Dodaj do ulubionych

wpadlam w panike

22.08.14, 11:09
jak zatrzymac namietnosc na dlugie lata???? natrafilam na teks boginki z jej dawnego watku:

"Znam tą rozpowszechnioną teorię, że zakochanie (to jest eufemizm na namiętność moim zdaniem) trwa przeciętnie 3 a max 5 lat, a potem więź ulega przeobrażeniu. Nie wyobrażam sobie takiego przeobrażenia, nie potrafiłabym być w związku z "mężem", ani też z mężczyzną, który postrzega mnie jako "żonę" (nie ma namiętności, jest jak tam piszą uznane psychologi i inne eksperty zażyłośc, miłość, oddanie przyjaźń) choć to podobno miłe zdrowe i naturalne. Jestem w kontrze do większości bo uważam taki stan za patologię. Nie chcę się z mężem przyjaźnić, chcę się z nim...Taka wizja małżeństwa jako pary gołąbków na kanapie cieszacych się z sukcesów szkolnych córki mnie przeraża. No i sądzę, że taki stan w krótkim czasie może zabić namiętność, sprowadzając seks do kategorii - obowiązek. Nie umiałabym pieprzyć się z kimś, kto widzi we mnie żonę :) Fuck."

nie zgadzam sie, protestuje przeciwko wygasnieciu namietnosci! boje sie mysli ze on kiedys patrzac na mnie przestanie mnie chciec zerznac tu i teraz i odlozy to na "po serialu".
Jak to pielegnowac, jak nie pozwolic zeby wygaslo?

Obserwuj wątek
    • marek.zak1 Nie wpadaj 22.08.14, 11:51
      kruche_ciacho napisała:

      Jak zatrzymac namietnosc na dlugie lata????

      Nie zgadzam sie, protestuje przeciwko wygasnieciu namietnosci! boje sie mysli ze on kiedys patrzac na mnie przestanie mnie chciec zerznac tu i teraz.

      Jako, ze jestem tu chyba jedynym, który jest w zwiazku długo przekażę kilka myśli:

      1. Obie strony musza o siebie dbac i zaprzyjaźnić się z waga i z lustrem. Wczoraj, bodajrze w ,,Part" widziałem zdjęcia różnych gwiazd teraz sprzed 20 lat. Te/Ci, którzy zachowali sylwetkę, wygladaja lepiej niz 20 lat temu.
      2. Przyjaźń, oddanie nie maja z seksem nic wspólnego, podobnie jak sukcesy dzieci w szkole, czy ich brak.
      3. Facet chce zerżnąc kobietę i w spsób egoistyczny miec swój fun. Jeśli bedzie to zwiazane z dodatkowymi obowiązkami i warunkami, sex bedzie po serialu, a wtedy może nie będzie, bo bedzie juz zmeczony. Zreszta założyłem kiedys watek pt. Wszystko za sex , ale...
      4. Last but not least, sex powinien miec ABSOLUTNY PRIORYTET, a nie byc na ostatnim miejscu, po pracy, dzieciach, obowiazkach, kiedy ludzie padaja zmęczeni.

      Na końcu pozdrowienia od Sowy:)
      Marek
      zakbajka.blog.onet.pl/2014/08/20/zielone-ludziki-green-people/
      • jesod Facet chce zerżnąć 22.08.14, 11:58
        marek.zak1 napisał:
        > 3. Facet chce zerżnąc kobietę i w spsób egoistyczny miec swój fun.

        Jak na medialnego specjalistę od seksu, Pan Mareczek, wygłasza coraz bardziej tępe i prymitywne teorie.
        Może wyjaśni tutaj wszystkim zainteresowanym, co dokładnie, oznacza "swój fun"?
      • kruche_ciacho Re: Nie wpadaj 22.08.14, 12:12
        mam nadzieje, taka mala ale mam, ze fakt ze oboje jestesmy wysokolibidowcami, pomoze podkrecac ta atmosfere przez dlugie lata

        niemniej jednak nie w nieskonczonosc....
        • marek.zak1 Re: Nie wpadaj 22.08.14, 12:36
          kruche_ciacho napisała:

          > mam nadzieje, taka mala ale mam, ze fakt ze oboje jestesmy wysokolibidowcami, pomoze podkrecac ta atmosfere przez dlugie lata

          To rzeczywiście bardzo pomaga. Jka ktos startuje z niskiego pułapu to perspektywy sa słabe.

          niemniej jednak nie w nieskonczonosc...

          Nie martw sie problemami ktore beda lub nie za wiele lat. .
      • zawle Re: Nie wpadaj 22.08.14, 15:39
        marek.zak1 napisał: > 1. Obie strony musza o siebie dbac i zaprzyjaźnić się z waga i z lustrem.

        Nie ciało jest dla mnie pociągające ale sposób bycia, intelekt, zalety ducha.

        > 2. Przyjaźń, oddanie nie maja z seksem nic wspólnego, podobnie jak sukcesy dzie
        > ci w szkole, czy ich brak.

        No jeśli chodzi o pieprzenie..masz rację. Jeśli zaś o kochanie się...to dla mnie podstawa.

        > 3. Facet chce zerżnąc kobietę i w spsób egoistyczny miec swój fun. Jeśli bedzie
        > to zwiazane z dodatkowymi obowiązkami i warunkami,

        Znam faceta który poparł całkowicie Twoją teorię po czym zanurkował głową pomiędzy moje nogi. Gadanie głupot też może być kręcące;)

        • marek.zak1 Re: Nie wpadaj 22.08.14, 15:48
          zawle napisała:

          > marek.zak1 napisał: > 1. Obie strony musza o siebie dbac i zaprzyjaźnić się
          > z waga i z lustrem.
          >
          > Nie ciało jest dla mnie pociągające ale sposób bycia, intelekt, zalety ducha.

          Załóz nowy temat. Ten nie jest o tym.


          > > 2. Przyjaźń, oddanie nie maja z seksem nic wspólnego, podobnie jak sukcesy dzie ci w szkole, czy ich brak.
          >
          > No jeśli chodzi o pieprzenie..masz rację. Jeśli zaś o kochanie się...to dla mnie podstawa.

          Czy czytałaś inicjalny post? Chyba nie. Cytuję:


          Nie zgadzam sie, protestuje przeciwko wygasnieciu namietnosci! boje sie mysli ze on kiedys patrzac na mnie przestanie mnie chciec zerznac tu i teraz i



      • potwor_z_piccadilly Re: Nie wpadaj 22.08.14, 22:06
        marek.zak1 napisał:

        > Jako, ze jestem tu chyba jedynym, który jest w zwiazku długo przekażę kilka myś
        > li:

        Zanim zaczniesz myśleć, skieruj do mnie, zwracam honor.

        > 3. Facet chce zerżnąc kobietę i w spsób egoistyczny miec swój fun.

        Aleś mi przywalił.
        No to ja nie jestem facetem. U mnie jest na odwrót. Pewnie dlatego, że uwielbiam widok kobiety w odlocie.
        Dla mnie nie ma piękniejszego widoku.

        > Na końcu pozdrowienia od Sowy:)
        > zakbajka.blog.onet.pl/2014/08/20/zielone-ludziki-green-people/

        Marek, zmień wreszcie tę fotkę.
        O ile się nie mylę, to zdjęcie przedstawia psa, a nie dżdżownicę.
        • marek.zak1 Re: Nie wpadaj 22.08.14, 22:26
          potwor_z_piccadilly napisał:

          > > zakbajka.blog.onet.pl/2014/08/20/zielone-ludziki-green-people/
          >
          > Marek, zmień wreszcie tę fotkę.
          > O ile się nie mylę, to zdjęcie przedstawia psa, a nie dżdżownicę.

          Zielone ludziki dżdżownicami? I takie zajęły Krym?
          • potwor_z_piccadilly Re: Nie wpadaj 22.08.14, 22:33
            marek.zak1 napisał:

            > Zielone ludziki dżdżownicami? I takie zajęły Krym?

            Piłeś?
            Ja zacznę dopiero jutro i to wieczorem.
            Roboty masę mam w ogrodzie.


            • marek.zak1 Re: Nie wpadaj 22.08.14, 22:35
              potwor_z_piccadilly napisał:

              > marek.zak1 napisał:
              >
              > > Zielone ludziki dżdżownicami? I takie zajęły Krym?
              >
              > Piłeś?
              > Ja zacznę dopiero jutro i to wieczorem.
              > Roboty masę mam w ogrodzie.

              O dżdżownicach zacząłeś i nie wiem o co idzie.
              • potwor_z_piccadilly Re: Nie wpadaj 22.08.14, 22:59
                marek.zak1 napisał:

                > O dżdżownicach zacząłeś i nie wiem o co idzie.

                Rany, chłopie.
                Skręcone to Twoje stworzenie, to i do dżdżownicy podobne.
                No i nudne jest oglądanie w koło Macieju tej samej fotki.
    • twojabogini Re: wpadlam w panike 22.08.14, 15:58
      Mój watek z tego co pamiętam był także na fali paniki. Na dniach obchodzę piątą rocznicę ślubu. Na razie jest okej. Za krótko żeby dawać sprawdzone recepty, ale z tego co widzę wcale nie chodzi o podkręcanie seksu, bardziej o utrzymanie dobrych relacji, pole dla każdego z partnerów do utrzymania własnej przestrzeni, nie przesadzanie z zazdrością, zaborczością - partner znany dobrze i udupiony na kanapie naprawdę się robi nieatrakcyjny (co niektórzy panowie nadal mylą to z partnerem współdzielącym obowiązki).
      Pomijam starą dobrą zasadę nie robienia rzeczy nieseksi - czyli zachowywania granic. Wiele małżeństw zaczyna się zachowywać jak dwóch kumpli niedorostków - wspólne pierdzenie pod kołderkę, załatwianie potrzeb fizjologicznych czy zabiegów higienicznych przy sobie itp. Zawsze mnie to fascynuje jak się z tym stykam, nie...budzi mieszankę odrazy i fascynacji.
      Z góry trzeba założyć, że okres ciąża dzieci to czas zmniejszonej częstotliwości i zmniejszonej aktywności seksualnej, ale do ch. wacaława, nawet jeśli ginekolog zabrania, to dentysta czy proktolog, ortopeda raczej nadal zezwolą na aktywność. Ginekologa tez warto spytać czy chodzi o nieodbywanie stosunków, czy tez o nieprzezywanie orgazmów. Szkodzi w fazie po połogu za wczesne podjęcie stosunków seksualnych - na taką aktywność kobieta musi być gotowa. Do stosunków można wrócić i po roku i nikt się nie obrazi jeśli będzie inna aktywność seksualna. Mężczyźni asymetryczne potrzeby seksualne w tym etapie wykazują, gdy nie zajmują się dzieckiem - gdy się zajmują to nie chce im się równie często jak zonie. Potem dziecko zaczyna sypiać, rytm rodziny się reguluje i wszystko wraca do normy. Na tym etapie powalają tez kwestie wagowe (mi to załatwiło libido na jakiś czas, więc schudłam).

      Dbałość o atrakcyjność fizyczna nie zaszkodzi. Czasem gdy patrzę na męża już z samego patrzenia bierze mnie ochota, niektórym koleżankom współczuję, patrząc na ich mężów. Nie chodzi o jakieś nie wiadomo jakie wyczyny, ale takie minimum estetyki i sprawności jednak warto zachować. Okresy bsm się małżeństwom zdarzają i nie świadczą o wygaśnięciu namiętności - czasem to akcja okołoporodowa, czasem stres problemy - jeśli po usunięciu przyczyn wszystko wraca - to jest okej.
      Receptą recept jest partnerski seks tantrczny - Tantra. Sztuka Świadomego Kochania - Charles Muir, Caroline Muir‎ - lektura podstawowa. Oczywiście można pominąć hokus pokus z czakramami, ale już na przykład dbałość o więź fizyczną przez codzienne przytulenie, wsłuchanie się we własne ciała ma sens. Pomysł miłosnych prezentów czy wydzielonego czasu i przestrzeni na seks. Trzeba przeczytać i co się podoba wdrożyć.
      Seks zabijają też nierozwiązane konflikty i niewyrażone pretensje.
      Rękę na pulsie trzeba trzymać gdy para coraz rzadziej się całuje i gdy jedno lub oboje partnerów przestaje nawiązywać kontakt wzrokowy (to mówią niemal wszyscy rozwodzący się bsmowcy z dużym stażem, lub rozwodzący się u których seks z zoną/męzem jest równie atrakcyjny co z rowerem, że jak patrzą wstecz to od tego się zaczęło - w przypadku par w których seks najpierw grał, a potem się wypalił).
      Sporo daje to co doświadczone dziewczyny tu reklamowały - wspólne chodzenie spać. Testowałam. Trzy razy tak!
      To tyle skrótu z mojej "pięciolatki". Mam nadzieję, że za kolejnych pięć lat będę mogła napisać jak utrzymać namiętność w związku ze stażem 10 lat. Bo jak już pisałam, chcę z mężem seksu, a nie wspólnego starzenia. Starzec to się mogę sama :)

      • marek.zak1 Re: wpadlam w panike 22.08.14, 16:05
        twojabogini napisała:
        > Rękę na pulsie trzeba trzymać gdy para coraz rzadziej się całuje i gdy jedno lub oboje partnerów przestaje nawiązywać kontakt wzrokowy.

        Bardzo ważne jest wzajemne dotykanie się, tak w ciagu dnia.
        A poza tym ja jestm 37 lat w zwiazku i radze wiecej słuchać a mniej sie madrzyć. :)
      • jesod Wpadłam w zdumienie 22.08.14, 16:09
        twojabogini napisała:
        > Na dniach obchodzę piątą rocznicę ślubu.

        Niemożliwe...?!
        A przynudzasz jak osiemdzisięciolatka, której - dzięki myślącym genom - styki jeszcze dobrze pracują. :)
        • twojabogini Re: Wpadłam w zdumienie 22.08.14, 18:33
          jesod napisała:

          > A przynudzasz jak osiemdzisięciolatka, której - dzięki myślącym genom - styki j
          > eszcze dobrze pracują. :)

          Primo - osiemdziesięciolatki tez mogą obchodzić 5 rocznicę ślubu, czego sobie i tobie życzę na wypadek wdowieństwa
          Secundo - moje geny ewidentnie nie myślą, jak to geny starzeją się, bo im się skracają telomery czy co tam innego...
          Tertio - ty z kolei walisz czasem suchary jak zapatrzona w siebie i swój zmysł humoru nastolatka, ale nie wypominam...miłość muzyka różnorodność tolerancja, co mi tam
          • jesod Re: Wpadłam w zdumienie 22.08.14, 20:16
            twojabogini napisała:
            > Primo - osiemdziesięciolatki tez mogą obchodzić 5 rocznicę ślubu, czego sobie i
            > tobie życzę na wypadek wdowieństwa

            No, faktycznie mogą... Za życzenia jednak nie podziękuję, bo jakieś takie mało boskie są, jadem trącą i brakiem empatii.

            twojabogini napisała:
            > Secundo - moje geny ewidentnie nie myślą, jak to geny starzeją się, bo im się s
            > kracają telomery czy co tam innego...

            Gienioralnie... jestem coraz bardziej przekonana, że Twoje geny jednak myślą. Z zimną krwią i cynizmem dasz radę i telomerom. Bądź dobrej myśli. Trzymam kciuki.

            twojabogini napisała:
            > Tertio - ty z kolei walisz czasem suchary jak zapatrzona w siebie i swój zmysł
            > humoru nastolatka, ale nie wypominam...miłość muzyka różnorodność tolerancja, c
            > o mi tam

            Jeszcze bardziej utwierdzę Ciebie w przekonaniu, że masz rację.
            Ja nie tylko czasem walę suchary, jak zapatrzona w siebie - ja to robię nagminnie, wręcz nałogowo... i do tego, oczywiście nie dorównuję poczuciu humoru, jaki Ty posiadasz, nad czym nie boleję wcale - naprawdę.
            Nie musisz również wysilać się z wypominaniem, naprawdę szkoda Twojej boskości - wiele klimatów da się zauważyć bez zbędnych słów...
            Moje poczucie humoru nie zabiega o Twoją akceptację, Wasza Wysokość...
            Czy mogę się już oddalić z tego boskiego blasku, by nie zakłócać dalej jego piękna?



            • urquhart Re: Wpadłam w zdumienie 22.08.14, 21:36
              JEsod, napisz coś o sobie, wysil sie żeby zobaczyć w kimś pozytywy, pokaż się z ludzkiej strony, to i ludzie zaczną traktować cie po ludzku.
              Nie kumasz tego?
              • jesod Re: Wpadłam w zdumienie 22.08.14, 21:41
                urquhart napisał:
                > JEsod, napisz coś o sobie, wysil sie żeby zobaczyć w kimś pozytywy, pokaż się z
                > ludzkiej strony, to i ludzie zaczną traktować cie po ludzku.
                > Nie kumasz tego?

                I kto to mówi/pisze...? Ty...???
                • urquhart Re: Wpadłam w zdumienie 22.08.14, 21:52
                  jesod napisała:
                  > > ludzkiej strony, to i ludzie zaczną traktować cie po ludzku.
                  > I kto to mówi/pisze...? Ty...???

                  Pokuśmy się zatem o pytanie jak inni widzą tą różnice.
                  • zawle Re: Wpadłam w zdumienie 22.08.14, 22:29
                    urquhart napisał:

                    > jesod napisała:
                    > > > ludzkiej strony, to i ludzie zaczną traktować cie po ludzku.
                    > > I kto to mówi/pisze...? Ty...???
                    >
                    > Pokuśmy się zatem o pytanie jak inni widzą tą różnice.

                    Różnica jest taka, że prawie wszyscy tu piszący są ludźmi. Z wadami, zaletami, opiniami, zdaniem. Poza jesod. Ty dla mnie jesod nie jesteś człowiekiem. Wrednym, złośliwym i bawiącym się własnym siusiakiem ( te denne zabawy słowem, te wątpliwej jakości żarciki, te żenujące rymowanki) stworem internetowym.
                    • jesod "Przecież cały czas Cię oszczędzam..." 22.08.14, 23:31
                      zawle napisała:
                      > urquhart napisał:
                      >
                      > > jesod napisała:
                      > > > > ludzkiej strony, to i ludzie zaczną traktować cie po ludzku.
                      > > > I kto to mówi/pisze...? Ty...???
                      > >
                      > > Pokuśmy się zatem o pytanie jak inni widzą tą różnice.
                      >
                      > Różnica jest taka, że prawie wszyscy tu piszący są ludźmi. Z wadami, zaletami,
                      > opiniami, zdaniem. Poza jesod. Ty dla mnie jesod nie jesteś człowiekiem. Wredny
                      > m, złośliwym i bawiącym się własnym siusiakiem ( te denne zabawy słowem, te wąt
                      > pliwej jakości żarciki, te żenujące rymowanki) stworem internetowym.

                      Zadowolony jesteś z siebie?
                      Myślę, że tak...
                      Spójrz do lustra, zajrzyj sobie głęboko w oczy... Może odkryjesz, jak głęboko sięga Twoja podłość, o ile w ogóle ma jakieś dno.


                      • potwor_z_piccadilly Re: "Przecież cały czas Cię oszczędzam..." 22.08.14, 23:44
                        jesod napisała:

                        > Spójrz do lustra, zajrzyj sobie głęboko w oczy... Może odkryjesz, jak głęboko
                        > sięga Twoja podłość, o ile w ogóle ma jakieś dno.

                        Nie da rady.
                        O tym w Bravo Girl nie pisali.
                      • druginudziarz Re: "Przecież cały czas Cię oszczędzam..." 23.08.14, 11:52
                        jesod napisała:

                        > Zadowolony jesteś z siebie?

                        Diagnoza zawle jest prawidłowa: nie interesują Cię ludzie.
                        Nawet nie zauważyłaś że zawle jest kobietą.
                        • jesod Re: "Przecież cały czas Cię oszczędzam..." 23.08.14, 12:44
                          druginudziarz napisał:
                          > jesod napisała:
                          >
                          > > Zadowolony jesteś z siebie?
                          >
                          > Diagnoza zawle jest prawidłowa: nie interesują Cię ludzie.
                          > Nawet nie zauważyłaś że zawle jest kobietą.

                          Nie pisz bzdur.
                          To Twoja reakcja nicka "druginudziarz" na zachowania nicka "zawle" jest nieprawidłowa.
                          Jak już kiedyś napisałam, ludzi i człowieczeństwa jest tutaj mało. Natomiast nicków należących do tej samej osoby mnóstwo. Nie mamy już o czym rozmawiać.
                          To forum jest chore. Niebezpiecznie chore, a psychopatyczne reakcje uważane są z prawidłowe... i przedstawiane jako norma.
                          • zawle Re: "Przecież cały czas Cię oszczędzam..." 23.08.14, 18:27
                            jesod napisała: > Nie pisz bzdur.
                            > To Twoja reakcja nicka "druginudziarz" na zachowania nicka "zawle" jest niepr
                            > awidłowa.

                            Nie..tu są żywi ludzie, nie kreacje internetowe. Nie rozumiesz tego. A ja nie wyobrażam siebie jak ktoś taki jak Ty- Tutaj mógłby funkcjonować w realnym świecie. Jesteś tak złym człowiekiem.

                            > Jak już kiedyś napisałam, ludzi i człowieczeństwa jest tutaj mało. Natomiast ni
                            > cków należących do tej samej osoby mnóstwo. Nie mamy już o czym rozmawiać.
                            > To forum jest chore. Niebezpiecznie chore, a psychopatyczne reakcje uważane są
                            > z prawidłowe... i przedstawiane jako norma.

                            Po co tu siedzisz i nas potępiasz? Dowartościowujesz się naszym kosztem? Patrzysz i odrazą i potępiasz. TO JEST CHORE.
                            • druginudziarz Re: "Przecież cały czas Cię oszczędzam..." 23.08.14, 19:55
                              zawle napisała:

                              > jesod napisała: > Nie pisz bzdur.
                              > > To Twoja reakcja nicka "druginudziarz" na zachowania nicka "zawle" jest n
                              > iepr
                              > > awidłowa.
                              >
                              > Nie..tu są żywi ludzie, nie kreacje internetowe. Nie rozumiesz tego. A ja nie w
                              > yobrażam siebie jak ktoś taki jak Ty- Tutaj mógłby funkcjonować w realnym świec
                              > ie. Jesteś tak złym człowiekiem.

                              Raczej skrzywdzonym a przez to nieufnym na maksa.
                              • zawle Re: "Przecież cały czas Cię oszczędzam..." 23.08.14, 20:01
                                druginudziarz napisał: > Raczej skrzywdzonym a przez to nieufnym na maksa.

                                Oj, skończymy z diagnozami.
                                • druginudziarz Re: "Przecież cały czas Cię oszczędzam..." 23.08.14, 20:08
                                  zawle napisała:

                                  > druginudziarz napisał: > Raczej skrzywdzonym a przez to nieufnym na maksa.
                                  >
                                  > Oj, skończymy z diagnozami.

                                  Racja.
                              • jesod Raczej skrzywdzonym 23.08.14, 21:15
                                druginudziarz napisał:
                                > Raczej skrzywdzonym a przez to nieufnym na maksa.

                                Nie oczekuj nigdy ufności od kogoś, kogo źle traktujesz, kim się bawisz i manipulujesz - to jest niemożliwe. Zaufanie to dobro, którym się nie obdarza kogoś, kto na to nie zasługuje.

                                Wiesz co jeszcze powiem... ? I skup się, by to mogło do Ciebie dotrzeć.
                                To właśnie tu, na tym forum miałam wrażenie, że ktoś chce mnie świadomie krzywdzić i niesprawiedliwie traktuje. Sprawia mu to radość i satysfakcję.
                                Pozwala sobie na zachowania, które wobec drugiego człowieka są destruktywne i mają nawet znamiona przemocy. Niemożliwe...??? A jednak...
                                Przyznam szczerze, że nie mogłam tego zrozumieć, dlaczego tak się dzieje...
                                Te zachowania były dla mnie zdumiewające, niepojęte i spotkałam się z czymś takim po raz pierwszy w swoim życiu.

                                To tyle, z mojej strony, bo więcej to naprawdę nie ma już żadnego sensu.


                            • jesod Re: "Przecież cały czas Cię oszczędzam..." 23.08.14, 20:52
                              zawle napisała:
                              > Jesteś tak złym człowiekiem.

                              Przyjrzyj się najpierw dobrze sobie i swoim zachowaniom, zanim zaczniesz mnie oceniać.
                              Może bardzo byś chciał bym była zła, ale to tylko Twoje chore pragnienie, które miałoby się zrealizować w kontraście do Twojego "dobra" - na poprawę samopoczucia czy też celem unormalnienia, tego co robisz.
                              Zresztą nie mam ochoty już niczego dłużej tłumaczyć...


                              zawle napisała:
                              > Po co tu siedzisz i nas potępiasz? Dowartościowujesz się naszym kosztem? Patrzy
                              > sz i odrazą i potępiasz. TO JEST CHORE.

                              TY JESTEŚ CHORY.
                              Nie oczekuj ode mnie odpowiedzi, bo ona tak naprawdę wcale Ciebie nie interesuje.
                              Byłaby tylko następną pożywką i okazją do tego byś dał upust swojej agresji, pogardy i lekceważenia. To nie są normalne zachowania, nawet dla wirtualnych bytów.


                          • potwor_z_piccadilly Re: Dziwisz się? 23.08.14, 19:58
                            jesod napisała:

                            > To forum jest chore. Niebezpiecznie chore, a psychopatyczne reakcje uważane są
                            > z prawidłowe... i przedstawiane jako norma.

                            This species has amused itself to death
                            www.youtube.com/watch?v=BUbxZHQcOTs
    • mojemail3 Re: wpadlam w panike 22.08.14, 22:45
      kruche_ciacho napisała:

      "(...)nie zgadzam sie, protestuje przeciwko wygasnieciu namietnosci! boje sie mysli ze on kiedys patrzac na mnie przestanie mnie chciec zerznac tu i teraz i odlozy to na "po serialu".
      Jak to pielegnowac, jak nie pozwolic zeby wygaslo?(...)"

      Nic na siłę, wszystko młotkiem ;-)
      No nie,żartuję, ale niczego na siłę zatrzymac się nie da, czasu, młodości etc.
      Pielęgnować bliskość, a jak facet zdrowy na ciele i na umyśle, to pozostaje mieć nadzieję,że będzie z Tobą realizował swe potrzeby seksualne ( i wzajemnie w relacji...) a nie z kim innym.
      Trzeba jednak pogodzić się z tym,że czasem zwykłe wyczerpanie i problemy emocjonalne mają większe znaczenie w pogorszeniu współżycia, a nie milion pięćset domniemanych przyczyn wałkowanych na tym szacownym forum...

      • urquhart Re: wpadlam w panike 22.08.14, 23:09
        > No nie,żartuję, ale niczego na siłę zatrzymac się nie da, czasu, młodości etc.
        > Pielęgnować bliskość, a jak facet zdrowy na ciele i na umyśle, to pozostaje mie
        > ć nadzieję,że będzie z Tobą realizował swe potrzeby seksualne ( i wzajemnie w r
        > elacji...) a nie z kim innym.

        To klasyczne podejście psych :)
        A przecież Zakochani mocno rżną sie w każdych warunkach i stanie emocjonalnym.
        Nowy model oparty na psychoewo własnie mów że brak chęci z destukcyjmych modeli rodzinncyh, stategii ewo itd podświadomości, umysł znajdzie zracjonalizuje jako rzekome przyczyny żeby poczuć sie bezpiecznie.
        • mojemail3 Re: wpadlam w panike 23.08.14, 11:45
          urquhart napisał:

          > To klasyczne podejście psych :)
          > A przecież Zakochani mocno rżną sie w każdych warunkach i stanie emocjonalnym.
          > Nowy model oparty na psychoewo własnie mów że brak chęci z destukcyjmych modeli
          > rodzinncyh, stategii ewo itd podświadomości, umysł znajdzie zracjonalizuje jak
          > o rzekome przyczyny żeby poczuć sie bezpiecznie.

          Dobrze, a więc racjonalizacja, te wszystkie psychologiczne brednie, tylko jak wytłumaczysz powrót chęci, skoro ani obiekt się nie zmienił, ani nie przeszedł cudownej metamorfozy, ani nawet czasu nie udało się cofnąć o kilkanaście lat ???
      • druginudziarz Re: wpadlam w panike 23.08.14, 12:02
        mojemail3 napisała:

        > Trzeba jednak pogodzić się z tym,że czasem zwykłe wyczerpanie i problemy emocjo
        > nalne mają większe znaczenie w pogorszeniu współżycia

        Demony przeszłości...

        • mojemail3 Re: wpadlam w panike 23.08.14, 12:04
          druginudziarz napisał:

          > Demony przeszłości...

          Zgadza się, problemy z dzieciństwa, w relacjach z rodzicami itp.
          Brak dobrych wzorców po prostu.

    • burzowa.kejt Re: wpadlam w panike 22.08.14, 23:10
      kruche_ciacho:
      >protestuje przeciwko wygasnieciu namietnosci! boje sie mysli ze on kiedys patrzac na mnie >przestanie mnie chciec zerznac tu i teraz i odlozyc to na "po serialu".
      > Jak to pielegnowac, jak nie pozwolic zeby wygaslo?

      ten kto to odkryje dostanie Nobla;)
      ale nie martw się, związki ewoluują i kiedy ta początkowa namiętność wygasa to na ogół obustronnie , więc prawdopodobnie przestaniesz pragnąć żeby on chciał cię rżnąć w trakcie seralu:D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka