Dodaj do ulubionych

Out of topic Kraków

24.03.15, 02:16
Ponieważ jest tu dużo inteligentnych ludzi z Krakowa ośmielę się zadać pytanie nie dotyczące seksu:
Czy ktoś poleciłby fachowca do niewielkiej murarki + płyta gipsowa + położenie kilku płytek glazury + wywiercenie kilku otworów?
Zależałoby mi na jakości ponieważ jest to mieszkanie wynajmowane.
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: Out of topic Kraków 24.03.15, 02:30
      aardwolf_ge napisał:

      > Ponieważ jest tu dużo inteligentnych ludzi z Krakowa ośmielę się zadać pytanie
      > nie dotyczące seksu:
      > Czy ktoś poleciłby fachowca do niewielkiej murarki + płyta gipsowa + położenie
      > kilku płytek glazury + wywiercenie kilku otworów?
      > Zależałoby mi na jakości ponieważ jest to mieszkanie wynajmowane.

      A od nieinteligentnych nie przyjmujesz rekomendacji w kwestiach remontow? ;) Dobra jaja sobie robie. Na moje oko jest z czterech uzytkownikow z Krakowa, z ktorych najwiekszym madrala jest ten siwek zlotogrzywek ;) Pewnie pomoze.
      • loppe Re: Out of topic Kraków 24.03.15, 06:41
        Ja jestem kobieta pracująca i żadnej pracy się nie boję - taka mogłaby być odpowiedź na anons Aardwolfa dziś...
    • sabat.77 Re: Out of topic Kraków 24.03.15, 07:25
      A nie prosciej odpalic google i zobaczyc jak to sie robi (o ile sie nie wie)? Nie wiem co chcesz zrobic, ale nie brzmi jak konstruowanie Empire State Building... :)
      • loppe Re: Out of topic Kraków 24.03.15, 07:42
        Tu mi się przypomina - moja córka mała zawsze myła zęby pod prysznicem wieczorem. Plomba 200zł, przetykanie spłuczki prysznica 200zł - kalkulowałem, a zdrowie najważniejsze. I ja trzy razy musiałem wezwać hydraulika, a on za każdym razem wyciągał z zatkanego odpływu długie włosy sklejone pastą do zębów.
      • loppe Re: Out of topic Kraków 24.03.15, 07:50
        sabat.77 napisał:

        > A nie prosciej odpalic google i zobaczyc jak to sie robi (o ile sie nie wie)? N
        > ie wiem co chcesz zrobic, ale nie brzmi jak konstruowanie Empire State Building
        > ... :)

        Raz mi ściana popękała bo budynek się osadzał po wybudowaniu i przyszedł majster skuć i zaklajstrować tę ścianę pokoju. Tak śmierdział, że musiałem cały czas stać w otwartych drzwiach balkonu, a i tak mało się nie porzygałem.
    • loppe Re: Out of topic - hałasy w miejscu zamieszkania 24.03.15, 08:00
      Chciałem spytać przy okazji, czy drażnią Was jakieś odgłosy w miejscu zamieszkania. Bo ja jestem chyba słuchowcem i bardzo... Nie mógłbym mieszkać pod miastem bo tam sąsiedzi w kółko koszą trawę, jak nie jeden to drugi - podobno w Niemczech potrafią się umówić na określone godziny wszyscy, ale to u nas nie przejdzie - a psy szczekają. Pozostaje las albo miasto. Do lasu na razie się nie wybiorę, a w mieście wk... mnie nawet stukot obcasów na korytarzu (a np. w Canadzie w każdym bloku korytarz wyłożony jest wykładziną dywanową, cisza jak makiem zasiał).
      • loppe Re: Out of topic - hałasy w miejscu zamieszkania 24.03.15, 08:06
        Jakoś tam sobie radzę. Używam znakomitych stoperów firmy Stanmark z Krakowa

        www.stanmark.pl/
        (albo puszczam muzykę)
        • loppe Re: Out of topic - hałasy w miejscu zamieszkania 24.03.15, 08:08
          Ale to nie to samo co naturalna cisza...

          Hałas klasyfikowany jest przez WHO jako szkodliwe dla zdrowia zanieczyszczenie naturalnego środowiska człowieka. Mam wrażenie że relatywnie nie tak wielu sobie zdaje z tego sprawę.
    • jesod Kraków 24.03.15, 10:05
      aardwolf_ge napisał:
      > Ponieważ jest tu dużo inteligentnych ludzi z Krakowa

      Kraków ma tak zatrute powietrze do oddychania, że chyba z tą inteligencją nie jest jednak aż tak rewelacyjnie, jakby się chciało wierzyć słysząc samo słowo "Kraków".
      Na pewno jednak Krakowianie lubią sobie o niej pokrakać - tak z sentymentów historycznych i ogólnego miejscowego zadęcia. Poza tym, z tego co słyszałam, to straszne sknerusy są i liczykrupy.
      Za to podsumowanie przepraszam wszystkich innych Krakowian, którzy ocaleli w swojej wielkości ducha i umysłu.
      • loppe Re: Wieliczka 24.03.15, 11:12
        Muszę wreszcie pojechać do Wieliczki. Tam chyba jest fajnie i powietrze zdrowe pod tą ziemią?
        Tylko że mam trochę klaustrofobię i nie wiem jak to będzie w tej kopalni...
        • potwor_z_piccadilly Re: Wieliczka 24.03.15, 13:05
          loppe napisał:

          > Muszę wreszcie pojechać do Wieliczki. Tam chyba jest fajnie i powietrze zdrowe
          > pod tą ziemią?

          Polecam hotel Galicja (tuż przy kopalni).
          Rezerwujesz pokój, przyjeżdżasz, pokój z łóżkiem podwójnym czeka, bilety do kopalni też, bo by w kolejce nie stać, przy rezerwacji pokoju zamówiłeś je, idziecie do pokoju, siku, mycie rączek i do kopalni. Gdy już wyjedziecie z tego dołu, wracacie do hotelu, siku, rączki i zapraszasz panią do hotelowej restauracji o nazwie grota solna. Nastrojowe światło, bryły soli, Ty, Ona przy zakrapianej kulturalnie kolacji i wszystko jasne. Czyli wiadomo co po powrocie do tego pokoju z podwójnym łóżkiem będzie się działo na tym łóżku i niekoniecznie na nim. Możecie przed tym prysznic wziąć, ale też, jeśli lubicie, możecie chocki klocki na paskudnika odstawić. Wasza wola. Rano to już prysznic trza, bo śniadanko (w cenie pokoju) w formie szwedzkiego stołu czeka. Po wymeldowaniu, wypoczęci, zrelaksowani, jedziecie poszwędać się po krakowskiej starówce szlakiem Marka (on już, z uwzględnieniem przymilnych laseczek, Ci ją wyznaczy) i do domku. Wawelu Ci nie polecam. Od czasu, gdy między króli gnoma te durnie wtrynili, Wawel traktuję jako miejsce skażone, sprofanowane.
          Miłej wycieczki.

          • jesod Procedury higieniczne 24.03.15, 13:43
            potwor_z_piccadilly napisał:
            > idziecie do pokoju, siku, mycie rączek i do kopalni.

            Osobiście zastosowałabym bardziej pewne i w pełni uzasadnione procedury higieniczne, w takiej kolejności:
            1. - mycie rączek (po przyjściu do pokoju);
            2. - siusiu;
            3. - ponowne mycie rączek
            i... do kopalni.


            • loppe Re: Procedury higieniczne 24.03.15, 13:45
              jesod napisała:

              > potwor_z_piccadilly napisał:
              > > idziecie do pokoju, siku, mycie rączek i do kopalni.
              >
              > Osobiście zastosowałabym bardziej pewne i w pełni uzasadnione procedury higieni
              > czne, w takiej kolejności:
              > 1. - mycie rączek (po przyjściu do pokoju);
              > 2. - siusiu;
              > 3. - ponowne mycie rączek
              > i... do kopalni.

              Trzeba będzie na pewno siura w Wieliczce wyszorować.
              • loppe Re: Procedury higieniczne 24.03.15, 13:46
                loppe napisał:

                I to dla pewności także przed zjazdem do kopalni...
                • jesod Re: Procedury higieniczne 24.03.15, 14:06
                  loppe napisał:
                  > loppe napisał:
                  >
                  > I to dla pewności także przed zjazdem do kopalni...

                  Mądralo i tu się mylisz, w swojej złośliwości zawzięty..
                  Przed zjazdem do kopalni nie musisz, no chyba, że je sobie tak uwalałeś, że lepią się do wszystkiego, zostawiając ślady, a Ty z nimi w takim stanie wyglądasz jak ostatnie prosię.

                  Przed siusianiem ma to taki sens, że jak przychodzisz z zewnątrz np. do domu, pokoju hotelowego itp. to Twoje ręce są pełne różnych bakterii i jeszcze jakiegoś tam niewidocznego świństwa - zależnie, gdzie nimi operowałeś i komu łapkę podawałeś.
                  Dotykanie siusiaka, bez wcześniejszego umycia rąk, przy sikaniu generalnie umożliwia przeniesienie tego wszystkiego, co transportujesz na swoich dłoniach, na tę właśnie część ciała i czasem można się tym czymś, nieciekawym wzbogacić np. jakąś grzybicą.
                  • loppe Re: Procedury higieniczne 24.03.15, 14:10

                    > > I to dla pewności także przed zjazdem do kopalni...
                    >
                    > Mądralo i tu się mylisz, w swojej złośliwości zawzięty..
                    > Przed zjazdem do kopalni nie musisz, no chyba, że je sobie tak uwalałeś, że lep
                    > ią się do wszystkiego, zostawiając ślady, a Ty z nimi w takim stanie wyglądasz
                    > jak ostatnie prosię.
                    >
                    > Przed siusianiem ma to taki sens, że jak przychodzisz z zewnątrz np. do domu, p
                    > okoju hotelowego itp. to Twoje ręce są pełne różnych bakterii i jeszcze jakiego
                    > ś tam niewidocznego świństwa - zależnie, gdzie nimi operowałeś i komu łapkę pod
                    > awałeś.
                    > Dotykanie siusiaka, bez wcześniejszego umycia rąk, przy sikaniu generalnie umoż
                    > liwia przeniesienie tego wszystkiego, co transportujesz na swoich dłoniach, na
                    > tę właśnie część ciała i czasem można się tym czymś, nieciekawym wzbogacić np.
                    > jakąś grzybicą.

                    Znaczy ja mam tylko jednego Jesod. Z całą resztą się zgadzam, sam zresztą apelowałem na forum o mycie rąk już przed siusianiem, a nie jak to wszyscy robią - po.
            • potwor_z_piccadilly Re: Procedury higieniczne 24.03.15, 14:05
              jesod napisała:

              > 1. - mycie rączek (po przyjściu do pokoju);
              > 2. - siusiu;
              > 3. - ponowne mycie rączek
              > i... do kopalni.

              No masz rację, mocno skróciłem procedury, ale też nie do końca wszystko przemyślałaś.
              My po pokonaniu dystansu W-wa - Wieliczka, prysznic natychmiast wzięliśmy, by możliwe aromaty naszych ciał, kopalniany system za ulatniający się metan nie uznał.
              • potwor_z_piccadilly Re: Procedury higieniczne 24.03.15, 14:12
                potwor_z_piccadilly napisał:

                > kopalniany system za ulatniający się metan nie uzn
                > ał.

                System p-poż.
              • jesod Re: Procedury higieniczne 24.03.15, 14:13
                potwor_z_piccadilly napisał:
                > My po pokonaniu dystansu W-wa - Wieliczka, prysznic natychmiast wzięliśmy, by m
                > ożliwe aromaty naszych ciał, kopalniany system za ulatniający się metan nie uzn
                > ał.

                Masz jakieś zadatki na skunksa...? :)
                Zmęczenie i pot to jedno. Ale... gazy? Proponuję przed zjazdem do kopalni wyposażyć się w jakiś szpunt, do wszystkich otworów niebezpiecznej i uciążliwej gazowej wentylacji.
                • potwor_z_piccadilly Re: Procedury higieniczne 24.03.15, 14:28
                  jesod napisała:

                  > Masz jakieś zadatki na skunksa...? :)

                  Nic mi o tym nie wiadomo, ale ja jestem szczególarz i wszystkie ewentualności biorę pod uwagę. Wszak nie znam czujności tego ich systemu p-poż.

                  > Proponuję przed zjazdem do kopalni wypo
                  > sażyć się w jakiś szpunt, do wszystkich otworów niebezpiecznej i uciążliwej ga
                  > zowej wentylacji.

                  Szpunt na nic. Tam chodzą tacy umyślni z płonącymi wiechciami i te wiechcie wszędzie przytykają. Jak buchnie ogniem, to pierwsi spierdzielają, a zwiedzający kopalnię widząc spierdzielających, spierdzielają za nimi.
        • jesod Mam trochę klaustrofobię 24.03.15, 13:55
          loppe napisał:
          > Tylko że mam trochę klaustrofobię i nie wiem jak to będzie w tej kopalni...

          Też bym się bała... Nie lubię jeździć windą i generalnie unikam, jak mogę.
          Z pająkami trochę się oswoiłam. Pozwalam im mieszkać na balkonie i niektórym trochę w domu.
          Czasem w mieszkaniu, te bardziej rachityczne nawet łaskoczę po piętkach, gdy pojawią się w polu mojego widzenia, żeby uciekały do swoich kątków, bo nie chcę ich zabijać, póki mi w nadmiarze nie przeszkadzają. Te domowe z reguły wychodzą na zamianę pogody - na deszcz.
          No, jakoś trzeba współżyć... :))))
          • loppe Re: Mam trochę klaustrofobię 24.03.15, 14:00
            Właśnie tam się windą jedzie coś ponad 100m, czy kilkaset metrów, już nie pamiętam. A po wyjściu z windy też nielekko, o to chodzi.

            To tam są pająki? Ja też z pająkami dobrze żyję, jak spotkam jakiegoś w zimie to nie wyrzucam na dwór, a jednemu takiemu w szafce nawet wodę i chlebek postawiłem. Serce...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka