28.02.15, 11:30
WL czyli w treningu silowym Wyciskanie Lezac ;-)

Wczoraj moja wiara, ze facet chce ruchac jak tylko moze sie zalamala. Wiec wywlekam pomysl, moze jednak genialny Glam o WL - wysokolibidowcu. I analogicznie do morrisonowych poszukiwan kobiety lubiacej seks ale z definicji kutuzowskiej, ktora od wczoram przezywa w mojej glowie renesans zapytuje:

Jak rozpoznac wysokolibidowca?

Najlepiej tego idealnego, z opisow Glam ;) Bo to towarzysze paradoksalnie moze byc trudniejsze niz rozpoznanie kobiety morrisonowej lubiacej seks z uwagi na rozpowszechnione przekonanie (szczegolnie wsrod panow o nich samych!), ze przeciez facet to tylko o seksie 24/7 mysli i by czynnie go uprawial gdyby tylko mogl z najwieksza liczba partnerek seksualnych.

Tu tez sie idealnie sklada, ze akurat sea.sea i zyg zyg zyg maja rozkminy, ze nie wszystko zloto co sie swieci najwyrazniej (tak cos miedzy wierszami zlapalam) i byc moze przemknela im tez mysl, ze moze jednak WL bylby odpowiedzia na niedoruchanie. A moze nie. Wiec drogie panie: macie WL w domu? Podzielcie sie obserwacjami. Jak rozpoznac? Jakie plusy, jakie minusy? Aha mowimy o okresie 'po' zakochaniu kiedy wersja demo sie skonczyla.
Obserwuj wątek
    • rekreativa Re: WL 28.02.15, 11:40
      Może ustalmy najpierw, co to jest ten wysokolibidowy.
      Znaczy że co? Że chce codziennie? Zawsze może? Długo może? Doruchuje sobie poza domem, bo nawet codziennie w domu to za mało?
      Jaki on jest?
      • hello-kitty2 Re: WL 28.02.15, 11:55
        rekreativa napisała:

        > Może ustalmy najpierw, co to jest ten wysokolibidowy.
        > Znaczy że co? Że chce codziennie? Zawsze może? Długo może? Doruchuje sobie poza
        > domem, bo nawet codziennie w domu to za mało?
        > Jaki on jest?

        No wlasnie nie wiem ;( Na razie to zlapalam termin i lece z nim na ustach 'WL chce!' ;-) Myslalam, ze tu sie nam razem jakas definicja urodzi. Szczegolnie licze na opinie osob, ktore sie spotkaly z takowym i pozyly w relacji albo na panow, ktorzy sie za takich uwazaja. Teoretyczne rozwazania to o kant dupy.

        Ale ok wyjdzmy od tego, ze WL ma wysokie libido wiec seks wg definicji Kutuzowa uprawia czy sie wali czy sie pali, bo libido mu dyktuje. Przerw nie robi. Musi uprawiac seks regularnie. Moze byc?
        • marek.zak1 Re: WL 28.02.15, 12:34
          hello-kitty2 napisała:
          > Ale ok wyjdzmy od tego, ze WL ma wysokie libido wiec seks wg definicji Kutuzowa uprawia czy sie wali czy sie pali, bo libido mu dyktuje. Przerw nie robi. Musi uprawiac seks regularnie. Moze byc?

          Jako WL potwierdzam. Z tym, że niekoniecznie musi, ale może i lubi.
          • druginudziarz Re: WL 01.03.15, 00:24
            marek.zak1 napisał:

            > hello-kitty2 napisała:
            > > Ale ok wyjdzmy od tego, ze WL ma wysokie libido wiec seks wg definicji Ku
            > tuzowa uprawia czy sie wali czy sie pali, bo libido mu dyktuje. Przerw nie rob
            > i. Musi uprawiac seks regularnie. Moze byc?
            >
            > Jako WL potwierdzam. Z tym, że niekoniecznie musi, ale może i lubi.

            Jestem dziś niemal umierający a dupczyc się chce jak cholera ;)
            • slepafuria15 Re: WL 03.03.15, 16:22
              druginudziarz napisał:

              > marek.zak1 napisał:
              >
              > > hello-kitty2 napisała:
              > > > Ale ok wyjdzmy od tego, ze WL ma wysokie libido wiec seks wg defini
              > cji Ku
              > > tuzowa uprawia czy sie wali czy sie pali, bo libido mu dyktuje. Przerw n
              > ie rob
              > > i. Musi uprawiac seks regularnie. Moze byc?
              > >
              > > Jako WL potwierdzam. Z tym, że niekoniecznie musi, ale może i lubi.
              >
              > Jestem dziś niemal umierający a dupczyc się chce jak cholera ;)
              Rożne sa przypadłości. Moze bolec głowa, można miec katar albo raka. Ma bol głowy seks pomaga, na katar czasami tez.
            • prosty_facet Re: WL 06.03.15, 09:37
              druginudziarz napisał:

              > Jestem dziś niemal umierający a dupczyc się chce jak cholera ;)

              To jest standard. Zagrożenie śmiercią powoduje olbrzymi wzrost libido, co ma na celu
              przekazanie genów zanim osobnik zginie. Dlatego ludzie ranni, czy ciężko chorzy mają
              cały czas ochotę. Też tak mam. Jak jestem chory i mam gorączkę, to mi cały czas stoi....
              • druginudziarz Re: WL 28.03.15, 00:44
                prosty_facet napisał:

                > druginudziarz napisał:
                >
                > > Jestem dziś niemal umierający a dupczyc się chce jak cholera ;)
                >
                > To jest standard. Zagrożenie śmiercią powoduje olbrzymi wzrost libido, co ma na
                > celu
                > przekazanie genów zanim osobnik zginie. Dlatego ludzie ranni, czy ciężko chorzy
                > mają
                > cały czas ochotę. Też tak mam. Jak jestem chory i mam gorączkę, to mi cały czas
                > stoi....

                A bo twardy jesteś. Miętcy jak są ranni to po prostu umierają i nawet viagra nie pomoże ;)
    • morrison9 Re: WL 28.02.15, 13:42
      > Wczoraj moja wiara, ze facet chce ruchac jak tylko moze sie zalamala.
      Moze.
      Ale za kazdym razem z inna :-)

      Ale ...
      Co ja tam wiem o mezczyznach...
      • hello-kitty2 Re: WL 28.02.15, 15:43
        morrison9 napisał:

        > > Wczoraj moja wiara, ze facet chce ruchac jak tylko moze sie zalamala.
        > Moze.
        > Ale za kazdym razem z inna :-)
        >
        > Ale ...
        > Co ja tam wiem o mezczyznach...

        Na pewno wiesz wiecej niz ja, bo przed Toba na pewno nie udaja tak, jak przede mna, nie sila sie na zrobienie wrazenia, nie staraja sie zasluzyc rozmowa i humorem na zainteresowanie.
        • morrison9 Re: WL 28.02.15, 15:51
          > > Ale ...
          > > Co ja tam wiem o mezczyznach...
          >
          > Na pewno wiesz wiecej niz ja, bo przed Toba na pewno nie udaja tak, jak przede
          > mna, nie sila sie na zrobienie wrazenia, nie staraja sie zasluzyc rozmowa i hum
          > orem na zainteresowanie.
          Ale to wiedza bezużyteczna.
          Nie moge się nią podzielić z kobietami bo i tak ją odrzucaja :-)

          Poza tym to nie jest kwestia jakiejs wiedzy tajemnej.
          Weź sobie filmy typu "Testosteron" , "W pogoni za Amy" i jeszcze 2-3 inne, zaproś jakiegoś kumpla, ktory nie leci na Ciebie wiec nie ma potrzeby grać przed Tobą, przygotuj butelkę wina, ogladaj filmy a jemu daj pilota.
          W kluczowych momentach będzie wciskał Pause, i cierpliwie tłumaczył Ci na przykładzie filmów męskie pragnienia, leki, kompleksy, świadome i podświadome potrzeby, mechanizmy decyzyjne, hierarchię wartości itd.
          Przy odrobinie wysiłku w jeden wieczór zrozumiesz mężczyzn :-)



          • wont Re: WL 28.02.15, 16:03
            morrison9 napisał:

            > Weź sobie filmy typu "Testosteron" , "W pogoni za Amy" i jeszcze 2-3 inne, zap
            > roś jakiegoś kumpla, ktory nie leci na Ciebie wiec nie ma potrzeby grać przed T
            > obą, przygotuj butelkę wina, ogladaj filmy a jemu daj pilota.
            > W kluczowych momentach będzie wciskał Pause, i cierpliwie tłumaczył Ci na przyk
            > ładzie filmów męskie pragnienia, leki, kompleksy, świadome i podświadome potrze
            > by, mechanizmy decyzyjne, hierarchię wartości itd.
            > Przy odrobinie wysiłku w jeden wieczór zrozumiesz mężczyzn :-)
            -------------
            Testosteron mi się nie podobał i strasznie mnie dziwił ten cały szum wokół tego filmu.

            W Pogoni za Amy też niezrozumiałe są dla mnie rozterki Afflecka, że Amy miała przed nim bardzo bogate życie seksualne. SFW? Zastanawiało mnie zawsze, że przeszłość Amy mu przeszkadza a już jej głosik nie. Pojebane. Ja bym z nią nie wydolił z racji jej skrzeku, a nie tego, że ileś tam kutasów przyjęła w przyszłości.

            www.youtube.com/watch?v=ZgYVgKNotVc&feature=youtu.be&t=13s


            • morrison9 W pogoni za Amy. 28.02.15, 16:22
              > Testosteron mi się nie podobał i strasznie mnie dziwił ten cały szum wokół tego
              > filmu.
              Mnie się podobał ale to akurat nie o to chodzi.
              "Podobanie" to jedno a celność pewnych spostrzeżeń to drugie.
              Dla mnie film ma obydwie zalety :-)
              >
              > W Pogoni za Amy też niezrozumiałe są dla mnie rozterki Afflecka, że Amy miała p
              > rzed nim bardzo bogate życie seksualne. SFW? Zastanawiało mnie zawsze, że przes
              > złość Amy mu przeszkadza a już jej głosik nie. Pojebane. Ja bym z nią nie wydol
              > ił z racji jej skrzeku, a nie tego, że ileś tam kutasów przyjęła w przyszłości.
              Tak gwoli ścisłości: ona nie miała na imię Amy tylko Alyssa.
              Amy to bohaterka opowieści Silent Boba (w tej roli reżyser Kevin Smith)
              Głos Alyssy mi nie przeszkadza. Nawet mi się podoba.
              Tu nie chodzi o głos, rozmiar biustu czy kolor włosów bo w tej kwestii mężczyźni mogą się znacznie różnić w upodobaniach.
              Tu chodzi o zazdrość mężczyzny o przeszłość kobiety, zazdrość o łatwą dostępność seksu u kobiet.
              To znacznie bardziej uniwersalne i powszechne i kluczowe wg. mnie zjawisko niż upodobania dotyczace głosu kobiety.
              Film oglądałem kilka razy i go bardzo lubię.
              Choć uważam, ze jest niesprawiedliwy mimo, ze nakręcony przez mężczyznę.
              Alyssa uważa, że to jej sprawa z kim uprawiała seks i dlaczego
              Ale kiedy Holden (Ben Affleck) tez chce spróbować czegoś co dla niej było jak pstryknięcie palcem Alyssa reaguje wyrzutami i z nim zrywa.

              • wont Re: W pogoni za Amy. 28.02.15, 16:30
                Źle się wyraziłem. Testosteron mi się nie podobał, bo jakiś taki sztampowy właśnie mi się wydał w warstwie problemów. Takie narzekanie panów przy wódce jakie to baby są straszne. Robiłem chyba ze trzy podejścia do tego filmu.

                W pogoni za Amy będę musiał jeszcze raz obejrzeć, bo jak się okazuje już prawie nic nie pamiętam :) Nawet imienia głównej bohaterki. Dobra, ja po prostu tego nie rozumiem, bo nie pamiętam, żebym kiedykolwiek był zazdrosny o bogatą przeszłość dziewczyny. Przecież to super sprawa jeśli jest doświadczona. OK, już nie gadam o filmie bo jak przez mgłę... Ale podobał mi się. Zresztą lubie Kevina Smitha, choć jest nierówny. Fantastyczny jest "Czerwony stan" ale z kolei "Tusk" to jest jakaś megaporażka.

                • morrison9 Re: W pogoni za Amy. 28.02.15, 16:46
                  > Testosteron (...)Takie narzekanie panów przy wódce jakie
                  > to baby są straszne. Robiłem chyba ze trzy podejścia do tego filmu.
                  No cos ty.
                  To wiwisekcyjne obnażanie męskich słabości polane sosem z autoironii.
                  Faceci (twórcy filmu) angażuja innych facetów (aktorów) żeby bezlitośnie wykpiwać męskie lęki i słabości.
                  To dla mnie znacznie bardziej wiarygodne, przekonujące i ciekawe niż laurka dla kobiet w filmie Lejdis (tych samych autorów)
                  > nie pamiętam, żebym kiedykolwiek był zazdrosny o bogatą
                  Ja teraz też nie jestem.
                  Ale kiedyś byłem. I to mnie w znacznym stopniu ukształtowało nawet jeśli teraz to zamierzchła przeszłość.
                  Ale jak sygnalizowałem: mniejsza o pojedyncze przypadki jak ja czy Ty.
                  Tu chodzi o ogół mężczyzn.
                  Ja uważam, ze taka zazdrość jest u męzczyzn czynnikiem mającym duży wpływ na wyznawane poglądy, postawy życiowe i maski, które przybierają.

                  > Zresztą lubie Kevina Smitha, choć jest nierówny. Fantastyczny jest "Czerwony stan"
                  To on cos jeszcze fajnego nakręcil?
                  "Clerks" i "Chaasing Amy" były genialne.
                  Potem zjazd w dół. Parę filmów smiesznych ale głupich.
                  Po "Zack i Miri kręca porno" przestałem śledzić jego poczynania bo uznałem, ze sięgnął dna.

                  Tu masz scenę z Silent Bob-em i historią o Amy.
                  www.youtube.com/watch?v=FlYZnd7dEPw
                  • hello-kitty2 Re: W pogoni za Amy. 28.02.15, 16:54
                    morrison9 napisał:

                    > Ja uważam, ze taka zazdrość jest u męzczyzn czynnikiem mającym duży wpływ na wy
                    > znawane poglądy, postawy życiowe i maski, które przybierają.

                    Czyli jak te poglady, postawy zyciowe moga sie ksztaltowac w wyniku zazdrosci? Jacy oni sie staja?
                    • morrison9 Re: W pogoni za Amy. 28.02.15, 17:02
                      > Czyli jak te poglady, postawy zyciowe moga sie ksztaltowac w wyniku zazdrosci?
                      > Jacy oni sie staja?
                      Jest wiele różnych możliwych efektów.
                      Na przykład mogą zacząć tłumic w sobie poligamiczne tendencje i zaczynają się robić wybiórczo konserwatywni.
                      Wiedzą, że w łatwosci i dostępności seksu nigdy nie dogonią przeciętnej kobiety więc udają przed samymi sobą i przed kobietą, że wcale im nie zależy na bogactwie dośwadczeń seksualnych. Podkreślają, obojętny stosunek do pewnych doświadczeń seksualnych itd. Tłumaczą to tym, ze hołdują pewnym żelaznym zasadom itd.
                      • hello-kitty2 Re: W pogoni za Amy. 28.02.15, 18:04
                        morrison9 napisał:

                        > > Czyli jak te poglady, postawy zyciowe moga sie ksztaltowac w wyniku zazdr
                        > osci?
                        > > Jacy oni sie staja?
                        > Jest wiele różnych możliwych efektów.
                        > Na przykład mogą zacząć tłumic w sobie poligamiczne tendencje i zaczynają się r
                        > obić wybiórczo konserwatywni.
                        > Wiedzą, że w łatwosci i dostępności seksu nigdy nie dogonią przeciętnej kobiety
                        > więc udają przed samymi sobą i przed kobietą, że wcale im nie zależy na bogact
                        > wie dośwadczeń seksualnych. Podkreślają, obojętny stosunek do pewnych doświadcz
                        > eń seksualnych itd. Tłumaczą to tym, ze hołdują pewnym żelaznym zasadom itd.

                        A to te Twoje obecne tendencje w rozwijaniu sie w poligamicznosci nie sa odbiciem sie od bandy i leceniem w druga strone. Krotko: odreagowywaniem po rozpoznaniu, ze zazdrosc Cie w przeszlosci dopadla. Dalej: gdybys nie byl w przszlosci zazdrosny to nie tlumilbys juz wtedy swoich zapedow i nie musialby one teraz eksplodowac ze zwielokrotniona sila?
                        • morrison9 Re: W pogoni za Amy. 28.02.15, 21:29
                          > A to te Twoje obecne tendencje w rozwijaniu sie w poligamicznosci nie sa odbici
                          > em sie od bandy i leceniem w druga strone. Krotko: odreagowywaniem po rozpoznan
                          > iu, ze zazdrosc Cie w przeszlosci dopadla. Dalej: gdybys nie byl w przszlosci z
                          > azdrosny to nie tlumilbys juz wtedy swoich zapedow i nie musialby one teraz eks
                          > plodowac ze zwielokrotniona sila?
                          To jest trochę gdybanie w stylu "gdyby babka miała wąsy to byłaby dziadkiem"
                          Tu nie chodzi tylko o moją zazdrość tylko o zazdrość mężczyzn w ogóle.
                          Uważam, ze jest znacznie bardziej powszechna niż się do tego meżczyźni przyznają.
                          Ja tylko sobie ją po prostu uświadomiłem i wyciągnąłem z tego racjonalne wnioski :-)
                          Nie wierzę we freudowską zazdrość kobiet o penisa.
                          Nie przekonuje mnie też teza o zazdrości o macicę (czyli organ rozrodczy)
                          Jestem natomiast przekonany, że istnieje "zazdrość o waginę" (czyli organ seksualny)
                          Gdyby męzczyzna nie czuł tej zazdrości to by oznaczało, ze po prostu jest kobietą :-)
                          • hello-kitty2 Re: W pogoni za Amy. 28.02.15, 21:57
                            morrison9 napisał:

                            > Jestem natomiast przekonany, że istnieje "zazdrość o waginę" (czyli organ seksu
                            > alny)
                            > Gdyby męzczyzna nie czuł tej zazdrości to by oznaczało, ze po prostu jest kobie
                            > tą :-)

                            Ale o co? O orgazmy wielokrotne czy o co chodzi?
                            • morrison9 Re: W pogoni za Amy. 28.02.15, 22:02

                              > Ale o co? O orgazmy wielokrotne czy o co chodzi?
                              No o różne rzeczy.
                              Dostępność seksu, bycie obiektem seksualnym samym w sobie, większą kombinację dostępnych wrazeń seksualnych, jednoznacznie pozytywny odbiór kobiecej seksualności, nagości itd (pomijam środowiska mocno konserwatywne)
                              • sabat.77 Re: W pogoni za Amy. 28.02.15, 22:43
                                morrison9 napisał:

                                kilka errat bym wprowadził:

                                > Dostępność seksu,

                                Prostytucja jest bardziej dostępna dla mężczyzn, pornografia zaś tworzona zwykle pod męskie gusta i przekazywana typowo męskim kanałem komunikacji (wzrokowo).

                                > bycie obiektem seksualnym samym w sobie,

                                A bycie obiektem adoracji geja?
                                Zakładam, że dla kobiety amory mało atrakcyjnego faceta są równie atrakcyjne jak amory namolnego homoseksualisty dla goscia hetero.

                                > większą kombinację d
                                > ostępnych wrazeń seksualnych,

                                Well - tylko mężczyźni mają dostęp do seksu aktywnego, za pomocą własnego penisa - jak i możliwość przeżycia biernego orgazmu analnego przy penetracji ich odbytu. Kobiety jak by nie patrzeć penisa nie posiadają.

                                > jednoznacznie pozytywny odbiór kobiecej seksualno
                                > ści, nagości itd (pomijam środowiska mocno konserwatywne)

                                I tak - i nie. Męska nagość jest mniej seksualna w kulturze, ale przez to jest obarczona mniejszym tabu. Facet może odsłonić większość ciała bez wywoływania zakłopotania. Spróbuj publicznie odsłonić cycki będąc kobietą :)


                                Ale paradoksalnie, w sumie zgadzam się z tym co napisałeś :>
                                • morrison9 Re: W pogoni za Amy. 28.02.15, 23:23

                                  > Prostytucja jest bardziej dostępna dla mężczyzn
                                  Bo większośc kobiet może mieć seks za darmo :-)
                                  , pornografia zaś tworzona zwykl
                                  > e pod męskie gusta i przekazywana typowo męskim kanałem komunikacji (wzrokowo).
                                  Bo na porno dla kobiet popyt jest sladowy.

                                  > A bycie obiektem adoracji geja?
                                  Ale wiekszosc męzczyzn jest hetero więc zainteresowanie gejów w najlepszym razie nie ma dla nich wartości.

                                  > > większą kombinację d
                                  > > ostępnych wrazeń seksualnych,

                                  > Well - tylko mężczyźni mają dostęp do seksu aktywnego, za pomocą własnego penis
                                  > a - jak i możliwość przeżycia biernego orgazmu analnego przy penetracji ich odb
                                  > ytu. Kobiety jak by nie patrzeć penisa nie posiadają.
                                  Kobiety moga uprawiać seks waginalny, analny , seks hetero, homo. Kobiecy biseksualizm jest do takiego stopnia odbierany pozytywnie, ze wiele kobiet dla przyciągnięcia uwagi opowiada o swoim rzekomym biseksualiźmie bo to podnosi ich atrakcyjnośc w oczach męzczyzn.

                                  > I tak - i nie. Męska nagość jest mniej seksualna w kulturze, ale przez to jest
                                  > obarczona mniejszym tabu.
                                  Gdzie?
                                  Wśrod swiadków Jechowy?
                                  Popros jakąś kolezankę żeby podczas imprezy powiedziała, np. ze lubi seks oralny.
                                  Następnie w podobnych okolicznościach sam zadeklaruj, że lubisz seks oralny.
                                  Zaobserwuj różnicę i zrelacjonuj :-)

                                  Facet może odsłonić większość ciała bez wywoływania z
                                  > akłopotania. Spróbuj publicznie odsłonić cycki będąc kobietą :)
                                  Spróbuj osiagnąć przyciągnąć zainteresowanie ubierając koszulkę z głebokim dekoltem a idę w zakład że wystawisz się raczej na pośmiewisko.

                                  > Ale paradoksalnie, w sumie zgadzam się z tym co napisałeś :>
                                  Wiem.
                                  • slepafuria15 Re: W pogoni za Amy. 01.03.15, 16:05
                                    morrison9 napisał:

                                    >
                                    > Bo na porno dla kobiet popyt jest sladowy.
                                    >
                                    Nieprawda. Sporo kobiet oglada porno.
                                    22% to nie jest śladowa ilość.
                                    • morrison9 Re: W pogoni za Amy. 01.03.15, 16:40
                                      A jak oglądają?
                                      Z partnerem? Żeby mu sprawić przyjemność i pokazać "jaka to ja jestem otwarta"
                                      Oglądają z jakoś w miarę regularnie czy raz na rok w walentynki?
                                      Mieści im się w głowie zapłacenie za oglądanie porno czy to dla nich abstrakcja?
                                      Też znam takie kobiety, nawet nie mając koło siebie meżczyzny puszczają porno i je to podnieca.
                                      Ale nadal to przypadki śladowe.
                                      • prosty_facet Re: W pogoni za Amy. 06.03.15, 09:48
                                        morrison9 napisał:

                                        > Też znam takie kobiety, nawet nie mając koło siebie meżczyzny puszczają porno i
                                        > je to podnieca.
                                        > Ale nadal to przypadki śladowe.

                                        Cholera.... ja nie znam.
                                        • zyg_zyg_zyg Re: W pogoni za Amy. 06.03.15, 09:53
                                          > Cholera.... ja nie znam.

                                          A wszystkie koleżanki z pracy przepytałeś?
                                          • prosty_facet Re: W pogoni za Amy. 06.03.15, 10:00
                                            zyg_zyg_zyg napisała:

                                            > > Cholera.... ja nie znam.
                                            >
                                            > A wszystkie koleżanki z pracy przepytałeś?

                                            Niestety pracuję jako wolny strzelec. Ale jak pracowałem w firmie to nie miałem odwagi
                                            pytać o "takie rzeczy".
                                            • zyg_zyg_zyg Re: W pogoni za Amy. 06.03.15, 10:31
                                              > Niestety pracuję jako wolny strzelec. Ale jak pracowałem w firmie to nie miałem
                                              > odwagi pytać o "takie rzeczy".

                                              Czyli możliwe, że znasz, tylko o tym nie wiesz.
                                              • prosty_facet Re: W pogoni za Amy. 06.03.15, 12:31
                                                zyg_zyg_zyg napisała:

                                                > > Niestety pracuję jako wolny strzelec. Ale jak pracowałem w firmie to nie
                                                > miałem
                                                > > odwagi pytać o "takie rzeczy".
                                                >
                                                > Czyli możliwe, że znasz, tylko o tym nie wiesz.

                                                Ale co mi z tego ?
                                      • triismegistos Re: W pogoni za Amy. 06.03.15, 12:10
                                        Płacenie za porno w dobie darmowego dostępu do dowolnie perwersyjnej pornografii to jest abstrakcja.
                                        Nie znam ani jednej kobiety, która by nie ogladała od czasu do czasu pornosa. Niektóre raczej traktują to jako element gry wstępnej, niektóre jako wspomaganie masturbacji.
                                        Nie upieram sie, że opowiadaja o tym kolegom z pracy.
                                        • prosty_facet Re: W pogoni za Amy. 06.03.15, 12:33
                                          triismegistos napisała:

                                          > Nie upieram sie, że opowiadaja o tym kolegom z pracy.

                                          A ja się upieram, że nie opowiadają.
                                        • sabat.77 Re: W pogoni za Amy. 06.03.15, 19:00
                                          triismegistos napisała:

                                          > Nie znam ani jednej kobiety, która by nie ogladała od czasu do czasu pornosa

                                          Osobiscie czy nie znasz przypadku?
                                          Podam za przyklad swoja zone - dalbym sobie urznac ptaka, ze nigdy nawet nie widziala tego co moznaby mainstreamowo okreslic mianem pornografii. Jest zjawiskiem calkowicie niezainteresowana. Wykluczam rozneglizowane laski na okladkach magazynow dla panow, bo mozna sie na to natknac w sklepie a takze "momenty" pojawiajace sie w filmach telewizyjnych. Klasycznego porno NIE OGLADA, gwarantuje to.
                                          • prosty_facet Re: W pogoni za Amy. 06.03.15, 21:47
                                            sabat.77 napisał:

                                            > Podam za przyklad swoja zone (...)
                                            > Klasycznego porno NIE OGLADA, gwarantuje to

                                            To jest nas dwóch.
                                          • triismegistos Re: W pogoni za Amy. 06.03.15, 22:08
                                            No widzisz sabat, ty całą jedną znasz. To trochę słabo reprezantatywna próbka, c'nie?
                                            • sabat.77 Re: W pogoni za Amy. 06.03.15, 22:31
                                              triismegistos napisała:

                                              > No widzisz sabat, ty całą jedną znasz. To trochę słabo reprezantatywna próbka,
                                              > c'nie?

                                              Całą jedną na 100%. A na tylko nieco mniej - jej matkę, ciotkę, całą rzeszę radiomaryjnych bab wyjących na nabożeństwach godzinkowych, dużą część młodych oazówek o spranych umysłach. A myślisz że moja koleżanka wdzięczna mężowi, że kryje ją raz na dwa tygodnie to fanka pornografii?

                                              Serio - tak trudno jest przyjąć, że rzesza kobiet jest zwyczajnie wyzerowana seksualne?
                                              Mi nie sprawia trudności przyjęcie, że jest pewna grupa kobiet o wybujałej seksualności, którą mogą nawet przytłaczać swojego faceta. Ludzie są zróżnicowani, ale jednak babki mają średnio niższe zapędy do pieprzenia się niż faceci. FACE IT.
                                      • slepafuria15 Re: W pogoni za Amy. 06.03.15, 21:39
                                        Dla przyjemności. Z partnerem i bez. Porno jest dostępne za darmo. Płacić nie trzeba.
            • zawle Re: WL 28.03.15, 17:49
              wont napisał:Ja bym z nią nie wydol
              > ił z racji jej skrzeku, a nie tego, że ileś tam kutasów przyjęła w przyszłości.
              >
              > rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=ZgYVgKNotVc&feature=youtu.be&t=13s

              Umarłam:)) Mam kumpla który TO usłyszał po ślubie:))
              • zawle Re: WL 28.03.15, 17:53
                Ja znam wysokolibidowego faceta. Ale on to raczej chory jest.
              • wont Re: WL 29.03.15, 22:15
                zawle napisała:

                > wont napisał:Ja bym z nią nie wydol
                > > ił z racji jej skrzeku, a nie tego, że ileś tam kutasów przyjęła w przysz
                > łości.
                > >
                > > rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=ZgYVgKNotVc&feature=youtu.be&t
                > =13s
                >
                > Umarłam:)) Mam kumpla który TO usłyszał po ślubie:))
                -------------------
                Nie rozmawiali ze sobą przed ślubem, że nie wiedział, że skrzeczy? ;)
          • hello-kitty2 Re: WL 28.02.15, 16:06
            morrison9 napisał:

            > Ale to wiedza bezużyteczna.
            > Nie moge się nią podzielić z kobietami bo i tak ją odrzucaja :-)

            Z mojej strony tez odczuwasz odrzucenie?;)

            > Poza tym to nie jest kwestia jakiejs wiedzy tajemnej.
            > Weź sobie filmy typu "Testosteron" , "W pogoni za Amy" i jeszcze 2-3 inne, zap
            > roś jakiegoś kumpla, ktory nie leci na Ciebie wiec nie ma potrzeby grać przed T
            > obą, przygotuj butelkę wina, ogladaj filmy a jemu daj pilota.
            > W kluczowych momentach będzie wciskał Pause, i cierpliwie tłumaczył Ci na przyk
            > ładzie filmów męskie pragnienia, leki, kompleksy, świadome i podświadome potrze
            > by, mechanizmy decyzyjne, hierarchię wartości itd.
            > Przy odrobinie wysiłku w jeden wieczór zrozumiesz mężczyzn :-)

            Jakbym miala brata to bym wziela...
            • morrison9 Re: WL 28.02.15, 16:25
              > Z mojej strony tez odczuwasz odrzucenie?;)
              Nie.
              Stąd propozycja drinka.
              Nie chce mi się pewnych rzeczy mozolnie pisać, prościej je wytłumaczyć w realu.
              A Ty sprawiasz wrażenie kobiety, która potrafi słuchać wtedy kiedy inne zatykają uszy.
              • hello-kitty2 Re: WL 28.02.15, 16:40
                morrison9 napisał:

                > > Z mojej strony tez odczuwasz odrzucenie?;)
                > Nie.
                > Stąd propozycja drinka.
                > Nie chce mi się pewnych rzeczy mozolnie pisać, prościej je wytłumaczyć w realu.
                > A Ty sprawiasz wrażenie kobiety, która potrafi słuchać wtedy kiedy inne zatykaj
                > ą uszy.

                A na tym drinku odpalimy w 'Pogoni za Amy' ? I wytlumaczysz mi 'momenty'?
                Nie zapominaj, ze tu jest obecna nieodzywajaca sie czesc forumowych uzytkownikow, ktorzy tez moga skorzystac na Twoich mozolnych pisaninach, bo wiesz indywidualne korepetycje to moga byc dla mnie za drogie ;)
                • morrison9 Re: WL 28.02.15, 16:49
                  > A na tym drinku odpalimy w 'Pogoni za Amy' ? I wytlumaczysz mi 'momenty'?
                  W knajpie w Amsteradamie??
                  Jak? :-)
                  > bo wiesz indywidualne korepetycje to moga byc dla mnie za drogie ;)
                  No to ich nie będzie.
                  Nic na siłę :-)

                  • hello-kitty2 Re: WL 28.02.15, 16:57
                    morrison9 napisał:

                    > > A na tym drinku odpalimy w 'Pogoni za Amy' ? I wytlumaczysz mi 'momenty'?
                    > W knajpie w Amsteradamie??
                    > Jak? :-)
                    > > bo wiesz indywidualne korepetycje to moga byc dla mnie za drogie ;)
                    > No to ich nie będzie.
                    > Nic na siłę :-)

                    Chodzilo mi, ze pewne informacje (wiedza) maja wieksza wartosc jesli zostana przedstawione tu, bo trafia do szerszej publicznosci.
                    • morrison9 Re: WL 28.02.15, 17:05
                      Owszem.
                      Ale z drugiej strony przy szerszym audytorium jest większe ryzyko, ze dyskusja zejdzie na manowce zanim dojdzie do końcowych wniosków.
                      Nie bez znaczenia jest też fakt, ze w rozmowie 1:1 kobieta ma mniejsze tendencje do uciekania w szyderstwo i kpinę i jest bardziej otwarta na pewne tezy itd.
                      • hello-kitty2 Re: WL 28.02.15, 18:24
                        morrison9 napisał:

                        > Owszem.
                        > Ale z drugiej strony przy szerszym audytorium jest większe ryzyko, ze dyskusja
                        > zejdzie na manowce zanim dojdzie do końcowych wniosków.

                        Musisz inaczej podchodzic. Nie rozwijac jej jak w szkole, w ktorej uczen najlepiej jak dojdzie sam do pewnych wnioskow tylko wrzycac wnioski juz w poscie zalozycielskim ;)

                        > Nie bez znaczenia jest też fakt, ze w rozmowie 1:1 kobieta ma mniejsze tendencj
                        > e do uciekania w szyderstwo i kpinę i jest bardziej otwarta na pewne tezy itd.

                        Szyderstwo i kpina to tylko takie trzepanie rzesami. Kobiety faktycznie sluchaja i rejestruja mimo zaslony dymnej z oburzenia, wysmiania i co tam jeszcze. No ale jak Ty (i nie tylko Ty) bys chcial wjezdzac ze swoimi wnioskami na rumaku, w zlocie bedac pozdrawiany przez tlumy to faktycznie Ci sie to na forum nie sprawdzi. Czasem info puszczona w obieg tylnymi drzwiami owladnie cale krolestwo bardzo szybko. Ale mezczyzna nie moze pozostac bezimienny, nie? To gubi mezczyzn.
                        • morrison9 Re: WL 28.02.15, 21:43
                          > Musisz inaczej podchodzic. Nie rozwijac jej jak w szkole, w ktorej uczen najlep
                          > iej jak dojdzie sam do pewnych wnioskow tylko wrzycac wnioski juz w poscie zalo
                          > zycielskim ;)
                          Słusznie.
                          Zauważyłem, ze to sie tutaj nie sprawdza.
                          Ale wg mnie to wynik tego , ze jest wielu dyskutantów i każdy jest równy.
                          Zdarzyło mi się kilka razy, ze pisałem mozolnie jakąś odpowiedź na jakiś post i jakiś problem techniczny spowodowal, ze jej nie wysłałem, skasowała się itp.
                          Ponownie pisana odpowiedź była juz inna, kierowała dyskusję na inne tory, inaczej rozkładała akcenty.
                          Mimo, ze obydwie odpowiedzi były szczere (tzn odzwierciedlały moje prawdziwe poglądy)
                          Taki drobny przejaw teorii chaosu.

                          > Szyderstwo i kpina to tylko takie trzepanie rzesami. Kobiety faktycznie sluchaj
                          > a i rejestruja mimo zaslony dymnej z oburzenia, wysmiania i co tam jeszcze. No
                          > ale jak Ty (i nie tylko Ty) bys chcial wjezdzac ze swoimi wnioskami na rumaku,
                          > w zlocie bedac pozdrawiany przez tlumy to faktycznie Ci sie to na forum nie spr
                          > awdzi.
                          Eee tam.
                          Przyznanie racji zazwyczaj kończy dyskusję i robi się nudno :-)
                          > Czasem info puszczona w obieg tylnymi drzwiami owladnie cale krolestwo b
                          > ardzo szybko.
                          Owszem. I sadzę ,że to co pisze czasm tez tak działa. Mimo ostentacyjnego odrzucenia budzi niepewnośc, skłania do przemyśleń.
                          > Ale mezczyzna nie moze pozostac bezimienny, nie? To gubi mezczyzn.
                          To i wiele innych rzeczy również.

          • triss_merigold6 Re: WL 28.02.15, 19:16
            W filmie "W pogoni za Amy" bohaterami są małolaci, wiek studencki, nic dziwnego że im się chce non stop.
            • morrison9 Re: WL 28.02.15, 21:45
              ???
              Ani "małolaci" ani "chce im się non stop"
    • burzowa.kejt Re: WL 28.02.15, 15:48
      hello-kitty2 napisała:
      > Jak rozpoznac wysokolibidowca?
      > Najlepiej tego idealnego, z opisow Glam ;)

      z mojego doświadczenia panu WL:
      1. w młodości towarzyszy opinia jebaki
      2. lubi towarzystwo kobitek, ma sporo koleżanek ( seks go z nimi nie łączy, choć pewnie żadnej by nie odmówił w razie potrzeby)
      3. lubi imprezy, zabawę, ogólnie WL jest towarzyski i lubiany
      4. podobają mu się babki z dużym biustem, talią i konkretnym tyłkiem, anorektyczne modelki sa dla niego aseksualne ( choć w razie potrzeby pewnie by nie odmówił).

      > Wiec drogie panie: macie WL w domu?
      chyba tak.
      mimo kilkunastoletniego pożycia i zbliżania się do 50-tki zawsze chętny, wystarczy że zobaczy kawałek gołego cyca i juz nakręcony, nigdy nie odmawia i nic mu nie przeszkadza.
      nie potrzebuje seks gadżetów, pończoch, swingów, wystarczy że obok ma interesująca kobietę, a reszta sama się robi.
      • hello-kitty2 Re: WL 28.02.15, 15:55
        burzowa.kejt napisała:

        > > Wiec drogie panie: macie WL w domu?
        > chyba tak.
        > mimo kilkunastoletniego pożycia i zbliżania się do 50-tki zawsze chętny, wystar
        > czy że zobaczy kawałek gołego cyca i juz nakręcony, nigdy nie odmawia i nic mu
        > nie przeszkadza.
        > nie potrzebuje seks gadżetów, pończoch, swingów, wystarczy że obok ma interesuj
        > ąca kobietę, a reszta sama się robi.

        Kejt to Ty jestes wyjatkowa, a nie ja.

        Ale dopytam do tego:
        2. lubi towarzystwo kobitek, ma sporo koleżanek ( seks go z nimi nie łączy, cho
        > ć pewnie żadnej by nie odmówił w razie potrzeby)

        Seks go z nimi nie laczy, chocby mogl? To dlaczego nie wykorzystuje okazji?
        • burzowa.kejt Re: WL 28.02.15, 16:16
          hello-kitty2 napisała:
          > Seks go z nimi nie laczy, chocby mogl? To dlaczego nie wykorzystuje okazji?

          bo nie musi. ( pewnie 20 lat temu było inaczej).
          po prostu lubi towarzystwo interesujących kobiet.
          • hello-kitty2 Re: WL 28.02.15, 16:58
            burzowa.kejt napisała:

            > hello-kitty2 napisała:
            > > Seks go z nimi nie laczy, chocby mogl? To dlaczego nie wykorzystuje okazj
            > i?
            >
            > bo nie musi. ( pewnie 20 lat temu było inaczej).
            > po prostu lubi towarzystwo interesujących kobiet.

            To jest jakis trop. A zdradzisz w widelkach wiek Twojego WLa? ;-)
            • burzowa.kejt Re: WL 28.02.15, 19:35
              hello-kitty2 napisała:
              > To jest jakis trop. A zdradzisz w widelkach wiek Twojego WLa? ;-)

              49 stuknie mu jesienią.
      • sabat.77 Re: WL 28.02.15, 15:56
        burzowa.kejt napisała:

        > z mojego doświadczenia panu WL:
        > 1. w młodości towarzyszy opinia jebaki
        > 2. lubi towarzystwo kobitek, ma sporo koleżanek ( seks go z nimi nie łączy, cho
        > ć pewnie żadnej by nie odmówił w razie potrzeby)
        > 3. lubi imprezy, zabawę, ogólnie WL jest towarzyski i lubiany
        > 4. podobają mu się babki z dużym biustem, talią i konkretnym tyłkiem, anorektyc
        > zne modelki sa dla niego aseksualne ( choć w razie potrzeby pewnie by nie odmów
        > ił).

        To jest opis naturalsa, nie wysokolibidowca.
        Jakby Ci to umknelo, jest cala masa wysokolibidowcow niewidzialnych dla kobiet.

        A to co napisalas jest tylko potwierdzeniem tezy, ze kobiety niewiele wiedza o mezczyznach.
        • hello-kitty2 Re: WL 28.02.15, 16:14
          sabat.77 napisał:

          > burzowa.kejt napisała:
          >
          > > z mojego doświadczenia panu WL:

          > A to co napisalas jest tylko potwierdzeniem tezy, ze kobiety niewiele wiedza o
          > mezczyznach.

          Sabat ale ja prosilam kobiety o opisanie tych, ktorych maja w domu, co tez Kejt uczynila. Nie widze 'przewinienia'. Nie prosilam natomiast o przedlozenie teoretycznej wiedzy o calej meskiej masie. To Twoja dzialka ;)
        • burzowa.kejt Re: WL 28.02.15, 16:19
          sabat.77 napisał:
          > Jakby Ci to umknelo, jest cala masa wysokolibidowcow niewidzialnych dla kobiet.
          jakby Ci umknęło, to trudno opisać coś co jest niewidzialne, prawda?
          ja nie jasnowidz.
          • sabat.77 Re: WL 28.02.15, 16:35
            burzowa.kejt napisała:

            > jakby Ci umknęło, to trudno opisać coś co jest niewidzialne, prawda?
            > ja nie jasnowidz.

            Jasne. Dlatego opisalas facetaow, o ktorych wiesz, ze czesto uprawiaja seks z kobietami. Ale oni nie uprawiaja z tego powodu, ze sa wysokolibidowi, ale dlatego ze moga. Tak to wiekszosc facetow bylaby wysokolibidowa.
            • rekreativa Re: WL 28.02.15, 16:38
              No to zamiast strofować, powiedz, jaki to jest wysokolibidowy - jakie cechy o tym świadczą.
              • marek.zak1 Re: WL 28.02.15, 16:42
                rekreativa napisała:

                > No to zamiast strofować, powiedz, jaki to jest wysokolibidowy - jakie cechy o tym świadczą.

                Oglądaja się za dziewczynami w mini. To znak rozpoznawczy :_
              • hello-kitty2 Re: WL 28.02.15, 16:43
                rekreativa napisała:

                > No to zamiast strofować, powiedz, jaki to jest wysokolibidowy - jakie cechy o t
                > ym świadczą.

                Uwielbiam w Tobie ta nauczycielska cierpliwosc, spokoj, pogode i wyrozumienie. Powinnas zostac matka (to komplement nie jakies nagabywanie).
              • sabat.77 Re: WL 28.02.15, 22:32
                rekreativa napisała:

                > No to zamiast strofować, powiedz, jaki to jest wysokolibidowy - jakie cechy o t
                > ym świadczą.

                Przede wszystkim, to trzeba by ustalić o czym dyskutujemy. W kontekście naszej rozmowy założyłem, że rozmawiamy po prostu o popędzie płciowym, bo libido jest pojęciem wywodzącym się z psychoanalizy i w rozumieniu Freuda a potem Junga ma jednak trochę szersze znaczenie niż w naszej rozmowie (tak przynajmniej rozumiem).
                Jeśli założyć, że Kitty pytała o cechy mężczyzny posiadającego wysoki popęd płciowy, to odpowiedź wcale nie jest łatwa i jednoznaczna. Człowiek posiada mnóstwo sprzecznych ze sobą popędów, na które nakładają się lęki. Stąd osobnik o silnym popędzie płciowym, ale obarczony dużym lękiem społecznym może szukać ujścia swojego popędu w masturbacji, nie manifestując go w kontaktach z płcią przeciwną. Według Freuda (chociaż tutaj znawcą nie jestem) zdaje się, że osoba u której popęd napotka na silne bariery realizacji (np. natury moralnej) może sublimować go na działalność twórczą, przykładowo zostając artystą.

                Dziewczyny opisały pewien model, khem khem bon vivanta ;), który często i z ochotą realizuje swoją płciowość z różnymi kobietami. Jest to rzecz jasna osobnik o silnym popędzie płciowym - bo inaczej nie interesowałby się tymi sprawami - ale wydaje się też oczywiste, że nie jest to jedyny przedstawiciel tego nurtu "wysokolibidowców", gdyż...

                ... moje kochane panie... :>
                Gdyby za jedyne kryterium "wysokolibidowości" przyjąć hulaszczy tryb życia i skwapliwą realizację w praktyce, musiałybyście - nieelegancko ujmę - odszczekać przechwałki o "wysokolibidowości" kobiet i tym samym przyznać rację koledze Kutuzowowi, który nie tak dawno dowodził, że kobiety są mniej zainteresowane seksem niż mężczyźni.
                Albo rybka albo cipka drogie panie. Mężczyzn i kobiety obowiązują te same prawidła natury, zatem albo kobiety są niskolibidowe (nie realizują kiedy mogą), albo zmieniacie wasze poglądy na temat wysokolibidowości mężczyzn.

                Dzięki i pozdrowienia dla wuja z Wąchocka.
                • triismegistos Re: WL 01.03.15, 09:28
                  Ależ ja jestem klasycznym przypadkiem wysokolibidowej kobiety, która realizuje się kiedy chce i z kim chce.
                • hello-kitty2 Re: WL 01.03.15, 11:43
                  sabat.77 napisał:

                  > ... moje kochane panie... :>
                  > Gdyby za jedyne kryterium "wysokolibidowości" przyjąć hulaszczy tryb życia i sk
                  > wapliwą realizację w praktyce, musiałybyście - nieelegancko ujmę - odszczekać p
                  > rzechwałki o "wysokolibidowości" kobiet i tym samym przyznać rację koledze Kutu
                  > zowowi, który nie tak dawno dowodził, że kobiety są mniej zainteresowane seksem
                  > niż mężczyźni.
                  > Albo rybka albo cipka drogie panie. Mężczyzn i kobiety obowiązują te same prawi
                  > dła natury, zatem albo kobiety są niskolibidowe (nie realizują kiedy mogą), alb
                  > o zmieniacie wasze poglądy na temat wysokolibidowości mężczyzn.

                  Przechwalki o wysokolibidosci kobiet? Przechwalki to wskazuja na pojedyncze przypadki. Chyba nie negujesz, ze w populacji wystepuja takie osobniki ze skraju rozkladu normalnego. Mozna tez zalozyc, ze panie z tego skraju sa na forum, stad 'przechwalki' ;)

                  Zainteresowal mnie termin ''hulaszczy tryb życia" (na zasadzie a la off topu Wont slyszysz, moge se zerwac kwiatka z tej sabatowej laczki ktorego chce, zebys mi tu nie zarzucal, ze czegos znowu nie rozumiem). Jak to bedziemy mierzyc? Bo jezeli tym: ''nie realizują kiedy mogą'' skreslajac 'nie' to by dla mnie np oznaczalo, ze z lozka nie wychodze. Kobiety maja znacznie wieksze mozliwosci realizowania sie. Zeby dorownac mezczyznom musialby tak naprawde ruchac wiecej niz oni. Poniewaz wydolnosc pojedynczego mezczyzny jest ograniczona erekcja musialyby ruchac wiecej osobnikow, na co nie ma spolecznego przyzwolenia przeciez. Nie wiem czy 'spoleczne' to dobry wyraz. Chodzi mi, ze mezczyzna z pary, w ktorej znajduje sie kobieta nie zyczy sobie zazwyczaj zeby chodzila na boki. Wiec przebicie mezczyzn w zakresie realizowania swojej wysokolibidowosci na skale masy nie jest spolecznie mozliwe. A co sie dzieje w podziemiu to 'przechwalki' moze donosza wiec chyba nie nalezy ich tak zupelnie lekcewazyc, co? ;) (w sumie to zaden off top, nie bylo sie Wontowi z czego tlumaczyc)
            • burzowa.kejt Re: WL 28.02.15, 16:42
              sabat.77 napisał:
              >Ale oni nie uprawiaja z tego powodu, ze sa wysokolibidowi, ale dlateg
              > o ze moga. Tak to wiekszosc facetow bylaby wysokolibidowa.

              trudno żeby uprawiali wtedy, kiedy nie mogą:D
              czepiasz się.
              mało to przypadków na forum kiedy facet może, a nie chce?
              wiesz, Twoja definicja jest niezwykła - facet który często i fajnie rucha to nie wysokolibidowiec, ale naturals:D
              no ja nie mogie, ludzie czymajcie mnie.
              • sabat.77 Re: WL 28.02.15, 17:12
                Po opisie mezczyzn wnosze, ze mylisz skutek z przyczyna. Mezczyzni zachowujacy sie w ten sposob (imprezy, otwartosc, towarzystwo kobiet) sprawiaja wrazenie dobrego jebaki, co sprawia, ze kobiety chetniej im daja. To jednak nie ma zwiazku z ich libido. Wynika z ich stylu zycia.
                • burzowa.kejt Re: WL 28.02.15, 19:43
                  sabat.77 napisał:
                  > Po opisie mezczyzn wnosze, ze mylisz skutek z przyczyna. Mezczyzni zachowujacy
                  > sie w ten sposob (imprezy, otwartosc, towarzystwo kobiet) sprawiaja wrazenie do
                  > brego jebaki, co sprawia, ze kobiety chetniej im daja. To jednak nie ma zwiazku
                  > z ich libido. Wynika z ich stylu zycia.
                  no właśnie! a ich styl życia podporządkowany jest ruchaniu:D
                  tak Sabat, oni to po prostu chcą robić i robią, niczego nie mylę.
                  • wont Re: WL 28.02.15, 19:53
                    burzowa.kejt napisała:

                    > no właśnie! a ich styl życia podporządkowany jest ruchaniu:D
                    > tak Sabat, oni to po prostu chcą robić i robią, niczego nie mylę.
                    ----------------
                    I w chwili, kiedy poznał Ciebie, właśnie Ciebie, to wszystko poszło się jebać bo całe swoje wysokie libido realizuje tylko i wyłącznie z Tobą. A z atrakcyjnymi koleżankami, którymi lubi się otaczać, tylko rozmawia o gospodarce i polityce.
                    • burzowa.kejt Re: WL 28.02.15, 21:24
                      wont napisał:
                      > I w chwili, kiedy poznał Ciebie, właśnie Ciebie, to wszystko poszło się jebać b
                      > o całe swoje wysokie libido realizuje tylko i wyłącznie z Tobą.

                      Yyyy, niczego takiego nie napisałam.
                      Teraz tak, ale skądinąd wiem że nie zawsze tak było.
                      Wont, nie jestem naiwną leliją ani romantyczną 15-latką, więc daruj sobie tę drwinę.



        • prosty_facet Re: WL 06.03.15, 10:02
          sabat.77 napisał:

          > To jest opis naturalsa, nie wysokolibidowca.
          > Jakby Ci to umknelo, jest cala masa wysokolibidowcow niewidzialnych dla kobiet.
          >
          > A to co napisalas jest tylko potwierdzeniem tezy, ze kobiety niewiele wiedza o
          > mezczyznach.

          Właśnie.
      • faktomierz Re: WL 28.02.15, 18:16
        Jeśli podział mężczyzn na WL i NL jest wyczerpujący, to coś w tych cechach jest, bo ja jako NL mam dokładnie odwrotnie we wszystkich czterech punktach. Symptomatyczne, że punkty 1.-3. (pomijam punkt 4.) składają się na społeczny wizerunek nieudacznika.
      • slepafuria15 Re: WL 01.03.15, 16:07
        burzowa.kejt napisała:

        > hello-kitty2 napisała:
        > > Jak rozpoznac wysokolibidowca?
        > > Najlepiej tego idealnego, z opisow Glam ;)
        >
        > z mojego doświadczenia panu WL:
        > 1. w młodości towarzyszy opinia jebaki
        > 2. lubi towarzystwo kobitek, ma sporo koleżanek ( seks go z nimi nie łączy, cho
        > ć pewnie żadnej by nie odmówił w razie potrzeby)
        > 3. lubi imprezy, zabawę, ogólnie WL jest towarzyski i lubiany
        > 4. podobają mu się babki z dużym biustem, talią i konkretnym tyłkiem, anorektyc
        > zne modelki sa dla niego aseksualne ( choć w razie potrzeby pewnie by nie odmów
        > ił).

        1. W młodości był skromny. Nie miał opini jebaki.
        2. Ma małe grono bliskich osób, ale nie jest typem imprezowicza.
        3. Lubi babki z małymi cyckami, szczupłe, i z małym tylkiem.
        • marek.zak1 Re: WL 01.03.15, 16:13
          slepafuria15 napisał(a):

          1. W młodości był skromny. Nie miał opini jebaki.
          > 2. Ma małe grono bliskich osób, ale nie jest typem imprezowicza.
          > 3. Lubi babki z małymi cyckami, szczupłe, i z małym tylkiem.

          To coś o mnie :)
      • prosty_facet Re: WL 06.03.15, 09:58
        burzowa.kejt napisała:

        > hello-kitty2 napisała:
        > > Jak rozpoznac wysokolibidowca?
        > > Najlepiej tego idealnego, z opisow Glam ;)
        >
        > z mojego doświadczenia panu WL:
        > 1. w młodości towarzyszy opinia jebaki
        > 2. lubi towarzystwo kobitek, ma sporo koleżanek ( seks go z nimi nie łączy, cho
        > ć pewnie żadnej by nie odmówił w razie potrzeby)
        > 3. lubi imprezy, zabawę, ogólnie WL jest towarzyski i lubiany
        > 4. podobają mu się babki z dużym biustem, talią i konkretnym tyłkiem, anorektyc
        > zne modelki sa dla niego aseksualne ( choć w razie potrzeby pewnie by nie odmów
        > ił).
        >
        > > Wiec drogie panie: macie WL w domu?
        > chyba tak.
        > mimo kilkunastoletniego pożycia i zbliżania się do 50-tki zawsze chętny, wystar
        > czy że zobaczy kawałek gołego cyca i juz nakręcony, nigdy nie odmawia i nic mu
        > nie przeszkadza.
        > nie potrzebuje seks gadżetów, pończoch, swingów, wystarczy że obok ma interesuj
        > ąca kobietę, a reszta sama się robi.

        Żaden z punktów 1-4 do mnie nie pasuje. Widać nie jestem WL.
        Szkoda.
    • triismegistos Re: WL 28.02.15, 17:21
      Kurczę- nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, chociaż sama WL rozpoznaję z kilometra. Oni po prostu smierdzą dobrym pieprzeniem. To taka aura jest, coś w głosie, coś w ruchach, coś w spojrzeniu.
      • marek.zak1 Re: WL 28.02.15, 17:24
        triismegistos napisała:

        > Kurczę- nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, chociaż sama WL rozpoznaję z kilometra. Oni po prostu smierdzą dobrym pieprzeniem. To taka aura jest, coś w głosie, coś w ruchach, coś w spojrzeniu.

        Dobry trop. facet mówi ,,dzień dobry pani" a głos, ton i spojrzenie mówi ,,zajebiście mi sie podobasz, chcę seksu z tobą" :).
        • sabat.77 Re: WL 28.02.15, 17:38
          marek.zak1 napisał:

          > Dobry trop. facet mówi ,,dzień dobry pani" a głos, ton i spojrzenie mówi ,,zaje
          > biście mi sie podobasz, chcę seksu z tobą" :).

          Gowno a nie dobry trop Marku.
          Po prostu babom nagminie myli sie mezczyzna wysokolibidowy z mezczyzna, ktory budzi JEJ libido.
          One mysla emocjami, takimi slajdami z odczuciami - ale nie umieja tego same w sobie odpowiednio zinterpretowac.
          A to co je wzbudza, dziala jak dzwonek w eksperymencie Pawlowa. Pewne schematy zachowan faceta sklaniaja babe do myslenia o ruchaniu sie z nim. One to swoje podniecenie przenosza na obiekt, myslac o nim "wysokolibidowy".
          • marek.zak1 Re: WL 28.02.15, 17:47
            sabat.77 napisał:

            > marek.zak1 napisał:
            >
            > > Dobry trop. facet mówi ,,dzień dobry pani" a głos, ton i spojrzenie mówi
            > ,,zajeiście mi sie podobasz, chcę seksu z tobą" :).
            >
            > Gowno a nie dobry trop Marku.
            > Po prostu babom nagminie myli sie mezczyzna wysokolibidowy z mezczyzna, ktory budzi JEJ libido.


            Szanowny Sabacie. Mylisz pojęcia, a moj błąd bo to skrót myslowy. Kobiety mówią o facecie WL, ale to nie est WL jako taki, tylko WL, z którym ona chce. WL ktorzy nie kręca mogą ze swoim libido się masturbować.
            • sabat.77 Re: WL 28.02.15, 17:53
              marek.zak1 napisał:

              > Szanowny Sabacie. Mylisz pojęcia, a moj błąd bo to skrót myslowy. Kobiety mówią
              > o facecie WL, ale to nie est WL jako taki, tylko WL, z którym ona chce. WL kt
              > orzy nie kręca mogą ze swoim libido się masturbować.

              No to JA myle pojecia? Gdzies bylo okreslone, ze chodzi o zbior wysokolibidowcow, ktorzy przy okazji budza pozadanie kobiet??!
              • marek.zak1 Re: WL 28.02.15, 17:58
                sabat.77 napisał:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > Szanowny Sabacie. Mylisz pojęcia, a moj błąd bo to skrót myslowy. Kobiety mówią o facecie WL, ale to nie est WL jako taki, tylko WL, z którym ona chce. WL ktorzy nie kręca mogą ze swoim libido się masturbować.
                >
                > No to JA myle pojecia? Gdzies bylo okreslone, ze chodzi o zbior wysokolibidowco w, ktorzy przy okazji budza pozadanie kobiet??!

                W domysle i nie przy okazji, tylko jest to główny wymóg. Ci, ktorzy nie budzą moga ze swoim WL .....dodaj co chcesz.
              • hello-kitty2 Re: WL 28.02.15, 18:59
                sabat.77 napisał:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > Szanowny Sabacie. Mylisz pojęcia, a moj błąd bo to skrót myslowy. Kobiety
                > mówią
                > > o facecie WL, ale to nie est WL jako taki, tylko WL, z którym ona chce.
                > WL kt
                > > orzy nie kręca mogą ze swoim libido się masturbować.
                >
                > No to JA myle pojecia? Gdzies bylo okreslone, ze chodzi o zbior wysokolibidowco
                > w, ktorzy przy okazji budza pozadanie kobiet??!

                Sabat, a nie mozesz po prostu odpowiedziec na posta Rekreativii zamiast czepiac sie po kolei wszystkich?
          • zyg_zyg_zyg Re: WL 28.02.15, 17:51
            > Po prostu babom nagminie myli sie mezczyzna wysokolibidowy z mezczyzna, ktory b
            > udzi JEJ libido.

            Ale żeś przyfasolił, Sabat...
            • sabat.77 Re: WL 28.02.15, 17:59
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > Ale żeś przyfasolił, Sabat...

              Czyzby? Burzowa Kate i Trismmegistos daly praktyczne przyklady takiej pomylki.
              Mezczyzna o wysokim libido moze byc zamkniety w sobie i wrecz niesmialy. Nikim sie nie otacza, nikt przy nim nie czuje dobrego pieprzenia w powietrzu. Ale wciaz moze miec ogromny potencjal seksualny.
              • facet_on_line Re: WL 28.02.15, 18:11
                <Mezczyzna o wysokim libido moze byc zamkniety w sobie i wrecz niesmialy. Nikim sie nie <otacza, nikt przy nim nie czuje dobrego pieprzenia w powietrzu. Ale wciaz moze miec <ogromny potencjal seksualny.


                taaa identycznie jak z cichymi , szarymi "myszkami" które lubią ostre bzykanie
                • lybbla Re: WL 28.02.15, 23:58
                  facet_on_line napisał:

                  > <Mezczyzna o wysokim libido moze byc zamkniety w sobie i wrecz niesmialy. N
                  > ikim sie nie <otacza, nikt przy nim nie czuje dobrego pieprzenia w powietrz
                  > u. Ale wciaz moze miec <ogromny potencjal seksualny.
                  >
                  >
                  > taaa identycznie jak z cichymi , szarymi "myszkami" które lubią ostre bzykanie

                  No nie wiem jak z mężczyznami ale z kobietami tak jest jak piszesz czyli odwrotnie niż Ci się wydaje.
                  Szare myszki marzą o ostrym bzykaniu a seksbomby by dostrzec w nich człowieka.
                • slepafuria15 Re: WL 01.03.15, 16:08
                  facet_on_line napisał:

                  > <Mezczyzna o wysokim libido moze byc zamkniety w sobie i wrecz niesmialy. N
                  > ikim sie nie <otacza, nikt przy nim nie czuje dobrego pieprzenia w powietrz
                  > u. Ale wciaz moze miec <ogromny potencjal seksualny.
                  >
                  >
                  > taaa identycznie jak z cichymi , szarymi "myszkami" które lubią ostre bzykanie
                  >
                  Potwierdzam!
          • hello-kitty2 Re: WL 28.02.15, 18:14
            sabat.77 napisał:

            > A to co je wzbudza, dziala jak dzwonek w eksperymencie Pawlowa. Pewne schematy
            > zachowan faceta sklaniaja babe do myslenia o ruchaniu sie z nim. One to swoje p
            > odniecenie przenosza na obiekt, myslac o nim "wysokolibidowy".

            Eee tam, ja nigdy tak nie myslalam. Zawsze trzymalam sie od nich z daleka. Celowo.
          • rekreativa Re: WL 28.02.15, 19:16
            Babom się myli?
            Facet on line napisał:
            "WL nie musi się starać,zdobywać i bajerować kolejne kobiety ma ich w swoim otoczeniu cały wianuszek chętnych i gotowych na każde skinienie "
            Potwierdził zatem opinie bab.
          • triismegistos Re: WL 01.03.15, 09:30
            Ja pierdaczę sabat, ale ty jesteś tempy.
            • sabat.77 Re: WL 01.03.15, 09:42
              triismegistos napisała:

              > Ja pierdaczę sabat, ale ty jesteś tempy.

              Nie jestem tempy tylko gópi.
              Czy zjadłaś już dzisiaj swoją wegetariańską potrawkę z kota?
              • triismegistos Re: WL 01.03.15, 10:20
                Gópi i tempy naraz.
              • hello-kitty2 Re: WL 01.03.15, 12:01
                sabat.77 napisał:

                > triismegistos napisała:
                >
                > > Ja pierdaczę sabat, ale ty jesteś tempy.
                >
                > Nie jestem tempy tylko gópi.

                Ani tepy ani glupi tylko na sile 'contrary'. Rozmowca powienien wspolpracowac z drugim rozmowca, paradoksalnie nawet w klotni. Idealnie prezentuje to na forum Rekreativa, bo w sposob stonowany i bez nerwow, z meskich nickow Proteinowy. Jesli w zyciu prezentujesz takie podejscie to musisz byc bardzo ciezki we wspoldzialaniu, bo bedziesz kazdy projekt sabotowal, az do granicy absurdu, az za cene smiesznosci. Najgorzej jak swoje wewnetrzne, jednoosobowe projekty sabotujesz to wychodzisz w rezultacie na niespojnego.

                Aha to nie proba korekty, rob jak chcesz, wolna wola ponad wszystko.
                • sabat.77 Re: WL 01.03.15, 12:55
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Ani tepy ani glupi tylko na sile 'contrary'. Rozmowca powienien wspolpracowac z
                  > drugim rozmowca, paradoksalnie nawet w klotni. Idealnie prezentuje to na forum
                  > Rekreativa, bo w sposob stonowany i bez nerwow, z meskich nickow Proteinowy.

                  W kwestii technicznej - jak chciałabyś współpracować w sposób stonowany i bez nerwów z rozmówcą, którego jedynym argumentem jest to, że jesteś tępa?

                  Ja te mechanizmy widzę inaczej.
                  Dla mnie Twój opis moich zachowań to odczytywanie wyroku o czary średniowiecznym wiedźmom. To bez znaczenia co zrobi wiedźma - tak czy owak ma w sobie diabła i trzeba ją utopić.
                  Idę o zakład, że gdybym ładnie i elegancko próbował wybrnąć z tej idiotycznej sytuacji (na przykład żartem), to zarzuciłabyś mi brak ikry, słabość i zniewieścienie, dodając że "ja zawsze grzecznie schodzę ludziom z drogi. Hello, sabat? Trzeba umieć się postawić".

                  Twój obraz mojej osoby jest taki, że nieważne co bym zrobił, to i tak obrócisz kota ogonem na moją niekorzyść. A to dlatego, że mną gardzisz jako mężczyzną i się mnie brzydzisz jako człowieka. Już tego nie zmienię, zabetonowałaś się w tym na amen. O nienawiść do mnie Cię nie podejrzewam, to byłby zbytek łaski z Twojej strony :)
                  • hello-kitty2 Re: WL 02.03.15, 09:09
                    sabat.77 napisał:

                    > Twój obraz mojej osoby jest taki, że nieważne co bym zrobił, to i tak obrócisz
                    > kota ogonem na moją niekorzyść.

                    > hello-kitty2 napisała:
                    >
                    > > Ani tepy ani glupi

                    Jak widac obrocilam na niekorzysc ;-) No bo niby jaka korzysc z nie bycia ani tepym ani glupim.
        • facet_on_line Re: WL 28.02.15, 18:06
          jasne zaraz każda laska będzie rozkminiać czy rzeczywiście owy facet nie ma na nią ochoty a on mówi wyłącznie "dzień dobry pani"
          • marek.zak1 Re: WL 28.02.15, 18:10
            facet_on_line napisał:

            > jasne zaraz każda laska będzie rozkminiać czy rzeczywiście owy facet nie ma na nią ochoty a on mówi wyłącznie "dzień dobry pani"

            Facet czaruje głosem, i spojrzeniem i uśmiechem. Na czary to tylko amulet jest skuteczny.
      • hello-kitty2 Re: WL 28.02.15, 18:11
        triismegistos napisała:

        > Kurczę- nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, chociaż sama WL rozpoznaję z kilo
        > metra. Oni po prostu smierdzą dobrym pieprzeniem. To taka aura jest, coś w głos
        > ie, coś w ruchach, coś w spojrzeniu.

        Fajnie napisane. Triis a zdradzisz kto Ci tu na forum podsmierdza? ;) Choc moze niemozliwe stwierdzic, bo ani glosu, ani ruchow, ani spojrzenia to tu nie ma. Eh fajnie byloby sie od Ciebie tego rozpoznawania nauczyc ale chyba u mnie kwalifikacji/doswiadczenia brak, bo ja sie nigdy za WL nie bralam nawet, w sensie na powaznie nie bralam, bo wiedzialam, ze odpadne w przedbiegach, nie dotrzymam mu kroku po prostu. Innymi slowy przerazali mnie.
        • triss_merigold6 Re: WL 28.02.15, 19:18
          Mogę w swoim imieniu powiedziec, że na forum z facetów to żaden. WL z możliwościami i doświadczeniem po prostu nie rozkminia aż tak.
          • urquhart Re: WL 28.02.15, 19:47
            Wysokolibidowosc w granicach lojalności to jest temat do rozkminiania.
            Widocznie jeszcze odkrycie takiego modelu który łączy te cechy dopiero jeszcze przed Tobą : )
        • potwor_z_piccadilly Re: WL 28.02.15, 22:36
          hello-kitty2 napisała:

          > triismegistos napisała:
          >
          > sama WL rozpoznaję
          > z kilo
          > > metra. Oni po prostu smierdzą dobrym pieprzeniem. To taka aura jest, coś
          > w głos
          > > ie, coś w ruchach, coś w spojrzeniu.

          > Fajnie napisane.

          Może i fajnie.
          Pofantazjować dobra rzecz. Koleżanka triis, jak każdy osobnik z gatunku homo sapiens, ma swój gust i napotykając osobnika idealnie się w ten gust wstrzeliwującego, metryczkę WL-a mu pod swym balejażem tworzy.
          Ot i cała filozofia.
          Sabat w tych kwestiach ma rację.
          Co do samych, autentycznych WL-owców, to muszę Cię kitty zmartwić. Ich głównymi partnerami w spełnieniu swoich ciągot i pragnień są: kciuk, wskazujący, środkowy, serdeczny i mały.
          Przykro.
          • marek.zak1 Re: WL 28.02.15, 22:46
            potwor_z_piccadilly napisał:

            > Co do samych, autentycznych WL-owców, to muszę Cię kitty zmartwić. Ich głównymi > partnerami w spełnieniu swoich ciągot i pragnień są: kciuk, wskazujący, środkowy, serdeczny i mały.
            > Przykro.

            Niekoniecznie. Jesśi partnerka jest też WL, ten przypadek nie zachodzi.
            • potwor_z_piccadilly Re: WL 28.02.15, 22:58
              marek.zak1 napisał:

              > Jesśi partnerka jest też WL, ten przypadek nie zachodzi.

              Nierealne.
              Załóżmy, że jesteś zagorzałym miłośnikiem kawioru i dzień w dzień zajadasz się nim do oporu.
              Pytanie.
              Po jakim czasie rzygniesz?



              • marek.zak1 Re: WL 28.02.15, 23:02
                potwor_z_piccadilly napisał:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > Jesśi partnerka jest też WL, ten przypadek nie zachodzi.
                >
                > Nierealne.
                > Załóżmy, że jesteś zagorzałym miłośnikiem kawioru i dzień w dzień zajadasz się
                > nim do oporu.
                > Pytanie.
                > Po jakim czasie rzygniesz?
                Nienawidze kawioru i rzygam na sam jego widok, a pizzę moge jeść codziennie :).
              • sabat.77 Re: WL 28.02.15, 23:06
                potwor_z_piccadilly napisał:

                > Po jakim czasie rzygniesz?

                To jest ten punkt, w ktorym bujna wyobraznia zderza sie z rzeczywistoscia :)
                A teoretycznie jurny kochanek ucieka na najblizsza szafe, kryjac sie przed rozochocona panna...
          • sabat.77 Re: WL 28.02.15, 22:53
            potwor_z_piccadilly napisał:

            > Sabat w tych kwestiach ma rację.
            > Co do samych, autentycznych WL-owców, to muszę Cię kitty zmartwić. Ich głównymi
            > partnerami w spełnieniu swoich ciągot i pragnień są: kciuk, wskazujący, środko
            > wy, serdeczny i mały.
            > Przykro.

            Przeogromnie mnie zaskoczyles przyznajac mi racje. Nie szukam tutaj sojusznika w dyskusji, bo prawda jest dosc oczywista zarowno dla mnie jak i dla Ciebie, ale zwyczajnie nie sadzilem, ze bedzie Cie stac na taki gest. Pomylilem sie. Kapelusz z mego lba przed Szanownym Panem - inaczej sie tu nie godzi.
            • potwor_z_piccadilly Re: WL 28.02.15, 23:20
              sabat.77 napisał:

              > Przeogromnie mnie zaskoczyles przyznajac mi racje.

              Zawsze staram się być obiektywny.


          • triismegistos Re: WL 01.03.15, 09:32
            potwor_z_piccadilly napisał:
            > Pofantazjować dobra rzecz. Koleżanka triis, jak każdy osobnik z gatunku homo sa> piens, ma swój gust i napotykając osobnika idealnie się w ten gust wstrzeliwują
            > cego, metryczkę WL-a mu pod swym balejażem tworzy.

            Potworze, czyżbyś sugerował, ze natrafiam na samych NL i tylko mi się wydaje, że to WL?
            • potwor_z_piccadilly Re: WL 01.03.15, 12:13
              triismegistos napisała:

              > potwor_z_piccadilly napisał:

              > Potworze, czyżbyś sugerował, ze natrafiam na samych NL i tylko mi się wydaje, ż
              > e to WL?

              W Żadnym miejscu nie sugerowałem, że natrafiasz na NL-i. Sugerowałem, że natrafiasz na facetów jedynie dobrze w/g Ciebie rokujących w kwestii wysokolibidowości. Oczami fantazji ich widzisz, no bo przyznaj, czy na oko, lub ba bazie paru pędzonych euforią bzykanek, można ocenić kto jest rzeczywistym Wl-em, a kto nie?
              Wysokolibidowość to dar, ale dar ten (niestety) przeważnie bywa obciążony negatywnymi skutkami ubocznymi. Tu oświadczyłaś, że nie widzisz na tym forum WL-ów, a to błąd. Na tym forum są sami WL-e (włącznie z obciążonym natręctwami ML-em) ale Ty tego nie dostrzegłaś, skutki uboczne ten fakt Ci przysłoniły.
              • triismegistos Re: WL 01.03.15, 12:25
                Potworku, skarbie. Zacznijmy od tego, że to nie ja pisałam, ze nie widzę na tym forum WL, tylko merigold szósta.
                Ja w istocie nie widzę, bo, jak wyżej wspomniałam, wysokolibidowść to coś, co widać w ogólej aurze. Podejrzewać to ja moge kilku osobników, ale nawet się nie silę na poznanie tego moimi metodami.
                Owszem, wysokolibidowość widzę bez pudła. Fakt, że tylko u interesujących facetów, bo po jaką cholerę mam to rozkminiac w przypadku nieinteresujących? Żeby mi się jeszcze przyśniło w nocy? Brrr.
                Ocenę tego, czy się mylę, czy nie, pozostaw mi. Uwierz, mam ku temu więcej środków poznawczych niż ty.
                • potwor_z_piccadilly Re: WL 01.03.15, 12:40
                  triismegistos napisała:

                  > Zacznijmy od tego, że to nie ja pisałam, ze nie widzę na tym
                  > forum WL, tylko merigold szósta.

                  A to przepraszam, wiesz jak to jest, Polak jak nie doczyta, to zmyśli.

                  > Owszem, wysokolibidowość widzę bez pudła.

                  Tylko pozazdrościć.

                  > czy się mylę, czy nie, pozostaw mi. Uwierz, mam ku temu więcej środ
                  > ków poznawczych niż ty.

                  Nigdy ja, pył marny, nie ośmieliłbym się w to wątpić.

                  Pokłony uniżone.
    • facet_on_line Re: WL 28.02.15, 18:23
      WL nie musi się starać,zdobywać i bajerować kolejne kobiety ma ich w swoim otoczeniu cały wianuszek chętnych i gotowych na każde skinienie
      • janusz.z.bytomia Re: WL 28.02.15, 23:48
        Mylisz wysokolibidowca z przystojniakiem/samcem alfa. Można być jednym i nie być drugim.
        • slepafuria15 Re: WL 01.03.15, 16:09
          janusz.z.bytomia napisał:

          > Mylisz wysokolibidowca z przystojniakiem/samcem alfa. Można być jednym i nie by
          > ć drugim.
          Potwierdzam!
          • socrates11 Re: WL 27.03.15, 23:57
            slepafuria15 napisał(a):

            > janusz.z.bytomia napisał:
            >
            > > Mylisz wysokolibidowca z przystojniakiem/samcem alfa. Można być jednym i
            > nie by
            > > ć drugim.
            > Potwierdzam!

            Dokładnie
    • lybbla Re: WL 01.03.15, 00:05
      hello-kitty2 napisała:

      > Jak rozpoznac wysokolibidowca?

      Wszystko co nie ucieka na drzewo to jego.
      • hello-kitty2 Re: WL 01.03.15, 00:07
        lybbla napisał:

        > hello-kitty2 napisała:
        >
        > > Jak rozpoznac wysokolibidowca?
        >
        > Wszystko co nie ucieka na drzewo to jego.

        hehe no wlasnie tego sie balam.
    • slepafuria15 Re: WL 01.03.15, 16:03
      hello-kitty2 napisała:

      >
      >
      > Jak rozpoznac wysokolibidowca?
      >
      > Najlepiej tego idealnego, z opisow Glam ;) Bo to towarzysze paradoksalnie moze
      > byc trudniejsze niz rozpoznanie kobiety morrisonowej lubiacej seks z uwagi na r
      > ozpowszechnione przekonanie (szczegolnie wsrod panow o nich samych!), ze przeci
      > ez facet to tylko o seksie 24/7 mysli i by czynnie go uprawial gdyby tylko mogl
      > z najwieksza liczba partnerek seksualnych.
      >
      > Tu tez sie idealnie sklada, ze akurat sea.sea i zyg zyg zyg maja rozkminy, ze n
      > ie wszystko zloto co sie swieci najwyrazniej (tak cos miedzy wierszami zlapalam
      > ) i byc moze przemknela im tez mysl, ze moze jednak WL bylby odpowiedzia na nie
      > doruchanie. A moze nie. Wiec drogie panie: macie WL w domu? Podzielcie sie obse
      > rwacjami. Jak rozpoznac? Jakie plusy, jakie minusy? Aha mowimy o okresie 'po' z
      > akochaniu kiedy wersja demo sie skonczyla.
      >
      Ja mam wysokolibidowaca. (seks codziennie)
      • sabat.77 Re: WL 02.03.15, 06:58
        Gdybym mial bawic sie w jakies naukowe rozkminki o WL podpowiedzialbym kobietom nastepujacy zestaw cech: silne owlosienie ciala, duze jadra i penis, kwadratowa szczeka, silnie zarysowane Jablko Adama, waskie biodra w stosunku do szerokosci barkow, niski glos.
        • slepafuria15 Re: WL 02.03.15, 12:52
          sabat.77 napisał:

          > Gdybym mial bawic sie w jakies naukowe rozkminki o WL podpowiedzialbym kobietom
          > nastepujacy zestaw cech: silne owlosienie ciala, duze jadra i penis, kwadratow
          > a szczeka, silnie zarysowane Jablko Adama, waskie biodra w stosunku do szerokos
          > ci barkow, niski glos.
          Owłosienie przeciętne. Szczeka tez. Głos tez. - noe ma owłosionych rak ani klatki. Nie wyglada na napakowanego testosteronem. Agresywny tez nie jest. Za to penisa ma sporego. :) i zupełnie nie jest samcem alfa.
          • urszula.slo Re: WL 03.03.15, 00:13
            To kwestia (ukierunkowania) energii, i tyle.

            Libido to bardzo szerokie pojęcie. Uważam, że mój mąż jest WL, chociaż seksimy się raz na tydzień (przeciętnie). I jest nam obojgu z tym jak najbardziej ok.
            Jest bardzo owłosiony, ciemny, ma bardzo dużego penisa, duże jądra. Szczęka przeciętna, głos też, palec serdeczny dłuższy niż palec wskazujący (to ponoć oznaka poziomu testosteronu; u gejów jest niby odwrotnie).
            Jest WL, ale to swoje libido ukierunkowuje w różne strony (czy jak to powiedzieć). Jeżeli ma coś pilnie do zrobienia (praca) lub trzeba coś zrobić dla rodziny (koniecznie coś kupić, naprawić itd), to on zajmie się tym najpierw, a nie mną.. Uważam, że to nie jest kwiestią czy oznaką NL, lecz różnych priorytetów. Czy może jakichś tam moralnych nie-wiem-czego. Także nigdy nie będziemy się pieprzyć w celu "rozwiązania" problemów. Jeżeli się pokłóciliśmy, to najpierw trzeba to omówić, przespać, dopiero potem można zająć się seksem.
            Seks istnieje dla niego wtedy, gdy wszystko inne gra. Gdy z dziećmi wszystko ok, gdy nie ma za dużo stresu (trochę jest ok, nawet pożądane), gdy jest wyspany, gdy w pracy wszystko załatwione itd.
            Symptomatyczne jest też to, że na wakacjach (bez dzieci, co zdarza się baaardzo rzadko), to częściej mu się chce.

            Libido to (dla mnie przynajmniej) pewnego rodzaju eros, czyli energia twórcza, a tę można ukierunkować różnie. Przypuszczam, że Kitty chodziło nie o WL ogólnie, lecz o "jebakę" - czyli takiego WL, co swoją energię libidinalnł ukierunkowuje przeważnie w "tę" stronę.

            Tacy faceci mnie raczej nie kręcą. Bo życie to dużo więcej niż seks - chociaż bez seksu jest nie do zniesienia.
            • sabat.77 Re: WL 03.03.15, 07:47
              > Seks istnieje dla niego wtedy, gdy wszystko inne gra. Gdy z dziećmi wszystko ok
              > , gdy nie ma za dużo stresu (trochę jest ok, nawet pożądane), gdy jest wyspany,
              > gdy w pracy wszystko załatwione itd.
              > Symptomatyczne jest też to, że na wakacjach (bez dzieci, co zdarza się baaardzo
              > rzadko), to częściej mu się chce.

              No przeciez takie zachowanie jest wybitnie typowe dla kobiet. Zawiaduje nim kobiecy mozg, to oczywiste.
              I to skasowanie seksualne przy obecnosci dzieci... Super symptomatyczne.
              • slepafuria15 Re: WL 03.03.15, 10:23
                W moim odczuciu to normalne, ze obecność dzieci studzi popędy. (W większym lub w mniejszym stopniu)
                • sabat.77 Re: WL 03.03.15, 12:08
                  slepafuria15 napisał(a):

                  > W moim odczuciu to normalne, ze obecność dzieci studzi popędy. (W większym lub
                  > w mniejszym stopniu)

                  Wiadomo ze nie bede tego robic na oczach dzieci. Ale dzieci uspione za sciana pozwalaja mi w 10 sekund przestawic sie na tryb radosnego bzykania. Nie musze sie przez wiele godzin nastawiac, "miec nastroj", nie byc przytloczony problemami itd. Wiecej - stres nawet pobudza mnie do seksu, bo seks swietnie pozwala sie pozbyc napiecia psychicznego i odzyskac rownowage emocjonalna.
                  Sorry, dla mnie to jest diametralna roznica w podejsciu do seksu - w moim wypadku seks nie jest "czekolada" na ktora mam smaka, ale "chlebem", ktory jest integralna czescia codziennosci. Jest to moim zdaniem swietna ilustracja roznicy miedzy seksualnoscia mezczyzny i kobiety.
                  • zyg_zyg_zyg Re: WL 03.03.15, 12:38
                    > Sorry, dla mnie to jest diametralna roznica w podejsciu do seksu - w moim wypad
                    > ku seks nie jest "czekolada" na ktora mam smaka, ale "chlebem", ktory jest inte
                    > gralna czescia codziennosci. Jest to moim zdaniem swietna ilustracja roznicy mi
                    > edzy seksualnoscia mezczyzny i kobiety.

                    Dla mnie i dla wielu kobiet też jest chlebem. Mamy szukać sobie fiuta między nogami? Włosów na plecach? Wąsa?
                    To nie jest żadna różnica między kobietami a mężczyznami - to jest zwyczajnie różnica między ludźmi.
                    • druginudziarz Re: WL 05.03.15, 23:33
                      zyg_zyg_zyg napisała:

                      > > Sorry, dla mnie to jest diametralna roznica w podejsciu do seksu - w moim
                      > wypad
                      > > ku seks nie jest "czekolada" na ktora mam smaka, ale "chlebem", ktory je
                      > st inte
                      > > gralna czescia codziennosci. Jest to moim zdaniem swietna ilustracja roz
                      > nicy mi
                      > > edzy seksualnoscia mezczyzny i kobiety.
                      >
                      > Dla mnie i dla wielu kobiet też jest chlebem. Mamy szukać sobie fiuta między no
                      > gami? Włosów na plecach? Wąsa?

                      Wystarczy serdeczny dłuzszy od wskazującego.
                      • potwor_z_piccadilly Re: WL 06.03.15, 01:26
                        druginudziarz napisał:

                        > Wystarczy serdeczny dłuzszy od wskazującego.

                        Oglądnąłem sobie dłonie.
                        W lewej, serdeczny mam dłuższy od wskazującego, a w prawej też dłuższy, ale troszkę mniej dłuższy od tego w lewej.
                        Co to znaczy?
                        • druginudziarz Re: WL 28.03.15, 00:46
                          potwor_z_piccadilly napisał:

                          > druginudziarz napisał:
                          >
                          > > Wystarczy serdeczny dłuzszy od wskazującego.
                          >
                          > Oglądnąłem sobie dłonie.
                          > W lewej, serdeczny mam dłuższy od wskazującego, a w prawej też dłuższy, ale tro
                          > szkę mniej dłuższy od tego w lewej.
                          > Co to znaczy?

                          1. nie jesteś gejem
                          2. masz lekko niesymetryczną budowę
                      • zyg_zyg_zyg Re: WL 06.03.15, 09:26
                        > Wystarczy serdeczny dłuzszy od wskazującego.

                        Musiałabym sobie urżnąć po kawałku wskazujących, żeby się zgadzało. To już wolę wyhodować jakiegoś wąsa.
                  • slepafuria15 Re: WL 03.03.15, 14:05
                    Ja czekoladę jem codziennie. :) co nie znaczy, ze seks jest dla mnie jak czekolada. Jestem kobieta seksualna i seks jest moja codziennością (tak samo jak czekolada - i z jednego i z drugiego byłoby mi cieżko zrezygnować). Moim zdaniem Twoje oburzenie jest tutaj bezpodstawne. Nikt nie umniejsza wartości seksu. I po tum jak dzieci pójdą spać albo je die sprzeda rodzinie lub innej instytucji hulać można. Czasami nawet jak nie śpią można ( w toalecie cichaczem).
                  • hello-kitty2 Re: WL 03.03.15, 14:24
                    sabat.77 napisał:

                    > Wiadomo ze nie bede tego robic na oczach dzieci. Ale dzieci uspione za sciana p
                    > ozwalaja mi w 10 sekund przestawic sie na tryb radosnego bzykania. Nie musze si
                    > e przez wiele godzin nastawiac, "miec nastroj", nie byc przytloczony problemami
                    > itd. Wiecej - stres nawet pobudza mnie do seksu, bo seks swietnie pozwala sie
                    > pozbyc napiecia psychicznego i odzyskac rownowage emocjonalna.
                    > Sorry, dla mnie to jest diametralna roznica w podejsciu do seksu - w moim wypad
                    > ku seks nie jest "czekolada" na ktora mam smaka, ale "chlebem", ktory jest inte
                    > gralna czescia codziennosci. Jest to moim zdaniem swietna ilustracja roznicy mi
                    > edzy seksualnoscia mezczyzny i kobiety.

                    Hehe roumiem Cie, bo ja tez lubie sie kochac jak mam nastroj ale i bez. Tyle ze moj nastroj to spiecie ;) Lubie sie rznac po spieciach, klotniach, roznicach zdan, obrocie na piecie, lekcewazacym spojrzeniu, lubie jak iskrzy, jak jest rzeczywiste podniecenie, poddenerwowanie, napiecie. A faceci to by chcieli zeby byc do rany przyloz, kochajaca, milutka kicia, a potem sie rzucac na niich i rznac jak suka, niewidomo skad? No co teatrzyk robic? Doladowywac na zewnatrz? Napalac sie na kolege z pracy, z ktorym wyniknela ostra roznica zdan, a potem donosic do domu i jazda? ;) No chyba bym musiala po drodze dac sie wylizac w autobusie i obciagnac z paru, zeby to podniecenie dotargac do chaty, najpierw ugotowac, bo glodny, psa wyprowadzic zeby sie wyjszczal, potem kapiele srele i jeszcze Ci zasnie, bo zmeczony ;-)
                    • wont Re: WL 03.03.15, 21:54
                      Wydaje mi sie, ze sabatowi chodzilo jednak o cos zupelnie innego. On, zeby sie beztrosko pieprzyc, nie potrzebuje spokoju, natomiast ty potrzebujesz niespokoju. Jakbys byla facetem, to bym ci poradzil, zebys pojechala na wojne. A tak to nie wiem. Poskramianie zlosnicy jest fajne ale na krotka mete. Normalnie, facet ktory uzera sie z klientami, szefami, wspolpracownikami czy podwladnymi, jak wroci do domu, to chcialby widziec przyjaciela albo przynajmniej neutralna idiotke a nie wroga, ktory potrzebuje klotni, zeby sie nakrecic.
                      • hello-kitty2 Re: WL 03.03.15, 22:50
                        wont napisał:

                        Normalnie, face
                        > t ktory uzera sie z klientami, szefami, wspolpracownikami czy podwladnymi, jak
                        > wroci do domu, to chcialby widziec przyjaciela albo przynajmniej neutralna idio
                        > tke a nie wroga, ktory POTRZEBUJE klotni, zeby sie nakrecic.

                        hello-kitty2 napisała:

                        > Hehe roumiem Cie, bo ja tez lubie sie kochac jak mam nastroj ALE I BEZ. Tyle ze
                        > moj nastroj to spiecie ;)
                    • sabat.77 Re: WL 03.03.15, 23:03
                      Kitty, zagonic taka seks maszyne jak Ty do roboty w kuchni i obejsciu to jakby chciec orac pole mercedesem. Niech obieraja ziemniaki te co sie nie umieja skupic przez dzieci za sciana.
                      Jakbym mial taka kobiete jak Ty, to pies musialby sie sam nauczyc prowadzac na szczanie, albo zaczekac - bo od mojego wejscia do domu dzialy by sie wazniejsze rzeczy :)
                      Zreszta zeby nie byc goloslownym, to poki u mnie kobieta byla kooperatywna, to tak to zwykle wygladalo.
                      • hello-kitty2 Re: WL 03.03.15, 23:19
                        sabat.77 napisał:

                        > Kitty, zagonic taka seks maszyne jak Ty do roboty w kuchni i obejsciu to jakby
                        > chciec orac pole mercedesem. Niech obieraja ziemniaki te co sie nie umieja skup
                        > ic przez dzieci za sciana.
                        > Jakbym mial taka kobiete jak Ty, to pies musialby sie sam nauczyc prowadzac na
                        > szczanie, albo zaczekac - bo od mojego wejscia do domu dzialy by sie wazniejsze
                        > rzeczy :)
                        > Zreszta zeby nie byc goloslownym, to poki u mnie kobieta byla kooperatywna, to
                        > tak to zwykle wygladalo.

                        Eee lechtasz mnie. Alez ja posrod swoich licznych szkol ukonczylam tez Szkole Gastronomiczna i gotowac bardzo lubie, ziemniaki obieram w trzy sekundy.

                        Mialam taka przyjaciolke w LO, ktora miala samowyprowadzajacego sie psa ale fakt, ze mieszkala na parterze w bloku. Jak u niej nocowalam pod nieobecnosc starych to skoro swit pies wychodzil (sam), a kot wchodzi (sam). U mojego kumpla w bloku samowyprowadzal sie sznaucer olbrzymi. Stal zazwyczaj w klatce i czekal cierpliwie az ktos otworzy drzwi od domofonu. Skubaniec byl tak spokojny i wytrzymaly, ze nigdy nie zaszczekal ani nie popuscil.

                        Od drzwi bys mnie bral? A czym bys mnie zdazyl wkurzyc zakladajac, ze nie podpalilam sie tam skad wracam do domu? ;-)
                        • sabat.77 Re: WL 04.03.15, 08:24
                          hello-kitty2 napisała:

                          > Od drzwi bys mnie bral? A czym bys mnie zdazyl wkurzyc zakladajac, ze nie podpa
                          > lilam sie tam skad wracam do domu? ;-)
                          >

                          Kazał bym Ci wyprowadzić psa i obrać ziemniaki na obiad.
                          • potwor_z_piccadilly Re: WL 06.03.15, 01:39
                            sabat.77 napisał:

                            > hello-kitty2 napisała:
                            A czym bys mnie zdazyl wkurzyc zakladajac, ze ni
                            > e podpa
                            > > lilam sie tam skad wracam do domu? ;-)

                            > Kazał bym Ci wyprowadzić psa i obrać ziemniaki na obiad.

                            A nie wydaniem kupy kasy na wynajęcie w hotelu pokoju z balkonem, widokiem na miasteczko Amalfi i wybrzeże amalfijskie?
                    • enia17 Re: WL 07.03.15, 10:41
                      Ten sex przy napieciu emocjonalnym to jakas mara z dziecinstwa
                      Humorzasta matka ?
                      • slepafuria15 Re: WL 07.03.15, 14:15
                        Ja jak sie zezloszcze to mam na wiele rzeczy ochote, ale napewno nie na seks.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka