fajna również w trakcie.
        Wydaje się, że taki doświadczony życiem człowiek powinien już to wiedzieć. Chyba, że miłość nigdy nie miała dla niego żadnego znaczenia, a jedynie seks. I za ten seks płacił tym, co sam nazywał miłością.

        marek.zak1 napisał:
        > Powiedz mu: ,,nie leć w konia, przeleć mnie, chcę być twojć dziwką", a namiętnośc wróci
        > jeszce dziś.

        Komu tak naprawdę udzielasz tego typu rad....?
        Chyba, że bawisz się tylko słowami.
        W sytuacjach intymnych wiele jest dozwolone, ale to są już bardzo, bardzo indywidualne klimaty i zabawa, którą akceptują obydwie strony.
        Natomiast taka rada, jako rozwiązanie zasygnalizowanego tu problemu jest zdecydowanie prymitywna.
        • marek.zak1 Re: Facet nie chce 10.05.14, 17:51
          jesod napisała:

          >

          > marek.zak1 napisał:

          Miłość jest fajna przed i po.

          ,, Miłość jest fajna również w trakcie".

          Szanuje Twoje zdanie, ale uważam, że u faceta jest inaczej.




          > marek.zak1 napisał:
          > > Powiedz mu: ,,nie leć w konia, przeleć mnie, chcę być twoją dziwką", a n
          > amiętnośc wróci jeszce dziś.
          >
          ,,Komu tak naprawdę udzielasz tego typu rad....? "

          Osobie, która jest z facetem, nie ma z nim seksu i nie wie dlaczego. Może moja rada jest zła, ale nie zauwazyłem żadnej innej, oprócz skierowania na badania i dio psychologa. Nie, jeszcze idiotyczna sugestia, ze facet 35-letni juz nie może.
          Przypadek tej pani nie jest jedyny, a są ich setki, także tu na forum. Skoroi przyczyna jest u faceta, jako facet staram się to rozgryźć. Proponujęe żebyś rozwiązała przypadki, jak to kobieta nie chce, a takich tez tu jest wiele.
          Twoje złosliwości pod moim, i ni etylko moim adresem sobie daruj.



          • sea.sea Re: Facet nie chce 10.05.14, 18:29
            Nawet Boginka, której panowie wytykają tu niekiedy trzymanie się jednej wersji jak pijany płota, ma przynajmniej trzy hipotezy, dlaczego kobieta nie daje (podział obowiązków, lęk przed ciążą, słaba technika faceta) :P
          • jesod Re: Facet nie chce 10.05.14, 20:12
            marek.zak1 napisał:

            > jesod napisała:
            >
            > > marek.zak1 napisał:
            >
            > Miłość jest fajna przed i po.
            >
            > ,, Miłość jest fajna również w trakcie".
            >
            > Szanuje Twoje zdanie, ale uważam, że u faceta jest inaczej.

            Nie musisz szanować mojego zdania, nawet nie musisz udawać, że to robisz... Ja po prostu nie wierzę, że jesteś tutaj szczerym facetem.
            A wracając do sedna sprawy.
            Skoro uważasz, że u faceta jest inaczej oznacza to, że musisz mieć w tym temacie takie, a nie inne doświadczenia. Najprawdopodobniej są to Twoje własne i właśnie dlatego tak, a nie inaczej, podchodzisz do kobiet.
            Logiczne wydaje się to, że uczucie (a mówimy o miłości) nie daje się wywalić na zbity pysk w trakcie seksu. To, że ono istnieje nie ogranicza również przebiegu samego aktu seksualnego i sposób jego przeżywania.

            marek.zak1 napisał:
            > ,,Komu tak naprawdę udzielasz tego typu rad....? "
            >
            > Osobie, która jest z facetem, nie ma z nim seksu i nie wie dlaczego. Może moja
            > rada jest zła,

            Myślę, że nie tylko jest zła, ale prymitywna w swoim wyrazie i przekazie.

            marek.zak1 napisał:
            > ale nie zauwazyłem żadnej innej,

            No, skoro nie zauważyłeś to... nie oznacza, że inni mają akceptować i zachwycać się Twoją.
            Poza tym, skoro ją zaserwowałeś to inni (w tym również ja) mają prawo się do niej odnieść i ją skomentować.
            Mnie Twoja rada zdecydowanie się nie podoba.

            marek.zak1 napisał:
            > Proponujęe żebyś rozwiązała przypadki, jak to kobieta nie chce, a takich tez tu jest wiele.

            Każdy przypadek jest inny i ważne są jego okoliczności, zawsze indywidualne i specyficzne.
            Powodów mogą być dziesiątki, jak nie tysiące.
            Może wystarczy kobietę źle traktować, źle się do niej odnosić by przestała chcieć...? Może wystarczy nie liczyć się z jej uczuciami, z jej potrzebami i traktować ją jak przedmiot, albo swoją dziwkę... na każde skinienie i wmawiać jej jeszcze, że właśnie, dlatego powinna się czuć jak najbardziej usatysfakcjonowana - kwitnąć kobiecością i zapałem.

            marek.zak1 napisał:
            > Twoje złosliwości pod moim, i ni etylko moim adresem sobie daruj.

            A możesz mi wyjaśnić dlaczego?
            Skoro wiele razy ktoś wobec mnie nie był w porządku - to delikatne ujęcie problemu, uważasz, że nie mam prawa pozwalać sobie czasem na złośliwości. Dlaczego...? Przecież to jest również wyrażenie mojego zdania w temacie, a o jego formie decyduję ja.
            Wcale nie muszę pisać sążnistych elaboratów z prośbą o zrozumienie i przeprosinami, że żyję.
            Panowie tutaj są na swoim punkcie tak bardzo wyczuleni i drażliwi, że nawet żarty, czy ironiczne ujmowanie pewnych spraw doprowadzało ich do białej gorączki, żeby nie powiedzieć furii.
            Jakoś też nie zauważyłam, żebyś jako "obiektywny" mężczyzna, kiedykolwiek ujął się za mną, wtedy gdy wylewała się w stosunku do mnie agresja i chamstwo. Jazda była na całego, przy Twojej milczącej aprobacie. To daje wiele do myślenia.
            Nie oczekuj więc po mnie innego zachowania, bo nie będę się ograniczać w swobodzie wyrazu.

            Generalnie nie lubię farbowanych lisów, a fałsz wyczuwam bardzo szybko... No, ale to właśnie może jest mój feler, bo nie jestem gumową lalą do dmuchania.
            Nikt mnie nigdy nie traktował jak swojej dziwki i nigdy na pewno nie będzie tak traktował, bo ja po prostu na to nigdy nie pozwolę. Tym bardziej, nie dam wmówić sobie, że zwierzęce podejście do mnie ma być moją pełnią satysfakcji oraz potwierdzeniem mojej kobiecości i atrakcyjności.
            • marek.zak1 Re: Facet nie chce 10.05.14, 20:20
              A teraz konkretnie, w jednym zdaniu, co zasugerujesz autorce?
            • potwor_z_piccadilly Re: Facet który chce 11.05.14, 08:49
              jesod napisała:

              > Może
              > moja
              > > rada jest zła,

              > Myślę, że nie tylko jest zła, ale prymitywna w swoim wyrazie i przekazie.

              Już pisałem.
              Nauki humanistyczne stanowią rzeczywistość, a ścisłe tej rzeczywistości jedynie służą.
              Marek humanistą jest z zamiłowania, a po dyplomie chemikiem.
              Nie dziw się zatem, że nie rozumiesz jego rozważań.
              On do zagadnienia podchodzi jak chemik. W wyobraźni łączy pierwiastki A+B+C i wie że za znakiem = będzie BUUUUM. Wie, ale teoretycznie nie potrafi togo udowodnić. W drodze doświadczenia to i owszem, potrafi. Ale wie tez, że po połączeniu pierwiastków A,B,C, musi dać nura za szafę i tu jego problem.

              > Panowie tutaj są na swoim punkcie tak bardzo wyczuleni i drażliwi, że nawet ża
              > rty, czy ironiczne ujmowanie pewnych spraw doprowadzało ich do białej gorączki,
              > żeby nie powiedzieć furii.

              To nie ironizuj. A że czasami do białej gorączki ich doprowadzacie, to fakt. Wy, dziewczyny z tego forum, zbyt atrakcyjne wydajecie się być by tak nie było. Sadzę, że każdy (niestety w fantazjach, bo warunków nie ma) wpierw porządkując, przykładowo Twój, bogaty potencjał, z rozkoszą by się zabrał za kształtną dupkę i w drodze precyzyjnych, dżentelmeńskich zabiegów z Ciebie, osoby wymagającej, wrażliwej i delikatnej na czas gdy w ekstazę wpadniesz, dziwkę by zrobił, by na powrót, gdy emocje opadną, z pełną kurtuazją dżentelmeńskimi atutami się wykazać. A to wszystko zrobiłby na Twoje życzenie, z Twoją pomocą i w Twoim interesie bo okresowe bycie dziwkami w krwi macie.
              To naturalny układ.
              Wy, kiedy, warunki sprzyjają i oporządzone jesteście właściwie, w szał wpadacie, a my tym Waszym szałem potężnie dowartościowani się czujemy.
              Prawdziwi, empatyczni faceci to wiedzą i czują.
              Dlatego.

              > Nikt mnie nigdy nie traktował jak swojej dziwki

              Żałuj, że na takiego nie trafiłaś.

              i nigdy na pewno nie będzie ta
              > k traktował, bo ja po prostu na to nigdy nie pozwolę.

              Gaduj gadula.

              www.youtube.com/watch?v=taSF3f2u4n8

              Pozdrawiam.




              • mabelle2000 Re: Facet który chce 11.05.14, 11:21
                potwor_z_piccadilly napisał:

                > Marek humanistą jest z zamiłowania, a po dyplomie chemikiem.
                > Nie dziw się zatem, że nie rozumiesz jego rozważań.
                > On do zagadnienia podchodzi jak chemik. W wyobraźni łączy pierwiastki A+B+C i w
                > ie że za znakiem = będzie BUUUUM. Wie, ale teoretycznie nie potrafi togo udowod
                > nić. W drodze doświadczenia to i owszem, potrafi. Ale wie tez, że po połączeniu
                > pierwiastków A,B,C, musi dać nura za szafę i tu jego problem.

                Serio? A ja mysle, ze Markowi jak zwykle dziwka sie z dziura pomylila.

                > A to wszystko zrobiłby na Twoje życzenie, z Twoją pomocą i w Twoim interes
                > ie bo okresowe bycie dziwkami w krwi macie.

                Przypomne, ze dziwka robi to DLA KASY, wiec Twoje fantazje sa tylko w czesci prawdziwe (o ile w ogole).
                • sabat.77 Re: Facet który chce 11.05.14, 11:28
                  mabelle2000 napisała:

                  > Przypomne, ze dziwka robi to DLA KASY, wiec Twoje fantazje sa tylko w czesci pr
                  > awdziwe (o ile w ogole).

                  Pojęcie dziwki jest zupełnie zaburzone. To konsekwencja patriarchalnego podejścia, gdzie mężczyzna wypiera swoje "grzeszne myśli", przenosząc ją na obiekt ohydy, czyli sprzedajną kobietę. W gruncie rzeczy chodzi o to, by myśleć o dziwce jako o tej brudnej i złej, by przenieść na nią ciemne zakamarki swojego wnętrza. Klasyczne wyparcie.
                  Dla mnie dziwka nie ma nic wspólnego z pożądaniem.
                  Wolałbym określać taką kobietę mianem rozpustnicy, to mi się znacznie bardziej podoba.
                  Rozpustnica, z wiecznie głodną, nienasyconą, nierządną cipką, chętna do doświadczania orgazmów, perwersji, obsceny - o, taka mi się podoba.
                  Zimna dziwka licząca talary - niespecjalnie.
                • jesod Dziwka robi to DLA KASY 11.05.14, 12:04
                  mabelle2000 napisała:
                  > Przypomne, ze dziwka robi to DLA KASY,

                  Przeważnie tak, chociaż nie zawsze.

                  Wracając jednak do określenia kobiety jako dziwki użytej tutaj przez panów, to mam wrażenie, że nawet nie potrafią wyartykułować, o co im tak naprawdę chodzi - łącznie z Markiem. Chociaż..... Marek już się dość wyraźnie określił.

                  Dziwką określają kobietę, która ma świadomość swojej seksualności i potrafi się nią cieszyć. A to oznacza tylko jedno, że lubi seks, docenia jego wartość, ma świadomość jego więziotwórczej strony i... dlatego nie ma przed nim oporów.
                  Po prostu potrafi się oddać chwili, co oznacza również to, że jej swoboda wynikająca z akceptacji samej siebie i rozumienia swoich potrzeb, nie sprowadza się do obcowania z każdym mężczyzną, który ma na nią ochotę, by jedynie jego zadowolić i mieć z tego satysfakcję jako kobieta. Nie samym seksem człowiek żyje... :)
                  Kobieta nie istnieje tylko i wyłącznie dla mężczyzny, a istnieje przede wszystkim dla siebie. Czego panowie (grzecznie ich tak wszystkich nazywając) nie bardzo chcą, a niektórzy nie potrafią zrozumieć. Z kobietą trzeba umieć i chcieć być, a nie tylko jej używać, wedle własnych oczekiwań. :)
                  • potwor_z_piccadilly Re: Dziwka robi to DLA KASY 11.05.14, 12:38
                    jesod napisała:

                    > Kobieta nie istnieje tylko i wyłącznie dla mężczyzny, a istnieje przede wszystk
                    > im dla siebie.

                    To samo można napisać w odniesieniu do mężczyzn.
                    I co z tym fantem zrobić?


                    Czego panowie (grzecznie ich tak wszystkich nazywając) nie bardz
                    > o chcą, a niektórzy nie potrafią zrozumieć. Z kobietą trzeba umieć i chcieć być
                    > , a nie tylko jej używać, wedle własnych oczekiwań. :)

                    Czytaj wyżej.
                    Nie chce mi się w Twoim wpisie zamienić panów na panie i odwrotnie.
                  • rekreativa Re: Dziwka robi to DLA KASY 11.05.14, 13:12
                    "Dziwką określają kobietę, która ma świadomość swojej seksualności i potrafi si
                    > ę nią cieszyć. A to oznacza tylko jedno, że lubi seks, docenia jego wartość, ma
                    > świadomość jego więziotwórczej strony i... dlatego nie ma przed nim oporów. "

                    To jest znamienne, a dla mnie dosyć przykre, że aby móc z kobietą uprawiać satysfakcjonujący, nieskrępowany seks, panowie potrzebują ją symbolicznie zepchnąć najpierw do rynsztoka i "udziwczyć". Tak jakby z nie-dziwką fajny seks był niemożliwy.
                    • potwor_z_piccadilly Re: Ja pierdyle! 11.05.14, 13:37
                      rekreativa napisała:

                      > To jest znamienne, a dla mnie dosyć przykre, że aby móc z kobietą uprawiać saty
                      > sfakcjonujący, nieskrępowany seks, panowie potrzebują ją symbolicznie zepchnąć
                      > najpierw do rynsztoka i "udziwczyć". Tak jakby z nie-dziwką fajny seks był niem
                      > ożliwy.

                      Ale Wam ta współczesna poprawność w główkach namieszała.
                      Zrozum, tego nie tylko panowie potrzebują, ale też i panie.
                      To ekstatyczna gra dwojga (lub więcej, wszystkie opcje należy brać pod uwagę) ludzi. Pożywka dla mózgu bo więzi buduje i obie strony dowartościowuje. Ona czuje się pożądana i on. Co do on, to jeszcze aspekt tu inny dochodzi. Nie czuje się on wykastrowany i dzięki temu mimo 50+ jeszcze może i mało tego, może ostro.

                      • rekreativa Re: Ja pierdyle! 11.05.14, 14:21

                        Dziwka ma takie a nie inne znaczenie w języku polskim i nie jest to znaczenie pozytywne. Dlaczego więc utarło się określać, że jeśli kobieta jest w tym wyrku wyluzowana i robi chętnie to i owo, to wchodzi w rolę dziwki?
                        Skąd takie teksty w internetowych poradnikach "Zostań jego dziwką"?
                        Czy bez tej otoczki burdelowej nie można się ciekawie i bez krępacji pobzykać, że ciągle jest ona sugerowana jako niemalże konieczność?
                        Jeżeli ktoś lubi, proszę bardzo - niech se wchodzi w role, jakie tylko chce.
                        Dla mnie w udawaniu dziwki nie ma nic kręcącego i nie, nie robi to ze mnie polit-poprawnej kastrującej feministki z wąsem, co zdaje się, sugerujesz.
                        • mojemail3 Re: Ja pierdyle! 11.05.14, 21:40
                          rekreativa napisała:

                          (...)"Jeżeli ktoś lubi, proszę bardzo - niech se wchodzi w role, jakie tylko chce.
                          Dla mnie w udawaniu dziwki nie ma nic kręcącego i nie, nie robi to ze mnie polit-poprawnej kastrującej feministki z wąsem, co zdaje się, sugerujesz (...)"

                          Dla mnie też nie, nic a nic "kręcącego".
                          No bo jak sobie wyobrazić rolę dziwki portowej, świadczącej usługi zapitym marynarzom, a nawet metresa na dworze królewskim czy kurtyzana, cóż to za przygoda, smutek i żałość pracy w "usługach"...

                          Co innego być wojowniczą księżniczką,czy żoną wikinga wyruszającą na wyprawę...

                          • mabelle2000 Re: Ja pierdyle! 11.05.14, 21:52
                            mojemail3 napisała:

                            > No bo jak sobie wyobrazić rolę dziwki portowej, świadczącej usługi zapitym mary
                            > narzom, a nawet metresa na dworze królewskim czy kurtyzana, cóż to za przygoda,
                            > smutek i żałość pracy w "usługach"...

                            :-) Ty sobie lepiej Mojemail wyobraz, ze to wcale nie chodzi o to, zeby kobieta byla dla nich dziwka, ale o ukryte pragnienie, zeby samemu stac sie sutenerem ;-) No przyznasz, ze calkiem to mozliwe, bo oba okreslenia tak jakby z jednej parafii ;-)
                            • mojemail3 Re: Ja pierdyle! 11.05.14, 21:56
                              mabelle2000 napisała:
                              > :-) Ty sobie lepiej Mojemail wyobraz, ze to wcale nie chodzi o to, zeby kobieta
                              > byla dla nich dziwka, ale o ukryte pragnienie, zeby samemu stac sie sutenerem
                              > ;-) No przyznasz, ze calkiem to mozliwe, bo oba okreslenia tak jakby z jednej p
                              > arafii ;-)

                              Inaczej alfonsem i prowadzić intratną działalność gospodarczą ? Wykorzystywać pod płaszczykiem " opieki" ? Ciekawe;-)
                              • potwor_z_piccadilly Re: Ja pierdyle! 11.05.14, 23:07
                                mojemail3 napisała:

                                > Inaczej alfonsem i prowadzić intratną działalność gospodarczą ? Wykorzystywać p
                                > od płaszczykiem " opieki" ? Ciekawe;-)

                                No popatrz, wyczuły i cały misterny plan sprzedania naszych forumowiczek arabusom, szlag trafił.
                                A tak poważnie, to coście się tak tej nieszczęsnej "dziwki" czepły jak rzep psiego ogona?
                                Czy wszystko literalnie musicie pojmować?
                                Wyobraźni trochę miłe panie, wyobraźni.
                                Myślicie trzydzieści lat bzykać się wesoło z jednym facetem bez uruchomienia perwersyjnych fantazji?
                                Jeśli tak, to powodzenia.
                                • sea.sea Re: Ja pierdyle! 11.05.14, 23:26
                                  No bo skoro naczelny forumowy autorytet w dziedzinie szczęśliwego pożycia (ćwierć wieku szczęśliwego związku) twierdzi, że na faceta (w domyśle: każdego bez wyjątku) hasło "jestem Twoją dziwką" działa lepiej, niż Viagra, to nic dziwnego, że obecne kobiety się zastanawiają, co to właściwie znaczy i jak się do tego adekwatnie zachowywać :)) Sam widzisz, że interpretacji może być legion... Strasznie trudna sprawa, a głupio tak obiecać, że się jest dziwką, a w akcji okazać się na przykład - nauczycielką wychowania początkowego :)
                                  • sabat.77 Re: Ja pierdyle! 12.05.14, 00:00
                                    Mozesz z czystym sumieniem obiecac, ze bedziesz jego dziwka, dopiero pod warunkiem, ze po stosunku wyciagniesz reke po dwie stowki :)
                                    • sea.sea Re: Ja pierdyle! 12.05.14, 07:34
                                      Mnie terminologia w stylu "dziwka", dirty talki, wcielanie się w rolę czy fantazjowanie nie uwłaczają, wręcz przeciwnie. Natomiast śmieszą mnie do nieprzytomności "uniwersalne rady" od człowieka, który jest głęboko przekonany, że u kobiet satysfakcja z seksu bierze się z wykonywania roli służebnej i otrzymania po fakcie bluzeczki z Zary, czy innych pozaseksualnych korzyści. Może istnieją kobiety, którym do szczęścia wystarczy sam fakt, że pan i władca im włożył, ale na tym forum ich nie widywałam. Widywałam natomiast au contraire parę kobiet z długim stażem, które chętnie dają mężom, wykorzystują mężów do uzyskania orgazmu i spełniania fantazji innych niż "jestem gumową lalą bez oczekiwań i preferencji", a tym mężom się - mimo tych kosmicznych, wyuzdanych i nienormalnych wymagań - penis jakoś do środka nie chowa :)))
                                      • luciva Re: Ja pierdyle! 12.05.14, 10:17
                                        Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że w imieniu autorki piszą dwie osoby, raz jest to ktoś bardziej kobiecy, wrażliwy i delikatny, a innym razem ktoś bradziej konkretny, taki hej do przodu, wtedy więcej jest wulgaryzmów, tekstów w stylu joł ziomal........
                                        Może się mylę.
                                        Do autorki - trochę mi zgrzyta, ze wydawało Ci się, że macie podobne temperamenty z tym, ze 90% kontaktów inicjowałaś Ty.
                                        • jesod Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie 12.05.14, 10:52
                                          luciva napisała:
                                          > Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że w imieniu autorki piszą dwie osoby, raz
                                          > jest to ktoś bardziej kobiecy, wrażliwy i delikatny, a innym razem ktoś bradzi
                                          > ej konkretny, taki hej do przodu, wtedy więcej jest wulgaryzmów, tekstów w styl
                                          > u joł ziomal........

                                          Ja też nie wiem, dlaczego i po co ktoś sobie urządza sobie taką zabawę, tym bardziej, że wiarygodności to nie buduje wcale.
                                          Te akcje dały się wyraźnie zauważyć w przepychankach ze mną lub były nimi prowokowane.
                                          Może to kilka tożsamości w jednym ciele...? :))))
                                      • zawle Re: Ja pierdyle! 12.05.14, 10:45
                                        Ja też się zastanawiam....
                                        Mnie bardzo kręci zdjęcie szlafroczka porządnej kobiety, jednak nie każdy facet na to zasługuje. To dla mnie wyższy level w sztuce ars-amandi. Bezpieczeństwo, otwarcie, poczucie humoru. Niestety panowie czasami wymagają aby kobieta z nimi tam wkraczająca nie miała żadnych wymagań. tego nie rozumiem.
                                      • jesod Terminologia i fakty 12.05.14, 11:22
                                        sea.sea napisała:
                                        > Mnie terminologia w stylu "dziwka", dirty talki, wcielanie się w rolę czy fanta
                                        > zjowanie nie uwłaczają, wręcz przeciwnie.

                                        Ale to nie o to chodziło i nie o tym była tutaj mowa.
                                        Różne słowa mogą być wypowiadane w różnym kontekście. Wszystko zależy od sytuacji i okoliczności. |W sytuacjach intymnych słowa mogą nabierać zupełnie innego znaczenia i co innego wyrażać. Nawet "dziwka" może być rodzajem komplementu, czy okazywania zachwytu, wyrażania pożądania czy też uznaniowej pieszczoty.

                                        sea.sea napisała:
                                        > Natomiast śmieszą mnie do nieprzytomności "uniwersalne rady" od człowieka, który jest
                                        > głęboko przekonany, że u kobiet satysfakcja z seksu bierze się z wykonywania roli służebnej i > otrzymania po fakcie bluzeczki z Zary, czy innych pozaseksualnych korzyści.

                                        Mnie to nie śmieszy, a raczej w jakiś sposób przeraża. To raczej jest cecha charakterystyczna kogoś, kto chce dominować. A ktoś kto chce dominować bywa, może być albo... jest agresywny.
                                        Mało to "cudownych" panów, którzy w zaciszu domowym bywają bestiami? :)
                                        Takie podejście może też wynikać w z własnych kompleksów i potrzeby dowartościowywania się w ten sposób - przez wymuszanie lub oczekiwanie uległości i podporządkowania.
                                        To jest budowanie w sobie wizerunku: jestem mocny, jestem macho, ja tu rządzę, jestem męski itp. itd.

                                        sea.sea napisała:
                                        > Widywałam natomiast au contraire parę kobiet z dłu
                                        > gim stażem, które chętnie dają mężom, wykorzystują mężów do uzyskania orgazmu i
                                        > spełniania fantazji innych niż "jestem gumową lalą bez oczekiwań i preferencji
                                        > ", a tym mężom się - mimo tych kosmicznych, wyuzdanych i nienormalnych wymagań
                                        > - penis jakoś do środka nie chowa :)))

                                        Do wszelkich demonstracji forumowych podchodzę sceptycznie, bo może to być tylko projekcja własnych oczekiwań i zaklinanie rzeczywistości. Albo najzwyklejsze fantazjowanie i zabawa.
                                        Co nie oznacza, że tak nie może być i nie jest, naprawdę w realu. Faktem jest też, że część mężczyzn lubi inicjatywę i swobodę kobiet (ale lubi nie oznacza też że jej żąda), a część preferuje uległość i własną aktywność. Wszystko zależy od prywatnego, intymnego układu i wzajemnych relacji. :)
                                        • kag73 Re: Terminologia i fakty 12.05.14, 15:02
                                          "Faktem jest też, że część mężczyzn lubi inicjatywę i swobodę kobiet (ale lubi nie oznacza też że jej żąda), a część preferuje uległość i własną aktywność. Wszystko zależy od prywatnego, intymnego układu i wzajemnych relacji. :)"
                                          Zgadza sie! Powiem wiecej czesc lubi raz tak a innym razem inaczej, tez sie zdarza. Z kobietami zreszta jest podobnie.
                                  • jesod Re: Ja pierdyle! 12.05.14, 01:02
                                    sea.sea napisała:
                                    > Strasznie trudna sprawa, a głupio tak obiecać, że się jest dziwką, a w akcji okazać
                                    > się na przykład - nauczycielką wychowania początkowego :)


                                    Zwłaszcza, jeżeli są to tylko zawody sportowe w slalomie po satysfakcję albo gimnastyka na zauroczenie, w akcji charytatywnej na docenianie wszystkich potrzebujących. :)
                                • mojemail3 Re: Ja pierdyle! 11.05.14, 23:28
                                  potwor_z_piccadilly napisał:

                                  > Myślicie trzydzieści lat bzykać się wesoło z jednym facetem bez uruchomienia pe
                                  > rwersyjnych fantazji?
                                  > Jeśli tak, to powodzenia.

                                  Sami se uruchomcie perwersyjne fantazje;-)
                                  Minimalizm i lenistwo mężczyzn oraz pragnienie bycia zabawianym jest doprawdy rozbrajające...
                                  Może to własnie jest ten fenomen pań niezbyt ciężkich obyczajów, one są w pracy, to się muszą starać klienta zadowolić ;-)

                                  A ja tam wolę zdobywców i partnerów do życiowej przygody a nie gnuśnych klientów z żałosnymi fantazjami...No chyba że, "najskrytniejszą fantazją" będzie jak u króla Juliana jego zwyczajne życie we własnym królestwie, ta szczególna "głębia jego zwyrodnienia"... ;-)
                                  Jak się ma "najczyściej w sercu" to się nie szuka imitacji i taniego teatrzyku...
                                  • sabat.77 Re: Ja pierdyle! 12.05.14, 00:07
                                    Teatrzyku i imitacji to nikt nie szuka, ani nikomu on nie wystarcza (chociaz czasem musi). Natomiast tacy co szukaja mocnych, perwersyjnych doznan - owszem, zdarzaja sie. Prawdziwych i obustronnych.
                                    Martwe dusze powiadasz? Czy nie lepiej byc martwym i szczerym w swoim marszu przez mrok, niz pudrowac trupa i udawac, ze zyje?
                                • kag73 Re: Ja pierdyle! 11.05.14, 23:33
                                  potwor_z_piccadilly napisał:
                                  > Myślicie trzydzieści lat bzykać się wesoło z jednym facetem bez uruchomienia pe
                                  > rwersyjnych fantazji?
                                  > Jeśli tak, to powodzenia.

                                  A Wam(facetom) nic do naszej(kobiet) fantazji i kropka:)!
                                  • potwor_z_piccadilly Re: Ja pierdyle! 11.05.14, 23:49
                                    kag73 napisała:

                                    > A Wam(facetom) nic do naszej(kobiet) fantazji i kropka:)!

                                    Czas na puentę.
                                    Jeśli ktoś zadaje sobie pytanie skąd nieustająco dobra kondycja najstarszego zawodu świata, skoków w bok, zdrad i rozwodów, to po przeczytaniu tego wątku odpowiedź na to pytanie już uzyskał.
                                    Dobranoc.
                                    • kag73 Re: Ja pierdyle! 11.05.14, 23:55
                                      potwor_z_piccadilly napisał:

                                      > kag73 napisała:
                                      >
                                      > > A Wam(facetom) nic do naszej(kobiet) fantazji i kropka:)!
                                      >
                                      > Czas na puentę.
                                      > Jeśli ktoś zadaje sobie pytanie skąd nieustająco dobra kondycja najstarszego za
                                      > wodu świata, skoków w bok, zdrad i rozwodów, to po przeczytaniu tego wątku odpo
                                      > wiedź na to pytanie już uzyskał.
                                      > Dobranoc.
                                      Wysuwanie zbyt pochopnie daleko idacych wnioskow.
                                      Ja w tym watku odpowiedzi na "Twoje" pytanie nie znajduje.


                                      • mojemail3 Re: Ja pierdyle! 12.05.14, 00:00
                                        kag73 napisała:

                                        > Wysuwanie zbyt pochopnie daleko idacych wnioskow.
                                        > Ja w tym watku odpowiedzi na "Twoje" pytanie nie znajduje.

                                        Ja sie ostatnio z Toba Kag wybitnie zgadzam...

                                        I jeszcze o "kondycji" do Potwora, ta "(...)nieustająco dobra kondycja najstarszego zawodu świata, skoków w bok, zdrad i rozwodów(...)" to wynika z odwiecznej nieustajaco kiepskiej kondycji duchowej czlowieka...

                                        • sabat.77 Re: Ja pierdyle! 12.05.14, 00:14
                                          Moze i kiepskiej, ale przynajmniej sie ci ludzie pieprza ze soba, zamiast tylko pieprzyc o pieprzeniu :)
                                    • mojemail3 Re: Ja pierdyle! 11.05.14, 23:56
                                      potwor_z_piccadilly napisał:

                                      > Czas na puentę.
                                      > Jeśli ktoś zadaje sobie pytanie skąd nieustająco dobra kondycja najstarszego za
                                      > wodu świata, skoków w bok, zdrad i rozwodów, to po przeczytaniu tego wątku odpo
                                      > wiedź na to pytanie już uzyskał.
                                      > Dobranoc.

                                      Tak Ci sie tylko wydaje Potworze, ze znasz odpowiedz.
                                      Martwe dusze potrzebuja silnej stymulacji aby miec wrazenie prawdziwego zycia, niestety.
                                • rekreativa Re: Ja pierdyle! 13.05.14, 15:28
                                  " Myślicie trzydzieści lat bzykać się wesoło z jednym facetem bez uruchomienia pe
                                  > rwersyjnych fantazji? "

                                  No ale czy jedyna perwersyjna fantazja to ta o byciu dziwką?
                                  Chyba jest nieco więcej scenariuszy?
                                  Cały ten off-top zresztą raczej wziął się nie tyle ze sprzeciwu wobec udawania takiej a nie innej roli (jak oboje to kręci to niech udają, to oczywiste), tylko ze sprzeciwu wobec generalizacji, jakoby wejście w rolę dziwki było warunkiem koniecznym dla satysfakcji z seksu, co próbuje forsować jako kolejną swą złotą myśl Marek. I nie przyjmuje do wiadomości, że jest to nieprawda.
                                  • marek.zak1 Re: Ja pierdyle! 13.05.14, 15:55
                                    rekreativa napisała:

                                    > " Myślicie trzydzieści lat bzykać się wesoło z jednym facetem bez uruchomienia perwersyjnych fantazji? "
                                    >
                                    > No ale czy jedyna perwersyjna fantazja to ta o byciu dziwką?
                                    > Chyba jest nieco więcej scenariuszy?
                                    > Cały ten off-top zresztą raczej wziął się nie tyle ze sprzeciwu wobec udawania
                                    > takiej a nie innej roli (jak oboje to kręci to niech udają, to oczywiste), tylk
                                    > o ze sprzeciwu wobec generalizacji, jakoby wejście w rolę dziwki było warunkiem
                                    > koniecznym dla satysfakcji z seksu, co próbuje forsować jako kolejną swą złotą
                                    > myśl Marek. I nie przyjmuje do wiadomości, że jest to nieprawda.

                                    Nie jedyna, ale jedna z i przedstawiona i zainspirowana przez Kitty.
                                    • mojemail3 Re: Ja pierdyle! 13.05.14, 16:03
                                      rekreativa napisała:

                                      (...)" No ale czy jedyna perwersyjna fantazja to ta o byciu dziwką?
                                      Chyba jest nieco więcej scenariuszy?
                                      Cały ten off-top zresztą raczej wziął się nie tyle ze sprzeciwu wobec udawania takiej a nie innej roli (jak oboje to kręci to niech udają, to oczywiście tylko ze sprzeciwu wobec generalizacji, jakoby wejście w rolę dziwki było warunkie koniecznym dla satysfakcji z seksu (...)"

                                      Tak, wyobrazmy sobie ten "miód"...Być pod "opieką" alfonsa przyjmować każdego klienta,który płaci, nawet jak dziwka jest luksusowa, to też na niektórych zamożnych panów można mieć odruch wymiotny...Co w tym podniecającego? Chyba,że nie rozważamy istoty zajęcia, tylko jakieś urojone wyobrażenia, szmatki, fatałaszki, teatrzyk z tym związany.

                                      O, tu Brassens się kłania...
                                      "Skarga dziewcząt uciesznych"

                                      www.tekstowo.pl/piosenka,zespol_reprezentacyjny,skarga_dziewczat_uciesznych.html
                                    • hello-kitty2 Re: Do Marka 13.05.14, 19:11
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > rekreativa napisała:
                                      >
                                      > > " Myślicie trzydzieści lat bzykać się wesoło z jednym facetem bez uruchom
                                      > ienia perwersyjnych fantazji? "
                                      > >
                                      > > No ale czy jedyna perwersyjna fantazja to ta o byciu dziwką?
                                      > > Chyba jest nieco więcej scenariuszy?
                                      > > Cały ten off-top zresztą raczej wziął się nie tyle ze sprzeciwu wobec uda
                                      > wania
                                      > > takiej a nie innej roli (jak oboje to kręci to niech udają, to oczywiste)
                                      > , tylk
                                      > > o ze sprzeciwu wobec generalizacji, jakoby wejście w rolę dziwki było war
                                      > unkiem
                                      > > koniecznym dla satysfakcji z seksu, co próbuje forsować jako kolejną swą
                                      > złotą
                                      > > myśl Marek. I nie przyjmuje do wiadomości, że jest to nieprawda.
                                      >
                                      > Nie jedyna, ale jedna z i przedstawiona i zainspirowana przez Kitty.

                                      Marek no i sie doigrales. Ja Cie prosilam wiele, wiele razy, zebys PISAL WLASNYMI SLOWAMI i PRZESTAL mnie cytowac. Czy Ty jestes jakims niedorowzinietym debilem, nie rozumiesz jak sie do Cibie mowi po dobroci? Nie Ty kurwa z upartoscia maniaka przyczepiony do mnie jak rzep do psiego ogona nie odczepisz sie. Ty jako pisarz nie potrafisz wymyslec nic swojego? Zreszta prawie kazda z pan w taki czy inny sposob daje Ci do zrozumienia, ze meczysz, do znudzenia klepiesz bzdury. A fakt, ze w razie ataku (a kurwa czego sie spodziewales? po raz kurwa setny walkujesz to samo!) Ty kurwa mezczyzna bierzesz babke - mnie, ktora sobie obrales na ofiare i sie kurwa nieproszony przypierdoliles za tarcze i zapraszasz 'w nia napierdalajcie'! To jest po prostu nie fair, zwyczajnie swinskie i NIEMESKIE jak cholera. I to jest to Twoje szarmandzkie traktowanie kobiet? Ja mam tylko na to jeden komentarz, prosze Cie skopiuj sobie, powieksz i powies na scanie albo na lodowce: ODPIERDOL SIE ode mnie! Od razu informuje, ze wszelkie Twoje posty, w ktorych bedziesz sie na mnie powolywal bede zglaszac do moderacji do usuniecia. Wiec prosze Cie oszczedz mnie i sobie czasu i pracy.

                                      Czy ktos z obecnych tu prawnikow wie czy ja moge Marka zmusic na drodze prawnej do niecytowania mnie? Czy musze juz do usranej smierci czyscic jego syf z forum? Nic na niego nie dziala ani prosba ani prosba wielokrotna ani ignor wiec zostala tylko grozba.

                                      • marek.zak1 Re: Do Marka 13.05.14, 22:46
                                        Kitty wyluzuj. Napisalaś coś sensownego i inni to cytują., Jak w nauce, cytuje się cos, co ma sens. Nie wymiekaj.
                                        Jestem po kolacji w Pradze.
                                        Dobranoc.
                                        • zyg_zyg_zyg Re: Do Marka 13.05.14, 22:51
                                          > Kitty wyluzuj. Napisalaś coś sensownego i inni to cytują., Jak w nauce, cytuje
                                          > się cos, co ma sens. Nie wymiekaj.

                                          No Kicia, będziesz to chyba musiała załatwić własnoręcznie. Imię i nazwisko masz, zdjęcie bez trudu znajdziesz w necie, z adresem trochę będzie gorzej, ale pewnie też się da. A zdjęć z tej krwawej jatki nie zapomnij zrobić, wrzucić gdzieś w ogólnodostępne miejsce i podać linka :-)
                                          • hello-kitty2 Re: Do Marka 14.05.14, 09:56
                                            zyg_zyg_zyg napisała:

                                            > No Kicia, będziesz to chyba musiała załatwić własnoręcznie. Imię i nazwisko mas
                                            > z, zdjęcie bez trudu znajdziesz w necie, z adresem trochę będzie gorzej, ale pe
                                            > wnie też się da. A zdjęć z tej krwawej jatki nie zapomnij zrobić, wrzucić gdzie
                                            > ś w ogólnodostępne miejsce i podać linka :-)

                                            A bo czlowiek cos palnie po pijaku, a potem sie to wlecze za czlowiekiem. Dobrze, ze nie jestem osoba publiczna, te to maja przesrane. Zyg zyg zyg rozumiem, ze piszesz sie na akcje? Mialam kiedys okres w zyciu, ze wzychajac do jednego pana siedzialam w krzakach przed jego blokiem i w komorkach, hehe i to z kumpela, pozyczalysmy rozne wozki, odwozila mnie nimi pod dom przebrana za faceta, a ja wysiadalam codzinnie z innego, hehe zeby widzial jakie mam branie i ze mi na nim nie zalezy ;-) A koledzy tez pomagali i te wozki nam pozyczali, a my udawalysmy pocalunki francuskie, to byly czasy. Akcja to akcja, ubaw byl.
                                            • kag73 Re: Do Marka 14.05.14, 10:04
                                              e i to z kumpela,
                                              > pozyczalysmy rozne wozki, odwozila mnie nimi pod dom przebrana za faceta, a ja
                                              > wysiadalam codzinnie z innego, hehe zeby widzial jakie mam branie i ze mi na n
                                              > im nie zalezy ;-)

                                              Kochana, ona sie powinna byla za faceta nie przebierac! Dwie babki sia calujace to dopiero bylby czad. Facet by za Toba chodzil jak cien i spokoju by Ci nie dal:)
                                              • hello-kitty2 Re: Do Marka 14.05.14, 10:23
                                                kag73 napisała:

                                                > Kochana, ona sie powinna byla za faceta nie przebierac! Dwie babki sia calujace
                                                > to dopiero bylby czad. Facet by za Toba chodzil jak cien i spokoju by Ci nie d
                                                > al:)

                                                hehe nie wpadlam na to, ja mam 163 cm a ona nizsza, na poduszcze siadala, zeby wygladac na wyzsza i w czapce z daszkiem, bo dlugie wlosy, strzelalysmy kolka po osiedlu zachodnimi brykami ;)
                                            • zyg_zyg_zyg Re: Do Marka 14.05.14, 12:48
                                              > A bo czlowiek cos palnie po pijaku, a potem sie to wlecze za czlowiekiem. Dobrz
                                              > e, ze nie jestem osoba publiczna, te to maja przesrane. Zyg zyg zyg rozumiem, z
                                              > e piszesz sie na akcje?

                                              No nie, tak osobiście to nie - mnie się Maruś szczęśliwie nie czepił. Ale w razie czego mogę dostarczyć Ci alibi ;-)
                                      • potwor_z_piccadilly Re: Do Marka 13.05.14, 22:55
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > Nic na niego nie dziala ani prosba ani prosba wielokrotna ani ignor wiec zos
                                        > tala tylko grozba.

                                        Bo może zafascynowany jest Twoją osobą, a fascynację tę wyraża jak potrafi?
                                        Może w duszy swojej ścisłymi naukami okaleczonej, usłyszał Twoje erotycznie brzmiące R?
                                        www.youtube.com/watch?v=YBrDVjbRAnc

                                        Ps. Sprostowanie jestem Ci winien.
                                        Oczywiście szlifowane diamenty są. Nie noszą nazwy brylantów bo nie mają szlifu brylantowego (fasetkowego)
                                        Honor zwracam.
                                        • hello-kitty2 Re: Do Marka 14.05.14, 10:10
                                          potwor_z_piccadilly napisał:

                                          > Ps. Sprostowanie jestem Ci winien.
                                          > Oczywiście szlifowane diamenty są. Nie noszą nazwy brylantów bo nie mają szlifu
                                          > brylantowego (fasetkowego)
                                          > Honor zwracam.

                                          A zabrales, ze zwracasz? ;) Otoz, nie moglby diamentu czy brylantu dac ze swojej fascynacji tylko te natrectwa publiczne. To co to jest brylant? I co ma wyzsza wartosc? Czy teraz inwestuje sie w diamenty? A co Ty dajesz swojej kobiecie? Co ona lubi? Aha a to druga zona, tak?
                                          • potwor_z_piccadilly Re: Do Marka 14.05.14, 22:10
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            > A zabrales, ze zwracasz? ;)

                                            Oczywiście, dałem Ci odczuć, że się mylisz gdy to ja się myliłem.

                                            Otoz, nie moglby diamentu czy brylantu dac ze swoje
                                            > j fascynacji tylko te natrectwa publiczne.

                                            Nie ma darowizn bezinteresownych.
                                            Nawet te za nic, są tylko z pozoru za nic, bo obciążone są oczekiwaniem gestu, słowa, jakiegoś wyrazu wdzięczności, lub po prostu darczyńca chce zwyczajnie błysnąć.


                                            To co to jest brylant?

                                            To diament oszlifowany szlifem fasetkowym. 56 dookólnych płaszczyzn plus 1 tafla na górze. Są trzy rodzaje szlifu fasetkowego.
                                            Po naszemu:
                                            1 - Stożek (najpopularniejszy)
                                            2 - Serce
                                            3 - Prostokąt.
                                            Tak oszlifowane diamenty piękniej lśnią.

                                            I co ma wyzsz
                                            > a wartosc

                                            Nie ma reguły.
                                            Wartość diamentów nie tylko od szlifu zależy, ale też, od jakości szlifu, barwy kamienia, jego czystości i wagi.

                                            Czy teraz inwestuje sie w diamenty?

                                            To trudny rynek i angażują się w niego tylko fachowcy, cwaniaki i frajerzy których te cwaniaki oskubują z kasy. Ja w to nie wchodzę, za cienki jestem, a że coś wiem na ten temat, to tyko dlatego, że nie lubię w ciemno kasy wydawać, nawet gdy chodzi tylko o skromny pierścionek dla żony.

                                            A co Ty dajesz swojej kobiecie?

                                            Ona nic nie chce. Twierdzi że wszystko ma i niczego nie potrzebuje. Ja natomiast w/g niej mam wielkie potrzeby i to mnie powinno się kupować dobra wszelakie. Co zatem robię:
                                            1 - Działam z zaskoczenia (dotyczy tego, czego nie musi przymierzać).
                                            2 - Sposobem. Mówię, że spodnie by mi się przydały. Ona reaguje natychmiast "dobra, jedziemy po spodnie". No i jedziemy, a na miejscu po awanturach w rodzaju "przestań do żadnego sklepu z kieckami nie idę, po spodnie przyjechaliśmy" jednak idziemy. Parę awanturek, parę sklepów i obkupiona. A w domu? Aaaa, a w domu lustro, przymierzankoanko i teksty "no popatrz, to mi do tych butów pasuje, fajne co?) i takie tam jeszcze.
                                            Aha, co daję?
                                            Na ostatnią gwiazdkę dostała dziewiętnastowieczny wisiorek zdobiony dziewięcioma diamencikami. Ładna rzecz, ale nie rewelacja, czytaj, że budżetu nie zrujnowałem.

                                            > Aha a to druga zona, tak?

                                            To pierwsza żona.
                    • sabat.77 Re: Dziwka robi to DLA KASY 11.05.14, 14:30
                      Kwestie kulturowo-pokoleniowe chyba. W tym sensie, ze wiele kobiet ma bariery i opory, ktore lepiej wystawic za drzwi sypialni, to moge sie zgodzic.
                      Ale umiem wyobrazic sobie zarowno platny seks z prostytutka, niezobowiazujace, czysto rozrywkowe obciaganie przez zwyczajna kumpele po jakims winku, ale tez celebracje malzenskiego seksu. Mnie to w sumie za jedno, chociaz placenie za seks to troche kopie w poczucie wartosci - ale nie mowie, ze kwestia nie do przelkniecia. Tyle ze jakis niesmak jednak.
                      • rekreativa Re: Dziwka robi to DLA KASY 11.05.14, 14:54
                        " Kwestie kulturowo-pokoleniowe chyba. W tym sensie, ze wiele kobiet ma bariery i
                        > opory, ktore lepiej wystawic za drzwi sypialni, to moge sie zgodzic."

                        Z drugiej strony sabat to szukanie w żonie czy kochance dziwki świadczy o barierach i oporach facetów, którzy z nie-dziwką sobie pewnych rzeczy w ogóle nie mogą wyobrazić. I o oporach kobiet, które mają gdzieś w głowie zakodowaną sztuczną granicę między łóżkowymi czynnościami porządnej kobiety, a dziwki - więc żeby porobić coś bardziej wyuzdanego, muszą zostać dziwką choć na niby.
                        To też jest nasza dziwaczna kultura, która często gęsto seks uznawała za brud i zło konieczne, więc na określenie kobiety chętnej do seksu, lubiącej się bzykać w rozmaitych układach i nieskrępowanej ma wyłącznie pejoratywne określenia: dziwka, suka, rozpustnica...
                        I potem jak zwykła dziewczyna chce jakoś opisać swą namiętną, pożądliwą postawę, to musi kombinować coś w rodzaju "no wiesz, wtedy jestem jego dziwką". Bo żadnego fajnego określenia w języku nie znajduje.
                        • sabat.77 Re: Dziwka robi to DLA KASY 11.05.14, 15:00
                          Rozpustnica to pejoratywne okreslenie? Lo Jezu, nie w moim slowniku...
                          No dobra, niech bedzie - namietna.
                          Lubie namietne babki, gorace wulkany, a zimne ryby niech splywaja do oceanu. Moze byc?
                          • rekreativa Re: Dziwka robi to DLA KASY 11.05.14, 16:14
                            Drogi sabacie:

                            "osoba rozpustna, czyli taka, która nie uznaje zasad moralnych, obyczajowych, prowadzi hulaszczy, swobodny tryb życia"

                            No to raczej pejoratywne, co nie?
                            • sabat.77 Re: Dziwka robi to DLA KASY 11.05.14, 16:50
                              rekreativa napisała:

                              > Drogi sabacie:
                              >
                              > "osoba rozpustna, czyli taka, która nie uznaje zasad moralnych, obyczajowych, p
                              > rowadzi hulaszczy, swobodny tryb życia"
                              >
                              > No to raczej pejoratywne, co nie?

                              Nie dla kogoś, kto tak jak ja ma normy moralne i obyczajowe dotyczące seksualności głęboko w dupie :)
                              W odpowiednich warunkach sam byłbym rozpustny i wcale by mi to nie przeszkadzało.
                              • jesod Nie dla kogoś 11.05.14, 18:04
                                sabat.77 napisał:
                                > Nie dla kogoś, kto tak jak ja ma normy moralne i obyczajowe dotyczące seksualno
                                > ści głęboko w dupie :)

                                No, to z czym masz tak naprawdę problem, bo... nie rozumiem tych jęczących tasiemców, negacji, złości, nienawiści i... straty swojego cennego czasu?

                                sabat.77 napisał:
                                > W odpowiednich warunkach sam byłbym rozpustny i wcale by mi to nie przeszkadzało

                                Jesteś niepełnosprawny czy uwięziony?

                        • hello-kitty2 Re: Dziwka robi to DLA KASY 11.05.14, 17:05
                          rekreativa napisała:

                          > To też jest nasza dziwaczna kultura, która często gęsto seks uznawała za brud i
                          > zło konieczne, więc na określenie kobiety chętnej do seksu, lubiącej się bzyka
                          > ć w rozmaitych układach i nieskrępowanej ma wyłącznie pejoratywne określenia: d
                          > ziwka, suka, rozpustnica...
                          > I potem jak zwykła dziewczyna chce jakoś opisać swą namiętną, pożądliwą postawę
                          > , to musi kombinować coś w rodzaju "no wiesz, wtedy jestem jego dziwką". Bo żad
                          > nego fajnego określenia w języku nie znajduje.

                          No bo nie ma innego, a jakie jest? To Bitch sobie na nicka wziela Bitcha i jakos sie nie przejmowala, he? Mnie to cholernie kreca takie okreslenia, rozpalaja do czerwonosci ale dla mnie seks jest brudny i dokladnie taki ma byc ;-) Mamy zupelnie inne podejscie do seksu. Ale ok, zagospodarujemy inne segmenty ;)
                    • jesod Re: Dziwka robi to DLA KASY 11.05.14, 16:06
                      rekreativa napisała:
                      > To jest znamienne, a dla mnie dosyć przykre, że aby móc z kobietą uprawiać saty
                      > sfakcjonujący, nieskrępowany seks, panowie potrzebują ją symbolicznie zepchnąć
                      > najpierw do rynsztoka i "udziwczyć". Tak jakby z nie-dziwką fajny seks był niem
                      > ożliwy.

                      Każdy szuka czegoś dla siebie. Taka jest prawda. W związku z tym, nie umieszczałabym wszystkich facetów w jednym worze. :)))) Tak samo, jak kobiety, są różni.
                      Część z nich po prostu potrzebuje dziwek... w dosłownym sensie i to im wystarczy.
                      Inni potrzebują czegoś innego, albo... czegoś więcej. Tak samo kobiety - też mają różne preferencje.

                      A tak, jeszcze w temacie.... Kobieta też nie przepada za spiętym w łóżku facetem. A to oznacza, że jednak potrzebne jest jakieś wzajemne porozumienie i zrozumienie w tej materii, oprócz... ciągu do pociągu. :)

                • potwor_z_piccadilly Re: Facet który chce 11.05.14, 12:11
                  mabelle2000 napisała:

                  > Przypomne, ze dziwka robi to DLA KASY, wiec Twoje fantazje sa tylko w czesci pr
                  > awdziwe (o ile w ogole).

                  1 - Zwrotu "dziwka" użyłem bo w wątku było użyte. Równie dobrze by było użyć któregoś (lub wszystkich) z terminów wymienionych przez sabata.
                  2 - To nie fantazje, to życie. Ale rozumiem, nie do wszystkich pań te prawdy docierają. W obłokach wolą bujać, same.
                  • marek.zak1 Kim jest dziwka? 11.05.14, 12:31
                    potwor_z_piccadilly napisał:

                    >
                    > 1 - Zwrotu "dziwka" użyłem bo w wątku było użyte. Równie dobrze by było użyć kt óregoś (lub wszystkich) z terminów wymienionych przez sabata.

                    Cytuję w oryginale Kitty:

                    ,,Mam nawet taką naprędce ukutą teoryjke, że jeżeli kobieta ma problemy ze szczytowaniem, to może wlaśnie dlatego, że podczas seksu nie weszla w rolę dziwki”.

                    Moje dalsze wypowiedzi odnosza się własnie do tego stwierdzenia.
                    A z Potworem zgadzam się w 100%.

                    • jesod Re: Kim jest dziwka? 11.05.14, 12:52
                      marek.zak1 napisał:
                      > A z Potworem zgadzam się w 100%.

                      Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, dlatego być może dalsza wymiana poglądów nie ma sensu.
                      Tu kobieta jest na przegranej pozycji, o ile nie przyklaśnie panom i się nimi nie zachwyci.
                      • potwor_z_piccadilly Re: Kim jest dziwka? 11.05.14, 13:08
                        jesod napisała:

                        > Tu kobieta jest na przegranej pozycji,

                        Jedno z Markiem nas łączy.
                        Od ponad trzydziestu lat jesteśmy z takimi - na przegranej pozycji - paniami.

                        o ile nie przyklaśnie panom i się nimi n
                        > ie zachwyci.

                        A co widzisz złego w tym, by zachwycić się kimś, kto na zachwyt zasługuje?
                        Nie wiem jak Marek, ale ja w dniu swoich imienin, przez własna żonę odznaczony zostałem krzyżem walecznych (oryginalny międzywojenny, pudełko nieoryginalne).


                    • zyg_zyg_zyg Re: Kim jest dziwka? 11.05.14, 12:53
                      > ,,Mam nawet taką naprędce ukutą teoryjke, że jeżeli kobieta ma problemy ze szcz
                      > ytowaniem, to może wlaśnie dlatego, że podczas seksu nie weszla w rolę dziwki"
                      >
                      > Moje dalsze wypowiedzi odnosza się własnie do tego stwierdzenia.

                      Należałoby jeszcze poprosić Kitty o doprecyzowanie, co znaczy według niej "wejść w rolę dziwki". Bo według Ciebie, Maruś to wiadomo: rozkładać nogi zawsze, kiedy pan i władca zachce, nie mieć wymagań i oczekiwań (poruszanie tematu orgazmu własnego lub dodatkowych pieszczot surowo wzbronione!), akceptować fakt, że jest się żywą gumową lalą, a jedyną rolą seksu jest dostarczenie przyjemności mężczyźnie. Zapłatę przyjmować ewentualnie w postaci odzieży.
                      • sea.sea Re: Kim jest dziwka? 11.05.14, 13:29
                        Dziwka na przykład nie zastanawia się raczej w trakcie, czy klientu nie przeszkadza jej fałdka na brzuchu, bo jej to zwisa. Nie zaprząta sobie też głowy faktem, co jej wypada, a co nie - i czy klient ją będzie aby po fakcie szanował.

                        I jeśli Kita to właśnie miała na myśli, to się z nią mogę całkowicie zgodzić.
                        • hello-kitty2 Re: Kim jest dziwka? 11.05.14, 14:03
                          sea.sea napisała:

                          > Dziwka na przykład nie zastanawia się raczej w trakcie, czy klientu nie przeszk
                          > adza jej fałdka na brzuchu, bo jej to zwisa. Nie zaprząta sobie też głowy fakte
                          > m, co jej wypada, a co nie - i czy klient ją będzie aby po fakcie szanował.
                          >
                          > I jeśli Kita to właśnie miała na myśli, to się z nią mogę całkowicie zgodzić.

                          Bingo! Chodzilo mi o calkowite wylaczenie sie ze swiata zewnetrznego. Nie odnosilam sie dokladnie do prostytutki tylko da pewnego zachowania, do jednej z rol kobiety w zyciu. I przez role nie rozumiem tu grania/udawania/kupna-sprzedazy/wymiany barterowej ;) tylko funkcje. Sadze, ze kobieta ma z natury wbudowana funkcje dziwki. Kluczem do odpalenia tej funkcji jest wlasciwy mezczyzna. Dziwka, suczka, rozpustnica, zwal jak zwal. Inna sprawa, ze niektorym kobietom moze ktos przy tych oryginalnych funkcjach cos grzebal i moze popsul ;-)
                          • sabat.77 Re: Kim jest dziwka? 11.05.14, 14:40
                            Teoryjka taka mi sie obila: babska satysfakcja poteguje sie, gdy ma poczucie, ze zajebiscie dobrze zaspokaja swojego samca i obronce, przez co on jest tylko jej i pozostaje blisko przy niej. Przez to rowniez ona jest bezpieczna. To by potwierdzalo to co piszesz o "wlasciwym facecie".
                            W tym wypadku wlasciwy = samczy, zdeterminowany, poteznie zbudowany, niebezpieczny. Seksualna rozkosz z meska maszyna do zabijania :)
                            • hello-kitty2 Re: Kim jest dziwka? 11.05.14, 15:39
                              sabat.77 napisał:

                              > Teoryjka taka mi sie obila: babska satysfakcja poteguje sie, gdy ma poczucie, z
                              > e zajebiscie dobrze zaspokaja swojego samca i obronce, przez co on jest tylko j
                              > ej i pozostaje blisko przy niej. Przez to rowniez ona jest bezpieczna. To by po
                              > twierdzalo to co piszesz o "wlasciwym facecie".

                              O to to, pasuje mi.

                              > W tym wypadku wlasciwy = samczy, zdeterminowany, poteznie zbudowany, niebezpiec
                              > zny. Seksualna rozkosz z meska maszyna do zabijania :)

                              hehe przypomina mi sie jak Kutuzowa nazwales maszyna ;-) W bialym boa i podkreconymi rzesami. Meska wyobraznia nie zna granic ;-) Chyba stalam sie niewolnikiem wlasnego wizerunku. Aaaa let me out! ;) No chyba, ze podkecasz sie do treningu, oj to tak Sabat dawaj dawaj wrzuc jeszcze jedna seryjke, jestes taki saaaaamczy. Ja tez sie tak nakrecam na treningu, tez jestem wtedy taka samcza ;))))) Rozumiem kazdy potrzebuje motywacji zeby przewalac te kg. Widzialam kiedys jak gosciu w dzienniku treningowym sumowal przerzucone kg. Cokolwiek Sabat potrzebujesz w treningu jestem do dyspozycji, wiesz, ze niezaleznie jak sie miedzy nami ukladalo na linii trening zawsze masz moje, pelne poparcie.
                              • sabat.77 Re: Kim jest dziwka? 11.05.14, 17:13
                                hello-kitty2 napisała:

                                > No chyba, ze podkecasz sie do treningu

                                Wow, nie wiem jakim cudem, ale trafiłaś. Masz niezłą intuicję. Przestałem się odchudzać i od paru dni znowu cisnę żelastwo. Ludzie zaczęli mi już mówić (przynajmniej kilka osób), że przesadziłem z odchudzaniem i powoli zaczynam źle wyglądać, więc się dostosowałem. Trzeba słuchać takich porad.
                                • hello-kitty2 Re: Kim jest dziwka? 11.05.14, 18:06
                                  sabat.77 napisał:

                                  > hello-kitty2 napisała:
                                  >
                                  > > No chyba, ze podkecasz sie do treningu
                                  >
                                  > Wow, nie wiem jakim cudem, ale trafiłaś. Masz niezłą intuicję. Przestałem się o
                                  > dchudzać i od paru dni znowu cisnę żelastwo. Ludzie zaczęli mi już mówić (przyn
                                  > ajmniej kilka osób), że przesadziłem z odchudzaniem i powoli zaczynam źle wyglą
                                  > dać, więc się dostosowałem. Trzeba słuchać takich porad.

                                  No 'pacz' pan, toz ja tu juz w dzwony walilam, latarnie zapalalam bez odzewu. Ale jak ludzie mowia to dobrze, nie ma tego zlego :) Tez dzisiaj pojde na silke. Wiesz ja czasam ogladam takie dziewcze ze 20 lat ma, jakis sprzet na syrychu czy w piwnicy i jak tam macha to sie tak drze ;), tez sobie tak kombinuje, ze jak kiedys pojde na silke i bede sama to sie tak bede darla, to dodaje mocy.
          • sea.sea Re: Facet nie chce 10.05.14, 21:55
            Tak mi się skojarzyło: wg forumowego całokształtu Marka jak kobieta nie daje, to znaczy, że nie kocha, a jak facet nie daje, to znaczy że ona ma za duże wymagania. Taka asymetria :))
            • marek.zak1 Re: Facet nie chce 10.05.14, 23:06
              To tylko moje przypuszczenia w tym przypadku. Poza tym facet nie daje, tylo nie bierze. No dlaczego nie bierze, skoro jest w zasiegu ręki i penisa? ja tego nie rozumiem i stąd dywagacje i teorie.
              Całe szczęście, że mnie omineły te problemy :).
              Dobranoc moje miłe :).
              Pozdrowienia od Sowy.
    • sabat.77 Re: nie chce się ze mną kochać 11.05.14, 09:55
      Tylko wiesz... Jakby nagle jakimś cudem zaczął z Tobą sypiać, może wrócić Ci pewność siebie, dystans itd. Możesz dojść do wniosku, że w sumie to zmarnował Ci kawał życia i teraz to Ty masz go w dupie :)
      Człowiek z taką gangreną przy boku niby ma ochotę na seks, ale do momentu kiedy coś mu/jej odwala w tym pustym deklu i stwierdza, że czas naprawiać związek.
      Moim zdaniem szkoda czasu tracić na niechętne łajzy, samemu trzeba sobie poukładać rzeczywistość. Jak się da to samemu, jak nie - to na "wewnętrznej emigracji".
      Naprawianie "nieudanego związku" to niepotrzebny wydatek energii, lepiej iść dywan wytrzepać :)
      • a.jung22 Re: nie chce się ze mną kochać 13.05.14, 11:54
        kochani.
        dziękuję za wszystkie wpisy, czytam uważnie. w międzyczasie dużo dzieje się u mnie, u nas. A. zdążył się wyprowadzić po dużej kłótni w tamtym tygodniu, i wprowadzić z powrotem.
        ja dzięki różnym waszym uwagom spojrzałam na siebie i całą sytuacje trochę bardziej z dystansu.
        jesod, która na początku zirytowała mnie swoimi nieprzyjemnymi uwagami na granicy chamstwa, okazała się być bardzo wnikliwą laską, dzięki za wszystko co później pisałaś i jak pisałaś, mimo tego że mam wrażenie, że wiele z tych rzeczy brzmi doskonale, ale niestety tylko w teorii. w praktyce facet pozostaje facetem. a to oznacza, że to potwór i marek są najbliżej prawdy, jakkolwiek smutna by się nam kobietom ona nie wydawała.
        dzięki chłopaki za ten rentgen męskiego łba. A. podziela w 100% wasze poglądy. ja też się buntowałam przeciwko temu co mówił. dzięki temu, że powtórzyliście praktycznie słowo w słowo to co usłyszałam od niego, postanowiłam spojrzeć na te kwestie bez uprzedzeń.
        jak to będzie wyglądało w praktyce, zobaczymy.
        ostatnio dużo rozmawiamy, pewne kwestie zostały zwerbalizowane, bolało, ale dobrze nam to zrobiło.
        poza tym - kiedy tak spojrzałam na nasze życie z dystansu, to naprawdę nie ma tutaj wielkiego pola dla erotycznej wyobraźni. być może mam większy temperament i potrafię się lepiej przystosować do sytuacji, nie mam też zbyt wielkich wymagań co do nastroju i miejsca bo dla mnie liczy się przede wszystkim pragnienie bliskości. ja mam ogromne. nie mam też problemu żeby łączyć seks z miłością.
        ale postanowiłam odciąć się od moich wyobrażeń na temat spokojnego, przyjemnego seksu w łóżku, w którym obok śpi roczne dziecko. nie z tym facetem. wiem już na pewno, że musimy zmienić dekoracje, po tych wszystkich miesiącach i latach bezruchu.
        ale przede wszystkim poczułam, że potrzebuję więcej czasu dla siebie. nie ma co ukrywać - dziecko jest w tym momencie numerem jeden. asertywnie rozpisałam mu co ma robić, żebym miała czas na pilates, masaż, kosmetyczkę i fryzjera, i egzekwuję to. A. jest zaskoczony moją asertywnością, ale widzę, że mu się ona podoba. czuję, że muszę się oddalić, żeby móc się na nowo zbliżyć.




        • a.jung22 Re: nie chce się ze mną kochać 13.05.14, 11:59
          a poza tym naprawdę nie spodziewałam się, że znajdę tutaj takich fajnych ludzi, naprawdę ; )

          poza tym robi wrażenie to, jak się wszyscy doskonale znacie. musieliście kolektywnie pomóc już wieeeelu zagubionym duszyczkom, to się czuje.
          • satrustequi Re: nie chce się ze mną kochać 13.05.14, 14:59
            a.jung22 napisał(a):

            > a poza tym naprawdę nie spodziewałam się, że znajdę tutaj takich fajnych ludzi,
            > naprawdę ; )
            >
            > poza tym robi wrażenie to, jak się wszyscy doskonale znacie. musieliście kolekt
            > ywnie pomóc już wieeeelu zagubionym duszyczkom, to się czuje.

            To jest najlepsze forum ze wszystkich i trzyma poziom od dekady
            • jesod To jest nalepsze forum 13.05.14, 15:06
              satrustequi napisał:
              > To jest najlepsze forum ze wszystkich i trzyma poziom od dekady

              Tak. Od dekady archeo-dekadencki. :)))))
              Tylko narcyz potrafi się z takim zapałem zachwalać, przy każdej nadarzającej się okazji. :P



              • satrustequi Re: To jest nalepsze forum 13.05.14, 15:09
                jesod napisała:

                > satrustequi napisał:
                > > To jest najlepsze forum ze wszystkich i trzyma poziom od dekady
                >
                > Tak. Od dekady archeo-dekadencki. :)))))
                > Tylko narcyz potrafi się z takim zapałem zachwalać, przy każdej nadarzającej si
                > ę okazji. :P


                Owszem nieraz napiszę narcystycznie, ale robię to bardzo otwarcie, pastiszowo wręcz. Strasznie to wkurza kilku narcyzów na forum, kryjących się na ile mogą ze swoją przypadłością. W efekcie jestem biczem na narcyzów, a oni radzi zbiczować mnie:))
        • jesod jesod, która na początku 13.05.14, 14:54
          a.jung22 napisał(a)
          > jesod, która na początku zirytowała mnie swoimi nieprzyjemnymi uwagami na grani
          > cy chamstwa, okazała się być bardzo wnikliwą laską, dzięki za wszystko co późni
          > ej pisałaś i jak pisałaś,

          "Nie dziękuj, wyznam Ci szczerze..."
          Z wyrazami niesmaku
          jesod

          a.jung22 napisał(a):
          > mimo tego że mam wrażenie, że wiele z tych rzeczy brz
          > mi doskonale, ale niestety tylko w teorii.

          Nieważne jak Ci brzmi
          Ja nie jestem Tobą
          Mną nie jesteś Ty

          • a.jung22 Re: jesod, która na początku 13.05.14, 19:52
            jesod napisała:

            > a.jung22 napisał(a)
            > > jesod, która na początku zirytowała mnie swoimi nieprzyjemnymi uwagami na
            > grani
            > > cy chamstwa, okazała się być bardzo wnikliwą laską, dzięki za wszystko co
            > późni
            > > ej pisałaś i jak pisałaś,
            >
            > "Nie dziękuj, wyznam Ci szczerze..."
            > Z wyrazami niesmaku
            > jesod

            och doprawdy, "polały się łzy me czyste, rzęsiste".
            w odróżnieniu od Mojemail i Kag, które od początku z ogromną emaptią i mądrością pochyliły się nad moim problemem, Ty wystartowałaś bardzo niefajnie. pominę epitety jakie w moim kierunku poleciały - widocznie taki masz styl, ale ja nie muszę tego przyjmować spokojnie, i po prostu - odpowiedziałam pięknym za nadobne. Nie przyszłoby mi do głowy, żeby osobie która odnosi się do mnie z szacunkiem odpowiadać w sposób, w jaki Tobie się dostało. wyczuwa się w niektórych, pomimo surowej formy wypowiedzi i trzeźwości myślenia, wewnętrzne ciepło i mądrość. Ty pomimo całej błyskotliwości do tych osób niestety się nie zaliczasz.
            podziękowałam Ci za zaangażowanie w późniejszym czasie, bo odniosłam, jak widzę teraz, mylne wrażenie, że ściągnęłaś cugle, wypiłaś szklankę zimnej wody i wróciłaś tu żeby w miarę swoich możliwości włączyć się do burzy mózgów na rzucony przeze mnie temat.
            jeśli robiłaś to czując niesmak, to naprawdę dziwię się, że nie szkoda Ci było na to czasu.

        • kag73 Re: nie chce się ze mną kochać 13.05.14, 15:24
          Jung22, zycze Tobie/Wam najlepszego. Ale nie jestem az tak optymistyczna i w Michalki nie wierze.
          Owszem panowie duzo opowiadaja, nawet gawedza a mimo wszystko raczej niewiele maja wspolnego z Twoim malzonkiem. Marek od lat ponad 30 z ta sama babka i nie wierze, ze mial/ma nie wiadomo jakie kulisy, dekoracje, cuda wianki, trojka dzieci po drodze i zapewne nie raz nagabywanie zony na seks:) Co nie znaczy, ze ludzie sa rozni.
          Ja twierdze, ze Twoj maz jest "skrzywiony", zdania nie zmienilam. Dobrze, ze wprowadzasz zmiany, ze sie komunikujecie, ze temat wyplynal, kto wie moze sie poprawi, moze wyjdzieci na prosta i bedziecie sie wesolo bzykac. Czego Wam zycze!
          Moja rada: nie daj sobie za dlugo mydlic oczu i nie czekaj latami na zmiany, bo pozniej bedziesz mila poczucie zmarnowanego czasu.
          • satrustequi Re: nie chce się ze mną kochać 13.05.14, 15:50
            Jest tu na forum kilka mądrych kobiet i Kag jest właśnie taką mądrą kobietą...
          • a.jung22 Re: nie chce się ze mną kochać 13.05.14, 19:16
            kag73 napisała:

            > Jung22, zycze Tobie/Wam najlepszego. Ale nie jestem az tak optymistyczna i w Mi
            > chalki nie wierze.
            > Owszem panowie duzo opowiadaja, nawet gawedza a mimo wszystko raczej niewiele m
            > aja wspolnego z Twoim malzonkiem. Marek od lat ponad 30 z ta sama babka i nie w
            > ierze, ze mial/ma nie wiadomo jakie kulisy, dekoracje, cuda wianki, trojka dzie
            > ci po drodze i zapewne nie raz nagabywanie zony na seks:) Co nie znaczy, ze lu
            > dzie sa rozni.
            > Ja twierdze, ze Twoj maz jest "skrzywiony", zdania nie zmienilam. Dobrze, ze wp
            > rowadzasz zmiany, ze sie komunikujecie, ze temat wyplynal, kto wie moze sie pop
            > rawi, moze wyjdzieci na prosta i bedziecie sie wesolo bzykac. Czego Wam zycze!
            > Moja rada: nie daj sobie za dlugo mydlic oczu i nie czekaj latami na zmiany, bo
            > pozniej bedziesz mila poczucie zmarnowanego czasu.

            dzięki, Kag, Tobie również bardzo szczególnie, za to że od samego początku śledzisz ten wątek i bardzo mądrze i z zaangażowaniem piszesz. wiem, że nie jest różowo, mam to poczucie cały czas. wasze uwagi pozwoliły mi przede wszystkim spojrzeć na wszystko z dystansu. kto wie, dokąd mnie to spojrzenie zaprowadzi. może bardzo daleko, a może wprost przeciwnie, wgłąb tego co już jest.
            nie jest też tak, że daję sobie mydlić oczy. mam bardzo trzeźwy osąd. co najwyżej jestem zbyt wyrozumiała. przede wszystkim przez wzgląd na dziecko, które chcę wychowywać z ojcem. uważam, że zbyt łatwo rozbija się związki w których są dzieci. dla nich jestem w stanie pójść na duże kompromisy. całkowicie świadomie.

            • kag73 Re: nie chce się ze mną kochać 13.05.14, 22:32
              "...co najwyżej jestem zbyt wyrozumiała. przede wszystkim przez wzgląd na dziecko, które chc
              > ę wychowywać z ojcem. uważam, że zbyt łatwo rozbija się związki w których są dz
              > ieci. dla nich jestem w stanie pójść na duże kompromisy. całkowicie świadomie.

              Hmm, to zalezy jak ten "kompromis" mialby wygladac. Bo lata bez seksu, ktorego Ty zdajesz sie potrzebowac, zapewne nie zapewnia udanego zwiazku/malzenstwa/wzorca dla dziecka, frustracja rosnie a za nia rozgoryczenie i czesto zlosc i nienawisc do tej niby ukochanej osoby.
              Nie jestem bron Boze za pochopnym rozbijaniem malzenstw, ale znam ludzi, ktorzy wlasnie dla dobra dzieci malzenstwa zakonczyli. I znam tez ludzi, ktorzy jako dorosle osoby pytali ze zdziwiniem matke "dlaczego sie z nim nie rozwiodlas?", oczywiscie dla dobra ich samych, tych pytajacych.
              Dodam, ze latwiej sie rozstac gdy dziecko jest male niz kiedy ma 3, 5 czy 8 lat. Ojciec pozostaje ojcem a dziecko ma mozliwosc zaakceptowac i przyzwyczaic sie do nowego partnera matki.
        • sea.sea Re: nie chce się ze mną kochać 13.05.14, 18:39
          > mam wrażenie, że wiele z tych rzeczy brzmi doskonale, ale niestety tylko w teorii. w praktyce > facet pozostaje facetem. a to oznacza, że to potwór i marek są najbliżej prawdy, jakkolwiek
          > smutna by się nam kobietom ona nie wydawała.

          Może Twój facet pozostaje facetem. Może Marek Żak pozostaje Markiem Żakiem, a Potwór pozostaje Potworem. Jednak stąd daleko do generalizacji. Jeżeli faceci jako ogół są tacy, jak Ci panowie, to znaczy, że paru panów których osobiście w życiu spotkałam, to nie są faceci, tylko jakieś dziwne, wyjątkowe twory. Może kobiety z brodą? ;) Bo facetami w rozumieniu wyżej wymienionych panów to oni nie byli i z poglądami wyżej wymienionych panów się oni nie utożsamiali. Opatrzności dzięki :)

          A jeśli chodzi o słowo na drogę, to podpisuję się pod Kag.


          • jesod Wyjątkowe twory 13.05.14, 21:55
            sea.sea napisała:
            > Może Marek Żak pozostaje Markiem Żakiem, a Potwór pozostaje Potworem.
            >Jednak stąd daleko do generalizacji. Jeżeli faceci jako ogół są tacy, jak Ci panowie, to znaczy, że > paru panów których osobiście w życiu spotkałam, to nie są faceci, tylko jakieś dziwne,
            > wyjątkowe twory.

            Noooo, chiba taak. Nie ma co się oszukiwać.
            Prawda zawsze jest naga, chociaż nie tak sprzedajna jak dziwka. :)
            • potwor_z_piccadilly Re: Wyjątkowe twory 13.05.14, 22:26
              jesod napisała:

              > sea.sea napisała:
              > > Może Marek Żak pozostaje Markiem Żakiem, a Potwór pozostaje Potworem.
              > >Jednak stąd daleko do generalizacji. Jeżeli faceci jako ogół są tacy, jak
              > Ci panowie, to znaczy, że > paru panów których osobiście w życiu spotkałam,
              > to nie są faceci, tylko jakieś dziwne,
              > > wyjątkowe twory.
              >
              > Noooo, chiba taak. Nie ma co się oszukiwać.

              Nic tylko zainteresować się kolegą podpisującym się satrustequi.
              Wiele do powiedzenia nie ma, ale kartofle potrafi obierać.

              • jesod Re: Wyjątkowe twory 13.05.14, 22:38
                potwor_z_piccadilly napisał:
                > Nic tylko zainteresować się kolegą podpisującym się satrustequi.
                > Wiele do powiedzenia nie ma, ale kartofle potrafi obierać.

                Może waży swoje słowa.
                Może nie rzuca ich na wiatr.
                Może nie udaje kogoś innego, kim nie jest.
                Może wie co mówi.
                Może wie po co mówi.
                Może nie ględzi od rzeczy.
                Może wie kiedy oraz jak się odezwać.
                No i... jeszcze chętnie obiera kartofelki.
                To całkiem, całkiem, całkiem... Nieźle jest.
                I nie ma co ani o co czepiać się kolegi satrustequi.
              • satrustequi Re: Wyjątkowe twory 13.05.14, 22:44
                > Nic tylko zainteresować się kolegą podpisującym się satrustequi.
                > Wiele do powiedzenia nie ma, ale kartofle potrafi obierać.
                >

                Kobieci mnie od zawsze cenią, mężciżni mnie od zawsze nie bardzo interesują
                • mojemail3 Re: Wyjątkowe twory 13.05.14, 22:47
                  satrustequi napisał:

                  > Kobieci mnie od zawsze cenią, mężciżni mnie od zawsze nie bardzo interesują

                  Ale jakzesz to? Juz kolejny pan na forum pisze z lekcewazeniem o przedstawicielach wlasnej plci...A gdzie sie podziala idea zdrowego meskiego towarzystwa???
                  • satrustequi Re: Wyjątkowe twory 13.05.14, 22:50
                    mojemail3 napisała:

                    > satrustequi napisał:
                    >
                    > > Kobieci mnie od zawsze cenią, mężciżni mnie od zawsze nie bardzo interesu
                    > ją
                    >
                    > Ale jakzesz to? Juz kolejny pan na forum pisze z lekcewazeniem o przedstawiciel
                    > ach wlasnej plci...A gdzie sie podziala idea zdrowego meskiego towarzystwa???


                    Conchita Kiełbasa
                    Tutaj hasa
                    Kobietę z brodą
                    Wąsaci potworzy
                    Chcą dopaść...:(

                    ha ha ha
                    • potwor_z_piccadilly Re: Jesod, bierz go sobie. 13.05.14, 23:09
                      satrustequi napisał:

                      > Conchita Kiełbasa
                      > Tutaj hasa
                      > Kobietę z brodą
                      > Wąsaci potworzy
                      > Chcą dopaść...:(
                      >
                      > ha ha ha

                      Nie dość że kartofle potrafi obierać, to jeszcze "poeta".
                      No, no.
                      • mojemail3 Re: Jesod, bierz go sobie. 13.05.14, 23:14
                        potwor_z_piccadilly napisał:

                        > satrustequi napisał:
                        >
                        > > Conchita Kiełbasa
                        > > Tutaj hasa
                        > > Kobietę z brodą
                        > > Wąsaci potworzy
                        > > Chcą dopaść...:(
                        > >
                        > > ha ha ha
                        >
                        > Nie dość że kartofle potrafi obierać, to jeszcze "poeta".
                        > No, no.

                        A Ty Potworze co tak wierszokleta przerzucasz,swatasz Jesod, a tenze utwor byl chyba mnie dedykowany ;-) na stare lata...
                        • potwor_z_piccadilly Re: Jesod, bierz go sobie. 13.05.14, 23:23
                          mojemail3 napisała:

                          > A Ty Potworze co tak wierszokleta przerzucasz,swatasz Jesod, a tenze utwor byl
                          > chyba mnie dedykowany ;-) na stare lata...

                          Bo to ona olśnienie nim wykazała, a nie Ty.
                          • mojemail3 Re: Jesod, bierz go sobie. 13.05.14, 23:25
                            potwor_z_piccadilly napisał:

                            > Bo to ona olśnienie nim wykazała, a nie Ty.

                            Bo mnie panowie rzadko olsniewaja, ostatnio tylko starutcy filozofowie ;-)

                            • potwor_z_piccadilly Re: Jesod, bierz go sobie. 13.05.14, 23:31

                              > Bo mnie panowie rzadko olsniewaja, ostatnio tylko starutcy filozofowie ;-)

                              W końcu filozofia to matka nauk.
                • kag73 Re: Wyjątkowe twory 13.05.14, 22:55
                  satrustequi napisał:
                  > Kobieci mnie od zawsze cenią, mężciżni mnie od zawsze nie bardzo interesują

                  Dobre! Podoba mi sie ta wypowiedz, krotko i rzeczowo! Pragmatyk!
          • potwor_z_piccadilly Re: nie chce się ze mną kochać 13.05.14, 22:20
            sea.sea napisała:

            > Jeżeli faceci ja
            > ko ogół są tacy, jak Ci panowie, to znaczy, że paru panów których osobiście w ż
            > yciu spotkałam, to nie są faceci, tylko jakieś dziwne, wyjątkowe twory. Może ko
            > biety z brodą? ;) Bo facetami w rozumieniu wyżej wymienionych panów to oni nie
            > byli i z poglądami wyżej wymienionych panów się oni nie utożsamiali.

            Może dlatego tych Twoich paru panów już nie są Twoimi panami.
            Pomyślałaś o tym?
            • sea.sea Re: nie chce się ze mną kochać 13.05.14, 22:43
              Nie, przyczyny rozstań z partnerami długoterminowymi były zupełnie inne i niespecjalnie mające związek z czyimikolwiek preferencjami łóżkowymi. Trudno kontynuować związek, kiedy jedno z partnerów koniecznie chce mieć dzieci, a drugie absolutnie nie chce i żadne nie zamierza ustąpić :) Poza tym nie wiem skąd wniosek, że mówię wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń związkowych. Podczas babskich wieczorów po którejś flaszce czerwonego można się chcąc nie chcąc sporo dowiedzieć na temat związków i mężów koleżanek. Nawet z poprawką na to, że co druga konfabuluje lub ubarwia ;)
            • zyg_zyg_zyg Re: nie chce się ze mną kochać 13.05.14, 22:46
              >
              > Może dlatego tych Twoich paru panów już nie są Twoimi panami.
              > Pomyślałaś o tym?

              "Osobiście w życiu spotkałam", jak napisała o panach Sea.sea, to nie znaczy to samo, co "byłam w związku".
              Pomyślałeś o tym?
              • potwor_z_piccadilly Re: nie chce się ze mną kochać 13.05.14, 23:16
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > >
                > > Może dlatego tych Twoich paru panów już nie są Twoimi panami.
                > > Pomyślałaś o tym?
                >
                > "Osobiście w życiu spotkałam", jak napisała o panach Sea.sea, to nie znaczy to
                > samo, co "byłam w związku".
                > Pomyślałeś o tym?

                Ja nie myślę, ja jestem kretynem z wywalonym ozorem, Co do zapoznania kobiety mojego życia było tak:
                www.youtube.com/watch?v=SScOK4I1QFY

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka