Dodaj do ulubionych

Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marketing

17.12.15, 00:00
Nieco zirytowana rozwojem wypadkow w moim aktualnym romansie, rozwijam mysl z mojego wpisu w ktoryms z aktualnych watkow. Ano kiedys bylo tak fajnie, zdrowo i normalnie, bo towar do sprzedania musial byc wylozony na lade , wzglednie powieszony na haku z tylu za ekspedientka (w wersji z miesnego) zeby klient go wzial w celu konsumpcji. Na porzadku dziennym bylo tez ogladanie, wachanie, oraz macanie, po ktorym za towar czesto-gesto trzeba bylo zaplacic, bo dotkniete uwazalo sie za sprzedane jezeli sprzedawczyni okazala sie upierdliwa. Ale wszystkim rzadzil real i autentyzm, a flirt opieral sie prawdziwych wrazeniach wizualnych, dotykowych, feromonalnych i na naturalnym narastaniu napiecia oraz chemii ad personam.

Dzisiaj koniecznie musi byc trailer, czyli zajawka, czyli obrazek na zachete. Trzeba obowiazkowo zareklamowac swoj produkt w pikselach, bo - pomimo ze klient i tak chce go kupic - to MUSI miec wirtualny support. Juz na poczatku obiecujacej - zawartej, przypominam, w realu - znajomosci pada niesmiertelne "wyslij mi jakies zdjecie do poduszki". I w tym momencie dla mnie zaczyna sie poczatek zonka. Bo zazwyczaj osoba (tu konkretnie ja) poproszona o zdjecie nie ma czasu nawet sie do tej prosby ustosunkowac, a juz zostaje zbombardowana na zachete cala miriada jakichs strasznych samojebek typu srednio czyste lustro, poza, balagan w tle i jakis nagi kawalek ciala bez glowy przeswietlony flashem.

Ludzie kochani, to ma byc podniecajace??? Czy to ja jestem taka odschoolowa, ze wole autentyzm, magie, tajemnice i powolne odkrywanie sie nawzajem? Ze wole jak iskry przeskakuja same, prowokowane autentycznym kontaktem, stopniowaniem napiecia, spontanicznym przeplywem energii, niedopowiedzeniem, jakas fantazja, uslyszeniem swojego glosu w sluchawce...? Nie zycze sobie zeby ktos bombardowal mnie na dzien dobry (czy tam na dobranoc) zdjeciami przeswietlonego fiuta w erekcji, czy jakiegos bladego torsu bez glowy. Przeciez to jest totalnie aseksualne, mi na przyklad wszystko wtedy opada i kompletnie odechciewa mi sie seksu czy nawet kontynuowania obiecujacej znajomosci po takich z bozej laski zajawkach. Kompletnie mnie to nie podnieca i cale zainteresowanie facetem mi sie wygasza do zera.

To juz bym chyba wolala, zeby towar wisial na haku za ekspedientka... :/
Tez tak macie, czy lubicie?
Obserwuj wątek
    • jesod Nie życzę sobie 17.12.15, 00:15
      glamourous napisała:
      > Nie zycze sobie zeby ktos bombardowal
      > mnie na dzien dobry (czy tam na dobranoc) zdjeciami przeswietlonego fiuta w erek
      > cji, czy jakiegos bladego torsu bez glowy. Przeciez to jest totalnie aseksualne
      > , mi na przyklad wszystko wtedy opada i kompletnie odechciewa mi sie seksu czy
      > nawet kontynuowania obiecujacej znajomosci po takich z bozej laski zajawkach.

      Skoro sobie nie życzysz to, po co nawiązujesz kontakt z tego typu efektami?
      Szukasz wrażeń, więc je masz...
      • glamourous Re: Nie życzę sobie 17.12.15, 00:23
        > Skoro sobie nie życzysz to, po co nawiązujesz kontakt z tego typu efektami?
        > Szukasz wrażeń, więc je masz...

        Ale facet jest naprawde w porzadku, a ja nie zdazylam go uprzedzic ze nagie fotki to dla mnie zaden apetizer i nie moja bajka.
        Na przyszlosc chyba bede od razu precyzowala "nie jestem fanka lazienkowej amatorskiej golizny, wiec na wszelki wypadek wsadz se w doope swoje zajawki".

        Ale frapuje mnie, ze wszyscy, autentycznie wszyscy zainteersowani mna faceci zawsze prosza mnie o fotki... Naprawde podnieca Was taki watpliwej jakosci home made z ucietym lbem ?
        • jesod Re: Nie życzę sobie 17.12.15, 00:38
          glamourous napisała:
          > Ale facet jest naprawde w porzadku

          Nie, na pewno nie w porządku. Raczej ekshibicjonista zalatujący idiotą...
          Ktoś mu powiedział, że tak teraz jest trendy, z duchem czasu i postępowo, więc nie chce się wyłamywać. Ktoś inny powiedział mu jak ma żyć, więc on zwolnił się z myślenia, czucia i wyczucia.

          glamourous napisała:
          > Ale frapuje mnie, ze wszyscy, autentycznie wszyscy zainteersowani mna faceci za
          > wsze prosza mnie o fotki...

          Świat zwariował czy... tylko mężczyźni pogłupieli? :)

          glamourous napisała:
          > Naprawde podnieca Was taki watpliwej jakosci home made z ucietym lbem ?

          A co jest w tym podniecającego, nawet z nieuciętym łbem...? To tylko golizna i na dokładkę obca golizna. Nic więcej.
        • sabat777 Re: Nie życzę sobie 17.12.15, 08:08
          Nie chcialbym Cie zmartwic Glam, ale to chyba jednak okreslony typ mezczyzn. Gdybysmy my mieli ze soba romans, to moge Ci zareczyc, ze nie nastawalbym na otrzymanie kolekcji Twoich nagich fotografii.
          • pocoo Re: Nie życzę sobie 17.12.15, 09:01
            sabat777 napisał:

            > Nie chcialbym Cie zmartwic Glam, ale to chyba jednak okreslony typ mezczyzn. Gd
            > ybysmy my mieli ze soba romans, to moge Ci zareczyc, ze nie nastawalbym na otrz
            > ymanie kolekcji Twoich nagich fotografii.

            Podniecasz mnie rodzyneczku.Uwielbiam wyjątki.
            Rozmawiałam przez telefon ze znajomym sprzed lat i słyszę;"przyślij mi swój uśmiech...przyślij mi swoje dłonie...przyślij mi nagie zdjęcie...przyślij mi swoją cipkę" (ciekawość?Nigdy jej nie widział) .To nie była prośba, tylko ponaglenie.Wysłałam zdjęcie szkieletu z komentarzem,że w tym pośpiechu za bardzo się rozebrałam.
            Chciałabym,aby facet poznawał mnie jak niewidomy przez dotyk,a nie zaglądał mi w każdą dziurkę i dotykał wzrokiem.
            Co z facetami się stało?Zdjęcia zawsze odbiegają od rzeczywistości.
            • sabat777 Re: Nie życzę sobie 17.12.15, 09:05
              pocoo napisała:

              >przyślij mi swoje dłonie...

              > przyślij mi swoją
              > cipkę

              Jezus! Trzeba uważać, czy to nie lubieżny kanibal!
              • pocoo Re: Nie życzę sobie 17.12.15, 09:12
                sabat777 napisał:

                > Jezus! Trzeba uważać, czy to nie lubieżny kanibal!

                Jezus nie jest hamulcem.Sporadycznie można obecnie spotkać faceta,który nie ma aktów przysłanych przez kobiety.Dlaczego one to robią?
              • druginudziarz Re: Nie życzę sobie 17.12.15, 09:25
                sabat777 napisał:

                > pocoo napisała:
                >
                > >przyślij mi swoje dłonie...
                >
                > > przyślij mi swoją
                > > cipkę
                >
                > Jezus! Trzeba uważać, czy to nie lubieżny kanibal!

                "Lubię kobiece piersi" nabiera nowego znaczenia :D
            • ninek04 Re: Nie życzę sobie 17.12.15, 19:51
              pocoo napisała
              >Chciałabym,aby facet poznawał mnie jak niewidomy przez dotyk,a nie zaglądał mi w każdą dziurkę i dotykał wzrokiem.<

              A ja bym chciała -żeby właśnie rozbierał mnie nie tylko dotykiem, ale również wzrokiem, słuchem, śmiechem, wszystkie zmysły są dozwolone w rozbieraniu.
              • pocoo Re: Nie życzę sobie 17.12.15, 20:10
                ninek04 napisała:

                > A ja bym chciała -żeby właśnie rozbierał mnie nie tylko dotykiem, ale również w
                > zrokiem, słuchem, śmiechem, wszystkie zmysły są dozwolone w rozbieraniu.

                Tak,Wszystkimi zmysłami,a nie tylko wzrokiem.
    • druginudziarz Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 00:18
      glamourous napisała:

      > Nie zycze sobie zeby ktos bombardowal m
      > nie na dzien dobry (czy tam na dobranoc) zdjeciami przeswietlonego fiuta w erek
      > cji, czy jakiegos bladego torsu bez glowy. Przeciez to jest totalnie aseksualne
      > , mi na przyklad wszystko wtedy opada i kompletnie odechciewa mi sie seksu czy
      > nawet kontynuowania obiecujacej znajomosci po takich z bozej laski zajawkach. K
      > ompletnie mnie to nie podnieca i cale zainteresowanie facetem mi sie wygasza do
      > zera.

      Łomato! z licealistami flirtujesz?
      • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 00:22
        druginudziarz napisał:

        > Łomato! z licealistami flirtujesz?

        Aha, to juz rozumiem dlaczego wypominaja mi sie moje podstarzenie, jak sie ma seksualnosc nastolatki w wieku 40 lat to faktycznie moze wygladac to zalosnie ;-) Ale co poradze? Taka uroda.
    • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 00:19
      glamourous napisała:

      > To juz bym chyba wolala, zeby towar wisial na haku za ekspedientka... :/
      > Tez tak macie, czy lubicie?

      Zupelnie nie. Jestem strasza meczydupa w temacie. Jecze kazdemu o foty, filmiki i co tylko sie da. Ostatnio wymeczylam nawet mp3 z glosem. Mam spora kolekcje fiutow, klat, dup, nawet z pare cipek, jakies cycki i jestem z niej dumna. Na mojej sciezce wymian pikselowych trafiam czasem na jeszcze wieksza meska meczypale niz ja wiec chyba nie jest az tak zle ;) Strasznie mnie to podnieca. Ale ja jestem z sortu karkow co to sie w kazdym lustrze przegladaja na silce i dokumentuja fotami progres. Moze dlatego?

      Ale jak Cie to nie kreci, to nie rob. Nie ma sensu.
      • glamourous Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 00:28
        No i nie robie. Mam jedna, dyzurna, ktora wysylam jak juz ktos mnie przypiera do muru :) Co ciekawe, niechec do takich fotek ze nie idzie w parze z moim nieszkodliwym narcyzmem, bo tez lubie sie przegladac w lustrach, wystawach i takich tam, a zdjecia robic sobie uwielbiam - w sensie jak ktos mi je robi. Ale to musza miec FAJNE i ladne zdjecia, a nie jakies blade, nieapetyczne samojebki z telefonu. Strasznie glupie sa takie zdjecia, tylko jeszcze dziobka brakuje ;)
        • glamourous A, i jeszcze 17.12.15, 00:45
          A i jeszcze : w realu bardzo lubie ogladac fiuty, dupy i klaty. Ale lazienkowych foci jakos nie trawie. Moze dlatego, ze chlopy rzadko potrafia sie dobrze sprzedac i przyslac cos naprawde zachecajacego, podniecajacego i estetycznego. Zazwyczaj produkuja na chybcika jakis straszny, nieestetyczny chlam, a ja z moja artystyczna dusza (albo Panny-perfekcjonistki) dostaje odrzutu i odplywu...
          • hello-kitty2 Re: A, i jeszcze 17.12.15, 12:09
            glamourous napisała:

            Moze dlatego, ze chlopy rzadko potrafia sie dobrze spr
            > zedac i przyslac cos naprawde zachecajacego, podniecajacego i estetycznego. Zaz
            > wyczaj produkuja na chybcika jakis straszny, nieestetyczny chlam, a ja z moja a
            > rtystyczna dusza (albo Panny-perfekcjonistki) dostaje odrzutu i odplywu...

            Trafna uwaga! Masz racje chlopskie produkcje artystyczne sa jak chlopy: proste, chamskie i na temat. Ale ja to wlasnie w nich uwielbiam. Te pozy/tlo/owlosienie/czasem cellulitis/swiatlo wszystko z reguly zrabane na fotach do bolu. I dokladnie takie same pornusy wyszukuje w sieci. Podnieca mnie meska brzydota, nieociosanie, niedoskonalosc i jakas pokracznosc. Jak ktos jest za estetyczny/za ladny to nie potrafie sie do niego przemoc, kojarzy mi sie z gejem, nie kreci mnie.
        • skorpi-on100 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 30.12.15, 16:42
          Witam:

          Czytam że lubisz być fotografowana, a ja lubię fotografować i nie robię samojebek z telefonu. Moglibyśmy się umówić na sesję zdjęciową.
    • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 00:48
      No nie... Fiuta ci posłał? XD
      • loppe Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 00:53
        sabat777 napisał:

        > No nie... Fiuta ci posłał? XD

        Wodnik to najbardziej ekstrawagancki znak. Nigdy nie wiadomo co wymyśli i czy w ogóle coś wymyśli.
        • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 01:00
          loppe napisał:

          > Wodnik to najbardziej ekstrawagancki znak. Nigdy nie wiadomo co wymyśli i czy w
          > ogóle coś wymyśli.

          W tym wypadku to nie wiadomo czym myśli :D
          Albo nie. Wiadomo.
          • glamourous Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 07:41
            sabat777 napisał:

            > W tym wypadku to nie wiadomo czym myśli :D

            Raczej chyba CZY mysli... :)

            Nie rozumiem, facet jest bezsprzecznie inteligentny, a tu takie watpliwe kwiatki mi serwuje... Chyba wlasnie na tej zasadzie, ze wszyscy teraz to robia. Gra przedwstepna w postaci "wysylam ci fotke fiuta/cipki/klaty/cyckow" stala sie jakims smutnym standardem.
            • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 07:55
              Dla mnie to nieakceptowalny standard. Dlatego gdyby kobieta nieproszona zaczela mi wysylac zdjecia pokazujace intymne czesci jej ciala, to musialbym jej grzecznie odmowic dalszych kontaktow. Standardem w takiej sytuacji jest zapytanie zainteresowanego przynajmniej o to, czy ma cos przeciwko. A ja nic przeciwko nagiemu cialu kobiety nic nie mam, byc moze nawet zgodzilbym sie z ciejawosci, jednak jesli ktos nieprzyjemnie zaskakuje tak dalece w jednej kwestii (bo przeciez mezczyzna takze moze nie zyczyc sobie ogladania cudzej nagosci), to czy mozna mu ufac w innych?
            • zawle Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 08:15
              glamourous napisała:
              > Nie rozumiem, facet jest bezsprzecznie inteligentny, a tu takie watpliwe kwiatk
              > i mi serwuje... Chyba wlasnie na tej zasadzie, ze wszyscy teraz to robia. Gra p
              > rzedwstepna w postaci "wysylam ci fotke fiuta/cipki/klaty/cyckow" stala sie jak
              > ims smutnym standardem.
              >

              No ale jakąś granicę swoją musiał przekroczyć żeby tak się zachowywać. Na Ciebie moda nie działa, na mnie nie działa, na sabata nie działa ( dzisiaj). Dziwić się nie ma co, bo golizna jest tak nachalna, że tylko most zwodzony ją przebije ( czyżby?).
              • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 08:26
                Nie musialas dodawac tego "dzisiaj". Nigdy nie wyslalem i nie wysle zadnej kobiecie zdjecia mojego penisa. Co nie oznacza, ze nie moglbym go zademonstrowac, a nawet udostepnic do uzycia irl. Przez internet zdarzylo mi sie pokazac moj tors, ale chodzilo o forme sportowa (albo jej brak) i nie mialo to kontekstu seksualnego, jak sadze. Nie przypuszczam nawet, by moja nagosc mogla taki kontekst wywolywac, co najwyzej niesmak.
              • druginudziarz Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 09:22
                zawle napisała:

                > No ale jakąś granicę swoją musiał przekroczyć żeby tak się zachowywać. Na Ciebi
                > e moda nie działa, na mnie nie działa, na sabata nie działa ( dzisiaj). Dziwić
                > się nie ma co, bo golizna jest tak nachalna, że tylko most zwodzony ją przebije
                > ( czyżby?).

                To 'rewolucja seksualna' nie jest już fajna? ;)
                • rekreativa Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 11:53
                  To nie jest żadna rewolucja seksualna.
                  To jest rewolucja technologiczno-ekshibicjonistyczna.
                  • druginudziarz Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 12:21
                    rekreativa napisała:

                    > To nie jest żadna rewolucja seksualna.
                    > To jest rewolucja technologiczno-ekshibicjonistyczna.

                    Tak? i dlatego jest kultura wysyłania fotek fiuta a nie hemoroida czy kupy?
                    • rekreativa Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 12:39
                      Ze względu na kontekst?
                      Gdyby gadał z kumplem lekarzem, pewnie by wysłał hemoroida.
                      • druginudziarz Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 12:54
                        rekreativa napisała:

                        > Ze względu na kontekst?
                        > Gdyby gadał z kumplem lekarzem, pewnie by wysłał hemoroida.

                        Kontekst? dla mnie kontekstem dla seksu jest np. łózko. Albo jakiś plener. Dlaczego nie fotki łąki i kocyka?
                        Są jeszcze usta, dłonie, szyja tez jest bardzo erotyczna, ale nie, musi być fiut, mówisz że to nie kultura genitalna kreuje takie zachowania?
                        W ogóle seks rodzi się w mózgu, może wydruk z tomografii?
                • zawle Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 20.12.15, 07:55
                  druginudziarz napisał:
                  > To 'rewolucja seksualna' nie jest już fajna? ;)

                  Jak jest rewolucja, muszą być błędy, wypaczenia i trupy ( odcięty penis jako centrum cudzego wszechświata, produkt do sprzedania, kawał mięsa na haku). Czy to znaczy że cała rewolucja jest do dupy? Czy że słowa na nową władzę powiedzieć nie wolno?
          • loppe Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 16:45
            Dawniej kawalerowie grali na mandolinach pod balkonem
            • pocoo Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 18:26
              loppe napisał:

              > Dawniej kawalerowie grali na mandolinach pod balkonem

              A teraz wymieniają skrzypce na fujarki.
              "Co za czasy?Co za obyczaje"?
    • that.bitch.is.sick Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 08:07
      Mam koleżankę która całe życie zamieniła w korowód stylu gustu i smaku, dom jest urządzony z żelazną konsekwencją kolorystyczną i dekoracyjną, zastawa stołowa villeroy and bosch dobrana do rąbka obrusa, mąż odziany w stylową odzież, skropiony najmodniejszymi perfumami ma się wyrażać w określony sposób i zachowywać zgodnie z utartymi schematami. By doszło do zbliżenia musi być odpowiednio wydepilowany, opakowany i odpowiednio pachnieć. Nie może być pijany, nazbyt prymitywny ani mówić świństw. Bęc, stało się, zaszła w ciążę jakimś cudem przy tych obostrzeniach jakościowych, urodziła i tu straszne dupa, rozczarowanie - w szpitalu smród, brud, długo przygotowywany plan porodu legł w gruzach, moja psiapsióła która dostaje zawału z powodu nieodpowiedniego koloru kwiatów, przeżyła wielokrotną eskalację estetyczną moralną, emocjonalną. Załamała się i płacze, choć ja - osoba racjonalna tłumaczę jej że to hormony. Ale mąż może w końcu nie zdzierżyć tej tresury. Można wiele problemów wygenerować samemu. Naprawdę multum. Tak napisałam, pod rozwagę choć lubię perfekcjonistów - byle mnie nie obejmowali swymi kryteriami.
      • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 08:15
        Bitch, pytanie czy chodzi o estetyke czy raczej o wzajemny szacunek? To pierwsze jest naturalna konsekwencja naszej cielesnosci, poniewaz nie jestesmy niestety doskonali... khem - niektorzy to nawet nieco mniej doskonali niz inni... ale w drugim przypadku kwestia dotyczy wzajemnej relacji. Glam wystarczajaco dlugo byla w nieakceptowalnej dla siebie relacji, by teraz nie schodzic ponizej pewnego poziomu. Nie musi akceptowac pewnych spraw. Ma ten komfort, a zauwaz ze nie wszyscy go maja.
        • that.bitch.is.sick Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 08:51
          sabat777 napisał:

          > Bitch, pytanie czy chodzi o estetyke czy raczej o wzajemny szacunek? To pierwsz
          > e jest naturalna konsekwencja naszej cielesnosci, poniewaz nie jestesmy niestet
          > y doskonali... khem - niektorzy to nawet nieco mniej doskonali niz inni... ale
          > w drugim przypadku kwestia dotyczy wzajemnej relacji. Glam wystarczajaco dlugo
          > byla w nieakceptowalnej dla siebie relacji, by teraz nie schodzic ponizej pewne
          > go poziomu. Nie musi akceptowac pewnych spraw. Ma ten komfort, a zauwaz ze nie
          > wszyscy go maja.

          Po prostu w tej plątaninie nieistotnych szczegółów warto przy ocenie człowieka jednak sięgać głębiej - bo wchodzimy w powierzchowną logikę Seksu w Wielkim Mieście. Nawet po 10 latach można się rozwieść bo ktoś nabrał jakiegoś niestosownego nawyku przy takim podejściu..
          • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 09:02
            that.bitch.is.sick napisała:

            > Nawet po 10 latach można się rozwieść bo ktoś nabrał jakiegoś niestosowne
            > go nawyku przy takim podejściu..

            Po 10 latach to można rozwieść się nawet z tego powodu, że ktoś odłożył talerzyk na niewłaściwe miejsce :) Wyobraź sobie, że jesteś z jakąś osobą przez 10 lat każdego dnia w ciasnym pomieszczeniu. Jeśli nie łączy Cię z tą osobą jakaś zajebiście wyjątkowa więź, to wierz mi, że będzie Cię wkurwiać dokumentnie wszystko. A zajebiście wyjątkowe więzi mają to do siebie, że są... wyjątkowe ;)
            • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 15:28
              > Po 10 latach to można rozwieść się nawet z tego powodu, że ktoś odłożył talerzyk na
              > niewłaściwe miejsce :) Wyobraź sobie, że jesteś z jakąś osobą przez 10 lat każdego
              > dnia w ciasnym pomieszczeniu. Jeśli nie łączy Cię z tą osobą jakaś zajebiście wyjątkowa
              > więź, to wierz mi, że będzie Cię wkurwiać dokumentnie wszystko. A zajebiście wyjątkowe
              > więzi mają to do siebie, że są... wyjątkowe ;)

              Bardzo fajnie napisane.:)
              To chyba coś na zasadzie, że zbierało się, aż w końcu wybuchło.
          • pocoo Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 09:08
            that.bitch.is.sick napisała:

            > Po prostu w tej plątaninie nieistotnych szczegółów warto przy ocenie człowieka
            > jednak sięgać głębiej - bo wchodzimy w powierzchowną logikę Seksu w Wielkim Mie
            > ście.

            No to sięgnijmy.Wchodzi facet (niemłody) z podnieconą na maksa kobietą do łóżka i jedyne słowa jakie wypowiada to;"chodź porobimy sobie zdjęcia".
            Sięgaj głębiej jeżeli możesz.
            • druginudziarz Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 09:29
              pocoo napisała:

              > No to sięgnijmy.Wchodzi facet (niemłody) z podnieconą na maksa kobietą do łóżka
              > i jedyne słowa jakie wypowiada to;"chodź porobimy sobie zdjęcia".
              > Sięgaj głębiej jeżeli możesz.

              Ale oprócz czy zamiast?
              • pocoo Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 09:37
                druginudziarz napisał:

                > Ale oprócz czy zamiast?

                Chyba te zdjęcia miały być w trakcie.Może dokumentuje swoją męskość.
                • druginudziarz Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 09:49
                  pocoo napisała:

                  > druginudziarz napisał:
                  >
                  > > Ale oprócz czy zamiast?
                  >
                  > Chyba te zdjęcia miały być w trakcie.Może dokumentuje swoją męskość.

                  Przyczyna może być prozaiczna, to go tak kręci, że tylko wtedy mu staje.
                  • pocoo Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 10:02
                    druginudziarz napisał:
                    > Przyczyna może być prozaiczna, to go tak kręci, że tylko wtedy mu staje.

                    Szkoda, że tylko wtedy.Ale dobre i to.Nie ma znaczenia,które zdjęcia i których kobiet?Ze zwisu żaden pożytek.
                    Jestem w tej komfortowej sytuacji,że nie muszę przykrywać się zdjęciami, tylko kołdrą.
                    • druginudziarz Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 10:06
                      pocoo napisała:

                      > druginudziarz napisał:
                      > > Przyczyna może być prozaiczna, to go tak kręci, że tylko wtedy mu staje.
                      >
                      > Szkoda, że tylko wtedy.Ale dobre i to.Nie ma znaczenia,które zdjęcia i których
                      > kobiet?Ze zwisu żaden pożytek.
                      > Jestem w tej komfortowej sytuacji,że nie muszę przykrywać się zdjęciami, tylko
                      > kołdrą.

                      Ej, ale to tylko hipoteza! Równie dobrze mógł się czegoś naoglądać/naczytać i uwaliło mu się, że to teraz jest takie modne i w dobrym guście ;)
                      • pocoo Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 10:17
                        druginudziarz napisał:
                        > Ej, ale to tylko hipoteza! Równie dobrze mógł się czegoś naoglądać/naczytać i u
                        > waliło mu się, że to teraz jest takie modne i w dobrym guście ;)

                        Hipoteza,nie hipoteza.Ja wole być postrzegana jako staroświecka.Jest różnica ,jeżeli facet powie patrząc na mnie;"ale jesteś piękna" ,lub" ale pięknie wyszłaś na zdjęciach.Masz bardzo fotogeniczną cipkę".
                        • wont2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 10:26
                          pocoo napisała:

                          > Hipoteza,nie hipoteza.Ja wole być postrzegana jako staroświecka.Jest różnica ,
                          > jeżeli facet powie patrząc na mnie;"ale jesteś piękna" ,lub" ale pięknie wyszła
                          > ś na zdjęciach.Masz bardzo fotogeniczną cipkę".
                          ----------
                          Jakbym byl piekna kobieta, to "ale jestes piekna" albo "ale pieknie wyszlas na zdjeciach" uznalabym za okrutny banal, slyszalabym to przeciez od dziecinstwa, i chyba nie powstrzymalabym ziewniecia. Natomiast "masz bardzo fotogeniczna cipke" to jest cos nowego, ciekawego i chcialabym sie dowiedziec co komplementodawca ma na mysli.
        • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 12:28
          sabat777 napisał:

          > Bitch, pytanie czy chodzi o estetyke czy raczej o wzajemny szacunek? To pierwsz
          > e jest naturalna konsekwencja naszej cielesnosci, poniewaz nie jestesmy niestet
          > y doskonali... khem - niektorzy to nawet nieco mniej doskonali niz inni... ale
          > w drugim przypadku kwestia dotyczy wzajemnej relacji. Glam wystarczajaco dlugo
          > byla w nieakceptowalnej dla siebie relacji, by teraz nie schodzic ponizej pewne
          > go poziomu. Nie musi akceptowac pewnych spraw. Ma ten komfort, a zauwaz ze nie
          > wszyscy go maja.

          Sabat luzna uwaga. Ty moze bys byl dobrym skrzydlowym ale idealnym naprawde wymarzonym bylbys gogusiem do friendzone, masz cos z geja po prostu. Dlatego Rekreativia Cie tak lubi, odkryles to chyba juz. Juz widze jak zaplatasz dziewczynom warkocze, podajesz lakier do paznokci, dobierasz w Rossmanie kazdej szampon i odzywke do rodzaju wlosow, ect. Btw umiesz zaplatac klosa? Bo ja nie umiem, a bardzo mi sie podoba ta fryzura. Moglbys mi to rozgryzc z youtube? ;-)

          Sorry ale nie moglam. W domu nie swiergol babom w chorkach jak chcesz ruchac zone na milosc boska, no! ;)
          • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 21:41
            hello-kitty2 napisała:

            > Bo ja nie umiem, a b
            > ardzo mi sie podoba ta fryzura. Moglbys mi to rozgryzc z youtube? ;-)

            Kłosa nie znam, ale tak się robi fajny przedziałek na głowie:
            www.youtube.com/watch?v=YtzAjEQjbKk
      • glamourous Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 10:32
        Bitch, ja uwielbiam estetykę wokół siebie, dom mam urządzony w określonej kolorystyce, mam villeroy & bosch w kuchni i w łazience, od siebie tez wymagam sporo jesli chodzi o estetykę. Natomiast u mężczyzn lubię szorstkość, naturalizm i zwierzęcość, najbardziej podnieca mnie typ wlochatego drwala, a wydepilowanych metroseksualnych z szesciopakiem i żelem na włosach nie trawie.
        Niemniej odrzut na widok bladego fiuta z samojebki nie na nic wspólnego z duposciskiem
        • that.bitch.is.sick Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 09:39
          glamourous napisała:

          > Bitch, ja uwielbiam estetykę wokół siebie, dom mam urządzony w określonej kolor
          > ystyce, mam villeroy & bosch w kuchni i w łazience, od siebie tez wymagam sporo
          > jesli chodzi o estetykę. Natomiast u mężczyzn lubię szorstkość, naturalizm i z
          > wierzęcość, najbardziej podnieca mnie typ wlochatego drwala, a wydepilowanych m
          > etroseksualnych z szesciopakiem i żelem na włosach nie trawie.
          > Niemniej odrzut na widok bladego fiuta z samojebki nie na nic wspólnego z dupos
          > ciskiem
          >

          To nie jest już od dawna alternatywa między żelem a drwalem. Disco Italiano wyszło z mody 20 lat temu i gdzieś może jeszcze egzystuje jak koszmar w najniższej warstwie społeczeństwa. Mówiłam że wspomniana para hołduje modzie i snobizmowi, więc szanowny młody ojciec nosi przystrzyżoną drwalską brodę i ubiera się w modnie niechlujne ciuchy z vitkaca. Wydepilowany odpowiednio czyli tak,jak jest modnie. Nie wiedziałaś że tera moda na drwalo seksualnych? To nie są jacyś nuworysze, ok.?
          Tylko chodzi o to że w clou mojej wypowiedzi nie ma żadnej różnicy pomiędzy żelem na włosach i suknią Gosi Baczyńskiej. To wszystko jest zbiór nieistotnych szczegółów. Faceta możesz sobie ustawić, Tu mrugam do Ciebie znacząco bo sądzę że wiesz doskonale o co chodzi. W jakie eufemizmy by tego nie ubierał (sorry panowie) w pewnym sensie każdy facet to frajer w kwestii tej sumy szczegółów, wystarczy że mu dasz dobrze parę razy i głupieje, no sorry ale taka jest prawda- większość facetów podporządkowuje się w tych nieistotnych kwestiach kobiecie bo to co dostają jest dla nich ważniejsze. Nazwijmy, że "szczęście" kobiety jest dla nich ważniejsze. I teraz pytanie, czym jest to szczęście. Czy poświęcisz swoje życie dla powierzchownych drobiazgów, bo to że ktoś się wciągnął z niesmaczny nałóg z fotkami ( sama się wciągnęłam), uzależnił od netu czy kupowania torebek, to w żaden sposób nie świadczy jakim jest człowiekiem - dobrym złym, uczciwym, takim na którym można polegać, takim który będzie cię pieprzył po 10 latach, chociaż cię już nie kocha, czy takim który się ulotni przy najmniejszej trudności. Z tego co się zorientowałam, szukasz związku - ja bym zaczęła od rzeczy istotnych. Jesteś młoda i piękna. Facetów na pęczki. To nie kwestia braku facetów tylko doprecyzowania czego tak naprawdę szukamy, o co nam w życiu chodzi.
          Czy to czego chcesz, jest tym czego potrzebujesz? Na ile to się zmieni wraz z modą. To podstawowe pytanie.
    • czarna_cz Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 08:18
      Jakiś czas temu, gdy szukałam po internetach swojego szczęścia, takie sytuacje zdarzały mi się tylko na czatach. Jeśli zaczynałam z kimś korespondencję via portal to bardzo szybko schodzilo to propozycji rozmowy niezobowiązującej przy kawie.
    • wont2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 10:11
      A moze tak tam po prostu jest we Francji (bo rozumiem, ze mieszkasz we Francji), ze w nazwijmy to - bardziej wyzwolonych kregach - na samym poczatku znajomosci przesylane sa zdjecia w neglizu, zeby potencjalny partner mogl zdecydowac czy mu sie nagie cialo podoba i czy w to wchodzi, zeby nie tracic czasu, energii i emocji. Moze my to oceniamy i jestesmy zniesmaczeni z naszego, polskiego, punktu widzenia. Tak samo jak muzulmanin, ortodoksyjny Zyd albo oazowy katolik moze byc zniesmaczony chodzeniem w mini. Dla nich tez to moze byc zaprzeczenie "odkrywania siebie nawzajem". Wiec ja bym tutaj nie wchodzil w ocenianie co jest sluszne, niesluszne tylko co sie komu podoba. Glam sie nie podoba. OK, jej prawo. Ale glam nie jest u siebie tylko we Francji i jezeli tam (ale to tylko zalozenie, bo nie wiem jak to tam do konca wyglada ze sprawami damsko-meskimi) jest to praktykowane to sie nie ma co oburzac tylko albo to bagatelizowac, albo informowac, ze dostaje sie od tego suchot cipki, albo sie zmienic, albo wracac do domu.

      PS. A co jest zlego w przeslaniu komus zdjecia kutasa jak ten ktos o to prosi?
      PS2. Zreszta czy naprawde warto deliberowac nad tym co jest zlego w tym czy co jest zlego w tamtym? Nikomu sie krzywda nie dzieje wiec nic zlego w tym nie ma. Moze byc jedynie aseksualne/nieskuteczne. I to tez, dla jednej bedzie skrajnie aseksualne, a druga dostanie wscieku macicy.
      • pocoo Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 10:25
        wont2 napisał:

        > PS. A co jest zlego w przeslaniu komus zdjecia kutasa jak ten ktos o to prosi?

        Absolutnie nic złego, chyba ...że adresatka umrze ze śmiechu.
        • wont2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 10:27
          pocoo napisała:

          > wont2 napisał:
          >
          > > PS. A co jest zlego w przeslaniu komus zdjecia kutasa jak ten ktos o to p
          > rosi?
          >
          > Absolutnie nic złego, chyba ...że adresatka umrze ze śmiechu.
          ------------
          Pozwol, niech zgadne - dorobilas sie sporo kompleksow z zyciu?
          • pocoo Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 15:56
            wont2 napisał:

            > Pozwol, niech zgadne - dorobilas sie sporo kompleksow z zyciu?
            >
            Pozwalam...Pudło.
        • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 12:54
          pocoo napisała:

          > wont2 napisał:
          >
          > > PS. A co jest zlego w przeslaniu komus zdjecia kutasa jak ten ktos o to p
          > rosi?
          >
          > Absolutnie nic złego, chyba ...że adresatka umrze ze śmiechu.

          Ale co? Sugerujesz, ze ludzie prosza o zdjecia zeby sie z kogos posmiac?

          Az sie boje zapytac jakie esteci pornusy ogladaja? Tyle bylo tu wypowiedzi o fajnych domowych produkcjach. A te to niby jakie sa? Artystyczne? (ale w sumie to nie pamietam kto chwalil)

          Co do wysylania rozneglizowanych zdjec/proszenia o zdjecia: to jest wylacznie kwestia co kogo podnieca wiec nie ma co sie oburzac tylko wprost informowac, ze was to nie kreci i juz. Zaproponowac najwyzej cos innego w zastepstwie np seks chat ;)

          JA tam se kaze na lozu smierci przyniesc nie szklanke wody tylko zeby wnuczki mi podrukowaly i przyniosly moja kolekcje kutasow, hehe
          • pocoo Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 15:55
            hello-kitty2 napisała:

            > Ale co? Sugerujesz, ze ludzie prosza o zdjecia zeby sie z kogos posmiac?

            Na pewno też.Niektóre wywołują wręcz rechot.Ja nie jestem zainteresowana fujarami ,ponieważ ich nie kolekcjonuje.
            >
            > Az sie boje zapytac jakie esteci pornusy ogladaja?

            Esteci? Nie wiem,jakie mają upodobania.


            > Co do wysylania rozneglizowanych zdjec/proszenia o zdjecia: to jest wylacznie k
            > westia co kogo podnieca wiec nie ma co sie oburzac tylko wprost informowac, ze
            > was to nie kreci i juz. Zaproponowac najwyzej cos innego w zastepstwie np seks
            > chat ;)

            Gdyby to było takie proste,to nie byłoby tego wątku.
            >
            > JA tam se kaze na lozu smierci przyniesc nie szklanke wody tylko zeby wnuczki m
            > i podrukowaly i przyniosly moja kolekcje kutasow, hehe
            >
            "Jak się nie ma co się lubi...to się lubi,co się ma".
            • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 18:33
              pocoo napisała:

              > Gdyby to było takie proste,to nie byłoby tego wątku.

              NIe bardzo rozumiem co nie jest proste? Czy ktos Cie zmusza albo Glam do wysylania nagich zdjec? Nie wystarczy odmowic?

              > > JA tam se kaze na lozu smierci przyniesc nie szklanke wody tylko zeby wnu
              > czki m
              > > i podrukowaly i przyniosly moja kolekcje kutasow, hehe
              > >
              > "Jak się nie ma co się lubi...to się lubi,co się ma".

              Nie bardzo rozumiem co chcesz przez to powiedziec???
              • pocoo Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 20:07
                hello-kitty2 napisała:
                > NIe bardzo rozumiem co nie jest proste? Czy ktos Cie zmusza albo Glam do wysyla
                > nia nagich zdjec? Nie wystarczy odmowic?

                Często nie wystarczy chyba ,że pogoni się faceta .

                > > > JA tam se kaze na lozu smierci przyniesc nie szklanke wody tylko ze
                > by wnuczki mi
                > > > podrukowaly i przyniosly moja kolekcje kutasow, hehe

                Jak lubisz papierowe...
                • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 22:02
                  pocoo napisała:

                  > hello-kitty2 napisała:
                  > > NIe bardzo rozumiem co nie jest proste? Czy ktos Cie zmusza albo Glam do
                  > wysyla
                  > > nia nagich zdjec? Nie wystarczy odmowic?
                  >
                  > Często nie wystarczy chyba ,że pogoni się faceta .

                  Ano wlasnie, odwieczny problem kobiet: tu by sie chcialo faceta, bo fajny, rokujacy ALE bez spelniania jego potrzeb. Moze sie go da przekonac, ze jego potrzeby nie sa wazne, malo tego sa po prostu smieszne i zalosne ;) (chyba ze Cie zle zrozumialam, bo Cie jeszcze nie znam)
    • kutuzow Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 10:47
      glamourous napisała:
      > Ludzie kochani, to ma byc podniecajace??? Czy to ja jestem taka odschoolowa, ze wole autentyzm, magie, tajemnice i powolne odkrywanie sie nawzajem? Ze wole jak iskry przeskakuja same, prowokowane autentycznym kontaktem, stopniowaniem napiecia, spontanicznym przeplywem energii, niedopowiedzeniem, jakas fantazja, uslyszeniem swojego glosu w sluchawce...?

      Glam, Twój problem wynika tylko i wyłącznie z tego, że oceniasz ze swego punktu widzenia, na podstawie swoich potrzeb i doświadczeń. Twój post brzmi trochę tak jakby facet starał się zrozumieć czemu jego kobieta mając 25 różnych torebek właśnie kupuje sobie 26-tą. Przecież on ma jedną aktówkę i mu to starcza (plus plecak na wyjazdy), więc po kiego groma kolejnych 24 różnych??? Gość tego nie zrozumie, bo percepcja jego w tym temacie i kobiety są totalnie różne.

      Z tymi fotkami jest podobnie. Faceci to wzrokowcy (banał ale warto przypomnieć gdyby ktoś nie wiedział/zapomniał). Dla faceta te fotki mają taką samą wartość informacyjną jak dla Ciebie rozmowa. Ty się wsłuchujesz w ton głosu gościa a on wpatruje w Twe ciało.

      Wyobraź sobie, że idziesz na randkę w ciemno. Nie znasz gościa, nigdy z nim nie rozmawiałaś -czy czujesz się przejęta/zaciekawiona, czy może raczej boisz się że gość okaże się mało interesujący, nieciekawy i wieczór będzie zmarnowany? Dla wielu facetów takie przesłanie fotek (tu uwaga nie koniecznie od razu "ginekologicznych") to jak rozmowa dla Ciebie. Wiedzą już czy im się podobasz, czy ich kręcisz, czy może w restauracji okaże się, że totalnie nic z tego nie będzie i wieczór stracony (tak samo jak gdy dla Ciebie gość okaże się gburem).

      Oczywiście chodzi mi głównie o wysyłanie fotek zwykłych. Nagie fotki to nowość (od kiedy ludzie powszechnie mają w smartfonach aparaty i można focić praktycznie wszędzie).
      Wcześniej juz pisałem o tym wysyłaniu nagich f**ów przez facetów.
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,158560689,158566438,Re_Napuszony_golab_.html
      To prosta analogia (znów jedna płeć ocenia co podoba się tej drugiej na podstawie własnych odczuć/upodobań). Skoro dla facetów widok nagich piersi jest atrakcyjny, to faceci wychodzą z założenia że nagie ciało podoba się także kobietom -stąd te piramidalne nieporozumienia jak to o którym Ty tu piszesz.
      • sea.sea Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 12:04
        No ale są gole foty i gole foty. Panowie celują q wysyłaniu losowo strzelonych fotek na których kutas ma kusząca barwę zmielonej watrobianki upchnietej we flaku. Naprawdę oświetlenie i enturaz dużo robią - ja akurat miałam przyjemność dostawać fotki od panów z zacięciem estetycznym i fotograficznym i to było bardzo fajne, mam te zdjęcia zresztą na dysku do dziś. Ale przeswietlonym fotkom, na których penis wyglada jak coś co kotka przywlokla z ogrodu i co od dłuższego już czasu nie zyje, mówię: a kysz!
        • rekreativa Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 12:16
          No właśnie, właśnie.
          Ja tam dużo gołych fot oglądam i widzę, że nawet amatorsko telefonem można zrobić bardzo udane, estetyczne foto.
          Trzeba tylko zrobić choć minimalny wysiłek - jakoś się ustawić, zapozować, zadbać o to, by w kadr z tyłu nie wszedł kolega w obwisłych brudnych gatkach, porobić tych zdjęć trochę, wybrać najbardziej pochlebne dla obiektu...
          A nie, ściąga taki portki czy koszulkę i bez żadnego namysłu w tym sino-trupim łazienkowym oświetleniu jeb! pstryknął i wysyła.
          Lekceważenie odbiorczyni? Czy totalny brak samokrytycyzmu?
          • kutuzow Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 13:00
            rekreativa napisała:
            > Lekceważenie odbiorczyni? Czy totalny brak samokrytycyzmu?

            Wyposzczenie i różnica w popędzie.
            Gdybyśmy przyjęli zgodnie z lansowaną na forum tezą że obie płcie mają takie samo libido i tak samo dążą do seksu, to panowie też robiliby dziubki na fotkach, wypinali pupy (niczym Al Bundy) i przycinali krzaczory w gatkach w gustowny ornament.

            Ponieważ jednak facecji chcą znacznie częściej i znacznie więcej niż (statystycznie) kobiety to stąd duża "luka" popytowa. Dlatego np. na Zbiorniku na jedną kobietę co wrzuca fotki jest pewnie ze 200-300 facetów. Przez tą dysproporcje faceci nauczyli się nie wybrzydzać.
            Zobacz, że w sieci jest mnóstwo zdjęć typu "upskirt" gdzie nie widać nawet cipki, ale zwykłą bieliznę spod sukienki i nawet to nakręca facetów. Widziałaś gdzieś stronę dla kobiet, gdzie panie by się jarały tym że np. jakiemuś facetowi widać kawałek jądra przez spodenki, albo zdjęcia rowerzystów w ich obcisłych kombinezonach (odpowiednik "camel toe" na stronach dla facetów).

            Po prostu większość gości ma obniżone wymagania i jarają się czym się da, a przez to że projektuje swoje podejście i oczekiwania na druga płeć, wysyła co ma pod ręką, nie patrząc na jakość.
            • rekreativa Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 13:46
              No to może skorzystaliby z rady urqu i zainteresowali się, co kręci drugą stronę, zamiast patrzeć wyłacznie przez własny pryzmat?
              W końcu chyba chodzi o to, by babę skusić, a nie odstraszyć.
              • kutuzow Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 14:02
                rekreativa napisała:

                > No to może skorzystaliby z rady urqu i zainteresowali się, co kręci drugą stron
                > ę, zamiast patrzeć wyłacznie przez własny pryzmat?
                > W końcu chyba chodzi o to, by babę skusić, a nie odstraszyć.

                Jasne, że to dobra strategia, zobacz że ciężko wyjść poza ten mechanizm projektowania swojego punktu widzenia na innych. Także to nie wynika nawet z lenistwa, tylko z tego, że osoby te nawet nie wiedzą że druga strona ma inaczej.
                Pamiętam jak kiedyś przeczytałem książki małżeństwa Pease:
                www.empik.com/dlaczego-mezczyzni-nie-sluchaja-a-kobiety-nie-umieja-czytac-map-pease-allan-pease-barbara,11189,ksiazka-p
                W którejś z nich (pożyczyłem je i zginęły -więc nie sprawdzę), był ciekawy przykład jak płcie "punktują" zachowanie drugiej strony. Pamiętam to bo dla mnie to było ogromne zaskoczenie, że ta punktacja nie jest identyczna.
                Nie pamiętam już wszystkich przykładów, ale dwa utkwiły mi w pamięci.

                Facet kupuje kobiecie 1 róże (daje sobie 1 pkt)
                gdy facet kupuje bukiet 11 róż (to daje sobie 11 pkt -proporcjonalnie do wysiłku który włożył żeby zarobić na ten bukiet, bo cena to była 11 x cena jednej róży).

                Kobieta dostaje 1 róże -daje 5 pkt.
                Kobieta dostaje bukiet 11 róż- daje 8 pkt.
                (bo dla niej oceniany jest fakt pt "dostałam kwiaty -pamięta o mnie" -liczy się pamięć, szczere chęci, wybór kwiatów (czy jej ulubione) i kolor, cena jest pomijalna praktycznie)

                Drugi przykład był z oceną wyjścia do restauracji.
                Obie strony punktowały wybór miejsca itp.
                To co mnie zaciekawiło, to że np. kobieta dała duzo punktów za coś co gościu zupełnie pominął w zestawieniu - chodziło o to że gdy zrobiło się zimno -to zdjął marynarkę i ją okrył (czyli troszczy się).

                Książki są ciekawe, czasami lekkie, ale przez to że pisała je para, są wyważone. Zawierają ciekawe spojrzenia na ten sam problem z obu stron. Ja osobiście polecam gorąco (szczególnie że drogie nie są).

                • sea.sea Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 14:11
                  Ej, ale poważnie większości płci męskiej nie przeszkadzają prześwietlone zdjęcia cipki udekorowanej podrażnieniami po goleniu, czy też bladego tyłka z dorodnym pryszczem i siną dziurą pośrodku? Nie odróżniają tego w żaden sposób od zdjęć nieco bardziej dopracowanych, cipka jest cipka, na wuj drążyć temat?
                  • kutuzow Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 15:09
                    sea.sea napisała:

                    > Ej, ale poważnie większości płci męskiej nie przeszkadzają prześwietlone zdjęci
                    > a cipki udekorowanej podrażnieniami po goleniu, czy też bladego tyłka z dorodny
                    > m pryszczem i siną dziurą pośrodku? Nie odróżniają tego w żaden sposób od zdjęć
                    > nieco bardziej dopracowanych, cipka jest cipka, na wuj drążyć temat?

                    Oczywiście, że odróżniają. Jeśli jednak jesteś facetem co to dostaje zdjęcie gołej cipki od laski raz na rok, to jak jeszcze zaczniesz marudzić, że nie ostro, złe światło to nie dostaniesz wcale :-)
                    Gdy jednak jesteś przystojniakiem który dostaje takie fotki raz dziennie, to możesz zacząć narzekać na te brzydkie, że za mało dopracowane, że światło nie takie itp. bo wiesz że następnego dnia dostaniesz kolejne i sobie wybierzesz najładniejsze. Pomyśl ile procent jest w kazdej z tych dwóch grup i będziesz miała odpowiedz na pytanie czemu jest tak jak piszesz.

                    Z drugiej strony dochodzi jeszcze jeden mechanizm. Facetów bardziej jara niedoskonałe zdjęcie cipki sąsiadki którą zna, niż np. pięknie przygotowana cipka jakiejś anonimowej gwiazdy porno.
                    Kiedyś na JoeMonster była wielka akcja, laska (chyba Ola Puchacz) obiecała że wrzuci fotkę toples jak dostanie ileśtam okejek. Faceci kibicowali jakby to co najmniej finał Euro w piłce nożnej był z polską reprezentacją. Ot taka męska "ciekawość świata" ;-)

                    Kolejna kwestia (która też może grac spora rolę) to komunikat który niesie za soba przesłanie takiej nagiej fotki. Jak laska wysyła np. zdjęcie wypiętego tyłka z korkiem analnym, albo zdjęcie z gołą cipką pod spódnicą np. ze sklepu obuwniczego, to facet odbiera to jako komunikat "jestem figlarna w te klocki - nie zawiedziesz się na tej znajomości". Nawet jak jakość fotki jest słaba, to sama obietnica tego że laska będzie chętna/aktywna, a nie reglamentująca i zawstydzona jest bardzo nakręcająca.
                    • sea.sea Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 15:26
                      Ha. Z mojego, babskiego punktu widzenia, problem z wysyłaniem byle jakich foci męskiej chabaniny (i żeby nie było, naprawdę się w ogóle nie upieram, że ma wyglądać jak z żurnala dla gejów, ale znalezienie znośnego oświetlenia w mieszkaniu to naprawdę kwestia 5 minut i czterech prób) jest nawet nie do końca taki, że obiekt na focie obraża wtedy moją estetykę. Problem jest w tym, że to się dotkliwie kojarzy z ogólną bylejakością, brakiem fantazji i wrażliwości zmysłowej. A to już dla mnie, jako kobiety, rokuje dość niezachęcająco, bo jednak w seksie chodzi mi nie tylko o wprowadzenie w jakiś otwór ciała czegoś obłego i tępo zakończonego, a następnie poruszanie tym obiektem - wtedy wystarczyłoby samo dildo - a jednak o dodatkową otoczkę i nie mam tu na myśli ani wyznań miłości, ani fancy kolacji, ale po prostu interesującą interakcję w trakcie :/
                      • kutuzow Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 16:02
                        sea.sea napisała:
                        > Ha. Z mojego, babskiego punktu widzenia, problem z wysyłaniem byle jakich foci
                        > męskiej chabaniny (i żeby nie było, naprawdę się w ogóle nie upieram, że ma wyg
                        > lądać jak z żurnala dla gejów, ale znalezienie znośnego oświetlenia w mieszkani
                        > u to naprawdę kwestia 5 minut i czterech prób) jest nawet nie do końca taki, że
                        > obiekt na focie obraża wtedy moją estetykę.

                        Jak już wcześniej pisałem wg mnie samo wysyłanie przez facetów samych fotek ich wyposażenia jest błędem. Pewnie dużo lepiej zadziałałyby jakieś ciekawe zdjęcia samego gościa. Cała reszta juz jest efektem tego pierwszego błędu (generuje on kolejne) i sprawa robi się beznadziejna.
                        • rekreativa Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 17:14
                          A tu masz rację.
                          Mnie na przykład sam narząd męski interesuje najmniej z całego faceta. I tak szczerze mówiąc, to urody ta część ciała nabiera, kiedy jest jakaś więź emocjonalno-intymna. Kiedy jej nie ma, to jest to po prostu taki tam sobie chuj...
                          • pocoo Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 18:29
                            rekreativa napisała:

                            > Mnie na przykład sam narząd męski interesuje najmniej z całego faceta. I tak sz
                            > czerze mówiąc, to urody ta część ciała nabiera, kiedy jest jakaś więź emocjonal
                            > no-intymna.

                            Ja też tak mam.

                            >Kiedy jej nie ma, to jest to po prostu taki tam sobie chuj...
                            >
                            Na dodatek często paskudny,lub śmieszny i dobrze,że facetom na czole nie urósł.
                            • ninek04 Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 19:35
                              pocoo napisała
                              >Na dodatek często paskudny,lub śmieszny i dobrze,że facetom na czole nie urósł.<

                              Coś Ty taka cięta na te chuje,że dla ciebie są często śmieszne i paskudne, coś złego ci one zrobiły, czy co?
                              • pocoo Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 20:01
                                ninek04 napisała:

                                > Coś Ty taka cięta na te chuje,że dla ciebie są często śmieszne i paskudne, coś
                                > złego ci one zrobiły, czy co?

                                Gdyby były piękne,to chodzilibyście z fujarami na wierzchu,a chowacie je głęboko.
                                Wysyłacie jakieś nędzne fotki i myślicie,że kobiety przeżyją orgazm na sam widok.Żałosne.
                                A tak prawdę mówiąc,nie muszę Tobie tłumaczyć,ile chujów wyrządziło zło nie do naprawienia,a ile wyprawia nadal.
                                Szczycicie się ,jacy to jesteście dobrzy w seksie i nie obchodzi was,że większość kobiet orgazm udaje.Kobieta,którą doprowadzacie do orgazmu,zawsze ma ochotę na seks.Nie zadawaj głupich pytań.


                                • ninek04 Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 20:38
                                  pocoo napisała
                                  >Szczycicie się ,jacy to jesteście dobrzy w seksie i nie obchodzi was,że większość kobiet orgazm udaje.Kobieta,którą doprowadzacie do orgazmu,zawsze ma ochotę na seks.Nie zadawaj głupich pytań.<

                                  Ale ty tak ogólnie mówisz, czy do mnie?Bo ja nie mam chuja i już raczej nie będę go mieć,a z kobietami, jak dotąd jeszcze nie miałam okazji spróbować, a tym bardziej doprowadzać je do orgazmu.Natomiast "męskie atrybuty męskości" bardzo lubię i na pewno nie są one dla mnie śmieszne i paskudne, gdybym tak myślała, to po chuja miałabym uprawiać seks?
                                  • pocoo Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 22:49
                                    ninek04 napisała:

                                    > Ale ty tak ogólnie mówisz, czy do mnie?

                                    Tak ogólnie poleciałam rozpędem i zacytowałam Ciebie.


                              • wont2 Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 20:45
                                ninek04 napisała:

                                > pocoo napisała
                                > >Na dodatek często paskudny,lub śmieszny i dobrze,że facetom na czole nie u
                                > rósł.<
                                >
                                > Coś Ty taka cięta na te chuje,że dla ciebie są często śmieszne i paskudne, coś
                                > złego ci one zrobiły, czy co?
                                ------
                                Zapłodniły mamusię :(
                          • ninek04 Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 20:27
                            rekreativa napisala
                            >. I tak szczerze mówiąc, to urody ta część ciała nabiera, kiedy jest jakaś więź emocjonalno-intymna. Kiedy jej nie ma, to jest to po prostu taki tam sobie chuj... <

                            Też podobnie to widzę, sam chuj, nawet nie wiem, jakich pokaźnych rozmiarów miałby być, nie istnieje w oderwaniu od jego posiadacza, dopiero takie holistyczne podejście wynosi tego konkretnego chuja prawie że na piedestał,do sfery sacrum niemalże ;)
                • sid.le.niwiec Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 19.12.15, 15:31
                  > Facet kupuje kobiecie 1 róże (daje sobie 1 pkt)
                  > gdy facet kupuje bukiet 11 róż (to daje sobie 11 pkt -proporcjonalnie do wysiłku
                  > który włożył żeby zarobić na ten bukiet, bo cena to była 11 x cena jednej róży).
                  >
                  > Kobieta dostaje 1 róże -daje 5 pkt.
                  > Kobieta dostaje bukiet 11 róż- daje 8 pkt.
                  > (bo dla niej oceniany jest fakt pt "dostałam kwiaty -pamięta o mnie" -liczy się pamięć,
                  > szczere chęci, wybór kwiatów (czy jej ulubione) i kolor, cena jest pomijalna praktycznie)

                  No rzeczywiście, męskie rozumowanie w tej sytuacji, nieco rozłożyło mnie na łopatki.:)
            • triismegistos Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 15:43
              kutuzow napisał:
              >
              > Wyposzczenie i różnica w popędzie.
              > Gdybyśmy przyjęli zgodnie z lansowaną na forum tezą że obie płcie mają takie sa
              > mo libido i tak samo dążą do seksu, to panowie też robiliby dziubki na fotkach,
              > wypinali pupy (niczym Al Bundy) i przycinali krzaczory w gatkach w gustowny or
              > namen

              Bardziej im zalezy, więc mniej się starają... Tak, to ma sens :)
              • kutuzow Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 15:59
                triismegistos napisała:
                >
                > Bardziej im zalezy, więc mniej się starają... Tak, to ma sens :)

                Pozorna sprzeczność. Wynika z podejścia ilość vs jakość.
                Zobacz że jak jestem bardzo głodna (np. nie jadłaś nić od 7 dni), to gdy dostajesz suchy chleb, to jest to dla Ciebie pyszne jedzenie. Nie marudzisz wtedy że zasadniczo chleb jest biały, a ty jesz tylko razowy i to do tego musi być masełko i plasterek polędwicy, bo bez tego to nie zjesz. Jak weźmiesz pod uwagę że faceci projektują na kobiety swoje odczucia (i vice versa) to zrozumiesz to ilościowe podejście.
                • sea.sea Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 16:03
                  No ale w takim razie przeciętny facet szybko się styka z tym, że kobietę do seksu należy w większości przypadków zachęcać, a nawet jak jest chętna, to stworzyć jej nastrój który jej nie zgasi, hę? I myśli, że co, że jak pokaże "hej, mam penisa, tak samo jak pozostałe 3,5 miliarda ludzi na tym globie!", to ona będzie zachęcona? Rly? :D Wolno się uczycie, panowie :]
                  • kutuzow Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 16:52
                    sea.sea napisała:
                    > No ale w takim razie przeciętny facet szybko się styka z tym, że kobietę do sek
                    > su należy w większości przypadków zachęcać, a nawet jak jest chętna, to stworzy
                    > ć jej nastrój który jej nie zgasi, hę?

                    W tym szaleństwie jest metoda. Zobacz że takie "zachęcanie" staranie się itp. to klasyka (trzy randki itp). Gość może cos "ugra", a może skończy się na drugiej randce, wyląduje we friendzone i seksu nie będzie. Tutaj zaś gość od razu pokazuje że on do friendzone się nie pisze. Wiec albo przechodzimy na poziom erotyczny, albo sayonara i szuka dalej, takiej która podejmie grę w wymianę fotek i obietnica konsumpcji w tle.

                    > hej, mam
                    > penisa, tak samo jak pozostałe 3,5 miliarda ludzi na tym globie!",

                    Znów kwestia projekcji własnych odczuć danej płci. Zobacz kolejne 3,5 miliarda ma piersi i jakoś facetom się nie nudzi ich oglądanie. Przemysł porno to miliardy USD.
                    To nawet nie chodzi o naukę -zobacz że geje nie zachowują się jak hetero. Bardziej dbają o siebie itp. Robią to po to faktycznie podnosi szanse na seks w fajnym partnerem. Nie jest tak, że gość się napracuje, a partnerka i tak powie po randce "so long sucker". Geje mają znacznie mniejsze ryzyko, że inny gej liczy tylko na miły wieczór w restauracji ze spacerem przy księżycu.
                    • sea.sea Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 17:00
                      Ale ja nie polemizuję z samą ideą wymiany fotek, a z ideą wysyłania kobiecie fotek kijowej jakości z nadzieją, że się laska ucieszy, że w ogóle zobaczyła jakiś kawałek penisa.

                      No kurde, jak koleś myśli, że przeciętna laska się zalewa z ekscytacji na widok kawałka penisa tak samo jak on na widok zarysu cycka, to znaczy, że zapewne sądzi, że na widok żywego to już w ogóle będzie tak napalona, że będzie można pominąć to całe nudne całowanie :] Co można postawić po stronie mojej tezy --> słabe męskie fotki, słaby seks ;)
                      • kutuzow Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 17:06
                        sea.sea napisała:
                        > Co można postawić po stronie mojej tezy -->
                        > słabe męskie fotki, słaby seks ;)

                        To jest jedna opcja. Druga jest taka, że dumny posiadacz 25 cm wychodzi z założenia że jej wielkość obroni się sama i co on sobie będzie zawracał głowę oświetleniem ;-)
                        • sea.sea Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 17:13
                          Od razu mi się przypomniał ten dowcip o tym, dlaczego kobiety nie umieją parkować...
                      • hello-kitty2 Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 18:17
                        sea.sea napisała:

                        Co można postawić po stronie mojej tezy -->
                        > słabe męskie fotki, słaby seks ;)

                        NIestety nie moge sie zgodzic. Zawsze prosze o foty i z reguly dostaje. Jezeli prosze tzn ze chce faceta przeleciec i z takiego zalozenia trzeba wychodzic w ogole rozpatrujac kwestie wymiany zdjec w neglizu. To jest forma komunikatu, wysylam sygnal seksualnego zainteresowania (cos dla Dyzi? ;). OK mozna sie spierac co do tego kiedy go wysylac? Na dzien dobry na pewno nie. Jakosc fot w ogole nie przeklada sie na jakosc seksu chocby z prostego wzgledu (i tu odniose sie do tego co pisalas wczesniej o znalezieniu dobrego oswietlenia w 5 min): wiekszosc fot robi sie tam gdzie jest lustro czyli zazwyczaj w lazience, stad trupie swiatlo ;) Ja wysylam zawsze najepsze foty, bo sie chce lepiej sprzedac ale faceci maja czesto na to wyjebane, dla nich fiut to fiut, komunikat jest wazny, a nie forma.

                        Inna sprawa, ze na forum jest grupka kobiet chyba zawodowo zwiazana z branza urodowa albo cos kolo tego (?) Lubicie sobie pogadac o urodzie, pooceniac, byc moze macie zawyzone standardy? Jestescie prawdopodobnie bardziej rozwiniete artystycznie/estetycznie? A wystarczy sobie przypomniec, ze cala kupa facetow nawet sie ubrac nie potrafi fajnie, a co dopiero zdjecia robic ;)
                        • ninek04 Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 21:02
                          hello -kitty 2 napisała
                          >Jezeli prosze tzn ze chce faceta przeleciec i z takiego zalozenia trzeba wychodzic w ogole rozpatrujac kwestie wymiany zdjec w neglizu. To jest forma komunikatu, wysylam sygnal seksualnego zainteresowania (cos dla Dyzi? ;). OK mozna sie spierac co do tego kiedy go wysylac? Na dzien dobry na pewno nie. <

                          Mnie takie zdjęcia nie są potrzebne, bo nie na nich opieram swoje zainteresowanie, to zdecydowanie za mało, żebym mogła stwierdzić, czy chcę czegoś więcej z tym akurat mężczyzną, którego fotkę w negliżu dostałam.Ale to pewnie wynika z tego,że samo ciało nie wywołuje we mnie podniecenia. A jeśli już, to powinna być zgoda i zainteresowanie obu stron na wysyłanie gołych fotek na tym wstępnym etapie,bo inaczej to mija się z sensem,a wręcz wychładza i zniesmacza, i nie ma to nic wspólnego z pruderyjnością, czy niechęcią do oglądania nagiego męskiego ciała, tylko, że fotka samego penisa, nawet w pełnej gotowości, we mnie nie wzbudza tak z miejsca ochoty na więcej. Never.;)
                        • sea.sea Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 18.12.15, 00:44
                          <fejspalm nogą>

                          Po wuj do samojebek lustro? Zrobiłam w życiu jedną samojebkę w lustrze, bo chciałam pokazać wzór na swojej koszulce. Mam 4 koleżanki, mistrzynie selfies, wszystkie je robią telefonem, same, bez lustra. Udało mi się kiedyś zrobić sobie samej całkiem znośne zdjęcie swojego tyłka, leżąc, i bez użycia lustra, a także parę niezłych shotów cycków przy użyciu kamerki od laptopa. Lustro to jest w ogóle ostatnie, co mi przychodzi do głowy, jak myślę o samojebkach. A jak już MUSISZ użyć lustra, to wyłącz do cholery tego flasha! To dwa kliknięcia!

                          Zajrzałam do swojej kolekcji. I co znalazłam: zdjęcia mokrego ciała robione w łazience, ale przy świecach. Zdjęcie na tle ściany w ciepłym kolorze, żadnych skarpetek ani rozkudłaczonej pościeli w tle. Wspomniane zdjęcie pały wystającej ze spodni - nie mam pojęcia gdzie zrobione, bo tło jest ciemne. Takie zdjęcia ust, że jak skończę pisać, to będę musiała iść się umyć. Jeszcze więcej foci głównie torsu z przyległościami w świetle zapewne świec - ale inny autor. Aż się chce jeździć po nim językiem z góry na dół. Hektary zdjęć różnych części ciała na neutralnym tle - zapewne ściana. Niekiedy czarno - białe, jeśli światło nie sprzyjało. Genialne zdjęcia sylwetki, też samojebki, jeszcze innego autora - nie mam pojęcia jak zrobione, ale koleś wyczyniał takie rzeczy ze światłocieniem, że mózg stawał, a nawet nie był profesjonalnym fotografem. Na jednej foci zasłania to co ma najlepszego właśnie aparatem i człowiek kobieta się literalnie dusi z ciekawości, co on tam zasłania. Da się?

                          Ja mam standardy z dupy nie dlatego, że się harlekinów naczytałam i sobie wyobrażam - to część panów z mojego życiorysu jest za nie odpowiedzialna :)
                          • hello-kitty2 Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 18.12.15, 10:00
                            sea.sea nie wiem, ogladam tony zdjec sylwetkowych na forach sportowych i wszystkie sa zrobione w lustrze, chyba, ze ktos ci zrobi, bo trzymajac telefon w lapie to ja jestem w stanie zrobic tylko jedna czesc ciala (chocby tego nieszczesnego fiuta pasztetowego :), poza tym potrzebuje conajmniej jedna reke miec w kadrze np do rozchylania warg mniejszych :) Nie jestem techniczna, nie wiem jak sie w komorze wylacza flesh, ect. Na szczescie faceci nie sa wybredni i drobiazgowi, do tego za bardzo ich zajmuje to, co jest na zdjeciu na pierwszym planie i do czego zmierza ta wymiana fot.

                            Da się?
                            >
                            > Ja mam standardy z dupy nie dlatego, że się harlekinów naczytałam i sobie wyobr
                            > ażam - to część panów z mojego życiorysu jest za nie odpowiedzialna :)

                            Pewnie sie da ale powiem Ci jak przeczytalam tego posta to juz mi sie odechcialo. Gdybym byla facetem to bym Cie ominela. Za duzo wymagan i roboty. Sorry albo obnizysz wymagania albo bedziesz sama. Do tego polecalabym zejsc z ogladania stron urodowych, magazynow mody, pudelkow, ect "they only make you feel ugly".
                            • sabat777 Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 18.12.15, 10:26
                              hello-kitty2 napisała:

                              > sea.sea nie wiem, ogladam tony zdjec sylwetkowych na forach sportowych i wszyst
                              > kie sa zrobione w lustrze, chyba, ze ktos ci zrobi, bo trzymajac telefon w lapi
                              > e to ja jestem w stanie zrobic tylko jedna czesc ciala (chocby tego nieszczesne
                              > go fiuta pasztetowego :), poza tym potrzebuje conajmniej jedna reke miec w kadr
                              > ze np do rozchylania warg mniejszych :) Nie jestem techniczna, nie wiem jak sie
                              > w komorze wylacza flesh, ect. Na szczescie faceci nie sa wybredni i drobiazgow
                              > i, do tego za bardzo ich zajmuje to, co jest na zdjeciu na pierwszym planie i d
                              > o czego zmierza ta wymiana fot.

                              No więc właśnie. Jeśli z rozmowy wynika, że wymiana fot jest mile widziana i do czegoś zmierza (ewentualnej konfrontacji?), wysyłając nagie foty muszę przecież zakładać, że faktycznie przyjdzie się pokazać saute. Ja oglądając rozebrane (albo i nie) zdjęcia wysyłane na priv oceniam bardziej czy babka jest "fuckable" a nie czy jest modelką albo jest piękna. Estetyka i ruchanie to dwie kwestie. Muszę przyznać się, że są takie typy urody, które z przyjemnością bym przeruchał, a są dość odległe od kanonów ogólnie przyjętej estetyki. W drugą stronę też to działa.
                            • sea.sea Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 18.12.15, 18:48
                              Kitka, zdecyduj się. Jeszcze dwa dni temu byłam za dobra, za rozumiejąca i wymagająca za mało i rzucałaś mi sugestiami, że może powinnam zacząć być wymagającą harpią.

                              Dzisiaj nagle, po moim wyznaniu, że wolę coś dobrej jakości od zrobionego na odpierdol, okazuje się że mam wymagania tak kosmiczne, że umrę w samotności i zjedzą mnie bezdomne koty. No to jak to jest?

                              BTW nie pracuję w branży urodowej i w ogóle nie posiadam konkretnych kryteriów co do męskiej urody (no jedno mam, autopsja wskazuje, że mocno lecę na jasne oczy) w stylu: jak nie ma 180 wzrostu, kwadratowej szczęki, licówek i sześciopaka, to au revoir. Facet nie ma być ładny, ma mi się podobać, to są dwie różne rzeczy, bo jak wspominałam, mam specyficzne fetysze, lubię na przykład blizny - właściwie to uwielbiam - lub pewną asymetrię w twarzy. Faceta takiego, że dużo osób twierdziło, że faktycznie jest taaaaaki przystojny, to miałam jednego i to on się na mnie uparł, ja go nawet wtedy dobrze nie zauważyłam na początku, bo byłam totalnie zaabsorbowana innym, znacznie bardziej kontrowersyjnej urody :]
                              • hello-kitty2 Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 18.12.15, 23:09
                                sea.sea napisała:

                                > Kitka, zdecyduj się. Jeszcze dwa dni temu byłam za dobra, za rozumiejąca i wyma
                                > gająca za mało i rzucałaś mi sugestiami, że może powinnam zacząć być wymagającą
                                > harpią.
                                >
                                > Dzisiaj nagle, po moim wyznaniu, że wolę coś dobrej jakości od zrobionego na od
                                > pierdol, okazuje się że mam wymagania tak kosmiczne, że umrę w samotności i zje
                                > dzą mnie bezdomne koty. No to jak to jest?

                                NIe wiem. Naprawde nie wiem. NIe jestem psychologiem. Malo tego nie jestem logiczna. Jedyne co wiem, ze zegar tyka. Tez o tym myslalam, co piszesz ale to tylko pozornie sie wyklucza. Chcialabym Ci pomoc ale nie wiem jak.
                                • sea.sea Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 19.12.15, 18:50
                                  Kitka, nie trzeba mi pomagać. Poważnie. Ale dziękuję :*

                                  Z większością eksów do dziś bym mogła iść na wódkę. Fajni byli. Czasami byli fajni i się spieprzyło, jak z ostatnim, czasami fajni, ale z jakiegoś powodu mi nie pasowali na dłużej. Jak się dzisiaj zastanowiłam, to tylko dwa razy mi się nie udało wyrwać kogoś, kto mnie zainteresował. Raz byłam strasznie młoda i potwornie nieopierzona, a on miał już wtedy dziewczynę, z którą się ożenił i z tego, co kojarzę, jest z nią do dziś. Takie highschool sweethearts. Za drugim razem to był mój były przyjaciel (nie mamy obecnie kontaktu od dawna z powodu odległości) z którym przerobiliśmy klasyczną czaplę i żurawia. Ale napisał mi kiedyś, że się zastanawia, co by było gdyby i że trochę żałuje. No, życie.

                                  W każdym razie nie zamierzam sobie spierdalać samooceny z powodu tego ostatniego, co do którego nie wiem co ma we łbie i raczej się nie dowiem. Moim obecnym głównym i podstawowym błędem jest tworzenie sobie zbyt mało okazji do poznawania nowych ludzi. Gdybym się skoncentrowała na poznawaniu, znalazłby się w końcu ktoś, kto by mnie oczarował. To jest główna linia, w której powinnam się ogarnąć, bo jak mnie ktoś zachwyci, to ja już dalej wiem, co robić :)
                                  • marek.zak1 Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 19.12.15, 19:05
                                    sea.sea napisała:
                                    . Moim obecnym głównym i podstawowym błędem jest tworzenie sobie zbyt mało okazji do poznawania nowych ludzi. Gdybym się skoncentrowała na poznawaniu, znalazłby się w końcu ktoś, kto by mnie oczarował.
                                    ======================================
                                    Dokładnie. To matematyka i rachunek prawdopodobieństwa. Więcej rzutów kostka a szóstki prędzej czy później będą wypadać, czego Ci życzymy :)
                                    • sabat777 Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 19.12.15, 19:34
                                      Moze nawet wypadna trzy szostki ;)
                          • kutuzow Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 15:37
                            sea.sea napisała:

                            > Zajrzałam do swojej kolekcji. I co znalazłam:
                            ......Wspomniane zdjęcie pały wystającej z
                            > e spodni - nie mam pojęcia gdzie zrobione, bo tło jest ciemne. Takie zdjęcia us
                            > t, że jak skończę pisać, to będę musiała iść się umyć. Jeszcze więcej foci głów
                            > nie torsu z przyległościami w świetle zapewne świec - ale inny autor. Aż się ch
                            > ce jeździć po nim językiem z góry na dół. Hektary zdjęć różnych części ciała na
                            > neutralnym tle - zapewne ściana. Niekiedy czarno - białe, jeśli światło nie sp
                            > rzyjało. Genialne zdjęcia sylwetki, też samojebki, jeszcze innego autora - nie
                            > mam pojęcia jak zrobione, ale koleś wyczyniał takie rzeczy ze światłocieniem, ż
                            > e mózg stawał, a nawet nie był profesjonalnym fotografem. Na jednej foci zasłan
                            > ia to co ma najlepszego właśnie aparatem i człowiek kobieta się literalnie dusi
                            > z ciekawości, co on tam zasłania. Da się?

                            Napisz Sea.Sea (tak z ręką na sercu) z iloma facetami którzy przesłali Ci te fotki się przespałaś. Jak to wygląda statystycznie np. 10 na 20 i co ważne -czy fotka miała w tym jakikolwiek udział. Czy było tak, że gość był na tyle atrakcyjny że i bez fotki by do czegoś doszło, czy raczej tak, że rozpatrywałaś go jako średniaka/mało atrakcyjnego, a nagle fotka sprawiła, że pomyślałaś że może warto zobaczyć to cudo na żywo.

                            Jestem ciekawy bo mu tutaj sobie teoretyzujemy, a przydałoby się trochę więcej informacji jaką to daje skuteczność w realu. Czy te fotki to coś co przeważa szalę (gdy laska nie do końca zdecydowana), czy raczej taki dodatek (że i tak byłaby konsumpcja, bo gość był fajny/pociągający).
                            • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 17:30
                              kutuzow napisał
                              >Czy było tak, że gość był na tyle atrakcyjny że i bez fotki by do czegoś doszło, czy raczej tak, że rozpatrywałaś go jako średniaka/mało atrakcyjnego, a nagle fotka sprawiła, że pomyślałaś że może warto zobaczyć to cudo na żywo.<
                              >Jestem ciekawy bo mu tutaj sobie teoretyzujemy, a przydałoby się trochę więcej informacji jaką to daje skuteczność w realu. Czy te fotki to coś co przeważa szalę (gdy laska nie do końca zdecydowana), czy raczej taki dodatek (że i tak byłaby konsumpcja, bo gość był fajny/pociągający).<

                              Nie wiem, czemu zakładasz, że dla wszystkich, czy większości kobiet zdecydowanych na niezobowiązujący seks, bez opcji wiaząnia się, ta fotka faceta, już nieważne, czy naga, czy nie, może być czynnikiem decydującym o chęci bliższej konsumpcji? Ja mówię za siebie, ale na pewno sama fotka nie przeważa szali,a nawet nie jest czymś koniecznym, by do zbliżenia doszło. Nawet nie musi być żadnej fotki , bym chciała spotkać się z mężczyzną, z którym nawiązałam kontakt na przykład przez sieć, zdecydowanie nie jest to najważniejsze.
                              • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 17:59
                                Najwazniejsza role w przyciaganiu plci przeciwnej wedlug mnie pelni osobowosc i schemat zachowania, a takie kwestie jak fatalny wyglad, niski status mezczyzny itd. pelnia przede wszystkim role czynnikow dyskwalifikujacych. Zachowanie generuje emocje, a te wzbudzaja pozadanie. To dziala u obu plci.
                                • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 19:55
                                  >a takie kwestie jak fatalny wyglad, niski status mezczyzny itd. pelnia przede wszystkim role czynnikow dyskwalifikujacych. <

                                  Pytanie, dla kogo dyskwalifikujących i czy zawsze. Według mnie, wiele zależy od oczekiwań i priorytetów obu stron;czyli jeśli dla jednego priorytetem i gwarantem fajnego, udanego życia jest związanie się z atrakcyjnym fizycznie, dla drugiego takim wyznacznikiem będzie odpowiedni status materialny, dla trzeciego alians tych dwóch, a dla entego osobowość i odbieranie na podobnych falach, bez brania pod uwagę tych poprzednich, to rola czynników dyskwalifikujacych staje się mocno dyskusyjna. Nie istnieje jeden wzorzec uniwersalnego kręcenia, który można przyłożyć do każdego i twierdzić, że będzie pasował jak ulał,bo wszystko za tym przemawia i już.
                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 20:59
                                    Tu masz racje, bo chociaz dla mnie ladna buzia kobiety jest jakims atutem, to i tak najwazniejsze jest czy czuje z nia wiez. Jesli takowa sie pojawi, to kobieta musialaby byc dla mnie odrazajaca, by nie brac ja pod uwage lozkowo. Zdarzaly mi sie takie rzeczy w praktyce, wiec wiem co mowie.
                                    Z drugiej strony przeciez niedawno rozwazalem sklonienie zony do seksu religijnym szantazem emocjonalnym, wiec niekoniecznie zawsze to tak dziala. Tez nie jest powiedziane, czy odczuwalbym przy tym przyjemnosc. Przeciez seks z zona wyraznie stracil na smaku, wraz z potegujacym sie przez lata poczuciem odtracenia i braku akceptacji. Im wiecej o sobie mysle, tym mniej o sobie wiem...
                                    • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 21:38
                                      >to i tak najwazniejsze jest czy czuje z nia wiez. Jesli takowa sie pojawi, to kobieta musialaby byc dla mnie odrazajaca, by nie brac ja pod uwage lozkowo. Zdarzaly mi sie takie rzeczy w praktyce, wiec wiem co mowie.
                                      Z drugiej strony przeciez niedawno rozwazalem sklonienie zony do seksu religijnym szantazem emocjonalnym, wiec niekoniecznie zawsze to tak dziala. Tez nie jest powiedziane, czy odczuwalbym przy tym przyjemnosc. Przeciez seks z zona wyraznie stracil na smaku, wraz z potegujacym sie przez lata poczuciem odtracenia i braku akceptacji. Im wiecej o sobie mysle, tym mniej o sobie wiem..>

                                      Ja wiem,że cogito, ergo sum jakoś nas określa, ale może czasem warto wyłączyć takie myślenie,no bo cóż Ci z tego,że im więcej o sobie myślisz, tym mniej ruchasz, nie tylko Ty zresztą,ale taka mi się myśl nasuwa, że myślisz, analizujesz,zgłębiasz temat od różnych stron,no i co z tego wychodzi? A jedno wielkie nic,także czasem mniej myślenia, a więcej ruchania, na tym trzeba się skupić ;)
                                      Też sądzę, że więź jest kluczowa i istotna, jak nie ma więzi, chociażby w warstwie emocjonalnej, to pieprzenie sprowadza się do aktu mechanicznego spuszczenia napięcia, a czy to służy dłuższemu podtrzymaniu więzi? Raczej wątpię. Tym bardziej wymuszanie seksu-łoo matko,to jest dopiero wyziębiające,pieprzyć się z kimś, kogo się zmusiło!To już wolę się masturbować do końca mych dni, niż zmuszać niechętnego chuja do zagłębienia się w chętną cipkę, bo nic z tego nie wyjdzie.
                              • kutuzow Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 19:40
                                ninek04 napisała:
                                > Nie wiem, czemu zakładasz,

                                Nie zakładam - nie chciałem sugerowac odpowiedzi pod tezę którą chce postawić.

                                >Ja mówię za siebie, ale na pewno sama fotka nie przeważa szali,a nawet ni
                                > e jest czymś koniecznym, by do zbliżenia doszło.

                                No własnie nad tym się zacząłem zastanawiać. Czy skoro fotka i tak nie wpływa za mocno na efekt (tj. tam gdzie do konsumpcji miało dojść, tam doszło niezależnie czy ta fotka była czy nie), to może jakość tych fotek o których tu teraz rozmawiamy jest pomijalna. Bo brzydki ładną fotka sobie nie pomoże, a ładny facet brzydką fotką nie popsuje tego co miało i tak się zdarzyć.
                                • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 20:58
                                  kutuzow napisał
                                  >No własnie nad tym się zacząłem zastanawiać. Czy skoro fotka i tak nie wpływa za mocno na efekt (tj. tam gdzie do konsumpcji miało dojść, tam doszło niezależnie czy ta fotka była czy nie), to może jakość tych fotek o których tu teraz rozmawiamy jest pomijalna. Bo brzydki ładną fotka sobie nie pomoże, a ładny facet brzydką fotką nie popsuje tego co miało i tak się zdarzyć.<

                                  Jakość fotek oraz ich szczegóły anatomiczne naprawdę mogą być pomijalne, z tym, że dla mnie ciało samo w sobie nie jest fetyszem i punktem zapalnym mającej nastąpić interakcji, więc nie jestem pewnie jakoś za bardzo reprezentatywna w tym temacie. W każdym bądź razie mnie akurat rozpala zdecydowanie bardziej warstwa słowna, i jeśli w oparciu o nią głównie zbuduję sobie obraz mężczyzny, z którym chciałabym się pieprzyć i w realu ten obraz się potwierdzi, to nie ma bola, żeby w łóżku nie leciały iskry.No, ale z drugiej strony, jeśli połączyć fotkę z osobowością, która wywołuje dreszcze, to pożądanie osiąga apogeum i odwlekanie zbliżenia staje się nie do zniesienia.
                                  • gogol77 Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 22:19
                                    ninek04 napisała:

                                    >W każdym bądź razie mnie akurat rozpala zdecydowanie bardziej warstwa słowna, i jeśli w oparciu o nią głównie zbuduję sobie obraz mężczyzny, z którym chciałabym się pieprzyć i w realu ten obraz się potwierdzi, to nie ma bola, żeby w łóżku nie leciały iskry>

                                    Dokładnie tak było z Taką Jedną. Poznałem ją, zbejerowałem i zbałamuciłem - telefonicznie. To trwało parę tygodni. Potem była konfrontacja w realu. I dała mi już na drugiej randce!! Bo pierwsza była z przyzwoitką. A ja do dziś szydzę z niej, że porządne to dają na trzeciej.
                                    A Iskry leciały! A jakże. I wciąż lecą.
                                    Dlatego wciąż wierzę w sabata. Sabat, bajer jest najważniejszy!!!.
                                    • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 23:09
                                      gogol77 napisał:

                                      > Dlatego wciąż wierzę w sabata. Sabat, bajer jest najważniejszy!!!.

                                      Powiedz Gogol, bo nie do końca ogarniam Twoją historię. Jak to u Ciebie było, kiedy zacząłeś zdradzać żonę? Przekroczenie Rubikonu czy raczej spacer po lesie? Sypiałeś jeszcze coś z nią "po fakcie"? Nie miałeś poczucia nieodwracalności?
                                      • gogol77 Re: Pytanie do Sea.Sea 19.12.15, 16:09
                                        sabat777 napisał:

                                        > gogol77 napisał:
                                        >
                                        > > Dlatego wciąż wierzę w sabata. Sabat, bajer jest najważniejszy!!!. Powiedz Gogol, bo nie do końca ogarniam Twoją historię. Jak to u Ciebie było, kiedy zacząłeś zdradzać żonę? Przekroczenie Rubikonu czy raczej spacer po lesie? Sypiałeś jeszcze coś z nią "po fakcie"? Nie miałeś poczucia nieodwracalności?

                                        Mam wątpliwości co Ci napisać. Bo jeśli pytasz bo chcesz moje doświadczenia brać jako przykład pomocny w rozwiązaniu Twojego problemu, to...... no nie wiem?

                                        Pierwszy raz to rzeczywiście był Rubikon. Około roku po ślubie. Przygoda jednorazowa, typowy ONS z taką Jugolką poznaną w pociągu. Nazywała się Mira. Wsiadła w Katowicach i do Wrocławia tak bardzo się „zaprzyjaźniliśmy” że.....finał był już raczej oczywisty. Kto był tej afery inicjatorem?. Nie wiem, pewnie oboje, ale na pewno główną winę ponosi ta sławiona na forum chemia. Chemia jako alibi??? No to jeszcze to, że to była fantastycznie atrakcyjna dziewczyna. I konsumpcja tej „przyjaźni” w hotelu vis a vis dworca we Wrocławiu (Piast?) – takaż.
                                        I teraz bardzo uważnie czytaj Sabat to co poniżej:
                                        Do domu wracałem jak zbity pies, z poczuciem, że zniszczyłem coś niezwykle cennego, podeptałem wszystko. Drzwi mieszkania otwierałem w oczekiwaniu, że za chwilę stanę twarzą w twarz z ruiną mojego małżeństwa, ze straszną prawdą, że zniszczyłem wszystko, że już nigdy nie będzie tak jak przedtem. A było tak pięknie!.
                                        Nigdy nie czytałem Harlequinów ale domyślam się, ze takie teksty to tam powszechnie występują.
                                        I co? I co? I nic!! Okazało się, że nic, absolutnie nic nie zniszczyłem, wszystko jest jak przedtem, kocham żonę, ona mnie uwielbia ;-), seks jest fajny, życie jest piękne!!! A, że Mira miała większe cycki? No to co? Żona też ma fajne.
                                        I to był niestety wniosek rozstrzygający o tym co było potem - hulaj dusza, piekła nie ma, mały skoczek w bok niczego nie niszczy.
                                        A temu co było potem sprzyjały układy życiowe - długotrwałe pobyty w „terenie” – gdzie strona tam żona, także kilkuletnie wyjazdy do pracy za granicę. Ale nie ulega też wątpliwości że to co było potem było też „wspomagane” przez moją poligamiczną naturę (geny?).
                                        Dziś więc mogę powiedzieć tak: jednorazowe niewierności niewiele lub nic nie szkodzą, ale uprawiane notorycznie – chyba jednak powoli i nieodwracalnie erodują więź małżeńską. Seks powoli staje się obowiązkiem bo przecież orgazmy jej też się należą ale ochoty, tego ognia, iskrzenia - coraz mniej. A jak nam się nie bardzo chce to i fiut coraz miększy.
                                        Ale nigdy się nie dowiem czy przyczyną tej erozji u mnie to były cudzołóstwa, czy też jednak upływ czasu, który na tym forum jest przecież uznawany za główną przyczynę zaniku pożądania.

                                        Byłem na Rynku i darłem się: Andrzej Duda do Torunia!!! Andrzej Duda do Torunia!!!





                                        • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 19.12.15, 16:27
                                          gogol 77napisał
                                          >Byłem na Rynku i darłem się: Andrzej Duda do Torunia!!! Andrzej Duda do Torunia!!!<

                                          Czegoś nic nie mówił?! Ja też tam byłam, podarlibyśmy się razem ;)
                                        • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 19.12.15, 17:47
                                          Powiem dwie rzeczy Gogol, jedna bedzie obrazliwa, druga - no nie wiem czy Cie pocieszy.
                                          Jestes zaklamanym draniem Gogol.
                                          No i nie wiem czy Cie to pocieszy, ale ja jestem taki sam. Albo i bardziej.
                                          Pamietam jak na studiach, kiedy z rok juz chodzilem z przyszla zona, poznalem przez kumpla jedna laske. Byla to elegancka blondyna. Dosc charakterystyczna uroda, ale serio ladna dziewczyna z duza klasa w zachowaniu... i dosc wyraznie naenergetyzowana seksualnie. Jakos tak nam sie dobrze gadalo, zaczela grac chemia i dziewczyna zrobila sie po prostu napalona na mnie. Traf chcial, ze kumpel tez na nia strasznie lecial, ale ona zdaje sie miala go w dupie, czego nie mozna powiedziec o mnie. Przyszla sobie impreza, laska sie topila jak maslo, ja tez. Mialem niedaleko wlasna wolna chate, starzy na jakichs wyjazdach. Czysta sytuacja, wiem ze by poszla wtedy ze mna. Ale to ja wyszedlem. Sam. Nie umialem, ta impreza to bgly urodziny wlasnie tego kolegi
                                          Ale wiesz czemu jestem draniem? Bo do dzis zaluje ze nie skorzystalem. Babka byla minimum 8/10, bystra i z duzym ogniem w oczach.
                                          Niewykorzystane okazje sie mszcza.
                                          • gogol77 Re: Pytanie do Sea.Sea 19.12.15, 18:26
                                            sabat777 napisał:

                                            > Jestes zaklamanym draniem Gogol.>

                                            Nie da się tego ukryć.
                                            Ale jak myślisz sabat, wejdę do Królestwa Niebieskiego? Podobno gdybym żałował to bym wszedł.
                                            Sęk w tym, że niczego nie żałuję.
                                            www.youtube.com/watch?v=Q3Kvu6Kgp88

                                            • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 19.12.15, 19:03
                                              Mysle ze krolestwo niebieskie i pieklo to stany, ktorych jak najbardziej mozna doswiadczyc, ale tu, na Ziemi. Po smierci raczej bym sie ich nie spodziewal prawde mowiac. Cos innego tam jest.I malo prawdopodobne by ruchanie lub nie ruchanie kogokolwiek mialo wplyw na to co bedzie po tym, jak moje mieso zacznie sie rozkladac.
                                    • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 23:13
                                      gogol77 napisał:
                                      > Dlatego wciąż wierzę w sabata. Sabat, bajer jest najważniejszy!!!.
                                      ======================================
                                      Ale tylko na krótką metę. Sorry.
                                      • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 23:37
                                        =====================================
                                        Marek.zak1napisal
                                        >Ale tylko na krótką metę. Sorry.<

                                        Jaką krótka? Gogol już tak bajeruje 12 lat i iskry dalej lecą Skąd możesz wiedzieć, że będąc w nie stałej relacji, nie jest bardziej szczęśliwy lub zadowolony,niż ci,którzy niby są together forever, a w rzeczywistości daleko od siebie i pielęgnują obopólne zgnuśnienie. Tylko bycie czyjąś żoną, czy mężem daje szczęście? Nie, nie jest tak.
                                        • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 23:44
                                          ninek04 napisała:

                                          >Tylko bycie czyjąś żoną, czy mężem daje szczęście? Nie, nie jest tak.

                                          Hyh, w rzeczywistości relacje pozamałżeńskie to trochę jakby emocjonalne przedłużenie liceum i studiów ;) Człowiek jest znowu w akcji :)
                                          • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 23:57
                                            >Hyh, w rzeczywistości relacje pozamałżeńskie to trochę jakby emocjonalne przedłużenie liceum i studiów ;) Człowiek jest znowu w akcji :)>

                                            Już wolę takie przedłużenie i niestabilność, równiez nastroju, niż stagnację, a nawet emocjonalny regres. Utkwieniu w czarnej dupie mówię zdecydowanie nie!! ;))
                                            • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 19.12.15, 00:25
                                              ninek04 napisała:

                                              > Utkwieniu w czarnej dupie mówię zdecydowanie nie!! ;))

                                              No tak, takie jednostajne utkwienie nie przynosi wiele dobrego. Zdecydowanie lepiej się w tej dupie trochę poruszać w tę i we w tę. I nie musi być koniecznie czarna, różowa też jest całkiem całkiem ;)
                                              • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 19.12.15, 00:51
                                                >No tak, takie jednostajne utkwienie nie przynosi wiele dobrego. Zdecydowanie lepiej się w tej dupie trochę poruszać w tę i we w tę. I nie musi być koniecznie czarna, różowa też jest całkiem całkiem ;)<

                                                W końcu ruch to zdrowie, więc lepiej ruchać, niż utkwić w miejscu, jak kołek w płocie ;)A czarna dupa jest aseksualna, nie tylko dupa zresztą. Jasne górą, zawsze i wszędzie ;)
                                      • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 23:41
                                        marek.zak1 napisał:

                                        > Ale tylko na krótką metę. Sorry.

                                        Są różne konkurencje, może być np. 110 metrów przez płotki :)
                                        Czasem trzeba być nadzwyczaj szybkim, szczególnie uciekając przed dobermanem męża kochanki :)
                                        • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 23:51
                                          >Czasem trzeba być nadzwyczaj szybkim, szczególnie uciekając przed dobermanem męża kochanki :)<

                                          Naoglądałeś się "Psów "?I po co Ci to było?I teraz boisz się, że po kwestii,że "co ty pierdolisz, pierdolisz moją kobietę " ktoś Ci zrobi ładny przedziałek? ;)
                            • sea.sea Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 19:14
                              Mam za mały przerób, żeby wyciągać jakieś konkretne prawidłowości. Ustalmy, że ogólnie jeden nie zaliczył, bo na żywo nie kliknęło.

                              Słuchaj, a jaki masz stosunek do konsekwentnych infantylizmów w dirty talk? Takich jak tutaj:
                              forum.gazeta.pl/forum/w,15128,157430953,157430953,Sposob_na_orgazm_autorski_.html
                              Czy zrozumiałe jest dla Ciebie, dlaczego dla wielu kobiet to jest totalny put off?
                              • kutuzow Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 19:35
                                sea.sea napisała:

                                > Mam za mały przerób, żeby wyciągać jakieś konkretne prawidłowości. Ustalmy, że
                                > ogólnie jeden nie zaliczył, bo na żywo nie kliknęło.

                                Oj, nie chodziło o przerób. Raczej o to czy np. na 6 przesyłających foty 3 zakwalifikowało się dalej i czy to dalej to efekt fotek czy raczej ogólnej prezencji.
                                Bo zaczynam tak powoli zastanawiać się że jak coś się miało zdarzyć to i słabe fotki nie zniechęcały tak mocno żeby znajomość zerwać, a jak nie iskrzyło to i 25 cm spod jensów na tle 6-cio paka nie pomogło.


                                > Słuchaj, a jaki masz stosunek do konsekwentnych infantylizmów w dirty talk? Tak
                                > ich jak tutaj:
                                > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,157430953,157430953,Sposob_na_orgazm_autorski_.html
                                > Czy zrozumiałe jest dla Ciebie, dlaczego dla wielu kobiet to jest totalny put o
                                > ff?

                                Zaczne od tego że nie za bardzo łapie skąd ten przeskok z tematu fotek na temat infantylizmu.
                                Moje podejście jest takie że taka dziecięca gadka niweluje napięcie i zaczyna kojarzyć się z dziecięcymi igraszkami (a te są aseksualne w założeniu).
                                Swoją droga, to też ciekawy przykład projekcji swoich własnych upodobań. Takimi zdrobnieniami operują własnie divy z garsoniery i na odlotach. Bo takie granie wstydliwej/niedoświadczonej poodkręca facetów bardziej niż jakieś ostre teksty na dzień dobry (bo gościu w zderzeniu z doświadczeniem laski może się przelać i zamknąć w sobie ;-)
                                • sea.sea Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 19:53
                                  A już Ci tłumaczę skąd przeskok: bo skoro dla jednych jest zrozumiałe, że brzydkie fotki nie kręcą, a dla innych dupa to dupa, ważne, że jest - to zastanawiałam się, czy z równym niezrozumieniem spotka się inny put off w postaci rzeczonych infantylizmów, czy też będzie jak w przypadku fotek: dirty talk to dirty talk, każdy dirty talkuje jak umie, na wuj drążyć temat :)

                                  A skąd Twoim zdaniem się bierze iskrzenie na onlajnie? Tzn: co jest konieczne, żeby zaiskrzyło? Czy wystarczy sama wiedza: ja jestem napalony, ona jest napalona, ja lubię oral, ona pisze, że uwielbia do buzi, wszystko inne jest czwartorzędne, stanowimy perfect match - czy trzeba jeszcze czegoś, czego?
                                  • kutuzow Re: Pytanie do Sea.Sea 18.12.15, 22:45
                                    sea.sea napisała:

                                    > A skąd Twoim zdaniem się bierze iskrzenie na onlajnie? Tzn: co jest konieczne,
                                    > żeby zaiskrzyło? Czy wystarczy sama wiedza: ja jestem napalony, ona jest napalo
                                    > na, ja lubię oral, ona pisze, że uwielbia do buzi, wszystko inne jest czwartorz
                                    > ędne, stanowimy perfect match - czy trzeba jeszcze czegoś, czego?


                                    Widzę że sprytnie unikasz odpowiedzi na wcześniejsze pytanie ;-)

                                    Co do iskrzenia na on-linie -nie wiem. Tutaj zupełnie nie mam doświadczenia (chodzi mi o saity gdzie się wchodzi szukac konkretów w stylu erodate czy zbiornik). Na "zwykłych" stronach to pamiętam że raczej najpierw patrzyłem na to czy na poziomie zainteresowań/podobnego systemu wartości nadajemy.
                                    • sea.sea Re: Pytanie do Sea.Sea 19.12.15, 07:24
                                      Nie unikam, zmierzam do czegoś i zdaje się, że mi się udało, ale rozpiszę się jak wrócę, bo dzisiaj niestety nie mam wolnej soboty :)
                                    • sea.sea Re: Pytanie do Sea.Sea 19.12.15, 18:41
                                      No dobra. Kutuziu drogi, a gdzie tu, excusez le mot - emocje? Zgodność intelektów to sobie można mieć i z kolegami... A co do wartości - jak chcesz bzykać, to istotne jest w sumie tylko to, żeby druga strona nie była ortodoksyjnym wyznawcą religii, która broni seksu przed ślubem ;)

                                      Jak z Tobą rozmawiam, to się zastanawiam, czy Ty masz jakiś defekt, czy też może jesteś właśnie typowym przedstawicielem męskiego gatunku, a ci, których ja znam, to jakieś androgyniczne podróby ;) Bo mam wrażenie, że jesteś bardzo od linijki i mocno logiczny i kalkulujący, a emocja to dla Ciebie jakiś abstrakcyjny konstrukt, uzasadniający, dlaczego ludzie zachowują się czasem nieco dziwnie, ale tak generalnie to niezrozumiały.

                                      A do tematu. Zakładając, że ktoś chce puknąć taką na przykład mnie (chociaż myślę, że to tyczy też paru innych forumek). Ja sobie większość potrzeb zaspokajam sama, potrzeby socjalne z pomocą przyjaciół, no ale są rzeczy, których sobie sama nie zorganizuję. Zasadniczo jestem idealna do romansów czy nawet fuckfriendowania, bo związki to coś, co mi się przydarzało, nie coś, czego czynnie szukałam. Propozycje małżeńskie (sztuk dwie) czy kohabitacji (sztuk pięć, żeby była jasność - nie zawsze korzystałam, czasem to był sygnał "zaszło za daleko, pora się zwijać") zawsze wychodziły od drugiej strony, nigdy ode mnie. Dzieci programowo nie chcę, mieszkać z facetem mogę, ale nie muszę. Jak się dobrać do takiej mnie? Trzeba mi dać, proszę kolegi, pewnego rodzaju emocje. Trzeba mnie uwieść (co nie jest takie trudne, jak mi dać odpowiednią pożywkę, to ja sobie resztę dopowiem sama, sprawdzone). Losowa fotka prześwietlonego penisa jest dla mnie zaledwie informacją "mam penisa i chciałbym go użyć". Do ładnej fotki dopiszę sobie całą ideologię: że facet się postarał. Że ma jakieś poczucie estetyki. Że mu się chciało, może specjalnie dla mnie? Że ma fantazję, więc może w łóżku też? Odpowiedź na Twoje pytanie: od żadnego z panów nie dostałam "brzydkiej" fotki. Nie wiem, jak bym się zachowała, gdybym dostała. Przypuszczalnie zależałoby to od pozostałych okoliczności, tzn. czy wcześniej iskrzyło i jak bardzo, czy nie. Być może nie spławiłabym gościa, ale na pewno bym się pod tę fotkę nie masturbowała. Natomiast te ładne fotki nakręciły mnie przed spotkaniami tak, że właściwie cała gra wstępna na żywo była do pominięcia... Albowiem IMO istotne jest nie tylko to, czy kobieta uchyli pierożka, ale jak bardzo go uchyli i z jakimi dodatkowymi bonusami. W moim przypadku bonusy ode mnie były spore - i sądzę, że jakość fotek była za to w dużym stopniu odpowiedzialna ;) To się, proszę kulegi, nazywa uwodzeniem - uwodzenie jest przyjemne szalenie, a kiedy jest zdywersyfikowane nie tylko na słowa, ale także na ładne obrazy - może grozić miłą gratyfikacją.

                                      Aaa, przypomniało mi się, spławiłam kiedyś jednego takiego od fajnych fotek, mimo, że wcześniej iskrzyło, spławiłam nawet bez spotkania. Ale on kompletnie nie miał wyczucia, kiedy jest pora na cyberek i coś mi w nim zajeżdżało desperacką chęcią zaliczenia - potem wyszło na jaw, że podbijał tak samo do wszystkiego, co się rusza i nie ucieka na drzewo. A ja lubię mieć poczucie, że ktoś chce zerżnąć mnie, a nie jakiś zupełnie losowy mokry otwór, który przypadkowo przechodził obok.
                                      • kutuzow Re: Pytanie do Sea.Sea 19.12.15, 21:44
                                        sea.sea napisała:

                                        > No dobra. Kutuziu drogi, a gdzie tu, excusez le mot - emocje?

                                        Wiesz emocje słabo daje się opisać na forum. To wszystko co ja tu dostrzegam to dla mnie są informacje (ich wymiana). Od emocji to mam real i ew. kino, książki itp. Tutaj na forum ich nie szukam -zobacz że ja praktycznie nie uczestniczę w tym całym życiu społecznym które się odbywa na forum w drugim obiegu na privie.

                                        Zgadzam się, że w realu przy podrywie są emocje i owszem im więcej ich facet wygeneruje tym lepiej. Z tym, że jak zaczne opisywać emocje w skrócony sposób (żeby nie wyszło z tego opowiadanie na 4 x A4, to wyjdzie cos takiego jak literatura Marka i też będzie lipa. Także gdzie się nie odwrócisz to dupa z tyłu :-)

                                        Poza tym chyba się rozminęliśmy trochę, myślę, że ja odpowiadałem na pytanie jak wygląda jabłko, Ty zaś jak wygląda pomarańcza. Bo wg mnie jeśli za tym fajnym bzykaniem ma iść potem jakiś związek to jednak fajnie, żeby ta zgodność intelektów. Bo co z tego, że seks fajny, jak po seksie trochę ciężko się dogadać. Znów w ogromnym skrócie. Co do tego co powinno grac to Wojciszke w "Psychologi Miłości" super to w punktach ujął.

                                        Jeśli to ma być takie "friends with benefits" to akcenty inaczej są porozkładane. Wtedy owszem więcej emocji, bo zawsze gdy temperatura opadnie można zwinąć żagle i zawinąć do innego portu.
                                        Znów ogromny skrót myslowy, bo pewnie co para to inny rodzaj relacji i inaczej ułożone akcenty.
                                        • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 19.12.15, 21:56
                                          kutuzow napisał:

                                          > Zgadzam się, że w realu przy podrywie są emocje i owszem im więcej ich facet wygeneruje tym lepiej. Z tym, że jak zaczne opisywać emocje w skrócony sposób (że by nie wyszło z tego opowiadanie na 4 x A4, to wyjdzie cos takiego jak literatura Marka i też będzie lipa. Także gdzie się nie odwrócisz to dupa z tyłu :-).
                                          ============================================
                                          Widzisz, moja literatura, zwłaszcza 2 pierwsze książki, to przeciwstawieniem romantyzmu, w którym emocje i dobre chęci prowadziły do klęski. Moi bohaterowie przeżywają emocje, ale w procesie decyzyjnym odsuwają je na bok i są do bólu skuteczni. W filmie jak Jason Statham - kocha ale swoich wrogów rozpierdala na amen.

                                        • sea.sea Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 19:39
                                          A ja się nie odnosiłam specyficznie do tego forum, a ogólnie do iskrzenia na onlajnie. Bo Ty piszesz, że wspólne poglądy i wartości, a w moich kategoriach to iskrzy w interakcji, kiedy ludzie wspólnie żartują, grają słownie czy nawet się kłócą o coś, w każdym razie - coś się dzieje, co generuje właśnie wspomniane emocje.

                                          Wracając do wymiany fotek - Glam zdaje się dostała fotki od kogoś, kogo zna w realu. Będę się upierać, że fotka sprzed 10 lat, albo dokumentacja pasztetowej, to informacja - a ekspozycja zrobiona starannie, to generator emocji. I że z kobietami to naprawdę lepiej iść w kierunku emocji, niż podawania czystej informacji prosto w pysk :]
                                          • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 19:55
                                            sea.sea napisała:

                                            > Wracając do wymiany fotek - Glam zdaje się dostała fotki od kogoś, kogo zna w r
                                            > ealu. Będę się upierać, że fotka sprzed 10 lat, albo dokumentacja pasztetowej,
                                            > to informacja - a ekspozycja zrobiona starannie, to generator emocji. I że z ko
                                            > bietami to naprawdę lepiej iść w kierunku emocji, niż podawania czystej informa
                                            > cji prosto w pysk :]

                                            Na pewno masz racje z emocjami. Nie wszystko co podano na tacy bedzie docenione. Zdarzalo mi sie otrzymywac meska nagosc bez tego pasztetowego elementu i to w zaden sposob facetowi atrakcyjnosci ogolnej nie ujmowalo. Ja zostawiam wybor i sie nie mszcze za nienadeslane elementy. Ale co ciekawe sea,sea to ze faceci czesto maja deficyty emocji wiec trudno im nimi kobiety bombardowac. Czasem mam wrazenie, ze faceci wrecz preferowaliby sie spotykac z innymi facetami z uwagi wlasnie na brak emocji lun na ich minimalizacje. Ile tu napisano o niestabilnosci emocjonalnej i szatazu emocjonalnym. Nie bez powodu jak sadze. Swiat idzie w kierunku braku uczuc i robotycznosci.
                                            • sea.sea Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 20:03
                                              No możliwe, że mają, choć jak już napisałam Kutuzowowi - ja chyba spotykam jakieś androgyniczne podróby, bo pod takie mocno bezemocjonalne typy to mi tylko ten ostatni eks wpada - a i tak na początku robił inne wrażenie jednak.

                                              Z drugiej strony obserwuję, że faktycznie, może się narzeka na niestabilność emocjonalną kobiet, ale właśnie głównie te "stuknięte" otrzymują więcej przywiązania, uwagi a może i miłości.
                                          • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 20:11
                                            Sea.sea napisała
                                            >Będę się upierać, że fotka sprzed 10 lat, albo dokumentacja pasztetowej, to informacja - a ekspozycja zrobiona starannie, to generator emocji. I że z kobietami to naprawdę lepiej iść w kierunku emocji, niż podawania czystej informacji prosto w pysk :]<

                                            Ja się zastanawiam, czy reprezentacja danego typu -wzrokowca, słuchowca, kinestetyka ma znaczenie, jeśli chodzi o preferencje na etapie poznawania się. Bo ja na przykład jestem wzrokowcem, ale zdecydowanie bardziej podnieca mnie i działa na mnie warstwa słowna, czyli słowa, słowa i jeszcze raz słowa, mimo, że w o wiele większym stopniu przyswajam wiedzę w oparciu o zmysł wzroku,a w relacjach damsko-męskich o wiele bardziej przyswajam sobie zmysł słuchu, przynajmniej na początku.
                                      • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 08:08
                                        sea.sea napisała:

                                        > No dobra. Kutuziu drogi, a gdzie tu, excusez le mot - emocje? Zgodność intelekt
                                        > ów to sobie można mieć i z kolegami... A co do wartości - jak chcesz bzykać, to
                                        > istotne jest w sumie tylko to, żeby druga strona nie była ortodoksyjnym wyznaw
                                        > cą religii, która broni seksu przed ślubem ;)

                                        Drapieżnicy nie mają emocji. Mają strategie. Jeden ma strategię na pozycję-kasę- władzę, inny może mieć na wielką miłość- emocje- cały świat nie istnieje.
                                        • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 08:56
                                          zawle napisała:

                                          > Drapieżnicy nie mają emocji. Mają strategie. Jeden ma strategię na pozycję-kasę
                                          > - władzę, inny może mieć na wielką miłość- emocje- cały świat nie istnieje.
                                          =====================================================
                                          To mit. Główna część tej strategii zaczyna się już w szkole, gdzie dokonuje się przyszły podział społeczeństwa. Jedni się uczą, pracują, chcąc dużo osiągnąć, czasami ze strachu, inni nie. Tak więc to nie drapieżcy, tylko rozsądni ludzie, którzy podejmują właściwe decyzje. Wszystko inne to tego następstwa.
                                          • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 09:20
                                            marek.zak1 napisał:
                                            > To mit. Główna część tej strategii zaczyna się już w szkole, gdzie dokonuje się
                                            > przyszły podział społeczeństwa. Jedni się uczą, pracują, chcąc dużo osiągnąć,
                                            > czasami ze strachu, inni nie. Tak więc to nie drapieżcy, tylko rozsądni ludzie,
                                            > którzy podejmują właściwe decyzje. Wszystko inne to tego następstwa.

                                            Tako rzecze Maruś.
                                            • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 09:43
                                              zawle napisała:

                                              > marek.zak1 napisał:
                                              > > To mit. Główna część tej strategii zaczyna się już w szkole, gdzie dokonuje się przyszły podział społeczeństwa. Jedni się uczą, pracują, chcąc dużo osiągnąć, czasami ze strachu, inni nie. Tak więc to nie drapieżcy, tylko rozsądni ludzie, którzy podejmują właściwe decyzje. Wszystko inne to tego następstwa.
                                              >
                                              > Tako rzecze Maruś.
                                              =============================

                                              Tego w szkole nie uczyli i nie uczą, a szkoda. Może to wynika z tego, ze w szkole nie ma edukacji tylko nauczanie poszczególnych, niezwiązanych ze sobą przedmiotów. Spytaj dowolnego ucznia, po co się uczy a rzadko kiedy usłyszysz odpowiedź. Skoro nie wiedzą, to po co to robić?

                                              • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 16:48
                                                marek.zak1 napisał:
                                                > Tego w szkole nie uczyli i nie uczą, a szkoda. Może to wynika z tego, ze w szk
                                                > ole nie ma edukacji tylko nauczanie poszczególnych, niezwiązanych ze sobą przed
                                                > miotów. Spytaj dowolnego ucznia, po co się uczy a rzadko kiedy usłyszysz odpowi
                                                > edź. Skoro nie wiedzą, to po co to robić?

                                                Ty byś powiedział że chcesz ruchać Magdę z 6b?
                                                • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 17:10
                                                  zawle napisała:

                                                  > marek.zak1 napisał:
                                                  > > Tego w szkole nie uczyli i nie uczą, a szkoda. Może to wynika z tego, ze w szkole nie ma edukacji tylko nauczanie poszczególnych, niezwiązanych ze sobą przedmiotów. Spytaj dowolnego ucznia, po co się uczy a rzadko kiedy usłyszysz odpowiedź. Skoro nie wiedzą, to po co to robić?
                                                  >
                                                  > Ty byś powiedział że chcesz ruchać Magdę z 6b?
                                                  ==========================================

                                                  Każdego motywuje coś innego. Facetów przeważnie kobiety, a ich działalność, rywalizacja powodowana jest tym, czyli zdobyciem wysokiego miejsca w hierarchii, które to ma przełożenie na związki z kobietami.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 17:21
                                                    To byłoby smutne gdyby te wszystkie fajne sprawy stały się bo facetom przeważnie chce się ruchać.
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 17:30
                                                    zawle napisała:

                                                    > To byłoby smutne gdyby te wszystkie fajne sprawy stały się bo facetom przeważni
                                                    > e chce się ruchać.

                                                    Dla mnie to tez bylo mega rozczarowujace. Takie plytkie. Dlatego szukam kogos kto holduje jeszcze jakims wartosciom lub/i w cos wierzy, a nie tylko to ciekanie kogo by tu puknac.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 18:37
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > To byłoby smutne gdyby te wszystkie fajne sprawy stały się bo facetom przeważnie chce się ruchać.
                                                    >
                                                    > Dla mnie to tez bylo mega rozczarowujace. Takie plytkie. Dlatego szukam kogos kto holduje jeszcze jakims wartosciom lub/i w cos wierzy, a nie tylko to ciekanie kogo by tu puknac.
                                                    ======================================================

                                                    Tyle czytasz a nie rozumiesz o co chodzi. Co ma wspólnego hołdowanie wartościom z motywacją do działania? Jak kogoś motywuje pomoc biednym w Zairze, jego sprawa, ale dlaczego to ma być głębsze, aniżeli bycie motywowanym przez kobiety? Liczy się motywacja, która pokona własne lenistwo. That's all.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 18:49
                                                    Ty nic nie rozumiesz. Nie rozumiesz że świat wg Marka nie jest jedynym. Że Twoje królestwo mieści się w Twoim domu i poza niego nie wystaje. Ze to co Ciebie motywuje do działania, nie jest główną motywacją wszystkich. Że praca i strategia to tylko elementy sukcesu. I wielu innych rzeczy nie rozumiesz.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 18:59
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ty nic nie rozumiesz. Nie rozumiesz że świat wg Marka nie jest jedynym. Że Twoje królestwo mieści się w Twoim domu i poza niego nie wystaje. Ze to co Ciebie motywuje do działania, nie jest główną motywacją wszystkich. Że praca i strategia to tylko elementy sukcesu. I wielu innych rzeczy nie rozumiesz.
                                                    ================================================
                                                    Nie masz pojęcia, jak rozumują faceci i co ich motywuje, a na ten temat ciągle piszesz. i oceniasz Praca i strategia to elementy sukcesu, ważne , ale nie jedyne. Liczy się wiele innych.
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 19:07
                                                    =========
                                                    Marek.zak1napisal
                                                    >Nie masz pojęcia, jak rozumują faceci i co ich motywuje, a na ten temat ciągle piszesz. i oceniasz Praca i strategia to elementy sukcesu, ważne , ale nie jedyne. Liczy się wiele innych.<

                                                    A Ty ciągle piszesz, co jest wyznacznikami sukcesu według Ciebie. Nie umiesz zrozumieć, że pojęcie sukcesu ma wiele twarzy i nie dla każdego znaczy to samo i tyle samo. I że niektórzy nie muszą osiągnąć tego pierdolonego sukcesu, by też czuć się dobrze i fajnie w swoim życiu?
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 20:27
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > =========
                                                    > Marek.zak1napisal
                                                    > >Nie masz pojęcia, jak rozumują faceci i co ich motywuje, a na ten temat ciągle piszesz. i oceniasz Praca i strategia to elementy sukcesu, ważne , ale nie jedyne. Liczy się wiele innych.<
                                                    >
                                                    > A Ty ciągle piszesz, co jest wyznacznikami sukcesu według Ciebie. Nie umiesz zrozumieć, że pojęcie sukcesu ma wiele twarzy i nie dla każdego znaczy to samo i tyle samo. I że niektórzy nie muszą osiągnąć tego pierdolonego sukcesu, by też czuć się dobrze i fajnie w swoim życiu?
                                                    ================================================
                                                    Znaczy to samo. To odniosłaś sukces i możesz czuć się fajnie, bo zaliczasz się do 10 - 15% światowej cywilizacyjnej elity, głodu nie zaznałaś a i masz gdzie mieszkać. To jest sukces podstawowy.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 19:26
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Nie masz pojęcia, jak rozumują faceci i co ich motywuje, a na ten temat ciągle
                                                    > piszesz. i oceniasz Praca i strategia to elementy sukcesu, ważne , ale nie jed
                                                    > yne. Liczy się wiele innych.

                                                    Ty też nie. Wiesz co motywuje jednego faceta- Ciebie. Co do reszty możesz tylko domniemywać, a nie wyrażać się z pozycji Boga. Czemu oceniam? Bo chcę Cię wkurwić, nie lubię Ciebie.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 20:28
                                                    zawle napisała:


                                                    >
                                                    > Ty też nie. Wiesz co motywuje jednego faceta- Ciebie. Co do reszty możesz tylko domniemywać, a nie wyrażać się z pozycji Boga. Czemu oceniam? Bo chcę Cię wkurwić, nie lubię Ciebie.
                                                    =======================================
                                                    Nie wkurwiasz mnie. Piszesz o tym, o czym nie masz pojęcia. Standard.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 20:29
                                                    A Ty o sobie...standard.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 20:36
                                                    zawle napisała:

                                                    > A Ty o sobie...standard.
                                                    =======================
                                                    Wypowiedz się co i jak czuja kobiety, a ja to chętnie przeczytam i zapamiętam, i nawet mi do głowy nie przyjdzie, żeby kwestionować.
                                                    >Ty natomiast wiesz najlepiej co i i jak myślą faceci i czy to jest dobre, czy nie.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 20:40
                                                    Ja mogę się wypowiedzieć o tym co czuję Ja. Powtarzam to któryś raz z rzędu,ale nie łapiesz.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 20:46
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Wypowiedz się co i jak czuja kobiety, a ja to chętnie przeczytam i zapamiętam,
                                                    > i nawet mi do głowy nie przyjdzie, żeby kwestionować.
                                                    > >Ty natomiast wiesz najlepiej co i i jak myślą faceci i czy to jest dobre,
                                                    > czy nie.

                                                    ja czuję że jesteś facetem który bardzo często musi wszystkim mówić o swoim sukcesie, bo inaczej sam ma wątpliwości. I że ten jego sukces dla mnie jest nudny jak cholera i że nigdy nie mogłabym nawet jeść z Tobą przy jednym stole. Jestem kobietą, czyli twoja żona też tak czuje. Bo moje zdanie to zdanie wszystkich kobiet i nie kwestionuj tego, zapamiętaj.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 20:54
                                                    zawle napisała:

                                                    ja czuję że jesteś facetem który bardzo często musi wszystkim mówić o swoim sukcesie, bo inaczej sam ma wątpliwości. I że ten jego sukces dla mnie jest nudny jak cholera i że nigdy nie mogłabym nawet jeść z Tobą przy jednym stole. Jestem kobietą, czyli twoja żona też tak czuje. Bo moje zdanie to zdanie wszystkich kobiet i nie kwestionuj tego, zapamiętaj.
                                                    ====================================================
                                                    E tam, ja bardzo lubię kobiety i ze wzajemnością. :)

                                                  • sid.le.niwiec Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 21:31
                                                    > Wypowiedz się co i jak czuja kobiety

                                                    Ale które kobiety? Czy że niby wszystkie czuja to samo?
                                                    Zgadzam się z dziewczyninami, rozciągasz swoje doświadczenia i chcenia na całe społeczeństwo, dlatego często nie masz racji.
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 19:11
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Tyle czytasz a nie rozumiesz o co chodzi. Co ma wspólnego hołdowanie wartościom
                                                    > z motywacją do działania? Jak kogoś motywuje pomoc biednym w Zairze, jego spra
                                                    > wa, ale dlaczego to ma być głębsze, aniżeli bycie motywowanym przez kobiety? Li
                                                    > czy się motywacja, która pokona własne lenistwo. That's all.

                                                    Ale ja nie mam problemow z motywacja do dzialania. Nawet jakbym byla na bezludnej wyspie to bym nie miala. Zwyczajnie glod motywuje: jak nic nie robisz to nie masz co jesc. Nie jest to wystarczajaca motywacja do dzialania?
                                                  • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 19:32
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Ale ja nie mam problemow z motywacja do dzialania. Nawet jakbym byla na bezludn
                                                    > ej wyspie to bym nie miala. Zwyczajnie glod motywuje: jak nic nie robisz to nie
                                                    > masz co jesc. Nie jest to wystarczajaca motywacja do dzialania?
                                                    >

                                                    Ale dla niego nie. Można na ten temat fajny film rysunkowy zrobić;) Mały Maruś uczy się nie srać w pieluchę. Na górze chmurka jak realnie zapina Baśkę. Potem w ławce szkolnej. Pisze w zeszycie: 23- 9= 14. Odpowiedż: Na 14 lat zapnę Baśkę. Potem na rowerze. Ten mięsień będzie całować Baśka. Najlepszy student na roku. Mowa dziękczynna: To dla Ciebie Baśka.
                                                    A jakby mu nie wyszło z Baśką? Wtedy zmieniłby się w ML;)
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 19:41
                                                    zawle napisała
                                                    >Na górze chmurka jak realnie zapina Baśkę. Potem w ławce szkolnej. Pisze w zeszycie: 23- 9= 14. Odpowiedż: Na 14 lat zapnę Baśkę. Potem na rowerze. Ten mięsień będzie całować Baśka. Najlepszy student na roku. Mowa dziękczynna: To dla Ciebie Baśka. <

                                                    Ale Baśka miała pewnie fajny biust, dlatego w ogóle zapiął.Gdyby nie miała, to by nie zapiął ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 19:42
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale dla niego nie. Można na ten temat fajny film rysunkowy zrobić;) Mały Maruś
                                                    > uczy się nie srać w pieluchę. Na górze chmurka jak realnie zapina Baśkę. Potem
                                                    > w ławce szkolnej. Pisze w zeszycie: 23- 9= 14. Odpowiedż: Na 14 lat zapnę Baśkę
                                                    > . Potem na rowerze. Ten mięsień będzie całować Baśka. Najlepszy student na roku
                                                    > . Mowa dziękczynna: To dla Ciebie Baśka.
                                                    > A jakby mu nie wyszło z Baśką? Wtedy zmieniłby się w ML;)

                                                    Otoz. Wystarczy odstrzelic Baske i co? Polozy sie i nie bedzie jadl? Umrze z glodu?
                                                  • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 19:50
                                                    To by jej wybaczył;)))
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 19:51
                                                    hello -kitty 2napisała
                                                    >Otoz. Wystarczy odstrzelic Baske i co? Polozy sie i nie bedzie jadl? Umrze z glodu? <

                                                    Poświęci się uwiecznianiu postaci Baśki,wydając serię memuarów,coś na kształt trenów niemalże ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 20:21
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > czy się motywacja, która pokona własne lenistwo. That's all.
                                                    >
                                                    > Ale ja nie mam problemow z motywacja do dzialania. Nawet jakbym byla na bezludnej wyspie to bym nie miala. Zwyczajnie glod motywuje: jak nic nie robisz to nie masz co jesc. Nie jest to wystarczajaca motywacja do dzialania?
                                                    ==========================================
                                                    Dokładnie. Motywuje Cię zagrożenie i chęć zdobycia tego, czego nie masz. Więc skoro faceta motywuje kobiety, których nie ma jest to ten sam mechanizm. głód obecnie mało kogo w Europie motywuje.
                                                    >
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 20:42
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Dokładnie. Motywuje Cię zagrożenie i chęć zdobycia tego, czego nie masz. Więc s
                                                    > koro faceta motywuje kobiety, których nie ma jest to ten sam mechanizm. głód ob
                                                    > ecnie mało kogo w Europie motywuje.

                                                    Tylko ze kobiety nie mozesz ''miec''.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 21:00
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Dokładnie. Motywuje Cię zagrożenie i chęć zdobycia tego, czego nie masz.
                                                    > Więc skoro faceta motywuje kobiety, których nie ma jest to ten sam mechanizm. g
                                                    > łód obecnie mało kogo w Europie motywuje.
                                                    >
                                                    > Tylko ze kobiety nie mozesz ''miec''.
                                                    ===============================
                                                    Jak to, przecież mówi się, że ,,mam żonę, narzeczoną, partnerkę". Nie wiem, jak to jest po holendersku ale we wszystkich znanych mi językach facet mówi, że ,,ma" żonę, kobietę...". Zaznaczam lingwistce, że ,,mam" i ,,posiadam" są różnymi słowami i w tym wypadku ,,mam" nie oznacza, ze kobieta jest własnością :)
                                                    >
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:00
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Tylko ze kobiety nie mozesz ''miec''.

                                                    Choćbyś był jedynym moich snów autorem
                                                    Choćbyś absolutną władzę miał
                                                    Choćbyś wiedział znacznie wcześniej już co teraz wolę
                                                    Będziesz tylko cząstkę prawdy znał

                                                    Całej nie dostaniesz mnie i tak

                                                    www.youtube.com/watch?v=ZpmrlAlQJRs
                                                    Mężczyźni są jak psy, kobiety są jak koty :)
                                                    Spróbuj ZMUSIĆ kota do tego, żeby dał się pogłaskać...
                                                  • burzowa.kejt Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 20:54
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > > czy się motywacja, która pokona własne lenistwo. That's all.
                                                    > > Ale ja nie mam problemow z motywacja do dzialania. Nawet jakbym byla na b
                                                    > ezludnej wyspie to bym nie miala. Zwyczajnie glod motywuje: jak nic nie robisz
                                                    > to nie masz co jesc. Nie jest to wystarczajaca motywacja do dzialania?
                                                    > ==========================================
                                                    > Dokładnie. Motywuje Cię zagrożenie i chęć zdobycia tego, czego nie masz. Więc s
                                                    > koro faceta motywuje kobiety, których nie ma jest to ten sam mechanizm. głód ob
                                                    > ecnie mało kogo w Europie motywuje.

                                                    No własnie Marek, sam sobie odpowiadasz, że babki motywują tylko tych facetów, którzy z jakiegoś powodu ich nie mają, bądź mieć nie mogą, a nie że wszyscy faceci na świecie są napędzani chucią, bo to zwyczajna nadinterpretacja. To śmieszne by nawet było, że każdego mężczyznę do działania napędza wizja zdobycia kobity, no proszę Cię...
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 21:03
                                                    burzowa.kejt napisała:
                                                    > No własnie Marek, sam sobie odpowiadasz, że babki motywują tylko tych facetów, którzy z jakiegoś powodu ich nie mają, bądź mieć nie mogą, a nie że wszyscy faceci na świecie są napędzani chucią, bo to zwyczajna nadinterpretacja. To śmieszne by nawet było, że każdego mężczyznę do działania napędza wizja zdobycia kobity, no proszę Cię...
                                                    ================================================
                                                    Słuszna uwaga. Nie każdego, bo tych, którzy w młodości mieli powodzenie, zapewne nie. Oni nie są zmotywowani i z czasem wypadają z gry.
                                                  • burzowa.kejt Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 21:21
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Słuszna uwaga. Nie każdego, bo tych, którzy w młodości mieli powodzenie, zapewn
                                                    > e nie. Oni nie są zmotywowani i z czasem wypadają z gry.

                                                    Nie mogą wypaść z gry, bo w żadnej grze nie biorą udziału, a kobiety nie sa nadrzędnym celem ich życia.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 21:28
                                                    burzowa.kejt napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Słuszna uwaga. Nie każdego, bo tych, którzy w młodości mieli powodzenie,
                                                    > zapewne nie. Oni nie są zmotywowani i z czasem wypadają z gry.
                                                    >
                                                    > Nie mogą wypaść z gry, bo w żadnej grze nie biorą udziału, a kobiety nie sa nadrzędnym celem ich życia.
                                                    ==================================
                                                    Napiszę inaczej. Deklasują się i bardziej atrakcyjne kobiety tracą nimi zainteresowanie.
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:29
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > burzowa.kejt napisała:
                                                    >
                                                    > > marek.zak1 napisał:
                                                    > > > Słuszna uwaga. Nie każdego, bo tych, którzy w młodości mieli powodz
                                                    > enie,
                                                    > > zapewne nie. Oni nie są zmotywowani i z czasem wypadają z gry.
                                                    > >
                                                    > > Nie mogą wypaść z gry, bo w żadnej grze nie biorą udziału, a kobiety nie
                                                    > sa nadrzędnym celem ich życia.
                                                    > ==================================
                                                    > Napiszę inaczej. Deklasują się i bardziej atrakcyjne kobiety tracą nimi zainter
                                                    > esowanie.
                                                    -------
                                                    Chyba jakieś kompleksiki wyłażą :) Ja w każdym razie nie zauważam tej niby prawidłowości po moich znajomych z czasów liceum. Ci, którzy byli przystojni i mieli powodzenie, nadal są przystojni i mają powodzenie. I jeszcze im się powodzi finansowo :)

                                                    PS. Dla ciebie Marku życie to jest gra, w której liczy się wynik. W którą można albo wygrać albo przegrać. A życie to przygoda, podróż z punktu A do punktu B, a sens tej podróży każdy musi nadać sobie sam. Albo nie nadawać, wszystko jedno, jakie to ma w sumie znaczenie?
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:34
                                                    wont2 napisał:


                                                    > Chyba jakieś kompleksiki wyłażą :) Ja w każdym razie nie zauważam tej niby prawidłowości po moich znajomych z czasów liceum. Ci, którzy byli przystojni i mieli powodzenie, nadal są przystojni i mają powodzenie. I jeszcze im się powodzi finansowo :)
                                                    =======================================
                                                    Moje obserwacje są odmienne. Alfy z młodości zupełnie się pogubiły. Jest jeden wyjątek - Adam Torbicki - zawsze był na topie, pierwszy został profesorem, fajne dziewczyny, fajna żona. Super facet, naprawdę.
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:42
                                                    Przy okazji, coś takiego znalazłem w czeluściach polskiego youtuba:

                                                    Nie sądzicie, że laska tak naprawdę nie lubi seksu? Jakaś taka zamulona jest, bez entuzjazmu. Rucha się chyba tylko dlatego, że ktoś jej powiedział, że tak trzeba:
                                                    www.youtube.com/watch?v=XEdBu6q9ZjA
                                                    I murowana kandydatka do 500 złotych. Mistrzyni kurwa kalendarzyka:
                                                    www.youtube.com/watch?v=yveM-HbvoVM&feature=youtu.be&t=26s
                                                  • burzowa.kejt Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:43
                                                    wont2 napisał:
                                                    > PS. Dla ciebie Marku życie to jest gra, w której liczy się wynik. W którą można
                                                    > albo wygrać albo przegrać. A życie to przygoda, podróż z punktu A do punktu B,
                                                    > a sens tej podróży każdy musi nadać sobie sam. Albo nie nadawać, wszystko jedn
                                                    > o, jakie to ma w sumie znaczenie?

                                                    Pierwszorzędne podsumowanie, serio.

                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 05:45
                                                    burzowa.kejt napisała:

                                                    > Pierwszorzędne podsumowanie, serio.
                                                    ---------
                                                    Dziękuję za miły komplement :)
                                                  • sid.le.niwiec Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 17:10
                                                    > PS. Dla ciebie Marku życie to jest gra, w której liczy się wynik. W którą można albo
                                                    > wygrać albo przegrać. A życie to przygoda, podróż z punktu A do punktu B, a sens
                                                    > tej podróży każdy musi nadać sobie sam. Albo nie nadawać, wszystko jedno, jakie
                                                    > to ma w sumie znaczenie?

                                                    Dopiero zauważyłam ten wpis - bardzo dobrze napisane, ale to jest kwestia mentalności. Są ludzie, dla których życie to plan, który trzeba wykonać. Już pisałam, że mam taką koleżankę - zbliżał się koniec studiów, partnera czy kandydata na męża brak, więc zaczęła intensywnie szukać. Znalazła pana o podobnym podejściu do swojego, niedługo po studiach ślub, teraz mają kilkuletnie dziecko, mieszkanie, kredyt i samochód, czyli tak, jak "powinno być". Jeśli kogoś to zadowala czy nawet uszczęśliwia, to ok i gratuluję. Tylko że zauważyłam, iż tego typu ludzie mają skłonność do oceniania życia czy wyborów innych według własnego podejścia i nierozumienia, że ktoś ma inaczej niż oni.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 17:28
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Dopiero zauważyłam ten wpis - bardzo dobrze napisane, ale to jest kwestia mentalności. Są ludzie, dla których życie to plan, który trzeba wykonać. Już pisałam, że mam taką koleżankę - zbliżał się koniec studiów, partnera czy kandydata na męża brak, więc zaczęła intensywnie szukać. Znalazła pana o podobnym podejściu do swojego, niedługo po studiach ślub, teraz mają kilkuletnie dziecko, mieszkanie, kredyt i samochód, czyli tak, jak "powinno być". Jeśli kogoś to zadowala czy nawet uszczęśliwia, to ok i gratuluję. Tylko że zauważyłam, iż tego typu ludzie mają skłonność do oceniania życia czy wyborów innych według własnego podejścia i nierozumienia, że ktoś ma inaczej niż oni.
                                                    ======================================================

                                                    Planowanie? Chyba nie do końca. Wszystkie moje dzieci były nieplanowane. Kalendarzyk zawiódł 3 razy.
                                                    A inni niech żyją, jak mają ochotę. Nic mi do tego.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 17:35
                                                    > Planowanie? Chyba nie do końca. Wszystkie moje dzieci były nieplanowane.

                                                    Czyli jednego aspektu życia nie zaplanowałeś z dokładnością co do dnia (bo mniemam, że chcieliście mieć dzieci, tylko nie tyle lub akurat nie wtedy - chyba, że się mylę). No to normalnie prrr, szalony! ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 18:10
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > Planowanie? Chyba nie do końca. Wszystkie moje dzieci były nieplanowane.
                                                    >
                                                    > Czyli jednego aspektu życia nie zaplanowałeś z dokładnością co do dnia (bo mniemam, że chcieliście mieć dzieci, tylko nie tyle lub akurat nie wtedy - chyba, że się mylę). No to normalnie prrr, szalony! ;).
                                                    =============================================
                                                    Dzieci nie przyszły z rozmów, bo tych nie było, tylko w ogromnej ilości seksu. A planowanie mylisz z określeniem celów. Bylem jedynakiem i chciałem mieć fajną kobietę na stałe, a romanse dla romansu / seksu nigdy mnie nie interesowały.
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 19:03
                                                    Nie wiem co ma piernik do wiatraka? Ja tez jestem jedynakiem i od mlodzienczych lat pragnalem milosnych podbojow i seksualnego wyzycia sie z wieloma kobietami.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 19:36
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Nie wiem co ma piernik do wiatraka? Ja tez jestem jedynakiem i od mlodzienczych lat pragnalem milosnych podbojow i seksualnego wyzycia sie z wieloma kobietami.
                                                    ==================================================

                                                    Sabat, jesteśmy różni.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 19:08
                                                    Ok, no to określanie celów. Postawa o której piszę w przykładzie z koleżanką, a to że trzy razy wpadliście, naprawdę nie nadaje Ci rysu spontanicznego szaleńca. :> Tak, wiem, że Tobie wcale o to nie chodzi. Bycie jedynakiem nie ma nic do rzeczy.
                                                  • burzowa.kejt Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:32
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Napiszę inaczej. Deklasują się i bardziej atrakcyjne kobiety tracą nimi zainteresowanie.

                                                    Deklasują???
                                                    Facet nienapędzany do działania chęcią przypodobania się kobiecie według Ciebie jest zdeklasowany?
                                                    Bo według mnie taki facet jest raczej mało ciekawym obiektem i bardziej czy mniej atrakcyjna babka, zainteresowana takim nie będzie.


                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:39
                                                    burzowa.kejt napisała:


                                                    > Deklasują???
                                                    > Facet nienapędzany do działania chęcią przypodobania się kobiecie według Ciebie jest zdeklasowany?
                                                    ===================================
                                                    Dobrze mu idzie to po co w siebie inwestować? Kobiety są dobrymi obserwatorami. Facet zatrzymuje się i przestaje rokować bardzo szybko traci.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 21:35
                                                    > Nie mogą wypaść z gry, bo w żadnej grze nie biorą udziału

                                                    To jest chyba nie do zrozumienia dla kogoś, kto myśli kategorią "cel i strategia" w odniesieniu do chyba każdego elementu życia, podobnie Marek pisało o piłkarzu, który powinien hajtnąć się wcześnie, bo inaczej zacznie chlać i kariera mu nie wyjdzie. Czasami czytam to jak jakieś s-f.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 21:56
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > To jest chyba nie do zrozumienia dla kogoś, kto myśli kategorią "cel i strategia" w odniesieniu do chyba każdego elementu życia, podobnie Marek pisało o piłkarzu, który powinien hajtnąć się wcześnie, bo inaczej zacznie chlać i kariera mu nie wyjdzie. Czasami czytam to jak jakieś s-f.
                                                    =======================================
                                                    Szukanie prawd o życiu to może być s-f. Ja byłem sportowcem i wiem, jak w klubowym hotelu sportowym odbywały się conocne balangi piłkarzy. Później napastnik Kowalczyk napisał,. że dobry sportowiec musi pić, bo to poprawia jego pewność siebie. Teraz już wiadomo, dlaczego tak niewielu polskich piłkarzy zrobiło międzynarodową karierę.
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:08
                                                    burzowa.kejt napisała:

                                                    > No własnie Marek, sam sobie odpowiadasz, że babki motywują tylko tych facetów,
                                                    > którzy z jakiegoś powodu ich nie mają, bądź mieć nie mogą, a nie że wszyscy fac
                                                    > eci na świecie są napędzani chucią, bo to zwyczajna nadinterpretacja. To śmiesz
                                                    > ne by nawet było, że każdego mężczyznę do działania napędza wizja zdobycia kobi
                                                    > ty, no proszę Cię...

                                                    Marek zdecydowanie za daleko posunął się w tych generalizacjach. Motywacji do działania człowiek może mieć mnóstwo, ale chyba podstawowy mechanizm to dążenia do nagrody i unikanie kary. Seks może być jedną z nagród, ale dążenie do sławy, pieniędzy, pozycji w grupie, dóbr, samorealizacji, duchowości, wiedzy itd. też mają swój zauważalny udział, gdy weźmie się przekrój społeczeństwa. Jak może być sterowany dążeniem do seksu głęboko wierzący kapłan albo żyjący w swoim odrealnionym świecie naukowiec?
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:29
                                                    sabat777 napisał:


                                                    > Marek zdecydowanie za daleko posunął się w tych generalizacjach. Motywacji do działania człowiek może mieć mnóstwo, ale chyba podstawowy mechanizm to dążenia do nagrody i unikanie kary. Seks może być jedną z nagród, ale dążenie do sławy, pieniędzy, pozycji w grupie, dóbr, samorealizacji, duchowości, wiedzy itd. też mają swój zauważalny udział, gdy weźmie się przekrój społeczeństwa. Jak może być sterowany dążeniem do seksu głęboko wierzący kapłan albo żyjący w swoim odrealnionym świecie naukowiec?
                                                    ================================================
                                                    A może oni wybrali wiarę i naukę, żeby nie myśleć o kobietach? Czym jest sława, pieniądze i pozycja bez kobiet?
                                                  • burzowa.kejt Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:35
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > A może oni wybrali wiarę i naukę, żeby nie myśleć o kobietach? Czym jest sława,
                                                    > pieniądze i pozycja bez kobiet?

                                                    Sławą, pieniędzmi i pozycją. Po prostu.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:41
                                                    burzowa.kejt napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > A może oni wybrali wiarę i naukę, żeby nie myśleć o kobietach? Czym jest sława, pieniądze i pozycja bez kobiet?
                                                    >
                                                    > Sławą, pieniędzmi i pozycją. Po prostu.
                                                    ============================
                                                    Do czego ma to służyć?
                                                  • burzowa.kejt Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:46
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > > Sławą, pieniędzmi i pozycją. Po prostu.
                                                    > ============================
                                                    > Do czego ma to służyć?

                                                    Dokładnie do tego samego, co chęć przypodobania się kobitce.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:50
                                                    burzowa.kejt napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > > Sławą, pieniędzmi i pozycją. Po prostu.
                                                    > > ============================
                                                    > > Do czego ma to służyć?
                                                    >
                                                    > Dokładnie do tego samego, co chęć przypodobania się kobitce.
                                                    =========================================
                                                    O tym piszę.
                                                  • burzowa.kejt Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 12:45

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > A może oni wybrali wiarę i naukę, żeby nie myśleć o kobietach? Czym jest sława, pieniądze i pozycja bez kobiet?
                                                    >
                                                    > Sławą, pieniędzmi i pozycją. Po prostu.
                                                    ============================
                                                    Do czego ma to służyć?
                                                    > > Dokładnie do tego samego, co chęć przypodobania się kobitce.
                                                    > =========================================
                                                    > O tym piszę.

                                                    Nie, nie o tym. Odwracasz kota ogonem.
                                                    Często piszesz, że facetów do działania napędza chęć zdobycia kobiety, pragnienie uwiedzenia jej, a ja ci mówię, że to nieprawda. Że Ciebie nakręca, nie znaczy że wszystkich.
                                                    Bo są tacy którzy chcą sławy, pieniędzy czy wygranego meczu tylko i wyłącznie dla siebie i dla zabawy.
                                                    W doopie mają czy to się spodoba babom. Robią to dla własnej frajdy, bo życie, jak napisał wont, to przygoda.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 12:52
                                                    burzowa.kejt napisała:
                                                    Często piszesz, że facetów do działania napędza chęć zdobycia kobiety, pragnienie uwiedzenia jej, a ja ci mówię, że to nieprawda. Że Ciebie nakręca, nie znaczy że wszystkich.
                                                    > Bo są tacy którzy chcą sławy, pieniędzy czy wygranego meczu tylko i wyłącznie dla siebie i dla zabawy.
                                                    > W doopie mają czy to się spodoba babom. Robią to dla własnej frajdy, bo życie, jak napisał wont, to przygoda.
                                                    =============================================

                                                    Napisz, co nakręca kobiety, a ja Ci bezwarunkowo uwierzę, ale co facetów - odpuść. Nie masz o tym pojęcia.
                                                    W temacie, kiedyś czytałem, w ankiecie joggerów, spytano, dlaczego biegają. Otóż 90% powiedziało, że po to, żeby poznać fajną dziewczynę podczas joggingu.

                                                  • burzowa.kejt Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 13:17
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Napisz, co nakręca kobiety, a ja Ci bezwarunkowo uwierzę, ale co facetów - odpu
                                                    > ść. Nie masz o tym pojęcia.

                                                    W tym wątku także faceci piszą że kobiety nie dla wszystkich sa motorem do działania, ale to jak grochem o ścianę.
                                                    Zapytałam mojego faceta po co to wszystko robi, po co się stara ( ma odpowiedzialną pracę), po co uprawia wszystkie swoje sporty. Bo sporty kurewsko lubi, a w pracy pomaga ludziom i to jest dla niego super kręcące.
                                                    No ale może on też nie jest facetem...

                                                    > W temacie, kiedyś czytałem, w ankiecie joggerów, spytano, dlaczego biegają. Otó
                                                    > ż 90% powiedziało, że po to, żeby poznać fajną dziewczynę podczas joggingu.

                                                    To chyba jakieś niewyżyte osły były.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 13:44
                                                    burzowa.kejt napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Napisz, co nakręca kobiety, a ja Ci bezwarunkowo uwierzę, ale co facetów odpuść. Nie masz o tym pojęcia.
                                                    >
                                                    > W tym wątku także faceci piszą że kobiety nie dla wszystkich sa motorem do działania, ale to jak grochem o ścianę.
                                                    =================================
                                                    Nie dla wszystkich, ale dla wielu.


                                                    > Zapytałam mojego faceta po co to wszystko robi, po co się stara ( ma odpowiedzialną pracę), po co uprawia wszystkie swoje sporty. Bo sporty kurewsko lubi, a w pracy pomaga ludziom i to jest dla niego super kręcące.
                                                    > No ale może on też nie jest facetem...
                                                    ================================================
                                                    A to, czyli sport, sukcesy w pracy, na Tobie nie robi wrażenia? Bo jeśli robi, to znaczy że, że to, że robi, również go motywuje.
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 14:23
                                                    marek.zak1 napisal:

                                                    > A to, czyli sport, sukcesy w pracy, na Tobie nie robi wrażenia? Bo jeśli robi,
                                                    > to znaczy że, że to, że robi, również go motywuje.
                                                    ----------
                                                    Abstrahujac od tematu dyskusji i tego czy sie zgadzamy czy sie nie zgadzamy (a sie nie zgadzamy) to w twojej powyzszej wypowiedzi zawarty jest blad logiczny. To, ze ktos cos robi i to sie podoba drugiej osobie, to w zadnym wypadku nie oznacza, ze ktos to robi dlatego, ze tej drugiej osobie sie to podoba. To po pierwsze.

                                                    A po drugie, to obraz mezczyzny, ktory probujesz tutaj przedstawic jest zatrwazajacy. Jesli tak by rzeczywiscie bylo, ze wszystkie albo zdecydowana wiekszosc dzialan jakie mezczyzni podejmuja podyktowana jest zaimponowaniem kobietom to to jest obraz jakichs nedznych laszacych sie lasic a nie ludzi rozumnych. Ja nie przecze, ze wiele rzeczy mezczyzni robia (szczegolnie mlodzi mezczyzni) zeby zaimponowac laskom, zeby zakisic ogora. Ale odnosze wrazenie, ze ty twierdzisz, ze mezczyzni modeluja swoje zycie i podporzadkowuja swoje pasje, hobby, zainteresowania, aktywnosci celowi nadrzednemu - swojemu rankingowi wsrod kobiet. Naprawde? Jest z nami az tak zle? Marek, w tenisa grywasz bo lubisz czy dlatego ze masz dzieki temu lepsza kondycje, lepiej wygladasz i dzieki temu jestes bardziej atrakcyjnym mezczyzna? Pewnie odpowiesz, ze dla obu tych rzeczy. Ale co jest motorem twojego dzialania? Co powoduje, ze wstajesz i idziesz zagrac w tenisa? Jaka mysl cie napedza? Czy jest to "zajebiscie mam ochote sobie pograc" czy tez "ide na tenisa, bo trzeba sie poruszac"?
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 18:20
                                                    wont2 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisal:
                                                    >
                                                    > > A to, czyli sport, sukcesy w pracy, na Tobie nie robi wrażenia? Bo jeśli robi, to znaczy że, że to, że robi, również go motywuje.
                                                    > ----------
                                                    > Abstrahujac od tematu dyskusji i tego czy sie zgadzamy czy sie nie zgadzamy (a sie nie zgadzamy) to w twojej powyzszej wypowiedzi zawarty jest blad logiczny. To, ze ktos cos robi i to sie podoba drugiej osobie, to w zadnym wypadku nie oznacza, ze ktos to robi dlatego, ze tej drugiej osobie sie to podoba. To po pierwsze.
                                                    ================================================
                                                    Nie zauważyłeś słowa ,,również". Ono jest tutaj kluczowe, Oznacza, ze fakt podobania się jest JEDNYM Z POWODÓW uprawiania sportu.

                                                    ==============================================

                                                    >
                                                    > A po drugie, to obraz mezczyzny, ktory probujesz tutaj przedstawic jest zatrwazajacy. Jesli tak by rzeczywiscie bylo, ze wszystkie albo zdecydowana wiekszosc dzialan jakie mezczyzni podejmuja podyktowana jest zaimponowaniem kobietom to to jest obraz jakichs nedznych laszacych sie lasic a nie ludzi rozumnych.
                                                    =============================================
                                                    Wont, mylisz pojęcia. nie tylko zaimponowania, ale zdobycia ich.

                                                    ==================================================
                                                    Ja nie przecze, ze wiele rzeczy mezczyzni robia (szczegolnie mlodzi mezczyzni) zeby zaimponowac laskom, zeby zakisic ogora. Ale odnosze wrazenie, ze ty twierdzisz, ze mezczyzni modeluja swoje zycie i podporzadkowuja swoje pasje, hobby, interesowania, aktywnosci celowi nadrzednemu - swojemu rankingowi wsrod kobiet. Naprawde? Jest z nami az tak zle? Marek, w tenisa grywasz bo lubisz czy dlatego ze masz dzieki temu lepsza kondycje, lepiej wygladasz i dzieki temu jestes bardzie j atrakcyjnym mezczyzna? Pewnie odpowiesz, ze dla obu tych rzeczy.
                                                    ==================================================

                                                    Tak, dla obu, bo chcę się podobać mojej kobiecie i nie tylko.
                                                    Wont, kiedyś na studium w Japonii, a o gospodarce wiedziałem wtedy bardzo mało, padło pytanie, kto jest właścicielem wszystkiego. Otóż akcjonariusze, bo większość firm jest na giełdzie. No dobrze, a kto ma te akcje? No prywatne osoby, a głównie fundusze, zwłaszcza emerytalne. No dobrze, a kto posiada jednostki tychże funduszy? Ten łańcuch składał się jeszcze z kilku ogniw, a na końcu wyszło, że większość assetów należy do...
                                                    Podczas ostatniego kryzysu na rządach nie robiło wrażenia bankructwo gigantycznych firm, a potem banków. Rząd amerykański interweniował dopiero, jak zachwiało się AIG. Wtedy przypomniałem sobie te historię i zagadkę z Japonii.
                                                    Tak więc, wracając do dyskusji, uważam, że na końcu motywu łańcucha naszych działań są kobiety.



                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 07:17
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    Ten łańcuch składał się jeszcze z kilku ogniw, a na końcu wyszło,
                                                    > że większość assetów należy do...
                                                    -----
                                                    Aż się boję dokończyć. Większość aktywów należy do k... k... ko... kobie... kobbiet? Kobiet?
                                                  • burzowa.kejt Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 14:27
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > A to, czyli sport, sukcesy w pracy, na Tobie nie robi wrażenia? Bo jeśli robi,
                                                    > to znaczy że, że to, że robi, również go motywuje.

                                                    Słuchaj, to oczywiste że każdemu jest przyjemnie kiedy go podziwiają, ale trzeba być wyjątkowo zakompleksionym człowiekiem żeby te pochwały stały się sensem życia.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 18:22
                                                    burzowa.kejt napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > A to, czyli sport, sukcesy w pracy, na Tobie nie robi wrażenia? Bo jeśli
                                                    > robi, to znaczy że, że to, że robi, również go motywuje.
                                                    >
                                                    > Słuchaj, to oczywiste że każdemu jest przyjemnie kiedy go podziwiają, ale trzeba być wyjątkowo zakompleksionym człowiekiem żeby te pochwały stały się sensem życia.
                                                    ====================================================
                                                    Zaznaczam słowo ,,również". Poza tym nie bądź pewna, czy twojemu facetowi chodzi tylko o Twoje pochwały.
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 20:06
                                                    burzowa.kejt napisała
                                                    >marek.zak1 napisał:
                                                    > A to, czyli sport, sukcesy w pracy, na Tobie nie robi wrażenia? Bo jeśli robi,
                                                    > to znaczy że, że to, że robi, również go motywuje.

                                                    >Słuchaj, to oczywiste że każdemu jest przyjemnie kiedy go podziwiają, ale trzeba być wyjątkowo zakompleksionym człowiekiem żeby te pochwały stały się sensem życia.<

                                                    Ja też tego nie ogarniam, jak można każdą czynność, czy aktywność, czy zainteresowania, które się ma w życiu,odnosić do tego,czy spodoba się to lub zaimponuje tej drugiej stronie, i że takie imponowanie ma być jedyną motywacją rozwijania siebie. Bo w przeciwnym wypadku to nie jesteś godzien, by być z tą osobą, która ciebie łaskawie wybrała i chce z tobą być, a ty musisz jej nieustannie udowadniać, że to był dobry wybór i że ty nie zawodzisz nigdy.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 20:35
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ja też tego nie ogarniam, jak można każdą czynność, czy aktywność, czy zainteresowania, które się ma w życiu,odnosić do tego,czy spodoba się to lub zaimponuje tej drugiej stronie, i że takie imponowanie ma być jedyną motywacją rozwijania siebie.
                                                    ===================================================

                                                    Ja słowa ,,imponowanie", ani tym bardziej słowa Wonta ,łaszenie" nie użyłem i nie mogę z tym polemizować. Chodzi o organiczny rozwój osobowy, fizyczny, intelektualny, zawodowy i kształtowanie siebie i własnej pozycji. Moim zdaniem motywacją są w dużej mierze kobiety, .
                                                    Jeśli ktoś znajduje inne motywacje, bardzo dobrze, a rodzaj motywacji istotny nie jest. Nie ma także obowiązku rozwijania się.

                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 22:15
                                                    Marek.zak1napisal
                                                    >Chodzi o organiczny rozwój osobowy, fizyczny, intelektualny, zawodowy i kształtowanie siebie i własnej pozycji. Moim zdaniem motywacją są w dużej mierze kobiety, .
                                                    Jeśli ktoś znajduje inne motywacje, bardzo dobrze, a rodzaj motywacji istotny nie jest. Nie ma także obowiązku rozwijania się. <

                                                    Ale skoro Ty odnalazleś już swoją kobietę aż po wsze czasy,a ona Ciebie również, to wówczas to ciągłe podkreślanie z Twojej strony, że kobieta jest źródłem wszelkiej Twojej motywacji do rozwoju siebie, bardziej kojarzy mi się z tym, że musisz być w głębi siebie niepewny swojej wartości, skoro bez przerwy masz poczucie konieczności udowadniania jej,że jesteś jej wart,że "zasłużyłeś" na nią .No tak to wygląda z zewnątrz.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 09:33
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Marek.zak1napisal
                                                    > >Chodzi o organiczny rozwój osobowy, fizyczny, intelektualny, zawodowy i kształtowanie siebie i własnej pozycji. Moim zdaniem motywacją są w dużej mierze kobiety, .
                                                    > Jeśli ktoś znajduje inne motywacje, bardzo dobrze, a rodzaj motywacji istotny nie jest. Nie ma także obowiązku rozwijania się. <
                                                    >
                                                    > Ale skoro Ty odnalazleś już swoją kobietę aż po wsze czasy,a ona Ciebie również, to wówczas to ciągłe podkreślanie z Twojej strony, że kobieta jest źródłem wszelkiej Twojej motywacji do rozwoju siebie, bardziej kojarzy mi się z tym, że musisz być w głębi siebie niepewny swojej wartości, skoro bez przerwy masz poczucie konieczności udowadniania jej,że jesteś jej wart,że "zasłużyłeś" na nią .No tak to wygląda z zewnątrz.
                                                    ====================================================

                                                    Ninek, wyjaśnijmy jeszcze raz, ja fundamentalnie piszę o facecie, którego ambicją jest zdobycie super laski. Jeśli takiej ambicji nie ma, nie musi robić w zasadzie niczego, studiować, ćwiczyć, mieć ambitnych planów itp. Świat jest pełen samotnych kobiet.
                                                    Wracając do mojej skromnej osoby, jestem pewny swojej wartości, ale dlatego, że ją znam. Tak z tenisa, jak ktoś wygrał mistrzostwo Warszawy, to wie, ze w tenisa grać umie :)
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 09:42
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Ninek, wyjaśnijmy jeszcze raz, ja fundamentalnie piszę o facecie, którego ambi
                                                    > cją jest zdobycie super laski. Jeśli takiej ambicji nie ma, nie musi robić w za
                                                    > sadzie niczego, studiować, ćwiczyć, mieć ambitnych planów itp. Świat jest pełen
                                                    > samotnych kobiet.
                                                    > Wracając do mojej skromnej osoby, jestem pewny swojej wartości, ale dlatego, że
                                                    > ją znam. Tak z tenisa, jak ktoś wygrał mistrzostwo Warszawy, to wie, ze w ten
                                                    > isa grać umie :)

                                                    marek, masz zajebisty seks, świetna laske któtrej się to podoba co robisz, dzieci odchowałes, w pracy się realizujesz, kto ci odebrac moze to poczucie samorealizacji i spełnienia? nikt bo ty sobie nie dasz, i tak jest ok;)
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 09:44
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ninek, wyjaśnijmy jeszcze raz, ja fundamentalnie piszę o facecie, któreg
                                                    > o ambicją jest zdobycie super laski. Jeśli takiej ambicji nie ma, nie musi robi
                                                    > ć w zasadzie niczego, studiować, ćwiczyć, mieć ambitnych planów itp. Świat jest
                                                    > pełen samotnych kobiet.
                                                    > > Wracając do mojej skromnej osoby, jestem pewny swojej wartości, ale dlate
                                                    > go, że
                                                    > > ją znam. Tak z tenisa, jak ktoś wygrał mistrzostwo Warszawy, to wie, ze
                                                    > w ten
                                                    > > isa grać umie :)
                                                    >
                                                    > marek, masz zajebisty seks, świetna laske któtrej się to podoba co robisz, dzie
                                                    > ci odchowałes, w pracy się realizujesz, kto ci odebrac moze to poczucie samorea
                                                    > lizacji i spełnienia? nikt bo ty sobie nie dasz, i tak jest ok;)

                                                    chodzi o to zebys nie rozciągał swojej filizofii na cała populacje, to jest ten wiecznie omawiany problem tutaj
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 09:44
                                                    bgz0702 napisała:


                                                    > marek, masz zajebisty seks, świetna laske któtrej się to podoba co robisz, dzieci odchowałes, w pracy się realizujesz, kto ci odebrac moze to poczucie samorealizacji i spełnienia? nikt bo ty sobie nie dasz, i tak jest ok;)
                                                    ============================================================

                                                    No to Wesołych Świąt :)

                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 09:52
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > marek, masz zajebisty seks, świetna laske któtrej się to podoba co robisz
                                                    > , dzieci odchowałes, w pracy się realizujesz, kto ci odebrac moze to poczucie s
                                                    > amorealizacji i spełnienia? nikt bo ty sobie nie dasz, i tak jest ok;)
                                                    > ============================================================
                                                    >
                                                    > No to Wesołych Świąt :)
                                                    >
                                                    ;) Wesołych Świąt
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 09:55
                                                    ,Marek.zak1napisal
                                                    >ja fundamentalnie piszę o facecie, którego ambicją jest zdobycie super laski. Jeśli takiej ambicji nie ma, nie musi robić w zasadzie niczego, studiować, ćwiczyć, mieć ambitnych planów itp. Świat jest pełen samotnych kobiet.<

                                                    Ale Ty ciągle piszesz, że jedyną motywacją dla faceta, który coś robi aktywnie, rozwija się, uczy, ma hobby jest przypodobanie się kobiecie, czy zdobycie jej.No i nie potrafisz zrozumieć, że Twoje podejście jest błędne, bo skoro Ty tak masz, to i innych dookoła również to dotyczy. Umiesz od czasu do czasu spojrzeć na rzeczywistość nie tylko poprzez pryzmat siebie?
                                                  • gogol77 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 17:27
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    >Moim zdaniem motywacją są w dużej mierze kobiety>.

                                                    Czyli co? uczę się, pracuję, awansuje, ćwiczę coś tam by mieć dupcenie? Jakoś nie pamiętam bym właśnie dla tego np. się uczył albo starał się być kreatywny zawodowo.
                                                    A nie jest przypadkiem tak, że nie koniecznie staramy się rozwijać fizycznie, intelektualnie, piąć się po tych szczeblach - żeby zdobywać kobiety i mieć fajne dupcenie
                                                    ale, że może być jakby odwrotnie: mając fajne dupcenie, czyli będąc spełnionymi jako mężczyzna, samiec, macho - mamy motywacje, ten szwung by być życiowo dynamicznym, czy jak tam by tego nie nazwać.
                                                    A więc, że robimy coś nie dlatego żeby (wg. waszej teorii) zdobyć lub przytrzymać przy sobie kobietę, ale mamy sukcesy dlatego, że facet spełniony seksualnie czuje się macho, samcem alfa także w sferach poza seksualnych a to zwiększa jego przewagi w konkurencji z innymi i mu różne rzeczy lepiej wychodzą.
                                                    Mnie np. na studiach początkowo szło tak sobie, ale gdy na III roku się zakochałem i zostałem dopuszczony do cipki fajnej dziewczyny to w indeksie zaczęło mi się roić od piątek. Zauważył to nawet mój ojciec wcześniej zaniepokojony moimi obsuwami.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 18:25
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > >Moim zdaniem motywacją są w dużej mierze kobiety>.
                                                    >
                                                    > Czyli co? uczę się, pracuję, awansuje, ćwiczę coś tam by mieć dupcenie? Jakoś nie pamiętam bym właśnie dla tego np. się uczył albo starał się być kreatywny zawodowo.
                                                    =======================================================
                                                    Czyli byłeś aktywny, kreatywny i pracowity tak sam z siebie, i nie wiedziałeś nawet dlaczego? Z rozpędu, przyzwyczajenia, czy strachu? Może miałeś inną motywację - podróże, kasa, kariera?
                                                    ============================================================

                                                    A nie jest przypadkiem tak, że nie koniecznie staramy się rozwijać fizycznie, i ntelektualnie, piąć się po tych szczeblach - żeby zdobywać kobiety i mieć fajne dupcenieale, że może być jakby odwrotnie: mając fajne dupcenie, czyli będąc spełnionymi jako mężczyzna, samiec, macho - mamy motywacje, ten szwung by być życiowo dynamicznym, czy jak tam by tego nie nazwać.
                                                    > A więc, że robimy coś nie dlatego żeby (wg. waszej teorii) zdobyć lub przytrzymać przy sobie kobietę, ale mamy sukcesy dlatego, że facet spełniony seksualnie czuje się macho, samcem alfa także w sferach poza seksualnych a to zwiększa jego przewagi w konkurencji z innymi i mu różne rzeczy lepiej wychodzą.
                                                    =============================================
                                                    Oczywiście, sukcesy cementują nasza samoocenę i ocenę innych. Tylko, tylko, że najpierw te sukcesy musisz osiągnąć. Jeden ma je, bo je ma od urodzenia, ma talent, urodę ..., a drugi musi na to zapracować. Fajnie mieć talent i jak wszystko łatwo przychodzi.
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 19:47
                                                    Marek.zak1napisal
                                                    >Czyli byłeś aktywny, kreatywny i pracowity tak sam z siebie, i nie wiedziałeś nawet dlaczego? Z rozpędu, przyzwyczajenia, czy strachu? Może miałeś inną motywację - podróże, kasa, kariera?<

                                                    Tak,do cholery! Sam z siebie, dla siebie, dla swojej własnej satysfakcji, zadowolenia,chęci ciągłego rozwijania się i zdobywania nowych doświadczeń,a niekoniecznie dla przejrzenia się w oczach kobiety.Ty bez tego przeglądania się w oczach żony to zapewne nie istniejesz jako samodzielny, zdolny do myślenia byt,mężczyzna i człowiek. To nie jest powód do dumy, powiem Ci, tylko raczej wręcz przeciwnie, i w Twoim wypadku motywacja do starania się, napędzana strachem przed brakiem możliwości wydupczenia, pasuje jak ulał.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 21:57
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Marek.zak1napisal
                                                    > >Czyli byłeś aktywny, kreatywny i pracowity tak sam z siebie, i nie wiedziałeś nawet dlaczego? Z rozpędu, przyzwyczajenia, czy strachu? Może miałeś inną motywację - podróże, kasa, kariera?<
                                                    >
                                                    > Tak,do cholery! Sam z siebie, dla siebie, dla swojej własnej satysfakcji, zadowolenia,chęci ciągłego rozwijania się i zdobywania nowych doświadczeń,a niekoniecznie dla przejrzenia się w oczach kobiety.
                                                    ===========================================
                                                    Uczniowie i studenci uczą się dla własnej satysfakcji? Zejdź na ziemie. Uczą się, żeby nie dostać pały i przejść z klasy do klasy, i w końcu dostać maturę, czy dyplom, a mniejszość uczy się z własnej ambicji.
                                                    ====================================================
                                                    Ty bez tego przeglądania się w oczach żony to zapewne nie istniejesz jako samodzielny, zdolny do myślenia byt,mężczyzna i człowiek.
                                                    =========================================================
                                                    Nic o mnie nie wiesz. Od zawsze jestem samodzielny i sam steruję własnym życiem.

                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 23:52
                                                    Marek.zak1napisal
                                                    >Uczniowie i studenci uczą się dla własnej satysfakcji? Zejdź na ziemie. Uczą się, żeby nie dostać pały i przejść z klasy do klasy, i w końcu dostać maturę, czy dyplom, a mniejszość uczy się z własnej ambicji. <

                                                    No co Ty, czyli w tym przypadku na końcu ogniwa powiązań nie stoi jednak kobieta? A mówiłeś, że wszystko prowadzi w ogólnym rozrachunku po nitce do kobiet, a tu nagle wyjeżdżasz z ambitną mniejszością?


                                                    >Nic o mnie nie wiesz. Od zawsze jestem samodzielny i sam steruję własnym życiem. <

                                                    Eee, no coś tam jednak trochę wiem chyba;).To steruj dalej i zawijaj do portu bez osiadania na mieliźnie najlepiej ;)
                                                  • sea.sea Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 22:31
                                                    Mnie generalnie teraz dręczy pytanie, co motywuje kobiety.
                                                    Marek się na tę odpowiedź nie porwie, bo nie jest kobietą. A może?
                                                    Uprzedzam, że odpowiedzi "chęć rozrodu" nie przyjmę do wiadomości :]
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 22:55
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Mnie generalnie teraz dręczy pytanie, co motywuje kobiety.
                                                    > Marek się na tę odpowiedź nie porwie, bo nie jest kobietą. A może?

                                                    hehe tez sie nad tym zastanawialam ale uznalam za bezcelowe pytac, bo czyz nie motywuje Cie bycie motywacja dla mezczyzny zeby sie pod siebie nie zlal z lenistwa tylko mial ambicje isc do kibla jak mu sie szczac zachce? ;-)

                                                    Sorry ale nie moglam sie powstrzymac.
                                                  • sea.sea Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 22:59
                                                    I znów mi żal, że tu nie ma przycisku "lubię to" :D
                                                    Shit i teraz jakiś facet <grzebie w pamięci, znajduje co najmniej dwóch> leje pod siebie, bo mu ostatnio nie dałam. No, słabo. Gdybym tylko wiedziała wcześniej... Ale z drugiej strony lobby producentów nowych materacy jest zapewne zadowolone. Muszę do nich napisać, niech mi odpalą działkę!
                                                  • szopen_cn Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 23:29
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Mnie generalnie teraz dręczy pytanie, co motywuje kobiety.
                                                    > Marek się na tę odpowiedź nie porwie, bo nie jest kobietą. A może?
                                                    > Uprzedzam, że odpowiedzi "chęć rozrodu" nie przyjmę do wiadomości :]

                                                    Kobiety motywuje dokladnie to samo co motywuje mezczyzn.
                                                    Seeking pleasure and avoiding pain.

                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 23:43
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Kobiety motywuje dokladnie to samo co motywuje mezczyzn.
                                                    > Seeking pleasure and avoiding pain.

                                                    Oprócz kobiet i mężczyzn dorzuciłbym tutaj też resztę zwierząt posiadających układ nerwowy :)
                                                  • szopen_cn Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 01:25
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > szopen_cn napisał:
                                                    >
                                                    > > Kobiety motywuje dokladnie to samo co motywuje mezczyzn.
                                                    > > Seeking pleasure and avoiding pain.
                                                    >
                                                    > Oprócz kobiet i mężczyzn dorzuciłbym tutaj też resztę zwierząt posiadających uk
                                                    > ład nerwowy :)

                                                    To dziala i na najprostszym poziomie u bezkregowcow i na bardzo skomplikowanym u ludzi.

                                                    W kregach zajmujacych sie wprowadzaniem nowych idei, pomyslow i produktow na rynek to jest obecnie bardzo popularne kryterium w ocenie szansy na sukces produktu czy uslugi zaczynajac od lepszej pulapki na myszy i siegajac po tak skomplikowane sprawy jak programy wyborcze duzych parti politycznych.

                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 08:37
                                                    Przy okazji "seeking pleasure, avoiding pain" to bardzo prosta i jasna odpowiedz na nasz tytuowy temat. Ludzie unikaja seksu z malzonkiem poniewaz w jego trakcie przewazaja przykre doznania nad przyjemnymi.
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 09:00
                                                    Przy okazji odpowiedzi na tytulowe pytania, daje tez do myslenia - skoro tak, to jedyna opcja w usprawnieniu sytuacji jest "avoiding pain" bo trudno oczekiwac, ze ktos nagle polubi seks z nami, skoro go nie lubi. Kazdy sobie jednak musi sam odpowiedziec, czy w ogole w takim razie warto to robic, zamiast poszukac kogos, dla kogo seks z nami bedzie przyjemnoscia a nie czynnoscia wykonywana ze strachu.
                                                  • gogol77 Re: Dla sabata 25.12.15, 21:38
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > .....poszukac kogos, dla kogo seks z nami bedzie przyjemnoscia...... >

                                                    Sabat, nareszcie!!! Wierzyłem w Ciebie! A więc do dzieła! Pora przejść od słów do czynów!!
                                                    A ponieważ stoisz przed, jakby nie było - nie lada wyzwaniem, pozwól na krótkie doradztwo.
                                                    Absolutely free of charge, w ramach świątecznej promocji.

                                                    Procedura uwiedzenia kobiety składa się z czterech faz:
                                                    1. Faza poznania: po wybraniu rokującej pani z pośród tych Cię otaczających na co dzień czy od święta, na forum czy w realu, która nie tylko nie budzi Twojej niechęci ale, którą tak na oko i na ucho - mógłbyś polubić a nawet wyruchać - starasz się kręcić w jej pobliżu, wysyłasz uśmiechy, prowokujesz sytuacje w których możesz jej wyświadczyć jakąś drobną przysługę (np. podnieść upuszczoną torebkę, podać w szatni płaszcz), szukasz okazji, pretekstu, by z nią rozmawiać i by w końcu się umówić z nią na tą niezobowiązująca kawę.
                                                    2. Faza bajerowania: celem tej fazy jest wywołanie dobrego, wręcz idealnego* wrażenia i doprowadzenie pani do takiego stanu umysłu, żeby uznała Cię za interesującego faceta a nawet by była skłonna zadać sobie np. takie pytanie: a jaki by on był w łóżku? Stroszysz piórka, roztaczasz aurę faceta o cechach samca alfa. O jej urodzie i osobowości wypowiadasz się, że jest fajna i Ci się podoba ale bez jakichś ewidentnych mega zachwytów.
                                                    3. Faza bałamucenia: celem tej fazy jest doprowadzenie pani do stanu mokrej cipki. Dalej stroszysz piórka, ale już mniej skupiasz się na prezentowaniu zalet (prawdziwych, czy nie) swoich a więcej na wielbieniu urody, osobowości, inteligencji tej na którą zastawiasz sidła. Wprowadzasz ją w stan wiary, że jest najpiękniejsza i najseksowniejsza na świecie i, że gdy ona się w Tobie zakocha - Ty będziesz ją zawsze, do końca waszych dni wielbił i robił jej mnóstwo wspaniałych orgazmów. Twój zachwyt nią masz mieć bezustannie wypisany na twarzy.
                                                    Wreszcie w stosownym momencie w subtelny sposób dajesz jej do zrozumienia, że marzy Ci się rychłe (najchętniej dzisiaj!) znalezienie się z nią w łóżku ale oczywiście wszystko zależy od niej. Dobrze przeprowadzona ta faza - kończy się na ogół właśnie w łóżku.
                                                    4. Faza konsumpcji: Całą swoją aktywność skupiasz wyłącznie na tym, by się jej podobało i żeby ona chciała jeszcze. Bezpośredni związek tego, że jej się podobało z tym, że będzie chciała jeszcze jest wysoce prawdopodobny jeśli nie oczywisty. Chyba, że ona jest gorliwą katoliczką, wyspowiada się i zastosuje do tego co usłyszała od gościa w konfesjonale: idź i nie grzesz więcej.
                                                    Tak czy inaczej, tu powodzenie zależy prawie wyłącznie od Ciebie i Twojej ars amandi. Bardzo ważne jest także szybkie zgromadzenie wiedzy jak ona lubi, np. czy woli na ostro, czy może tak raczej na waniliowo. I wychodzenie na przeciw tym jej oczekiwaniom.
                                                    A o swoje, te bardziej wyrafinowane potrzeby - to zadbasz gdy rozwój relacji pójdzie w tym kierunku, że staniesz się dla niej ważny i nie będzie mogła obejść się bez Ciebie, Twojego bajeru** i Twojego fiuta. Gdy już będzie Ci się zdarzało, że usłyszysz albo przeczytasz w SMS-ie np. taki komunikat: sabat, mam mokrą cipkę, zrób coś z tym!

                                                    * Tak jak nie można mieć wszystkich dziewczyn na świecie, ale należy do tego dążyć, tak samo - nie da się zrobić wrażenia w pełni idealnego, ale należy do tego dążyć.

                                                    ** Kanonem działania dla osiągnięcia sukcesu w każdej takiej relacji jest to by eksponować to w czym jesteś dobry. Ty jesteś dobry w bajerze więc ten swój bajer powinieneś kontynuować także po konsumpcji celem dalszego pogłębiania jej fascynacji Tobą i (co b. ważne) by przykrywać nim inne Twoje niedoskonałości. Nawet gdy masz małego, to dobry bajer możne wiele pomóc. By broń Boże nie doszło do powtórki smutnej rzeczywistości z Twojej relacji z sabatową.
                                                    Nawet jeśli to prawda, co pisze marek, że bajer to działa tylko na krótką metę.

                                                    PS1: cytat sabata - świadomie wyrwany z kontekstu
                                                    PS2: do całego powyższego tekstu stosuje się ten emotikon :-;
                                                  • marek.zak1 Re: Dla sabata 25.12.15, 22:09
                                                    gogol77 napisał:
                                                    4. Faza konsumpcji: Całą swoją aktywność skupiasz wyłącznie na tym, by się jej podobało i żeby ona chciała jeszcze.
                                                    ==================================================
                                                    5. Faza decyzji.
                                                    a/ Kochanka pyta, czy seks to wszystko i czy zamierza rozwieść się z żoną, czy tez nie. W przypadku negatywnej odpowiedzi informuje żonę, że Sabat ja kocha i obiecał być nią po wsze czasy, a deklaracje ma na piśmie. Informuje również wszystkich uczestników forum, że Sabat jest chujem.
                                                    b/ kochanka jest rozczarowana, gdyż (wg, marka), bajer szybko przestaje działać i przekazuje słowami piosenki Bogdana Łazuki: ,,Boguś, tyś mnie nieco rozczarował, wiej do żony swej..."
                                                    6. Faza zemsty
                                                    Zraniona żona występuje o rozwód z winy męża, a mając znajomości w policji, wyrzuca go z mieszkania.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 25.12.15, 22:21
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Informuje również wsz
                                                    > ystkich uczestników forum, że Sabat jest chujem.

                                                    Ale po co?! Przecież wszyscy to wiedzą :D

                                                    Jeszcze zapomniałeś dopisać fazę, w której Sabat informuje o wszystkim wkurwionego męża kochanki, wtedy miałbyś bardziej kompletny obraz bitwy ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Dla sabata 25.12.15, 23:03
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Jeszcze zapomniałeś dopisać fazę, w której Sabat informuje o wszystkim wkurwionego męża kochanki, wtedy miałbyś bardziej kompletny obraz bitwy ;)..
                                                    =========================================
                                                    A ten mówi: ,,Sabat, bierz ją, jak chcesz. Tyleś brachu nacierpiał, należy ci się"
                                                  • sid.le.niwiec Re: Dla sabata 25.12.15, 22:26
                                                    Pre-faza - musisz się pani podobać lub chociaż mieć w jej oczach potencjał do podobania się. Inaczej spore szanse, że wysiłki pójdą na marne.
                                                  • gogol77 Re: Dla sabata 26.12.15, 12:58
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Pre-faza - musisz się pani podobać lub chociaż mieć w jej oczach potencjał do podobania się. Inaczej spore szanse, że wysiłki pójdą na marne.

                                                    Ale dlaczego zakładasz, że sabat nie może się podobać. Był na moim roku taki Edek, który umawiał się z mocno grubymi dziewczynami. I bzykał je równo. Wiem, bo mieszkaliśmy razem w akademiku i wysyłał mnie do kina. Śmialiśmy się z niego wszyscy. A on powtarzał: a co ja poradzę, że mi się podobają grube kobity?

                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 26.12.15, 15:33
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Ale dlaczego zakładasz, że sabat nie może się podobać. Był na moim roku taki Ed
                                                    > ek, który umawiał się z mocno grubymi dziewczynami. I bzykał je równo. Wiem, bo
                                                    > mieszkaliśmy razem w akademiku i wysyłał mnie do kina. Śmialiśmy się z niego w
                                                    > szyscy. A on powtarzał: a co ja poradzę, że mi się podobają grube kobity?
                                                    >

                                                    Fajna historia, ale laski maja niebotycznie wysoko w porownaniu do facetow postawiona poprzeczke jesli chodzi o wyglad. Zeby sam wyglad dal rade to facet musialby byc ciachem takim, ze klekojta narody. A to sie nadzwyczajnie rzadko zdarza. Zwykle decyduja pozostale czynniki, pozycja spoleczna, majatek, zdolnosc zwiazkowa. Ja jako overall jestem niezbyt atrakcyjny, ale i tak kompletnie bym sie nie przekreslal, biorac pod uwage mozliwosc flirtu, romansu itd bo przeciez nawet byly takie propozycje wobec mnie wysuwane. Po prostu atrakcyjniejsi ode mnie maja tych okazji duzo wiecej i tyle.
                                                  • marek.zak1 Re: Dla sabata 26.12.15, 16:06
                                                    sabat777 napisał:

                                                    . Ja jako overall jestem niezbyt atrakcyjny, ale i tak kompletnie bym sie nie przekreslal, biorac pod uwage mozliwosc flirtu, romansu itd bo przeciez nawet byly takie propozycje wobec mnie wysuwane. Po prostu atrakcyjniejsi ode mnie maja tych okazji duzo wiecej i tyle.
                                                    =====================================
                                                    Sabat, w życiu więcej zależy od determinacji niż możliwości, czy zdolności.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Dla sabata 26.12.15, 15:58
                                                    > Ale dlaczego zakładasz, że sabat nie może się podobać.

                                                    Ja tak nie zakładam. Ale plan chyba zakłada, że można wywołać podobanie się, stosując skuteczną strategię. No niestety, nie zawsze się da, jeśli laska na ciebie nie leci, to możesz dwoić się i troić. Wiem tym bardziej, że jakiś czas temu pewien bardzo sympatyczny, acz niepociągający mnie pan, przerabiał to ze mną. A wyrywał naprawdę finezyjnie i uroczo.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 27.12.15, 13:57
                                                    gogol 77napisał
                                                    >Sabat, nareszcie!!! Wierzyłem w Ciebie! A więc do dzieła! Pora przejść od słów do czynów!!
                                                    A ponieważ stoisz przed, jakby nie było - nie lada wyzwaniem, pozwól na krótkie doradztwo.
                                                    Absolutely free of charge, w ramach świątecznej promocji.<

                                                    Sorry, Gogol, z całym szacunkiem dla Ciebie, ale chcę zauważyć, że te Twoje rady urągają inteligencji nie tylko Sabata, ale i tych całych tabunów kobiet, które chciałyby być wyrwane przez niego,lub wyrwać Go,jak kto woli;)No weź chłopie, popraw się na przyszłość, a nie wyskakuj z radami, jak, nie przymierzając, dla niespełna rozumu nastolatków zasadzających się na siebie podczas studniówki, czy innego komersu ;))
                                                  • gogol77 Re: Dla sabata 27.12.15, 17:58
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Sorry, Gogol, z całym szacunkiem dla Ciebie, ale chcę zauważyć, że te Twoje rady urągają inteligencji nie tylko Sabata, ale i tych całych tabunów kobiet, które chciałyby być wyrwane przez niego,lub wyrwać Go,jak kto woli;)

                                                    Nineeeek, ale, że co? Ze on/one to wszystko wiedzą? Że ma tak bzykać żeby jej się podobało?
                                                    I że jak będzie się jej podobało, to prawie na pewno będzie chciała jeszcze?
                                                    No ale sabatowa właśnie nie chce tego.... jeszcze! Czy sabat coś spieprzył, czy ona tak ma - nie wiadomo. Pewnie nawet sabat tego nie wie. Życie!.
                                                    Ale tak w ogóle, ninek, przecież tam jest taki PS. że to wszystko to jest napisane trochę z takim :-;
                                                    Bo ja się nudziłem w rodzinnym świątecznym gronie, piłem winko i tak trochę dla hecy pisałem.
                                                    Choć przyznam, że może to była też taka trochę szydera na te nasze cywilizowane metody, te gierki w celu pozyskania przychylności pań i uprawiania z nimi seksu. Bo choć przecież na ogół, na pewnym etapie to już oboje wiemy, że dążymy do tego samego celu - to uprawiamy te różne gierki, żeby nie było, że ona jest łatwa a ja to ją chcę tylko zaliczyć. Nie jest tak?
                                                    W czasach jaskiniowych gość brał panią za włosy, ciągnął do jaskini albo w krzaki i ruchał. Widziałaś w zoo jak to robią szympansy? 5 sekund i po sprawie! A gdzie gra wstępna?
                                                    Ale żeby nie było, ja też lubię te podchody, te kolejne fazy, te emocje zanim nam pani otworzy swe bramy do raju. I to ma swój urok także na co dzień a nie tylko przed pierwszym razem. Oczywiście pod warunkiem, że pani też lubi tą swoje bramę* otwierać. I nigdy bym się z jaskiniowcem czy szympansem nie zamienił.

                                                    *James Clavell (Shogun, Tai-Pan, Noble House, King Rat etc.) nazywał ją czyli cipkę: Jade Gate - Jadeitowa Brama bo na Dalekim Wschodzie jadeit jest kamieniem kultowym.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 27.12.15, 20:57
                                                    Tylko rzecz w tym Gogolu, ze jesli dziewczyna ma na seks z Toba niemala ochote, to wszystko idzie w dosc duzym tempie, nie ma zadnych faz, podchodow, uwodzenia, krecenia, kluczenia. I mozesz sobie liczyc na Wersal i salony, dyskurs przy lekturze z pensjonarka-gaska, a tymczasem moze okazac sie ze za chwile widzisz przed soba glodne slepia Emmanuelle Seigner z "Dziewiatych Wrot", ktora namaszcza Cie wlasna krwia i siada na Tobie okrakiem, zmuszajac do galopu mokra, nienasycona pizda :)
                                                    Napalona laska szturmuje nie gorzej niz Armia Czerwona waly nadodrzanskie, z reszta przeciez sam dobrze wiesz. Wiec to nie do konca tak dziala jak piszesz.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Dla sabata 27.12.15, 21:48
                                                    > Napalona laska szturmuje nie gorzej niz Armia Czerwona waly nadodrzanskie, z re
                                                    > szta przeciez sam dobrze wiesz. Wiec to nie do konca tak dziala jak piszesz.

                                                    Wszystko prawda.
                                                    Najgorzej trafić na typa, który się przestraszy, bo on bardzo chciałby kobietę przelecieć, lecz ona powinna "przed" się krygować i rumienić, a w trakcie od razu nie zabierać się do loda, chociaż oczywiście w końcu się do niego zabrać, ale bez przesadnej pewności siebie, lecz jednak zrobić go dobrze. Bo facet chciałby kobietę zdobywać, a nie że laska prosto z mostu i chce twojego kutasa - powinna być niedostępna, lecz w końcu dopuścić, nie być kłodą, lubić na jeźdźca, ale jak ma jakieś "dziwne" pomysły, to już ojej.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 27.12.15, 22:04
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Wszystko prawda.
                                                    > Najgorzej trafić na typa, który się przestraszy, bo on bardzo chciałby kobietę
                                                    > przelecieć, lecz ona powinna "przed" się krygować i rumienić, a w trakcie od ra
                                                    > zu nie zabierać się do loda, chociaż oczywiście w końcu się do niego zabrać, al
                                                    > e bez przesadnej pewności siebie, lecz jednak zrobić go dobrze. Bo facet chciał
                                                    > by kobietę zdobywać, a nie że laska prosto z mostu i chce twojego kutasa - powi
                                                    > nna być niedostępna, lecz w końcu dopuścić, nie być kłodą, lubić na jeźdźca, al
                                                    > e jak ma jakieś "dziwne" pomysły, to już ojej.

                                                    Według mnie tu chodzi o role społeczne, pewne założenia co do rozwoju sytuacji. Mężczyzna będzie próbował uwodzić i napierać na seks, nawet jeśli nie jest do końca pewny swojej roli, bo ma z tyłu głowy zapisane, że "tak trzeba". Kobieta może mieć w dupie odgrywanie teatrzyku, bo po prostu ma na tego gościa ochotę, a on jeśli nie jest zbyt doświadczony, to nie za bardzo wie co z tym fantem począć. To jak ktoś przyzwyczajony do pchania ściany, która stawia opór, nagle trafi na pustkę. Siłą rozpędu wywróci się na pysk. Albo zdąży się wycofać, żeby przeanalizować nietypową sytuację.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Dla sabata 27.12.15, 22:06
                                                    > a on jeśli nie jest zbyt doświadczony, to nie za bardzo wie co z tym fantem poc
                                                    > ząć. To jak ktoś przyzwyczajony do pchania ściany, która stawia opór, nagle tra
                                                    > fi na pustkę. Siłą rozpędu wywróci się na pysk

                                                    Brak doświadczenia plus zakodowane zachowania płci, w sensie że "kobiety zachowują się tak i tak". A jeśli któraś zachowuje się inaczej, to zdziwko jakby zobaczyć stepującego żółwia.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 27.12.15, 22:25
                                                    sabat 777 napisał
                                                    >Kobieta może mieć w dupie odgrywanie teatrzyku, bo po prostu ma na tego gościa ochotę, a on jeśli nie jest zbyt doświadczony, to nie za bardzo wie co z tym fantem począć. To jak ktoś przyzwyczajony do pchania ściany, która stawia opór, nagle trafi na pustkę. Siłą rozpędu wywróci się na pysk. Albo zdąży się wycofać, żeby przeanalizować nietypową sytuację.<

                                                    Ale po co ma analizować i tracić czas na roztrząsanie, skoro ktoś zadecydował za niego? No chyba jasna sprawa, nie?A nie bawienie się w jakieś wycofyfanie i myślenie, co z tym fantem począć ;)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 27.12.15, 22:27
                                                    <wycofywanie >
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 27.12.15, 22:31
                                                    sid.le.niwiec napisała
                                                    >Najgorzej trafić na typa, który się przestraszy, bo on bardzo chciałby kobietę przelecieć, lecz ona powinna "przed" się krygować i rumienić, a w trakcie od razu nie zabierać się do loda, chociaż oczywiście w końcu się do niego zabrać, ale bez przesadnej pewności siebie, lecz jednak zrobić go dobrze. Bo facet chciałby kobietę zdobywać, a nie że laska prosto z mostu i chce twojego kutasa - powinna być niedostępna, lecz w końcu dopuścić, nie być kłodą, lubić na jeźdźca, ale jak ma jakieś "dziwne" pomysły, to już ojej.<

                                                    No tak i jeszcze ci gotów powiedzieć:a gdzie ty się tego nauczyłas, no wiesz, tylko dziwki tak robią, a weź, idź, przepadnij, ja jestem porządny gość, a ty..;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 27.12.15, 22:46
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No tak i jeszcze ci gotów powiedzieć:a gdzie ty się tego nauczyłas, no wiesz, t
                                                    > ylko dziwki tak robią, a weź, idź, przepadnij, ja jestem porządny gość, a ty..;
                                                    > )

                                                    Też tego nie rozumiem, ale cóż zrobić. Omijać? Chyba tylko.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 27.12.15, 22:56

                                                    >Też tego nie rozumiem, ale cóż zrobić. Omijać? Chyba tylko.<

                                                    Tak?Szerokim łukiem, najlepiej, mówisz?
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 28.12.15, 00:00
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Tak?Szerokim łukiem, najlepiej, mówisz?

                                                    Zależy co kto lubi. Jak ktoś lubi się ograniczać w łóżku do "porządnych zachowań" to nie musi.
                                                    Ale nie jestem obiektywny w tym sądzie, bo według mnie wolno wszystko, dopóki ludzie podzielają swoje upodobania i nikogo nie krzywdzą (poza przypadkami, gdy chcą być krzywdzeni ;)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 28.12.15, 07:52
                                                    sabat777napisal
                                                    >Jak ktoś lubi się ograniczać w łóżku do "porządnych zachowań" to nie musi.
                                                    Ale nie jestem obiektywny w tym sądzie, bo według mnie wolno wszystko, dopóki ludzie podzielają swoje upodobania i nikogo nie krzywdzą (poza przypadkami, gdy chcą być krzywdzeni ;)<

                                                    Też tak myślę;poza tym to ograniczanie się to dopiero jest sztuczne i nienaturalne,i trochę tak to wygląda, jak trzymanie swojej przyzwoitości na smyczy, może w obawie przed tym,żeby nie zostać uznaną za zbyt rozwiazłą?Bo chyba jednak częściej ta obawa może dotyczyć kobiet, tak mi się wydaje.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 29.12.15, 06:08
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    Bo facet chciał
                                                    > by kobietę zdobywać, a nie że laska prosto z mostu i chce twojego kutasa - powi
                                                    > nna być niedostępna, lecz w końcu dopuścić, nie być kłodą, lubić na jeźdźca, al
                                                    > e jak ma jakieś "dziwne" pomysły, to już ojej.
                                                    ----------
                                                    Ja to widzę trochę jednak inaczej. Wydaje mi się, że większość facetów nie chce wcale kobiety "zdobywac". I co to w ogóle znaczy zdobywać? Heloł? Powinniśmy grać chyba w tej samej drużynie - "ja chcę poznawać ciebie a ty mnie". Problemem jest moim zdaniem wychowanie/ograniczenia/potrzeby kobiet, które to kobiety właśnie chcą być "zdobywane".
                                                  • sid.le.niwiec Re: Dla sabata 29.12.15, 17:25
                                                    > Problemem jest moim zdaniem wychowanie/ograniczenia/potrzeby kobiet, które to kobiety
                                                    > właśnie chcą być "zdobywane".

                                                    To jest druga strona tego samego medalu.
                                                  • gogol77 Re: Dla sabata 28.12.15, 19:09
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > .... ktora namaszcza Cie wlasna krwia i siada na Tobie okrakiem, zmuszajac do galopu mokra, nienasycona pizda :). Napalona laska szturmuje nie gorzej niz Armia Czerwona waly nadodrzanskie, z reszta przeciez sam dobrze wiesz.

                                                    Demonizujesz sabat!
                                                    Napalona laska, to najpierw będzie chciała po dobroci. Najpierw powie Ci tak pieszczotliwie: no i co ja mam z ciebie za pożytek mój ty słabowity kochanku?. I jak się będziesz dalej migał albo udawał, że nie wiesz o co chodzi - weźmie sprawę w swoje ręce, doprowadzi sobie ją (tę sprawę) do stanu używalności, siądzie na Tobie okrakiem (właśnie tak!!), sprawę wsadzi sobie w cipkę i zacznie Cię posuwistymi ruchami wprasowywać w prześcieradło. Ale nie bój się, to nie będzie żadna bolszewicka nawała, a Ty będziesz mógł sobie spokojnie leżeć, nawet z rękami pod głową i patrzeć jak ona sobie przy tym miętosi cycki. A to piękny widok!.
                                                    I wierz mi sabat, że na czymś takim absolutnie nie cierpi nasze ego, a w określonych okolicznościach - to nawet sporo zyskuje.
                                                    A zresztą napalone laski słusznie przewidują, ze tak zaczęty przez nie scenariusz kończy się na ogół małym seks festiwalem już z naszą zdecydowanie aktywną rolą.

                                                    To nie są sabat żadne rady, które by miały urągać Twojej inteligencji.
                                                    Cenię ją wysoko i szanuję.
                                                    Ale musiałem zrobić tą uwagę, żeby mnie ninek znowu nie zjebała.
                                                  • urquhart Re: Dla sabata 30.12.15, 02:56
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Demonizujesz sabat!
                                                    > Napalona laska, to najpierw będzie chciała po dobroci. Najpierw powie Ci tak pi
                                                    > eszczotliwie: no i co ja mam z ciebie za pożytek mój ty słabowity kochanku?. I
                                                    > jak się będziesz dalej migał albo udawał, że nie wiesz o co chodzi - weźmie spr
                                                    > awę w swoje ręce, doprowadzi sobie ją (tę sprawę) do stanu używalności, siądzie
                                                    > na Tobie okrakiem (właśnie tak!!), sprawę wsadzi sobie w cipkę i zacznie Cię p
                                                    > osuwistymi ruchami wprasowywać w prześcieradło. Ale nie bój się, to nie będzie
                                                    > żadna bolszewicka nawała, a Ty będziesz mógł sobie spokojnie leżeć, nawet z ręk
                                                    > ami pod głową i patrzeć jak ona sobie przy tym miętosi cycki. A to piękny widok

                                                    No ale powyższy scenariusz to owszem realny ale raczej bardzo niszowy. Uwiedzenie młodego jurnego kuzyna przez starszą doświadczoną ciotkę osobowości kuguar :)
                                                  • gogol77 Re: Dla sabata 30.12.15, 16:55
                                                    urquhart napisał:
                                                    > No ale powyższy scenariusz to owszem realny ale raczej bardzo niszowy. Uwiedzenie młodego jurnego kuzyna przez starszą doświadczoną ciotkę osobowości kuguar >

                                                    Czyli Tadeusza przez Telimenę:
                                                    "Ach! jeszcze kto zobaczy" — z cicha wyszeptała.
                                                    I spłoszona a drżąca, na wpół pomieszana,
                                                    Między omdlałe nogi wpuściła młodziana,
                                                    (to spłoszenie i pomieszanie - to udawane, żeby Tadeusz nie pomyślał, że ona jest łatwa)
                                                    Bo potem:
                                                    I mając swoje chuci jedynie na względzie,
                                                    Jęła go palić wzrokiem, uśmiechem czarować,
                                                    Wodzić ręką po ciele, namiętnie całować,
                                                    Wpiła w niego swe wargi, na koniec zemdlona.
                                                    Przycisnęła namiętnie młodzieńca do łona.
                                                    Poznał tedy Tadeusz, z kim ma do czynienia,
                                                    Co znaczy dobra szkoła obok doświadczenia.

                                                    No ale kim w takim razie jest bohaterka scenariusza sabata? Z głodnymi ślepiami (modliszka?), krwią własną (dobrze, że nie tą miesięczną!) i z (zwycięską!) Armią Czerwoną:

                                                    >....a tymczasem moze okazac sie ze za chwile widzisz przed soba glodne slepia Emmanuelle Seigner z "Dziewiatych Wrot", ktora namaszcza Cie wlasna krwia i siada na Tobie okrakiem, zmuszajac do galopu mokra, nienasycona pizda :)
                                                    Napalona laska szturmuje nie gorzej niz Armia Czerwona waly nadodrzanskie....,>

                                                    To jeszcze kuguar, czy już jeszcze bardziej niszowa modliszka?
                                                    Ale IMO Seigner/The Girl - to raczej tylko taka, co po prostu lubi się bzykać na jeźdźca. Przecież nie ona jedna. Ja bym się jej nie bał.
                                                    A może jest tak, że im bardziej facet (jak sabat) jest odstawiony od cipki, tym chętniej fantazjuje o tym, by być skonsumowanym przez modliszkę? Wydaje mi się to zupełnie naturalne.



                                                  • urquhart Re: Dla sabata 31.12.15, 10:00
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > No ale kim w takim razie jest bohaterka scenariusza sabata? Z głodnymi ślepiami
                                                    > (modliszka?), krwią własną (dobrze, że nie tą miesięczną!) i z (zwycięską!) Ar
                                                    > mią Czerwoną:

                                                    Bohaterka scenariusza sabata? Kobieta prawdziwie namiętna w seksie? Z równą pasją oddającja się potem zemście za późniejsze odrzucenie?
                                                    Ja myślę że męskość to tetosteron, testosteron zaś to skłonność do ryzyka. Wyolbrzymiając tak obrazowo negatywne możliwe konsekwencje ryzyka w swoim scenariuszu, Sabat usprawiedliwia wewnętrznie i racjonalizuje swój lęk przed ryzykiem i nie podejmowanie go. Inaczej: woli trzymać dzikusa w klatce i nie sprzeciwiać się matce która ma klucz do klatki pod poduszką.
                                                  • zawle Re: Dla sabata 31.12.15, 10:03
                                                    Sabat sam se ten klucz tam schował, udając że ma dzikusa. To tylko wyobraźnia.
                                                  • urquhart Re: Dla sabata 31.12.15, 10:40
                                                    zawle napisała:

                                                    > Sabat sam se ten klucz tam schował, udając że ma dzikusa. To tylko wyobraźnia.

                                                    Jesteś w końcu matką, a nie wypierasz że chowasz klucz przed swoim synem pod poduszką?

                                                    Nie wiem na ile ogarniasz tę alegoryczną sprzeczność stawania się meżczyzna z kluczem z baśni Bly.
                                                    Matka chroniąc dziecko kontroluje i wykorzenia w nim skłonność do akrywności, ciekawości, ryzyka i wyzwań jako niebezpieczne. Grzeczne dziecko słucha się matki i nie ryzykuje, nie psoci, ogranicza aktywność do wyznaczonych granic, nie przeciwstawiając się się matce otrzymuje w zamian jej miłość i przeświadczenie że poddanie się kontroli i dominacji, bycie grzecznym mu się opłaci.
                                                    No ale jak się przestaje być dzieckiem jest nagle dokładnie odwrotnie! Nagle uznanie i docenienie, kobiece pożądanie, należy się tym co podejmują inicjatywe aktywność i ryzyko!
                                                    Typowo ojciec powinien inspirować chłopaka odwrotnie, do wyzwań, chyba że jest mroczną i negatywną postacią jak z opowieści Sabata.
                                                  • zawle Re: Dla sabata 31.12.15, 10:54
                                                    urquhart napisał: > Jesteś w końcu matką, a nie wypierasz że chowasz klucz przed swoim synem pod po
                                                    > duszką?
                                                    >
                                                    > Nie wiem na ile ogarniasz tę alegoryczną sprzeczność stawania się meżczyzna z k
                                                    > luczem z baśni Bly.
                                                    > Matka chroniąc dziecko kontroluje i wykorzenia w nim skłonność do akrywności, c
                                                    > iekawości, ryzyka i wyzwań jako niebezpieczne. Grzeczne dziecko słucha się matk
                                                    > i i nie ryzykuje, nie psoci, ogranicza aktywność do wyznaczonych granic, nie pr
                                                    > zeciwstawiając się się matce otrzymuje w zamian jej miłość i przeświadczenie że
                                                    > poddanie się kontroli i dominacji, bycie grzecznym mu się opłaci.
                                                    > No ale jak się przestaje być dzieckiem jest nagle dokładnie odwrotnie! Nagle uz
                                                    > nanie i docenienie, kobiece pożądanie, należy się tym co podejmują inicjatywe a
                                                    > ktywność i ryzyko!
                                                    > Typowo ojciec powinien inspirować chłopaka odwrotnie, do wyzwań, chyba że jest
                                                    > mroczną i negatywną postacią jak z opowieści Sabata.

                                                    W mojej rodzinie zakazy dotyczyły tylko tego co jest zapisane w KK i KW. Mało tego...niedawno usłyszałam zarzut że mogłam ich trochę poograniczać, wtedy miałaby większą potzrebę eksploracji. A tak mam niepijące ( ja piję), nie ćpające ( ja używałam), nie puszczające się ( ja uwielbiam), mające zasady ( u mnie marnie) dzieci. Czasami z nimi trudno wytrzymać.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 31.12.15, 11:54
                                                    urquhart napisał:

                                                    Ja myślę że męskość to tetosteron, testosteron zaś to skłonność do ryzyka.
                                                    ------------
                                                    Urqu, generalnie zgadzam się z tym co napisałeś. Mam tylko jedno ale... Otóż żyjemy w takim świecie i w takich czasach, w których skłonność do ryzyka najczęściej się nie opłaca. Ja wiem, że w mediach pełno jest self-made manów, którzy "zaryzykowali", tyle, że na kilku którzy zaryzykowali i im się udało przypada kilkudziesięciu, którym się nie udało. A z tych, którym się udało, większości udało się, bo musiało im się udać (tata, mama, rodzina, znajomości, partia).

                                                    I teraz, co jest bardziej męskie w Polsce w dzisiejszych czasach - skłonność do ryzyka, kiedy podejmowanie ryzyka najczęściej się nie opłaca, czy też umiejętność logicznego, perspektywicznego myślenia, wyciągania wniosków i niepodejmowanie ryzyka?
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 31.12.15, 12:08
                                                    Przykładowo, czy Pan Zygmunt jest męskim, testosteronowym samcem z żyłką do podejmowania ryzyka czy też po prostu głupi?

                                                    wyborcza.biz/biznes/1,100896,19412966,sk-bank-pierwszy-upadly-bank-xxi-wieku.html#MTstream
                                                    "W sądzie byli też klienci SK Banku, którzy nie mają już nadziei na odzyskanie całości pieniędzy. Pan Zygmunt, emeryt, stracił prawie 2 mln zł. - Mieszkałem w Stanach Zjednoczonych przez 35 lat. Prowadziłem działalność gospodarczą, miałem motel, ciężarówki i inne biznesy. Chciałem wrócić na starość do ojczyzny, więc dwa lata temu wziąłem swoje wszystkie oszczędności i wpłaciłem do SK Banku. Miałem tam pięć lokat po 400 tys. zł i jedną lokatę na 300 tys. - opowiada. Bank polecił mu kolega. - Cieszył się dobrą opinią, istnieje na rynku od lat, przetrwał komunę. No i oprocentowanie było bardzo korzystne, jeszcze rok temu 5,2 proc. - tłumaczy. - Straciłem wszystko. Polskiej emerytury mam 46 zł miesięcznie. Z człowieka zamożnego stałem się biednym emerytem - dodaje pan Zygmunt."
                                                  • urquhart Re: Dla sabata 31.12.15, 14:02
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Przykładowo, czy Pan Zygmunt jest męskim, testosteronowym samcem z żyłką do pod
                                                    > ejmowania ryzyka czy też po prostu głupi? (...)
                                                    > rwał komunę. No i oprocentowanie było bardzo korzystne, jeszcze rok temu 5,2 pr
                                                    > oc. - tłumaczy. - Straciłem wszystko. Polskiej emerytury mam 46 zł miesięcznie.

                                                    Tak że dla mnie ryzyko ewidentnie źle skalkulowane. Wysokie ryzyko przy małym spodziewanym zysku. Posempił się na 1-2% ryzykując że że nie chronił go BFG?
                                                    To raczej zachowawcza chytrość naiwność (dobra opinia SK?) , bo to podstawowa zasada bezpieczeństwa nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka, albo spodziewaj się wielkiego zwrotu przynajmniej jak ryzykujesz wszystko.


                                                  • urquhart Re: Dla sabata 31.12.15, 13:43
                                                    wont2 napisał:

                                                    > I teraz, co jest bardziej męskie w Polsce w dzisiejszych czasach - skłonność do
                                                    > ryzyka, kiedy podejmowanie ryzyka najczęściej się nie opłaca, czy też umiejętn
                                                    > ość logicznego, perspektywicznego myślenia, wyciągania wniosków i niepodejmowan
                                                    > ie ryzyka?

                                                    No nie, to teraz czepiasz się uproszczeń. Ryzyko to jedno męskość, ale do sukcesu potrzebę jest dobrze tzw skalkulowane ryzyko czyli inteligencja, zdolności społeczne, wiedza, technika, siła woli no i jeszcze szczęście.
                                                    Przecież wiezienia pełne są typków którzy podjęli bezsensowne, źle skalkulowane ryzyko i są na bakier z inteligencją, ale jednak testosteronowo kobiety nadal zwilżają :)


                                                  • zawle Re: Dla sabata 31.12.15, 13:54
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Przecież wiezienia pełne są typków którzy podjęli bezsensowne, źle skalkulowane
                                                    > ryzyko i są na bakier z inteligencją, ale jednak testosteronowo kobiety nadal
                                                    > zwilżają :)

                                                    Dziewczyny to się tu pewnie nie wykażą doświadczeniem ,ale ja takowe posiadam....nie zwilżają. Tak zwyczajnie, po prostu. Podobnie jak nie zwilżają policjanci którzy równie chętnie byliby przestępcami, gdyby zabrać im trochę uspołecznienia, inteligencji a nie ujmować testosteronowego zamiłowania do ryzyka;) Nie wiem, może jest taki poziom testosteronu który czyni faceta zwykłym dupkiem i żenującym palantem? Co na to badania?;)
                                                  • urquhart Re: Dla sabata 31.12.15, 14:11
                                                    > Dziewczyny to się tu pewnie nie wykażą doświadczeniem ,ale ja takowe posiadam..
                                                    > ..nie zwilżają. Tak zwyczajnie, po prostu. Podobnie jak nie zwilżają policjanci
                                                    > którzy równie chętnie byliby przestępcami, gdyby zabrać im trochę uspołecznien
                                                    > ia, inteligencji a nie ujmować testosteronowego zamiłowania do ryzyka;) Nie wie
                                                    > m, może jest taki poziom testosteronu który czyni faceta zwykłym dupkiem i żenu
                                                    > jącym palantem? Co na to badania?;)

                                                    To fakt.
                                                    Wysoki testosteronu jest odwrotnie skorelowany z inteligencją u mężczyzn.
                                                    Więc jest pewne optimum :)
                                                    U kobiet zaś odwrotnie. Wysoki testosteron jest skorelowany z wyższą inteligencją bo redukuje lęki.
                                                    Tak mi przychodzi do głowy że jesteś najlepszym przykładem :)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 31.12.15, 15:29
                                                    A nie lepiej w podejmowaniu zasadniczych decyzji w sprawie swojego życia zawodowego i prywatnego kierować się rozumem i chłodną logiką zamiast testosteronem a skłonność do ryzyka zaspokajać uprawiając sport? :)
                                                  • zawle Re: Dla sabata 31.12.15, 15:34
                                                    Twój gadzi mózg Ci na to nie pozwoli wont.:))
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 31.12.15, 15:43
                                                    zawle napisała:

                                                    > Twój gadzi mózg Ci na to nie pozwoli wont.:))
                                                    --------
                                                    Co ty mówisz zawle? Ja mam w mózgu wbudowany czuły licznik Geigera. Jak za bardzo promieniuje gównem, to od razu słyszę pip pip pip, i spierdalam jak najdalej od źródła.
                                                  • zawle Re: Dla sabata 31.12.15, 15:52
                                                    To racjonalizacja...zarówno w przypadku Krokowonta jak i Dylowonta
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 31.12.15, 15:59
                                                    zawle napisała:

                                                    > To racjonalizacja...zarówno w przypadku Krokowonta jak i Dylowonta
                                                    ---------
                                                    Możesz wyjaśnić bliżej co masz na myśli? Dylowont daje dyla, tak? A krokowont? :)
                                                  • zawle Re: Dla sabata 31.12.15, 16:06
                                                    Nie czaruj że nie wiesz;)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 31.12.15, 16:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nie czaruj że nie wiesz;)
                                                    -----------
                                                    Powaga zawleczko (zawleczko? od granatu? chyba nie powinienem cię nigdy wyrywać he he), nie wiem. Mogę się jedynie domyślać. Że mam pilota i sam uaktywniam mój licznik Geigera jak ochroniarze do bramek w centrach handlowych?
                                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19384754,ochrona-sklepu-wlaczyla-bramke-zrobili-ze-mnie-zlodzieja.html
                                                    Ściszam go jak chce mi się ruchać i pogłaśniam jak mi się już znudziło? :)
                                                  • zawle Re: Dla sabata 31.12.15, 16:19
                                                    Krokodyl- Twój gadzi mózg. Krok- coś pon=między nogami, chociaż wiem że Tobie wystarczy ręka, ale to ciąga dalszy urodzin Mikołaja. Dyla już rozpracowałeś. Pilota nie masz, tylko racjonalizujesz poczynania swojego gadziego mózgu. Czy patrzysz na niego z przodu czy z tyłu, on Ci to.
                                                    Zawleczka jest od romantyzmu;)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 31.12.15, 16:26
                                                    zawle napisała:

                                                    > Krokodyl- Twój gadzi mózg. Krok- coś pon=między nogami, chociaż wiem że Tobie w
                                                    > ystarczy ręka, ale to ciąga dalszy urodzin Mikołaja. Dyla już rozpracowałeś. Pi
                                                    > lota nie masz, tylko racjonalizujesz poczynania swojego gadziego mózgu. Czy pat
                                                    > rzysz na niego z przodu czy z tyłu, on Ci to.
                                                    > Zawleczka jest od romantyzmu;)
                                                    -------
                                                    Fuck. Takiego zajebistego kalamburu się nie spodziewałem. Z tą ręką to przesadzasz. Zdecydowanie wolę cipkę. Tyle, że po prostu ręką jest na wyciągnięcie ręki :)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 31.12.15, 16:39
                                                    A propos licznika Geigera, to od kilku dni mi cichutko popiskuje :(

                                                    Idę z tą panią co się z nią teraz spotykam na Sylwestra. OK, fajnie, pobawimy się, poskaczemy, ale widziałem się z nią przedwczoraj i ona chce chyba niestety powoli przenieść naszą znajomość z krainy zabawy do rezerwatu obowiązku. Jakieś sugestie o zamieszkaniu razem (sic! no dobra, ale to po pijaku), jakieś delikatne fochy, że nie zadzwoniłem przez kilka dni, że odpisałem za późno na sms-a. Fuck, mój krok mówi - ruchaj ile wlezie, korzystaj, ale mój dyl się już powoli aktywizuje i zaraz zacznie mi napierdalać swoje pip pip pip :( Nie można się po prostu dobrze bawić?
                                                  • zawle Re: Dla sabata 31.12.15, 16:43
                                                    Na twoich zasadach, nie?
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 31.12.15, 16:45
                                                    Na wspólnych zasadach - z początku znajomości :)
                                                  • zawle Re: Dla sabata 31.12.15, 17:48
                                                    Kurwa, jakie to musi być nudne.......ja ten etap najchętniej bym w ogóle odpuściła.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 31.12.15, 19:19
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Fuck, mój krok mówi - ruchaj ile wlezie, korzystaj, ale mój dyl się już powoli aktywizuje i zaraz zacznie mi napierdalać swoje pip pip pip :( Nie można się po prostu dobrze bawić?<

                                                    Ja też tego nie rozumiem, przecież zabawa jest taka fajna,generująca wspólne emocje,odkrywanie tego, co do tej pory było nie odkryte, ale po co od razu wplatać w to opcje obowiązku i przywiązania? Dziwne.Lepiej dać dyla wcześniej, by nie zepsuć wrażeń ze wspólnej zabawy ;)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 01.01.16, 14:21
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ja też tego nie rozumiem, przecież zabawa jest taka fajna,generująca wspólne em
                                                    > ocje,odkrywanie tego, co do tej pory było nie odkryte, ale po co od razu wplat
                                                    > ać w to opcje obowiązku i przywiązania? Dziwne.Lepiej dać dyla wcześniej, by ni
                                                    > e zepsuć wrażeń ze wspólnej zabawy ;)
                                                    -----------
                                                    Ech ninek... Te baby to są jakieś nienormalne jednak. Sylwester, zajebista zabawa, tańce macańce, dopieszczam, adoruję, całuję, dotykam, głaszczę. 3 rano. Śmiejemy się. Ona mi coś rzuca w żartach, że się ode mnie uzależnia czy coś takiego podobnego. Ja jej z uśmiechem, też w żartach, żeby uważała i się tylko we mnie nie zakochała. Foch. Przeszedł, ale tylko na chwilę. Potem drugi, cała aleja fochów. Że albo wszystko albo nic. Że to, że śmo. Ja pieeeerdolę. To się grzecznie pożegnałem i pojechałem sobie do domu. Pińćdziesiąt telefonów, sms-ów że przeprasza, domofon o 6 nad ranem. A idź kobieto w cholerę. Otworzyłem jak zaczęła napierdalać w drzwi, bo się bałem że sąsiadów obudzi. Poszła właśnie sobie do domu. A mnie już męczy ta relacja. Do kina mamy jutro iść, a mi już się już nie chce :( Nie można po prostu generować i czerpać z bliskości drugiej osoby pozytywnych emocji? Po chuj te kwasy? Zawsze, wcześniej czy później, są jakieś kwasy.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 01.01.16, 14:43
                                                    wont2napisal
                                                    >Że albo wszystko albo nic. Że to, że śmo. Ja pieeeerdolę. To się grzecznie pożegnałem i pojechałem sobie do domu. Pińćdziesiąt telefonów, sms-ów że przeprasza, domofon o 6 nad ranem. A idź kobieto w cholerę. Otworzyłem jak zaczęła napierdalać w drzwi, bo się bałem że sąsiadów obudzi. Poszła właśnie sobie do domu. A mnie już męczy ta relacja. Do kina mamy jutro iść, a mi już się już nie chce :( Nie można po prostu generować i czerpać z bliskości drugiej osoby pozytywnych emocji? Po chuj te kwasy? Zawsze, wcześniej czy później, są jakieś kwasy.<

                                                    Ja cię kręcę, w co ty się pakujesz? Swoją drogą, trzeba nie mieć chyba wstydu i dumy(tak,tak,),żeby takie akcje chłopu wykręcać i to w Nowy Rok w dodatku ;)Widocznie zagięła już na ciebie parol,łącznie z "mój ci on jest" i nie popuści. Na twoim miejscu zaczęłabym szukać drzwi z napisem EXIT, póki jeszcze nie jest za późno :)
                                                  • marek.zak1 Re: Dla sabata 01.01.16, 14:44
                                                    wont2 napisał:

                                                    Ech ninek... Te baby to są jakieś nienormalne jednak. Sylwester, zajebista zaba
                                                    > wa, tańce macańce, dopieszczam, adoruję, całuję, dotykam, głaszczę. 3 rano. Śmi
                                                    > ejemy się. Ona mi coś rzuca w żartach, że się ode mnie uzależnia czy coś takieg
                                                    > o podobnego. Ja jej z uśmiechem, też w żartach, żeby uważała i się tylko we mni
                                                    > e nie zakochała. Foch. Przeszedł, ale tylko na chwilę. Potem drugi, cała aleja
                                                    > fochów. Że albo wszystko albo nic.
                                                    ==================================================
                                                    Wygląda na to, ze standard, o którym dziewczyny niechętnie wspominają, a Kutuzow ciągle dowodzi, - ty seksu, ona związku. z seksem w pakiecie
                                                  • gogol77 Re: Dla sabata 01.01.16, 14:45
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Ona mi coś rzuca w żartach, że się ode mnie uzależnia czy coś takiego podobnego. Ja jej z uśmiechem, też w żartach, żeby uważała i się tylko we mnie nie zakochała. Foch. Przeszedł, ale tylko na chwilę. Potem drugi, cała aleja fochów. Że albo wszystko albo nic. Że to, że śmo. Ja pieeeerdolę. To się grzecznie pożegnałem i pojechałem sobie do domu. Pińćdziesiąt telefonów, sms-ów że przeprasza, domofon o 6 nad ranem. A idź kobieto w cholerę. Otworzyłem jak zaczęła napierdalać w drzwi, bo się bałem że sąsiadów obudzi. Poszła właśnie sobie do domu. A mnie już męczy ta relacja. >

                                                    Wont, stanąłeś przed wyborem: dupa za związek! Nie przewidziałeś? Niektóre kuguary tak mają.
                                                    A czy także: związek, a jak nie to dupa blada a nie dupczenie?. Pewnie nie, bo pewnie cipka jej podpowie, że lepsze to niż nic.
                                                    Ale tak po prawdzie, to cóż ona poradzi na to, że się w Tobie zakochuje? To nie jej akt woli, to się dzieje, biegnie samo. Tak jak biegnie raz zapoczątkowana reakcja chemiczna a Twój niewątpliwy wdzięk:-; działa na nią jak katalizator..
                                                  • lybbla Re: Dla sabata 02.01.16, 03:16
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Wont, stanąłeś przed wyborem: dupa za związek! Nie przewidziałeś? Niektóre kugu
                                                    > ary tak mają.

                                                    I Ty Gogolu? Wont stanął przed wyborem związek za dupę. Dupa już była (i pewnie inne otwory). Dupa to czas przeszły dokonany. Padło pytanie no to może związek za dupę.
                                                    Oświadczyny zostały odrzucone, foch z wnerwem albo z buzią w podkówkę.

                                                    Wrażliwym trzeba być a nie tak bezmyślnie do celu.

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ona mi coś rzuca w żartach, że się ode mnie uzależnia czy coś takiego pod
                                                    > obnego. Ja jej z uśmiechem, też w żartach, żeby uważała i się tylko we mnie nie
                                                    > zakochała. Foch. Przeszedł, ale tylko na chwilę.

                                                    Woncie.
                                                    Wcześniej nie zauważyłeś? Pomroczność jasna ciasna?
                                                    I co dalej? Friendzone jak sugeruje Sabat?

                                                    Za friendzone pierwszy cisnę kamieniem.

                                                    Tak offtopowo, Kitka zarzuciła Ci głupotę. Ja bym skłaniał się do głuchoty kontrolowanej lub do wybiórczej ślepoty. Naprawdę nie widzisz czy udajesz Greka?
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 02.01.16, 07:45
                                                    Konkubinat to wedlug Ciebie friendzone? Ok, nie sadzilem, ze jestes az tak konserwatywny Lybbla. Ja sugeruje Wontowi, ze zwiazek z ta babka jest dla niego korzystny. Seksu jest wiele, a jak on sie zgodzi z nia byc na stale, to ona go doslownie rozjebie cipa ze szczescia, bo widac ma taka potrzebe.
                                                    Przewiduje tez jednak, a jest to powszechna cecha ludzkiego umyslu, ze jesli u kogos amplituda uczuc jest tak silna, to wkrotce nastapi wahniecie w druga strone i wszystko sie posypie z hukiem i trzaskiem.
                                                    Wystarczy ze dwa elementy ukladu, ktore sa wielkimi hamulcowymi w zwiazkach mlodych ludzi, czyli formalizacja ukladu i posiadanie wspolnych zobowiazan (kredyty, dzieci), zostana programowo wywalone poza nawias opcji mozliwych - i mamy zwiazek idealny. Jestesmy ze soba tak dlugo, jak nam pasuje. A zwiazek konczymy "powazna rozmowa" a nie awantura w sadzie.
                                                    No przeciez chyba stara baba ze starym chopem sa na tyle rozsadni, by nie robic tego calego cyrku z welonem i frakiem przy oltarzu? ;)
                                                    Ja mowie - zwiazek tak, wypaczenia nie.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 02.01.16, 08:17
                                                    Poza tym, wcale nie musisz odbywac powaznej rozmowy Wont. Znasz dorobek forum i wiesz, ze utrzymac przez dluzszy czas podniecenie kobiety na danym facecie, to jak zlapac komara za lewe jajo w rekawicy bokserskiej. Jak Ci sie przestanie podobac to zostawiaj wszedzie ogryzki i skarpetki, chodz po domu w naciagnietym bialym podkoszulku na ramiaczkach, z monstrualna plama musztardy na froncie zamiast logo , zapusc sarmackiego wasa, utyj, zacznij glosno bekac i pierdziec, argumentujac to tym, ze wasza znajomosc wkracza w nowa sfere intymnosci, siedz calymi dniami przed tv z butelka harnasia, podczas gdy zajebany zlew i pelne kosze na smieci wysypuja sie do przedpokoju, rob totalny rozpierdol po tym jak ona posprzata, chodz w zabloconych butach po calym domu w poszukiwaniu kluczykow do samochodu, rob calonocne maratony przy komputerze z kielbasa zwyczajna w jednej rece i butelka oranzady helena obok lapka. Nie minie dlugi czas, a zastaniesz po powrocie z pracy puste miejsce po jej rzeczach i lzawy list wyjasniajacy, ze za bardzo od siebie sie oddaliliscie.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 02.01.16, 08:24
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Woncie.
                                                    > Wcześniej nie zauważyłeś? Pomroczność jasna ciasna?
                                                    > I co dalej? Friendzone jak sugeruje Sabat?
                                                    >
                                                    > Za friendzone pierwszy cisnę kamieniem.
                                                    >
                                                    > Tak offtopowo, Kitka zarzuciła Ci głupotę. Ja bym skłaniał się do głuchoty kont
                                                    > rolowanej lub do wybiórczej ślepoty. Naprawdę nie widzisz czy udajesz Greka?
                                                    ----------
                                                    Zauważyłem kilka dni temu. Pisałem zawle w tym albo jakimś sąsiednim wątku, że powoli zaczyna mi pipczeć mój licznik Geigera. Od samego początku, jak tylko wyczułem krzywe teksty, mówiłem jej, że ja się nie nadaję do żadnych związków etc, więc jestem fair, uważam.
                                                  • urquhart Re: Dla sabata 01.01.16, 14:51
                                                    > e nie zakochała. Foch. Przeszedł, ale tylko na chwilę. Potem drugi, cała aleja
                                                    > fochów. Że albo wszystko albo nic. Że to, że śmo. Ja pieeeerdolę. To się grzecz
                                                    > nie pożegnałem i pojechałem sobie do domu. Pińćdziesiąt telefonów, sms-ów że pr

                                                    Jak by się udało to następny cel to stadko dzieciaków, Przecież zabawa to dziecinada i niedojrzalosc, wszystko albo nic. :)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 01.01.16, 17:45
                                                    Wont, ona sie zakochala. Nie rezygnuj z tej relacji, daj jej szanse. Nawet jak sie bedzie chciala wprowadzic. Niech sie wprowadza. Najwyzej sie poklocicie za jakis czas i rozstaniecie.
                                                    Czego sie glupi boisz? Ze ci srebra domowe wyniesie? Dzieci razem nie bedziecie miec, ja nie widze w tej sytuacji zadnych negatywow, mozesz opisac w czym problem? :)
                                                  • marek.zak1 Re: Dla sabata 01.01.16, 17:57
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Wont, ona sie zakochala. Nie rezygnuj z tej relacji, daj jej szanse. Nawet jak sie bedzie chciala wprowadzic. Niech sie wprowadza. Najwyzej sie poklocicie za jakis czas i rozstaniecie.
                                                    > Czego sie glupi boisz? Ze ci srebra domowe wyniesie? Dzieci razem nie bedziecie miec, ja nie widze w tej sytuacji zadnych negatywow, mozesz opisac w czym problem? :).
                                                    =================================================
                                                    W tym, że Wont jej nie kocha. Przyzwyczaił się do wolności i w związku widzi jej ograniczenia.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 01.01.16, 18:10
                                                    A nie moze z nia pobyc na probe? Moze sie emocjonalnie rozkreci, namietnosc juz jest. Przeciez wiemy, ze to juz bardzo wiele.
                                                    Nie rozumiem co jest zlego w tej sytuacji i czemu on jej nie chce.
                                                  • marek.zak1 Re: Dla sabata 01.01.16, 18:15
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > A nie moze z nia pobyc na probe? Moze sie emocjonalnie rozkreci, namietnosc juz jest. Przeciez wiemy, ze to juz bardzo wiele.
                                                    > Nie rozumiem co jest zlego w tej sytuacji i czemu on jej nie chce.
                                                    =========================================
                                                    Wont NIE chce związku. Wplatać się jest nierzadko dużo łatwiej niż wyplątać.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 01.01.16, 18:20
                                                    No widze, ze nie chce, ale kurde dlaczego? Co jest zlego w zwiazku z kobieta, ktory jak na ten moment jest pelen seksu, namietnosci? Dobrze sie bawia i..? Co jest problemem..?
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 01.01.16, 18:24
                                                    Bo może chce ją tylko bzykać, a nie mieszkać z nią, co tu jest do nierozumienia? A nawet gdyby hipotetycznie nie wykluczał zamieszkiwania z nią, to i tak niekoniecznie musi być w nastroju na to po zaledwie kilku tygodniach znajomości?
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 01.01.16, 18:30
                                                    Mozesz teraz chorkowac Wontowi, bo oboje boicie sie zwiazkow. Ot co.
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 01.01.16, 18:40
                                                    Chyba Cię potłukło :)))))))))))
                                                  • 3olga1 Re: Dla sabata 01.01.16, 18:33
                                                    facet moze byl dziecinstwe pity i uszkocony wstarszym wieku zona muniepomaga i idze donas o pomoc amoszna do milo wykoszystac
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 01.01.16, 18:17
                                                    Wont, ,a pani to singielka,rozwódka, mężatka, czy jeszcze insza inszość,może tu jest gdzieś wytłumaczenie, czemu tak szybko chce mieć wszystko, albo nic? ;)





                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 01.01.16, 18:21
                                                    Nieee, no nic nie ma złego we wpuszczaniu niezrównoważonej psychicznie osoby pod swój dach. Nic to, że jak się wkurzy, to może nam przywalić czymś ciężkim albo zdemolować pół mieszkania. Nic to, że może się potem nie chcieć wyprowadzić. W ogóle zadawanie się z ludźmi "egzaltowanymi", którzy w ciągu kilku tygodni zaczynają planować z nami resztę życia, to znakomity pomysł.

                                                    wyborcza.pl/duzyformat/1,127291,7867652,Bede_koszmarem_twojego_lajfu.html
                                                    Poczytaj sobie :)
                                                  • 3olga1 Re: Dla sabata 01.01.16, 18:27
                                                    ja w zabawie faceta specialnie rosbieram inagiego do pokoju daje ibawie sie nim zeby mi nic niezropil po zaleszny jest odemnie a jakby co zrobil mam haka zdego zalozenia wychodze wiesz
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 01.01.16, 18:28
                                                    Jak moze nie chciec sie wyprowadzic, jesli nie jest wlascicielem lokalu? :) Wtedy uprzejmie wolamy policje. Podobnie w wypadku uporczywego nekania. Bez przesady z tym strachem. Imho standardowy slub + gromadka dzieci to o wiele powazniejsze zagrozenie niz tacy "spoznieni kochankowie" (sorry wont) ;p
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 01.01.16, 18:30
                                                    Sabat, skup się. Wont nie ma ochoty. Masz ochotę iść się teraz wysikać, i dlaczego nie? Co złego jest w sikaniu? NIE MA OCHOTY. Kropka. Nie ma obowiązku mieć ochoty na wszystko, co nam ktokolwiek kiedykolwiek proponuje.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 01.01.16, 18:35
                                                    Ale to nie jest kurwa, ktora dyma!! Jest chemia, bliskosc, z tego co zrozumialem to i fascynacja oraz podziw. Dobrze sie razem czuja. Wiec nie chce mu sie sikac, ale przebiera nogami przed kiblem. WTF??
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 01.01.16, 18:38
                                                    Ale to, że lubisz z kimś spędzić 2 wieczory w tygodniu nie oznacza, że chciałbyś z nim spędzać 24x7.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 01.01.16, 18:46
                                                    Ja tam umiem zrozumiec silna potrzebe bliskosci i nie uwazam, ze to objaw niezrownowazenia.
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 01.01.16, 18:53
                                                    Ja też mam w sobie takie zrozumienie, nie mam natomiast zrozumienia dla pewnych sposobów jej wyrażania.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 02.01.16, 08:06
                                                    Sorki, że wczoraj nie odpisywałem ale musiałem swoje odespać.

                                                    Sea, przybij wirtualną piątkę. Oddałaś najlepiej, to co sam chciałbym napisać.

                                                    Dodam jeszcze, dwie rzeczy:
                                                    Ja nie umiałbym mieszkać z NIKIM. Ja potrzebuję mieć własne mieszkanie, dla siebie. Jedyny związek jaki sobie wyobrażam to LAT (Living Apart Together) - możemy sobie pomieszkiwać u siebie ale bez permanentnej obecności drugiej osoby 24/7 bo mnie to przytłacza. Cóż, stary kawaler jestem po prostu. A z nią akurat nie mam ochoty nawet na LAT. Z nią się zajebiście bawię, wydawało mi się, że i vice versa, bo jesteśmy oboje imprezowi ludzie i tyle - ja jej nie kocham i nie pokocham.

                                                    Laska jest zajebista, non-stop chętna i gotowa do rżnięcia, bez żadnych zahamowań i jeśli przełknę tę gorzką pigułkę i podejdę do sprawy na zimno i wyrachowanie to czeka mnie jeszcze cała tona ciekawych seksualnych doświadczeń, łącznie z trójkątami (to jest też ciekawe, bo już na Sylwestra pokazywała mi, które laski jej się podobają i z którymi moglibyśmy się wspólnie pozabawiać i nie okazywała żadnej zazdrości a jak zagadałem jakąś laskę przy barze to kolejny foch). Tyle, że z tyłu głowy pojawia się zagwozdka - czy ta jej wieczna chęć i gotowość, to wychwalanie mnie i mojego kutasa pod niebiosa, to nie jest po prostu element strategii? Moim zdaniem jest. Nie tak się umawialiśmy na początku znajomości, to miało być miłe, wspólne spędzanie czasu, od czasu do czasu. Myślę, że jak będę się trzymać twardo, to sama mnie zostawi jako "nierokującego" :) Zresztą, za trzy tygodnie jadę na trzytygodniowy urlop to może umrze ta relacja śmiercią naturalną.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 02.01.16, 08:38
                                                    Ale co, z rodzicami tez sie meczyles? Po prostu z osoba partnera po wielu latach jest przyzqyczajenie, ktore nie wywoluje niepokoju. Mozesz wiele godzin milczec u nie czuc sie skrepowany. Po prostu zachowuj sie tak jakby nikogo innego nie bylo w domu, swobodnie, rob co chcesz. A w pakiecie dodatkowo calowanie, wieczorne ruchanie i przypadkowe wpadanie sobie w ramiona wchodzac do przedpokoju.
                                                    Nie wiem jak Ci to przedstawic. Jak by po Twoim domu biegal obcy pies to czulbys sie nieswojo. Ale Twoich psow nie postrzegasz jako zrodla niepokoju. Bo sa Twoje.
                                                    Skoro jednak jestes pewny, ze wasze podejscia sie rozmijaja, to powinienes natychmiast zakonczyc znajomosc i nikogo nie krzywdzic.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 02.01.16, 09:18
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Ale co, z rodzicami tez sie meczyles? Po prostu z osoba partnera po wielu latac
                                                    > h jest przyzqyczajenie, ktore nie wywoluje niepokoju. Mozesz wiele godzin milcz
                                                    > ec u nie czuc sie skrepowany. Po prostu zachowuj sie tak jakby nikogo innego ni
                                                    > e bylo w domu, swobodnie, rob co chcesz. A w pakiecie dodatkowo calowanie, wiec
                                                    > zorne ruchanie i przypadkowe wpadanie sobie w ramiona wchodzac do przedpokoju.
                                                    > Nie wiem jak Ci to przedstawic. Jak by po Twoim domu biegal obcy pies to czulby
                                                    > s sie nieswojo. Ale Twoich psow nie postrzegasz jako zrodla niepokoju. Bo sa Tw
                                                    > oje.
                                                    ----------
                                                    Sabat, ja siebie znam. To nie jest z mojej strony trzepotanie rzęsami, tylko ja naprawdę nie nadaję się do mieszkania z kimś. Może, na starość, jak przeniosę się do ciepłych krajów i będę potrzebować opiekunki... :) Tymczasem, tu, teraz: pomieszkiwać - tak, mieszkać - nie.

                                                    No i obcy pies w mieszkaniu nigdy nie budził we mnie niepokoju. Obca kobieta, która ociąga się z wyjściem - tak :)


                                                    > Skoro jednak jestes pewny, ze wasze podejscia sie rozmijaja, to powinienes naty
                                                    > chmiast zakonczyc znajomosc i nikogo nie krzywdzic.
                                                    --------
                                                    W sumie masz rację, tylko że ja jej naprawdę nie ściemniam. Ja ją bardzo lubię, bo ona naprawdę jest bardzo w porządku, lubię z nią od czasu do czasu się spotkać i spędzić z nią trochę czasu. Ale kluczowe są słowa "od czasu do czasu" i "trochę". Ja jej nie kocham i nie pokocham, mimo że uwielbiam z nią seks. No i skoro nasze podejścia się rozmijają, to nie uważasz, że to ona jest nie fair i że to ona mnie krzywdzi? :)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 02.01.16, 09:56
                                                    Jasne, oferujac demoscene z ukrytym podpunktem o zwiazku jest nieuczciwa. Ale czy cudza nieuczciwosc zwalnia nas samych z uczciwosci i jasnosci przekazu wobec innych?
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 02.01.16, 10:12
                                                    Z tego, co zrozumiałam, pani dostała jasny przekaz, i go zrozumiała, stąd foch.
                                                    To gdzie tu nieuczciwość?

                                                    Sytuacja, gdzie się ludzie umawiają na coś, a potem jedno chce zmienić warunki układu, bo się np zakochało, to nie jest jakiś ewenement. Tyle, że to należy robić z pewnym wyczuciem. Pani go najwyraźniej nie ma.
                                                  • urquhart Re: Dla sabata 02.01.16, 10:34
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Z tego, co zrozumiałam, pani dostała jasny przekaz, i go zrozumiała, stąd foch.
                                                    > To gdzie tu nieuczciwość?

                                                    Wiele lat temu mieliśmy tu spięcie Z yorick'iem i Andzia (która przeniosła dyskusje na ematke) . On kwestionowal moje zdanie że nawet jak babka godzi się jedynie na zabawę to w podświadomości chodzi jej o więcej o zwiazek I o użyciu korwic związanych z emocjami związku takimi zasadza się cale PUA. Mimo że formalnie obie strony deklarują jedynie zabawę i ONS.
                                                    Po latach dogadalismy się że on on przyznał że doświadczył dziewczyny którym pasuje facet wielowymiarowo starają przekształcić luźną relację w związek (dom dzieci) niezależnie od deklaracji zupełnie jak u Wonta, a ja zaś ze niedocenialem kiedyś znaczenia męskiego mózgu u kobiet oraz różnych strategii psychoewo partnera krotkoterminowego.
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 02.01.16, 10:41
                                                    Pani ma lat jak pamiętam 48, więc dzieci z tego już nie będzie. Ciekawe więc, skąd u niej aż tak błyskawicznie się rozwijające parcie na związek? :)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 02.01.16, 10:53
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Pani ma lat jak pamiętam 48, więc dzieci z tego już nie będzie. Ciekawe więc, s
                                                    > kąd u niej aż tak błyskawicznie się rozwijające parcie na związek? :)
                                                    --------
                                                    Dzieci ma już dorosłe, zresztą ma nawet już wnuki, więc to oczywiście nie chodzi o te sprawy. Ona ma po prostu wielką, niezaspokojoną potrzebę bycia kochaną przez mężczyznę, a to wysusza - bo czym innym być dla kogoś suplementem diety a czym innym lekiem na całe zło.
                                                  • urquhart Re: Dla sabata 02.01.16, 11:10
                                                    > Dzieci ma już dorosłe, zresztą ma nawet już wnuki, więc to oczywiście nie chodz
                                                    > i o te sprawy. Ona ma po prostu wielką, niezaspokojoną potrzebę bycia kochaną p
                                                    > rzez mężczyznę, a to wysusza - bo czym innym być dla kogoś suplementem diety a
                                                    > czym innym lekiem na całe zło.

                                                    Ale do podświadomości przekłada się to na potrzebę kontroli, niezależnie od logicznych argumentów
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 02.01.16, 11:42
                                                    Kurwa, jaki ten swiat jest niesprawiedliwy jednak.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 03.01.16, 14:23
                                                    urquhart napisał
                                                    >że nawet jak babka godzi się jedynie na zabawę to w podświadomości chodzi jej o więcej o zwiazek I o użyciu korwic związanych z emocjami związku takimi zasadza się cale PUA. Mimo że formalnie obie strony deklarują jedynie zabawę i ONS.<


                                                    Kurwic, czy kotwic?, he,he,dobre, dobre;)A czy samoświadomość w tych sprawach nie przychodzi wraz z nabytym doświadczeniem i sytuacjami,które się przydarzyły w życiu? Czy naprawdę zawsze, każda kobieta, która poznaje mężczyznę i chce mieć z nim fajną relację seksualną, opartą na wspólnej fascynacji i przyjemności,również nie pozbawionej emocji , ma w tyle głowy stworzenie z nim związku,czy nowej relacji formalnej?Czy zawsze o to jej chodzi? Nie zawsze i nie każdej.

                                                    >Po latach dogadalismy się że on on przyznał że doświadczył dziewczyny którym pasuje facet wielowymiarowo starają przekształcić luźną relację w związek (dom dzieci) niezależnie od deklaracji zupełnie jak u Wonta, a ja zaś ze niedocenialem kiedyś znaczenia męskiego mózgu u kobiet oraz różnych strategii psychoewo partnera krotkoterminowego.<

                                                    No i do jakich konkluzji doszedłeś w związku z tym?
                                                  • urquhart Re: Dla sabata 03.01.16, 15:04
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Kurwic, czy kotwic?, he,he,dobre, dobre;)A czy samoświadomość w tych sprawach n
                                                    > ie przychodzi wraz z nabytym doświadczeniem i sytuacjami,które się przydarzyły
                                                    > w życiu? Czy naprawdę zawsze, każda kobieta, która poznaje mężczyznę i chce mie
                                                    > ć z nim fajną relację seksualną, opartą na wspólnej fascynacji i przyjemności,r
                                                    > ównież nie pozbawionej emocji , ma w tyle głowy stworzenie z nim związku,czy no
                                                    > wej relacji formalnej?Czy zawsze o to jej chodzi? Nie zawsze i nie każdej.

                                                    "fascynacji i przyjemności, również nie pozbawionej emocji " słowa klucz
                                                    Samoświadomość dotyczy mózgu logicznego, a emocje wytwarzane są w mózgu gadzim. Emocje nie są logiczne. Żeby zrozumieć i wpłynąć na to co siedzi w podświadomości i steruje emocjami stosuje się długotrwałą terapię :)
                                                    A braku spójności u kobiet w tym co deklarują i chcą a czego pożądają i co wywołuje te emocje to dyktowaliśmy nie raz

                                                    > No i do jakich konkluzji doszedłeś w związku z tym?
                                                    Przeprogramuje się cały czas wykorzeniając z podświadomości błędne przekonania :)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 03.01.16, 15:47
                                                    urquhart napisał
                                                    >A braku spójności u kobiet w tym co deklarują i chcą a czego pożądają i co wywołuje te emocje to dyktowaliśmy nie raz <

                                                    Tylko, jeśli już masz Urqu,tę ugruntowaną wiedzę i przekonanie na temat spójności w tej kwestii u kobiet, to bądź tak łaskaw nie ekstrapolować swoich ogólnych przekonań na ogół, bo nie zawsze Twoje wnioski mają odniesienie do rzeczywistości.

                                                    > No i do jakich konkluzji doszedłeś w związku z tym?
                                                    Przeprogramuje się cały czas wykorzeniając z podświadomości błędne przekonania :>

                                                    To powodzenia, bo czytając Twoje wpisy, to raczej nie sposób nie wywnioskować, w jakim kierunku zmierza Twoja podświadomość, a nawet samoświadomość i jak to się przekłada w praktyce, no i bardzo dobrze, tak w sumie ;)
                                                  • gogol77 Re: Dla sabata 02.01.16, 13:04
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Laska jest zajebista, non-stop chętna i gotowa do rżnięcia, bez żadnych zahamowań>

                                                    Wont znam to z własnego doświadczenia. To ta p. Doktor o której tu już gdzieś pisałem. Też starsza ode mnie. Z mężem (profesorem!) nie miała orgazmów, ze mną miała (nie żebym się przechwalał, ale tak właśnie było). Dojrzała kobieta, która doświadcza magii seksu, której wcześniej nie znała zaczyna myśleć cipką bardziej niż młoda siksa. Zresztą my, faceci przecież też tak mamy, że pada nam na głowę/fiuta.

                                                    > ....bo już na Sylwestra....>

                                                    ...była wypita, przecież po to jest Sylwester! I mówiła/robiła to co jej w sercu/w cipce gra.

                                                    > ...ta jej wieczna chęć i gotowość, to wychwalanie mnie i mojego kutasa pod niebiosa, to nie jest po prostu element strategii? Moim zdaniem jest.>

                                                    A moim zdaniem - nie. Ona się w Tobie zakochuje/zakochała. A to pada na mózg. Zwyczajnie - zafundowałeś jej dobry seks i miej pretensje do siebie. Albo do Natury/Stwórcy, że ewolucja tak to zaplanowała, że dobrze wyruchana kobieta chce tego dobrego ruchacza na dłużej i na bardziej (by brał udział w wychowaniu dzieci, które z tego ruchania się pojawią).
                                                    Tak jak moja p.Doktor. Po powrocie z Libii dzieliło nas kilkaset kilometrów. Przyjeżdżała na bzykanie a gdy nie było sposobności - prowokowała uprawianie seksu przez telefon.
                                                    Rok temu zabił ją rak piersi.
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Dla sabata 02.01.16, 13:14
                                                    > ury/Stwórcy, że ewolucja tak to zaplanowała, że dobrze wyruchana kobieta chce t
                                                    > ego dobrego ruchacza na dłużej i na bardziej (by brał udział w wychowaniu dziec
                                                    > i, które z tego ruchania się pojawią).

                                                    To jest właśnie ta miłość. Kurwa, jakie to smutne.

                                                    I mówią, że one są tą wrażliwszą płcią. Angażuje się człowiek, spotyka, a jak słabo bzyka to panienka momentalnie wybije go sobie z głowy jako atrakcyjnego samca i odchodzi zostawiając samego ze swoimi myślami.

                                                    Bzykaj Wont i nie słuchaj tego forumowego i babskiego pier.dolenia. Bzykaj, rozkochuj i rzucaj. Niech te harpie cierpią.
                                                  • marek.zak1 Re: Dla sabata 02.01.16, 13:38
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                                    Bzykaj Wont i nie słuchaj tego forumowego i babskiego pier.dolenia. Bzykaj, rozkochuj i rzucaj. Niech te harpie cierpią.
                                                    =================================
                                                    Nie lubisz kobiet i jest tego efekt.
                                                  • urquhart Dla Marka 02.01.16, 14:42
                                                    > Nie lubisz kobiet i jest tego efekt.

                                                    Marek ty lubisz kobiety a kobiety ciebie :)
                                                    Ale w ramach noworocznej szczerości.
                                                    To że werbalizujesz nam sam cud miód samonapędzajace się perpetum mobile seksualne w twoim związku to musi być dla mnie jakiś haczyk - to albo nie jesteś z nami szczery budujesz PR i wizerunek, albo twoja żona nie jest szczera z tobą i uzupełnia sobie energię na boku :)
                                                  • marek.zak1 Re: Dla Marka 02.01.16, 14:48
                                                    urquhart napisał:

                                                    > > Nie lubisz kobiet i jest tego efekt.
                                                    >
                                                    > Marek ty lubisz kobiety a kobiety ciebie :)
                                                    > Ale w ramach noworocznej szczerości.
                                                    > To że werbalizujesz nam sam cud miód samonapędzajace się perpetum mobile seksualne w twoim związku to musi być dla mnie jakiś haczyk - to albo nie jesteś z nami szczery budujesz PR i wizerunek, albo twoja żona nie jest szczera z tobą i uzupełnia sobie energię na boku :).
                                                    ========================================================
                                                    AIP. Mam bliskiego kolegę, który ma żonę, która to od wielu lat miała kochanków, czym się chwaliła także mojej. On oczywiście o niczym nie wiedział. Jakiś czas temu powiedział mi: Marek, kobiety potrafią być okropne, niewierne i fałszywe., Całe szczęście, ze nasze żony są inne :). Słuchałem i powiedziałem ,,mamy szczęście" .
                                                    Zaraz idę na film ,,Słaba płeć". Wont, to o korpo, też idź ze swoją.
                                                  • urquhart Re: Dla sabata 02.01.16, 13:51
                                                    > Bzykaj Wont i nie słuchaj tego forumowego i babskiego pier.dolenia. Bzykaj, roz
                                                    > kochuj i rzucaj. Niech te harpie cierpią.

                                                    He, he, Wont mściciel. :)
                                                  • mgla_jedwabna Re: Dla sabata 04.01.16, 20:53
                                                    "A moim zdaniem - nie. Ona się w Tobie zakochuje/zakochała. A to pada na mózg. Zwyczajnie - zafundowałeś jej dobry seks i miej pretensje do siebie."

                                                    Jedno małe ale: zachowanie opisane przez Wonta przypomina nieco nękanie, a tego nie da się usprawiedliwić "padaniem na mózg", jak zwykłego focha.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 01.01.16, 18:58
                                                    >Ja tam umiem zrozumiec silna potrzebe bliskosci i nie uwazam, ze to objaw niezrownowazenia.<

                                                    No jasne, ale w tym przypadku, ta potrzeba bliskości w zastraszającym tempie zamienia się w potrzebę zaangażowania i przywiązania na zasadzie wszystko, albo nic,a Wontowi to widocznie nie pasuje, bo i nie musi. Takie akcje, jak milion sms-ów, czy poranny łomot do drzwi mieszkania raczej ciężko zwalić na potrzebę bliskości,jeśli już to bardziej na potrzebę zawłaszczenia tego kogoś, albo uczepienia się jak rzep psiego ogona.
                                                  • mabelle2000 Re: Dla sabata 01.01.16, 19:09
                                                    ninek04 napisała:

                                                    >Takie akcje, jak milion sm
                                                    > s-ów, czy poranny łomot do drzwi mieszkania raczej ciężko zwalić na potrzebę b
                                                    > liskości,jeśli już to bardziej na potrzebę zawłaszczenia tego kogoś, albo uczep
                                                    > ienia się jak rzep psiego ogona.

                                                    Stawiam, ze Wont podkoloryzowal, a teraz rechocze z uciechy. Bo nie szosta rano, a szesnasta, nie lomot tylko pukanie, nie tysiac sms-ow, a dwa. Jak z tym wielkim stadem wilkow, na koncu sie okazalo, ze cos tam w krzakach szelescilo ;-)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 01.01.16, 19:14
                                                    No jakby to bylo literalnie tysiac smsow to nawet ja bym sie jednak zaniepokoil :)
                                                  • marek.zak1 Re: Dla sabata 01.01.16, 19:14
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > Stawiam, ze Wont podkoloryzowal, a teraz rechocze z uciechy. Bo nie szosta rano
                                                    > , a szesnasta, nie lomot tylko pukanie, nie tysiac sms-ow, a dwa. Jak z tym wielkim stadem wilkow, na koncu sie okazalo, ze cos tam w krzakach szelescilo ;-)
                                                    ===============================
                                                    Dzisiaj około 15 byłem z Sową w lesie. Jakieś 100 m od nas przechodziło przez ścieżkę stado dzików. Było ich dokładnie 8 i wszystkie duże. Niestety nie miałem aparatu.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 02.01.16, 08:11
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Stawiam, ze Wont podkoloryzowal, a teraz rechocze z uciechy. Bo nie szosta rano
                                                    > , a szesnasta, nie lomot tylko pukanie, nie tysiac sms-ow, a dwa. Jak z tym wi
                                                    > elkim stadem wilkow, na koncu sie okazalo, ze cos tam w krzakach szelescilo ;-)
                                                    ----------
                                                    He he :) Masz rację z sms-ami. Były tylko dwa. Ale nic dziwnego bo skoro przez te trzy godziny od mojego wyjścia z imprezy do jej pojawienia się pod moim blokiem i napierdalania domofonem (ciekawe kto ją wpuścił na klatkę schodową, nie pamiętała rano) dzwoniła do mnie, to nie mogła pisać sms-ów. Reszta, toczka w toczkę - tak jak było.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 01.01.16, 19:12
                                                    Ja tylko wskazuje, ze nawet jak ona go zawlaszczy, czy tam sie uczepi, to moze nie miec z nia zle. Szczegolnie jak sie sprytnie ustawi w tym ukladzie.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 01.01.16, 19:19
                                                    >Ja tylko wskazuje, ze nawet jak ona go zawlaszczy, czy tam sie uczepi, to moze nie miec z nia zle. Szczegolnie jak sie sprytnie ustawi w tym ukladzie.<

                                                    To jest myśl. Jak się sprytnie ustawi, to może mieć i mamusię, i kucharkę, i sprzątaczkę, no i przede wszystkim namiętną kochankę w jednej osobie.;)Wont,ustawiaj się, byle sprytnie;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 01.01.16, 19:31
                                                    No widzisz. Ju-jitsu uczy by wykorzystywac sile przeciwnika.
                                                    Am I evil? Yes, I am! ):>
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 01.01.16, 19:49
                                                    >No widzisz. Ju-jitsu uczy by wykorzystywac sile przeciwnika.
                                                    Am I evil? Yes, I am! ):><

                                                    A,to nie wiedziałam że zamierzasz, czy nawet trenujesz sztuki walki. Czyli w razie czego pokażesz różki, nie wiem, czy już się mam zacząć bać? ;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 01.01.16, 20:10
                                                    Rozki, rozki... czlowiek mysli o sobie - grozny diabel. A tu poroze o calkiem innym charakterze ;)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 01.01.16, 20:35
                                                    >Rozki, rozki... czlowiek mysli o sobie - grozny diabel. A tu poroze o calkiem innym charakterze ;)<

                                                    No w końcu okazałe męskie poroże to z biologicznego punktu widzenia oznaka zdrowia, siły i dobrych genów, które można przekazać potomstwu.No i takiego samca wybierają zwykle samice. Więc wszystko się zgadza z tym porożem ;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 01.01.16, 20:40
                                                    To moze o to chodzi tym cuckoldom? Chca imponowac porozem :)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 01.01.16, 21:08
                                                    >To moze o to chodzi tym cuckoldom? Chca imponowac porozem :)<

                                                    Ale co im z imponowania, jeśli nie mogą czerpać przyjemności z użycia swojego poroża, to niech sobie hodują i pielęgnują, jak tak lubią ;)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 02.01.16, 08:18
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Ja tylko wskazuje, ze nawet jak ona go zawlaszczy, czy tam sie uczepi, to moze
                                                    > nie miec z nia zle. Szczegolnie jak sie sprytnie ustawi w tym ukladzie.
                                                    ------------
                                                    Ale ja nie mam źle sam ze sobą :) Mi tylko dupy brakuje. Sprzątaczkę mam. Śniadania i obiady jem w pracy. Kolację umiem sobie zrobić, to nic skomplikowanego. Zresztą, pod blokiem mam fajną pizzerię oraz tajską i gruzińską knajpę. Mamusię też mam i wystarczy mi jedna, sto kilkadziesiąt kilometrów ode mnie :) No dobra, czasami muszę się nagimnastykować z załatwieniem opieki nad psem jak wyjeżdżam służbowo ale to szczegół bo zawsze mi się dotąd udawało załatwić. Tak, jedynie dupy mi brakuje.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 02.01.16, 08:41
                                                    Sprytnie pominales w tej wyliczance milosc. Jej Ci nie brakuje?
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 02.01.16, 09:24
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Sprytnie pominales w tej wyliczance milosc. Jej Ci nie brakuje?
                                                    ----------
                                                    Jasne, że brakuje. Ale nauczyłem się bez niej obywać. Zresztą, cóż to jest ta miłość? Bo zawsze jakoś tak jest, że "miłość" to tylko przystawka do sałatki z obowiązków, planów, ciężarów i powinności :)

                                                    Jeśli miłość byłaby po prostu miłością, to to byłaby naprawdę fajna rzecz :)
                                                  • marek.zak1 Re: Dla sabata 02.01.16, 10:02
                                                    wont2 napisał:

                                                    > > Sprytnie pominales w tej wyliczance milosc. Jej Ci nie brakuje?
                                                    > ----------
                                                    > Jasne, że brakuje. Ale nauczyłem się bez niej obywać. Zresztą, cóż to jest ta miłość? Bo zawsze jakoś tak jest, że "miłość" to tylko przystawka do sałatki z obowiązków, planów, ciężarów i powinności :).
                                                    ==========================================

                                                    Wont, słusznie napisałeś, że z każdym rokiem człowiek przyzwyczaja się do siebie, do swojej wolności a inni w pobliżu zaczynają drażnić i tę wolność ograniczać. Tu (znowu słusznie) napisałeś, że miłość / seks daje fun ale jest początkiem lat obowiązków, których nie chcesz, bo bilans nie jest pozytywny.
                                                    Ja jestem w związku od 24 roku życia i widzę wszystko z drugiej strony. Dla mnie każdy dzień bez związku byłby dniem straconym :).
                                                  • urquhart Re: Dla sabata 02.01.16, 10:16
                                                    > m lat obowiązków, których nie chcesz, bo bilans nie jest pozytywny.
                                                    > Ja jestem w związku od 24 roku życia i widzę wszystko z drugiej strony. Dla mni
                                                    > e każdy dzień bez związku byłby dniem straconym

                                                    Marek twoja apoteoza związku jest tak przejaskrawiona, statyczna , bajkowo odrealniona że ani nie nadaje się na dyskutowanie ani nawet na pedagogizowanie.
                                                    "A potem żyli długo i szczęśliwie i mieli mnóstwo seksu"
                                                  • marek.zak1 Re: Dla sabata 02.01.16, 10:21
                                                    urquhart napisał:


                                                    > Marek twoja apoteoza związku jest tak przejaskrawiona, statyczna , bajkowo odrealniona że ani nie nadaje się na dyskutowanie ani nawet na pedagogizowanie. "A potem żyli długo i szczęśliwie i mieli mnóstwo seksu"
                                                    ============================================
                                                    Każdy sądzi po swoich doświadczeniach. W tej dyskusji zdanie Wonta jest nieprzekonujące, bo on w związku dłuższym nie był, a go nie chce. To tak jakby napisał, nie chce jechać na Szeszele, bo tam nie byłem. Taka logiczna zagwozdka.


                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Dla sabata 02.01.16, 10:35
                                                    W tajskim więzieniu pewnie też nie był...
                                                  • marek.zak1 Re: Dla sabata 02.01.16, 10:40
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > W tajskim więzieniu pewnie też nie był...
                                                    ================
                                                    Te pie Szeszele. Najpierw 8 godzin lotu, potem jet-lag i gorąco wiec trzeba ciągle pływać i pływać. A potem powrót, znowu 8 godzin lotu, znowu jet-lag a w W-wie minus 12 stopni.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 02.01.16, 10:58
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Te pie Szeszele. Najpierw 8 godzin lotu, potem jet-lag i gorąco wiec trzeba c
                                                    > iągle pływać i pływać. A potem powrót, znowu 8 godzin lotu, znowu jet-lag a w
                                                    > W-wie minus 12 stopni.
                                                    -----------
                                                    Wolę odpoczywać w Warszawie przy minus 12 stopniach niż zapierdalać na gorących Seszelach :)
                                                  • urquhart Re: Dla sabata 02.01.16, 11:23
                                                    > Wolę odpoczywać w Warszawie przy minus 12 stopniach niż zapierdalać na gorących
                                                    > Seszelach :)

                                                    Wont wybacz ale odniosę twoją sytuację do tego faceta z SKBanku. Jak ryzykować stracić wszystko to stawka musi być tego warta a ni marne jeden procet rocznie ponad inflację i podatek.
                                                    Jak byłbyś zakochany to inaczej byś kalkulowal, a fajny seks nie jest tego ryzyka warty. :)
                                                  • zawle Re: Dla sabata 02.01.16, 11:38
                                                    A może pogadać o tym , czemu Wontowi trafiają się takie sytuacje? Bo to chyba nie pierwszy raz? Może Wont popełniasz jakiś błąd? Wiesz....mowa twojego ciała mówi co innego niż rozum?
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 02.01.16, 12:42
                                                    Ja Wonta nie rozumiem. Przestal chodzic na kurwy, bo seks bez uczuc jest niewiele wart. Ale jak te uczucia lomoca mu pod domem o 6 rano to sie na nie wypina. Poza tym sam przyznaje, ze nic do niej nie czuje, a jednak rucha bardzo chetnie. Bez uczuc. No to jednak nie tak znowu niewiele wart ten seks, skoro sie skusil. Bez urazy, ale od strony emocjonalnej przypomina to psa goniacego wlasny ogon.
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 02.01.16, 13:04
                                                    Bo może lubi, kiedy te uczucia są wyrażane na jego warunkach i tak, jak lubi, a nie od razu cały kubeł na głowę? Bycie obiektem uczuć, których się nie podziela, to nie jest znowu aż taka przyjemność. Pani ma wg Ciebie prawo do wyrażania swojego entuzjazmu, ale Wont nie ma prawa do wyrażania swojego odczucia braku entuzjazmu. Coś tu nie bangla.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 02.01.16, 13:14
                                                    Nie sadze, zeby o to szlo. W seksie szuka potwierdzenia wlasnej meskosci. Zewnetrzne uczucia sa o tyle wazne, ze sa jej potwierdzeniem. Mezczyzna zdobywca. Ale kiedy babka wystawia rachunek to jest zarobiony i sie nie zna. Dla sprawiedliwosci - mnostwo osob ma ta przypadlosc. Nie tylko faceci szukaja seksu by sie potwierdzic. Tez prawda jest, ze kobietom czesto dla potwierdzenia wystarcza instytucja maz + instytucja dzieci. Chociaz codziennosc z nimi jest nieznosna.
                                                  • urquhart Re: Dla sabata 02.01.16, 14:19
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Nie sadze, zeby o to szlo. W seksie szuka potwierdzenia wlasnej meskosci. Zewne
                                                    > trzne uczucia sa o tyle wazne, ze sa jej potwierdzeniem. Mezczyzna zdobywca. Al
                                                    > e kiedy babka wystawia rachunek to jest zarobiony i sie nie zna. Dla sprawiedli
                                                    > wosci - mnostwo osob ma ta przypadlosc. Nie tylko faceci szukaja seksu by sie p
                                                    > otwierdzic. Tez prawda jest, ze kobietom czesto dla potwierdzenia wystarcza ins
                                                    > tytucja maz + instytucja dzieci. Chociaz codziennosc z nimi jest nieznosna.

                                                    Sabat, no przecież w seksie chodzi o przyjemność, gratyfikację, potwierdzenie męskości jest częscią tej gratyfikacji. W miłości chodzi o coś więcej.
                                                    Ty za to ględzisz o potwierdzaniu meskości w budowaniu masy mięsniowej a to jest dopiero samo w sobie to droga do nikąd.
                                                    Swoją drogą też jesteś wybredny powiem ci szczerze, bo jakbyś chciał, to byś miał seksu po kokardki. W seks klubach swingersów atrakcyjne całkiem babki narzekają na brak singli którzy potrafią inteligentnie i z polotem zagadać, poemablować, że zniechęcają chcą sie brać od razu za ruchanie , a wcale nie narzekają nie na wygląd na którym się skupiasz (no bardzo niscy i chudzi odpadają jako niemęscy ale to nie twój problem) wystarczyłoby Ci sie zakręcić i masz bez zobowiązań seks z namiętnościa. No ale ja chce mieć w pakiecie z miłością i jeszcze wyłącznością to masz klops.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 02.01.16, 14:59
                                                    sabat777 napisał:

                                                    Al
                                                    > e kiedy babka wystawia rachunek to jest zarobiony i sie nie zna.
                                                    -------
                                                    Jaki rachunek? Mi było dobrze, jej było dobrze - rachunki wyrównane. Było coś drobnym drukiem?

                                                    Czuję się, jak w tym klubie go-go w Budapeszcie kilka lat temu. Tam też wystawiono nam rachunek. Ja sknera nie jestem, napiwki daję, ale płacę tylko za to co zamawiałem i tylko tyle na ile się umawialiśmy. A nie że zamawiam dwa winka w towarzystwie miłych pań za 1100 euro :) Ten klub to była chyba jakaś metafora życia i stosunków damsko-męskich, tak? :)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 02.01.16, 14:52
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Ja Wonta nie rozumiem. Przestal chodzic na kurwy, bo seks bez uczuc jest niewie
                                                    > le wart. Ale jak te uczucia lomoca mu pod domem o 6 rano to sie na nie wypina.
                                                    > Poza tym sam przyznaje, ze nic do niej nie czuje, a jednak rucha bardzo chetnie
                                                    > . Bez uczuc. No to jednak nie tak znowu niewiele wart ten seks, skoro sie skusi
                                                    > l. Bez urazy, ale od strony emocjonalnej przypomina to psa goniacego wlasny ogo
                                                    > n.
                                                    -------
                                                    Co ty sabat, kurde, e-tata jesteś? ;)

                                                    Uczucia/emocje pomiędzy mężczyzną i kobietą nie są przecież zero-jedynkowe (że są albo ich nie ma), tylko są wielowymiarowe/wieloaspektowe i mogą być mierzone na skali silniejsze-słabsze w wymiarze sympatii-antypatii, zwilżania-wysuszania, tęsknoty-braku tęsknoty i tak dalej i tak dalej. Poza tym coś ci się myli kolejność zdarzeń - przecież z racji tego, że się z kimś kocham nie oznacza, że mam tego kogoś pokochać.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dla sabata 02.01.16, 16:20
                                                    wont2 napisał:

                                                    przecież z racji tego, że się z kimś kocham nie oznacza, że m
                                                    > am tego kogoś pokochać.

                                                    A to sie wtedy liczy taki przypadek (seks bez zakochania) jako do raz sztuka czy do zero sztuka na skali wontowej?

                                                    Witam sie w Nowym Roku. U mnie wyjazdowo (e-Sabaciku nie zginelam, podczytywalam, buziak w policzek :). Dzieki Wont za darmowego Lobstera, bo chcialam juz dawno obejrzec, a na dworze taki pic, ze sie z lozka nie chce wychodzic.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 02.01.16, 18:45
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > przecież z racji tego, że się z kimś kocham nie oznacza, że m
                                                    > > am tego kogoś pokochać.
                                                    >
                                                    > A to sie wtedy liczy taki przypadek (seks bez zakochania) jako do raz sztuka cz
                                                    > y do zero sztuka na skali wontowej?
                                                    ---------
                                                    Nie wiem o czym ty do mnie rozmawiasz :)


                                                    > Witam sie w Nowym Roku. U mnie wyjazdowo (e-Sabaciku nie zginelam, podczytywala
                                                    > m, buziak w policzek :). Dzieki Wont za darmowego Lobstera, bo chcialam juz daw
                                                    > no obejrzec, a na dworze taki pic, ze sie z lozka nie chce wychodzic.
                                                    -------
                                                    Witam, witam. Zacząłem się martwić twoją nieobecnością i nawet maila z życzeniami wysłałem, którego oczywiście olałaś. Jakichś książek o pua-zołzach się ostatnio naczytałaś? ;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 02.01.16, 22:08
                                                    Wyjazdowo? Bruksela? Zaczelas opcje Kitty 2.0? :)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 03.01.16, 14:44
                                                    hello -kitty 2napisała
                                                    >Witam sie w Nowym Roku. U mnie wyjazdowo (e-Sabaciku nie zginelam, podczytywalam, buziak w policzek :). Dzieki Wont za darmowego Lobstera, bo chcialam juz dawno obejrzec, a na dworze taki pic, ze sie z lozka nie chce wychodzic.<

                                                    >Wyjazdowe?Bruksela?Zaczelas opcje Kitty 2.0?:)

                                                    Kitty, pozdrawiam :)A nie w ojczyźnie jednak?Bo na polu rzeczywiście zajebisty pic,a na pn-wsch.to już jakiś hard core totalny ;)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 03.01.16, 14:33
                                                    wont 2 napisał
                                                    >przecież z racji tego, że się z kimś kocham nie oznacza, że mam tego kogoś pokochać.<

                                                    Bardzo to zgrabnie ująłeś. Myślę, że gdyby inni podzielali ten sposób myślenia, czy podejścia do sprawy, to mogłoby się okazać, że to życie wcale nie jest takie złe :)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 03.01.16, 15:14
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Bardzo to zgrabnie ująłeś.
                                                    --------
                                                    Dzieki. Bo ja to juz taki jestem - zgrabny i ujmujacy ;)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 03.01.16, 16:02
                                                    -------
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Dzieki. Bo ja to juz taki jestem - zgrabny i ujmujacy ;)<

                                                    Teraz już to wiem ;)Albowiem,powiadam Ci,zyskujesz przy dłuższym poznaniu,dlatego potwierdzam -bardzo ,wyrobiony , ujmujący, mądry i seksowny z ciebie gość.
                                                    Oby więcej takich :)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 03.01.16, 22:26
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Teraz już to wiem ;)Albowiem,powiadam Ci,zyskujesz przy dłuższym poznaniu,dlate
                                                    > go potwierdzam -bardzo ,wyrobiony , ujmujący, mądry i seksowny z ciebie gość.
                                                    > Oby więcej takich :)

                                                    Co prawda nie znam sie na kryteriach seksownosci, ale Wont faktycznie jest gladki w obyciu i wyrobiony towarzysko. Nie wiem czym sie zajmuje zawodowo, ale stawiam na swiat finansow. Moze nawet czerwone szelki. Ludzie ktorych znalem z tego swiatka tacy byli.
                                                  • marek.zak1 Re: Dla sabata 03.01.16, 22:37
                                                    sabat777 napisał:


                                                    > Co prawda nie znam sie na kryteriach seksownosci, ale Wont faktycznie jest gladki w obyciu i wyrobiony towarzysko. Nie wiem czym sie zajmuje zawodowo, ale staiam na swiat finansow.
                                                    ===========================================
                                                    Z tego co wyczytałem korpo przemysłowe, ale pewności nie mam.
                                                    A więc ,,korpomiś"
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 03.01.16, 22:46
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Z tego co wyczytałem korpo przemysłowe, ale pewności nie mam.
                                                    > A więc ,,korpomiś"

                                                    Szkoda, myslalem ze "American Psycho" i juz mialem slac najnowsza siekere rozlupujaca Fiskarsa na poste restante ;D
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 04.01.16, 10:37
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Co prawda nie znam sie na kryteriach seksownosci, ale Wont faktycznie jest glad
                                                    > ki w obyciu i wyrobiony towarzysko. Nie wiem czym sie zajmuje zawodowo, ale sta
                                                    > wiam na swiat finansow. Moze nawet czerwone szelki. Ludzie ktorych znalem z teg
                                                    > o swiatka tacy byli.
                                                    --------
                                                    Gladki w obyciu moze i jestem (na pewno jestem przeciwnoscia "szorstkosci w obyciu") ale nie jestem wyrobiony towarzysko. Nienawidze na przyklad firmowych przyjec, imprez, na ktorych jestem zmuszany do usmiechania sie i prowadzenia small talku z ludzmi ktorych albo nie znam albo nie lubie. Unikam takich okazji kiedy tylko moge. Albo jak musze, to siadam w towarzystwie ludzi z naszego kregu kulturowego - Europy Srodkowo-Wschodniej znaczy sie, mozna sobie porozmawiac o czyms bardziej istotnym i ciekawym niz wyjatkowy sposob przyrzadzenia dania na talerzu. Natomiast uwielbiam spotykac sie z ludzmi, ktorych lubie, uwielbiam poznawac nowych ludzi ale tylko wtedy kiedy nie krepuje mnie gorset poprawnosci, a wiec w sytuacjach prywatnych. No i zakladanie szelek do bluzy z kapturem wydaje mi sie troche dziwne, wiec szelek nie nosze :)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 04.01.16, 10:22
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Teraz już to wiem ;)Albowiem,powiadam Ci,zyskujesz przy dłuższym poznaniu,dlate
                                                    > go potwierdzam -bardzo ,wyrobiony , ujmujący, mądry i seksowny z ciebie gość.
                                                    > Oby więcej takich :)
                                                    --------
                                                    Jejku, jakie mile komplementy. Dziekuje :) Pomysl tylko ninek - jak sie zacznie sezon ogorkowy to bedziesz mogla mi je w nocy szeptac do ucha, obcalowujac moja szyje i gladzac podbrzusze, pachwiny i wewnetrzna strone ud. A jak mi przyjdzie ochota to nawet dam sie podrapac w plecy! :)
                                                  • zawle Re: Dla sabata 04.01.16, 10:29
                                                    wont2 napisał:

                                                    > ninek04 napisała:
                                                    >
                                                    > > Teraz już to wiem ;)Albowiem,powiadam Ci,zyskujesz przy dłuższym poznaniu
                                                    > ,dlate
                                                    > > go potwierdzam -bardzo ,wyrobiony , ujmujący, mądry i seksowny z ciebie g
                                                    > ość.
                                                    > > Oby więcej takich :)
                                                    > --------
                                                    > Jejku, jakie mile komplementy. Dziekuje :) Pomysl tylko ninek - jak sie zacznie
                                                    > sezon ogorkowy to bedziesz mogla mi je w nocy szeptac do ucha, obcalowujac moj
                                                    > a szyje i gladzac podbrzusze, pachwiny i wewnetrzna strone ud. A jak mi przyjdz
                                                    > ie ochota to nawet dam sie podrapac w plecy! :)

                                                    No i mamy nowego króla ...to jakaś epidemia? Czy zwykła cecha męska?
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 04.01.16, 10:42
                                                    zawle napisała:

                                                    > No i mamy nowego króla ...to jakaś epidemia? Czy zwykła cecha męska?
                                                    -----------
                                                    Moim zdaniem najzwyklejsza. Ja tylko wyrozniam sie egzaltacja, ekscentryzmem i ekspresja wiec moze dlatego moj Julian jestem troszke bardziej widoczny :)
                                                  • gogol77 Re: Dla sabata 04.01.16, 13:58
                                                    wont2 napisał (do ninek):

                                                    > ... to bedziesz mogla mi je w nocy szeptac do ucha, obcalowujac moj
                                                    > a szyje i gladzac podbrzusze, pachwiny i wewnetrzna strone ud. A jak mi przyjdz
                                                    > ie ochota to nawet dam sie podrapac w plecy! :)>

                                                    Ale Cię wont rozpuściła ta (ten?) kuguar!!! Ego Ci pewnie bardzo skoczyło po tych jej zachwytach Twoim kutasem. To normalne.
                                                    Ale jednak trochę popsułeś sobie rynek, bo już trudno byś liczył na to, że teraz ninek (wybacz ninek) dobierze Ci się do podbrzusza. Bo ona mogła by się bać jak te jej zachwyty wypadły by na tle zachwytów jej poprzedniczki. Bać się, że masz tak wysoko ustawioną poprzeczkę tego Twojego ego, że już żadne jej zachwyty Twoim kutasem nie zrobiły by na Tobie pożądanego wrażenia.
                                                    A przecież wrażenie jakie robią takie zachwyty na ich adresacie/adresatce jest dla osoby się zachwycającej miłym dowodem na to, że trafiają na właściwego odbiorcę.
                                                    Nie mówiąc już o tych zachwytów czysto fizjologicznych efektach lub nie daj boże ich braku, a to one są przecież istotą tego co będzie działo się dalej.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 04.01.16, 15:10
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Ale jednak trochę popsułeś sobie rynek, bo już trudno byś liczył na to, że tera
                                                    > z ninek (wybacz ninek) dobierze Ci się do podbrzusza. Bo ona mogła by się bać j
                                                    > ak te jej zachwyty wypadły by na tle zachwytów jej poprzedniczki. Bać się, że m
                                                    > asz tak wysoko ustawioną poprzeczkę tego Twojego ego, że już żadne jej zachwyty
                                                    > Twoim kutasem nie zrobiły by na Tobie pożądanego wrażenia.
                                                    --------
                                                    Wiem, gogolu, zawsze popelniam ten blad, ze kobiety traktuje jako, khem khem, istoty rozumne, z ktorymi mozna inteligentnie sie podroczyc i pozartowac :( No i masz ci babo placek, pewnie ninek nie zdejmie dla mnie majcinek :( Ale, wiesz co? Jakby ninek nie zdjela dla mnie swoich majcinek z tego wlasnie powodu, to ja jej majcinkami nie bylbym zainteresowany :) Taki jestem ekscentryk. Sapioseksualny! :)

                                                    A z moim milfem calkiem fajnie, dziekuje. Wczoraj wypilismy flaszke wody i dwie butle wina i sie porzygalem. Ale to tylko dlatego, ze mi spuchla od steppera kostka i nalgesin biore, ktory podraznia watrobe. Milf byl bardzo czuly i wyrozumialy. I tylko raz powiedzial, ze skoro nie ma zwiazku to jest to nasze ostatnie spotkanie (ale to po pijaku, bo rano nie pamietala). Acha - i ustalilismy, ze jak jej kumpela wpadnie z jej rodzinnego miasta do Wawy (ta co ma deficyt seksu) to ja sie nia zaopiekuje (niestety, nie wiem czy to pamieta bo to po pijaku bylo). Generalnie, poki co jest bardzo milo i sympatycznie :)
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 04.01.16, 20:38
                                                    No! Nie leńcie się tam, bo ja tu czekam w napięciu, czy będzie ten trójkąt, czy nie :))
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 04.01.16, 20:46
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > No! Nie leńcie się tam, bo ja tu czekam w napięciu, czy będzie ten trójkąt, czy
                                                    > nie :))

                                                    Ja tam widze potencjal na figure z wieksza iloscia wierzcholkow. I wcale nie musisz tak z boku czekac i tylko zerkac, wiesz? ;)
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 04.01.16, 20:57
                                                    Co za idealny skrzydłowy! Dziękuję, właśnie jestem na etapie doprowadzania się do użyteczności publicznej, bo przez jakiś czas miałam mocno na to wywalone, więc rozważę, jak się już doprowadzę. Chociaż nie jestem pewna, bo zdaje się mam już u Wonta przerąbane ;)

                                                    Ale mnie ciekawi, czy do tego trójkąta dojdzie i jaki będzie jego finał, bo czuję, że akcja może być malownicza i z gatunku "opowiadałbym wnukom, gdybym kiedyś miał" :)))
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 04.01.16, 21:09
                                                    Pamietaj, ze rzeczywistosc rzadko jest taka, na jaka wyglada. Szczegolnie rzeczywistosc damsko meska. Mialem kiedys w grupie na studiach parki, ktore sie jakos tak samorzutnie potworzyly. Jak pojechalismy na wycieczke, to ludzie z tych parek poszli ze soba do lozka, ale w zupelnie odmiennych konfiguracjach niz by to wynikalo ze wzajemnej adoracji :) Patrzylem na to oniemialy, ale teraz to mnie juz nie dziwi. Gra pozorow miedzy ludzmi jest niesamowita.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 05.01.16, 00:42
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Chociaż nie jestem pewna, bo zdaje się mam
                                                    > już u Wonta przerąbane ;)
                                                    ---------
                                                    Bez przesady... A co, naprawde zdjelas?! ;)
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 05.01.16, 07:48
                                                    Nic nie zdjęłam! Właśnie zakładam na siebie pół szafy, bo znowu za oknem -16. Żeby choćby wspominać o zdejmowaniu czegokolwiek w takich okolicznościach przyrody, to trzeba być bardziej perwersyjnym, niż jestem w stanie znieść nawet ja! :D
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 08:17
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Nic nie zdjęłam! Właśnie zakładam na siebie pół szafy, bo znowu za oknem -16. Ż
                                                    > eby choćby wspominać o zdejmowaniu czegokolwiek w takich okolicznościach przyro
                                                    > dy, to trzeba być bardziej perwersyjnym, niż jestem w stanie znieść nawet ja! :
                                                    > D

                                                    Zamiast stac w bezpiecznej odleglosci i chrzanic trzy po trzy, zbliz sie lepiej dziewcze drogie, a byc moze (jam jest pewien), poczujesz nieodparta chec zrzucenia z siebie kazdego centymetra krepujacego ubioru ;) I nie wiem ile perwersji jestes w stanie zniesc, ale po pierwsze - tylko sie krygujesz, a po drugie - mam to w nosie :>
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 05.01.16, 08:41
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Nic nie zdjęłam! Właśnie zakładam na siebie pół szafy, bo znowu za oknem -16. Ż
                                                    > eby choćby wspominać o zdejmowaniu czegokolwiek w takich okolicznościach przyro
                                                    > dy, to trzeba być bardziej perwersyjnym, niż jestem w stanie znieść nawet ja! :
                                                    > D
                                                    ----------
                                                    No dobrze, nic nie zdjelas... Oczywiscie normalnie to mnie to nie interesuje kto, co, przed kim zdejmowal, ale w tym przypadku chronologia i kontekst zdarzen byl taki, ze sie zuraw wkurwil. Jak uznasz, droga czaplo, ze jestes "w stanie publicznej uzywalnosci" i nadal masz ochote to wyslesz mi na privie zaproszenie na zapoznawcze piwo. Tymczasem, mozemy sobie sympatycznie poflyrtowac na kanale ogolnym :)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 08:53
                                                    Czasem tak jest, ja sie zurawiowi nie dziwie. Moze za bardzo zurawia zapuszczal, alvo po prostu nie ta impreza co bylo trzeba. Ja tez bym sie wkurwil - no bo wybierasz sie na swiniobicie, przychodzisz, a tu balet "Jezioro Labedzie". A czapla za labedzia, to jednak ni chu chu. Tez zgrabne i wysmukle, ale jednakowoz - inna bajka :)
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 05.01.16, 19:29
                                                    Doooobry pan, łaskawy... :D

                                                    To Ty se tam rób kondycję na wiosnę, ja sobie będę robić formę, bo to się zdaje się jakoś uzupełnia.. Wtedy to ja się kompletnie nie nadawałam do kontaktów z płcią odmienną, Kitka w sumie postawiła niedawno bardzo celną diagnozę na ten temat, gdy ostatnio tu był na tapecie.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 05.01.16, 21:53
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Doooobry pan, łaskawy... :D
                                                    >
                                                    > To Ty se tam rób kondycję na wiosnę, ja sobie będę robić formę, bo to się zdaje
                                                    > się jakoś uzupełnia.. Wtedy to ja się kompletnie nie nadawałam do kontaktów z
                                                    > płcią odmienną, Kitka w sumie postawiła niedawno bardzo celną diagnozę na ten t
                                                    > emat, gdy ostatnio tu był na tapecie.
                                                    ----------
                                                    Nie można tak było od początku, sea? No nie można było, rozumiem. W każdym razie - ktokolwiek inny. Ktokurwakolwiek. Tylko to mnie wtedy bolało :)

                                                    A może powrócić do pomysłu forumowej orgietki bo coś się towarzystwo rozbrykało? Nie? Tak tylko pytałem... W każdym razie cieszę się, że napisałaś.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 04.01.16, 21:01
                                                    >No i masz ci babo placek, pewnie ninek nie zdejmie dla mnie majcinek :(<

                                                    No wiesz? Sapioseksualny i tak nisko mnie oceniasz? ;)A może sapioseksualny to stąd, że kondycja już nie ta i nie mogąc wydolić,zwłaszcza, jak się trafi nienasycona Milfa, po prostu strasznie sapiesz w trakcie i to wcale nie z podniecenia? ;)
                                                    To wtedy nie ściągnę, nie ma szans :)

                                                    >Ale to tylko dlatego, ze mi spuchla od steppera kostka i nalgesin biore, ktory podraznia watrobe. <

                                                    I żołądek również przy okazji, trzeba było osłonę łyknąć i by się obyło bez rzygania ;)

                                                  • wont2 Re: Dla sabata 05.01.16, 00:48
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No wiesz? Sapioseksualny i tak nisko mnie oceniasz? ;)
                                                    --------
                                                    Daj spokoj, znam cie juz troche i wiem, ze nic nie ryzykowalem :)


                                                    A może sapioseksualny to
                                                    > stąd, że kondycja już nie ta i nie mogąc wydolić,zwłaszcza, jak się trafi niena
                                                    > sycona Milfa, po prostu strasznie sapiesz w trakcie i to wcale nie z podnieceni
                                                    > a? ;)
                                                    > To wtedy nie ściągnę, nie ma szans :)
                                                    ---------
                                                    A wiesz, ze ostatnio z kondycja kiepsko? Umawiamy sie, ze sezon ogorkowy w tym roku rozpocznie sie nie wczesniej niz 21 marca. Tyle czasu potrzebuje. OK? :)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 05.01.16, 19:15
                                                    wont 2 napisał
                                                    >A wiesz, ze ostatnio z kondycja kiepsko? Umawiamy sie, ze sezon ogorkowy w tym roku rozpocznie sie nie wczesniej niz 21 marca. Tyle czasu potrzebuje. OK? :)<

                                                    To trenuj, ćwicz, szlifuj formę i ogóra ;) I niech Ci będzie, że zima wasza, wiosna nasza, a lato Muminków ;))


                                                  • wont2 Re: Dla sabata 05.01.16, 21:45
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > To trenuj, ćwicz, szlifuj formę i ogóra ;) I niech Ci będzie, że zima wasza, wi
                                                    > osna nasza, a lato Muminków ;))
                                                    ----------
                                                    Chciałbym, żeby to było takie proste, ninek... Jesteś z tego co kojarzę lekarzem więc swoją dzisiejszą historię opowiem pod twoim wpisem. Chociaż ciężko mi to przychodzi, chciałbym, żebyście to przeczytali i wzięli sobie do serca, bo dla mnie jest już niestety za późno. Chorobę, którą mam będę jedynie mógł zaleczać ale nigdy nie usunę jej z organizmu i już do końca życia będę musiał sobie z nią radzić. Nie chcę tutaj robić za kaznodzieję, sami wiecie jaki hedonistyczny tryb życia prowadziłem - alkohol, fajki, dziwki, tłuste żarcie. Ale może komuś po przeczytaniu tego wpisu zaświeci się żółta lampka i nie popełni tego co ja błędu. Dobra, zaczynamy...

                                                    Otóż dzisiejsze popołudnie i wieczór poświęciłem na diagnostów i lekarzy. Wczoraj oddawaliśmy z moim milfem (a w zasadzie gilfem przecież) krew na obecność wirusa hiv, wzw c i wr. A dzisiaj pojechaliśmy po wyniki. Dziwne, ale w sumie jakoś specjalnie się nie denerwowałem, najpierw odebraliśmy na recepcji wyniki wzw c i wr (oba ujemne), milf tak samo. Potem trzeba było stanąć w drugiej kolejce po odbiór wyników na obecność hiv (bo bezpłatne, dlatego oddzielnie). Najpierw wszedł mój milf i szybko wyszedł - negatywne. Ja czekałem pod drzwiami na swoją kolej. Swoją drogą to jest strasznie bezmyślne, że drzwi gabinetu, w którym lekarz omawia z pacjentem tak intymne kwestie jak ewentualne zarażenie wirusem hiv są w ogóle nie wyciszone i wszystko słychać na korytarzu. No i przyszła moja kolej - wszedłem do gabinetu, pan doktor uścisnął mi rękę, zapytał o hasło (bo to badanie anonimowe jest niby), wyjął wynik z koperty i pogratulował. Też ujemny. Niestety, nie mogłem z moim milfem się poruchać ze szczęścia, bo musiałem jechać do Centrum Medycyny Sportowej z powodu mojej opuchniętej od dwóch tygodni kostki z powodu przeciążenia wywołanego aerobami na stepperze. Od dwóch tygodni kuśtykam i nic kurwa nie pomaga. A za dwa i pół tygodnia mam urlop, na którym chciałbym sobie trochę pouprawiać sportu. No i pojechałem do CMS - zrobili mi usg i lekarz stwierdził, że to atak dny moczanowej. Kurwa, rzeczywiście od kilku lat mam podwyższony poziom kwasu moczowego, parę lat temu miałem klasyczny atak podagry (spuchnięty paluch) i jakoś opierdalam się z zażywaniem miluritu (lek obniżający poziom kwasu moczowego). Choroba jest niestety nieuleczalna, muszę przyjmować milurit i mniej chlać i uważać na to co jem (mniej mięsa etc). I wcale mnie to nie pociesza, że dna moczanowa nazywana jest chorobą ludzi bogatych i że w czarnej Afryce zdarza się o wiele rzadziej niż HIV. W każdym razie, podsumowując, nie pijcie tyle i nie jedzcie zbyt tłusto bo wam paluch albo kostka spuchnie! :)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:00
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Kurwa, rzeczywiście od kil
                                                    > ku lat mam podwyższony poziom kwasu moczowego, parę lat temu miałem klasyczny a
                                                    > tak podagry (spuchnięty paluch) i jakoś opierdalam się z zażywaniem miluritu (l
                                                    > ek obniżający poziom kwasu moczowego). Choroba jest niestety nieuleczalna, musz
                                                    > ę przyjmować milurit i mniej chlać i uważać na to co jem (mniej mięsa etc).

                                                    Tia. Też mam dnę. I nie zażywam miluritu od przynajmniej 4 lat. Jak go brałem, to działy mi się przedziwne rzeczy w organizmie, jak najdalej od tego gówna. Nie zażywam i nie mam objawów. Nic mi nie puchnie, nie wykręca. Ostatnio przez tydzień jadłem na przemian golonka i wątróbki na obiad. W zasadzie powinny mi odpaść stopy. A tu nic. A wiesz czemu? Bo schudłem stary! Ty też schudnij 10-15 kg i dna odpuści ci na najbliższą dekadę. A alkoholu nie pij, to nie jest niezbędne dla zdrowia ;)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:30
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Tia. Też mam dnę. I nie zażywam miluritu od przynajmniej 4 lat. Jak go brałem,
                                                    > to działy mi się przedziwne rzeczy w organizmie, jak najdalej od tego gówna. Ni
                                                    > e zażywam i nie mam objawów. Nic mi nie puchnie, nie wykręca. Ostatnio przez ty
                                                    > dzień jadłem na przemian golonka i wątróbki na obiad. W zasadzie powinny mi odp
                                                    > aść stopy. A tu nic. A wiesz czemu? Bo schudłem stary! Ty też schudnij 10-15 kg
                                                    > i dna odpuści ci na najbliższą dekadę. A alkoholu nie pij, to nie jest niezbęd
                                                    > ne dla zdrowia ;)
                                                    -------
                                                    Schudnąć 10-15 kg? To bym musiał się pozbyć co najmniej z 5 kg mięśni! He he, żartuję oczywiście. U mnie ataki dny (trzy jak do tej pory) następują zawsze po ponadstandardowym wysiłku. Chyba zrezygnuję po prostu ze sportu... ;)
                                                  • jesod Ataki dny 05.01.16, 23:36
                                                    wont2 napisał:
                                                    > U mnie ataki dny (trzy jak do tej pory) następują zawsze po
                                                    > ponadstandardowym wysiłku. Chyba zrezygnuję po prostu ze sportu... ;)

                                                    Niestety, wygląda na to, że nereczki nie nadążają... A z nereczek idzie w stawy.


                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 05.01.16, 22:34
                                                    > A alkoholu nie pij, to nie jest niezbędne dla zdrowia ;)

                                                    Alkohol nie rozwiązuje problemów... Ale z drugiej strony: mleko też nie :)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:15
                                                    wont2napisal
                                                    >Choroba jest niestety nieuleczalna, muszę przyjmować milurit i mniej chlać i uważać na to co jem (mniej mięsa etc). I wcale mnie to nie pociesza, że dna moczanowa nazywana jest chorobą ludzi bogatych i że w czarnej Afryce zdarza się o wiele rzadziej niż HIV. W każdym razie, podsumowując, nie pijcie tyle i nie jedzcie zbyt tłusto bo wam paluch albo kostka spuchnie! :)<

                                                    Prawdziwy mistrz stopniowania napięcia z ciebie! Aż mi skóra zaczęła cierpnąć w trakcie czytania, napięcie sięgnęło zenitu, aż tu uff, to tylko, a może aż dna. No fakt, większość tych z tą przypadłością to grube, tłuste i czerwone na ryju świnie, w dodatku dość niewyszukane w obyciu, ale daj spokój, ciebie to nie dotyczy,nie lamentuj i nie biadol za bardzo, wszystko się ułoży i dasz radę :))
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 05.01.16, 22:21
                                                    Mi też się wątroba ścisnęła, bo mam szerokie pole widzenia, więc objęłam post najpierw całościowo i mi się rzuciły w oczy te wszystkie nieprzyjemne skróty, hiv i wzw, brrr.

                                                    No cóż, podobno jak faceta po 40tce nic nie boli, to znaczy, że już nie żyje :>
                                                  • hello-kitty2 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:44
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > wont2napisal
                                                    > >Choroba jest niestety nieuleczalna, muszę przyjmować milurit i mniej chlać
                                                    > i uważać na to co jem (mniej mięsa etc). I wcale mnie to nie pociesza, że dna
                                                    > moczanowa nazywana jest chorobą ludzi bogatych i że w czarnej Afryce zdarza się
                                                    > o wiele rzadziej niż HIV. W każdym razie, podsumowując, nie pijcie tyle i nie
                                                    > jedzcie zbyt tłusto bo wam paluch albo kostka spuchnie! :)<

                                                    No fakt, większość tych z tą przypadłością to grube, tłuste i czerwone na ry
                                                    > ju świnie

                                                    Znakomity opis Ninek! ;) Ja bede mniej mila. Wont od lat nie przestrzegasz diety, ktora jest tej przypadlosci przypisana i chlasz. Ej no czego sie spodziewales. Olew, olew, olew i na koniec zemsta organizmu.

                                                    ps i ciekawe po cholere te areoby po treningu na stepperze, aaa no bo jak sie trenuje zrywem pod wyjazd bo sie chce zrobic na bostwo w miesiac, niestety nie po 40 stce i nie po owczesnym lezeniu bykiem ;)

                                                    ps2 a te badania to pod zwiazek z opisywana zakochana? ;) A nie lepiej bylo przed niz po?
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 04.01.16, 20:49
                                                    gogol 77napisał
                                                    >Ale jednak trochę popsułeś sobie rynek, bo już trudno byś liczył na to, że teraz ninek (wybacz ninek) dobierze Ci się do podbrzusza. Bo ona mogła by się bać jak te jej zachwyty wypadły by na tle zachwytów jej poprzedniczki. Bać się, że masz tak wysoko ustawioną poprzeczkę tego Twojego ego, że już żadne jej zachwyty Twoim kutasem nie zrobiły by na Tobie pożądanego wrażenia. <

                                                    Że co proszę? A Ty to gogol w rolę adwokata diabła się wcielasz, czy jak?;) Bo w myślach to mi raczej nie czytasz -więc Wont ani sobie rynku nie popsuł, ani się nie przeliczył,bo opcja dobrania się do jego podbrzusza nie stała się nieaktualna, nawet w aktualnym kontekście, ani się nie wystraszyłam wysoko zawieszonej poprzeczki -ma być zawieszona i to jak najbardziej wysoko,najlepiej pod kątem prostym ;)


                                                  • gogol77 Re: Dla sabata 05.01.16, 20:38
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > ...więc Wont ani sobie rynku nie popsuł, ani się nie przeliczył,bo opcja dobrania się do jego podbrzusza nie stała się nieaktualna, nawet w aktualnym kontekście, ani się nie wystraszyłam wysoko zawieszonej poprzeczki - ma być zawieszona i to jak najbardziej wysoko,najlepiej pod kątem prostym ;)

                                                    Ale czy Ty jesteś ninek pewna, że ta wontowa Milf to się tak świetnie zna na męskich podbrzuszach i ich standardach? Europejskich?
                                                    A więc czy przypadkiem nie jest tak, że te jej zachwyty jego kutasem o których pisał wont wynikają może trochę z jej małej skali porównawczej. Na to by też wskazywał jej nieokiełznany entuzjazm z jakim podobno wontowi rozkłada nogi, te SMS-y, domofony o 6-tej nad ranem. To typowe dla milfów, którym nie było dane wcześniej zakosztować zajebistego seksu i teraz nieźle wyruchane myślą, że złapały Pana Boga za nogi.
                                                    Nie, żebym sugerował, że wont ma tam badziewie, absolutnie nie, ale sam wont gdzieś przecież pisze: ...kutasa mam średniego po prostu. Kocham go ale jest... średni.
                                                    A wtedy.... gdy już się do tego wontowego podbrzusza dobierzesz, bo jak piszesz: "opcja dobrania się do jego podbrzusza nie stała się nieaktualna" - to wont może usłyszeć: phiii..., to przecież zaledwie średnia krajowa! He, he, he!.
                                                    Nie, żebym był zazdrosny, ale Cię lubię a byłoby Ci przecież głupio jak by Ci nagle cipka wyschła :-;.
                                                    I wontowi też byłoby nie fajnie! Jemu nawet bardziej.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 20:57
                                                    "Srednia Krajowa" to by byla rewelacyjna nazwa dla kielbasy. Musze podpowiedziec jakiemus zakladowi miesnemu :)
                                                    Wracajac do meritum, to chyba lepszy entuzjazm Zwyczajnej Warszawskiej niz podszyty zawiscia zwis Suchej Krakowskiej.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 05.01.16, 21:28
                                                    sabat777napisal napisał
                                                    >Wracajac do meritum, to chyba lepszy entuzjazm Zwyczajnej Warszawskiej niz podszyty zawiscia zwis Suchej Krakowskiej.<

                                                    A ja Ci powiem, że Krakowska Podsuszana wcale nie jest zła-ładnie pachnie, dobrze smakuje, długo utrzymuje swoje walory smakowe bez utraty jakości, no nic tylko zażerać się;) Jak lubisz takie nie całkiem suche, ale lekko podsuszone, to polecam.Na śniadanie i kolację będzie jak znalazł ;)
                                                  • gogol77 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:21
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > niz podszyty zawiscia zwis Suchej Krakowskiej.

                                                    Aluzju poniał
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:35
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Aluzju poniał

                                                    Chujaś tam poniał, kolego. Jedyne co się liczy w życiu to "kto pierwszy, ten lepszy", co nie?
                                                    Znam to z dużego korpo, takie przepychanie łokciami do koryta, żeby potem poklepać po ramieniu innych pretendentów i obwieścić z miną zwycięzcy, że takie jest życie. :)
                                                    Najwstrętniejsze jest w tym wszystkim to, że ono rzeczywiście takie jest.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 05.01.16, 21:18
                                                    gogol 77napisał
                                                    >ale sam wont gdzieś przecież pisze: ...kutasa mam średniego po prostu. Kocham go ale jest... średni.
                                                    A wtedy.... gdy już się do tego wontowego podbrzusza dobierzesz, bo jak piszesz: "opcja dobrania się do jego podbrzusza nie stała się nieaktualna" - to wont może usłyszeć: phiii..., to przecież zaledwie średnia krajowa! He, he, he!<

                                                    Ale skąd ta myśl, że ja mierzę powyżej średniej krajowej? Może być i poniżej, bo już tu pisałam kiedyś, że dla mnie liczy się grubość i sztywność-z takim kutasem można zrobić wszystko, he,he,he ;) O co Ci chodzi, powiedz wprost -łapiesz się powyżej średniej krajowej? ;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 21:32
                                                    Zgadza sie. Przecietnie pochwa + wargi sromowe to gora 17cm, czyli ta oslawiona srednia krajowa. Dluzszy kutas przy solidnych pchnieciach moze uderzac w szyjke macicy, co wedlug opisow ma byc "przyjemnoscia" porownywalna do solidnych kopniakow po jajach w wypadku mezczyzny.
                                                    Zatem ta licytacja na centymetry to raczej kwestia pojedynku meskiego ego. Co do grubosci - faktycznie moze miec wieksze znaczenie.
                                                    Ale przypuszczam, ze i tak na pierwszym miejscu bedzie kultura osobista kochanka, umiejetnosc znalezienia sie w kazdej sytuacj i wlasciwa atencja okazywana kazdemu centymetrowi kwadratowemu ciala kobiety.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 05.01.16, 21:57
                                                    sabat777napisal napisał
                                                    <Ale przypuszczam, ze i tak na pierwszym miejscu bedzie kultura osobista kochanka, umiejetnosc znalezienia sie w kazdej sytuacj i wlasciwa atencja okazywana kazdemu centymetrowi kwadratowemu ciala kobiety.<

                                                    I vice versa Sabat, przyjemność z okazywania atencji i zachwytu nad ciałem i umysłem kochanka jest nieporównywalna z niczym, a ilość centymetrów jego męskości jest kwestią drugorzędną,
                                                  • hello-kitty2 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:02
                                                    > Zatem ta licytacja na centymetry to raczej kwestia pojedynku meskiego ego. Co d
                                                    > o grubosci - faktycznie moze miec wieksze znaczenie.
                                                    > Ale przypuszczam, ze i tak na pierwszym miejscu bedzie kultura osobista kochank
                                                    > a, umiejetnosc znalezienia sie w kazdej sytuacj i wlasciwa atencja okazywana ka
                                                    > zdemu centymetrowi kwadratowemu ciala kobiety.

                                                    Dla mnie ani dlugosc ani grubosc nie ma takiego znaczenia, bo na kutasie mozna/trzeba sie zacisnac. Latwiej zacisnac sie na mniejszym niz na wiekszym. Jakies machania murzynskim fiutem, gdzie facet stoi kawal za partnerka, bo go fiut blokuje przed dotykiem ciala o cialo to kompletna pomylka. Najwazniejsza jest sztywnosc i gotowosc.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:14
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Najwazniejsza jest sztywnosc i gotowosc.

                                                    A tutaj kluczowa jest dopamina i tlenek azotu. To drugie występuje chyba głównie u mężczyzn starszych, więc wydaje mi się, że Twoja taktyka celowania w kochanków zadaniowych, zdecydowanych i z wyrąbaną w kosmos samooceną jest generalnie dość rozsądna. Tacy nie mają problemów z neuroprzekaźnikami. Niestety z samymi neuronami też bywa u nich różnie, ale do łóżka się nadają ;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:16
                                                    sabat777 napisał:

                                                    >To drugie występuje chyba główni
                                                    > e u mężczyzn starszych

                                                    Skrót myślowy - "problemy z tym drugim występują głównie u..."
                                                  • gogol77 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:28
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > gogol 77napisał
                                                    > Może być i poniżej, bo już tu pisałam kiedyś, że dla mnie liczy się grubość i sztywność-z takim kutasem można zrobić wszystko, he,he,he ;)

                                                    To ja cofam w swoim wpisie Twoje phiii i zmieniam je na fi

                                                    O co Ci chodzi, powiedz wprost - łapiesz się powyżej średniej krajowej? ;)

                                                    Chyba nie a jeżeli już to deczko. Taka Jedna nazywa mój sprzęt WC - to skrót od Wielki Czerwony, ale ona się nie zna.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 05.01.16, 21:59
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Nie, żebym był zazdrosny, ale Cię lubię a byłoby Ci przecież głupio jak by Ci n
                                                    > agle cipka wyschła :-;.
                                                    > I wontowi też byłoby nie fajnie! Jemu nawet bardziej.
                                                    -------
                                                    He he. W ogóle :) Nie chciałbym odnosić się do warstwy merytorycznej wpisu, tylko sprostować dwie rzeczy. Po pierwsze, mój milf wziął w swoim dorosłym życiu do ust więcej kutasów niż ty kanapek. A po drugie - ninek mojego kutasa (i nie tylko) widziała na zdjęciu i mimo, że kutas jest, obiektywnie rzecz biorąc, kochany ale gabarytowo średni, to chyba jej się spodobał, tak mi się wydaje :) Ja wiem, że cię kurwica zżera, że ci warszawka wyrucha krajankę, no ale powiedz sam - wolałbyś być ruchany na dworze czy na polu?
                                                  • hello-kitty2 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:22
                                                    wont2 napisał:

                                                    A po drugie - ninek mojego kutasa (i nie t
                                                    > ylko) widziała na zdjęciu i mimo, że kutas jest, obiektywnie rzecz biorąc, koch
                                                    > any ale gabarytowo średni, to chyba jej się spodobał, tak mi się wydaje :) Ja w
                                                    > iem, że cię kurwica zżera, że ci warszawka wyrucha krajankę

                                                    To bardzo ciekawe, tak detalicznie wprost i imiennie lecisz, ze tak powiem. Ten caly romans bedziecie ladowac na kanale ogolnym? A reszta zainteresowanych bedzie sie jebac w tym samym czasie z Wami? :)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:28
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A reszta zainteresowanych bedzie sie jebac w tym samym czasie z Wami? :)

                                                    Skoro wiemy już, że Wont przebadany, to można Go jebać :D
                                                    Na logikę - milf też Go niczym nie zaraził, okienko niepotrzebne, bo milf sam by miał.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:35
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >To bardzo ciekawe, tak detalicznie wprost i imiennie lecisz, ze tak powiem. Ten caly romans bedziecie ladowac na kanale ogolnym? A reszta zainteresowanych bedzie sie jebac w tym samym czasie z Wami? :) <

                                                    Kitty,na Tobie kutas Wonta nie zrobił wrażenia? Przecież sama ten fakt skomentowałaś,tu i ówdzie.A wiesz, mizianki werbalne, czy oralne są bardzo przyjemne, więc nie wiem, o co kaman właściwie? ;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:44
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Kitty,na Tobie kutas Wonta nie zrobił wrażenia? Przecież sama ten fakt skomento
                                                    > wałaś,tu i ówdzie.A wiesz, mizianki werbalne, czy oralne są bardzo przyjemne, w
                                                    > ięc nie wiem, o co kaman właściwie? ;)

                                                    Wiesz, to jest tak, że niektórzy nie lubią patrzeć jak się robi kiełbasę. Szczególnie jeśli chcą ją potem zjeść. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 05.01.16, 23:28
                                                    >Wiesz, to jest tak, że niektórzy nie lubią patrzeć jak się robi kiełbasę. Szczególnie jeśli chcą ją potem zjeść. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.<

                                                    A ktoś tu pokazuje,tak jawnie , bo nie zauważyłam?Bo chyba żarty i niedopowiedzenia to jest dość łatwo wychwycić, przynajmniej tak mi się wydaje.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:57
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Kitty,na Tobie kutas Wonta nie zrobił wrażenia? Przecież sama ten fakt skomento
                                                    > wałaś,tu i ówdzie.

                                                    Ooo to tez ciekawe! Mamy doczynienia z ''faktem''? To zalinkuj prosze moj post/posty, w ktorym komentuje wyglad kutasa Wonta czy tez opisuje wrazenie jakie na mnie zrobil. A jak nie dasz rady, bo sobie cosik ubzduralas to niech Ci moze Wont pomoze i znajdzie na mnie moj post.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 23:05
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ooo to tez ciekawe! Mamy doczynienia z ''faktem''? To zalinkuj prosze moj post/
                                                    > posty, w ktorym komentuje wyglad kutasa Wonta czy tez opisuje wrazenie jakie na
                                                    > mnie zrobil. A jak nie dasz rady, bo sobie cosik ubzduralas to niech Ci moze W
                                                    > ont pomoze i znajdzie na mnie moj post.

                                                    Ona chyba ma na myśli tą pokaźną kolekcje, gdzie się nawet jedna cipka znalazła. Ale jak widać diabeł (lub kutas w tym wypadku) tkwi w szczegółach.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dla sabata 05.01.16, 23:26
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Ona chyba ma na myśli tą pokaźną kolekcje, gdzie się nawet jedna cipka znalazła
                                                    > . Ale jak widać diabeł (lub kutas w tym wypadku) tkwi w szczegółach.

                                                    Sabat ja uprawiam seks od 14 roku zycia. Nazbieralo sie.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 05.01.16, 23:43
                                                    sabat777napisal
                                                    >Ona chyba ma na myśli tą pokaźną kolekcje, gdzie się nawet jedna cipka znalazła. Ale jak widać diabeł (lub kutas w tym wypadku) tkwi w szczegółach. <

                                                    Tak się składa, że ona ma na myśli zupełnie co innego, niż masz na myśli Ty.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 23:49
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Tak się składa, że ona ma na myśli zupełnie co innego, niż masz na myśli Ty.

                                                    No to ja już nie wiem... ;)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 00:19
                                                    >No to ja już nie wiem... ;)<

                                                    To się domyśl,w końcu mądry z Ciebie mężczyzna ;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 00:24
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > To się domyśl,w końcu mądry z Ciebie mężczyzna ;)

                                                    Kolega mi kiedyś powiedział: Ty to jesteś taki mądry, że aż głupi.
                                                    :D
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 00:34
                                                    >Kolega mi kiedyś powiedział: Ty to jesteś taki mądry, że aż głupi.
                                                    :D<

                                                    To może czas przestać się słuchać kolegów, mamusi, żony.. ;)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 06.01.16, 00:38
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > To może czas przestać się słuchać kolegów, mamusi, żony.. ;)
                                                    ---------
                                                    Czas przestać się słuchać mamusi i żony a zacząć kolegów! :)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 00:42
                                                    wont2 napisał:

                                                    > ninek04 napisała:
                                                    >
                                                    > > To może czas przestać się słuchać kolegów, mamusi, żony.. ;)
                                                    > ---------
                                                    > Czas przestać się słuchać mamusi i żony a zacząć kolegów! :)

                                                    No co Wy? Mężczyzna przecież myśli kutasem, to zdaje się jego powinienem słuchać przede wszystkim ;)
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 06.01.16, 00:44
                                                    Koń, który mówi?
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 00:47
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Koń, który mówi?

                                                    Zasadniczo nie mówi, ale pewne połączenie natury telepatycznej istnieje.
                                                  • jesod Jaki koń jest każdy widzi 06.01.16, 01:09
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > sea.sea napisała:
                                                    >
                                                    > > Koń, który mówi?
                                                    >
                                                    > Zasadniczo nie mówi, ale pewne połączenie natury telepatycznej istnieje.

                                                    No, ale jednak najważniejsze jest to porozumienie dusz, dla którego słowa są zbędne oraz... bliźniacze ego z koniem. To gwarantuje sukces całości. Jednia.
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 05.01.16, 22:40
                                                    Taki wirtualny swingers klub. Kto by się go spodziewał na forum pod takim tytułem!
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:51
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Taki wirtualny swingers klub. Kto by się go spodziewał na forum pod takim tytuł
                                                    > em!

                                                    Całe życie to taki swingers klub. Ludzie to ponoć jedyny gatunek zdolny do kłamstwa (co jest nieprawdą, bo małpy też kłamią), ale za to uczyniliśmy z tej zdolności naszą strategię przetrwania.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 05.01.16, 23:40
                                                    sabat777napisal napisał
                                                    >Całe życie to taki swingers klub. Ludzie to ponoć jedyny gatunek zdolny do kłamstwa (co jest nieprawdą, bo małpy też kłamią), ale za to uczyniliśmy z tej zdolności naszą strategię przetrwania. <

                                                    A jak ma się kłamstwo do swingu,skoro uczestników swingu łączy wolna i nieprzymuszona wola zabawy?
                                                  • urquhart Re: Dla sabata 05.01.16, 23:47
                                                    > A jak ma się kłamstwo do swingu,skoro uczestników swingu łączy wolna i nieprzym
                                                    > uszona wola zabawy?

                                                    Jesteście niezrownani i boskiej formie.
                                                    Wkręciliscie nawet Jesod w to swingowanie. :)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 23:50
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Jesteście niezrownani i boskiej formie.
                                                    > Wkręciliscie nawet Jesod w to swingowanie. :)

                                                    No to wołaj żonę :D
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 05.01.16, 23:51
                                                    Pytanie: czyją! (bo własną, to za łatwe)
                                                  • jesod Na pewno nie 06.01.16, 00:01
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Wkręciliscie nawet Jesod w to swingowanie. :)

                                                    Swing jest kłamstwem, a Jesod nie... wkręca się w kłamstwa. :)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 05.01.16, 23:04
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > To bardzo ciekawe, tak detalicznie wprost i imiennie lecisz, ze tak powiem. Ten
                                                    > caly romans bedziecie ladowac na kanale ogolnym? A reszta zainteresowanych bed
                                                    > zie sie jebac w tym samym czasie z Wami? :)
                                                    -----------
                                                    Kitka, daj spokój. Odkrywamy swój ekshibicjonizm. A jeśli ktoś, przy okazji, będzie miał ochotę odkryć swój, to tylko się cieszyć.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 05.01.16, 23:08
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Kitka, daj spokój. Odkrywamy swój ekshibicjonizm. A jeśli ktoś, przy okazji, bę
                                                    > dzie miał ochotę odkryć swój, to tylko się cieszyć.

                                                    Gorzej jak ktoś będzie chciał skupić się na odkrywaniu Twojego, nie odkrywając przy okazji swojego. Ogólnie rzecz biorąc, lajf is brutal - czyż nie?
                                                  • hello-kitty2 Re: Dla sabata 05.01.16, 23:18
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Kitka, daj spokój. Odkrywamy swój ekshibicjonizm. A jeśli ktoś, przy okazji, bę
                                                    > dzie miał ochotę odkryć swój, to tylko się cieszyć.

                                                    Prosze bardzo: daje. Zdziwilam sie tylko, ze tak daleko sie posuwasz ale skoro zainteresowanej damie to nie przeszkadza.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 05.01.16, 23:29
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Prosze bardzo: daje. Zdziwilam sie tylko, ze tak daleko sie posuwasz ale skoro
                                                    > zainteresowanej damie to nie przeszkadza.
                                                    ---------
                                                    Przepraszam, ale czy ty kitty nie spędziłaś tych kilkunastu ostatnich dni na Bliskim Wschodzie? Przeszłaś zabieg przywrócenia błony dziewiczej???
                                                  • hello-kitty2 Re: Dla sabata 06.01.16, 02:14
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Przepraszam, ale czy ty kitty nie spędziłaś tych kilkunastu ostatnich dni na Bl
                                                    > iskim Wschodzie? Przeszłaś zabieg przywrócenia błony dziewiczej???

                                                    Chcesz sie mimochodem wywiedziec gdzie bylam i co robilam? Wazne chyba, ze sie nie zmienilam. Cytujac Liroya (bo wiem, ze go nie lubisz ;) przypomne: "nie pierdole smieci, masz mnie za pojeba?''.

                                                    www.youtube.com/watch?v=Fx81HgeSlrE
                                                    A Ty sie tak zmieniasz. Powiedz jak to jest: bluzgasz jeszcze? ;)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 06.01.16, 10:37
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A Ty sie tak zmieniasz. Powiedz jak to jest: bluzgasz jeszcze? ;)
                                                    ----------
                                                    Bluzgam jak ziomal z najgorszych koszmarów ML-a! :)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 05.01.16, 23:36
                                                    >Prosze bardzo: daje. Zdziwilam sie tylko, ze tak daleko sie posuwasz ale skoro zainteresowanej damie to nie przeszkadza. <

                                                    Ale w czym się niby posuwa? No chyba, że w latach, ale to każdy z nas się posuwa w tym kierunku. A sęk w tym, że nic się nie posuwa w kierunku, w którym jestem akurat zainteresowana.
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 05.01.16, 23:42
                                                    ninek04 napisała:

                                                    A sęk w tym, że nic się nie posuwa w kierunku, w którym jeste
                                                    > m akurat zainteresowana.
                                                    -----------
                                                    No co ty, ninek? Gogol cię i wyrucha i serenadę zaśpiewa już jutro. Ja potrzebuję trochę czasu bo Polonia ma forumową sztamę z gieksą :)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 00:13
                                                    wont 2 napisał
                                                    >No co ty, ninek? Gogol cię i wyrucha i serenadę zaśpiewa już jutro. Ja potrzebuję trochę czasu bo Polonia ma forumową sztamę z gieksą :)<

                                                    Ale gieksa to 1 liga chyba nie? Polonia to się do niej nie umywa nawet, he,he,he.Ale o.k., trzymaj sztamę, lecz dnę, a o ruchanie to muszę się zatroszczyć sama, skoro mi się chce :)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 00:19
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ale gieksa to 1 liga chyba nie? Polonia to się do niej nie umywa nawet, he,he,h
                                                    > e.Ale o.k., trzymaj sztamę, lecz dnę, a o ruchanie to muszę się zatroszczyć sam
                                                    > a, skoro mi się chce :)

                                                    Dżizas, kurwa, ja pierdolę, cytując klasyka. Aż tak?! To tu doktora trzeba wołać chyba :D Najlepiej tego:
                                                    www.youtube.com/watch?v=RR-iFCwNuZM
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 00:30
                                                    >Dżizas, kurwa, ja pierdolę, cytując klasyka. Aż tak?! To tu doktora trzeba wołać chyba :D Najlepiej tego:
                                                    www.youtube.com/watch?v=RR-iFCwNuZM<

                                                    Co aż tak? No nie powiem przydałby się dr Dick z pierwszej ligi ;)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 06.01.16, 00:24
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ale gieksa to 1 liga chyba nie? Polonia to się do niej nie umywa nawet, he,he,h
                                                    > e.Ale o.k., trzymaj sztamę, lecz dnę, a o ruchanie to muszę się zatroszczyć sam
                                                    > a, skoro mi się chce :)
                                                    -------
                                                    Ninuś, skoro nie wytrzymasz bez kutasa do wiosny, to mam tylko jedną prośbę... Proszę Cię, nie ruchaj się z gogolem. Jak się wyruchasz z sabatem, to ja ci cipkę przez parę godzin wyliżę, poliżę, zaliżę, cokolwiek chcesz. Ale jakaś sprawiedliwość na tej matce Ziemi musi jednak kurwa zaistnieć. Pliz.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 00:51
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Ninuś, skoro nie wytrzymasz bez kutasa do wiosny, to mam tylko jedną prośbę... Proszę Cię, nie ruchaj się z gogolem. Jak się wyruchasz z sabatem, to ja ci cipkę przez parę godzin wyliżę, poliżę, zaliżę, cokolwiek chcesz. Ale jakaś sprawiedliwość na tej matce Ziemi musi jednak kurwa zaistnieć. Pliz.<

                                                    Ale że co,myślisz, że po tym hipotetycznym ruchaniu z Sabatem, cipka będzie wymagała aż takiej regeneracji w postaci zaliżenia? Ran niby? No co ty,im ostrzej, tym lepiej, mnie to pasuje ;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 00:57
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ale że co,myślisz, że po tym hipotetycznym ruchaniu z Sabatem, cipka będzie wym
                                                    > agała aż takiej regeneracji w postaci zaliżenia? Ran niby? No co ty,im ostrzej
                                                    > , tym lepiej, mnie to pasuje ;)

                                                    Za to jaki mocny zawodnik jest :D Parogodzinne lizanie cipy to już wyższa szkoła jazdy. Nie powiem, zdarzało mi się lizać dłużej niż 30 minut, ale parę godzin to już mocny podziw ;)
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 06.01.16, 01:03
                                                    Zwrot "Mocny w gębie" nabrał nagle zupełnie dodatkowego znaczenia :D
                                                  • jesod Dodatkowe znaczenie 06.01.16, 01:13
                                                    sea.sea napisała:
                                                    > Zwrot "Mocny w gębie" nabrał nagle zupełnie dodatkowego znaczenia :D

                                                    Dla konia...? :D
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 01:19
                                                    sabat777napisal
                                                    >Za to jaki mocny zawodnik jest :D Parogodzinne lizanie cipy to już wyższa szkoła jazdy. Nie powiem, zdarzało mi się lizać dłużej niż 30 minut, ale parę godzin to już mocny podziw ;)<

                                                    >sea.sea napisała <
                                                    Zwrot "Mocny w gębie "nabrał nagle zupełnie dodatkowego znaczenia :D>

                                                    Taa, a okazałoby się pewnie,że to lizanie to nie tak całkiem bezinteresownie, tylko w pewnie w konfiguracji 69 nastąpiło ;)
                                                  • lybbla Re: Dla sabata 06.01.16, 07:53
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Taa, a okazałoby się pewnie,że to lizanie to nie tak całkiem bezinteresownie, t
                                                    > ylko w pewnie w konfiguracji 69 nastąpiło ;)

                                                    Bo to nie jest całkiem bezinteresowne lizanie. U Wonta jak wół stało:
                                                    ``Jak się wyruchasz z sabatem, ...''

                                                    Od siebie dodam: ``...to ja po Woncie poprawię.''

                                                    Więc rżnij smoka bo to zwierze mityczne.

                                                    PS Gogol Ty samolubna świnio.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 08:36
                                                    lybbla napisał
                                                    >Bo to nie jest całkiem bezinteresowne lizanie. U Wonta jak wół stało:
                                                    ``Jak się wyruchasz z sabatem, ...''

                                                    Od siebie dodam: ``...to ja po Woncie poprawię.''

                                                    Więc rżnij smoka bo to zwierze mityczne.

                                                    PS Gogol Ty samolubna świnio.<

                                                    To ja może zrobię sobie tabelkę w excelu,z zaznaczeniem priorytetu oczywiście, żeby mi się kolejność rżnięcia nie pomyliła, bo nie chciałabym, żeby doszło do jakiś kwasów, zakwasów i napiętych stosunków;)Nie ma to w końcu, jak atmosfera wzajemnej wymiany życzliwości:)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 06.01.16, 10:45
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > To ja może zrobię sobie tabelkę w excelu,z zaznaczeniem priorytetu oczywiście,
                                                    > żeby mi się kolejność rżnięcia nie pomyliła, bo nie chciałabym, żeby doszło do
                                                    > jakiś kwasów, zakwasów i napiętych stosunków;)Nie ma to w końcu, jak atmosfera
                                                    > wzajemnej wymiany życzliwości:)
                                                    ----------
                                                    Jak zwierzęta :) Przypomniała mi się scena z Full Metal Jacket Kubricka:
                                                    www.youtube.com/watch?v=qUQsozpZUSw
                                                  • lybbla Re: Dla sabata 06.01.16, 11:25
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Jak zwierzęta :)

                                                    Zwierzęta nie używają excela. Albo wielbiciele jabłek albo pingwinów.

                                                    > Przypomniała mi się scena z Full Metal Jacket Kubricka:

                                                    Ty Makbet to jednak przydupas jesteś. Motór już wyrychtowany? Do Holandi dojedzie?

                                                    > zwierzęta

                                                    Mogą być koty. Sabat w roli Tommyego

                                                    www.youtube.com/watch?v=r4OhIU-PmB8
                                                  • hello-kitty2 Re: Dla sabata 06.01.16, 15:20
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Ty Makbet to jednak przydupas jesteś. Motór już wyrychtowany? Do Holandi dojedz
                                                    > ie?

                                                    Zanim Wont podleczy swoje dno zeby ruszyc kostka to moze wg doniesien Urqu nie moc przez NIemcy przejechac z uwagi na swoja poludniowa urode ;-)

                                                    I tu mam dedykacje - inspiracje dla Wonta zeby sobie taka bluze z ptaszkiem kupil, szaro-niebieski sweterek tez jest ladny i taka broda bedzie pasowala mu do lysiny. No i wybaczcie murzynom, ze lubia takie wielkie tylki. Kto nie moze na nie patrzec niech nie odpala. Ja tam sie delektuje. Wyobrazam sobie jak Wont schodzi z motura i takie ruchy robi ;)

                                                    www.youtube.com/watch?v=uxpDa-c-4Mc
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 15:46
                                                    To moze ja jestem murzynem, bo kategoria "duzy tylek" jest u mnie jak najbardziej na plus. Przy czym moze byc bardzo duzy, moze byc troche mniejszy, zgrabny, ale powinien byc kragly. Plaskodupie u kobiety i waskie biodra sa do przelkniecia tylko przy naprawde fajnej twarzy...
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 06.01.16, 20:23
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > Zanim Wont podleczy swoje dno zeby ruszyc kostka to moze wg doniesien Urqu nie
                                                    > moc przez NIemcy przejechac z uwagi na swoja poludniowa urode ;-)
                                                    -------
                                                    Ojtam zaraz południową urodę. Afrykańską. Południowoafrykańską. Afrykanerską!

                                                    > I tu mam dedykacje - inspiracje dla Wonta zeby sobie taka bluze z ptaszkiem kup
                                                    > il, szaro-niebieski sweterek tez jest ladny i taka broda bedzie pasowala mu do
                                                    > lysiny. No i wybaczcie murzynom, ze lubia takie wielkie tylki. Kto nie moze na
                                                    > nie patrzec niech nie odpala. Ja tam sie delektuje. Wyobrazam sobie jak Wont sc
                                                    > hodzi z motura i takie ruchy robi ;)
                                                    ----------
                                                    Bluza z ptaszkiem mi się podoba. A co do motóra to śmiej się śmiej. W sierpniu biere miesiąc urlopu coby sobie pozwiedzać Europę i wyślę ci smsa jak będę pod twoim mieszkaniem! :)

                                                    Przyznam, że w głębi serca liczę na miłe powitanie ale realistycznie podchodząc do sprawy to spodziewam się raczej takiego:
                                                    www.youtube.com/watch?v=fwkk6mJmjkg
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 17:17
                                                    >Jak zwierzęta :) <
                                                    >Mogą być koty>

                                                    A co powiecie na bonobo? W sumie to żałuję nawet, że uwstecznienie ewolucyjne jest raczej niemożliwe, no trochę szkoda;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 17:28
                                                    Alez przyjecie zwyczajow bonobo jest jak najbardziej mozliwe, przynajmniej... khem... lokalnie, a nie sadze, by reszta ich dobrostanu byla dla nas szczegolnie interesujaca :)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 18:07
                                                    >Alez przyjecie zwyczajow bonobo jest jak najbardziej mozliwe, przynajmniej... khem... lokalnie, a nie sadze, by reszta ich dobrostanu byla dla nas szczegolnie interesujaca :)<

                                                    Tak,jasne, już to widzę, z jaką łatwością i bez oporów następuje przyjęcie zwyczajów bonobo, ech..zapomnij ;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 18:14
                                                    > Tak,jasne, już to widzę, z jaką łatwością i bez oporów następuje przyjęcie zwyc
                                                    > zajów bonobo, ech..zapomnij ;)

                                                    Musialoby nastapic przewartosciowanie seksu. Najwieksza przeszkode widze w zazdrosci i checi zawlaszczenia partnera seksualnego tylko dla siebie.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 18:28
                                                    >Musialoby nastapic przewartosciowanie seksu. Najwieksza przeszkode widze w zazdrosci i checi zawlaszczenia partnera seksualnego tylko dla siebie.<

                                                    Czyli monogamia rządzi i będzie rządzić niezmiennie, a patrząc na to, jakie skrajne reakcje wzbudza na przykład swing, to jeszcze długo, długo pozostaniemy w tyle za bonobo.. ;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 18:40
                                                    ninek04
                                                    > Czyli monogamia rządzi i będzie rządzić niezmiennie, a patrząc na to, jakie sk
                                                    > rajne reakcje wzbudza na przykład swing, to jeszcze długo, długo pozostaniemy w
                                                    > tyle za bonobo.. ;)

                                                    Niby monogamia rzadzi, ale jak tylko zenskie feromony rozniosa sie w powietrzu to mezczyzni, obojetnie czy w formalnych stalych zwiazkach czy luznych ukladach zamieniaja sie w stado bezrozumnych, napalonych pieskow Leszkow, gotowych zaruchac chocby za minute, tylko ze spodni wyskocza...
                                                    Chyba ze napalonemu pieskowi Leszkowi nagle opadnie szczeka, bo krolowa trawnika, do ktorej zawolal go kolega - ze niby takie dobre dupczenie - wlasnie ruchana grupowo przez dziesieciu, okaze sie jego wlasna zona ;)
                                                    Co to wiec za monogamia? Fasada i tyle. Fasada klamstw.
                                                    Co do swingu, to robi sie popularny, wiec chyba nie jest az tak znowu daleko.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 19:22
                                                    sabat777napisal
                                                    >Niby monogamia rzadzi, ale jak tylko zenskie feromony rozniosa sie w powietrzu to mezczyzni, obojetnie czy w formalnych stalych zwiazkach czy luznych ukladach zamieniaja sie w stado bezrozumnych, napalonych pieskow Leszkow, gotowych zaruchac chocby za minute, tylko ze spodni wyskocza..<

                                                    Tu już zbytnio upraszczasz.Bo sam mówisz o gotowości. A od gotowości do zaruchania w praktyce droga zwykle daleka i wyboista i tylko nielicznym pewnie chce się ją pokonywać.Więc więcej tego obszczekiwania,obwąchiwania i może znakowania swojego terenu, niż rzeczywistego krycia suczki przez napalone pieski ;)

                                                    >Co to wiec za monogamia? Fasada i tyle. Fasada klamstw.<

                                                    I to w wielu, wielu przypadkach.

                                                    >Co do swingu, to robi sie popularny, wiec chyba nie jest az tak znowu daleko.<

                                                    Zaraz popularny.Podobno 1%par go uprawia, więc raczej niszowy,niż popularny.Nie to,że jestem akurat za,bo wiadomo,że wymaga ochoty i zaufania u obojga partnerów, ale nie potępiam w czambuł, bo nie mam powodu.
                                                  • zawle Re: Dla sabata 06.01.16, 19:54
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Niby monogamia rzadzi, ale jak tylko zenskie feromony rozniosa sie w powietrzu
                                                    > to mezczyzni, obojetnie czy w formalnych stalych zwiazkach czy luznych ukladach
                                                    > zamieniaja sie w stado bezrozumnych, napalonych pieskow Leszkow, gotowych zaru
                                                    > chac chocby za minute, tylko ze spodni wyskocza...

                                                    No właśnie to zjawisko oglądam ostatnio:))

                                                    > Chyba ze napalonemu pieskowi Leszkowi nagle opadnie szczeka, bo krolowa trawnik
                                                    > a, do ktorej zawolal go kolega - ze niby takie dobre dupczenie - wlasnie ruchan
                                                    > a grupowo przez dziesieciu, okaze sie jego wlasna zona ;)
                                                    > Co to wiec za monogamia? Fasada i tyle. Fasada klamstw.

                                                    Czyli kłamstwa są po męskiej stronie? ;)

                                                    > Co do swingu, to robi sie popularny, wiec chyba nie jest az tak znowu daleko.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 20:19
                                                    zawle napisała:

                                                    > Czyli kłamstwa są po męskiej stronie? ;)

                                                    Jesli chodzi o kwestie seksualne, to pod katem klamstw mamy miazdzaca przewage mezczyzn. Kobiety nie maja swojej "garsoniery" i generalnie nie sa specjalnie zainteresowane sypianiem z zonatymi facetami. Poza tym o wiele czesciej wygaszaja swoje potrzeby w niesatysfakcjonujacym seksualnie zwiazku, kierujac ta energie gdzie indziej.
                                                    Z drugiej strony byloby krzywdzace tak calkowicie rozgrzeszac kobitki z klamstw. Babki po prostu buduja swoje fasady klamstw w innych obszarach. W instytucji "mojego meza", w pokazowym obnoszeniu sie z przychowkiem, w strojeniu domow, udawaniu szczesliwej rodzinki, w wersji demo, dopoki nie dopna swoich celow rozrodczych, w manipulowaniu seksem, gdy im na czyms zalezy. Kobiety tez bywaja potwornie zaklamane, ale przeciez akurat na lamaniu monogamii z zasady zalezy im najmniej. Zaden z tego dla nich pozytek.
                                                  • jesod Babki po prostu 06.01.16, 21:52
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Babki po prostu buduja swoje fasady klamstw w innych obszarach. W instytucji
                                                    > "mojego meza", w pokazowym obnoszeniu sie z przychowkiem, w strojeniu domow, ud
                                                    > awaniu szczesliwej rodzinki, w wersji demo, dopoki nie dopna swoich celow rozro
                                                    > dczych, w manipulowaniu seksem, gdy im na czyms zalezy.

                                                    Nie bardzo rozumiem i wydaje się to dziwne, że człowiek, który o sobie samym ma takie super zdanie oraz - jak sam otwarcie przyznał - jest tak mądry, że aż głupi z tak wielką determinacją zajmuje się życiem innych i poddaje je ciągłej ocenie.

                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Kobiety tez bywaja potwornie zaklamane,

                                                    I kto to mówi/pisze...!? :)))))))))
                                                  • marek.zak1 Re: Dla sabata 06.01.16, 22:08
                                                    sabat777 napisał:

                                                    Babki po prostu buduja swoje fasady klamstw w innych obszarach. W instytucji "mojego meza", w pokazowym obnoszeniu sie z przychowkiem, w strojeniu domow, udawaniu szczesliwej rodzinki, w wersji demo, dopoki nie dopna swoich celow rozrodczych, w manipulowaniu seksem, gdy im na czyms zalezy.
                                                    ==========================================================
                                                    Ostatnie zdanie jest prawdziwe. Gdy kobieta kocha i jej na facecie zależy nie manipuluje seksem ani niczym innym.
                                                  • jesod Gdy kocha i... 06.01.16, 22:40
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Gdy kobieta kocha i jej na facecie zależy nie manipuluje seksem ani niczym innym.

                                                    Czy szanowny pan pisarz raczył był zauważyć, że ta mądrość życiowa działa w obydwie strony?
                                                    Tymczasem... pełno tutaj "mądrych" rad jak manipulować kobietami by je skutecznie wydupczyć.
                                                    Dyszący pożądaniem tu piszą i piszą, i piszą i... piszą...
                                                    A gdzie ta miłość...? W dupie? To jedyna jej lokalizacja? :(
                                                  • hello-kitty2 Re: Dla sabata 06.01.16, 15:03
                                                    wont2 napisał:

                                                    > ninek04 napisała:
                                                    >
                                                    > > To ja może zrobię sobie tabelkę w excelu,z zaznaczeniem priorytetu oczywi
                                                    > ście,
                                                    > > żeby mi się kolejność rżnięcia nie pomyliła, bo nie chciałabym, żeby dosz
                                                    > ło do
                                                    > > jakiś kwasów, zakwasów i napiętych stosunków;)Nie ma to w końcu, jak atmo
                                                    > sfera
                                                    > > wzajemnej wymiany życzliwości:)
                                                    > ----------
                                                    > Jak zwierzęta :) Przypomniała mi się scena z Full Metal Jacket Kubricka:
                                                    > www.youtube.com/watch?v=qUQsozpZUSw

                                                    W przypadku tanich linii lotniczych priorytet wejscia na poklad kosztuje bodajze extra 6 eurasow. Za ta smieszna kase mozna wejsc pierwszym i niech motloch czeka za plecami na swoja kolej. Tanio panie jak barszcz;) Widze, ze watek podaza w strone dalszego zniesmaczenia. Jest tez pozytyw albowiem teraz Glam ma szanse zlapac nowa perspektywe na zle wykadrowanego czy rozswietlonego kutasa gacha, ktory przy tym spadl do gafy rangi B a nawet C ;)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 15:46
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >W przypadku tanich linii lotniczych priorytet wejscia na poklad kosztuje bodajze extra 6 eurasow. Za ta smieszna kase mozna wejsc pierwszym i niech motloch czeka za plecami na swoja kolej. Tanio panie jak barszcz;) <

                                                    A ja podróżując tanimi liniami z priorytetu nigdy nie korzystałam, tylko grzecznie czekałam na swoją kolej, bo takie kolejki w porównaniu z tymi, które pamiętam z czasów komuny, to przy nich pikuś. I jeszcze płacić za coś- co z tego, że nawet małe kwoty-co mogę mieć za darmo, to już kompletnie nie moja bajka.

                                                    >Widze, ze watek podaza w strone dalszego zniesmaczenia. >

                                                    O,to dla mnie nowość. Nie wiedziałam, że tak łatwo można Cię zniesmaczyć i że poruszanie się w pewnej konwencji słownej jest dla Ciebie nieakceptowalne.No chyba, że w ostatnich dniach nasłuchałaś się zbyt dużo kazań rodzimych kaznodziejów,lub zaczęłaś misję służenia panu, cokolwiek to by miało oznaczać. Bo niedawno pisałaś, że chciałabyś komuś służyć. Może to ten czas właśnie.


                                                    >est tez pozytyw albowiem teraz Glam ma szanse zlapac nowa perspektywe na zle wykadrowanego czy rozswietlonego kutasa gacha, ktory przy tym spadl do gafy rangi B a nawet C ;)<

                                                    Ja fajnych, sympatycznych i do rzeczy mężczyzn nie nazywam gachami i nie obracam się w ich towarzystwie, no ale, Ty nazywaj ich, jak chcesz, kto Ci zabroni.
                                                  • zawle Re: Dla sabata 06.01.16, 16:31
                                                    hello-kitty2 napisała: Widze, ze watek podaza
                                                    > w strone dalszego zniesmaczenia.

                                                    Chodż Kitna na ematkę pogadać o alimentach;))
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 16:59
                                                    Czekajcie dziewczyny, jak wszystkie pojdziecie to nie bedzie komu kutasa pokazywac ;)
                                                  • zawle Re: Dla sabata 06.01.16, 17:26
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Czekajcie dziewczyny, jak wszystkie pojdziecie to nie bedzie komu kutasa pokazy
                                                    > wac ;)

                                                    www.youtube.com/watch?v=O36PMLjg8kA
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 17:32
                                                    Ekshibicjonista pokazuje nieproszony :)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 17:49
                                                    zawle napisała
                                                    sabat777napisal
                                                    > Czekajcie dziewczyny, jak wszystkie pojdziecie to nie bedzie komu kutasa pokazy
                                                    > wac ;)

                                                    >www.youtube.com/watch?v=O36PMLjg8kA<

                                                    Zważywszy na to, że pan obnażał się dobre 20min.,a panie obserwowaly, licząc czas, to chyba im się podobało ;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 08:38
                                                    lybbla napisał:

                                                    > PS Gogol Ty samolubna świnio.

                                                    Dlaczego samolubna? Czy Gogol napisal gdzies, ze zawlaszczy i zachowa tylko dla siebie? :)
                                                    Moze zaczniemy sie po wszystkim pojedynkowac jak Geralt z Istreddem, o to kto ostatni ruchal Yen? :)
                                                    Kobiety sa zmienne jak tafla oceanu. Czasem spokojne i lagodne, czasem gwaltowne jak tajfun, czasem niespokojne i tajemnicze cisza przed burza... Ale tylko Bog wie, w ktore strony bedze hulal wiatr. A moze i on tego nie wie, przeciez to mezczyzna ;)
                                                  • lybbla Re: Dla sabata 06.01.16, 09:06
                                                    sabat777 napisał:


                                                    > Dlaczego samolubna? Czy Gogol napisal gdzies, ze zawlaszczy i zachowa tylko dla siebie? :)

                                                    Ponieważ przepychał się łokciami i jeszcze to `jam de namber łan'.

                                                    > Moze zaczniemy sie po wszystkim pojedynkowac jak Geralt z Istreddem, o to kto ostatni ruchal Yen? :)

                                                    Na kielichy. A nie, sorry dna moczanowa.

                                                    > Kobiety sa zmienne jak tafla oceanu. Czasem spokojne i lagodne, czasem gwaltown
                                                    > e jak tajfun, czasem niespokojne i tajemnicze cisza przed burza... Ale tylko Bo
                                                    > g wie, w ktore strony bedze hulal wiatr. A moze i on tego nie wie, przeciez to
                                                    > mezczyzna ;)

                                                    Sabat czy trzeba z Tobą chodzić?
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 09:24
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Sabat czy trzeba z Tobą chodzić?

                                                    Nie sadze ;)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 10:03
                                                    sabat777napisal
                                                    >Kobiety sa zmienne jak tafla oceanu. Czasem spokojne i lagodne, czasem gwaltowne jak tajfun, czasem niespokojne i tajemnicze cisza przed burza<

                                                    Nie uogólniaj-kobiety potrafią być niezmienne, jeśli się uprą i im na czymś, lub na kimś zależy ;)
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 10:44
                                                    To najpierw moga sie uprzec, potem kiedy juz sie uda, na poczatku moga byc lagodne i spokojne, potem niespokojne i nienasycone, a na koncu gwaltowne jak tajfun dazac do obopolnego spelnienia. :)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 11:02
                                                    >To najpierw moga sie uprzec, potem kiedy juz sie uda, na poczatku moga byc lagodne i spokojne, potem niespokojne i nienasycone, a na koncu gwaltowne jak tajfun dazac do obopolnego spelnienia. :)<

                                                    No i pełna zgoda.Tak nakreślona kolejność zmienności bardzo mi odpowiada :)
                                                  • gogol77 Re: Dla sabata 06.01.16, 12:35
                                                    lybbla napisał:

                                                    > PS Gogol Ty samolubna świnio.

                                                    lybbla :-D (nie da się wkleić buźki z szerokim uśmiechem, albo ja nie umiem)
                                                  • jesod Nie powiem 06.01.16, 01:23
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Nie powiem, zdarzało mi się lizać dłużej niż 30 minut,

                                                    A co na to koń? :/ Nie nudził się...?
                                                  • gogol77 Re: Dla sabata 06.01.16, 01:37
                                                    wont2 napisał:

                                                    > mam tylko jedną prośbę... Proszę Cię, nie ruchaj się z gogolem. >

                                                    Dlaczego mi to robisz wont!? Dlaczego mnie tak dyskryminujesz? Wont, nie rób mnie tego!
                                                    Na takim jednym weselu, gdy pierwszy drużba zamknął się z panną młodą w sypialni, to pan młody szarpał za klamkę i prosił: Józek, nie rób mnie tego :-(
                                                    Więc ja w podobnym tonie ale bardziej tak: ;-)
                                                    Ale przecież kiedyś ja pierwszy zadeklarowałem, że bym ninka wyruchał. Na stojąco..Na schodach. Ale to miało być w dowód zachwytu nad tym co ona bardzo fajnie napisała
                                                    Tu mała dygresja:
                                                    Dlaczego na schodach? Bo każdy kto kiedykolwiek bzykał na stojąco wie, ze jest problem techniczny dopasowania wysokości naszego sprzętu z jej bramą do raju. A na schodach to ona staje o stopień wyżej i już nasze przybory intymne są na równej wysokości. I dodatkowa korzyść, że ona ma o co oprzeć odchyloną nogę, bo musi ja odchylić by cipka była odpowiednio wyeksponowana - i opiera tą nogę o poręcz bo - w starszych klatkach balustrada ma takie rożne wygodne zawijasy jakby specjalnie zrobione do oparcia tej jej nogi.
                                                    W dawnych czasach ruchanie na klatkach schodowych to była w zimie prawie norma.
                                                  • lybbla Re: Dla sabata 06.01.16, 08:14
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Prosze bardzo: daje. Zdziwilam sie tylko, ze tak daleko sie posuwasz ale skoro
                                                    > zainteresowanej damie to nie przeszkadza.

                                                    Czy czytelnicy zwrócili uwagę na słowo ``dama''?
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 08:24
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Czy czytelnicy zwrócili uwagę na słowo ``dama''?

                                                    Tu sa same damy, panie bedace w opozycji poszly na ematke smucic o nieodpowiedzialnych ojcach i unikajacych placenia eksach.
                                                    Wybierajac sobie towarzystwo zawsze warto rozpatrzec jaka jest alternatywa. Zostaje tutaj.
                                                    Poza tym, wracajac do meritum, zauwazylem tez slowo posuwasz ;)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 08:41

                                                    >Czy czytelnicy zwrócili uwagę na słowo ``dama''?<

                                                    To pewnie z pośpiechu tak wyszło, bo paręnaście
                                                    wpisów później już pojawiło się słowo "śmieci";)
                                                  • lybbla Re: Dla sabata 06.01.16, 09:14
                                                    ninek04 napisała:

                                                    >
                                                    > >Czy czytelnicy zwrócili uwagę na słowo ``dama''?<
                                                    >
                                                    > To pewnie z pośpiechu tak wyszło, bo paręnaście
                                                    > wpisów później już pojawiło się słowo "śmieci";)

                                                    Ninku we wspolczesnym jezyku polskim `dama' ma zabarwienie pejoratywne.
                                                    To juz te `smieci' sa lepsze bo wprost;)

                                                    W tabelce w rubryce rozmiar wpisz hurtowo `średnia' a potem przy Sabacie
                                                    popraw na `powyżej średniej'.
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 09:56
                                                    lybbla napisał
                                                    >Ninku we wspolczesnym jezyku polskim `dama' ma zabarwienie pejoratywne.
                                                    To juz te `smieci' sa lepsze bo wprost;)<

                                                    A to pardon,muszę się podszkolić we współczesnym slangu w takim razie.Wydawało mi się, że to damy w wystawnym anturażu widziałam na obrazach w muzeum, ale pewnie to były kokoty, a nie żadne damy ;)


                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 14:09
                                                    >W tabelce w rubryce rozmiar wpisz hurtowo `średnia' a potem przy Sabacie
                                                    popraw na `powyżej średniej'.<

                                                    Tę rubryczkę opiszę tagiem -Ekstraklasa :-)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 05.01.16, 23:55
                                                    wont2napisal
                                                    >Kitka, daj spokój. Odkrywamy swój ekshibicjonizm. A jeśli ktoś, przy okazji, będzie miał ochotę odkryć swój, to tylko się cieszyć.<

                                                    Nie ma co szarżować z tym ekshibicjonizmem, nawet w żartach,bo jak widać, zaraz cię wrzucą na określoną półkę, a właściwe do piwnicy, albo do zbiornika, gdzie możesz się tylko potaplać.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 06.01.16, 00:03
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Nie ma co szarżować z tym ekshibicjonizmem, nawet w żartach,bo jak widać, zaraz
                                                    > cię wrzucą na określoną półkę, a właściwe do piwnicy, albo do zbiornika, gdzie
                                                    > możesz się tylko potaplać.

                                                    Ja tam chętnie popatrzę :D
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 06.01.16, 00:25
                                                    >Ja tam chętnie popatrzę :D<

                                                    Popatrzeć może ktoś inny, ewentualnie, Ciebie to widzę jako czynnego uczestnika ;)
                                                  • gogol77 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:36
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Po pierwsze, mój milf wziął w swoim dorosłym życiu do ust więcej kutasów niż ty kanapek.

                                                    To ja cofam te moje niecne insynuacje dotyczące milfa

                                                    A po drugie - ninek mojego kutasa (i nie tylko) widziała na zdjęciu i mimo, że kutas jest, obiektywnie rzecz biorąc, kochany ale gabarytowo średni, to chyba jej się spodobał, tak mi się wydaje :)

                                                    O kurwa!, a to przepraszam

                                                    Ja wiem, że cię kurwica zżera, że ci warszawka wyrucha krajankę, no ale powiedz sam - wolałbyś być ruchany na dworze czy na polu?

                                                    Oczywiście, ze na polu!

                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 05.01.16, 22:40
                                                    >Oczywiście, ze na polu!<

                                                    Jasne, patriotyzm lokalny ponad wszystko, ziomalu ;)
                                                    Ja też Cię lubię, także wiesz, w razie, jak nam się obojgu "noga"powinie kiedyś w te klocki, to wiesz, ja Cię znajdę, możesz być pewien ;))
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 04.01.16, 20:23
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Pomysl tylko ninek - jak sie zacznie sezon ogorkowy to bedziesz mogla mi je w nocy szeptac do ucha, obcalowujac moja szyje i gladzac podbrzusze, pachwiny i wewnetrzna strone ud. A jak mi przyjdzie ochota to nawet dam sie podrapac w plecy! :)<

                                                    Ale takie mizianki,przytulanki i szeptanki to chyba dopiero post coitum,no wiesz, w celu utrwalenia he,he,więzi, czy jak tam na to mówią, a wcześniej, to mam nadzieję na bardziej dynamiczne i żywiołowe obracanki :)
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 05.01.16, 00:29
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ale takie mizianki,przytulanki i szeptanki to chyba dopiero post coitum,no wies
                                                    > z, w celu utrwalenia he,he,więzi, czy jak tam na to mówią, a wcześniej, to mam
                                                    > nadzieję na bardziej dynamiczne i żywiołowe obracanki :)
                                                    --------
                                                    Jakiej wiezi?! :) Mizianki, przytulanki i szeptanki sa po prostu zajebiscie przyjemne same z siebie. Ech te baby, jeszcze do konsumpcji nie doszlo a one juz gledza o "wiezi"... ;)

                                                    A dynamiczne i zywiolowe obracanki sa dla mnie tym czym jest Big Mac dla McDonald'sa, hot wingsy dla KFC czy whopper dla Burger Kinga. Dostaniesz to ode mnie na kazdej szerokosci i dlugosci geograficznej, w kazdej strefie czasowej... I'm lovin it! :)
                                                  • ninek04 Re: Dla sabata 05.01.16, 19:10
                                                    ---
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Jakiej wiezi?! :) Mizianki, przytulanki i szeptanki sa po prostu zajebiscie przyjemne same z siebie. Ech te baby, jeszcze do konsumpcji nie doszlo a one juz gledza o "wiezi"... ;)<

                                                    Ech.. przecież to ironicznie było o tej więzi, nie wyczytałeś tego między wierszami? ;)A co do głaskanek to masz rację -seks bez nich, to jak Mc Donald 's bez Big Maca;)Uwielbiam wszelkie smyranki.

                                                  • wont2 Re: Dla sabata 02.01.16, 12:11
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Wont wybacz ale odniosę twoją sytuację do tego faceta z SKBanku. Jak ryzykować
                                                    > stracić wszystko to stawka musi być tego warta a ni marne jeden procet rocznie
                                                    > ponad inflację i podatek.
                                                    > Jak byłbyś zakochany to inaczej byś kalkulowal, a fajny seks nie jest tego ryzy
                                                    > ka warty. :)
                                                    -----------
                                                    Tyle, że kwadratura tego koła polega na tym, że jak zaoferują za mało (jak SK Bank) to się nie opłaca ryzykować, a jak za dużo (jak Amber Gold) to tym bardziej się nie opłaca ryzykować, bo wiadomo od razu że to ściema :) Dobra, a tak na poważnie, to może jeszcze się kiedyś zakocham i przestanę kalkulować, chociaż wątpię.

                                                    Oglądam sobie teraz ten oto film (póki co, po pół godziny świetny) i jest on bardzo a propos naszej dzisiejszej dyskusji o związkach/samotności :))

                                                    www.cda.pl/video/5414781f
                                                  • wont2 Re: Dla sabata 02.01.16, 10:56
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > W tajskim więzieniu pewnie też nie był...
                                                    -------
                                                    Nigdy nie mów nigdy :)

                                                    W każdym razie, normalnie w Polsce to ja trzymam banknoty w kieszeni spodni i mi się gniotą, mną. A tam, w Tajlandii, formalnie rzecz biorąc, można mieć z tego powodu spore problemy, bo na każdym banknocie jest wizerunek króla. A króla nie wolno obrażać ani gnieść czy miąć :)
                                                  • urquhart Re: Dla sabata 02.01.16, 10:45
                                                    > konujące, bo on w związku dłuższym nie był, a go nie chce. To tak jakby napisał
                                                    > , nie chce jechać na Szeszele, bo tam nie byłem. Taka logiczna zagwozdka.

                                                    No to brak ci wyobraźni. Bo ci co wracają z Bali Szeszeli są tylko zadowoleni i nie spotkałem się z narzekaniami.
                                                    Zaś ilość ludzi wokół narzekajacych na rozwinięcie potrzeb w związku po okresie demo i toksyczne I finansowe konsekwencje przypomina raczej sytuacje z jazdą po alkoholu: fan jest ale konsekwencje i zagrożenia o których trąbią wokół ogromne i człowiek woli nie próbować.
                                                  • marek.zak1 Re: Dla sabata 02.01.16, 10:51
                                                    urquhart napisał:

                                                    > No to brak ci wyobraźni. Bo ci co wracają z Bali Szeszeli są tylko zadowoleni i nie spotkałem się z narzekaniami.
                                                    > Zaś ilość ludzi wokół narzekajacych na rozwinięcie potrzeb w związku po okresie demo i toksyczne I finansowe konsekwencje przypomina raczej sytuacje z jazdą po alkoholu: fan jest ale konsekwencje i zagrożenia o których trąbią wokół ogromne i człowiek woli nie próbować.
                                                    ========================================================

                                                    Jasne, ale bardziej wiarygodne jest, gdy się człowiek wypowiada, jak coś przeżył sam, a nie tylko, gdy opiera się na doświadczeniach innych.
                                                    Poza tym dla mnie funu z prowadzenia po alkoholu by nie było, ale się nie wypowiadam, bo tego nie robiłem.


                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 02.01.16, 10:58
                                                    > Poza tym dla mnie funu z prowadzenia po alkoholu by nie było,

                                                    No to skąd wiesz, skoro

                                                    > tego nie robiłem.

                                                    ?

                                                    :P
                                                  • sea.sea Re: Dla sabata 01.01.16, 18:03
                                                    Pani jest chyba, łagodnie mówiąc, nieco niezrównoważona [domofon o 6 rano? walenie w drzwi?] i jest się czego bać. No przynajmniej ja się boję wariatów, a po akcji z waleniem w drzwi rano, zakończyłabym znajomość natychmiast.
                                                  • sabat777 Re: Dla sabata 01.01.16, 18:17
                                                    A moze jest tylko dowodem egzaltacji i tego, ze silnie zalezy?
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 09:19
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Kobiety motywuje dokladnie to samo co motywuje mezczyzn.
                                                    > Seeking pleasure and avoiding pain.
                                                    ======================================
                                                    No to sam kolego przyznałeś mi rację. Czy miłość i seks nie są największymi przyjemnościami a ich brak bólem? Sabat, wypowiedz się.
                                                    Nie jest to jednak prawdziwe dla wszystkich, dla wielu jest n.p. jedzenie.
                                                    >
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 09:32
                                                    Marku, znasz piramide potrzeb Maslowa. Jest to pewien ogolny schemat, bo u kazdego ciut inaczej sie to ksztaltuje. Jesli sie przyjrzysz, to zauwazysz, ze seks jest wazna, ale nie jedyna z potrzeb. Dziala to dosc prosto - po zaspokojenia jednego szczebelka wchodzimy na drugi. Zaspokojenie w sferze seksualnej otwiera kolejne motywatory. Dlatego tak wazne jest udane zycie seksualne, by moc ta ogromna energie do dzialania skierowac rowniez na wyzsze poziomy piramidy ;) I w tym zakresie sie z Toba zgadzam. Trudno byc spelnionym czlowiekiem, bedac seksualnym frustratem. Jednak spelnienie erotyczne i emocjonalne jest tylko jednym z elementow tej ukladanki, a nie jej trescia i ostatecznym wykladnikiem.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 09:39
                                                    sabat777 napisał:

                                                    Trudno byc spelnionym czlowiekiem, bedac seksu alnym frustratem. Jednak spelnienie erotyczne i emocjonalne jest tylko jednym z elementow tej ukladanki, a nie jej trescia i ostatecznym wykladnikiem.
                                                    =================================
                                                    Oczywiście, ale w naszym klimacie / regionie zakładam że podstawowe czynniki piramidy Masłowa, takie jak zaspokojenie głodu,poczucie bezpieczeństwa, są zaspokojone z założenia i nie trzeba specjalnych starań aby mieć je zaspokojone. Odniosłem się jednakże do wpisu Chopina "increase pleasure, avoid pain" i skoro piszemy o ,przyjemnościach, a nie o potrzebach, tutaj miłości sex są, dla mnie przynajmniej, na pierwszym miejscu.
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 09:45
                                                    Ta, jasssne. Powiedz rzeszy bezrobotnych albo zapierdalajacych za najnizsza krajowa, ze ich potrzeba glodu i bezpieczenstwa jest zaspokojona z definicji, z racji regionu i klimatu, w ktorym zyja... I ze przez to wcale nie musza sie starac.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 09:53
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Ta, jasssne. Powiedz rzeszy bezrobotnych albo zapierdalajacych za najnizsza krajowa, ze ich potrzeba glodu i bezpieczenstwa jest zaspokojona z definicji, z racji regionu i klimatu, w ktorym zyja... I ze przez to wcale nie musza sie starac.
                                                    =================================================
                                                    Twierdzisz, że w Polsce jest głód?
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 10:03
                                                    Kleski glodu nie ma w rozumieniu globalnym, ale mamy duzy odsetek osob niedozywionych, cierpiacych na niedosyt wartosciowych skladnikow pokarmowych. I tak, wielu ludzi w Polsce jest po prostu glodnych. Obok ekranu forum bardzo czesto gosci taki drewniany pajacyk z dziurawym brzuszkiem. Myslisz ze co to oznacza?
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 10:16
                                                    Poza tym, najwazniejszym wyznacznikiem jest potrzeba bezpieczenstwa, w tym wypadku jest to mozliwosc zapewnienia sobie minimum socjalnego i brak perspektywy glodu nie tylko w perspektywie dnia dzisiejszego. A w naszym kraju mnostwo osob ciezko pracuje w uragajacym zdrowemu rozsadkowi srodowisku fizycznym i psychicznym, otrzymujac za to najnizsza wyplate dyktowana przez kodeks pracy. Ale i tak sie ciesza, bo niemal drugie tyle nie ma zadnej pracy. I twoim zdaniem w tej sytuacji najwazniejsze jest to czy jakis mezczyzna zamoczy czy nie?
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 13:26
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Twierdzisz, że w Polsce jest głód?
                                                    ---------
                                                    Ostatnio sypiam przy wlaczonym cichutko radiu, no i w nocnej audycji lecialo dzisiaj "Czas nas uczy pogody" Grazyny Lobaszewskiej.
                                                    www.youtube.com/watch?v=Nqbh2E6a300&app=desktop
                                                    No i caly dzien za mna chodzi ta piekna, madra piosenka o zyciu, o przemijaniu, o pokorze, o spokoju. No i kurde nie moge cie teraz czytac :)
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 13:35
                                                    wont2 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Twierdzisz, że w Polsce jest głód?
                                                    > ---------
                                                    > Ostatnio sypiam przy wlaczonym cichutko radiu, no i w nocnej audycji lecialo dz
                                                    > isiaj "Czas nas uczy pogody" Grazyny Lobaszewskiej.
                                                    > www.youtube.com/watch?v=Nqbh2E6a300&app=desktop
                                                    > No i caly dzien za mna chodzi ta piekna, madra piosenka o zyciu, o przemijaniu,
                                                    > o pokorze, o spokoju. No i kurde nie moge cie teraz czytac :)
                                                    >

                                                    pogadasz czy jestes wściekły na mnie? dlaczego nie moższ go czytac? gdzie twoja pogoda?;)
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 13:49
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > pogadasz czy jestes wściekły na mnie? dlaczego nie moższ go czytac? gdzie twoja
                                                    > pogoda?;)
                                                    ----------
                                                    A za co ja mialbym byc niby wsciekly na Ciebie? A o czym ja mialbym niby z Toba pogadac? :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 14:09
                                                    wont2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > >
                                                    > > pogadasz czy jestes wściekły na mnie? dlaczego nie moższ go czytac? gdzie
                                                    > twoja
                                                    > > pogoda?;)
                                                    > ----------
                                                    > A za co ja mialbym byc niby wsciekly na Ciebie? A o czym ja mialbym niby z Toba
                                                    > pogadac? :)

                                                    O ogorkach to chyba w drugim watku ;)

                                                    Zaloz se Wont watek 'Nieskoordynowane pierdolenie ducha minionych walentynek'. Bedziesz mogl tam przyjmowac prosby od niedoatencjonowanych lecz wahajacych sie mezatek ;-)
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 14:14
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > bgz0702 napisała:
                                                    > > >
                                                    > > > pogadasz czy jestes wściekły na mnie? dlaczego nie moższ go czytac?
                                                    > gdzie twoja pogoda?;)
                                                    > > ----------
                                                    > > A za co ja mialbym byc niby wsciekly na Ciebie? A o czym ja mialbym niby
                                                    > z Toba
                                                    > > pogadac? :)
                                                    >
                                                    > O ogorkach to chyba w drugim watku ;)
                                                    >
                                                    > Zaloz se Wont watek 'Nieskoordynowane pierdolenie ducha minionych walentynek'.
                                                    > Bedziesz mogl tam przyjmowac prosby od niedoatencjonowanych lecz wahajacych sie
                                                    > mezatek ;-)
                                                    >

                                                    mysle ze nie trzeba, w tym watku da sie wszystko załatwic
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 14:26
                                                    "Nieskoordynowane pierdolenie ducha minionych walentynek" - brzmi zajebiscie. Taka hybryda amatorskiego filmu z imprezy brzuchatych swingersow (nieskoordynowane pierdolenie) z teenage slasherem (duch minionych walentynek).
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 14:40
                                                    wont2 napisał:

                                                    > "Nieskoordynowane pierdolenie ducha minionych walentynek" - brzmi zajebiscie. T
                                                    > aka hybryda amatorskiego filmu z imprezy brzuchatych swingersow (nieskoordynowa
                                                    > ne pierdolenie) z teenage slasherem (duch minionych walentynek).

                                                    Jakies formularze tam sobie mozesz wprowadzic, postopniowac np:
                                                    1. tylko flyrt
                                                    2. flyrt + ONS
                                                    3. flyrt + double ONS + sniadanie (do wyboru: serek homogenizowany lub twarozek ziarnisty)
                                                    4. nieskoordynowanie pierdolenie + zwiedzanie starowki + kolacja
                                                    5. nieskoordynowane pierdolenie + tany tany + chlanie
                                                    ect.
                                                    NIech sie same zglaszaja na odpowiednim formularzu. Co tam bedziesz latal po watkach z ogorkami po proznicy ;-)
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 14:55
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Jakies formularze tam sobie mozesz wprowadzic, postopniowac np:
                                                    > 1. tylko flyrt
                                                    > 2. flyrt + ONS
                                                    > 3. flyrt + double ONS + sniadanie (do wyboru: serek homogenizowany lub twarozek
                                                    > ziarnisty)
                                                    > 4. nieskoordynowanie pierdolenie + zwiedzanie starowki + kolacja
                                                    > 5. nieskoordynowane pierdolenie + tany tany + chlanie
                                                    > ect.
                                                    > NIech sie same zglaszaja na odpowiednim formularzu. Co tam bedziesz latal po wa
                                                    > tkach z ogorkami po proznicy ;-)
                                                    -----------
                                                    Ty to masz leb kitty. Ladny i madry.
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 15:17
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Ty to masz leb kitty.

                                                    Leb mial pytac: jak forma? Widac cos? Bo chyba teraz w Swieta jakies doladowanie zrobisz weglami na slodko, co? Ja sie teraz odwadniam wg programu 'Zbijanie wagi do walki' wg rozpiski dla zawodnikow MMA. Do Sylwka w ten sposob spuszcze wode by odslonic rzezbe do ruchania ;-) (btw ja sie zawsze zglaszam na formularzu: nieskordynowane pierdolenie bez zbednego slownego)
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 15:33
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Leb mial pytac: jak forma? Widac cos? Bo chyba teraz w Swieta jakies doladowani
                                                    > e zrobisz weglami na slodko, co? Ja sie teraz odwadniam wg programu 'Zbijanie w
                                                    > agi do walki' wg rozpiski dla zawodnikow MMA. Do Sylwka w ten sposob spuszcze w
                                                    > ode by odslonic rzezbe do ruchania ;-) (btw ja sie zawsze zglaszam na formularz
                                                    > u: nieskordynowane pierdolenie bez zbednego slownego)
                                                    -------------
                                                    Dzisiaj rano sie wazylem i uwaga uwaga - wyszlo mi 97,6 kg. Czyli, z dokladnoscia 10 dkg, dokladnie tyle samo co miesiac wczesniej :) Na silke chodze ale za cholere nie moge utrzymac diety. Glodny po prostu jestem. Zima (mimo ze co prawda tylko astronomiczna) to nie jest dla mnie jednak sezon na redukcje chyba :(

                                                    PS. Zaraz ide wlasnie na silke to se nie poflyrtujemy, ale przeciez wiesz ze kto jak kto ale ty nie potrzebujesz zadnych formularzy! ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 17:25
                                                    > Dzisiaj rano sie wazylem i uwaga uwaga - wyszlo mi 97,6 kg. Czyli, z dokladnosc
                                                    > ia 10 dkg, dokladnie tyle samo co miesiac wczesniej :) Na silke chodze ale za c
                                                    > holere nie moge utrzymac diety. Glodny po prostu jestem. Zima (mimo ze co prawd
                                                    > a tylko astronomiczna) to nie jest dla mnie jednak sezon na redukcje chyba :(

                                                    Hmm co sie dzieje? Mezczyzni tyja, kobiety chudna. A moze warto skupic sie na centymetrze? Pomierzyles sie w pasie? I co? NIc?

                                                    > PS. Zaraz ide wlasnie na silke to se nie poflyrtujemy, ale przeciez wiesz ze kt
                                                    > o jak kto ale ty nie potrzebujesz zadnych formularzy! ;)

                                                    Ale panie, co pan? Ja nie do tego okienka z tym formularzem. I jak tu byc dla Ciebie mila? Zaraz wrzucasz czlowieka do przepioreczek. To nie Ty tak na mnie dzialasz tylko magia Swiat ;-) Topor czasowo zakopany. Btw czyz nie umawialismy sie na friendzone? Otoz wiec tu mi grzecznie przyfriendzonuj a nie zaraz lecisz z domestosem tfu z kutasem po oczach ;-)
                                                    vimeo.com/13397362
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 20:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Hmm co sie dzieje? Mezczyzni tyja, kobiety chudna. A moze warto skupic sie na c
                                                    > entymetrze? Pomierzyles sie w pasie? I co? NIc?
                                                    -------
                                                    W pasie mi troszkę sadło spadło. Tylko waga tego nie pokazuje... Dziwne.

                                                    > Ale panie, co pan? Ja nie do tego okienka z tym formularzem. I jak tu byc dla C
                                                    > iebie mila? Zaraz wrzucasz czlowieka do przepioreczek. To nie Ty tak na mnie dz
                                                    > ialasz tylko magia Swiat ;-) Topor czasowo zakopany. Btw czyz nie umawialismy s
                                                    > ie na friendzone? Otoz wiec tu mi grzecznie przyfriendzonuj a nie zaraz lecisz
                                                    > z domestosem tfu z kutasem po oczach ;-)
                                                    ---------
                                                    No to kochana na przyszłość bardziej precyzyjnie formułuj swój przekaz proszę :) Nie byłem pewien twych intencji, ale założyłem, że składasz mi propozycję seksualną. No bo zobacz - jakbyś mi rzeczywiście złożyła seksualną propozycję a ja bym założył, że to nie jest propozycja i się do niej w ogóle nie odniósł, to poczułabyś się o d r z u c o n a. A odrzucenie, jak wiemy m.in. z tego wątku, to jest traumatyczne uczucie, które potrafi zostawić trwałe blizny w duszy, które odzywają się nawet po kilkudziesięciu latach! No i postanowiłem podjąć to ryzyko. I teraz ja czuję się o d r z u c o n y. Tak czy siak, uczucie odrzucenia (twoje lub moje) jest tylko i wyłącznie wynikiem nieprecyzyjne sformułowanego przez ciebie przekazu :) Na przyszłość oczekuję czegoś w stylu "ruchasz się troszeczkę?". Foch :P
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 22:56
                                                    wont2 napisał:

                                                    > W pasie mi troszkę sadło spadło. Tylko waga tego nie pokazuje... Dziwne.

                                                    Normalka. Jak zaczynasz ćwiczyć, to organizm zatrzymuje wodę. Mężczyzna trenujący siłowo waży nawet o kilka kg więcej w czasie treningów, bo mięśnie są silniej nawodnione. Wagą się aż tak nie przejmuj. Jak poszło w dół w pasie, to o to chodzi.
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 24.12.15, 08:25
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Normalka. Jak zaczynasz ćwiczyć, to organizm zatrzymuje wodę. Mężczyzna trenują
                                                    > cy siłowo waży nawet o kilka kg więcej w czasie treningów, bo mięśnie są silnie
                                                    > j nawodnione. Wagą się aż tak nie przejmuj. Jak poszło w dół w pasie, to o to c
                                                    > hodzi.
                                                    --------
                                                    A to dziękuję, nie wiedziałem. Istotnie, w pasie lepiej. Dupy nie urywa, ale lepiej.
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 19:07
                                                    hello -kitty 2napisała
                                                    >nieskoordynowane pierdolenie + tany tany + chlanie<

                                                    Nieskoordynowane, w sensie, że dzikie i nieokiełznane?Do takiego to wspomaganie w postaci tanów i chlania nie jest w ogóle potrzebne;)
                                                  • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 20:16
                                                    To ci dopiero deklaracja 100% gotowości seksualnej. No z Tobą to raczej gonienia króliczka nie będzie;)
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 18:48
                                                    hello -kitty napisała
                                                    >Bedziesz mogl tam przyjmowac prosby od niedoatencjonowanych lecz wahajacych sie mezatek ;-)<

                                                    A co,myślisz, że mężatki do ruchania potrzebują atencji? I bez tego to ani rusz (albo ruch)?;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 19:03
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A co,myślisz, że mężatki do ruchania potrzebują atencji? I bez tego to ani rusz
                                                    > (albo ruch)?;)

                                                    A to dobre pytanie do Wonta czy Jemu sie takie zdarzaja?
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 14:12
                                                    wont2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > >
                                                    > > pogadasz czy jestes wściekły na mnie? dlaczego nie moższ go czytac? gdzie
                                                    > twoja
                                                    > > pogoda?;)
                                                    > ----------
                                                    > A za co ja mialbym byc niby wsciekly na Ciebie? A o czym ja mialbym niby z Toba
                                                    > pogadac? :)
                                                    >

                                                    ok;) moze chociaz o pogodzie;) u mnie 12 stopni za oknem
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 14:30
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > ok;) moze chociaz o pogodzie;) u mnie 12 stopni za oknem
                                                    --------
                                                    U mnie 14 stopni. Chyba bo w pracy siedze i nie mam termometra (termometru?). Ale komorka mnie informuje, ze w Warszawie jest 14 stopni. Zalajkowalbym, gdybym mogl.
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 14:32
                                                    wont2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > ok;) moze chociaz o pogodzie;) u mnie 12 stopni za oknem
                                                    > --------
                                                    > U mnie 14 stopni. Chyba bo w pracy siedze i nie mam termometra (termometru?). A
                                                    > le komorka mnie informuje, ze w Warszawie jest 14 stopni. Zalajkowalbym, gdybym
                                                    > mogl.
                                                    >

                                                    no jak cie chce szlag trafic to nie pomoge, sorry
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 14:43
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > no jak cie chce szlag trafic to nie pomoge, sorry
                                                    ----------
                                                    Hmmm... Hmmm.... Szlag... Szlag? Trafic? Mnie? To se niby pogadalismy... :)

                                                    Kurcze, zamiast Lobaszewskiej chodzi mi teraz po glowie Molesta i ich "Ja wiedzialem, ze tak bedzie" :)
                                                    www.youtube.com/watch?v=WCfAAw4-WDU&app=desktop
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 14:49
                                                    wont2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > no jak cie chce szlag trafic to nie pomoge, sorry
                                                    > ----------
                                                    > Hmmm... Hmmm.... Szlag... Szlag? Trafic? Mnie? To se niby pogadalismy... :)
                                                    >
                                                    > Kurcze, zamiast Lobaszewskiej chodzi mi teraz po glowie Molesta i ich "Ja wiedz
                                                    > ialem, ze tak bedzie" :)
                                                    > www.youtube.com/watch?v=WCfAAw4-WDU&app=desktop

                                                    nie rozumiem słuchaj, odbieram tylko na dwóch falach: rozmawiasz ze mną czy nie? nie znam sie na zagadkach i podchodach
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 14:59
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > nie rozumiem słuchaj, odbieram tylko na dwóch falach: rozmawiasz ze mną czy nie
                                                    > ? nie znam sie na zagadkach i podchodach
                                                    --------
                                                    Bardzo bym chcial.
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 10:15
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Marku, znasz piramide potrzeb Maslowa. Jest to pewien ogolny schemat, bo u kazd
                                                    > ego ciut inaczej sie to ksztaltuje. Jesli sie przyjrzysz, to zauwazysz, ze seks
                                                    > jest wazna, ale nie jedyna z potrzeb. Dziala to dosc prosto - po zaspokojenia
                                                    > jednego szczebelka wchodzimy na drugi. Zaspokojenie w sferze seksualnej otwiera
                                                    > kolejne motywatory. Dlatego tak wazne jest udane zycie seksualne, by moc ta og
                                                    > romna energie do dzialania skierowac rowniez na wyzsze poziomy piramidy ;) I w
                                                    > tym zakresie sie z Toba zgadzam. Trudno byc spelnionym czlowiekiem, bedac seksu
                                                    > alnym frustratem. Jednak spelnienie erotyczne i emocjonalne jest tylko jednym z
                                                    > elementow tej ukladanki, a nie jej trescia i ostatecznym wykladnikiem.

                                                    sabat nie rozumiecie sie bo marek nie mówi o smutkach, on mówi o seksie i kobietach bez głodu, chorób i bezrobocia. To juz pierwsza zasadnicza roznica miedzy wami
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 10:20
                                                    Bez glodu, chorob i bezrobocia? Na Odyna, czyzbym juz trafil do Valhalli? :)
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 10:24
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Bez glodu, chorob i bezrobocia? Na Odyna, czyzbym juz trafil do Valhalli? :)

                                                    czyzbys wyrawał sie ze swojej "klatki"!?;) ty to masz szczęście
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 11:43
                                                    Wyrwac? Znalazlem klucz pod poduszka matki ;)
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 13:14
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Wyrwac? Znalazlem klucz pod poduszka matki ;)
                                                    ------------
                                                    Skoro znalazles, to dlaczego go zostawiles? ;)
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 14:00
                                                    Skad wiesz, ze zostawilem? ;)
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 14:08
                                                    Bo sie jeszcze nie zbuntowales.
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 22:57
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Bo sie jeszcze nie zbuntowales.

                                                    Nie bardzo rozumiem co masz na myśli mówiąc o buncie...
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 24.12.15, 08:28
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > Bo sie jeszcze nie zbuntowales.
                                                    >
                                                    > Nie bardzo rozumiem co masz na myśli mówiąc o buncie...
                                                    ----
                                                    A ja wiem? Jakbym był Bly'em to bym powiedział, że klucz odzyskasz jak zaruchasz na boku :)

                                                    "Pewien dość sztywny młodzian tańczył którejś nocy przez sześć godzin, nie oszczędzając się, i rano oświadczył:
                                                    – Tej nocy odzyskałem część swojego klucza.

                                                    Inny mężczyzna odzyskał klucz, gdy postąpił pierwszy raz w życiu jak prawdziwy oszust, z pełną świadomością tego, co robi. Jeszcze inny ukradł klucz, gdy zbuntował się przeciwko swej rodzinie, odmawiając dalszego odgrywania roli kozła ofiarnego."

                                                    pracownia4.wordpress.com/ksiazki/robert-bly-zelazny-jan/
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 24.12.15, 20:14
                                                    Klucz to system wartosci matki i kobieca perspektywa. Mezczyzna zyjacy pod dyktando kobiecego systemu wartosci bedzie bezustanni probowal byc "dostatecznie dobry". Stad powiedzenie "grzeczny chlopiec" - grzeczny, czyli robiacy to, czego od niego oczekuja w jego mniemaniu kobiety (matka).
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 13:18
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Wyrwac? Znalazlem klucz pod poduszka matki ;)

                                                    w duzym skrócie: perspektywa z jakiej patrzycie na świat nie pozwoliła sie dogadac. A pod poduszką matki niczego nie znajdziesz ale szukaj;)
                                                    tak mi sie przypomniało, że jak sie tu przeprowadziłam, to poznałam nowy zwyczaj, szukania jajek-prezentów wielkanocnych, do dzisiaj tego nie ogarniam, nie internalizowałam i mi sie to nie podoba, nie widze w tym frajdy, jestem nieceirpliwa. Ja wole tez krótko i na temat, inaczej zrozumiałam filozofie marka
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 13:54
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > > Wyrwac? Znalazlem klucz pod poduszka matki ;)
                                                    Ja wole tez krótko i na temat, inaczej zrozumiałam filozofie marka,
                                                    ======================================

                                                    dzięki. Wydaje mi się, że to jednak wczesna młodość kształtuje nas najbardziej. To czego nie mamy określa nasze działania. Kitty, czy atrakcyjne dziewczyny, które miały atrakcyjnych facetów na pstrykniecie palców nie rozumieją, że inni tego nie mieli i ich działania mogą być tym motywowane. Podobnie alfy i inni podobni faceci, którzy mieli powodzenia tego nie rozumieją. Nie rozumieją, że coś, co oni maja w sekundę, dla innych jest bardzo trudno dostępne, jeśli w ogóle, i może wywoływać gorycz, żal i traumę. Odsyłam do ML.
                                                    Z perspektywy czasu, bardzo się cieszę, że miałem, jak miałem. Tutaj uznaje mój błąd, polegający na przenoszeniu na innych mojego punktu widzenia. Jeśli ktoś coś miał w młodości, nie jest to dla niego ani motywacją, ani problemem.
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 14:18
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    . Jeśli ktoś
                                                    > coś miał w młodości, nie jest to dla niego ani motywacją, ani problemem.

                                                    mysle nawet ze nie tedy droga, raczej bardziej chodzi o to co chcesz dostac i na czym ci zalezy. Dopiero wtedy uruchamia sie motywacja
                                                  • szopen_cn Re: Pytanie do Sea.Sea 24.12.15, 00:12
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Z perspektywy czasu, bardzo się cieszę, że miałem, jak miałem. Tutaj uznaje mój
                                                    > błąd, polegający na przenoszeniu na innych mojego punktu widzenia. Jeśli ktoś
                                                    > coś miał w młodości, nie jest to dla niego ani motywacją, ani problemem.

                                                    Marek,
                                                    Ja z Twoja teza nie dyskutowalem.
                                                    Zastanowilo mnie dlaczego nie zauwazasz, ze nikt inny z tutaj piszacych panow sie z ta teza nie zgadza?

                                                    Widze, ze zdales sobie sprawe, ze Twoje podejscie do zycia, Twoje motywacje do dzialania i Twoj punkt widzenia jest prawdziwy i sluszny dla Ciebie. Jednoczesnie naprawde reprezentuje nie wiekszosc ale tylko niewielka czesc mezczyzn.

                                                    Co do wspomnianej powyzej przez Sabata piramidy potrzeb Maslowa to zaspokajanie potrzeb z kolejnych poziomow owej piramidy jest swietna ilustracja jak "seeking pleasure and avoiding pain" dziala jako motywacja ludzkich dzialan.

                                                    I co warto zauwazyc sex jest na najnizszym szczeblu tej piramidy obok oddychania, jedzenia czy picia i innych potrzeb fizjologicznych.

                                                    Na nastepnym poziomie jest szeroko pojete bezpieczenstwo.

                                                    Na kolejnym przyjazn, milosc, rodzina i bliskosc seksualna.

                                                    Jest jeszcze kilka poziomow powyzej.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Abraham_Maslow
                                                    Z tego wynika, ze seks i milosc nie sa najwieksza przyjemnoscia w zyciu i jest kilka innych rzeczy na wyzszych poziomach owej piramidy, ktore daja ludziom (mezczyznom i kobietom) motywacje do dzialania.

                                                    Oczywiscie mozna miec ogromna satysfakcje z wspiecia sie na poziom sredni i poczucie spelnienia z tego powodu ale nie wszyscy tak maja.


                                                    I z okazji korzystajac.

                                                    Wesolych Swiat, zdrowia, seksu po kokarde, motywacji w zyciu i zadoweolenia z zycia wszystkim tu piszacym zyczy szopen.



                                                    Pogodowo:
                                                    Dzisiaj ma byc +38C i taka mniej wiecej pogoda przez nastepny tydzien.
                                                    Co i tak jest pikus bo w poprzednim tygodniu mielismy 4 kolejne dni powyzej +40C.

                                                    Rozrywkowo:
                                                    Szopen jedzie na kilka tygodni w tropiki, gdzie bedzie ciut chlodniej ale z dostepem do internetu moze byc kiepsko.




                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 24.12.15, 08:35
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Marek,
                                                    > Ja z Twoja teza nie dyskutowalem.
                                                    > Zastanowilo mnie dlaczego nie zauwazasz, ze nikt inny z tutaj piszacych panow sie z ta teza nie zgadza?
                                                    >
                                                    > Widze, ze zdales sobie sprawe, ze Twoje podejscie do zycia, Twoje motywacje do
                                                    > dzialania i Twoj punkt widzenia jest prawdziwy i sluszny dla Ciebie. Jednoczesnie naprawde reprezentuje nie wiekszosc ale tylko niewielka czesc mezczyzn.
                                                    >
                                                    > Co do wspomnianej powyzej przez Sabata piramidy potrzeb Maslowa to zaspokajanie potrzeb z kolejnych poziomow owej piramidy jest swietna ilustracja jak "seeking pleasure and avoiding pain" dziala jako motywacja ludzkich dzialan.
                                                    >
                                                    > I co warto zauwazyc sex jest na najnizszym szczeblu tej piramidy obok oddychania, jedzenia czy picia i innych potrzeb fizjologicznych.
                                                    ============================================

                                                    Dajesz mi kolejne argumenty. Dzięki. Skoro seks jest tak ważny jak picie i oddychanie, to chyba jest ważny. Wg piramidy, Jest bardziej podstawowy niż bezpieczeństwo a jeszcze bardziej niż ocena własna i innych. W związku z tym, skoro powietrze woda i jedzenie są łatwo dostępne a ten podstawowy seks nie, należy skupić swoja uwagę właśnie na zapewnieniu seksu. Tak wynika z piramidy.
                                                    Oczywiście dla kogoś, kto seks ma zapewniony jak powietrze, to nie jest problem i może skupić się na innych sprawach.
                                                    Zastanawia mnie także, że otyły facet, budzący w wątku obok wstręt u partnerki, budzi tyle zrozumienia, a ja, który o siebie dbam, także po to, żeby partnerce się podobać, tyle niechęci. Życie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 24.12.15, 12:30
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Dajesz mi kolejne argumenty. Dzięki. Skoro seks jest tak ważny jak picie i odd
                                                    > ychanie, to chyba jest ważny. Wg piramidy, Jest bardziej podstawowy niż bezpiec
                                                    > zeństwo a jeszcze bardziej niż ocena własna i innych. W związku z tym, skoro po
                                                    > wietrze woda i jedzenie są łatwo dostępne a ten podstawowy seks nie, należy sk
                                                    > upić swoja uwagę właśnie na zapewnieniu seksu. Tak wynika z piramidy.
                                                    > Oczywiście dla kogoś, kto seks ma zapewniony jak powietrze, to nie jest problem
                                                    > i może skupić się na innych sprawach.

                                                    Seks jest najnizej w piramidzie, nie dlatego, ze jest najwazniejszy tylko ze jest podstawowy. Tak jak szkola podstawowa jest tylko podstawowa i nikt sie nie bedzie zachwycal, ze skonczyles podstawowke tylko sie bedzie interesowal jakie skonczyles studia i dlaczego. Jakie sa Twoje finalne umiejetnosci, a nie te podstawowe, ktore posiadaja wszyscy.

                                                    > Zastanawia mnie także, że otyły facet, budzący w wątku obok wstręt u partnerki,
                                                    > budzi tyle zrozumienia, a ja, który o siebie dbam, także po to, żeby partnerce
                                                    > się podobać, tyle niechęci. Życie.

                                                    Dziecko, no normalnie dziecko ;) Marek Ty chyba nie wiesz do czego sluzy forum dyskusyjne. Nie sluzy do tego by obcy ludzie podziwiali Ciebie za to, ze nic dla nich nie robisz, natomiast robisz wszystko dla wygody swojej i swojej partnerki. Jezeli ja robie cos dla obiektu A i potrzebuje podziwu za to, to moge probowac uzyskac ten podziw od obiektu A, a nie na Boga od obiektu B,C,D,E itd. Hello?! Wiec zabieraj dupe w troki do swojej zony i jej tam jecz zeby Cie podziwiala. Boze lazic po obcych ludziach dopraszajac sie od nich podziwu, ze Ela ma wygodne zycie. Z JAKIEJ RACJI!? Wstydz sie, idz do kosciola i tam w swieta przemysl swoja postawe, o Jezusie sobie poczytaj, jak nie masz co robic. Ten to sie dopiero pewnie nadomagal podziwu i sympatnii, nie? Nawymagal sie?
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 24.12.15, 12:44
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    >
                                                    > Seks jest najnizej w piramidzie, nie dlatego, ze jest najwazniejszy tylko ze jest podstawowy. Jakie sa Twoje finalne umiejetnosci, a nie te podstawowe, ktore posiadaja wszyscy.
                                                    ==================================================
                                                    Podstawowy = najważniejszy, niezbędny, jak jedzenie i picie. Z tych podstawowych powietrze, jedzenie itp. mają wszyscy, a seksu - nie. Ty miałaś bo byłaś super laską, a inni nie i stąd różnica percepcji. Nie rozumiesz, ze pewne podstawowe rzeczy jedni maja, a inni nie.


                                                    > Dziecko, no normalnie dziecko ;) Marek Ty chyba nie wiesz do czego sluzy forum dyskusyjne. Nie sluzy do tego by obcy ludzie podziwiali Ciebie za to, ze nic dla nich nie robisz, natomiast robisz wszystko dla wygody swojej i swojej partnerki. Jezeli ja robie cos dla obiektu A i potrzebuje podziwu za to, to moge proboac uzyskac ten podziw od obiektu A, a nie na Boga od obiektu B,C,D,E itd. Hello?! Wiec zabieraj dupe w troki do swojej zony i jej tam jecz zeby Cie podziwiala.
                                                    =========================================================
                                                    To ty nie rozumiesz, że jestem człowiekiem, który miał ogromne problemy z kobietami i z seksem i w jakiś sposób udało mi się je rozwiązać. Jest to "case story", które mogą być wskazówka dla innych. Ty tych problemów nie miałaś i dlatego Twoje rady są nic nie warte.
                                                    Mylisz poza tym podziw z szacunkiem. Nie potrzebuje niczyjego podziwu.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 24.12.15, 13:12
                                                    marek.zak1 napisał: > Podstawowy = najważniejszy, niezbędny, jak jedzenie i picie. Z tych podstawowy
                                                    > ch powietrze, jedzenie itp. mają wszyscy, a seksu - nie.

                                                    I znowu się zaczyna. Nie WSZYSCY.

                                                    > To ty nie rozumiesz, że jestem człowiekiem, który miał ogromne problemy z kobie
                                                    > tami i z seksem i w jakiś sposób udało mi się je rozwiązać. Jest to "case story
                                                    > ", które mogą być wskazówka dla innych. Ty tych problemów nie miałaś i dlatego
                                                    > Twoje rady są nic nie warte.

                                                    Twoje rady też niewiele są warte. Raz. Żeby osiągnąć sukces nie wystarczy ciężka praca i spore chęci. Trzeba mieć parę innych zalet i sporo szczęścia. No i wielkie parcie. Do tego nie każdy chciałby żeby ktoś z nim był z powodów przez Ciebie wymienianych.

                                                    > Mylisz poza tym podziw z szacunkiem. Nie potrzebuje niczyjego podziwu.

                                                    Czyli potrzebujesz szacunku? To zachowuj się godnie.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 12:37
                                                    > To ty nie rozumiesz, że jestem człowiekiem, który miał ogromne problemy z kobie
                                                    > tami i z seksem i w jakiś sposób udało mi się je rozwiązać. Jest to "case story",
                                                    > które mogą być wskazówka dla innych.

                                                    Z tego co piszesz jesteś żonaty od wielu lat z jedna kobietą, którą poznałeś jeszcze w wieku nastoletnim.
                                                    No to powiem Ci, że to dosyć typowe dla mężczyzn "mających problemy z kobietami", ale nie takie jak Kombi czy ML, tylko niebędącymi pierwszymi ciachami na dzielni, alfami, czy kim tam jeszcze, nie latającymi z randki na randkę i z imprezy na imprezę. ze dosyć wcześnie wkraczali w poważne związki i najczęściej szybko je zaklepywali formalnie. Oczywiście o ile mieli realne oczekiwania i wiązali się z podobnymi sobie dziewczynami, tzn. nie gwiazdami osiedla, tylko takimi miłymi, gospodarnymi Kasiami czy Zosiami. Czyli nie wiem, czy jest sens przedstawiania swojego przykładu jako jakiś ewenement - tzn. wiadomo, że wszystko co dotyczy nas samych, jest dla nas ważne i wyjątkowe. ale to dla nas, otoczenie nie musi padać z wrażenia.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 13:25
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):


                                                    > Z tego co piszesz jesteś żonaty od wielu lat z jedna kobietą, którą poznałeś jeszcze w wieku nastoletnim.
                                                    > No to powiem Ci, że to dosyć typowe dla mężczyzn "mających problemy z kobietami
                                                    > ", ale nie takie jak Kombi czy ML, tylko niebędącymi pierwszymi ciachami na dzielni, alfami, czy kim tam jeszcze, nie latającymi z randki na randkę i z imprezy na imprezę. ze dosyć wcześnie wkraczali w poważne związki i najczęściej szybko je zaklepywali formalnie. Oczywiście o ile mieli realne oczekiwania i wiązali się z podobnymi sobie dziewczynami, tzn. nie gwiazdami osiedla, tylko takimi miłymi, gospodarnymi Kasiami czy Zosiami.
                                                    ================================================
                                                    1. Moja żonę poznałem na IIII roku, a więc po niejednym doświadczeniu. Ona miała 18 lat.
                                                    2. Już wtedy nie miałem żadnych problemów z kobietami.
                                                    3. Moja żona była najładniejszą dziewczyną, jaką w swoim życiu poznałem i znalem. Miała niesamowite powodzenie.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 13:43
                                                    > 1. Moja żonę poznałem na IIII roku, a więc po niejednym doświadczeniu. Ona miała
                                                    > 18 lat.
                                                    > 2. Już wtedy nie miałem żadnych problemów z kobietami.
                                                    > 3. Moja żona była najładniejszą dziewczyną, jaką w swoim życiu poznałem i znale
                                                    > m. Miała niesamowite powodzenie.

                                                    1. Czyli miałeś "aż" 20-21 lat? No to rzeczywiście późno, można zdążyć się wyszaleć.:>
                                                    2. Poniekąd sam sobie przeczysz, ale nie chce mi się kopać.
                                                    3. Gratuluję i podtrzymuję to, co już napisałam. Zdobyłeś najładniejszą (Twoim zdaniem) dziewczynę inwestując w siebie. Dzięki temu Twoja żona mogła zajmować się domem i wychowaniem dzieci, podczas kiedy Ty na to wszystko zarabiałeś. A teraz uważasz, że każdy ma tak jak wy (lub chciałby mieć).
                                                    Ludzie są różni, mają różne potrzeby, czasy się zmieniają. Przekładając swoje podejście i jednostkowe doświadczenie na inne osoby, czasami młodsze o pokolenie lub dwa, najczęściej trafisz kulą w płot.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 17:05
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > 1. Moja żonę poznałem na IIII roku, a więc po niejednym doświadczeniu. On
                                                    > a miała 18 lat.
                                                    > > 2. Już wtedy nie miałem żadnych problemów z kobietami.
                                                    > > 3. Moja żona była najładniejszą dziewczyną, jaką w swoim życiu poznałem i znalem. Miała niesamowite powodzenie.
                                                    >
                                                    > 1. Czyli miałeś "aż" 20-21 lat? No to rzeczywiście późno, można zdążyć się wysz
                                                    > aleć.:>
                                                    ========================================
                                                    Nie, 22.5 jeśli już.

                                                    > 2. Poniekąd sam sobie przeczysz, ale nie chce mi się kopać.
                                                    ===============================
                                                    Nie rozumiem.

                                                    ========================================
                                                    > 3. Gratuluję i podtrzymuję to, co już napisałam. Zdobyłeś najładniejszą (Twoim
                                                    > zdaniem) dziewczynę inwestując w siebie. Dzięki temu Twoja żona mogła zajmować
                                                    > się domem i wychowaniem dzieci, podczas kiedy Ty na to wszystko zarabiałeś. A teraz uważasz, że każdy ma tak jak wy (lub chciałby mieć).
                                                    ===========================================

                                                    Nie, już się z tego kilka razy wycofałem. Wg forum kobiety, także atrakcyjne, nie są ważne dla facetów. Wg forum najważniejsza jest niezależność kobiety, tak więc kobieta powinna wychowywać dzieci i pracować zawodowo.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 17:26
                                                    > Nie, 22.5 jeśli już.

                                                    No to jest różnica, prawie jak trzydziestka. wymiękam.

                                                    > Nie rozumiem.

                                                    Raz piszesz, że nie miałeś powodzenia i byłeś ukierunkowany na związek (rozumiem, że również dlatego, iż nie miałeś potencjału i zapotrzebowania na bycie Don Juanem), a później, że nie miałeś problemów z kobietami.

                                                    > Nie, już się z tego kilka razy wycofałem. Wg forum kobiety, także atrakcyjne,
                                                    > nie są ważne dla facetów.

                                                    Są ważne, ale nie są jedynym motorem działania, naprawdę tego nie łapiesz?

                                                    > Wg forum najważniejsza jest niezależność kobiety, tak więc kobieta powinna
                                                    > wychowywać dzieci i pracować zawodowo.

                                                    O tym, co powinna kobieta, to ona powinna decydować, jeśli nie jest ubezwłasnowolniona. Posiadanie i wychowywanie dzieci nie jest obowiązkowe, praca zawodowa również. Jeśli komuś odpowiada bycie panią domu na utrzymaniu męża - ok, naprawdę nie muszę tego rozumieć, tak jak nie muszę rozumieć co ludzie widzą w spędzaniu dwóch tygodniu wakacji tylko na hotelowej plaży.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 17:34
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > Raz piszesz, że nie miałeś powodzenia i byłeś ukierunkowany na związek (rozumiem, że również dlatego, iż nie miałeś potencjału i zapotrzebowania na bycie Don Juanem), a później, że nie miałeś problemów z kobietami.
                                                    ===========================================
                                                    To się gdzieś od 20 roku życia zaczęło szybko zmieniać na korzyść.

                                                    ===================================================>
                                                    > > Nie, już się z tego kilka razy wycofałem. Wg forum kobiety, także atrakcyne, nie są ważne dla facetów.
                                                    >
                                                    > Są ważne, ale nie są jedynym motorem działania, naprawdę tego nie łapiesz?
                                                    >
                                                    > > Wg forum najważniejsza jest niezależność kobiety, tak więc kobieta powinna wychowywać dzieci i pracować zawodowo.
                                                    >===================================================
                                                    > O tym, co powinna kobieta, to ona powinna decydować, jeśli nie jest ubezwłasnowolniona. Posiadanie i wychowywanie dzieci nie jest obowiązkowe, praca zawodowa również. Jeśli komuś odpowiada bycie panią domu na utrzymaniu męża - ok, naprawdę nie muszę tego rozumieć, tak jak nie muszę rozumieć co ludzie widzą w spędzaniu dwóch tygodniu wakacji tylko na hotelowej plaży.
                                                    ==========================================================
                                                    Pełna zgoda. Niech każdy sam decyduje, ale jeśli zadecyduje, to trzeba to uszanować.
                                                    A nie chodzi o plażę, tylko o pływanie w ciepłej wodzie. Jak ktoś nie lubi pływać, czy nie umie, tego nie rozumie.

                                                  • sid.le.niwiec Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 17:36
                                                    > A nie chodzi o plażę, tylko o pływanie w ciepłej wodzie. Jak ktoś nie lubi pływać,
                                                    > czy nie umie, tego nie rozumie.

                                                    Są tacy (osobista znajoma), którzy tylko leżą na plaży, a w wodzie nie pływają. Wiesz, ludzie mają BARDZO RÓŻNIE. :>
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 18:06
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > > A nie chodzi o plażę, tylko o pływanie w ciepłej wodzie. Jak ktoś nie lub
                                                    > i pływać, czy nie umie, tego nie rozumie.
                                                    >
                                                    > Są tacy (osobista znajoma), którzy tylko leżą na plaży, a w wodzie nie pływają.
                                                    > Wiesz, ludzie mają BARDZO RÓŻNIE. :>
                                                    ==================================
                                                    No więc też leżenia na plaży nie rozumiem, chyba, że w przerwach miedzy kąpielami. Z drugiej strony, jak ktoś chce się smażyć, niech to robi.
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 14:22
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > 1. Moja żonę poznałem na IIII roku, a więc po niejednym doświadczeniu. Ona miał
                                                    > a 18 lat.
                                                    > 2. Już wtedy nie miałem żadnych problemów z kobietami.
                                                    > 3. Moja żona była najładniejszą dziewczyną, jaką w swoim życiu poznałem i znale
                                                    > m. Miała niesamowite powodzenie.

                                                    I, II, III i tu uwaga taki myk: IV, V ;-)

                                                    Mam taka teorie: Ty tu pisujesz na forum, bo wsrod znajomych i rodziny nikt juz nie moze tego sluchac ;)
                                                  • aardwolf_ge Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 15:24
                                                    Niekoniecznie, to jest zapis współczesny, może gość woli oficjalnego zapisu rzymskiego.
                                                    Rzymianie nie trzymali się jednej formy, nawet w tym samym dokumencie, lecz zapis IIII spotykany jest częściej niż IV.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 15:43
                                                    > Mam taka teorie: Ty tu pisujesz na forum, bo wsrod znajomych i rodziny nikt juz
                                                    > nie moze tego sluchac ;)

                                                    Ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby każdy prywatnie i do osobistego użytku zaklinał sobie rzeczywistość jak chce. Natomiast jeśli zaklina publicznie, to z dużym prawdopodobieństwem może zdarzyć się tak, że nie znajdzie zrozumienia wśród współdyskutantów.:>
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 17:09
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    I, II, III i tu uwaga taki myk: IV, V ;-)

                                                    Bo tak uważa specjalista od......
                                                    >
                                                    > Mam taka teorie: Ty tu pisujesz na forum, bo wsrod znajomych i rodziny nikt juz nie moze tego sluchac ;)
                                                    ======================================
                                                    Pisałem już Ci. Nie czytaj , nie męcz się.
                                                    >
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 24.12.15, 12:45
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Zastanawia mnie także, że otyły facet, budzący w wątku obok wstręt u partnerki,
                                                    > budzi tyle zrozumienia, a ja, który o siebie dbam, także po to, żeby partnerce
                                                    > się podobać, tyle niechęci. Życie.

                                                    ;) marek, jest ok.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 24.12.15, 13:09
                                                    bgz0702 napisała:


                                                    > ;) marek, jest ok.
                                                    ==============
                                                    Dzięki. jeszcze raz Wesołych Świąt dla Ciebie i wszystkich innych.

                                                    Marek
                                                  • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 24.12.15, 13:16

                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Zastanawia mnie także, że otyły facet, budzący w wątku obok wstręt u part
                                                    > nerki,
                                                    > > budzi tyle zrozumienia, a ja, który o siebie dbam, także po to, żeby par
                                                    > tnerce
                                                    > > się podobać, tyle niechęci. Życie.

                                                    Nie wiem skąd tego otyłego faceta wytrzasnąłeś, ale chyba tylko po to, żeby swojej historii nadać większą wartość. Mnie nie wkurza to, że dbasz i strasz się. Tylko nie mam ochoty po raz 1000 o tym czytać. Robisz swoje. Jak każdy z nas. Czy ja tu milion razy mówiłam jaka jestem wspaniała że sama wychowałam dwójkę dzieci w dobrych warunkach ? Kogo to obchodzi? Zrobiłam to bo robiłam swoje i nie stawiam się nikomu za wzór.
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 24.12.15, 08:38
                                                    Jejku, dajcie żeż spokój z piramidą Maslowa. To tylko model naukowy (zresztą niepełny i często nieprawdziwy). To tak jakby zachowania konsumentów analizować pod kątem zasady - cena rośnie, popyt spada i odwrotnie. OK, to jest słuszna zasada, fajnie że istnieje, tak samo jak piramida Malowa, ale ludzie są tak skomplikowani i wielowarstwowi, że sprowadzanie nas do roli - wyspał się, najadł i napił, to teraz by poruchał, a jak porucha to i do kina na film pójdzie, a jak już pójdzie do kina to może z czasem do teatru albo i opery... jest zbyt daleko idącym uproszczeniem.

                                                    A gdzie to się jedzie na urlop? :)

                                                    Dzięki za życzenia i wszystkiego najlepszego.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 24.12.15, 08:44
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Jejku, dajcie żeż spokój z piramidą Maslowa. To tylko model naukowy (zresztą ni
                                                    > epełny i często nieprawdziwy).
                                                    ==========================================
                                                    Sabat i Szopen ja przytoczyli, a w niej znalazłem, że jednak seks to podstawa i warto coś, a nawet dużo dla niego robić. A teraz piszesz, że to to tylko teoria, która o niczym nie świadczy.
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 24.12.15, 12:47
                                                    szopen_cn napisał:
                                                    >
                                                    > I z okazji korzystajac.
                                                    >
                                                    > Wesolych Swiat, zdrowia, seksu po kokarde, motywacji w zyciu i zadoweolenia z z
                                                    > ycia wszystkim tu piszacym zyczy szopen.
                                                    >

                                                    Wszystkiego dobrego ;) bgz
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 07:26
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Mnie generalnie teraz dręczy pytanie, co motywuje kobiety.
                                                    --------
                                                    Jak to co? Inne kobiety! :)
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 14:02
                                                    burzowa.kejt napisała:


                                                    > Zapytałam mojego faceta po co to wszystko robi, po co się stara ( ma odpowiedzialną pracę), po co uprawia wszystkie swoje sporty. Bo sporty kurewsko lubi, a w pracy pomaga ludziom i to jest dla niego super kręcące. No ale może on też nie jest facetem...
                                                    ==============================================
                                                    No dobrze, wyjawię małą tajemnicę. Pracuje nad sobą i stara się w pracy, bo chce mieć wysoką pozycję na rynku matrymonialnym. Na wszelki wypadek...
                                                    Sporty może kurewsko lubić, ale jest drugie dno.
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 14:08
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > burzowa.kejt napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Zapytałam mojego faceta po co to wszystko robi, po co się stara ( ma odpo
                                                    > wiedzialną pracę), po co uprawia wszystkie swoje sporty. Bo sporty kurewsko lub
                                                    > i, a w pracy pomaga ludziom i to jest dla niego super kręcące. No ale może on t
                                                    > eż nie jest facetem...
                                                    > ==============================================
                                                    > No dobrze, wyjawię małą tajemnicę. Pracuje nad sobą i stara się w pracy, bo chc
                                                    > e mieć wysoką pozycję na rynku matrymonialnym. Na wszelki wypadek...
                                                    > Sporty może kurewsko lubić, ale jest drugie dno.

                                                    nie dasz pożyć marek, wszędzie stresy;))
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 14:14
                                                    bgz0702 napisała:


                                                    > nie dasz pożyć marek, wszędzie stresy;))
                                                    ===================================
                                                    A co tam. Siedzę od 2 godzin na lotnisku w Rzeszowie i muszę sobie jakoś radzić :)
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 14:32
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > nie dasz pożyć marek, wszędzie stresy;))
                                                    > ===================================
                                                    > A co tam. Siedzę od 2 godzin na lotnisku w Rzeszowie i muszę sobie jakoś radzić
                                                    > :)

                                                    no, to pewnie walka o przetrwanie;)) pozdrawiam i wracaj szybko do żony;)
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:35
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > A może oni wybrali wiarę i naukę, żeby nie myśleć o kobietach? Czym jest sława,
                                                    > pieniądze i pozycja bez kobiet?

                                                    Wiara i nauka to jedyne znane mi metody, dzięki którym człowiek próbuje ogarnąć absolut. Albo przynajmniej rzucić okiem przez dziurkę od klucza do pokoju, w którym ten absolut siedzi ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:42
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > A może oni wybrali wiarę i naukę, żeby nie myśleć o kobietach? Czym jest sława, pieniądze i pozycja bez kobiet?
                                                    >
                                                    > Wiara i nauka to jedyne znane mi metody, dzięki którym człowiek próbuje ogarnąć absolut. Albo przynajmniej rzucić okiem przez dziurkę od klucza do pokoju, w którym ten absolut siedzi ;).
                                                    ===============================================
                                                    Wiara i nauka to pocieszenie odrzuconych, sorry.


                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:50
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Wiara i nauka to pocieszenie odrzuconych, sorry.

                                                    Kurwa, stary, nie załamuj mnie... :D
                                                    Rozumiesz czym jest absolut? Nie mam na myśli marki wódki ;)
                                                  • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 22:52
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Kurwa, stary, nie załamuj mnie... :D
                                                    > Rozumiesz czym jest absolut? Nie mam na myśli marki wódki ;)

                                                    No i wychodzi że Ty i wont nie jesteście mężczyznami.
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 23:03
                                                    zawle napisała:

                                                    > No i wychodzi że Ty i wont nie jesteście mężczyznami.

                                                    To zależy jak zdefiniować męskość.
                                                  • lybbla Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 03:56
                                                    zawle napisała:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    > > Kurwa, stary, nie załamuj mnie... :D
                                                    > > Rozumiesz czym jest absolut? Nie mam na myśli marki wódki ;)
                                                    >
                                                    > No i wychodzi że Ty i wont nie jesteście mężczyznami.

                                                    Smutno mi to przyznać ale ja też nie jestem (swoją drogą co za niespodzianka w jednym worku z tymi dwoma). Może to dlatego, że wszystkie kobiety, które
                                                    spotkałem potrafiły kupić odkurzacz. I nigdy nie miałem czasu zrobić sobie zdjęć
                                                    gdzie stanąłbym w odpowiednim świetle. Gdzieś popełniłem błąd.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 23:07
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Wiara i nauka to pocieszenie odrzuconych, sorry.
                                                    >
                                                    > Kurwa, stary, nie załamuj mnie... :D
                                                    ==========================
                                                    Powiedziałem sorry.
                                                    Idę spać. jutro early start ale już ostatni w tym roku.
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 05:51
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Wiara i nauka to pocieszenie odrzuconych, sorry.
                                                    -----------
                                                    A pieniądze to pocieszenie ograniczonych i głupich, sorry :)
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 07:23
                                                    Najpierw sformuluj czym jest madrosc. Pieniadze nie sa oocieszycielem glupich bo glupi wcale nie musza byc bardziej nieszczesliwi od madrych i nie musza byc oocieszani. Szczescie i nadrosc sa od siebie niezalezne.
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 07:59
                                                    Toc juz starozytni zauwazyli, ze szczescie to brak niezaspokojonych potrzeb. Co prawda dali wtedy recepte na szczescie "ogranicz potrzeby", czego realizacja jedynie na bazie silnego postanowienia wydaje sie byc utopia. Checi mieli dobre ;)
                                                    Chocby na przykladzie naszego forum - dla osoby aseksualnej, nie posiadajacej zadnych potrzeb tej natury, stan zwiazany z brakiem seksu nie jest zrodlem bycia nieszczesliwym.
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 10:54
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Najpierw sformuluj czym jest madrosc. Pieniadze nie sa oocieszycielem glupich
                                                    > bo glupi wcale nie musza byc bardziej nieszczesliwi od madrych i nie musza byc
                                                    > oocieszani. Szczescie i nadrosc sa od siebie niezalezne.
                                                    -----------
                                                    A skad ja mam wiedziec czym jest madrosc? :) Ja tylko odpowiedzialem bzdetem na twoj bzdet :)

                                                    Jakbym mial wymyslic jakis aforyzm na temat szczescia i madrosci i jeszcze wcisnac sabatowy absolut to powiedzialbym, ze absolutnie szczesliwi sa tylko ludzie absolutnie glupi i absolutnie madrzy :)
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 12:02
                                                    wont2 napisał:


                                                    > -----------
                                                    > A skad ja mam wiedziec czym jest madrosc? :) Ja tylko odpowiedzialem bzdetem na twoj bzdet :)
                                                    >
                                                    > Jakbym mial wymyslic jakis aforyzm na temat szczescia i madrosci i jeszcze wcisnac sabatowy absolut to powiedzialbym, ze absolutnie szczesliwi sa tylko ludzie absolutnie glupi i absolutnie madrzy :).
                                                    ------------------------------------------------------------

                                                    Mój aforyzm to: ,,wiara i nauka są pocieszeniem odrzuconych".

                                                    Widać nigdy nie byłeś odrzucany przez kobiety i może nie czujesz tematu. A właśnie nauka, praca nad sobą i wiara, że się to uda są pocieszeniem i wskazówką własnie dla tych odrzucanych, żeby uczyli się, starali i wierzyli, że przyjdzie taki dzień, w którym odrzucani nie będą.
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 12:40
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Mój aforyzm to: ,,wiara i nauka są pocieszeniem odrzuconych".
                                                    >
                                                    > Widać nigdy nie byłeś odrzucany przez kobiety i może nie czujesz tematu. A wła
                                                    > śnie nauka, praca nad sobą i wiara, że się to uda są pocieszeniem i wskazówką w
                                                    > łasnie dla tych odrzucanych, żeby uczyli się, starali i wierzyli, że przyjdzie
                                                    > taki dzień, w którym odrzucani nie będą.

                                                    Ja pierdziele, nowa religia oparta na wierze w zamoczenie ;-) W kosciele tegoz zgromadzenia na oltarzu znajduje sie wielka cipa pomiedzy rozkaczonymi girami ;) Madonna Cipa.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 12:59
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Ja pierdziele, nowa religia oparta na wierze w zamoczenie ;-)
                                                    =====================================

                                                    Syty nie zrozumie głodnego. Byłaś atrakcjną dziewczyną i nie masz o tych sprawach pojęcia. Gorycz odrzucenia jest dla wielu bardzo bolesna.
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 13:01
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Widać nigdy nie byłeś odrzucany przez kobiety i może nie czujesz tematu. A wła
                                                    > śnie nauka, praca nad sobą i wiara, że się to uda są pocieszeniem i wskazówką w
                                                    > łasnie dla tych odrzucanych, żeby uczyli się, starali i wierzyli, że przyjdzie
                                                    > taki dzień, w którym odrzucani nie będą.

                                                    Cos sciemniasz Marek.
                                                    Przychodzi chlop do medrca
                                                    - Chcialbym znalezc kobiete
                                                    - A jaka ma byc ta kobieta ?
                                                    - Chcialbym zeby byla dobra, piekna, pracowita, odwazna, uczciwa, zrownowazona, pomyslowa, serdeczna, zyczliwa i wesola. Co musze zrobic zeby taka spotkac ?
                                                    - Musisz sie stac sam dobry, piekny, pracowity, odwazny, uczciwy, zrownowazony, pomyslowy, serdeczny, zyczliwy i wesoly
                                                    - A jak taki sie stane, to spotkam moja wymarzona kobiete ?
                                                    - Moze nie spotkasz, ale wtedy to juz nie bedzie mialo dla ciebie znaczenia
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 13:07
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Widać nigdy nie byłeś odrzucany przez kobiety i może nie czujesz tematu.
                                                    > A właśnie nauka, praca nad sobą i wiara, że się to uda są pocieszeniem i wskazówką własnie dla tych odrzucanych, żeby uczyli się, starali i wierzyli, że przyjdzie taki dzień, w którym odrzucani nie będą.
                                                    >
                                                    > Cos sciemniasz Marek.
                                                    =========================================

                                                    Dlaczego miałbym to robić? Powtórzę: ,,syty nie zrozumie głodnego". Rzuć okiem na posty ML pełne żalu i goryczy odrzuconego. Wielu takich odrzuconych popełnia samobójstwa.

                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 13:18
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Dlaczego miałbym to robić? Powtórzę: ,,syty nie zrozumie głodnego". Rzuć okiem
                                                    > na posty ML pełne żalu i goryczy odrzuconego.

                                                    Owszem rzucilam okiem i wychodzi mi, ze ML popelnia podstawowy blad- cale swoje szczescie i zadowolenie z zycia chcialby dostac od drugiej osoby ( od kobiety). Uroil sobie rowniez, ze kobiety maja wrecz obowiazek dac mu seks. Opluwa je wiec, bo niesprawiedliwie daja innym, a nie jemu. Sam rozumiesz, ze z takim podejsciem do zycia, to szczesliwy nigdy nie bedzie. Nie sadze jednak, zeby tak jak on myslala cala meska populacja, az tak naiwni mezczyzni nie sa.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 13:47
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:

                                                    > > na posty ML pełne żalu i goryczy odrzuconego.
                                                    >
                                                    > Owszem rzucilam okiem i wychodzi mi, ze ML popelnia podstawowy blad- cale swoje szczescie i zadowolenie z zycia chcialby dostac od drugiej osoby ( od kobiety).
                                                    ========================================================
                                                    A od kogo ma dostać miłość i seks, które chyba są ważne.
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 13:54
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > A od kogo ma dostać miłość i seks, które chyba są ważne.

                                                    W jego chceniu nie ma nic zlego, zastanawia natomiast jego obsesja, ze wokol tych zlych i podlych kobiet, tych szmat i dziwek kreci sie cale jego zycie.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 13:58
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > A od kogo ma dostać miłość i seks, które chyba są ważne.
                                                    >
                                                    > W jego chceniu nie ma nic zlego, zastanawia natomiast jego obsesja, ze wokol tych zlych i podlych kobiet, tych szmat i dziwek kreci sie cale jego zycie.
                                                    ================================================
                                                    Ja tez nie lubię tych obsesji, ale wskazuję na zjawisko i poziom frustracji, gdy w młodości jest się odrzucanym. To samoobrona - kobiety odrzucają = kobiety złe, dziwki ...
                                                    Alternatywą byłoby - kobiety dobre, odrzucają, czyli to ja jestem do dupy. To juz lepiej się powiesić.
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 14:32
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Ja tez nie lubię tych obsesji, ale wskazuję na zjawisko i poziom frustracji, gd
                                                    > y w młodości jest się odrzucanym.

                                                    hehe Marek ma ciagaty mesjanskie. Z masturbatorami mu nie wyszlo to przerzucil sie na odrzuconych ;) Chcialby porwac za soba jakies tlumy, a na forum tylko sami szydercy, chamy jedne skrzydla mesjaszowi podcinaja. Jam Ci jednym z nich.
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 14:51
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > hehe Marek ma ciagaty mesjanskie. Z masturbatorami mu nie wyszlo to przerzucil
                                                    > sie na odrzuconych ;) Chcialby porwac za soba jakies tlumy, a na forum tylko sa
                                                    > mi szydercy, chamy jedne skrzydla mesjaszowi podcinaja. Jam Ci jednym z nich.
                                                    -------------
                                                    Marek pisze tak jak pisalby ML, gdyby w mlodosci dorwal, jak to oni mowia, swinie. Wlasnie, bo ostatnio uzywal tego zwrotu chyba zarowno kombi i midnajt - skad sie wzielo to okreslenie? Bo ja tylko kojarze z jakiegos kawalka Figo Fagot. To juz weszlo do obiegu?
                                                  • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 15:51
                                                    u 15 letniej patologii weszło, ale szybko się tym znudzili. Widać starsi panowie podchwycili
                                                  • aardwolf_ge Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 17:06
                                                    Pierwszy raz usłyszałem to w 2001 r. w polskiej edycji Big Brothera.
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 07:03
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Pierwszy raz usłyszałem to w 2001 r. w polskiej edycji Big Brothera.
                                                    ---------
                                                    Osz kurde. A z czyich zacnych ust to określenie padło? Janusza? :)
                                                  • aardwolf_ge Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 13:23
                                                    Słyszałem jak używał go Gulczas, w lokalnej formie "wieprzowinki".
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 15:14
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Słyszałem jak używał go Gulczas, w lokalnej formie "wieprzowinki".
                                                    --------
                                                    No tak, ale jednak "wieprzowinki" to pieszczotliwe jest, cos jak "cielecinki". A cielecinki to stare jak swiat (w pierwszych Psach bylo slynne "cielecinki, zaczekajcie").

                                                    A okreslenie "swinia" na kobiete to inny ciezar jednak i nawet mnie to razi. Odszukalem ten kawalek Figo Fagot, w ktorym uslyszalem po raz pierwszy ten epitet (i przy okazji odkrylem, ze w wielu kawalkach, nie tylko tym uzywaja tego okreslenia). Refren piosenki "Woda zryje banie" (prawie 8 mln odslon na youtubie):
                                                    Woda zryje banie, uderzymy w taniec,
                                                    potem do kabiny, takie zycie swini;
                                                    Nie placz chlopie, zwykla sprawa, ze Ci swinia nie dala;
                                                    Malo ktory chlop zalicza, po to sa burdele.

                                                    Ha ha ha. Ja wiem, ze oni sobie robia jaja z discopolo ale czy ich sluchacze na pewno o tym wiedza? :)
                                                  • aardwolf_ge Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 15:22
                                                    Mnie tam rażą wszystkie tak samo.
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 15:29
                                                    wont2 napisał:

                                                    > No tak, ale jednak "wieprzowinki" to pieszczotliwe jest, cos jak "cielecinki".
                                                    > A cielecinki to stare jak swiat (w pierwszych Psach bylo slynne "cielecinki, za
                                                    > czekajcie").
                                                    >
                                                    > A okreslenie "swinia" na kobiete to inny ciezar jednak i nawet mnie to razi. Od
                                                    > szukalem ten kawalek Figo Fagot, w ktorym uslyszalem po raz pierwszy ten epitet
                                                    > (i przy okazji odkrylem, ze w wielu kawalkach, nie tylko tym uzywaja tego okre
                                                    > slenia). Refren piosenki "Woda zryje banie" (prawie 8 mln odslon na youtubie):
                                                    > Woda zryje banie, uderzymy w taniec,
                                                    > potem do kabiny, takie zycie swini;
                                                    > Nie placz chlopie, zwykla sprawa, ze Ci swinia nie dala;
                                                    > Malo ktory chlop zalicza, po to sa burdele.
                                                    >
                                                    > Ha ha ha. Ja wiem, ze oni sobie robia jaja z discopolo ale czy ich sluchacze na
                                                    > pewno o tym wiedza? :)

                                                    MOze cos jest na rzeczy. Mowil mi wspollokator, ze jego wykladowca kazdy wyklad zaczynal od: 'Good morning ladies and people!' ;-)
                                                  • aardwolf_ge Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 17:44
                                                    Poważnie?
                                                    I nie został natychmiast wyrzucony za postawę antyfeministyczną?
                                                    Nie wierzę, po prostu nie wierzę.
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 21:42
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Poważnie?
                                                    > I nie został natychmiast wyrzucony za postawę antyfeministyczną?
                                                    > Nie wierzę, po prostu nie wierzę.
                                                    -------
                                                    Ale jaką postawę antyfeministyczną? Za bycie chamem i prostakiem po prostu.
                                                  • szopen_cn Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 06:41
                                                    Tak z ciekawosci sie zapytam.

                                                    Marek, rzuciles teze, ze "zdobywanie kobiet" jest glowna motywacja dzialania mezczyzn.
                                                    Bo mezczyzni tak maja.

                                                    Kiedy dziewczyny napisaly, ze sie mylisz odpowiedziales, ze nie maja pojecia co pisza bo sa kobietami.
                                                    Kiepski argument ale mniejsza o to.

                                                    Przeczytaj raz jeszcze wypowiedzi innych mezczyzn w tym watku.

                                                    Zauwazysz, ze oni tez twierdza, ze piszesz bzdury i generalizujesz twierdzac, ze wiekszosc mezczyzn ma tak samo jak Ty i "zdobywanie kobiet" jest motywacja do zycia, dzialania i oddychania.

                                                    Ja sie tez do tego klubu "nieprawdziwych mezczyzn" zapisze.

                                                    No i to moje pytanie:
                                                    Czy nie zastanawia Cie fakt, ze nikt nie zgadza sie z tym co piszesz?
                                                    Moze bardzo sie mylisz?
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 09:43
                                                    szopen_cn napisał:
                                                    > Marek, rzuciles teze, ze "zdobywanie kobiet" jest glowna motywacja dzialania mezczyzn. Bo mezczyzni tak maja.
                                                    >
                                                    > Kiedy dziewczyny napisaly, ze sie mylisz odpowiedziales, ze nie maja pojecia co
                                                    > pisza bo sa kobietami. Kiepski argument ale mniejsza o to.
                                                    >
                                                    > Przeczytaj raz jeszcze wypowiedzi innych mezczyzn w tym watku.
                                                    >
                                                    > Zauwazysz, ze oni tez twierdza, ze piszesz bzdury i generalizujesz twierdzac, ze wiekszosc mezczyzn ma tak samo jak Ty i "zdobywanie kobiet" jest motywacja do zycia, dzialania i oddychania.
                                                    >
                                                    > Ja sie tez do tego klubu "nieprawdziwych mezczyzn" zapisze.
                                                    >
                                                    > No i to moje pytanie:
                                                    > Czy nie zastanawia Cie fakt, ze nikt nie zgadza sie z tym co piszesz?
                                                    > Moze bardzo sie mylisz?
                                                    ====================================

                                                    OK. Faceci chodzą na siłownię, bo lubią ćwiczyć, ale nie po to, żeby dobrze wyglądać i zwiększyć swojej szanse.
                                                    Kupują dobre / sportowe samochody, tylko, żeby szybko jeździć, bo spieszą się po prostu do pracy.
                                                    Kupują markowe ciuchy, bo po prostu mają za dużo kasy a chcę dobrze wyglądać, aby sprawić przyjemność mamie.
                                                    Faceci biją się w szkole i skaczą z trampoliny, bo po prostu lubią walczyć o pozycję w grupie, a i lot między trampoliną i wodą.
                                                    Przyznaję Ci Szopen racje i wycofuje swoja tezą. Faceci to robią dla siebie.


                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 09:45
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > OK. Faceci chodzą na siłownię, bo lubią ćwiczyć, ale nie po to, żeby dobrze wyg
                                                    > lądać i zwiększyć swojej szanse.
                                                    > Kupują dobre / sportowe samochody, tylko, żeby szybko jeździć, bo spieszą się p
                                                    > o prostu do pracy.
                                                    > Kupują markowe ciuchy, bo po prostu mają za dużo kasy a chcę dobrze wyglądać, a
                                                    > by sprawić przyjemność mamie.
                                                    > Faceci biją się w szkole i skaczą z trampoliny, bo po prostu lubią walczyć o po
                                                    > zycję w grupie, a i lot między trampoliną i wodą.
                                                    > Przyznaję Ci Szopen racje i wycofuje swoja tezą. Faceci to robią dla siebie.
                                                    >
                                                    >
                                                    ;)))
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 10:12
                                                    Marek, my mezczyzni konkurujemy miedzy soba. Pamietasz slynna scene z wizytowkami z "American Psycho"? ;)
                                                    Kobiety nie chodza w naszej lidze seksualnej, ale to nie znaczy, ze my jestesmy ich chlopcami do podawania pilek.
                                                    Bycie facetem to niezalezna konkurencja.
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 11:26
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Marek, my mezczyzni konkurujemy miedzy soba. Pamietasz slynna scene z wizytowka
                                                    > mi z "American Psycho"? ;)
                                                    > Kobiety nie chodza w naszej lidze seksualnej, ale to nie znaczy, ze my jestesmy
                                                    > ich chlopcami do podawania pilek.
                                                    > Bycie facetem to niezalezna konkurencja.

                                                    ;) ale czy nie dostrzegasz tutaj, nie widzisz analogii i związku z tym słynnym wizerunkiem alfy? przeciez tu juz krótka droga do potwierdzenia ze taki ktos ma wiekszy wybór i o to mu chodzi;) bycie lepszym "niezależna konurencja" jak ktos sobie zyczy i ma taka potrzebe. W koncu na jedno wychodzi
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 11:41
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    > ;) ale czy nie dostrzegasz tutaj, nie widzisz analogii i związku z tym słynnym wizerunkiem alfy? przeciez tu juz krótka droga do potwierdzenia ze taki ktos ma wiekszy wybór i o to mu chodzi;) bycie lepszym "niezależna konurencja" jak ktos sobie zyczy i ma taka potrzebe. W koncu na jedno wychodzi
                                                    ======================================================

                                                    No własnie o tym piszę. Inna pozycja, większy wybór. Ale tutaj oddaję koleżankom. Nie wszyscy faceci tak mają. Niektórzy uważają, że alfami są na zawsze, i starać się nie muszą, inni, ze i tak nie mają szans, a więc po co się starać.

                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 11:47
                                                    Marek, proste pytanie: czy uwielbienie kobiety i jej pelne zaangazowanie wystarczyloby Ci by czuc sie w zyciu dobrze, gdyby wszystko inne walilo sie na leb i szyje? Zakladam, ze raczej nie, wiec nie rob z seksu i kobiet jedynego aspektu wokol ktorego kreci sie zycie mezczyzny...
                                                  • bgz0702 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 11:55
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Marek, proste pytanie: czy uwielbienie kobiety i jej pelne zaangazowanie wystar
                                                    > czyloby Ci by czuc sie w zyciu dobrze, gdyby wszystko inne walilo sie na leb i
                                                    > szyje? Zakladam, ze raczej nie, wiec nie rob z seksu i kobiet jedynego aspektu
                                                    > wokol ktorego kreci sie zycie mezczyzny...

                                                    nie, to juz wiesz za daleko posuniete wywody i argumenty nie na ten poziom i aspekt samej dyskusji. Za chwile zejdziemy do tragedii i samego podziemia dekadentyzmu;)) markowi tak mysle, chodziło raczej a fakt przewagi, władze, sprawczosc i decyzyjnosc, cos co go kreci, zreszta mnie tez, choc pwnie inaczej to postrzegamy. Ale moc jest, sa kobiety choc kazda ma własna definicje mocy. Tak wyglada moc w definicji marka;)
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 12:08
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    markowi tak mysle, chodziło raczej a fakt przewagi, władze, sprawczosc. i decyzyjnosc, cos co go kreci, zreszta mnie tez, choc pwnie inaczej to postrzegamy. Ale moc jest, sa kobiety choc kazda ma własna definicje mocy. Tak wyglada moc w definicji marka;).
                                                    ============================
                                                    Coś w tym stylu. Jak ktoś wychował się w biedzie, zrobi wszystko, żeby się z niej wydostać. -Inny, w poczuciu braku atrakcyjności, zrobi wszystko, aby to zmienić.
                                                    Dobrze to określiłaś: sprawczość / decyzyjność ma być po mojej stronie.







                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 12:04
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Marek, proste pytanie: czy uwielbienie kobiety i jej pelne zaangazowanie wystarczyloby Ci by czuc sie w zyciu dobrze, gdyby wszystko inne walilo sie na leb i szyje? Zakladam, ze raczej nie, wiec nie rob z seksu i kobiet jedynego aspektu wokol ktorego kreci sie zycie mezczyzny..
                                                    =======================================================

                                                    Jeśli kogoś motywuje coś innego i pozwala mu się rozwijać, odnosić sukcesy i cieszyć sie z pozycji w grupie dla samej pozycji, to dlaczego nie. Moim zdaniem na końcu motywacji jest / są kobiety, ale ok niech każdy uważa, jak chce.


                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 11:42
                                                    Jasne. Zycie ma wiele poziomow, seks to tylko jeden z nich. Jest wazny, czasem niezbedny by czuc sie spelniony, ale to nie jedyna droga do realizacji siebie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 12:44
                                                    Marek jest jak moj syn. Cokolwiek robi potrzebuje publiki, z tym, ze moj szczeniak bierze ta, ktora jest pod reka i tylko popis, gadka, popis. Mam nadzieje, ze mu przejdzie, bo to jest mega uciazliwe, bo co mnie interesuje jak skutecznie napierdala w jakas gre? Tak samo nie interesuje mnie jaki ladny ma Marek sweterek ;) Ale moze to kwestia doboru publiki. Pocieszam sie, ze gnojek jednak z tego wyrosnie, bo tez pamietam jak mi ojciec gadal 'NIe popisuj sie!'.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 12:53
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Marek jest jak moj syn. Cokolwiek robi potrzebuje publiki, z tym, ze moj szczeniak bierze ta, ktora jest pod reka i tylko popis, gadka, popis. Mam nadzieje, ze mu przejdzie, bo to jest mega uciazliwe, bo co mnie interesuje jak skutecznie napierdala w jakas gre?
                                                    ============================================
                                                    Kitty, po prostu nie czytaj. Nie męcz się.
                                                  • sabat777 Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 23:41
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Marek jest jak moj syn. Cokolwiek robi potrzebuje publiki, z tym, ze moj szczen
                                                    > iak bierze ta, ktora jest pod reka i tylko popis, gadka, popis. Mam nadzieje, z
                                                    > e mu przejdzie, bo to jest mega uciazliwe, bo co mnie interesuje jak skutecznie
                                                    > napierdala w jakas gre? Tak samo nie interesuje mnie jaki ladny ma Marek swete
                                                    > rek ;) Ale moze to kwestia doboru publiki. Pocieszam sie, ze gnojek jednak z te
                                                    > go wyrosnie, bo tez pamietam jak mi ojciec gadal 'NIe popisuj sie!'.

                                                    Młodemu możesz puścić, bo fajne:
                                                    www.youtube.com/watch?v=D_Vg4uyYwEk
                                                  • szopen_cn Re: Pytanie do Sea.Sea 22.12.15, 23:03
                                                    Marek
                                                    Ja sie pytalem, czy nie zastanawia Cie fakt ze nikt nie zgadza sie z Twoja teoria na temat tego co motywuje wszystkich mezczyzn?
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 00:05
                                                    Szopen_cn napisał
                                                    >Marek
                                                    Ja sie pytalem, czy nie zastanawia Cie fakt ze nikt nie zgadza sie z Twoja teoria na temat tego co motywuje wszystkich mezczyzn? <

                                                    Chyba się nie doczekasz odpowiedzi, bo niektórym trudno się pogodzić z porażką, nawet jeśli dotyczy ona zanegowania czyjejś bzdurnej teorii.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 12:27
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Szopen_cn napisał
                                                    > >Marek
                                                    > Ja sie pytalem, czy nie zastanawia Cie fakt ze nikt nie zgadza sie z Twoja teoria
                                                    > na temat tego co motywuje wszystkich mezczyzn? <
                                                    >
                                                    > Chyba się nie doczekasz odpowiedzi, bo niektórym trudno się pogodzić z porażką,
                                                    > nawet jeśli dotyczy ona zanegowania czyjejś bzdurnej teorii.

                                                    To nie pierwszy wątek w którym zauważam, ze Marka nie przekonasz, że czarne jest czarne, a białe jest białe.:)
                                                  • aardwolf_ge Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 12:34
                                                    A kogoś przekonasz?
                                                    Sabat od lat twierdzi, że baby to tylko na hajs lecą i za nic go nie przekonasz,
                                                    Kombi od lat twierdzi, że kobiety w Polsce są identyczne jak w Ameryce i też go nie przekonasz.
                                                  • sid.le.niwiec Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 12:39
                                                    Raczej nie przekonasz nikogo, kto nie chce zostać przekonany.:) Ale dyskusja dla samej dyskusji i przerzucanie się tymi samymi argumentami przez kilkadziesiąt postów - to w końcu robi się nudne i jałowe.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 25.12.15, 13:15
                                                    sid.le.niwiec napisał(a):

                                                    > ninek04 napisała:
                                                    >

                                                    > > Ja sie pytalem, czy nie zastanawia Cie fakt ze nikt nie zgadza sie z Twoja teoria na temat tego co motywuje wszystkich mezczyzn? <
                                                    > >
                                                    > > Chyba się nie doczekasz odpowiedzi, bo niektórym trudno się pogodzić z po
                                                    > rażką, nawet jeśli dotyczy ona zanegowania czyjejś bzdurnej teorii.
                                                    >
                                                    > To nie pierwszy wątek w którym zauważam, ze Marka nie przekonasz, że czarne jest czarne, a białe jest białe.:)
                                                    ====================================
                                                    Nie już się wycofałem z teorii, że dla facetów najważniejsze są kobiety i robią bardzo wiele, żeby je zdobyć. Przekonaliście mnie, że robią dla siebie, swojej przyjemności i satysfakcji. Jak napisał ML, kobiety już nie są centrum świata dla facetów. Przyjąłem do wiadomości.
                                                  • aardwolf_ge Re: Pytanie do Sea.Sea 23.12.15, 00:45
                                                    Mi się ta teoria podoba bo jest optymistyczna.
                                                    Zakłada racjonalne działanie.
                                                    Niestety sądzę że bardziej prawdopodobna jest teoria bezwładności,
                                                    "Wierzymy, wierzymy
                                                    Wierzymy w to co robimy
                                                    Bo inni też w to wierzą
                                                    I robią to co my"
                                                  • zawle Re: Pytanie do Sea.Sea 21.12.15, 08:30
                                                    wont2 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Wiara i nauka to pocieszenie odrzuconych, sorry.
                                                    > -----------
                                                    > A pieniądze to pocieszenie ograniczonych i głupich, sorry :)

                                                    Awansowanie z jednej grupy do drugiej wydaje się być niemożliwe:))
                                            • ninek04 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 09:46
                                              zawle napisała
                                              >marek.zak1 napisał:
                                              > To mit. Główna część tej strategii zaczyna się już w szkole, gdzie dokonuje się
                                              > przyszły podział społeczeństwa. Jedni się uczą, pracują, chcąc dużo osiągnąć,
                                              > czasami ze strachu, inni nie. Tak więc to nie drapieżcy, tylko rozsądni ludzie,
                                              > którzy podejmują właściwe decyzje. Wszystko inne to tego następstwa.

                                              >Tako rzecze Maruś. <

                                              Oj się czepiasz;)Sama widzisz, że rozsądna strategia rozpoczęta już w szkole przyniosła Marusiowi sukcesy na każdym polu-majętny,wysportowany, posiadający piękną żonę, piszący książki, a nawet, kurde, znający osobiście Fibaka.;) Ale co tam,bycie samozadowolonym to też w końcu jakaś strategia ;)
                                              • marek.zak1 Re: Pytanie do Sea.Sea 20.12.15, 09:57
                                                ninek04 napisała:

                                                > Oj się czepiasz;)Sama widzisz, że rozsądna strategia rozpoczęta już w szkole przyniosła Marusiowi sukcesy na każdym polu-majętny,wysportowany, posiadający piękną żonę, piszący książki, a nawet, kurde, znający osobiście Fibaka.;) Ale co tam,bycie samozadowolonym to też w końcu jakaś strategia ;)
                                                ===============================================
                                                Rozsądna strategia wynikała z tego, ze nie miałem powodzenia i bylem bardzo nieśmiały.
                                                A Fibaka znali wszyscy z juniorskich czasów. Nigdy bliższych kontaktów z nim nie miałem.
                • triismegistos Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 16:09
                  Jakbym była bardzo głodna, a ktoś mógłby mnie nakarmić, to bym się szczególnie postarała. Jakbym głodna nie była, ale, na ten przyklad chętnie przyjęła suchy chleb dla konia to tak, wtedy bym mogła poprosić na odwal się.
                  No, ale co ja tam wiem o życiu.
                  • kutuzow Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 17:00
                    triismegistos napisała:
                    > Jakbym była bardzo głodna, a ktoś mógłby mnie nakarmić, to bym się szczególnie
                    > postarała

                    Pitu, pitu,
                    Gdybyś była głodna i wiedziała, że masz małe szanse żeby to Twoje staranie coś zmieniło, to raczej byś oszczędzała energie. Gdybyś odkryła że to czy się starasz czy nie zwiększa Twoją skuteczność o 1%, to lepszą taktyką jest komunikacja do większej ilości osób że jesteś głodna (ktoś może nakarmi), niż przeznaczenie tego czasu na szlifowanie komunikatu do jednej osoby.
                    Zobacz, że wygląd dla kobiet to tylko jedna z wielu składowych atrakcyjności faceta (w oczach kobiet). Także to Twoje staranie powinno obejmować nie tylko pracę nad wyglądem, ale także karierą, pozycją społeczną itp. Zanim byś to odpowiednio wywindowała, to byś padła z tego metaforycznego głodu.
                    • triismegistos Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 18.12.15, 10:52
                      Moi rodzice mieszkają na wsi i mają dwóch sąsiadów. Jeden to pijak, który wolny czas spędza głównie pod sklepem tankując tanie wina, a drugi to pracowity gospodarz.
                      Dzięki tobie juz wiem, ze to temu drugiemu bardziej zależy na gospodarstwie, pozycji społecznej i pieniądzach.
                      Czego to się człowiek z fora nie dowie :D
                      I muszę ci się przyznać, ze powoli staję się fanką twojej logiki.
                      • zawle Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 18.12.15, 11:10
                        triismegistos napisała:

                        > Moi rodzice mieszkają na wsi i mają dwóch sąsiadów. Jeden to pijak, który wolny
                        > czas spędza głównie pod sklepem tankując tanie wina, a drugi to pracowity gosp
                        > odarz.
                        > Dzięki tobie juz wiem, ze to temu drugiemu bardziej zależy na gospodarstwie, po
                        > zycji społecznej i pieniądzach.
                        > Czego to się człowiek z fora nie dowie :D
                        > I muszę ci się przyznać, ze powoli staję się fanką twojej logiki.

                        Triss...mogłabyś cytować? Bo nie wiem czy się zacząć kłócić, czy wykąpać:))
                        • triismegistos Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 18.12.15, 11:44
                          Rozmawiam z kutuzowem, który udowadnia, ze jak ktoś coś robi na odwal się to dlatego, ze bardzo, ale to bardzo mu zależy.
                          Jak by nie zależało, to by się bardziej starał.
                          • kutuzow Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 18.12.15, 12:52
                            triismegistos napisała:

                            > Rozmawiam z kutuzowem, który udowadnia, ze jak ktoś coś robi na odwal się to dl
                            > atego, ze bardzo, ale to bardzo mu zależy.
                            > Jak by nie zależało, to by się bardziej starał.

                            Oczywiście pominęłaś kluczową kwestię pt "efektywność działania" bo tylko wtedy możesz dalej udawać zdziwioną.
                            Zatem raz jeszcze (ostatnia próba).

                            Jest dwóch rolników.
                            Jeden ma gospodarstwo z ziemią gdzie są same piaski, Jak jest za ciepłe lato, to mu zbiory wypali słońce, jak za mokro w zimę, to mu zgnije itp.

                            Drugi rolnik ma gospodarstwo z czarnoziemem. Co nie zasieje to ma plony 10 razy większe od tego pierwszego.

                            Jak sądzisz, czy obaj będą mieli taką samą motywację żeby dbać o plony, skoro np. dodatkowe 100 godzin pracy w polu rolnika pierwszego przełoży się na 10% większe plony, a 100 godzin rolnika drugiego na 100% większe plony?
                            Czy nie lepiej żeby ten pierwszy sprzedał swą ziemię na działki i znalazł pracę na etacie.

                            Mam nadzieję że w końcu zrozumiałaś że ocena działania w oderwaniu od efektywności jest bez sensu. Obaj to rolnicy, ale każdy z nich jest w innej sytuacji -tak jak np. hetero i gej którzy umawiają się na niezobowiązującą randkę.
                            • triismegistos Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 18.12.15, 13:05
                              Pieprzysz kutuzow.
                              Gdyby temu rolnikowi od piasków naprawdę zależało, toby sobie kupił lepszą ziemię. Albo wydzierżawił. Albo poszukał nawozu. Albo cokolwiek. Jeśli zaś zamiast jechać w pole siada pod sklepem i oddaje się alkoholizmowi to na pewno nie z nadmiaru zapału do pracy.
                              • kutuzow Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 18.12.15, 13:48
                                triismegistos napisała:

                                > Pieprzysz kutuzow.
                                > Gdyby temu rolnikowi od piasków naprawdę zależało, toby sobie kupił lepszą ziem
                                > ię.

                                Rada prawie jak ta "weź kredyt" :-)
                                Sama (niechcący) doszłaś jednak do tego co chce Ci pokazać - że skoro działania przynoszą niewspółmiernie małe efekty do nakładów, to nie opłaca się inwestować w dane działania.
                                Sama sugerujesz żeby rolnik zmienił rolę która uprawia -na inna lepszą - a nie żeby zdwoił wysiłki.
                                Tak samo jest z gostkami od fotek. zamiast robić sobie profesjonalną sesję nago, (bo laski która jest mało zdecydowania na niezobowiązujący seks, raczej lepsza jakość fotek na ten seks nie nastroi), to wolą poszukać takiej laski która nie będzie wybrzydzała, że zdjęcie ma złe oświetlenie, tylko pomyśli - o jaki fajny sterczący f***t - z chęcią takiego dosiądę.

                                Wejdz sobie na stronke amateri com zobaczysz że wbrew temu co Panie tutaj piszą to jakoś nie widać jakościowej przepaści między zdjęciami kobiet a mężczyzn. Tam masz tysiące wrzuconych amatorskich fotek -więc jest już jakieś pole do porównania. Jak dla mnie w obu grupach są fotki super ale są tez takie bez polotu a nawet takie że człowiek się cieszy że własnie nie jadł (bo by się mogło cofnąć).
                                • triismegistos Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 18.12.15, 14:08
                                  Lubię cię kutuzow, nieodmiennie poprawiasz mi nastrój.
                                  Tak, sugeruję, żeby rolnik, który ma gównianą ziemie zamienił ją na dobrą. Tak samo, jak typowi od gównianych fotek poradziłabym, żeby je zamienił na lepsze. Wcale nie trzeba do tego zamawiać profesjonalnej sesji, wystarczy odrobinę pomyśleć.
                                  Nie wiem jakie kobiety sobie cykaja fotki, bo nie oglądam takich rzeczy. Natomiast wierzę na słowo, że bywają tak samo gówniane jak foty mężczyzn. W końcu wcale sie tak bardzoe nie różnimy, jak się niektórym wydaje.
                                  Nawiasem mówiąc, jak miałabym pomyśleć "ale fajny fiut" widząc coś takiego?

                                  static.zbiornik.com/images/empty.gif
                                  Musiałabym być chyba chora na głowę.
                                  • triismegistos Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 18.12.15, 14:12
                                    Hmmm, nie ten link.
                                    pl.zbiornik.com/photo/3QCyfD2h/
                                    • sea.sea Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 18.12.15, 18:49
                                      Weź jakiś przykład nie ze zbiornika, bo się wyświetla "wstęp wzbroniony" - i na fonie i na kompie, wam też?
                                      • triismegistos Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 19.12.15, 08:59
                                        Wierzaj mi, nie masz czego żałować ;)
        • kutuzow Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 12:40
          sea.sea napisała:

          > No ale są gole foty i gole foty. Panowie celują q wysyłaniu losowo strzelonych
          > fotek na których kutas ma kusząca barwę zmielonej watrobianki upchnietej we fla
          > ku. Naprawdę oświetlenie i enturaz dużo robią - ja akurat miałam przyjemność do
          > stawać fotki od panów z zacięciem estetycznym i fotograficznym i to było bardzo
          > fajne, mam te zdjęcia zresztą na dysku do dziś. Ale przeswietlonym fotkom, na
          > których penis wyglada jak coś co kotka przywlokla z ogrodu i co od dłuższego ju
          > ż czasu nie zyje, mówię: a kysz!

          Ja już wcześniej się dziwiłem tu na forum, temu wstawianiu samych f***ów przez facetów.
          Obstawiam że fajniej by wyglądała fotka umięśnionej klaty niż samego przyrodzenia.
          Sądze że to jednak trochę na zasadzie chwalenia się tym co najcenniejsze. Jak gość nie ma fajnej klaty, nie ma twarzy modela i ma może dużą nadwagę to choć okazałym przyrodzeniem chce się pochwalić. Trochę tak jak grube laski chwalą się dużym biustem.
          • sea.sea Re: Każdy ocenia ze swego punktu widzenia 17.12.15, 13:05
            Dysponuje ladnymi fotkami samego penisa, strzelonymi na spontanie. Ale nie wystaje z dresu ani z losowych gatek, tylko z dzinsow. Zrobione pod takim kątem ze ja, niewinna przyszła ofiara, zastanawiałam się jak ja to w ustach z kiedykolwiek zmieszcze bez wywichniecia szczęki.

            Ale najlepsze jakie mam to chyba zdjecie klaty i ramion, uciete tak, że widać tylko podstawę penisa trzymana w dłoni. Tak to jest wykadrowane, ze widac, że jest za co chwycić, ale jednocześnie zostawia dziki niedosyt i ciekawość, co tam się kryje niżej.
    • urquhart Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 10:48
      Każdy projektuje ze to co jemu sprawia przyjemność na innych. Innym też to samo powinno sprawiać przyjemność,
      Polecam jakąkolwiek wizualizacje aktywności mózgu typowego faceta kiedy doznaje seksualnych bodźców wzorcowych i porównanie potem do analogicznych znacznie słabszych u kobiety . I ta Ilość gratyfikacji która obiektywnie jest niezrozumiała!
      Ale Dziś można to obiektywnie mierzyć i oglądać .
      Dla porownaniaTypowy Facet za to nie jest w stanie sobie wyobrazić gigantycznej aktywności mózgu kobiety na bodźce węchowe.
      Stąd warto przypominać szanowac i uczyć na pamięć się tych różnić zamiast kontestowac wartościowac i prowadzić płciowe wojny.
      • kutuzow Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 11:02
        urquhart napisał:

        > Każdy projektuje ze to co jemu sprawia przyjemność na innych.

        Widzę że Urqu napisał to samo co ja chciałem przekazać, tylko jemu udało się to zrobić w bardziej jasny i klarowny sposób.
      • loppe Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 11:13
        Rzeczywiście kobiety zadziwiają zmysłem powonienia.
        Zamiast fiolki z tamponikiem przysłał swoje zdjęcia...

        No ale oni się przecież spotykają, więc po co ta jego próba przeniesienia relacji w internet?
        Pokazywanie sobie narządów w sieci trąci znaną słabością ex-męża Glam...
      • that.bitch.is.sick Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 19:37
        Świat oczywiście nie uświadczył typowej kobiety i przeciętnego faceta, a chodzi po nim za to pełno męskich kobiet i kobiecych facetów, a podtrzymujemy to archaiczne nazewnictwo żeby orientować się kto ma się czuć zgubiony w sukience. ( oprócz księży ). ;)
      • glamourous Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 20:28
        urquhart napisał:

        > Każdy projektuje ze to co jemu sprawia przyjemność na innych. Innym też to samo
        > powinno sprawiać przyjemność,
        > Polecam jakąkolwiek wizualizacje aktywności mózgu typowego faceta kiedy doznaje
        > seksualnych bodźców wzorcowych i porównanie potem do analogicznych znacznie sł
        > abszych u kobiety . I ta Ilość gratyfikacji która obiektywnie jest niezrozumiał
        > a!
        > Ale Dziś można to obiektywnie mierzyć i oglądać .
        > Dla porownaniaTypowy Facet za to nie jest w stanie sobie wyobrazić gigantycznej
        > aktywności mózgu kobiety na bodźce węchowe.
        > Stąd warto przypominać szanowac i uczyć na pamięć się tych różnić zamiast kont
        > estowac wartościowac i prowadzić płciowe wojny.

        Ale sek w tym, ze - jak juz pisalam wczesniej - ja tez jestem cholernie wrazliwa na bodzce wzrokowe, uwielbiam podniecac sie wygladem faceta ktory mnie kreci, patrzec na jego cialo, globalnie oraz w detalach. Dokladnie rozumiem to co piszesz, bo mnie to tez dotyczy. I wiesz dobrze, ze nie mam typowo kobiecej seksualnosci, ze tylko kwiatki, romantyzm, serduszka i wech.
        Podniecam sie nagim cialem jak facet, lubie czyjas nagosc kontemplowac jak facet, ale na litosc boska nie jestem w stanie z przyjemnoscia kontemplowac fatalnych i zle upozowanych fotek z ucietym lbem, czyims lazienkowym burdelem w tle i penisem ktory wyglada jak kawalek pasztetowej.
        Zaczynamy zatracac sedno rozmowy.
        Ja sie nie skarze, ze fotki.
        Narzekam na to, ze sa nie w pore, ze brzydkie, aseksualne i bardziej oslabiajace apetyt niz go podkrecajace.
        • wont2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 20:41
          glamourous napisała:

          ale na litosc boska nie jestem w stanie z przyjemnoscia kontemplowac fatalny
          > ch i zle upozowanych fotek z ucietym lbem, czyims lazienkowym burdelem w tle i
          > penisem ktory wyglada jak kawalek pasztetowej.
          -------
          Pierdolenie o szopenie. Właśnie sprawdziłem na dysku zdjęcia kutasa i bardzo podoba mi się na przykład zdjęcie o nazwie "kutas i domestos". Przedstawia ono na pierwszym planie kutasa, w półzwisie. W tle, po lewej stronie jest pralka, a w centrum zdjęcia - muszla klozetowa z podniesioną oczywiście deską. Tuż przy desce kolorystycznie wyróżnia się domestos. I uważam, że to jest zajebiste, estetyczne zdjęcie.
          • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 21:13
            wont 2 napisał >Właśnie sprawdziłem na dysku zdjęcia kutasa i bardzo podoba mi się na przykład zdjęcie o nazwie "kutas i domestos". Przedstawia ono na pierwszym planie kutasa, w półzwisie. W tle, po lewej stronie jest pralka, a w centrum zdjęcia - muszla klozetowa z podniesioną oczywiście deską. Tuż przy desce kolorystycznie wyróżnia się domestos. I uważam, że to jest zajebiste, estetyczne zdjęcie. <

            Wrzucaj!Nie żebym się podniecała, ale od strony estetycznej chętnie bym obejrzała, może nawet pożarła.. wzrokiem;))
            • wont2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 21:24
              Daj spokój ninek, nie o to mi chodziło, żeby gdziekolwiek to zdjęcie przesyłać, tylko żeby zwrócić uwagę na fakt, że czempion może również wyrosnąć w szalecie :)

              PS. A jak mam ci niby przesłać, bo zdaje się, że mail masz nieczynny? Dawaj mi maila na priva.
              • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 21:44
                wont 2 napisał
                >tylko żeby zwrócić uwagę na fakt, że czempion może również wyrosnąć w szalecie :)<

                Ale w półzwisie to chyba jednak nie czempion, co najwyżej ćwierć -no,może półczemipon.

                >PS. A jak mam ci niby przesłać, bo zdaje się, że mail masz nieczynny? Dawaj mi maila na priva.<

                Profil mam aktywny, to ślij tam zdjęcie czempiona w półzwisie, skoro więcej nie może wyciągnąć, no trudno, lepszy półzwis, niż obwis ;)
                • wont2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 21:57
                  Nie da się tak, ninek. Trzeba mieć aktywny profil, żeby móc wysyłać privy innym aktywny profilowiczom. Prześlij mi po prostu swojego maila. Jedyne co mogę ci powiedzieć aby podtrzymać na duchu i zachęcić cię, to stwierdzenie, że istotnie - uważam, że warto, bo zdjęcie jest naprawdę fajne. Dawaj priva! :)
                  • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 18.12.15, 00:03
                    wont 2napisał
                    >Jedyne co mogę ci powiedzieć aby podtrzymać na duchu i zachęcić cię, to stwierdzenie, że istotnie - uważam, że warto, bo zdjęcie jest naprawdę fajne. Dawaj priva! :)>

                    Ale ja bym chciała, żeby ten średnio piękny,albo piękno średni czempion podtrzymał mnie nie na duchu,ale na ciele przede wszystkim, dopóki nie dostanę tego właściwego czempiona, o którego mi chodzi;)
                    No jak mam Ci dać (maila),tak przy wszystkich niby?;))
                    • bgz0702 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 18.12.15, 00:10
                      ninek04 napisała:

                      > wont 2napisał
                      > >Jedyne co mogę ci powiedzieć aby podtrzymać na duchu i zachęcić cię, to st
                      > wierdzenie, że istotnie - uważam, że warto, bo zdjęcie jest naprawdę fajne. Daw
                      > aj priva! :)>
                      >
                      > Ale ja bym chciała, żeby ten średnio piękny,albo piękno średni czempion podtrzy
                      > mał mnie nie na duchu,ale na ciele przede wszystkim, dopóki nie dostanę tego wł
                      > aściwego czempiona, o którego mi chodzi;)
                      > No jak mam Ci dać (maila),tak przy wszystkich niby?;))

                      podaj mu nr tel mmsa ci wysle;)
                    • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 18.12.15, 00:33
                      ninek04 napisała:

                      > Ale ja bym chciała, żeby ten średnio piękny,albo piękno średni czempion podtrzy
                      > mał mnie nie na duchu,ale na ciele przede wszystkim, dopóki nie dostanę tego wł
                      > aściwego czempiona, o którego mi chodzi;)

                      www.youtube.com/watch?v=Y_6cVzUOxtM
                      :))))
                      • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 18.12.15, 01:07
                        sabat 777 napisał
                        www.youtube.com/watch?v=Y_6cVzUOxtM
                        :))))

                        Uff, no jeśli tak się prezentuje ten,o którego mi chodzi, to nie mam więcej pytań ;)Jednym słowem moc jest i to jaka,! a te niebieskie paproszki to tak dla zmyły pewnie tylko.Posiadacz takiego dynamitu na bank rozerwie napaloną laskę aż wióry polecą ;)
                    • wont2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 18.12.15, 07:11
                      ninek04 napisała:
                      > No jak mam Ci dać (maila),tak przy wszystkich niby?;))
                      -------------
                      Ty ninek nie kombinuj, tylko ślij maila na moją gazetową skrzynkę :)

                      Możesz też oczywiście dać maila na forum, żeby cię gogol łatwiej przeleciał :)
                • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 22:03
                  ninek04 napisała:

                  > Profil mam aktywny, to ślij tam zdjęcie czempiona w półzwisie, skoro więcej nie
                  > może wyciągnąć, no trudno, lepszy półzwis, niż obwis ;)

                  Może jest taki duży, że ugina się pod swoim własnym ciężarem?
                  W końcu do napełnienia wielkiego kutasa potrzeba mnóstwo krwi, a małego sisiorka napełni nawet naparstek :)
                  • wont2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 22:07
                    sabat777 napisał:

                    > ninek04 napisała:
                    >
                    > > Profil mam aktywny, to ślij tam zdjęcie czempiona w półzwisie, skoro więc
                    > ej nie
                    > > może wyciągnąć, no trudno, lepszy półzwis, niż obwis ;)
                    >
                    > Może jest taki duży, że ugina się pod swoim własnym ciężarem?
                    > W końcu do napełnienia wielkiego kutasa potrzeba mnóstwo krwi, a małego sisiork
                    > a napełni nawet naparstek :)
                    ------------
                    No co ty?! Średni, ale piękny :)

                    Nie masz nic na przeciwko? No bo skoro nie korzystasz...
                    • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 22:24
                      wont2 napisał:

                      > Nie masz nic na przeciwko? No bo skoro nie korzystasz...

                      Oj Wont, Wont...
                      Powiem Ci coś. Mój ojciec bardzo mało rozmawiał ze mną o kobietach. Prawie wcale. W zasadzie w całym życiu uraczył mnie tylko dwoma "złotymi myślami".
                      Pierwsza to "lepiej jeść tort w sześciu niż gówno samemu" - czyli jeśli chcesz zjeść tort sam, to jesteś głupcem. Ewentualnie jeśli nie ma wokół kolejki konkurentów, to z lepiej dobrze obejrzeć ten tort z każdej strony, bo może być coś z nim nie halo ;)
                      Druga to "kobieta jest jak kot bawiący się myszą, szybko się nudzi" - czyli liczy się dobry timing. Wszystko ma swój czas i swoje miejsce stary. Nie należy wyprzedzać faktów, ale też niedobrze spóźnić się na tramwaj zwany pożądaniem. Chyba, że nie masz na niego biletów ;)
                      Po drodze zrozumiałem jeszcze trzecią, której mi nie powiedział, ale to już powszechnie znana mądrość ludowa. "Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal" :) Baw się dobrze Wont, z kimkolwiek, gdziekolwiek i jak tylko potrafisz. Życie to taka gra, że każdy gra na własny rachunek.
                      • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 23:02
                        sabat 777 napisał
                        >Wszystko ma swój czas i swoje miejsce stary. Nie należy wyprzedzać faktów, ale też niedobrze spóźnić się na tramwaj zwany pożądaniem. Chyba, że nie masz na niego biletów ;)<

                        Ale tramwaj zwany pożądaniem z pewnością poczeka na pasażera, nawet jeśli ten się spóźnia, jeśli jest to ten pasażer, bez którego jakakolwiek jazda -szybka,wolna,ostra,bez hamulców -jest po prostu niemożliwa.:)Bilety nie są istotne -pożądany pasażer może jechać bez biletu,kiedy tylko chce, bez wszelkich konsekwencji ;)
                        • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 23:05
                          ninek04 napisała:

                          > Ale tramwaj zwany pożądaniem z pewnością poczeka na pasażera, nawet jeśli ten
                          > się spóźnia, jeśli jest to ten pasażer, bez którego jakakolwiek jazda -szybka,w
                          > olna,ostra,bez hamulców -jest po prostu niemożliwa.:)Bilety nie są istotne -poż
                          > ądany pasażer może jechać bez biletu,kiedy tylko chce, bez wszelkich konsekwenc
                          > ji ;)

                          Czekaj, znam rozwiązanie tej zagadki. Ten pasażer to motorniczy :D
                          • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 23:17
                            sabat 777 napisał
                            >Czekaj, znam rozwiązanie tej zagadki. Ten pasażer to motorniczy :D<

                            Motorniczy, przyciskajacy te wszystkie wrażliwe guziczki na desce rozdzielczej, sprawnie operujący drążkiem do przyspieszenia i umiejący w odpowiedniej chwili wcisnąć hamulce to zdecydowanie wielce pożądany pasażer :)
                            • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 23:25
                              ninek04 napisała:

                              > sprawnie operujący drążkiem do przyspieszenia

                              Wieeeedziałem, że to Ty mnie podglądasz przez kamerkę w laptoku! XD
                              • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 23:34
                                >Wieeeedziałem, że to Ty mnie podglądasz przez kamerkę w laptoku! XD<

                                A guziczek też przyciskasz?Bo coś mi się obraz zamazuje,a drążek też zniknął z pola widzenia, no weź, przesuń się może trochę ;))
                                • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 23:56
                                  ninek04 napisała:

                                  > A guziczek też przyciskasz?Bo coś mi się obraz zamazuje

                                  Jakbym przyciskał, to by Ci się ten obraz rozjechał :D

                                  > ,a drążek też zniknął z
                                  > pola widzenia, no weź, przesuń się może trochę ;))

                                  Może posuń? ;) Ale czemu "się"? Człowiek-guma?
                                  • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 18.12.15, 00:15
                                    >Jakbym przyciskał, to by Ci się ten obraz rozjechał :D<

                                    No a jakby się obraz rozjechał,to o wykolejenie nietrudno, to by była jazda dopiero ;))

                                    >Może posuń? ;) Ale czemu "się"?

                                    Jasne,że posuń ;)Tylko nie się (zwłaszcza w latach, zanim się zdecydujesz wreszcie wsiąść ;))

                                    >Człowiek -guma?<

                                    Raczej w gumie. Ostrożności nigdy za wiele ;))
                    • zawle Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 22:51
                      wont2 napisał: > Nie masz nic na przeciwko? No bo skoro nie korzystasz...

                      A Wy co? Pod szaletem się uprzejmościami wymieniacie?:))
                      • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 23:09
                        zawle napisała
                        >A Wy co? Pod szaletem się uprzejmościami wymieniacie?:))<

                        A może to strategia obmyślania trójkąta? Dołączysz, jakby co?Czworokąt też całkiem, całkiem, czy jednak sąsiedztwo szaletu Cię odrzuca? ;))
                        • zawle Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 18.12.15, 08:01
                          ninek04 napisała:
                          > A może to strategia obmyślania trójkąta? Dołączysz, jakby co?Czworokąt też całk
                          > iem, całkiem, czy jednak sąsiedztwo szaletu Cię odrzuca?

                          Wszelkie strategie mnie odrzucają.
                          • bgz0702 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 18.12.15, 08:24
                            zawle napisała:

                            > ninek04 napisała:
                            > > A może to strategia obmyślania trójkąta? Dołączysz, jakby co?Czworokąt te
                            > ż całk
                            > > iem, całkiem, czy jednak sąsiedztwo szaletu Cię odrzuca?
                            >
                            > Wszelkie strategie mnie odrzucają.

                            no co ty?;) ja mam cudowną strategię;) efekt m.in. taki, że dziś jestem ostatni dzień w pracy i wracam dopiero 7 stycznia;) jak twoje ciastka, udało się upiec?
                            • zawle Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 18.12.15, 10:54
                              bgz0702 napisała: > no co ty?;) ja mam cudowną strategię;) efekt m.in. taki, że dziś jestem ostatni
                              > dzień w pracy i wracam dopiero 7 stycznia;) jak twoje ciastka, udało się upiec
                              > ?

                              Upiekły. Ja nawet w wigilię do 22 w robocie. Podobnież święta.
                              • bgz0702 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 13:50
                                zawle napisała:

                                > bgz0702 napisała: > no co ty?;) ja mam cudowną strategię;) efekt m.in. taki
                                > , że dziś jestem ostatni
                                > > dzień w pracy i wracam dopiero 7 stycznia;) jak twoje ciastka, udało się
                                > upiec
                                > > ?
                                >
                                > Upiekły. Ja nawet w wigilię do 22 w robocie. Podobnież święta.

                                to może chociaż wolne masz po świętach? mam nadzieje ze tak. Jade dzisiaj na dwudniową impreze, cudowne poczucie swobody bez koniecznosci powrotu w poniedziałek do pracy, luksus;) ciasteczka starują u mnie w poniedziałek, w pracy jadłysmy przez tydzień ciasto, kumpela szła na emeryture. Szczęściara;))
                    • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 23:25
                      ------------
                      wont 2napisał
                      >No co ty?! Średni, ale piękny :)<

                      Aaa,czyli towar średniego sortu jednak? No, ale grunt to niezły marketing, wtedy średnie towary też mają wzięcie ;)Ale wiesz, że towar nie macany, a jedynie obejrzany może skutkować tym,że nici z wrażenia? ;))
          • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 21:30
            wont2 napisał:

            > glamourous napisała:
            >
            > ale na litosc boska nie jestem w stanie z przyjemnoscia kontemplowac fatalny
            > > ch i zle upozowanych fotek z ucietym lbem, czyims lazienkowym burdelem w
            > tle i
            > > penisem ktory wyglada jak kawalek pasztetowej.
            > -------
            > Pierdolenie o szopenie. Właśnie sprawdziłem na dysku zdjęcia kutasa i bardzo po
            > doba mi się na przykład zdjęcie o nazwie "kutas i domestos". Przedstawia ono na
            > pierwszym planie kutasa, w półzwisie. W tle, po lewej stronie jest pralka, a
            > w centrum zdjęcia - muszla klozetowa z podniesioną oczywiście deską. Tuż przy d
            > esce kolorystycznie wyróżnia się domestos. I uważam, że to jest zajebiste, este
            > tyczne zdjęcie.

            hehe posmialam sie, jakbys mial cos z pasztetowa to podeslij ;-) Kaszanke zostawiam studentkom nauk humaniustycznych (zgodnie z doniesieniami Kombika).

            A na powazenie: Glam, jak podeslal cos ponizej oczekiwanego poziomu estetycznego, to mu powiedz do sluchu i daj termin do poprawki. No bez przesady chodzi zebys sie podkrecila, a nie wyschla. Jak sie poprawi to sie odwdziecz i tyle. Albo przemysl co bys chciala i skieruj jego uwage na ten tor. NIe skreslaj go, szkoda.
        • loppe Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 20:44
          > Zaczynamy zatracac sedno rozmowy.
          > Ja sie nie skarze, ze fotki.
          > Narzekam na to, ze sa nie w pore, ze brzydkie, aseksualne i bardziej oslabiajac
          > e apetyt niz go podkrecajace.

          Oczywiście że timing jest tu kluczową sprawą i powiedzmy sobie szczerze kompromitacją zalotnika. Kto po randce wysyła swoją goliznę pannie zanim jeszcze doszło do obnażenia ciał w realu, no ludzie...
      • zawle Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 20.12.15, 08:05
        urquhart napisał:

        > Każdy projektuje ze to co jemu sprawia przyjemność na innych. Innym też to samo
        > powinno sprawiać przyjemność,

        No to mamy wytłumaczenie...facet chce dostać zdjęcie cipki. Dlatego ten fiut to dla śmiałości Twojej został wysłany. Chęci dobre, tylko inteligencji nie stało, żeby przemyśleć sprawę.

        > Polecam jakąkolwiek wizualizacje aktywności mózgu typowego faceta kiedy doznaje
        > seksualnych bodźców wzorcowych i porównanie potem do analogicznych znacznie sł
        > abszych u kobiety . I ta Ilość gratyfikacji która obiektywnie jest niezrozumiał
        > a!
        > Ale Dziś można to obiektywnie mierzyć i oglądać .
        > Dla porownaniaTypowy Facet za to nie jest w stanie sobie wyobrazić gigantycznej
        > aktywności mózgu kobiety na bodźce węchowe.
        > Stąd warto przypominać szanowac i uczyć na pamięć się tych różnić zamiast kont
        > estowac wartościowac i prowadzić płciowe wojny.

        Jakie wojny? Uczestnicy tychże to by się za głowę złapali. Jedyne wojny to się toczą w domach tych co ze sobą nie śpią, drą koty, uprzykrzają sobie życie i nazywają to miłością.

        Wysłać nadpocony podkoszulek i poprosić o zdjęcie cyca.
        • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 20.12.15, 11:57
          zawle napisała:

          > No to mamy wytłumaczenie...facet chce dostać zdjęcie cipki. Dlatego ten fiut to
          > dla śmiałości Twojej został wysłany. Chęci dobre, tylko inteligencji nie stało
          > , żeby przemyśleć sprawę.

          No jak to? Fiut na wymiane. Uczciwie. Ty wiesz jakie targi odchodza online, nie ma lekko. Najgorzej nie lubie to jak ktos ci wysyla stare scierwa, przeterminowana pasztetowa chce Ci wcisnac ;) A jakby podejsc do sprawy bardziej pragmatycznie to chyba lepiej wiedziec jakim sprzetem dysponuje pan czy nie? Tak lubicie niespodzianki? Ja nie znosze niespodzianek, bo i tak mam zwykle pecha, ze jak nie urok to sraczka ;)
          • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 20.12.15, 12:22
            hello -kitty napisała
            >Najgorzej nie lubie to jak ktos ci wysyla stare scierwa, przeterminowana pasztetowa chce Ci wcisnac ;) <

            ;)A po czym poznajesz, że jest przeterminowana-po zapachu,smaku,czy zaniżonych gabarytach? Zawsze jest też możliwość reklamacji -jako towaru niezgodnego z opisem;)
            • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 20.12.15, 12:49
              ninek04 napisała:

              > ;)A po czym poznajesz, że jest przeterminowana-po zapachu,smaku,czy zaniżonych
              > gabarytach? Zawsze jest też możliwość reklamacji -jako towaru niezgodnego z op
              > isem;)

              NIektorzy sami sie przyznaja, ze sla dyzurna fotke sprzed 10 lat. A poznaje po kafelkach w tle z niemodnym wzorem ;-)
          • zawle Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 20.12.15, 16:46
            hello-kitty2 napisała:

            > zawle napisała:
            >
            > > No to mamy wytłumaczenie...facet chce dostać zdjęcie cipki. Dlatego ten f
            > iut to
            > > dla śmiałości Twojej został wysłany. Chęci dobre, tylko inteligencji nie
            > stało
            > > , żeby przemyśleć sprawę.
            >
            > No jak to? Fiut na wymiane. Uczciwie. Ty wiesz jakie targi odchodza online, nie
            > ma lekko. Najgorzej nie lubie to jak ktos ci wysyla stare scierwa, przetermino
            > wana pasztetowa chce Ci wcisnac ;) A jakby podejsc do sprawy bardziej pragmatyc
            > znie to chyba lepiej wiedziec jakim sprzetem dysponuje pan czy nie? Tak lubicie
            > niespodzianki? Ja nie znosze niespodzianek, bo i tak mam zwykle pecha, ze jak
            > nie urok to sraczka ;)

            No lubię. Jak idę na film to też lubię te z niespodzianką na końcu, a nie żeby mi ktoś przed seansem koniec opowiedział. Targi on line, czy w realu to zrecz w której nie uczestniczysz jeśli nie lubisz. Ja nie lubię. A małego zaakceptuję gdy właściciel "galanty".
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 17.12.15, 13:06
      > e wole autentyzm, magie, tajemnice i powolne odkrywanie sie nawzajem? Ze wole j
      > ak iskry przeskakuja same, prowokowane autentycznym kontaktem, stopniowaniem na
      > piecia, spontanicznym przeplywem energii, niedopowiedzeniem, jakas fantazja, us
      > lyszeniem swojego glosu w sluchawce

      Twoją wersję już znamy, a teraz spróbuj zrozumieć drugą stronę. Pomijam kwestie estetyczne.
      Z tego co pisałaś wiadomo, że uderzasz do gości-drwali i lubisz dobrze zbudowanych, umięśnionych facetów tzw. byczków. Przecież mówimy o archetypie męskości, coś na co poleci zdecydowana większość kobiet. I tutaj jest pies pogrzebany. Nie jesteś sama.
      Oni są świadomi tego, że za tydzień znajdzie się kolejna chętna, więc ewentualna porażka z jedną nie oznacza automatycznie półrocznego celibatu.

      Jak już spotkacie perspektywicznego zawodnika to chciałybyście żeby wszystko odbyło się według waszego szablonu, bo inaczej gracz siada na ławce rezerwowych bądź rozwiązujecie z nim kontrakt. A oni bawią się zgodnie ze swoimi zasadami, bo ich na to stać. Niech poznają w roku 30 panienek, prześlą do każdej te same zdjęcia, niech uda się z 3 sztukami, a to oznacza 10% skuteczność. Ostatni był dobrze sytuowanym gościem grającym w wolnym czasie w rugby? Czym dla takiego jest wyrwanie panienki? Psiknięcie.

      Skłaniałbym się też do wersji Sabata. Goście po prostu tak mają. Dodatkowo są atrakcyjni i mogą sobie na to pozwolić.
      • glamourous Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 18.12.15, 00:55
        i lubisz dobrze zbudowan
        > ych, umięśnionych facetów tzw. byczków. Przecież mówimy o archetypie męskości,
        > coś na co poleci zdecydowana większość kobiet. I tutaj jest pies pogrzebany. Ni
        > e jesteś sama.

        Oj Kombi, Kombi.
        Nie wiesz jak drwal wyglada? No wisz, siermiezna koszula w krate (zaden Armani czy another Gucci), owlosiony wszedzie (no wszedzie) niekoniecznie nachalny typ urody. A ty mi tu wyjezdzasz z facetami ktorzy "moga miec kazda", czyli wypachnionymi, nazelowanymi, umiesnionymi gogusiami.
        Ja tu mowie o klimatach "piekna i bestia", "quasimodo i esmeralda" a ty mi tu sugerujesz goscia o wygladzie Beckhama.

        > Oni są świadomi tego, że za tydzień znajdzie się kolejna chętna, więc ewentualn
        > a porażka z jedną nie oznacza automatycznie półrocznego celibatu.

        Nie masz pojecia o czym piszesz. Motywacja faceta nie zawsze jest desperacja ("bo inna sie nie trafi i bedzie polroczny celibat"), tylko autentyczny pociag do tej a nie innej kobiety. Zle analizujesz, a raczej przykladasz do wszystkich swoj tok wlasny myslenia "trzeba brac jak leci, bo najwazniejsza jest nie osoba ktora nas kreci, tylko zeby nie bylo celibatu". No litosci.

        Ostatni był d
        > obrze sytuowanym gościem grającym w wolnym czasie w rugby? Czym dla takiego jes
        > t wyrwanie panienki? Psiknięcie.

        Tu juz nie skomentuje nawet. Przykladanie wlasnych wyobrazen do tego jak funkcjonuja inni.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 18.12.15, 11:10
          > ugerujesz goscia o wygladzie Beckhama.

          Myślałem raczej o Chabalu.

          > Nie masz pojecia o czym piszesz. Motywacja faceta nie zawsze jest desperacja ("
          > bo inna sie nie trafi i bedzie polroczny celibat"), tylko autentyczny pociag do
          > tej a nie innej kobiety

          Chyba się nie rozumiemy. Zakładałbym, że motywacją faceta jest chęć odbycia stosunku seksualnego z atrakcyjną kobietą.
          Kobietę zawsze można zmienić, a ci wokół których mnóstwo się ich kręci nie będą sobie zginać karku dla jakiejś księżniczki, no chyba, że naprawdę im na niej zależy.
          I teraz zadaj sobie pytanie. Skoro podszedł do tematu w lekki sposób może Ciebie też tak traktuje?
          Analizując Twój problem staram się wejść w skórę gości, którzy są atrakcyjni i mają branie.

          Przykład zbiornikowy:
          Rozbawiła mnie kiedyś panienka, która - za przyzwoleniem swojego chłopa - szukała sobie odpowiedniego jebaki. W końcu, sfrustrowana, zdecydowała się przelać swoje wynurzenia na zbiornikowy portal. Narzekania na singli - nie chce im się starać, zaprosić na kawę, traktować jak damę, rozmawiać, zabiegać. Traktowała siebie jak nagrodę zakładając, że chłopcy zaczną się o nią "bić", a zwycięzcy przypadnie zaszczyt spędzania z nią czasu w łóżku. A tutaj guzik.
          Zajrzałem do profili jej "przyjaciół". Sami modele - w bicu min 40 cm, kaloryfery, kutasy słusznych rozmiarów. Zajrzałem do profili ich "przyjaciółek". Zgrabne, atrakcyjne kobiety, jest w czym wybierać.
          Po jaką cholerę mieliby biegać za jakąś księżniczką skoro na telefon od nich czeka kolejnych 5 panienek, które nie grymaszą i nie gwiazdorzą? Dodam jeszcze, że na zbiorniku panienki są jeszcze bardziej wymagające niż w realu. Tam maksymalnie z 3% facetów zgarnia większość najlepszych towarów. Nie muszą się starać.

          >"trzeba brac jak leci, bo najwazniejsza jest nie osoba
          > ktora nas kreci, tylko zeby nie bylo celibatu". No litosci.

          Oburza Cię ten sposób myślenia? Myślisz, że faceci lecą na kobiety, ponieważ uwielbiają z nimi debatować, znosić ich fochy, bóle głowy itd.? :)
          Seks napędza. Nieatrakcyjny musi się postarać, przystojny - chcąc tylko zaliczyć - niekoniecznie.

          Podsumowując: będąc mięśniakiem mającym powodzenie wysyłałbym nagie fotki panienkom, na których mi za bardzo nie zależy. Obrazi się? Trudno. Kryśka już czeka w kolejce.
          • glamourous Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 02:43
            > Oburza Cię ten sposób myślenia? Myślisz, że faceci lecą na kobiety, ponieważ uwielbiają z nimi
            > debatować, znosić ich fochy, bóle głowy itd.? :)

            Nie chodzi o to ze faceci uwielbiaja jak ta konkretna kobieta im narzeka na bol glowy. Ja wyraznie napisalam "konkretnie ta kobieta ich KRECI (w sensie checi pojscia z nia do lozka, gdybs nie rozumial pojecia) i ja konkretnie chca w tym lozku miec. Tu nie chodzi o spuszczenie z krzyza w ogole, tylko o przespanie sie z konkretna kobieta. Nie z jej kolezanka (czy nie wazne z kim, byle miala cipke), tylko z nia.

            > Nieatrakcyjny musi się postarać, przystojny - chcąc tylko zaliczyć - niekoniecznie.

            Ale dlaczego uparcie zakladasz, ze facet chce TYLKO zaliczyc??? Wtlaczasz sie w schemat ktory falszuje Ci percepcje i wtlacza w zupelnie niewlasciwy tok myslenia.

            > Myślałem raczej o Chabalu.

            ?ojezu, no to trafiles kula w plot. Jezeli to ma byc uniwersalny typ urody miesniaka ktory moglby miec kazda, Naprawde uwazasz, ze typ troglodyty to taki cymes, ze kazda na niego poleci? Czy gdyby nie nazywal sie Chabal i nie byl najslawniejszym francuskim rugbymanem, tylko Wojtkiem z hurtowni warzyw to tez bylby taki uniwesralny, ze kolejka Krysiek by w poczekalni stala, zeby ociosac te grube rysy?

            > Podsumowując: będąc mięśniakiem mającym powodzenie wysyłałbym nagie fotki panienkom, na których > mi za bardzo nie zależy. Obrazi się? Trudno. Kryśka już czeka w kolejce.

            Podsumowujac : bardzo sie mylisz. ten moj, pomimo ze troche ochlodlam, nadal sie za mna ugania i jakos do Krysiek nie uderza. Ty Kombi jestes jakis strasznym socjopata chyba. Jezeli dla Ciebie nie liczy sie konkretna osoba, tylko samo zamoczenie, OK, ale wiekszosc ludzi jednak troche celuje w tarcze, zamiast strzelac na oslep wokol siebie liczac ze w koncu w cos trafia.

            > Kobietę zawsze można zmienić, a ci wokół których mnóstwo się ich kręci nie będą sobie zginać karku dla > jakiejś księżniczki, no chyba, że naprawdę im na niej zależy.

            Sam sobie odpowiedziales. Takie zalezenie - zauroczenie konkretna kobieta (a nie kolejna wymiennych Krysiek) sie zdarz w przyrodzie. Nawet facetom, ktorzy maja wybor. Uwierz mi.
            • glamourous Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 02:46
              Sorry za million literowek, pisze z telefonu, o 3 nad ranem, po mocno zakrapianym wieczorze :)
              • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 06:50
                Po mocno zakrapianym wieczorze o 3 w nocy dziewczyna powinna pisac posty w pozycji kolankowo-lokciowej czy tam od biedy w misjonarskiej i wtedy wszelkie literowki sa jak najbardziej uzasadnione :)
            • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 05:56
              Glam, to sa dwie rozne historie. Tak jak Ty to opisujesz bywa, gdy mezczyzna zakochuje sie w jakiejs kobiecie. Wtedy nie liczy sie zadna inna. Natomiast tak jak to opisuje Kombi sprawa wyglada, gdy facet chce tylko zrealizowac swoje pozadanie. Wedlug mnie nie tylko facet z reszta. Jak dziewczyna dostanie solidnej chcicy, to tez nie musi byc "ten jedyny". Wystarczy ze bedzie pierwszy lepszy "wystarczajaco dobry" :)
              Cipa przeruchana - buzia rozesmiana. Widzialem dziesiatki razy takie akcje na studiach...
            • sea.sea Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 07:41
              Tu się rodzi pytanie do Kombiego, dlaczego tylu sportowców z tłustymi portfelami żeni się za młodu. Przecież mogliby ruchać chętne modelki w opór, a żenić się dopiero jak chęć rozmnażania przyciśnie. Lewandowski się raczej nie ożenił tak szybko po to, żeby mieć natychmiast dzieci ;)
              • marek.zak1 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 09:50
                sea.sea napisała:

                > Tu się rodzi pytanie do Kombiego, dlaczego tylu sportowców z tłustymi portfelam i żeni się za młodu. Przecież mogliby ruchać chętne modelki w opór, a żenić się dopiero jak chęć rozmnażania przyciśnie. Lewandowski się raczej nie ożenił tak szybko po to, żeby mieć natychmiast dzieci ;).
                ======================================
                A zauważyłaś, że polscy sportowcy, którzy odnieśli sukcesy, mieli stałą partnerkę lub ożenili się bardzo wcześnie.
                Fibak, Boniek, Małysz, Lewandowski, bo tylko ci zrobili karierę, związaną z kasą. Co ich łączy? Maja dobrze poukładane w głowie, bo to jednak głowa jest najważniejsza.
                • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 13:48
                  > A zauważyłaś, że polscy sportowcy, którzy odnieśli sukcesy, mieli stałą partnerkę
                  > lub ożenili się bardzo wcześnie.

                  Nie podejrzewam sportowców o szczyty liberalizmu i awangardy w myśleniu i postępowaniu. Przy czym nie rozumiem pod tymi hasłami podejścia typu "latam po panienkach, a żona u kosmetyczki".:) Żona i dzieci to dla sportowców element niemal obowiązkowy, a co tam się na boku czy poza domem dzieje, to inna inszość. Nawet medialny wzór męża i ojca, David Beckham, miał romans - jeden, który wyszedł na światło dzienne, a co było poza tym, nie wiadomo.
                  • marek.zak1 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 14:02
                    sid.le.niwiec napisał(a):

                    > > A zauważyłaś, że polscy sportowcy, którzy odnieśli sukcesy, mieli stałą p
                    > artnerkę
                    > > lub ożenili się bardzo wcześnie.
                    >
                    > Nie podejrzewam sportowców o szczyty liberalizmu i awangardy w myśleniu i postę
                    > powaniu. Zona u kosmetyczki".:) Żona i dzieci to dla sportowców element niemal
                    > obowiązkowy, a co tam się na boku czy poza domem dzieje, to inna inszość. Nawet
                    > medialny wzór męża i ojca, David Beckham, miał romans - jeden, który wyszedł na światło dzienne, a co było poza tym, nie wiadomo.
                    ============================================
                    Widzisz, jest alternatywa, że masz kobietę / żonę, dom i koncentrujesz się w 100% na sporcie, karierze, albo masz wolne wieczory i balujesz, co robi 95% polskich sportowców, którzy mają pierwszą dobrą kasę., a lat około 20.
                    Te 95% zmarnowało swoją szanse na coś więcej i rozmieniło się na drobne. Innymi słowy, stabilizacja domowa bardzo sprzyja karierze w sporcie i nie tylko.

                    • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 14:08
                      No, tylko że patrzysz z punktu widzenia sportowca, który ma ustabilizowane życie rodzinne i czasami na panienki wyskoczy - żyć nie umierać. A nie z punkty widzenia żony-trofeum-strazniczki domowego ogniska. Tzn. ja nie twierdzę, że te panie są niezadowolone, bo to spełnienie marzeń 2/3 kobiet. zbiór zapewne pokrywający się z tym, gdzie kobiety boli głowa, odstawiają po drugim dziecku i uważają, że bliskość jest ważniejsza niż orgazm. :)
                      Natomiast pomiędzy chlaniem i imprezowaniem do upadłego, a zabieraniem się za zakładanie rodziny zaraz po maturze czy tam nawet studiach (ok, sportowców zazwyczaj nie dotyczy), naprawdę są inne możliwości.:)
                      • marek.zak1 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 15:24
                        sid.le.niwiec napisał(a):

                        > Natomiast pomiędzy chlaniem i imprezowaniem do upadłego, a zabieraniem się za zakładanie rodziny zaraz po maturze czy tam nawet studiach (ok, sportowców zazwyczaj nie dotyczy), naprawdę są inne możliwości.:).
                        ==========================================
                        Tak są, ale dobrze zapowiadający się piłkarz, w wieku powiedzmy 20 lat, który zarabia miesięcznie 100 tysięcy ma taki mętlik w głowie i czuje się jak pan świata, a to przeważnie kończy szybko sportowa karierę, bo alko, dziewczyny i po co więcej, kiedy już tu i teraz jest wszystko. W takim okresie posiadanie stałej partnerki bardzo pomaga w życiu.

                        • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 15:41
                          > W takim okresie posiadanie stałej partnerki bardzo pomaga w życiu.

                          Czyli podejście praktyczne, a także wpojone, typu żona i dzieci, bo taka kolej rzeczy w życiu. Cóż, większość tych panien byłaby pewnie sprzedawczyniami czy modelkami na targach powiatu, a tak pojeżdżą po świecie i obkupią się w Gucci i Dior, więc summa summarum wszyscy zadowoleni. Tym bardziej, że nie podejrzewam większości piłkarzy i ich partnerek o nie wiadomo jak szerokie horyzonty. Wiem, że lecę stereotypem, a taki Del Piero to nawet na studia poszedł.
                          • marek.zak1 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 16:27
                            sid.le.niwiec napisał(a):

                            > > W takim okresie posiadanie stałej partnerki bardzo pomaga w życiu.
                            >
                            > Czyli podejście praktyczne, a także wpojone, typu żona i dzieci, bo taka kolejrzeczy w życiu. Cóż, większość tych panien byłaby pewnie sprzedawczyniami czy modelkami na targach powiatu, a tak pojeżdżą po świecie i obkupią się w Gucci i Dior, więc summa summarum wszyscy zadowoleni.
                            ===========================================
                            Ja myślę, że kariery w sporcie robią ludzie, którzy w bardzo młodym wieku są dojrzali, ukształtowani i świadomi swoich celów. Taki Fibak, którego znam osobiście, w wieku 18 lat był dorosłym i dojrzałym facetem, miał swoją kobietę i wyznaczone cele. Jak wiesz, przeciętnie 20 letni faceta to jeszcze raczej dziecko.
                            • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 16:36
                              >Taki Fibak, którego znam osobiście, w wieku 18 lat był dorosłym i dojrzałym facetem, miał swoją kobietę i wyznaczone cele. Jak wiesz, przeciętnie 20 letni faceta to jeszcze raczej dziecko.<

                              No i czym tu się szczycić? Fibak z tą jedną żoną nie wytrwał, bo wiadomo, na kryzys wieku męskiego najlepiej wziąć młodą żonę, albo zająć się naganianiem młodych panienek bogatym gościom. Więc daj już spokój z tym przykładem Fibaka i jego świadomym osiąganiem celów. I tak wszystko sprowadza się do kręcenia wokół fiuta w ostatecznym rozrachunku.
                              • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 16:39
                                No właśnie, z tym Fibakiem jak kulą w płot.:)
                              • marek.zak1 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 17:26
                                ninek04 napisała:

                                > >Taki Fibak, którego znam osobiście, w wieku 18 lat był dorosłym i dojrzały
                                > m facetem, miał swoją kobietę i wyznaczone cele. Jak wiesz, przeciętnie 20 letn
                                > i faceta to jeszcze raczej dziecko.<
                                >
                                > No i czym tu się szczycić? Fibak z tą jedną żoną nie wytrwał, bo wiadomo, na kryzys wieku męskiego najlepiej wziąć młodą żonę, albo zająć się naganianiem młodych panienek bogatym gościom.
                                =====================================================
                                Ale to było 30 lat później, a teraz rozmawiamy o tym, jak bardzo młody sportowiec jest ze stałą dziewczyną, albo sam. Niesportowiec może sobie do trzydziestki hulać, a dla sportowca to już koniec kariery.
              • kombinerki_pinocheta00 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 14:32
                Wyjątki znajdziesz wszędzie.

                >Lewandowski się raczej nie ożenił tak
                > szybko po to, żeby mieć natychmiast dzieci ;)

                Moim zdaniem Lewandowski jest typowym introwertykiem typu A. Spotkał odpowiednią dla siebie, bardzo atrakcyjną kobietę i nie ma potrzeby szukania dalej, ponieważ go to nie kręci. Taki typ osobowości. Tak samo jak nie kręcą go wywiady, ludzie czy imprezki.
                Czytałem jakiś czas temu wywiad z gościem, który napisał o nim książkę. Starannie dobiera sobie znajomych, nie jest łatwo wejść do jego świata, ucieka do swojego domu na Mazurach. Dodatkowo mocno przeżył śmierć ojca.

                Glam na pewno nie pisze o introwertyku.
            • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 11:31
              glamourous napisała:

              Jezeli to ma byc uniwersalny typ urody mies
              > niaka ktory moglby miec kazda, Naprawde uwazasz, ze typ troglodyty to taki cyme
              > s, ze kazda na niego poleci? Czy gdyby nie nazywal sie Chabal i nie byl najslaw
              > niejszym francuskim rugbymanem, tylko Wojtkiem z hurtowni warzyw to tez bylby t
              > aki uniwesralny, ze kolejka Krysiek by w poczekalni stala, zeby ociosac te grub
              > e rysy?

              hehe ja tam sobie Chabala z przyjemnoscia obejrzalam ale Kombik wrzucil w google chyba 'rugby', 'drwal' zeby wybadac Twoje gusta.

              > Podsumowujac : bardzo sie mylisz. ten moj, pomimo ze troche ochlodlam, nadal si
              > e za mna ugania i jakos do Krysiek nie uderza.

              Rozumiem ze ten watek powstal, bo Cie facet nieumiejetnie wychlodzil. Gafa z jego strony. Ale pomysl Glam sa gorzej wychladzajace rzeczy np jak facet nie ma gestu i jest zwyczajnym skapcem. Tutaj sie skup zeby Cie nie kasowal jak mezulek za wszysko 50/50 niezaleznie od roznicy w dochodach. Zgadzam sie z Bitch: skup sie na tym co jest wazne, nie rozdrabniaj sie na popierdolki.
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 14:24
              Ty piszesz o kobiecie, jako wyzwaniu dla mężczyzny. Zapewne sama chciałabyś być takim obiektem, przynajmniej tak się poczuć i być zdobywana. Zdarza się w przyrodzie i nawet mi się taka wersja podoba, jednak forumowicze już dawno mnie wyprostowali i wybili z głowy podobny tok rozumowania. Jak ja pisałem o wyłączności, skupieniu się na jednej osobie to pozostali pukali się w czoło.

              A skąd wiesz, że ten Twój nie chce tylko zaliczyć? Są tutaj tacy co najpierw bzykają, a jak seks stoi na wysokim poziomie to nazywają to związkiem, chemią, pożądaniem itd. Konsensus - spuszczenie z daną kobietą, ale to nie oznacza, że za chwilę nie będzie kolejnej. Dla gości mających branie to nawet ciekawa sytuacja. Odskocznia od panienek, które wystawiają tyłek na dzień dobry, zdobywanie i sprawdzenie się w innej roli. Gonienie króliczka.

              Dla spokoju przyjmij wersję, że gość poza swoimi niewątpliwymi zaletami posiada dwie wady - nie ma wyczucia artystycznego i czasu. Jak jest dobrym materiałem i jebaką to i wiele, wiele innych jego wad przebolejesz.

              A jeżeli chodzi o mnie to akurat nie trafiłaś. Jestem introwertykiem, nie lubię tłumów, jedna świnia w zupełności by mi wystarczyła. Opisując Twój problem wszedłem w skórę atrakcyjnego typa, który nie musi za dużo robić aby przyciągnąć do siebie kobiety.

              Podoba mi się jak odpychasz od siebie negatywne scenariusze i chcesz wierzyć w to, że jesteś tą konkretną kobietą dla niego. Chyba szukasz czegoś więcej i nie chcesz się rozczarować.
              I zostaw mu trochę luzu, daj popełniać błędy. Zdjęcie fiuta w kiepskiej oprawie to jeszcze nie koniec świata, a cnotką-niewydymką też chyba nie jesteś aby się obruszać.
            • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 15:20
              glamourous napisała:

              > Nie chodzi o to ze faceci uwielbiaja jak ta konkretna kobieta im narzeka na bol
              > glowy. Ja wyraznie napisalam "konkretnie ta kobieta ich KRECI (w sensie checi
              > pojscia z nia do lozka, gdybs nie rozumial pojecia) i ja konkretnie chca w tym
              > lozku miec. Tu nie chodzi o spuszczenie z krzyza w ogole, tylko o przespanie si
              > e z konkretna kobieta. Nie z jej kolezanka (czy nie wazne z kim, byle miala cip
              > ke), tylko z nia.

              sabat777 napisał:

              > Glam, to sa dwie rozne historie. Tak jak Ty to opisujesz bywa, gdy mezczyzna za
              > kochuje sie w jakiejs kobiecie.


              Tylko że Glam zdaje się nie pisze o zakochaniu, tylko o pożądaniu skierowanym ku konkretnej osobie. W porywach zauroczeniem możnaby to nazwać. Ani zakochanie, ani spuszczenie z krzyża nie są z tym kompatybilne.
              • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 16:55

                sid.le.niwiec napisała
                >Tylko że Glam zdaje się nie pisze o zakochaniu, tylko o pożądaniu skierowanym ku konkretnej osobie. W porywach zauroczeniem możnaby to nazwać. Ani zakochanie, ani spuszczenie z krzyża nie są z tym kompatybilne.<

                Też to widzę podobnie.Jakiś rodzaj zauroczenia, admiracji,fascynacji tą konkretną osobą, niekiedy nie dający się racjonalnie wytłumaczyć, ale nie tożsamy od razu z zakochaniem.
                • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 17:02
                  > Też to widzę podobnie.Jakiś rodzaj zauroczenia, admiracji,fascynacji tą konkretną
                  > osobą, niekiedy nie dający się racjonalnie wytłumaczyć, ale nie tożsamy od razu z
                  > zakochaniem.

                  No właśnie, a nie skrajności - albo kocham, albo spuszczam z krzyża.
    • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 18.12.15, 16:52
      Cóż, jeśli facet mnie kręci, to może mi wysłać nieudolna fotę z rąsi w łazienkowym świetle, a i tak mnie to podjara. Fota fiuta takoż. Poniekąd zgodzę się z tym, ze sam fiut nie kręci, ale jeśli facet kręci, to fiut sam w sobie również. Jak to było w innym wątku - kiedy mężczyzna jest dla danej kobiety pociągający, to pociągające jest wszystko co robi, nawet hamburgera je seksownie.:)
      • kombinerki_pinocheta00 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 18.12.15, 17:23
        Już widzę te zachwyty nad małym fiutem czy pryszczatą dupą.

        > kiedy mężczyzna jest dla danej kobiety pociągający,
        > to pociągające jest wszystko co robi, nawet hamburgera je seksownie.:)

        Naprawdę myślicie, że faceci kupują takie teksty?
        Oczywistym jest, że przedstawianie siebie z negatywnej strony (tylko mi nie piszcie, że wszystko zależy od kobiecej subiektywnej oceny) obniża ocenę.

        Gość jest atrakcyjny. Kilka błędów, traci punkty, aż w końcu kobieta dochodzi do wniosku, że stać ją na kogoś lepszego. Taki jest wasz sposób rozumowania. Na pewno nie jesteście tak wyrozumiałe jak to przedstawiacie na forum. :))

        W każdej sytuacji oceniacie, podświadomie analizując czy ten samiec do was pasuje.
        • triismegistos Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 09:01
          Oj kombinerku. Nie "parę błędów" tylko bycie totalnym zjebem. I dobrze o tym wiesz, choćbyś nie wiem jak zaklinał rzeczywistość :)
          • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 13:44
            > Nie "parę błędów" tylko bycie totalnym zjebem. I dobrze o tym wiesz, choćbyś nie wiem
            > jak zaklinał rzeczywistość :)

            No właśnie chyba nie wie i chyba nie wytłumaczysz.
        • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 13:43
          > Już widzę te zachwyty nad małym fiutem czy pryszczatą dupą.

          Nad ekstremalnie małym to rzeczywiście nie, ale myślisz, że jeśli facet mnie kręci, to pryszcz, okulary czy inne uchybienia z twojego kajecika, mnie zniechęcą?

          > Naprawdę myślicie, że faceci kupują takie teksty?

          O raaany, specjalista od interakcji damsko-męskich z doświadczeniami z jakiegoś zbiornika napisał. Idę stąd.
          • kombinerki_pinocheta00 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 14:43
            > Nad ekstremalnie małym to rzeczywiście nie, ale myślisz, że jeśli facet mnie kr
            > ęci, to pryszcz, okulary czy inne uchybienia z twojego kajecika, mnie zniechęcą
            > ?

            Myślę, że facet może kręcić Cię tylko wtedy, gdy jest już po konsumpcji. Gdy seks stoi na niskim poziomie sama wypierasz ze swojej świadomości możliwość traktowania go jako kręcącego.

            Dla facetów jesteś chyba atrakcyjna skoro masz niezłe branie. Sama traktujesz mężczyzn jako dostarczycieli emocji i tego od nich wymagasz. Masz swój wzorzec - silny, dobrze zbudowany, wydolny, pewny siebie, dobrze bzykający. Nie no, mały c.h.u.j czy pryszcze na plecach na pewno nie zniszczyły by tego obrazu.
            Taa, nie czarujmy się, od razu rzuciłabyś bez żalu. :)
            Tak Cię widzę. :))
            • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 15:09
              > Myślę, że facet może kręcić Cię tylko wtedy, gdy jest już po konsumpcji.

              Yyy... To w takim razie co spowodowało, że w ogóle poszłam z nim do łózka, jeśli nie to, że gość mnie kręcił? No przecież idę do łózka z kimś, kto mnie jara, a że jeśli się totalnie nie sprawdzi (ale nie z powodu pryszcza czy małego, acz akceptowalnego rozmiaru - tylko np. wymaga orala a sam nie daje, robi wszystko źle, nie jest zainteresowany zrobieniem mi dobrze), to może być równia pochyła, to jakby oczywiste i inna para kaloszy.

              > Sama traktujesz mężczyzn jako dostarczycieli emocji i tego od nich wymagasz.

              Nawet jeśli, to oferuję coś w zamian, a nie tylko - ty spełnij moje potrzeby, a ja sobie posiedzę i pomaluję paznokcie. Kwestia dopasowania potrzeb i wymagań.
              • kombinerki_pinocheta00 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 15:52
                > Nawet jeśli, to oferuję coś w zamian

                To nie ma żadnego znaczenia w naszej dyskusji.

                > Yyy... To w takim razie co spowodowało, że w ogóle poszłam z nim do łózka, jeśl
                > i nie to, że gość mnie kręcił?

                Jeżeli mówisz o samej chęci spółkowania to podejrzewam, że mowa o męskości, którą sama określasz jako pewność siebie i atrakcyjny wygląd.

                Wcześniej napisałaś:

                > Cóż, jeśli facet mnie kręci, to może mi wysłać nieudolna fotę z rąsi w łazienkowym świetle, a i tak mnie to podjara. Fota fiuta takoż.

                Teraz już stawiasz warunki - ekstremalnie mały odpada, musi być "akceptowalny rozmiar".

                Wyszło na moje, czyli nie jesteś tak wyrozumiała i jednak fota fiuta nie zawsze Cię podkręci.
                • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 15:55
                  > Jeżeli mówisz o samej chęci spółkowania to podejrzewam, że mowa o męskości, którą
                  > sama określasz jako pewność siebie i atrakcyjny wygląd.

                  Czyli facet musi mnie kręcić.

                  > Wyszło na moje, czyli nie jesteś tak wyrozumiała i jednak fota fiuta nie zawsze
                  > Cię podkręci.

                  A czy ja napisałam, że zawsze?
                  • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 16:13
                    Jedno jest pewne: jak facet wysyla fiuta to znaczy, ze sie go nie wstydzi (niezaleznie od rozmiaru). To raczej dobrze rokuje na dalsze pozycie ;)
                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 16:25
                    > Czyli facet musi mnie kręcić.

                    Męskość kręci. Mały fiut i pryszcze są niemęskie, nieatrakcyjne i odpychające, więc szybko wyrzucisz sobie danego faceta z głowy, a więc sobie zaprzeczasz. Chyba że facet musi być wcześniej sprawdzony, ale w wątku Glam do niczego jeszcze nie doszło, więc Twoja pierwsza wypowiedź nie miała by związku.

                    > A czy ja napisałam, że zawsze?

                    > a i tak mnie to podjara. Fota fiuta takoż.

                    To zdanie nie zawiera żadnego warunku dotyczącego częstości.

                    Wracając do początku:

                    "Cóż, jeśli facet mnie kręci, to może mi wysłać nieudolna fotę z rąsi w łazienkowym świetle, a i tak mnie to podjara. Fota fiuta takoż. Poniekąd zgodzę się z tym, ze sam fiut nie kręci, ale jeśli facet kręci, to fiut sam w sobie również. Jak to było w innym wątku - kiedy mężczyzna jest dla danej kobiety pociągający, to pociągające jest wszystko co robi, nawet hamburgera je seksownie.:) "

                    Facet kręci Cię wtedy, gdy jest męski, co rozumiesz przez zestaw warunków, które musi spełnić obejmujące następujące cechy: a, b, c, d...,k,l,m, fiut min. xx cm, x, y, z, więc fota fiuta nie zawsze Cię podjara.

                    Co mnie wkurwia.
                    Wysyłacie w eter słodkopierdzące informacje mające na celu ukazanie was w pozytywnym świetle albo inaczej - nie chcecie być odebrane jako nieczułe suki kierujące się pierwotnym instynktem. Wolę Merigold mówiącą wprost o co jej chodzi niż to bajanie pełne "głębi" na końcu okazujące się stekiem bzdur pełnym zaprzeczeń i stawianych warunków, które całkowicie podważają początkowy przekaz.
                    • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 16:38
                      Zapomniałam, że Ty jesteś ścisły umysł chyba nawet z aspergerem i trzeba do Ciebie jak do informatyka, czyli o ile standardowo do facetów trzeba wprost, to do ciebie trzeba łopatologicznie.
                      A zatem: facet mnie jara, jest chemia, fajnie się gada, przystojny i generalnie idzie ku dobremu. Dostaję zdjęcie fiuta, czy jeszcze lepiej, pana od fiuta w górę.
                      Fiut rozmiarowo spory (dopisek specjalnie dla Ciebie - to jest powiedzmy 17-20 cm, a nie 25) - jaram się.
                      Fiut średnia krajowa - jaram się.
                      Fiut nieduży, ale akceptowalny - jaram się.
                      Fiut za mały - tu mam zagwozdkę, co nie znaczy, ze pana nie dopuszczę. Nie chcesz przyjąć tego do wiadomości, bo dla ciebie w seksie uczestniczą tylko fiut i cipka, ale pan z niewystarczającym rozmiarowo sprzętem, może zrobić mi fenomenalnego orala czy super palcóweczkę, więc jakiś potencjał jest.

                      Ale ponieważ nie potrafię nic poradzić na Twoją obsesję dotycząca fiutów (na inne obsesje też nie), to mogę tylko zapytać: który lakier do paznokci do srebrzysto-szarej kiecki - brokatowy róż, czy połyskliwa czerwień?
                      • kombinerki_pinocheta00 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 16:50
                        Właśnie w tym momencie jestem samozwańczym moderatorem tego forum i na prośbę Sida zmieniam treść jej wiadomości, która teraz brzmi następująco:

                        "Cóż, jeśli facet mnie kręci, to może mi wysłać nieudolna fotę z rąsi w łazienkowym świetle, a i tak mnie to podjara. Fota fiuta takoż (POD WARUNKIEM, ŻE NIE JEST ZA MAŁY). Poniekąd zgodzę się z tym, ze sam fiut nie kręci, ale jeśli facet kręci, to fiut sam w sobie również (POD WARUNKIEM, ŻE NIE JEST ZA MAŁY!!!). Jak to było w innym wątku - kiedy mężczyzna jest dla danej kobiety pociągający, to pociągające jest wszystko co robi, nawet hamburgera (POD WARUNKIEM, ŻE NIE JEST ZA MAŁY) je seksownie.:) "

                        Zawsze czerwień.

                        Pół soboty zleciało na bicie piany.
                        • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 16:51
                          Oj, nie przesadzaj. Mały hamburger jest lepszy niż Big Mac. :)
                          • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 17:01
                            I jeszcze do hamburgera, link w ramach wskazówki:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,15128,159804369,159902532,Re_Nagie_fotki_czyli_wspolczesny_seksualny_marke.html?wv.x=2
                        • wont2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 17:34
                          kombinerki_pinocheta00 napisała:

                          > Właśnie w tym momencie jestem samozwańczym moderatorem tego forum i na prośbę S
                          > ida zmieniam treść jej wiadomości, która teraz brzmi następująco:
                          >
                          > "Cóż, jeśli facet mnie kręci, to może mi wysłać nieudolna fotę z rąsi w łazienk
                          > owym świetle, a i tak mnie to podjara. Fota fiuta takoż (POD WARUNKIEM, ŻE NIE
                          > JEST ZA MAŁY). Poniekąd zgodzę się z tym, ze sam fiut nie kręci, ale jeśli face
                          > t kręci, to fiut sam w sobie również (POD WARUNKIEM, ŻE NIE JEST ZA MAŁY!!!). J
                          > ak to było w innym wątku - kiedy mężczyzna jest dla danej kobiety pociągający,
                          > to pociągające jest wszystko co robi, nawet hamburgera (POD WARUNKIEM, ŻE NIE J
                          > EST ZA MAŁY) je seksownie.:) "
                          >
                          > Zawsze czerwień.
                          >
                          > Pół soboty zleciało na bicie piany.
                          ------------
                          Tak sobie ciebie czytam, kombi. Bardzo fajnie piszesz i choć często się nie zgadzam to lubię sobie ciebie czytać. Ale czy ty nie masz przypadkiem małego fiuta? No naprawdę, męczysz strasznie pałę. A może wcale nie masz małego fiuta tylko sobie wmówiłeś, bo naoglądałeś się pornoli? Była tu chyba kilka miesięcy temu laska, która truła dupę, że ma małe cycki. Małe. Cycki. Nic innego jej nie interesowało tylko jej małe cycki. No i którego razu pokazała zdjęcie jakiejś babki (Murzynki chyba) która miała podobne do niej piersi. I to były bardzo fajne piersi. Ile masz cm długości od nasady i szerokości w obwodzie?
                          • sid.le.niwiec Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 17:49
                            > Nic innego jej nie interesowało tylko jej małe cycki. No i którego razu pokazała zdjęcie
                            > jakiejś babki (Murzynki chyba) która miała podobne do niej piersi. I to były bardzo fajne
                            > piersi.

                            Ja pamiętam, z tamtego wątku wyszło, że są większe od moich, a ja jakoś żyje, z resztą babka opisywała siebie jako deskę, a tamten biust był taki mały-średni (jeszcze kwestia do jakiej sylwetki).
                            Pamiętam, że na innym forum czytałam wpisy faceta, który miał kompleks niskiego wzrostu i to taki silnie problemowy przypadek był - utrudniało mu to kontakty towarzyskie, pracę, nie chciało mu się w ogóle z domu wychodzić. Czytałam sobie gościa i myślę - karłowatość, czy 160 cm w kapeluszu, dla faceta taki wzrost może być problemem. Okazało się, że koleś ma 177 cm i raczej dobry psycholog/psychiatra by się przydał.
                          • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 17:56
                            Kombi projektuje swoje leki na kobiety. Mialem podobnego kolege, to jak na wycieczce dwutygodniowej jedna dziewucha zrobila sibie z niego z braku laku turnusowa seksualna zabawke, to potem tak sie rozzuchwalil ze zostal najwiekszym jebaka z grona moich znajomych. Najsmieszniejsze, ze laski ktore znaly go przedtem dalej z niego polewaly, ale nowo poznane chetnie dawaly mu dupy. To byla przemiana jak w transformersach - from zero to hero. Mocna rzecz.
                            • wont2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 18:02
                              sabat777 napisał:

                              > Kombi projektuje swoje leki na kobiety. Mialem podobnego kolege, to jak na wyci
                              > eczce dwutygodniowej jedna dziewucha zrobila sibie z niego z braku laku turnuso
                              > wa seksualna zabawke, to potem tak sie rozzuchwalil ze zostal najwiekszym jebak
                              > a z grona moich znajomych. Najsmieszniejsze, ze laski ktore znaly go przedtem d
                              > alej z niego polewaly, ale nowo poznane chetnie dawaly mu dupy. To byla przemia
                              > na jak w transformersach - from zero to hero. Mocna rzecz.
                              ---------
                              Nie widzę tutaj żadnej analogii z kombim. Widzę natomiast analogię z Tobą, chłopie :)

                              Z wyjątkiem tego "z braku laku".
                              • loppe Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 19:41
                                Najsmieszniejsze, ze laski ktore znaly go prze
                                > dtem d
                                > > alej z niego polewaly, ale nowo poznane chetnie dawaly mu dupy. To byla p
                                > rzemia
                                > > na jak w transformersach - from zero to hero. Mocna rzecz.
                                > ---------
                                > Nie widzę tutaj żadnej analogii z kombim. Widzę natomiast analogię z Tobą, chło
                                > pie :)
                                >
                                > Z wyjątkiem tego "z braku laku".


                                www.zczuba.sport.pl/Zczuba/5,138263,19345316.html?i=3
                          • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 20:36
                            wont2 napisał:

                            Ile masz cm długości od nasady i szerokości w obwodzie?

                            :-)))) Chyba sie troche zapedziles.

                            Mi to sie wydaje, ze Kombik jest prawiczkiem, ktory uwaza, ze nie potrafilby dobrze ruchac. Jakby ruchanie to byl jakis big deal ;)
                            • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 21:17
                              hello -kitty 2 napisała
                              >Mi to sie wydaje, ze Kombik jest prawiczkiem, ktory uwaza, ze nie potrafilby dobrze ruchac. Jakby ruchanie to byl jakis big deal ;) <

                              Gdyby ruchał,to by tak nie rozstrząsał, no ale jak można ruchać, jeśli jest się skupionym tylko na sobie, nie zauważając tej drugiej osoby, będąc całkowicie w oderwaniu od niej?To co z takiego ruchania, jak każdy ciągnie w swoją stronę, byle tylko nie wypaść z roli i nie narazić się, no nie wiem, na co,na śmieszność niby?
                              • marek.zak1 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 21:27
                                ninek04 napisała:


                                > Gdyby ruchał,to by tak nie rozstrząsał, no ale jak można ruchać, jeśli jest się skupionym tylko na sobie, nie zauważając tej drugiej osoby, będąc całkowicie w oderwaniu od niej?To co z takiego ruchania, jak każdy ciągnie w swoją stronę, byle tylko nie wypaść z roli i nie narazić się, no nie wiem, na co,na śmieszność niby?
                                =======================================
                                Ma zero wewnętrznej pewności siebie, która nie pozwala na zbajerowanie babki, a to z kolei go dołuje. Co ma zrobić?
                                • kombinerki_pinocheta00 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 19:13
                                  Ta z fajowymi piersiami to była Kruche_ciacho.

                                  Sabat, Ninek, Marek - wszyscy mają rację.

                                  marek.zak1 napisał:

                                  > Ma zero wewnętrznej pewności siebie, która nie pozwala na zbajerowanie babki, a
                                  > to z kolei go dołuje. Co ma zrobić?

                                  Nie potrafię bajerować. Nie nauczyłem się ich zdobywać. Zainteresowanie musi wyjść z ich strony i mówię o czymś więcej niż intensywny kontakt wzrokowy czy uśmiechy wysyłane w moim kierunku, które dostrzegam. Jasny sygnał pt. chcę ciebie-kombi poznać. Jak wiem, że ona mnie naprawdę lubi to wtedy zaryzykuję. Jakiś czas temu dostałem numer od fajnej siódemki, ale nie zdecydowałem się spotkać, ponieważ czułem, że to będzie badanie gruntu, ciągły test i szukanie moich wad.

                                  sabat777 napisał:

                                  > Kombi projektuje swoje leki na kobiety.

                                  Mam wrażenie, że o to głównie się rozchodzi, a poniższe zachowanie (opis Ninek) jest tego konsekwencją.

                                  ninek04 napisała:

                                  > Gdyby ruchał,to by tak nie rozstrząsał, no ale jak można ruchać, jeśli jest się
                                  > skupionym tylko na sobie, nie zauważając tej drugiej osoby, będąc całkowicie w
                                  > oderwaniu od niej?To co z takiego ruchania, jak każdy ciągnie w swoją stronę,
                                  > byle tylko nie wypaść z roli i nie narazić się, no nie wiem, na co,na śmiesznoś
                                  > ć niby?

                                  Zakładam, że baby (jak wolicie to mogą być świnie :P) cały czas obserwują i oceniają. Mają wysoko ustawioną poprzeczkę, a ja nie lubię porażek (kto lubi), nie chcę się rozczarować SOBĄ.
                                  Sam uznaję, że facet musi spełniać szereg cech aby być atrakcyjnym i projektuje to na nie. Najpierw trzeba nauczyć się wielu rzeczy w życiu, pozwiedzać, zarobić odpowiednie pieniądze, nauczyć bzykać, a dopiero później iść na randkę aby mieć o czym rozmawiać, wiedzieć jak przelecieć i pochwalić się fajnym domem. Wtedy ona uzna, że jestem wartościowy i nie da mi kosza. To tak w mocnym uproszczeniu.
                                  Bez tych doświadczeń w trakcie spotkania zastanawiałbym się jak wypadam, jak prowadzę samochód, jak chodzę, gestykuluję, jak i co mówię, czy pamiętam o savoir vivre, a ciągłe myślenie o swoich błędach zabijałoby moją kreatywność, spontaniczność i chęć poznania drugiej strony i czułbym, że oblewam własny test czym jeszcze bardziej bym się udręczał, nawet na randce. Błędne koło. Tutaj nie chodzi o drugą stronę tylko o MNIE. Ja-egoista. Dlatego randek nie ma.

                                  Powoli zmieniam swój sposób myślenia, ale nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się wyplenić nawyki. Pozostałości po fobii (co inni o mnie myślą) i kompleksy każą mi szukać potwierdzenia swojej atrakcyjności u osób z otoczenia.
                                  • zawle Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 19:24
                                    Kombi, powinieneś iść do psychiatry i terapeuty. To z kobietami nie ma nic wspólnego.
                                    • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 19:35
                                      Albo do burdelu - wplyw terapeutyczny na portfel podobny, ale duzo przyjemniej wydane pieniadze :)
                                      • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 19:53
                                        sabat 777 napisał
                                        >Albo do burdelu - wplyw terapeutyczny na portfel podobny, ale duzo przyjemniej wydane pieniadze <

                                        Ależ rada pierwszej klasy;)To idź sam i za pieniądze kupuj sobie udawany i sztuczny zachwyt kobiety,która pieprzy się z Tobą w ramach jej pracy.Będzie Ci przyjemnie po tym fakcie i akcie, to sam sobie odpowiedz, czy rzeczywiście? ;)
                                        • zawle Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 19:55
                                          ninek..pozwól sabatowi być ekspertem:)) Święta idą.
                                          • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 20:12
                                            zawle napisała
                                            >ninek..pozwól sabatowi być ekspertem:)) Święta idą.<

                                            I w ramach prezentu powstrzymać się.. od komentarzy? ;)
                                            • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 20:27
                                              Najlepiej sie przed niczym nie powstrzymuj, pisz zawsze co myslisz, jak Cie cos we mnie wkurwia to wyrzuc to z siebie. Nadchodzace swieta nie czynia ze mnie eksperta. Co najwyzej mozna mi zyczyc, zebym w przyszlym roku mogl poekspertowac bardziej.;)
                                              • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 20:37
                                                sabat 777 napisał
                                                >Nadchodzace swieta nie czynia ze mnie eksperta. Co najwyzej mozna mi zyczyc, zebym w przyszlym roku mogl poekspertowac bardziej.;)<

                                                Ale w jakiej dziedzinie dokładnie Ci tego życić?I czy życzyć Ci bycie ekspertem w teorii, czy w końcu w praktyce też? ;))
                                                • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 20:40
                                                  >Ale w jakiej dziedzinie dokładnie Ci tego życić?I czy życzyć Ci bycie ekspertem w teorii, czy w <

                                                  Życzyć miało być ;)Choć, życić właściwie też by pasowało, jak ktoś lubi do życi akurat, to czemu nie?;)
                                                  • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 20:52
                                                    Ja tam akurat do zyci lubie, wiec zyczenia calkiem mile :)
                                                • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 20:49
                                                  W praktyce rzecz jasna, bo w teorii to ja wiesz. Ho, ho, ho. Nie mylic ze Swietym Mikolajem ;)
                                                  Nie chce zabrzmiec gornolotnie (a zadne to novum ;), ale chcialbym widziec nadchodzacy rok jako koniec calej tej meczacej mnie od lat sytuacji. Musze cos z tym wreszcie zrobic, po prostu musze.
                                                  • lybbla Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 21:12
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Nie chce zabrzmiec gornolotnie (a zadne to novum ;), ale chcialbym widziec nadc
                                                    > hodzacy rok jako koniec calej tej meczacej mnie od lat sytuacji. Musze cos z ty
                                                    > m wreszcie zrobic, po prostu musze.

                                                    Deja vu.
                                                  • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 21:39
                                                    Jamais vecu ;)
                                                  • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 21:49
                                                    Poza tym dawniej nie uswiadamialem sobie, ze jestem obludnym gnojem ;D
                                                  • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 23:37
                                                    lybbla napisał:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie chce zabrzmiec gornolotnie (a zadne to novum ;), ale chcialbym widzie
                                                    > c nadc
                                                    > > hodzacy rok jako koniec calej tej meczacej mnie od lat sytuacji. Musze co
                                                    > s z ty
                                                    > > m wreszcie zrobic, po prostu musze.
                                                    >
                                                    > Deja vu.

                                                    Coraz blizej do postanowien noworocznych ;)
                                                  • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 21:48
                                                    sabat 777 napisał ,
                                                    >W praktyce rzecz jasna, bo w teorii to ja wiesz. Ho, ho, ho. Nie mylic ze Swietym Mikolajem ;)
                                                    Nie chce zabrzmiec gornolotnie (a zadne to novum ;), ale chcialbym widziec nadchodzacy rok jako koniec calej tej meczacej mnie od lat sytuacji. Musze cos z tym wreszcie zrobic, po prostu musze.<

                                                    No wiem,wiem, że w teorii niejeden Ci nie podskoczy, nie mówiąc o przeskoczeniu;)
                                                    Może, jak pojawi się znów wątek o białym małżeństwie, tak, jak pamiętam, z końcem zeszlego roku się pojawił, to zaczniemy się wpisywać i licytować, co kto ma, a co by chciał ;no ale wiadomo, to nie koncert życzeń ;)
                                                    No,ale mus to mus, no musisz coś zrobić, a jeśli nie dasz rady, to ktoś Cię w końcu zmusi, no zmusi, rozumiesz to?;))
                                        • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 20:13
                                          Pojecia nie mam, w burdelu nie bylem. U dwoch psychiatrow-terapeutow tak, nigdy wiecej tego bledu nie popelnie. W sumie analogia do burdelu ciekawa, bo ci ludzie byli doslownie znuzeni moja obecnoscia i z trudem to ukrywali. Biorac pod uwage stawki - lepiej dac to biednym.
                                          • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 23:42
                                            sabat777 napisał:

                                            ci lud
                                            > zie byli doslownie znuzeni moja obecnoscia i z trudem to ukrywali

                                            Ciekawa obserwacja ;-) Ale co? Jechales z jeczypalowaniem? Czy sie wymadrzales?
                                            • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 22.12.15, 06:49
                                              hello-kitty2napisala
                                              >sabat777 napisał:

                                              ci lud
                                              > zie byli doslownie znuzeni moja obecnoscia i z trudem to ukrywali

                                              >Ciekawa obserwacja ;-) Ale co? Jechales z jeczypalowaniem? Czy sie wymadrzales?<

                                              Może sam sobie postawiłeś diagnozę i dobrałeś pod nią terapię, a oni już nic nie mieli do powiedzenia ;)
                                              • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 22.12.15, 08:30
                                                Nie, to byl inny mechanizm. Obaj mnie zbagatelizowali. W sumie to sie nie dziwie, bo bylem tam pomiedzy przypadkami ludzi, ktorych autentycznie "straszylo". Powazna sytuacja na pierwszy rzut oka.
                                                O ile dobrze to panietam to pierwszy w trakcie wywiadu zasugerowal, ze on sie takim detalem nie zajmuje i dal namiary na kolege. Drugi typ pokrecil nade mna glowa, byl wyjatkowo niesympatyczny i stwierdzil, ze jak sie upieram to moze mnie zamknac na pare tygodni w psychiatryku na obserwacje i ewentualna terapie, jesli JA widze taka potrzebe. Nie widzialem ;)
                                                Prawde mowiac wiecej mi dala obserwacja tych biednych ludzi w poczekalniach, bo zrozumialem, ze jedyne co mi jest to destrukcyjny mechanizm uzalania sie nad soba, ale uzalania sie nad soba nie lecza psychiatrzy :)
                                                Nikt mnie nie zrozumial, nikt nie poklepal po plecach, dostalem na droge kopa w dupe, z krotkim, zolnierskim "ogarnij sie". I troche mi to nawet pomoglo. Moze nie uporzadkowalem swojego zycia, ale stracilem chec do chodzenua na wszelkie terapie.
                                                • bgz0702 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 22.12.15, 08:54
                                                  sabat777 napisał:

                                                  > Nie, to byl inny mechanizm. Obaj mnie zbagatelizowali. W sumie to sie nie dziwi
                                                  > e, bo bylem tam pomiedzy przypadkami ludzi, ktorych autentycznie "straszylo". P
                                                  > owazna sytuacja na pierwszy rzut oka.
                                                  > O ile dobrze to panietam to pierwszy w trakcie wywiadu zasugerowal, ze on sie t
                                                  > akim detalem nie zajmuje i dal namiary na kolege. Drugi typ pokrecil nade mna g
                                                  > lowa, byl wyjatkowo niesympatyczny i stwierdzil, ze jak sie upieram to moze mni
                                                  > e zamknac na pare tygodni w psychiatryku na obserwacje i ewentualna terapie, je
                                                  > sli JA widze taka potrzebe. Nie widzialem ;)
                                                  > Prawde mowiac wiecej mi dala obserwacja tych biednych ludzi w poczekalniach, bo
                                                  > zrozumialem, ze jedyne co mi jest to destrukcyjny mechanizm uzalania sie nad s
                                                  > oba, ale uzalania sie nad soba nie lecza psychiatrzy :)
                                                  > Nikt mnie nie zrozumial, nikt nie poklepal po plecach, dostalem na droge kopa w
                                                  > dupe, z krotkim, zolnierskim "ogarnij sie". I troche mi to nawet pomoglo. Moze
                                                  > nie uporzadkowalem swojego zycia, ale stracilem chec do chodzenua na wszelkie
                                                  > terapie.

                                                  dlaczego wybrałeś od razu psychiatre? to był wybór o level za wysoki
                                                • ninek04 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 22.12.15, 09:21
                                                  >Drugi typ pokrecil nade mna glowa, byl wyjatkowo niesympatyczny i stwierdzil, ze jak sie upieram to moze mnie zamknac na pare tygodni w psychiatryku na obserwacje i ewentualna terapie, jesli JA widze taka potrzebe. Nie widzialem ;)<

                                                  Trzeba było mu powiedzieć :"lekarzu, lecz się sam, jak innych nie umiesz";)
                                    • wont2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 22.12.15, 07:06
                                      zawle napisała:

                                      > Kombi, powinieneś iść do psychiatry i terapeuty. To z kobietami nie ma nic wspó
                                      > lnego.
                                      -------
                                      No ale oni nie wydłużą chuja chyba :(




                                      PS. Żartuję oczywiście. Ot, psikus.
                                  • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 19:32
                                    Spoko. No to zalozone czynnosci zajma Ci jeszcze ze dwa wcielenia, czyli mozesz odlozyc kwestie realizacji seksualnej ad calendas graecas :)
                                    To jest typowa prokrastynacja stary. Po prostu sie nie przejmuj tyle, najwyzej cie jedna z druga oleje, to powiesz sobie "glupie gesi" i zaczniesz zarywac do trzeciej. To jedyna rozsadna metoda. I jeszcze "obniz wymagania" twz sie niezle sprawdza. Proponuje zaczac stopniowo i obnizac je lotem opadajaco-koszacym, az do skutku.
                                  • hello-kitty2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 21.12.15, 23:33
                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                    "Najpierw trzeba nauczyć się wielu rzeczy w życiu,(...), nauczyć bzykać, a dopiero później iść na randkę"

                                    Oczywiscie, ze tak. Ja np dosc dobrze plywam. Zanim jednak weszlam do wody to kupilam sobie ksiazke pt. ''Nauka plywania w weekend'' i nauczylam sie z niej plywac. Bez tego to moglabym sie np zaczac topic po wejsciu do wody i co by sobie ludzie pomysleli ;)

                                    -
                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                            • wont2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 19.12.15, 21:25
                              hello-kitty2 napisała:

                              > wont2 napisał:
                              >
                              > Ile masz cm długości od nasady i szerokości w obwodzie?
                              >
                              > :-)))) Chyba sie troche zapedziles.
                              >
                              > Mi to sie wydaje, ze Kombik jest prawiczkiem, ktory uwaza, ze nie potrafilby do
                              > brze ruchac. Jakby ruchanie to byl jakis big deal ;)
                              ------
                              No ale we wpisach kombiego NON STOP pojawia się motyw długości kutasa. Być może jest prawiczkiem, ale jeśli tak, to prawictwo jest skutkiem przekonania (prawdopodobnie nieprawdziwego) o posiadaniu małego kutasa.
    • lybbla Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 20.12.15, 00:19
      glamourous napisała:

      > Ludzie kochani, to ma byc podniecajace??? Czy to ja jestem taka odschoolowa, z
      > e wole autentyzm, magie, tajemnice i powolne odkrywanie sie nawzajem?
      > Ze wole jak iskry przeskakuja same, prowokowane autentycznym kontaktem,
      > stopniowaniem napiecia, spontanicznym przeplywem energii, niedopowiedzeniem, > jakas fantazja, uslyszeniem swojego glosu w sluchawce...?

      Nie, to nie ma być podniecające. Nie jesteś oldschoolowa tylko cougar i jako taka
      jesteś trofeum. Współczesna młodzież umieszcza trofea w folderze ``byłem w środku''. :)
      • glamourous Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 20.12.15, 00:53
        Lybbla jak zwykle urwal sie z choinki i jak zwykle kula w plot ;)
        Rozumiem, ze bardzo chcesz mi dokopac, tylko po co ? ;) Dobrze ci to robi na kompleksy?
        Zeby byc cougar trzeba najpierw wygladac na kobiete dojrzala.
        Po drugie, skad wydedukowales, ze to jakas "mlodziez"? On akurat ma czterdzieche.
        Idz i sam sie umiesc w folderze ;)
        • lybbla Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 20.12.15, 01:50
          glamourous napisała:

          > Lybbla jak zwykle urwal sie z choinki i jak zwykle kula w plot ;)

          Nie z choinki tylko, żeńskiego odpowiednika. I skoro celowałem w płot to trafiłem.

          > Rozumiem, ze bardzo chcesz mi dokopać, tylko po co ? ;)

          Gdybym chciał Ci dokopać nie celowałbym w płot.

          > Dobrze ci to robi na kompleksy?

          Nie mam kompleksów. Dzięki temu o wszystkich moich partnerkach
          mogę powiedzieć: uwielbiam je wszystkie :) To są rewelacyjne kobiety.

          > Zeby byc cougar trzeba najpierw wygladac na kobiete dojrzala.

          Każda cougar tak mówi. Cougar to stan umysłu.

          > Po drugie, skad wydedukowales, ze to jakas "mlodziez"? On akurat ma
          > czterdzieche.

          Bo opisujesz go jakby jakiś niedorozwinięty był. Forma Cię poniosła?

          > Idz i sam sie umiesc w folderze ;)

          Ja Ci dobrze radzę wyślij mu to zdjęcie a potem sprawdź w jakim Cię umieścił katalogu ;)
    • midnight_lightning Marek uderzył w czuły punkt 25.12.15, 02:42
      Czytam te wszystkie ataki na oczywistości podawane przez Marka i .... w grucie rzeczy cieszę się. To super fajnie, że kobiety przestały być tym MOTOREM postępowania facetów, to super fajnie, że kosmos już nie kręci się wokół dupy, a faceci robią kasę, kupują super fury, ćwiczą na siłowni tylko dla siebie, nie dla kobiet itp.

      Widocznie doganiamy świat w ilości indukowanego gejostwa, co jest zresztą słuszne i zbawienne, jak każda niepoddańcza reakcja na zwyrodnienie Polek.
      ___________________________________________________________________
      • midnight_lightning Re: Marek uderzył w czuły punkt 25.12.15, 02:49
        Rozważania na temat motywacji są czasami śmieszne. Motywacja, jaka spotyka tych miłych, dobrych chłopaków ze strony kobiet to tylko wieloletnie okładanie kijem.

        To demotywacja. Cyniczna, wredna, zamierzona. Tylko debile nie wyciągną później odpowiednich wniosków. A marchewka? No wiadomo, kobiety marchewką zasypują jedynie tych, którzy marchewki mają już w nadmiarze.

        Obrzydlistwo. Gnoić głodnych, by jednocześnie wpychać żarło przejedzonym, którzy żygają, by wmusic w siebie kolejny kęs. Głodni tego nie zapomną. Skąd ta niechęć do 30-40-latek? Zmarchy na twarzach i szyjach owszem mają, ale reszta ciała na ogół jeszcze nie tak żałosna. Młody głodny by poleciał, sam wiem, stary głodny nie. Głodni pamiętają urazy całe życie. Mogą sobie potem takie przejrzałe zdziry rzucać klątwy, głodni już przyzwyczajeni do głodu. i sprawiedliwość jest dużo ważniejsza.
      • midnight_lightning Re: Marek uderzył w czuły punkt 25.12.15, 02:59
        Oczywiście, że seks to podstawowa potrzeba, jak jedzenie, i oczywiste jest, że wielu mężczyzn kobiety tego jedzenia cynicznie pozbawiają. Efekty pozbawiania podstawowych potrzeb akurat na tym forum są widoczne. Sabat nie jest chętny do konsumpcji pomimo rzekomo chętnych cipek, bo wie dobrze, że cipki na intelekt nie lecą. Wont nie jest zdolny do związku, aardwolf boi się zarażenia, słusznie zresztą, uprzedzenia nie biorą się znikąd.

        Oczywiście, że spora część chłopaków jest torpedowana i gnojona przez rówieśniczki. Ta część najbardziej inteligentna, spokojna, nieagresywna. Najlepsza, najinteligentniejsza.
        _______________________________________________________________________________

        Co ciekawe, później kobiety, te dyskryminujące lepszych potwory mają czelność artykułować jakieś debilne żale, o dziwo, dopiero po 30-ce, podkreślając przy tym , że
        - "przecież każdy ma prawo do szczęścia.."
        - "każdy zasługuje na swoją połówkę"

        Ubaw, szybko zapomniały bandytki, jak to respektowały te prawa za młodu! No ci za dobrzy, za grzeczni, za fajni nigdy nie zapomną ich podłości.

        I ta kolejna ściema pt. "przecież każdy ma prawo do błędu". Bardzo mi się to teraz podoba. Spalę kilkanaście wiosek, wymorduję kobiety i ich bękarty, zniszczę życie kilkunastu kobietom, a w ramach feminizmu i wyrównywania szans płci doprowadzę kilka kobiet do samobójstwa.


        A w 70-te urodziny uroczyście stwierdzę, że po prostu popełniłem błąd, uznam, że kobiety są super wprost cudne i mądre, a ich zamiłowanie do bycia szmatami bandziorów to nieprzenikniona tajemnica boskości kobiecości. Ogólnie Wielka Bogini rules. I wszystko będzie Ok.



        I tak tylko myślę, jak to dziwnie trudno być złym i podłym w kobiecym świecie. Doprowadzę kobietę do samobójstwa, a okaże się, zgodnie z kobiecą logiką, że to niestety, wcale nie moja zasługa, ot słaba psychicznie sztuka była.:(
        • sabat777 Re: Marek uderzył w czuły punkt 25.12.15, 08:07
          Oczywiscie, ze jestem chetny do konsumpcji, ale nie sadzisz chyba, ze owa konsumpcja mialaby sie odbywac na lamach forum? ;)
          Nawet nie wiem jak mialoby to wygladac? Seks gadany? ;)
          • midnight_lightning Re: Marek uderzył w czuły punkt 25.12.15, 21:39
            @sabat

            "Oczywiscie, ze jestem chetny do konsumpcji, ale nie sadzisz chyba, ze owa konsumpcja mialaby sie odbywac na lamach forum? ;)
            Nawet nie wiem jak mialoby to wygladac? Seks gadany? ;) "

            Zdaje mi się, że niektóre panie dawały do zrozumienia, że kręci i zwilża je Twój intelekt. Osobiście liczyłem na jakieś relacje z akcji na łamach forum :)

            Ciekawi mnie po prostu sam fakt istnienia takie kuriozum, które atrakcyjność facetów określa nie w cm wzrostu czy bicepsów, nie zasobnością portfela, a średnią ocen albo ilością przeczytanych książek:)

            Wizja kobiety zamiłowanej w gangbangach z klasowymi kujonami jest całkiem rajcująca.

            Jak to miałoby wyglądać? Przecież na forum jest mnóstwo doświadczonych w romansowaniu pań, popytaj na privie, jak to się robi. Ja tylko raz w życiu miałem dwie tzw. kochanki jednocześnie, żadna żoną nie była.

            Jedno jest jasne, jeśli nie zrywasz związku, kochasz żonę, a seks z innymi kobietami uprawiasz bez najmniejszych uczuć, to nie zdradzasz. Co innego dziki, zwierzęcy seks, co innego uczucia , co innego związek. Tako rzecze forum.


      • marek.zak1 Re: Marek uderzył w czuły punkt 25.12.15, 09:58
        midnight_lightning napisał:

        > Czytam te wszystkie ataki na oczywistości podawane przez Marka i .... w grucie rzeczy cieszę się. To super fajnie, że kobiety przestały być tym MOTOREM postępowania facetów, to super fajnie, że kosmos już nie kręci się wokół dupy, a faceci robią kasę, kupują super fury, ćwiczą na siłowni tylko dla siebie, nie dla kobiet itp.
        ===========================================
        Swoja drogą dziwią mnie te ataki na mnie ze strony kobiet. Przecież kobiety powinny być zadowolone że są, czy że były motywacja i centrum zainteresowania i źródłem motywacji, a one uważają, że to idiotyczne.
        W wypowiedziach większość pisze, że kobiety i sex już główną motywacja nie są, a faceci kształcą się, walczą i odnoszą sukcesy dla samych siebie. OK, przyjmuję do wiadomości.
        • midnight_lightning Re: Marek uderzył w czuły punkt 26.12.15, 00:07
          @marek.zak1

          "Swoja drogą dziwią mnie te ataki na mnie ze strony kobiet. Przecież kobiety powinny być zadowolone że są, czy że były motywacja i centrum zainteresowania i źródłem motywacji, a one uważają, że to idiotyczne."

          Mnie te ataki nie dziwią, trudno oczekiwać od kobiet logiczności, stałości wyznawanych zasad, nie mówiąc o odpowiedzialności za swoje czyny.

          ------------------------------------
          (Seks jest) Podstawowy = najważniejszy, niezbędny, jak jedzenie i picie. Z tych podstawowych powietrze, jedzenie itp. mają wszyscy, a seksu - nie. Ty miałaś bo byłaś super laską, a inni nie i stąd różnica percepcji. Nie rozumiesz, ze pewne podstawowe rzeczy jedni maja, a inni nie.

          ------------------------------------

          Kobiety nie lubią przyznawać się do odpowiedzialności za skutki swoich postępowań. Chętnie za to przerzucają odpowiedzialność na mężczyzn.
          Np. "On mi zrobił dziecko i znikł" - tak mówią panienki, które puszczają się z byle ziomalem poznanym w toalecie na imprze. Oczywiście odpowiedzialnych mężczyzn takie panienki mają w dupie, bo są nudni, jak to intelektualiści.

          Po tym, jak celowo torpedują wejście sporej, tej lepszej, rokujacej części młodych chłopaków w dorosłość i męskość, pozbawiając ich seksu, ale też i akceptacji, potrafią narzekać, "gdzie się podziali faceci".

          Kobiety są, jak na swoją rzekomą "inteligencję emocjonalną", mało rozgarnięte, i serio wydaje im się, że jak w końcu, po latach gnojenia i odmawiania podstawowych potrzeb, raczą spojrzeć na takiego wykluczanego, to on będzie im lizał stopy z radości. Mało czytają, nie znaja przypowieści o dżinie zamkniętym w butelce, mało znają psychologię.

          Zachowują się jak złodziej na fali, pogardzajacy okradanymi, wierzący, że będzie miał fart całe życie, a który później coś jęczy o "błędach młodości", że "każdy ma prawo się pomylić", że "każdy ma prawo do szczęścia". Jednak okradzonych nie przeprosi i nie odda im ukradzionego szczęścia. To już niemożliwe.

          ------------------------------------
          Kitty to dobry przykład, jak to kobiety udają, że nie rozumieją. Większość kobiet z definicji wyklucza prawiczków, na zasadzie "nie miałeś jeszcze kobiety, to spadaj", Kitty dobrze o tym wie, sama tak robiła, ale pisze, że seks to szkoła podstawowa, czyli w domyśle każdy ma seks. A wiadomo, nie ma seksu (na czas), nie ma związku.

          Przypomina mi się teraz podstawówka i taki jeden ideał kobiecy, prymitywny, tępy, umięśniony, gość przez całą podstawówkę nie nauczył się czytać, dukał jak pierwszoklasista, kiblował kilka lat i ostatecznie nie skończył podstawówki. Ale dla kobiet był exstra gościem, bo bzykał. Tzw. sportowiec z patologii.

          Przypomina mi się szkoła średnia, gdzie może z 1/4 - 1/3 chłopaków miała już kontakty seksualne, i studia, gdzie dokładnie te same osoby nadal bzykały kolejne sztuki do zaliczenia, a prawiczkowie nadal byli prawiczkami. A były to trudne szkoły, wymagające inteligencji i pracowitości, czyli "rokujące". Ciekawe, żadnych kobiet nie było ani w szkole średniej, ani na studiach. Mam pisać, że prawiczkami byli ci lepiej uczący się, bardziej rokujący? Nie trzeba.

          ------------------------------------

          Dzięki tej ich nieodpowiedzialności pański projekt pt Masturbator już właściwie zaistniał. Sam fakt upolowanych ostatnim rzutem mężusiów wolących porno od żonki to potwierdza.

          Patrzę na naprawdę galopujące zmiany technologiczne, i coraz to nowsze nowinki, coraz bardziej realistyczne "dmuchane lale", sztuczne waginy itp. dostępne za niewielkie pieniądze.

          Taka sztuczna wagina na przecież sporo zalet:

          - ma względem tych miłych, inteligentnych, dobrych facetów o wiele więcej pozytywnych uczuć od prawdziwej kobiety
          - nie budzi obrzydzenia, bo nie jest przesiąknięta hektolitrami spermy niepiśmiennych troglodytów, kiboli, bandytów, dzianych staruszków, obcokrajowców
          - jest ciasna
          - nie jest mentalnie przesiąknięta ziomalstwem, patologią i nie epatuje rynsztokowym słownictwem
          - nie wykorzystuje seksu do osiągnięcia swoich celów

          Przy tym postępie technologii za kilka takie sztuczne waginy będą lepsze i przyjemniejsze w sensie doznań od prawdziwych kobiet, które swoje walory wolały porozdawać bandyckim, niegrzecznym chłopcom, wierząc naiwnie, że to się nie wymydla.
    • gardenersdog Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 31.12.15, 15:29
      www.youtube.com/watch?v=PQMMOvD1Bp8
    • 3olga1 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 01.01.16, 18:12
      mam faceta co daje zapszyjazn cialo i zdjecia fiuta wdowud pszyjazni jesli byscie panie chialy dam namiar super rozrywka ikoszysc zdej znajomosci
    • kynane Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 13.01.16, 17:24
      Ależ ładnie się Wam ten forumowy wątek rozwinął... aż szkoda, że mnie to ominęło ;)

      Najlepszego w nowym roku...
      • sabat777 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 13.01.16, 19:11
        kynane napisała:

        > Najlepszego w nowym roku...

        Dzieki i nawzajem :) Czuje, ze ten rok bedzie swietny, oby dla kazdego z forumowiczow :)
      • wont2 Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 14.01.16, 12:05
        kynane napisała:

        > Ależ ładnie się Wam ten forumowy wątek rozwinął... aż szkoda, że mnie to ominęł
        > o ;)
        >
        > Najlepszego w nowym roku...
        ---------
        Dzięki, najlepszego! A gdzież to się podziewałaś jak cię nie było?
        • kynane Re: Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marke 14.01.16, 14:17
          wont2 napisał:
          > Dzięki, najlepszego! A gdzież to się podziewałaś jak cię nie było?

          Chciałabym napisać, że seksiłam się jak dziki królik, ale powód zdecydowanie bardziej prozaiczny... Praca, Misiu, praca...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka