glamourous
01.09.15, 10:40
Artykulik zenujaco krotki (bo i co tu rozwijac), wiec nie streszczam, tylko linkuje :
wyborcza.pl/1,145452,18662372,masturbacja-dla-dobra-nauki.html#MTstream
Klania sie tu stary kawal "jestes, zono, piekna, zgrabna i seksowna, zebys ty jeszcze byla OBCA"
Smutne to, ze cesarz jest az tak bardzo i w tak oczywisty sposob biologicznie i fizjologicznie nagi.
Gdy tymczasem kobiety i mezczyzni od tysiacleci zaklinaja rzeczywistosc, ze szczesliwa, ociekajaca chucia dlugofalowa monogamia sie wszystkim nalezy jak psu micha, ze malzenstwo together forever do grobowej deski i ze seks ma kwitnac w zwiazku przez ladnych kikadziesiat lat, a zamoczenie pod innym adresem nazywane jest "zdrada", czyli najgorsza z haniebnych krzywd jakie partner moze nam wyrzadzic.
Tak jak niedawno pisalam Triss w ktoryms watku : mozna trafic na swoja dopasowana seksualnie polowke jabka i wspolnie cieszyc sie intymnoscia przez dlugie lata, ale rzadko sie to chyba zdarza. i przypada w udziale jedynie szczesliwcom. Chlebem powszednim w stalych zwiazkach sa wszelakie problemy i niedopasowanie, on zimny ona goraca lub odwrotnie. Jezeli zona chetna, to facet dostaje syndromu pelnej lodowki i traci zainteresowanie i jezeli nawet bzyka to marzy o odmianie i "innej". Zony z kolei szukaja odskoczni od stabilizacji, genow alfy krotkoterminowego, bo udomowiony partner wstawiajacy pranie i szorujacy podloge przestaje byc samcem i wywoluje ziew.
Ogolnie atmosfera braku symetrii i przepychanek.
Gremialne kopanie sie z koniem.
Zuraw i czapla.
Forum BSwM.
Czyli, parafrazujac Voltaire'a, szafa gra w tym najlepszym ze swiatow.