Dodaj do ulubionych

Wyznacznik męskiej atrakcyjności

14.07.15, 09:13
Kobiety głoszą, że chodzą do łóżka z najlepszymi, najbardziej atrakcyjnymi samcami.
Facet mając powodzenie często wzbudza zainteresowanie u kobiet, które początkowo jego atrakcyjności nie dostrzegały "muszę go poznać i dowiedzieć się dlaczego tyle moich koleżanek szaleje na jego widok".

Czy liczba kobiet, jakie mężczyzna zaciągnął do łóżka jest wyznacznikiem jego atrakcyjności?
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 10:46
      Bluźnisz! Nie dopuszczaj do siebie myśli, ze wyznacznikiem atrakcyjności może być cokolwiek innego niż murzyńskość, zburzysz cały swój misterny światopogląd i światoogląd.
      Nie idź tą drogą!
      • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 10:56
        To się łączy.
        Atrakcyjność=liczba zaliczonych kobiet.
        Kto najwięcej zalicza w Polszy? Murzyni. :)
        • zyg_zyg_zyg Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 11:00
          Czarny to już nie będziesz. Ale może dałoby rade rozpuścić w mieście plotkę, że niezły z Ciebie jebaka? Wtedy byś nie mógł opędzić od chętnych lasek. Chyba, że już krąży taka, żeś wołowa dupa - jak tak, to będzie trudniej....
          • prosty_facet Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 12:16
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > Czarny to już nie będziesz. Ale może dałoby rade rozpuścić w mieście plotkę, że
            > niezły z Ciebie jebaka? Wtedy byś nie mógł opędzić od chętnych lasek. Chyba, ż
            > e już krąży taka, żeś wołowa dupa - jak tak, to będzie trudniej....

            Ja rozpuszczam w stopce ale to nic nie daje ......
            • zyg_zyg_zyg Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 12:41

              > Ja rozpuszczam w stopce ale to nic nie da

              Po pierwsze tekst niedobry. To znaczy dobry, ale nie jako tekst plotki do rozpuszczania. To może odpowiednio brzmieć chyba tylko w ustach zblazowanego Maleńczuka :-)

              Po drugie oprócz odpowiedniego zredagowana treści plotki, należy zadbać też o właściwą jej dystrybucję. Plotka przecież nie może wyjść od Ciebie, tylko od jakiejś zadowolonej babeczki. Więc można przykładowo założyć ze dwa żeńskie nicki i nienachalnie sączyć informację o zajebistości w łóżku takiego jednego, co to mówił, że pisuje czasem na forum gazety o seksie w małżeństwie. I podejrzewamy, że to może być ten, co ma"facet" w nicku. Albo coś w tym guście. Co najmniej jedna historia tu już taka była :-)
              • prosty_facet Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 13:39
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > Plotka przecież nie może wyjść od Ciebie, tylko od jak
                > iejś zadowolonej babeczki. Więc można przykładowo założyć ze dwa żeńskie nicki
                > i nienachalnie sączyć informację o zajebistości w łóżku takiego jednego, co to
                > mówił, że pisuje czasem na forum gazety o seksie w małżeństwie.

                Za dużo zachodu ;-)
                • zyg_zyg_zyg Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 13:55
                  Pewnie z grą wstępną albo minetą też za dużo zachodu, co? Jak tak, to masz jeszcze jeden powód, że stopka nic nie daje :-)
                  • prosty_facet Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 23:56
                    zyg_zyg_zyg napisała:

                    > Pewnie z grą wstępną albo minetą też za dużo zachodu, co? Jak tak, to masz jesz
                    > cze jeden powód, że stopka nic nie daje :-)

                    Kiedyś nie a teraz już tak ;-) Są ciekawsze rzeczy do robienia ;-)
                    Wolę pożeglować, pojechać na gimnastykę albo poczytać w necie
                    o misji do Plutona. Powiem Ci szczerze - zmądrzałem i przestałem się spinać.
                    Dlaczego to zawsze facet ma robić z siebie petenta?
                    Nie to nie - łaski bez. Zresztą po kilku latach to mi nawet trudno sobie
                    wyobrazić jak niby miałoby to wyglądać. To są ruchy niegodne filozofa ;-)
      • sid_15 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 16:54
        Rozbuduję: Murzyn/Arab/Hindus. Tylko nie wiem, jak tu samca alfa dopasować.
    • marek.zak1 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 11:26
      kombinerki_pinocheta00 napisała:

      > Czy liczba kobiet, jakie mężczyzna zaciągnął do łóżka jest wyznacznikiem jego a trakcyjności?
      ------------------------------------------------------------------------------------------------------

      Istnieje prosty wzór. Otóż granicą jest ,,100". A wiec aby uzyskać 100 musisz zaciagnąć do łóżka 10 ,,10", ale też możesz 10 ,,piątek".

      Jak uzyskasz ,,100" masz tytuł ,,srebrnego jebaki". Aby uzyskać tytuł ,,,,mistrza" trzeba uzyskać juz 200. Sposób liczenia ten sam.
      Do roboty.

      • marek.zak1 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 11:27
        marek.zak1 napisał:

        > Istnieje prosty wzór. Otóż granicą jest ,,100". A wiec aby uzyskać 100 musisz z
        > aciagnąć do łóżka 10 ,,10", ale też możesz 10 ,,piątek".
        ------------------------------------------------------------------------------------

        Pomyłka - 20 ,,piatek". Suma ,,100"
      • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 11:29
        Chyba 20 "piątek"?

        Kobiety są tak wspaniałe, że nie ośmielę się oceniać ich urody i przypisywać im numerki. Niegodne mężczyzny. <ŻART>

        Zyg, u mnie po mieście chodzą plotki żem inteligentny, ale żadnej to nie interesuje. :(
        • triismegistos Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 11:34
          kombinerki_pinocheta00 napisała:
          >
          > Zyg, u mnie po mieście chodzą plotki żem inteligentny,

          I ty tak się dajesz?
        • kag73 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 12:02
          kombinerki_pinocheta00 napisała:
          >
          > Zyg, u mnie po mieście chodzą plotki żem inteligentny, ale żadnej to nie intere
          > suje. :(

          Kombi, sam pisales, ze nawet nie startujesz. Zaufaj mi, nie jestes Murzynem, zadna babka nie bedzie pierwsza startowala do Ciebie!
          Osobiscie widze to tak: ja z inteligencja do lozka nie ide tylko z cialem, czyli to fizycznosc mezczyzny musi mi odpowiadac w pierwszej kolejnosci. Dalej: sympatyczny tez byc musi.
          Dalej: co to znaczy "inteligenty"?
          • prosty_facet Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 23:59
            kag73 napisała:

            > Dalej: co to znaczy "inteligenty"?

            Jak pisze na kompie (a pisze) to znaczy, że inteligentny i wykształcony ;-)
    • anbale Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 11:57
      Dla mnie akurat "liczba zaliczeń" nie jest żadnym wyznacznikiem atrakcyjności mężczyzny. Wręcz przeciwnie: taki gość, co to ho ho ho, kojarzy mi się z jakimś przetartym, przeżutym roznosicielem wirusa HPV i chlamydii:)
      Miałam paru promiskuitywnych kolegów, byli dość łajzowaci i często straszliwie się wstydzili swoich "zdobyczy".
      Atrakcyjność to absolutnie co innego, właściwie w przypadku każdego mężczyzny którego postrzegałam jako atrakcyjnego był to jakiś inny zestaw cech- ale nigdy ilość powycieranych kątów, przewalonych łóżek i przelecianych bab.
    • zombi135 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 12:35
      A ja myślę że tego nie da się generalizować, próbujemy ocenić świat na podstawie najgłośniejszych i może najciekawszych grup które występują w społeczeństwie.
      Chciałbyś byś 100- którymś numerkiem na liście, ja kiedyś byłem... tak sobie przyjemność, wiec myślę że kobiety mogą mieć podobnie. Poza tym większość kobiet które znam, może nawet wszystkie lubią czuć się wyjątkowe a co to za wyjątkowość być 99 ;). Poza tym jeśli kobiecie zależy na stabilizacji no to sorry, ale musiała być kompletnie pier...a by myśleć że zaliczacz jest najlepszym kandydatem na męża ;)
      Chyba chłopie w złym miejscu partnerki szukasz - raczej nie do twojego charakteru i nie do twoich możliwości. Nie zrobisz z kruka orła na siłę, ale kruk też ma wiele wspaniałych cech dla kruczyc ;)
      Przypomnij sobie scenę z filmu Psy2 : Ja swoją żonę w bibliotece znalazłem... może tam warto zacząć szukać ;)
      • kag73 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 13:02
        zombi135 napisał:
        > Chyba chłopie w złym miejscu partnerki szukasz - raczej nie do twojego charakte
        > ru i nie do twoich możliwości. Nie zrobisz z kruka orła na siłę, ale kruk też m
        > a wiele wspaniałych cech dla kruczyc ;)
        > Przypomnij sobie scenę z filmu Psy2 : Ja swoją żonę w bibliotece znalazłem... m
        > oże tam warto zacząć szukać ;)

        Zacznijmy od tego, ze on nie szuka, z domu nie wychodzi. jakie wiec ma szanse znalezc?
        • zombi135 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 13:16
          No nie znam was tak dobrze;)
      • hello-kitty2 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 13:19
        zombi135 napisał:

        > Chciałbyś byś 100- którymś numerkiem na liście, ja kiedyś byłem... tak sobie pr
        > zyjemność, wiec myślę że kobiety mogą mieć podobnie. Poza tym większość kobiet
        > które znam, może nawet wszystkie lubią czuć się wyjątkowe a co to za wyjątkowoś
        > ć być 99 ;).

        A co za wyjatkowosc byc nr 3 albo nr 5? Czy w ogole nr o czyms swiadczy w relacji do wyjatkowosci? Ja bylam kiedys dla faceta jakims numerem z drugiej setki i czulam sie wyjatkowo. Co ma piernik do wiatraka?
        • anbale Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 13:28
          No właśnie są ludzie, dla których nie ma to żadnego znaczenia, a są tacy dla których ogromne, i w sumie to jest tak osobiste i indywidualne, że trudno wyjaśnić dlaczego tak a nie siak...
          A swoją drogą mam wrażenie, że to przekonanie o tym, jak to laski opowiadają sobie jaki to jakiś "zaliczacz" jest niesamowity w łóżku to element "męskiej mitologii". Jak długo żyję żadna kobieta nie uraczyła mnie swoim zachwytem, a za to nasłuchałam się masę, czasem krępujących i żenujących, opowieści rozżalonych koleżanek- jaki to jakiś tam koleś jest maksymalnie beznadziejny w łóżku, bo ją porzucił i poleciał zaliczać dalej...
          • zombi135 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 14:08
            anbale napisała:
            > logii". Jak długo żyję żadna kobieta nie uraczyła mnie swoim zachwytem, a za to
            > nasłuchałam się masę, czasem krępujących i żenujących, opowieści rozżalonych k
            > oleżanek- jaki to jakiś tam koleś jest maksymalnie beznadziejny w łóżku, bo ją
            > porzucił i poleciał zaliczać dalej...

            Miałem kumpla który też miał sporo dziewczyn, jak pytaliśmy go czasem jak było mówił: mi było dobrze a jak jej było to jej problem.
          • hello-kitty2 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 14:27
            anbale napisała:

            > No właśnie są ludzie, dla których nie ma to żadnego znaczenia, a są tacy dla kt
            > órych ogromne, i w sumie to jest tak osobiste i indywidualne, że trudno wyjaśni
            > ć dlaczego tak a nie siak...
            > A swoją drogą mam wrażenie, że to przekonanie o tym, jak to laski opowiadają so
            > bie jaki to jakiś "zaliczacz" jest niesamowity w łóżku to element "męskiej mito
            > logii". Jak długo żyję żadna kobieta nie uraczyła mnie swoim zachwytem, a za to
            > nasłuchałam się masę, czasem krępujących i żenujących, opowieści rozżalonych k
            > oleżanek- jaki to jakiś tam koleś jest maksymalnie beznadziejny w łóżku, bo ją
            > porzucił i poleciał zaliczać dalej...

            Ja akurat nie stawiam znaku rownosci miedzy duza liczba partnerow a 'zaliczaczem'. Zaliczacz to raczej postawa. Ale rozumiem Twoje obawy dotyczace roznoszenia chorob np. Tez takie mam.
          • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 20:30
            > nasłuchałam się masę, czasem krępujących i żenujących, opowieści rozżalonych k
            > oleżanek- jaki to jakiś tam koleś jest maksymalnie beznadziejny w łóżku, bo ją
            > porzucił i poleciał zaliczać dalej...

            Nie rozumiem.

            Rozżalone, bo beznadziejny w łóżku koleś je porzucił? To nie ma sensu. One są rozżalone, bo je zostawił fajny gość i poleciał zaliczać inne. Obniżają wartość typa aby łatwiej było im przyjąć do wiadomości, że strata niewielka, ale w duchu czują, że dużo straciły. Oszukują same siebie by szybciej poradzić sobie z odrzuceniem. Jak zwykle zero logiki w kobiecym zachowaniu.
            • kag73 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 20:33
              kombinerki_pinocheta00 napisała:
              > Rozżalone, bo beznadziejny w łóżku koleś je porzucił? To nie ma sensu. One są r
              > ozżalone, bo je zostawił fajny gość i poleciał zaliczać inne. Obniżają wartość
              > typa aby łatwiej było im przyjąć do wiadomości, że strata niewielka, ale w duch
              > u czują, że dużo straciły. Oszukują same siebie by szybciej poradzić sobie z od
              > rzuceniem. Jak zwykle zero logiki w kobiecym zachowaniu.

              Nie, nie kumasz, jaki byl taki byl, ale najwazniejsze, ze spodnie w domu :))
              Przeciez lozko, moj drogi, to nie wszystko.
              • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 20:39
                > Nie, nie kumasz, jaki byl taki byl, ale najwazniejsze, ze spodnie w domu :))

                Tego nie rozumiem. Co autorka chciała przekazać?

                > Przeciez lozko, moj drogi, to nie wszystko.

                Bez dobrego seksu wszystko inne traci na wartości. I to jeszcze w dzisiejszych czasach, gdy każdy indywidualnie jest w stanie zapewnić sobie w miarę wygodne życie (no może nie do końca w Polsce), więc druga strona służy przede wszystkim do rozrywki.
                • zombi135 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 21:37
                  kombinerki_pinocheta00 napisała:
                  > Bez dobrego seksu wszystko inne traci na wartości. I to jeszcze w dzisiejszych
                  > czasach, gdy każdy indywidualnie jest w stanie zapewnić sobie w miarę wygodne ż
                  > ycie (no może nie do końca w Polsce), więc druga strona służy przede wszystkim
                  > do rozrywki.

                  Podaj adres wyślę ci sznur;) albo duży młotek gumowy byś się w łepek trzepnął. Bycie z kimś to nie tylko rozrywka ale i wspólne dążenie do celów, wspólne rozmowy, wycieczki, posiłki, miłe słowa, gesty które poprawiają nam samopoczucie.
                  • triss_merigold6 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 21:41
                    Super. Ale najpierw seks. Najbardziej więziotwórczy element.
                    Seks to nie wszystko, ale bez seksu wszystko to nic.
                    W związku, oczywiście, bo inne relacje nawet powinny być nieerotyczne.
                  • mabelle2000 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 21:45
                    zombi135 napisał:

                    > Podaj adres wyślę ci sznur;) albo duży młotek gumowy byś się w łepek trzepnął.
                    > Bycie z kimś to nie tylko rozrywka ale i wspólne dążenie do celów, wspólne rozm
                    > owy, wycieczki, posiłki, miłe słowa, gesty które poprawiają nam samopoczucie.

                    No przeciez dobrze napisal - wspolne rozmowy, wycieczki, posilki, mile slowa i gesty to sa rozrywki, ktore moze nam zapewnic druga osoba. Co sie nie zgadza ? :-)
            • anbale Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 21:36
              No widzę, że nie rozumiesz :)
              Przecież to klasyczny czarny PR, kobieca zemsta. Robią to po to, żeby innym kobietom wydał się co najmniej żałosny, kiepsko wyposażony, po prostu go deprecjonują jako mężczyznę.
              Wątpię, żeby to był żal za dobrem utraconym, raczej zranione ego.
              • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 21:42
                Zdaję sobie sprawę, że go deprecjonują. Znam to.
                Przyznaję natomiast, że wiąże się to z tym, że tak łatwiej im przeżyć porażkę i dalej się tego trzymam, aczkolwiek twoja wersja odnośnie czarnego pijaru jest też ciekawym wytłumaczeniem.
          • sid_15 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 19:03
            > Jak długo żyję żadna kobieta nie uraczyła mnie swoim zachwytem, a za to nasłuchałam
            > się masę, czasem krępujących i żenujących, opowieści rozżalonych koleżanek- jaki to
            > jakiś tam koleś jest maksymalnie beznadziejny w łóżku, bo ją porzucił i poleciał zaliczać dalej...

            Nie kumam. To znaczy kumam, bo Kombi i Anbale dobrze ujęli przyczyny takiego gadania. No ale na logikę, to jeśli porzucił, to może być drań i a to świnia, ale gdzie tu związek z umiejętnościami łóżkowymi lub ich brakiem.
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 19:29
              Nie ma związku. Gadanie tych panienek dla obniżenia wartości tego faceta z tego powodu, że je zostawił.
              A skąd ten żal po rozstaniu? Tak naprawdę to dobrze rypał i one tęsknią za takimi, ale z drugiej strony ciężko im się pogodzić z przegraną, więc żeby sobie ulżyć próbują go obrazić.
              • sid_15 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 19:32
                Dobre czy złe rypanie nie musi mieć wiele do rzeczy, samo bycie porzuconą to dyshonor.:)
                • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 19:40
                  Rozstanie przy dobrym bzykaniu pociąga za sobą żal związany ze stratą.
                  Rozstanie przy słabym bzykaniu takiego żalu chyba nie wywołuje.
                  Dyshonor? Może. Żałosne teksty.
                  • sid_15 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 20:55
                    No żałosne, ja tam już wole swojskie "ale świnia" jeśli porzucił i wyżalanie się przy winie, niż wymyślanie, że słabo bzykał i miał małego, chociaż przed porzuceniem bzykał dobrze i miał dużego.:)
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 21:48
                      I jeszcze ten kult wielkiego chuja.
                      Rozbierz się przed jakąś i przekonuj, że wprawdzie nie ma się 18 cm, ale może warto spróbować, a tutaj się okazuje, że jak nie pasuje to pańcia cię wyśmieje wśród koleżanek.

                      Jesteście bardziej perfidne niż faceci i tylko wydaje wam się, że jesteście takie szlachetne i dobre. Może to i dobrze, że ci źli faceci was wykorzystują i rzucają. Przynajmniej jest jakaś równowaga pod tym względem.

                      Dbać o spełnienie kobiet, heh jasne. Wtedy jesteście jeszcze gorsze, bo możecie się oprzeć przy tym wielkim kutasie, który wam dogadza. Gorzej jak kutas idzie do innej, wtedy robicie się pokorne jak baranki/owieczki. Kontrast uderzający. Pewna siebie panna, gdy nowe męskie gacie pojawiają się na horyzoncie i ten smutek oraz szukanie wsparcia, gdy nie wyszło.
                      • sid_15 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 22:22
                        Ok, teraz będzie zafiksowanie na tym, jak to panny lecą na wielkie kutasy. Sorry, ale wymiękam, dobranoc.
        • zombi135 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 14:04
          hello-kitty2 napisała:
          > A co za wyjatkowosc byc nr 3 albo nr 5? Czy w ogole nr o czyms swiadczy w relac
          > ji do wyjatkowosci? Ja bylam kiedys dla faceta jakims numerem z drugiej setki i
          > czulam sie wyjatkowo. Co ma piernik do wiatraka?

          No nie żartuj kiti że w czymś się nie zgadzamy ;D Normalnie chyba po raz pierwszy;)
          Ja postrzegam kobiety przez pryzmat związku, ty w związku nie jesteś i nie chcesz być więc masz inne podejście. Sam wiele partnerek nie miałem więc mogę tego wymagać też od moje prawda? Trochę zakłamane byłoby gdybym na koncie miała ponad 100 a szukał dziewicy by się z nią ożenić, choć np. mój brat tak zrobił (100 pewnie nie zaliczył ale trochę tego było). Wianuszek znalazł ale charakter okropny ;)
          • hello-kitty2 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 14:22
            zombi135 napisał:

            Sam wiele partnerek nie miałem więc mogę tego
            > wymagać też od moje prawda?

            Oczywiscie, ze Ty jako porzadny nie bedziesz bral jakiejs latwej, wymydlonej, rozjezdzonej. Do takich to sie tylko slinisz w internetach ale to co innego, bo tego nikt po wsi nie widzi ;-)
            • zombi135 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 14:41
              hello-kitty2 napisała:
              > Oczywiscie, ze Ty jako porzadny nie bedziesz bral jakiejs latwej, wymydlonej, r
              > ozjezdzonej. Do takich to sie tylko slinisz w internetach ale to co innego, bo
              > tego nikt po wsi nie widzi ;-)

              Rozszyfrowałaś mnie jestem ze wsi, chyba muszę nick zmienić bo wstyd na całego;D
              Zaczynam się też Ciebie troszkę bać, skoro wiesz do kogo się ślinie to musiałaś się włamać na mój komputer;D
              Znajdź sobie chłopa i zabawa się trochę bo strasznie upierdliwa się robisz.
              Dla mnie seks to odpowiedzialność bo z seksu mimo zabezpieczeń mogą być dzieci więc wole uprawiać go z kobietami z którymi coś mnie łącz. Bo do d... zaciążyć kogoś kogo się nie zna i potem się rozwodzić niszcząc poczucie bezpieczeństwa dziecka.
    • pomorzanka34 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 16:01
      >Czy liczba kobiet, jakie mężczyzna zaciągnął do łóżka jest wyznacznikiem jego atrakcyjności?

      absolutnie... nie chciałabym być 154 czy 178 zdobyczą wręcz zastanawiałabym się czy przypadkiem
      facet nie ma problemów w łóżku skoro ma taki przebieg
      • sid_15 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 17:00
        Skoro ma taki przebieg, to chyba właśnie nie ma problemów.:P
        Trochę żartuje, osobiście nie spotkałam się z przypadkiem, który by szedł w setki. Sama nie chciałabym faceta ze zbyt małym doświadczeniem. To że mógłby mieć problem z tym, że ja mam większe, to nawet wypowiedź w tym wątku się znajdzie. a z drugiej strony biorąc pod uwagę, że nie mam już 20 lat.. No chyba, że facet by miał 20 lat, ale im jestem starsza, tym dużo młodsi mniej mi się widzą. Tym bardziej, że na swoim przykładzie widzę potwierdzenie teorii, że kobietom od stuknięcia 30-tki jakość życia seksualnego i zapotrzebowanie na nie wzrasta.:)
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 20:35
          Wzór wyzwolonej 30stki. Strach podchodzić i rozmawiać, nie mówiąc już o jakichś randkach czy czymś więcej.

          Jakie to wszystko pewne siebie i swojej wartości, przynajmniej w internecie.

          Dlatego odpuściłem sobie jakiekolwiek towarzyskie relacje z kobietami.
          • kag73 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 20:42
            kombinerki_pinocheta00 napisała:

            > Wzór wyzwolonej 30stki. Strach podchodzić i rozmawiać, nie mówiąc już o jakichś
            > randkach czy czymś więcej.
            >
            > Jakie to wszystko pewne siebie i swojej wartości, przynajmniej w internecie.
            >
            > Dlatego odpuściłem sobie jakiekolwiek towarzyskie relacje z kobietami.

            A co ma internet do zycia, chlopie, czy Ty nie widzisz jak co niektorzy sie zachowuja w internece, co wypisuja, jak obrazaja, kto by robil takie cos na zywo, w cztery oczy? Rzadkosc.
            Ty musisz zrozumiec, ze kobieta to tylko czlowiek i tak do niej podchodzic, a nie w kazdej kobiecie widziec potwora albo potencjalna kandydatke na dziewczyne. A jak juz Ci wpadnie w oko i bedziecie troche dalej, na randce czy gdzies to wtedy pokazywac zainteresowanie jej osoba.
          • sid_15 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 21:17
            Z tego co wypisujesz, to odpuściłeś sobie towarzyskie relacje z kobietami gdzieś tak od urodzenia, więc nie zwalaj na wyzwolone trzydziestki. Bo jak nie trzydziestki, to Murzyni, a jak nie Murzyni, to alfy. Zawsze winny się znajdzie. Aż czasami nie ogarniam twoich wolnorynkowych poglądów na gospodarkę przy takim podejściu do relacji społecznych, dwa bieguny.
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 21:32
              > czasami nie ogarniam twoich wolnorynkowych poglądów na gospodarkę przy takim po
              > dejściu do relacji społecznych, dwa bieguny.

              Matko Bosko Kochano. Po raz pierwszy od kilku lat ktoś mnie na forum zaciekawił swoim postem. Wyjaśnij o co chodzi.

              Że liberalny gospodarczo, ale już seksualnie i towarzysko zamknięty? To ostatnie nie jest prawdą. Na pewno nie w realu.
              • sid_15 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 18:59
                > Że liberalny gospodarczo, ale już seksualnie i towarzysko zamknięty?

                Bardziej chodzi o to, że gospodarczo jesteś wyznawcą podejścia "każdy jest kowalem swojego losu", a towarzysko i społecznie zawsze znajdziesz winnego: a to kobiety hipokrytki i dają nie tym, co powinny, a to Murzyni i inni orientalni, a to alfy z żelem na włosach lub bez żelu, a to trzeba mieć dobrą gadkę, a Ty nie masz. Itede, itepe.
                • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 19:27
                  Jakbyś była facetem i przez całe życie wierzyła, że należy być miłym, inteligentnym, dobrym dla kobiet żeby "mieć branie", a w rzeczywistości kobiety lubią zupełnie co innego to też czułabyś się rozczarowana. Ja po prostu uwierzyłem kobietom, a one mnie okłamały.

                  Przez ten dysonans istnieje we mnie potrzeba głębokiej pogardy dla kobiet, ale nawet to mi nie wychodzi. Kwestia charakteru.

                  A alfom, murzynom czy hinduskim facetom o fizyczności dziecka kurewsko zazdroszczę i podziwiam, ponieważ za wiele nie muszą robić, a wybzykają pół Polski.
                  • sid_15 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 19:36
                    No widzisz, Ty masz taki dysonans, ktoś inny ma inny dysonans, a kobiety też maja swoje dysonanse. np. dy wychowuje się je na strażniczki cnoty i albo zostają z ręką w nocniku, bo ten jeden jedyny okazuje się skakać na boki czy też okazuje się, że po 10 latach związku nie jest tak jak w marzeniach. Albo jeśli uda się im (tym kobietom) ogarnąć i dowiadują się nagle, że seks jest fajny i też dla dziewczynek, nie tylko dla chłopców - te maja szczęście w sumie. Jedna z forumowiczek, niestety nie pamiętam która, pisała o tym, jak zmarnowała trochę czasu bo nauczono ją być grzeczną i nie rozmyślać zbyt wiele o własnych potrzebach. Każdy ma za sobą jakieś rozczarowania i ja, gdybym się uparła, to też mogłabym tupnąć nogą i obrazić się na cały męski ród. Tylko po co?
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 19:49
                      Tylko, że ja przez to wychowanie, zawierzenie bajkom stworzonym przez kobiety jestem nieprzystosowany do towarzyskiego życia damsko-męskiego.
                      I czuję do siebie odrazę, że dałem się przez te lata tak oceniać i na to nie reagowałem.
                      • sid_15 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 20:56
                        Tylko że teraz brniesz w następne pułapki, które sam na siebie zastawiasz. Już milion osób ci to pisało, więc wiem, że mój jeden post nic nie zmieni.
    • pomorzanka34 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 16:03
      to tak jak sorrki za określenie z zajechanym ślinikiem od samochodu... niewiele wart
    • sid_15 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 16:54
      > Kobiety głoszą, że chodzą do łóżka z najlepszymi, najbardziej atrakcyjnymi samcami.

      To Ty tak głosisz.
      • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 10:59
        To z jakimi?

        Czy któraś z was wpuściła kiedyś nieatrakcyjnego - dla siebie - faceta do łóżka? No właśnie.

        Śpicie z atrakcyjnymi. Należy wziąć facetów, spisać ile mieli kochanek i ci, którzy najwięcej zaliczali są najbardziej atrakcyjni dla kobiet. Pomijając wszelkie patologie.
        Najlepszy pomiar atrakcyjności.

        Gadania nawet nie ma co słuchać, bo wiadomo, że musi być inteligentny, oczytany, z hobby, ale tacy nie zaliczają tyle co murzyn, pan biznesmen czy towarzyski buhaj. Czyny nie słowa. :)
        • kag73 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 11:06
          kombinerki_pinocheta00 napisała:
          > Czy któraś z was wpuściła kiedyś nieatrakcyjnego - dla siebie - faceta do łóżka
          > ? No właśnie.
          No ale pamietasz, ze "atrakcyjny" to pojecie wzgledne? Pamietasz jak wyglada wykladowca Kitty(sorry kitty, nie chce mu umniejszac atrakcyjnosci), nie jest zapewne idealem wszystkich kobiet. A po ulicach sie rozgladales? Widziales ilu nieatrakcyjnych ma u boku atrakcyjna/ alebo nieatralcyjna babke? Wyjdz z domu, rozejrzyj si wokol!
          >
          > Śpicie z atrakcyjnymi. Należy wziąć facetów, spisać ile mieli kochanek i ci, kt
          > órzy najwięcej zaliczali są najbardziej atrakcyjni dla kobiet.

          Tez nieprawada, nie jest to wcale miernikiem atrakcyjnosci dla wszystkich kobiet.
          >
          > Gadania nawet nie ma co słuchać, bo wiadomo, że musi być inteligentny, oczytany
          > , z hobby, ale tacy nie zaliczają tyle co murzyn, pan biznesmen czy towarzyski
          > buhaj.
          A skad pewnosc, ze murzyn i biznesemen nie sa inteligentni i nie maja hobby?
          • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 11:14
            > No ale pamietasz, ze "atrakcyjny" to pojecie wzgledne? Pamietasz jak wyglada wy
            > kladowca Kitty(sorry kitty, nie chce mu umniejszac atrakcyjnosci), nie jest zap
            > ewne idealem wszystkich kobiet. A po ulicach sie rozgladales? Widziales ilu nie
            > atrakcyjnych ma u boku atrakcyjna/ alebo nieatralcyjna babke? Wyjdz z domu, roz
            > ejrzyj si wokol!

            Dlatego też wzorzec atrakcyjności można ustalić biorąc pod uwagę ile kobiet wpuściło danego faceta do łóżka. Uniwersalny typ, który jest atrakcyjny dla jak największej liczby babeczek.

            > Tez nieprawada, nie jest to wcale miernikiem atrakcyjnosci dla wszystkich kobie
            > t.

            To jest największym i jedynym miernikiem.
            Same mówicie, że podryw w klubie często nie ma znaczenia, bo robi się to tylko dla aury towarzyskiej w nim panującej, dla zabawy.
            Kawa, herbata? Trochę powagi.

            Atrakcyjni dla kobiet są goście, którzy z nimi sypiają.

            > A skad pewnosc, ze murzyn i biznesemen nie sa inteligentni i nie maja hobby?

            Bo murzyn rypie tyle, że nie ma czasu opowiadać o swoim hobby. Murzyn jest atrakcyjny przede wszystkim ze względu na swoją egzotykę i nic więcej się nie liczy.
            Poza tym murzyni są - statystycznie - mniej inteligentni i to sporo, zarówno od białych, jak i żółtych.
            Myślisz, że zaliczający biznesmen musi chwalić się swoimi oczytaniem? :))
            • marek.zak1 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 11:23
              kombinerki_pinocheta00 napisała:

              > Atrakcyjni dla kobiet są goście, którzy z nimi sypiają.
              ----------------------------------------------------------------------

              A nie goscie, z ktorymi chcą sypiać?
              • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 11:31
                Kobiety wybierają z kim sypiają. To jest ciągle ta sama grupa.
                • kag73 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 11:42
                  kombinerki_pinocheta00 napisała:

                  > Kobiety wybierają z kim sypiają. To jest ciągle ta sama grupa.

                  No Ciebie nie wybiora, bo Ty w domu siedzisz :((
                  • kag73 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 11:45
                    kag73 napisała:

                    > kombinerki_pinocheta00 napisała:
                    >
                    > > Kobiety wybierają z kim sypiają. To jest ciągle ta sama grupa.
                    >
                    > No Ciebie nie wybiora, bo Ty w domu siedzisz :((

                    Aaa i jeszcze, jezeli myslisz, ze mezczyzni nie wybieraja ciagle tej samej drupy kobiet, to sie myslisz. Oni chca bzykac te najladniejsze, kobieta malo atrakcyjna ma marne szanse. Malo atrakcyjny facet zawsze moze nadrobic czym innym, bo wiele kobiet patrzy na caloksztalt. Ale faceci patrza na optyke.
                    • marek.zak1 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 11:50
                      kag73 napisała:

                      Aaa i jeszcze, jezeli myslisz, ze mezczyzni nie wybieraja ciagle tej samej grupy kobiet, to sie myslisz. Oni chca bzykac te najladniejsze, kobieta malo atrakcyjna ma marne szanse. Malo atrakcyjny facet zawsze moze nadrobic czym innym, bo wiele kobiet patrzy na caloksztalt. Ale faceci patrza na optyke.
                      ---------------------------------------------------------------------------------------------------------

                      Tak, to jest i troche mi głupio, ze jestesmy tacy prości I jednowymiarowi :)

                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 12:05
                      >Malo atrakcyjny facet zawsze moze nadrobic czym innym, bo
                      > wiele kobiet patrzy na caloksztalt. Ale faceci patrza na optyke.

                      Tutaj masz rację. W pełni się zgadzam, ale ty piszesz o czymś więcej, a ja o atrakcyjności.
                      Ty masz na myśli sytuację, gdy gość nie jest Adonisem, ale jakaś chemią ciągnie panią do pana i ona szuka czegoś więcej, a ja po prostu o tym, że ta sama pani nie ma ochoty szukać czegoś więcej i ściąga gacie przez głowę dla atrakcyjnego samca. Dla pierwszego pani może się poświęcić POD WARUNKIEM, że szuka czegoś więcej, ale to ten drugi jest tym, który ją kręci.
                      Dodatkowo w całym życiu tych, w których kobiety szukają czegoś więcej trafia się 3-4 sztuki.

                      > Aaa i jeszcze, jezeli myslisz, ze mezczyzni nie wybieraja ciagle tej samej drup
                      > y kobiet, to sie myslisz. Oni chca bzykac te najladniejsze, kobieta malo atrakc
                      > yjna ma marne szanse.

                      hahahaha
                      Błagam. Bzdury straszne wypisujesz i to nie wiesz nawet jak wielkie.
                      • marek.zak1 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 12:10
                        kombinerki_pinocheta00 napisała:

                        > > Aaa i jeszcze, jezeli myslisz, ze mezczyzni nie wybieraja ciagle tej same
                        > j drup
                        > > y kobiet, to sie myslisz. Oni chca bzykac te najladniejsze, kobieta malo
                        > atrakcyjna ma marne szanse.
                        ------------------------------------------------------------------------------------------------->
                        > hahahaha
                        > Błagam. Bzdury straszne wypisujesz i to nie wiesz nawet jak wielkie.
                        -----------------------------------------------------------------------------------------------------

                        To nie sa bzdury, bo tak własnie jest.
                        • mabelle2000 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 12:45

                          kombinerki_pinocheta00 napisał:
                          > Błagam. Bzdury straszne wypisujesz i to nie wiesz nawet jak wielkie.

                          marek.zak1 napisał:
                          > To nie sa bzdury, bo tak własnie jest.


                          Moze sie panowie zdecydujcie, skoro wypowiadacie sie w imieniu WSZYSTKICH mezczyzn. Jak kazdy z was beczy innym glosem, to nie bardzo wiem ktoremu mam wierzyc :-)
                          • marek.zak1 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 13:18
                            mabelle2000 napisała:

                            >
                            > kombinerki_pinocheta00 napisał:
                            > > Błagam. Bzdury straszne wypisujesz i to nie wiesz nawet jak wielkie.
                            >
                            > marek.zak1 napisał:
                            > > To nie sa bzdury, bo tak własnie jest.
                            >
                            >
                            > Moze sie panowie zdecydujcie, skoro wypowiadacie sie w imieniu WSZYSTKICH mezczyzn. Jak kazdy z was beczy innym glosem, to nie bardzo wiem ktoremu mam wierzyc :-).
                            -----------------------------------------------------------------------------------------------------------

                            Jak napisała Kag, Optyka jest numerem jeden. Jako, ze z ta optyką nie jest tak wiele, dorabia sie do tego różne teorie.
                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 16:20
                          Mylisz się Marku.
                          Zgadzam się tylko z tym, że chcą bzykać najlepsze samice.

                          Pisałem już o tym, ale powtórzę jeszcze raz. Duży procent samotnych kobiet chodzi do łóżka z najlepszymi - według nich - samcami. Ja bym zastosował w tym przypadku Pareto, ale Urq za przykład podał badania doktora Bussa, który pisał o 5% najlepszych męskich osobników. 5, 10 czy 15, nieważne. Rozchodzi się o to, że spora grupa samotnych facetów jest wyposzczona i brałaby do łóżka wszystko (a może większość) co jest chętne. To nie jest tak, że faceci wybrzydzają. Po prostu kobiety nie są chętne, bo wysoko mierzą.
                          Otóż taka przeciętna, a nawet zaniedbana kobieta może mieć masę kochanków. Te atrakcyjne jeszcze więcej, to oczywiste, ale one wybrzydzają i biorą tych z najwyższej półki.
                          Samotni mężczyźni uderzają na oślep, bez znaczenia, liczy się statystyka, byle tylko dostać się do źródełka. Pomijając przykłady z życia, gdzie moi naprawdę atrakcyjni znajomi lub znani z widzenia wchodzili w dziwne seksualne relacje z kobietami niezbyt atrakcyjnymi wizualnie za wzór może tutaj służyć stadne zachowanie na internetowych portalach.
                          Poczytaj trochę posty kobiet, pogadaj z tymi, które mają tam konta. Tam faceci idą na ilość, bo nie mają nic do stracenia, ale faceci bzykali prawie każdą, gdy nikogo nie mają (zdradzających nie bierzemy pod uwagę). Panny często żalą się, że faceci od razu mają na myśli łóżko.
                          Na zbiorniku KAŻDA kobieta nie może opędzić się od facetów.

                          Dlatego ja się dziwię, że powstają wątki, w których kobiety opisują swoje problemy ze znalezieniem kochanków. Tak nierzeczywiste jak Trump ogłaszający bankructwo.

                          Dużo większe szanse na znalezienie atrakcyjnego kochanka ma zaniedbana kobieta niż zaniedbany faceta na znalezienie kogokolwiek.
                          Towarem deficytowym jest seks, a o tym czy do niego dojdzie decyduje kobieta.
                      • mabelle2000 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 12:56
                        kombinerki_pinocheta00 napisała:

                        > Ty masz na myśli sytuację, gdy gość nie jest Adonisem, ale jakaś chemią ciągnie
                        > panią do pana i ona szuka czegoś więcej, a ja po prostu o tym, że ta sama pani
                        > nie ma ochoty szukać czegoś więcej i ściąga gacie przez głowę dla atrakcyjnego
                        > samca.

                        Gdybys jeszcze zechcial zdefiniowac slowo "atrakcyjny" to bylabym Ci bardzo wdzieczna.
                        No bo mnie jakos tak wychodzi, ze KO kryterium jest tylko smrod z pyska i smrod spod pachy. Na wszytko inne-wzrost, wage, budowe ciala, wielkosc penisa, zarost, kolor skory jestem otwarta i nigdy nie mowie nigdy. Nie wykluczam tez seksu z kobieta. Podoba mi sie sama swiadomosc, ze w zyciu wszystko moze sie zdarzyc i nigdy nie wiadomo kogo spotkam na swojej drodze.
                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 16:40
                          > spod pachy. Na wszytko inne-wzrost, wage, budowe ciala, wielkosc penisa, zaros
                          > t, kolor skory jestem otwarta i nigdy nie mowie nigdy. Nie wykluczam tez seksu
                          > z kobieta.

                          Usiądź przy biurku, wyciągnij kartkę, zapisz kategorie, które mają znaczenie, przypisz cechy i oceń w skali 1-10. Zawołaj koleżanki, koło 2 tysiąca sztuk. Daj wypełnić, zbierz kartki, podlicz głosy, wylicz medianę i opublikuj wyniki.

                          Po latach spędzonych na obserwacjach w ciemno strzelałbym, że będzie to śniady mężczyzna, brunet, ciemne oczy, 185-190 cm wzrostu, 85-90 kg, dobrze zbudowany (sportowe ciało, ale bez przesady, nawet nie musi mieć kaloryfera), ładnie pachnący, dobrze się ubierający, dłuższe włosy, długie palce u rąk, smukłe dłonie, pokaźne usta, masywne uda, ładna pupa, bez zbędnego owłosienia, zadbane, białe zęby, żylaste przedramiona, trzydniowy zarost, kutanga powyżej średniej. Chociaż z tym ostatnim mam problemy, bo z dwa lata temu wyszła ankieta, że dla Polek średnia to 19 cm, a że każda kobieta brzydzi się przeciętnością to napisze 25 cm i nie wiem czy to nie za mało.
                          I taki typ ma 66% rynku do bzykania na zawołanie, a kolejne 20% jak się delikatnie postara.

                          > z kobieta. Podoba mi sie sama swiadomosc, ze w zyciu wszystko moze sie zdarzyc
                          > i nigdy nie wiadomo kogo spotkam na swojej drodze.

                          Mnie się podoba niebieskie niebo.
                          • kag73 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 16:50
                            kombinerki_pinocheta00 napisała:

                            "Po latach spędzonych na obserwacjach w ciemno strzelałbym, że będzie to śniady mężczyzna, brunet, ciemne oczy, 185-190 cm wzrostu, 85-90 kg, dobrze zbudowany (sportowe ciało, ale bez przesady, nawet nie musi mieć kaloryfera), ładnie pachnący, dobrze się ubierający, dłuższe włosy, długie palce u rąk, smukłe dłonie, pokaźne usta, masywne uda, ładna pupa, bez zbędnego owłosienia, zadbane, białe zęby, żylaste przedramiona, trzydniowy zarost, kutanga powyżej średniej. Chociaż z tym ostatnim mam problemy, bo z dwa lata temu wyszła ankieta, że dla Polek średnia to 19 cm, a że każda kobieta brzydzi się przeciętnością to napisze 25 cm i nie wiem czy to nie za mało.
                            I taki typ ma 66% rynku do bzykania na zawołanie, a kolejne 20% jak się delikatnie postara."

                            A mam Ci teraz napisac co odpowiedza na to samo pytanie Twoi koledzy i inni panowie.
                            Tymczasem to nie jest istotne co kobiety wypisuja w ankietach, to jest tzw. ocena na trzezwo, opisywanie preferencji a w zyciu spotyka sie zywych ludzi, z ich aura, dusza, sposobem bycia, podejsciem. Do jakiegos tam wygladu dochocza te cechy osobnicze, chemia, feromony i ktos sie albo podoba albo nie. Pisze raz jeszcze wyjdz na ulice i powiedz gdzie widzisz babki z opisanymi przez siebie samcami? Bo w POLSCE ICH NA PEWNO NIE MA W TAKICH ILOSCIACH, ZEBY STARCZYLO DLA WSZYSTKICH KOBIET! A jednak ludzie sa sparowani. Zwroc uwage na pary.
                            • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 17:59
                              Ale laski dają najlepszym samcom, czyli tym według wzorca, a faceci swój wzorzec mogą posiadać i się nim podetrzeć, bo to nie oni decydują. Stąd mała grupa zabiera większość chętnych samic.
                              Stąd samotni faceci uderzają do prawie każdej wolnej i nawet brzydka może przebierać, jeżeli mówimy tylko o seksie, więc twoja teza, że one nie mają powodzenia jest nieprawdziwa.

                              > ami? Bo w POLSCE ICH NA PEWNO NIE MA W TAKICH ILOSCIACH, ZEBY STARCZYLO DLA WSZ
                              > YSTKICH KOBIET! A jednak ludzie sa sparowani. Zwroc uwage na pary.

                              Ale bzykać się panienki chcą z najlepszymi i ZDRADZAJĄ - jeżeli już się trafi - z tymi najlepszymi. Problem polega na tym, że nasza cywilizacja legalnie nie uznaje poligamii, więc panny aby nie być samotne dają szanse innym.
                              Gdyby nie to, to niewielki procent mężczyzn miałby swoje haremy, a reszta gniłaby w samotności, chciała rozładować napięcie w inny sposób lub po prostu zdobyć kobiety siłą.

                              Zaobserwowałem na zbiorniku pewne zachowania u kobiet. Kobieta ma pewne wymagania, powiedzmy facet min. 190 cm wzrostu, dobrze zbudowany, powyżej 40stki lub wręcz otwarcie głosi, że precz z singlami. Wiesz, że murzynów te wymagania nie dotyczą? :))
                              Niejednokrotnie byłem świadkiem takich zachowań. I to są właśnie ci faceci, którzy są dla kobiet najbardziej wartościowi. Nie ci w związkach, nie ci, którzy muszą spełniać pewne błahe wymagania, tylko ci, którzy nie muszą niczego udowadniać i z którymi kobiety chcą się rżnąć.
                              • kag73 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 18:07
                                A Ty, kombi, szukasz (gdybys szukal) takiej tylko do "rzniecia" czy jeszcze do czegos wiecej? Czyli chcialby byc brany tylko do "rzniecia" czy jeszcze do czegos wiecej? Bo to jest istotne.
                                • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 19:30
                                  Ja nie szukam.
                                  Gdybym szukał to zmuszony byłbym zaoferować coś więcej niż seks, ponieważ opierając się na samym łóżku nikogo bym przy sobie nie zatrzymał.
                                  Mnie bardziej chodzi o znajomą, z którą mógłbym wyskoczyć na piwo, do kina czy na ciastko i bez stresu, na spokojnie, bez fajerwerków się bawić, czyli zobaczyć, pogadać, pożegnać. Coś jak nastoletnie czy studenckie znajomości. Mam trochę zaległości w stosunku do rówieśników i na tym nieskomplikowanym etapie jestem.
                                  Mam już film "Ona".
                          • jesod Mnie się podoba 16.07.15, 16:52
                            kombinerki_pinocheta00 napisała:
                            > Mnie się podoba niebieskie niebo.

                            A mnie nie tylko niebieskie, cymbale.
                            Każde w swoim rodzaju jest piękne... Sam błękit, choć ładny, lekki i radosny w odbiorze to za mało. Za najpiękniejsze uznaję niebo pełne gwiazd, w towarzystwie księżyca.
                            • kombinerki_pinocheta00 Re: Mnie się podoba 16.07.15, 17:46
                              Niebo pełne gwiazd w towarzystwie Księżyca jak najbardziej, kochana.
                              Jednak lubię szczegóły, a mianowicie momenty, w których kobieta jest zawstydzona lub szczerze zainteresowana. Wyłapuję to, ale przeważnie jako obserwator, osoba trzecia.
                              Takimi szczegółami są potrójna gwiazda Albireo (przez teleskop widziana jako podwójna) oraz Rupes Recta na Księżycu.
                              Jednak moimi ulubionymi obiektami na naszym, północnym niebie są mgławice planetarne, a dokładnie Sowa i Pierścień. W obu delikatnie przebijają zielonkawe odcienie albo to tylko złudzenie.
                              A ty wolisz gromady kuliste czy otwarte?
                          • midnight_lightning Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 24.07.15, 22:50
                            "Kobiety wybierają z kim sypiają. To jest ciągle ta sama grupa."

                            - dopóki się nie znudzą swoim uroczym draniom. Potem próbują udawać dziewice pokrzywdzone przez złych facetów, których same tak wysoko cenią.

                            "Zgadzam się tylko z tym, że chcą bzykać najlepsze samice."

                            Nieprawda. Ta grupa najgorszych/wg kobiet najlepszych rżnie wszystko, co się znajdzie w ich zasięgu. Ładne, brzydkie, mądre, głupie, przy ich radości i zadowoleniu. Bandycki status trzeba nagrodzić.

                            Co innego związek, małżeństwo, bycie główną "bitchą" gangstera/ bankstera, tylko te najbardziej reprezentacyjne się załapią.

                            I te śmieszne teksty, że "ludzie są sparowani". Ciągle z tymi samymi facetami. Jak to miło, że rzekomo czekające na odpowiedniego męża panienki sypiają dla zabicia czasu z żonatymi. Dokształcają się? I super, im dłużej robią za rekreacyjne szmatki dla żonatych, im dłużej traktują wolnych facetów za idiotów, tym większe prawdopodobieństwo szczęśliwego końca w samotności. Wet za wet.


                            Były porównania spraw damsko-męskich do rynku pracodawca - pracownik. Sorry, w życiu bym nie poszedł do firmy, która kiedyś mnie olała. I zresztą skutki w postaci "alternatywnego wyjścia" w postaci emigracji są widoczne. Zresztą, można podjąć pod przymusem ekonomicznym pracę nie odpowiadającą oczekiwaniom i możliwościom.
                            Jednak nie widzę, jaki to przymus miałby zmusić inteligentnych, porządnych, miłych, wrażliwych i czułych do zadawania się z zużytymi i popapranymi mentalnie ździrami? Jakieś prawo Natury? :)

                            Kobiety notorycznie ściemniają mieszając ustalone przez siebie zresztą kategorie "do seksu" i "do związku", dzięki czemu później mogą dowolnie łżeć, że np. niscy nie są wykluczani, bo czyjaś koleżanka ma niskiego męża. No, bankomat nie musi być wysoki, ważne, że pełny. Ba, bankomat "miły i porządny" jest lepszy, bo bardziej szczodry od bogatego łajdaka.

                            Nic tylko się nie żenić, niech szukają frajera dalej. Nie ma seksu, nie ma związku.


                            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

                            "Mnie się podoba niebieskie niebo." - rozgwieżdżone, czyste niebo, gwiazd blask znikomy, a jednak na wrażliwe dusze działa kojąco. 0grom wszechświata zmienia optykę, uzmysławia, jak mali jesteśmy wobec nieuniknionej stałości praw fizyki, jak niewiele znaczymy.

                            Ja osobiscie mam upodobanie do Oriona, geometrycznie uroczego, a to, że podobno stamtąd pochodzą nasi Inżynierowie, wcale mnie nie porusza. No i uwielbiam Wenus, ten jej blask hipnotyzuje.
                            • sabat777 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 24.07.15, 23:13
                              Kurcze, ML... Mowienie o kobietach jest ciekawe. Lepiej tez zyc przeciw kobietom niz zupelnie bez nich. Jednak jesli mialbym wyobrazic sobie kobiete jako zgeneralizowany byt, to musialbym wyciagnac jakis wspolny mianownik, laczacy Kazimiere Szczuke, Paris Hilton i Matke Terese z Kalkuty. Przyznam, ze nie ogarniam zadania intelektualnie :)
                              • midnight_lightning Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 25.07.15, 23:39
                                @sabat
                                "Kurcze, ML... Mowienie o kobietach jest ciekawe. Lepiej tez zyc przeciw kobietom niz zupelnie bez nich. Jednak jesli mialbym wyobrazic sobie kobiete jako zgeneralizowany byt, to musialbym wyciagnac jakis wspolny mianownik, laczacy Kazimiere Szczuke, Paris Hilton i Matke Terese z Kalkuty. Przyznam, ze nie ogarniam zadania intelektualnie :) "

                                Wszystko ma swój cel i przyczyny. Te mówienie o kobietach, to pamiętanie o doznanych skurwysyństwach z ich strony, pozwala na uniknięcie angażowania się w cudze potomstwo i opiekowania się cudzymi samicami. Niech płacą ci, którzy mieli z tego przyjemność.

                                Nie wyciągaj wspólnego mianownika z trzech kobiet, lecz potraktuj je statystycznie. Jaki procent kobiet to Szczuka, jaki to Hilton, a ile bywa dobrych jak Matka Teresa. Wtedy ogarniesz, że to w ogromnej większości takie Paris Hilton.
                                • sabat777 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 25.07.15, 23:54
                                  midnight_lightning napisał:

                                  > Nie wyciągaj wspólnego mianownika z trzech kobiet, lecz potraktuj je statystycz
                                  > nie. Jaki procent kobiet to Szczuka, jaki to Hilton, a ile bywa dobrych jak Mat
                                  > ka Teresa. Wtedy ogarniesz, że to w ogromnej większości takie Paris Hilton.

                                  Wiesz, bo ogólnie rodzaj ludzki to skurwysyny.
                                  Zastanawiałeś się kiedyś nad tym jakimi mężczyznami staliby się nagle Ci "mili i grzeczni" chłopcy, gdyby cudownym zrządzeniem losu nagle dać im władzę i potęgę Greya nad kobietami? Czy nie zamieniliby się w podłe i egoistyczne bestie, nie liczące się z nikim?
                                  Ludzie są mili i grzeczni gdy są słabi, daj im moc a zaczną fikać. Postawa zależy od pozycji w stadzie, przybierasz taką taktykę przetrwania jaka jest najskuteczniejsza. Tak jest skonstruowana natura, że zwycięzca bierze wszystko, a przegranemu pozostaje być miłym i grzecznym, licząc że wygrany ze swojej uczty nie ogryzie wszystkich kości do końca i pozostawi trochę szpiku do wyssania :)
                                  Kobiety nie różnią się wiele od mężczyzn, poza prostym faktem, że seksualnie są na wygranej pozycji, ponieważ to one w ludzkim społeczeństwie dysponują seksem. Stąd mogą być trochę bardziej aroganckie i bezkompromisowe, ale takie są prawa natury.
                                  Nie miej do wilka pretensji, że lubi zjadać mięso.
                                  • midnight_lightning Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 26.07.15, 01:50
                                    "Wiesz, bo ogólnie rodzaj ludzki to skurwysyny"

                                    Raczej skurwysynki. Większość facetów jest w porządku.


                                    Nie doceniasz neurotycznego przywiązania do zasad wpojonych w dzieciństwie i młodości, do tego, że porządni i dobrzy przez wiele lat na przekór rzeczywistości chcą być tymi dobrymi i porządnymi.

                                    Co kończy się rozzuchwaleniem i totalnym koorestwem kobietek, będących na samym szczycie fali.

                                    Oczywiście frajerstwo ma swoje granice, i tym mocniej się to odbije później, im bardziej są wykorzystywani i pomiatani. Wracając do źródeł, im więcej kobiety w młodości wykluczają, tym więcej ich odczuje rewanż, karmę, samotność, nienawiść.
                                    • sabat777 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 26.07.15, 07:49
                                      Doceniam przywiazanie do zasad, ale chocby na przykladzie tego forum widac, ze kieruja sie nim w duzej mierze dziewczyny. Zwroc uwage na to, ze w obliczu sytuacji potencjalnej zdrady ograniczaja je przede wszystkim wlasne zasady. Natomiast facetow ograniczaja glownie skromne mozliwosci, chlop zwykle rucha co popadnie gdy tylko jest to mozliwe.
                                      Nie wiem, moze Ty mieszkasz w jakiejs przestepczej dzielnicy? Wiekszosc kobiet ktore poznalem to spokojne, skromne, troche niesmiale osoby, skupione na zyciu rodzinnym i wychowaniu dzieci. Kobiety jako masa byly zawsze w moim otoczeniu znacznie blizej tego co powszechnie uznaje sie za prawosc i uczciwosc. Mezczyzni byli niemoralni i tak naprawde wykorzystywali prawie kazda okazje by sie zeszmacic.
                                      • sabat777 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 26.07.15, 08:25
                                        Tutaj zreszta nie ma sie co odwolywac do zasad. Jest naturalnie uzasadnione ze mezczyzna bierze jak mu daja, a kobieta wybiera, odtraca, grymasi i sie zastanawia. Nawet odwolujac sie do bajek jako zapisanej madrosci grup ludzkich - jest mnostwo bajek, ktore koncentruja sie na tym jak ksiaze musi udowodnic swoje mestwo, determinacje i poswiecenie, natomiast nie znam zadnej gdzie ksiezniczka musialaby cos udowadniac. Ona po prostu jest, zaplata wlosy, spiewa piosenki ptakom i motylkom - i czeka na przybycie ksiecia. A w domysle pod murami zamku bieleja kosci tych smialkow, ktorym sie nie udalo.
                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 11:59
                    Ja posiadam substytut życia towarzyskiego na forum w postaci Sida, Kag, Ciacha, Glam i Mabelle. 5 kobiet mi w zupełności wystarcza i jestem tak zmęczony, że myślę tylko o spaniu i jedzeniu. :)
                    • kag73 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 12:02
                      Ok, to dla Ciebie tez mam fim: "Her"("Ona")
                      I tak mozesz dalej trwonic zycie siedzac w wirtualnym swiecie ;)
    • triss_merigold6 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 21:28
      A jakie to ma dla Ciebie znaczenie?
      Część kobiet lubi doświadczonych, inne wręcz przeciwnie - większy przebieg traktują jak minus, jak coś co mocno utrudnia wejście w stały związek.
      Kombi, masz dobre trzy dychy na karku, zaliczaczem z długimi włosami i z gitarą jak Morrison już nie będziesz, Son of Anarchy też z Ciebie żaden. Poszukaj kobiety w bibliotece.
      • wheels.of.steel Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 15.07.15, 23:27
        A w bibliotece to niby siostry miłosierdzia? :P
    • jesod Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 14.07.15, 23:14
      Zdolność do zaspokajania moich potrzeb.
      To chyba proste? Tak bardzo, że... prostsze już być nie może. :)
      • wheels.of.steel Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 16.07.15, 18:33
        A jak jest fizycznie nieatrakcyjny, to myślisz że pozwolisz mu zaspokoić swoje potrzeby? :P Pewnie nawet nie zdążysz sprawdzić i przekonać się, jak sobie z tym radzi. ;)
    • sabat777 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 21.07.15, 20:55
      kombinerki_pinocheta00 napisała:

      > Czy liczba kobiet, jakie mężczyzna zaciągnął do łóżka jest wyznacznikiem jego a
      > trakcyjności?

      Według mnie raczej liczba kobiet, która chciałaby z nim do tego łóżka pójść, a przecież to nie jest jednoznaczne :)
      • zawle Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 21.07.15, 21:31
        czyżbyś wrócił? Czy to podszywacz?:))
        • sabat777 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 21.07.15, 21:51
          zawle napisała:

          > czyżbyś wrócił? Czy to podszywacz?:))

          Kto przy zdrowych zmysłach chciałby się podszywać pod sabata? :o
          • zawle Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 21.07.15, 22:06
            podkładasz się. Dzisiaj Ci daruję:))
            • sabat777 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 21.07.15, 22:12
              zawle napisała:

              > podkładasz się. Dzisiaj Ci daruję:))

              Ale ja tylko uprzejmie tłumaczę, że posada wioskowego głupka nie jest dostatecznie intratna by się w nią wkręcać drogą podstępu :)
              • zawle Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 21.07.15, 22:28
                Zawsze to posada sabat;) W dzisiejszych czasach nie ma co wybrzydzać. Ludzie nie na takim gnoju siedzą i zleźć nie chcą.
                • sabat777 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 21.07.15, 22:43
                  zawle napisała:

                  > Zawsze to posada sabat;) W dzisiejszych czasach nie ma co wybrzydzać. Ludzie ni
                  > e na takim gnoju siedzą i zleźć nie chcą.

                  Pisałem w tym sensie, że mi się taka forumowa "posada" podoba, ale to jest na tyle nietypowe zachowanie, że ktoś inny raczej wolałby się pokazać z lepszej strony niż podszywać pod ten nick.
      • marek.zak1 Re: Wyznacznik męskiej atrakcyjności 21.07.15, 21:39
        sabat777 napisał:


        > Według mnie raczej liczba kobiet, która chciałaby z nim do tego łóżka pójść, a przecież to nie jest jednoznaczne :)
        -------------------------------------------------------------------------------------------------
        Zgadzam się z Twoją tezą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka