Dodaj do ulubionych

Emigrantki uchodżcowe

09.07.16, 22:16
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,20364013,matka-na-odleglosc-to-wciaz-matka-polka.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_wysokieobcasy
Myślę, że mamy w Polsce do czynienia ze zjawiskiem, które Ewa Charkiewicz i Monika Bobako nazywają klasowym rasizmem. To jest mocna kategoria, ale potwierdzona przez wiele analiz. To są rykoszety dyskursu neoliberalnego, w którym osoby niezamożne, bezrobotne, a statystycznie najwięcej wśród takich osób jest kobiet, wini się za ich sytuację życiową. Czyli nie lokuje się przyczyn ich trudnej sytuacji w systemie, który wyklucza wiele grup społecznych, ale szuka się przyczyn w charakterze danej osoby, zarzuca się jej bierność, lenistwo.

One były migrantkami nie tylko z przyczyn ekonomicznych, ale też społecznych. A nawet uważam, że sensowne jest używanie kategorii migracji uchodźczej, dlatego że to są kobiety, które nie znalazły żadnego wsparcia systemowego w walce z przemocą. Na początku moich badań te historie bardzo mnie zaskoczyły, dlatego że czytając polską literaturę na temat migracji, a były to setki publikacji, nie znalazłam opracowań tego wątku. Jeśli informacja o przemocy się pojawia, to gdzieś na marginesie.

Najważniejszą kategorią polskiego migranta, mocno utrwaloną w świadomości publicznej, jest migrant ekonomiczny lub polityczny. Narracja bardzo męska. Dopiero w ostatnich latach pojawiają się inne badania, m.in. socjolożki Anny Kronenberg, które potwierdzają, że motyw ucieczki Polek z kraju jako ucieczki od patriarchatu, przemocy, konserwatyzmu jest ważny.
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 09.07.16, 22:19
      To, co było dla mnie szokujące, to zjawisko "uzwyczajnienia" przemocy. Moje rozmówczynie definiowały jako przemoc bicie, ale to bicie musiało być bardzo mocne, żeby było tak postrzegane.

      Nie było też świadomości tego, że eksploatacja ekonomiczna jest przemocą. A to, co jest ciekawe i co też moim zdaniem w ogóle się nie pojawia w dyskursie publicznym, to kategoria pieczeniarza. Warto wyjąć to pojęcie z lamusa. Pieczeniarz to jest partner lub mąż, który nie pracuje, nie zarabia, ale też nie angażuje się zupełnie w pracę w gospodarstwie domowym, nie sprząta, nie gotuje, nie zajmuje się dziećmi, nie pomaga w opiece nad starszymi rodzicami. O takich mężach opowiadały mi kobiety, które wyjechały nie tylko z przyczyn ekonomicznych.

      Niezależność ekonomiczna oraz przestrzenie, do których dostęp otwiera migracja, powodują, że kobiety się zmieniają, odkrywają swoją wolność, seksualność.
    • potwor_z_piccadilly Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 00:01
      Tak na dobranoc
      www.youtube.com/watch?v=ZkOuBC78qV8
      Życie różne figle płata.
      • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 07:57
        A jaki jest związek? Z tematem. Ze mną. Z tobą. Z pogodą w Kłodzku?
        • potwor_z_piccadilly Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 15:25
          zawle napisała:

          > A jaki jest związek? Z tematem. Ze mną. Z tobą. Z pogodą w Kłodzku?

          Wybacz, ale jak czytam coś co jest bez związku z rzeczywistością, to bywa, że mam ochotę pierdzielnąć coś bez związku z tym co jest bez związku.
          Tym razem pierdzieląłem.
    • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 00:58
      zawle napisała:

      > Najważniejszą kategorią polskiego migranta, mocno utrwaloną w świadomości publi
      > cznej, jest migrant ekonomiczny lub polityczny. Narracja bardzo męska. Dopiero
      > w ostatnich latach pojawiają się inne badania, m.in. socjolożki Anny Kronenberg
      > , które potwierdzają, że motyw ucieczki Polek z kraju jako ucieczki od patriarc
      > hatu, przemocy, konserwatyzmu jest ważny.

      "
      Anna Kronenberg
      Doktor Anna Kronenberg ukończyła studia doktoranckie w Katedrze Teorii Literatury, w Instytucie Kultury Współczesnej na Uniwersytecie Łódzkim. Doktorat, poświęcony związkom literatury i środowiska (geopoetyka, ekokrytyka), obroniła w 2013 roku. Współautorka projektu ?Polska literatura emigracyjna w Wielkiej Brytanii i Irlandii po roku 2004?. Stypendystka na Uniwersytecie w Utrechcie w Holandii. Lektorka języka polskiego w stowarzyszeniu polonijnym i wykładowczyni na Kirgiskim Uniwersytecie w Biszkeku z ramienia MEN. Prowadząc badania wielokrotnie odbywała kwerendy naukowe w Anglii i Szkocji, współpracuje ze Scottish Centre for Geopoetics. Wielokrotnie prowadziła warsztaty i kursy twórczego pisania według autorskich programów. Autorka kilkudziesięciu artykułów naukowych i popularnonaukowych.

      Zainteresowania naukowe:
      Antropologia literatury, trans i multikulturowość, geopoetyka, ekokrytyka, ekofeminizm, gender. Współpracuje z organizacjami pozarządowymi na rzecz równości oraz zrównoważonego rozwoju, m.in. z Fundacją Sendzimira, Krytyką Polityczną, Kolektywem Kobiety znad Łódki."
      • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 07:53
        I to ją dyskwalifikuje? Gdyby była fizykiem teoretykiem to byłaby bardziej wiarygodna?
        • urquhart I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 09:59
          zawle napisała:

          > I to ją dyskwalifikuje? Gdyby była fizykiem teoretykiem to byłaby bardziej wiar
          > ygodna?

          Dyskwalifikuje obiektywność jak płomienny ideowy marksizm dyskwalifikował obiektywość dziennikarzy Trybuny Ludu pisących stosunkach w społecznych w Polsce czasu Solidarności.
          Ot widać motywacje pani która dobrze zagospodarowała się i doi cyc Sorosowych funduszy "obywatelskich" które w walce z patriarchatem i tradycyjną rodziną widzą polityczny klucz zburzenia dotychczasowego konserwatywnego porządku państw narodowych.
          • zawle Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:02
            urquhart napisał:
            > Ot widać motywacje pani która dobrze zagospodarowała się i doi cyc Sorosowych f
            > unduszy "obywatelskich" które w walce z patriarchatem i tradycyjną rodziną widz
            > ą polityczny klucz zburzenia dotychczasowego konserwatywnego porządku państw na
            > rodowych.

            Ty też urgu ciągle nawijasz partyjną nowomową.
          • marek.zak1 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:10
            urquhart napisał:


            > Ot widać motywacje pani która dobrze zagospodarowała się i doi cyc Sorosowych f
            > unduszy "obywatelskich" które w walce z patriarchatem i tradycyjną rodziną widz
            > ą polityczny klucz zburzenia dotychczasowego konserwatywnego porządku państw na
            > rodowych.
            >
            ---------------------------
            Ta pani jest w linii GW z odrzuceniem konserwatyzmu, państw narodowych a za multi kulti z Arabami. Reszta to konsekwencja.
            >
            • zawle Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:19
              Na serio marek? Ja jestem przeciw multi kulti, mieszaniem ras, kościołowi, konserwatyzmowi. W jaki worek mnie wepchniesz?
              • zawle Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:24
                W zasadzie ten wątek zalinkowałam bo ciągle w głowie mi huczą twoje słowa że kobiety chcą żeby ich faceci zarabiali więcej żeby one mogły nie pracować.
                • urquhart Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:34
                  zawle napisała:

                  > W zasadzie ten wątek zalinkowałam bo ciągle w głowie mi huczą twoje słowa że ko
                  > biety chcą żeby ich faceci zarabiali więcej żeby one mogły nie pracować.

                  No ale czy sama przed chwilą nie napisałaś że pewna grupa mężczyzn "pieczeniowcy" chcieliby tak samo tyle że mało kto im oferuje takie warunki za ich zajebistość. Kobietom mężczyźni oferują jeśli tylko mają zjawiskową urodę (patrz prospero i jego malinka)
                  • kag73 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 18:25
                    "No ale czy sama przed chwilą nie napisałaś że pewna grupa mężczyzn "pieczeniowcy" chcieliby tak samo tyle że mało kto im oferuje takie warunki za ich zajebistość. Kobietom mężczyźni oferują jeśli tylko mają zjawiskową urodę (patrz prospero i jego malinka)"

                    Tutaj cos mylisz i to jest fakt niezaprzeczalny, ze ci mezczyzni "siedzacy" w domu, bezrobotni, w gospodarstwie domowych niczego nie tykaja palcem a mogli by, bo czas maja. Nie znam zadnej kobiety "siedzacej" w domu, ktora nic kompletnie w nim nie robi. A tacy faceci owszem zdarzaja sie, w malych miastach albo na wsiach, gdzie nie ma gospodarstwa, odpada praca na roli, ale istnieja utarte normy, ze zadaniem kobiety jest zadbac o dom, to ona ma gotowac, sprzatac, prac, zajmowac sie dziecmi, bo jest kobieta. I wychodzi, ze ona pracuje zawodowo i robi cala reszte a on jest bezrobotny, ewentuanie sfrustrowany, bo nie ma roboty.
                    • druginudziarz Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 18:54
                      kag73 napisała:

                      > "No ale czy sama przed chwilą nie napisałaś że pewna grupa mężczyzn "pieczeniow
                      > cy" chcieliby tak samo tyle że mało kto im oferuje takie warunki za ich zajebis
                      > tość. Kobietom mężczyźni oferują jeśli tylko mają zjawiskową urodę (patrz prosp
                      > ero i jego malinka)"
                      >
                      > Tutaj cos mylisz i to jest fakt niezaprzeczalny, ze ci mezczyzni "siedzacy" w d
                      > omu, bezrobotni, w gospodarstwie domowych niczego nie tykaja palcem a mogli by,
                      > bo czas maja. Nie znam zadnej kobiety "siedzacej" w domu, ktora nic kompletnie
                      > w nim nie robi.
                      Mało widziałaś najwyraźniej. Na pewno nie widziałaś osób z depresją.

                      > A tacy faceci owszem zdarzaja sie, w malych miastach albo na w
                      > siach,
                      A w dużych nie bo? bo "ja się z tym nie spotkałam"?
                      Opisujesz osoby z depresją lub stanami sub-depresyjnymi (w typie dystymii), napierdalanie w takiej sytuacji Twoje lub ich najbliższych w niczym nie ułatwia a wręcz utrudnia.
                      • kag73 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:03
                        "Mało widziałaś najwyraźniej. Na pewno nie widziałaś osób z depresją."

                        Ja nie pisze tutaj o ludziach z depresja, bo wiem, ze to choroba i wiem jak to wyglada.
                        Pisze o malych miastach i wsiach, bo jestem z malego miasta, stad lepiej znam srodowisko.
                        Nie opisuje ludzi z depresja, opisuje mezczyzn nie tykajacych niczego w domu, bo pracuja i nie sa babami. jak traca prace, nadal nie tykaja nic w domu, bo nie sa baba, nie potrafia przeciez nigdy tego nie robili.
                        • kag73 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:04
                          I dlaczego zarucasz mi, ze napierdalam na ludzi/mezczyzn z depresja? Odnioslam sie do wypowiedzi Urqu o kobietch, ktore nie pracuja zawodowo i tylko leza i pachna. Moze urqu nie wzial pod uwage, ze maja depresje?
                          • kag73 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:10
                            W dodatku temat jest ignorowany i traktowany jako ideologia jakiejs feministki, bo zdaje sie, ze mezczyzni w tym watku w imie wlaki placi nie chca nawet czytac a co dopiero sie zastanowic. Apogeum to urqu, ktory matki emigrantki, ktore wyjechaly, by wesprzec rodine/dzieci porownuje do swoich nowych znajomych, cieci, ktorzy uciekli na Cypr, zeby nie placic na wlasne dzieci. No zlitujmy sie.
                          • druginudziarz Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:35
                            kag73 napisała:

                            > I dlaczego zarucasz mi, ze napierdalam na ludzi/mezczyzn z depresja?
                            Nie, nie "zarzucam", znaczy nie czynię Ci z tego powodu zarzutu. Po prostu zwracam uwagę że rzeczy bywają inne niż się z wierzchu wydaje. W mojego punktu widzenia niepotrzebnie fight mode Ci się włączył :)

                            > Odnioslam
                            > sie do wypowiedzi Urqu o kobietch, ktore nie pracuja zawodowo i tylko leza i pa
                            > chna. Moze urqu nie wzial pod uwage, ze maja depresje?

                            Kobiety z depresją (mężczyźni też) często leżą ale raczej nie pachną.
                            Zaniedbywanie higieny osobistej to jeden ze symptomów depresji. Na ile znam urqu, to on o tym też wie, więc wg mnie nie miał na myśli kobiet z depresją.
                            OK, zaraz doczytam co napisał, a co Cię tak uniosło ;)
                            • kag73 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:39
                              "Kobiety z depresją (mężczyźni też) często leżą ale raczej nie pachną.
                              Zaniedbywanie higieny osobistej to jeden ze symptomów depresji."

                              Wiem, ja to wszystko wiem. Mam tu jednego takiego pod nosem, probuje co moge, ale niestety nic nie pomaga, wiec mieszam sie jak najmniej, zostawiam w spokoju, nie moge mu pomoc, chociaz bardzo bym chciala :(
                              Urgu pisal, ze niektore baby same chca "siedziec" w domu i nie pracowac a oburzaja sie, ze chca tego rowniez co niektorzy mezczyzni "pieczeniowcy", czy jak im tam.
                            • kag73 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:45
                              "Zaniedbywanie higieny osobistej to jeden ze symptomów depresji. Na ile znam urqu, to on o tym też wie, więc wg mnie nie miał na myśli kobiet z depresją."

                              No i oczywiscie urqu facet, z automatu, wszystko o wszystkim wie a ja to tylko kobieta...coz ja moge wiedziec o czymkolwiek?
                              A skoro urqu nie pisze o kobietach z depresja dlaczego ja mialabym pisac o mezczyznach z depersja? No dlaczego?
                      • ninek04 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:46
                        druginudziarz napisał
                        >Mało widziałaś najwyraźniej. Na pewno nie widziałaś osób z depresją.<

                        Nudziarz, słuchaj, bo mnie to nurtuje, czy ta depresja bliskiej osoby, z którą dzielisz życie, jest stanem permanentnym i nie do wyleczenia? Ona trwa ciągle, bez przerwy, bez poprawy i bez szans na wyzdrowienie, albo chociaż powrót do względnej równowagi? Czy może ona powraca co jakiś czas, ale pomiędzy zdarzają się stany remisji? W dobie dzisiejszej farmakoterapii, która może prawie wszystko?
                      • zawle Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 21:30
                        druginudziarz napisał: > Opisujesz osoby z depresją lub stanami sub-depresyjnymi (w typie dystymii), nap
                        > ierdalanie w takiej sytuacji Twoje lub ich najbliższych w niczym nie ułatwia a
                        > wręcz utrudnia.

                        Lub cwaniaka który za 1300 do roboty nie pójdzie, u chama pracować nie będzie, dojeżdżać nie będzie, na noce pracować nie będzie. Oj znam ich bez liku. Jedyne co robią to awantury kobietom które żyć nie dają i ciągle pytają kiedy do roboty pójdzie.
                        • wont2 Re: I to ją dyskwalifikuje? 11.07.16, 09:18
                          zawle napisała:

                          > Lub cwaniaka który za 1300 do roboty nie pójdzie, u chama pracować nie będzie,
                          > dojeżdżać nie będzie, na noce pracować nie będzie. Oj znam ich bez liku. Jedyne
                          > co robią to awantury kobietom które żyć nie dają i ciągle pytają kiedy do robo
                          > ty pójdzie.
                          -----
                          Z przydziału tych mężów dostały? Czy tak nagle, pstryk, po ślubie, się panowie zmienili? Wyjaśnienia tej zagadki widzę dwa.

                          Pierwsze wyjaśnienie - pani jest co najmniej jako tako atrakcyjna i o jej względy w młodości starali się różni panowie. Upraszczając na potrzeby modelu byli to Pan A (miły i pracowity domator) oraz Pan B (dziki i nieposkromiony wagabunda). Pani oczywistych względów wybrała Pana B a teraz narzeka, że Pan B nie ma cech Pana A.

                          Drugie wyjaśnienie - pani jest nieatrakcyjna albo miała pecha i to były jedyne chętne męskie gacie. A za gacie w domu płaci się praniem gaci. Jejku, przecież to jest tak samo jak w przypadku mało atrakcyjnych facetów - za spódniczkę w domu też się płaci, tylko czym innym.
                          • wont2 Re: I to ją dyskwalifikuje? 11.07.16, 09:38
                            Tak sobie teraz pomyślałem o Charlie Harperze z mojej stopki. Jak oglądam ten serial, to odnoszę coraz silniejsze wrażenie, że, szczególnie w późniejszych sezonach, obrazuje on postępujący upadek i degrengoladę głównego bohatera. Wchodzi on w coraz dłuższe i coraz bardziej emocjonalnie angażujące związki z kobietami i w sposób coraz bardziej widoczny zatraca swoją autonomię, dystans do otaczającego go świata. Szczególnie widoczne to jest w jego relacjach z Mią i Chelsea. I może to dobrze, że wyjebali go z serialu, bo oczyma wyobraźni widzę jak ten serial o radosnym, wyluzowanym, pełnym energii Charlie'm przekształca się dickensowską opowieść o smutnym, zgryźliwym, narzekającym na baby, zdominowanym przez żonę, Charles'u Harperze. Zaczęłoby się od zwolnienia Berty. No bo przecież nowa pani domu nie pozwoli, żeby inna kobieta funkcjonowała na jej terenie, dotykała jej rzeczy osobistych. No i tak, krok po kroku, zanim by się zdążył zorientować, biedny Charles miałby szlaban na alkohol przed południem i musiałby się w końcu nauczyć jak działa pralka.
                          • zawle Re: I to ją dyskwalifikuje? 11.07.16, 14:39
                            wont2 napisał: > Z przydziału tych mężów dostały?

                            Nie pytaj mnie..jak to moja sąsiadka powiedziała...prawdziwe kobiety tak mają:))

                            Jejku, przecież
                            > to jest tak samo jak w przypadku mało atrakcyjnych facetów - za spódniczkę w do
                            > mu też się płaci, tylko czym innym.

                            I jest ok, nie? On ma fajną dupę i stać go, ona durna jest.
                  • zawle Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 21:19
                    urquhart napisał:
                    > No ale czy sama przed chwilą nie napisałaś że pewna grupa mężczyzn "pieczeniowc
                    > y" chcieliby tak samo tyle że mało kto im oferuje takie warunki za ich zajebist
                    > ość. Kobietom mężczyźni oferują jeśli tylko mają zjawiskową urodę (patrz prospe
                    > ro i jego malinka)

                    Pewna grupa mężczyzn. Pieczeniowcy. Kobiety. Wszystkie?
              • urquhart Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:28
                zawle napisała:

                > Na serio marek? Ja jestem przeciw multi kulti, mieszaniem ras, kościołowi, kon
                > serwatyzmowi. W jaki worek mnie wepchniesz?

                No ale ty na głoszenie postulatów swojego worka grosza byś nie dostała od żadnych politycznych sponsorów.
                Tu się zaczyna rozjazd poglądów z twardymi motywacjami do ich głoszenia :)
                • ninek04 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 16:37
                  Urquhart napisał
                  >No ale ty na głoszenie postulatów swojego worka grosza byś nie dostała od żadnych politycznych sponsorów.
                  Tu się zaczyna rozjazd poglądów z twardymi motywacjami do ich głoszenia :)<

                  Czasem, jak Cię czytam, Urquhart,to też się zastanawiam, czy za Twoją motywacją do głoszenia Twoich poglądów nie stoją jacyś sponsorzy, albo patroni polityczni ;)
              • druginudziarz Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:30
                zawle napisała:

                > Na serio marek? Ja jestem przeciw multi kulti, mieszaniem ras, kościołowi, kon
                > serwatyzmowi. W jaki worek mnie wepchniesz?

                Tym gorzej dla Ciebie bo dźwigasz na co dzień ten dysonans poznawczy.
                • zawle Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:32
                  Nic nie dżwigam drugi. Albo daję sobie prawo wyboru albo jestem na tyle głupia że nie widzę dysonansu.
                  • druginudziarz Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:38
                    zawle napisała:

                    > Nic nie dżwigam drugi. Albo daję sobie prawo wyboru albo jestem na tyle głupia
                    > że nie widzę dysonansu.
                    A już mi się nie spowiadaj ;)
                    BTW zazwyczaj dysonansów się nie widzi. Czuje się tylko uciążliwy dyskomfort gdy się do niego zbliżyć. Dlatego tyle jest tabu publicznego, tyle spraw o których "nie powinno się rozmawiać".
                    • zawle Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:41
                      druginudziarz napisał:
                      > BTW zazwyczaj dysonansów się nie widzi. Czuje się tylko uciążliwy dyskomfort gd
                      > y się do niego zbliżyć. Dlatego tyle jest tabu publicznego, tyle spraw o któryc
                      > h "nie powinno się rozmawiać".

                      Bo i o czym, gdy wszyscy wiedzą wszystko najlepiej? Tu nie mam miejsca na rozmowę.
                      • druginudziarz Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 18:48
                        zawle napisała:

                        > druginudziarz napisał:
                        > > BTW zazwyczaj dysonansów się nie widzi. Czuje się tylko uciążliwy dyskomf
                        > ort gd
                        > > y się do niego zbliżyć. Dlatego tyle jest tabu publicznego, tyle spraw o
                        > któryc
                        > > h "nie powinno się rozmawiać".
                        >
                        > Bo i o czym, gdy wszyscy wiedzą wszystko najlepiej? Tu nie mam miejsca na rozmo
                        > wę.

                        Choćby o tym "wszystko" tej drugiej osoby.
                        Dysonans poznaję po "nie chcę o tym rozmawiać", "to są moje poglądy, ja mam swoje ty masz swoje", "bo tak!", "nie muszę ci się z tego tłumaczyć" etc. etc.
                • aandzia43 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 16:03
                  druginudziarz napisał:

                  > zawle napisała:
                  >
                  > > Na serio marek? Ja jestem przeciw multi kulti, mieszaniem ras, kościołowi
                  > , kon
                  > > serwatyzmowi. W jaki worek mnie wepchniesz?
                  >
                  > Tym gorzej dla Ciebie bo dźwigasz na co dzień ten dysonans poznawczy.

                  Taaak, dysonans poznawczy na linii konserwatyzm - ruchanie dzieciaków w zamkniętych społecznościach z absolutną władzą patriarchy rodu też musi być trudny do dźwignięcia. Najlepiej się do zjawiska w ogóle nie zbliżać. Można mu ewentualnie zaprzeczyć.
                  • druginudziarz Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 18:27
                    aandzia43 napisała:

                    > Taaak, dysonans poznawczy na linii konserwatyzm - ruchanie dzieciaków w zamknię
                    > tych społecznościach z absolutną władzą patriarchy rodu też musi być trudny do
                    > dźwignięcia. Najlepiej się do zjawiska w ogóle nie zbliżać. Można mu ewentualni
                    > e zaprzeczyć.

                    "Wyskoczyć, jak andzia z konopi" ;)
                    • aandzia43 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:37
                      druginudziarz napisał:

                      > aandzia43 napisała:
                      >
                      > > Taaak, dysonans poznawczy na linii konserwatyzm - ruchanie dzieciaków w z
                      > amknię
                      > > tych społecznościach z absolutną władzą patriarchy rodu też musi być trud
                      > ny do
                      > > dźwignięcia. Najlepiej się do zjawiska w ogóle nie zbliżać. Można mu ewen
                      > tualni
                      > > e zaprzeczyć.
                      >
                      > "Wyskoczyć, jak andzia z konopi" ;)

                      Jak Aandzia a propos sąsiedniego wątku.
                      "Walnąć jak protekcjonalny kaznodzieja" ;-)
                      • druginudziarz Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:41
                        aandzia43 napisała:

                        > > "Wyskoczyć, jak andzia z konopi" ;)
                        >
                        > Jak Aandzia a propos sąsiedniego wątku.
                        > "Walnąć jak protekcjonalny kaznodzieja" ;-)

                        Jak jakiś nudziarz, do tego nawet nie pierwszy :D
        • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:28
          zawle napisała:

          > I to ją dyskwalifikuje?
          Ją nie dyskwalifikuje, ale publikację dyskwalifikuje zupełnie.

          > Gdyby była fizykiem teoretykiem to byłaby bardziej wiarygodna?
          Pytanie pozbawione sensu, bo fizycy mają taką przypadłość, że nie udają kogoś innego. (Ewentualnie na starość głupieją i wkręcają się w romans z przemytem :D )
          Tymczasem krytyk literatury firmuje badania socjologiczne i to dość skomplikowane i rzekomo poważne media nie widza w tym nic żałosnego.
          • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:39
            . To że ktoś nazwał ją socjologiem a jej spostrzeżenia badaniami socjologicznymi to rzeczywiście żałosne. Tyle że mi się nie chce rozstrzać tego wątku. Bo w mojej ocenie jej spostrzeżenia warte są uwagi.
            • urquhart Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:49
              zawle napisała:

              > . To że ktoś nazwał ją socjologiem a jej spostrzeżenia badaniami socjologicznym
              > i to rzeczywiście żałosne. Tyle że mi się nie chce rozstrzać tego wątku. Bo w m
              > ojej ocenie jej spostrzeżenia warte są uwagi.

              Teza że kobiety przed przemocą systemową patriarchatu w Polsce uciekają za granicę?
              No ale to chyba jako przeciwwaga dla facetów uciekających z kraju przed systemową przemocą systemu alimentacyjnego ? Bo o takich przypadkach słyszałem sporo. Na przykład na Cypr co zbulwersowało tak Andzię?
              To w którym kierunku w końcu działa ta systemowa przemoc w Polsce?
              Bo chyba jedynie biedy?
              • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 11:39
                urquhart napisał:

                > zawle napisała:
                >
                > > . To że ktoś nazwał ją socjologiem a jej spostrzeżenia badaniami socjolog
                > icznym
                > > i to rzeczywiście żałosne. Tyle że mi się nie chce rozstrzać tego wątku.
                > Bo w m
                > > ojej ocenie jej spostrzeżenia warte są uwagi.
                >
                > Teza że kobiety przed przemocą systemową patriarchatu w Polsce uciekają za gran
                > icę?

                Z Polski "ucieka" kilkukrotnie więcej mężczyzn niż kobiet, ani chybi przed przemocą matriarchatu uciekają :D
                Uchodźcy z Iraku/Syrii też przed matriarchatem uciekają.
                • gardenersdog Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 15:29
                  Hahahah jakoś o piekle islamskich kobiet - rzezanych, padających ofiarą zabójstw honorowych - te filo-loszki nie piszą, no ale z tej dziedziny pewnie jest mniej grantów dla granc/dziarzy
              • aandzia43 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 15:31

                >
                > Teza że kobiety przed przemocą systemową patriarchatu w Polsce uciekają za gran
                > icę?
                > No ale to chyba jako przeciwwaga dla facetów uciekających z kraju przed systemo
                > wą przemocą systemu alimentacyjnego ? Bo o takich przypadkach słyszałem sporo.
                > Na przykład na Cypr co zbulwersowało tak Andzię?
                > To w którym kierunku w końcu działa ta systemowa przemoc w Polsce?
                > Bo chyba jedynie biedy?

                Uuczciwość nakazywałaby dodać,że panowie z Cypru oburzyli na forum nie tylko Andzię. Spoko, dodam.sama.
          • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 18:35
            > I to ją dyskwalifikuje?
            Ją nie dyskwalifikuje, ale publikację dyskwalifikuje zupełnie."

            Moim zdaniem logiczne jest, ze skoro to jej dzialka to na ten temat przeprowadza badania i je publikuje. A zjawisko jest czy bylo aktualne i to jest prawda.
            Matka mojej kolezanki byla taka matka. Ojciec pijak, dzieci czworka. Matka wyjechala do Stanow, bez znajomosci jezyka, zostawiajac dzieciaki w Polsce. Mentalne zabojstwo, zakonczylo sie schizofrenia, bo zyla w ciaglej tesknoscie za dziecmi, w ciezkich warunkach, z wyrzutami i troska o dzieci.


            • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 18:37
              kag73 napisała:

              > > I to ją dyskwalifikuje?
              > Ją nie dyskwalifikuje, ale publikację dyskwalifikuje zupełnie."
              >
              > Moim zdaniem logiczne jest, ze skoro to jej dzialka to na ten temat przeprowadz
              > a badania i je publikuje.

              To jej działka, ale ona literat a nie działkowiec.
              • ninek04 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 18:49
                druginudziarz napisał
                >To jej działka, ale ona literat a nie działkowiec.}

                A skąd wiesz, że nie działkowiec? A może ona marcheweczkę rach ciach ciach, pietruszeczkę rach ciach ciach, porek i selerek sieka? Może to też jej działka, jakby nie patrząc, poniekąd, każdego w sumie ;)
                • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 18:56
                  ninek04 napisała:

                  > druginudziarz napisał
                  > >To jej działka, ale ona literat a nie działkowiec.}
                  >
                  > A skąd wiesz, że nie działkowiec? A może ona marcheweczkę rach ciach ciach, pi
                  > etruszeczkę rach ciach ciach, porek i selerek sieka? Może to też jej działka, j
                  > akby nie patrząc, poniekąd, każdego w sumie ;)

                  Jakby był z niej działkowiec, toby miała wcześniej, swoją a nie uprawiała tą kupioną przez Sorosa.
                  • ninek04 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 19:07
                    druginudziarz napisał
                    >Jakby był z niej działkowiec, toby miała wcześniej, swoją a nie uprawiała tą kupioną przez Sorosa.<

                    Oj Soros, Soros i Soros, noż dalibyście temu spokój,Urqu i Ty,mało to innych działek leży odłogiem? Nic tylko się przyłożyć i zacząć uprawiać, pod warunkiem, że ktoś ma motywację i zdolności. Ja, jak pewnego roku zawzięłam się i zasiałam, to niestety okazało się, że przyszły jakieś mysiory i mi wszystko zeżarły, no i srał pies. Później już mi się nie chciało ;)
                    • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 19:40
                      ninek04 napisała:

                      > druginudziarz napisał
                      > >Jakby był z niej działkowiec, toby miała wcześniej, swoją a nie uprawiała
                      > tą kupioną przez Sorosa.<
                      >
                      > Oj Soros, Soros i Soros, noż dalibyście temu spokój,Urqu i Ty,

                      Ja bym chciał żeby Soros dał mi spokój.
                      A tymczasem tydzień temu w Parlamencie Europejskim wyrażał swoje oczekiwanie, coby unia rychło wprowadziła ogólny, dodatkowy oczywiście, podatek "na imigrantów".
                      Swoją drogą do prawdziwi Władcy Europy muszą mieć pełno w gaciach skoro sam Soros z nory wylazł i w PE się produkuje.

                      > mało to innych dz
                      > iałek leży odłogiem? Nic tylko się przyłożyć i zacząć uprawiać, pod warunkiem,
                      > że ktoś ma motywację i zdolności. Ja, jak pewnego roku zawzięłam się i zasiała
                      > m, to niestety okazało się, że przyszły jakieś mysiory i mi wszystko zeżarły, n
                      > o i srał pies. Później już mi się nie chciało ;)

                      No, to właśnie jest dobra metafora sytuacji w której tkwimy. Co nam się uda wyhodować to "jakieś mysiory" to wpierdziela.
                      • ninek04 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 20:07
                        druginudziarz napisał
                        >Ja bym chciał żeby Soros dał mi spokój.
                        A tymczasem tydzień temu w Parlamencie Europejskim wyrażał swoje oczekiwanie, coby unia rychło wprowadziła ogólny, dodatkowy oczywiście, podatek "na imigrantów".
                        Swoją drogą do prawdziwi Władcy Europy muszą mieć pełno w gaciach skoro sam Soros z nory wylazł i w PE się produkuje.>

                        To już naprawdę mocno starszy pan, który wątpliwe, by poruszał za wszystkie sznureczki tego świata. Może czas odpuścić?

                        >No, to właśnie jest dobra metafora sytuacji w której tkwimy. Co nam się uda wyhodować to "jakieś mysiory" to wpierdziela.<

                        Widocznie zaniechanie było ze strony osoby próbującej - więcej starań i zabezpieczeń oraz bycia przewidującym mogłoby przynieść lepsze i obiecujące efekty. Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz,inaczej być nie może.
                        • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 01:37
                          ninek04 napisała:

                          > druginudziarz napisał
                          > >Ja bym chciał żeby Soros dał mi spokój.
                          > A tymczasem tydzień temu w Parlamencie Europejskim wyrażał swoje oczekiwanie, c
                          > oby unia rychło wprowadziła ogólny, dodatkowy oczywiście, podatek "na imigrantó
                          > w".
                          > Swoją drogą do prawdziwi Władcy Europy muszą mieć pełno w gaciach skoro sam Sor
                          > os z nory wylazł i w PE się produkuje.>
                          >
                          > To już naprawdę mocno starszy pan, który wątpliwe, by poruszał za wszystkie szn
                          > ureczki tego świata. Może czas odpuścić?

                          "Odpuścić" to do mnie czy do Sorosa?
                          Pewnie ze nie pociąga za wszystkie sznurki, tym bardziej tego świata. Mnie bardziej interesuje jakie sznurki go zagnały do PE, skoro już taki stary jest.

                          > >No, to właśnie jest dobra metafora sytuacji w której tkwimy. Co nam się ud
                          > a wyhodować to "jakieś mysiory" to wpierdziela.<
                          >
                          > Widocznie zaniechanie było ze strony osoby próbującej - więcej starań i zabezpi
                          > eczeń oraz bycia przewidującym mogłoby przynieść lepsze i obiecujące efekty. Ja
                          > k sobie pościelesz, tak się wyśpisz,inaczej być nie może.

                          Jestem zapobiegliwy, zatłukłbym mysiory, ale mi ręce związali i tłumaczą że nie wolno.
    • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 09:41
      O! Dobry temat do ponarzekan. Nie wiem czy ja sie tutaj akurat wpasuje ze swoim kramikiem ale co mi tam, rozkladam. Nie bedzie o przemocy tylko o zyciu z Polakiem. Otoz moj polski maz nie wyniosl podczas trwania naszego malzenstwa nawet raz smieci. Nie mowiac juz o jakimkolwiek sprzataniu, praniu, gotowaniu, prasowaniu, zakupach, zlozeniu kawalka ciucha czy chocby odlozeniu koszuli na wieszak do szafy. Czlowiek wymagal calkowitej obslugi i bylo to w moim srodowisku NORMALNE. Tesciowa mawiala: on jest panski chlop, ma biale rece. Ja sie pytam: jak mozna sie z takim czlowiekiem rozmnozyc? Dlaczego w polskiej tradycji to jest normalne, ze chlop moze nie umiec i nie chciec robic nic? I baby to przyklepuja. Jak to moja ciotka mawiala sama chowajac nieroba 'ja mam chociaz ciepla wode w kranie, a moja matka nie miala wiec czy moge narzekac?' No wiec ciociu droga odpowiadam 'mozesz'. W odroznieniu do meza z dwoma lewymi rekami znalazlam samoobslugowego Holendra i bym nie zamienila juz zachodniaka na Polaka nawet gdybym miala nie miec seksu do konca zycia. Mam pytanie: czy ta idiotyczna tradycja sie juz w Polsce skonczyla?
      • hateuall Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 09:59
        Jej nigdy nie było. Po prostu trafił ci się taki kretyn.
        • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:24
          hateuall napisał:

          > Jej nigdy nie było. Po prostu trafił ci się taki kretyn.

          Wiesz moze sie zmienilo ale mowie o tradycji nie dlatego, ze on taki byl tylko ze kobiety takie byly, rozumiesz? (podalam przyklad tesciowej i ciotki) To bylo normalne, przyklepane. Inne wychowanie.
        • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 18:41
          Moim zdaniem Kitty nie trafil sie kretyn, ja tez znam takie przypadki, tak bylo. Teraz toche sie to zmienia. Sama wiem, ze czesto myslalam i mowilam ogladajac polskie realia, ze nie moglabym byc z Polakiem, bo bym juz go zwyczajnie zabila z tych nerwow:) I do teraz jak jestesmy w Polsce moj maz powtarza "tutaj nadal meski swiat". Jeden znajomy zachodzniak, bylo to 17 lat temu, byl w szoku po imperezie rodzinnej w moim domu. Babki podawaly do stolu a potem zaczelo sie wielkie sprzatanie, w wykonaniu kobiecym znowu, podczas gdy panowie rozsiedli sie wygodnie popalac i popijajac i pogadujac. On byl w szoku.
          • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 21:26
            kag73 napisała:

            > Moim zdaniem Kitty nie trafil sie kretyn, ja tez znam takie przypadki, tak bylo
            > . Teraz toche sie to zmienia. Sama wiem, ze czesto myslalam i mowilam ogladajac
            > polskie realia, ze nie moglabym byc z Polakiem, bo bym juz go zwyczajnie zabil
            > a z tych nerwow:) I do teraz jak jestesmy w Polsce moj maz powtarza "tutaj nada
            > l meski swiat". Jeden znajomy zachodzniak, bylo to 17 lat temu, byl w szoku po
            > imperezie rodzinnej w moim domu. Babki podawaly do stolu a potem zaczelo sie wi
            > elkie sprzatanie, w wykonaniu kobiecym znowu, podczas gdy panowie rozsiedli sie
            > wygodnie popalac i popijajac i pogadujac. On byl w szoku.

            Bo wy macie chłopów cipy. Nie ma to jak polski konserwatysta;)
            • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 21:58
              zawle napisała:
              > Bo wy macie chłopów cipy. Nie ma to jak polski konserwatysta;)

              A na zachodzie dziewczyny pomagaja montowac kabine, zlew, klasc kafelki i takie tam? ;)
              • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 22:08
                A polki pomagają?:))
                • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 22:40
                  zawle napisała:

                  > A polki pomagają?:))

                  Nie wiem, być może niektóre pomagają, ale pewnie większość nie.
                  Chcę tylko wskazać, że nie można z jednej strony zrzędzić, że ktoś nie pomaga w jednych sprawach, a z drugiej mieć w dupie inne i traktować je jako "stereotypowo męskie". Tzn. ściślej - można tak robić, ale to jest moim zdaniem trochę chamskie i nieuczciwe.
                  • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 22:45
                    sabat...zacznę od tego że kabinę prysznicową założę, zlew zamontuję, kafelki umiem tylko fugować. Czy to czyni mnie osobą godną wypowiadania się na temat?
                    Co ile lat się robi remont łazienki? A jak często się tą łazienkę sprząta?
                    • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 22:56
                      zawle napisała:

                      > sabat...zacznę od tego że kabinę prysznicową założę, zlew zamontuję, kafelki um
                      > iem tylko fugować. Czy to czyni mnie osobą godną wypowiadania się na temat?

                      A ja gotuję, sprzątam, prasuję i piorę. Oczywiście nie wyłącznie ja to robię w moim domu, ale gdybym oczekiwał obsługi, to bym chyba pierdolca musiał mieć. Dupy do podcierania innym też nie wystawiam. To daje mi prawo bycia w kontrze wobec Twoich wypowiedzi? ;)

                      > Co ile lat się robi remont łazienki? A jak często się tą łazienkę sprząta?

                      Ja nie dyskutuję o tym, czy mężczyzna ma po sobie sprzątać albo myć naczynia na których żarł, bo wydaje mi się to oczywiste, ale na temat zrzędzenia kobiet pt "mężczyźni nie pomagają", gdzie łatwo da się wykazać, że "kobiety również nie pomagają". Statystycznie. W pewnych sytuacjach.
                      Nie bronię w tym momencie mojego statusu, raczej opowiadam się po stronie prawdy.
                      • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 22:58
                        To chyba nie o Tobie mowa. Znam rodziny w których pan nie robi NIC. NUL.
                      • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 23:04
                        Aha - gdybyś zapytała moją żonę, "czy jej pomagam" to odpowie Ci, że "nie pomagam". Po prostu jeśli wykonuję jakieś domowe sprawy, to w magiczny sposób znikają one z listy domowych obowiązków. Jak śpiewał Freddie - "i'm the invisible man".
                        To daje mi przypuszczenie graniczące z pewnością, że u innych bab zrzędzących na swoich facetów działa to w podobny sposób.
                        • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 23:13
                          Mój chłop mi pomaga. A poprzedni robił wszystko za mnie. Mój mąż nie robił nic.
                          • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 23:14
                            ale skąd Twoja żona może mieć taką wiedzę gdy od zawsze jesteś tylko ty?:))
                            • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 23:18
                              takie programy były...zamieńmy się żonami. Do której grupy by was zakwalifikowali?
                            • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 23:39
                              zawle napisała:

                              > ale skąd Twoja żona może mieć taką wiedzę gdy od zawsze jesteś tylko ty?:))

                              Bo wszystkie koleżanki tak mówią?
                              Myślę, że wielu ludzi, zapewne większość, jest bardzo nieobiektywnych w ocenie swojego partnera. Mam tego świadomość i staram się wznieść ponad emocje, oceniając to co ona robi dla domu i dzieci. Jest pod tym względem w porządku.
                              Te emocje Zawle płyną chyba z jakiegoś generalnego rozczarowania życiem i poszukiwania winnego tego stanu. Dziewczyna myśli sobie:
                              - Jak to, ja, taka ładna i mądra, pracowita i szlachetna, a tyle rzeczy mi nie wyszło, nie jestem w tym miejscu, w którym chciałabym... ba - w którym POWINNAM się znaleźć. To wszystko mi się należy, ale nie - nie dostanę tego, bo zawadza mi ten cholerny baran! O, wystarczy spojrzeć, nic nie robi, tylko się gapi tępo przed siebie na ścianę. Jak to baran. Zatłukłabym. Czemu ja za niego wyszłam, ech czemu. A chciał mnie Krystian, niedawno się dowiedziałam, że z zawodu jest dyrektorem, to aż mnie szlag jasny mało na miejscu nie trafił.
                              Dlaczego ten mój jołop nie jest dyrektorem? Ech, właściwie - po co ja w ogóle pytam...
                              • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 23:42
                                ale my gadamy o pomaganiu w domu, a nie o zmarnowanym życiu. Twoja powieść ma dużo większy kaliber
                                • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 23:51
                                  zawle napisała:

                                  > ale my gadamy o pomaganiu w domu, a nie o zmarnowanym życiu. Twoja powieść ma d
                                  > użo większy kaliber

                                  Oczywiście, bo wynika z niej np. bswm itd.
                                  Ale to trochę jakby powiedzieć, że gadamy o gorączce a nie o wirusie, który zaatakował organizm.
                                  Żeby stwierdzić czy ktoś pomaga czy nie, trzeba by konsekwentnie zrobić "fotografię dnia", ze spisywaniem czynności i chronologii działań. I to najlepiej tak z miesiąc porobić - wtedy można stwierdzić czy ktoś pomaga czy nie.
                                  W relacje osobiste zwyczajnie nie wierzę. Są zbyt przesycone emocjami.
                                  • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 00:51
                                    sabat3 napisał:

                                    > zawle napisała:
                                    >
                                    > > ale my gadamy o pomaganiu w domu, a nie o zmarnowanym życiu. Twoja powieś
                                    > ć ma d
                                    > > użo większy kaliber
                                    >
                                    > Oczywiście, bo wynika z niej np. bswm itd.
                                    > Ale to trochę jakby powiedzieć, że gadamy o gorączce a nie o wirusie, który zaa
                                    > takował organizm.

                                    Sabat kalibruje zeby zazebic temat prac domowych z tematem forum. Anty offtop tryb mu sie wlaczyl. Bedzieta tu gadac o uchodzcach zamiast o braku seksu, a kysz! ;)
                      • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 23:57
                        "Ja nie dyskutuję o tym, czy mężczyzna ma po sobie sprzątać albo myć naczynia na których żarł, bo wydaje mi się to oczywiste---"

                        A my wlasnie o tym dyskutujemy, bo dla wielu nie jest to oczywiste, napisala kitty jak bylo z jej mezem. Takich mezow bylo/jest wiecej ;)

                        W dodatku dobor slowa"pomagaja" jest niewlasciwy. Wezmy Twoja zona i Ciebie: oboje, przyjmuje, pracujecie na caly etat. Po pracy zostaje robota w domu, jezli Ty bedziesz twierdzil, ze pomagasz to oznaczalo by to, ze obowiazki domowe to jej obowiazki a Ty jestes taki mily i w nich "pomagasz". I w wiekszosci malzenstw tak jest, praktycznie na calym swieci, zona/kobieta jest odpowedzialana za dom i prace domowe, mimo, ze oboje pracuja. Stad takie wlasnie oczekiwania i mowa o pomaganiu, bo facet pomaga w JEJ obowiazkach. Tymczasem to nie sa jej, tylko jej obowiazki, tylko tak ogolnie przyjeto.
                        Ty robisz w domu sporo, wiec Ciebie to nie dotyczy, zaznaczam.
                      • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 00:41
                        sabat3 napisał:

                        > Ja nie dyskutuję o tym, czy mężczyzna ma po sobie sprzątać albo myć naczynia na
                        > których żarł, bo wydaje mi się to oczywiste, ale na temat zrzędzenia kobiet pt
                        > "mężczyźni nie pomagają", gdzie łatwo da się wykazać, że "kobiety również nie
                        > pomagają". Statystycznie. W pewnych sytuacjach.
                        > Nie bronię w tym momencie mojego statusu, raczej opowiadam się po stronie prawd
                        > y.

                        Jakie ''nie pomagaja''? Z czym Ty dyskutujesz? Ze facet nie pomaga mi przykladowo w upraniu swoich gaci? ;-) Alez ja nie potrzebuje pomocy w upraniu jego gaci. Mam na to rozwiazanie natychmiastowe: niech sobie sam pierze swoje gacie zamiast mi ''pomagac'' w ich praniu. Tadam!

                        W odpowiedzi co kobiety robia na zachodzie: well jak mi sie zapchal zlew, to sama sobie rozkrecilam rury pod nim i sama sobie przepchalam rure w scianie. Nie potrzebowalam pomocy, a nawet jakbym potrzebowala to od hydraulika, ktoremu musialabym zaplacic gdyz to ja jestem glownym uzytkownikiem zlewu, no na rowni ze zmywarka, ktora spuszcza wode w te same rury pod zlewem ;)

                        Moze byc?
                    • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 00:41
                      zawle napisała:

                      > sabat...zacznę od tego że kabinę prysznicową założę, zlew zamontuję, kafelki um
                      > iem tylko fugować. Czy to czyni mnie osobą godną wypowiadania się na temat?
                      > Co ile lat się robi remont łazienki? A jak często się tą łazienkę sprząta?
                      Sabat mówi o "pomaganiu", komu zawle pomagasz przy tym zlewie? ;)
                      • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 00:51
                        Idiotyczne pytania drugi zadajesz.
                      • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 00:54
                        druginudziarz napisał:

                        > Sabat mówi o "pomaganiu", komu zawle pomagasz przy tym zlewie? ;)

                        O zlewie to pisalam ja, Jarzabek ;) Sabat gada nie na temat, bo Sabat o pomaganiu.
                        • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 01:00
                          Nie kitka, ja też o zlewie.
                          Spotkała się dwójka Żydów. Jeden mówi do drugiego:
                          - Słyszałem że wczoraj Cię w lesie pobili?
                          - E tam las, parę drzew.
                          • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 08:03
                            zawle napisała:

                            > Nie kitka, ja też o zlewie.
                            > Spotkała się dwójka Żydów. Jeden mówi do drugiego:
                            > - Słyszałem że wczoraj Cię w lesie pobili?
                            > - E tam las, parę drzew.

                            Aaa to przepraszam, nie zlapalam. W kazdym razie potwierdzasz, ze zlew ogarniasz sama. Fajnie.

                            Podsumowujac jestem za tym, zeby nikt nikomu nie pomagal, za to zeby kazdy robil swoje i nie mamlal geba jak sabatowa zona i bez kontroli. Jak kto ma problem w identyfikowaniu 'co to moje' to niech idzie sladem swojej dupy. Przyklad: siadam na kiblu i downloeaduje zawartosc? Odpowiedz: tak. To mycie kibla jest moim obowiazkiem. Dzieci proponuje dzielic na poldupki ;) I tez bez zmieniania nikogo i bez przejmowania jego obowiazkow. Ktos sie nie garnie do roboty po sobie, no to mieszkamy w syfie. I teraz ile syfu jestes w stanie zniesc tak dlugo trwa zwiazek.

                            Aha no i zeby pozbyc sie uciazliwej polskiej tradycji to kobiety powinny sie zmienic (wg mnie).
                            • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 08:20
                              Oj tak, baby powinny się zmienić. Przestać cierpieć w milczeniu i utyskiwaniu. Przestać cierpieć.
                            • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 08:43
                              Kazdy robi po sobie i dla siebie to dobry trop. To krepujace kiedy dorosly czlowiek oczekuje, ze sie po nim bedzie sprzatac. To jest krepujace.
                              Na przyklad wkurwia mnie do lez jak wchodze do kibla w pracy i tam osrana muszla. A zdarza sie to baaardzo czesto.Troll ktory z niej korzystal nie rozumie jak dziala szczotka. Pewnie pusci wode i nawet nie patrzy, bo czasem niespkukane gowno tez plywa. Ale chcac nie chcac wtedy szoruje po innych, bo jak wyjde i zostawie brudna, to ktos wchodzac po mnie pomysli, ze to ja stawialem kloca i nie wyczyscilem po sobie.
                              • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 08:53
                                U mnie w robocie mamy taką agentkę która brudne naczynia wkłada do malutkiej umywaleczki i tam zostawia. Gdy chcę kubek umyć, muszę najpierw zająć się tym co tam jest. Chlusta kawą, nie spłukuje. Rozsypie cukier na ziemi, nie sprzątnie. Samochód parkuje tak że inni już nie mogą wjechać. A zwróć jej uwagę, oczy wydrapie. I co z z taką zrobić?
                                • marek.zak1 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 09:06
                                  zawle napisała:

                                  > U mnie w robocie mamy taką agentkę która brudne naczynia wkłada do malutkiej umywaleczki i tam zostawia.
                                  -------------------------------
                                  Napisz kartkę: ,,każdy zmywa po sobie". To przeważnie rozwiązuje problem.
                                  • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 09:15
                                    W moim bloku na parterze ktoś napisał kartkę o sprzątaniu klatki. Ktoś odpisał i dokleił. Wymiana myśli miała koło metra długości. Ubaw po pachy.
                                    • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 20:31
                                      Ja pracuje teraz 4-5 miesiac, jakos tak. Ani razu nie widzialam zasranej muszli ani najmniejszego brazowego punkcika ani nawet pojedynczej mokrej kropelki na desce. A mysle, ze z tych kibli korzysta z kilkaset osob dziennie.

                                      Sorry rodacy ale musze to powiedziec szczerze: to jest zachod. I tak jak tutaj widze, ze wszystko ma sens jesli chodzi o organizacje zycia spolecznego (tu jest sens czyscic kibel publiczny po sobie, bo kazdy przed i po tobie zrobi dokladnie to samo bez kartek na drzwiach, ogloszen i meetingow na ten temat, temat w ogole nie istnieje w publicznej dyskusji), tak w Polsce nic nie ma sensu, absurd absurdem pogania. Nie rozumiem z czego to wynika? Niemniej roznica zauwazalna na kazdym kroku.
                                      • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 20:35
                                        "I tak jak tutaj widze, ze wszystko ma sens jesli chodzi o organizacje zycia spolecznego (tu jest sens czyscic kibel publiczny po sobie, bo kazdy przed i po tobie zrobi dokladnie to samo bez kartek na drzwiach, ogloszen i meetingow na ten temat, temat w ogole nie istnieje w publicznej dyskusji), tak w Polsce nic nie ma sensu, absurd absurdem pogania. Nie rozumiem z czego to wynika? Niemniej roznica zauwazalna na kazdym kroku."

                                        Bo Ty kitty jestes w kiblu damskim a sabat w kiblu meskim, to roznica ;)
                                        • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 23:05
                                          kag73 napisała:

                                          > Bo Ty kitty jestes w kiblu damskim a sabat w kiblu meskim, to roznica ;)

                                          Btw a Ty wiesz Kag, ze u nas beda kible i szatnie UNISEX, tak samo w szpitalu lezalam na sali z Muzulamaninem (mimo, ze po zabiegu na golaska i popodlaczana, ze ruszyc sie i poprawic nie szlo), bo sale w szpitalach tez unisex. W debacie publicznej doszli do wniosku, ze kibel z oznaczeniem 'babka' i 'facet' upokarza tych niezdecydowanych kim sa lub zdecydowanych ale jeszcze nie po zmianie, i zeby ich nie ranic przykrym doswiadczeniem do ktorego kibla maja wejsc i kogo tam moga spotkac beda wszystkie kible publiczne wspolne. Nie bedzie podzialu na damskie i meskie.
                                          • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 23:08
                                            Pojebane. Jak nie wiem jakie bułki kupić to też mnie upokarza? A z męskiego kibla nie raz korzystałam, bo damski był zajęty. Faceci się śmieli:)
                                            • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 23:43
                                              zawle napisała:

                                              > Pojebane. Jak nie wiem jakie bułki kupić to też mnie upokarza? A z męskiego kib
                                              > la nie raz korzystałam, bo damski był zajęty. Faceci się śmieli:)

                                              Ty jednak jesteś krypto-konserwatysta, zamknięta na nowoczesny prądy kulturowe, nietolerancyjna dla różnorodności jaką są i osoby nie hetero i nie homonormatywne :D
                                              • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 23:49
                                                Ło jezu..nie obrażasz mnie przypadkiem???
                                          • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 23:24
                                            No kitty to sie przekonasz o plusach oddzielnych kibli. Faceci szczaja na stojaco, zupelnie inne "walory" zapachowe. Ciekawe jak sobie to wyobrazaja? Wspolne wejscie ale po jendej stronie pisuary a po drugiej sedesy? Tez wymyslaja w tej Holandii :))
                                            • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 23:28
                                              Albo zrobia wszystkie sedesy i wychowaja facetow, zeby siadali. Tu widzialam kiedys napis: "Be sweet take a seat!"
                                              • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 23:30
                                                Czy wasze matki jak coś nasyfiliście to sprzątały po was i gderały cały czas?
                                                • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 23:37
                                                  "Czy wasze matki jak coś nasyfiliście to sprzątały po was i gderały cały czas? "

                                                  Kochana, moja matka ze sprzataniem to byla i jest wariatka. Nawet jak nie nasyfilam to mowila "wychodze a jak wroce to ma tu byc blysk". I tez pol soboty musialam z siostra sprzatac cala chalupe i co tydzien mialam dyzur, zeby w kuchni wszystkie k...wa szafki kuchenne myc a bylo ich sporo.
                                                  A kiedys wlazla do mojego pokoju, otworzyla szafke i stwierdzila "co to za syf", wyjebala mi to wszystko na podloge i musialm to sprzatac.
                                                  Wolnosc Tomku w swoim domku, teraz jestem stare pudlo ale przynajmniej sprzatam albo raczej nie sprzatam kiedy tylko chce albo nie chce, nikt mi nie podskoczy, luzik.
                                                  Ja nie zyje dla porzadku! Zdarza jej sie do dzis czasem komentowac: po kim one takie glajdy, syf wszedzie, balagan a ona se wychodzi... ale kto by sie tym przejmowal :)
                                              • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 23:45
                                                kag73 napisała:

                                                > Albo zrobia wszystkie sedesy i wychowaja facetow, zeby siadali. Tu widzialam ki
                                                > edys napis: "Be sweet take a seat!"

                                                Nie, zrobią wszystkie na turecką modłę, dziura w podłodze i tyle :)
                                              • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 12.07.16, 00:34
                                                kag73 napisała:

                                                > Albo zrobia wszystkie sedesy i wychowaja facetow, zeby siadali. Tu widzialam ki
                                                > edys napis: "Be sweet take a seat!"

                                                Ta, mężczyźni zostaną wychowani, niepodatni - wytresowani, a buntujący się - zmuszeni siłą ;) Każdy chcący się wysikać mężczyzna będzie musiał zapytać i poprosić o zgodę jakąś kobietę, a ta kobieta - jak i wszystkie inne - będzie miało prawo skontrolować, czy aby mężczyzna sika na siedząco ;)
                                                Sikanie na stojąco będzie od tej pory dopuszczalne i wręcz wskazane wyłącznie u kobiet, za pomocą takiego urządzenia:
                                                en.wikipedia.org/wiki/Female_urination_device
                                                • ninek04 Re: Emigrantki uchodżcowe 12.07.16, 07:01
                                                  sabat 3 napisal
                                                  >Sikanie na stojąco będzie od tej pory dopuszczalne i wręcz wskazane wyłącznie u kobiet, za pomocą takiego urządzenia:
                                                  en.wikipedia.org/wiki/Female_urination_device<

                                                  Całkiem sprytne. Do tego jeszcze odpowiednia bielizna z dziurką by się przydała i można sikać nie oglądając się na różne okoliczności przyrody i przygody ;)
                                                  • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 12.07.16, 09:40
                                                    Bez bielizny i w sukience:))
                                • urquhart Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umieć 11.07.16, 09:14
                                  zawle napisała:
                                  > U mnie w robocie mamy taką agentkę która brudne naczynia wkłada do malutkiej um
                                  > ywaleczki i tam zostawia. Gdy chcę kubek umyć, muszę najpierw zająć się tym co
                                  > tam jest. Chlusta kawą, nie spłukuje.

                                  Primo "Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umieć"
                                  Jak ktoś wychodzi z domu przyzwyczajony do 24 godzinnej obsługi to jak ma potem funkcjonować, jak całkiem dorosłego osobnika wychowywać to są nawyki, można go tylko dyscyplinować.
                                  Ten podstawowy aspekt całkowicie pomijacie z uwagi na konsekwencje, a kag broniąc że lubi być nadopiekuńcza pisze o braku związku :)

                                  Sekundo w odniesieniu do tekstu Sabata w życiu nie można mieć wszystkiego: jak się chce mieć faceta którego łatwo zagonić do zlewu i łazieki z domestosem to nie można narzekać że te inne baby mają dyrektorów :)
                                  • marek.zak1 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 09:22
                                    urquhart napisał:


                                    > Sekundo w odniesieniu do tekstu Sabata w życiu nie można mieć wszystkiego: jak się chce mieć faceta którego łatwo zagonić do zlewu i łazieki z domestosem to nie można narzekać że te inne baby mają dyrektorów :)
                                    --------------------------------------------
                                    Nie chodzi o sam zlew tylko o bycie zaganianym. Bycie dyrektorem nie ma nic wspólnego ze zlewem ani czyszczeniem łazienki, czy odkurzaniem dywanów.
                                    • sabat3 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 09:38
                                      W bankowosci dyrektorami oddzialow zostawali najwieksi potakiwacze. Bierni, mierni lecz bezwzgledni. Byli zaganiani przez regionalnych jak owce przez psa pasterskiego. W marketach podobnie - jak przyjezdzal capo di tutti capi to najchetniej nosiliby pieluche ze strachu. To dziala na zasadzie bizantyjskiej. Ulegly i sluzalczy wobec wladcy, dominujacy i wyniosly wobec slug.
                                      • marek.zak1 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 10:55
                                        sabat3 napisał:

                                        To dziala na zasadzie bizantyjskiej. Ulegly i sluzalczy wobec wladcy, dominujacy i wyniosly wobec slug.
                                        ----------------------------------------------
                                        Tak to niestety często funkcjonuje. Ptrzejscie z feudalizmu do kapitalizmu nie jest łatwe.
                                    • druginudziarz Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 09:48
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > urquhart napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > Sekundo w odniesieniu do tekstu Sabata w życiu nie można mieć wszystkiego
                                      > : jak się chce mieć faceta którego łatwo zagonić do zlewu i łazieki z domestose
                                      > m to nie można narzekać że te inne baby mają dyrektorów :)
                                      > --------------------------------------------
                                      > Nie chodzi o sam zlew tylko o bycie zaganianym. Bycie dyrektorem nie ma nic ws
                                      > pólnego ze zlewem ani czyszczeniem łazienki, czy odkurzaniem dywanów.

                                      A jednak ma.
                                      Dyrektorowanie to również instynkt optymalizacji i umiejętność delegowania zadań.
                                      Jeśli mi wychodzi, że umycie garów będzie tańsze poprzez outsourcing to najchętniej by to komuś podzlecił.
                                      No chyba że mówimy nie o archetypicznym gonieniu do garów tylko o jakimś więziotwórczym rytuale, to wtedy tak, dyrektor może, a nawet powinien umyć. Aczkolwiek i tak będzie kombinował czy nie ma jakiegoś bardziej efektywnego rytuału ;)
                                      • urquhart when_ideas_have_sex 11.07.16, 10:03
                                        > twórczym rytuale, to wtedy tak, dyrektor może, a nawet powinien umyć. Aczkolwie
                                        > k i tak będzie kombinował czy nie ma jakiegoś bardziej efektywnego rytuału ;)

                                        Dokładnie to mam na myśli Drugi, bo liczy się pomysł jak osiagnąć efekt przecież, a nie same aktywności które redukują poczucie lęku które statystycznie wyższe jest u kobiet bo związane z ich hormonami.
                                        A efektywność to wąska specjalizacja.
                                        Inaczej baby do dziś na tarach zasuwały dalej przez pół dnia z praniem w rzece jak kiedyś postulując równy podział czasu przy tarze :)
                                        Jest genialny wykład na TED o tym Matt'a Ridley'a że na tym opiera się cywilizacja.
                                        www.ted.com/talks/matt_ridley_when_ideas_have_sex
                                        • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 10:16
                                          Ty w kolko te swoje pierdy, urqu. jak chce osiagnac efekt to niech sie zabierze i wyprobuje jak najszybciej umyc kibel a nie zlecac to innym. Zdecydowanie wygodniej jest nie robic niz robic rzeczy, ktore sa koniecznoscia a nie przyjemnoscia. Dziwnym trafem faceci na zmywakach zmywac potrafia i zmywaja, bo...im za to placa, to nagle nie jest babska robota. U Hindusow w knajpie, tylko kelnerzy (zreszta w wielu knajpach) i kucharz meski i nawet na zmywaku facet i da sie? Da sie, bo mu placa. Ale we wlasnym domu? Sa tacy, ktorzy mawiaja "nie po to sie ozenilem, zeby gotowac i
                                          sprzatac" ;)
                                          • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 19:40
                                            kag73 napisała:

                                            > Ty w kolko te swoje pierdy, urqu. jak chce osiagnac efekt to niech sie zabierze
                                            > i wyprobuje jak najszybciej umyc kibel a nie zlecac to innym. Zdecydowanie wyg
                                            > odniej jest nie robic niz robic rzeczy, ktore sa koniecznoscia a nie przyjemnos
                                            > cia. Dziwnym trafem faceci na zmywakach zmywac potrafia i zmywaja, bo...im za t
                                            > o placa, to nagle nie jest babska robota. U Hindusow w knajpie, tylko kelnerzy
                                            > (zreszta w wielu knajpach) i kucharz meski i nawet na zmywaku facet i da sie? D
                                            > a sie, bo mu placa. Ale we wlasnym domu? Sa tacy, ktorzy mawiaja "nie po to sie
                                            > ozenilem, zeby gotowac i
                                            > sprzatac" ;)

                                            Chyba się nie zorientowałaś, że wykazałaś, że mężczyźni potrafią wszystko/wiele gdy mają motywacje. No wiec cóż takiego demotywującego mają w domu, że w pracy potrafia a w domu juz nie?
                                            • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 19:44
                                              "Chyba się nie zorientowałaś, że wykazałaś, że mężczyźni potrafią wszystko/wiele gdy mają motywacje. No wiec cóż takiego demotywującego mają w domu, że w pracy potrafia a w domu juz nie?"

                                              No pieniedzy za to nie dostaja, to chyba jasne. W dodatku jest dla nich oczywiste i najnolmajniejsze w swiecie, ze to zona ma gotowac i sprzatac w domu. Co sie glupkowato pytasz, przeciez sam to wiesz :)
                                              • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:02
                                                kag73 napisała:

                                                > "Chyba się nie zorientowałaś, że wykazałaś, że mężczyźni potrafią wszystko/wiel
                                                > e gdy mają motywacje. No wiec cóż takiego demotywującego mają w domu, że w prac
                                                > y potrafia a w domu juz nie?"
                                                >
                                                > No pieniedzy za to nie dostaja, to chyba jasne. W dodatku jest dla nich oczywis
                                                > te i najnolmajniejsze w swiecie, ze to zona ma gotowac i sprzatac w domu. Co si
                                                > e glupkowato pytasz, przeciez sam to wiesz :)

                                                Nie, nie jasne.
                                                Wspólnota majątkowa czarodziejsko sprawia że ani złotówka nie jest tych mężczyzn.
                                                I jak się okazuje w badaniach, oni to akceptują, 90% kasy trafia do rozdysponowania w ręce kobiet.
                                                Powiem Ci dlaczego w pracy sie staraja a w domu nie. Bo w pracy to co robią ma wyraźny sens, natomiast w domu sensu nie ma.
                                                • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:11
                                                  "Powiem Ci dlaczego w pracy sie staraja a w domu nie. Bo w pracy to co robią ma wyraźny sens, natomiast w domu sensu nie ma."

                                                  Oczywiscie ma to sens w pracy, musza to zrobic, bo inaczej nie dostana kasy (a po to tam sa), albo ich wyrzuca z roboty, co tez oznacza, ze nie dostana kasy.
                                                  "Wspólnota majątkowa czarodziejsko sprawia że ani złotówka nie jest tych mężczyzn.
                                                  I jak się okazuje w badaniach, oni to akceptują, 90% kasy trafia do rozdysponowania w ręce kobiet."

                                                  Skoro kobieta sie zajmuje zakupami, przelewami, platnosciami to wcale mnie to nie dziwi. czasem jak wychodze do miasta pytam meza "potrzebujesz cos z miasta?" On: "nie, nic, albo czekaj jak bys byla w Lidlu to te gumisie takie tam". Aha, dziwinym trafem on nigdy nic nie potrzebuje a ja ciagle cos, nie? Dodam, ze glodny jest, obiady jada. Luzik no. To jest taki przyklad. Ja wydje zdecydowanie wiecej kasy niz on, zdecydowanie, ale na co ta kasa idzie to jest inna bajka.
                                                  On nie potrzebuje nic, bo wie, ze ja i tak wszystko co POTRZEBUJEMY kupie :)
                                                  • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:15
                                                    Fajnie jest kasą dysponować gdy jej dużo, gorzej gdy mało. Ile to trzeba się nagłowić żeby starczyło. Podobnie fajnie się wychowuje grzeczne dzieci.
                                                  • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:22
                                                    "Fajnie jest kasą dysponować gdy jej dużo, gorzej gdy mało. Ile to trzeba się nagłowić żeby starczyło. Podobnie fajnie się wychowuje grzeczne dzieci."

                                                    Dokladnie. Pamietam dawno temu kiedys ojciec do matki "co ty z tymi pieniedzmi robisz? Ciagle ich nie starcza". Matka sie wkurwila i powiedziala: masz, Ty zarzadzaj i dysponuj." Wow, 2 pierwsze tygodnie miesiaca bylo fajowo, dwa ostatnie w lodowce byl tylko dzem i keczup" ;) Po dwoch takich miesiacach ojciec znow chcial oddac dysponowanie kasa w rece matki.
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:01
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Fajnie jest kasą dysponować gdy jej dużo, gorzej gdy mało. Ile to trzeba się n
                                                    > agłowić żeby starczyło. Podobnie fajnie się wychowuje grzeczne dzieci."
                                                    >
                                                    > Dokladnie. Pamietam dawno temu kiedys ojciec do matki "co ty z tymi pieniedzmi
                                                    > robisz? Ciagle ich nie starcza". Matka sie wkurwila i powiedziala: masz, Ty zar
                                                    > zadzaj i dysponuj." Wow, 2 pierwsze tygodnie miesiaca bylo fajowo, dwa ostatnie
                                                    > w lodowce byl tylko dzem i keczup" ;) Po dwoch takich miesiacach ojciec znow c
                                                    > hcial oddac dysponowanie kasa w rece matki.

                                                    No ale co to ilustruje?
                                                    Poza zilustrowaniem, że kontynuujesz rodzinna tradycję poślubiania mężczyzn nie ogarnietych życiowo (ale posiadających na pewno inne zalety)?
                                                    U mnie jest tak, że my spłacamy rezultaty kilkuletniego "trzymania kasy" przez żonę, no ale powtarzam, co z tego?
                                                  • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:04
                                                    Na co jesteś zły?
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > Na co jesteś zły?

                                                    Jest mi zajebiście :)
                                                    No, może za wyjątkiem tego że miałem w weekend do wawy jechać na koncert i nie wyszło. Ale może na woodstock pojade, też tam mają koncert.
                                                  • ninek04 Re: when_ideas_have_sex 12.07.16, 06:51
                                                    druginudziarz
                                                    >No, może za wyjątkiem tego że miałem w weekend do wawy jechać na koncert i nie wyszło. Ale może na woodstock pojade, też tam mają koncert.<

                                                    Do Owsiaka??? Tego klakiera establishmentu |||RP? Drugi,Ty to potrafisz zaskoczyć człowieka ;)
                                                  • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:49
                                                    Odnioslam sie do Twojej wypowiedz i dalam przyklad jak to bywa z tym dysponowaniem kasy :)
                                                    Ty napislales:
                                                    "Wspólnota majątkowa czarodziejsko sprawia że ani złotówka nie jest tych mężczyzn.
                                                    I jak się okazuje w badaniach, oni to akceptują, 90% kasy trafia do rozdysponowania w ręce kobiet."
                                                • ninek04 Re: when_ideas_have_sex 12.07.16, 06:40
                                                  druginudziarz
                                                  >Wspólnota majątkowa czarodziejsko sprawia że ani złotówka nie jest tych mężczyzn.
                                                  I jak się okazuje w badaniach, oni to akceptują, 90% kasy trafia do rozdysponowania w ręce kobiet.<

                                                  Teoretycznie być może. W praktyce bywa z tym różnie.
                                            • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 19:48
                                              A jak Ty drugi motywujesz żonę żeby prała, sprzątała i gotowała?)))
                                              • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 19:57
                                                zawle napisała:

                                                > A jak Ty drugi motywujesz żonę żeby prała, sprzątała i gotowała?)))

                                                Moja żona jest niemotywowalna. Ani prośbą, ani groźbą, zjebany w dzieciństwie aparat motywacji. Pierze gdy w łazience brudy się nie mieszcza, sprząta tak ma "impuls", gotowanie to jej modlitwa, najchętniej gotuje w milczeniu i samotności. Czy zaspokoiłem Twoją ciekawość?
                                                • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:01
                                                  Chyba ją lubię:))
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:03
                                                    zawle napisała:

                                                    > Chyba ją lubię:))

                                                    A to, to ja wiem ;)
                                                • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:03
                                                  "Moja żona jest niemotywowalna. Ani prośbą, ani groźbą, zjebany w dzieciństwie aparat motywacji. Pierze gdy w łazience brudy się nie mieszcza, sprząta tak ma "impuls", gotowanie to jej modlitwa, najchętniej gotuje w milczeniu i samotności. Czy zaspokoiłem Twoją ciekawość?"

                                                  O jak widac Ciebie tez nie potrafi zmotywowac, bo inaczej nie doszlo by do sytuacji: brudy sie w lazience nie mieszcza ;)) Ale przynajmniej znasz temat braku albo niemoznosci zmotywowania kogos :)
                                                  Zawsze sie nasmiewamy z zaszlyszanej kiedys opowiastki jaki to super jest maz Kaski. Ona przychodzi z pracy, zaczyna zmywac czy sprzatac a dobry maz mowi: "Kasiu, nie sprzataj, poloz sie, odpocznij sobie, zrobisz za dwie godziny " :) Czy ten facet nie jest wspanialym mezem? Tylko jej pozazdroscic.
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:13
                                                    kag73 napisała:

                                                    > O jak widac Ciebie tez nie potrafi zmotywowac, bo inaczej nie doszlo by do sytu
                                                    > acji: brudy sie w lazience nie mieszcza ;)) Ale przynajmniej znasz temat braku
                                                    > albo niemoznosci zmotywowania kogos :)

                                                    Wiesz, ja mam zwyczaj nie wypowiadania sie o tym na czym sie nie znam.
                                                    Uściślę: doskonale wiem co żonę jest w stanie zmotywować i doskonale wiem, ż enie jestem jej tego zapewnić. Bo nikt jej tego nie jest w stanie.

                                                    > Zawsze sie nasmiewamy z zaszlyszanej kiedys opowiastki jaki to super jest maz K
                                                    > aski. Ona przychodzi z pracy, zaczyna zmywac czy sprzatac a dobry maz mowi: "Ka
                                                    > siu, nie sprzataj, poloz sie, odpocznij sobie, zrobisz za dwie godziny " :) Czy
                                                    > ten facet nie jest wspanialym mezem? Tylko jej pozazdroscic.
                                                    O tym już było na forum tysiąc razy: nie sztuka się narobić, sztuka zarobić.
                                                    I nas pranie w łazience się nie mieści bo rodzina liczna, a zona nie jest w stanie delegować obowiązków na dzieci. Nie, nie mówię o niemowlętach, mówię o dorosłych i prawie dorosłych osobach.
                                                    I nie, nie zachęcam do tysiąc pierwszej rozmowy na ten temat, nawet odradzam.
                                                  • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:27
                                                    "I nas pranie w łazience się nie mieści bo rodzina liczna, a zona nie jest w stanie delegować obowiązków na dzieci. Nie, nie mówię o niemowlętach, mówię o dorosłych i prawie dorosłych osobach."

                                                    A Ciebie tam nie ma? Ty zadelegowac obowiazkow na dzieci nie mozesz/nie umiesz/nie potrafisz? Ze tak zapytam z ciekawosci?
                                                  • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:32
                                                    On chciał, ale żona silnie zmotywowana żeby nie pozwolić:))
                                                  • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:35
                                                    I nie będzie się kopał z koniem ( zapomniałam)>
                                                    ;)
                                                  • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:37
                                                    "On chciał, ale żona silnie zmotywowana żeby nie pozwolić:))"

                                                    Albo samemu zrobic pranie, jak nie pozwla delegowac na dzieci.
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 21:52
                                                    zawle napisała:

                                                    > On chciał, ale żona silnie zmotywowana żeby nie pozwolić:))
                                                    Przez sabotowanie.
                                                    "- Umyj naczynia.
                                                    - Mamo, muszę?
                                                    - Nie, nie musisz."
                                                  • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:00
                                                    Dlatego czasami lepiej wychowywać dzieci w pojedynkę.
                                                    U mnie podobna rozmowa wyglądałaby tak:
                                                    - Odkurzysz?
                                                    - A mam wyjście?
                                                    - Pewnie! Wybierasz drzwi czy balkon?
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:11
                                                    zawle napisała:

                                                    > Dlatego czasami lepiej wychowywać dzieci w pojedynkę.
                                                    > U mnie podobna rozmowa wyglądałaby tak:
                                                    > - Odkurzysz?
                                                    > - A mam wyjście?
                                                    > - Pewnie! Wybierasz drzwi czy balkon?

                                                    Ale co to zmienia? poza tym że masz odkurzone w domu a ja nie? czego nauczyłaś dziecko? czy aby nie że zadania rozdaje się bez dyskusji, a jeśli jednak dyskusje są to można je wyprosić za drzwi tak jak mama wyprosiła ojca?
                                                    Toż to konserwatywny zamordyzm! "Grasz wg zasad, a jak nie to wypad z baru!" :P
                                                  • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:19
                                                    Haha...to twoja optyka. My się przy takich gadkach nieźle bawimy. Ale zasady są mniej więcej takie. ja bym je jednak określiła raczej w tym kierunku- strzelamy do jednej bramki albo jesteśmy w przeciwnych drużynach. Może i zamordyzm, może i konserwatywny ale to moja rodzina i ja w niej rządzę. Lekką ręką, ale każdy wie co do niego należy.
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:30
                                                    zawle napisała:

                                                    > Haha...to twoja optyka. My się przy takich gadkach nieźle bawimy. Ale zasady są
                                                    > mniej więcej takie. ja bym je jednak określiła raczej w tym kierunku- strzelam
                                                    > y do jednej bramki albo jesteśmy w przeciwnych drużynach. Może i zamordyzm, moż
                                                    > e i konserwatywny ale to moja rodzina i ja w niej rządzę. Lekką ręką, ale każdy
                                                    > wie co do niego należy.

                                                    A jak nie to?
                                                    Pytam z ciekawości, co zrobisz, gdy usłyszysz "nie, bo nie"? Albo jak w ogóle nic nie usłyszysz?
                                                  • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:39
                                                    Raz usłyszałam od córki. Poszło na noże, potem po babsku się poryczałyśmy i zostałyśmy w podzięce. Syn ciągle nie słyszy, wtedy ściągam mu słuchawki z uszu:)) To proces drugi. Bycia ze sobą. To nie jest tak że ja nie mam kłopotów z dzieciakami. Mam dwa oryginały w domu, ciężkie przypadki. Z tym że nadal gramy do jednej bramki. Ale jeśli któreś z nich wyłamie się z tego systemu, uznam że jest na tyle samodzielne że powinno pójść na swoje. Bez żalu. Moje dzieci są dorosłe, a ja nadal uważam że człowiek powinien otaczać się sprzymierzeńcami.
                                                    Ja zdaję sobie sprawę że można tu pomyśleć że wywalam ze swojego życia ludzi którzy nie chcą żyć po mojemu. To nieprawda. Wywalam ludzi którzy mnie chcą skrzywdzić.
                                                  • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 23:15
                                                    No z dzieciakami bywaja przeprawy, wszystko przede mna :) Najgorzej jest jak rodzice maja zupelnie inne zapatrywania na kwestie wychowacze i nie trzymja sztamy, wtedy jest bardzo trudno cos wyegzekwowac:(
                                                  • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 23:19
                                                    Ja na serio się cieszyłam jak 18 mieli:)) A takie pogrywanie jak żona drugiego to nie wiem czy bym dała radę nerwowo.
                                                  • hello-kitty2 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:56
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Uściślę: doskonale wiem co żonę jest w stanie zmotywować i doskonale wiem, ż en
                                                    > ie jestem jej tego zapewnić. Bo nikt jej tego nie jest w stanie.

                                                    Ooo a pisales, ze ma ''zjebany aparat'' (co mnie rozbawilo), a jednak nie?

                                                    > I nas pranie w łazience się nie mieści bo rodzina liczna, a zona nie jest w sta
                                                    > nie delegować obowiązków na dzieci. Nie, nie mówię o niemowlętach, mówię o doro
                                                    > słych i prawie dorosłych osobach.
                                                    > I nie, nie zachęcam do tysiąc pierwszej rozmowy na ten temat, nawet odradzam.

                                                    Same sie zachecamy ;) Pytanie: a Ty nie masz uprawnien do delegowania? To deleguj pranie na dzieci sam. Jaki problem?
                                                  • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:59
                                                    "Same sie zachecamy ;) Pytanie: a Ty nie masz uprawnien do delegowania? To deleguj pranie na dzieci sam. Jaki problem?"

                                                    No tez pisze, albo zrob pranie sam. A tak poza tym to jest luzik, widac, ze niekomu nie przeszkadza gora prania inaczej by sie ktos tym zajal i je zrobil. Czyli wszystko w porzadku, po co cos zmieniac?
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 21:56
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Same sie zachecamy ;) Pytanie: a Ty nie masz uprawnien do delegowania? To dele
                                                    > guj pranie na dzieci sam. Jaki problem?"
                                                    >
                                                    > No tez pisze, albo zrob pranie sam.

                                                    I to było by pedagogiczne??
                                                    "Nie muszę prać stringów bo mama wypierze. A jak mama nie wypierze to tata wypierze".
                                                    Chyba Cię kag pojebało z takimi radami :(
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 21:43
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ooo a pisales, ze ma ''zjebany aparat'' (co mnie rozbawilo), a jednak nie?

                                                    A jednak tak?

                                                    > Same sie zachecamy ;) Pytanie: a Ty nie masz uprawnien do delegowania? To deleg
                                                    > uj pranie na dzieci sam. Jaki problem?

                                                    Mam prawo do takiego delegowania. Mniej więcej takie samo jak Twoje prawo do seksu z Twoim ślubnym.
                                                  • hello-kitty2 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:00
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > > Ooo a pisales, ze ma ''zjebany aparat'' (co mnie rozbawilo), a jednak nie
                                                    > ?
                                                    >
                                                    > A jednak tak?

                                                    Nie rozumiem. Pisales, ze ma zjebany aparat motywacyjny, a potem napisales, ze dokladnie wiesz co ja motywuje tylko nie jestes w stanie tego zapewnic. Wiec moze nie tyle ma zjebany co motywuje ja co innego niz przewidywalas w zakresie aparatu? Wyjasnisz?

                                                    > Mam prawo do takiego delegowania. Mniej więcej takie samo jak Twoje prawo do se
                                                    > ksu z Twoim ślubnym.

                                                    Rozumiem: nie jestes zainteresowany, tak?
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:07
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > > Ooo a pisales, ze ma ''zjebany aparat'' (co mnie rozbawilo), a jedn
                                                    > ak nie
                                                    > > ?
                                                    > >
                                                    > > A jednak tak?
                                                    >
                                                    > Nie rozumiem. Pisales, ze ma zjebany aparat motywacyjny, a potem napisales, ze
                                                    > dokladnie wiesz co ja motywuje tylko nie jestes w stanie tego zapewnic. Wiec mo
                                                    > ze nie tyle ma zjebany co motywuje ja co innego niz przewidywalas w zakresie ap
                                                    > aratu? Wyjasnisz?
                                                    A pedofil to nie ma pociągu seksualnego czy ma go zjebany?
                                                    Ma zjebany tak, że trudno użyć ten aparat motywacyjny, co zresztą sama to już dawno zauważyła, więc bez tekstów mi tu, że nic nie robię tylko diagnozuję ;)

                                                    > > Mam prawo do takiego delegowania. Mniej więcej takie samo jak Twoje prawo
                                                    > do se
                                                    > > ksu z Twoim ślubnym.
                                                    >
                                                    > Rozumiem: nie jestes zainteresowany, tak?

                                                    Nienie, zupełnie odwrotnie, ja jestem zainteresowany, druga strona nie.
                                                    Nie tylko do seksu i do miłości nie da się ludzi zmusić.
                                                  • hello-kitty2 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:39
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > A pedofil to nie ma pociągu seksualnego czy ma go zjebany?
                                                    > Ma zjebany tak, że trudno użyć ten aparat motywacyjny, co zresztą sama to już d
                                                    > awno zauważyła, więc bez tekstów mi tu, że nic nie robię tylko diagnozuję ;)

                                                    Diagnozowanie to o ile mnie pamiec nie zawodzi przypisala Ci Zawle ;) (stoliczek, kawka, ploteczki pisalam, a wtedy wpadla Zawle i dodala, ze On Ci bedzie nadal lecial z diagnoza, nawet na ploteczkach, pamietasz?) (nie to zebym chciala Was sklocic, raz ze sie nie da, gdyz macie sie ku sobie, a po drugie nie mam takiego zamiaru) wiec tylko delikatnie porzasam, hello? ;)

                                                    A napisz co zone motywuje, bo wiesz. Ciekawa jestem. W sumie mysle ze wiem.

                                                    > > Rozumiem: nie jestes zainteresowany, tak?
                                                    >
                                                    > Nienie, zupełnie odwrotnie, ja jestem zainteresowany, druga strona nie.
                                                    > Nie tylko do seksu i do miłości nie da się ludzi zmusić.

                                                    Pelnym zdaniem zatem: zona nie jest zainteresowana zebys delegowal pranie na dzieci, tak?
                                                  • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:16
                                                    kag73 napisała:
                                                    > Zawsze sie nasmiewamy z zaszlyszanej kiedys opowiastki jaki to super jest maz K
                                                    > aski. Ona przychodzi z pracy, zaczyna zmywac czy sprzatac a dobry maz mowi: "Ka
                                                    > siu, nie sprzataj, poloz sie, odpocznij sobie, zrobisz za dwie godziny " :) Czy
                                                    > ten facet nie jest wspanialym mezem? Tylko jej pozazdroscic.

                                                    To był mój mąż a nie Kasi.:))
                                                  • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:25
                                                    "To był mój mąż a nie Kasi.:))"

                                                    Aaa, to Tobie zatem zazdraszczamy :)
                                                    I jeszcze ulubione anegdotka mojej tesciowej: "pani X to ma takiego fajnego meza jak mowi: daj 10 marek, bo musze kupic sobie stanik, to maz odpowiada: masz tu 20, kup sobie dwa!" ;))
                                                  • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:31
                                                    Moja znajoma dowiedziała się że jej maż ma kochankę i chyba 3 letnią z nią córeczkę. Następnego dnia nie mogła się go nachwalić bo jej całe pranie wyprasował. Teraz jak coś o mężach to ucinamy pytaniem: Ale prasuje, czy nie?:))
                                        • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 14:44
                                          urquhart napisał:
                                          > Inaczej baby do dziś na tarach zasuwały dalej przez pół dnia z praniem w rzece
                                          > jak kiedyś postulując równy podział czasu przy tarze :)

                                          A ile rzy biedne musiały dupy odmówić żeby ten zamiennik za tarę dostać:)) Mój były maż kiedyś powiedział:
                                          - Czego Ty ode mnie chcesz? Masz zmywarkę, lodówkę, żelazko, pralkę...
                                          :))))
                                          • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 19:37
                                            zawle napisała:

                                            > urquhart napisał:
                                            > > Inaczej baby do dziś na tarach zasuwały dalej przez pół dnia z praniem w
                                            > rzece
                                            > > jak kiedyś postulując równy podział czasu przy tarze :)
                                            >
                                            > A ile rzy biedne musiały dupy odmówić żeby ten zamiennik za tarę dostać:)) Mój
                                            > były maż kiedyś powiedział:
                                            > - Czego Ty ode mnie chcesz? Masz zmywarkę, lodówkę, żelazko, pralkę...
                                            > :))))

                                            No właśnie, czego od niego chciałaś?
                                            • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 19:50
                                              druginudziarz napisał:
                                              > No właśnie, czego od niego chciałaś?

                                              To było bardzo dobrze postawione pytanie. Okazało się że w zasadzie już NIC.
                                              • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 19:59
                                                zawle napisała:

                                                > druginudziarz napisał:
                                                > > No właśnie, czego od niego chciałaś?
                                                >
                                                > To było bardzo dobrze postawione pytanie. Okazało się że w zasadzie już NIC.

                                                Odpowiedź mnie nie zaskakuje, gdyż jest to jak się przekonałem, standardowa odpowiedź kobiet.
                                  • kag73 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 10:01
                                    Jak ktoś wychodzi z domu przyzwyczajony do 24 godzinnej obsługi to jak ma potem funkcjonować, jak całkiem dorosłego osobnika wychowywać to są nawyki, można go tylko dyscyplinować."

                                    Moj mlodszy braciszek w domu nie musial robic nic, bo byly dziewczyny (ja i siotra) w dodatku to chlopak byl i najmlodszy, oczko w glowie. Ozenil sie, zamieszkal z zona. My do nich w odwiedziny i oczy robimy wielkie: braciszek nosi, sprzata, do stolu podaje, do zmywarki upycha. Aha, da sie? Da sie. Bo, zona, sie okazalo, to nie matka :) Niespodzianka! A w domu nie bylo. A moja matka na to: "Bardzo dobrze, niech robi, tak sie nalezy!"

                                    "Sekundo w odniesieniu do tekstu Sabata w życiu nie można mieć wszystkiego: jak się chce mieć faceta którego łatwo zagonić do zlewu i łazieki z domestosem to nie można narzekać że te inne baby mają dyrektorów :)"

                                    Moj tesciu byl dyrektorem a pierwsze co robil po przyjsciu do domu z roboty to bylo zmywanie
                                    naczyn :)
                                    • marek.zak1 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 10:53
                                      kag73 napisała:

                                      Moj tesciu byl dyrektorem a pierwsze co robil po przyjsciu do domu z roboty to bylo zmywanie
                                      > naczyn :).
                                      --------------------
                                      Ja wychodzę na spacer z Sową. Po kolacji chętnie zmywam. Nie mamy zmywarki, a zajmuje mi to może 5 minut. Robię to chętnie i z własnej inicjatywy.
                                      W pracy, jak mi moja asystentka nie zabierze filiżanki, biorę ją i sam myję. To są jakieś quasi problemy.
                                      • druginudziarz Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 11:12
                                        marek.zak1 napisał:

                                        > Ja wychodzę na spacer z Sową. Po kolacji chętnie zmywam. Nie mamy zmywarki, a
                                        > zajmuje mi to może 5 minut. Robię to chętnie i z własnej inicjatywy.
                                        > W pracy, jak mi moja asystentka nie zabierze filiżanki, biorę ją i sam myję. T
                                        > o są jakieś quasi problemy.

                                        To nie tyle quasi-problemy, co tematy zastępcze.
                                        Nie chodzi o sam fakt umycia, chodzi o uległość i hierarchię.
                                        "Zajmij się tym, bo ci tak każę".
                                        • zawle Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 14:48
                                          druginudziarz napisał:
                                          > To nie tyle quasi-problemy, co tematy zastępcze.
                                          > Nie chodzi o sam fakt umycia, chodzi o uległość i hierarchię.
                                          > "Zajmij się tym, bo ci tak każę".

                                          Ty...czy mój syn to twoje geny? :))
                                    • sabat3 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 11:05
                                      kag73 napisała:
                                      > Moj tesciu byl dyrektorem a pierwsze co robil po przyjsciu do domu z roboty to
                                      > bylo zmywanie
                                      > naczyn :)

                                      Bo dyrektor to dupa a nie alfa. Dyrektor to typ kunktatorskiej i kombinującej bety.
                                      Alfa ze swoją skłonnością do dominacji, inicjatywą i skłonnością do ryzyka zostają raczej przedsiębiorcami, biznesmenami, gangsterami, sprawdzają się w niektórych obszarach działalności artystycznej, jako freelancerzy itd.
                                      W korporacjach bardzo często są niszczeni i odsuwani na margines, ze względu na niewyparzoną gębę i skłonność do konfrontacji.
                                      Skłonności przywódcze i charyzma to bardzo niebezpieczne cechy u korporacyjnego pionka, takie osoby są z natury destrukcyjne wobec zastałej hierarchii.
                                      • marek.zak1 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 11:07
                                        sabat3 napisał:

                                        > kag73 napisała:
                                        > > Moj tesciu byl dyrektorem a pierwsze co robil po przyjsciu do domu z robo
                                        > ty to bylo zmywanie naczyn :)
                                        >
                                        > Bo dyrektor to dupa a nie alfa. Dyrektor to typ kunktatorskiej i kombinującej bety.
                                        ----------------------
                                        Oj Sabat, to tak nie jest.
                                        • sabat3 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 11:21
                                          marek.zak1 napisał:
                                          > Oj Sabat, to tak nie jest.

                                          Moja generalizacja jest uprawniona w pewnym zakresie. Mogę wykazać wyjątki gdzie się to nie sprawdza. Otóż nie sprawdza się tam, gdzie jest wymagana wiedza specjalistyczna. Kompetencje formalne mogą w wielu wypadkach dominować nad charakterem. Poza tymi wyjątkami, najczęściej spotykanym typem dyrektora średniego szczebla jest osobnik o charakterze miękkim, acz wykazujący się dość dużą przebiegłością i bezwzględnością.
                                          Tłusty skryba z dworu Faraona, prawa ręka imć Pana Hrabiego z dworku, sadystyczny zarządca czworaków, nadzorca niewolników. Przez wieki przewijał się ten sam typ ludzki, sytuacja wiele się nie zmieniła. Pocący się perliście, z rozbieganym wzrokiem i czołobitny w obecności mistrza, doznający erekcji, wyprężony paw gdy przechadza się stukając w biodro nahajem pośród klęczących murzynów.
                                          • kag73 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 11:32
                                            Ludzie my tu mowimy o zyciu dwojga ludzi ze soba w malzenstwie czy w zwiazku a tu wielkie ideologie o alfach, dyrektorach czy dupach! Zebralismy sie do kupy to do kupy robmy to co ma/musi byc zrobione i tyle. Wiekszosc z lenistwa i wygody tego robic nie chce, co jest dla mnie calkiem zrozumiale, ja tez nie chce.
                                            Maz moj absolutnie nie lubuje sie w zmywaniu ani w sprzataniu ani w zakupach ale przysposobil sobie dewize "Ktos to zrobic musi. Dlaczego nie ja?" I uczciwie przyznaje, ze te wszystkie chlopy trujace o babskich zajeciach, ujmowaniu im meskosci, nie potrafiacy, zwyczajnie nie maja ochoty tego robic i jak sie da to nie robia. Proste.
                                            • sabat3 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 11:40
                                              kag73 napisała:

                                              > I uczciwie
                                              > przyznaje, ze te wszystkie chlopy trujace o babskich zajeciach, ujmowaniu im me
                                              > skosci, nie potrafiacy, zwyczajnie nie maja ochoty tego robic i jak sie da to n
                                              > ie robia. Proste.

                                              Albo nie potrafią, bo są cipami i maminsynkami do kwadratu. Do tego stopnia, że nawet nie potrafią się przyznać przed samym sobą i wymyślają kwadratowe jaja z samcami alfa i hierarchią wśród szympansów.
                                              Powiedzmy wprost - mężczyzna, który nie potrafi uprać sobie gaci, posprzątać po chlewie, którego jest autorem albo zrobić sobie prostej kanapki czy jajecznicę to po prostu pizda. Bez ideologii.
                                              • kag73 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 11:48
                                                "Albo nie potrafią, bo są cipami i maminsynkami do kwadratu. Do tego stopnia, że nawet nie potrafią się przyznać przed samym sobą i wymyślają kwadratowe jaja z samcami alfa i hierarchią wśród szympansów.
                                                Powiedzmy wprost - mężczyzna, który nie potrafi uprać sobie gaci, posprzątać po chlewie, którego jest autorem albo zrobić sobie prostej kanapki czy jajecznicę to po prostu pizda. Bez ideologii."

                                                No dokladnie. Inna rzecz, ze oni NIE CHCA potrafic, nawet nie probuja. Taka jest prawda.
                                                Moja matka zawsze powtarza: nawet slonia mozesz nauczyc tanczyc, wiec niemozliwe, zeby faceta czegos nie nauczyc, albo, ze sie nie nauczy.
                                                I jeszcze mi powiedziala "pokaz facetowi, ze potrafisz zrobic wszystko a bedziesz robila wszystko".
                                                Bo chlopy sa wygodne i leniwe, wielu z nich, i jak widza, ze jest zrobione, zona zrobi, szafeczka gra, mozna usiac do kompa albo przed TV.
                                                A ta grupa ciagle mowiaca o wyreczaniu dzieci to w wiekszosci tacy, ktorzy chca sie wysluzyc dzieckiem, zeby sami nie musieli tego robic. I zeby zona nie narzekala, ze wszystko musi robic sama i ma tyle roby, ze jest zmeczona i nawet na seks sil nie ma. O. To sa moje obserwacje.
                                                • ninek04 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 12:19
                                                  kag 73 napisała
                                                  >A ta grupa ciagle mowiaca o wyreczaniu dzieci to w wiekszosci tacy, ktorzy chca sie wysluzyc dzieckiem, zeby sami nie musieli tego robic. I zeby zona nie narzekala, ze wszystko musi robic sama i ma tyle roby, ze jest zmeczona i nawet na seks sil nie ma. O. To sa moje obserwacje.<

                                                  Ja też się do tej grupy ciągle mówiącej zaliczam ;) Z tym, że nie chodzi o wyręczanie się dziećmi w celu własnej wygody i świętego spokoju, ale bardziej o odklejenie dziecka od matki na pewnym etapie, a co za tym idzie naukę samodzielności i samoobsługi wtedy, gdy jest to już możliwe. Dziecko jest odrębną jednostką, natomiast taka nadprogramowa nadopiekunczość, czy roztkliwianie się nad każdym upadkiem, rozbiciem kolanka,nabiciem guza, strach przed puszczeniem dziecka samego na przykład do kolegi, czy na samodzielny wyjazd - wcale dziecku specjalnie nie służy. I poprzez tę nadmierną nadopiekunczość i własne lęki dziecku ukazuje się świat pełen czyhających niebezpieczeństw,od którego najlepiej uciec w bezpieczne ramiona matki,a potem nie ma co się dziwić , skąd bierze się tyle maminsynków, często z wyuczoną bezradnością,postawą roszczeniową i dwiema lewymi rączkami.
                                          • wont2 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 11:43
                                            sabat3 napisał:

                                            Tłusty skryba z dworu Faraona, prawa ręka imć Pana Hrabiego z dworku, sadystycz
                                            > ny zarządca czworaków, nadzorca niewolników. Przez wieki przewijał się ten sam
                                            > typ ludzki, sytuacja wiele się nie zmieniła. Pocący się perliście, z rozbiegany
                                            > m wzrokiem i czołobitny w obecności mistrza, doznający erekcji, wyprężony paw g
                                            > dy przechadza się stukając w biodro nahajem pośród klęczących murzynów.
                                            ---------
                                            Jest jeszcze "rubaszny cham" :)

                                            Mój, na szczęście już od wielu lat, były szef, derektor z zawodu, miał olbrzymi dar jeśli chodzi o zjednywanie sobie ludzi wysublimowanym poczuciem humoru. Na przykład podczas spotkania z kolegami z Francji opowiedział (za pośrednictwem zażenowanego tłumacza) fantastyczny dowcip o burdelu. Leciało to mniej więcej tak:

                                            Przychodzi facet do burdelu i prosi o coś specjalnego. Burdelmama daje m włochatą kulkę i prowadzi do pokoju. Po godzinie, burdelmama otwiera drzwi i widzi klienta, który przygląda się tej włochatej kuli, obraca ją, to w lewo, to w prawo i mówi "kulo, kuleczko, pierdnij choć dla orientacji"...
                                            • sabat3 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 11:47
                                              wont2 napisał:
                                              > Jest jeszcze "rubaszny cham" :)

                                              Rzeczywiście. Romanowi Wilhelmiemu zawdzięczamy, że swoją rolą życia nadał temu typowi ludzkiemu "twarz", której specyficznemu urokowi nie sposób się oprzeć :)
                                            • zawle Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 14:51
                                              wont2 napisał: > Przychodzi facet do burdelu i prosi o coś specjalnego. Burdelmama daje m włocha
                                              > tą kulkę i prowadzi do pokoju. Po godzinie, burdelmama otwiera drzwi i widzi kl
                                              > ienta, który przygląda się tej włochatej kuli, obraca ją, to w lewo, to w prawo
                                              > i mówi "kulo, kuleczko, pierdnij choć dla orientacji"...

                                              U mnie w pracy byśmy go pokochali:))
                                  • kag73 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 10:10
                                    "Jak ktoś wychodzi z domu przyzwyczajony do 24 godzinnej obsługi to jak ma potem funkcjonować, jak całkiem dorosłego osobnika wychowywać to są nawyki, można go tylko dyscyplinować.
                                    Ten podstawowy aspekt całkowicie pomijacie z uwagi na konsekwencje, a kag broniąc że lubi być nadopiekuńcza pisze o braku związku :)"

                                    Dzieciak widzi i obserwuje jak funkcjonuje jego rodzina, rodzice. Moj juz jak byl dosc maly mawial: kazdy tu ma jakis job, mama gotuje, tata zmywa naczynia a ja sprzatam ze stolu po obiedzie". Nie uslyszal tez i nigdy nie uslyszy w domu rodzinnym od ojca tekstow o babskiej robocie czy "ja jestem facetem, nie bede tego robil" albo "ty jestes chlopakiem tego robic nie musisz".
                                  • zawle Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 14:41
                                    urquhart napisał: > Sekundo w odniesieniu do tekstu Sabata w życiu nie można mieć wszystkiego: jak
                                    > się chce mieć faceta którego łatwo zagonić do zlewu i łazieki z domestosem to n
                                    > ie można narzekać że te inne baby mają dyrektorów :)

                                    Ale urgu lubisz zlepiać te karteczki. Jak dyrektor to nie sprząta, jak sprząta to nie dyrektor. To ci świat porządkuje? Mnie by ograniczało.
      • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:00
        W niektórych domach tak, w innych nie. Mam w pracy młode koleżanki. Chwalą się publicznie że mąż poprasował, że z dziećmi na dwór wyszedł- więc czarno to widzę:)
      • urquhart Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:10
        > dpowiadam 'mozesz'. W odroznieniu do meza z dwoma lewymi rekami znalazlam samoo
        > bslugowego Holendra i bym nie zamienila juz zachodniaka na Polaka nawet gdybym
        > miala nie miec seksu do konca zycia. Mam pytanie: czy ta idiotyczna tradycja si
        > e juz w Polsce skonczyla?

        Pisałem jak widzę jak w przedszkolu i nawet szkole mamy wyżywają się w realizowaniu opiekuńczych uczuć wiązac buty rozbierając ubierając chłopców przez kwadrans i widać pełną obsługę w szatni gdzie ja z córką w moment mi to zajmuje i robi to sama stawiam na to że sie szybko nie skończy. Nowoczesne osiedle, kobiety z wyższym wykształcenie głównie.
        I patriarchat nie ma tu nic do rzeczy.
        • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:16
          I masz rację Urgu że kobiety same te worki na swoje plecy wkładają. 100% racji.
        • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:22
          urquhart napisał:

          > Pisałem jak widzę jak w przedszkolu i nawet szkole mamy wyżywają się w realizow
          > aniu opiekuńczych uczuć wiązac buty rozbierając ubierając chłopców przez kwadra
          > ns i widać pełną obsługę w szatni gdzie ja z córką w moment mi to zajmuje i rob
          > i to sama stawiam na to że sie szybko nie skończy. Nowoczesne osiedle, kobiety
          > z wyższym wykształcenie głównie.
          > I patriarchat nie ma tu nic do rzeczy.

          A wiesz jak u mnie to ukocili? Moj syn chodzi na football od 6 roku zycia bodajze. Druzyny sa podzielone wiekowo (rocznikiem). Dwa treningi popoludniami + mecz wyjazdowy w weekend. I od poczatku rodzice maja ZAKAZ wstepu do szatni chociaz dzieciaki maja obowiazek prysznica po, do tego kupa tego rozbierania/ubierania z tych ochraniaczy, skarpet i wiazanie tych kapci jakas masakra. Ale nie ma lekko, do szatni wchodza tylko trenerzy i dzieciaki. To nic ze potem wraca jeden z drugim z jednym butem spakowanym do domu i trzeba sie wracac, bo sie nie spakowal jak nalezy ale od poczatku jest brak nianczenia no ale football prowadza same chlopy ;) Dlatego jak jakis mamisynek to odpada w przedbiegach i rodzice wypisuja. Ostatnio tez widzialam debate w TV dlaczego w footballu tak malo gejow... nie wiem czy to ma zwiazek.
          • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:27
            Duża grupa ludzi nie widzi nic poza dzisiaj. Pieluchować dziecko jest łatwiej niż nauczyć je wołać na nocnik. Zawiązać buty jest łatwiej niż nauczyć samodzielności. Poza tym "bycie dobrą matką/żoną" to łakomy kąsek. Podobnie jak bycie "styraną".
            • urquhart Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:42
              zawle napisała:

              > Duża grupa ludzi nie widzi nic poza dzisiaj. Pieluchować dziecko jest łatwiej n
              > iż nauczyć je wołać na nocnik. Zawiązać buty jest łatwiej niż nauczyć samodziel

              To jeden czynnik, ale one robią to co lubią, małe dziewczynki gratyfikuje zabawa w ubieranie lalek , a chłopców samochodzikami.
              Dorosłe mają trochę większe laleczki do obsługiwania , ale tą samą zabawę. Uczenie dzieci samodzielności nie gratyfikuje kobiecych kobiet.
              • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:46
                Niekoniecznie. Ja nigdy nie lubiłam zabaw lalkami, wolałam pikuty i podchody. Społecznie nie byłam za to gratyfikowana. Podobnie teraz jako mało zabiegająca matka. Tyle że ja jestem jednostką aspołeczną, pogardliwie nastawioną do głupich norm i zasad. To mnie ratuje.
                • urquhart Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 11:18
                  zawle napisała:

                  > Niekoniecznie. Ja nigdy nie lubiłam zabaw lalkami, wolałam pikuty i podchody. S
                  > połecznie nie byłam za to gratyfikowana. Podobnie teraz jako mało zabiegająca m
                  > atka. Tyle że ja jestem jednostką aspołeczną, pogardliwie nastawioną do głupich
                  > norm i zasad. To mnie ratuje.

                  Brzmi jak deklaracja gratyfikowania testosteronem .
                • aandzia43 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 15:21
                  zawle napisała:

                  > Niekoniecznie. Ja nigdy nie lubiłam zabaw lalkami, wolałam pikuty i podchody. S
                  > połecznie nie byłam za to gratyfikowana. Podobnie teraz jako mało zabiegająca m
                  > atka. Tyle że ja jestem jednostką aspołeczną, pogardliwie nastawioną do głupich
                  > norm i zasad. To mnie ratuje.
                  >
                  O widzisz, a mnie poza nienachalną wrażliwością na tzw.opinię publiczną (manie w dupie, wdupiemanie, wyjebka, itp.) i o wydatnie ograniczonyme zaufanie do zastanych porządków pomagało zwykle lenistwo i niechęc do niańczenia kogoś całe życie.Nawet mój wysoki poziom lęku i zabawy lalkami nie przeszkodzily mi.w.kontestacji ;-)
          • ninek04 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 16:48
            U mnie ten system działa podobnie. Do szatni mają wstęp tylko dzieci i trener i one same muszą się umieć obsłużyć. Do tego dochodzą dwutygodniowe obozy zimowe i letnie bez obecności rodziców. Nie wszyscy rodzice z grupy trenującej decydują się, by posłać na nie chłopców (7-9 lat), ale to niezła szkoła samodzielności, nabywania zdolności integracyjnych i umiejętności radzenia sobie samemu i żadna krzywda im się nie dzieje.Wręcz przeciwnie -dzieci są zadowolone, nie mazgają się i nie tęsknią za mamusią;syn po powrocie nie może się doczekać, kiedy będzie następny taki wyjazd.
            • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 17:35
              ninek04 napisała:

              > Nie wszyscy rodzice z grupy trenującej decydu
              > ją się, by posłać na nie chłopców (7-9 lat), ale to niezła szkoła samodzielnośc
              > i, nabywania zdolności integracyjnych i umiejętności radzenia sobie samemu i ża
              > dna krzywda im się nie dzieje.Wręcz przeciwnie -dzieci są zadowolone, nie mazga
              > ją się i nie tęsknią za mamusią;syn po powrocie nie może się doczekać, kiedy bę
              > dzie następny taki wyjazd.

              Jak dzieci juz sie znaja z treningow to ma sens.
              Moi rodzice z podobnymi zalozeniami (nauka samodzielnosci) wysylali mnie na kolonie. Bardzo zle je wspominam ;)
              Za starymi nigdy nie tesknilem, za to problemem bylo jak trafilem na 2-3 starszych i silniejszych opryszkow. Z rowiesnikami sobie zazwyczaj radzilem, ale rocznikowo 2 lata to duzo. Trzecioklasista nie poradzi sobie z piatoklasista, a ja zawsze rzucalem sie w oczy i prowokowalem do konfrontacji.
              Czyli - jak mi sie usralo i bylem w najstarszym roczniku, to wszystkim udalo mi sie wpierdolic i mialem spokoj. Jak trafilem na grupe gdzie bylem najmlodszy to mialem dwa tygodnie szarpania za wlosy, kopania dla zabawy, szyderstw i plucia w twarz.
              Moim zdaniem w takiej grupie wiekowej nie ma za wiele mowy o umiejetnosciach integracyjnych, duzo bardziej liczy sie sila. Takie dzieci dzialaja na poziomie murzynskiego gangu, tylko w skali mikro.
              • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 18:25
                sabat3 napisał:

                > zawsze rzucalem sie w oczy i prowokowalem do konfrontacji.
                > Czyli - jak mi sie usralo i bylem w najstarszym roczniku, to wszystkim udalo mi
                > sie wpierdolic i mialem spokoj. Jak trafilem na grupe gdzie bylem najmlodszy t
                > o mialem dwa tygodnie szarpania za wlosy, kopania dla zabawy, szyderstw i pluci
                > a w twarz.

                Prowokowałeś no to czego się spodziewałeś? ;)

                > Moim zdaniem w takiej grupie wiekowej nie ma za wiele mowy o umiejetnosciach in
                > tegracyjnych, duzo bardziej liczy sie sila. Takie dzieci dzialaja na poziomie m
                > urzynskiego gangu, tylko w skali mikro.

                W tej grupie wiekowej nie ma to w której jest?
                Nie, nie liczy się tylko siła, liczy się też: szybkość (by uciec jakby co), koncyliacyjność (by namówić agresora by zaniechał), spryt i towarzyskość (by budować sojusze) etc. etc.
                Naukę dostałeś, a co z nią zrobiłeś to inna sprawa. Tak właśnie wygląda nauka integracji :)
                A pisze to człowiek, który też w tym wieku słabo ogarniał te sprawy ;)
              • ninek04 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 18:32
                Kolonie to jedno, a obozy sportowe rządzące się swoimi ściśle ustalonymi ( powiedzmy, bo mowa jest o małych dzieciach) regułami to drugie. Nie zauważyłam, by ci chłopcy jakoś szczególnie rywalizowali ze sobą, wykorzystując elementy siły i przewagi, są raczej zgrani, nastawieni na kooperację i zwyczajnie się lubią. Faktem jest, że w dużej mierze to zasługa trenera, który jest po prostu właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, oni go wielbią, szanują i są wpatrzeni w niego jak w obrazek. To jest ich guru, przewodnik,autorytet, nie tylko w sprawach sportowych,bardzo dużo czerpią od niego i uczą się tego, czego niekiedy nie mogliby nauczyć ich rodzice.
                Kolonie to osobna bajka, ja jeździłam na nie rok w rok, odkąd rozpoczęłam podstawówkę i mimo, że niekiedy łatwo nie było, to z perspektywy czasu mogę ocenić, że była to niezła szkoła i zawsze będę za tym, by dzieci na nie posyłać.To,czego tam zaznają, na zawsze z nimi zostanie, nawet we wspomnieniach, natomiast takie ciągłe wyjazdytylko z rodzicami, nawet już w późniejszym wieku to prosta droga do upupiania i ciągłej kontroli, a tak się nie da na dłuższą metę.
        • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:35
          urquhart napisał:

          > Pisałem jak widzę jak w przedszkolu i nawet szkole mamy wyżywają się w realizow
          > aniu opiekuńczych uczuć wiązac buty rozbierając ubierając chłopców przez kwadra
          > ns i widać pełną obsługę w szatni gdzie ja z córką w moment mi to zajmuje i rob
          > i to sama stawiam na to że sie szybko nie skończy. Nowoczesne osiedle, kobiety
          > z wyższym wykształcenie głównie.
          > I patriarchat nie ma tu nic do rzeczy.

          Czy ja już na tym forum wyraziłem opinię, że do wody pitnej zamiast fluoru, powinni dodawać antydepresanty? :D
        • ninek04 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 16:55

          >Pisałem jak widzę jak w przedszkolu i nawet szkole mamy wyżywają się w realizowaniu opiekuńczych uczuć wiązac buty rozbierając ubierając chłopców przez kwadrans i widać pełną obsługę w szatni gdzie ja z córką w moment mi to zajmuje i robi to sama stawiam na to że sie szybko nie skończy. Nowoczesne osiedle, kobiety z wyższym wykształcenie głównie.
          I patriarchat nie ma tu nic do rzeczy.<

          Najlepsze są te,co nawet nie pozwalają dziecku samemu wydmuchać nosa, tylko podstawiają chusteczkę i instruują co i jak, bo samo biedactwo nie umie.No i te, które dźwigają tornistry tym nawet z lekka wyrośniętym, odprowadzając je majestatycznie pod drzwi nie tylko szkoły, ale i klasy.
        • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 18:44
          Pisałem jak widzę jak w przedszkolu i nawet szkole mamy wyżywają się w realizowaniu opiekuńczych uczuć wiązac buty rozbierając ubierając chłopców przez kwadrans i widać pełną obsługę w szatni gdzie ja z córką w moment mi to zajmuje i robi to sama stawiam na to że sie szybko nie skończy. Nowoczesne osiedle, kobiety z wyższym wykształcenie głównie.
          I patriarchat nie ma tu nic do rzeczy."

          Tylko, ze tu jest o obslugiwaniu dzieci a nie o obslugiwaniu mezczyzn. Co nie zmienia faktu, ze mezczyzni jak najbardziej daja sie obslugiwac i korzystaja z obslugi jak baba chetna i obsluguje i wszystko za nich robi. Z drugiej strony trudno jej nie robic, bo jak bedzie wszedzie syf to bedzie sie nazywalo, ze ona flejtuch a nie on. Sa jeszcze takie co na noze by musialy isc, bo "on byl w pracy, on wiecej zarabia, on baba nie jest".
      • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 22:59
        "Otoz moj polski maz nie wyniosl podczas trwania naszego malzenstwa nawet raz smieci. Nie mowiac juz o jakimkolwiek sprzataniu, praniu, gotowaniu, prasowaniu, zakupach, zlozeniu kawalka ciucha czy chocby odlozeniu koszuli na wieszak do szafy. Czlowiek wymagal calkowitej obslugi i bylo to w moim srodowisku NORMALNE. Tesciowa mawiala: on jest panski chlop, ma biale rece. "

        Apropos, kitty, ciekawi mnie czy nie dalo sie uzgodnic, wyekzekwowac, wprowadzic jakichs zasad? czy tak bardzo zalezalo Ci na opinii tesciowej? Nie chcialas jej zawiesc, chcialas byc dobra zona i synowa, wpasowac sie w realia? Czy tez nalezalas do grupy tych kobiet, dla ktorych bylo to normalne?
        • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 23:03
          I jak to się stało że za niego wyszłaś? I po co ślub gdy nie planowałaś z nim dzieci?
          • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 22:28
            zawle napisała:

            > I jak to się stało że za niego wyszłaś? I po co ślub gdy nie planowałaś z nim d
            > zieci?

            Nie pamietam jak to sie stalo, ze za niego wyszlam ;-) W skrocie: bylam bardzo zakochana. Slub mial w tamtych czasach dla mnie wartosc. Wtedy nie chcialam miec w ogole dzieci, w kazdym razie nie planowalam. Wzielo mnie na dziecko dopiero grubo po rozwodzie. Raczej wiazalabym dziecko z wiekiem niz z malzenstwem. Teraz mam przeciez dziecko bez slubu, ktore nawet nie ma mojego nazwiska. Jak kiedys mnie celnik zapytal w jakims kraju: 'Kim jest dla pani to dziecko?' Wystraszylam, ze mi je odbiora, juz nie pamietam przez jaki kraj z nim w nosidelku lecialam. W paszporcie nie ma takich informacji. Zreszta ja uzywam polskiego paszportu, a on ma holenderski. Wiec moglo wygladac na porwanie ;) Slub z dzieckiem nie ma za wiele wspolnego jak dla mnie.
        • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 22:16
          kag73 napisała:

          > Apropos, kitty, ciekawi mnie czy nie dalo sie uzgodnic, wyekzekwowac, wprowadzi
          > c jakichs zasad? czy tak bardzo zalezalo Ci na opinii tesciowej? Nie chcialas j
          > ej zawiesc, chcialas byc dobra zona i synowa, wpasowac sie w realia? Czy tez na
          > lezalas do grupy tych kobiet, dla ktorych bylo to normalne?

          Oj nie, to bylo inaczej. Dla mnie bylo to calkowiecie nienormalne i nadal jest nienormalne. Nie dalo sie uzgodnic, ezgekwowania sie nie podejmuje nawet wobec wlasnego syna, jestem fanem negocjacji. Z mezem nie negocjowalam, nie dalo sie, nie byl zainteresowany. Wiec przestalam mu prac na ten przyklad, jak sie ciuchy spietrzyly to zaczal wynosic do tesciowej do prania. Potem przestalam gotowac to zaczal chodzic do tesciowej na obiady i tak z czasem sie ze wszystkim wyprowadzil do mamy. Mial tam nadal swoj pokoj, byl mile widziany, otrzymywal full service. Na koniec zlozyl pozew o rozwod. Tak sie skonczylo nasze malzenstwo plus minus.
    • aandzia43 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 15:40
      Artykuł mi się nie otwiera,.do.całości się nie ustosunkuję. Tak, znam.osobiście kupę kobiet z różnych pokoleń i w.różnym wieku, których praca emigracyjna była ważnym/jedynym zastrzykiem kasy na utrzymanie dzieci i rodziny. Ojcowie istnieli i w dupie mieli. Czym.się różnią te ekonomiczne.emigrantki od panów z Cypru? Tym, że.zarabiana przez nie kasa szła na istniejące już, ich osobiste, dzieci. Każdy grosz.szedł na dzieci w Polsce. Wiele z.nich po odchowaniu dzieciakow ułożyła sobie życie z mężczyzną. Normalne, zdrowe na umyśle i instynktach kobity. Z poczuciem obowiązku.
      Żeby nie.było: awanturnice emigracyjne porzucajace pisklęta też znam. Z opowieści.
      • ninek04 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 17:23
        Rzeczywiście, znam osobiście wiele kobiet, i to takich w wieku więcej niż średnim, do tej pory nie pracujące, które decydując się same na wyjazd z przyczyn ekonomicznych za granicę po prostu odżyły. I to pod każdym względem - począwszy od wyglądu fizycznego, poprzez zyskanie poczucia własnej wartości, pewności siebie, poszerzenia horyzontów mentalnych, skończywszy na świadomości, że nie muszą być od nikogo zależne. Ale większość z nich zdecydowała się na wyjazd już po odchowaniu własnych dzieci, więc odpadał ten element rozstania, tęsknoty, czy poczucia winy z powodu ich opuszczenia. Eurosieroctwo też jest nagłaśnianym dziś problemem, choć większość rodzin, zwłaszcza tych młodszych stażem, jeśli już decyduje się wyemigrować, to chyba raczej dążą do tego, by wyjechać w komplecie i tam zaczynać nowe życie.
        • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 18:50
          "Eurosieroctwo też jest nagłaśnianym dziś problemem, choć większość rodzin, zwłaszcza tych młodszych stażem, jeśli już decyduje się wyemigrować, to chyba raczej dążą do tego, by wyjechać w komplecie i tam zaczynać nowe życie."

          No bo teraz jest inaczej , Polska jest w UE, wtedy nie byla, wyjazd byl nielegalny, zupelnie inne warunki i okolicznosci to chyba jasne.
          • ninek04 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 19:24
            kag73 napisała
            >No bo teraz jest inaczej , Polska jest w UE, wtedy nie byla, wyjazd byl nielegalny, zupelnie inne warunki i okolicznosci to chyba jasne.<

            Ale co jest jasne? Obecnie, po wejściu do Unii, bywa, że wyjeżdżają same matki, a dzieci zostają w Polsce, albo z dziadkami, albo pozostawione praktycznie samym sobie, jeśli są już w odpowiednim wieku, choć który wiek uznać za odpowiedni, to też osobna sprawa. Różne są sytuacje, wcale nie takie jasne, jakby się mogły wydawać.
            • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 19:28
              To Ty napislas:
              "...choć większość rodzin, zwłaszcza tych młodszych stażem, jeśli już decyduje się wyemigrować, to chyba raczej dążą do tego, by wyjechać w komplecie i tam zaczynać nowe życie."

              A ja sie do tego odnioslam, jasne, ze maja teraz mozliwosc a wtedy tych mozliwosci nie bylo.
    • twojabogini Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 09:09
      Zalinkowana rozmowa jest rozmową z dr Sylwią Urbańską, która jest wykształconą socjolożką, adiunktem na Wydziale UW.
      Książka "Matka Polka na odległość" jest oparta na badaniach przeprowadzonych przez autorkę. Badaniach poprawnych metodologicznie, przeprowadzonych na licznej próbie, w Polsce oraz w Brukseli. Dr Urbańska zbadała ten wycinek rzeczywistości, którego nie ma w mainstreame - życie kobiet z niższych warstw społecznych, rolniczek, robotniczek. Książkę polecam - rzetelność badawcza, inspirujący i twórczy zakres pytań badawczych, które wyznaczyły zakres badań, do tego książka jest napisana dobrym, komunikatywnym językiem.

      Nie jest to książka spisana pod tezę, jest to obraz jaki wyłonił się z badań. Badań na tyle szeroko zakrojonych, że nie można ich pominąć, czy zbagatelizować, że jakaś pani porozmawiała sobie z paroma pańciami, co to im się gaci prać nie chciało. Prace naukowe dr Urbańskiej zdobywają prestiżowe nagrody - i nie są to nagrody, jak ktoś tam pisał od "amerykańskiego milionera". Badania zostały sfinansowane z grantów naukowych. Żeby otrzymać grant należy spełnić rygorystyczne wymogi dotyczące projektu, metodologii planowanych badań oraz wygrać z innymi projektami badawczymi.

      Tak więc argumenty, że nie socjolog, że miliarder, że nie nauka możecie sobie panowie darować. Jestem zaskoczona tym, że urqu nie przeprowadził najpierw weryfikacji, tylko z góry założył, że jak kobieta, to żadna socjologia, żadna nauka, żadne badania. Rozumiem kiedy pisze tak o "raportach" paru feministek ze średnim wykształceniem.
      Czekam aż odszczeka, co nabazgrał w tym wątku, dyskredytując socjolożkę.
      • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 09:44
        twojabogini napisała: Prace naukowe dr Urbańskiej zdobywają prestiżowe nagrody - i nie są t
        > o nagrody, jak ktoś tam pisał od "amerykańskiego milionera". Badania zostały sf
        > inansowane z grantów naukowych. Żeby otrzymać grant należy spełnić rygorystyczn
        > e wymogi dotyczące projektu, metodologii planowanych badań oraz wygrać z innymi
        > projektami badawczymi.

        Coś Ty narobiła kobieto...to ja unikam tego wątku jak ognia bo tu zaraz się zleci drugi, urgu i proteinowy i się zacznie. O prestiżowości nagród, o amerykańskich i nie tylko milionerach, o grantach naukowych i kto je finansuje, a kto wygrywa, o metodologii. Nieeeeee!!!!!!!!!!!!
        • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 10:04
          Już się zaczęło..że nie socjolog, że milioner, że żadna nauka, dlatego sprostowałam.
          Jestem przygotowana. Akurat obie panie dr są rzetelnymi naukowczyniami, o dorobku międzynarodowym, badania jakie prowadzą są poprawne metodologicznie, uzyskują granty z prestiżowych uczelni, wygrywając konkursy z kolegami i koleżankami z wielu różnych środowisk naukowych. Spokojnie można powiedzieć, że są chlubą naszej nauki.
          Jakoś nie mogłam zmilczeć bredni, które panowie zaczęli wypisywać. No ale jak ktoś uczelnię widuje jedynie w filmach xxx to potem widocznie mu trudno uwierzyć że kobieta naprawdę może prowadzić wartościowe badania.
          • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 10:29
            twojabogini napisała:

            > Jakoś nie mogłam zmilczeć bredni, które panowie zaczęli wypisywać. No ale jak k
            > toś uczelnię widuje jedynie w filmach xxx to potem widocznie mu trudno uwierzyć
            > że kobieta naprawdę może prowadzić wartościowe badania.
            ----------
            A ja się zgadzam z chłopakami, mimo, że nie mam nic do kobiet-naukowców, wręcz przeciwnie. RZETELNE badania naukowe może prowadzić tylko naukowiec obiektywny wobec badanego przedmiotu. Tymczasem, jak mówi dr. gogle, dr Anna Kronenberg to:

            "literaturo- i kulturoznawczyni, aktywistka, autorka warsztatów genderowych i pisarskich, związana z Uniwersytetem Łódzkim. Zainteresowania naukowe feminizmem i ?zielonymi? kierunkami badań w humanistyce (geopoetyka, ekokrytyka, ekofeminizm, ekofilozofia, ekoposthumanistyka) łączy z zaangażowaniem społecznym. Współpracuje z organizacjami na rzecz równości i zrównoważonego rozwoju, m.in. z Fundacją Sendzimira oraz z Zielonymi, współtworzy Kolektyw Kobiety znad Łódki. Publikuje m.in. w ?Zadrze?, ?Frazie?, a ostatnio w Łódzkiej Gazecie Społecznej ?Miasto Ł?. "

            I choćby przyszło tysiąc atletów i każdy zjadłby tysiąc kotletów i każdy nie wiem jak się wytężał, to nie uwierzę w rzetelność badań naukowych, prowadzonych przez dr. Annę Kronenberg, dotyczących kwestii doli bądź niedoli kobiet. Nic osobistego ani skierowanego przeciwko kobietom. Tak samo nie wierzyłbym w rzetelność badań naukowych, dr. Josepha Goebbelsa, doktora literatury na Uniwersytecie w Heidelbergu (uczelni reprezentującej przecież nieco wyższy poziom naukowy niż Uniwersytet Łódzki), jeśliby te badania dotyczyły na przykład kwestii obrazu Żyda w niemieckiej literaturze romantycznej i pozytywistycznej.

            en.wikipedia.org/wiki/Observer-expectancy_effect
            • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 10:39
              Wont, a kto mógłby zrobić takie badania? Gdyby je robił taki urgu na przykład to skupiłby się na tym wycinku rzeczywistości który mówiłby o utracie kobiecości, zgubnym wpływie migracji na dzieci itp. No i byłby to prawdziwy obraz tego wycinka. Bo większość emigrujących za chlebem nie ma urody i mentalności Nataszy czy Tatiany z Cypru. Ta badaczka skupiła się na innym wycinku, napisała że sam jej wlazł w ręce, bo praca miała być o czym innym.
              Zdrowy na umyśle człowiek, nie nastawiony ideowo ( bo przeciwko temu występujesz?) przeczyta i nie wywali od razy z mety wszystkiego do kosza. Odróżni fakty od ideologii. Mnie np nie podeszło umniejszanie znaczenia wyjazdu zarobkowego matki na funkcjonowanie rodziny. Eurosieroty umieszczane w miejscach pieczy zastępczej istnieją. Porzucane przez matki, które tam stworzyły sobie alternatywne życie. Nie zgadzam się z Panią że to normalne. Zgadzam się że istnieje od zawsze, tak długo jak długo istnieje bieda, ale nie jest bez wpływu na rodzinę.
              • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 10:53
                zawle napisała:

                > Wont, a kto mógłby zrobić takie badania?
                -----------
                Zawle, przyznam się, że nawet nie czytałem zalinkowanego artykułu, bo jakoś temat emigrantek zarobkowych mnie specjalnie nie zainteresował. Odnosiłem się tylko do argumentu boginki, jaka to ta Kronenberg to uznany naukowiec i w związku z tym wyniki badań są na pewno obiektywne. Zatem, odpowiadając na twoje pytanie kto mógłby zrobić takie badania - mógłbym je zrobić na przykład ja (gdybym umiał), ponieważ mam wyniki takiego badania głęboko w dupie - w sensie nie jestem emocjonalnie zaangażowany i zainteresowany ich wynikiem :)
                • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 11:06
                  wont2 napisał:

                  > zawle napisała:
                  >
                  > > Wont, a kto mógłby zrobić takie badania?
                  > -----------
                  > Zawle, przyznam się, że nawet nie czytałem zalinkowanego artykułu, bo jakoś tem
                  > at emigrantek zarobkowych mnie specjalnie nie zainteresował. Odnosiłem się tylk
                  > o do argumentu boginki, jaka to ta Kronenberg to uznany naukowiec i w związku z
                  > tym wyniki badań są na pewno obiektywne. Zatem, odpowiadając na twoje pytanie
                  > kto mógłby zrobić takie badania - mógłbym je zrobić na przykład ja (gdybym umia
                  > ł), ponieważ mam wyniki takiego badania głęboko w dupie - w sensie nie jestem e
                  > mocjonalnie zaangażowany i zainteresowany ich wynikiem :)

                  No właśnie Ty bys ich nie zrobił, bo masz je głęboko w dupie. I chyba generwalnie w świecie nauki takich sytuacji nie ma? Że badania robi ktoś kto się ani tematem nie interesuje, ani ma je w dupie?
                  • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 11:17
                    zawle napisała:

                    > No właśnie Ty bys ich nie zrobił, bo masz je głęboko w dupie. I chyba generwaln
                    > ie w świecie nauki takich sytuacji nie ma? Że badania robi ktoś kto się ani tem
                    > atem nie interesuje, ani ma je w dupie?
                    --------
                    No i to jest wielkie nieszczescie, ze w (mowiac eufemistycznie) naukach mniej scislych, badacze i sponsorzy sa bardzo czesto zainteresowani okreslonymi wynikami badan.

                    Tak z ciekawosci, czy zdarzylo sie kiedys, zeby badanie naukowe prowadzone przez naukowca bedacego jawnym zwolennikiem gender, zaprzeczylo jakims zalozeniom tego nurtu, a badanie jakiegos naukowca bedacego jawnym przeciwnikiem gender, je potwierdzilo?
                    • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 11:27
                      wont2 napisał:

                      > zawle napisała:
                      >
                      > > No właśnie Ty bys ich nie zrobił, bo masz je głęboko w dupie. I chyba gen
                      > erwaln
                      > > ie w świecie nauki takich sytuacji nie ma? Że badania robi ktoś kto się a
                      > ni tem
                      > > atem nie interesuje, ani ma je w dupie?
                      > --------
                      > No i to jest wielkie nieszczescie, ze w (mowiac eufemistycznie) naukach mniej s
                      > cislych, badacze i sponsorzy sa bardzo czesto zainteresowani okreslonymi wynika
                      > mi badan.
                      >
                      > Tak z ciekawosci, czy zdarzylo sie kiedys, zeby badanie naukowe prowadzone prze
                      > z naukowca bedacego jawnym zwolennikiem gender, zaprzeczylo jakims zalozeniom t
                      > ego nurtu, a badanie jakiegos naukowca bedacego jawnym przeciwnikiem gender, je
                      > potwierdzilo?

                      Czyli jakim założeniom? Że płeć w znaczeniu kulturowym jest w dużej mierze konstruktem społecznym? Czy pytasz o to, czemu naukowiec będący przeciwnikiem tej teorii nie prowadzi badań ją potwierdzających? Bo nie jest to w gestii jego zainteresowań. A to oznacza że jest niewiarygodny z założenia? Ze fałszuje wyniki badań?
                      • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 11:53
                        zawle napisała:

                        > Czyli jakim założeniom? Że płeć w znaczeniu kulturowym jest w dużej mierze kons
                        > truktem społecznym? Czy pytasz o to, czemu naukowiec będący przeciwnikiem tej t
                        > eorii nie prowadzi badań ją potwierdzających? Bo nie jest to w gestii jego zain
                        > teresowań. A to oznacza że jest niewiarygodny z założenia? Ze fałszuje wyniki b
                        > adań?
                        ------
                        Nie chciałbym zawle, żebyśmy brnęli, wzorem nudziarza, w doprecyzowywanie do doprecyzowania, kiedy nie jest to niezbędne i rozmywali tym samym przedmiot dyskusji. Nie znam się na gender. Sorki, użyłem być może złego pojęcia ale tak jak ja to rozumiem, to zwolennicy gender uważają, że płeć w znaczeniu kulturowym jest w przeważającej mierze konstruktem społecznym a podkreślanie różnic jest złe (stąd te idiotyzmy o wspólnych sraczach, przebieraniu chłopców za dziewczynki etc) a przeciwnicy gender uważają, że wręcz przeciwnie. Ale nie chciałbym wdawać się w dyskusję na temat gender, pliz. Jeśli źle rozumiem to pojęcie, to dajcie mi nadal żyć w błogiej nieświadomości.

                        Chodziło mi o taką sytuację, kiedy jakaś naukowczyni-socjolożka, posiadająca wyraźne, jednoznaczne poglądy na kwestie mieszczące się w spektrum feminizmu-genderyzmu-ekologii-zmian klimatycznych-praw zwierząt-et cetera-et cetera, rozpoczyna badanie naukowe w obszarze mieszczącym się w ww. spektrum i wyniki tego badania są niezgodne z jej osobistymi poglądami. Czy kiedyś się coś takiego zdarzyło? I odwrotnie - kiedy jakiś naukowiec-socjolog, na przykład profesor KUL, posiadający jednoznacznie konserwatywne poglądy na kwestie roli kobiet-rodziny-nauczania Kościoła-et cetera et cetera, rozpoczyna badania naukowe w obszarze mieszczącym się w ww. spektrum i wychodzi mu, na przykład, że dla rozwoju dzieci lepiej jest jak matka pracuje zawodowo. I on publikuje wyniki swoich badań, niezgodne z prywatnymi poglądami. Czy coś takiego kiedyś się zdarzyło?
                        • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 11:57
                          Plec nie jest kontekstem kulturowym. Plec jest posiadaniem kutasa albo cipy, a takze tym wszystkim co z tego wynika (hormony). Reszta jest kontekstem kulturowym, ktory sie przylepil do plci, ale do cholery nie jest plcia.
                          • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:18
                            sabat3 napisał:

                            > Plec nie jest kontekstem kulturowym. Plec jest posiadaniem kutasa albo cipy, a
                            > takze tym wszystkim co z tego wynika (hormony). Reszta jest kontekstem kulturow
                            > ym, ktory sie przylepil do plci, ale do cholery nie jest plcia.

                            Ale ten konstrukt kulturowy istnieje i jakoś go trzeba nazwać. gender został obrzydzony i zohydzony, no to jest płeć kulturowa.

                            Konstrukty społeczne płci istnieją. Nie oznacza to, ze nie ma kutasów i cipek. Oznacza, że to, że masz kutasa nie skutkuje nieumiejętnoscia obsługi mopa czy zmiany pieluchy, a posiadanie cipki nie skutkuje tym, ze nie umiesz zrobić rzetelenych badań naukowych.
                            • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:43
                              Mnie ten kontekst dotyczy o tyle, o ile ma na mnie wplyw. A niestety ma.
                              Nie czuje sie w tym dobrze ani zle, nie integruje rzekomych przywilejow i powinnosci plci jako czesc mojego swiatopogladu. Niestety nie przestrzegajac zasad dostane po lbie od spoleczenstwa, wiec jakis poziom dostosowania mi sie kalkuluje.
                              Pewnie dlatego tak pozno zalapalem, ze od faceta oczekuje sie "zarabiania" w duzo wiekszym stopniu niz u kobiety i ze to sie naklada na jego atrakcyjnosc seksualna, bo na logike wydawalo mi sie oczywiste ze to powinno byc 1:1, bez wzgledu na plec w malzenstwie.
                              • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:51
                                Jak załapałam w końcu czego się oczekuje ode mnie jako od kobiety, to wydało mi się to tak nonsensowne, że to olałam. Atrakcyjność seksualna nie ma nic wspólnego z zarobkami. Ma za to wiele wspólnego z relacją w małżeństwie, jeśłi przynajmniej jedno z małżonków podziela pogląd, że mężczyzna powinien zarabiac więcej. Każde z odstępstw od takiej "normy" zaburza relację, co za tym idzie - sferę seksualną.
                                Sa dwie drogi - albo zwiększyć zmienjszyc zarobki - dostosowac sie do przekonań małżonka - albo pracowac w sferze poglądowej. albo znaleźć kogoś kto ma gdzies kulturowe kalki.
                              • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:53
                                "Pewnie dlatego tak pozno zalapalem, ze od faceta oczekuje sie "zarabiania" w duzo wiekszym stopniu niz u kobiety i ze to sie naklada na jego atrakcyjnosc seksualna, bo na logike wydawalo mi sie oczywiste ze to powinno byc 1:1, bez wzgledu na plec w malzenstwie."

                                Moim zdaniem to sie przeklada, dla wielu na atrakcyjnosc zwiazkowa, nie na atrakcyjnosc seksualna.
                                Jak ja Ciebie chce wziac na raz albo dwa do lozka to Ty nie musisz zarabiac ani grosza, Ty mnie musisz pocigac, byc seksualnie atrakcyjny dla mnie. Nie mylmy tego.
                                Oczekwiwanie, ze facet bedzie zarabial jest zwiazane z faktem, ze to babka rodzi dzieci i wtedy ktos nadal musi na rodzine zarobic. Zostaje facet.
                                • marek.zak1 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:58
                                  kag73 napisała:


                                  > Moim zdaniem to sie przeklada, dla wielu na atrakcyjnosc zwiazkowa, nie na atrakcyjnosc seksualna.
                                  > Jak ja Ciebie chce wziac na raz albo dwa do lozka to Ty nie musisz zarabiac ani grosza, Ty mnie musisz pocigac, byc seksualnie atrakcyjny dla mnie. Nie mylmy tego.
                                  > Oczekwiwanie, ze facet bedzie zarabial jest zwiazane z faktem, ze to babka rodzi dzieci i wtedy ktos nadal musi na rodzine zarobic. Zostaje facet.
                                  -------------------------------------------------------
                                  I jak zarabia mało i funduje biedę to nadal jest atrakcyjny seksualnie dla kobiety?
                                  • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:02
                                    "I jak zarabia mało i funduje biedę to nadal jest atrakcyjny seksualnie dla kobiety?"

                                    A trzeba byc z kims w zwiazku albo w malzenstwie, zeby z nim sypiac? Bo, jak dla mnie, nie trzeba.
                                    W dodatku napisalam, ze jak bym go brala do lozka na raz albo dwa razy.
                                    Wiec zarobic sobie moge sama i sypiac z kim chce, z tym co mnie pociaga. Zwiazku i dzieci z nim planowac ani robic nie musze, wiec mnie nic nie funduje. Bo glownie dzieci zmieniaja postac rzeczy.
                                    • marek.zak1 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:19
                                      kag73 napisała:

                                      > "I jak zarabia mało i funduje biedę to nadal jest atrakcyjny seksualnie dla kobiety?"
                                      >
                                      > A trzeba byc z kims w zwiazku albo w malzenstwie, zeby z nim sypiac? Bo, jak dla mnie, nie trzeba.
                                      ---------------------------------------
                                      Sabat napisał, że atrakcyjność seksualna (niestety) spada jak facet zarabia niewiele. Mowa jest o związku, w którym są dzieci i określone potrzeby finansowe, a nie o okresie randkowania. Rozumiem, że Ty twierdzisz, że tak nie jest?
                                      Ja nie wiem. Tylko czytam i przyjmuję do wiadomości.
                                      • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 14:22
                                        "Sabat napisał, że atrakcyjność seksualna (niestety) spada jak facet zarabia niewiele. Mowa jest o związku, w którym są dzieci i określone potrzeby finansowe, a nie o okresie randkowania. Rozumiem, że Ty twierdzisz, że tak nie jest?
                                        Ja nie wiem. Tylko czytam i przyjmuję do wiadomości."

                                        Problem jest chyba troche bardziej zlozony i w dodatku dosc indywidualny. Sama nie mam problemu czy nie mialabym z tym, ze zarabiam wiecej od faceta. Problem zaczyna sie czesto robic jak zaczyna brakowac pieniedzy, jest ich za malo. Gdy facet zarabia nieiwle ale babka duzo to raczej tego problemu nie bedzie. Moze byc natomiast problem w oczekiwaniach, bo ona tak wlasnie oczekuje, ze facet zarobi duzo. Byc moze rozczarowana przestanie z nim sypiac. Byc moze. Bo znam tez przypadki, ze facet zarabia niewiele a babka badl uwaza go za atrakcyjnego seksualnie.
                                        • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 18:58
                                          kag73 napisała
                                          >Moze byc natomiast problem w oczekiwaniach, bo ona tak wlasnie oczekuje, ze facet zarobi duzo. Byc moze rozczarowana przestanie z nim sypiac. <

                                          Nie Kag, to tak nie działa.Powodów do zaprzestania sypiania jes cała masa, a kasa nie ma tu nic do rzeczy.
                                          • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 21:13
                                            "Nie Kag, to tak nie działa.Powodów do zaprzestania sypiania jes cała masa, a kasa nie ma tu nic do rzeczy.

                                            Jestem dokladnie tego samego zdania. Teze o malej atrakcyjnosci seksualnej z powodu malych zarobkow wysunal Sabat. hmm, ja jego zony i zwiazku nie znam. Wszystko jest mozliwe zatem, moze jego zona rozczarowana zyciem(tak malo kasy, kicha) nie chce z nim sypiac? Nie wiem. na jakiej podstawie ta teza? Pewnie przyjal, ze kobiety leca na kase a ze on jej nie ma, to nie jest atrakcyjny seksualnie. Tymczasem, my kobiety wiemy, ze to tak nie dziala.
                                            • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 21:27
                                              kag73 napisała:
                                              > Teze o malej atrakcyjnosci seksualnej z po
                                              > wodu malych zarobkow wysunal Sabat.

                                              Nie no,, czego ja sie jeszcze dowiem o sobie :)
                                              Kutuzowowi, Yoricowi i Urqu zajelo chyba z rok na forum, zeby mi w ogole uzmyslowic istnienie tego aspektu. Ja po prostu zaakceptowalem ich argumenty, zrozumialem ze to moze byc czesc prawdy i od tej pory staram sie trzymac rowniez i tej argumentacji.
                                              Jestem osoba, ktora przekonuje logika. Kiedy zaczalem czytac Bussa to bylem kompletnie zdruzgotany bo zrozumialem w jakiej czarnej dupie sie znalazlem. Niemniej argumenty byly mocne, chlodne i trudne do odparcia. Musialem je przyjac. Z rzeczywistoscia nie mozna sie kopac, jestem zwolennikiem gloszenia nawet najgorszej i najbardziej niewygodnej prawdy. Skonczylo sie to dla mnie okresem kilkumiesiecznej depresji, ludzie pytali co sie dzieje. Ale uswiadomilo miejsce w ktorym sie znalazlem.
                                              Z czasem zrozumialem, ze nawet w trudnej sytuacji mozna szukac "wyjsc awaryjnych", istnieja nisze, wyjatki itd, ktore mozna probowac eksploatowac by ratowac sie z opresji.
                                              Co nie zmienia glownego kierunku "w ktorym plynie rzeka."
                                              • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 21:47
                                                Nie umniejszam zadnym Bussom, ani kolegom z forum tez nie, ale jestem pewna, ze jedyna osoba, ktora dokladnie wie dlaczego z Toba nie sypia jest Twoja zona. Wszystko inne to Twoje, ich, nasze spekulacje.
                                                Aaa dla wyjasnienia odnioslam sie do Twojej wypowiedzi, ze malo zarabiasz i dlatego jestes niezbyt aktrakcyjny seksualnie. Nie widzialam, ze to teoria kolegow z forum.
                                                • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:23
                                                  Kag, tylko ze mnie moja zona przestala interesowac juz daaawno temu.
                                                  Swoja droga akurat nie wydaje mi sie, zeby nie sypiala ze mna z powodu braku kasy, w kazdym razie nigdy tego nie sugerowala. Przeciwnie - twierdzi ze nie jest materialistka, "lecenie na kase" jest jej obce - i w to akurat jej wierze. Nigdy nie dala po sobie poznac by interesowali ja jacys szczegolnie zamozni i sytuowani mezczyzni. Powiedzialbym ze wrecz odwrotnie. Ma fiksum dyrdum na punkcie mocnej sylwetki, surowej meskiej sily fizycznej, podobali jej sie np. gorale, jej pierwsza milosc to byl syn gospodarzy z gor, gdzie jezdzili na wakacje.
                                                  • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:30
                                                    No to co pierdolisz glupoty i sie ludzie niepotrzebnie produkuja?! ;)
                                                    A czy dla innych nie jestes czy jestes atrakcyjny seksualnie nie wiesz, bo nie probowale i nie szukasz.
                                              • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 21:49
                                                " Z rzeczywistoscia nie mozna sie kopac, jestem zwolennikiem gloszenia nawet najgorszej i najbardziej niewygodnej prawdy. "

                                                Ty prawdy nie znaszsz nadal, to jest Twoja prawda, przypuszczalna a nie prawda Twojej zony.
                                  • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 16:41
                                    marek.zak1 napisał:
                                    > I jak zarabia mało i funduje biedę to nadal jest atrakcyjny seksualnie dla kobi
                                    > ety?

                                    Mam takiego. Ma wielkiego kutasa i świetnie się bzyka. Jest kurewsko atrakcyjny SEKSUALNIE.
                                    • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 16:42
                                      Zaraz, zaraz....tyle że on mnie nie opłaca/nie funduje mi życia.
                                  • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 20:27
                                    marek. zak 1 napisał
                                    >I jak zarabia mało i funduje biedę to nadal jest atrakcyjny seksualnie dla kobiety? <

                                    Wiesz co Marek, nie wszyscy patrzą na faceta poprzez jego zdolności finansowe i zapewniania dobrobytu. Pewnie u Ciebie tak to wygląda, ale weź pod uwagę, że jest masa, masa kobiet, która pracę zawodową uznaje za priorytet, między innymi dlatego by nie być zależną od faceta. Atrakcyjność seksualna mężczyzny nie opiera się na jego zdolności do uzyskania zarobków ponad średnią i wywalenia ich na tacę przed kobietą,, która wówczas uzna, że mój men zasłużył na fajne ruchanko. To chyba odnosi się do tych, którzy są zafiksowani na kasę i przyzwyczajeni do pewnego poziomu, standardu potrzeb, i zejście z tych potrzeb, czy ich obniżenie nie jest brane pod uwagę, dlatego wtedy facet musi zapieprzać i starać się, by do żadnych odstępstw od norm nie doszło . A ja po stokroć wolałabym faceta, z którym jest mi dobrze, z którym rozumiem się bez słów, z którym wystarczyłaby wymiana spojrzeń, dotknięcie,prosty gest, by wiedzieć, że damy radę, bo mamy siebie, swoją uważność, zrozumienie, namiętność, bliskość, a nie kasę,by wybić się ponad poziom, albo zaimponować otoczeniu.Wszystko mieści się w kwestii oczekiwań i priorytetów, z którymi się identyfikujesz, jeśli są one ci bliskie, to uznajesz je za swoje i nie sięgasz ponad poziomy. Co mi z tej kasy, jak i tak wszystko w ostateczności pójdzie w piach? Dlatego mam ją głęboko i daleko w dupie. Jestem minimalistką w sensie potrzeb materialnych i dobrze mi z tym.
                        • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:06
                          Zdarzyło. Socjolog brytyjski odkrył, że nie pracujące matki spędzają z dziecmi najmniej czasu i nie chciało mu za nic wyjść innego. giddens.
                          W pewnym instytucie fizyki pomocnik schładzał kawę wsadzając ją do zamrażalnika i odkrył że gorąca zamarza szybciej niż schłodzona. Co podważa III zasadę termodynamiki. jak sprawa wyszła kieorwnik instytutu kazał powtórzyć eksperyment do skutku. Do dziś nikt nie wyjasnił tego zjawiska. Jest pare teorii, zadna nie potwierdzona.
                          Obiektywny badacz (to nie znaczy badacz bez poglądów czy apolityczny - takich nie ma), jak się natyka na coś co mu nie pasuje - to o tym pisze.
                          Obie badaczki były zaskoczone obrazem migracji w którym tak ogromny udział maiła ucieczka przed przemocą. I o tym napisały. I o zjawisku i swoim zaskoczeniu.
                          • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:46
                            twojabogini napisała:

                            > Zdarzyło. Socjolog brytyjski odkrył, że nie pracujące matki spędzają z dziecmi
                            > najmniej czasu i nie chciało mu za nic wyjść innego. giddens.
                            -------
                            Wyguglałem człowieka. Anthony Giddens, brytyjski socjolog, autor programu Nowej Partii Pracy Tony'ego Blaira.

                            Czego nie zrozumiałaś w "naukowiec-socjolog, na przykład profesor KUL, posiadający jednoznacznie konserwatywne poglądy na kwestie roli kobiet-rodziny-nauczania Kościoła-et cetera et cetera"? W którym miejscu do tej definicji pasuje autor programu Nowej Partii Pracy? Uważasz, że osobiste poglądy Giddensa były sprzeczne z tymi wynikami badań?
                            • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:54
                              No masz naszego rodzimego KUL-owca, związanego z konserwatywnym UJotem. nagle mu pod prąd wszystkiemu wyszło obiektywnie, że powinno się zalegalizowac kazirodztwo. Wiec to ogłosił. I oberwał.
                              • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:55
                                Co do giddensa - zamiast guglowac, przeczytaj jakis raport z jego badań. wtedy sie dowiesz dlaczego ten wynik mu nie pasował i ile razy i jak go weryfikował i dlaczego. Az w końcu po prostu podał wynik. Choć nijak mu nie przystawał ani do pogladów, ani do tezy ani do niczego.
                                • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:05
                                  twojabogini napisała:

                                  > Co do giddensa - zamiast guglowac, przeczytaj jakis raport z jego badań. wtedy
                                  > sie dowiesz dlaczego ten wynik mu nie pasował i ile razy i jak go weryfikował i
                                  > dlaczego. Az w końcu po prostu podał wynik. Choć nijak mu nie przystawał ani d
                                  > o pogladów, ani do tezy ani do niczego.
                                  -------
                                  Giddens nie jest przykładem "naukowca-socjologa, na przykład profesora KUL, posiadającego jednoznacznie konserwatywne poglądy na kwestie roli kobiet-rodziny-nauczania Kościoła-et cetera et cetera". Poproszę o inny przykład.

                                  Możesz oczywiście podać też przykład "naukowczyni-socjolożki, posiadającej wyraźne, jednoznaczne poglądy na kwestie mieszczące się w spektrum feminizmu-genderyzmu-ekologii-zmian klimatycznych-praw zwierząt-et cetera-et cetera".

                                  Czekam z utęsknieniem. No bo skoro wszyscy stosują o b i e k t y w n ą metodologię to takich przykładów pewnie jest na pęczki :)
                                  • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:51
                                    No to ci dałam Hartmana, któremu obiektywnie wyszło, że powinnismy zalegalizować kazirodztwo. Prof. Kul związany z konserwa UJotem. Sam betonowaty do kwadratu.

                                    Dr Urbańska badała emigrację zarobkową kobiet a odkryła zjawisko emigracji ucieczkowej kobiet.

                                    Mi tez w badaniach wychodzą czasem inne rzeczy niż zakładałam na wstępie. fakty są obiektywne. Mogę je potem tylko interpretować - jeśli stosuję obiektywne metody - interpretacja jest weryfikowalna. Jak nie jest - no to sie pomyliłam w interpretacji.





                                    • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:59
                                      twojabogini napisała:

                                      > No to ci dałam Hartmana, któremu obiektywnie wyszło, że powinnismy zalegalizowa
                                      > ć kazirodztwo. Prof. Kul związany z konserwa UJotem. Sam betonowaty do kwadratu
                                      --
                                      Czekaj, czekaj, żebym dobrze zrozumiał. Jana Hartmanna, TEGO Jana Hartmana, podajesz jako przykład "naukowca-socjologa, na przykład profesora KUL, posiadającego jednoznacznie konserwatywne poglądy na kwestie roli kobiet-rodziny-nauczania Kościoła-et cetera et cetera"? Dobrze rozumiem?
                                      • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 14:36
                                        Chciałeś z Kul - to masz z Kul. Hartman jest betonem, a to, ze jest beton inny od tego prezentowanego przez KK, to za wiele nie zmienia. co do kazirodztwa - hatrman zmienił własna opinię.
                                        Chciałes żeby był beton wywodzacy sie z Kul, co pod wpływem sowich badań zmienił swoje poglądy.

                                        Czego ty chcesz? giddens zmienił, nie, Hartman zminił i z kul, nie? Mam poszukac badań bednedykta, który ogłosi, że aborcja to samo zdrowie?

                                        Do zmiany zdania i opisu faktów są zdolni naukowcy - i to sie zdarza często. Ideolodzy beda sie upierać przy swoim.
                                        Wielu naukowców weryfikuje swoje założenia, na tym sie cała empiraia opiera.
                                        • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 14:42
                                          twojabogini napisała:

                                          > Chciałeś z Kul - to masz z Kul. Hartman jest betonem, a to, ze jest beton inny
                                          > od tego prezentowanego przez KK, to za wiele nie zmienia. co do kazirodztwa - h
                                          > atrman zmienił własna opinię.
                                          > Chciałes żeby był beton wywodzacy sie z Kul, co pod wpływem sowich badań zmieni
                                          > ł swoje poglądy.
                                          >
                                          > Czego ty chcesz? giddens zmienił, nie, Hartman zminił i z kul, nie? Mam poszuka
                                          > c badań bednedykta, który ogłosi, że aborcja to samo zdrowie?
                                          --------
                                          Jan Hartman, były prominentny polityk Ruchu Palikota, zwolennik legalizacji związków partnerskich, barwny krytyk Kościoła nie jest przykładem "naukowca-socjologa, na przykład profesora KUL, posiadającego jednoznacznie konserwatywne poglądy na kwestie roli kobiet-rodziny-nauczania Kościoła-et cetera et cetera".


                                          > Do zmiany zdania i opisu faktów są zdolni naukowcy - i to sie zdarza często. Id
                                          > eolodzy beda sie upierać przy swoim.
                                          > Wielu naukowców weryfikuje swoje założenia, na tym sie cała empiraia opiera.
                                          -----
                                          Tak. Naukowcy. N A U K O W C Y. A nie lewacka czy prawacka szarlataneria przebrana w szaty naukowca :)
                                          • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 15:57
                                            Hartman jest betonem. Konserwatywnym betonem. Można być anytklerykałem i nadal być betonem. Chciałeś konserwy z KUL to dostałeś, a że nie smakuje...

                                            NAUKOWCY - czyli osoby uprawiające naukę, zgodnie z regułami swoich dyscyplin, to robią obie panie doktor, zarówno socjolożka jak i literaturoznawczyni...obie robią to na tyle dobrze, że skutecznie konkurują o granty w środowisku międzynarodowym w swoich dyscyplinach.

                                            Tobie się nie podoba, że im wyszła przemoc jako tło emigracji? Czy zakładasz, że perspektywa genderowa w socjologii to jakaś rewolucja, nowość? Przeczytaj giddensa, jest taki jego podręcznik "Socjologia". Wznawiany wciąż i wciąż. Metodykę gender w socjologii wykłada znacznie lepiej niż biskupi razem wzięci.

                                            Ja w analizie prawnej wykorzystuję różne narzędzia analizy, od funkcjonalizmu, poprzez feministyczną teorię krytyczną, aż do interpretacji marksistowskich. I? Czy to znaczy, że moje analizy nie są naukowe? Są. Do tego bronią się w działaniu - w sądach i przed organami administracji.
                                            Perspektywę genderową uwzględnił RPO badając sytuację młodych rodziców na rynku pracy. Jego raport jest obiektywny. Dotyczy faktów, nie ideologii...
                                            Nie wiem jak jeszcze mogę ci przybliżyć temat...

                                            Jeśli możesz wykazać subiektywizm i spaczenie ideologiczne któregoś z omawianych badań - zrób to. Ale takie mielenie, że jak ktoś zajmuje się ekologią i bada ekofeminizm, to nie może być naukowcem-literaturoznawcą - to sobie daruj.
                                            Zajmuję się seksem tantrycznym, robię przetwory, jadam raczej eko, choć nie gardzę hamburgerem,lubię śpiewać. Naukowo interesuje mnie gender, nowe nurty feminizmu, przemiany wzorców opieki nad dziećmi, techniki legislacji, dozwolony użytek utworów, prawo cywilne jako system i neutralność prawa.
                                            Jestem nienaukowa bo mam zainteresowania na g?Nie mogę być skuteczną prawniczką, bo zatrucie g? To znaczy, że ci nie struci są słabsi, bo ja wygrywam.
                                            • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 16:07
                                              "Jestem nienaukowa bo mam zainteresowania na g?Nie mogę być skuteczną prawniczką, bo zatrucie g? To znaczy, że ci nie struci są słabsi, bo ja wygrywam."

                                              Bo masz dobra gadke. A dobra gadka to polowa sukcesu ;))
                                              • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 17:30
                                                Rzadko latam do sądu i instytucji. Piszę pisma. Pracuję głownie przez net, więc w sumie nawet klientów rzadko widuję. To lepsze.

                                                Jestem jak House prawa - nie muszę widywać ludzi, żeby dobrze zdiagnozować i rozwiązać problem. Dobra gadka w piśmie :) Chociaż na negocjacje jeżdżę - i wtedy gadam. Skutecznie. Ale to dlatego, że nie uznaje kompromisów.
                                              • lybbla Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 18:14
                                                kag73 napisała:

                                                > Bo masz dobra gadke. A dobra gadka to polowa sukcesu ;))

                                                Ale zdajesz sobie sprawę, że to jest prawdopodobnie przyczyna emigracji.
                                                Jak życ w kraju, w którym dobra gadka to połowa sukcesu? ;)
                                                • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 18:26
                                                  lybbla napisał:

                                                  > kag73 napisała:
                                                  >
                                                  > > Bo masz dobra gadke. A dobra gadka to polowa sukcesu ;))
                                                  >
                                                  > Ale zdajesz sobie sprawę, że to jest prawdopodobnie przyczyna emigracji.
                                                  > Jak życ w kraju, w którym dobra gadka to połowa sukcesu? ;)

                                                  hehe...dobre:)))
                                          • druginudziarz Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 18:54
                                            wont2 napisał:

                                            > Jan Hartman, były prominentny polityk Ruchu Palikota, zwolennik legalizacji zwi
                                            > ązków partnerskich, barwny krytyk Kościoła nie jest przykładem "naukowca-socjol
                                            > oga, na przykład profesora KUL, posiadającego jednoznacznie konserwatywne poglą
                                            > dy na kwestie roli kobiet-rodziny-nauczania Kościoła-et cetera et cetera".

                                            To że on w u Palikota byl to małe piwo, on był prezesem loży B?nai B?rith w Polsce.
                                            To juz Robespierre był wiekszym konserwatystą :D

                                            Bogini, sory, ale generalnie wiekszośc tego co piszesz nosi ślad takiego kosmicznego pomieszania pojęć.
                                        • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 18:50
                                          twojabogini napisała
                                          >Hartman jest betonem, a to, ze jest beton inny od tego prezentowanego przez KK, to za wiele nie zmienia. co do kazirodztwa - hatrman zmienił własna opinię.<

                                          Na czym opiera się jego bycie betonem, gdybyś mogła przybliżyć, bo z której strony bym nie patrzyła, to nie mogę się dopatrzeć.
                              • druginudziarz Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 18:49
                                twojabogini napisała:

                                > No masz naszego rodzimego KUL-owca, związanego z konserwatywnym UJotem. nagle m
                                > u pod prąd wszystkiemu wyszło obiektywnie, że powinno się zalegalizowac kazirod
                                > ztwo. Wiec to ogłosił. I oberwał.

                                Chodzi Ci o tego Żyda i masona?
                                • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 18:53
                                  >Chodzi Ci o tego Żyda i masona?<

                                  Uderz w stół, nożyce się odezwą.
                                  • druginudziarz Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 18:57
                                    ninek04 napisała:

                                    > >Chodzi Ci o tego Żyda i masona?<
                                    >
                                    > Uderz w stół, nożyce się odezwą.

                                    Ale pytanie "chodzi Ci o tego Polaka katolika" już jest OK?
                                    • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 19:06
                                      druginudziarz napisał
                                      >Ale pytanie "chodzi Ci o tego Polaka katolika" już jest OK?<

                                      Wystarczyłoby Polaka, człowieka, naukowca, te inne dodatki są mało istotne.
                                    • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 19:10
                                      >Ale pytanie "chodzi Ci o tego Polaka katolika" już jest OK?<

                                      Chyba że miałeś na myśli " pełniącego obowiązki Polaka ", jak co poniektóre panie zaprzęgnięte w służbę Narodowi.
                                      • druginudziarz Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 19:26
                                        ninek04 napisała:

                                        > >Ale pytanie "chodzi Ci o tego Polaka katolika" już jest OK?<
                                        >
                                        > Chyba że miałeś na myśli " pełniącego obowiązki Polaka ", jak co poniektóre pan
                                        > ie zaprzęgnięte w służbę Narodowi.

                                        Ninek, weź przestań, ja Cie prosze. TB nazwała Hartmana konserwatystą, podczas gdy jest to pierwszej wody i można rzec, zawodowy rewolucjonista. Nie jest też Polakiem, jest polskim Żydem. Więc albo TB tkwi w mylnym błędzie, albo liczy na naiwność rozmówców. Czy jest coś nagannego w tym że o tym piszę?
                                        • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 19:30
                                          druginudziarz napisał: Nie jest też
                                          > Polakiem, jest polskim Żydem.

                                          A ja jestem Polką?:))
                                          • druginudziarz Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:39
                                            zawle napisała:

                                            > druginudziarz napisał: Nie jest też
                                            > > Polakiem, jest polskim Żydem.
                                            >
                                            > A ja jestem Polką?:))

                                            No alle dlaczego mnie o to pytasz? mówiłas mi kiedy o tym i nie zapamietałem?
                                            Hartman o sobie mówi "polski Żyd" wiec chyba wie co mówi? masz jakiś z tym problem? bo on najwyraźniej nie.
                                            • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:42
                                              To jak ja mówię o sobie polska kobieta to znaczy że nie jestem polką?
                                              • druginudziarz Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:56
                                                zawle napisała:

                                                > To jak ja mówię o sobie polska kobieta to znaczy że nie jestem polką?

                                                A kiedy tak mówiłaś? mam nadzieje że nie, bo nikt normalny tak nie mówi. Ja jestem "krakowski mężczyzna"?
                                                • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:02
                                                  Jak trzeba to mówię, w innych sytuacjach nie. A jak ktoś powie polskie patriota? Albo polski katolik? To polak, czy coś tam?
                                                  • druginudziarz Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:07
                                                    zawle napisała:

                                                    > Jak trzeba to mówię, w innych sytuacjach nie. A jak ktoś powie polskie patriota
                                                    > ? Albo polski katolik? To polak, czy coś tam?

                                                    Polski naukowiec, polski rolnik, amerykański lotniskowiec, angielska mgła, szwajcarski zegarek, zawle, albo powiedz o co Ci chodzi, albo dajmy spokój. Bo tak to jest jakiś słowotok.
                                                  • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:09
                                                    A co mnie Twój słowotok obchodzi, co ja Twoja kobita jestem czy jak? To polski patriota to polak, czy nie?
                                                  • druginudziarz Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:33
                                                    zawle napisała:

                                                    > A co mnie Twój słowotok obchodzi, co ja Twoja kobita jestem czy jak? To polski
                                                    > patriota to polak, czy nie?
                                                    Zapytaj go to Ci powie.
                                        • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 19:53
                                          druginudziarz
                                          <Ninek, weź przestań, ja Cie prosze. TB nazwała Hartmana konserwatystą, podczas gdy jest to pierwszej wody i można rzec, zawodowy rewolucjonista. Nie jest też Polakiem, jest polskim Żydem. Więc albo TB tkwi w mylnym błędzie, albo liczy na naiwność rozmówców. Czy jest coś nagannego w tym że o tym piszę?<

                                          Nie rozumiem jednego, czy bycie polskim Żydem może ujmować wartości z bycia człowiekiem? Polakiem, skoro żyje się, pracuje, odprowadza podatki i identyfikuje się z tym krajem? Wiesz, mnie to nurtuje o tyle, że sama nie jestem pewna swojej czystości rasowej, ale żyję tu, w tym kraju, od urodzenia, identyfikuję się z byciem Polką, no lubię ten kraj, tych ludzi, tę chujnię, która mnie otacza i to piękno, które gdzie indziej nie występuje.Co to znaczy być Polakiem? Czysta krew, bez domieszek i nalecialości, i czy rzeczywiście ma to aż takie znaczenie?
                                          • druginudziarz Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:37
                                            ninek04 napisała:

                                            > druginudziarz
                                            > <Ninek, weź przestań, ja Cie prosze. TB nazwała Hartmana konserwatystą, pod
                                            > czas gdy jest to pierwszej wody i można rzec, zawodowy rewolucjonista. Nie jest
                                            > też Polakiem, jest polskim Żydem. Więc albo TB tkwi w mylnym błędzie, albo lic
                                            > zy na naiwność rozmówców. Czy jest coś nagannego w tym że o tym piszę?<
                                            >
                                            > Nie rozumiem jednego, czy bycie polskim Żydem może ujmować wartości z bycia czł
                                            > owiekiem?
                                            Ja jebie, niiniiek, gdzie ja mu co ujmuje? co ty masz na oczach ze widzisz rzeczy których nie ma?

                                            > Polakiem, skoro żyje się, pracuje, odprowadza podatki i identyfikuj
                                            > e się z tym krajem? Wiesz, mnie to nurtuje o tyle, że sama nie jestem pewna sw
                                            > ojej czystości rasowej,

                                            Ale jakie to ma znaczenie i kogo to interesuje?
                                            • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:53
                                              druginudziarz napisał
                                              >Ja jebie, niiniiek, gdzie ja mu co ujmuje? co ty masz na oczach ze widzisz rzeczy których nie ma?<

                                              No wiesz, w tym zapytaniu - ten żyd i mason? - resztę można sobie dośpiewać.
                                              A jak jebiesz,jak mówisz , to się w końcu przyznaj, kogo, gdzie, kiedy i dlaczego,po co masz się kryć z tą wiedzą;)
                                              • druginudziarz Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:59
                                                ninek04 napisała:

                                                > druginudziarz napisał
                                                > >Ja jebie, niiniiek, gdzie ja mu co ujmuje? co ty masz na oczach ze widzisz
                                                > rzeczy których nie ma?<
                                                >
                                                > No wiesz, w tym zapytaniu - ten żyd i mason? - resztę można sobie dośpiewać.

                                                To se śpiewaj, ale mnie do tego nie mieszaj, nie chce mieć nic wspólnego z wytworami Twojej głowy.
                                                Poza tym Hartman jest "Żydem" a nie "żydem", bo deklaruje swój ateizm.
                                                • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:23
                                                  druginudziarz napisał
                                                  >To se śpiewaj, ale mnie do tego nie mieszaj, nie chce mieć nic wspólnego z wytworami Twojej głowy.<

                                                  Nie mam najmniejszego zamiaru, byś Ty akurat zabełtał mi błękit w głowie, absolutnie nie, moja śpiewka gra na innych nutach, niż Twoje.

                                                  >Poza tym Hartman jest "Żydem" a nie "żydem", bo deklaruje swój ateizm.<

                                                  Ani mnie to ziębi, ani grzeje, czy jest gościem przez duże Ż albo małe ż, czy będzie ometkowany jako Żyd, żyd,mason, konserwatysta, ateista, populista, lewak, nie Polak, albo jeszcze inaczej. Czytam go, czytać lubię i czytać będę,Twoje "poza tym" mnie mało interesuje.
                                                  • lybbla Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:51
                                                    ninek04 napisała:


                                                    > Nie mam najmniejszego zamiaru, byś Ty akurat zabełtał mi błękit w głowie, absolutnie nie, moja śpiewka gra na innych nutach, niż Twoje.

                                                    Pomieszany ze złotem chylącego się ku zachodowi słońca?
                                                  • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 07:49
                                                    lybbla napisał
                                                    >Pomieszany ze złotem chylącego się ku zachodowi słońca?<

                                                    Jeśli o mnie chodzi, zdecydowanie bardziej urzeka mnie krwiście płonąca purpurą kula słońca powoli niknąca za horyzontem, no i przeważnie zwiastująca dobrą pogodę nazajutrz ( choć różnie mówią).
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 08:47
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > lybbla napisał
                                                    > >Pomieszany ze złotem chylącego się ku zachodowi słońca?<
                                                    >
                                                    > Jeśli o mnie chodzi, zdecydowanie bardziej urzeka mnie krwiście płonąca purpur
                                                    > ą kula słońca powoli niknąca za horyzontem, no i przeważnie zwiastująca dobrą
                                                    > pogodę nazajutrz ( choć różnie mówią).

                                                    Ano. Czasem krwiście płonąca kula niknąca za horyzontem oznacza opad. Radioaktywny.
                                                  • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 08:53
                                                    proteinowy.na.chwile napisał(a):
                                                    > Ano. Czasem krwiście płonąca kula niknąca za horyzontem oznacza opad. Radioakty
                                                    > wny.

                                                    Tak to jest kiedy delikatne kobiece dlonie igraja z energia jadrowa ;)
                                                    Mnie tez fascynuje przyroda. Szczegolnie gdy przyroda ma piekne, szczuple nogi, fajne, sterczace cycki i wiecznie glodna, mokra cipke.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 09:36
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Tak to jest kiedy delikatne kobiece dlonie igraja z energia jadrowa ;)
                                                    > Mnie tez fascynuje przyroda. Szczegolnie gdy przyroda ma piekne, szczuple nogi,
                                                    > fajne, sterczace cycki i wiecznie glodna, mokra cipke.

                                                    Tez lubię pooglądać "national geographic" w internetach.
                                                  • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 09:54
                                                    proteinowy.na.chwile napisał(a):
                                                    > Tez lubię pooglądać "national geographic" w internetach.

                                                    Powiem Ci, ze ogladac antylope na safari a na szklanym ekranie to nie to samo ;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 11:29
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > proteinowy.na.chwile napisał(a):
                                                    > > Tez lubię pooglądać "national geographic" w internetach.
                                                    >
                                                    > Powiem Ci, ze ogladac antylope na safari a na szklanym ekranie to nie to samo ;
                                                    > )

                                                    Tak, ale safari jest nieetyczne - stresuje antylopy. Zostaje ekran i historie podrożnika Wonta :)
                                                  • lybbla Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 12:42
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > proteinowy.na.chwile napisał(a):
                                                    > > Tez lubię pooglądać "national geographic" w internetach.
                                                    >
                                                    > Powiem Ci, ze ogladac antylope na safari a na szklanym ekranie to nie to samo ;
                                                    > )

                                                    A jednak safari. Yeah! ;)
                                                  • lybbla Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 12:41
                                                    proteinowy.na.chwile napisał(a):

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > Tak to jest kiedy delikatne kobiece dlonie igraja z energia jadrowa ;)
                                                    > > Mnie tez fascynuje przyroda. Szczegolnie gdy przyroda ma piekne, szczuple
                                                    > nogi,
                                                    > > fajne, sterczace cycki i wiecznie glodna, mokra cipke.
                                                    >
                                                    > Tez lubię pooglądać "national geographic" w internetach.

                                                    Nawet jeśli tu mowa o internetach to chodzi o materiały promocyjne
                                                    małopolskiego (SIC!) kanału tematycznego
                                                    a nie o ogólnie dostępny kanał.

                                                    Tak czy inaczej żółte słońce i niebieskie niebo to tylko zasłona dymna,
                                                    w którą wpuszcza się nerdów. `Po' zostaje tylko gloryfikacja `flesh and blood'. Obustronna gloryfikacja.
                                                  • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 15:20
                                                    lybbla napisał
                                                    >Tak czy inaczej żółte słońce i niebieskie niebo to tylko zasłona dymna,
                                                    w którą wpuszcza się nerdów. `Po' zostaje tylko gloryfikacja `flesh and blood'. Obustronna gloryfikacja.<

                                                    Patrz,a u mnie dzisiaj same ciemne skłębione zasłony.I czekam na wiatr, który by je w końcu rozgonił.Żółci , niebieskości,nie mówiąc już o wieczornej purpurze nie uświadczysz nawet na moment. Nie to,co pewnie u Ciebie, zgadza się? ;)
                                                  • lybbla Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 18:46
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Patrz,a u mnie dzisiaj same ciemne skłębione zasłony.I czekam na wiatr, który
                                                    > by je w końcu rozgonił.

                                                    Ninek ja Ci mówię zostaw ten `krakowski (graj)dołek'. Tam powiew zmian nie dociera. ;)

                                                    > Żółci , niebieskości,nie mówiąc już o wieczornej purpur
                                                    > ze nie uświadczysz nawet na moment. Nie to,co pewnie u Ciebie, zgadza się? ;)

                                                    U mnie niezmiennie srebrzyste saksofony i wyblakłe waltornie, dzisiaj nawet niebo w tych kolorach. Po weekendowym szaleństwie trudno zapomnieć o czerwieni.
                                                  • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 19:31
                                                    lybbla napisał
                                                    >Ninek ja Ci mówię zostaw ten `krakowski (graj)dołek'. Tam powiew zmian nie dociera. ;)

                                                    Grajdołek( betonowy) zostawiam bez żalu. Wolę skupić się na tym, co z ( i na) boku. Tam tyle się dzieje ;)

                                                    >U mnie niezmiennie srebrzyste saksofony i wyblakłe waltornie, dzisiaj nawet niebo w tych kolorach. Po weekendowym szaleństwie trudno zapomnieć o czerwieni.<

                                                    Ooo,jeśli saksofony, to nie pytam już o nic więcej. A po weekendowej gorączce rzeczywiście ciężko wrócić do rzeczywistości. Stan zapalny nie tak łatwo ugasić ;)
                          • proteinowy.na.chwile Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 20:47
                            twojabogini napisała:

                            > W pewnym instytucie fizyki pomocnik schładzał kawę wsadzając ją do zamrażalnika
                            > i odkrył że gorąca zamarza szybciej niż schłodzona. Co podważa III zasadę term
                            > odynamiki. jak sprawa wyszła kieorwnik instytutu kazał powtórzyć eksperyment do
                            > skutku. Do dziś nikt nie wyjasnił tego zjawiska. Jest pare teorii, zadna nie p
                            > otwierdzona.

                            Poproszę nazwisko, instytut, miasto.
                            A nie, wroć, nie trzeba.
                            Wystarczy rzucić okiem na defninicję III zasady termodynimiki.

                            ?The great irony of the popular conception of science as arrogant is that when you go to a scientific meeting, you?re about as likely to see real arrogance as you?re likely to see nudity. People are constantly offering caveats and hedges. Every statement is couched in: ?I?m sure there?s someone in the room who knows more about this than me, but?? because everyone is desperate to avoid public embarrassment. And it seems to be something which you are not doing.? ? Sam Harris, youtu.be/09UmufmfSLc?t=9m46s
                            • druginudziarz Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:41
                              proteinowy.na.chwile napisał(a):

                              > twojabogini napisała:
                              >
                              > > W pewnym instytucie fizyki pomocnik schładzał kawę wsadzając ją do zamraż
                              > alnika
                              > > i odkrył że gorąca zamarza szybciej niż schłodzona. Co podważa III zasad
                              > ę term
                              > > odynamiki. jak sprawa wyszła kieorwnik instytutu kazał powtórzyć eksperym
                              > ent do
                              > > skutku. Do dziś nikt nie wyjasnił tego zjawiska. Jest pare teorii, zadna
                              > nie p
                              > > otwierdzona.
                              >
                              > Poproszę nazwisko, instytut, miasto.
                              > A nie, wroć, nie trzeba.
                              > Wystarczy rzucić okiem na defninicję III zasady termodynimiki.

                              Spuśćmy kurtynę milczenia nad mizeria całego pokolenia tych socjolożek, filolożek i antropolożek kultury...
                              • proteinowy.na.chwile Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 09:30
                                druginudziarz napisał:


                                > > Poproszę nazwisko, instytut, miasto.
                                > > A nie, wroć, nie trzeba.
                                > > Wystarczy rzucić okiem na defninicję III zasady termodynimiki.
                                >
                                > Spuśćmy kurtynę milczenia nad mizeria całego pokolenia tych socjolożek, filoloż
                                > ek i antropolożek kultury...

                                A słyszałeś o feministycznych lodowcach? Nie, to nie jest żart, autorzy dostali na to państwowy grant, maja papier na bycie naukowcami spełniają wiec wszystkie warunki jakich TB wymaga od rzetelnej nauki.

                                Elementy komiczne zaczynaja sie w tej pracy praktycznie od pierwszych zdań:

                                This paper thus proposes a feminist glaciology framework with four key components: 1) knowledge producers; (2) gendered science and knowledge; (3) systems of scientific domination; and (4) alternative representations of glaciers.

                                Tekst oryginalny:
                                m.phg.sagepub.com/content/early/2016/01/08/0309132515623368.abstract
                                (A nie: za siedmioma górami, za siedmioma lasami, Jasiowi kawa zamarzła)
                        • druginudziarz Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 18:43
                          wont2 napisał:

                          > Chodziło mi o taką sytuację, kiedy jakaś naukowczyni-socjolożka, posiadająca wy
                          > raźne, jednoznaczne poglądy na kwestie mieszczące się w spektrum feminizmu-gend
                          > eryzmu-ekologii-zmian klimatycznych-praw zwierząt-et cetera-et cetera, rozpoczy
                          > na badanie naukowe w obszarze mieszczącym się w ww. spektrum i wyniki tego bada
                          > nia są niezgodne z jej osobistymi poglądami. Czy kiedyś się coś takiego zdarzył
                          > o?

                          Albo inaczej, czy kiedykolwiek się zdażyło że publikacja finansowana przez Sorosa podwazyła sens walki z globalnym ociepleniem? albo wykazała zagrożenia dla kultury europejskiej ze strony muzułmańskich imigrantów? etc. etc.
                    • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 11:30
                      W naukach społecznych nic nie jest pewne na 100%. Większość to nie wszyscy, badane się prawidłowości, prądy. To nie chemiczna czy matematyczna biblia. Zrozumieć zjawisko, poznać je, ale wiedzieć że gdzieś tam jest człowiek który żyje inaczej, funkcjonuje inaczej. To się inaczej czyta.
                      • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 11:58
                        zawle napisała:

                        > W naukach społecznych nic nie jest pewne na 100%. Większość to nie wszyscy, bad
                        > ane się prawidłowości, prądy. To nie chemiczna czy matematyczna biblia. Zrozumi
                        > eć zjawisko, poznać je, ale wiedzieć że gdzieś tam jest człowiek który żyje ina
                        > czej, funkcjonuje inaczej. To się inaczej czyta.
                        --------
                        No i właśnie dlatego tak łatwo manipulować wynikami badań (nawet nieświadomie) jeśli jesteśmy emocjonalnie zaangażowani w przedmiot badania. Poza tym, trudne do zweryfikowania. A jak ktoś będzie chciał obalić, to zawsze możemy mu przyczepić łatkę mizogina :) Albo feministki :)

                        W naukach ścisłych dużo trudniej jest zmanipulować wyniki badań. No i chyba podejście jest mniej skażone ideologią.
                  • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 11:39
                    Mnie sie wydaje wont, ze temat Cie w ogole nie interesuje, jest Ci kompletnie obcy, w ogole sie z czyms takim nigdy nie zetknales, bo zyles/zyjesz w innym srodowisku. Tylko zwyczajnie chcesz przyklasnac uqru, dla zasady, bo skoro badania i atrykul napisala kobieta, zajeta sprawami kobiet, to to musza byc bzdury, klamstwa i wszystko wymyslone, zeby potwierdzic swoja teze.
                    • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:00
                      kag73 napisała:

                      > Mnie sie wydaje wont, ze temat Cie w ogole nie interesuje, jest Ci kompletnie o
                      > bcy, w ogole sie z czyms takim nigdy nie zetknales, bo zyles/zyjesz w innym sro
                      > dowisku. Tylko zwyczajnie chcesz przyklasnac uqru, dla zasady, bo skoro badania
                      > i atrykul napisala kobieta, zajeta sprawami kobiet, to to musza byc bzdury, kl
                      > amstwa i wszystko wymyslone, zeby potwierdzic swoja teze.
                      -----
                      Ha ha, chciałem przyklasnąć urqu :)

                      A nie prościej uwierzyć, że tam gdzie się zgadzam z urqu, przyklaskuję urqu, a tam gdzie z boginką, przyklaskuję bogince? Dodam jeszcze, że tam gdzie się nie zgadzam z urqu, polemizuję z urqu a tam gdzie się nie zgadzam z boginką polemizuję z boginką :)
                      • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:13
                        No ale Ty sie zgodziles z urqu w ogole nie znajac tematu, malo tego w ogole nie czytajac artykulu, bo wyszedls z zalozenie, ze to musi byc stek klamstw na podporke jakiejs ideologii.
                        • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:33
                          kag73 napisała:

                          > No ale Ty sie zgodziles z urqu w ogole nie znajac tematu, malo tego w ogole nie
                          > czytajac artykulu, bo wyszedls z zalozenie, ze to musi byc stek klamstw na pod
                          > porke jakiejs ideologii.

                          To jest obiektywizm badawczy. Urqu na pewno przeczytał artykuł, na pewno zna dorobek obu badaczek, więc kiedy pisze o sponsiringu milionerów, to wie pisze. Ideologia, ruja, poróbstwo. Co potwierdza wont. A skoro obaj panowie gdyby tylko chcieli zrobiliby lepsze i obiektywne badania, tylko, że im się nie chce i nie wiedzą jak - to sprawa jest przesądzona.
                          Jakieś baby piszą o przemocy, to żadna nauka...

                        • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:52
                          kag73 napisała:

                          > No ale Ty sie zgodziles z urqu w ogole nie znajac tematu, malo tego w ogole nie
                          > czytajac artykulu, bo wyszedls z zalozenie, ze to musi byc stek klamstw na pod
                          > porke jakiejs ideologii.
                          -------
                          Ja się w ogóle do artykułu nie odnosiłem. Trudno, żebym odnosił się do artykułu, którego nie przeczytałem. Uważam jedynie, że naukowcy nieobiektywni nie są rzetelni. To wszystko.
                          • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:56
                            A na jakiej podstawie klasyfikujesz obie panie doktor jako nieobiektywne?
                            • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:09
                              twojabogini napisała:

                              > A na jakiej podstawie klasyfikujesz obie panie doktor jako nieobiektywne?
                              -----
                              Na podstawie takiej, że publicznie głoszą swoje osobiste poglądy na kwestie będące przedmiotem ich pracy naukowej.
                              • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:13
                                Proszę pokaż mi gdzie dokładnie głoszą swoje osobiste poglądy na kwestie będące przedmiotem ich pracy naukowej? Link, cokolwiek?

                                Twoje stanowisko powoli się zawęża. Jeszcze chwilę temu twierdziłeś, że problem w tym, że wogóle maja osobiste poglądy, ale okej. Zweryfikujmy te dotyczące kwestii naukowych?

                                I jeszcze - jak wygląda obiektywny pogląd naukowy na kwestię przemocy, który powinien cechować obiektywnych badaczy i badaczki?
                                • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:30
                                  twojabogini napisała:

                                  > Proszę pokaż mi gdzie dokładnie głoszą swoje osobiste poglądy na kwestie będące
                                  > przedmiotem ich pracy naukowej? Link, cokolwiek?
                                  -----
                                  Bardzo cię przepraszam, ale nie zamierzam marnować minuty dłużej na brnięcie w didaskalia. Jeżeli uważasz, że Anna Kronenberg, której opis zacytowałem wcześniej, nie ma wyraźnych poglądów na kwestie będące przedmiotem jej badań i publicznie ich nie głosi, to dyskutuj sobie z kimś innym.


                                  > Twoje stanowisko powoli się zawęża. Jeszcze chwilę temu twierdziłeś, że problem
                                  > w tym, że wogóle maja osobiste poglądy, ale okej. Zweryfikujmy te dotyczące kw
                                  > estii naukowych?
                                  -------
                                  Prywatne poglądy można oczywiście mieć, ale jeżeli są one silnie nacechowane ideologią (feministyczną albo konserwatywną) to badania takich nacechowanych ideologicznie naukowców są dla mnie warte funta kłaków. Ty oczywiście masz prawo uważać inaczej.


                                  > I jeszcze - jak wygląda obiektywny pogląd naukowy na kwestię przemocy, który po
                                  > winien cechować obiektywnych badaczy i badaczki?
                                  -------
                                  Zdroworozsądkowy. Przemoc jest czasem dobra a czasem zła. Jeżeli naukowiec jest zadeklarowanym pacyfistą i anarchistą to wyniki jego naukowych badań na temat stosowania środków przymusu bezpośredniego przez policję na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat są mi znane nawet bez ich przeczytania. Więc nie czytam.
                                  • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 14:12
                                    No to wklejam twój opis:

                                    Anna Kronenberg
                                    Doktor Anna Kronenberg ukończyła studia doktoranckie w Katedrze Teorii Literatury, w Instytucie Kultury Współczesnej na Uniwersytecie Łódzkim. Doktorat, poświęcony związkom literatury i środowiska (geopoetyka, ekokrytyka), obroniła w 2013 roku. Współautorka projektu ?Polska literatura emigracyjna w Wielkiej Brytanii i Irlandii po roku 2004?. Stypendystka na Uniwersytecie w Utrechcie w Holandii. Lektorka języka polskiego w stowarzyszeniu polonijnym i wykładowczyni na Kirgiskim Uniwersytecie w Biszkeku z ramienia MEN. Prowadząc badania wielokrotnie odbywała kwerendy naukowe w Anglii i Szkocji, współpracuje ze Scottish Centre for Geopoetics. Wielokrotnie prowadziła warsztaty i kursy twórczego pisania według autorskich programów. Autorka kilkudziesięciu artykułów naukowych i popularnonaukowych.

                                    Zainteresowania naukowe:
                                    Antropologia literatury, trans i multikulturowość, geopoetyka, ekokrytyka, ekofeminizm, gender. Współpracuje z organizacjami pozarządowymi na rzecz równości oraz zrównoważonego rozwoju, m.in. z Fundacją Sendzimira, Krytyką Polityczną, Kolektywem Kobiety znad Łódki."

                                    A teraz powiedz mi, gdzie z tego opisu wynika, że "głosi osobiste poglądy na kwestie będące przedmiotem jej badań"?
                                    Perspektywa genderowa jest taką sama perspektywą badawczą jak każda inna. I jak każda inna nie jest możliwa do sformułowania bez określonych założeń.

                                    Gdzie i kiedy autorka tekstu napisała, że jest anarchistką i pacyfistką. Zapewne uważa że przemoc w rodzinie jest zła.

                                    Znajdź mi jedną perspektywę badawczą w której przemoc jest wskazywana jako dobro albo coś neutralnego.
                                    • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 14:32
                                      twojabogini napisała:

                                      > Zainteresowania naukowe:
                                      > Antropologia literatury, trans i multikulturowość, geopoetyka, ekokrytyka, ekof
                                      > eminizm, gender. Współpracuje z organizacjami pozarządowymi na rzecz równości o
                                      > raz zrównoważonego rozwoju, m.in. z Fundacją Sendzimira, Krytyką Polityczną, Ko
                                      > lektywem Kobiety znad Łódki."
                                      >
                                      > A teraz powiedz mi, gdzie z tego opisu wynika, że "głosi osobiste poglądy na kw
                                      > estie będące przedmiotem jej badań"?
                                      ---------
                                      Opis jej zainteresowań naukowych jest głoszeniem osobistych poglądów na kwestie będące przedmiotem jej badań.

                                      Tak samo jak opis zainteresowań naukowych dr hab. Jana Roberta Nowaka na jego stronie internetowej - np. badanie antypolonizmu, jest głoszeniem jego osobistych poglądów na kwestie będące przedmiotem jego badań.

                                      Co łączy, z mojego punktu widzenia, obie postaci to to, że mają skrajne poglądy (ona - lewicowe, on - prawicowe) i z tego powodu nie są obiektywni a wyniki ich prac zawsze będą wpisywać się w kanon wyznawanych poglądów.
                                      • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 14:41
                                        Ależ zaróno antypolonizm jak i ekofeminizm to są zjawiska realnie wystepujące. I badają je osoby tymi zjawiskami zainteresowane. tak samo jak kwazary badają osoby zainteresowane kwazarami. A zjawiska których nie ma także badają osoby zainteresowane tym, zeby te zjawiska były bo im tak teoria pasuje, np. czarne dziury badane aż do ich odwołania.

                                        To tak samo nieobiektywni są badacze wpływu sumo na ścięgna, bo sa zianteresowani tematem. albo rada języka polskiego - bo jest zainteresowana językiem polskim,

                                        ale to da sie naprawić. Od dziś ja będę badać naturalną rolę kobiety w domu i jej ograniczenia, rada językia angielskiego zajmie sie chńskim, a polska rada angielskim, chińczyków weżmiemy my...i tak kazdy będzie badał dziedzinę, która się nie interesuje, dzieki czemu nauka zayska obiektywizm :)))))))))))))
                                        • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 14:56
                                          twojabogini napisała:

                                          > Ależ zaróno antypolonizm jak i ekofeminizm to są zjawiska realnie wystepujące.
                                          > I badają je osoby tymi zjawiskami zainteresowane. tak samo jak kwazary badają o
                                          > soby zainteresowane kwazarami.
                                          ---------
                                          Różnica jest taka, że oni, ci prawdziwi naukowcy, badający kwazary, są nimi zainteresowani NAUKOWO :)

                                          Ale wiesz co? Zróbmy eksperyment - nich pani Kronenberg zajmie się badaniem zjawiska antypolonizmu a dr. hab. Jan Robert Nowak - dyskryminacją kobiet. Na pewno nie będzie to mieć wpływu na wyniki badań :)
                                • urquhart Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:48
                                  twojabogini napisała:
                                  > I jeszcze - jak wygląda obiektywny pogląd naukowy na kwestię przemocy, który po
                                  > winien cechować obiektywnych badaczy i badaczki?

                                  Zaraz, zaraz , czy ty całkiem niedawno nie deprecjonowałaś całej teologii , bez znaczenia uznając jej aparat badawczy i dorobek? Bo nie akceptujesz jej założeń i nie ma znaczenia co na podstawie tych założeń dowiedzie?
                                  Przypisywanie mi płciowych uprzedzeń i deprecjonowania dorobku naukowe go kobiet jest jaskrawie nieuczciwe i tyko do tego odniosę się z braku czasu teraz. Nie raz powoływałem się z szacunkiem i zainteresowaniem na dorobek naukowców kobiet choćby Anne Moir, Louann Brizendine, czy Hellen Fisher które w naukowy sposób od strony neuropsychologii rozprawiają się paradygmatami gender studies i są krytykowane przez mainstream feminizmu.
                                  Systemowy brak zainteresowania wszystkich socjolożek i beneficjentów grantów przemocą , niewolnictwem gwałtem, czy masowych morderstw kobiet tylko dlatego że ma to związek z muzułmanami stanowi dla mnie obrzydliwy przykład lewackiego* koniunkturalizmu to w kontekscie życia z zgodzie z wartościami.
                                  SJP - lewactwo ?skrajnie lewicowe poglądy polityczne?
                                  • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 14:24
                                    Na szybko pisałeś i się chyba pogubiłeś? Nie wiem o co ci chodzi z tą teologią? Jeśli chodzi o mnie to teologia katolicka, ile by sobie Benedykt wykładów nie dał w temacie, nie jest nauką, bo:
                                    1. Opiera się na dogmatach, a dogmat to nie to samo co paradygmat.
                                    2. Nie jest weryfikowalna, tym samym nie jest nauką.

                                    Niektóre rodzaje teologii są dziedziną filozofii i spełniają kryteria naukowe.

                                    Odnośnie pań doktor wypowiedziałeś się jak się wypowiedziałeś. Podałam konkretne fakty, potwierdzające ich kwalifikacje naukowe, źródła finansowania badań.

                                    Jeśli dla ciebie wiarygodne są tylko te opracowania, które "obalają gender" to polecam księdza oko.
                                    To co piszesz o braku zainteresowania przemocą w związku z muzułmanami - bardzo się mylisz. Są takie badania. W każdym z państw działają organizacje pomagające kobietom, organizujące schroniska, są badania. To mainstreamm ma to w dupie. To media i instytucje państwowe blokują informacje.

                                    Tak samo jest z przemocą wobec kobiet na podlasiu - ona jest tak samo uwarunkowana religijnie-kulturowo, jak przemoc w państwach arabskich. I takie samo budzi oburzenie, że tendencyjne badania, feministki, przemoc tylko widzą, jakie tam naukowe i obiektywne?





                      • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:15
                        Wont zacznijmy od tego, że piszesz bzdury na temat kategorii gender. Nie masz do końca pojęcia o czym piszesz. Albo nawet żadnego pojęcia.

                        Perspektywa genderowa jako kategoria badawcza wymaga chociażby rozwiązania tego problemu, o którym piszesz: że badacze zajmują się tym co ich pasjonuje i czego nie mają gdzieś. Wobec tego jest postulat określania stand-pointu - swojej perspektywy badawczej, perspektywy własnej dziedziny oraz własnych poglądów.

                        Co do gender jako kategorii płci kulturowej - nie ma jasnej proporcji ile kultury ile natury. Chodzi tylko o zwrócenie uwagi na zmiennośc wzorców zachowań dla płci w czasie i w przestrzeni. W Polsce piłka nożna to sport męski, w stanach kobiecy. W polsce kobiety prowadzą samochody i nikt tego nie postrzega jako działania sprzecznego z kobiecoscią, zapraszam do arabii saudyjskiej. Szereg tego co uwazamy za naturalne, męskie lub kobiece dyktuje kultura.
                        Uwzględnianie różnic kulturowych w pracy np. antropologa pozwala uniknąć takich np. lapsusów:

                        Był sobie pan który badał dzikie plemina u poczatków ubiegłego wieku i pisał tak: kobietom pozwala się uczesticzyć w radach plemiennych, kobietom pozwala się pic alkohol, kobietom pozwala się... kobiety na czas miesiączkowania wydala się z wioski...nikt tym kobietom na nic nie pozwalał, ani ich nie wydalał...to w głowie badacza istniała konieczność zezwolenia kobiecie na różne czynności - bo to znał z własnego podwórka.


                        • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:56
                          twojabogini napisała:

                          > Wont zacznijmy od tego, że piszesz bzdury na temat kategorii gender. Nie masz d
                          > o końca pojęcia o czym piszesz. Albo nawet żadnego pojęcia.
                          ---------
                          Do gender mam podobne podejście jak do służb specjalnych. Nie interesuję się nimi i mam nadzieję, że one nie zainteresują się mną.
                          • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:58
                            To może porozmawiajmy o czymś na czym się znasz? Bo przyznasz, że to jałowa dyskusja, gdy jedna ze stron nie wie o czym mówi?
                            • wont2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:11
                              twojabogini napisała:

                              > To może porozmawiajmy o czymś na czym się znasz? Bo przyznasz, że to jałowa dys
                              > kusja, gdy jedna ze stron nie wie o czym mówi?
                              -----
                              Nie znam się na gender i nie chcę rozmawiać o gender. Rzeczywiście, w komentarzu do zawle niepotrzebnie użyłem "g word".
                      • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 16:32
                        wont2 napisał:
                        > A nie prościej uwierzyć, że tam gdzie się zgadzam z urqu, przyklaskuję urqu, a
                        > tam gdzie z boginką, przyklaskuję bogince? Dodam jeszcze, że tam gdzie się nie
                        > zgadzam z urqu, polemizuję z urqu a tam gdzie się nie zgadzam z boginką polemiz
                        > uję z boginką :)

                        I byłoby piknie i z falbankami gdybyś go przeczytał:))
            • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 11:55
              Badanie naukowe ma swoją metodykę. Wybierasz materiał badawczy - w tym wypadku dzienniki emigracyjne. a potem je czytasz. Metody analizy literackiej mają swoje określone zasady - nie będę się wgłębiać, ale one istnieją.

              Nie ma obiektywnych naukowców w naukach społecznych. Nie ma neutralnej postawy nawet w matematyce. To, ze naturalizujesz konserwatywne poglądy - to nie znaczy, że one są neutralne.

              Niezależnie od poglądów badacza nie zmienia się przedmiot badania. Zmienia się jedynie interpretacja. Jeśli w połowie dzienników stoi o ucieczce przed przemocą - to stoi. Badaczka feministyczna będzie szukać przyczyn w mechanizmach kulturowych, psychoewol - w uwarunkowaniach ewolucyjnych, konserwatywny stwierdzi, że się babom w dupach poprzewracało. Dopóki każde z nich we wnioskowaniu będzie się trzymać reguł badawczych i prawidłowo stosować narzędzia badawcze oraz weryfikować wnioski (chociażby porównując z innymi badaniami i ich wynikami)- ma to sens.

              Każdego naukowca da się zdyskredytować, że ma jakieś poglądy, pochodzenie i zakwesionowac obiektywizm. Obiektywizm badawczy mierzy się jakością badań oraz tym czy ich wyniki się pokrywają. Jest takie narzędzie jak stand-piont. Rzetelny badacz lub badaczka okreslają go jasno. Obie panie doktor to robią.

              Nie ma naukowca bez poglądów, pochodzenia, nie zanurzonych w kulturze. Weźmy np. Hartmana:
              Urodził się w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Jest synem Stanisława Hartmana i krewnym rabina Izaaka Kramsztyka. W 1990 ukończył studia filozoficzne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.Był członkiem Unii Wolności i komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego jako kandydata na urząd Prezydenta RP przed przedterminowymi wyborami. We wrześniu 2014 decyzją zarządu TR został usunięty z partii po publikacji dotyczącej kazirodztwa. Również władze Uniwersytetu Jagiellońskiego uznały ten artykuł za bulwersujący i odcięły się od niego...

              Co wpłynęło na Hartmana i jego artykuł o kazirodztwie? Semickie pochodzenie, czy studia na KUL-u. Może działalność polityczna? Żadna z tych rzeczy. Po prostu obiektywnie podszedł do kwestii kazirodztwa - z obiektywizmem naukowym, bez uprzedzeń.
              A moze on tez nie jest obiektywny. Albo jest - bo jest badaczem?
              • druginudziarz Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 19:06
                twojabogini napisała:

                > Badanie naukowe ma swoją metodykę. Wybierasz materiał badawczy - w tym wypadku
                > dzienniki emigracyjne. a potem je czytasz. Metody analizy literackiej mają swoj
                > e określone zasady - nie będę się wgłębiać, ale one istnieją.
                >
                > Nie ma obiektywnych naukowców w naukach społecznych. Nie ma neutralnej postawy
                > nawet w matematyce. To, ze naturalizujesz konserwatywne poglądy - to nie znaczy
                > , że one są neutralne.
                > Niezależnie od poglądów badacza nie zmienia się przedmiot badania. Zmienia się
                > jedynie interpretacja. Jeśli w połowie dzienników stoi o ucieczce przed przemoc
                > ą - to stoi. Badaczka feministyczna będzie szukać przyczyn w mechanizmach kultu
                > rowych, psychoewol - w uwarunkowaniach ewolucyjnych, konserwatywny stwierdzi, ż
                > e się babom w dupach poprzewracało.

                A normalny badacz sprawdzi co stoi za słowami "uciekłam przed przemocą".

                Generalnie jak widzę, nie odróżniasz nauki od literatury, życia od fikcji literackiej, pozacierało Ci się to wszystko.
                • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 01:26
                  Generalnie widzę jak nie czytasz a oceniasz...żadna dyskusja...
                  • druginudziarz Re: Dr Urbańska jest socjolożką 14.07.16, 00:29
                    twojabogini napisała:

                    > Generalnie widzę jak nie czytasz a oceniasz...żadna dyskusja...

                    Z literatury s-f czytuje tylko Lema.
                    • twojabogini nudziarz jako autor s-f :) 14.07.16, 02:42
                      druginudziarz napisał:

                      > twojabogini napisała:
                      >
                      > > Generalnie widzę jak nie czytasz a oceniasz...żadna dyskusja...
                      >
                      > Z literatury s-f czytuje tylko Lema.

                      Czyli twoja dyskusja to takie pieprzenie o tym co sobie wyobrażasz, że jest w badaniach prowadzonych przez kobiety, co jest w artykule...sory ale w taki sposób to ty tworzysz s-f. a Raczej fiction, bo sciece to w tym nie ma - bo nie czytasz....
                      • druginudziarz Re: nudziarz jako autor s-f :) 14.07.16, 19:51
                        twojabogini napisała:

                        > druginudziarz napisał:
                        >
                        > > twojabogini napisała:
                        > >
                        > > > Generalnie widzę jak nie czytasz a oceniasz...żadna dyskusja...
                        > >
                        > > Z literatury s-f czytuje tylko Lema.
                        >
                        > Czyli twoja dyskusja to takie pieprzenie o tym co sobie wyobrażasz, że jest w b
                        > adaniach prowadzonych przez kobiety, co jest w artykule...sory ale w taki sposó
                        > b to ty tworzysz s-f. a Raczej fiction, bo sciece to w tym nie ma - bo nie czyt
                        > asz....

                        A analizy logicznej wychodzi mi, że potwierdzasz iż ta literatura wyprodukowana przez te badawczynie lokuje się w segmencie s-f.
        • proteinowy.na.chwile Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 10:12
          zawle napisała:

          > twojabogini napisała: Prace naukowe dr Urbańskiej zdobywają prestiżowe nagrody
          > - i nie są t
          > > o nagrody, jak ktoś tam pisał od "amerykańskiego milionera". Badania zost
          > ały sf
          > > inansowane z grantów naukowych. Żeby otrzymać grant należy spełnić rygory
          > styczn
          > > e wymogi dotyczące projektu, metodologii planowanych badań oraz wygrać z
          > innymi
          > > projektami badawczymi.
          >
          > Coś Ty narobiła kobieto...to ja unikam tego wątku jak ognia bo tu zaraz się zle
          > ci drugi, urgu i proteinowy i się zacznie. O prestiżowości nagród, o amerykańsk
          > ich i nie tylko milionerach, o grantach naukowych i kto je finansuje, a kto wyg
          > rywa, o metodologii. Nieeeeee!!!!!!!!!!!!

          Nie pochlebiaj TB.

          Po pierwsze pomyliła osobę której kazała za cos przepraszać, po drugie przekręciła sens tego za co miało byc to przepraszanie z polem ciosu bejsbolem w potylice a po ostatnie ma papier na mentalna dysleksje. "Dyskutować" w takich warunkach mógłby tylko masochista.

          • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 10:16
            Nie zacząłeś tego właśnie robić? Zaryzykuję....jak przegram to dyskusja się nie rozwinie, jak wygram to...wygram?
            • proteinowy.na.chwile Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 11:03
              > Nie zacząłeś tego właśnie robić? Zaryzykuję....jak przegram to dyskusja się nie rozwinie, jak wygram to...wygram? <

              To nie jest dyskusja do wygrywania. To jest kawałek propagandy do ustosunkowania sie. Bite kobiety uciekające od chłopa - kto normalny miałby cos przeciwko temu?

              Co mnie brzydzi w twórczości TB (chyba ze to nie jest jej twórczość a ona jest tylko tuba i wyrzyguje nieprzetrawione cudze tresci ideologiczne) to jakość argumentu. Nawet nie wektor. W istocie przyjemnie by było wymienić spostrzeżenia z kims błyskotliwym spoza własnej komory echowej.

              Ty Zawle niewiele pomagasz widząc oczywiste kłamstwa (czyli imputowanie drugiemu ze odesłał babkę do kata bo jest kobieta) i nie prostując ich, tylko mrugając filuternie "łojezu zara sie chłopaki zlecą i bedą nudzić o tych swoich faktach". Dobrze na tym wychodzisz jako cool-Zawle ale merytoryczna jakość wymian sięga ściany publicznego szaletu.

              Swoja droga popatrz na ten wątasek o szczynach: o ile lepiej wpasowuje sie w potrzeby piszących czytających, niz analiza czegokolwiek, jakie ciepło z tamtąd bije, jakie miłe poklepywanie po pleckach. Kto by chciał to spsuć?

              • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 11:11
                proteinowy.na.chwile napisał(a):
                > To nie jest dyskusja do wygrywania. To jest kawałek propagandy do ustosunkowani
                > a sie. Bite kobiety uciekające od chłopa - kto normalny miałby cos przeciwko te
                > mu?

                Mnie nie chodziło o wygraną w dyskusji, tylko o to, czy się ona rozpęta czy nie.

                > Co mnie brzydzi w twórczości TB (chyba ze to nie jest jej twórczość a ona jest
                > tylko tuba i wyrzyguje nieprzetrawione cudze tresci ideologiczne) to jakość arg
                > umentu. Nawet nie wektor. W istocie przyjemnie by było wymienić spostrzeżenia z
                > kims błyskotliwym spoza własnej komory echowej.

                Że aż brzydzi? Aż sobie Ciebie wyobraziłam....na wysokościach, obrzydzonego. Brrr..

                > Ty Zawle niewiele pomagasz widząc oczywiste kłamstwa (czyli imputowanie drugiem
                > u ze odesłał babkę do kata bo jest kobieta) i nie prostując ich, tylko mrugając
                > filuternie "łojezu zara sie chłopaki zlecą i bedą nudzić o tych swoich faktach
                > ". Dobrze na tym wychodzisz jako cool-Zawle ale merytoryczna jakość wymian sięg
                > a ściany publicznego szaletu.

                To chyba ciąg dalszy tego obrzydzenia?

                >
                > Swoja droga popatrz na ten wątasek o szczynach: o ile lepiej wpasowuje sie w po
                > trzeby piszących czytających, niz analiza czegokolwiek, jakie ciepło z tamtąd b
                > ije, jakie miłe poklepywanie po pleckach. Kto by chciał to spsuć?

                Bo widzisz, życie to nie tylko górna półka, szczyny są jego nieodłącznym elementem. A z Twoich ust same mądrości wyskakują. Jedyne słuszne, na poziomie. Idę sobie z dziewczynami o szczynach pogadać, przynajmniej słyszę co mówią, bo Ty za wysoko wlazłeś.
              • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:37
                Ależ drogi proteinowy. Dokładnie wykazałam, że:

                badania nie były finansowane przez miliardera, tylko jak każde inne z grantów,
                że każda pani doktor jest uznana specjalistką w swojej dziedzinie,
                że badania prowadziły niezaleznie, każda w swojej dziedzinie i ich wyniki pokrywają się nawzajem

                W przeciwieństwie do większości tu dyskutujących wiem o czym mówię, bo czytałam obie prace. Miłoby sie dyskutowało z proteinowym, który tez by to zrobił i wykazał słabośc narzedzi badawczych, albo wskazał gdzie dokładnie ideologia spaczyła badanie.

                tak to tylko pieprzenie chłopów, ze jak baba napisała, że przemoc to nie jest to naukowe, bo sponsor miliarder od genderów i zadna tam socjolog. czyli argumenty z dupy. Za przeproszeniem.

                • proteinowy.na.chwile Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 21:21
                  twojabogini napisała:

                  > Ależ drogi proteinowy. Dokładnie wykazałam, że:
                  >
                  > badania nie były finansowane przez miliardera, tylko jak każde inne z grantów,
                  > że każda pani doktor jest uznana specjalistką w swojej dziedzinie,
                  > że badania prowadziły niezaleznie, każda w swojej dziedzinie i ich wyniki pokry
                  > wają się nawzajem
                  >

                  Nie zrozumiliśmy się. Nie podważam wyników badań tej pani, nie wiem kto jej płaci i czy to ma wpływ na rzetelność jej rezultatów.

                  Mam zastrzeżenie wyłącznie do Ciebie, TB. W tym konkretnie wątku kazałaś komuś (prawdopodobnie chodziło Ci o Drugiego) żeby przepraszał za to, że dyskredytuje badania kogoś kto jest kobietą. Z tego co widziałem nikt tak tutaj nie twierdził. Robisz wrażenie kogoś kto chce dyskutować z pozycji ofiary. To jest irytująca maniera dla "oprawcy".

                  Myślę, że czasem dajesz się ponieść narracji, Twoje myśli wydają się wpadać w koleiny utartych ciągów A->B->C i czasem walczysz przez to z wiatrakami, nie z konkretnymi ludźmi. Myślę, że szkodzisz przez to swojemu stanowisku. Ja tracę na tym o tyle, że zaskakująco często widzę w Twoich wypowiedziach ciekawe pomysły i wnioski, jesteś też jedną z bardzo niewielu tutaj gotowych do jasnej obrony swojego stanowiska a nie owijania w toffi "oj tam, oj tam". Co z tego, kiedy zdarza Ci się też kłamać albo podawać niesprawdzone androny.
                  • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 01:30
                    O kobietach wyciągnęła zawle i słusznie bo o to poszło w nagonce...Ja merytorycznie wykazała że jest i tytuł naukowy i grant i wszystko co potrzebne do określenia publikacji jako naukowej...
                    nie ma miliarderów, quasi-socjolożek...są tylko niewygodne wyniki badań...których nikt nie czytał...więc łatwiej je dyskredytować a`la Schopenhauer...
                    • urquhart ...Ja wykazała że jest i tytuł naukowy i... 13.07.16, 09:04
                      twojabogini napisała:
                      > nie ma miliarderów, quasi-socjolożek...są tylko niewygodne wyniki badań...który

                      Jakie wyniki konkretnie: kobiety uciekają z Polski przed patriarchalną systemową przemocą co jest jaskrawym dowodem że postępy rewolucji nasilają reakcję i kontrrewolucję. Już to przerabialiśmy. Bo z takich krajów arabskich gdzie przemoc i opresja jest w rozkwicie jakoś wcale nie uciekają.
                      Aparat naukowy kulturowy merytoryczny na podstawi dzienników rewolucyjnych, przepraszam emigracyjnych ma wartość jak prace o faktycznej liczbie szczebli na drabiny co się przyśniła świętemu Jakubowi na podstawie objawień i wizji we snach przez wieki.
                      Owszem nie ma co przemocy wypierać że się zdarza, ale robienie z niej w Polsce dziś problem emigracji kobiet to jak to napisała Andzia "dorabianie piździe uszu" .
                      Co do strony merytorycznej jak to widzę: Ludzie racjonalizują swoje decyzje po fakcie. To mechanizm znany i dlatego dziś sprawdza i weryfikuje choćby obrazowaniem pracy mózgu. A widzenie się w świetle ofiary przemocy jest racjonalne i opłacalne zjednuje sympatię odhumizowuje partnera i wygodnym samousprawiedliwieniem rzucenia wszystkiego w cholerę.
                      Jeżeli pani cośtam-lożka nie wzięła tego pod uwagę w pogoni za generowymi grantami to jej praca jest niczym więcej niż współczeną wersją scholastyki, pod potrzeby nowe ideologiczne potrzeby.
                      • zawle Re: ...Ja wykazała że jest i tytuł naukowy i... 13.07.16, 09:28
                        urquhart napisał: > Jakie wyniki konkretnie: kobiety uciekają z Polski przed patriarchalną systemow
                        > ą przemocą co jest jaskrawym dowodem że postępy rewolucji nasilają reakcję i ko
                        > ntrrewolucję. Już to przerabialiśmy. Bo z takich krajów arabskich gdzie przemoc
                        > i opresja jest w rozkwicie jakoś wcale nie uciekają.

                        Cytuję:
                        To, co było dla mnie szokujące, to zjawisko "uzwyczajnienia" przemocy. Moje rozmówczynie definiowały jako przemoc bicie, ale to bicie musiało być bardzo mocne, żeby było tak postrzegane.

                        Nie było też świadomości tego, że eksploatacja ekonomiczna jest przemocą. A to, co jest ciekawe i co też moim zdaniem w ogóle się nie pojawia w dyskursie publicznym, to kategoria pieczeniarza.

                        Z tego można wyciągnąć wniosek że wyjechały żeby poprawić byt rodzinie. Nawet nie wiedziały że uciekają przed przemocą ekonomiczną i fizyczną, bo dla nich życie w czymś takim jest normalnością, większość ich koleżanek tak żyje.
                        To ubrała w ideowo poprawne słowa pani redaktor. Gdybyś powiedział że znasz wielu facetów wyjeżdżających za granicę również z tego powodu że ich kobietom nie chce się pracować, przytaknęłabym Ci głową- masz rację urgu.
                        Ale ty jedziesz jakimiś arabkami które same na dwór wyjść nie mogą, zakupów nie robią same a nie uciekają. No popatrz- z Alcatraz też nie uciekają, albo w zbliżonym natężeniu.

                        > Owszem nie ma co przemocy wypierać że się zdarza, ale robienie z niej w Polsce
                        > dziś problem emigracji kobiet to jak to napisała Andzia "dorabianie piździe usz
                        > u" .

                        Gówno wiesz na temat przemocy urgu- to jest podstawowy problem w Polsce. O tym właśnie pisała pani redaktor. I dlatego trzeba edukować. W Polsce jest wielkie przyzwolenie na przemoc. Wszędzie.

                        To mechanizm znany i dlatego dziś sprawdza i weryfikuje choćby obrazowa
                        > niem pracy mózgu. A widzenie się w świetle ofiary przemocy jest racjonalne i op
                        > łacalne zjednuje sympatię odhumizowuje partnera i wygodnym samousprawiedliwieni
                        > em rzucenia wszystkiego w cholerę.

                        Zgadzam się z Tobą. Nie wiem czy tu akurat ten problem występuje, bo panie nie do końca zdawały sobie sprawę z faktu że doświadczały przemocy. Dwa- pojawia się nowy watek. Kto o ojcu wyjeżdżającym za granicę powiedziałby że rzuca wszystko w cholerę? Nie-ma-opcji. Kobieta rzuca, dlatego broni się stawiając siebie w roli ofiary.
                        • kag73 Re: ...Ja wykazała że jest i tytuł naukowy i... 13.07.16, 10:06
                          " Dwa- pojawia się nowy watek. Kto o ojcu wyjeżdżającym za granicę powiedziałby że rzuca wszystko w cholerę? Nie-ma-opcji. Kobieta rzuca, dlatego broni się stawiając siebie w roli ofiary."

                          I to jest swieta prawda. W dodatku one nie rzucily wszystkiego w cholere, nadal na odleglosc troszcza/troszczyly sie o dzieci i zarabialy na nie pieniadze. Wiec jak je porownywac np. z panami z Cypru?
                          Nazywa sie, ze kobiety robia z siebie Matki Polki, wielka krytyka mezczyzn, ale okazuje sie, ze oczekiwania wobec matek i macierzynstwa sa jakie sa i nie daj Boze jak sie jednak jakas od tego obrazka wychyli.
                          Czytalam na ten temet ostatnio: od jakiegos czasu mamy w Europie wielkie oczekiwania od macierzynstwa i ciaglego jezdznia na instyncie macierzynskim i milosci matczynej. Nie bylo takich wczesniej i nie ma ich na innych kontynentach gdzie rzecza czesta i normalna bylo/jest, ze kobiety zostawiaja(zostawialy) dzieci z matka/z rodzina a same zostawiaja dom idac za chlebem.
                          Tak mamy teraz swiadome macierzynstwo w Europie, zapewne zwiazane jest to z coraz mniejsza iloscia rodzacych sie dzieci i oczekiwaniami wobec matek.
                          • zawle Re: ...Ja wykazała że jest i tytuł naukowy i... 13.07.16, 11:29
                            kag73 napisała: > I to jest swieta prawda. W dodatku one nie rzucily wszystkiego w cholere, nadal
                            > na odleglosc troszcza/troszczyly sie o dzieci i zarabialy na nie pieniadze. Wi
                            > ec jak je porownywac np. z panami z Cypru?

                            Znam takie co rzuciły. Jest ich wcale niemało. I zawsze były. Może gdyby nie te oczekiwania społeczne okazało by się że jesteśmy takimi samymi chujami.
                            Miałam taką 3 letnią sytuację że pracowałam w warszawie a moje dzieci mieszkały już tu. Na początku wyłam całe noce, tak tęskniłam. Po 3 latach nasze kontakty się rozluźniły. Zdecydowałam że zabieram dzieci do wawy i wtedy znalazłam robotę tu. Ludzie przestają się kochać, poczucie obowiązku, zasady, presja społeczna trzyma to wszystko w kupie- czasami.
                            • kag73 Re: ...Ja wykazała że jest i tytuł naukowy i... 13.07.16, 11:39
                              To czym piszesz to sa wiezi, powstawanie wiezi bierze sie z obcowania ze soba, z codziennych kontaktow, z poswiecania/spedzania ze sobie czasu. Tak wiec mozna pokochac adoptowanie, czy nie swoje biologicznie dziecko jezeli spedza sie z nim czas, opiekuje sie nim itd.
                              Dyskusyjna sprawa w psychologii/socjologii jest czy milosc macierzynska jest oczywistoscia i powstaje z automatu, czy tez jest kulurowym stereotypem, maja na nia wplyw hormony i jest wyuczona a niekoniecznie wrodzona. Wiezi dziecka z matka powstaja, bo to najczesciej matka, zwlaszcza na poczatku, sila rzeczy, spedza najwiecej czasu z dzieckiem. A milosc macierzynska az po zrezygnowanie z samej siebie jest wlasnie stereotypem i oczekiwaniem spolecznym, tego sie wlasnie oczekuje od matek.

                              "Może gdyby nie te oczekiwania społeczne okazało by się że jesteśmy takimi samymi chujami."

                              I wlasnie my nazywamy to "chujami" a gdzie indziej to wieksza normalnosc. Patrzymy na rzecz przez pryzmat naszego przekazu kulturowego i oczekiwan spoleczych.
                      • kag73 Re: ...Ja wykazała że jest i tytuł naukowy i... 13.07.16, 09:56
                        "Bo z takich krajów arabskich gdzie przemoc i opresja jest w rozkwicie jakoś wcale nie uciekają."

                        Dokad i jak maja one uciec jak nowet vizy nie dostana? A jaki jest Witz uciec z kraju arabskiego do innego arabskiego?
                      • twojabogini Re: ...Ja wykazała że jest i tytuł naukowy i... 13.07.16, 12:08
                        Urqu, sorry, ale w tym wątku po prostu pieprzysz. Nie czytałeś, nie wiesz nic o badaniu, ale wiesz z góry, że to genderowy shit. Przykro to się czyta, lubię MERYTORYCZNE dyskusje z tobą.
                        Przeanalizowałam twoje wpisy - najbardziej boli cię ta przemoc, która wyłoniła się z obu badań. Powiem ci tak - skala przemocy seksualnej oraz różnych innych form przemocy wobec kobiet oraz wobec dzieci jest w Polsce ogromna. Gwałty, molestowanie, przemoc ekonomiczna, bicie. Podłożem tej przemocy jest patriarchalna kultura, także kultura prawna, która nie chroni ofiar. Im więcej badań tym więcej się dowiadujemy. Słyszałeś o tym, że co 5 dziecko w Polsce staje się ofiarą molestowania? Oraz że 80% kobiet w Polsce ma za sobą przynajmniej jedno doświadczenie przemocy seksualnej?Nie różnimy się niczym od talibanu.

                        Do tego stopnia nie pasuje ci prawda , że stawiasz coraz bardziej absurdalne tezy. Skoro już nie możesz zanegować przemocy to twierdzisz że jest reakcją "na rewolucję" - buhahaha. Arabki nie uciekają - nie wiem skąd czerpiesz wiedze o krajach arabskich - uciekają. buhahahaha Dzienniki nie są wiarygodnym źródłem dla badań - buhahaha. Przemoc się "zdarza" - buhahahaha, ona się dzieje każdego dnia, codziennie.


                        >Jeżeli pani cośtam-lożka nie wzięła tego pod uwagę w pogoni za generowymi grantami >to jej praca jest niczym więcej niż współczeną wersją scholastyki, pod potrzeby nowe >ideologiczne potrzeby.

                        Zarówno pani socjololożka, jak i pani literaturoznawca (wciąż piszesz obraźliwie o naukowczyniach, tylko dlatego, że wkurzają cię wyniki ich badań?) są specjalistkami w swojej dziedzinie i stosują metody analizy wypracowane przez swoje gałęzie nauki. Przeczytaj zanim zaczniesz pisać głupoty. Swoją droga nie ma genderowych grantów naukowych - są granty naukowe na projekty badawcze.
                        Pomijam że poza polską i talibanem nie prowadzi się w zasadzie badań socjologicznych w których nie stosuje się narzędzi typu standpoint. Gender jako zespół narzędzi do opisu świata jest obecnie mainstreamem w naukach takich jak socjologia, antropologia, analiza literacka, historia. Dlatego, że pozwala opisywać cały świat, a nie świat białych mężczyzn.
                        • zawle Re: ...Ja wykazała że jest i tytuł naukowy i... 13.07.16, 12:26
                          lub że one to zwyczajnie lubią.Ma na to nawet poparcie badaniami ( rzetelnymi) w których atrakcyjność fizyczną, nieprzystępność przyklejono do zła, a uśmiech, brak atrakcyjności do dobra. Urgu...ja na serio nie chcę Cię hejtować, ale kurwa, nie da się...
                          • urquhart Re: ...Ja wykazała że jest i tytuł naukowy i... 13.07.16, 13:12
                            zawle napisała:

                            > lub że one to zwyczajnie lubią.Ma na to nawet poparcie badaniami ( rzetelnymi)
                            > w których atrakcyjność fizyczną, nieprzystępność przyklejono do zła, a uśmiech,
                            > brak atrakcyjności do dobra. Urgu...ja na serio nie chcę Cię hejtować, ale kur
                            > wa, nie da się...

                            Hejtować taką rzeczywistość.
                            Nie o takie badania walczymy!
                            :)
                            • zawle Re: ...Ja wykazała że jest i tytuł naukowy i... 13.07.16, 13:29
                              Po wczorajszej rozmowie z moją córą która już rozmawiać ze mną nie chce, zrobiłam rachunek sumienia i postaram się. Sobie obiecuję.
                              Z głupich artykułów wyłuskiwać prawdę. Postaram się.
                              Z innymi ludżmi szukać wspólnych płaszczyzn. Postaram się.
                              Jak mnie ktoś pyta czy coś mi się podoba, mówić co mi się w tym podoba. Postaram się.
                              Nie kpić, nawet gdy mi się dowcip stępi. Postaram się.
                              • lybbla Re: ...Ja wykazała że jest i tytuł naukowy i... 13.07.16, 19:10
                                zawle napisała:

                                > Po wczorajszej rozmowie z moją córą która już rozmawiać ze mną nie chce, zrobił
                                > am rachunek sumienia i postaram się. Sobie obiecuję.
                                > Z głupich artykułów wyłuskiwać prawdę. Postaram się.
                                > Z innymi ludżmi szukać wspólnych płaszczyzn. Postaram się.
                                > Jak mnie ktoś pyta czy coś mi się podoba, mówić co mi się w tym podoba. Postara
                                > m się.
                                > Nie kpić, nawet gdy mi się dowcip stępi. Postaram się.

                                Me gustas tu.
                        • triss_merigold6 Co za bzdury 13.07.16, 18:23
                          > 80% kobiet w Polsce ma za sobą przynajmniej jedno doświadczenie przemocy seksualnej<

                          80% ma może doświadczenie usłyszenia gwizdu, okrzyku "hej, ale dupa/cycki" czy zaczepki werbalnej przez ciężko napitego gościa. To naprawdę inny kaliber przemocy niż gwałt zbiorowy, ukamienowanie za kontakt z mężczyzną czy zbiorowe obmacanie przez hordę dzikich w Kolonii.

                          Z tego, co czytałam na temat współczesnego Afganistanu, Pakistanu, realiów życia kobiet w islamskiej Afryce Północnej, wynika, że Polska jest b. daleko od talibanu. Do talibanów akademickie genderowe feministki nie jeżdża głosić, pozostają przy bezpiecznym pieprzeniu bzdur na portalu "Feminoteki".

                          • kag73 Re: Co za bzdury 13.07.16, 18:30
                            Z tego, co czytałam na temat współczesnego Afganistanu, Pakistanu, realiów życia kobiet w islamskiej Afryce Północnej, wynika, że Polska jest b. daleko od talibanu. Do talibanów akademickie genderowe feministki nie jeżdża głosić, pozostają przy bezpiecznym pieprzeniu bzdur na portalu "Feminoteki"

                            To fakt, to fakt. Niemniej jednak w jaki sposob feministki by mogly glosisc u talibanow jak tam kobiety i ryby glosu nie maja i moze do wiezienia mozesz co najwyzej trafic.
                            • triss_merigold6 Re: Co za bzdury 13.07.16, 20:17
                              A guano mnie obchodzi w jaki sposób feministki mogłyby tam głosić, niech działają skutecznie zamiast zajmować się bzdurami w postaci słowotwórstwa "ministra" albo warsztatami na temat rozmów z własną cipą.
                          • twojabogini Re: Co za bzdury 14.07.16, 03:02
                            W skali 80% jest cała paleta zachowań: gwałt, obmacywanie, zmuszanie, nadużywanie stosunku zależności, próby wymuszania relacji seksualnej w stosunkach służbowych, doświadczenie bycia obmacywana w autobusie, albo klepaną po tyłku przez żartownisia wujka, upokarzanie słowne, omawianie wyglądu w kontekście seksualnym w sposób upokarzający, kontrola zachowań seksualnych oparta na przemocy, przemoc seksualna w zwiazku. Każda z tych form połączona z zastosowaniem przemocy fizycznej lub uniemożliwieniem ofierze odejścia, bądź wykorzystaniem, że nie ma jak odejść lub się poskrarzyc i uzyskać ochronę, lub z szantażem sprawcy.
                            Formy bez interakcji i przemocy takie jak opisałaś nie sa brane pod uwagę. Kiedy wyczytałam liczbę 80% byłam w szoku. Przeprowadzam własne badania. Duże miasto, środowisko nie przemocowe, średnia klasa wyższa. 95% kobiet ma za sobą przynajmniej jedno doświadczenie, jakieś 50% więcej niż jedno, około 40% bardzo traumatyczne. Jeśli masz dobry kontakt i otwarty z kobietami - porozmawiaj z nimi, przerzuć tez swoje wspomnienia.

                            Co do skali prześladowań kobiet - jest podobna. Rożnica jest taka, że w postępowej Polsce nie karze się kobiet za to, że stały się ofiarą przestępstwa seksualnego. Róznica znacząca - juz nie grozi mi smierć za bycie zgwałconą, ani przymusowy slub ze sprawcą.

                            Bezkarnośc sprawców, wypieranie zjawiska ze świadomości zbiorowej, prywatyzowanie przemocy seksualnej - jotka w jotkę.

                            Co do akademickich genderowych feministek - jesli masz na myśli pracownice naukowe to ich praca nie polega na aktywności społecznej w jakimkolwiek obszarze. Choć wiele z nich jest aktywnych społecznie. Wiele wspira także na równe sposoby organizacje kobiece, także w krajach arabskich, pracuje z działaczkami, pomaga przygotowywac raporty, organizowac zbiórki. Zajmuja sie też nagłasnianiem problemów, wciagaja je do mainstreamu. Znam tez parę takich, które prowadza badania w terenie - np. w Palestynie.
                            Jest tez sporo polskich działaczek - aktywistek, które działaja w tych obszarach. Nie sa widoczne w mediach, więc nikt o nich nie wie. Działaja tez na rzecz kobiet z tego kregu luturowego w Europie.
                            Męzcyzźni naukowcy jakoś tez nie jada na wojnę wspierać mężczyzn przegrywających wojny o słuszne idee, którzy za chwilę zostana usunięci. Tu nikt nie widzi problemu - w końcu naukowiec to naukowiec nie aktywista.
                            Naukowcy płci zeńskiej, to naukowcy, czy jak kto woli naukowczynie. Nie ma to nic wspólnego z ideologią, aktywizmem czy jakimiś formami oszołomstwa. Nauka to nauka. także gender - do zwykła perspektywa badawcza, podobnie jak nurt feministyczne w nauce.

              • lybbla Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 14:19
                proteinowy.na.chwile napisał(a):

                > Co mnie brzydzi w twórczości TB

                Mnie też się znudziło kopać z TB, jest osobą słabą
                o czym po pierwsze świadczą jej bezpardonowe ataki na związek Marka (no dobra troche ja podpusciłem :P ),
                po drugie wywieszona na sztandarach chęć pomagania innym.
                Wieszając na sztandarze chęć pomocy TB kopnę Nudziarza.

                1) W tym wątku

                > Wspólnota majątkowa czarodziejsko sprawia że ani złotówka nie jest tych mężczyzn.
                > I jak się okazuje w badaniach,
                > oni to akceptują, 90% kasy trafia do rozdysponowania w ręce kobiet.


                Dlaczego czarodziejsko? Wspólnota to wspólnota wszystko wspólne. Co w tym dziwnego?
                Chyba, że masz na myśli wszystko w rękach kobiet.
                No widać z drugiego zdania, że 10% jednak nie. A te 90% w rękach kobiet pewnie
                idzie na jedzenie, ubrania, facet nawet gaci sobie nie kupi. I jak facet może to akceptować, że to kobieta decyduje co na obiad i w czym chodzą dzieciaki? ;)

                2)

                > Ad meritum to mnie to pod "prawa naturalne" podchodzi, w naturze nie ma miętkiej gry,
                > sa prawa fizyczne, jest twarda matematyka, to implikujące wszystko pozostałe.

                W naturze wszystko jest rozmazane, nie ma determinizmu przynajmniej mówiąc o prawach fizyki w skalach istotnych dla funkcjonowania natury.
                Chcesz wetknąć tu twardą matematykę, prawa fizyki?
                Zapewne XIX wiecznej fizyki. Bo XX wiek przespałeś.
                Rzucę Ci kilka haseł mechanika kwantowa, chaos (zacznij od deterministycznego), stany nierównowagowe (tam nawet `miętkiej' matematyki nie ma). Gdybyś się o to otarł, słowo `implikujące' w tym kontekście uwięzłoby Ci na klawiaturze.

                3) Wciąż nie wiem, gdzie mogę przeczytać o skrypcie `zabij to'
                bo nie wierzę by ktoś bez dysleksji mógł `zabij to' uzywać zamiennie z `uciekaj lub walcz'.

                4) Wisienka na torcie, czyli czy ludzie od psychoewo są godni zaufania?
                I czy psychoewo to nauka?
                Otóż są w kwestii naukowego opisu doswiadczeń. W kwestii interpretacji mają zryty beret bardziej
                niż wspomniane tu panie z tytułem dr. Ograniczanie się do `cuckoldu' jako wyjaśnienia rozbieżności
                w inwestowaniu we wnuki przez poszczególnych dziadków babcie, świadczy o skostnieniu
                dziedziny w jej początkowym stadium. Takie dziedziny giną w świetle nauki.
                • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 14:29
                  lybbla napisał:

                  > proteinowy.na.chwile napisał(a):
                  >
                  > > Co mnie brzydzi w twórczości TB
                  >
                  > Mnie też się znudziło kopać z TB, jest osobą słabą
                  > o czym po pierwsze świadczą jej bezpardonowe ataki na związek Marka (no dobra t
                  > roche ja podpusciłem :P ),
                  > po drugie wywieszona na sztandarach chęć pomagania innym.

                  Szczęśliwość związku Marka w rozumieniu nieustającej idylli w akompaniamencie zachwytów i achów i ochów podwazam od dawna i nie potrzebuję żeby mnie ktoś podpuszczał. Kwestionowałam jakość zycia kobiety w pierwszym modelu zwiazku jaki opisywał Marek - to sie zmienił model. ten model tez nie jest dla mnie autentyczny. Co było bezpardonowegow napisaniu: uwazam że twój związek to awatar i podaniu dlaczego?

                  Chće pomagania innym jako słabość? Ja mam takie hobby, od tego mi lepiej.

                  A jak nie chcesz dyskutowac to nie, jak sie argumentów nie ma, to zawsze łatwo stwierdzic, że przeciwnik głupi...albo słaby...
                  • lybbla Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 14:54
                    twojabogini napisała:


                    > Szczęśliwość związku Marka w rozumieniu nieustającej idylli w akompaniamencie zachwytów i achów i ochów podwazam od dawna i nie potrzebuję żeby mnie ktoś podpuszczał.

                    Ja wiem, że od dawna.
                    Pytanie dlaczego znowu Cię wzięło i skąd ten impet?

                    > Kwestionowałam jakość zycia kobiety w pierwszym modelu zwiazku jaki op
                    > isywał Marek - to sie zmienił model. ten model tez nie jest dla mnie autentyczn
                    > y. Co było bezpardonowegow napisaniu: uwazam że twój związek to awatar i podaniu dlaczego?

                    Zaczynałaś od `staraj się więcej' czy nie? Twój model też uległ drastycznej ewolucji. Markowi mogą się mylić różne okresy w jego życiu. Też ma dysleksję;)
                    Ale bardzo prawdopodobne jest, że opisuje różne okresy a to ty je mylisz.
                    W skrócie
                    a) Na początku Marek był biedny jak cos tam (rodzina z zachodu tu)
                    b) Potem ciężką pracą doszedł do pierwszych sukcesów i od tego momentu zaczyna się związek partnerski z podziałem na role :) I epicka rola Marka.
                    Dużo wiemy o epickiej roli żony M. trójka dzieci etc.

                    > Nie jestem w stosunku do ciebie złośliwa.

                    Jesteś zlośliwa w stosunku do Marka i to bardzo. Tak ja jestem wobec Ciebie.


                    > Chće pomagania innym jako słabość? Ja mam takie hobby, od tego mi lepiej.

                    Tak i ja doceniam ten walor terapeutyczny. Popieram Twe działania wszystkimi członkami. Ale musisz mieć jakiś nadzór.

                    > A jak nie chcesz dyskutowac to nie, jak sie argumentów nie ma, to zawsze łatwo
                    > stwierdzic, że przeciwnik głupi...albo słaby...

                    Słaba jesteś. Głupi to jest Marek. U Ciebie widać aktywne zwoje mózgowe.
                    A kopać się mi nie chce bo to wymaga wysiłku. A ja tu tylko poluję. Tfu, zbieram ;)
                    • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 15:35
                      ybbla napisał:

                      > Ja wiem, że od dawna.
                      > Pytanie dlaczego znowu Cię wzięło i skąd ten impet?

                      Zawsze mnie bierze, jak się Marek wymądrza. Wymądrzał się to i mnie znów wzięło...

                      > Zaczynałaś od `staraj się więcej' czy nie? Twój model też uległ drastycznej ewo
                      > lucji.

                      Ewolucji to ulegają moje poglądy, choć staraj się więcej jak najbardziej uważam wciąż za dobrą strategię. Przy założeniu, że nie ma ukrytych/maskowanych problemów przy których każde staranie traci sens. Mój związek też ulega ewolucji, rzecz w tym, że nie ewoluuje wstecz, jak wydaje się, że ewoluuje związek Marka. :)

                      > Ale bardzo prawdopodobne jest, że opisuje różne okresy a to ty je mylisz.

                      No way. Zmienił się cały obraz relacji, fakty są wręcz wtórne, aczkolwiek też ewoluowały...

                      > Jesteś zlośliwa w stosunku do Marka i to bardzo. Tak ja jestem wobec Ciebie.

                      Ja do Marka? Piszę zawsze, że go nie znam. Złośliwa jestem do narcystycznego awatra, piszącego bajki o szczęśliwym pożyciu na skutek recepty - podziwiajcie się nawzajem.

                      > Tak i ja doceniam ten walor terapeutyczny. Popieram Twe działania wszystkimi cz
                      > łonkami. Ale musisz mieć jakiś nadzór.

                      Nadzór? Nad pisaniem pism? Rozumiem superwizje w psychologii. Ja mam natychmiastową weryfikację - albo jestem skuteczna, albo nie. A jeśli chodzi o pomoc w stylu wysłuchanie, zorganizowanie materialnej pomocy, czy zaspokojenie jakiś potrzeb - na to też nie trzeba nadzoru, nie wydaję publicznych pieniędzy :)
                      • lybbla Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 18:09
                        twojabogini napisała:

                        > Zawsze mnie bierze, jak się Marek wymądrza. Wymądrzał się to i mnie znów wzięło

                        Marek prezentuje swój punkt widzenia. Nie jest to horyzont patrzenia.
                        Marek się nie wymądrza horyzont zredukowal mu się do punktu.
                        Wymądrzam się ja i Ty. Punkty widzenia zazwyczaj nie budzą emocji, ot relacja
                        jednostkowa, a w takich jednostkowych relacjach każde nietypowe zachowanie jest do pomyślenia. Marek zazwyczaj mówi `w moim przypadku' praktycznie nie używa słowa `wszyscy'.


                        > Ewolucji to ulegają moje poglądy, choć staraj się więcej jak najbardziej uważam
                        > wciąż za dobrą strategię.

                        `Staraj się więcej' stoi w sprzeczności z `żadnych kompromisów'.
                        Masz jakiegoś `robala' w oprogramowaniu?
                        Może używasz nieadekwatnych słów?

                        > Przy założeniu, że nie ma ukrytych/maskowanych problemów przy których każde staranie traci sens.

                        Wtedy następuje rzucenie kolejnych kłód pod nogi i o żadnym kompromisie nie może być mowy.

                        > Mój związek też ulega ewolucji, rzecz w tym, że nie ewoluuje wstecz, jak wydaje się, że ewoluuje związek Marka. :)

                        No właśnie nie jestem o tym przekonany, że Marek zmienia tylko sposób opisu (pudruje historię) czego tak naprawdę trudno jest uniknąć, każdy mimowolnie tak robi, czy też może jego związek również ewoluuje wskutek czego jego percepcja i opis przeszłych zdarzeń się zmieniają.



                        > > Ale bardzo prawdopodobne jest, że opisuje różne okresy a to ty je mylisz.
                        >
                        > No way. Zmienił się cały obraz relacji, fakty są wręcz wtórne, aczkolwiek też e
                        > woluowały...

                        No właśnie jak ewoluowały te fakty.
                        Bo zmiany obrazu relacji to naturalne, Ty też inaczej opisujesz zdarzenia przeszłe.


                        > Ja do Marka? Piszę zawsze, że go nie znam. Złośliwa jestem do narcystycznego awatra, piszącego bajki o szczęśliwym pożyciu na skutek recepty - podziwiajcie się nawzajem.

                        Ale to jest bardzo dobra recepta. Wiele razy podkreślaliśmy tu na forum, że szczery zachwyt nad partnerem jest zwilżający/stawiający.


                        > Nadzór? Nad pisaniem pism? Rozumiem superwizje w psychologii. Ja mam natychmiastową weryfikację - albo jestem skuteczna, albo nie. A jeśli chodzi o pomoc w stylu wysłuchanie, zorganizowanie materialnej pomocy, czy zaspokojenie jakiś potrzeb - na to też nie trzeba nadzoru, nie wydaję publicznych pieniędzy :)

                        Tak, dokładnie chodzi o coś podobnego jak superwizje w psychologii.
                        Gratuluję pewności siebie. Skuteczność w okresie miesiąca czy lat?
                        Wyrażę swój sceptycyzm. Alkoholik może pomagać alkoholikowi ale bezpieczniej jest gdy wspomagane jest to trzeźwym spojrzeniem.
                        Ryzykujesz, prowadzisz doświadczenia na żywych organizmach.
                        • marek.zak1 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 19:16
                          lybbla napisał:

                          >
                          > > Mój związek też ulega ewolucji, rzecz w tym, że nie ewoluuje wstecz, jak
                          > wydaje się, że ewoluuje związek Marka. :)
                          >
                          > No właśnie nie jestem o tym przekonany, że Marek zmienia tylko sposób opisu (pudruje historię) czego tak naprawdę trudno jest uniknąć, każdy mimowolnie tak robi, czy też może jego związek również ewoluuje wskutek czego jego percepcja i opis przeszłych zdarzeń się zmieniają.
                          ---------------------------------------
                          Są stałe, czyli wzajemna, emocjonalna relacja z moją żoną i zmienne, jak na przykład dzieci w domu bądź ich (już) brak, praca czy mieszkanie. Istota samego związku zmieniła się niewiele.
                        • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 13.07.16, 01:33
                          Ryzykujesz, prowadzisz doświadczenia na żywych organizmach.

                          Wygrywam...dla moich dziewczyn..i czasem także chłopaków, też bywają ofiarami...
              • hello-kitty2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 19:10
                proteinowy.na.chwile napisał(a):

                > Swoja droga popatrz na ten wątasek o szczynach: o ile lepiej wpasowuje sie w po
                > trzeby piszących czytających, niz analiza czegokolwiek, jakie ciepło z tamtąd b
                > ije, jakie miłe poklepywanie po pleckach. Kto by chciał to spsuć?

                A co masz z tym jakis problem? Bo odnosze wrazenie, ze masz tylko za cholere nie wiem jaki.
                • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 19:27
                  hello-kitty2 napisała:

                  > proteinowy.na.chwile napisał(a):
                  >
                  > > Swoja droga popatrz na ten wątasek o szczynach: o ile lepiej wpasowuje si
                  > e w po
                  > > trzeby piszących czytających, niz analiza czegokolwiek, jakie ciepło z ta
                  > mtąd b
                  > > ije, jakie miłe poklepywanie po pleckach. Kto by chciał to spsuć?
                  >
                  > A co masz z tym jakis problem? Bo odnosze wrazenie, ze masz tylko za cholere ni
                  > e wiem jaki.

                  ma rację Kitka, jak się gada o niczym ważnym i pobieżnie to się robi fajna atmosfera. To fakt. Tyle że w tym nie ma niczego złego. Niedawno córę wiozłam na lotnisko. Gadałyśmy przez cała drogę. Ona mówi że lubi rozmawiać z bardzo inteligentnymi ludżmi, ale kurwa nie całą dobę. Czasami lubi się pośmiać z głupot, pogadać o niczym, wyluzować. A z tymi których zna nie da się. Z proteinowym się da, ale jak widzisz wlazł tym razem na krzesełko:))
                  • hello-kitty2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:51
                    zawle napisała:

                    > a, ale jak widzisz wlazł tym razem na krzesełko:))

                    Tez mi przelecialo przez glowe to 'wysokie krzeselko'. Mysle, ze go spina udawanie dzien caly ze wszystko jest OK. Tez sie dzisiaj spielam na godzinnym zebraniu tym calym zarzadowym "WE CAN!" na co pracownicy odpowiadaja pod nosem "WEEKEND!", a potem szybko wyluzowalam sie glupotami z personelem najnizszego szczebla pracujac jako tlumacz. Ci ludzie potrafili sie z siebie smiac. Rozbawili mnie jak zaden inteligent.
                    • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:56
                      No ja jestem obecnie skłócona z synem, córką i chłopem. I wszystko dzisiaj. Córka mnie obwołała królem hejterów. Kurwa, następnym razem jak mi coś pokaże to zaśpiewam że piękne.
                      • hello-kitty2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:06
                        zawle napisała:

                        > No ja jestem obecnie skłócona z synem, córką i chłopem. I wszystko dzisiaj. Cór
                        > ka mnie obwołała królem hejterów. Kurwa, następnym razem jak mi coś pokaże to z
                        > aśpiewam że piękne.

                        U Ciebie sie tak duzo dzieje, ze ja w miesiac tego ne przerobie co Ty w jednen dzien ;) Wiesz co? Nie martw sie, jutro nadchodzi nowy. Poukladasz sprawy, jak zawsze. Ja juz winkuje... luz.
                • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 20:50
                  hello kitty 2 napisała
                  >proteinowy napisał

                  >> Swoja droga popatrz na ten wątasek o szczynach: o ile lepiej wpasowuje sie w po
                  > trzeby piszących czytających, niz analiza czegokolwiek, jakie ciepło z tamtąd b
                  > ije, jakie miłe poklepywanie po pleckach. Kto by chciał to spsuć?

                  <A co masz z tym jakis problem? Bo odnosze wrazenie, ze masz tylko za cholere nie wiem jaki.<

                  Moje dzieci są na etapie robienia sobie jaj ze szczyn, albo szczania, no i ja im przyklaskuję w tym temacie i tak sobie razem szczymy i polewamy,no i nie widzę w tym nim złego, mamy niezły ubaw w temacie szczyn na tę chwilę, a to, że być może ą, ę, i nie tegos, to mnie to wali ;)
                  • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 21:12
                    Oj zejdżcie już z proteinowego bo nam się zabetonuje na tym poziomie;)
                    • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 21:18
                      A swoją drogą..niedawno byłam na poważnym szkoleniu na którym mieliśmy napisać poważny konspekt zajęć metodą projektu. Koleżanka która jest bardzo skromną i cichutką osobą miała tego dnia pewien problem...gastryczny;) Ponieważ mieliśmy mało poważne podejście do tych zajęć więc stworzyliśmy projekt pt: Czy da się wyżywić rodzinę przysłowiowego Kowalskiego za 10 zł dziennie? Praca szła dobrze, projekt napisany. Na co nasza cichutka i skromniutka koleżanka podsumowała: No po tym się nie nasrają:))
                      • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 21:50
                        zawle napisała
                        >Czy da się wyżywić rodzinę przysłowiowego Kowalskiego za 10 zł dziennie? Praca szła dobrze, projekt napisany. Na co nasza cichutka i skromniutka koleżanka podsumowała: No po tym się nie nasrają:))<

                        No to się nie nasrają i w czym problem? Ja zawsze miałam problem, żeby żarli tak, jak opisują w książkach, byle spełnić normy, a tu ni chuja, nie byłam w stanie nic zrobić na silę; w końcu zrozumiałam - oni więcej nie potrzebują, nie muszą i nie chcą. Wystarczy im nie to, co inni im wmuszają, lecz to,co ich organizm zaakceptuje jako minimum i nic ponadto, no i żyją i mają się dobrze, bez oglądania się na normy, nie normy ;)
                        • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 21:56
                          To taki przaśny dowcip był, nie do analizy kalorycznej.
                    • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:45
                      zawle napisała
                      >Oj zejdżcie już z proteinowego bo nam się zabetonuje na tym poziomie;)<

                      Znam masę sposobów na rozluźnienie, bądź nawet na rozwolnienie, do wyboru, do koloru, ale nie każdy jest podatny, trzeba się z tym liczyć i próbować, próbować do skutku, no ale jeśli się uda, to ulga niewysłowiona i zdarzyło się, że w podzięce dostałam wypasione i naturalne,bardzo smaczne jaja, więc próbować warto, mimo wszystko ;)
                      • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:50
                        ninek04 napisała:
                        > Znam masę sposobów na rozluźnienie, bądź nawet na rozwolnienie, do wyboru, do k
                        > oloru, ale nie każdy jest podatny, trzeba się z tym liczyć i próbować, próbować
                        > do skutku, no ale jeśli się uda, to ulga niewysłowiona i zdarzyło się, że w po
                        > dzięce dostałam wypasione i naturalne,bardzo smaczne jaja, więc próbować warto,
                        > mimo wszystko ;)

                        Czekaj, ktoś się rozluźnił do tego stopnia, że zniósł jajo? :D
                        • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:03
                          sabat 3 napisa
                          >lCzekaj
                          , ktoś się rozluźnił do tego stopnia, że zniósł jajo? :D<

                          No że zniósł, to jeszcze nie doświadczyłam, ale że przyniósł, to już tak, a ja, jako, że jestem milośniczką jaj, pod każdą, ale to każdą postacią, to już wiedziałam, jak je spożytkować, jakiej dokonać obróbki i jak je przetworzyć, żeby obie strony były zadowolone. I żeby nie żałowały, że było warto ;))
                          • zawle Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:08
                            Boże, ninek ..jakiś chłop ci jajka przyniósł w podzięce że mu się wypróżnić pomogłaś a ty z tych jajek coś dla was przygotowałaś? Tak poznałaś swojego byłego? Matko, jaka historia. Ja kiedyś na drugiej randce u niego w domu słoi bigosu dostałam. Dotąd się z tego śmieję:))Co za czasy:))
                            • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:16
                              zawle napisała:

                              > Boże, ninek ..jakiś chłop ci jajka przyniósł w podzięce że mu się wypróżnić pom
                              > ogłaś a ty z tych jajek coś dla was przygotowałaś? Tak poznałaś swojego byłego?
                              > Matko, jaka historia.

                              Tak rodzą się legendy.
                              A gdzie Szwajcaria?
                              www.youtube.com/watch?v=3q_yncqH5tM
                            • hello-kitty2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:20
                              zawle napisała:

                              > Boże, ninek ..jakiś chłop ci jajka przyniósł w podzięce że mu się wypróżnić pom
                              > ogłaś a ty z tych jajek coś dla was przygotowałaś? Tak poznałaś swojego byłego?
                              > Matko, jaka historia. Ja kiedyś na drugiej randce u niego w domu słoi bigosu d
                              > ostałam. Dotąd się z tego śmieję:))Co za czasy:))

                              Kurna jak to czytam to mi sie lezka w oku kreci gdyz ja trafiam zawsze na chlopow totalnie niekumatych jesli chodzi o spozywke, a ja taka zarta jestem. Mnie zarciem mozna przekupic, noz zaden na to nie wpadl. Jakby mi ktory co ugotowal to chyba bym sie rozplynela. Taka prosta ma konstrukcja, no chociaz jajka albo sloik bigosu, cokolwiek!
                              • lybbla Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:45
                                hello-kitty2 napisała:


                                >
                                > Kurna jak to czytam to mi sie lezka w oku kreci gdyz ja trafiam zawsze na chlop
                                > ow totalnie niekumatych jesli chodzi o spozywke, a ja taka zarta jestem. Mnie z
                                > arciem mozna przekupic, noz zaden na to nie wpadl. Jakby mi ktory co ugotowal t
                                > o chyba bym sie rozplynela. Taka prosta ma konstrukcja, no chociaz jajka albo s
                                > loik bigosu, cokolwiek!
                                >

                                A nie jak tak to spoko. Mogę Ci groch z kapustą tak bezinteresownie zaserwować.
                                Ale tu nie o grzanych jajach jest mowa lecz chłodzonych cienką warstwą wilgoci.
                                • lybbla Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:46
                                  lybbla napisał:

                                  > hello-kitty2 napisała:
                                  >
                                  >
                                  > >
                                  > > Kurna jak to czytam to mi sie lezka w oku kreci gdyz ja trafiam zawsze na
                                  > chlop
                                  > > ow totalnie niekumatych jesli chodzi o spozywke, a ja taka zarta jestem.
                                  > Mnie z
                                  > > arciem mozna przekupic, noz zaden na to nie wpadl. Jakby mi ktory co ugot
                                  > owal t
                                  > > o chyba bym sie rozplynela. Taka prosta ma konstrukcja, no chociaz jajka
                                  > albo s
                                  > > loik bigosu, cokolwiek!
                                  > >
                                  >
                                  > A nie jak tak to spoko. Mogę Ci groch z kapustą tak bezinteresownie zaserwować.
                                  > Ale tu nie o grzanych jajach jest mowa lecz chłodzonych cienką warstwą wilgoci.

                                  PS I o legendarnym wydarzeniu nad Zalewem Zegrzyńskim.
                                  • lybbla Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:47
                                    lybbla napisał:


                                    >
                                    > PS I o legendarnym wydarzeniu nad Zalewem Zegrzyńskim.

                                    PPS Chociaż kto wie może chodzi o Szwajcarię Kaszubską?
                              • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:47
                                hello-kitty2 napisała:
                                > Kurna jak to czytam to mi sie lezka w oku kreci gdyz ja trafiam zawsze na chlop
                                > ow totalnie niekumatych jesli chodzi o spozywke, a ja taka zarta jestem. Mnie z
                                > arciem mozna przekupic, noz zaden na to nie wpadl. Jakby mi ktory co ugotowal t
                                > o chyba bym sie rozplynela. Taka prosta ma konstrukcja, no chociaz jajka albo s
                                > loik bigosu, cokolwiek!

                                Jaja, pokaźna kiełbasa i śmietana prosto od chłopa :D
                            • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:34
                              zawle napisała
                              >Boże, ninek ..jakiś chłop ci jajka przyniósł w podzięce że mu się wypróżnić pomogłaś a ty z tych jajek coś dla was przygotowałaś?>

                              Zawle, chyba nie wiesz, co znaczy ulga,i jak ta ulga może być wielka po wielotygodniowej obstrukcji. To są bardzo poważne sprawy, tu śmiech nie przystoi, trzeba zachować twarz aż do końca, no naprawdę, ja Cię proszę. To co się dziwisz, że jajka składają w podzięce, choć nie tylko, jabłka z sadu, nie pryskane też się zdarzały.

                              > Tak poznałaś swojego byłego? Matko, jaka historia. Ja kiedyś na drugiej randce u niego w domu słoi bigosu dostałam. Dotąd się z tego śmieję:))Co za czasy:))

                              Nie, nie, ja w moje opowieści jego nie wplatam,bo nie jestem na etapie resentymentów, lecz bardziej na etapie wyparcia i zapomnienia na wieki ;)
                      • lybbla Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:57
                        ninek04 napisała:

                        > zawle napisała
                        > >Oj zejdżcie już z proteinowego bo nam się zabetonuje na tym poziomie;)<
                        > ;
                        >
                        > Znam masę sposobów na rozluźnienie, bądź nawet na rozwolnienie, do wyboru, do k
                        > oloru, ale nie każdy jest podatny, trzeba się z tym liczyć i próbować, próbować
                        > do skutku, no ale jeśli się uda, to ulga niewysłowiona i zdarzyło się, że w po
                        > dzięce dostałam wypasione i naturalne,bardzo smaczne jaja, więc próbować warto,
                        > mimo wszystko ;)

                        Sabat Ty Łobuzie ;)
                • proteinowy.na.chwile Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:02
                  hello-kitty2 napisała:

                  > proteinowy.na.chwile napisał(a):
                  >
                  > > Swoja droga popatrz na ten wątasek o szczynach: o ile lepiej wpasowuje si
                  > e w po
                  > > trzeby piszących czytających, niz analiza czegokolwiek, jakie ciepło z ta
                  > mtąd b
                  > > ije, jakie miłe poklepywanie po pleckach. Kto by chciał to spsuć?
                  >
                  > A co masz z tym jakis problem? Bo odnosze wrazenie, ze masz tylko za cholere ni
                  > e wiem jaki.
                  >

                  Mam. Ja to poklepywanie sie pań po pleckach na temat panów szczających po murze odruchowo biorę do siebie, spinam poślady, próbuję odwrócić uwagę. Ale mija dzień odmóżdzjącego korpo i człowiek uświadamia sobie, że jak ktoś o kiblach nie ma ochoty gadać, to niech nie gada i da reszcie żyć.
                  • hello-kitty2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:29
                    proteinowy.na.chwile napisał(a):

                    > Mam. Ja to poklepywanie sie pań po pleckach na temat panów szczających po murze
                    > odruchowo biorę do siebie, spinam poślady, próbuję odwrócić uwagę. Ale mija dz
                    > ień odmóżdzjącego korpo i człowiek uświadamia sobie, że jak ktoś o kiblach nie
                    > ma ochoty gadać, to niech nie gada i da reszcie żyć.

                    Watek na temat panow szczajacych po murze (?) Myslalam, ze chodzi Ci o watek meskich vs damskich wc rozpoczety przez Sabata, a pociagniety przeze mnie ale teraz to juz zglupialam. Kto nie chce gadac o kiblach?

                    A co do Ciebie to moze gdybys na codzien nie wbijal sie w krepujacy gorsecik ugrzecznionego slugusa w pracy i w domu, to moze bys sie umial wyluzowac w przestrzeni rozmow luznych takich jak tu na forum. Jestes caly pospinany az boli czytac. Rozluznij sie ;) Kiedy ostatni raz sie smiales ale tak do posikania?
                    • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 22:33
                      "A co do Ciebie to moze gdybys na codzien nie wbijal sie w krepujacy gorsecik ugrzecznionego slugusa w pracy i w domu, to moze bys sie umial wyluzowac w przestrzeni rozmow luznych takich jak tu na forum. Jestes caly pospinany az boli czytac. Rozluznij sie ;) Kiedy ostatni raz sie smiales ale tak do posikania?"

                      To wcale nie jest tak hop siup, kitty. Sa ludzie, ktorzy nie potrafia od tak sobie o dyrdymalach i o dupie Marynii i small talk, nic im do glowy nie przychodzi a w dodatku ich to nudzi/nie interesuje.
                      • hello-kitty2 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:02
                        kag73 napisała:

                        > To wcale nie jest tak hop siup, kitty. Sa ludzie, ktorzy nie potrafia od tak so
                        > bie o dyrdymalach i o dupie Marynii i small talk, nic im do glowy nie przychodz
                        > i a w dodatku ich to nudzi/nie interesuje.

                        A zycie to nie dyrdymaly? Dyrdymaly mozna znosic w milczeniu a mozna przegadac. Kazdy sam wybiera, nie trzeba sie udzielac w kazdym watku, tolerowac jednak dobrze byloby. Ludzie realizuja tu rozne potrzeby. Trudno rozpatrywac wyzszosc jednej nad druga.
                        • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 23:08
                          "A zycie to nie dyrdymaly? Dyrdymaly mozna znosic w milczeniu a mozna przegadac. Kazdy sam wybiera, nie trzeba sie udzielac w kazdym watku, tolerowac jednak dobrze byloby. Ludzie realizuja tu rozne potrzeby. Trudno rozpatrywac wyzszosc jednej nad druga."

                          Oczywiscie i nikt nikomu nie zabrania, ale trzeba rowniez potrafic zaakceptowac/tolerowac odmiennosc/innosc. No, Tobie sie wydaje, ze mozna ale dla tych co nie moga to wlasnie nie mozna, bo im tak latwo nie przychodzi :)
          • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 11:49
            Mnie sie zupelnie nie chce dyskutowac. Uwazam ze przy obecnie przyjetym paradygmacie swiatopogladowo-moralnym, konstrukcji spolecznej i sytuacji ekonomicznej feministki maja racje. Mezczyzni to skurwysyny i niereformowalne chuje. A ja jestem mezczyzna. Z czym tu dyskutowac? Pozostaje zaakceptowac fakty i robic swoje ;)
            • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 11:53
              "Mezczyzni to skurwysyny i niereformowalne chuje. A ja jestem mezczyzna. Z czym tu dyskutowac? Pozostaje zaakceptowac fakty i robic swoje ;)"

              No nie przesadzajmy, tak negatywnie.... jakby nie bylo wiekszosc kobiet to jednak nie emigrantki uchodzcowe a w badaniach o te grupe chodzi. Czyli nie jest tak zle. To po jedno. Po drugie, uczmy sie na bledach innych, nie powielajmy ich, tylko zrobmy inaczej, zeby bylo lepiej :)
              • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:45
                Co do emigrantek - jest chyba oczywiste, że jeśli uciekały to nie od książąt z bajki tylko od chujów właśnie. Z perspektywy dużego miasta to ładnie wygląda. Zapraszam do polski B. Wiem co widziałam, mieszkałam trzy lata. Takich "kulturowych" buców tam na pęczki.
            • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:42
              Wszystko pięknie, tylko, że feminizm nie opiera się na założeniu, że mężczyźni to chuje. Trzymając się twojego sposobu wyrażania. Głowna teza feminizmów - bo jest ich wiele i się różnia między sobą jest tak, że fakt posiadania przez mężczyzn chujów nie uprawnia ich do władzy nad kobietami, lepszych zarobków,dostępu do władzy oraz do stosowania przemocy fizycznej lub seksualnej wobec słabszych.

              A badaczki feministyczne badają zjawiska dotyczące kobiet. tak jak profesor teologii zajmuje się teologią. To nie uprzedzenie tylko przedmiot badań.
              • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:51
                twojabogini napisała:

                > Wszystko pięknie, tylko, że feminizm nie opiera się na założeniu, że mężczyźni
                > to chuje. Trzymając się twojego sposobu wyrażania. Głowna teza feminizmów - bo
                > jest ich wiele i się różnia między sobą jest tak, że fakt posiadania przez mężc
                > zyzn chujów nie uprawnia ich do władzy nad kobietami, lepszych zarobków,dostępu
                > do władzy oraz do stosowania przemocy fizycznej lub seksualnej wobec słabszych

                Tylko ze kobiety sa spolecznie silniejsze od mezczyzn. Mezczyzni utracili przywileje, a kobiety zachowaly kulturowe prawa. Wiec obrona slabszych musialaby dotyczyc mezczyzn.
                Mezczyzni to chuje z definicji, poniewaz realizujac wlasne potrzeby i manifestujac meskosc wchodza w sfere, ktora jest postrzegana jako cos zlego.
                Rozumiesz? Zycie w spoleczenstwie to gra, a faceci graja na zasadach, ktore czynia ich zlymi, chujami, w rozumieniu przyjetego w zachodnich spoleczenstwach paradygmatu.
                • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:03
                  Mowiac w najwiekszym skrocie - potrzeby jader sa zle, potrzeby jajnikow sa dobre. Nie da sie byc dobrym mezczyzna nie rezygnujac z jader. W kazdym razie bardzo trudne. Za to realizacja jajnikow jest latwa, wszyscy ja bronia i popieraja, lacznie z panstwem. Bardzo latwo byc dobra kobieta.
                  • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:30
                    Przy takich ogólnikach trudno się odnieść. Brzmi trochę jak pitolenie cioci krysi, że te czasy, panie dzisiaj takie...

                    Jeśli chodzi o realizację "kobiecej roli" to ja się do tego nie nadaję. Znam całą masę kobiet które próbują i są tak zajechane, że im współczuję. To jakaś paranoja do kwadratu. Z dwojga złego wolałabym być tradycyjnym mężczyzną, który zarabia na rodziną a resztę ma w dupie. A w ogóle to wolę być sobą. Jak się komuś nie podoba, to niech spieprza.
                  • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 19:03
                    sabat 3 napisał
                    >Za to realizacja jajnikow jest latwa, wszyscy ja bronia i popieraja, lacznie z panstwem. Bardzo latwo byc dobra kobieta.<

                    O nie, nie, ja bym w obronę i poparcie jajników państwa nie mieszała.Wolę zadbać o nie sama, podobnie jak wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje i wybory okołojajnikowe w szerokim tego słowa znaczeniu ;)
                • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:09
                  Za cholerę nie rozumiem ale się staram. I mówię poważnie - inna perspektywa jest lepsza niż gloryfikacja własnej. Jełsi jestes gotowy poświęcić chwilkę:

                  1. Jakie przywileje utracili mężczyźni?
                  2. Jakie kobiety zachowały kulturowe prawa?
                  3. Co to są własne potrzeby mężczyzn?co to jest "sfera postrzegana jako coś złego"?
                  4. czemu mężczyxni graja na zasadach, które czynią ich złymi? te zasady maja wbudowane w biologię, czy tak ich nauczono?
                  5. czy kobiety tez graja na jakiś zasadach i zasady te są postrzegane jako dobre?
                  6. Co jest istta paradygmaty, który czyni mężczyznę chujem?

                  Nie zgrywam się, poważnie jestem ciekawa.
                  Bo obserwuję np. takie zjawisko jak negacja agresji. Znalazłam tylko jedną publikację o tym Yespera Juula. Agresja jest jednym z wazniejszych komunikatów. kobiety sa społecznie oduczane jawnego manifestowania agresji, ale dzieki temu świetnie sobie radzą z zawoalowaną agresją. Mężczyzn uczy sie teraz nie okazywania agresji - ale nie mają wzroców do jej innego manifestowania. Wydaje mi się, że reakcją jest wtedy wycofanie. Ale nie mam swoich badań, opieram się głownie na zimbardo - tylko, że calkiem odmiennie interpretuję uzyskane przez niego wyniki.

                  Daleka jest od formułowania wniosku o winie kobiet za upadek mężczyzn. W mojej ocenie nie męskość jest w odwrocie, ale patriarchat. To jak ze zmianą systemu politycznego, nie każdy potrafił się dostosować, zrewidować poglądy, płynnie poruszać. Do tego skorzystała masa osobników, które nauczyły się obchodzić system.

                  • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:17
                    Nie mam dosc warunkow na rozbudowane wypowiedzi. W skrocie - uwazam ze kobiecie jest o wiele prosciej zatracic sie w macierzynstwie i porzucic zycie seksualne, niz analogicznie mezczyznie. Za to z prob reanimacji tego zycia erotycznego w wydaniu meskim wynikaja zachowania uznawane za zlo, przykladowo agresja, zdrada i rozwod. Winne sa "meskie jaja".
                    • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:36
                      Większość kobiet jest wogóle nie rozbudzona seksualnie na etapie rodzenia dzieci, albo ma takie zahamowania, że nie sa w stanie sie realizować. doświadczenia jakie zdobywają tylko je dalej zniechęcają. Budzą się w późniejszym wieku. Zazwyczaj już z nowym partnerem.

                      Co do mężczyzn - sa rozbudzeni i stale rozbudzani, więc dla wielu nie jest mozliwa rezygnacja na etapie rozmnazania. Natomiast próba wymuszania seksu na kimkolwiek jako rozwiązanie dla chuci jest głupia. Podobnie jak zdrada. Nie mozna sie kurwa rozejśc i realizować z kimś kto ma ochotę?
                      Kobietom tez zdarzają się mężczyxni którzy nie teges i tak samo sie męczą i nie ma żadnych ulg kulturowych na ich sytuację. Chyba że znasz takie?

                      Bo ty dajesz analogię między rozbudzonym mężczyzną a wyciszoną kobietą. Tu analogii nie ma. Kultura chce mieć seksualność kobiecą pod kontrolą, więc formatuje ją tak, żeby działała w okresie godów i rozmnażania - potem finito. I wiele kobiet jest w tej formatce.

                      Ale analogia jest między rozbudzonym mężczyzną a rozbudzona kobietą - którzy mają niechętnych pratnerów. Większa taryfa ulgowa jest dla kobiet - zgodnie z kalka, zekobieta jako matka powinna się wyciszyć, a zona dawać, żeby nie odszedł.


                      • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 13:44
                        twojabogini napisała:

                        > Podobnie jak zdrada. Nie mozna si
                        > e kurwa rozejśc i realizować z kimś kto ma ochotę?

                        Mozna, ale czasem koszty sa zwiazane ze stanem calkowitego bankructwa zyciowego, i nawet zaryzykowanie zdrady jest aktem sporej odwagi.
                        Czy mozna isc bic smoka? Jasne, zawsze mozna. Tylko czasem jest to dosc glupie.

                        > Bo ty dajesz analogię między rozbudzonym mężczyzną a wyciszoną kobietą.

                        To jest najpowszechniejsza spolecznie sytuacja na ktorej opiera sie spoleczna ocena meskosci i kobiecosci. Zatem gdzie widzisz problem?
                        • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 14:30
                          Problem widzę w tym, że ekstrapolacja własnych doświadczeń nie jest zbyt fajna. Obecnie masowym problemem związków jest brak zaangażowania w aktywnośc seksualną po stronie mężczyzn. Patrze przekrojowe badania ZImbardo.
                          • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 14:47
                            Wiekszosc kobiet jest nierozbudzona seksualnie i wyciszona, ale to po stronie facetow jest problem z aktywnoscia. Coz za niespodzianka.
                            • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 14:58
                              Sabat słyszałeś o różnicach pokoleniowych?
                              Do 30 lat pełna formatka. Ona puszcza więc sporo pań odżywa i odkrywa seks w późniejszym wieku i jak dzieci odchcowa (odpada morderczy purytański uścisk matki polki).
                              Poniżej 30-tki jest nieco lepiej, ale tez słaobo - te dziewczeta oczekuja od mężczyzn aktywności seksualnej, jako aktu adoracji, żeby dzieci zrobić i śmignąć łechaczkę - to pokolenie wie że ją ma i jak jej użyć.
                              Panowie 35 plus - znają porno,ale wiekszośc nie jest zafiksowana, troche się tych łechatczek boją, orgazmów przy stosunku, ale jakoś sobie radzą.
                              35 w dół - pornosfera. Granica umowna - sa i starsze flapki i całkiem sprawne seksualnie młodziany.
                              • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 15:05
                                Ze strony kobiet slyszalem wielokrotnie deklaracje "mezczyzni to strata czasu, nie interesuja mnie". Ze strony faceta - ani razu. Otaczaja mnie najezone, niechetne mezczyznom kobiety.
                                • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 15:09
                                  "Ze strony kobiet slyszalem wielokrotnie deklaracje "mezczyzni to strata czasu, nie interesuja mnie". Ze strony faceta - ani razu. Otaczaja mnie najezone, niechetne mezczyznom kobiety."

                                  No Ty na serio masz pecha, albo one maja pecha.
                                  • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 15:22
                                    kag73 napisała:
                                    > No Ty na serio masz pecha, albo one maja pecha.

                                    Ostatnio siedze na jadalni w firmie i spokojnie z boku jem obiad. Nic nie mowie, nie prowokuje. Wchodzi baba i zaczyna gadac cos z taka co siedzi stolik dalej. Ta wchodzaca cos rzuca w stylu "tak siedzisz i zerkasz na nowego kolege? ;)".
                                    A ta strzela naburmuszona sowe - "mnie mezczyzni nie interesuja".
                                    A chuj mnie to obchodzi czy ja interesuja czy nie. Nie zaczepiam jej, nic do niej nie gadam, gapie sie w talerz, a ta sie czepia bez powodu. Niech spierdala.
                                    • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 15:33
                                      "A ta strzela naburmuszona sowe - "mnie mezczyzni nie interesuja".

                                      Po prostu ma pewnie wkurew aktualnie na meza albo ja jakis facet niedawno zawiod. I tez nie czepiala sie Ciebie, tylko gadala z inna baba.
                                • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 15:39
                                  Zmień target. Albo otoczenie. Z tego co wiem od kolegów na necie jest masa kobiet, które lubią seks i nie są zainteresowane nadmiernie związkami. Raczej miłym spędzeniem czasu. Znam też parę kobiet nie zainteresowanych mężczyznami, które korzystają z serwisów randkowych dla celów higieny seksualnej. Fakt faktem, że część z nich jest czasem smutna, kiedy z kimś jest miło a się kończy. ale kolegom tez się to przytrafia. Ot wyrzut hormonów.

                                  Gdyby małżeństwo było ułożone odwrotnie - podwójny etat dla mężczyzny i pranie koszul/gaci/zony to pewnie byłoby więcej narzekań odwrotnych.
                                  • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 15:57
                                    twojabogini napisała:

                                    > Zmień target. Albo otoczenie. Z tego co wiem od kolegów na necie jest masa kobi
                                    > et, które lubią seks i nie są zainteresowane nadmiernie związkami. Raczej miłym
                                    > spędzeniem czasu. Znam też parę kobiet nie zainteresowanych mężczyznami, które
                                    > korzystają z serwisów randkowych dla celów higieny seksualnej. Fakt faktem, że
                                    > część z nich jest czasem smutna, kiedy z kimś jest miło a się kończy. ale kole
                                    > gom tez się to przytrafia. Ot wyrzut hormonów.

                                    Sluchaj, jesli odebralas to jako moje zalenie sie czy cos w tym rodzaju, to nic bardziej mylnego. Z seksem jest tak, ze kto szuka, ten znajdzie.
                                    Nawet gdyby tylko te postulowane przez Urqu 10% kobiet bylo zainteresowane nieskrepowanym seksem z facetami to jest z czego wybierac. Pod ziemia jest znacznie mniej zlota niz 10% a ludzie od wiekow brali kilof i kopali za nim. To zalezy tylko od tego jak bardzo pragniesz czegos zdobyc, a nie czy to jest powszechne. No i tym wieksza satysfakcja po nocy z kobieta w pelni swiadoma swojej seksualnosci, gdy wie sie, ze takich nie spotyka sie za kazdym rogiem.
                                    Ta szklanka nie jest pelna nawet do polowy. Nawet w cwierci. Ale jest w niej woda do cholery! Jest zloto dla zuchwalych! ;)
                                    To o czym mowie rozpatrujcie wylacznie w kategoriach opisow spolecznych, przekrojowo.

                                    > Gdyby małżeństwo było ułożone odwrotnie - podwójny etat dla mężczyzny i pranie
                                    > koszul/gaci/zony to pewnie byłoby więcej narzekań odwrotnych.

                                    Byc moze. Zapewne narzekania bylyby inne, przybraly inna forme.
                                    • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 16:06
                                      Nie odebrałam jako żalenia. Ale jak obserwujesz z jednego miejsca to zawsze ci to samo wyjdzie. Ekstrapolacja i obraz świata gotowy - baby to seksić sie nie lubiom. A jako że z afryki pisze to wszystkie ludzie czarne som, ino paru białych.

                                      A potem to już mózg tak działa, że łapie tylko te informacje, które potwierdzają przyjęte tezy, resztę mija. I tak mamy kolegę owładniętego obsesją kobiet na temat obsesji na punkcie ciemnoskórych kolegów. Albo sabata co ma wokół same niezainteresowane seksem baby...
                                      Swoja drogą co do nowych kolegów o interesujących odcieniach skóry - tylu ładnych chłopców, moje koleżanki na starość musiały jeździć do nich, a tu sami do nas idą...jak się nie cieszyć? (żart)
                                      • sabat3 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 16:10
                                        Nie same niezainteresowane seksem. Na szczescie nie ;) Ale raczej wiekszosc, tak na moje oko.
                                        • kag73 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 16:16
                                          "Nie same niezainteresowane seksem. Na szczescie nie ;) Ale raczej wiekszosc, tak na moje oko."

                                          No a jak i po co one Tobie maja pokazywac, ze sa zainteresowane seksem? Z twarzy chcesz to im wyczytac? Poza tym one maja wkomponowane kulturowo/spolecznie jak sie trzeba zachowywac a jak nie, co by nie dostac stempelka albo latki ;)
                                          • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 17:31
                                            No w robocie szczególnie...ujawnianie seksualności xle xle xle...
                                          • ninek04 Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 18:46
                                            kag 73 napisała
                                            >Poza tym one maja wkomponowane kulturowo/spolecznie jak sie trzeba zachowywac a jak nie, co by nie dostac stempelka albo latki ;)<

                                            Które one? Wszystkie one? A jak już są ostempelkowane, to w czym im by miał przeszkadzać fakt bycia oznaczoną kolejnym stemplem?
          • twojabogini Re: Dr Urbańska jest socjolożką 12.07.16, 12:00
            Zdyskredytowana badaczki, bo finansowane były przez wiadomego milionera (nie były), bo nie są naukowczyniami (są) i bo nie stosują metodologii (stosują).

            Podałam konkretne argumenty, że tak nie jest. Podałam fakty przemawiające za tym, że obie panie doktor są cenionymi i wartościowymi naukowczyniami i korzystają z grantów naukowych, tak samo jak naukowcy - mężczyźni. Wskazałam tez że wyniki ich badań potwierdzają się winnych badaniach.
      • twojabogini no to koniec dyskusji 12.07.16, 14:46
        Ponieważ nikt nie udowodnił smiałych tez o braku stopnia naukowego z dyscypliny, sponosringu przez wiadomego millionera oraz sterty innych bzdur na temat pani doktor dyskusję zamykam.

        Po długiej dyskusji z wontem przyjmuję, że nie czytał ani prac, ani nawet artkułów, ani, ze nie wie co to gender, tym samym uniewazniam jego głos w tym zakresie - bo to głos o niczym.

        W przedmiocie wywodów wonta, że jak się ktoś interesuje, tym czym się zajmuje naukowo - to jest nieobiektywny :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        To i tak postęp, bo zaczęło się od tego, że jak ktoś ma poglądy to jest nieobiektywny i nie może być badaczem/badaczką :)

        Myslę, że do komisji nobla powinno się zgłościć postulat, żeby uważali, bo ci co sie pasjonuja swoimi dziedzinami sa nieobiektywni, więc lepiej ich nie nagradzać, bo mają osobiste poglądy na dziedzinę - więc wiadomo z góry że wyjdą manakamenty w teoriach. no i blamaż dla komisji...


    • twojabogini dr Anna Kronenberg jest literaturoznawczynią 12.07.16, 09:31
      Dr Anna Kronenberg jest literaturoznawczynią, badaczką literatury, jest związana z Uniwersytetem Łódzkim. Dr Kronenberg także badała zjawisko emigracji Polek, ale wbrew temu, co tu nawpisywali panowie, badania przeprowadziła we własnej dziedzinie - literaturoznawstwie. Otóż pani doktor badała dzienniki emigracyjne, zgodnie z metodologią swojej dziedziny, rzetelnie i w szerokim zakresie - dokonała analizy ponad 100 dzienników emigracyjnych. Projekt, którego współautorką była Pani dr także był finansowany z grantów naukowych, nie stypendiów milionerów.

      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,80530,19712411,emigrantki-dlaczego-nie-chca-wracac.html
      "Wnioski z badań doktor Urbańskiej są podobne do moich, chociaż materiał badawczy miałyśmy różny. Sugeruje to, że zjawiska, o których piszą emigracyjne pisarki w powieściach, to naprawdę poważne problemy społeczne."

      Dwa odrębne badania, dwie odrębne dziedziny, dwie różne metodologie - wyniki podobne. Urqu co ty na to?

      Żadna z autorek nie zakładała z góry tezy, a jednak motyw ucieczki przed przemocą przed patriarchalnymi stosunkami w rodzinie, w związkach jest nagminny. Oraz zadziwienie kobiet tym, że to wszystko może wyglądać inaczej. Co nie oznacza, że kobiety nie dostrzegają przemocy w państwach docelowych. W badaniach dr Kronenberg piszą m.in. o prostytuowaniu kobiet, zabójstwach, kulisach seksbiznesu, wykorzystywaniu emigrantek.

      Więc urqu powinien odszczekać i to, co dotyczyło dr Kronenberg. Zanim sprawdził zdyskredytował od razu pod tezę, że jak kobieta to nie nauka.
      • druginudziarz Re: dr Anna Kronenberg jest literaturoznawczynią 12.07.16, 22:53
        twojabogini napisała:

        > Dr Anna Kronenberg jest literaturoznawczynią, badaczką literatury, jest związan
        > a z Uniwersytetem Łódzkim. Dr Kronenberg także badała zjawisko emigracji Polek,
        > ale wbrew temu, co tu nawpisywali panowie, badania przeprowadziła we własnej d
        > ziedzinie - literaturoznawstwie. Otóż pani doktor badała dzienniki emigracyjne,
        > zgodnie z metodologią swojej dziedziny, rzetelnie i w szerokim zakresie - doko
        > nała analizy ponad 100 dzienników emigracyjnych. Projekt, którego współautorką
        > była Pani dr także był finansowany z grantów naukowych, nie stypendiów milioner
        > ów.

        Proteinowy, Ty tez piszesz "dziennik emigracyjny" :D
        Kufa, co to to za cholerstwo, wiesz może? trzeba gdzieś do ambasady zanosić czy jak?
        • proteinowy.na.chwile Re: dr Anna Kronenberg jest literaturoznawczynią 13.07.16, 00:08
          druginudziarz napisał:

          > Proteinowy, Ty tez piszesz "dziennik emigracyjny" :D
          > Kufa, co to to za cholerstwo, wiesz może? trzeba gdzieś do ambasady zanosić czy
          > jak?

          Wysyłasz emailem. Mój ostatni wpis:

          "Drogi pamiętniczku.

          Dzisiaj wybrali kobietę na premiera Wielkiej Brytanii. Boje się. Bardzo się boję. Nerwowo przesuwam koraliki mojego Różańca Przywilejów. Co jakiś czas poprawiam ukryty głęboko Szkaplerz Męskości. Nie działa, wzwodu ani śladu. Moje świńskie rozbiegane oczka - rozbiegły się na amen. Gdzie ja teraz schowam te kilkadziesiąt pensów z każdego funta, które ukradliśmy z chłopakami z płac kobiet? Do tej pory wysyłałem je na budowę dronów, żeby bombardować niewinnych, głodujących ludzi. Co będzie jak znajdą te pieniądze i przeznaczą na szkoły i szpitale?

          Na zebraniu anonimowych mizoginów powiedzieli żeby się nie przejmować. Mówią, że to tylko marionetka. Że i tak jest w naszych patriarchalnych rękach. Jak Thatcher. Nie mogę zasnąć. Od jutra mogę być zmuszony okazywać ludziom nieco współczucia, braterstwa, sorry siostrzeństwa i pomocy, zamiast naturalnej mi agresji, tępej buty i arogancji."
          • zawle Re: dr Anna Kronenberg jest literaturoznawczynią 13.07.16, 00:14
            proteinowy.na.chwile napisał(a): > Na zebraniu anonimowych mizoginów powiedzieli żeby się nie przejmować. Mówią, ż
            > e to tylko marionetka. Że i tak jest w naszych patriarchalnych rękach. Jak That
            > cher.

            Ale złapaliście dzisiaj wkrętkę..marek został mafiozem, Ty mizoginem a sabat synem chłopa z nizin:)))
          • twojabogini Re: dr Anna Kronenberg jest literaturoznawczynią 13.07.16, 01:40
            Moje Misie kochane...na was zawsze można liczyć :)
    • twojabogini dzienniki i pamiętniki jako źródło 13.07.16, 11:46
      Niektórych panów bawi traktowanie pamiętników i dzienników jako materiałów źródłowych. A jednak tego rodzaju literatura jest źródłem dla wielu nauk - zaczynając od historii, na socjologii kończąc.
      Każdy tekst kultury (także film, reklama, serial, obraz) może być źródłem i może dostarczać cennych informacji - trzeba tylko umieć je analizować. Wy nie umiecie. Ale są takie i tacy, którzy to potrafią.
      Dane uzyskane z analizy są zbieżne z danymi z badania socjologicznego. Jak więc widać analiza tekstów kultury prowadzona umiejętnie pozwala na pozyskanie wiarygodnych i weryfikowalnych danych.
      • proteinowy.na.chwile Re: dzienniki i pamiętniki jako źródło 13.07.16, 23:56
        twojabogini napisała:

        > Niektórych panów bawi traktowanie pamiętników i dzienników jako materiałów źród
        > łowych. A jednak tego rodzaju literatura jest źródłem dla wielu nauk
        >.

        Pierwsze zdanie, drugie słowo i od razu rozszedł sie smrodek seksizmu. "Panów". Tak watpliwości wyrazili panowie, ale nie obrażajmy Pań założeniem ze sa mniej krytyczne i mniej sceptyczne wobec niepewnych danych.

        A Ciebie nie martwi, ze profil psychologiczny ludzi skłonnych do prowadzenia dzienników na emigracji moze nie byc reprezentatywny dla całej grupy?

        I bardziej: nie martwi Cie, ze stawiając na szali swoj autorytet przy niepewnej jakości danych igrasz nie tylko z możliwością zdyskredytowania swoich kompetencji ale i pogrzebania całej sprawy?

        Czasem mam wrazenie ze razem z Urqu stanowicie pare jak z filmu "Promised Land". Beda spoilery. Film jest o degradacji środowiska. Matt Damon próbuje przekonać mieszkańców jakiejs wioski do zgody na kontrolowana eksploatacje zasobów. Ma byc głosowanie. Eksploatacja bedzie niszczyć środowisko wiec farmerzy nie bardzo chca. Damon jest mało przekonujący, bo próbuje byc szczery. Wtedy na scenie pojawia sie młody energetyczny zielony (John Krasiński) ktory porywa tłum retoryka i osobowością. Damon zostaje bez szans. Tuz przed wyborami kontrolowany wyciek do prasy ujawnia ze "zielony" sfabrykował dowody i manipulował danymi. Ludzie czując sie zrobieni w bambuko idą głosować przeciw "zielonemu" (i jednocześnie przeciw swoim interesom). Ryzykujesz teraz tak jak ten "zielony".

        > Dane uzyskane z analizy są zbieżne z danymi z badania socjologicznego. Jak więc
        > widać analiza tekstów kultury prowadzona umiejętnie pozwala na pozyskanie wiar
        > ygodnych i weryfikowalnych danych.

        Podaj metodę weryfikacji.

        • twojabogini Re: dzienniki i pamiętniki jako źródło 14.07.16, 02:40
          Dane z badania socjologicznego prowadzonego metodami socjologicznymi. Wyniki spójne - dwie rózne dziedziny, dwie rózne metodologie, ten sam obraz w danych. Dziękuję.

          Co do Panów - panowie protestują, nie panie. Stwierdzam fakty. Nie namówisz mnie do poprawności politycznej, bo mam ją w dupie.
      • druginudziarz Re: dzienniki i pamiętniki jako źródło 14.07.16, 00:14
        twojabogini napisała:

        > Niektórych panów bawi traktowanie pamiętników i dzienników jako materiałów źród
        > łowych. A jednak tego rodzaju literatura jest źródłem dla wielu nauk - zaczynaj
        > ąc od historii, na socjologii kończąc.
        Nie,nie na socjologii, na psychiatrii kończąc.

        > Każdy tekst kultury (także film, reklama, serial, obraz) może być źródłem i moż
        > e dostarczać cennych informacji - trzeba tylko umieć je analizować. Wy nie umie
        > cie. Ale są takie i tacy, którzy to potrafią.
        A "Dzienniki gwiazdowe" Lema już analizowałaś?

        • druginudziarz Re: dzienniki i pamiętniki jako źródło 14.07.16, 00:23
          druginudziarz napisał:

          > twojabogini napisała:
          >
          > > Niektórych panów bawi traktowanie pamiętników i dzienników jako materiałó
          > w źród
          > > łowych. A jednak tego rodzaju literatura jest źródłem dla wielu nauk - za
          > czynaj
          > > ąc od historii, na socjologii kończąc.
          > Nie,nie na socjologii, na psychiatrii kończąc.
          "Ekwiwalent lingwistyczny urojeń prześladowczych w warstwie retrospektywnej a perspektywa feministyczna w ujęciu gender".

          > > Każdy tekst kultury (także film, reklama, serial, obraz) może być źródłem
          > i moż
          > > e dostarczać cennych informacji - trzeba tylko umieć je analizować. Wy ni
          > e umie
          > > cie. Ale są takie i tacy, którzy to potrafią.
          > A "Dzienniki gwiazdowe" Lema już analizowałaś?
          >
          • twojabogini Re: dzienniki i pamiętniki jako źródło 14.07.16, 03:29
            "Ekwiwalent lingwistyczny urojeń prześladowczych w warstwie retrospektywnej a perspektywa feministyczna w ujęciu gender".

            Skończyły ci się argumenty, czy po prostu nie rozumiesz argumentacji i brzmi ona dla ciebie jak ta bełkotliwa wypowiedź?Moge próbowac prostszym językiem, łopatologicznie.

            Kobiety też mogą być naukowcami. Nauka nie ma nic wspólnego z ideologią. Jeśli z obiektywnego badania wynika, że część badanej grupy doznała w przeszłości przemocy, to oznacza że jeśli dane są weryfikowalne
            • druginudziarz Prowokacja Sokala 14.07.16, 18:44
              twojabogini napisała:

              > "Ekwiwalent lingwistyczny urojeń prześladowczych w warstwie retrospektywnej a p
              > erspektywa feministyczna w ujęciu gender".
              >
              > Skończyły ci się argumenty, czy po prostu nie rozumiesz argumentacji i brzmi on
              > a dla ciebie jak ta bełkotliwa wypowiedź?Moge próbowac prostszym językiem, łopa
              > tologicznie.
              >
              > Kobiety też mogą być naukowcami. Nauka nie ma nic wspólnego z ideologią. Jeśli
              > z obiektywnego badania wynika,

              Badania czego? dzienniczków?
              Co ma wspólnego "rzeczywistość dzienniczków" z rzeczywistością?
              Ja to badano?

              > że część badanej grupy doznała w przeszłości prz
              > emocy, to oznacza że jeśli dane są weryfikowalne

              W jaki konkretnie sposób?

              >
        • proteinowy.na.chwile Re: dzienniki i pamiętniki jako źródło 14.07.16, 01:34
          druginudziarz napisał:

          > A "Dzienniki gwiazdowe" Lema już analizowałaś?

          Blisssko. Trzeba było widzieć jak się dziadzio Lem za życia zapienił jak mu ktoś przedstawił feministyczną analizę "Niezwyciężonego".

          Falliczny kadłub statku kosmicznego lądującego między łagodnymi wzgórki w porośniętą krzaczkami dolinę. Krzaczki i robaczki jako byty powołane do roli służebnej ale już wolne. Starcie skoncentrowanej, brutalnej i niszczącej siły sterowanej przez 4 mężczyzn z na pozór słabą rozproszoną pseudo-naturą. I finał tego starcia...
        • twojabogini Re: dzienniki i pamiętniki jako źródło 14.07.16, 03:21
          Przeczytałam Lema jak leci, akurat groteskę w jego wydaniu średnio trawię, nie bawi mnie jego poczucie humoru...za to jak lubisz Lema to w kontekście analizy literackiej polecam ci Filozofię przypadku, Literatura w świecie empirii. Jako komentarz do watku jak znalazł.
          Moje ulubione bon moty z tego dzieła:
          "najtrudniej bylo poznac strukturę mózgu, a widać to po tym, że do dziś jej nie znamy"

          oraz odnosnie dzienników - z pamięci, ale sens zachowuję:

          "Pisząc "wysoki zamek" sądziłem, że spisuje wydarzenia z dziecinstwa, le uznano tą ksiązkę za powieść. Tym samym moim wspomnieniom odmówiono asertywności*. Czy uator ma załaczac do tekstu notarialne poręczenie, że asercją obciązłył to co napisał? Czy logicy maja założyc biuro detektywistyczne, żeby badac stopień autentycznosci?"

          A potem przechodzi płynnie do badania wartości zdań logicznych w rozprawach naukowych - z fizyki. I wypadają kiepsko. Uwielbiam go. Tu jego poczucie humoru jest zjadliwe i genialne.
          Na pociechę - tworzy całkiem ciekawą metodę analizy literatury - odrębną od wspóleczesnie stosowanych, choć wiele z tego o czym napisał jest obecne we współczesnej analizie literackiej.

          Skoro czytujesz lema to nie rozumiem dlaczego masz problem z pozyskiwaniem danych z analizay dzienników? Chyba, że nie wysedłes poza pilota Pirxa (nie znoszę)?

          Asercja według lema to przekonanie - aktywna zgoda wewnetrzna wypowaidającego się, iz naprawdę jest tak jak mówi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka