Dodaj do ulubionych

Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela!

28.04.17, 07:34
bydgoszcz.wyborcza.pl/bydgoszcz/7,48722,21704209,ja-karolina-piasecka-bede-do-uslug-meza-dyktowal-ja-pisalam.html#MT2
Marcin Kowalski: Któryś z polityków PiS-u do pani zadzwonił? Zapytał, czy nie potrzebuje pani pomocy?

Karolina Piasecka: Nie, ale nie oczekuję takich telefonów. Nie mam złudzeń.

Nie tli się gdzieś w środku żal, że zostawili panią samą z córeczkami?
– Nie myślę o tym, mam mnóstwo ważniejszych problemów. Muszę zdążyć odebrać córkę ze szkoły, ogarnąć codzienne sprawy, co chwilę dzwonią dziennikarze.

Ma pani już dość tej medialnej burzy?
– Po dziurki w nosie. Moim celem nie było udzielanie stu wywiadów.

Tylko?
– Pokazanie prawdy. Dotychczas ludzie postrzegali nasze małżeństwo jako wzorcowe, katolickie, pojawialiśmy się czasami razem, np. na Marszu dla Życia i Rodziny. Rafał zabiegał, żebym przyszła z córeczkami, ślicznie ubrani, paradowaliśmy we czworo za ręce. On się angażował, organizował nagłośnienie, chwalił przed kolegami z PiS żoną i dziećmi. Raj. W domu trwało piekło.

Gdzie się poznaliście?
– To była ósma klasa podstawówki, koniec lat 90., chór przy parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy na Ugorach. Pochodzę z religijnej rodziny, kocham śpiewanie, zapisałam się do chóru. Rafał nie miał głosu, ale wytrwale przychodził i ćwiczył.

Czym panią uwiódł?
– Dusza towarzystwa, otwarty, wesoły, uczynny. Wulkan energetyczny, przy tym bardzo religijny. Codziennie chodził do kościoła. Kiedy zjawiałam się u niego w domu, zawsze przy czymś pomagał rodzicom. A to wieszał firanki, a to brudne ciuchy wkładał do pralki. Wyobrażałam go sobie w przyszłości, w małżeństwie. Myślałam, że fajnie byłoby mieć właśnie takiego męża. Do swoich rodziców zwracał się z ogromnym szacunkiem. Podobnie do moich. Z ojcem znaleźli wspólny język. Zjadł obiad, pierwszy się rwał, by poznosić ze stołu, zmywał naczynia po wszystkich. 4,5 roku byliśmy parą, decyzja o ślubie wydawała się naturalna.

Lampka kontrolna nie zapaliła się w narzeczeństwie?
– Nie dał pretekstu do niepokoju. Zdarzały się sprzeczki, jak to w związku, ale drobne. Stałam przy ołtarzu z przekonaniem, że będę miała wspaniałego męża i rodzinę. Zamieszkaliśmy w kawalerce na Osowej Górze, miesiąc miodowy cudowny, wrzesień, pieniądze z prezentów. Rafał studiował wychowanie fizyczne i pracował u ojca w firmie reklamowej, ja studiowałam farmację. Bajka.

Pierwsze sygnały, że zbliża się horror?
– W sumie niewinne. Już „na swoim” Rafał nie rwał się do zmywania talerzy, nie gotował, tylko jasno wyznaczał mi zadania. Gotowanie, pranie, sprzątanie – na mojej głowie. Wydaje się oczywiste, choć biorąc pod uwagę zachowanie męża w narzeczeństwie, powinno budzić zdziwienie. Po trzech miesiącach zaszłam w ciążę. Po raz pierwszy użył wobec mnie przemocy.

Kiedy była pani ciężarna? Przeprosił?
– Nigdy nie przepraszał. Wracał do porządku dziennego, jak gdyby nigdy nic.

Co pani z tym zrobiła?
– Przeraziłam się i odpuściłam. Tłumaczyłam sobie, że on też jest całą sytuacją zdenerwowany. Miałam z tym wielkim brzuchem się wyprowadzić? Zostałam. Urodziła się córka, przez pół roku układało się nieźle.

Aż?
– Aż wzięłam do ręki jego telefon i przeczytałam SMS-y, które nie pozostawiały wielu wątpliwości. Pisał z jakąś panią, opowiadał jej, co go ekscytuje w innych kobietach. Wyrwał komórkę, rzucił mnie na ziemię i skopał. Brutalnie skopał. Kiedy doszłam do siebie, spakowałam jego torby i kazałam się wynosić. Mieszkaliśmy już w domu mojej babci, za nic nie płaciliśmy, tylko media. Miałam tę przewagę.

Odszedł?
– Nie. A ja, głupia, przebaczyłam, zgodziłam się, by został. Znów te same myśli kłębiły się w głowie: młoda matka, świeżo upieczona żona i już sama? Z czego będę żyła? Co powie otoczenie, rodzina? Może to mój błąd? Nie przypuszczałam, że najgorsze dopiero przede mną.

Co było najgorsze?
– Połączenie tortur psychicznych z fizycznymi. Nie boję się mocnego słowa – tortur. To już się działo w domu wynajętym pod Bydgoszczą. Dziewczynki szły spać, nikt nas nie słyszał. Wielogodzinne seanse pod byle pretekstem. Jeśli tylko cokolwiek poszło nie po jego myśli. Wyrzucał mnie z łóżka. - To nie jest twój materac, ja go kupiłem – wrzeszczał. Szłam spać do salonu na kanapę. Poczekał, aż zasnęłam, zmęczona po całym dniu pracy w aptece, w domu przy nim i dzieciach. Budził mnie nagle. „Wynoś się, to moja kanapa, nie masz prawa na niej spać”. Kładłam się na dywanie. Znów czekał, aż zmrużę oko, po czym zwalał mnie na podłogę: „Ty kupiłaś ten dywan? Nie? To wypierdalaj!”.

Przy tym bił?
– Bił wielokrotnie. Czasem starał się, żeby nie zostawić śladu, innym razem nie zwracał na to uwagi. Wykręcał mi nadgarstki. Nie było po tym sińców, ale bolały miesiąc. Uderzył mnie z głowy w nos. Po prostu zmiażdżył kość.

Pretekst?
– Najczęstszy dla jego wścieklizny – nie chciałam z nim współżyć. Uważał, że powinnam mu się oddawać, kiedy tylko ma na to ochotę, w taki sposób, jak on chce. Nie mieściło się w jego głowie, że mogę powiedzieć „nie”. Wtedy bił.

Dlaczego nie poszła pani do lekarza po obdukcję, nie zawiadomiła policji?
– Najpierw z głupoty, później ze strachu, na końcu – z przyzwyczajenia, bezsilności, apatii. Ktoś, kto tego nie przeszedł, może mieć problem, by zrozumieć, jakie mechanizmy funkcjonowały w mojej głowie. Wymagałam terapii, uporządkowania chorych zachowań. Życie pod jednym dachem pod taką presją, z takim tyranem, w dodatku politykiem wszem i wobec mówiącym o swoich układach, znajomościach, sieje spustoszenie.

Zachowywał się tak po pijanemu czy po trzeźwemu?
– Głównie po trzeźwemu. Kiedy gasły światła w pokoju dziewczynek, wstępowała w niego ta szatańska energia. Nakręcał się ekspresowo. Okno brudne, gdzieś pajęczyna niesprzątnięta. W dzień wpadał do domu bardzo rzadko. Prowadził dwie firmy, reklamową i transportową, dział w Prawie i Sprawiedliwości, był radnym. Więc ciągle w biegu. A my, jak tresowane szczury, musiałyśmy czekać w nieustającym pogotowiu, aż pan i władca wróci. Potrafił w nocy wykręcić korki, zamknąć toaletę na klucz, odebrać mi telefon. Nie wiedziałam, która godzina, nie miałam gdzie się załatwić. Błagałam go: „Oddaj telefon, włącz prąd, otwórz toaletę. Nie wstanę do pracy rano, nie wiem, która godzina”. Odpowiadał: „Wypierdalaj do magazynu, połóż się na stół. Tam jest zegar na ścianie, zobaczysz godzinę”.

Kto wiedział o pani koszmarze?
– Od 2013 roku moi rodzice i siostra oraz teściowie. Rafał wyrzucił moją mamę z domu, wypchnął ją, wtedy po raz pierwszy się wyprowadziłam z dziewczynkami. Znalazłam kąt u rodziców. Zadzwonił i nakazał mi powrót, nie posłuchałam go. W zemście wziął spray i popisał samochody mamy i taty: „Pomagacie rozbijać rodzinę córki”, Ukradliście dzieci” itp. Zgłosiłam sprawę na policję.

Poniósł karę?
– Najważniejsze, że policjant po wysłuchaniu moich zeznań założył rodzinie niebieską kartę. Mediacji podjął się zaprzyjaźniony z nami ksiądz. Stawialiśmy się razem na te spotkania. Ksiądz dobrze prowadził rozmowy. Nikogo z nas nie obwiniał, wskazywał, jak znaleźć pojednanie. Chodziliśmy też wspólnie na konsultacje psychologiczne do MOPS. To wymóg w ramach niebieskiej karty. Znów zauważyłam poprawę i postanowiłam dać mu kolejną szansę. Wróciłyśmy do domu. Nie bił, nie krzyczał, ale nalegał, praktycznie codziennie, żeby zamknąć niebieską kartę. Zgodziłam się, z nadzieją, że już będzie dobrze, że rzeczywiście się przestraszył. Głupia i naiwna, popełniłam kolejny błąd.
Obserwuj wątek
    • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 07:38
      Dlaczego?
      – Po zamknięciu karty zostałyśmy odcięte od rodziny. Zakaz jakichkolwiek kontaktów. I znowu bicie, ale dużo bardziej sadystyczne niż do tej pory. Mogłabym przytoczyć kilkadziesiąt scen, ale opowiem jedną. Październik 2014, Rafał się przeziębił. Poprosił mnie o leki. Oczywiście wszystko przywiozłam do domu i czekałam, aż przyjdzie z biura, które mieściło się na tym samym podwórzu. Wpadł z wrzaskiem, awanturą. Jak śmiałam nie przynieść mu leków do biura, nie podać osobiście? Wulgaryzmy, krzyki, że nie wczuwam się w jego chorobę. Polował na pretekst, żeby jeszcze mi dołożyć. Wprowadził zasadę, że dziewczynki muszą spać o godz. 20, restrykcyjnie tego pilnował. Wpadał po pokoju nagle i sprawdzał. One, przestraszone, chowały główki pod kołdrami. Tego dnia, w październikowy piątek, o 21 jeszcze rozmawiały, ja wróciłam później ze szkolenia. Przyłapał je. Wyczekał, aż zasnęły, wywlókł mnie z domu do samochodu, wywiózł do lasu za Łochowo. Noc, jesień, ani żywej duszy, kilkumetrowa skarpa. Trzymał mnie nad nią i kazał skoczyć w dół. Darł się: „Komu mówiłaś o kłótni”? Odpowiadałam, że nikomu, choć rozmawiałam z wujkiem. „Jak nikomu, to skacz, już!”. Ten koszmar trwał ponad 5 godzin. Wyrywał mi włosy, rzucał mną, znów wracaliśmy nad skarpę. W końcu przyznałam, że zadzwoniłam do wujka. Jeszcze większy szał. Lądowałam w krzakach, już nic nie czułam z bólu, zmęczenia, zimna. Mdlałam z wycieńczenia. Dopiero kiedy przyznałam nad ranem, że będę mu całkowicie posłuszna, półżywą zawiózł mnie do domu. Na zakończenie powiedział, że jeśli odejdę, zginę. Osobiście mnie zabije. Znajdzie mnie wszędzie.

      Pani w to uwierzyła?
      – Tak. Od tej chwili byłam robotem posłusznie wykonującym jego polecenia. Wyznaczył regulamin domu. Od 16 musiałam być do jego usług i byłam. Poprosiłam w pracy tylko o ranne dyżury. Prasowałam, gotowałam obiady, kładłam się z nim do łóżka, kiedy chciał, i jak chciał. Pisałam ręcznie na kartkach: „Ja, Karolina Piasecka, będę codziennie do usług swojego męża Rafała Piaseckiego. Będę robiła, co on sobie zażyczy, i nie będę się buntować. Będę prasować jego koszule, spodnie, robić posiłek, dbać o czystość domu”. On dyktował, ja pisałam.

      Jak w sekcie.
      – Dokładnie.

      Co się działo z tymi kartkami?
      – Gromadził je w sypialni w szufladzie. Musiałam też przelewać na jego konto wszystkie swoje pieniądze, mamy rozdzielność majątkową.

      Kiedy pani postanowiła włączyć dyktafon?
      – Po kolejnym biciu. W czerwcu 2016 Rafał jechał do Strasburga z młodzieżą. Był asystentem europosła Kosmy Złotowskiego, zabierał z Bydgoszczy co jakiś czas grupy autokarem, oprowadzał po Parlamencie Europejskim. Spakowałam mu, jak zawsze, torbę, kupiłam w mieście pięć nowych koszulek. O czymś jednak zapomniałem – jego ulubionym zagłówku, który zawsze z sobą zabierał. Po ludzku, zapomniałam. Wpadł w furię. Wyrzucił z szafy wszystkie ubrania, darł się przy tym niemiłosiernie, że jesteśmy syfiarami, ja i dziewczynki. Kazał nam się wynosić z domu. W starszej córce coś pękło. Od tej pory nigdy już nie była taka sama. Ja do wyrzucania mnie z domu przywykłam przez 11 lat, ale na wyrzucenie dzieci nie mogłam pozwolić.

      I co pani zrobiła?
      – Córka była w takim stanie, że umówiłam ją do psychologa. Powiedziałam o tym Rafałowi, więc również zjawił się w gabinecie. Rozmowa straciła sens. To nie córka odpowiadała na pytania, tylko on. Wieczorem, kiedy dziewczynki zasnęły, przez kilka godzin się nade mną znęcał.

      W jaki sposób?
      – Zadawał pytania, a ja miałam minutę na odpowiedź. „Komu jeszcze powiedziałaś o awanturze?” Odliczał czas, w ręku trzymał kartę SIM z mojego telefonu i nożyczki. „10...9...8...7...” Błagałam: „Zostaw tę kartę, nikomu nie mówiłam, przysięgam. „0”. Karta porozcinana na drobne kawałki. To samo z dowodem osobistym. „10...9...8...7...” Dowód zniszczony. Prawo jazdy – w drobny maczek. Bateria od laptopa – rozgniótł ją o futrynę drzwi. Wciąż się nie przyznawałam, nie miałam do czego. Więc otworzył okno i wyrzucał moje rzeczy. Te zniszczone dokumenty, baterię, komputer, torebkę.

      Wrócił do dawnych praktyk.
      – Ze zdwojoną siłą. Na prezent gwiazdkowy dał mi bardzo drogi zegarek, wartości 2,7 tys. zł. Nie jest tajemnicą, że komornik zlicytował jego majątek, pisały o tym obszernie media. Oczywiście to nie oznacza, że nie ma za co żyć, wciąż jeździ luksusowym samochodem, kupił żaglówkę. Ale ja nie chciałam tego zegarka, wyczuł moje niezadowolenie. Kiedy goście po wieczerzy wigilijnej wyszli, nakazał mi przyjście do łóżka w samym zegarku. Odmówiłam. Powiedziałam, żeby go zaraz po świętach zwrócił, nie chcę takiego prezentu, jest zbyt kosztowny. Wściekł się, jak nigdy wcześniej. Krzyczał i bił do 6 rano. Mokrą szmatą po głowie, dusił, kazał się przepraszać za niewdzięczność. Mówiłam: „Przepraszam, za to, że jestem niewdzięczna”. Nie satysfakcjonowało go. Darł się:"Inaczej przeproś. Nie widzę twojej skruchy”. Wymyślałam coś innego, ze dwadzieścia sposobów. Patrzyłam mu w oczy, mówiłam formułkę wolno, szybko, z płaczem i bez. On wciąż zarzucał mi nieszczerość i bił. Mdlałam z wycieńczenia. Modliłam się, żeby to się skończyło. Przecież przygotowałam całą wieczerzę wigilijną, nie miałam siły mówić. Dzień po świętach rozpoczęłam operację „ucieczka”. Poszłam do prawnika.

      Zanim uciekłyście, doszło do kolejnej awantury, tej, którą dzięki pani nagraniu usłyszała cała Polska.
      – Wróciliśmy z balu charytatywnego w szkole. Rafał jako radny i lokalny biznesmen został zaproszony, nakazał mi pójść z sobą. Podczas samego balu nic złego się nie działo. Kupił cegiełkę, w zamian dostał kwiat. Moja zbrodnia polegała na tym, że nie wzięłam go z sali do domu. Zwyczajnie zapomniałam, a przecież równie dobrze on mógł go wziąć. Uważał, że nie byłam dość zabawowa, rozrywkowa. Więc, starym zwyczajem, ruszył do nocnego ataku. Tym razem włączyłam dyktafon.

      Tylko tym razem?
      – Nie tylko. Mam dużo więcej nagrań i w odpowiednim czasie je ujawnię.

      Sama ucieczka jak wyglądała?
      – 1 lutego w godzinę spakowałam nasze rzeczy, dzieci już były bezpieczne. Wcześniej znalazłam szkołę dla córki w Warszawie, wynajęłam mieszkanie, znalazłam dla siebie pracę. Natychmiast złożyłam wniosek o zabezpieczenie prawa opieki na dzieci. Sąd wyznaczył termin na 28 lutego, 28 dni koszmarnego strachu.

      Przed czym?
      – Przed nim. Bałam się, że je zabierze. Szybko ustalił mój adres, wtargnął do naszego mieszkania w Warszawie.

      Wciąż czuje się pani zagrożona?
      – Nie mam wątpliwości, że jestem podsłuchiwana, inwigilowana. Przyjechałam do Bydgoszczy, Rafał czekał na peronie. Skąd wiedział?

      Prokuratura prowadzi śledztwo.
      – Bardzo opieszale. Rafał nie ma zakazu zbliżania się ani do mnie, ani do dzieci. Pan prokurator wyjaśnił mi w piśmie, że czynności trwają, a sprawa jest rozległa. Więc czekam. I się boję.

      Przez ujawnienie nagrań stała się pani symbolem walki o godność kobiet prześladowanych przez mężów.
      – Nie cofnę się. Płacę wielką cenę, ale mam nadzieję, że kobiety w podobnej sytuacji nie popełnią moich błędów. Nie ma co się łudzić: kat będzie katem, raz użył przemocy, będzie jej używać zawsze. Nie pozwólcie na to. Nie dajcie się zwieść rzekomej skrusze, czułym słówkom. Dzisiaj odebrałam list od męża. Nie prosi, tylko żąda, żebym wróciła, przeprosiła, modliła się o wybaczenie. On żyje w swoim świecie!

      A pani w jakim świecie dzisiaj żyje?
      – Doceniam spokojne noce, taka oczywistość dla większości ludzi. Byłam najczęściej katowana w nocy; ten stan wyczerpania, poniżenia, upokorzenia, wrył się tak głęboko, że nie mogłam się do tego spokoju przyzwyczaić. Niesamowite, położyć się wieczorem i rano zwyczajnie wstać.

      youtu.be/mVegeZVPf-4?t=3m10s
      • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 08:10
        Przykre. Tyle lat gehenny. W dodatku gdyby ten maz nie byl radnym PISu, to nikt by sie sprawa nie zainteresowal, chyba ze by spelnil swoja grozbe i faktycznie jej cos zrobil. Ile takich kobiet musi chodzic po swiecie...
        Latwo powiedziec - trzymaj swirow z daleka. Ale z poczatku wcale to nie musi tak wygladac, a poza tym sa jednak ludzie, ktorzy maja slabe mechanizmy obronne w takich sytuacjach. Oni maja tendencje do wiklania sie w toksyczne zwiazki.
        • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 08:31
          No ja właśnie nie kupuję tego, że na początku nie widać, że ktoś jest psycholem. Widać, tylko nam to co najmniej nie przeszkadza do czasu, kiedy jego psycholstwo służy nam i rodzinie - robienie kariery kosztem innych, oszustwo, złodziejstwo etc. Byle hajs był przynoszony do domu. Jak się wektor psycholstwa przestawia i godzi w nas i nasze dzieci, to wtedy pojawia się problem. A tak poza tym, to trochę nie klei mi się obraz gehenny opisany w wywiadzie z nagraniem "kłótni". Po takiej tresurze to powinna od razu, na samym początku, zejść z dywanu i pojechać po kwiatek. Mój pies w 0,5 sekundy zeskakuje z kanapy jak chcę na niej usiąść.

          Ale, żeby nie było, że tutaj politykujemy (bo to były działacz PiS), to podam pozytywny przykład byłego działacza PiS, który uciekł od psychola (w tym przypadku psycholki, koniecznie obejrzeć filmik, bo życie przebiło kabaret):
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21703961,sejm-nie-dla-zdrajcow-malzenskich-i-kawalerow-ale-byla-zona.html
          • ina_nova Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 08:44
            >>No ja właśnie nie kupuję tego, że na początku nie widać, że ktoś jest psycholem.

            Pewne sytuacje życiowe, w których uaktywnia się owe psycholstwo często ma miejsce dopiero po pewnym czasie. Np narodziny dziecka, zawirowania zawodowe, choroba, zmiany realcji rodzinnych itp...na początku często jest miło i fajnie, każdy ma swoją wersję demo.
            • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 09:40
              ina_nova napisała:

              > Pewne sytuacje życiowe, w których uaktywnia się owe psycholstwo często ma miejs
              > ce dopiero po pewnym czasie. Np narodziny dziecka, zawirowania zawodowe, chorob
              > a, zmiany realcji rodzinnych itp...na początku często jest miło i fajnie, każdy
              > ma swoją wersję demo.
              ----------
              No w tym przypadku akurat jego skrzywienie bylo widoczne od samego poczatku - codzienne chodzenie na msze i wytrwale cwiczenie w chorku koscielnym ;) Helol!?

              Wobec niej tez szybko pokazal kim jest - zaraz po zamieszkaniu razem wyznaczyl jej obowiazki domowe (no ale to chyba nie powinno budzic zdziwienia w tradycyjnej, katolickiej rodzinie). Przemocy po raz pierwszy uzyl wobec niej jak byla w pierwszej ciazy. A co jest najlepszym wyjsciem jak sie mieszka z przemocowcem? Nie, nie rozwod, bo co rodzina ipanbuk powie. Druga ciaza! :)

              Dla mnie symptomatyczne jest, ze ona w ogole nie porusza w swoim dlugim wywodzie tematu tego jak on zachowywal sie wobec innych, obcych ludzi. Mozemy tylko wnioskowac, ze tez byl eufemistycznie mowiac nie w porzadku (sciga go komornik, zyje luksusowo, jakies ekskluzywne samochody, jacht). Dla niej pewnie, wtedy kiedy byla materialna beneficjentka "radzil sobie". W ogole mi nie jest jej zal, dlatego pozwalam sobie w tym przypadku na poruszanie sie w konwencji zartu. Szkoda mi za to bardzo dzieci.
              • marek.zak1 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 09:48
                wont2 napisał:
                > Dla mnie symptomatyczne jest, ze ona w ogole nie porusza w swoim dlugim wywodzi
                > e tematu tego jak on zachowywal sie wobec innych, obcych ludzi. Mozemy tylko wnioskowac, ze tez byl eufemistycznie mowiac nie w porzadku (sciga go komornik, zyje luksusowo, jakies ekskluzywne samochody, jacht). Dla niej pewnie, wtedy kiedy byla materialna beneficjentka "radzil sobie".
                ------------------------
                Zobacz ,,kobiety mafii" czyli zeznania ,,Masy". Przecież to jest współczesny archetyp ,,czułych barbarzyńców". Jak rabowali, kradli, wymuszali okupy, zabijali i przynosili do domu łupy, to wszystkie ich kochały. Dziewczyna gangstera to była wysoka półka.
                • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 00:33
                  marek.zak1 napisał:

                  > ------------------------
                  > Zobacz ,,kobiety mafii" czyli zeznania ,,Masy". Przecież to jest współczesny ar
                  > chetyp ,,czułych barbarzyńców". Jak rabowali, kradli, wymuszali okupy, zabijali
                  > i przynosili do domu łupy, to wszystkie ich kochały. Dziewczyna gangstera to b
                  > yła wysoka półka.

                  Raczej chybione porównanie.
                  Gangster robi "to" ponieważ to jego praca a nie dlatego, że jest znerwicowany.
                  Gangster dla rodziny jest jak bóg, czuły i kochający, a że czasem kogoś ukatrupił albo zlecił ukatrupienie? cóż, taki jest porzadek świata. Może doły gangsterki, gangsterskie korporacyjne robole to psychole, ale przecież nie Masa!
              • mabelle2000 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 10:12
                wont2 napisał:

                > Dla mnie symptomatyczne jest, ze ona w ogole nie porusza w swoim dlugim wywodzi
                > e tematu tego jak on zachowywal sie wobec innych, obcych ludzi. Mozemy tylko wn
                > ioskowac, ze tez byl eufemistycznie mowiac nie w porzadku (sciga go komornik, z
                > yje luksusowo, jakies ekskluzywne samochody, jacht). Dla niej pewnie, wtedy kie
                > dy byla materialna beneficjentka "radzil sobie".

                Widze to dokladnie tak samo. Dlatego uwazam, ze wkladasz kij w mrowisko i szkoda Twojego czasu, zeby tlumaczyc tak proste w sumie mechanizmy. A tylko wyjdziesz na zarazonego znieczulica chama ;-)
                • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 10:24
                  Nie przesadzaj mabelle....tylko ustalmy o czym my tu rozmawiamy?
                  1. Czy wcześniej są symptomy mogące wskazywać z kim ma się do czynienia?
                  2. Czy- jeśli ktoś ich nie odczyta, to jest sobie winien?
                  3. Czy nieodczytanie tych symptomów to świadomy zabieg, czy też nie?
                  4 . Jakie to są symptomy? ( patrz wont)
                  5. Czy kobiety w takich związkach mają podwójną moralność?
                  6. Czy odchodzą tylko wtedy gdy się im to przestanie opłacać?
                  7. I czy to jest normalne?
                  8. Kto i jaką ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci?
                  I jeszcze wiele innych mi się nasuwa.
                  Mabellle...a Ty nie miałaś w zamiarze zanurzyć się w swoim szczęściu poza forum?
                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 10:25
                    A może ktoś chce poznać mechanizm współuzależnienia? Eeee...pewnie nie
                    • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 10:36
                      zawle napisała:

                      > A może ktoś chce poznać mechanizm współuzależnienia? Eeee...pewnie nie

                      Oj tam, różne permutacje "gdyby nie ty".
                      Tacy ludzie nigdy nie mają kochanków i kochanek, co? ;) To wytrąca im z ręki skrypt ofiary, na którym się uwłaszczyli ;P
                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 10:45
                    Nie wiedziałam że dojdę do tego momentu, żeby odpowiadać na forum samej sobie:))

                    > Nie przesadzaj mabelle....tylko ustalmy o czym my tu rozmawiamy?

                    Pewnie o tym, że te idiotki są temu wszystkiemu winne. A w ogóle to przesadzają. No i kłamią. I jeszcze jedno....odeszły, bo straciły profity i nie ma co się na nie wkurwiać, bo mabelle też tak odeszła. A jak mebelle tak odeszła to i one też. Tylko że mabelle jest odważna i uczciwa, a one już nie. I dlatego one są winne a mabelle fajna.

                    To powinno nam posłużyć za przykład tej cechy która pretenduje do bycia przemocowcem.

                    > 1. Czy wcześniej są symptomy mogące wskazywać z kim ma się do czynienia?

                    I tak i nie. To jest wiele zbiorów. Niektóre osoby nie czytają takich sygnałów jako negatywnych, bo ich doświadczenie życiowe powoduje że ich nie widzą. Dopiero w toku nabierania doświadczenia uczą się je czytać. Niekiedy się je "bagatelizuje" a "przecenia" wtedy gdy się wszystko jebnie. Ten mechanizm obowiązuje też w obwinianiu byłych o wszelkie patologie. Jednym słowem...u psychola to zachowanie było wskazówką, u normalnego wybrykiem.

                    > 2. Czy- jeśli ktoś ich nie odczyta, to jest sobie winien?

                    Na pewno nie zmniejsza to odpowiedzialności drugiej strony. Poza tym trudno jest być winnym że się posiada mechanizmy obronne, krzywiące percepcję. Oczywiście zdarzają się też egzemplarze takie same jak agresor moralnie. Nie sądzę że jest to przypadek tej pani.

                    > 3. Czy nieodczytanie tych symptomów to świadomy zabieg, czy też nie?

                    Bardzo nieczęsto tak.

                    > 4 . Jakie to są symptomy? ( patrz wont)

                    Symptomem może być znieczulica na krzywdę innych. Brak umiejętności nałożenia na sytuację prawidłowego wektora. Lekceważący stosunek do uczuć innych. Zwalanie winy na stronę mniej winną. Kierowanie się własnym interesem. Ocenianie innych tylko przez własne okulary.

                    Wszyscy to mamy.

                    > 5. Czy kobiety w takich związkach mają podwójną moralność?

                    W takich związkach kobiety nie mają nic. Ani godności, ani moralności, ani honoru. Poszło się jebać.

                    > 6. Czy odchodzą tylko wtedy gdy się im to przestanie opłacać?

                    Zawsze.

                    > 7. I czy to jest normalne?

                    Każdy tak robi, więc nie ma co z siebie robić samozwańczego bohatera.

                    > 8. Kto i jaką ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci?

                    Każdy za swoje poletko.

                    > I jeszcze wiele innych mi się nasuwa.
                    > Mabellle...a Ty nie miałaś w zamiarze zanurzyć się w swoim szczęściu poza forum
                    > ?

                    Ponieważ postawiłam i tu pytanie, to na nie odpowiem...po okresie obrazy za to co usłyszała, chciała odejść z wytkniętym językiem, ale jak zobaczyła że można jeszcze pociągnąć gadanie o innych, to się zawróciła.
                    • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:09

                      > > 1. Czy wcześniej są symptomy mogące wskazywać z kim ma się do czynienia?
                      >
                      > I tak i nie. To jest wiele zbiorów. Niektóre osoby nie czytają takich sygnałów
                      > jako negatywnych, bo ich doświadczenie życiowe powoduje że ich nie widzą. Dopie
                      > ro w toku nabierania doświadczenia uczą się je czytać. Niekiedy się je "bagatel
                      > izuje" a "przecenia" wtedy gdy się wszystko jebnie. Ten mechanizm obowiązuje te
                      > ż w obwinianiu byłych o wszelkie patologie. Jednym słowem...u psychola to zacho
                      > wanie było wskazówką, u normalnego wybrykiem.
                      >

                      >
                      > Każdy za swoje poletko.


                      Dzięki Zawle za fachowo ujęte czytelniei wypunktowane mechanizmy wchodzenia i tkwienia w roli ofiary.
                      • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:31
                        aandzia43 napisała: > Dzięki Zawle za fachowo ujęte czytelniei wypunktowane mechanizmy wchodzenia i t
                        > kwienia w roli ofiary.

                        Nigdy nie napisałam tu fachowego słowa. Takimi posługuję się tylko na szkoleniach i to na tych gdzie nie ja je prowadzę.
                    • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:27
                      zawle napisała:
                      > Ponieważ postawiłam i tu pytanie, to na nie odpowiem...po okresie obrazy za to
                      > co usłyszała, chciała odejść z wytkniętym językiem, ale jak zobaczyła że można
                      > jeszcze pociągnąć gadanie o innych, to się zawróciła.

                      Cieszymy się, że nie wzgardziłaś naszą szorstką przyjaźnią :D
                      • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:29
                        sabat3 napisał:
                        > Cieszymy się, że nie wzgardziłaś naszą szorstką przyjaźnią :D

                        To do mabelle oczywiście :P
                    • hello-kitty2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:59
                      zawle napisała:

                      > Pewnie o tym, że te idiotki są temu wszystkiemu winne. A w ogóle to przesadzają
                      > . No i kłamią. I jeszcze jedno....odeszły, bo straciły profity i nie ma co się
                      > na nie wkurwiać, bo mabelle też tak odeszła. A jak mebelle tak odeszła to i one
                      > też. Tylko że mabelle jest odważna i uczciwa, a one już nie. I dlatego one są
                      > winne a mabelle fajna.

                      Nie wiem czy Mabelle jest taka fajna, a ta pani taka idotka ale cala soba (instynkt?) wole sie kolegowac z Mabelle, a nie z ta pania. Tak samo facet jak ogarniety to poleci na Mabelle, a nie na te pania. Czego by zlosliwie nie gadac, to zycie samo zweryfikuje, kto jest 'fajny', a kto nie.
                      • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 12:01
                        Może zwyczajnie kicia Ty się zawsze ustawiasz z oprawcami?
                        • hello-kitty2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 13:02
                          zawle napisała:

                          > Może zwyczajnie kicia Ty się zawsze ustawiasz z oprawcami?

                          Mam lepszy wniosek: sama jestem psychopata ;-) Mam onbizony prog strachu i empatii. Strachu jeszcze bardziej. Niczego sie nie boje. Ludzie u mnie myla to z depresja.

                          Nie lubie ofiar. Szczerze. Nie identyfikuje sie z oprawcami. Wcale mnie nie obchodza. Nie budza we mnie zadnych uczuc. Ofiary owszem - negatywne. Az sie musze izolowac zeby mi sie to w agresje nie przeksztalcilo. Stad wole 1000 razy Mabelle od Ninek. Dbam o swoje dobre samopoczucie. Chronie sie.
                • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 10:31
                  mabelle2000 napisała:
                  > Widze to dokladnie tak samo. Dlatego uwazam, ze wkladasz kij w mrowisko i szkod
                  > a Twojego czasu, zeby tlumaczyc tak proste w sumie mechanizmy. A tylko wyjdzies
                  > z na zarazonego znieczulica chama ;-)

                  Pytanie czy to, że chodzi o zyski, które skutecznie neutralizują wszelkie zapędy człowieka do wybicia się na samodzielność, umniejsza w jakiś sposób cierpieniu ofiar w takim związku?
                  Oczywiście - ofiary mają zwykle realne zyski z relacji. Na przykład ich obiektywne cierpienie w danym układzie jest z ich punktu widzenia lepsze/bezpieczniejsze niż przerażająca rzeczywistość, która czeka ich po podjęciu decyzji o odejściu.
                  • mabelle2000 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 10:39
                    sabat3 napisał:

                    > Oczywiście - ofiary mają zwykle realne zyski z relacji. Na przykład ich obiekty
                    > wne cierpienie w danym układzie jest z ich punktu widzenia lepsze/bezpieczniejs
                    > ze niż przerażająca rzeczywistość, która czeka ich po podjęciu decyzji o odejśc
                    > iu.

                    Tylko ze nie o tym tu mowa. Cechy faceta, ktore mial i ktore pokazywal wobec innych ludzi nie staly sie przeszkoda aby wejsc z nim w zwiazek. Rowniez krzywda dziejaca sie dzieciom nie byla pierwszoplanowa.
                    • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 10:42
                      mabelle2000 napisała:
                      > Tylko ze nie o tym tu mowa. Cechy faceta, ktore mial i ktore pokazywal wobec in
                      > nych ludzi nie staly sie przeszkoda aby wejsc z nim w zwiazek. Rowniez krzywda
                      > dziejaca sie dzieciom nie byla pierwszoplanowa.

                      Ona twierdzi coś przeciwnego ;)
                      Ale według mnie, największym motorem do nakręcania takiej samobójczej relacji jest niskie poczucie własnej wartości. Uważasz, że nic więcej Ci się nie należy, na nic więcej nie stać. A może z czasem uda się go zmienić na lepsze, obłaskawić?
                    • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 10:46
                      mabelle2000 napisała:

                      > sabat3 napisał:
                      >
                      > > Oczywiście - ofiary mają zwykle realne zyski z relacji. Na przykład ich o
                      > biekty
                      > > wne cierpienie w danym układzie jest z ich punktu widzenia lepsze/bezpiec
                      > zniejs
                      > > ze niż przerażająca rzeczywistość, która czeka ich po podjęciu decyzji o
                      > odejśc
                      > > iu.
                      >
                      > Tylko ze nie o tym tu mowa. Cechy faceta, ktore mial i ktore pokazywal wobec in
                      > nych ludzi nie staly sie przeszkoda aby wejsc z nim w zwiazek. Rowniez krzywda
                      > dziejaca sie dzieciom nie byla pierwszoplanowa.

                      A jakie konkretnie negatywne cechy prezentowane wobec ludzi miał ten przykruchtowy psychol podczas okresu zalotów? Coś przeoczyłam?
                      • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 10:58
                        Pewnie jakieś miał Andzia. Dla mnie był tradycjonalistą i katolikiem:)) never kurwa never
                        • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:06
                          No ale dla niej to była chyba zaleta, nie? Przecież sama z bogobojnej rodzinki, sama do tego chóru kościelnego należała itd.
                          • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:31
                            rekreativa napisała:

                            > No ale dla niej to była chyba zaleta, nie? Przecież sama z bogobojnej rodzinki,
                            > sama do tego chóru kościelnego należała itd.


                            No właśnie:))
                        • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:21
                          zawle napisała:

                          > Pewnie jakieś miał Andzia. Dla mnie był tradycjonalistą i katolikiem:)) never k
                          > urwa never
                          >
                          Ano widzisz, Zawle, dla nas wada. Chuj z tym, że wierzący (to jeszcze nie wada sama w sobie, jakieś 80% ludzkości tak ma), da się przeżyć jak osobowośc normalna i idzie się dogadać. Ale tradycjonalista już dobrze nie brzmi.
                          Dopóki będzie w narodzie aktywny skrypt "intensywnie religijny równa się na pewno dobry człowiek" będę ludzie w gówno wdeptywać. A jest to pogląd powszechny również wśród ludzi średnio religijnych. Czyli nie trzeba być samemu religijnym oszołomem żeby mieć wdrukowany i aktywny skrypt wystawiający nas na zer złych ludzi ukrywających się za maską swiętoszka. Taki klimat.
                          • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:34
                            aandzia43 napisała:
                            > Ano widzisz, Zawle, dla nas wada. Chuj z tym, że wierzący (to jeszcze nie wada
                            > sama w sobie, jakieś 80% ludzkości tak ma), da się przeżyć jak osobowośc normal
                            > na i idzie się dogadać.

                            O nie, nie nie.....idąc za wontowym rozumieniem odpowiedzialności...
                            Jak można wymagać od człowieka deklarującego się jako wierzący, a nie żyjącego jak wierzący, że będzie lojalny, uczciwy i normalny w stosunku do nas?
                          • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:44
                            Dla mnie ktos, kto jest "gleboko religijny" jest z definicji podejrzany. I nie wazne czy to katolicyzm, protestantyzm, prawoslawie, islam, judaizm, bahaizm, feminizm, nacjonalizm, pacyfizm, lewactwo czy prawactwo. To jest ktos, kto potrzebuje zewnetrznej idei definiujacej jego tozsamosc, wyznaczajacej kierunki, sposoby postepowania, bo albo nie potrafi albo nie umie tego zrobic samemu. No i dlaczego sa oni dla mnie wszyscy podejrzani? Bo nie mysla samodzielnie, racjonalnie i sa zdolni do zrobienia innym wielkiego skurwysynstwa uzasadniajac to jakims pokretnymi, z dupy wyjetymi argumentami, ktorych dostarcza im ich "religia".
                            • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:49
                              Dla mnie Ci co żyją w podwójnej moralności ( wszelkiej maści wierzący z polami do dyskusji z panem Bogiem).
                              • hello-kitty2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 12:48
                                Czyli tylko niewierzacy, nienalezacy do zadnej religii o niepodwojnej moralnosci czyli nieochrzczeni, niebedacy u komunii, ktorzy nie wzieli slubu koscielnego, nie obchodza zadnych swiat katolickich czyli Bozego Narodzenia (nieubierajacy choinki, nierobiacych prezentow, nieprzgotowujacy dan na Wigilie), Swiat Wielkiej Nocy (niewpierdalajacy jajek, kielbas, nieswiecacy swieconki), niechodzacy do kosciola z zadnej okazji nawet na slub kolezanki czy zwiedzanie w celu podziwiania oltarzy, wysluchania koncertu organowego, niechrzcacy swoich dzieci, nieposylajacy ich na religie czy do komunii, niebioracy slubu koscielnego, niechowajacy swoich bliskich w obrzadku katolickim z ksiedzem, ect ect.

                                Niesmialo zapytam: czy jest tu choc jednen taki czlowiek?

                                Hypo-fucking-kryci, spojrzcie na siebie, sami jestescie czescia tego swiata, sami go tworzycie. Juz was rodzice w poduszce zaniesli zeby was zapisac do tego matrixa i w ten czy w inny sposob (wybrac sobie prosze z wymienionych aktywnosci powyzej) nadal mu sluzycie, podtrzymujecie jego istnienie i powielacie te zachowania. Hehe niewierzace matki w te pedy lecace do kosciola chrzcic swoje dzieci, wiadomo zeby zapisac do znienawidzonego przez siebie systemu. O! To jest niepodwojna moralnosc.

                                A teraz poprosze profesora Miodka-Wonta o sprawdzenie mi 'nie' z imieslowami ;)
                                • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 13:02
                                  hello-kitty2 napisała: > Hypo-fucking-kryci, spojrzcie na siebie, sami jestescie czescia tego swiata, sa
                                  > mi go tworzycie. Juz was rodzice w poduszce zaniesli zeby was zapisac do tego m
                                  > atrixa i w ten czy w inny sposob (wybrac sobie prosze z wymienionych aktywnosci
                                  > powyzej) nadal mu sluzycie, podtrzymujecie jego istnienie i powielacie te zach
                                  > owania. Hehe niewierzace matki w te pedy lecace do kosciola chrzcic swoje dziec
                                  > i, wiadomo zeby zapisac do znienawidzonego przez siebie systemu. O! To jest nie
                                  > podwojna moralnosc.

                                  Ja piedolę kicia..TY przeciwko całemu światu:)))
                                  Odniosę się do tego, co mnie dotyczy.
                                  Niewierząca matka chrzcząca dziecko. Jako osoba niewierząca mam do religii stosunek ateistyczny. Wybór pozostawiłam dzieciom. Wybrali..oboje są niewierzący. Jako osoba nie wierząca nie przykładam wagi do sakramentów, bo to dla mnie niewiele znaczące gusła. To jak ...chcesz zrozumieć? :)))
                                  • hello-kitty2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 13:21
                                    zawle napisała:

                                    > Odniosę się do tego, co mnie dotyczy.
                                    > Niewierząca matka chrzcząca dziecko. Jako osoba niewierząca mam do religii stos
                                    > unek ateistyczny. Wybór pozostawiłam dzieciom. Wybrali..oboje są niewierzący. J
                                    > ako osoba nie wierząca nie przykładam wagi do sakramentów, bo to dla mnie niewi
                                    > ele znaczące gusła. To jak ...chcesz zrozumieć? :)))

                                    Odnies sie do konkretow z listy, bo wiesz 'nie przykladam wagi', 'wybor pozostawiam dzieciom' to wymijacze. Jak na ktoras aktywnosc z listy wskazesz odpowiedz twierdzaca to partycypujesz w systemie (=podtrzymujesz jego istnienie), a jak na wszystkie podasz odpowiedz negatywna, to jestes poza czyli nie dokladasz swojej cegielki. Tu nie ma nic do zrozumienia, bo nie ma polwyjsc, polrozwiazan. Jestes 'in' albo 'out'. Jak w matrixie.

                                    Pzypominam: system istnieje, bo jest podtrzymywany przez tych, co w nim partycypuja i nie ma znaczenia czy robia to z przekonaniem czy bez i co w ogole o nim mysla. Najwyzej mozemy rozmawiac o stopniu zidiocenia tych, ktorzy popelniaja sakrament choc uwazaja go za niewiele znaczace guslo. Tyle, ze to jest inny temat i ja o niego nie pytam. Podam przyklad: jak ludzie w Amsterdamie przestali chodzic do kosciolow, to je zburzono czy poprzerabiano na biblioteki ale najpierw musieli przestac chodzic. Nie pomaga jak chodza na sakrament choc mysla, ze on glupi. Czy to jest zrozumiale?
                                    • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 14:44
                                      hello-kitty2 napisała:
                                      > Odnies sie do konkretow z listy,

                                      Z jakiej listy?


                                      bo wiesz 'nie przykladam wagi', 'wybor pozosta
                                      > wiam dzieciom' to wymijacze. Jak na ktoras aktywnosc z listy wskazesz odpowiedz
                                      > twierdzaca to partycypujesz w systemie (=podtrzymujesz jego istnienie), a jak
                                      > na wszystkie podasz odpowiedz negatywna, to jestes poza czyli nie dokladasz swo
                                      > jej cegielki.

                                      W jakim systemie?

                                      > Pzypominam: system istnieje, bo jest podtrzymywany przez tych, co w nim partycy
                                      > puja i nie ma znaczenia czy robia to z przekonaniem czy bez i co w ogole o nim
                                      > mysla. Najwyzej mozemy rozmawiac o stopniu zidiocenia tych, ktorzy popelniaja s
                                      > akrament choc uwazaja go za niewiele znaczace guslo. Tyle, ze to jest inny tema
                                      > t i ja o niego nie pytam. Podam przyklad: jak ludzie w Amsterdamie przestali ch
                                      > odzic do kosciolow, to je zburzono czy poprzerabiano na biblioteki ale najpierw
                                      > musieli przestac chodzic. Nie pomaga jak chodza na sakrament choc mysla, ze on
                                      > glupi. Czy to jest zrozumiale?

                                      Że ja niby chcę rozwalić system?
                                      Kicia ...Ty mi tu nie imputuj, bo my może w Polszy już podsłuchy mamy pozakładane?:)))
                                • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 13:21
                                  Hehe niewierzace matki w te pedy lecace do kosciola chrzcic swoje dziec
                                  > i, wiadomo zeby zapisac do znienawidzonego przez siebie systemu. O! To jest nie
                                  > podwojna moralnosc.

                                  Nie mam drzewka, nie wiem do kogo ten post, ale się.wypowiem :-P
                                  "Podwójna moralność" ludzi chrzczących dzieci a następnie wypinających się na KK (brak datków, głosowanie na partie anty) mnie nie przeraża, bo nie w nich sila KK. Czy innych religijnych dziadostw. Podwojna moralność to łażenie do kościoła, dawanie na tacę, glosowanie na pisdzielców czy inny chłam, zapisywanie dzieci do "żołnierzy wykletych" czyli realne wspieranie czarnych i jednoczesne stosowanie antykoncepcji, oglądanie pornografii, dawanie dupy na boku, usuwanie ciąży.
                                  Choinkę ubieram, opłatkiem (nieświęconym).się.dzielę, jaja i kiełbasę w stosowmym czasie zjadam. Dziecko ochrzczone, bo tatuś chciał, niereligijne, już po apostazji. Czarni do mnie nie zaglądają od wielu lat, bo kilka razy grzecznie odmówiłam wizyty duszpasterskiej, pogrzeb życzę sobie świecki, na co głosuję i pod czym się podpisuję wiadomo.
                            • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 12:09
                              wont2 napisał:

                              > Dla mnie ktos, kto jest "gleboko religijny" jest z definicji podejrzany. I nie
                              > wazne czy to katolicyzm, protestantyzm, prawoslawie, islam, judaizm, bahaizm, f
                              > eminizm, nacjonalizm, pacyfizm, lewactwo czy prawactwo. To jest ktos, kto potrz
                              > ebuje zewnetrznej idei definiujacej jego tozsamosc, wyznaczajacej kierunki, spo
                              > soby postepowania, bo albo nie potrafi albo nie umie tego zrobic samemu. No i d
                              > laczego sa oni dla mnie wszyscy podejrzani? Bo nie mysla samodzielnie, racjonal
                              > nie i sa zdolni do zrobienia innym wielkiego skurwysynstwa uzasadniajac to jaki
                              > ms pokretnymi, z dupy wyjetymi argumentami, ktorych dostarcza im ich "religia".
                              >

                              Chyba mylisz głęboką wiarę z fanatyzmem. Fanatyk to typ niekoniecznie religijny (np.ideowy komunista), zestrachany, zniewolony wewnętrznie mimo bredni o wolności jaką daje (tu wstawić nazwę typu jakiś bóg, idea), przerażony...wolnością ;-) "Ucieczka od wolności" Fromma patrz. Fanatyk jest tak zniewolony, że przestaje myśleć racjonalnie oraz moralnie, kiedy jego Bałwan zażąda ofiar. Postąpi wbrew swojej moralności (jaką tam wcześniej miał), żeby zaspokoić Bałwana i nie zostać z niczym.
                              Człowiek wierzący, nawet głęboko, a nie uszkodzony czyli nie fanatyk, ma łączność między swoim człowieczeństwem a więzią z bostwem. Ja się boję nie wierzących, tylko fanatyków obojętnie jakiej idei. Konwersje z jednej na drugą zdarzają się bardzo często. Np.święty Paweł, tfu za przeproszeniem :-P
                              • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 12:24
                                aandzia43 napisała:
                                >
                                > Chyba mylisz głęboką wiarę z fanatyzmem. Fanatyk to typ niekoniecznie religijny
                                > (np.ideowy komunista), zestrachany, zniewolony wewnętrznie mimo bredni o wolno
                                > ści jaką daje (tu wstawić nazwę typu jakiś bóg, idea), przerażony...wolnością ;
                                > -) "Ucieczka od wolności" Fromma patrz. Fanatyk jest tak zniewolony, że przesta
                                > je myśleć racjonalnie oraz moralnie, kiedy jego Bałwan zażąda ofiar. Postąpi wb
                                > rew swojej moralności (jaką tam wcześniej miał), żeby zaspokoić Bałwana i nie z
                                > ostać z niczym.
                                > Człowiek wierzący, nawet głęboko, a nie uszkodzony czyli nie fanatyk, ma łączno
                                > ść między swoim człowieczeństwem a więzią z bostwem. Ja się boję nie wierzących
                                > , tylko fanatyków obojętnie jakiej idei. Konwersje z jednej na drugą zdarzają s
                                > ię bardzo często. Np.święty Paweł, tfu za przeproszeniem :-P
                                >
                                Wiesz, za mojej późniejszej młodości (lata 90-te) znałam trochę mocno ideowych anarchistów, lewakow. Podejrzane typy na moje oko. Słusznie jak się okazało. Potem część z nich została fanatycznymi chrześcijanami. Rzyg. Gdyby byli kilka lat młodsi załapaliby się na islam i Państwo Islamskie ;-) Po raz kolejny sie wypowiem: kurwica mnie trafia i krew zalewa jak widzę białe europejskie gęby w szmatach na głowach. Niech wypierdalają do swoich. Konwertyci są niebezpieczni - nikt nie konwertuje na łagodniejsza religię/odłam religii.
                                • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 12:34
                                  " kurwica mnie trafia i krew zalewa jak widzę białe europejskie gęby w szmatach na głowach."

                                  Mnie też, szczerze mówiąc. Nie rozumiem tego w ogóle.
                              • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 13:03
                                Dla mnie czlowiek gleboko wierzacy w jakas skrajna idee (nie tylko religie, napisalem o tym wczesniej, zeby nie bylo ze hejtuje antyreligijnie) to wlasnie fanatyk. Nie widze roznicy pomiedzy kims gleboko religijnym a fanatykiem religijnym, moze tylko tym sie roznia, ze fanatyk rzyga zolcia na zewnatrz a gleboko religijny jeszcze, poki co, do wewnatrz. Ale stworz odpowiednie warunki to pokaze na co go stac.
                                • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 13:43
                                  wont2 napisał:

                                  > Dla mnie czlowiek gleboko wierzacy w jakas skrajna idee (nie tylko religie, nap
                                  > isalem o tym wczesniej, zeby nie bylo ze hejtuje antyreligijnie) to wlasnie fan
                                  > atyk. Nie widze roznicy pomiedzy kims gleboko religijnym a fanatykiem religijny
                                  > m, moze tylko tym sie roznia, ze fanatyk rzyga zolcia na zewnatrz a gleboko rel
                                  > igijny jeszcze, poki co, do wewnatrz. Ale stworz odpowiednie warunki to pokaze
                                  > na co go stac.
                                  >
                                  No własne odnoszę wrażenie, że głęboko wierzący nie rzyga żółcią w żadna stronę :-) Nie ma takiego przymusu/potrzeby.
                                  • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 13:53
                                    aandzia43 napisała:

                                    > No własne odnoszę wrażenie, że głęboko wierzący nie rzyga żółcią w żadna stronę
                                    > :-) Nie ma takiego przymusu/potrzeby.
                                    -------
                                    Co zrobi gleboko wierzacy katolik/katoliczka kiedy corka jest ofiara przemocy ze strony meza? Bedzie namawiac na rozwod czy zeby sprobowac naprawic zwiazek? A jak corka zajdzie w ciaze w wyniku gwaltu? Zaakceptuje jej decyzje w sprawie aborcji czy bedzie naciskac na urodzenie? A co zrobi gleboko wierzacy muzulmanin albo Zyd jesli corka bedzie chciala wyjsc za chrzescijanina? ;)
                                    • hello-kitty2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 14:05
                                      wont2 napisał:

                                      > Co zrobi gleboko wierzacy katolik/katoliczka kiedy corka jest ofiara przemocy z
                                      > e strony meza? Bedzie namawiac na rozwod czy zeby sprobowac naprawic zwiazek? A
                                      > jak corka zajdzie w ciaze w wyniku gwaltu? Zaakceptuje jej decyzje w sprawie a
                                      > borcji czy bedzie naciskac na urodzenie? A co zrobi gleboko wierzacy muzulmanin
                                      > albo Zyd jesli corka bedzie chciala wyjsc za chrzescijanina? ;)

                                      Przepraszam, a Ty przyadkiem nie podkrecales sie podlozeniem bomby by wysadzic (razem z ludzmi oczywiscie) jakies zaklady wytworstwa miesa czy czegos? Czym to sie rozni od fanatyka religijnego? Co mi za roznica czy ktos mnie wysadzil, bo zjadlam hamburgera w McDonaldzie czy ze wyskrobalam potencjalnego gleboko wierzacego Katolika? ;-)
                                      • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 14:26
                                        O, bardzo dobry przyklad. Wegetarianizm - spoko idea, popieram. Wegetarianie to fajni ludzie, ktorzy nie chca krzywdzic zwierzat. Tyle ze "gleboko wierzacy" wegetarianin juz mnie wkurwia. Pierdoli mi za uchem jak wcinam krwisty befsztyk. Psa katuje wegetarianska karma. Dziecku tez nie da miesa, nawet jak lekarze mowia inaczej, ze czasem na pewnym etapie trzeba. W skrajnym przypadku wezmie i podlozy bombe w miesnym :)

                                        PS. Nie pamietam, zebym pisal o bombie w zakladach przetworstwa miesa ale oczywiscie nie wykluczam, spod moich paluchow wychodzi sporo absurdow i sprzecznosci. W kazdym razie, skoro ja nie pamietam, a ty pamietasz to chyba nie podkrecalem siebie tylko ciebie ;)
                                        • hello-kitty2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 14:44
                                          wont2 napisał:

                                          > PS. Nie pamietam, zebym pisal o bombie w zakladach przetworstwa miesa ale oczyw
                                          > iscie nie wykluczam, spod moich paluchow wychodzi sporo absurdow i sprzecznosci
                                          > . W kazdym razie, skoro ja nie pamietam, a ty pamietasz to chyba nie podkrecale
                                          > m siebie tylko ciebie ;)

                                          To ze Ty nie pamietasz, ze pisales, nie dowodzi niczego (mozg durszlakowy/druszlakowy? ;). A to ze ja pamietam, ze pisales, dowodzi, ze mnie to rozbawilo (pozytywnie). W ogole rozbawic kogos zeby sie posmal szczerze, to najfajniejszy prezent. Taka refleksja z dupy mnie 'najszla' panie. W kazdym razie chcialam rzec: milo Cie znowu poczytac. Odmeldowuje sie.

                                          Jakbys mial jakis fajny tytul filmowy, to wrzuc. Siedze teraz na chorobowym w domu do lata. W chuja mam czasu. Wrzycaj co masz interesujacego. Ja ze swojej strony polecam nowego Pitbulla2 - Niebezpieczne kobiety. Tez sporo wnoszacy w temacie przemocy. I jednak Vega zagral dobrze tymi kobietami! Alicja Bachleda-Curus jako kobieta przemocowa. Tego sie nie spodziewalam. Przekonywujaco bylo. Polecam.
                                    • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 18:14
                                      wont2 napisał:

                                      > aandzia43 napisała:
                                      >
                                      > > No własne odnoszę wrażenie, że głęboko wierzący nie rzyga żółcią w żadna
                                      > stronę
                                      > > :-) Nie ma takiego przymusu/potrzeby.
                                      > -------
                                      > Co zrobi gleboko wierzacy katolik/katoliczka kiedy corka jest ofiara przemocy z
                                      > e strony meza? Bedzie namawiac na rozwod czy zeby sprobowac naprawic zwiazek? A
                                      > jak corka zajdzie w ciaze w wyniku gwaltu? Zaakceptuje jej decyzje w sprawie a
                                      > borcji czy bedzie naciskac na urodzenie? A co zrobi gleboko wierzacy muzulmanin
                                      > albo Zyd jesli corka bedzie chciala wyjsc za chrzescijanina? ;)
                                      >

                                      Nie wiem co zrobi Żyd czy muzułmanin, jak mu córka z drogi zboczy. Odnośnie rozwodów i takich tam: moja religijna sąsiadka, prosta kobita, kazała się córce rozwodzic po pierwszych jatkach pijaka zięcia. Ona zresztą urodziła w latch pięćdziesiątych nieslubne dziecko, a wyskrobac mogła, może z gwałtu, kto wie? Druga religijna nie pozwoliła córce wziąć ślubu(ciężarnej), bo kandydat był jakiś zulowaty i lepiej się było trzymać z daleka. Pomogła dzieciaka odchowac, bez występowania o ojcostwo czy kasę. Córka wyszła potem za mąż za przyzwoitego człowieka. Ta pani sama wychowała kilkoro dzieci, bo męża znęta pozbyła się. Normalne, proste, kochające, rozsądne kobiety. Religijne. Ale nie.dewotki.
                                      • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 18:49
                                        aandzia43 napisała:

                                        > Odnośnie roz
                                        > wodów i takich tam: moja religijna sąsiadka, prosta kobita, kazała się córce ro
                                        > zwodzic po pierwszych jatkach pijaka zięcia.
                                        -------
                                        Bo ona byla tylko "religijna" a nie gleboko religijna :) No wez, jak ktos gleboko religijny moze naklaniac corke do czynu niezgodnego z podstawowymi zasadami wiary? Jak jestes gleboko religijny to wierzysz we wszystkie zasady okreslone przez dana religie/idee, a nie wybierasz sobie tego co ci akurat w danej sytuacji pasuje.
                                        • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 18:51
                                          wont2 napisał:
                                          > Bo ona byla tylko "religijna" a nie gleboko religijna :) No wez, jak ktos glebo
                                          > ko religijny moze naklaniac corke do czynu niezgodnego z podstawowymi zasadami
                                          > wiary? Jak jestes gleboko religijny to wierzysz we wszystkie zasady okreslone p
                                          > rzez dana religie/idee, a nie wybierasz sobie tego co ci akurat w danej sytuacj
                                          > i pasuje.

                                          A co ma rozwód cywilny do wiary? W oczach Boga są nadal małżeństwem. Tyle że wypadałoby dalej nie cudzołożyć:))
                                          • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 20:06

                                            zawle napisała
                                            >A co ma rozwód cywilny do wiary? W oczach Boga są nadal małżeństwem. Tyle że wypadałoby dalej nie cudzołożyć:))<

                                            Wiara wiarą, ale jak już się kiedyś popełniło ten błąd i wzięło ślub kościelny, to sam fakt może skomplikować dalsze życie. Przypomina mi się mój kuzyn, wpadka i ślub w młodym wieku, po mniej więcej 5 latach żona go zostawiła z dzieckiem i wybyła za granicę do kolejnej miłości swego życia, a on trafił akurat na następną taką, dla której wiara była integralną częścią życia ( a raczej dla jej ojca, który zapowiedział jej, że jeśli ten jej wybranek nie ureguluje swojej sytuacji od strony katolickich zasad wiary, to won i nie ma dyskusji) - no i te lata użerania się przed sądem kościelnym, żeby unieważnić małżeństwo,odpowiadania na pytania, które chyba są podnietą dla tych księży, istna orka na ugorze. W każdym bądź razie, zanim sprawa się ostatecznie rozstrzygnęła, to już zdążyli się rozstać, no i dobrze, z korzyścią dla niego.
                                            • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 20:31
                                              A mój ojciec zataił wraz ze swoją katolicką żoną z miasta Wadowic posiadanie byłej żony i dzieci z nią. Kiedyś przyjechałam do niego, po kilkunastu latach niewidzenia i prosił żeby kłamała rodzinę jego katolickiej żony z miasta Wadowic że jestem jego kuzynką. Kicia - dokładam Ci do mojego pojebania a Tobie Mabelle to nienawiści
                                              • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 20:42
                                                zawle napisała:

                                                > A mój ojciec zataił wraz ze swoją katolicką żoną z miasta Wadowic posiadanie by
                                                > łej żony i dzieci z nią. Kiedyś przyjechałam do niego, po kilkunastu latach nie
                                                > widzenia i prosił żeby kłamała rodzinę jego katolickiej żony z miasta Wadowic ż
                                                > e jestem jego kuzynką. Kicia - dokładam Ci do mojego pojebania a Tobie Mabelle
                                                > to nienawiści
                                                >
                                                ????? kurwa

                                                • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 20:45
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > zawle napisała:
                                                  >
                                                  > > A mój ojciec zataił wraz ze swoją katolicką żoną z miasta Wadowic posiada
                                                  > nie by
                                                  > > łej żony i dzieci z nią. Kiedyś przyjechałam do niego, po kilkunastu lata
                                                  > ch nie
                                                  > > widzenia i prosił żeby kłamała rodzinę jego katolickiej żony z miasta Wad
                                                  > owic ż
                                                  > > e jestem jego kuzynką. Kicia - dokładam Ci do mojego pojebania a Tobie Ma
                                                  > belle
                                                  > > to nienawiści
                                                  > >
                                                  > ????? kurwa
                                                  >

                                                  ale powiem ci, ze moja sąsiadka kilka lat po ślubie z Włochem dowiedziałą się że gość ma już w Polsce ex żonę i dwójkę dzieci;))
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 20:50
                                                    A moja teściowa nieomal przed ołtarzem dowiedziała się że przyszły mąż ma dziecko, a motor jest pożyczony:)))
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 21:13
                                                    zawle napisała
                                                    >A moja teściowa nieomal przed ołtarzem dowiedziała się że przyszły mąż ma dziecko, a motor jest pożyczony:)))<

                                                    Moją matkę ojciec wyrywał na motor, a jakże ;) Potem tak się wprawił w tej jeździe, że regularnie się na nim wyjebywał po pijaku, tracąc coraz kolejne zęby, co nie przeszkadzało mu być zawodowym kierowcą przez całe życie oczywiście, nawet erką jeździł na sygnale do pilnych przypadków, i dało się? - no dało się, bo lekarze również byli zdrowo najebani na nockach. Pamiętam, że w weekend jeździliśmy z rodzicami do brata matki na zakrapiane imprezy, ja z siostrą w końcu prosiłyśmy ojca, że chcemy już wracać, bo spać nam się chce, trochę to trwało, w końcu udało się go namówić, no i jazda przez tory na niestrzeżony m przejeździe, pokonując ostre zakręty, prawie że lądując w rowie ( o włos), ale zawsze jakoś się udawało trafić do bramy domu bez konsekwencji. A za tydzień, albo dwa powtórka z rozrywki, i trochę to trwało. U mnie stosunki między moją mamą, a jej teściową ( moją ukochaną babcią) były w miarę poprawne. Raz tylko usłyszałam, jak babcia mówi, że gdyby ona ( moja matka) mu nie dała, to on by się z nią nie związał i zasłużył na kogoś lepszego( jedynak - wiadomo!), a tak poza tym, to one się całkiem dobrze dogadywaly, mieszkając pod jednym dachem. Gdy babcia stała się warzywem, to właśnie moja mama, a jej synowa pielęgnowała ją aż do śmierci, pracując jednocześnie zawodowo i mając swoje problemy na głowie.
                                              • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 01:29
                                                zawle napisała:

                                                > A mój ojciec zataił wraz ze swoją katolicką żoną z miasta Wadowic posiadanie by
                                                > łej żony i dzieci z nią. Kiedyś przyjechałam do niego, po kilkunastu latach nie
                                                > widzenia i prosił żeby kłamała rodzinę jego katolickiej żony z miasta Wadowic ż
                                                > e jestem jego kuzynką. Kicia - dokładam Ci do mojego pojebania a Tobie Mabelle
                                                > to nienawiści

                                                Aa, to się przynajmniej to wyjaśniło.
                                                Mojego brata mama całe życie karmiła nienawiścią do rodziny naszego ojca.
                                                Brat więc nie przepadał za naszymi kuzynami, choć nie wiedział dlaczego w sumie. Już wie, ale długo trwało zanim sobie to poukładał. A dlaczego matka taka nienawistna? z zawiści, bo rodzinie ojca nieco lepiej się wiodło.
                                                • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 07:48
                                                  druginudziarz napisał:
                                                  > Aa, to się przynajmniej to wyjaśniło.
                                                  > Mojego brata mama całe życie karmiła nienawiścią do rodziny naszego ojca.
                                                  > Brat więc nie przepadał za naszymi kuzynami, choć nie wiedział dlaczego w sumie
                                                  > . Już wie, ale długo trwało zanim sobie to poukładał. A dlaczego matka taka nie
                                                  > nawistna? z zawiści, bo rodzinie ojca nieco lepiej się wiodło.

                                                  Nie wiem co Ci się wylęgło w głowie, ale jeśli sugerujesz że moja matka mnie nastawiała przeciwko ojcu, to jesteś w błedzie. Pierwszy raz usłyszałam na jego temat i ich wspólnej przeszłości coś złego po ty, gdy on uraczył mnie kilkoma mało fajnymi historiami na jej temat.
                                          • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 01:16
                                            zawle napisała:

                                            > wont2 napisał:
                                            > > Bo ona byla tylko "religijna" a nie gleboko religijna :) No wez, jak ktos
                                            > glebo
                                            > > ko religijny moze naklaniac corke do czynu niezgodnego z podstawowymi zas
                                            > adami
                                            > > wiary? Jak jestes gleboko religijny to wierzysz we wszystkie zasady okres
                                            > lone p
                                            > > rzez dana religie/idee, a nie wybierasz sobie tego co ci akurat w danej s
                                            > ytuacj
                                            > > i pasuje.
                                            >
                                            > A co ma rozwód cywilny do wiary? W oczach Boga są nadal małżeństwem. Tyle że wy
                                            > padałoby dalej nie cudzołożyć:))

                                            Jeśli jest przemoc małżeńska to są przesłanki do uznania małżeństwa nieważnym.
                                        • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 18:59

                                          > Bo ona byla tylko "religijna" a nie gleboko religijna :) No wez, jak ktos glebo
                                          > ko religijny moze naklaniac corke do czynu niezgodnego z podstawowymi zasadami
                                          > wiary? Jak jestes gleboko religijny to wierzysz we wszystkie zasady okreslone p
                                          > rzez dana religie/idee, a nie wybierasz sobie tego co ci akurat w danej sytuacj
                                          > i pasuje.


                                          Głęboka religijność nie zakłada amputacji człowieczeństwa. Nie zakłada również wiary w czy bezrozumnego trzymania się tych wszystkich takich tam, co je zmieniają raz po raz ;-) No nie.wiem,może się kiedyś za duzo "Tygodnika Powszechnego" naczytałam ;-)
                            • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 12:35
                              Dla Cibie, wont, dla mnie też, ale nie dla drugiej religijnej osoby, a taka była w tamtym momencie pani Piasecka, wnosząc z opisu.
                              • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 13:25
                                rekreativa napisała:

                                > Dla Cibie, wont, dla mnie też, ale nie dla drugiej religijnej osoby, a taka był
                                > a w tamtym momencie pani Piasecka, wnosząc z opisu.
                                ------
                                Jasne, tak sobie tylko zazartowalem z tego choru. No ale chodzenie mlodego chlopaka codziennie do kosciola to juz powinien byc dzwonek alarmowy dla jej rodzicow, ze cos nie halo. Juz o tym na pewno kiedys pisalem jak pomoglem mojemu kumplowi wyrwac sie kiedys z macek sekty katolickiej :) W najwiekszym skrocie - koniec liceum a on chce do seminarium. Jego rodzice katolicy, ale jednak dobro syna najwazniejsze wiec z placzem do moich rodzicow. Moi rodzice do mnie. Wzialem go na weekend nad Zaglebocze na ostra popijawe (rzyganie na stol w knajpie, te sprawy) i przekonywalem, zeby tez zdawal na polibude do Wawy. Teraz jest szczesliwym mezem i beneficjentem 500+, ale to na waciki bo jest wzietym informatykiem. Aha, chodzil wtedy w liceum z jakas katosekciarska laska i pewnie, jakby nie jego rodzice, ktorzy wpadli w panike to albo rzeczywiscie spedalilby sie w jakims seminarium albo sczezl z ta wariatka.
                                • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 14:53
                                  " Jego rodzice katolicy, ale jednak dobro syna najwazniejsze wiec z placzem do moich rodzicow. Moi rod"

                                  Gorzej, kiedy to rodzice jeszcze do seminarium popychają.
                                  Mój kolega z klasy, przefajny chłopak, wymyslił sobie, że ma powołanie, niestety, starzy srali po nogach z dumy, że synusia będa mieli księdza.
                                  Kościół chłopaka biednego złamał, zgnębił i uczynił zagorzałym antyklerykałem. Porzucił zgniły stan kapłański, ale to jego starzy nie chcieli go do domu po tym wpuścić. Wyrzekli się.
                      • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 00:36
                        aandzia43 napisała:

                        > > Tylko ze nie o tym tu mowa. Cechy faceta, ktore mial i ktore pokazywal wo
                        > bec in
                        > > nych ludzi nie staly sie przeszkoda aby wejsc z nim w zwiazek. Rowniez kr
                        > zywda
                        > > dziejaca sie dzieciom nie byla pierwszoplanowa.
                        >
                        > A jakie konkretnie negatywne cechy prezentowane wobec ludzi miał ten przykrucht
                        > owy psychol podczas okresu zalotów? Coś przeoczyłam?

                        A Ty go znasz osobiście? "przeoczyłaś" bo wiesz tyle co ona mówi, a to dramatecznie niewiele, mniej niż nic.
                        • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 01:35

                          > > A jakie konkretnie negatywne cechy prezentowane wobec ludzi miał ten przy
                          > krucht
                          > > owy psychol podczas okresu zalotów? Coś przeoczyłam?
                          >
                          > A Ty go znasz osobiście? "przeoczyłaś" bo wiesz tyle co ona mówi, a to dramatec
                          > znie niewiele, mniej niż nic.

                          Co ona mówi to jedno, co słychać na nagraniu to drugie. Wiem jak się kłócą ludzie, czasem zajadle, wsciekle, paskudne rzeczy wygadują. Spoko, nie jestem z cukru i mgiełki porannej. Oni się nie kłócili, on ją regularnie, metodycznie, z upodobaniem przeczołgiwał. Gdyby to brzmiało: ty kurwo, ja ci pokażę! ty chamie, a ty mi w 99'! to bym ziewnela znudzona ;-
                          • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 01:43
                            aandzia43 napisała:

                            >
                            > > > A jakie konkretnie negatywne cechy prezentowane wobec ludzi miał te
                            > n przy
                            > > krucht
                            > > > owy psychol podczas okresu zalotów? Coś przeoczyłam?
                            > >
                            > > A Ty go znasz osobiście? "przeoczyłaś" bo wiesz tyle co ona mówi, a to dr
                            > amatec
                            > > znie niewiele, mniej niż nic.
                            >
                            > Co ona mówi to jedno, co słychać na nagraniu to drugie. Wiem jak się kłócą ludz
                            > ie, czasem zajadle, wsciekle, paskudne rzeczy wygadują. Spoko, nie jestem z cuk
                            > ru i mgiełki porannej. Oni się nie kłócili, on ją regularnie, metodycznie, z up
                            > odobaniem przeczołgiwał. Gdyby to brzmiało: ty kurwo, ja ci pokażę! ty chamie,
                            > a ty mi w 99'! to bym ziewnela znudzona ;-

                            Przeczołgiwał? No i co Ci do tego? Ja się nie znam, ale seksuolodzy twierdzą, że trudno się odróżnia przemoc od gry wstępnej. Ja bym z chęcia przeczytał wywiad z tym panem, ale jak widzę jestem w tej naturalnej jak mi się całe życie wydaje chęci poznawczej, odosobniony.
                            • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 02:04

                              > Przeczołgiwał? No i co Ci do tego? Ja się nie znam, ale seksuolodzy twierdzą, ż
                              > e trudno się odróżnia przemoc od gry wstępnej

                              Tak, z upodobaniem przeczołgiwał. Co mi do tego, bo w tych kręgach nic nikomu do tego jak mąż żonę dyscyplinuje? Ja nie z tych kręgów, więc mi do tego. Z tym seksem to oczywiście żartujesz? Chyba jakaś bez temperamentu i poczuciea humoru jestem, bo nie byłam w stanie wysłuchać tego nagrania do końca.

                              . Ja bym z chęcia przeczytał wywia
                              > d z tym panem, ale jak widzę jestem w tej naturalnej jak mi się całe życie wyda
                              > je chęci poznawczej, odosobniony.

                              Na razie "szukał miłości", do winy się nie przyznaje i jakieś inne zabawne ruchy wykonuje. Poczekamy, poglądamy.
                              • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 02:15
                                aandzia43 napisała:

                                >
                                > > Przeczołgiwał? No i co Ci do tego? Ja się nie znam, ale seksuolodzy twier
                                > dzą, ż
                                > > e trudno się odróżnia przemoc od gry wstępnej
                                >
                                > Tak, z upodobaniem przeczołgiwał. Co mi do tego, bo w tych kręgach nic nikomu d
                                > o tego jak mąż żonę dyscyplinuje? Ja nie z tych kręgów, więc mi do tego. Z tym
                                > seksem to oczywiście żartujesz? Chyba jakaś bez temperamentu i poczuciea humoru
                                > jestem, bo nie byłam w stanie wysłuchać tego nagrania do końca.

                                I słusznie bo to podwójnie obrzydliwe, raz nagrać, dwa słuchać tego.
                                Nie, nie żartuję, panie otwarcie deklarują na forach, że potrzebują do satysfakcji większa lub mniejszą odrobinę przemocy. Ja nie mówię że "to" na nagraniu to zaloty (czy aby on nie był nawalony? pytam bo nie wiem, nie słuchałem), mówię, że nie wiem jak u nich był z seksem "kiedyś" gdy sprawy nie zaczęły wymykać się spod kontroli. I jej, i jemu.

                                > . Ja bym z chęcia przeczytał wywia
                                > > d z tym panem, ale jak widzę jestem w tej naturalnej jak mi się całe życi
                                > e wyda
                                > > je chęci poznawczej, odosobniony.
                                >
                                > Na razie "szukał miłości", do winy się nie przyznaje i jakieś inne zabawne ruch
                                > y wykonuje. Poczekamy, poglądamy.

                                Tyle to i pani zeznała, że nie dawała. Czekaj sama, ja nie spędzam życia na podglądaniu.
                                • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 02:32

                                  > I słusznie bo to podwójnie obrzydliwe, raz nagrać, dwa słuchać tego.

                                  No, strasznie obrzydliwe, zdobywanie dowodów na rozwód, którego bez mocnych dowodówh ustosunkowany mąż nie dałby jej na pewno. Ludzie to kurna wstydu nie majo, tak o swoje interesy dbać, no no.


                                  > Nie, nie żartuję, panie otwarcie deklarują na forach, że potrzebują do satysfak
                                  > cji większa lub mniejszą odrobinę przemocy. Ja nie mówię że "to" na nagraniu to
                                  > zaloty (czy aby on nie był nawalony? pytam bo nie wiem, nie słuchałem), mówię,
                                  > że nie wiem jak u nich był z seksem "kiedyś" gdy sprawy nie zaczęły wymykać si
                                  > ę spod kontroli. I jej, i jemu.

                                  Aaa, nie słuchałeś? To się nie wypowiadaj, jak nie słuchałeś. I nie fantazjuj, bo przykro się ciebie czyta w kontekście tego, co się słyszy na
                                  nagraniu.
                                  >
                                  > > . Ja bym z chęcia przeczytał wywia
                                  > > > d z tym panem, ale jak widzę jestem w tej naturalnej jak mi się cał
                                  > e życi
                                  > > e wyda
                                  > > > je chęci poznawczej, odosobniony.

                                  Nie przejawiasz żadnej chęci poznawczej, nie pochlebiaj sobie. Nie w tym temacie na pewno.


                                  > >
                                  > > Na razie "szukał miłości", do winy się nie przyznaje i jakieś inne zabawn
                                  > e ruch
                                  > > y wykonuje. Poczekamy, poglądamy.
                                  >
                                  > Tyle to i pani zeznała, że nie dawała. Czekaj sama, ja nie spędzam życia na pod
                                  > glądaniu.

                                  Nie, za to spędzasz czas na "nie znam się, nie zamierzam się zapoznać, ale se pogadam jak przykruchtowych biją". Poza tym w moim poscieMiało być "pooglądamy".
                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 02:56
                                    aandzia43 napisała:

                                    >
                                    > > I słusznie bo to podwójnie obrzydliwe, raz nagrać, dwa słuchać tego.
                                    >
                                    > No, strasznie obrzydliwe, zdobywanie dowodów na rozwód, którego bez mocnych do
                                    > wodówh ustosunkowany mąż nie dałby jej na pewno. Ludzie to kurna wstydu nie maj
                                    > o, tak o swoje interesy dbać, no no.

                                    Niebieska karta wystarcza do sprawy rozwodowej. Plus zeznania sąsiadów czy rodziny. Nagrała a potem gdzie z nagraniem poleciała? do sądu po rozwód czy do mediów? I jeszcze idiotka udaje "nie chciałam żeby się to tak szeroko rozniosło". No jasne.

                                    > Aaa, nie słuchałeś? To się nie wypowiadaj, jak nie słuchałeś. I nie fantazjuj,
                                    > bo przykro się ciebie czyta w kontekście tego, co się słyszy na
                                    > nagraniu.

                                    No mój boże, też mi sensacja, człowiek wrzeszczy na człowieka. Za ścianą w dzieciństwie miałem to codzień. A w domu matka gdy tylko mogła na ojca energicznie wylewała swoje życiowe frustracje, dobrze że twardy był i nigdy ręki nie podniósł.

                                    > Nie przejawiasz żadnej chęci poznawczej, nie pochlebiaj sobie. Nie w tym temaci
                                    > e na pewno.

                                    A dlaczego mam sobie nie pochlebiać skoro, jak widzę, tylko ja (i wont, choć tylko cześciowo) nie idę za ochłapem informacji sądząc, że to cała krowa?

                                    > Nie, za to spędzasz czas na "nie znam się, nie zamierzam się zapoznać, ale se p
                                    > ogadam jak przykruchtowych biją". Poza tym w moim poscieMiało być "pooglądamy".

                                    Twój ojciec też Cię zostawił i poszedł za jakąś babą z Wadowic, że taką nienawiścią zioniesz?
                                    Koleś przykruchtowy będzie sie smażył w piekle, po to zostało stworzone i tyle w temacie. Będzie miał ekscytujące towarzystwo moich licznych psychicznych niewierzących znajomych niestroniacych od agresji w domu i na ulicy, głownie wyborców PO i N., pełen pliralizm, bedą sobie kontynuować debaty polityczne :)
                                    A nie zamierzam sie zapoznawiać bo nie mam dostepu do obiektywnej prawdy, a nie interesuje mnie narracja tej pani przepuszczona przez maszynkę intencyjno-interpretacyjną tzw. dziennikarza. A Ty jak uważasz, wierz se w co chcesz :D
                                    • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 07:10
                                      druginudziarz napisał:

                                      > No mój boże, też mi sensacja, człowiek wrzeszczy na człowieka. Za ścianą w dzie
                                      > ciństwie miałem to codzień. A w domu matka gdy tylko mogła na ojca energicznie
                                      > wylewała swoje życiowe frustracje, dobrze że twardy był i nigdy ręki nie podnió
                                      > sł.
                                      -------
                                      Naprawde sluchales nagrania? :)
                                    • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 07:19
                                      druginudziarz napisał
                                      >Niebieska karta wystarcza do sprawy rozwodowej. Plus zeznania sąsiadów czy rodziny. Nagrała a potem gdzie z nagraniem poleciała? do sądu po rozwód czy do mediów? I jeszcze idiotka udaje "nie chciałam żeby się to tak szeroko rozniosło". No jasne.<

                                      I dobrze, że poleciała. Bo to nie był taki sobie, zwyczajny przypadek rozejścia się małżonków z powodu dajmy na to różnicy charakterów, który nie wymaga nagłośnienia i który załatwia się w spokoju i kulturalnie między sobą. Gdyby nie te nagrania, kto by jej uwierzył? - pewnie pies z kulawą nogą, bo wiadomo, tyle lat godziła się na takie traktowanie i siedziała cicho, więc pewnie jej się to opłacało, teraz przestało się już opłacać, to wymyśliła sobie przemocowca, żeby ugrać dla siebie jak najwięcej. Ile takich spraw zamiata się pod dywan i pierze brudy w czterech ścianach ze strachu, wstydu przed opinią publiczną, znajomymi, czy nawet własną rodziną,byle tylko nikt się nie dowiedział, tym bardziej, jeśli sprawa dotyczy wykształconych, ułożonych ludzi, po których nikt by się nie spodziewał, że mogą być zdolni do przemocy.Dlatego nagłaśnianie nie jest ani idiotyczne, ani nieuzasadnione, ani niepotrzebne,a wręcz przeciwnie.

                                      > Aaa, nie słuchałeś? To się nie wypowiadaj, jak nie słuchałeś. I nie fantazjuj,
                                      > bo przykro się ciebie czyta w kontekście tego, co się słyszy na
                                      > nagraniu.

                                      >No mój boże, też mi sensacja, człowiek wrzeszczy na człowieka. Za ścianą w dzieciństwie miałem to codzień. A w domu matka gdy tylko mogła na ojca energicznie wylewała swoje życiowe frustracje, dobrze że twardy był i nigdy ręki nie podniósł. <

                                      Ale to nie były zwykle wrzaski i pohukiwania, ani zwykłe kłótnie, które zdarzają się wszystkim i wszędzie,ani nawet wylewanie swoich gorzkich żali . Wystarczy posłuchać małą chwilę, żeby stwierdzić, że tam się dział koszmar. I jego przedstawianie się później w mediach jako niewiniątka, które mrugając wilgotnymi od łezek oczami i usteczkami w ciup zapewnia o swojej miłości do żony. Upokarzanie i tłuczenie żony jako wyraz wołania o miłość - no rzeczywiście, osobliwy to sposób, nie ma co.
                                    • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 08:56
                                      druginudziarz napisał:
                                      > Koleś przykruchtowy będzie sie smażył w piekle, po to zostało stworzone i tyle
                                      > w temacie. Będzie miał ekscytujące towarzystwo moich licznych psychicznych niew
                                      > ierzących znajomych niestroniacych od agresji w domu i na ulicy, głownie wyborc
                                      > ów PO i N., pełen pliralizm, bedą sobie kontynuować debaty polityczne :)

                                      Towarzystwo w piekle bedzie bardzo rozbudowane, bo do nieba pojdzie tylko 144 tysiace wybranych. Tych co sie nie skalali obcowaniem z kobietami, jako rzecze swiety Jan ;)
                                    • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 09:41

                                      > No mój boże, też mi sensacja, człowiek wrzeszczy na człowieka. Za ścianą w dzie
                                      > ciństwie miałem to codzień
                                      A w domu matka gdy tylko mogła na ojca energicznie
                                      > wylewała swoje życiowe frustracje, dobrze że twardy był i nigdy ręki nie podnió
                                      > sł.

                                      Przykro mi, nie znam tematu z autopsji. Przykre wspomnienia to twój problem, który jednak nijak się ma do czołgania tej pani przez tego pana po chałupie.


                                      > A dlaczego mam sobie nie pochlebiać skoro, jak widzę, tylko ja (i wont, choć ty
                                      > lko cześciowo) nie idę za ochłapem informacji sądząc, że to cała krowa?

                                      Nagranie to nie cała krowa, ale zasadnicza jej część. Na pewno nie ochlap.


                                      > Twój ojciec też Cię zostawił i poszedł za jakąś babą z Wadowic, że taką nienawi
                                      > ścią zioniesz?

                                      Nie, nigdzie nie poszedł. Był.


                                      > Koleś przykruchtowy będzie sie smażył w piekle, po to zostało stworzone i tyle
                                      > w temacie. Będzie miał ekscytujące towarzystwo moich licznych psychicznych niew
                                      > ierzących znajomych niestroniacych od agresji w domu i na ulicy, głownie wyborc
                                      > ów PO i N., pełen pliralizm, bedą sobie kontynuować debaty polityczne :)
                                      > A nie zamierzam sie zapoznawiać bo nie mam dostepu do obiektywnej prawdy, a nie
                                      > interesuje mnie narracja tej pani przepuszczona przez maszynkę intencyjno-inte
                                      > rpretacyjną tzw. dziennikarza. A Ty jak uważasz, wierz se w co chcesz :D

                                      Mnie też nie interesuje narracja. Interesują mnie nagrania. Podobno jest ich więcej. Teraz widzisz po co nagrania tej pani? Żeby ktokolwiek jej uwierzył.
                                      • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 09:59
                                        W analogii do krowy. Nie musze znac calej krowy - jesli w lapy wpadna mi pokazne jadra i polmetrowy fallus to z duza doza prawdopodobienstwa moge stwierdzic, ze mamy do czynienia z bykiem. Baaardzo duza doza ;)
                                      • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 11:28
                                        aandzia43 napisała:
                                        > > A nie zamierzam sie zapoznawiać bo nie mam dostepu do obiektywnej prawdy,
                                        > a nie
                                        > > interesuje mnie narracja tej pani przepuszczona przez maszynkę intencyjn
                                        > o-inte
                                        > > rpretacyjną tzw. dziennikarza. A Ty jak uważasz, wierz se w co chcesz :D
                                        >
                                        > Mnie też nie interesuje narracja. Interesują mnie nagrania. Podobno jest ich wi
                                        > ęcej. Teraz widzisz po co nagrania tej pani? Żeby ktokolwiek jej uwierzył.
                                        >

                                        z tą "obiektywną prawdą" też się zastanawiałam. Ale czy jest coś takiego jak obiektywna prawda? każdy ma swoją. Są standardy zachowań przyjęte za norme, tam normy nie było, nie było jej od dawna i może trochę za obopólną zgodą, takie mam wrazenie. Możliwości wyjścia z kryzysu było kilka: pomoc rodziców i środowiska zewnętrznego, motywacja w postaci "dobra dzieci", zagrożenie życia! mam wrażenie ze to jakieś trwanie było z lubości dla "roli", współuzależnienie? Ale podobało jej się trochę, takie odnosiłąm wrazenie jak jej słuchałam: ton/modulacja głosu, dobór słów- psychopatycznie po obu stronach. Ale ja na agresje reaguje agresją, więc mogę wielu rzeczy nie rozumieć.

                                        Właściwie to chciałam napisać tylko o tych "taśmach". Andzia masz rację, mogłoby tak być. Zastanawia mnie tylko co chciałą ugrać, poza odejściem? Odeszła spektakularnie ;) Jako wolny człowiek, w sensie niezamknięty w głębokiej piwnicy, mogła po prostu odejść, a nawet spierdzielać, a nie wyczekiwać jak zboczeniec sytuacji które będzie nagrywać i dokumentować w ten sposób swój ból i niedolę. Miałą plan, nie byłą znowu taka zniewolona strachem bo z premedytacją planowała działanie. Pomijając, ze takie rzeczy się wykorzystuje w sądzie jak się ma zdrowe zmysły i intencję. Ludzie i media pamiętają na wieki wieków, a kurwa dzieci rosną... Katolicy;)
                                        • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 12:06

                                          > Właściwie to chciałam napisać tylko o tych "taśmach". Andzia masz rację, mogłob
                                          > y tak być. Zastanawia mnie tylko co chciałą ugrać, poza odejściem? Odeszła spek
                                          > takularnie ;) Jako wolny człowiek, w sensie niezamknięty w głębokiej piwnicy, m
                                          > ogła po prostu odejść, a nawet spierdzielać, a nie wyczekiwać jak zboczeniec sy
                                          > tuacji które będzie nagrywać i dokumentować w ten sposób swój ból i niedolę. Mi
                                          > ałą plan, nie byłą znowu taka zniewolona strachem bo z premedytacją planowała d
                                          > ziałanie.

                                          Nie wiem co nią kierowało, może nie była pewna czy nie zabierze jej dzieci? Może wcale nie.jest taka wolną? Nie oszukujmy się, to nie.jest zwykły Kowalski. Może facet jest gorszym świrem niż nam się wydaje i rzeczywiście mógł stanowić realne zagrożenie dla jej życia (jak ten syn doktora z Krakowa, co o milimetr żony nie ubil, a zamiar taki mial bez wątpienia). A może baba jest walnięta? Się dowiemy albo i nie. Mało mnie.to obchodzi. Gdyby rzecz dotyczyła znęcającej się nad mężem pani adwokat, doktor czy premier reagowałabym równie ostro.
                                          Wiesz, mnie się wydaje, że odeszłabym po pierwszej akcji pobicia w ciąży (obrońcy życia, hihi). Albo jeszcze wcześniej. Ale mnie nikt mózgu nie prał w kierunku bycia ofiarą. I nie ma we mnie za.grosz wstydu "co ludzie powiedzą". Także tak mi się wydaje..
                                          • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 16:15
                                            aandzia43 napisała: > Nie wiem co nią kierowało, może nie była pewna czy nie zabierze jej dzieci? Moż
                                            > e wcale nie.jest taka wolną? Nie oszukujmy się, to nie.jest zwykły Kowalski.

                                            hehe..rozśmieszaja mnie do krwawych łez te kodeksy. Jak ktoś Cię gwałci, musisz krzyczeć bo inaczej się nie liczy. Jak ktoś Cię zdradził, musi odejść po cichu i bez problemów, bo inaczej się nie liczy. Jak ktoś stosuje przemoc, nie nagrywaj, nie dokumentuj, bo inaczej się nie liczy.
                                            • urquhart Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 16:24
                                              zawle napisała:
                                              > hehe..rozśmieszaj
                                              a mnie do krwawych łez te kodeksy. Jak ktoś Cię gwałci, musisz
                                              > krzyczeć bo inaczej się nie liczy. Jak ktoś Cię zdradził, musi odejść po cichu
                                              > i bez problemów, bo inaczej się nie liczy. Jak ktoś stosuje przemoc, nie nagry
                                              > waj, nie dokumentuj, bo inaczej się nie liczy.

                                              Nie spotkałaś się że ktoś udaje ofiarę, pomawia o gwałt bo wiążą się z tym korzyści bądź zemsta ?
                                              • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 16:35
                                                urquhart napisał:
                                                > Nie spotkałaś się że ktoś udaje ofiarę, pomawia o gwałt bo wiążą się z tym korz
                                                > yści bądź zemsta ?

                                                A moja odpowiedż na to pytanie nie zwiazane z tematem potwierdzi jakąś pojebana teorię?
                                              • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 18:04
                                                urquhart napisał:

                                                > zawle napisała:
                                                > > hehe..rozśmieszaj
                                                > a mnie do krwawych łez te kodeksy. Jak ktoś Cię gwałci, musisz
                                                > > krzyczeć bo inaczej się nie liczy. Jak ktoś Cię zdradził, musi odejść po
                                                > cichu
                                                > > i bez problemów, bo inaczej się nie liczy. Jak ktoś stosuje przemoc, nie
                                                > nagry
                                                > > waj, nie dokumentuj, bo inaczej się nie liczy.
                                                >
                                                > Nie spotkałaś się że ktoś udaje ofiarę, pomawia o gwałt bo wiążą się z tym korz
                                                > yści bądź zemsta ?
                                                >

                                                Bywa
                                              • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 20:09
                                                "Nie spotkałaś się że ktoś udaje ofiarę, pomawia o gwałt bo wiążą się z tym korzyści bądź zemsta ? "

                                                A w tym nagraniu to Twoim zdaniem on udaje, ze sie zneca czy ona udaje, ze ja miesza z blotem. Tak konkretnie?
                                                • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 20:10
                                                  I pewnie wlasnie po to to nagrala, zeby potem tacy jak Ty nie twierdzili, ze "ktos udaje", bo ma korzysci.
                                        • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 12:09
                                          bgz 0702 napisała
                                          >Zastanawia mnie tylko co chciałą ugrać, poza odejściem? Odeszła spektakularnie ;) Jako wolny człowiek, w sensie niezamknięty w głębokiej piwnicy, mogła po prostu odejść, a nawet spierdzielać, a nie wyczekiwać jak zboczeniec sytuacji które będzie nagrywać i dokumentować w ten sposób swój ból i niedolę. Miałą plan, nie byłą znowu taka zniewolona strachem bo z premedytacją planowała działanie. Pomija<

                                          Może chciała się jakoś zabezpieczyć, zdobyć mocne dowody,jak było,żeby sprawie nie ukręcono łba, zważywszy na to, że on jako radny to raczej miał mocne plecy i z pomocą bezwzględnego adwokata mógł ją zgnoić, odwrócić kota ogonem przed sądem raz dwa. Tym bardziej, że po rozstaniu dalej nie daje jej spokoju, nachodzi, kontroluje, wysyła smsy, że za późno wróciła z pracy itd. Czasem przecież jest tak, że to ofiara musi się gęsto tłumaczyć i udowadniać swoją niewinność, a nie jej kat.
                                          • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 13:08
                                            ośmielę się powiedzieć, ze miała dużo do stracenia odchodząc wcześniej i nie była na stratę mentalnie gotowa. Ale to jak wszyscy, każdy z nas szacuje bilans zysków i strat przy podejmowaniu decyzji. Nic niezwykłego i nie wada, na tym polega samoobrona. Widać potrafiła bardzo wiele znieść, siłą charakteru ;) Ja jestem słaba, dlatego nie potrafię i dla mnie to pojebanie z popieprzeniem i niewiele mnie to obchodzi. Jak ludzie są pojebani to niech umierają śmiercią męczeńską na krzyżu, takie ich prawo albo radocha z zabawy. Tylko proszę się nie wyświecać, bo świętych nam już pod dostatkiem, "drogą Jezusa" można inaczej podążać. Rozliczyć popaprańca z głupoty i pohamować dawno można było. W tekście wystąpiły wiele razy "pomocne ręce", co to za pierd... o "niemocy" bo: "wiara, nadzieja, miłość"...?

                                            co do dzieci i ich odebrania: niebieska karta go zdyskwalifikowała, a gdyby jednak nie, to taśmę się wyciąga własnie z rękawa żeby chłopcu się usta zamknęły i nic się nie jebało gnojowi. Nie lubię oszołomów, medialnych awantur i tym podobnych próśb o uwagę na dużą skalę, po ki ch.j to własnym dzieciom, rodzinie po obu stronach robić? Życie rodzinne państwa Piaseckich: wszyscy jesteśmy pojebani i medialni, prosimy o pomoc gazetę i telewizję;) za chore dla mnie
                                            • urquhart Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 13:26
                                              > co do dzieci i ich odebrania: niebieska karta go zdyskwalifikowała, a gdyby jed
                                              > nak nie, to taśmę się wyciąga własnie z rękawa żeby chłopcu się usta zamknęły i
                                              > nic się nie jebało gnojowi. Nie lubię oszołomów, medialnych awantur i tym podo
                                              > bnych próśb o uwagę na dużą skalę, po ki ch.j to własnym dzieciom, rodzinie po
                                              > obu stronach robić? Życie rodzinne państwa Piaseckich: wszyscy jesteśmy pojeban
                                              > i i medialni, prosimy o pomoc gazetę i telewizję;) za chore dla mnie

                                              To mi właśnie w tej historii tez nie pasuje Bzyk. Mściwe użycie odwetowej broni która ma zniszczyć przeciwnika i spalic wszystko do gołej ziemi.
                                              Pani interweniowała przecież u samego Kaczyńskiego, który zmusił go do rezygnacji i odejścia z PiS i stanowiska.
                                              • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 13:44
                                                urquhart napisał
                                                >To mi właśnie w tej historii tez nie pasuje Bzyk. <

                                                Bzyk? ;)

                                                >Mściwe użycie odwetowej broni która ma zniszczyć przeciwnika i spalic wszystko do gołej ziemi.
                                                Pani interweniowała przecież u samego Kaczyńskiego, który zmusił go do rezygnacji i odejścia z PiS i stanowiska. <

                                                No bo jak się zorientowali, że wizerunek partii może ucierpieć, to się zdecydowali na odsunięcie go od PIS. W dodatku raczej po cichutku, bez rozgłosu i wyraźnego potępienia dla jego zachowań i udzielenia wsparcia ( choćby duchowego żonie). Mazurek i Rafalska coś tam bąknęły, że NADUŻYWANIE przemocy wobec kobiet jest niedopuszczalne, tak jakby jej używanie było dozwolone w rozsądnych granicach. O czym tu mowa w ogóle.
                                                • urquhart Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 14:44
                                                  > No bo jak się zorientowali, że wizerunek partii może ucierpieć, to się zdecydow
                                                  > ali na odsunięcie go od PIS. W dodatku raczej po cichutku, bez rozgłosu i wyraź
                                                  > nego potępienia dla jego zachowań i udzielenia wsparcia ( choćby duchowego żoni
                                                  > e). Mazurek i Rafalska coś tam bąknęły, że NADUŻYWANIE przemocy wobec kobiet je
                                                  > st niedopuszczalne, tak jakby jej używanie było dozwolone w rozsądnych granicac
                                                  > h. O czym tu mowa w ogóle.

                                                  Po pierwsze czy uważasz że to normalne i TY TEZ wysyłałabyś pisma dokumentujące przemoc twojego męża do szefa jego korporacji żeby go kompromitować przy okazji ostatecznej rozgrywki? Bo tamta tak zrobiła.

                                                  Po drugie masz równoległą aferę przemocy wobec kobiet u lewicowych przeciwników. Lider KOD prowadził grupę porywającą i handlującą kobietami ma sprawę w sądzie i co?
                                                  Nie tylko nie ma potępienia ale nawet nie stracił stanowiska. Miej wiec porównanie kto jak się zachowuje.
                                                  telewizjarepublika.pl/muzyk-kod-oskarzony-o-handel-kobietami-i-korzysci-majatkowe,46990.html
                                                  • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 14:58
                                                    ". Lider KOD prowadził grupę porywającą i handlującą kobietami ma sprawę w sądzie i co?"

                                                    Czytaj ze zrozumieniem.
                                                    Nie żaden lider KOD, tylko jakiś muzyk, który odpowiadał za oprawę muzyczną wieców.
                                                  • urquhart Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 15:45
                                                    > Czytaj ze zrozumieniem.
                                                    > Nie żaden lider KOD, tylko jakiś muzyk, który odpowiadał za oprawę muzyczną wie
                                                    > ców.

                                                    Sprawdzam fakty i czytam o reakcji na przemoc w jednym i drugim przupadku i to oczekiwane potępienie i widzę podwójne standardy, a a ty Rekre co widzisz?:

                                                    "Próbowaliśmy porozmawiać o tym też z przewodniczącym KOD Mateuszem Kijowskim. Usłyszeliśmy, że nie ma czasu na rozmowę, bo zaczyna długie spotkanie.
                                                    – Uznaję zasadę domniemania niewinności. Dopóki nie jest skazany, to nie będę tego oceniała. Natomiast to, o co został oskarżony, jest dla mnie szokujące, niesmaczne i przerażające – mówi „Rzeczpospolitej" Magdalena Filiks z zarządu KOD."

                                                    "Rzecznik PiS wyznała dziś, że w sprawie Piaseckiego interweniował sam Jarosław Kaczyński. – Adwokat żony Rafała Piaseckiego wystąpił o interwencję do prezesa Kaczyńskiego i ta interwencja została podjęta. Pan prezes natychmiast skierował pismo do szefa okręgu o wyjaśnienie tej kwestii – powiedziała dziś Beata Mazurek. I to właśnie Kaczyński sprawił, że Piasecki zrezygnował nie tylko z członkostwa PiS i z klubu radnych, ale w dalszej kolejności także z mandatu radnego. – Dla nas jako PiS, temat jest zakończony – przekonuje Beata Mazurek. "
                                                  • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 17:06
                                                    "Sprawdzam fakty i czytam o reakcji na przemoc w jednym i drugim przupadku i to oczekiwane potępienie i widzę podwójne standard"

                                                    Ja koryguję Twoje "fakty". Tylko tyle.
                                                    O tej sprawie zresztą nic nie wiem. KODem się nie zajmuję, nie popierałam ani przez chwilę.
                                                    Dyskusja w tym wątku nie jest o polityce, tylko o ciekawym, choć trudnym zagadnieniu bierności kobiet w przemocowych związkach.
                                                  • lybbla Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 18:12
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Ja koryguję Twoje "fakty". Tylko tyle.

                                                    Ja trochę rozumiem forumowych zjebów.
                                                    Podnoszą: każdy ma prawo do obrony.
                                                    Zgoda.

                                                    Jednakże w przestrzeni publicznej pojawiły się dowody, nagrania.
                                                    Jakości tych dowodów nie podważa nawet sam oskarżony (`ona mi coś dosypała').


                                                    Dlaczego w przestrzeni publicznej?
                                                    To oczywiste, by wyrównać siły i przede wszystkim by być SKUTECZNYM;)
                                                    To jest kurwa wojna. W publicznym miejscu jest BEZPIECZNEJ!
                                                    Po cichu zdarzają się `wypadki'. Jak ktoś Ci mówi, że `Cie zajebie'
                                                    to ja nie biorę tego jako figurę stylistyczną.

                                                    Pedofilów wywlekamy na światło dzienne. REAGUJEMY. Czas zrobić to z bohaterskimi miśkami
                                                    napieprzającymi swoje żony. Matka jednej z forumowiczek świeci nam przykładem,
                                                    otworzyć drzwi i wrzeszczeć, że ciul mnie bije.

                                                    Argumenty `nie spojrzę na dowody ale się wypowiem' bawią mnie, takie
                                                    podejście definiuje zjeba.

                                                    Argumenty `a KOD to robi nawet gorzej' traktujemy jako chwilę słabości.

                                                    Argumenty, że `prowokowała ubiorem' czy czym tam jeszcze
                                                    (specjalnie zostawiła tego kwiatka) zostawmy zjebom. Enough is enough.
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 20:19
                                                    lybbla
                                                    > Pedofilów wywlekamy na światło dzienne. REAGUJEMY. Czas zrobić to z bohaterskim
                                                    > i miśkami
                                                    > napieprzającymi swoje żony. Matka jednej z forumowiczek świeci nam przykładem,
                                                    > otworzyć drzwi i wrzeszczeć, że ciul mnie bije.
                                                    >
                                                    Kiedyś już pisałam jak ustawiłam kwestię przemocy w moim małżeństwie, powtórzę. Młodzi byliśmy bardzo i kłóciliśmy się bardzo. W wynajętym mieszkaniu. W pewnej chwili wywrzeszczał wisząc nade mną, wyższy o 22 cm i cięższy o jakieś 25 kilo: "zamnknij się, bo nie wytrzymam i ci przyłożę, chcesz tego, chcesz, sama sobie będziesz winna!?" czy coś w ten deseń. Wtedy mnie dopiero wkurw trafił, ja pierdolę, lodowata fala od stóp do głów. Podeszłam do drzwi wejściowych, wzięłam do ręki klamkę i wycedziłam, a oczu swych nie chciałabym wtedy zobaczyć, bo musiały być straszne: "jeśli mnie tkniesz palcem zacznę wrzeszczeć bardzo głośno i bardzo długo, wylecę na klatkę, zrobię taki sajgon i taki wstyd na całą okolicę, że się nie pozbierasz. A potem zadzwonię na policję, potem do twoich rodziców, moich rodziców i wszystkich anszych znajomych. Chcesz tego? To mnie teraz uderz". To przerazenie w jego oczach, bezcenne. Powietrze z niego uszło, zrobił się malutki. Nigdy nigdy więcej, w najgorszej awanturze nie zagroził mi przemocą, nigdy mnie nie uderzył. Wtedy stawiając mu się ryzykowałąm bardzo, bo pierwszy raz tak się wśiekł, nie wiedziałam jak zareaguje, a gdyby mnie uderzył, to zęby zbierałabym w serwetkę, bo silny jest chłop. Wiem co to białe z wściekłości oczy mężczyzny, strasznie to wygląda, ale ja się już nie bałam. Inna sprawa, że nie jestem typem wściekniętej i dla funu prowokującej baby.
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 20:54
                                                    A " mój " opinię publiczną, rodziny, sąsiadów, osób postronnych miał głęboko w tyle, nie ruszalo go to w ogóle. Na środku ulicy potrafił wywrzeszczeć inwektywy,nie robiąc sobie nic z tego, ja tylko kuliłam wzrok po sobie i chciałam się zapaść pod ziemię, nie umiałam mu się odgryźć, ani okazać sprzeciwu. W czasie awantur wychodził z domu, wrzeszcząc na cały głos i wymachujac rękami, że jeszcze pokaże tej kurwie, gdzie jej miejsce,wcześniej nie omieszkając wyłączyć prądu na przykład. Sąsiedzi się nasluchali, słowem nawet nie wspomnieli i dalej jakoś się toczyło.Kiedys, jeszcze gdy karmilam młodsze dziecko i pojechaliśmy ( RAZEM) na zjazd absolwentów mojej podstawówki, która mieściła się naprzeciwko mojego domu rodzinnego, to przy sąsiedzie zaczął wykrzykiwac, że dziecko się obudziło, a tego kurwiszcza przy nim nie ma, no skandal niesłychany,a wystarczyło zawołać i bym przebiegła w te pędy.
                                                    Po nim to splywalo, bywało, że w przeciągu kilku minut zaczynał się śmiać, o coś dopytywac, planować coś następnego, jak gdyby nigdy nic się nie zdarzyło, jakby żadne słowa nie padły, bo przecież winna jego gniewu byłam zawsze ja, nikt inny. Zdaję sobie sprawę, że ja wciąż na jedno kopyto,ale te sytuacje, które się zdarzały, nie tak łatwo wymazać z pamięci.
                                                  • urquhart Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 16:21
                                                    > Czytaj ze zrozumieniem.
                                                    > Nie żaden lider KOD, tylko jakiś muzyk, który odpowiadał za oprawę muzyczną wie
                                                    > ców.

                                                    Sama sprawdź ze zrozumieniem :
                                                    www.kod-mazowsze.pl/kor-kod-dokad/
                                                  • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 17:01
                                                    Lider KOD to Kijowski - czy to on jest zamieszany w handel ludźmi? Nie, to ktoś inny, też związany z KODem. A zatem nie lider KOD.
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 18:51
                                                    urquhart napisał
                                                    >Po pierwsze czy uważasz że to normalne i TY TEZ wysyłałabyś pisma dokumentujące przemoc twojego męża do szefa jego korporacji żeby go kompromitować przy okazji ostatecznej rozgrywki? Bo tamta tak zrobiła.<

                                                    Jak ktoś jest postawiony pod murem,zdesperowany to czepia się każdej deski ratunku, z tym że jej i mojej sytuacji nie ma co porównywać,zwłaszcza że tam ponoć było bicie, u mnie nie, a wobec tego według niektórych o przemocy nie może być mowy. On jest(był) osobą publiczną,członkiem prominentnej partii, mieniącej się jako stojąca na straży tradycyjnych wartości rodzinnych i religijnych, a tu taki wybryk. Więc jako dobrze ustosunkowany mógł jej naprawdę mocno zaszkodzić łącznie z odebraniem dzieci. Owszem, ja nie neguję faktu, że wraz z nagłośnieniem medialnym sprawa zaczęła żyć własnym życiem, bo koło niej zaraz zakrzątnęły się odpowiednie osoby, które doskonale wiedzą, jak pokierować taką sprawą i jak przy okazji mogą same zabłysnąć się i wybić, to nic nowego przecież.
                                                    Ze swojej strony mogę powiedzieć, że próbowałabym się dogadać i sprawę załatwić ugodowo,za porozumieniem stron, bez intencji szkodzenia byłemu
                                                    ,byleby wszystko oficjalnie zakończyć raz i na zawsze. Ale nie wiem jak bym się zachowała, gdybym została doprowadzona do ostateczności, wciąż podjudzana dodatkowo przez niego,że to ze mną jest coś nie tak, że on się nikogo nie boi i mogę mu naskoczyć,nie wiem, po prostu nie wiem.

                                                    >Po drugie masz równoległą aferę przemocy wobec kobiet u lewicowych przeciwników. Lider KOD prowadził grupę porywającą i handlującą kobietami ma sprawę w sądzie i co?
                                                    Nie tylko nie ma potępienia ale nawet nie stracił stanowiska. Miej wiec porównanie kto jak się zachowuje.
                                                    telewizjarepublika.pl/muzyk-kod-oskarzony-o-handel-kobietami-i-korzysci-majatkowe,46990.htm<

                                                    Materiał może być tendencyjny, wszak to źródło idące po linii rządzących, więc wiadomo jaki jest wydźwięk. Ale konsekwencje powinny być wyciągnięte w każdym wypadku, bez znaczenia, czy dotyczą prawa, lewa, czy środka.
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 20:02

                                                    > Po pierwsze czy uważasz że to normalne i TY TEZ wysyłałabyś pisma dokumentujące
                                                    > przemoc twojego męża do szefa jego korporacji żeby go kompromitować przy okazj
                                                    > i ostatecznej rozgrywki? Bo tamta tak zrobiła.


                                                    Się też wypowiem: wycofałabym się i załatwiła sprawę po cichu, gdyby przyłożył mi raz, dwa razy oraz nie czynił żadnych, najmniejszych przeszkód z odejściem i prawem opieki nad dziećmi i kasą na nie. Nie lubię zbędnego wiatru. Gdyby zrobił to więcej razy lub/i w sposób taki jak ten znęt Piasecki, gdyby dalej łaził za mną i "wołał o miłość" to bym użyła wszystkich możliwych sposobów na pozbycie się go na resztę życia. Może poza betonowymi skarpetkami ;-)

                                                    >
                                                    > Po drugie masz równoległą aferę przemocy wobec kobiet u lewicowych przeciwników
                                                    > . Lider KOD prowadził grupę porywającą i handlującą kobietami ma sprawę w sądzi
                                                    > e i co?
                                                    > Nie tylko nie ma potępienia ale nawet nie stracił stanowiska. Miej wiec porówn
                                                    > anie kto jak się zachowuje.
                                                    > telewizjarepublika.pl/muzyk-kod-oskarzony-o-handel-kobietami-i-korzysci-majatkowe,46990.html
                                                    >

                                                    Jeśli wypłynie nagranie z głosami kobiet zmuszanych przez Konrada Maternę do nierządu czy poniewieranych przez niego, nagranie z rozmów z innymi handlarzami, to z przyjemnością sobie popatrzę jak go wsadzają na wiele lat do pierdla. Choć marzyłby mi się inny wyrok ;-)
                                              • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 18:19
                                                urquhart napisał:

                                                > To mi właśnie w tej historii tez nie pasuje Bzyk. Mściwe użycie odwetowej broni
                                                > która ma zniszczyć przeciwnika i spalic wszystko do gołej ziemi.
                                                > Pani interweniowała przecież u samego Kaczyńskiego, który zmusił go do rezygnac
                                                > ji i odejścia z PiS i stanowiska.

                                                Bzyk? :-) to ja? :-)
                                                • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 19:29
                                                  bgz 0702 napisała
                                                  >Bzyk? :-) to ja? :-)<

                                                  Najwidoczniej :). Właściwie Urqu zrobił mi dzień, akurat zaraz po przeczytaniu wyruszyłam w trasę i co sobie przypomniałam ten bzyk, to nie mogłam się opanować ;)
                                            • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 14:08
                                              Ja jest
                                              > em słaba, dlatego nie potrafię i dla mnie to pojebanie z popieprzeniem i niewie
                                              > le mnie to obchodzi. Jak ludzie są pojebani to niech umierają śmiercią męczeńsk
                                              > ą na krzyżu, takie ich prawo albo radocha z zabawy. Tylko proszę się nie wyświe
                                              > cać, bo świętych nam już pod dostatkiem, "drogą Jezusa" można inaczej podążać.
                                              > Rozliczyć popaprańca z głupoty i pohamować dawno można było. W tekście wystąpił
                                              > y wiele razy "pomocne ręce", co to za pierd... o "niemocy" bo: "wiara, nadzieja
                                              > , miłość"...?

                                              Ja też jestem bardzo słaba. I dlatego jestem zła kobieta. Programowo. Odkąd pamiętam zlewam się na polsko/katolski etos męczeństwa w różnych dziedzinach życia. Od wydziwiania "znieczulenie pani chce, no przecież pani wytrzyma", przez "co cię nie zabije to cię wzmocni", po "cierpienie uszlachetnia" (moje, kurwa, ulubione). Dlatego nie przeszkadza mi ujawnianie różnych takich chorych sytuacji podszytych (być może i ta) etosem cierpiętnictwa, pudrowania gówna i wypierania cierpienia. Osobiście nie chciałabym znać ani pana, ani pani. Pani też może mieć coś z głową, a ja mam dość ludzi ze zrytym beretem. Może pani kiedyś naczytała się żywotów świętych np. tej węgierskiej księżniczki Małgorzaty chyba, co się głodem zamorzyła i zakatowała na śmierć pod czujnym okiem swojego spowiednika, słynącego z doprowadzania ludzi do grobu w ramach pokuty i chuj wie czego. Małgorzata swiętą została. Amen.

                                              >
                                              > co do dzieci i ich odebrania: niebieska karta go zdyskwalifikowała, a gdyby jed
                                              > nak nie, to taśmę się wyciąga własnie z rękawa żeby chłopcu się usta zamknęły i
                                              > nic się nie jebało gnojowi. Nie lubię oszołomów, medialnych awantur i tym podo
                                              > bnych próśb o uwagę na dużą skalę, po ki ch.j to własnym dzieciom, rodzinie po
                                              > obu stronach robić? Życie rodzinne państwa Piaseckich: wszyscy jesteśmy pojeban
                                              > i i medialni, prosimy o pomoc gazetę i telewizję;) za chore dla mnie

                                              Nie lubię takoż. Ta akcja jakiś cel ma. Ale znęta mi żal ani trochę. Żadne jpłci.
                                              • hello-kitty2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 14:59
                                                aandzia43 napisała:

                                                Osobiście nie chciałabym znać ani pana, ani pani. Pani też może mie
                                                > ć coś z głową, a ja mam dość ludzi ze zrytym beretem.

                                                Otoz. Co do osob stosujacych przemoc nikt przeciez nie ma watpliwosci ale trzeba sobie tez powiedzic, ze osoba opowiadajaca o tym, ze jest/byla ofiara czyni sie w oczach innych osoba nieatrakcyjna, niestabilna, zakompleksiona, malo bystra, z niskim poczuciem wartosci, nieceniaca sie, odpychajaca, dziwna. Na wlasne zyczenie czyni sie w oczach innych idiotka.

                                                Obserwowalam jak ta moja kumpela z pracy rzucala teksty co jej maz jej robi, miesiacami, ciagle te same. Na poczatku ludzie komentowali, doradzali ale potem to juz kazdy patrzyl na nia jak na idotke, parskal smiechem, rzucal porozumiewawcze spojrzenia w innymi, kiwal glowa z politowaniem, wzruszal ramionami. Co ciekawe ta dziewczyna miala tez nawracajaca obsesje, ze jest wykorzystywana przez innych wspolpracownikow, ze jako jedyna pracuje dobrze i ciezko, a inni to lenie. Potrafila sobie upatrzec jakas osobe, obserwowac caly dzien oceniajac i komentowac negatywnie jej wydajnosc. I nie dala sobie wytlumaczyc, ze co ja kurna jakas obca baba interesuje. Nie bo przez to ona musi pracowac ciezej! Musi sie narabiac za cudze lenistwo. Nie raz sie poryczala z tej bezsilnosci lub grozila ze sie zwolni. Jak ja czy ktos jej mowili 'rob swoje, co cie to obchodzi jak ktos inny pracuje zeby sie tym denerwowac/zyc tym/nagatwnie sie nakrecac? To odpowiadala: ty tego nie rozumiesz, bo ty nie bylas wykorzystywana. Ja sie czuje wykorzystywana. I juz pewnie zawsze sie tak bedzie czula choc nikt ja nie wykorzystywal w pracy w mojej ocenie. Opowiadanie o byciu ofiara to jest przeciez strzal w stope. Inna sprawa, ze to bycie ofiara sie ciagnie, chocby jak powyzej opisalam.
                                                • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 15:09
                                                  hello-kitty2 napisała:

                                                  > aandzia43 napisała:
                                                  >
                                                  > Osobiście nie chciałabym znać ani pana, ani pani. Pani też może mie
                                                  > > ć coś z głową, a ja mam dość ludzi ze zrytym beretem.
                                                  >
                                                  > Otoz. Co do osob stosujacych przemoc nikt przeciez nie ma watpliwosci ale trzeb
                                                  > a sobie tez powiedzic, ze osoba opowiadajaca o tym, ze jest/byla ofiara czyni s
                                                  > ie w oczach innych osoba nieatrakcyjna, niestabilna, zakompleksiona, malo bystr
                                                  > a, z niskim poczuciem wartosci, nieceniaca sie, odpychajaca, dziwna. Na wlasne
                                                  > zyczenie czyni sie w oczach innych idiotka.

                                                  Pojebalo cię? W imieniu ofiar wyrażam opinię, że cię pojebalo, a ja jestem przemocowcem. Masz coś z głową
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 16:31
                                                    bgz0702 napisała: > Pojebalo cię? W imieniu ofiar wyrażam opinię, że cię pojebalo, a ja jestem prze
                                                    > mocowcem. Masz coś z głową

                                                    Zdecydowanie.
                                                • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 15:39
                                                  hello-kitty2 napisała:

                                                  > aandzia43 napisała:
                                                  >
                                                  > Osobiście nie chciałabym znać ani pana, ani pani. Pani też może mie
                                                  > > ć coś z głową, a ja mam dość ludzi ze zrytym beretem.
                                                  >
                                                  > Otoz. Co do osob stosujacych przemoc nikt przeciez nie ma watpliwosci ale trzeb
                                                  > a sobie tez powiedzic, ze osoba opowiadajaca o tym, ze jest/byla ofiara czyni s
                                                  > ie w oczach innych osoba nieatrakcyjna, niestabilna, zakompleksiona, malo bystr
                                                  > a, z niskim poczuciem wartosci, nieceniaca sie, odpychajaca, dziwna. Na wlasne
                                                  > zyczenie czyni sie w oczach innych idiotka.

                                                  No nie całkiem. Ofiara ofierze nierówna. Nie samo bycie przedmiotem/podmiotem przemocy czy mówienie o tym odstręcza. Etatowa ofiara, twoja koleżanka, to ciężki przypadek. Tych raczej unikam. Chyba że są już na dobrej drodze do wyjścia. Nie chce mi się już, stara jestem, omijam. Cała reszta nie wzbudza we mnie niechęci czy zniecierpliwienia. Zwykli ludzie którym nie.wyszło. Nie piętnujmy ofiar ;-)


                                                  , parskal smiechem, rzucal porozumiewaw
                                                  > cze spojrzenia w innymi, kiwal glowa z politowaniem, wzruszal ramionami. Co cie
                                                  > kawe ta dziewczyna miala tez nawracajaca obsesje, ze jest wykorzystywana przez
                                                  > innych wspolpracownikow, ze jako
                                                  >
                                                • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 18:57
                                                  hello - kitty 2 napisała
                                                  >ale trzeba sobie tez powiedzic, ze osoba opowiadajaca o tym, ze jest/byla ofiara czyni sie w oczach innych osoba nieatrakcyjna, niestabilna, zakompleksiona, malo bystra, z niskim poczuciem wartosci, nieceniaca sie, odpychajaca, dziwna. Na wlasne zyczenie czyni sie w oczach innych idiotka.<

                                                  Myślę, że trzeba sobie też powiedzieć, że osoba, która ma takie zdanie o ofiarach i wpychajaca je do jednego worka musi być niestabilna, odpychająca, dziwna, byyć może z lekka lub średnio zrytym beretem. No bywa i tak.
                                              • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 18:14

                                                > Ja też jestem bardzo słaba. I dlatego jestem zła kobieta. Programowo. Odkąd pam
                                                > iętam zlewam się na polsko/katolski etos męczeństwa w różnych dziedzinach życia
                                                > . Od wydziwiania "znieczulenie pani chce, no przecież pani wytrzyma", przez "co
                                                > cię nie zabije to cię wzmocni", po "cierpienie uszlachetnia" (moje, kurwa, ulu
                                                > bione). Dlatego nie przeszkadza mi ujawnianie różnych takich chorych sytuacji p
                                                > odszytych (być może i ta) etosem cierpiętnictwa, pudrowania gówna i wypierania
                                                > cierpienia. Osobiście nie chciałabym znać ani pana, ani pani. Pani też może mie
                                                > ć coś z głową, a ja mam dość ludzi ze zrytym beretem. Może pani kiedyś naczytał
                                                > a się żywotów świętych np. tej węgierskiej księżniczki Małgorzaty chyba, co się
                                                > głodem zamorzyła i zakatowała na śmierć pod czujnym okiem swojego spowiednika,
                                                > słynącego z doprowadzania ludzi do grobu w ramach pokuty i chuj wie czego. Mał
                                                > gorzata swiętą została. Amen.
                                                >
                                                >
                                                >

                                                Mialam cię już dawno zapytac, uczysz historii?:-)
                                                • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 19:43
                                                  Pani też mo
                                                  > że mie
                                                  > > ć coś z głową, a ja mam dość ludzi ze zrytym beretem. Może pani kiedyś na
                                                  > czytał
                                                  > > a się żywotów świętych np. tej węgierskiej księżniczki Małgorzaty chyba,
                                                  > co się
                                                  > > głodem zamorzyła i zakatowała na śmierć pod czujnym okiem swojego spowie
                                                  > dnika,
                                                  > > słynącego z doprowadzania ludzi do grobu w ramach pokuty i chuj wie czeg
                                                  > o. Mał
                                                  > > gorzata swiętą została. Amen.
                                                  > >
                                                  > >
                                                  > >
                                                  >
                                                  > Mialam cię już dawno zapytac, uczysz historii?:-)

                                                  Nie, lubie se podrążyć. Na co dzień robię w konkretach. Przyziemnych, spokojnych i malo efektownych. Jak skarpety budowlańca ;-)
                                                  Sorry, Elżbieta jej było, córka króla Węgier, kuzynka naszej św. Jadwigi i św. Kingi. Święta i patronka czegoś tam. A mnich to Konrad z Marburga . Rodziny zatłuczonych i zagłodzonych własnymi ręcami się w końcu zebrały i dziada załatwiły. O kasę też szło. Trochę tego było (nieboszczek z certyfikatem "święta"), bo pomijając nawet działalność Konrada, wiek XII/XIII to czas wyjątkowo popierdolonej religijności w Europie Środkowej. Panie z arystokracji i rodów panujących się masowo głodziły, biczowały, poniewierały rozmaicie i seksu odmawiały ślubnym. A jak już musiały dupy dać ze względów dynastycznych, to z pieśnią na ustach i w imię Boga. Dzieci do klasztorów na wychowanie kuzynkom i siostrom, które miały to szczęście, że nie musiały za mąż iść i dalej się katować. Autoagresja, zbiorowa histeria, jedna drugą starała się przebić w "świętości". Potem to już tylko Salem protestanckie ;-) Swoją drogą ciekawe studium szaleństwa.
                                                  Acha, nie znajdziesz w Wiki - jakiś czas temu zmieniono narrację na jedyną słuszną. Może w historii Wiki się dogrzebiesz. Chyba że "znikło się" jak w archiwum w "1984" ;-)
                                              • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 19:17
                                                aandzia 43 napisała
                                                >Ja też jestem bardzo słaba. I dlatego jestem zła kobieta. Programowo. Odkąd pamiętam zlewam się na polsko/katolski etos męczeństwa w różnych dziedzinach życia. Od wydziwiania "znieczulenie pani chce, no przecież pani wytrzyma", przez "co cię nie zabije to cię wzmocni", po "cierpienie uszlachetnia" (moje, kurwa, ulubione). <


                                                Ja takoż, z tym że próg bólu mam chyba z lekka podwyższony, tak mi się sprawdzało do tej pory jakoś. Z tym, że nie doświadczyłam nigdy strasznego bólu, typu nowotworowego
                                        • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 19:22
                                          Ale podobało jej się trochę, takie odnosiłąm wrazenie jak jej słuchałam: ton/modulacja głosu, dobór słów- psychopatycznie po obu stronach. Ale ja na agresje reaguje agresją, więc mogę wielu rzeczy nie rozumieć.

                                          To jeden z problemow z przemoca. Kobieta powinna sie bronic i to ostro, sama facetowi dopierdolic jak moze z calej sily, ale...tutaj obok byly dzieci, wiec jako matka probujesz jakos "zalagodzic sytucje", "nie podskakiwac", bo chcesz dzieciom oszczedzic takiej jazdy, na przyklad, wiec nie zareagujesz agresja. Poza tym ona to nagrywala, wiec nie chciala, zeby sie nazywalo "oboje ostro po sobie jezdzili", to chyba jasne.
                                          • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 19:33
                                            kag73 napisała:
                                            > To jeden z problemow z przemoca. Kobieta powinna sie bronic i to ostro, sama fa
                                            > cetowi dopierdolic jak moze z calej sily, ale...tutaj obok byly dzieci, wiec ja
                                            > ko matka probujesz jakos "zalagodzic sytucje", "nie podskakiwac", bo chcesz dzi
                                            > eciom oszczedzic takiej jazdy, na przyklad, wiec nie zareagujesz agresja. Poza
                                            > tym ona to nagrywala, wiec nie chciala, zeby sie nazywalo "oboje ostro po sobie
                                            > jezdzili", to chyba jasne.

                                            Zgłupiałaś kag? To byłby komentarz że biją się po równo/że ona prowokuje/ że jest sprawcą tak naprawdę.
                                            • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 19:46
                                              zawle napisała
                                              >Zgłupiałaś kag? To byłby komentarz że biją się po równo/że ona prowokuje/ że jest sprawcą tak naprawd<

                                              No a nie prowokuje? Pokazuje mu fucka palcem w odpowiedzi na jego obelgi, no to przecież nie może ujść jej płazem takie zachowanie - prawdziwy mężczyzna musi odpowiednio zareagować i pokazać, gdzie jej miejsce.
                                    • urquhart Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 10:32
                                      druginudziarz napisał:
                                      > A nie zamierzam sie zapoznawiać bo nie mam dostepu do obiektywnej prawdy, a nie
                                      > interesuje mnie narracja tej pani przepuszczona przez maszynkę intencyjno-inte

                                      Ciekawe są komentarze kobiet pod wideo że pani ewidentnie prowokuje a pan daje się sprowokować. Niebieska karta lata temu zbieranie latami nagrań, pachnie mechanizmem trzymania za jaja mając typowego haka na kogoś, kontroli i władzy bez ponoszenia odpowiedzialnosci z nią związanej. Też nie mogę sobie wyobrazić że zdrowa psychicznie i fizycznie kobieta , pracujaca , mająca wykształcenie finansową niezależność (!) własne środowisko, nie izolowana pozwalała na to nie mając istotnego interesu.

                                      Ale ogólnie co predystynuje i jak trzeba być wstępnie wytrenowany na taką ofiarę? Jaki mechanizm działa? Pogrzebałem i widzę rezonans wcześniejszych dyskusji:

                                      "Z ostatnich dyskusji. Wiadomo, że podstawowy trening zachowań społecznych odbywa się w rodzinie. Przyjrzyjmy się czynnikom ważnym w nauce zachowań społecznych, dającym większą szansę przyjęcia pozycji ofiary w życiu rodziny (...)
                                      - stosowniejsza jest osoba płci żeńskiej (genderowy nacisk inżynierii społecznej na wychowanie kobiecych mężczyzn?)
                                      - naucz bezradności (nadopiekuńczość Matek Polek)
                                      - pracuj na niską samoocenę tej osoby ( konsekwencja praktyczna wyuczonej bezradności i braku sprawczosci jak wyżej)
                                      - utwierdzaj przekonanie mówiące: to twoja wina! (współuzależnienie i parentyzacja o której pisała Kicia że jako dziecko czuła się odpowiedzialna za rozwiązywanie konfliktu rodziców, czyli inaczej wpływ na dziecko kluczem do kontroli drugiego współmałzonka w dzisiejszym świecie)
                                      - ugruntuj kategoryczne i bezkrytyczne przekonanie, że najwyższą wartością i powinnością jest życie dla innych (męski egoizm vs kobieca wrodzona opiekuńczość jako dowód dojrzałości)
                                      - wpajaj ideę rodziny hierarchicznej (współczesny postępowo słuszny matriarchat zamiast skompromitowanego prymitywnego zaściankowego patriarchatu)

                                      Punkty wzięte z:
                                      www.psychologia.edu.pl/czytelnia/131-przemoc/1464-jak-wychowac-ofiare-wanda-sztander.html
                                      • sabat3 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 11:04
                                        urquhart napisał:
                                        > - utwierdzaj przekonanie mówiące: to twoja wina!

                                        To jest cenne z punktu widzenia naszego forum. Wszyscy użytkownicy operujący tą narracją to osoby o inklinacjach przemocowych. Kiedy się to wie, łatwo ich zidentyfikować.
                                      • aandzia43 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 11:09

                                        > Ciekawe są komentarze kobiet pod wideo że pani ewidentnie prowokuje a pan daje
                                        > się sprowokować.

                                        Taaak, niezmiernie ciekawe, biorąc pod uwagę jakie syfy są wypisywane pod artykułami nie od dziś. Nie czytam komentarzy, rzadko trafiają się jakieś cenne i tresciwe. Często to trolling.
                                        I ciekawi mnie też w którym momencie pani prowokuje pana? Gdy powtarza z płaczem "tak, będę..tak, zrobię..." czy może gdy krzyczy "nieeee!" a w tle słychać szarpanie i łomot? Możesz się ustosunkować osobiście zamiast podpierać się jakimiś "komentarzami"?
                                        Dla mnie nie ma znaczenia czy to głos kobiety, dziecka czy mężczyzny. Brzmi jak przemoc i tyle. I bardzo boli. Was nie? Ile razy trzeba zebrac w gębę czy być przeciągniętym przez pokój za włosy przez ojca, matkę, babkę, ile usłyszeć "jesteś śmieciem", a potem odbić sobie na żonie czy dzieciach, żeby zamiesc pod dywan, zasznurowac usteczka i szukać winnych nie tam gdzie trzeba? Popierdoliło was?


                                        Niebieska karta lata temu zbieranie latami nagrań, pachnie mec
                                        > hanizmem trzymania za jaja mając typowego haka na kogoś, kontroli i władzy bez
                                        > ponoszenia odpowiedzialnosci z nią związanej.

                                        Może. Ale to nieistotne dla kwestii konkretnuch czynów tego pana.


                                        Też nie mogę sobie wyobrazić że z
                                        > drowa psychicznie i fizycznie kobieta , pracujaca , mająca wykształcenie finan
                                        > sową niezależność (!) własne środowisko, nie izolowana pozwalała na to nie mają
                                        > c istotnego interesu.

                                        Tyle linkujesz mądrych rzeczy, a nie możesz sobie wyobrazić takiej oczywistej rzeczy?


                                        > Ale ogólnie co predystynuje i jak trzeba być wstępnie wytrenowany na taką ofiar
                                        > ę? Jaki mechanizm działa? Pogrzebałem i widzę rezonans wcześniejszych dyskusji:
                                        >
                                        > "Z ostatnich dyskusji. Wiadomo, że podstawowy trening zachowań społecznych odby
                                        > wa się w rodzinie. Przyjrzyjmy się czynnikom ważnym w nauce zachowań społecznyc
                                        > h, dającym większą szansę przyjęcia pozycji ofiary w życiu rodziny (...)
                                        > - stosowniejsza jest osoba płci żeńskiej (genderowy nacisk inżynierii społeczne
                                        > j na wychowanie kobiecych mężczyzn?)
                                        > - naucz bezradności (nadopiekuńczość Matek Polek)
                                        > - pracuj na niską samoocenę tej osoby ( konsekwencja praktyczna wyuczonej bezra
                                        > dności i braku sprawczosci jak wyżej)
                                        > - utwierdzaj przekonanie mówiące: to twoja wina! (współuzależnienie i parentyza
                                        > cja o której pisała Kicia że jako dziecko czuła się odpowiedzialna za rozwiązyw
                                        > anie konfliktu rodziców, czyli inaczej wpływ na dziecko kluczem do kontroli dr
                                        > ugiego współmałzonka w dzisiejszym świecie)
                                        > - ugruntuj kategoryczne i bezkrytyczne przekonanie, że najwyższą wartością i po
                                        > winnością jest życie dla innych (męski egoizm vs kobieca wrodzona opiekuńczość
                                        > jako dowód dojrzałości)
                                        > - wpajaj ideę rodziny hierarchicznej (współczesny postępowo słuszny matriarchat


                                        Tak. Plus stosowanie przemocy plus wychowywanie w duchu "musisz wytrwać dla dobra...."



                                        fiare-wanda-sztander.html" target="_blank" rel="nofollow">www.psychologia.edu.pl/czytelnia/131-przemoc/1464-jak-wychowac-ofiare-wanda-sztander.html</a>
                                        • hello-kitty2 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 12:02
                                          aandzia43 napisała:

                                          > Dla mnie nie ma znaczenia czy to głos kobiety, dziecka czy mężczyzny. Brzmi jak
                                          > przemoc i tyle. I bardzo boli. Was nie?

                                          Mnie w ogole. A dlaczego Cie to boli, nie rozumiem. Przeciez to nie Twoje zycie. Jakos sie identyfikujesz z ta pania? Wiesz co ona czuje? Zrobilabys tam samo? Bylas w jej sytuacji?

                                          Dalej: czy Wont to linkowal zeby Cie bolalo? Wlasnie po co to wstawiles Wont?
                                          • aandzia43 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 12:10
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            > aandzia43 napisała:
                                            >
                                            > > Dla mnie nie ma znaczenia czy to głos kobiety, dziecka czy mężczyzny. Brz
                                            > mi jak
                                            > > przemoc i tyle. I bardzo boli. Was nie?
                                            >
                                            > Mnie w ogole. A dlaczego Cie to boli, nie rozumiem. Przeciez to nie Twoje zycie
                                            > . Jakos sie identyfikujesz z ta pania? Wiesz co ona czuje? Zrobilabys tam samo?
                                            > Bylas w jej sytuacji?

                                            Empatia. Niestępiona nadmiarem przemocy nazwanej czy obejrzanej. Oraz brak ideologicznych blokad przed jej odzuwaniem i okazywaniem.



                                            > Dalej: czy Wont to linkowal zeby Cie bolalo? Wlasnie po co to wstawiles Wont?
                                            >
                                            Nie sądzę by Wont chciał zadać komuś ból :-)
                                            • hello-kitty2 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 13:04
                                              aandzia43 napisała:

                                              > Empatia. Niestępiona nadmiarem przemocy nazwanej czy obejrzanej. Oraz brak ideo
                                              > logicznych blokad przed jej odzuwaniem i okazywaniem.

                                              Jak dla mnie to Ty sie takimi historiami jakos napawasz/podniecasz/ekscytujesz, bo nie wierze zebys odczuwala rzeczywisty bol. Od bolu to czlowiek ucieka.

                                              > Nie sądzę by Wont chciał zadać komuś ból :-)

                                              No wlasnie. To po co sie pytasz czy odczuwamy bol i jeszcze cos tam o pierdoleniu? ;)
                                              • aandzia43 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 13:54
                                                hello-kitty2 napisała:

                                                > aandzia43 napisała:
                                                >
                                                > > Empatia. Niestępiona nadmiarem przemocy nazwanej czy obejrzanej. Oraz bra
                                                > k ideo
                                                > > logicznych blokad przed jej odzuwaniem i okazywaniem.
                                                >
                                                > Jak dla mnie to Ty sie takimi historiami jakos napawasz/podniecasz/ekscytujesz,
                                                > bo nie wierze zebys odczuwala rzeczywisty bol. Od bolu to czlowiek ucieka.

                                                Nie ekscytuję się, reaguję. Od bólu się ucieka, a włąściwie od jego ewentualnych przyczyn, więc się zabezpieczam nie wdając się w historie z panami i ludźmi pewnego określonego typu/nie oglądając pewnych filmów/nie czytając książek/itd. Ale w zderzeniu z wydarzeniem, z emocją którą wywołało, nie udaję przed sobą, że emocji nie ma. Pewnie masz inaczej, moze nie odczuwasz, może spychasz, twoja sprawa. Różne są odmiany człowieków ;-)

                                                > > Nie sądzę by Wont chciał zadać komuś ból :-)
                                                >
                                                > No wlasnie. To po co sie pytasz czy odczuwamy bol i jeszcze cos tam o pierdolen
                                                > iu? ;)

                                                Yyyy??? Ale że co ma intencja Wonta do moich odczuć i pytania, bo się pogubiłam? Albo czytaj uważnie, albo nie ruszaj tematu.
                                            • druginudziarz Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 20:47
                                              aandzia43 napisała:

                                              > Empatia. Niestępiona nadmiarem przemocy nazwanej czy obejrzanej. Oraz brak ideo
                                              > logicznych blokad przed jej odzuwaniem i okazywaniem.

                                              A tam empatia.
                                              Lubujesz sie w grzebaniu w kupie by się upewnić, że kupa jednak śmierdzi.
                                              • aandzia43 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 23:40
                                                druginudziarz napisał:

                                                > aandzia43 napisała:
                                                >
                                                > > Empatia. Niestępiona nadmiarem przemocy nazwanej czy obejrzanej. Oraz bra
                                                > k ideo
                                                > > logicznych blokad przed jej odzuwaniem i okazywaniem.
                                                >
                                                > A tam empatia.
                                                > Lubujesz sie w grzebaniu w kupie by się upewnić, że kupa jednak śmierdzi.

                                                Nie muszę grzebać. Widać, słychać i czuć jak jest. Ja tylko głośno drę gębę i upierdliwie wskazuję gówno palcem, żeby ktoś go przypadkiem nie przeoczył. Enfante terrible niestosownie podkurzające dostojnych mędrców i patriarchów i wszystkich pomniejszych aspirujących do miana. Ach fuu blee, powinnam się pokajać i pójść do kąta? ;-) A ty z frakcji budujących świat wolny od gówna a delektujących się gównem w ukryciu, jak radny P.? Smacznego, panowie Komandorowie ;-)
                                                • druginudziarz Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 30.04.17, 09:07
                                                  aandzia43 napisała:

                                                  > > A tam empatia.
                                                  > > Lubujesz sie w grzebaniu w kupie by się upewnić, że kupa jednak śmierdzi.
                                                  >
                                                  > Nie muszę grzebać. Widać, słychać i czuć jak jest. Ja tylko głośno drę gębę i u
                                                  > pierdliwie wskazuję gówno palcem, żeby ktoś go przypadkiem nie przeoczył. Enfan
                                                  > te terrible niestosownie podkurzające dostojnych mędrców i patriarchów i wszyst
                                                  > kich pomniejszych aspirujących do miana. Ach fuu blee, powinnam się pokajać i p
                                                  > ójść do kąta? ;-) A ty z frakcji budujących świat wolny od gówna a delektującyc
                                                  > h się gównem w ukryciu, jak radny P.? Smacznego, panowie Komandorowie ;-)

                                                  Jak ktoś stale w latrynie siedzi to i same gówna widzi.
                                                  • aandzia43 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 30.04.17, 09:37
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > > A tam empatia.
                                                    > > > Lubujesz sie w grzebaniu w kupie by się upewnić, że kupa jednak śmi
                                                    > erdzi.
                                                    > >
                                                    > > Nie muszę grzebać. Widać, słychać i czuć jak jest. Ja tylko głośno drę gę
                                                    > bę i u
                                                    > > pierdliwie wskazuję gówno palcem, żeby ktoś go przypadkiem nie przeoczył.
                                                    > Enfan
                                                    > > te terrible niestosownie podkurzające dostojnych mędrców i patriarchów i
                                                    > wszyst
                                                    > > kich pomniejszych aspirujących do miana. Ach fuu blee, powinnam się pokaj
                                                    > ać i p
                                                    > > ójść do kąta? ;-) A ty z frakcji budujących świat wolny od gówna a delekt
                                                    > ującyc
                                                    > > h się gównem w ukryciu, jak radny P.? Smacznego, panowie Komandorowie ;-)
                                                    >
                                                    > Jak ktoś stale w latrynie siedzi to i same gówna widzi.

                                                    Ależ skąd, ja mam swoją łączkę całkiem czystą czyli wolną od najgorszego gówna. Staram się sprzątać na bieżąco, nie.zawsze mi się udaje, fakt. Żeby posprzątać muszę jednak wcześniej zauważyć że coś śmierdzi. Kwestia węchu. I braku lęku przed sprzątaniem. Oraz braku perwersyjnego upodobania do smrodku.
                                        • ninek04 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 12:20
                                          .aandzia 43 napisała
                                          >Brzmi jak przemoc i tyle. I bardzo boli. Was nie? Ile razy trzeba zebrac w gębę czy być przeciągniętym przez pokój za włosy przez ojca, matkę, babkę, ile usłyszeć "jesteś śmieciem", a potem odbić sobie na żonie czy dzieciach, żeby zamiesc pod dywan, zasznurowac usteczka i szukać winnych nie tam gdzie trzeba? Popierdoliło was?<

                                          Brzmi. Jaka była prawda, to być może się dowiemy, ale wysluchawszy tego to nie uważam, że powiedzmy wszystko jest zmontowane, spreparowane i w ogóle nieprawda. Pewne słowa, wyzwiska, zachowania, które padają w stosunku do niej padały gęsto często również i u mnie, podobnie te teksty o pajeczynach, które on też jej wypominał, no dosłownie jakbym męża słyszała. Wszystko po to, by upokorzyc, stłamsic, pokazać swoją wyższość, siłę, potrzebę kontroli. A że będą głosy bagatelizujące takie sytuacje, żeby nie wywlekać brudów, to norma przecież.Kler zresztą wspiera takie postawy, wzywając dzwiganie swojego krzyża w imię nierozerwalnosci małżeństwa.
                                          • urquhart Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 13:43
                                            > izujące takie sytuacje, żeby nie wywlekać brudów, to norma przecież.Kler zreszt
                                            > ą wspiera takie postawy, wzywając dzwiganie swojego krzyża w imię nierozerwaln
                                            > osci małżeństwa.

                                            Ciekawe że ta patriarchat czy religijność w rodzinie procentuje i produkuje postawy zdecydowane i przebojowe kojarzy mi się że ojców pastorów miały Angela Merkel, Katy Pery, czy nasza Miriam Shaded. Naszego Dudę też wyśmiewali jak okazało się że jego ojciec jest bardzo religijny i zaczął opowiadać o modleniu się przed posiłkiem.
                                            • ninek04 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 13:55
                                              urquhart napisał
                                              >Ciekawe że ta patriarchat czy religijność w rodzinie procentuje i produkuje postawy zdecydowane i przebojowe kojarzy mi się że ojców pastorów miały Angela Merkel, Katy Pery, czy nasza Miriam Shaded. Naszego Dudę też wyśmiewali jak okazało się że jego ojciec jest bardzo religijny i zaczął opowiadać o modleniu się przed posiłkiem.<

                                              No rzeczywiście, Perry, czy Duda,czy Miriam to dopiero udane przykłady pozytywnego wpływu wychowania w głębokiej wierze.Czym ten Duda tak się wybija, poza byciem podnóżkiem swojego prezesa, możesz powiedzieć? A rodzice rzeczywiście nawiedzeńcy i fanatyczne oszołomy raczej,syn jak widać w podobnym kierunku zmierza. Dlaczego nie podałeś dla odmiany przykładów wybitnych ateistów,którym brak religijnego wychowania nie przeszkodzil osiągnąć wielu sukcesów?
                                              • aandzia43 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 14:10
                                                ninek04 napisała:

                                                > urquhart napisał
                                                > >Ciekawe że ta patriarchat czy religijność w rodzinie procentuje i produkuj
                                                > e postawy zdecydowane i przebojowe kojarzy mi się że ojców pastorów miały Angel
                                                > a Merkel, Katy Pery, czy nasza Miriam Shaded. Naszego Dudę też wyśmiewali jak o
                                                > kazało się że jego ojciec jest bardzo religijny i zaczął opowiadać o modleniu s
                                                > ię przed posiłkiem.<
                                                >
                                                > No rzeczywiście, Perry, czy Duda,czy Miriam to dopiero udane przykłady pozytywn
                                                > ego wpływu wychowania w głębokiej wierze.Czym ten Duda tak się wybija, poza byc
                                                > iem podnóżkiem swojego prezesa, możesz powiedzieć? A rodzice rzeczywiście naw
                                                > iedzeńcy i fanatyczne oszołomy raczej,syn jak widać w podobnym kierunku zmierz
                                                > a. Dlaczego nie podałeś dla odmiany przykładów wybitnych ateistów,którym brak
                                                > religijnego wychowania nie przeszkodzil osiągnąć wielu sukcesów?

                                                Ups, znowu kulą w płot Urqu? Smuteczek ;-)
                                      • ninek04 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 12:36
                                        urquhart
                                        >Też nie mogę sobie wyobrazić że zdrowa psychicznie i fizycznie kobieta , pracujaca , mająca wykształcenie finansową niezależność (!) własne środowisko, nie izolowana pozwalała na to nie mając istotnego interesu. <

                                        No popatrz, a jednak to się dzieje, również wśród wykształconych, często zamożnych rodzin z klasy średniej i wyższej. Jak widać przemoc nie jest zarezerwowana tylko dla " patologii " z marginesu społecznego. Człowiek poddawany ileś tam lat manipulacji, poniżeniu, równaniu z zerem ma tak sprany mózg i skrzywioną psychikę, że zaczyna żyć jakby w letargu, oddzielając życie domowe z nim od całej reszty. Zanim się otrząsnie, albo gdy dojdzie do przekroczenia tej ostatecznej granicy wytrzymałosci to tych lat trochę może upłynąć, nie każdy jest taranem, który idzie jak burza w każdej sytuacji i z miejsca podejmuje decyzję, zwłaszcza gdy mu się wpoi, że bez tego kogoś będzie jeszcze większym zerem,niż jest.
                                      • kag73 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 21:56
                                        "- stosowniejsza jest osoba płci żeńskiej (genderowy nacisk inżynierii społecznej na wychowanie kobiecych mężczyzn?)

                                        Oczywiscie, ze najczesciej ofiara przemocy jest osoba slasza fizycznie, tendencyjnie to kobieta jest fizycznie slabsza od mezczyzny. Przecietny facet dokadlnie wie na kogo moze sie rzucac z lapami a na kogo nie, bo nie da rady i go poturbuja
                                        (wiem to od faceta).
                                        "- naucz bezradności (nadopiekuńczość Matek Polek)"

                                        Bzdury to sa. Tak jakby w innych krajach nie bylo kobiet/ ofiar przemocy. Zwlaszcza w patriarchacie i w kulturze macho jest ich na peczki.

                                        "- wpajaj ideę rodziny hierarchicznej (współczesny postępowo słuszny matriarchat zamiast skompromitowanego prymitywnego zaściankowego patriarchatu)"

                                        Znowu bullshit, rzygac sie chce ciagle to samo kurwa az do znudzenia, kurwa do Arabii Saudyjskiej z takim glupkami! Niech se zyja. jasne jak baba trzyma gebe na klodke, sluzy mezowi i nie podskakuje to szafunia gra, ale to moze byc opcja dla Kitty :)), ale nie dla wiekszosci europejskich kobiet!
                                        Te dopiski w nawiasach to pewnie znow Twoje w kolko te same bzdety pierdolenie. Pisze Ci: do Arabii z Toba a jak za pozno dla ciebie, to wyslij tam kurwa chociaz corki, niech maja lepiej, ales mnie podkurwil, znowu, az sie zrobilam na moment wulgarna!!


                                        • zawle Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 22:08
                                          kag73 napisała: > Znowu bullshit, rzygac sie chce ciagle to samo kurwa az do znudzenia, kurwa do
                                          > Arabii Saudyjskiej z takim glupkami! Niech se zyja. jasne jak baba trzyma gebe
                                          > na klodke, sluzy mezowi i nie podskakuje to szafunia gra, ale to moze byc opcja
                                          > dla Kitty :)), ale nie dla wiekszosci europejskich kobiet!
                                          > Te dopiski w nawiasach to pewnie znow Twoje w kolko te same bzdety pierdolenie.
                                          > Pisze Ci: do Arabii z Toba a jak za pozno dla ciebie, to wyslij tam kurwa choc
                                          > iaz corki, niech maja lepiej, ales mnie podkurwil, znowu, az sie zrobilam na mo
                                          > ment wulgarna!!


                                          Hahahaha....wypiję za to. Kocham Cię kag. Taką wilgarną:)))
                                          • zawle Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 22:08
                                            Wulgarną
                                          • kag73 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 22:12
                                            "Hahahaha....wypiję za to."

                                            Ja tez! Baileys, dobrze schlodzone :)) Na zdrowie i za matriarchat!
                                        • aandzia43 Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 29.04.17, 23:59

                                          >
                                          > Znowu bullshit, rzygac sie chce ciagle to samo kurwa az do znudzenia, kurwa do
                                          > Arabii Saudyjskiej z takim glupkami! Niech se zyja. jasne jak baba trzyma gebe
                                          > na klodke, sluzy mezowi i nie podskakuje to szafunia gra, ale to moze byc opcja
                                          > dla Kitty :)), ale nie dla wiekszosci europejskich kobiet!
                                          > Te dopiski w nawiasach to pewnie znow Twoje w kolko te same bzdety pierdolenie.
                                          > Pisze Ci: do Arabii z Toba a jak za pozno dla ciebie, to wyslij tam kurwa choc
                                          > iaz corki, niech maja lepiej, ales mnie podkurwil, znowu, az sie zrobilam na mo
                                          > ment wulgarna!!

                                          Jak możesz Kag? Dwoi się chłopak i troi, już sam nie wie co.wymyślec, zbiera prztyczki zewsząd i jeszcze ty? ;-)
                                      • stokrotka_a Re: Jak wychować ofiarę? Niebieska linia. 02.05.17, 09:25
                                        urquhart napisał:

                                        > Też nie mogę sobie wyobrazić że z
                                        > drowa psychicznie i fizycznie kobieta , pracujaca , mająca wykształcenie finan
                                        > sową niezależność (!) własne środowisko, nie izolowana pozwalała na to nie mają
                                        > c istotnego interesu.

                                        No popatrz, w bajkowego boga wierzysz, a w to, że ofiara przemocy była ofiarą bez istotnego intertesu nie wierzysz. Dziwnymi ścieżkami twoja wiara chadza.
                                    • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 10:36
                                      "No mój boże, też mi sensacja, człowiek wrzeszczy na człowieka. Za ścianą w dzieciństwie miałem to codzień. A w domu matka gdy tylko mogła na ojca energicznie wylewała swoje życiowe frustracje, dobrze że twardy był i nigdy ręki nie podniósł.

                                      No dla niej to chyba jednak "sensacja", bo ona sie w tym momencie jego bala. a to, ze sasiedzi to nie znaczy, ze to norma i kazdy sobie chwli. no twoj ojciec reki nie podniosl, ale ten pan tutaj podniosl. Wiec tego moze nie porownuj.
                                      I jeszcze twierdzisz, ze to mogla byc "gra wstepna", niby tak, szkopul w tym, ze oni po niej do lozka jednak ze soba nie poszli :(
                                    • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 11:08
                                      druginudziarz napisał: > Twój ojciec też Cię zostawił i poszedł za jakąś babą z Wadowic, że taką nienawi
                                      > ścią zioniesz?

                                      Czy was pojebało zupełnie? Gdzie Ty widzisz nienawiść? Poza tym mój ojciec mógł sobie iść w pizdu gdzie chciał, bo miał do tego pełne prawo. I nie mi to oceniać, ale mojej matce. Ja go natomiast ocenię za ten kawałek który wspólnie dzieliliśmy. Bo to że się ludzie rozwodzą to dla mnie całkiem normalna sprawa- lepiej niżby mieli zatruwać swoje dzieci jadem niemoctwa, ukrytej nienawiści, jawnego chłodu. To ani złe zachowanie, ani przestępstwo. Cała reszta już podlega ocenie.
                                      • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 11:17
                                        Bo to że się ludzie rozwodzą to dla mnie całkiem normalna sprawa- lepie
                                        > j niżby mieli zatruwać swoje dzieci jadem niemoctwa, ukrytej nienawiści, jawneg
                                        > o chłodu. To ani złe zachowanie, ani przestępstwo. Cała reszta już podlega ocen
                                        > ie.

                                        Myślę, że dla dzieci Piaseckich lepiej by było, żeby im się rodzice dawno temu rozwiedli i nie uskuteczniali przy nich tej "gry wstępnej" ;-)
                                        • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 21:03
                                          aandzia43 napisała:

                                          > Myślę, że dla dzieci Piaseckich lepiej by było, żeby im się rodzice dawno temu
                                          > rozwiedli i nie uskuteczniali przy nich tej "gry wstępnej" ;-)

                                          Myśle że dzieci Piaseckich będą tak czy inaczej miały miej więcej to co ich rodzice, to co ich dziadkowie, pradziadkowie. Cchesz naprawiac świat? zacznj od siebie.
                                          • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 21:53
                                            druginudziarz napisał:
                                            > Myśle że dzieci Piaseckich będą tak czy inaczej miały miej więcej to co ich rod
                                            > zice, to co ich dziadkowie, pradziadkowie. Cchesz naprawiac świat? zacznj od si
                                            > ebie.

                                            Drugi zachorowałeś na raka, czy cóś?
                                            • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 21:56
                                              zawle napisała:

                                              > Drugi zachorowałeś na raka, czy cóś?
                                              ------
                                              Ty to jednak zawle słaba jesteś w wychwytywaniu sygnałów ;)
                                              • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:04
                                                wont2 napisał:

                                                > zawle napisała:
                                                >
                                                > > Drugi zachorowałeś na raka, czy cóś?
                                                > ------
                                                > Ty to jednak zawle słaba jesteś w wychwytywaniu sygnałów ;)


                                                Bo ja domniemywam, a TY pewnie wiesz;) To się podziel.
                                                • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:07
                                                  zawle napisała:

                                                  > Bo ja domniemywam, a TY pewnie wiesz;) To się podziel.
                                                  ----
                                                  Nic takiego. Po prostu, z jednymi się rozmawia, z drugimi się tylko żartuje :)
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:11
                                                    Że niby drugi żartuje z Andzią, Ty ze mną, ja z drugim?
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:13
                                                    A tak na marginesie....żartuję z bliskimi mi ludżmi. Chyba że Tobie się pomyliło żartowanie z kimś, z żartowaniem z kogoś?
                                                  • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > A tak na marginesie....żartuję z bliskimi mi ludżmi. Chyba że Tobie się pomylił
                                                    > o żartowanie z kimś, z żartowaniem z kogoś?
                                                    -----
                                                    Naprawdę? Umiesz żartować?
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:18
                                                    Nie z Tobą Wont, skąd twoje niewiara:))
                                                  • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:21
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nie z Tobą Wont, skąd twoje niewiara:))
                                                    -----
                                                    Nie żartujesz ze mną bo nie jestem dla ciebie bliskim. Musimy zatem doprowadzić do zbliżenia ;)
                                                  • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 07:31
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Nie żartujesz ze mną bo nie jestem dla ciebie bliskim. Musimy zatem doprowadzić
                                                    > do zbliżenia ;)

                                                    Ty lepiej oglos sie wybrancem, chodz w powloczystych szatach i obwiesc swiatu nadejscie konca. Zrobimy ta end of the world orgy, a jak koniec nie nadejdzie, to sie uspokoi wyznawcow, ze pan, widzac nasz entuzjazm, chwilowo odstapil od zamiaru unicestwienia naszego mikrouniwersum. Az do kolejnej soboty... :) wiec coz - znowu bedzie trzeba sie postarac, moze wspolnymi silami przeblagamy demiurga, by przesunal swe destrukcyjne zamiary do czasu po kolejnej orgii...
                                                  • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 09:05
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ty lepiej oglos sie wybrancem, chodz w powloczystych szatach i obwiesc swiatu n
                                                    > adejscie konca. Zrobimy ta end of the world orgy, a jak koniec nie nadejdzie, t
                                                    > o sie uspokoi wyznawcow, ze pan, widzac nasz entuzjazm, chwilowo odstapil od za
                                                    > miaru unicestwienia naszego mikrouniwersum. Az do kolejnej soboty... :) wiec co
                                                    > z - znowu bedzie trzeba sie postarac, moze wspolnymi silami przeblagamy demiurg
                                                    > a, by przesunal swe destrukcyjne zamiary do czasu po kolejnej orgii...
                                                    ------
                                                    Juz proponowalem po jakims zamachu w Paryzu chyba. I skrzynki mi jakos nie przepelnilo :(

                                                    Czekam teraz na kolejny odpowiedni moment - moze Kim pierdolnie jakas bombke? Ja ze swojej strony na pewno moge zapewnic sprawy logistyczne - wynajac jakis domek z otwartym basenem i zalatwic zapasy izotonikow, energetykow i wiagry. Kitty zajmie sie kokaina, kag alkoholem, sea zalatwi jakies gry planszowe zeby integrowac sie nie tylko cielesnie. Andzia nie bedzie z nami grac gry w planszowe tylko czytac Tolkiena, zeby dowiedziec sie o co kurna chodzi z tym Okiem Saurona. Ninek bedzie dbac o samopoczucie panow prawiac nam komplementy. Podobnie jak mabelle, ktora trzasnie drzwiami krzyczac ze mamy za duze kutasy. Przyda sie to nam na wzmocnienie pewnosci siebie, bo zawle bedzie komentowac, ze jej facet ma wiekszego a triss narzekac na nasza technike. Triis bedzie nas za to ganiac z gumowym zaganiaczem. Zyg wbije sie na krzywy ryj, zeby sobie poplywac w basenie, oczywiscie w stroju kapielowym. Boginka bedzie nam wyrywac laski. Z rekreativa bedziemy mieli tylko polaczenie telekonferencyjne. Az wpadnie bitch i nastapi koniec swiata.
                                                  • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 09:15
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Az wpadnie bitch i nastapi koniec swiata.

                                                    Okaze sie, ze prywatnie jest lagodna, lekko niesmiala dziewczyna, prawiaca mezczyznom slodkosci spod trzepoczacych rzes? ;)

                                                    Wedlug mnie jest calkiem prawdopodobne, ze forumowiczki w wiekszosci sa odbierane w zyciu prywatnym zupelnie inaczej niz na forum. Agresywna femi-nazi z forum moze miec w realu wizerunek wesolej, wszedobylskiej pchelki. I odwrotnie tez moze byc - forumowa dusza towarzystwa moze okazac sie w zyciu prywatnym buldogiem angielskim. Pozory myla...
                                                    Gdybysmy sie spotkali, bylyby jaja jak berety ;)
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 09:59

                                                    >
                                                    > Wedlug mnie jest calkiem prawdopodobne, ze forumowiczki w wiekszosci sa odbiera
                                                    > ne w zyciu prywatnym zupelnie inaczej niz na forum. Agresywna femi-nazi z forum
                                                    > moze miec w realu wizerunek wesolej, wszedobylskiej pchelki. I odwrotnie tez m
                                                    > oze byc - forumowa dusza towarzystwa moze okazac sie w zyciu prywatnym buldogie
                                                    > m angielskim. Pozory myla...
                                                    > Gdybysmy sie spotkali, bylyby jaja jak berety ;)

                                                    Pchełki radosnej po to by podstępnie.wcielać w życie femi-nazi - piąta kolumna Międzynarodowki Fmimistycznej. Dlatego ja w realu jestem łagodna jak baranek i opiekuńcza jak Matka Teresa :-P
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 09:32
                                                    wont2 napisał: zawle bedzie komentowac, ze jej facet m
                                                    > a wiekszego

                                                    Bez przesady....ma w sam raz:)) Widziałam o niebo większe. Ale to as w rękawie..powiem mu o tym gdy mnie wkurwi;))
                                                  • hello-kitty2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 11:10
                                                    Tia, ciekwe jak ja wpadne z koka jak tu na naszych poludniowo- holenderskich imprezkach trzeba bardzo uwazac zeby nawet w drodze powrotnej o Niemcy nie zahaczyc, bo mozna juz nie wyjsc, z niemieckiego aresztu ;) A gdzie jeszcze hen panie do Polski. A z moim dealerem tez Was nie zapoznam, bo jest mega elokwentny i przystojny, a ze jest kolorowy, to i dodatkowo Wam kutasem konkurencji narobi ;-)
                                                  • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 16:38
                                                    " Z rekreativa bedziemy mieli tylko polaczenie telekonferencyjne."

                                                    Zara, zara, ja mogę wsiąść w samolot, wiesz?
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 16:46
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " Z rekreativa bedziemy mieli tylko polaczenie telekonferencyjne."
                                                    >
                                                    > Zara, zara, ja mogę wsiąść w samolot, wiesz?
                                                    >

                                                    Ech, i tak masz lepiej niż ja :-( Ja mam zakaz udziału w grach planszowych z powodu braku wspólnych z resztą kodów kulturowych. Dobrze ze w ogóle mogę się gdzieś tam na obrzeżach tego Dekameronu pałętać.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 16:48
                                                    Dajcie znać, kiedy. Kostium już spakowany :-)
                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 18:02
                                                    OK a tak konkretnie to Ile by ty wodki mialo byc? ;)




                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 19:26
                                                    kag73 napisała:

                                                    > OK a tak konkretnie to Ile by ty wodki mialo byc? ;)
                                                    >
                                                    Gotowość wśród pań jest. Nie wiem, czy się Wont spodziewał takiego odzewu i co teraz z tym fantem pocznie ;-)

                                                    >
                                                  • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 23:04
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Gotowość wśród pań jest. Nie wiem, czy się Wont spodziewał takiego odzewu i co
                                                    > teraz z tym fantem pocznie ;-)
                                                    --------
                                                    Bardzo mi zaimponowal wasz entuzjazm! Teraz wszyscy trzymamy kciuki za Kim Dzong Una :)
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 08:25
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Nie żartujesz ze mną bo nie jestem dla ciebie bliskim. Musimy zatem doprowadzić
                                                    > do zbliżenia ;)

                                                    Zasada własności nadal działa:))
                                                  • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:20
                                                    A tak już poważniej, to żeby z kimś móc porozmawiać (porozmawiać a nie popleść trzy po trzy) to potrzebny jest zbliżony kod kulturowy. I tak z nudziarzem próbowałem porozmawiać kilkadziesiąt wpisów dłużej niż powinienem. Teraz to mogę się najwyżej poprzekomarzać. Lubię go, ale na migi :)
                                            • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:24
                                              zawle napisała:

                                              > druginudziarz napisał:
                                              > > Myśle że dzieci Piaseckich będą tak czy inaczej miały miej więcej to co i
                                              > ch rod
                                              > > zice, to co ich dziadkowie, pradziadkowie. Cchesz naprawiac świat? zacznj
                                              > od si
                                              > > ebie.
                                              >
                                              > Drugi zachorowałeś na raka, czy cóś?

                                              Tego to nie wiem, nie diagnozowałem się jeszcze.
                                              Nie zgadzasz się z tą banalną obserwacją, że ludzie powtarzają schematy swoich przodków i tak zapewne jest od tysiącleci? Myślisz że od pisania w gazecie o przemocy, głodzie i chorobach będzie na świecie mniej przemocy, głodu i chorób?
                                              • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 07:52
                                                druginudziarz napisał:
                                                > Nie zgadzasz się z tą banalną obserwacją, że ludzie powtarzają schematy swoich
                                                > przodków i tak zapewne jest od tysiącleci?

                                                Nie zgadzam się. Zgoda byłaby brakiem nadziei i aprobatą.

                                                Myślisz że od pisania w gazecie o pr
                                                > zemocy, głodzie i chorobach będzie na świecie mniej przemocy, głodu i chorób?

                                                Nie wiem tego. Jestem natomiast pewna że ludzie będą sobie z tym coraz lepiej radzić. I chyba nie chodzi o Gazetę jako taką, ale o całą masę innych form walki. Oby ich było jak najwięcej. Pamiętam akcję gazety "rodzić po ludzku". Sama rodziłam w tym czasie...myślę że wielu ludziom dała do myślenia i otworzyła oczy. Kobiety dostały jasny sygnał co jest normalne a na co nie.
                                                • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 08:49
                                                  zawle napisała:

                                                  > druginudziarz napisał:
                                                  > > Nie zgadzasz się z tą banalną obserwacją, że ludzie powtarzają schematy s
                                                  > woich
                                                  > > przodków i tak zapewne jest od tysiącleci?
                                                  >
                                                  > Nie zgadzam się. Zgoda byłaby brakiem nadziei i aprobatą.

                                                  Brakiem nadziei na co? że doczekamy chwili gdy świat opanuje powszechna szczęśliwość?
                                                  A , to tak, jak ktoś żywi taka nadzieje to sprawa jest beznadziejna.

                                                  > Myślisz że od pisania w gazecie o pr
                                                  > > zemocy, głodzie i chorobach będzie na świecie mniej przemocy, głodu i cho
                                                  > rób?
                                                  >
                                                  > Nie wiem tego. Jestem natomiast pewna że ludzie będą sobie z tym coraz lepiej r
                                                  > adzić. I chyba nie chodzi o Gazetę jako taką, ale o całą masę innych form walki
                                                  > . Oby ich było jak najwięcej. Pamiętam akcję gazety "rodzić po ludzku". Sama ro
                                                  > dziłam w tym czasie...myślę że wielu ludziom dała do myślenia i otworzyła oczy.
                                                  > Kobiety dostały jasny sygnał co jest normalne a na co nie.

                                                  Cesarskie ciecie to normalność? Zmuszanie partnerów do udziału w porodzie to normalność? Najnormalniejszy poród do chyba poród domowy odbierany przez "babkę", a czym więc mówisz? Co to wogóle jest "normalność"? skąd wypływa źródło normalności?
                                                  • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 08:52
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Co to wogóle jest "normalność"? skąd wypływa źródło normal
                                                    > ności?

                                                    Normalnosc ustalamy "dyskutujac na gazecie".
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 09:15
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Co to wogóle jest "normalność"? skąd wypływa źródło normal
                                                    > > ności?
                                                    >
                                                    > Normalnosc ustalamy "dyskutujac na gazecie".

                                                    No to i normalność PRL-owskich porodów był na ówczesnej gazecie ustalony.
                                                    W ogóle cały PRL też był szeroko przedyskutowany więc był normalny.
                                                    Obecnie przedyskutowana jest sprawa np. przyjmowania "uchodźców", trzeba przyjmować bo taka jest mądrośc etapu, oraz ustalono np. że ślimak to ryba.
                                                  • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 09:20
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > No to i normalność PRL-owskich porodów był na ówczesnej gazecie ustalony.
                                                    > W ogóle cały PRL też był szeroko przedyskutowany więc był normalny.
                                                    > Obecnie przedyskutowana jest sprawa np. przyjmowania "uchodźców", trzeba przyjm
                                                    > ować bo taka jest mądrośc etapu, oraz ustalono np. że ślimak to ryba.

                                                    No i dyskutujemy, zeby chociaz wspomniec o tym co jest normalne dla nas. Zarowno ci od turbanow i wysadzania, jak i fiksole od rybich slimakow i liberalizmu za dyche wspomna o swojej normalnosc z cala pewnoscia. Oby nie ustalili jej jako kompromis miedzy swoimi stanowiskami ;)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 10:26
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > No to i normalność PRL-owskich porodów był na ówczesnej gazecie ustalony.
                                                    > > W ogóle cały PRL też był szeroko przedyskutowany więc był normalny.
                                                    > > Obecnie przedyskutowana jest sprawa np. przyjmowania "uchodźców", trzeba
                                                    > przyjm
                                                    > > ować bo taka jest mądrośc etapu, oraz ustalono np. że ślimak to ryba.
                                                    >
                                                    > No i dyskutujemy, zeby chociaz wspomniec o tym co jest normalne dla nas. Zarown
                                                    > o ci od turbanow i wysadzania, jak i fiksole od rybich slimakow i liberalizmu z
                                                    > a dyche wspomna o swojej normalnosc z cala pewnoscia. Oby nie ustalili jej jako
                                                    > kompromis miedzy swoimi stanowiskami ;)

                                                    Z tego wynika, że normalności nie ma. Sa tylko chwilowe kaprysy, dziś ustalamy że to jest normalne, a jutro normalne będzie co innego.
                                                  • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 20:42
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Z tego wynika, że normalności nie ma. Sa tylko chwilowe kaprysy, dziś ustalamy
                                                    > że to jest normalne, a jutro normalne będzie co innego.

                                                    A potrzebujesz normalnosci? Dosc latwo przyjac, ze normalne jest to, co jest uzasadnione nasza biologia, historia naszej ewolucji i jej ogolna logika.
                                                    Tyle ze przyjmujac to kryterium nie jest normalny seks oralny i analny, gdyz nie sluza celowi jakiemu przyswieca sens wspolzycia. Nie jest normalna antykoncepcja, z tego samego powodu.
                                                    Natomiast byloby normalne ogladanie jak partnerka stawia klocka i leje, bo przypuszczam, ze jesli podsumowac czas naszej ewolucji jako gatunku, to okres, w ktorym uwazamy te czynnosci za wstydliwe, jest mgnieniem oka przy wiecznosci.
                                                    Podobnie normalne byloby ogladanie jak niemowle wylazi jej z krocza. Zwierzeta sie nie przejmuja takimi widokami.
                                                    Wiesz w czym rzecz? My, ludzie, jestesmy najmniej normalnym z gatunkow zamieszkujacych ta brudna kule. Nasze rytualy spoleczne zasadzaja sie na klamstwach.
                                                    Wiec w zasadzie to mozemy sobie uwazac co chcemy za normalne. Przez dekady ludzie uwazali za normalne to, ze jeden drugiemu upierdoli glowe nozem, odrzynajac ja razem z kregoslupem, bo nieszczesnik wydal z siebie niefortunna serie dzwiekow, rzekomo obrazajaca jakies wydumane bostwo, bedace produktem chorych lbow zamieszkujacych dana okolice.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 21:34
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > Z tego wynika, że normalności nie ma. Sa tylko chwilowe kaprysy, dziś ust
                                                    > alamy
                                                    > > że to jest normalne, a jutro normalne będzie co innego.
                                                    >
                                                    > A potrzebujesz normalnosci?

                                                    Weź się cofnij kilka postów i sprawdź kto tęskni za "normalnością".

                                                    > Wiesz w czym rzecz? My, ludzie, jestesmy najmniej normalnym z gatunkow zamieszk
                                                    > ujacych ta brudna kule. Nasze rytualy spoleczne zasadzaja sie na klamstwach.
                                                    > Wiec w zasadzie to mozemy sobie uwazac co chcemy za normalne.

                                                    Zmęczony z lekka jestem, bo cały dzień w górach, więc nie mam siły na subtelności :D
                                                    Holokaust też można uznać za normalny?
                                                    I od razu prośba, mnie nie pytaj co uważam za "normalne", ja sprawdzam na ile Twoja deklaracja "możemy co chcemy uważać za normalne" jest ugruntowana ;)
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 09:29
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Brakiem nadziei na co? że doczekamy chwili gdy świat opanuje powszechna szczęśl
                                                    > iwość?
                                                    > A , to tak, jak ktoś żywi taka nadzieje to sprawa jest beznadziejna.

                                                    Brakiem nadziei na zmianę na lepsze. Nie że zaraz lamborghini. Sprawa jest beznadziejna, gdy nadziei brak lub gdy ktoś oczekuje cudu..co mi przypisujesz. Jak ja nie lubię takich tanich figur.....mam wrażenie że rozmawiam z idiotą lub że ktoś mnie ma za idiotkę.

                                                    > Cesarskie ciecie to normalność? Zmuszanie partnerów do udziału w porodzie to no
                                                    > rmalność? Najnormalniejszy poród do chyba poród domowy odbierany przez "babkę",
                                                    > a czym więc mówisz? Co to wogóle jest "normalność"? skąd wypływa źródło normal
                                                    > ności?

                                                    W niektórych przypadkach tak. Bosze...jak ja mam mieć dobre zdanie o facecie, gdy ten dorosły człowiek zakłada że może zostać zmuszony do sytuacji dobrowolnej. Z kobitą swoją to załatw. Poród z "babką"? A kto Ci zabroni mieć takie pojęcie normalności. Pośrodku coś dzięki Bogu jest. I pozwól że to kobiety będą wybierać co dla nich jest normalne, a nie chłopy.
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 09:46

                                                    > W niektórych przypadkach tak. Bosze...jak ja mam mieć dobre zdanie o facecie, g
                                                    > dy ten dorosły człowiek zakłada że może zostać zmuszony do sytuacji dobrowolnej
                                                    > . Z kobitą swoją to załatw. Poród z "babką"? A kto Ci zabroni mieć takie pojęci
                                                    > e normalności. Pośrodku coś dzięki Bogu jest. I pozwól że to kobiety będą wybie
                                                    > rać co dla nich jest normalne, a nie chłopy.

                                                    A zapomnij kochana :-D
                                                  • mabelle2000 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 10:03
                                                    zawle napisała:

                                                    > Brakiem nadziei na zmianę na lepsze. Nie że zaraz lamborghini. Sprawa jest bezn
                                                    > adziejna, gdy nadziei brak lub gdy ktoś oczekuje cudu..co mi przypisujesz. Jak
                                                    > ja nie lubię takich tanich figur.....mam wrażenie że rozmawiam z idiotą lub że
                                                    > ktoś mnie ma za idiotkę.

                                                    Nikt Cie nie uwaza za idiotke. Ale litosciwe serduszko i optymizm na wyrost akurat niewiele zmienia, bo jutro i tak wszyscy zapomna o pani bitej przez meza. Chwilowo tylko wszyscy poprawili sobie samopoczucie swoja dobrodusznoscia. Lepiej sie zastanowic dlaczego sztafeta okrucienstwa trwa z pokolenia na pokolenie i dlaczego trwac bedzie. Wont cos pisal o dokonywanych wyborach, jeszcze zanim wydarzy sie nieszczescie, Urqu chcial pogadac o przyczynach, ale temat nikogo nie interesuje. Sama sie zastanawiam czy patriarchat przyczynia sie bardziej czy matriarchat. Masz jakie zdanie w tym temacie?

                                                    > W niektórych przypadkach tak. Bosze...jak ja mam mieć dobre zdanie o facecie, g
                                                    > dy ten dorosły człowiek zakłada że może zostać zmuszony do sytuacji dobrowolnej

                                                    To sie nazywa presja, a nie zmuszanie. Na przyklad jak chlop sobie wymarzy, ze wlozysz mini i szpilki. Bylas przeciwna " zmuszaniu" z tego co pamietam. Wiec jak on szpilki, to Ty sobie mozesz wymarzyc wspolny porod. Kto lepiej umie wiercic dziure w brzuchu ten wygrywa.

                                                    > I pozwól że to kobiety będą wybie
                                                    > rać co dla nich jest normalne, a nie chłopy.

                                                    Rytualne obrzezanie lechtaczek wykonuja kobiety kobietom. Znaczy uwazaja to za normalne.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 10:18
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    >Wont cos pisal o dokonywanych wyborach, jeszcze zanim w
                                                    > ydarzy sie nieszczescie, Urqu chcial pogadac o przyczynach, ale temat nikogo ni
                                                    > e interesuje. Sama sie zastanawiam czy patriarchat przyczynia sie bardziej czy
                                                    > matriarchat. Masz jakie zdanie w tym temacie?

                                                    Zaraz usłyszysz że jesteś od patriarchatu współuzależniona a więc nienormalna ;)

                                                    > To sie nazywa presja, a nie zmuszanie. Na przyklad jak chlop sobie wymarzy, ze
                                                    > wlozysz mini i szpilki. Bylas przeciwna " zmuszaniu" z tego co pamietam. Wiec j
                                                    > ak on szpilki, to Ty sobie mozesz wymarzyc wspolny porod. Kto lepiej umie wierc
                                                    > ic dziure w brzuchu ten wygrywa.

                                                    A ponaddto wyczytają "w gazecie" że to takie normalne jest, żeby facet był przy porodzie, a jak się facet wzbrania to znaczy że jest nienormalny.
                                                    Chu.owa te Twoje kryteria są, zawle.

                                                    > > I pozwól że to kobiety będą wybie
                                                    > > rać co dla nich jest normalne, a nie chłopy.
                                                    >
                                                    > Rytualne obrzezanie lechtaczek wykonuja kobiety kobietom. Znaczy uwazaja to za
                                                    > normalne.

                                                    Takoż twórcami "PRL-owskiego" połoznictwa były kobiety.
                                                    Ja w sumie zazdroszczę zawle tych łatwych kryteriów "przyczyną moich nieszczęść a wiec też nieszczęść wszystkich kobiet sa mężczyźni (ci źli mężczyźni, patriarchalni), przez których nie miałam wyborów, a wiec kobiety nie mają wyborów". Wróg jest bardzo potrzebny w życiu.
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 10:37

                                                    > A ponaddto wyczytają "w gazecie" że to takie normalne jest, żeby facet był przy
                                                    > porodzie, a jak się facet wzbrania to znaczy że jest nienormalny.

                                                    Tak, Drugi, grunt to sobie znaleźć wroga. Gazeeetaaaa! ;-D

                                                    >
                                                    > > > I pozwól że to kobiety będą wybie
                                                    > > > rać co dla nich jest normalne, a nie chłopy.
                                                    > >
                                                    > > Rytualne obrzezanie lechtaczek wykonuja kobiety kobietom. Znaczy uwazaja
                                                    > to za
                                                    > > normalne.
                                                    >
                                                    > Takoż twórcami "PRL-owskiego" połoznictwa były kobiety.
                                                    > Ja w sumie zazdroszczę zawle tych łatwych kryteriów "przyczyną moich nieszczęść
                                                    > a wiec też nieszczęść wszystkich kobiet sa mężczyźni (ci źli mężczyźni, patri
                                                    > archalni), przez których nie miałam wyborów, a wiec kobiety nie mają wyborów".
                                                    > Wróg jest bardzo potrzebny w życiu.

                                                    Ty tak serio? Zawle ma łatwe kryteria? Bo że wróg ci w życiu potrzebny to wiemy.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 19:55
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > > A ponaddto wyczytają "w gazecie" że to takie normalne jest, żeby facet by
                                                    > ł przy
                                                    > > porodzie, a jak się facet wzbrania to znaczy że jest nienormalny.
                                                    >
                                                    > Tak, Drugi, grunt to sobie znaleźć wroga. Gazeeetaaaa! ;-D

                                                    Oj andzia andzia, z kontekstu jasno wynika, że ta "gazeta" to ogólnie media plus ew. media społecznościowe.
                                                    Zanim zaczniesz brnąć w piramidalne głupotki jak wont wczoraj, zajrzyj starannie do tekstów powyżej albo po prostu zaniechaj.

                                                    > Ty tak serio? Zawle ma łatwe kryteria? Bo że wróg ci w życiu potrzebny to wiemy

                                                    Nie wiem czy w realu, na forum owszem.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 10:53
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Zaraz usłyszysz że jesteś od patriarchatu współuzależniona a więc nienormalna ;
                                                    > )

                                                    Drugi....idź do lekarza. Idż chłopie..na serio.

                                                    > A ponaddto wyczytają "w gazecie" że to takie normalne jest, żeby facet był przy
                                                    > porodzie, a jak się facet wzbrania to znaczy że jest nienormalny.
                                                    > Chu.owa te Twoje kryteria są, zawle.

                                                    Jak wyżej...a gdzie się kurwa podziało wasze nawoływanie do brania odpowiedzialności za wybory????

                                                    > > Rytualne obrzezanie lechtaczek wykonuja kobiety kobietom. Znaczy uwazaja
                                                    > to za
                                                    > > normalne.

                                                    > Ja w sumie zazdroszczę zawle tych łatwych kryteriów "przyczyną moich nieszczęść
                                                    > a wiec też nieszczęść wszystkich kobiet sa mężczyźni (ci źli mężczyźni, patri
                                                    > archalni), przez których nie miałam wyborów, a wiec kobiety nie mają wyborów".
                                                    > Wróg jest bardzo potrzebny w życiu.

                                                    Błagam....żle to odczytujesz. Ja zawsze mam wybór. ZAWSZE. I nikt kto się przedstawia jako jednostka słaba, niedecyzyjna nie zostanie moim wrogiem. Poza tym nie traktuję nikogo jako wroga- nie wiem jak jest w drugą stronę...ale widzenie w ludziach wrogów, nienawiść jest chujowa. Ty widzę się w tym lubujesz:)))
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 20:08
                                                    zawle napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > Zaraz usłyszysz że jesteś od patriarchatu współuzależniona a więc nienorm
                                                    > alna ;
                                                    > > )
                                                    >
                                                    > Drugi....idź do lekarza. Idż chłopie..na serio.

                                                    Po długim weekendzie pójdę, ok? powiem że zawle z forum mnie przysłała :D

                                                    > > A ponaddto wyczytają "w gazecie" że to takie normalne jest, żeby facet by
                                                    > ł przy
                                                    > > porodzie, a jak się facet wzbrania to znaczy że jest nienormalny.
                                                    > > Chu.owa te Twoje kryteria są, zawle.
                                                    >
                                                    > Jak wyżej...a gdzie się kurwa podziało wasze nawoływanie do brania odpowiedzial
                                                    > ności za wybory????

                                                    Nie wiem o co Ci chodzi. I jacy "wy"? wy mężczyźnie?

                                                    > > > Rytualne obrzezanie lechtaczek wykonuja kobiety kobietom. Znaczy uw
                                                    > azaja
                                                    > > to za
                                                    > > > normalne.

                                                    A o łechtaczkach już się nie wypowiedziałaś, no bo jak to skomentowac żeby wyszło na Twoje :)

                                                    > > Ja w sumie zazdroszczę zawle tych łatwych kryteriów "przyczyną moich nies
                                                    > zczęść
                                                    > > a wiec też nieszczęść wszystkich kobiet sa mężczyźni (ci źli mężczyźni, p
                                                    > atri
                                                    > > archalni), przez których nie miałam wyborów, a wiec kobiety nie mają wybo
                                                    > rów".
                                                    > > Wróg jest bardzo potrzebny w życiu.
                                                    >
                                                    > Błagam....żle to odczytujesz. Ja zawsze mam wybór. ZAWSZE.

                                                    Oczywiscie że tak.
                                                    Pani od przemocowca też miała wybór i wybrała tkwienie w tym związku.

                                                    > I nikt kto się przed
                                                    > stawia jako jednostka słaba, niedecyzyjna nie zostanie moim wrogiem. Poza tym n
                                                    > ie traktuję nikogo jako wroga- nie wiem jak jest w drugą stronę...ale widzenie
                                                    > w ludziach wrogów, nienawiść jest chujowa. Ty widzę się w tym lubujesz:)))

                                                    No a kto jest moim wrogiem zawle? co Ty sobie tam wykoncypowałaś? :D
                                                    Ja nawet o muzułmanach wypowiadałem się w ciepłych słowach.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 20:39
                                                    druginudziarz napisał: > Po długim weekendzie pójdę, ok? powiem że zawle z forum mnie przysłała :D

                                                    I tak zrób drugi..na pewno zaprowadzą Cię wtedy do tego właściwego:))

                                                    > Nie wiem o co Ci chodzi. I jacy "wy"? wy mężczyźnie?

                                                    Wy czyli frakcja "brania odpowiedzialności za swoje wybory". Rozumiem drugi że razem z wyimaginowanymi "mężczyznami- znienawidzonymi- przez- zawle raźniej?:)))) Przytulam....:)))

                                                    > A o łechtaczkach już się nie wypowiedziałaś, no bo jak to skomentowac żeby wysz
                                                    > ło na Twoje :)
                                                    >

                                                    Bo to szerszy temat a ja pisać nie lubię aż tak bardzo....ale dla Ciebie drugi dam radę. Będą miały prawo się wypowiadać jak się same jako dorosłe jeszcze raz wyłechcżą. Wtedy będą podmiotem tego procederu a nie jego narzędziem.

                                                    > Oczywiscie że tak.
                                                    > Pani od przemocowca też miała wybór i wybrała tkwienie w tym związku.

                                                    No a czy ja mówię coś innego? Widzisz mabelle...nawet darcie się nie pomogło- drugi nadal nie załapał.

                                                    > No a kto jest moim wrogiem zawle? co Ty sobie tam wykoncypowałaś? :D
                                                    > Ja nawet o muzułmanach wypowiadałem się w ciepłych słowach.

                                                    Drugi..ty z tych bardziej bojących. Sam wrogów nie masz, u innych szukasz:)) Po raz kolejny przytulam.
                                                  • mabelle2000 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 12:24
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Zaraz usłyszysz że jesteś od patriarchatu współuzależniona a więc nienormalna ;
                                                    > )

                                                    :-)
                                                    Pewien mezczyzna, ktory jest mi bardzo bliski i ktorego bardzo szanuje, tez wiesza psy na patriarchacie. Ale jego *idolem*, wzorem do nasladowania jest postac wodza, otaczajacego w rodzinie opieka wszystkich slabszych i potrzebujacych pomocy. Wodza ktory godzi, jedna i zawsze stara sie zrozumiec. I az sie boje go o te definicje patriarchatu zapytac ;-)

                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 20:11
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Zaraz usłyszysz że jesteś od patriarchatu współuzależniona a więc nienorm
                                                    > alna ;
                                                    > > )
                                                    >
                                                    > :-)
                                                    > Pewien mezczyzna, ktory jest mi bardzo bliski i ktorego bardzo szanuje, tez wie
                                                    > sza psy na patriarchacie. Ale jego *idolem*, wzorem do nasladowania jest posta
                                                    > c wodza, otaczajacego w rodzinie opieka wszystkich slabszych i potrzebujacych p
                                                    > omocy. Wodza ktory godzi, jedna i zawsze stara sie zrozumiec. I az sie boje go
                                                    > o te definicje patriarchatu zapytac ;-)

                                                    Karkołomne to ;)
                                                    Być może jest wrogiem patriarchatu takiego jakim go widzi wojująca lewica w tym femi-nazi.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 20:42
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > Pewien mezczyzna, ktory jest mi bardzo bliski i ktorego bardzo szanuje, t
                                                    > ez wie
                                                    > > sza psy na patriarchacie. Ale jego *idolem*, wzorem do nasladowania jest
                                                    > posta
                                                    > > c wodza, otaczajacego w rodzinie opieka wszystkich slabszych i potrzebuja
                                                    > cych p
                                                    > > omocy. Wodza ktory godzi, jedna i zawsze stara sie zrozumiec. I az sie b
                                                    > oje go
                                                    > > o te definicje patriarchatu zapytac ;-)
                                                    >
                                                    > Karkołomne to ;)


                                                    Czy ja wiem...może planuje mieć przy sobie kobietę równą jemu? A nie zidiociałą służącą?
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 20:45
                                                    Drugi...a może znalazłbyś sobie jakiegoś wroga...tak dla zdrowia psychicznego?:))
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 17:08
                                                    druginudziarz napisał
                                                    >A ponaddto wyczytają "w gazecie" że to takie normalne jest, żeby facet był przy porodzie, a jak się facet wzbrania to znaczy że jest nienormalny.
                                                    Chu.owa te Twoje kryteria są, zawle.<

                                                    I w drugą stronę - te, które się upierają, że facet przy porodzie to norma, to one raczej nie spełniają kryterium normalności. Przymuszanie kogoś siłą do czegokolwiek lub wywieranie presji nie spełnia kryteriów normalności, chyba to jasne jest.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 20:16
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał
                                                    > >A ponaddto wyczytają "w gazecie" że to takie normalne jest, żeby facet był
                                                    > przy porodzie, a jak się facet wzbrania to znaczy że jest nienormalny.
                                                    > Chu.owa te Twoje kryteria są, zawle.<
                                                    >
                                                    > I w drugą stronę - te, które się upierają, że facet przy porodzie to norma, to
                                                    > one raczej nie spełniają kryterium normalności. Przymuszanie kogoś siłą do czeg
                                                    > okolwiek lub wywieranie presji nie spełnia kryteriów normalności, chyba to jasn
                                                    > e jest.

                                                    Ale dla kogo 'jasne'?
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 10:30

                                                    > Nikt Cie nie uwaza za idiotke. Ale litosciwe serduszko i optymizm na wyrost aku
                                                    > rat niewiele zmienia, bo jutro i tak wszyscy zapomna o pani bitej przez meza.

                                                    Zawle litosciwe serduszko?! Jebłam :-D :-D :-D

                                                    C
                                                    > hwilowo tylko wszyscy poprawili sobie samopoczucie swoja dobrodusznoscia. Lepie
                                                    > j sie zastanowic dlaczego sztafeta okrucienstwa trwa z pokolenia na pokolenie i
                                                    > dlaczego trwac bedzie. Wont cos pisal o dokonywanych wyborach, jeszcze zanim w
                                                    > ydarzy sie nieszczescie,

                                                    Tak, zgadza się.


                                                    Urqu chcial pogadac o przyczynach, ale temat nikogo ni
                                                    > e interesuje.

                                                    Urqu o niczym nie chciał pogadać. Przyszedł i wygłosił "słoń a femi-nazizm", ziew.


                                                    Sama sie zastanawiam czy patriarchat przyczynia sie bardziej czy
                                                    > matriarchat. Masz jakie zdanie w tym temacie?

                                                    Do sztafety przemocy? Patriarchat na pewno, a matriarchatu stricte nie widziałam na oczy. Ktoś widział? Widziałam za to wygodne usadzanie się kobiet wewnątrz patriarchatu kosztem innych kobiet. Takie kapo w obozie (to w wersji hard), struktura wewnątrz struktury. Dużo przemocy. Jak się nie wie o co biega, to się to nazywa matriarchatem. Oraz quasi matriarchalne, feminizmem podszyte lelum polelum, niedojrzałe lasie, które chciałyby mieć ciastko i zjeść ciastko. Czasem przemoc psychiczna wobec mezcxyzn, częściej wkurw i opad witek.
                                                    .
                                                    >
                                                    > Rytualne obrzezanie lechtaczek wykonuja kobiety kobietom. Znaczy uwazaja to za
                                                    > normalne.

                                                    Kapo w obozie było narodowości pilnowanej grupy. Najlepiej przypilnuje niewolnika drugi niewolnik. Normalka.

                                                    Sposób na brak przemocy? Wolność od przekonań, że ktoś/idea/organizacja wie lepiej. Ciągła weryfikacja sensowności nakazów.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 11:02
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Zawle litosciwe serduszko?! Jebłam :-D :-D :-D

                                                    A ja aż się pomacałam w wiadomym miejscu:))
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 11:10
                                                    zawle napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > > Zawle litosciwe serduszko?! Jebłam :-D :-D :-D
                                                    >
                                                    > A ja aż się pomacałam w wiadomym miejscu:))

                                                    A macaj macaj, może co namacasz ;-) Stawiam że serce, bo serduszka to mają pańcie.
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 16:57
                                                    zawle napisała
                                                    >aandzia43 napisała:
                                                    > Zawle litosciwe serduszko?! Jebłam :-D :-D :-D

                                                    >A ja aż się pomacałam w wiadomym miejscu:))

                                                    I co, wszystko w normie? ;)
                                                    --
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 10:45
                                                    mabelle2000 napisała: > Nikt Cie nie uwaza za idiotke. Ale litosciwe serduszko i optymizm na wyrost aku
                                                    > rat niewiele zmienia, bo jutro i tak wszyscy zapomna o pani bitej przez meza.

                                                    Ja nie o własnym serduszku, tylko o sposobie rozmawiania. Ale miło posłuchać że jestem tak wielką niewiadomą że mnie jedni uważają za zgniłą sukę a inni że mam złote serduszko:)))

                                                    C
                                                    > hwilowo tylko wszyscy poprawili sobie samopoczucie swoja dobrodusznoscia.

                                                    O jakże łatwo poszło:)) To może napiszę dużymi literami....GDY KTOŚ CHCE WYJŚĆ Z KRĘGU PRZEMOCY TO TRZEBA MU POMÓC A NIE NAPIERDALAĆ JAK OPRAWCA. Gdy ktoś chce tkwić- można pogadać o tym czemu? Tyle że to takie niepoprawne ( dziwne że wtedy niepoprawne, a po wyjściu już tak), bo ludzie chcą żyć po swojemu, nikt nie ma prawa oceniać, jako i ja nie oceniam itd....i ogólnie ludzie to chuje że się śmią wtrącać, gdy mają tylko słuchać i głaskać. Myślę że zrozumiałaś. (?)

                                                    Lepie
                                                    > j sie zastanowic dlaczego sztafeta okrucienstwa trwa z pokolenia na pokolenie i
                                                    > dlaczego trwac bedzie.

                                                    Bo takie geny, hormony i Bóg tak nakazał. Myślisz że to coś zmieni? Tabletki zaczną wydzielac, przy genach majstrować, religii zakażą, czy jakiegoś innnego gówna które jest narzędziem naszej pojebanej natury? A może zakaz rozmnażania się dla pojebów ( kicia podpisze i przestanie istnieć)? No pewnie że będzie trwać. Ale może pojawi się więcej osób, środków chronienia i pomagania, świadomości?

                                                    Wont cos pisal o dokonywanych wyborach, jeszcze zanim w
                                                    > ydarzy sie nieszczescie, Urqu chcial pogadac o przyczynach, ale temat nikogo ni
                                                    > e interesuje.

                                                    Urgu chciał pogadać:))) Umarłam:))) Z wontem się zgadzam, z Tobą co do opłacalności też. Dobre na okres tkwienia i grubo po.

                                                    Sama sie zastanawiam czy patriarchat przyczynia sie bardziej czy
                                                    > matriarchat. Masz jakie zdanie w tym temacie?

                                                    Do przemocy? Zmieniają się tylko narzędzia.
                                                  • mabelle2000 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 12:11
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ja nie o własnym serduszku, tylko o sposobie rozmawiania. Ale miło posłuchać że
                                                    > jestem tak wielką niewiadomą że mnie jedni uważają za zgniłą sukę a inni że ma
                                                    > m złote serduszko:)))

                                                    Ogolnie pisalam.

                                                    > O jakże łatwo poszło:)) To może napiszę dużymi literami....GDY KTOŚ CHCE WYJŚĆ
                                                    > Z KRĘGU PRZEMOCY TO TRZEBA MU POMÓC A NIE NAPIERDALAĆ JAK OPRAWCA.

                                                    Nie musisz sie drzec.
                                                    A jak mu sie juz pomoze wyjsc, albo sam sie uwolni od oprawcy. Co dalej? Odtrabimy sukces?
                                                    Wiesz na czym polega sztafeta? Ze przekazujesz paleczke dalej. Wiec jesli kogos boli dupa, bo ktos go krzywdzi, to z duzym prawdopodobienstwem podobne rzeczy funduje swoim bliskim, nizszym czy tez slabszym w "hierarchii". Na to sie powinno wedlug mnie klasc nacisk w pierwszej kolejnosci. I nie udawac, ze temat nie istnieje.Jakie to sa zachowania powinnas wiedziec sama, w koncu jestes fachowcem.

                                                    Gdy ktoś chc
                                                    > e tkwić- można pogadać o tym czemu? Tyle że to takie niepoprawne ( dziwne że wt
                                                    > edy niepoprawne, a po wyjściu już tak), bo ludzie chcą żyć po swojemu, nikt nie
                                                    > ma prawa oceniać, jako i ja nie oceniam itd....i ogólnie ludzie to chuje że si
                                                    > ę śmią wtrącać, gdy mają tylko słuchać i głaskać. Myślę że zrozumiałaś. (?)

                                                    > Bo takie geny, hormony i Bóg tak nakazał. Myślisz że to coś zmieni? Tabletki za
                                                    > czną wydzielac, przy genach majstrować, religii zakażą, czy jakiegoś innnego gó
                                                    > wna które jest narzędziem naszej pojebanej natury? A może zakaz rozmnażania się
                                                    > dla pojebów ( kicia podpisze i przestanie istnieć)? No pewnie że będzie trwać.
                                                    > Ale może pojawi się więcej osób, środków chronienia i pomagania, świadomości?

                                                    Nie da sie jednym slowem. To czego naskoczylas na drugiego jak napisal to samo?

                                                    > Urgu chciał pogadać:))) Umarłam:)))

                                                    Moze nie chcial, ale i tak go Ciocie- Klocie zakrzyczaly.

                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 12:33

                                                    > > O jakże łatwo poszło:)) To może napiszę dużymi literami....GDY KTOŚ CHCE
                                                    > WYJŚĆ
                                                    > > Z KRĘGU PRZEMOCY TO TRZEBA MU POMÓC A NIE NAPIERDALAĆ JAK OPRAWCA.
                                                    >
                                                    > Nie musisz sie drzec.
                                                    > A jak mu sie juz pomoze wyjsc, albo sam sie uwolni od oprawcy. Co dalej? Odtrab
                                                    > imy sukces?

                                                    Jak mu się pomoże (na pewno nie tym napastliwym jazgotem, ale.o tym kiedy indziej), jak mu się uda, to mu pogratulujemy. Bo to jest jego sukces. A potem bierzemy go w krzyżowy ogień.


                                                    > Wiesz na czym polega sztafeta? Ze przekazujesz paleczke dalej. Wiec jesli kogos
                                                    > boli dupa, bo ktos go krzywdzi, to z duzym prawdopodobienstwem podobne rzeczy
                                                    > funduje swoim bliskim, nizszym czy tez slabszym w "hierarchii". Na to sie powin
                                                    > no wedlug mnie klasc nacisk w pierwszej kolejnosci. I nie udawac, ze temat nie
                                                    > istnieje.Jakie to sa zachowania powinnas wiedziec sama, w koncu jestes fachowce
                                                    > m.

                                                    Wiemy na czym polega sztafeta, widzieliśmy nie.raz. Jednak pogarda i upierdliwe.sekowanie ofiar (byłych i aktualnych) nie pomoże w przerwaniu sztafetay. W niczym nie pomoże. Za to na pewnoe łechce ego krzykaczy.


                                                    mo?
                                                    >
                                                    > > Urgu chciał pogadać:))) Umarłam:)))
                                                    >
                                                    > Moze nie chcial, ale i tak go Ciocie- Klocie zakrzyczaly.

                                                    Nie żartuj, co tu zakrzykiwac. Pośmiałyśmu się trochę.>
                                                  • mabelle2000 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 13:14
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Jak mu się pomoże (na pewno nie tym napastliwym jazgotem, ale.o tym kiedy indzi
                                                    > ej), jak mu się uda, to mu pogratulujemy. Bo to jest jego sukces. A potem bierz
                                                    > emy go w krzyżowy ogień.

                                                    Czyzby? Potem to juz jest cisza. O pani z artykulu jutro nikt nie bedzie pamietac. O jej dzieciach tym bardziej, bo juz teraz nikt o nich nie wspominal za bardzo.


                                                    > Wiemy na czym polega sztafeta, widzieliśmy nie.raz. Jednak pogarda i upierdliwe
                                                    > .sekowanie ofiar (byłych i aktualnych) nie pomoże w przerwaniu sztafetay. W nic
                                                    > zym nie pomoże. Za to na pewnoe łechce ego krzykaczy.

                                                    A swoja wielka empatia w tym watku nie klulas czasem w oczy? Ego polechtane?
                                                    Chetnie bym pogadala o matriarchacie ale musze spadac. Temat ciekawy.

                                                    > Pośmiałyśmu się trochę.>

                                                    Milego dlugiego weekendu w takim razie :-)
                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 13:31
                                                    "Czyzby? Potem to juz jest cisza. O pani z artykulu jutro nikt nie bedzie pamietac. O jej dzieciach tym bardziej, bo juz teraz nikt o nich nie wspominal za bardzo."

                                                    Mimo wszystko wazne jest, moim zdaniem, takie rzeczy naglasniac. Ona na pewno odetchnie z ulga i dzieci tez, wsparcie rodziny miala/ma. Bardzo wazne jest,wedlug, duza nadzieja, ze taki pan Rafal zastanowi sie dwa razy zanim nastepnym razem uderzy kobiete czy zacznie sie znecac. Moze nawet pojdzie na terapie, moze nie pojdzie, ale musis sie liczyc z konsekwencjami swoich czynow a te bywaja odstarszajace. Iwazne pokazac innym kobietom / ofiarom przemocy w podobnej sytuacji, ze trzeba dzialac i mozna dzialac i w dodatku uwrazliwia sie spoleczenstwo, zeby zwracalo uwage na cudza krzywde. W dodatku mamy prawo i zasady, normy po to, zeby ponosic konsekwencje i zeby do niektorych czynow nie dochodzilo.
                                                  • hello-kitty2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 13:52
                                                    kag73 napisała:

                                                    Bardzo wazne jest,wedl
                                                    > ug, duza nadzieja, ze taki pan Rafal zastanowi sie dwa razy zanim nastepnym raz
                                                    > em uderzy kobiete czy zacznie sie znecac.

                                                    A w jakich przepraszam okolicznoscich moglby nastepnym razem uderzyc kobiete? Przechodnia na ulicy? ;) Czy sugerujesz ze juz sie kolejne kandydatki na ofiary ustawiaja? Zart kiepski jak sugerowanie nr telefonu do po-zawlowskiego-meza-zjeba jakiejs kobiecie.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 14:01
                                                    hello-kitty2 napisała: Zart kiepski jak sugerowanie nr telefonu do po-zawlowskiego-meza-zje
                                                    > ba jakiejs kobiecie.

                                                    Wykąpałaś się czy jak? Znowu osobowość Dziewica Czysta leżąca Krzyżem? Patrzcie co za delikatność;))
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 14:17
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    Kicia...a Twoja matka jak tak ryja darła na schodach to sobie wyrobiła opinię idiotki? Bo mnie ten temat nurtuje. Wstydziłaś się jej i tej opinii?
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 16:22

                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >A w jakich przepraszam okolicznoscich moglby nastepnym razem uderzyc kobiete? Przechodnia na ulicy? ;) Czy sugerujesz ze juz sie kolejne kandydatki na ofiary ustawiaja<

                                                    Nie można tego wykluczyć. Kandydatki prędzej, czy później się znajdą, pewnie już są, udzielają wsparcia i są całą sobą za nim łącznie z chęcią stworzenia rodziny. Tak z grubsza biorąc, przypadki Mansona, czy Trynkiewicza, czy im podobnych mówią same za siebie.
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 16:39

                                                    > A w jakich przepraszam okolicznoscich moglby nastepnym razem uderzyc kobiete? P
                                                    > rzechodnia na ulicy? ;) Czy sugerujesz ze juz sie kolejne kandydatki na ofiary
                                                    > ustawiaja? Zart kiepski jak sugerowanie nr telefonu do po-zawlowskiego-meza-zje
                                                    > ba jakiejs kobiecie.
                                                    >
                                                    Każdy znęt wcześniej czy później znajduje nową partnerkę/partnera. Według tego samego schematu. Mocno odarty publicznie z uroku czyli zdemaskowany ma zadanie utrudnione. Utrudnione, co nie znaczy że niewykonane. Piasecki za parę lat, jak sprawa przyschnie, znajdzie sobie młodszą o 20 lat, bardzo religijną, ułożoną do chodzenia w zaprzęgu. Ostatnie 20 lat religii w szkołach, wszechwładzy kleru i upadku autorytetu obozu przeciwnego wychowały nam m.in. taką młodzież. Ale póki co pan nie pohasa.
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 14:34

                                                    >
                                                    > > Jak mu się pomoże (na pewno nie tym napastliwym jazgotem, ale.o tym kiedy
                                                    > indzi
                                                    > > ej), jak mu się uda, to mu pogratulujemy. Bo to jest jego sukces. A potem
                                                    > bierz
                                                    > > emy go w krzyżowy ogień.
                                                    >
                                                    > Czyzby? Potem to juz jest cisza. O pani z artykulu jutro nikt nie bedzie pamiet
                                                    > ac. O jej dzieciach tym bardziej, bo juz teraz nikt o nich nie wspominal za ba
                                                    > rdzo.
                                                    >
                                                    Ale.że co, mam obcą babę nagabywac wirtualnie celem wytłumaczenia co ona teraz po pozbyciu się znęta robić ma ze.swoją głową? Ja o tym jak się odnoszę do ludzi w realu w takich sytuacjach, ewentualnie do forumowiczow, co.z nimi już trochę piszę. Więc nie jadę po Ninek jak po burej suce bez okazji tylko przy okazji tematu rzucam konkretne i czasem pewnie niewygodne dla niej uwagi. Bez agresji, tej miała dość w życiu. Bez względu na to jak jej się to "opłaciło" na innych frontach ;-)


                                                    > > Wiemy na czym polega sztafeta, widzieliśmy nie.raz. Jednak pogarda i upie
                                                    > rdliwe
                                                    > > .sekowanie ofiar (byłych i aktualnych) nie pomoże w przerwaniu sztafetay.
                                                    > W nic
                                                    > > zym nie pomoże. Za to na pewnoe łechce ego krzykaczy.
                                                    >
                                                    > A swoja wielka empatia w tym watku nie klulas czasem w oczy? Ego polechtane?

                                                    Jasne ;-) Dodatkowy bonus: niczym kosztem.

                                                    Miłego weekendu :-)
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 16:06
                                                    Ja jestem na początku swojej drogi wychodzenia z chujni, jeszcze wiele przede mną, wiele niewiadomych również, to się rozumie,stąd wszystkie uwagi, te krytyczne, potępiające, nieprzyjemne przeczytam, przetrawię, zastanowię się, niekoniecznie wcielę od razu w życie i się zastosuję.Ale cenne jest dla mnie to, że każdy dzień mogę zaczynać i kończyć już bez niego,bez jego fizycznej i duchowej obecności ( słowo mąż trudno mi się wymawia do tej pory). Muszę też powiedzieć, że zjeby, które dostawałam tu od Zawle ( od której dzielą mnie lata świetlne, w sensie charakteru i podejścia do pewnych spraw ;)od samego początku dużo mi dały do myślenia i nie pozostały bez wpływu na podjęcie ostatecznej decyzji ( Nie, nie podlizuję się, i nie chcę niczego ugrać, ale wpływu tego, o czym i jak pisała nie mogę pominąć milczeniem ani stwierdzić, że nic z tego pisania nie wyciagnelam dla siebie).
                                                  • urquhart "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 08:58
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A swoja wielka empatia w tym watku nie klulas czasem w oczy? Ego polechtane?
                                                    > Chetnie bym pogadala o matriarchacie ale musze spadac. Temat ciekawy.

                                                    Mabelle, właśnie czym sie różni pogadanie od dyskusji? Dyskusja to wymiana poglądów poparte argumentami. Dobrze zauważyłaś że "wszystkowiedzące ciotki" nie potrzebują argumentów ani refleksji tylko połechtania ego i odwoływania się do emocji kto jest "pojebany" a kto za to ma "serduszko" wspierając się emocjonalnie.

                                                    Nie chcą dyskutować o schemacie co tworzy mechanizm ofiary to nie. Rozumiem że kag się wciekła, broniła wcześniej nadopiekuńczości i to wzięła do siebie.

                                                    Ale wracając do tego nieistniejącego rzekomo matriachatu to sprawdźmy ile w społeczeństwie rzeczywiście decyzyjności kontroli i władzy statystycznie w domach mają mężczyźni i kobiety poza domem Piaseckiego ?

                                                    "Kobiety podejmują aż 75 proc. ważnych decyzji, związanych z funkcjonowaniem i życiem rodziny – wynika z najnowszych badań, przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii.
                                                    To kobiety decydują o tym, co rodzina będzie jeść, gdzie kupić mieszkanie, ile i kiedy mieć dzieci, jakie nadać im imiona, dokąd wyjechać na wakacje i jak wydać pieniądze. Od nich zależy też, o której domownicy pójdą spać, jak się będą ubierać, a nawet to, jaka ma być temperatura w mieszkaniu. (...) Ponad 50 proc. mężczyzn prosi swoje partnerki o pozwolenie na wypicie drinka.
                                                    www.24.pl/3-4-wa-nych-decyzji-dotycz-cych-domu-podejmuj-kobiety/
                                                    W Polsce badania podobne rezultaty:
                                                    biznes.newseria.pl/news/88_proc_decyzji,p904580816
                                                    Czy na tym tle obwinianie o całe zło mitycznego wcielonego zła patriarchatu nie jest dopiero "pojebane" ?
                                                  • sabat3 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 09:18
                                                    Urqu - bo mezczyzni podejmuja, prosze ja ciebie, decyzje kluczowe. To oni decyduja, jaki kupic sobie samochod, komputer, wiertarke (nie zgadzasz sie, kochanie? To nici z portretu mamusi wiszacego w korytarzu).
                                                    To mezczyzni decyduja kiedy ruszyc w tany z kolegami w ciepla sobotnia noc, kiedy biegac najebany i na golasa po rynku wokol miejskiej fontanny, kiedy skoczyc na dziwki i wrocic o piatej rano do domu z ponczochami zawiazanymi na szyi zamiast krawata.
                                                    Prawdziwy meski swiat.
                                                    Stary, ktory facet by sie przejmowal tym, ze jego sypialnia ma kolor buraczkowy, a jego dzieci nazywaja sie Alfons i Adolf? Zona wybrala.
                                                  • urquhart Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 09:31
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Urqu - bo mezczyzni podejmuja, prosze ja ciebie, decyzje kluczowe. To oni decyd
                                                    > uja, jaki kupic sobie samochod, komputer, wiertarke (nie zgadzasz sie, kochanie
                                                    > ? To nici z portretu mamusi wiszacego w korytarzu).

                                                    Właśnie przejrzałem badania i to jedynie nieaktualny stereotyp, o zakupie domu , mieszkania, samochodu , czy nawet sprzętu RTV w rodzinie decydują w większości statystycznie w rodzinie kobiety.
                                                    Facetom zostaje jakie sobie mogą kupić piwo:
                                                    natemat.pl/96883,leniwe-maskotki-decyduja-tylko-o-piwie
                                                    > Stary, ktory facet by sie przejmowal tym, ze jego sypialnia ma kolor buraczkowy
                                                    > , a jego dzieci nazywaja sie Alfons i Adolf? Zona wybrala.

                                                    Ja tam przejmowałem się uparłem i zdecydowałem co do imienia dla córki.
                                                  • sabat3 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 09:40
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Ja tam przejmowałem się uparłem i zdecydowałem co do imienia dla córki.

                                                    Ja tez wybralem imiona synom. I pielegniarka pytala o imiona mnie, a nie zony, ktora po porodzie czula sie jakby miala czolowke z trabantem.
                                                    Pamietam ten moment, jakos tak mocnym i podnioslym glosem oznajmilem, jak maja sie nazywac synowie. Jakbym ustanawial tym ich istnienie ;) Glupio brzmi, wiem.

                                                    Co do jednego punktu - maz pyta zone czy moze wypic drinka, bo to zwykle oznacza, ze ona bedzie prowadzic w drodze powrotnej i sama sie nie napije. Wypadaloby zapytac.
                                                  • wont2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 10:18
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Co do jednego punktu - maz pyta zone czy moze wypic drinka, bo to zwykle oznacz
                                                    > a, ze ona bedzie prowadzic w drodze powrotnej i sama sie nie napije. Wypadaloby
                                                    > zapytac.
                                                    ----
                                                    No właśnie, nie wiadomo jakich sytuacji wyniki tego badania dotyczą. Przecież to kwestia elementarnej kindersztuby - jak idziesz z kimś, kimkolwiek, do knajpy i nie umawialiście się, że będziecie pili alkohol to kulturalnie jest zapytać czy ten ktoś będzie miał coś naprzeciwko, że napijesz się alko. Z drugiej strony, jak jesteś w domu i wiesz, że nie masz żadnych obowiązków wynikających np. z opieki nad potomstwem, to nie pytasz się żony czy możesz, tylko czy żona napije się z tobą :)

                                                    No i to, że mężczyźni sami, z własnej woli (wygody?) oddają zbyt wiele pola kobiecie w związku nie oznacza, że mamy do czynienia z matriarchatem, tylko że kondycja dzisiejszych mężczyzn jest taka jaka jest. O matriarchacie można byłoby ewentualnie mówić, gdyby czynniki kulturowe, obyczajowe czy prawne stymulowały takie zachowania. A wydaje mi się, że u nas jednak wciąż jest odwrotnie. U nas w kulturze wciąż dominuje stereotyp określający jakie zachowania są męskie a jakie niemęskie. I jak baba włazi facetowi na głowę to jest to zdecydowanie niemęskie. Oczywiście społeczna rola kobiety w Polsce jest i na przestrzeni wieków była dość spora (stereotyp matki polki; nawet Izraelczycy używają na nadopiekuńczą matkę określenia "ima polanit" - polska matka), co w sumie nie jest dziwne, bo jak panowie jedli, pili, lulki palili, tańce, hulanki, swawola, chuje muje dzikie węże i jakoś to będzie, potem jak im sąsiedzi zabrali zabawki "powstawali" co jakiś czas z kolan, żeby wylądować z w jeszcze większym gównie, to mając takich mężczyzn, kobiety chcąc nie chcąc musiały wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć ogarniać rzeczywistość, żeby ten burdel zupełnie się nie rozsypał. A to, że ktoś ma w dupie jak będzie miało na imię jego potomstwo i zgadza się na wyłączną decyzję żony w tej kwestii, wybór marki i modelu samochodu pozostawiając sobie, to dużo więcej mówi o mężu niż o żonie :)
                                                  • marek.zak1 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 10:30
                                                    wont2 napisał:


                                                    Z drugiej strony, jak jesteś w domu i wiesz, że nie masz żadnych obowiązków wynikających np. z opieki nad potomstwem, to nie pytasz się żony czy możesz, tylko czy żona napije się z tobą :)
                                                    -------------------------
                                                    Jak pytasz, czy coś możesz zrobić to automatycznie zakładasz, że druga osoba może powiedzieć ,,tak" albo ,,nie", czyli uznajesz tej osoby władze nad sobą.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 10:46
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > Z drugiej strony, jak jesteś w domu i wiesz, że nie masz żadnych obowiązków wyn
                                                    > ikających np. z opieki nad potomstwem, to nie pytasz się żony czy możesz, tylk
                                                    > o czy żona napije się z tobą :)
                                                    > -------------------------
                                                    > Jak pytasz, czy coś możesz zrobić to automatycznie zakładasz, że druga osoba mo
                                                    > że powiedzieć ,,tak" albo ,,nie", czyli uznajesz tej osoby władze nad sobą.

                                                    Czytaj ze zrozumieniem
                                                  • marek.zak1 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 10:56
                                                    zawle napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > wont2 napisał:
                                                    > >
                                                    > Z drugiej strony, jak jesteś w domu i wiesz, że nie masz żadnych obowiązków wynikających np. z opieki nad potomstwem, to nie pytasz się żony czy możesz, tylko czy żona napije się z tobą :)
                                                    > > -------------------------
                                                    > > Jak pytasz, czy coś możesz zrobić to automatycznie zakładasz, że druga osoba może powiedzieć ,,tak" albo ,,nie", czyli uznajesz tej osoby władze nad sobą.
                                                    >
                                                    > Czytaj ze zrozumieniem
                                                    ------------
                                                    Ja czytam ze zrozumieniem. Pytasz ,,czy możesz" swojego przełożonego. Moja żona nie pyta mnie, czy może jechać / kupić / spotkać się, tylko mnie informuje o swoich zamierzeniach, które akurat ma chęć robić samodzielnie. Nie widzę żadnego powodu, dla którego miałaby mnie PYTAĆ czy może, czy nie.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:00
                                                    marek.zak1 napisał: > Ja czytam ze zrozumieniem. Pytasz ,,czy możesz" swojego przełożonego. Moja żon
                                                    > a nie pyta mnie, czy może jechać / kupić / spotkać się, tylko mnie informuje o
                                                    > swoich zamierzeniach, które akurat ma chęć robić samodzielnie. Nie widzę żadne
                                                    > go powodu, dla którego miałaby mnie PYTAĆ czy może, czy nie.

                                                    Czy mogę pytam nawet swoje dzieci. Gdy wymaga tego sytuacja. U Ciebie może to inaczej wygląda, bo miejscem pracy twojej żony był dom.
                                                    A wont pytał czy napije się z nim.
                                                  • marek.zak1 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:09
                                                    zawle napisała:



                                                    > Czy mogę pytam nawet swoje dzieci. Gdy wymaga tego sytuacja. U Ciebie może to inaczej wygląda, bo miejscem pracy twojej żony był dom.
                                                    ----------------------------
                                                    Ja też pytam moich dzieci, jak jestem u nich w domu. W naszym domu ani ja mojej żony, ani moja żona nie pytała mnie czy coś może, bo byliśmy i jesteśmy we własnym domu. Pytanie ,,czy mogę" jest upokarzające dla pytanego.
                                                  • marek.zak1 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:11
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Czy mogę pytam nawet swoje dzieci. Gdy wymaga tego sytuacja. U Ciebie moż
                                                    > e to inaczej wygląda, bo miejscem pracy twojej żony był dom.
                                                    > ----------------------------
                                                    > Ja też pytam moich dzieci, jak jestem u nich w domu. W naszym domu ani ja mojej
                                                    > żony, ani moja żona nie pytała mnie czy coś może, bo byliśmy i jesteśmy we własnym domu. Pytanie ,,czy mogę" jest upokarzające dla pytanego.

                                                    dla PYTAJĄCEGO
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:14
                                                    Smutne że Ciebie upokarza. Mnie nie. Dla mnie to oznaka liczenia się ze zdaniem/planami innych ludzi.
                                                  • marek.zak1 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:19
                                                    zawle napisała:

                                                    > Smutne że Ciebie upokarza. Mnie nie. Dla mnie to oznaka liczenia się ze zdaniem /planami innych ludzi.
                                                    -----------------------
                                                    Liczę się bardzo i informuję że w środę 11-13 gram z kolegami w...., a moja mnie informuje, że w tym samym dniu umówiła się ze swoja przyjaciółką w Promenadzie. o godzinie takie i takiej. INFORMUJE a nie PYTA o zgodę.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:24
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Smutne że Ciebie upokarza. Mnie nie. Dla mnie to oznaka liczenia się ze z
                                                    > daniem /planami innych ludzi.
                                                    > -----------------------
                                                    > Liczę się bardzo i informuję że w środę 11-13 gram z kolegami w...., a moja mn
                                                    > ie informuje, że w tym samym dniu umówiła się ze swoja przyjaciółką w Promenadz
                                                    > ie. o godzinie takie i takiej. INFORMUJE a nie PYTA o zgodę.

                                                    I tu bierzecie magiczny zatrzymywacz czasu. Pstrykacie i dzieci stają w miejscu. Ty idziesz na piwo a żona do Promenady.
                                                    :))
                                                    Widzę że terminologia jest dla ciebie ważna. Ja pytam czy to nie koliduje z czyimiś planami.
                                                  • marek.zak1 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:38
                                                    zawle napisała:

                                                    INFORMUJE a nie PYTA o zgodę.
                                                    >
                                                    > I tu bierzecie magiczny zatrzymywacz czasu. Pstrykacie i dzieci stają w miejscu. Ty idziesz na piwo a żona do Promenady. :))
                                                    > Widzę że terminologia jest dla ciebie ważna. Ja pytam czy to nie koliduje z czyimiś planami.
                                                    -----------------
                                                    To fundamentalna różnica informować i pytać, czy nie koliduje to z WAŻNYMI planami drugiej osoby, a pytać o pozwolenie.

                                                  • kag73 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:56
                                                    "Liczę się bardzo i informuję że w środę 11-13 gram z kolegami w...., a moja mnie informuje, że w tym samym dniu umówiła się ze swoja przyjaciółką w Promenadzie. o godzinie takie i takiej. INFORMUJE a nie PYTA o zgodę. "

                                                    Marek, nie kumasz. Chodzilo o to, ze pytasz zone czy ONA napije sie z Toba drinka. No chyba nie bedziesz jej na sile do gardlam wlewal. A Ty o wladzy, bo moze odpowiedziec tak albo nie, no nad sama soba to chyba ma prawo miec wladze :)
                                                  • marek.zak1 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:18
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Marek, nie kumasz. Chodzilo o to, ze pytasz zone czy ONA napije sie z Toba drinka. No chyba nie bedziesz jej na sile do gardlam wlewal. A Ty o wladzy, bo moze odpowiedziec tak albo nie, no nad sama soba to chyba ma prawo miec wladze :).
                                                    ------------------------
                                                    To propozycja, tak jak propozycja, czy pójdzie ze mnę do kina. Propozycja dotyczy wspólnej aktywności, którą oboje akceptujemy, albo nie. Na przyjęciu każdy robi, co chce, a jak pijemy oboje wracamy taksówką. Ja tutaj nie widzę żadnego potencjalnego problemu.
                                                    Nikt z nas nie pyta drugiego: ,,czy mogę się napić". Przecież to brzmi kuriozalnie.
                                                  • urquhart Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 10:52
                                                    wont2 napisał:
                                                    > No i to, że mężczyźni sami, z własnej woli (wygody?) oddają zbyt wiele pola kob
                                                    > iecie w związku nie oznacza, że mamy do czynienia z matriarchatem, tylko że kon
                                                    > dycja dzisiejszych mężczyzn jest taka jaka jest. O matriarchacie można byłoby e
                                                    > wentualnie mówić, gdyby czynniki kulturowe, obyczajowe czy prawne stymulowały t
                                                    > akie zachowania.

                                                    No ale Wont co to za kalambur, skoro kondycja jest jaka jest i wygodnie im władzę i kontrolę oddać to znaczy że jej nie mają. Sam zastanów się po co mentalnie trzymasz sie tej pokreconej narracji?
                                                    Jest co innego że kobiety robią co mogą żeby to mężczyźni nadal ponosili odpowiedzialność związaną z władzą której już nie mają. Tu masz rację.

                                                    Oczywiście że media kultura i polityka stymuluje wojnę płci żeby ją zarządzać nowe elity rozgrywają konflikt płci jak kiedyś wojnę klas. Kiedyś rewolucjoniści uwłaczyli się na wyzwalaniu uciskanych robotników przez burżująów, dziś uciskaną z definicji klasą są kobiety a uciskającymi mężczyźni.

                                                    Tylko Przecież patriarchatu nie ma, a jest coraz bardziej winny. Matriarchatu oczekiwanego niby nie ma tylko jak zwykle wypaczenia tego życzeniowego ideału. Jak 100 lat temu z rewolucją październikową.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 10:58
                                                    urquhart napisał: > No ale Wont co to za kalambur, skoro kondycja jest jaka jest i wygodnie im wład
                                                    > zę i kontrolę oddać to znaczy że jej nie mają. Sam zastanów się po co mentalnie
                                                    > trzymasz sie tej pokreconej narracji?
                                                    > Jest co innego że kobiety robią co mogą żeby to mężczyźni nadal ponosili odpowi
                                                    > edzialność związaną z władzą której już nie mają. Tu masz rację.

                                                    Że wcześniej chodzili na zakupy, gotowali, rodzili dzieci i odpowiadali za to, żeby z marnej kasy utrzymać całą rodzinę? Urgu..Ty chyba niewiele wiesz o zarządzaniu.

                                                    > Oczywiście że media kultura i polityka stymuluje wojnę płci żeby ją zarządzać n
                                                    > owe elity rozgrywają konflikt płci jak kiedyś wojnę klas. Kiedyś rewolucjoniści
                                                    > uwłaczyli się na wyzwalaniu uciskanych robotników przez burżująów, dziś uciska
                                                    > ną z definicji klasą są kobiety a uciskającymi mężczyźni.

                                                    Tak to widzisz? Ja całkiem inaczej.

                                                    > Tylko Przecież patriarchatu nie ma, a jest coraz bardziej winny. Matriarchatu o
                                                    > czekiwanego niby nie ma tylko jak zwykle wypaczenia tego życzeniowego ideału. J
                                                    > ak 100 lat temu z rewolucją październikową.

                                                    Patriarchatu też było niewiele- rozumianego tak, jak partner mabelle.


                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 14:57

                                                    >
                                                    > No i to, że mężczyźni sami, z własnej woli (wygody?) oddają zbyt wiele pola kob
                                                    > iecie w związku nie oznacza, że mamy do czynienia z matriarchatem, tylko że kon
                                                    > dycja dzisiejszych mężczyzn jest taka jaka jest. O matriarchacie można byłoby e
                                                    > wentualnie mówić, gdyby czynniki kulturowe, obyczajowe czy prawne stymulowały t
                                                    > akie zachowania. A wydaje mi się, że u nas jednak wciąż jest odwrotnie. U nas w
                                                    > kulturze wciąż dominuje stereotyp określający jakie zachowania są męskie a jak
                                                    > ie niemęskie. I jak baba włazi facetowi na głowę to jest to zdecydowanie niemęs
                                                    > kie. Oczywiście społeczna rola kobiety w Polsce jest i na przestrzeni wieków by
                                                    > ła dość spora (stereotyp matki polki; nawet Izraelczycy używają na nadopiekuńcz
                                                    > ą matkę określenia "ima polanit" - polska matka), co w sumie nie jest dziwne, b
                                                    > o jak panowie jedli, pili, lulki palili, tańce, hulanki, swawola, chuje muje dz
                                                    > ikie węże i jakoś to będzie, potem jak im sąsiedzi zabrali zabawki "powstawali"
                                                    > co jakiś czas z kolan, żeby wylądować z w jeszcze większym gównie, to mając ta
                                                    > kich mężczyzn, kobiety chcąc nie chcąc musiały wziąć sprawy w swoje ręce i zacz
                                                    > ąć ogarniać rzeczywistość, żeby ten burdel zupełnie się nie rozsypał. A to, że
                                                    > ktoś ma w dupie jak będzie miało na imię jego potomstwo i zgadza się na wyłączn
                                                    > ą decyzję żony w tej kwestii, wybór marki i modelu samochodu pozostawiając sobi
                                                    > e, to dużo więcej mówi o mężu niż o żonie :)

                                                    Ależ Wont, co ty wypisujesz, pod pantoflem żony siedzisz ani chybi?! Matriarchat mózg ci przeprał? :-P

                                                    >
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 14:58
                                                    Albo ma mózg nieskażony:))Biedny Wont;))
                                                  • wont2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 16:15
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Ależ Wont, co ty wypisujesz, pod pantoflem żony siedzisz ani chybi?! Matriarcha
                                                    > t mózg ci przeprał? :-P
                                                    --------
                                                    Eee tam, nie bierz na serio mojej pisaniny... Podlizuje sie tylko, zeby sie do was zblizyc i dobrac sie wam do majtek ;)
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 16:21
                                                    wont2 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ależ Wont, co ty wypisujesz, pod pantoflem żony siedzisz ani chybi?! Matr
                                                    > iarcha
                                                    > > t mózg ci przeprał? :-P
                                                    > --------
                                                    > Eee tam, nie bierz na serio mojej pisaniny... Podlizuje sie tylko, zeby sie do
                                                    > was zblizyc i dobrac sie wam do majtek ;)
                                                    >

                                                    Ufff, uspokoiłeś mnie :-P :-P
                                                  • bgz0702 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 10:22
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > urquhart napisał:
                                                    > > Ja tam przejmowałem się uparłem i zdecydowałem co do imienia dla córki.
                                                    >
                                                    > Ja tez wybralem imiona synom. I pielegniarka pytala o imiona mnie, a nie zony,
                                                    > ktora po porodzie czula sie jakby miala czolowke z trabantem.
                                                    > Pamietam ten moment, jakos tak mocnym i podnioslym glosem oznajmilem, jak maja
                                                    > sie nazywac synowie. Jakbym ustanawial tym ich istnienie ;) Glupio brzmi, wiem.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Co do jednego punktu - maz pyta zone czy moze wypic drinka, bo to zwykle oznacz
                                                    > a, ze ona bedzie prowadzic w drodze powrotnej i sama sie nie napije. Wypadaloby
                                                    > zapytac.

                                                    No i co? Fajnie tak sobie o dzieciach pogadać, uwaga! Wysusza :-) Ja całe dzieciństwo funkcjonowałam jako dwuimienna :-) Ojciec wychodząc do urzędu "umówił" się na inne imię niż te z którym wrócił z urzędu :-):-) masakra :-) musiała mama mieć dość, przygotowali mi powitanie :-) :-) I tak długo, długo, długo to trwało, reagowałam na dwa imiona :-)
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 10:23
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Co do jednego punktu - maz pyta zone czy moze wypic drinka, bo to zwykle oznacz
                                                    > a, ze ona bedzie prowadzic w drodze powrotnej i sama sie nie napije. Wypadaloby
                                                    > zapytac.

                                                    Oboje moga się napić, oboje mogą wrócić taksówką.
                                                    Można też sabacie tkwić w matriksie świata bezalternatywnego.
                                                  • sabat3 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 10:34
                                                    druginudziarz
                                                    > Oboje moga się napić, oboje mogą wrócić taksówką.
                                                    > Można też sabacie tkwić w matriksie świata bezalternatywnego.

                                                    A autem, ktorym przyjechali, wroci kamerdyner Jan. Chwila, po co taksowka, przeciez Jan odwiezie Panstwa do domu.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 10:54
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > druginudziarz
                                                    > > Oboje moga się napić, oboje mogą wrócić taksówką.
                                                    > > Można też sabacie tkwić w matriksie świata bezalternatywnego.
                                                    >
                                                    > A autem, ktorym przyjechali, wroci kamerdyner Jan. Chwila, po co taksowka, prze
                                                    > ciez Jan odwiezie Panstwa do domu.

                                                    Jesli jedziesz autem na zakrapianą imprezę, to znaczy że przed wyjazdem już ktoś podjął decyzję, że nie pijesz.
                                                    To jest ten matrix w któym żyjesz, nie widzisz nic poza nim bo już przywykłeś.
                                                  • sabat3 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 10:59
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Jesli jedziesz autem na zakrapianą imprezę, to znaczy że przed wyjazdem już kto
                                                    > ś podjął decyzję, że nie pijesz.
                                                    > To jest ten matrix w któym żyjesz, nie widzisz nic poza nim bo już przywykłeś.

                                                    Wtedy sie pytasz ;) czy podjeta uprzednio decyzja moze byc zmodyfikowana. Wybacz, nie mam doswiadczenia, nie pije.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:17
                                                    sabat3 napisał:

                                                    Wybac
                                                    > z, nie mam doswiadczenia, nie pije.

                                                    To po co sie pytasz Wonta czy zorganizuje ostro zakrapiana impreze jak nie pijesz? Jakby mi znajomy walnal, ze nie pije, to by w ogole nie byl zaproszony. Sorry ale jak nie pijesz to jestes nudnym piatym kolem u wozu. Takich ludzi sie nigdzie nie zaprasza, bo po co?
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:26
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > To po co sie pytasz Wonta czy zorganizuje ostro zakrapiana impreze jak nie pije
                                                    > sz? Jakby mi znajomy walnal, ze nie pije, to by w ogole nie byl zaproszony. Sor
                                                    > ry ale jak nie pijesz to jestes nudnym piatym kolem u wozu. Takich ludzi sie ni
                                                    > gdzie nie zaprasza, bo po co?

                                                    Wont...niech ona się z dala trzyma od listy zaproszeń:))
                                                  • sabat3 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:24
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > To po co sie pytasz Wonta czy zorganizuje ostro zakrapiana impreze jak nie pije
                                                    > sz? Jakby mi znajomy walnal, ze nie pije, to by w ogole nie byl zaproszony. Sor
                                                    > ry ale jak nie pijesz to jestes nudnym piatym kolem u wozu. Takich ludzi sie ni
                                                    > gdzie nie zaprasza, bo po co?

                                                    Jesli "end of the world orgy" interpretujesz jako masowa konsumpcje alkoholu, to mnie zmartwilas ;(
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:43
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Jesli "end of the world orgy" interpretujesz jako masowa konsumpcje alkoholu, t
                                                    > o mnie zmartwilas ;(

                                                    Sorry a jak Ty sobie w ogole wyobrazasz jebac sie na iles batow bez alko i narkotykow? Bales udzial w takiej imprezie kiedys?
                                                  • sabat3 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:50
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Sorry a jak Ty sobie w ogole wyobrazasz jebac sie na iles batow bez alko i nark
                                                    > otykow? Bales udzial w takiej imprezie kiedys?

                                                    Nie i nie chce brac udzialu. Przeciez to jest rozmowa w konwencji zartu, ja pierdole... :(
                                                    A alko nie pije ze wzgledow zdrowotnych, obecnie nie moge sobie na to pozwolic.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:04
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie i nie chce brac udzialu. Przeciez to jest rozmowa w konwencji zartu, ja pie
                                                    > rdole... :(

                                                    A co Ty myslisz, ze ja o tym nie wiem. Pytanie brzmi: po co tworzysz obraz osoby, jaka nie jestes? Malo tego wykorzystujesz ten obraz w argumentowaniu, w dyskusjach, popisach, zabawach. Jestes nieautentyczny. Fake(owy) mezczyzna.
                                                  • sabat3 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:10
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A co Ty myslisz, ze ja o tym nie wiem. Pytanie brzmi: po co tworzysz obraz osob
                                                    > y, jaka nie jestes? Malo tego wykorzystujesz ten obraz w argumentowaniu, w dysk
                                                    > usjach, popisach, zabawach. Jestes nieautentyczny. Fake(owy) mezczyzna.

                                                    Z tego samego powodu, z ktorego dziewczyny sie "zglosily" na orgie Wonta.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 14:35
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Z tego samego powodu, z ktorego dziewczyny sie "zglosily" na orgie Wonta.

                                                    Tyle, ze one nie sa fake(owe).
                                                  • sabat3 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 14:39
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Tyle, ze one nie sa fake(owe).

                                                    Nie wiem co przez to rozumiesz. Chodzi Ci o udawanie kogos, kim sie nie jest?
                                                  • marek.zak1 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:00
                                                    druginudziarz napisał:


                                                    > > A autem, ktorym przyjechali, wroci kamerdyner Jan. Chwila, po co taksowka, prze
                                                    > > ciez Jan odwiezie Panstwa do domu.

                                                    Jesli jedziesz autem na zakrapianą imprezę, to znaczy że przed wyjazdem już ktoś podjął decyzję, że nie pijesz.
                                                    > To jest ten matrix w któym żyjesz, nie widzisz nic poza nim bo już przywykłeś.
                                                    --------------------
                                                    Można wrócić komunikacją publiczną, taksówka i następnego dnia przyjechać po samochód. Można zadzwonić po ,,nocnych kierowców" którzy odwożą do domu.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:02
                                                    druginudziarz napisał: > Jesli jedziesz autem na zakrapianą imprezę, to znaczy że przed wyjazdem już kto
                                                    > ś podjął decyzję, że nie pijesz.
                                                    > To jest ten matrix w któym żyjesz, nie widzisz nic poza nim bo już przywykłeś.

                                                    Lub nikt się tym nie zajął.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:54
                                                    zawle napisała:

                                                    > druginudziarz napisał: > Jesli jedziesz autem na zakrapianą imprezę, to zna
                                                    > czy że przed wyjazdem już kto
                                                    > > ś podjął decyzję, że nie pijesz.
                                                    > > To jest ten matrix w któym żyjesz, nie widzisz nic poza nim bo już przywy
                                                    > kłeś.
                                                    >
                                                    > Lub nikt się tym nie zajął.

                                                    Czym się nie zajął? podjęciem decyzji jak jechać i wrócić? To na imprezach nie byłąś i nie wiesz jak to wygląda? To akurat nie mój problem, bo żona nie pijąca, ale tekst sykniety do ucha "ja taksówką nie wracała nie bedę, nie po to kupiliśmy auto" podsłuchałem nie raz :D
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:25
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Czym się nie zajął? podjęciem decyzji jak jechać i wrócić? To na imprezach nie
                                                    > byłąś i nie wiesz jak to wygląda? To akurat nie mój problem, bo żona nie pijąca
                                                    > , ale tekst sykniety do ucha "ja taksówką nie wracała nie bedę, nie po to kupil
                                                    > iśmy auto" podsłuchałem nie raz :D

                                                    Życie..jak se pościelesz, tak się wyśpisz.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:21
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Urqu - bo mezczyzni podejmuja, prosze ja ciebie, decyzje kluczowe. To oni decyd
                                                    > uja, jaki kupic sobie samochod, komputer, wiertarke (nie zgadzasz sie, kochanie
                                                    > ? To nici z portretu mamusi wiszacego w korytarzu).

                                                    Sabat, nie uważam, że zakup wiertarki czy samochodu był kluczowy dla rodziny.
                                                    Tak pocieszaja się mężczyźni źre znoszący odarcie z wpływu na najważniejsze decyzje.

                                                    > To mezczyzni decyduja kiedy ruszyc w tany z kolegami w ciepla sobotnia noc, kie
                                                    > dy biegac najebany i na golasa po rynku wokol miejskiej fontanny, kiedy skoczyc
                                                    > na dziwki i wrocic o piatej rano do domu z ponczochami zawiazanymi na szyi zam
                                                    > iast krawata.

                                                    Jaja se robisz.
                                                    A ilu znasz żonatych robiacych takie balety? Bierzesz w nich udział?

                                                    > Prawdziwy meski swiat.
                                                    > Stary, ktory facet by sie przejmowal tym, ze jego sypialnia ma kolor buraczkowy
                                                    > , a jego dzieci nazywaja sie Alfons i Adolf? Zona wybrala.

                                                    Tym faceci też się przejmują. Zazwyczaj wtedy gdy kolor ścian to ostatnia rubież jaka im została.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:40
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > > To mezczyzni decyduja kiedy ruszyc w tany z kolegami w ciepla sobotnia no
                                                    > c, kie
                                                    > > dy biegac najebany i na golasa po rynku wokol miejskiej fontanny, kiedy s
                                                    > koczyc
                                                    > > na dziwki i wrocic o piatej rano do domu z ponczochami zawiazanymi na sz
                                                    > yi zam
                                                    > > iast krawata.
                                                    >
                                                    > Jaja se robisz.
                                                    > A ilu znasz żonatych robiacych takie balety? Bierzesz w nich udział?

                                                    Jak bierze jak nie pije. To mnie np odpycha od Sabata. Laduje cale akapity tekstu od lat o tresci erotyczno-zabawowej, panie sie chichraja, panowie klepia po ramieniu, ze oto kompan nocnych wypadow, a to wszystko to jest sciema, a nie jego zycie. Pytanie: po co takimi wstawkami emanuje? Gdzie w rzeczywistosci pewnie jest tak pospinany/poskrecany wstydem, skrepowaniem wejscia nawet na glupia silke, a co dopiero latania na golasa dookola fontanny.
                                                  • sabat3 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:58
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Jak bierze jak nie pije. To mnie np odpycha od Sabata. Laduje cale akapity teks
                                                    > tu od lat o tresci erotyczno-zabawowej, panie sie chichraja, panowie klepia po
                                                    > ramieniu, ze oto kompan nocnych wypadow, a to wszystko to jest sciema, a nie je
                                                    > go zycie. Pytanie: po co takimi wstawkami emanuje?

                                                    Wspomnienia jeszcze zywe ;)
                                                    Zauwaz ze zylem takim zyciem pare lat. Chlalem az mi sie urywal film, bralem amfe, palilem kilkadziesiat fajek dziennie, jaralem trawe, bralem metanabol i clenbuterol.

                                                    Gdzie w rzeczywistosci pewni
                                                    > e jest tak pospinany/poskrecany wstydem, skrepowaniem wejscia nawet na glupia s
                                                    > ilke, a co dopiero latania na golasa dookola fontanny.

                                                    Przeciez chodzilem na silke. Nie wiem czy bylas na jakiejs polskiej silowni, ale abonament troche kosztuje (karnet miesieczny pare stowek), trzeba pojechac, zebrac sie do kupy. Predzej bym powiedzial, ze nie chce mi sie dupy ruszyc, niz ze sie czegos wstydze.
                                                    Kurna, trza by sie zmusic, fakt ;)
                                                  • kag73 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:06
                                                    "Nie wiem czy bylas na jakiejs polskiej silowni, ale abonament troche kosztuje (karnet miesieczny pare stowek), trzeba pojechac, zebrac sie do kupy. Predzej bym powiedzial, ze nie chce mi sie dupy ruszyc..."

                                                    Rob chalupniczo, moj tez juz do tego doszedl, mebli w domu troche jest, podlogi tez. Taniej i zd omu nie trzeba wychodzic. Jedyny wazny wydatek : odzywki bialkowe!
                                                  • sabat3 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:12
                                                    kag73 napisała:
                                                    > Rob chalupniczo,

                                                    Kitty ci powie, ze to nic nie daje. A chalupniczo to ja cwicze od lat, kapitanie oczywisty ;)

                                                    moj tez juz do tego doszedl, mebli w domu troche jest, podlogi
                                                    > tez. Taniej i zd omu nie trzeba wychodzic. Jedyny wazny wydatek : odzywki bial
                                                    > kowe!

                                                    A nie, bo jest pospinany i sie wstydzi chodzic na silownie ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:29
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    > > Rob chalupniczo,
                                                    >
                                                    > Kitty ci powie, ze to nic nie daje.

                                                    A dlaczego mailabym tak powiedziec? Przeciez sama mam mini silke na tarasie. Predzej pwiedzialabym, ze cwiczenie bez obciazenia niewiele daje w rozwoju miesni, tudziez, ze odzywki bialkowe sa zbedne, calkowicie.

                                                    > A nie, bo jest pospinany i sie wstydzi chodzic na silownie ;)

                                                    On sie pewnie nie wstydzi, nie chodzi z innych powodow. Tam Kag pisala, ze jest przeciwny obowiazkom treningowym, bo to juz w ogole za duzo obowiazkow w zyciu czlowieka. Poza tym on pewnie lubia robic wszystko razem, na silownie tez chodzili razem, Kag pisala, ze chodzila w sumie po nic ale chodzila z mezem.
                                                  • kag73 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 15:46
                                                    "On sie pewnie nie wstydzi, nie chodzi z innych powodow. Tam Kag pisala, ze jest przeciwny obowiazkom treningowym, bo to juz w ogole za duzo obowiazkow w zyciu czlowieka. Poza tym on pewnie lubia robic wszystko razem, na silownie tez chodzili razem, Kag pisala, ze chodzila w sumie po nic ale chodzila z mezem."

                                                    Jemu sie zwyczajnie nie chce, nie potrafi sie zebrac, ale ostatnio sie zebral i zaczal w domu, latwiej mu. Nie robimy wszystkiego razem a ja po silowni wygladalam ladniutko, ale maz szarmancki zawsze mowi mi, ze mnie po nic silownia, bo ja i tak ladnie wygladam :)
                                                    Odzywki bialokowe to podstawa! Oszczedzas kalorii, budujesz miesnie.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 16:41
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Odzywki bialokowe to podstawa! Oszczedzas kalorii, budujesz miesnie.

                                                    POdstawa do czego? Chyba zeby sie nie narobic w kuchni ;) Co znaczy konstrukcja: 'oszczedzasz kalorii, budujesz miesnie'?

                                                    Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ze odzywka bialkowa to jest chemicznie skomponowany proch, czesto o syntetycznym smaku, zreszta cholernie drogi proch, ktory jest tylko suplementem diety. Suplement diety to substancja, ktora moze byc dostarczana organizmowi w sytuacji, gdy nie jest mozliwe w danym czasie dostraczenie/pobranie tych skladnikow z pozywienia, tylko i wylacznie. Zadna tam podstawa :) Nawet dla kulturystow nie stanowi podstawy w przeciwienstwie do treningu silowego i diety.
                                                  • kag73 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 18:04
                                                    "Nawet dla kulturystow nie stanowi podstawy w przeciwienstwie do treningu silowego i diety."

                                                    No trening to oczywistosc, odzywki sa elementem diety, zeby dostarczyc tyle bialka ile potrzeba to by trzeba sporo sie ponajadac a odzywka szybciutko i konkret bialko bez dodatkowego tluszczu i weglowodanow. Natomiast widywalam wypasionych kulurystow, ktorzy masa i masa i masa ale jednoczenie maja nieco brzucha, czego nie lubie. I wielu mysli: najpierw masa a potem bedziemy rzezbic i zrzucac z brzucha, ale z brzucha zrzucic trudno jak juz sie go zapasie.
                                                    Wiec odzywka po trenigu jest obowiazkowa. Mam pod dachem faceta, ktory sie tego trzyma i widze efekty a mnie nic nie przekonuje bardziej niz to co widze :)
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:19
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Wspomnienia jeszcze zywe ;)
                                                    > Zauwaz ze zylem takim zyciem pare lat. Chlalem az mi sie urywal film, bralem am
                                                    > fe, palilem kilkadziesiat fajek dziennie, jaralem trawe, bralem metanabol i cle
                                                    > nbuterol.

                                                    A to dopytam: czy w takim Sabacie zakochala sie moze zona?

                                                    > Przeciez chodzilem na silke. Nie wiem czy bylas na jakiejs polskiej silowni, al
                                                    > e abonament troche kosztuje (karnet miesieczny pare stowek), trzeba pojechac, z
                                                    > ebrac sie do kupy. Predzej bym powiedzial, ze nie chce mi sie dupy ruszyc, niz
                                                    > ze sie czegos wstydze.
                                                    > Kurna, trza by sie zmusic, fakt ;)

                                                    Karnet miesieczny PARE stowek? A to nie ma jakiejs osiedlowej mordowni? Ja place niecale 50 euro za najdrozsza o jakiej w ogole slyszalam, bo calodobowa.
                                                  • marek.zak1 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 09:35
                                                    urquhart napisał:
                                                    Ponad 50 proc.
                                                    > mężczyzn prosi swoje partnerki o pozwolenie na wypicie drinka.
                                                    -----------------
                                                    I potem taki boleje nad tym, że babka go nie szanuje i nie pożąda.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 10:08
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Mabelle, właśnie czym sie różni pogadanie od dyskusji? Dyskusja to wymiana pogl
                                                    > ądów poparte argumentami. Dobrze zauważyłaś że "wszystkowiedzące ciotki" nie po
                                                    > trzebują argumentów ani refleksji tylko połechtania ego i odwoływania się do em
                                                    > ocji kto jest "pojebany" a kto za to ma "serduszko" wspierając się emocjonalnie

                                                    I twoje poparcie argumentami wygląda tak że uczenie bezradności to nadopiekuńcze matki. To jest argument? No błagam....to ideologia, nie argument. Dlatego nie ma o czym dyskutować.

                                                    > Nie chcą dyskutować o schemacie co tworzy mechanizm ofiary to nie. Rozumiem że
                                                    > kag się wciekła, broniła wcześniej nadopiekuńczości i to wzięła do siebie.

                                                    Schemat tworzący ofiary w Twoim świecie jest tak wąski że zostawia pole do spaceru na linie pojedynczego wariata, nie do dyskusji.

                                                    > Ale wracając do tego nieistniejącego rzekomo matriachatu to sprawdźmy ile w spo
                                                    > łeczeństwie rzeczywiście decyzyjności kontroli i władzy statystycznie w domach
                                                    > mają mężczyźni i kobiety poza domem Piaseckiego ?

                                                    No sprawdźmy...

                                                    > "Kobiety podejmują aż 75 proc. ważnych decyzji, związanych z funkcjonowaniem i
                                                    > życiem rodziny – wynika z najnowszych badań, przeprowadzonych w Wielkiej Brytan
                                                    > ii.
                                                    > To kobiety decydują o tym, co rodzina będzie jeść, gdzie kupić mieszkanie, ile
                                                    > i kiedy mieć dzieci, jakie nadać im imiona, dokąd wyjechać na wakacje i jak wyd
                                                    > ać pieniądze. Od nich zależy też, o której domownicy pójdą spać, jak się będą u
                                                    > bierać, a nawet to, jaka ma być temperatura w mieszkaniu.

                                                    Bo to kobieta wykonuje większość domowy obowiazków- robi zakupy i gotuje, organizuje życie rodzinne, rodzi i zajmuje się dziećmi oraz ponosi dzięki temu/przez to odpowiedzialność za finanse rodziny. Podam Ci przykład. Mąż mojej kumpeli jako człowiek bliski kościoła i tradycjonalista ( ona femisia), POZWALA jej pracować. Na moje pytanie jak by żyli gdyby ona nie donosiła połowy ich dochodów odpowiada że skromniej. Tzn...nie kupiliby domu na raty, ona musiałaby z tej jego pensji kombinować jak wyżywić i ubrać całą rodzinę. Weż sobie tą władzę i wsadź a dupę. Ciekawe czy chciałbyś ją z przyległościami?

                                                    > Czy na tym tle obwinianie o całe zło mitycznego wcielonego zła patriarchatu nie
                                                    > jest dopiero "pojebane" ?

                                                    Skoro już wiesz że ta "władza" to tak naprawdę "obowiązek" to pytanie nie na miejscu. Zresztą, ludzie lubią wszystko okrajać i nazywać- Ty to lubisz, ja nie.
                                                  • bgz0702 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 10:28
                                                    zawle napisała:

                                                    > No sprawdźmy...
                                                    >
                                                    > > "Kobiety podejmują aż 75 proc. ważnych decyzji, związanych z funkcjonowan
                                                    > iem i życiem rodziny – wynika z najnowszych badań, przeprowadzonych w Wielkiej
                                                    > Brytanii.
                                                    > > To kobiety decydują o tym, co rodzina będzie jeść, gdzie kupić mieszkanie
                                                    > , ile
                                                    > > i kiedy mieć dzieci, jakie nadać im imiona, dokąd wyjechać na wakacje i j
                                                    > ak wyd
                                                    > > ać pieniądze. Od nich zależy też, o której domownicy pójdą spać, jak się
                                                    > będą u
                                                    > > bierać, a nawet to, jaka ma być temperatura w mieszkaniu.
                                                    >
                                                    > Bo to kobieta wykonuje większość domowy obowiazków- robi zakupy i gotuje, organ
                                                    > izuje życie rodzinne, rodzi i zajmuje się dziećmi oraz ponosi dzięki temu/przez
                                                    > to odpowiedzialność za finanse rodziny.

                                                    Słuszna uwaga, wystarczy zmienić organizację, przejąć obowiązki, zmieni się decyzyjność
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 10:58
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > > Bo to kobieta wykonuje większość domowy obowiazków- robi zakupy i gotuje,
                                                    > organ
                                                    > > izuje życie rodzinne, rodzi i zajmuje się dziećmi oraz ponosi dzięki temu
                                                    > /przez
                                                    > > to odpowiedzialność za finanse rodziny.
                                                    >
                                                    > Słuszna uwaga, wystarczy zmienić organizację, przejąć obowiązki, zmieni się dec
                                                    > yzyjność

                                                    Zieeew.
                                                    Było o tym na forum tysiące razy.
                                                    Zacząć trzeba nie od "dzielenia obowiązków" tylko od ustalenia które obowiązki sa niezbędne, a które wprost przeciwnie.
                                                    A ziewam bo te dyskusje zawsze prowadzą do jednego "mężczyźni są niedojrzali, dzieci będą godzić głodne i w brudnych spodniach".
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:04
                                                    druginudziarz napisał: > Zacząć trzeba nie od "dzielenia obowiązków" tylko od ustalenia które obowiązki
                                                    > sa niezbędne, a które wprost przeciwnie.

                                                    zaraz, zaraz ...kilka postów niżej to była władza a nie obowiązki:)))
                                                  • bgz0702 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:17
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > > Bo to kobieta wykonuje większość domowy obowiazków- robi zakupy i g
                                                    > otuje,
                                                    > > organ
                                                    > > > izuje życie rodzinne, rodzi i zajmuje się dziećmi oraz ponosi dzięk
                                                    > i temu
                                                    > > /przez
                                                    > > > to odpowiedzialność za finanse rodziny.
                                                    > >
                                                    > > Słuszna uwaga, wystarczy zmienić organizację, przejąć obowiązki, zmieni s
                                                    > ię dec
                                                    > > yzyjność
                                                    >
                                                    > Zieeew.
                                                    > Było o tym na forum tysiące razy.
                                                    > Zacząć trzeba nie od "dzielenia obowiązków" tylko od ustalenia które obowiązki
                                                    > sa niezbędne, a które wprost przeciwnie.
                                                    > A ziewam bo te dyskusje zawsze prowadzą do jednego "mężczyźni są niedojrzali, d
                                                    > zieci będą godzić głodne i w brudnych spodniach".

                                                    :-):-) kocham cię! :-) Z założenia wychodzisz, że laski mają we krwi "krzątawice" :-) zboczeniec, tendencyjny jesteś... :-)
                                                    A teraz: jak laski mają "krzątawice", a faceci są "leniwi" to jak ustalić " które obowiązki
                                                    sa niezbędne, a które wprost przeciwnie"? Porozumienie możliwe? Co proponujesz? Kompromis? Ziew... Laski nie chodzą na kompromis, bo mają krzątawice :-) :-)


                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:34
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > :-):-) kocham cię! :-) Z założenia wychodzisz, że laski mają we krwi "krzątawic
                                                    > e" :-) zboczeniec, tendencyjny jesteś... :-)

                                                    Nie ma potrzeby czegoś "zakładać" w sytuacji gdy wiadomo że e=mc2
                                                    Hormony żeńskie predestynuja kobiety do postaw lękowych, krzątawica to kompulsywne radzenie sobie z lękiem. Może urqu Ci to rozwinie, więcej o tym czytał.

                                                    > A teraz: jak laski mają "krzątawice", a faceci są "leniwi" to jak ustalić " któ
                                                    > re obowiązki
                                                    > sa niezbędne, a które wprost przeciwnie"? Porozumienie możliwe? Co proponujesz?
                                                    > Kompromis? Ziew... Laski nie chodzą na kompromis, bo mają krzątawice :-) :-)

                                                    Jak? no metodami przyrodniczymi, że tak to ujmę. Jesli roślince gniją korzenie bo zamiast być podlewana raz dziennie była podlewana trzy razy dziennie, to wystarczający znak że następną roślinkę trzeba jednak podlewać raz dziennie. Aczkolwiek można też uznać że to głupia roślina była ;)
                                                  • bgz0702 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:17
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > :-):-) kocham cię! :-) Z założenia wychodzisz, że laski mają we krwi "krz
                                                    > ątawic
                                                    > > e" :-) zboczeniec, tendencyjny jesteś... :-)
                                                    >
                                                    > Nie ma potrzeby czegoś "zakładać" w sytuacji gdy wiadomo że e=mc2
                                                    > Hormony żeńskie predestynuja kobiety do postaw lękowych, krzątawica to kompulsy
                                                    > wne radzenie sobie z lękiem. Może urqu Ci to rozwinie, więcej o tym czytał.
                                                    >

                                                    Jeden ze sposobów radzenia sobie z lękami :-) założyłeś że twoje (?) doświadczenia to pewnik ? :-) e=mc2...? no to pojechałeś :-)

                                                    > > A teraz: jak laski mają "krzątawice", a faceci są "leniwi" to jak ustalić
                                                    > " które obowiązki sa niezbędne, a które wprost przeciwnie"? Porozumienie możliwe? Co proponujesz? Kompromis? Ziew... Laski nie chodzą na kompromis, bo mają krzątawice :-)
                                                    > :-)
                                                    >
                                                    > Jak? no metodami przyrodniczymi, że tak to ujmę. Jesli roślince gniją korzenie
                                                    > bo zamiast być podlewana raz dziennie była podlewana trzy razy dziennie, to wys
                                                    > tarczający znak że następną roślinkę trzeba jednak podlewać raz dziennie. Aczko
                                                    > lwiek można też uznać że to głupia roślina była ;)

                                                    Przełóż to na życie rodziny, aktywności w standardzie występujące, bo nie wiem co też autor może mieć na myśli :-)
                                                  • urquhart Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:03
                                                    zawle napisała:
                                                    > Schemat tworzący ofiary w Twoim świecie jest tak wąski że zostawia pole do spac
                                                    > eru na linie pojedynczego wariata, nie do dyskusji.

                                                    Trzymasz sztamę i wspierasz z Andzą to czujesz sie zobligowana do obrzucania mnie wulgarnymi inwektywami jak ona?

                                                    > I twoje poparcie argumentami wygląda tak że uczenie bezradności to nadopiekuńcz
                                                    > e matki. To jest argument? No błagam....to ideologia, nie argument. Dlatego nie
                                                    > ma o czym dyskutować.

                                                    Moje argumenty sa z Niebiekiej Lini. Mężczyźni i kobiety kontrolują i stosują przemoc w inny sposób w inny sposów mają przewagę. Rozumiem że zeby dyskutować najpierw trzeba przyjąć to do wiadomości.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:11
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Trzymasz sztamę i wspierasz z Andzą to czujesz sie zobligowana do obrzucania mn
                                                    > ie wulgarnymi inwektywami jak ona?

                                                    No to już argumenty mogę sobie wsadzić w dupę, bo przecież trzymam sztamę z andzią:)) A taka deklaratywna chęć dyskutowania w Tobie;)
                                                    >
                                                    > > I twoje poparcie argumentami wygląda tak że uczenie bezradności to nadopi
                                                    > ekuńcz
                                                    > > e matki. To jest argument? No błagam....to ideologia, nie argument. Dlate
                                                    > go nie
                                                    > > ma o czym dyskutować.
                                                    >
                                                    > Moje argumenty sa z Niebiekiej Lini. Mężczyźni i kobiety kontrolują i stosują p
                                                    > rzemoc w inny sposób w inny sposów mają przewagę. Rozumiem że zeby dyskutować n
                                                    > ajpierw trzeba przyjąć to do wiadomości.

                                                    Dawaj linka...jestem pewna że jest tam kilka innych czynników uczących wyuczonej bezradności. Wybrałeś z tego jedyny słuszny ideologicznie. O TYM MÓWIĘ. Podam Ci inne z niebieskiej linii:

                                                    "Wyuczona bezradność jest najczęstszym objawem u osób doznających prze­mocy. Bardzo często rozwija się na bazie życiowych doświadczeń. Walker, na pod­stawie wieloletnich badań, ustaliła listę czynników wysokiego ryzyka rozwoju wyuczonej bezradności, do których zaliczyła: Doświadczenia z dzieciństwa:

                                                    - przemoc fizyczna;

                                                    - napaść seksualna lub molestowanie;

                                                    - sytuacje traumatyczne (śmierć lub rozwód rodziców, alkoholizm, choroba bli­skich itp.);

                                                    - kłopoty w nauce;

                                                    - problemy zdrowotne.

                                                    Doświadczenia wyniesione ze związków w życiu dorosłym:

                                                    - przemoc (istotny jest czas trwania, rodzaj i częstość przemocy);

                                                    - patologiczna zazdrość;

                                                    - gwałt, przymuszanie do nieakceptowanych form współżycia;

                                                    - groźby pozbawienia życia.

                                                    Nakładanie się na siebie niekorzystnych doświadczeń odgrywa istotną rolę w powstaniu i ujawnianiu się syndromu wyuczonej bezradności. Skutki wyuczonej bezradności, łagodzi stopniowe odzyskiwanie przez osobę doznającą przemocy kon­troli nad swoją osobą i swoim życiem.

                                                    Wyuczona bezradność prowadzi do wielu negatywnych skutków, które mogą przejawiać się w trzech sferach:

                                                    1. Deficyty poznawcze, które polegają na ogólnym przekonaniu, iż nie ma takich sytuacji, w których możliwa jest zmiana, że w konkretnej sytuacji nic nie można zro­ bić i nikt nie jest w stanie pomóc;

                                                    2. Deficyty motywacyjne, które polegają na tym, że osoba zachowuje się bier­ nie, jest zrezygnowana, nie podejmuje żadnych działań, aby zmienić swoją sytuację;

                                                    3. Deficyty emocjonalne, które objawiają się stanami apatii, lęku, depresji, uczucia zmęczenia, niekompetencji i wrogości."

                                                    www.niebieskalinia.pl/edukacja/podstawowe-informacje-o-przemocy/wybrane-informacje-i-artykuly/4050-ofiary-przemocy?showall=&start=1
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:21
                                                    I jeszcze Ci wyjaśnię urgu czemu kobiety które chcą się uwolnić od przemocy zbierają dowody, donoszą szefom i robią milion innych zreczy które oceniasz jako negatywne/poddające w wątpliwość.

                                                    Robią to bo wiedzą że winę trzeba udowodnić. Mieć świadków pobicia, obdukcje, dokumenty- twarde dowody. Bo muszą być silniejsze - pokazać swoją siłę sprawcy- tylko to odstrasza większość tych mend. Bo chcą spalić wszystko do gołej ziemi- jak powiem wszystkim to zabezpieczę się przed następnym daniem mu szansy. Z zemsty- gramy tymi samymi kartami- według twoich zasad.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:36
                                                    zawle napisała:

                                                    > I jeszcze Ci wyjaśnię urgu czemu kobiety które chcą się uwolnić od przemocy zbi
                                                    > erają dowody, donoszą szefom i robią milion innych zreczy które oceniasz jako n
                                                    > egatywne/poddające w wątpliwość.
                                                    >
                                                    > Robią to bo wiedzą że winę trzeba udowodnić. Mieć świadków pobicia, obdukcje, d
                                                    > okumenty- twarde dowody. Bo muszą być silniejsze - pokazać swoją siłę sprawcy-
                                                    > tylko to odstrasza większość tych mend. Bo chcą spalić wszystko do gołej ziemi-
                                                    > jak powiem wszystkim to zabezpieczę się przed następnym daniem mu szansy. Z ze
                                                    > msty- gramy tymi samymi kartami- według twoich zasad.

                                                    Inaczej rzecz ujmując: nie chodzi o ty by mi było lepiej, chodzi o to, żeby JEMU było gorzej.
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 14:43

                                                    > Trzymasz sztamę i wspierasz z Andzą

                                                    Proste: mam większego :-P
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:35
                                                    zawle napisała:

                                                    > Bo to kobieta wykonuje większość domowy obowiazków- robi zakupy i gotuje, organ
                                                    > izuje życie rodzinne, rodzi i zajmuje się dziećmi oraz ponosi dzięki temu/przez
                                                    > to odpowiedzialność za finanse rodziny.

                                                    Kobieta wykonuje wiekszosc obowiazkow domowych, bo nie a nic innego do roboty. Tez nie moglam w to uwierzyc, myslalam, ze wykonuje, bo jest do tego zmuszona ale przekonalam sie na przykladzie swojej matki, ktora bedac na emeryturze nie wykorzystala ani jednej szansy robienia cokolwiek ze swoim zyciem dla siebie np otrzymala od moich pracodawcow 10 lat temu pokazna sume pieniedzy na kurs jezyka obcego, jakiegokolwiek, do wyboru zeby finalnie mozna bylo z nia wejsc w jakakolwiek interakcje. Oczywiscie nie zrobila z tym nic i nadal gdy przyjezdza jest calkowicie 'niema' i wisi na mnie. Poniewaz ja mam w chuja do roboty przy sobie i dla siebie, nawet jak nie chodze do roboty, to uwaga! sama (ja kobieta!) dowalam jej obowiazkow domowych i gnam na codzienne spacery, bo inaczej by siedziala na przeciwko mnie i patrzyla we mnie jak sroka w gnat. Ona nie moze bez nas zyc ale jak przyjezdza to tez nie zyje z nami, bo przeciez nie rozumie ani jednego slowa w zadnym jezyku, a tu poliglotow nie bakuje, nie oglada TV, nie czyta gazet, nie rozmawia ze znajomymi, nie chodzi do sklepu, knajpy, w zasadzie nie wychodzi z domu, nie potrafi posluzyc sie kompem, telefonem komorkowym, zagrac w gre, nawet stracila umiejetnosc jazdy na rowerze, ma tylko nas do obslugi, bo do niczego innego sie nie nadaje. O takie sa kobiety. Jaka feminista moglaby ja wyzwolic. Problem w tym, ze trzeba by jej jakies nowe oprogramowanie zaladowac, bo ona nie wie co ma ze soba zrobic. Moze wspolczesne kobiety maja mniej jej defektow ale trend przypuszczam ten sam tj: obsluga rodziny to ich zycie.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:39
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Jaka feminista moglab
                                                    > y ja wyzwolic. Problem w tym, ze trzeba by jej jakies nowe oprogramowanie zalad
                                                    > owac, bo ona nie wie co ma ze soba zrobic. Moze wspolczesne kobiety maja mniej
                                                    > jej defektow ale trend przypuszczam ten sam tj: obsluga rodziny to ich zycie.

                                                    Podrzucaj jej prozak do herbaty ;)
                                                  • kag73 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:14
                                                    Kitty, Twoja matka to nie wszystkie kobiety. W dodatku wiekszosc mlodych kobiet w Polsce pracuje zawodowo.
                                                    Ja np jestem z mezem na zkupach i mowi "co my tu mamy kupic, co my bedziemy jedli?" On mnie na na to "kochanie, co ja tam wiem, kupuj co chesz, ja tu przyszedlem torby nosic. Ide zobaczyc czy jakiegos fajnego jogurtu nie znajde dla mlodego". I teraz pytanie co mam zrobic ja: uprzec sie i wegzekwowac, zeby to on decydowal i nawkladalm do koszyka? Zaakceptowac i sama wybrac, tym bardziej, ze jezeli ktos u nas w domu gotuje to jestem to ja, wiec sila rzeczy lepiej wiem co sie z czym je. Dodam, ze gotowanie to wcale nie moje hobby, ale jestem glodna, lubie zdrowe, swieze jedzenie, maz gotowac nie umie. Zmusisc go, zeby sie naumial? Chyba jednak nie mam, albo nie chce miec takiej wladzy?
                                                    Mnie zreszta o wladze nie chodzi, ja chce i mam w domu partnera a on ma partnerke i jak sie ludzie dobrze dogaduja, to sie jakos organizuja, uzupelniaja, ustalaja kto co zrobi lepiej i czym sie zajmuje.
                                                  • marek.zak1 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:19
                                                    kag73 napisała:

                                                    Mnie zreszta o wladze nie chodzi, ja chce i mam w domu partnera a on ma partnerke i jak sie ludzie dobrze dogaduja, to sie jakos organizuja, uzupelniaja, ustalaja kto co zrobi lepiej i czym sie zajmuje.
                                                    -------------
                                                    Tak to powinno wyglądać.
                                                  • bgz0702 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:25
                                                    kag73 napisała:

                                                    Dodam, ze gotowanie to wcale nie moje hobby, ale jestem glodna,
                                                    > lubie zdrowe, swieze jedzenie, maz gotowac nie umie. Zmusisc go, zeby sie naumi
                                                    > al? Chyba jednak nie mam, albo nie chce miec takiej wladzy?
                                                    > Mnie zreszta o wladze nie chodzi, ja chce i mam w domu partnera a on ma partner
                                                    > ke i jak sie ludzie dobrze dogaduja, to sie jakos organizuja, uzupelniaja, usta
                                                    > laja kto co zrobi lepiej i czym sie zajmuje.

                                                    Można by oszaleć jakby się człowiek każdego dnia zastanawiał czy to władza już czy organizacja
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:27
                                                    kag73 napisała:
                                                    . Zmusisc go, zeby sie naumi
                                                    > al? Chyba jednak nie mam, albo nie chce miec takiej wladzy?


                                                    Nadal nie ustaliliśmy czy gotowanie i zarządzanie kasą to władza czy obowiązek.
                                                  • sabat3 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:34
                                                    zawle napisała:
                                                    > Nadal nie ustaliliśmy czy gotowanie i zarządzanie kasą to władza czy obowiązek.

                                                    Jak mezczyzna nie gotuje i nie chodzi na zakupy, to nie powinien narzekac na to, co jest ugotowane i zakupione.
                                                    Wlasnorecznie sobie ta wladze odebral.
                                                    Jakbym mial chodzic za baba i jej truc, zeby mi cos ugotowala, to bym chyba na glowe dostal.
                                                    Jak ktos umie gotowac, to sobie ugotuje. Jak ktos ma forse i samochod to pojedzie do marketu na zakupy. Jak ktos potrafi wlaczyc pralke i rozwiesic pranie, to nie musi chodzic czysty. Wladza to mozliwosc decydowania o swoim postepowaniu, czyli samodzielnosc.
                                                  • sabat3 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:35
                                                    sabat3 napisał:

                                                    >Jak ktos potrafi wlaczyc pralke i rozwiesic pranie, to
                                                    > nie musi chodzic czysty.

                                                    MOZE chodzic czysty.
                                                  • urquhart Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:52
                                                    > zawle napisała:
                                                    > > Nadal nie ustaliliśmy czy gotowanie i zarządzanie kasą to władza czy obow
                                                    > iązek.

                                                    Wladza to kto ustala ostateczne standarty "co trzeba" a co jest fanaberia i na co ida czas srodki i zasoby
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:18
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Jak mezczyzna nie gotuje i nie chodzi na zakupy, to nie powinien narzekac na to
                                                    > , co jest ugotowane i zakupione.
                                                    > Wlasnorecznie sobie ta wladze odebral.
                                                    > Jakbym mial chodzic za baba i jej truc, zeby mi cos ugotowala, to bym chyba na
                                                    > glowe dostal.
                                                    > Jak ktos umie gotowac, to sobie ugotuje. Jak ktos ma forse i samochod to pojedz
                                                    > ie do marketu na zakupy. Jak ktos potrafi wlaczyc pralke i rozwiesic pranie, to
                                                    > nie musi chodzic czysty. Wladza to mozliwosc decydowania o swoim postepowaniu,
                                                    > czyli samodzielnosc.

                                                    dziękuję sabat
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 22:57
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    > > Nadal nie ustaliliśmy czy gotowanie i zarządzanie kasą to władza czy obow
                                                    > iązek.
                                                    >
                                                    > Jak mezczyzna nie gotuje i nie chodzi na zakupy, to nie powinien narzekac na to
                                                    > , co jest ugotowane i zakupione.

                                                    A jak kobieta nie naprawia kranu i lampy nie przykręci do sufitu to nie powinna narzekać że z kranu kapie i w domu ciemno.
                                                    Sabat, mam wrażenie że kiedyś byłeś lotniejszy we wnioskowaniu (?)

                                                    > Jak ktos umie gotowac, to sobie ugotuje. Jak ktos ma forse i samochod to pojedz
                                                    > ie do marketu na zakupy. Jak ktos potrafi wlaczyc pralke i rozwiesic pranie, to
                                                    > nie musi chodzic czysty. Wladza to mozliwosc decydowania o swoim postepowaniu,
                                                    > czyli samodzielnosc.

                                                    To wolność a nie władza.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 23:16
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > A jak kobieta nie naprawia kranu i lampy nie przykręci do sufitu to nie powinna
                                                    > narzekać że z kranu kapie i w domu ciemno.
                                                    > Sabat, mam wrażenie że kiedyś byłeś lotniejszy we wnioskowaniu (?)

                                                    Twoja tendencja też jest zniżkowa niestety coraz bardziej. Po pierwsze wyszliśmy od tego czy wybór menu gdy się gotuje to władza. Taka sama jak wybór kołków do zamocowania żyrandola.

                                                    > To wolność a nie władza.

                                                    No i pewnie. Dlatego dla tych niewolnych/nie umiejących gotować/nie potrafiących prać wskazówka- nauczyć się.
                                                  • urquhart Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:36
                                                    kag73 napisała:
                                                    > Mnie zreszta o wladze nie chodzi, ja chce i mam w domu partnera a on ma partner
                                                    > ke i jak sie ludzie dobrze dogaduja, to sie jakos organizuja, uzupelniaja, usta
                                                    > laja kto co zrobi lepiej i czym sie zajmuje.

                                                    Zauważyłaś ze glosisz przeciwieństwo hasel rownouprawnienia?
                                                  • kag73 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:37
                                                    "Zauważyłaś ze glosisz przeciwieństwo hasel rownouprawnienia?"

                                                    Nie rozumiem tego zdania.
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:13
                                                    urquhart napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    > > Mnie zreszta o wladze nie chodzi, ja chce i mam w domu partnera a on ma p
                                                    > artner
                                                    > > ke i jak sie ludzie dobrze dogaduja, to sie jakos organizuja, uzupelniaja
                                                    > , usta
                                                    > > laja kto co zrobi lepiej i czym sie zajmuje.
                                                    >
                                                    > Zauważyłaś ze glosisz przeciwieństwo hasel rownouprawnienia?
                                                    >

                                                    Jednym zdaniem będącym odniesieniem do jedego zdania Kag określiłes swoje wyobrażenie równouprawnienia. Może pierwszy raz tak syntetycznie, więc w sumie dzięki za ułatwienie ;-) W twoim światku równouprawnienie płci to bezwzględna, niebezpieczna dla męskich jaj i całego świata władza kobiety. Nie rozumiesz słowa "równo:? No cóż, dla niektórych przepis o karaniu za znęcanie się nad zwierzętami tp już zoofilia. Niech im tak będzie, ale sam rozumiesz, że takie ustawienie kardynalnych postaw wobec kardynalnych podstaw o których się dyskutuje, wyklucza takich ludzi z dyskusji o zwierzętach w ogóle ;-) I zostawia ich w świecie im podobnych.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 22:24
                                                    urquhart napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    > > Mnie zreszta o wladze nie chodzi, ja chce i mam w domu partnera a on ma p
                                                    > artner
                                                    > > ke i jak sie ludzie dobrze dogaduja, to sie jakos organizuja, uzupelniaja
                                                    > , usta
                                                    > > laja kto co zrobi lepiej i czym sie zajmuje.
                                                    >
                                                    > Zauważyłaś ze glosisz przeciwieństwo hasel rownouprawnienia?

                                                    Żadna nie zauważyła :D
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 22:27
                                                    Bo inaczej rozumieją "równouprawnienie".
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 22:43
                                                    zawle napisała:

                                                    > Bo inaczej rozumieją "równouprawnienie".

                                                    "Bo ty źle rozumiesz tę ideę" to uniwersalny argument.
                                                    Komunizm też był dobry ale ludzie go źle rozumieli i źle wykonywali :D
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 22:47
                                                    Nie napisałam żle, tylko inaczej. Ale widzę że Ty nadal w swoim świecie złych, głupich kobiet.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 22:49
                                                    Nie zauważasz drugi że innym przypisujesz to, co sam robisz.
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 23:04
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nie napisałam żle, tylko inaczej. Ale widzę że Ty nadal w swoim świecie złych,
                                                    > głupich kobiet.


                                                    Jak Kąbi. Kąbizm czyli. Niniejszym ustanawiam nowy forumowy termin.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 23:53
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nie napisałam żle, tylko inaczej. Ale widzę że Ty nadal w swoim świecie złych,
                                                    > głupich kobiet.

                                                    Skrzywdzonych i pielęgnujacych swoje krzywdy, tak bym to ujął.
                                                    Są tak samo złe i głupie jak całe społeczeństwo. "Po owocach poznacie".
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 23:57
                                                    Widzisz tu jakąś? Za to takich co winy szukają pod maminą spódnicą owszem:))
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 01:42
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie napisałam żle, tylko inaczej. Ale widzę że Ty nadal w swoim świecie z
                                                    > łych,
                                                    > > głupich kobiet.
                                                    >
                                                    > Skrzywdzonych i pielęgnujacych swoje krzywdy, tak bym to ujął.

                                                    Zostaw je Drugi za sobą. Chodź do nas. Będzie dobrze.


                                                    > Są tak samo złe i głupie jak całe społeczeństwo. "Po owocach poznacie".

                                                    Buhaha :-D "Społeczeństwo jest niedojrzałe" jak każde zawsze i wszędzie. Chce ci się wsiadać na Myflower z kwakrami i coś tam od nowa, po raz kolejny, ścibolić w krainie indykiem płynącej, żeby się załapać na jednego ze 144 tysięcy w jakiejs mglistej Walhalii? Daj spokoj, pierdol ogół, przejdz do szczegółu, zacznij od siebie, tu i teraz.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 09:28
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > > Są tak samo złe i głupie jak całe społeczeństwo. "Po owocach poznacie".
                                                    >
                                                    > Buhaha :-D "Społeczeństwo jest niedojrzałe" jak każde zawsze i wszędzie. Chce c
                                                    > i się wsiadać na Myflower z kwakrami i coś tam od nowa, po raz kolejny, ściboli
                                                    > ć w krainie indykiem płynącej, żeby się załapać na jednego ze 144 tysięcy w jak
                                                    > iejs mglistej Walhalii? Daj spokoj, pierdol ogół, przejdz do szczegółu, zacznij
                                                    > od siebie, tu i teraz.

                                                    Nie, nie wsiadam na "Myflawer". Nie wsiadam też na statki z ciotkami rewolucji pt. "Równouprawnienie", "Stop Przemocy w Rodzinie", "Nowy Szczęśliwy Świat Tylko Trzeba Wszystko Zreformować " i in.
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 11:20

                                                    > Nie, nie wsiadam na "Myflawer". Nie wsiadam też na statki z ciotkami rewolucji
                                                    > pt. "Równouprawnienie", "Stop Przemocy w Rodzinie", "Nowy Szczęśliwy Świat Tyl
                                                    > ko Trzeba Wszystko Zreformować " i in.

                                                    Ale wydaje ci się, ze chrześcijanska dyktatura załatwi wszystkie problemy świata? ;-) Komandorze.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 11:37
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > > Nie, nie wsiadam na "Myflawer". Nie wsiadam też na statki z ciotkami rewo
                                                    > lucji
                                                    > > pt. "Równouprawnienie", "Stop Przemocy w Rodzinie", "Nowy Szczęśliwy Świ
                                                    > at Tyl
                                                    > > ko Trzeba Wszystko Zreformować " i in.
                                                    >
                                                    > Ale wydaje ci się, ze chrześcijanska dyktatura załatwi wszystkie problemy świat
                                                    > a? ;-) Komandorze.

                                                    Nie, to Tobie sie wydaje na mój temat.
                                                    Swoją drogą taka chrzescijańska dyktatura Cromwella dała podstawę do zbudowania światowego imperium, do dominacji i bogactwa Anglii przez kilka wieków.
                                                  • stokrotka_a Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 11:41
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Swoją drogą taka chrzescijańska dyktatura Cromwella dała podstawę do zbudowania
                                                    > światowego imperium, do dominacji i bogactwa Anglii przez kilka wieków.

                                                    Jesteś w stanie udowodnić związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy "chrzescijańską dyktaturą Cromwella" a zbudowaniem światowego imperium, dominacji i bogactwa Anglii przez kilka wieków?
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 11:50
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Swoją drogą taka chrzescijańska dyktatura Cromwella dała podstawę do zbud
                                                    > owania
                                                    > > światowego imperium, do dominacji i bogactwa Anglii przez kilka wieków.
                                                    >
                                                    > Jesteś w stanie udowodnić związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy "chrzescijańską
                                                    > dyktaturą Cromwella" a zbudowaniem światowego imperium, dominacji i bogactwa
                                                    > Anglii przez kilka wieków?

                                                    Jestes w stanie udowodnić związek przyczynowo-skutkowy miedzy etyka chrzescijansja a patriarchalnym porządkiem społeczeńswt chrześcijańskich? :D
                                                    Dyskusja z tobą ma tyle sensu co reanimacja fileta.
                                                  • stokrotka_a Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 11:56
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Jestes w stanie udowodnić związek przyczynowo-skutkowy miedzy etyka chrzescijan
                                                    > sja a patriarchalnym porządkiem społeczeńswt chrześcijańskich? :D

                                                    A dlaczego miałabym coś takiego udowadniać? Przecież nie jestem autorką tezy o związku przyczynowo-skutkowym miedzy etyka chrzescijańska a patriarchalnym porządkiem społeczeństw chrześcijańskich.

                                                    > Dyskusja z tobą ma tyle sensu co reanimacja fileta.

                                                    Dyskusja w oparciu o takie "argumenty" jak powyższy, rzeczywiście nie ma sensu.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 12:04
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Jestes w stanie udowodnić związek przyczynowo-skutkowy miedzy etyka chrze
                                                    > scijan
                                                    > > sja a patriarchalnym porządkiem społeczeńswt chrześcijańskich? :D

                                                    Mam Ci znaleźć takie twoje wypowiedzi? :)

                                                    > A dlaczego miałabym coś takiego udowadniać? Przecież nie jestem autorką tezy o
                                                    > związku przyczynowo-skutkowym miedzy etyka chrzescijańska a patriarchalnym porz
                                                    > ądkiem społeczeństw chrześcijańskich.
                                                    >
                                                    > > Dyskusja z tobą ma tyle sensu co reanimacja fileta.
                                                    >
                                                    > Dyskusja w oparciu o takie "argumenty" jak powyższy, rzeczywiście nie ma sensu.

                                                    Argument jest prosty, Cromwell zreformował państwo wprowadzając chrzescijańską (protestancką) dyktaturę. Po tych reformach Anglia stała się światowym mocarstwem. Wybrał najlepsze z dostepnych wariantów reform, inne warianty reform (w innych państwach, np. w ówczesnej Polsce) okazały się gorsze.
                                                  • stokrotka_a Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 12:16
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Mam Ci znaleźć takie twoje wypowiedzi? :)

                                                    Znajdź.

                                                    > Argument jest prosty, Cromwell zreformował państwo wprowadzając chrzescijańską
                                                    > (protestancką) dyktaturę. Po tych reformach Anglia stała się światowym mocarstw
                                                    > em. Wybrał najlepsze z dostepnych wariantów reform, inne warianty reform (w inn
                                                    > ych państwach, np. w ówczesnej Polsce) okazały się gorsze.

                                                    Wykaż, że reformy Cromwella wprowadzone przez niego w czasie dyktatury są przyczyną tego, że Anglia stała się światowym mocarstwem. Proste następstwo czasowe nie dowodzi istnienia związków przyczynowo-skutkowych.

                                                    Poza tym, wyjaśnij, dlaczego protektorat Cromwella nazywasz chrześcijańską dyktaturą.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 12:23
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Mam Ci znaleźć takie twoje wypowiedzi? :)
                                                    >
                                                    > Znajdź.
                                                    >
                                                    > > Argument jest prosty, Cromwell zreformował państwo wprowadzając chrzescij
                                                    > ańską
                                                    > > (protestancką) dyktaturę. Po tych reformach Anglia stała się światowym mo
                                                    > carstw
                                                    > > em. Wybrał najlepsze z dostepnych wariantów reform, inne warianty reform
                                                    > (w inn
                                                    > > ych państwach, np. w ówczesnej Polsce) okazały się gorsze.
                                                    >
                                                    > Wykaż, że reformy Cromwella wprowadzone przez niego w czasie dyktatury są przyc
                                                    > zyną tego, że Anglia stała się światowym mocarstwem. Proste następstwo czasowe
                                                    > nie dowodzi istnienia związków przyczynowo-skutkowych.

                                                    Owszem, dlatego wybiera się najlepsze wytłumaczenie.
                                                    Masz jakieś lepsze?

                                                    > Poza tym, wyjaśnij, dlaczego protektorat Cromwella nazywasz chrześcijańską dykt
                                                    > aturą.

                                                    A nie mówiłem? reanimacja fileta :)
                                                    Ja ci powiem, ja nie jestem zainteresowany dowodzenia zawartości cukru w cukrze.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 12:25
                                                    Drugi egzaminuje:)))
                                                  • stokrotka_a Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 12:40
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Owszem, dlatego wybiera się najlepsze wytłumaczenie.
                                                    > Masz jakieś lepsze?

                                                    Następstwo czasowe nie jest najlepszym wytłumaczeniem. Poza tym kraj nie stał się potęgą światową z dnia na dzień po Cromwellu. Lepszym wytłumaczeniem jest prześledzenie zmian politycznych i społecznych w okresie od ustanowienia Wielkiej Karty do czasu uzyskania przez kraj "wielkości" (cokolwiek to znaczy) i powiązanie licznych reform rozciągniętych na przestrzeni wieków ze znacznie późniejszymi skutkami. Protektorat Cromwella był zaledwie epizodem w tym długotrwałym procesie.

                                                    > A nie mówiłem? reanimacja fileta :)
                                                    > Ja ci powiem, ja nie jestem zainteresowany dowodzenia zawartości cukru w cukrze
                                                    > .

                                                    Nie, mój drogi, rozumiem nazwanie protektoratu dyktaturą, ale skąd przymiotnik "chrześcijańska"? Uzasadnij. Twoje erystyczne chwyty to nie argumenty. ;-)
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 00:17
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nie napisałam żle, tylko inaczej.

                                                    No więc dobrze, zostańmy przy tym, że każdy inaczej rozumie równouprawnienie.
                                                    To prowadzi do absurdów no ale cóż :)
                                                    Jeden mój znajomy komunista twierdzi, że stalinizm to nie był komunizm, że to był "kapitalizm państwowy". No niech mu będzie.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 00:37
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > No więc dobrze, zostańmy przy tym, że każdy inaczej rozumie równouprawnienie.
                                                    > To prowadzi do absurdów no ale cóż :)

                                                    Może rozumiemy tak samo, o czym się nigdy nie dowiemy....bo nie to jest chyba celem naszej rozmowy, nie Drugi?
                                                  • urquhart Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 07:55
                                                    zawle napisała:
                                                    > Może rozumiemy tak samo, o czym się nigdy nie dowiemy....bo nie to jest chyba c
                                                    > elem naszej rozmowy, nie Drugi?

                                                    Zawle ale co ty ściemniasz że można różnie rozumieć.
                                                    Gender Studies które ma na sztandarach hasło równouprawniena konkretnie precyzuje je oficjalnie że wszelkie - pozafizjologiczne różnice płci są wyłącznie produktem kultury i obyczajowości, utrwalonym przez patriarchalny model społeczeństwa.
                                                    To konkretne polityczne hasło a nie sematyczne znaczenie słowa.

                                                    Gdzie miejsce na naturalne predyspozycje o których wspomniałą Kag?

                                                    Tu i teraz mężczyni oddali w domu wiekszość władzy, w prawie jest już dano równość, a raczej ochrona kobiet wiec postulaty równouprawnienia gender że trzeba kulturowa kastrować swoich meżczyzn bo gdzieś w Egipcie i Indiach zamordyzm jest bzdurne i absurdalne!
                                                    Tym bardziej że feministki oficjalnie nie potępią u źródła tego zamordyzmu kobiet bo to przecież rasizm ...
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 09:17
                                                    urquhart napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    > > Może rozumiemy tak samo, o czym się nigdy nie dowiemy....bo nie to jest c
                                                    > hyba c
                                                    > > elem naszej rozmowy, nie Drugi?
                                                    >
                                                    > Zawle ale co ty ściemniasz że można różnie rozumieć.
                                                    > Gender Studies które ma na sztandarach hasło równouprawniena konkretnie precyzu
                                                    > je je oficjalnie że wszelkie - pozafizjologiczne różnice płci są wyłącznie prod
                                                    > uktem kultury i obyczajowości, utrwalonym przez patriarchalny model społeczeńst
                                                    > wa.

                                                    Własnie czekałem co jeszcze wymyśli i wszystko zepsułeś :D
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 09:32
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Zawle ale co ty ściemniasz że można różnie rozumieć.

                                                    Urgu, jakbyś miał dwa ludzkie oka, a nie jedno kurze to byś widział znacznie więcej możliwości.

                                                    > Gender Studies które ma na sztandarach hasło równouprawniena konkretnie precyzu
                                                    > je je oficjalnie że wszelkie - pozafizjologiczne różnice płci są wyłącznie prod
                                                    > uktem kultury i obyczajowości, utrwalonym przez patriarchalny model społeczeńst
                                                    > wa.
                                                    > To konkretne polityczne hasło a nie sematyczne znaczenie słowa.

                                                    Jakbyś mniej przebywał w najbardziej zakłamanym środowisku jakim jest KK, to inaczej byś rozumiał GS.

                                                    > Gdzie miejsce na naturalne predyspozycje o których wspomniałą Kag?

                                                    Bo rozumienie kag naturalnych dyspozycji nie odnosi się do odgórnie ustalonych, związanych z płcią- niezmiennych i tępych, ale do predyspozycji osobniczych. Bo tak się składa że związek to nie kobiety plus mężczyżni, ale jednak kobieta i jeden mężczyzna. I w tym związku żadne z nich nie będzie umiało naprawiać kranu, za to ona będzie lubiła gotować, a on zmywać.

                                                    > Tu i teraz mężczyni oddali w domu wiekszość władzy, w prawie jest już dano równ
                                                    > ość, a raczej ochrona kobiet wiec postulaty równouprawnienia gender że trzeba k
                                                    > ulturowa kastrować swoich meżczyzn bo gdzieś w Egipcie i Indiach zamordyzm jest
                                                    > bzdurne i absurdalne!

                                                    To my się tyle napisaliśmy, a Ty nadal nie załapałeś. A ja słyszę głosy że Ty chcesz dyskutować. Nie chcesz. Jesteś ideologiczny.
                                                    Zamordyzm krajów zazwyczaj bywa wykorzystywany przez takich jak Ty, żeby wskazać iż polskie kobiety powinny siedzieć cicho, Co jest zamordyzmem, cokolwiek byś na ten temat nie sądził. Polska ma wiele do zrobienia. Ustawy są, niestety nie ma instrumentów aby swoje prawa dostać.
                                                    Wyrównywanie poprzez dawanie czegoś innego/więcej czegoś to jest właśnie równouprawnienie.

                                                    > Tym bardziej że feministki oficjalnie nie potępią u źródła tego zamordyzmu kobi
                                                    > et bo to przecież rasizm ...

                                                    W głowie masz GS, KK, Feminizm, Komunizm i tysiąc innych systemów, które nie pozwalają CI samodzielnie myśleć. Oczywiście to nie wina tych systemów, taki jesteś, że tego potrzebujesz.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 10:16
                                                    zawle napisała:

                                                    > urquhart napisał:
                                                    > > Zawle ale co ty ściemniasz że można różnie rozumieć.
                                                    >
                                                    > Urgu, jakbyś miał dwa ludzkie oka, a nie jedno kurze to byś widział znacznie wi
                                                    > ęcej możliwości.
                                                    >
                                                    > > Gender Studies które ma na sztandarach hasło równouprawniena konkretnie p
                                                    > recyzu
                                                    > > je je oficjalnie że wszelkie - pozafizjologiczne różnice płci są wyłączni
                                                    > e prod
                                                    > > uktem kultury i obyczajowości, utrwalonym przez patriarchalny model społe
                                                    > czeńst
                                                    > > wa.
                                                    > > To konkretne polityczne hasło a nie sematyczne znaczenie słowa.
                                                    >
                                                    > Jakbyś mniej przebywał w najbardziej zakłamanym środowisku jakim jest KK, to in
                                                    > aczej byś rozumiał GS.

                                                    Czyli jednak, komunizm jest dobry tylko źle go realizowano, a ludzie nie rozumią czym jest prawdziwy komunizm :D
                                                    Ty czytałaś kiedykolwiek jakies materiały programowe do wykładów GS?
                                                    Jesli odpowiedź jest "tak" to podlinkuj co konkretnie, z którego ośrodka akademickiego.
                                                    Bez tego to tylko Twoje bajania czym to GS jest a czym nie jest.

                                                    > > Gdzie miejsce na naturalne predyspozycje o których wspomniałą Kag?
                                                    >
                                                    > Bo rozumienie kag naturalnych dyspozycji nie odnosi się do odgórnie ustalonych,
                                                    > związanych z płcią- niezmiennych i tępych, ale do predyspozycji osobniczych.

                                                    Predyspozycje związane z płcią nie są ani "odgórnie ustalone" (to niedorzeczne, jak można odgórnie ustalać PREDYSPOZYCJE??) ani tym bardziej tępe.
                                                    Ty zawle chyba nie lubisz tych predyspozycji stąd takie larum podnosisz.

                                                    > W głowie masz GS, KK, Feminizm, Komunizm i tysiąc innych systemów, które nie po
                                                    > zwalają CI samodzielnie myśleć. Oczywiście to nie wina tych systemów, taki jest
                                                    > eś, że tego potrzebujesz.

                                                    Bo tylko jeden system jest poprawny, zawlizm :)
                                                    "Ja samodzielnie to wymysliłam, a to co godzinami czytam nie ma na zawlizm najmniejszego wpływu!" :D
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 23:21
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Bo inaczej rozumieją "równouprawnienie".
                                                    >
                                                    > "Bo ty źle rozumiesz tę ideę" to uniwersalny argument.
                                                    > Komunizm też był dobry ale ludzie go źle rozumieli i źle wykonywali :D

                                                    Taaak, te same prawa dla kobiet i mężczyzn to pomysł samo kiepski jak zniesienie niewolnictwa. Komandorze.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 00:03
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > zawle napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Bo inaczej rozumieją "równouprawnienie".
                                                    > >
                                                    > > "Bo ty źle rozumiesz tę ideę" to uniwersalny argument.
                                                    > > Komunizm też był dobry ale ludzie go źle rozumieli i źle wykonywali :D
                                                    >
                                                    > Taaak, te same prawa dla kobiet i mężczyzn to pomysł samo kiepski jak zniesieni
                                                    > e niewolnictwa. Komandorze.

                                                    Nie mam i nie będę miał tych samych praw jak wiele mężczyzn i wiele kobiet.
                                                    W Bangladeszu jest zniesione niewolnictwo a dziesiątki milionów pracuje tam w niewolniczych warunkach, gorszych niż murzyn na plantacjach bawełny.
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 00:31
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > druginudziarz napisał:
                                                    > >
                                                    > > > zawle napisała:
                                                    > > >
                                                    > > > > Bo inaczej rozumieją "równouprawnienie".
                                                    > > >
                                                    > > > "Bo ty źle rozumiesz tę ideę" to uniwersalny argument.
                                                    > > > Komunizm też był dobry ale ludzie go źle rozumieli i źle wykonywali
                                                    > :D
                                                    > >
                                                    > > Taaak, te same prawa dla kobiet i mężczyzn to pomysł samo kiepski jak zni
                                                    > esieni
                                                    > > e niewolnictwa. Komandorze.
                                                    >
                                                    > Nie mam i nie będę miał tych samych praw jak wiele mężczyzn i wiele kobiet.
                                                    > W Bangladeszu jest zniesione niewolnictwo a dziesiątki milionów pracuje tam w n
                                                    > iewolniczych warunkach, gorszych niż murzyn na plantacjach bawełny.

                                                    Ponieważ nie ma pewności, że wszystkim będzie dane załapać się na przyzwoite traktowanie przez bliźnich z tytułu przestrzegania przez owych bliźnich dekalogu, wyrzucić Drugi na śmietnik dekalog i nie zawracaj sobie gitary przyzwoitością. Chodz z nami na dekameron.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 09:20
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Ponieważ nie ma pewności, że wszystkim będzie dane załapać się na przyzwoite tr
                                                    > aktowanie przez bliźnich z tytułu przestrzegania przez owych bliźnich dekalogu,
                                                    > wyrzucić Drugi na śmietnik dekalog i nie zawracaj sobie gitary przyzwoitością.
                                                    > Chodz z nami na dekameron.

                                                    Nie rozumemy się.
                                                    Oczekuję od społeczeństwa "nie zabijaj", nie oczekuję od społeczeństwa "masz takie sama prawa jak sąsiad".
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 10:28
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ponieważ nie ma pewności, że wszystkim będzie dane załapać się na przyzwo
                                                    > ite tr
                                                    > > aktowanie przez bliźnich z tytułu przestrzegania przez owych bliźnich dek
                                                    > alogu,
                                                    > > wyrzucić Drugi na śmietnik dekalog i nie zawracaj sobie gitary przyzwoit
                                                    > ością.
                                                    > > Chodz z nami na dekameron.
                                                    >
                                                    > Nie rozumemy się.
                                                    > Oczekuję od społeczeństwa "nie zabijaj", nie oczekuję od społeczeństwa "masz ta
                                                    > kie sama prawa jak sąsiad".

                                                    Przystajesz na sankcjonowanie niewolnictwa ze wszystkimi FAKTYCZNYMI konsekwencjami (prawo do życia i śmierci), ale oficjalny zakaz zabijania zarodków ludzkich musi być? Ale masz na tyle.wyobrazni i wiedzy historycznej, że brak
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 10:37
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > > Nie rozumemy się.
                                                    > > Oczekuję od społeczeństwa "nie zabijaj", nie oczekuję od społeczeństwa "m
                                                    > asz ta
                                                    > > kie sama prawa jak sąsiad".
                                                    >
                                                    > Przystajesz na sankcjonowanie niewolnictwa ze wszystkimi FAKTYCZNYMI konsekwen
                                                    > cjami (prawo do życia i śmierci), ale oficjalny zakaz zabijania zarodków ludzki
                                                    > ch musi być? Ale masz na tyle.wyobrazni i wiedzy historycznej, że brak

                                                    Andzia, ale jak z Tobą gadać skoro sklerozę masz? dopiero co pisałem że oczekuję od społeczeństwa "nie zabijaj", a ty mi tu wypisujesz teraz coś przeciwnego?? to jest niepoważne.
                                                    Niepoważne sa też Twoje wyobrażenia niewolnictwa. Wiesz ile niewolnik kosztował? że tyle mniej wiecej ile dobry samochód? myślisz że w interesie nabywcy było złe traktowanie niewolnika? A ile dziś jest warty robotnik w korporacyjnej fabryce?
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 10:53

                                                    >
                                                    > Andzia, ale jak z Tobą gadać skoro sklerozę masz? dopiero co pisałem że oczekuj
                                                    > ę od społeczeństwa "nie zabijaj", a ty mi tu wypisujesz teraz coś przeciwnego??
                                                    > to jest niepoważne.
                                                    > Niepoważne sa też Twoje wyobrażenia niewolnictwa. Wiesz ile niewolnik kosztował
                                                    > ? że tyle mniej wiecej ile dobry samochód? myślisz że w interesie nabywcy było
                                                    > złe traktowanie niewolnika? A ile dziś jest warty robotnik w korporacyjnej fabr
                                                    > yce?

                                                    Po pierwsze dopisałam wyżej to co mi utrwalo, a co wyjaśnia moje stanowisko. Po drugie niepoważny jesteś ty: nie ma znaczenia ile kosztował, bo zabijany na raty lub jednorazowo BYŁ. Pieprzysz jak świr JKM o prawach dla kobiet: niepotrzebne, bo jaki rozsądny właściciel-mąż będzie kaleczyl swoją cenną własność. Kwiatek sprzed 25 lat.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 10:58
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Po pierwsze dopisałam wyżej to co mi utrwalo, a co wyjaśnia moje stanowisko. Po
                                                    > drugie niepoważny jesteś ty: nie ma znaczenia ile kosztował, bo zabijany na ra
                                                    > ty lub jednorazowo BYŁ. Pieprzysz jak świr JKM o prawach dla kobiet: niepotrzeb
                                                    > ne, bo jaki rozsądny właściciel-mąż będzie kaleczyl swoją cenną własność. Kwiat
                                                    > ek sprzed 25 lat.

                                                    A ty pieprzysz jak Richard Owen na prelekcji Darwina.
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 10:40

                                                    > >
                                                    > > Nie rozumemy się.
                                                    > > Oczekuję od społeczeństwa "nie zabijaj", nie oczekuję od społeczeństwa "m
                                                    > asz ta
                                                    > > kie sama prawa jak sąsiad".
                                                    >
                                                    > Przystajesz na sankcjonowanie niewolnictwa ze wszystkimi FAKTYCZNYMI konsekwen
                                                    > cjami (prawo do życia i śmierci), ale oficjalny zakaz zabijania zarodków ludzki
                                                    > ch musi być? Ale masz na tyle.wyobrazni i wiedzy historycznej, że brak

                                                    ...że drastyczny brak równych praw czyli faktyczne niewolnictwo to faktyczne prawo do zabijania tych, co równi z definicji (płeć, urodzenie, status) nie.są? Czy może jednak nie masz, albo wolisz nie pamiętać? Pewnie wystarczy ci, że jesteś tym sąsiadem co może to i owo, więc rzeczywiście na co ci równe z nim prawa, skoro masz większe? ;-)
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 10:47
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > ...że drastyczny brak równych praw czyli faktyczne niewolnictwo to faktyczne pr
                                                    > awo do zabijania tych, co równi z definicji (płeć, urodzenie, status) nie.są? C
                                                    > zy może jednak nie masz, albo wolisz nie pamiętać? Pewnie wystarczy ci, że jest
                                                    > eś tym sąsiadem co może to i owo, więc rzeczywiście na co ci równe z nim prawa,
                                                    > skoro masz większe? ;-)

                                                    Żyję w świecie drastycznego braku równych praw i to od urodzenia. Niewolnictwo starożytnego Rzymu to dla mnie idylla.
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 11:08

                                                    > > zy może jednak nie masz, albo wolisz nie pamiętać? Pewnie wystarczy ci, ż
                                                    > e jest
                                                    > > eś tym sąsiadem co może to i owo, więc rzeczywiście na co ci równe z nim
                                                    > prawa,
                                                    > > skoro masz większe? ;-)
                                                    >
                                                    > Żyję w świecie drastycznego braku równych praw i to od urodzenia. Niewolnictwo
                                                    > starożytnego Rzymu to dla mnie idylla.

                                                    Omujbosze, jaki ten współczesny świat zgnily i zły. Zdanie typowe dla kuców Korwina i starych dziadów, którym ze wszystkich emocji zostały tylko te z polityką związane.
                                                    Niewolnictwo jest faktem w każdym świecie przez człowieka zbudowanym. Może być bardziej lub mniej nachalne. Z tego względu wolę być kobietą tu i teraz. Nawet jeśli mam być panią na kasie w Biedronce. Ty zdaje się wolisz być żyjącym średnio 20 lat niewolnikiem w kopalni w okolicach II w.p.n.e. lub dymanym w dupę przez Tyberiusza na bajkowym Capri sześcioletnim chłopcem?
                                                  • wont2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 11:32
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    Ty zdaje się wolisz być żyjącym średn
                                                    > io 20 lat niewolnikiem w kopalni w okolicach II w.p.n.e. lub dymanym w dupę pr
                                                    > zez Tyberiusza na bajkowym Capri sześcioletnim chłopcem?
                                                    ------
                                                    On to miał fantazję! :) Odświeżyłem sobie niedawno "Miłość, seks i polityka w starożytnej Grecji i Rzymie" Sławomira Kopera (polecam) i tam znajduje się taki passus:
                                                    "Przyuczał [Tyberiusz] kilkuletnich chłopców do nowej rozrywki seksualnej. Wchodził mianowicie nagi do wody a chłopcy (nazywani "rybkami"), nurkując wokół niego, drażnili jego uda i członka zębami. Potem wpadł na pomysł, że przecież do tego celu można wykorzystywać niemowlęta. Polecił więc przykładać sobie do penisa dzieci nie odstawione jeszcze od piersi."
                                                  • marek.zak1 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 11:37
                                                    wont2 napisał:

                                                    > On to miał fantazję! :) Odświeżyłem sobie niedawno "Miłość, seks i polityka w starożytnej Grecji i Rzymie" Sławomira Kopera (polecam) i tam znajduje się taki passus:
                                                    ----------------
                                                    I jeszcze Pierre Grimal: Miłość w Rzymie. Tam też to jest + wiele innych ciekawostek.
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 12:15

                                                    > ------
                                                    > On to miał fantazję! :) Odświeżyłem sobie niedawno "Miłość, seks i polityka w s
                                                    > tarożytnej Grecji i Rzymie" Sławomira Kopera (polecam) i tam znajduje się taki
                                                    > passus:
                                                    > "Przyuczał [Tyberiusz] kilkuletnich chłopców do nowej rozrywki seksualnej. Wcho
                                                    > dził mianowicie nagi do wody a chłopcy (nazywani "rybkami"), nurkując wokół nie
                                                    > go, drażnili jego uda i członka zębami. Potem wpadł na pomysł, że przecież do t
                                                    > ego celu można wykorzystywać niemowlęta. Polecił więc przykładać sobie do penis
                                                    > a dzieci nie odstawione jeszcze od piersi."
                                                    >

                                                    Taaaa, Drugi pewnie ma nadzieję urodzić się jako cezar. Wtedy szafa gra i niewolniictwo nie przeszkadza. Upss, to tylko pomowienia przeciwników politykicznych a w.orgiach uczestniczyli tylko ochotnicy.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 13:52
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > > On to miał fantazję! :) Odświeżyłem sobie niedawno "Miłość, seks i polity
                                                    > ka w s
                                                    > > tarożytnej Grecji i Rzymie" Sławomira Kopera (polecam) i tam znajduje się
                                                    > taki
                                                    > > passus:
                                                    > > "Przyuczał [Tyberiusz] kilkuletnich chłopców do nowej rozrywki seksualnej
                                                    > . Wcho
                                                    > > dził mianowicie nagi do wody a chłopcy (nazywani "rybkami"), nurkując wok
                                                    > ół nie
                                                    > > go, drażnili jego uda i członka zębami. Potem wpadł na pomysł, że przecie
                                                    > ż do t
                                                    > > ego celu można wykorzystywać niemowlęta. Polecił więc przykładać sobie do
                                                    > penis
                                                    > > a dzieci nie odstawione jeszcze od piersi."
                                                    >
                                                    > Taaaa, Drugi pewnie ma nadzieję urodzić się jako cezar. Wtedy szafa gra i niewo
                                                    > lniictwo nie przeszkadza. Upss, to tylko pomowienia przeciwników politykicznych
                                                    > a w.orgiach uczestniczyli tylko ochotnicy.

                                                    Aandzia chce Ci sie tylko pochwalic, ze nie jest tak chyba ze mna do konca zle. Wlazlam tu przypadkowo-wyrywkowo i zabolaly mnie te niemowleta przykladane do penisa. Empatia jednak jest. Okropny ten caly watek.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 16:34
                                                    wont2 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > Ty zdaje się wolisz być żyjącym średn
                                                    > > io 20 lat niewolnikiem w kopalni w okolicach II w.p.n.e. lub dymanym w d
                                                    > upę pr
                                                    > > zez Tyberiusza na bajkowym Capri sześcioletnim chłopcem?
                                                    > ------
                                                    > On to miał fantazję! :) Odświeżyłem sobie niedawno "Miłość, seks i polityka w s
                                                    > tarożytnej Grecji i Rzymie" Sławomira Kopera (polecam) i tam znajduje się taki
                                                    > passus:
                                                    > "Przyuczał [Tyberiusz] kilkuletnich chłopców do nowej rozrywki seksualnej. Wcho
                                                    > dził mianowicie nagi do wody a chłopcy (nazywani "rybkami"), nurkując wokół nie
                                                    > go, drażnili jego uda i członka zębami. Potem wpadł na pomysł, że przecież do t
                                                    > ego celu można wykorzystywać niemowlęta. Polecił więc przykładać sobie do penis
                                                    > a dzieci nie odstawione jeszcze od piersi."

                                                    Sprawdziłem jak to leci u Swetoniusza, który jest autorem tego tekstu (a nie żaden Koper!):

                                                    "Zniesławił się jeszcze bardziej rozpustnymi i obrzydliwymi czynami, których nie godzi się nawet opowiadać lub słuchać, cóżdopiero uwierzyć w ich prawdziwość. Mianowicie JAKOBY [podkreślenie moje] miał nauczyć chłopców, pacholęta zaledwie, których nazywał rybkami, aby w czasie jego kąpieli krążyli mu między udami i nieznacznie podpływając podniecali go językiem lub ugryzieniem. Również jakoby kazałprzykładać sobie do członka męskiego lub do brodawki piersiowej nieco starsze niemowlęta, jednak nie odstawione jeszcze od piersi, szczególnie skłonny do tego rodzaju rozkoszy z natury i ze względu na wiek. "

                                                    Tak więc nawet Swetoniusz, bazujacy głównie na plotkach i domysłach, piszacy "Żywoty cezarów" jakoś 1,5 wieku po śmierci Tyberiusza, dystansuje sie od tego tekstu.
                                                    A tymczasem człowiek oświecony XXI wieku przyjmuje owe plotki za pewnik :D

                                                    Inna sprawa że:
                                                    "W zaciszu wyspy Kapri wymyślił urządzenie apartamentu pełnego sof jako miejsca tajemnych stosunków miłosnych, dokąd ściągnięci tłumnie zewsząd chłopcy rozpustni i dziewczęta oraz wynalazcy potwornego stosunku, których nazywał „spintriami", spleceni w potrójnym uścisku nawzajem się sobie oddawali, aby podniecać tym widokiem jego otępiałe zmysły. Sypialnie rozmieszczone w wielu miejscach pałacu ozdobił obrazami, rzeźbami o najbardziej rozwiązłych tematach i postaciach oraz zaopatrzył w księgi Elefantydy, aby nikomu w wykonywaniu jego czynności nie zabrakło wzoru do figury przez Tyberiusza zamówionej. Również w lasach i gajach urządził w różnych miejscach okręgi poświęcone Wenerze i umieścił po grotach i w wydrążeniach skał młodzież obojga płci w strojach małych Panów i nimf."

                                                    Czyli lubił sobie chłop na starość popatrzyć na pornoski na żywo. Co pokazuje że człowiek przez wieki nic się nie zmienia, zmieniają sie tylko rekwizyty.
                                                  • marek.zak1 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 17:51
                                                    Odnośnie Swetoniusza, to nie można go brać na poważnie jeszcze z tego względu, że o Tyberiuszu krążyły w Rzymie niesamowite historie - ot, czarny PR.
                                                    Tak czy inaczej, żył raczej skromnie, zostawił państwo w dobrym, stanie z pełnym skarbem, w bezpiecznych granicach, a dopiero jego następca go zrujnował.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 11:46
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > > > zy może jednak nie masz, albo wolisz nie pamiętać? Pewnie wystarczy
                                                    > ci, ż
                                                    > > e jest
                                                    > > > eś tym sąsiadem co może to i owo, więc rzeczywiście na co ci równe
                                                    > z nim
                                                    > > prawa,
                                                    > > > skoro masz większe? ;-)
                                                    > >
                                                    > > Żyję w świecie drastycznego braku równych praw i to od urodzenia. Niewoln
                                                    > ictwo
                                                    > > starożytnego Rzymu to dla mnie idylla.
                                                    >
                                                    > Omujbosze, jaki ten współczesny świat zgnily i zły. Zdanie typowe dla kuców Kor
                                                    > wina i starych dziadów, którym ze wszystkich emocji zostały tylko te z polityką
                                                    > związane.

                                                    Jak masz rozedrgane emocje to relanium zażyj. I magnez, magnez tonizuje nerwy!

                                                    > Niewolnictwo jest faktem w każdym świecie przez człowieka zbudowanym. Może być
                                                    > bardziej lub mniej nachalne. Z tego względu wolę być kobietą tu i teraz. Nawet
                                                    > jeśli mam być panią na kasie w Biedronce. Ty zdaje się wolisz być żyjącym średn
                                                    > io 20 lat niewolnikiem w kopalni w okolicach II w.p.n.e. lub dymanym w dupę pr
                                                    > zez Tyberiusza na bajkowym Capri sześcioletnim chłopcem?

                                                    Prosze przedstawić dane demograficzne nt. przeżywalności "niewolnikiem w kopalni w okolicach II w.p.n.e.".
                                                    Sory andziu, ale większość tego co piszesz to sa jeden wielkie urojenia, jeśli się mylę przedstaw te dane.
                                                    Co do Tyberiusza to nie sposób oddzielić paszkwili od zetelnych informacji i dziś, a Ty chcesz żeby wszystko co napisano 2 tys. lat temu było prawda, sama prawda i czysta prawda. Sory ale nie ma zgody między nami w tym obszarze, nie ma zgody między łatwowiernościa a obiektywizmem.
                                                  • sabat3 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 11:55
                                                    Fakt, przeciwnicy polityczni i skrybowie kolejnych cezarow sa malo wiarygodnym zrodlem.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 12:08
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Fakt, przeciwnicy polityczni i skrybowie kolejnych cezarow sa malo wiarygodnym
                                                    > zrodlem.

                                                    Ja się już tyle razy naciąłem na takie "źródła historyczne" że mam ugruntowaną opinię jak to przez wieki działało. Ludziom się wydaje, że propaganda polityczna to dziś jest, no, ew. jeszcze Goebels, ale "dawno temu" to sama prawda, przecież nie było polityki, podsrywania, kłamstw.
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 12:29
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Jak masz rozedrgane emocje to relanium zażyj. I magnez, magnez tonizuje nerwy!

                                                    Nie mam szczególnie rozegranych. I mam je zdywersyfikowane, z naciskiem na real i kontakty z żywymi istoatami. Czego nie można powiedzieć o skwaśniałych rozpolitykowanych dziadach i kłotliwych babach z krzątawicą. Nie mój świat.

                                                    >
                                                    > Sory andziu, ale większość tego co piszesz to sa jeden wielkie urojenia, jeśli
                                                    > się mylę przedstaw te dane.
                                                    > Co do Tyberiusza to nie sposób oddzielić paszkwili od zetelnych informacji i dz
                                                    > iś, a Ty chcesz żeby wszystko co napisano 2 tys. lat temu było prawda, sama pra
                                                    > wda i czysta prawda. Sory ale nie ma zgody między nami w tym obszarze, nie ma z
                                                    > gody między łatwowiernościa a obiektywizmem.

                                                    Sorry Drugi, Tyberiusz to symbol, przywołana na szybko postać, a jeśli niewolnik żył 25 lat to coś zmienia? Nadal uważasz, ze lepiej by mi było w rzymskim burdelu dla żołdakow niż teraz na polskiej kasie? Czy nadal rżniesz głupa?
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 12:45
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Sorry Drugi, Tyberiusz to symbol, przywołana na szybko postać, a jeśli niewolni
                                                    > k żył 25 lat to coś zmienia? Nadal uważasz, ze lepiej by mi było w rzymskim bur
                                                    > delu dla żołdakow niż teraz na polskiej kasie? Czy nadal rżniesz głupa?

                                                    A ile żył nie-niewolnik?
                                                    Czytałaś jakąkolwiek książkę antyczną obyczajową? nie sądzę.
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 13:25
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Sorry Drugi, Tyberiusz to symbol, przywołana na szybko postać, a jeśli ni
                                                    > ewolni
                                                    > > k żył 25 lat to coś zmienia? Nadal uważasz, ze lepiej by mi było w rzymsk
                                                    > im bur
                                                    > > delu dla żołdakow niż teraz na polskiej kasie? Czy nadal rżniesz głupa?
                                                    >
                                                    > A ile żył nie-niewolnik?
                                                    > Czytałaś jakąkolwiek książkę antyczną obyczajową? nie sądzę.

                                                    Nie obrażajmnie. Ale.zdecydowanie wolę antropologię i archeologiaę. Twarde dane.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 02.05.17, 13:33
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > > A ile żył nie-niewolnik?
                                                    > > Czytałaś jakąkolwiek książkę antyczną obyczajową? nie sądzę.
                                                    >
                                                    > Nie obrażajmnie. Ale.zdecydowanie wolę antropologię i archeologiaę. Twarde dane

                                                    Archeologia nie zajmuje się twardymi danymi tylko pozyskiwaniem artefaktów.
                                                    Twardymi danymi zajmuje się statystyk.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:54
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Kitty, Twoja matka to nie wszystkie kobiety. W dodatku wiekszosc mlodych kobiet
                                                    > w Polsce pracuje zawodowo.

                                                    A coz to za argument? Moja matka na emeryture nie przeszla wiekiem tylko przepracowanymi latami.
                                                  • kag73 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:03
                                                    "A coz to za argument? Moja matka na emeryture nie przeszla wiekiem tylko przepracowanymi latami."

                                                    Argument na to, ze inne baby maja co robic: sa w robocie miedzy innymi.
                                                    Nie wiem jak gdzie indziej ale w Niemczech bardzo wiele kobiet/rodzin mialo pania do sprztania, sama jakis czas mialam. Bedac na Karaibach tez mam i jakos mi sie nie nudzi, mam co robic, te inne baby co maja sprzataczke tez maja co robic, mi wychodzi. Znam tez wiele takich co by bardzo chcialy, zeby ktos inny sprzatal ale ich nie stac. I wreszcie sama chcialabym sprzatajacych mi i gotujacych, no zwyczajnie brakuje mi personelu :)
                                                    A te przez Ciebie kiedys opisywane zyjace w syfie holenderki co robia, ze nie maja czasu(raczej ochoty) posprzatac?
                                                    Co nie znaczy, ze nie ma tez takich jak Twoja matka, lubiacych i odnajdujacych sie w pracach domowych.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 12:24
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    przekonalam sie na przykladzie swojej matki, ktora bedac na emeryturze nie w
                                                    > ykorzystala ani jednej szansy robienia cokolwiek ze swoim zyciem dla siebie np
                                                    > otrzymala od moich pracodawcow 10 lat temu pokazna sume pieniedzy na kurs jezyk
                                                    > a obcego, jakiegokolwiek, do wyboru zeby finalnie mozna bylo z nia wejsc w jaka
                                                    > kolwiek interakcje.

                                                    Twoja matka to idiotka, to po co ją stawiasz za przedstawiciela wszystkich kobiet?
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:08
                                                    zawle napisała:

                                                    > Twoja matka to idiotka, to po co ją stawiasz za przedstawiciela kobi
                                                    > et?

                                                    Odpowiedz jest w pytaniu ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:13
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Twoja matka to idiotka, to po co ją stawiasz za przedstawiciela kobi
                                                    > > et?
                                                    >
                                                    > Odpowiedz jest w pytaniu ;-)

                                                    I moze jeszcze raz pelnym zdaniem wniosek, ktory pomoglas sformulowac:

                                                    "Kobieta wykonuje większość domowych obowiazków- robi zakupy i gotuje, organizuje życie rodzinne, rodzi i zajmuje się dziećmi oraz ponosi dzięki temu/przez to odpowiedzialność za finanse rodziny", bo jest idiotka.
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:28
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > zawle napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Twoja matka to idiotka, to po co ją stawiasz za przedstawiciela kob
                                                    > i
                                                    > > > et?
                                                    > >
                                                    > > Odpowiedz jest w pytaniu ;-)
                                                    >
                                                    > I moze jeszcze raz pelnym zdaniem wniosek, ktory pomoglas sformulowac:
                                                    >
                                                    > "Kobieta wykonuje większość domowych obowiazków- robi zakupy i gotuje, organizu
                                                    > je życie rodzinne, rodzi i zajmuje się dziećmi oraz ponosi dzięki temu/przez to
                                                    > odpowiedzialność za finanse rodziny", bo jest idiotka.


                                                    Piszesz ciągle o swojej matce. Moja jak przeszła na emeryturę (wczesną) to sobie znała drugą pracę na resztę życia oraz zrealizowała trochę marzeń z młodości. Jako i parę innych znanych mi. Parę innych zostało w krzątawicy. Różnice osobnicze. Męskie odmiany krzątawicy też są bardzo powszechne, wspomnijmy więc o nich. Np. obsesyjne składanie i rozbieeanie urządzeń (niczemu praktycznemu nie służące, pogłębianiu wiedzy technicznej równiez) lub interesowanie się wyłącznie jakimś wycinkiem polityki i paranoiczne toczenie piany na Onych.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:38
                                                    aandzia43 napisała: > Piszesz ciągle o swojej matce. Moja jak przeszła na emeryturę (wczesną) to sobi
                                                    > e znała drugą pracę na resztę życia oraz zrealizowała trochę marzeń z młodości.
                                                    > Jako i parę innych znanych mi. Parę innych zostało w krzątawicy. Różnice osobn
                                                    > icze. Męskie odmiany krzątawicy też są bardzo powszechne, wspomnijmy więc o nic
                                                    > h. Np. obsesyjne składanie i rozbieeanie urządzeń (niczemu praktycznemu nie słu
                                                    > żące, pogłębianiu wiedzy technicznej równiez) lub interesowanie się wyłącznie j
                                                    > akimś wycinkiem polityki i paranoiczne toczenie piany na Onych.

                                                    A moja zmarła:)) Za to wcześniej niewiele robiła w chałupie. Do dzisiaj widzę te stosy czystych i brudnych łachów nakryte kocem. Wolała poczytać w oparach fajek:))
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 14:08

                                                    > A moja zmarła:)) Za to wcześniej niewiele robiła w chałupie. Do dzisiaj widzę t
                                                    > e stosy czystych i brudnych łachów nakryte kocem. Wolała poczytać w oparach faj
                                                    > ek:))

                                                    Lubię to :-) W domu zabezpieczam brak syfu i tłustego brudu na powierzchniach płaskich,.szafkach i klamkach, bo.się brzydzę, mam czystą pościel i ręczniki, czysty zlew. Na resztę się zlewam. Moja tolerancja kurzu i kociego włosia wielką jest. Nie jestem jakimś wyjątkiem, androgynicznym kuriozum. Prawie wszystkie kobiety w mojej rodzinie i większość w otoczeniu tak mają. Bez względu na wiek, pokolenie, intelekt, wyksztalcenie. A propos: jedyne obsesyjnie sprzątające (lub czołgające służbę o ślad kurzu na szafie 2 metry nad ziemią) znane mi kobiety to testosteronowe lwice. Nadmiar energii, perfekcjonizm, skłonność do obsesji. My, słabe kobiety z ograniczonymi zasobami sił witalnych, musimy dobrze zarządzac nimi, żeby starczyło na to co niezbędne i na przyjemności :-)
                                                    Moja maman ma 75 i jeszcze czasem pracuje. W chałupie dba o konkrety, nie zawraca sobie dupy szczegółami, do mycia okien wynajmuje panią sprzątającą lub prosi mnie. Chętnie i uśmiechem korzysta z pomocy córki, wnuczki lub synowej.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 14:16
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Lubię to :-) W domu zabezpieczam brak syfu i tłustego brudu na powierzchniach p
                                                    > łaskich,.szafkach i klamkach, bo.się brzydzę, mam czystą pościel i ręczniki, cz
                                                    > ysty zlew. Na resztę się zlewam. Moja tolerancja kurzu i kociego włosia wielką
                                                    > jest. Nie jestem jakimś wyjątkiem, androgynicznym kuriozum. Prawie wszystkie ko
                                                    > biety w mojej rodzinie i większość w otoczeniu tak mają.

                                                    Moje zestawienie całkowicie sprzecznych ze sobą cech ( nienawidzę sprzątać, lubię czystość) powoduje że przez większość życia sprzeczam się ze sobą, zamiast wziąć się do roboty:))
                                                    Ja mam inne doświadczenia....moje znajome "z Sanepidu"- bo tak określam koleżanki lubiące porządek to tak różne kobiety, że trudno mi tu znależć jakąś prawidłowość poza niesprzecznym zestawem cech:)) Dodam do tej menażerii kilu panów.
                                                    Kłaków nie znoszę, więc na drodze kilkuletnich negocjacji udało mi się ze sobą wywalczyć że w brudniejszych czasach zamykam się w swojej sypialni:))
                                                  • rekreativa Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 15:30
                                                    "Kłaków nie znoszę, "

                                                    A ja akurat na kociwłos mam tolerancję wielką. Nawet na kłaki w talerzach i kubkach przesta łam zwracać uwagę. Podobnie nie przeszkadza mi, że w kurzu na moich czekoladowych meblach można już rzeźbić :)
                                                    Natomiast mam alergię na tłuszcz kuchenny - kuchnię pucuję bardzo często, bo ten syfek od tłustej, skroplonej pary się osadza, kuźwa, w najbardziej nieprawdopodobnych miejscach...
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 16:02

                                                    > Moje zestawienie całkowicie sprzecznych ze sobą cech ( nienawidzę sprzątać, lub
                                                    > ię czystość) powoduje że przez większość życia sprzeczam się ze sobą, zamiast w
                                                    > ziąć się do roboty:))

                                                    To coś jak Piasecki i mąż.Ninek? ;-) Lubili czystosc cudzmi ręcami wyrzeźbioną.


                                                    > Ja mam inne doświadczenia....moje znajome "z Sanepidu"- bo tak określam koleżan
                                                    > ki lubiące porządek to tak różne kobiety, że trudno mi tu znależć jakąś prawidł
                                                    > owość poza niesprzecznym zestawem cech:)) Dodam do tej menażerii kilu panów.

                                                    Czystosc bez histerycznego szarpania rodziny, terroryzowania otoczenia, robienia sobie z niej sztandaru lub/i sensu istnienia lubi kilka moich znajomych różnego charakteru i stopnia androgynicznosci. Obsesją jest ona prawie wyłącznie u paru testosteronowych, skłonnych do maniakalnyh stanów, pań. To moje prywatne obserwacje.
                                                  • ninek04 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 17:54
                                                    aandzia 43 napisała
                                                    >Obsesją jest ona prawie wyłącznie u paru testosteronowych, skłonnych do maniakalnyh stanów, pań. To moje prywatne obserwacje.<

                                                    A moje są takie, że obsesją się staje u tych niedających. One jak nie zaczną dnia od trzepania chodniczków, ścierania nieistniejących kurzy, odkurzania dzień w dzień, czy to świątek, piątek czy niedziela to czują się prawie jak chore, no i oczywiście zaprzęgają w tę codzienną sprzątawicę męża, który się na to pisze, chcąc liczyć potem na seks. A to już nie jest takie oczywiste, że łaskawie zostanie obdarowany. I chyba ta skłonność do obsesyjnego sprzątania może być dziedziczna - widzę, że te koleżanki, których matki bezustannie sprzątały przejęły pałeczkę po nich i wcielają również obsesyjnie w swoim życiu.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 21:52
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A moje są takie, że obsesją się staje u tych niedających. One jak nie zaczną dn
                                                    > ia od trzepania chodniczków, ścierania nieistniejących kurzy, odkurzania dzień
                                                    > w dzień, czy to świątek, piątek czy niedziela to czują się prawie jak chore, no
                                                    > i oczywiście zaprzęgają w tę codzienną sprzątawicę męża, który się na to pisze
                                                    > , chcąc liczyć potem na seks.

                                                    A skad wiesz, ze one nie daja?
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 18:01
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > To coś jak Piasecki i mąż.Ninek? ;-) Lubili czystosc cudzmi ręcami wyrzeźbioną.

                                                    Eee...teraz będziesz urgu udowadniać że nie trzymamy sztamy?:))
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 16:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > aandzia43 kociego włosia w
                                                    > ielką
                                                    > > jest. Nie jestem jakimś wyjątkiem, androgynicznym kuriozum. Prawie wszyst
                                                    > kie ko
                                                    > > biety w mojej rodzinie i większość w otoczeniu tak mają.
                                                    >
                                                    > Moje zestawienie całkowicie sprzecznych ze sobą cech ( nienawidzę sprzątać, lub
                                                    > ię czystość) powoduje że przez większość życia sprzeczam się ze sobą, zamiast w
                                                    > ziąć się do roboty:))
                                                    > Ja mam inne doświadczenia....moje znajome "z Sanepidu"- bo tak określam koleżan
                                                    > ki lubiące porządek to tak różne kobiety, że trudno mi tu znależć jakąś prawidł
                                                    > owość poza niesprzecznym zestawem cech:)) Dodam do tej menażerii kilu panów.
                                                    > Kłaków nie znoszę, więc na drodze kilkuletnich negocjacji udało mi się ze sobą
                                                    > wywalczyć że w brudniejszych czasach zamykam się w swojej sypialni:))
                                                  • ninek04 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 17:41
                                                    zawle napisała
                                                    >A moja zmarła:)) Za to wcześniej niewiele robiła w chałupie. Do dzisiaj widzę te stosy czystych i brudnych łachów nakryte kocem. Wolała poczytać w oparach fajek:))<

                                                    Oo,jak fajnie, tylko opary fajek zamieniłlabym na opary kawy, albo wina od czasu do czasu, a łachy upchnęłabym na jakiś czas w szafie i nic mnie więcej nie rusza. Ani nikt mi nie stoi nad głową i nie truje, żeby się wziąć do roboty. Na starość to bym tak chciała wyłącznie ;).
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:33
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > "Kobieta wykonuje większość domowych obowiazków- robi zakupy i gotuje, organizu
                                                    > je życie rodzinne, rodzi i zajmuje się dziećmi oraz ponosi dzięki temu/przez to
                                                    > odpowiedzialność za finanse rodziny", bo jest idiotka.

                                                    Tu się z Tobą zgadzam. Po chuj mi jeszcze jedna gęba do oprania? Żebym jeszcze musiała słuchać że trzymam władzę bo na obiad pomidorówa?:))
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 16:21
                                                    Mam podobnie do Zawle: lubie czystosc ale nie pale sie do sprzatania, choc nawet lubie gdy moge zrobic po mojemu. Tyle, ze ja mam rozwiazanie systemowe, a mianowicie jak najmniej czynnikow brudogennych. Ktokolwiek sprzatal za kase ten wie, co powoduje najwiekszy brud i bajzel. Sa to:
                                                    1. Zwierzeta w domu
                                                    2. Dzieci
                                                    3. Nieorarnieci mezczyzni
                                                    4. Zbieractwo.
                                                    Dlatego powyzsze trzeba zredukowac do minimum. Zadnych popierdulek wystawowych, ozdobek, pamiatek, tylko rzeczy uzytkowe, zadnych dywanow, wszystkie rzeczy/ubrania pochowane, jak najwiecej gladkich powierzchni, zadnych zakamarkow, powierzchnie tylko zmywalne, rzeczy tylko pralne, w kuchni obowiazkowa zmywarka. Wtedy szybko i przyjemnie sie sprzata i na dlugo zostaje.

                                                    Ludziom ze zwierzkami polecam stosowanie suszarek. Tam sie wytwarza jakies pole, co klaki elektryzuje i zbiera z ciuchow, kocy, poscieli. 100% zbiorki to to nie jest ale bez tego moznaby zwariowac sprzatajac w domu z psami czy kotami.
                                                  • ninek04 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 18:03
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >w kuchni obowiazkowa zmywarka. Wtedy szybko i przyjemnie sie sprzata i na dlugo zostaje.<

                                                    Ee,niekoniecznie. Ja zmywać akurat lubię i nawet po większych nasiadówkach brałam się za bez niechęci. Mogłabym dożywotnio zmywać wszelkie gary, gdyby na przykład ktoś za mnie mógł coś wymyślić, co będzie na obiad i potem to ugotować,bo tego nie znoszę.
                                                  • sabat3 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:13
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Odpowiedz jest w pytaniu ;-)

                                                    Skoro kobiety to idiotki, to czy masz sie za jedna z nich? ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:31
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Skoro kobiety to idiotki, to czy masz sie za jedna z nich? ;)

                                                    Tak. Choc widze jakis postep w porownaniu do wlasnej matki.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:30
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Twoja matka to idiotka, to po co ją stawiasz za przedstawiciela kobi
                                                    > > et?
                                                    >
                                                    > Odpowiedz jest w pytaniu ;-)

                                                    W pytaniu nie ma żadnej odpowiedzi. Umiesz tylko kpić-nie szanuję takich ludzi.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 13:41
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > zawle napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Twoja matka to idiotka, to po co ją stawiasz za przedstawiciela kob
                                                    > i
                                                    > > > et?
                                                    > >
                                                    > > Odpowiedz jest w pytaniu ;-)
                                                    >
                                                    > W pytaniu nie ma żadnej odpowiedzi. Umiesz tylko kpić-nie szanuję takich ludzi.

                                                    To zadna kpina tylko moja opinia o mainstream(ie) kobiet. Tam Ci obok napisalam pelnym zdaniem. Ja nie twierdze, ze nie ma wyjatkow, wrecz przeciwnie, wybieram je na przyjaznie, jesli tyko sa mozliwe. Urqu tez podkresla ich obecnosc i zawsze wyroznia na plus.
                                                  • druginudziarz Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 22:38
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > zawle napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Twoja matka to idiotka, to po co ją stawiasz za przedstawiciela kob
                                                    > i
                                                    > > > et?
                                                    > >
                                                    > > Odpowiedz jest w pytaniu ;-)
                                                    >
                                                    > W pytaniu nie ma żadnej odpowiedzi. Umiesz tylko kpić-nie szanuję takich ludzi.

                                                    Ja tu nie widzę kpienia, dla mnie to gorzka refleksa.
                                                  • zawle Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 22:39
                                                    Jak nie widzisz? Toż kpię na całego.
                                                  • kag73 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 11:10
                                                    Nie chcą dyskutować o schemacie co tworzy mechanizm ofiary to nie. Rozumiem że kag się wciekła, broniła wcześniej nadopiekuńczości i to wzięła do siebie.

                                                    Nie moj drogi, kag sie wciekla na Twoja ignorancje, kto wie, moze wynikajaca z niewiedzy. Wychwalasz pod niebiosa patriarchat, bo zyjesz w hermetycznie zamknietej Polsce wiec nie wiesz jak w praktycje wygladaja relacje kobieta mezczyzna u muzulmanow, w kulurze patrialchalnej, albo jak to wyglada w kulturze macho. Poczytaj statystyki, ktore tak lubisz cytowac, badania itd (moze po polsku jest ich bardzo malo). Poczytaj o sytuacji kobiet chociazby w Egipcie. Poczytaj o polewaniu kobiet kwasem i o facetach, dla ktorych ich honor i honor rodziny znajduje sie miedzy nogami kobiety.
                                                    Wreszcie wroc do przeszlosci, jak zylo sie kobietom 100 a nawet mniej lat temu. Rozumiem, ze z Twojej meskiej perspektywy wydaje Ci sie, ze byl to raj na Ziemi, ale moze raj tylko dla facetow. Albo moze ten Twoj wymarzony, wyidealizowany patriarchat nie ma nic wspolnego z tym rzeczywistym, NA PEWNO nie ma.
                                                    Do reszty odniose sie pozniej.
                                                  • aandzia43 Re: "Kobiety podejmują aż 75 % decyzji" 01.05.17, 15:39
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Nie chcą dyskutować o schemacie co tworzy mechanizm ofiary to nie. Rozumiem że
                                                    > kag się wciekła, broniła wcześniej nadopiekuńczości i to wzięła do siebie.

                                                    Kag.się wsciekła bo..., Zawle trzma z Andzią, Andzia... Żadnej odpowiedzialnosci za swoje słowa. Mechanizmy tworzenia ofiary? W chuj tego jest wszędzie (bez wtrętów o matriarchacie, patriarchacie)), same konkrety), ustosunkowal się do zacytowanego przez Zawle?


                                                    >
                                                    > Nie moj drogi, kag sie wciekla na Twoja ignorancje, kto wie, moze wynikajaca z
                                                    > niewiedzy. Wychwalasz pod niebiosa patriarchat, bo zyjesz w hermetycznie zamkni
                                                    > etej Polsce wiec nie wiesz jak w praktycje wygladaja relacje kobieta mezczyzna
                                                    > u muzulmanow, w kulurze patrialchalnej, albo jak to wyglada w kulturze macho. P
                                                    > oczytaj statystyki, ktore tak lubisz cytowac, badania itd (moze po polsku jest
                                                    > ich bardzo malo). Poczytaj o sytuacji kobiet chociazby w Egipcie. Poczytaj o po
                                                    > lewaniu kobiet kwasem i o facetach, dla ktorych ich honor i honor rodziny


                                                    Pisalam o tym przez kilka lat. Może nie rozumie słowa pisanego? Pisz dalej, może zatrybi :-P
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 14:14
                                                    mabelle2000 napisała: > Ogolnie pisalam.

                                                    To wracam do opinii zgniłej suki:))

                                                    > Nie musisz sie drzec.

                                                    Pozwól że sama o tym zdecyduję. Agresja to jedna z form komunikacji:))

                                                    > A jak mu sie juz pomoze wyjsc, albo sam sie uwolni od oprawcy. Co dalej? Odtrab
                                                    > imy sukces?

                                                    A jak nie? Najpierw radocha i picie wina:))

                                                    > Wiesz na czym polega sztafeta? Ze przekazujesz paleczke dalej. Wiec jesli kogos
                                                    > boli dupa, bo ktos go krzywdzi, to z duzym prawdopodobienstwem podobne rzeczy
                                                    > funduje swoim bliskim, nizszym czy tez slabszym w "hierarchii". Na to sie powin
                                                    > no wedlug mnie klasc nacisk w pierwszej kolejnosci.

                                                    No popatrz..a jak tu piszemy żeby w udawanych związkach dzieciaków nie programować na chujnię, to cicho sza. Mabelle...pochwalam że zwróciłaś uwagę na fakt że po czymś takim ludzie nadal potzrebują pomocy...całus za wielkie serduszko:))

                                                    I nie udawac, ze temat nie
                                                    > istnieje.Jakie to sa zachowania powinnas wiedziec sama, w koncu jestes fachowce
                                                    > m.

                                                    Tyle że my o tym nie mówiliśmy.

                                                    > Moze nie chcial, ale i tak go Ciocie- Klocie zakrzyczaly.

                                                    W myśl zasady...reaguj przy pierwszych objawach pojebania. To zdrowe...spróbuj mabelle...
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 17:24
                                                    druginudziarz napisał
                                                    >Brakiem nadziei na co? że doczekamy chwili gdy świat opanuje powszechna szczęśliwość?<

                                                    No miło byłoby doczekać, mimo że to mało realne.

                                                    >A , to tak, jak ktoś żywi taka nadzieje to sprawa jest beznadziejna.<

                                                    Życie w przeświadczeniu braku nadziei to jest dopiero beznadzieja, wtedy odpuszcza się wszystko, przestaje się walczyć, starać, bo ponoć i tak już wszystko przesądzone z góry i nie ma co się wyrywać i porywać z motyką na słońce, bo przecież mój los jest zdeterminowany przez życie i postępowanie poprzednich pokoleń. No jednak nie, zawsze warto powalczyć o swoje,o własny, mały kawałeczek świata.
              • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 01:39
                wont2 napisał:

                > ina_nova napisała:
                >
                > > Pewne sytuacje życiowe, w których uaktywnia się owe psycholstwo często ma
                > miejs
                > > ce dopiero po pewnym czasie. Np narodziny dziecka, zawirowania zawodowe,
                > chorob
                > > a, zmiany realcji rodzinnych itp...na początku często jest miło i fajnie,
                > każdy
                > > ma swoją wersję demo.
                > ----------
                > No w tym przypadku akurat jego skrzywienie bylo widoczne od samego poczatku - c
                > odzienne chodzenie na msze i wytrwale cwiczenie w chorku koscielnym ;) Helol!?

                Wont, w tekscie nie ma nic o "codziennym chodzeniu na mszę".
                Taka mała uwaga na temat tego czym jest prawda ;)

                Inna sprawa, że taki J. S. Bach to dopiero musiał być skrzywiony bo on przecież wogóle z kościoła nie wychodził "wytrwale ćwicząc" weń. Tak szczerze to gówniane masz kryteria "normalności".
                • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 07:02
                  druginudziarz napisał:

                  > Wont, w tekscie nie ma nic o "codziennym chodzeniu na mszę".
                  > Taka mała uwaga na temat tego czym jest prawda ;)
                  -----
                  Jest. Przeoczyles po prostu i sie nadymasz :)


                  > Inna sprawa, że taki J. S. Bach to dopiero musiał być skrzywiony bo on przecież
                  > wogóle z kościoła nie wychodził "wytrwale ćwicząc" weń. Tak szczerze to gównia
                  > ne masz kryteria "normalności".
                  -------
                  Jedyne co laczy Jana Sebastiana i bohatera watku to "bach" - jeden w nazwisku a drugi zonie w pysk :)
                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 20:41
                    wont2 napisał:

                    > druginudziarz napisał:
                    >
                    > > Wont, w tekscie nie ma nic o "codziennym chodzeniu na mszę".
                    > > Taka mała uwaga na temat tego czym jest prawda ;)
                    > -----
                    > Jest. Przeoczyles po prostu i sie nadymasz :)

                    A o co zakład że nie ma?
                    Narcystycznie zakładasz swoją nieomylność oraz omylność moją.
                    Zanim Ci zwróciłem uwagę przepuściłem tekst przez ^F, Tobie się tego nie chciał, czyż nie? ;)

                    > > Inna sprawa, że taki J. S. Bach to dopiero musiał być skrzywiony bo on pr
                    > zecież
                    > > wogóle z kościoła nie wychodził "wytrwale ćwicząc" weń. Tak szczerze to
                    > gównia
                    > > ne masz kryteria "normalności".
                    > -------
                    > Jedyne co laczy Jana Sebastiana i bohatera watku to "bach" - jeden w nazwisku a
                    > drugi zonie w pysk :)

                    Bach to jest jak coś spada na podłogę, w pysk to jest buch.
                    Obaj "chodzili codzień do kościoła".
                    • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 21:54
                      druginudziarz napisał:

                      > wont2 napisał:
                      >
                      > > druginudziarz napisał:
                      > >
                      > > > Wont, w tekscie nie ma nic o "codziennym chodzeniu na mszę".
                      > > > Taka mała uwaga na temat tego czym jest prawda ;)
                      > > -----
                      > > Jest. Przeoczyles po prostu i sie nadymasz :)
                      >
                      > A o co zakład że nie ma?
                      -----
                      O czterolistną koniczynkę? Obsydianową gwiazdę Yennefer z Vengerbergu? Oko Saurona Lisy Ann? Nie... Wystarczy, żebyś przestał się czepiać i zaczął czytać uważniej :)

                      PS. Jest na samym początku wywiadu - odpowiedź na pytanie "Czym Panią uwiódł".
                      • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:00
                        "S. Jest na samym początku wywiadu - odpowiedź na pytanie "Czym Panią uwiódł"

                        Alez ona mowi, ze "codziennie chodzil do kosciola" a nie, ze na msze :)
                        • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:05
                          kag73 napisała:

                          > "S. Jest na samym początku wywiadu - odpowiedź na pytanie "Czym Panią uwiódł"
                          >
                          > Alez ona mowi, ze "codziennie chodzil do kosciola" a nie, ze na msze :)
                          ----
                          Osz kuźwa. Chyba będę musiał zamailować do Lisy Ann :) A to można chodzić do kościoła nie na mszę? Moja ignorancja, biję się w pierś :)
                          • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:08
                            "A to można chodzić do kościoła nie na mszę? Moja ignorancja, biję się w pierś :)

                            Jasne, ze mozna, sama jestem tego przykladem, w dziecinstwie codziennie przed szkola bylam w kosciele.
                            • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:13
                              kag73 napisała:

                              > "A to można chodzić do kościoła nie na mszę? Moja ignorancja, biję się w pierś
                              > :)
                              >
                              > Jasne, ze mozna, sama jestem tego przykladem, w dziecinstwie codziennie przed s
                              > zkola bylam w kosciele.
                              -----
                              Brawo ty! :)
                            • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:15
                              kag73 napisała:
                              > Jasne, ze mozna, sama jestem tego przykladem, w dziecinstwie codziennie przed s
                              > zkola bylam w kosciele.

                              Coś tam za darmo dawali?:))
                              • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:38
                                "Coś tam za darmo dawali?:))"

                                Nic nie dawali, ale jakos tak wyszlo, takie przyzwyczajnie. To byl moze rodzaj medytacji, pare minut skupienia, moze wiary w moc boska. No wie wiem sama. Ja bylam jako dziecko bardzo religijna/kosciolowa.
                                • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 23:24
                                  kag73 napisała:

                                  > "Coś tam za darmo dawali?:))"
                                  >
                                  > Nic nie dawali, ale jakos tak wyszlo, takie przyzwyczajnie. To byl moze rodzaj
                                  > medytacji, pare minut skupienia, moze wiary w moc boska. No wie wiem sama. Ja b
                                  > ylam jako dziecko bardzo religijna/kosciolowa.

                                  A ja obstawiałam, że jesteś córką księdza ;-)
                      • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 22:28
                        wont2 napisał:

                        > O czterolistną koniczynkę? Obsydianową gwiazdę Yennefer z Vengerbergu? Oko Saur
                        > ona Lisy Ann? Nie... Wystarczy, żebyś przestał się czepiać i zaczął czytać uważ
                        > niej :)
                        >
                        > PS. Jest na samym początku wywiadu - odpowiedź na pytanie "Czym Panią uwiódł".

                        Z tego zestawu wybieram oko saurona ;)
                        • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 23:23
                          druginudziarz napisał:

                          > wont2 napisał:
                          >
                          > > O czterolistną koniczynkę? Obsydianową gwiazdę Yennefer z Vengerbergu? Ok
                          > o Saur
                          > > ona Lisy Ann? Nie... Wystarczy, żebyś przestał się czepiać i zaczął czyta
                          > ć uważ
                          > > niej :)
                          > >
                          > > PS. Jest na samym początku wywiadu - odpowiedź na pytanie "Czym Panią uwi
                          > ódł".
                          >
                          > Z tego zestawu wybieram oko saurona ;)

                          Czyli ognistą cipę? Dobry wybór ;-)
                          • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 08:27
                            aandzia43 napisała:

                            > Czyli ognistą cipę? Dobry wybór ;-)
                            --------
                            Oj andzia, slangu nie znasz? Nie bede wyjasniac ani linkowac bo to nieprzyzwoite. Sprawdz sama :)
                            • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 30.04.17, 08:38
                              wont2 napisał:

                              > aandzia43 napisała:
                              >
                              > > Czyli ognistą cipę? Dobry wybór ;-)
                              > --------
                              > Oj andzia, slangu nie znasz? Nie bede wyjasniac ani linkowac bo to nieprzyzwoit
                              > e. Sprawdz sama :)

                              Myslalem, ze chodzi o ruchanie w dupe...
          • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 09:06
            wont2 napisał:

            > No ja właśnie nie kupuję tego, że na początku nie widać, że ktoś jest psycholem
            > . Widać, tylko nam to co najmniej nie przeszkadza do czasu, kiedy jego psychols
            > two służy nam i rodzinie - robienie kariery kosztem innych, oszustwo, złodziejs
            > two etc. Byle hajs był przynoszony do domu. Jak się wektor psycholstwa przestaw
            > ia i godzi w nas i nasze dzieci, to wtedy pojawia się problem.



            A tak poza tym,
            > to trochę nie klei mi się obraz gehenny opisany w wywiadzie z nagraniem "kłótn
            > i". Po takiej tresurze to powinna od razu, na samym początku, zejść z dywanu i
            > pojechać po kwiatek. Mój pies w 0,5 sekundy zeskakuje z kanapy jak chcę na niej
            > usiąść.

            Żartujesz wont? Powiedz że żartujesz....
            A jeśli nie....
            Czy to byłby dostateczny sygnał mówiący o tym że masz do czynienia z psycholem?
            • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 09:43
              Żartujesz zawle? Powiedz że żartujesz....
              A jeśli nie....
              Czy to byłby dostateczny sygnał mówiący o tym że masz do czynienia z kims malo bystrym?
              • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:35
                wont2 napisał:

                > Żartujesz zawle? Powiedz że żartujesz....
                > A jeśli nie....
                > Czy to byłby dostateczny sygnał mówiący o tym że masz do czynienia z kims malo
                > bystrym?

                A ja chciałam być odpowiedzialna za nasze przyszłe relacje:)) A ty od razu że głupia...widząca symptomy chyba raczej?????
          • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 10:39
            wont2 napisał:

            > No ja właśnie nie kupuję tego, że na początku nie widać, że ktoś jest psycholem
            > . Widać, tylko nam to co najmniej nie przeszkadza do czasu, kiedy jego psychols
            > two służy nam i rodzinie - robienie kariery kosztem innych, oszustwo, złodziejs
            > two etc. Byle hajs był przynoszony do domu. Jak się wektor psycholstwa przestaw
            > ia i godzi w nas i nasze dzieci, to wtedy pojawia się problem. A tak poza tym,
            > to trochę nie klei mi się obraz gehenny opisany w wywiadzie z nagraniem "kłótn
            > i". Po takiej tresurze to powinna od razu, na samym początku, zejść z dywanu i
            > pojechać po kwiatek. Mój pies w 0,5 sekundy zeskakuje z kanapy jak chcę na niej
            > usiąść.

            Chociaż to ja zawsze głoszę i podkreślam, że psychola rozpoznasz szybko, zazwyczaj przed ślubem ;-), to dodaję od razu, że nie każdy ma radar na świra. Z powodów różnych. Charakterologicznych i środowiskowch np. Dla mnie połączenie nadaktywności, nadtowarzyskości z praktykami religijnymi każdego dnia zawsze było podejrzane i...jakoś tak odstręczjące. No takie obrzydliwe. Ale ja jestem ze środowiska obojętnie (choć nie wrogo) podchodzącego do religii i mam radar na socjopatów i brak normy, tak to ujmijmy. Dużo znasz takich w Polsce?
            W przypadku tej pani hajs nie wydaje się być motywem przewodnim trwania w piekle. Ona z rodziny b.religijnej ze wszystkimi wadami (traktowanie religijności jako zalety przysłaniającej wady, nierozerwalnosc małżeństwa), nie biednej, on ujawnił się stosunkowo późno, miało miejsce gotowanie żaby (powolutku).


            > Ale, żeby nie było, że tutaj politykujemy (bo to były działacz PiS), to podam p
            > ozytywny przykład byłego działacza PiS, który uciekł od psychola (w tym przypa
            > dku psycholki, koniecznie obejrzeć filmik, bo życie przebiło kabaret):
            > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21703961,sejm-nie-dla-zdrajcow-malzenskich-i-kawalerow-ale-byla-zona.html
            • hello-kitty2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:43
              Tez mi sie najlepiej podobalo jak najpierw opisywala pierwsza ciaze juz po jakis tam jego wyskokach, oczywiscie po 3 miesiacach, ekspress, a potem juz leciala 'jak tylko zgaslo swiatlo w pokoju dziewczynEK', ok, nie mam wicej pytan ;) Nie ma jak realizowac swoj plan rozmnazania z przemocowcem/psycholem/chujem/Sabacica. A potem te dzieci i tak beda zjebane, tlukace sie po terapiach pol swojego zycia. Ale mamusia chciala miec rodzine. Chcialas to masz. Radz sobie.

              Poza tym byla rozdzielnosc, to chyba latwiej sie rozwiesc (nie wiem czy sie rozwiedli, bo drugiego postu juz nie dalam rady doczytac).
              • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:51
                hello-kitty2 napisała:

                > Tez mi sie najlepiej podobalo jak najpierw opisywala pierwsza ciaze juz po jaki
                > s tam jego wyskokach, oczywiscie po 3 miesiacach, ekspress, a potem juz leciala
                > 'jak tylko zgaslo swiatlo w pokoju dziewczynEK', ok, nie mam wicej pytan ;) Ni
                > e ma jak realizowac swoj plan rozmnazania z przemocowcem/psycholem/chujem/Sabac
                > ica. A potem te dzieci i tak beda zjebane, tlukace sie po terapiach pol swojego
                > zycia. Ale mamusia chciala miec rodzine. Chcialas to masz. Radz sobie.

                Ciebie kicia rozgrzeszam....bo Ty i służyć lubisz, i przemoc Cię kręci i panowie od zdrad i dziwek Cię kręcą.
                • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 11:58
                  "Ciebie kicia rozgrzeszam....bo Ty i służyć lubisz, i przemoc Cię kręci i panowie od zdrad i dziwek Cię kręcą."

                  Lo Matko Bosko...a moze ten Rafalek Bogu ducha winien, bo byl przekonany, ze on na taka Kitty trafil i chcial jak najlepiej spelnic swoja role :)
          • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 09:31
            wont2 napisał:

            > No ja właśnie nie kupuję tego, że na początku nie widać, że ktoś jest psycholem
            > .

            Z dlaczego tego nie kupujesz? Masz szerokie doświadczenie z rozpoznawaniem psycholi od pierwszego wejrzenia, czy tylko tak sobie bajdurzysz? Inteligentni psychopaci potrafią maskować się latami i nawet jeśli stosują przemoc w domu, to jednocześnie dla obcych mogą być wzorem uprzejmości i cnót wszelakich.
            • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 09:52
              stokrotka_a napisała:

              > wont2 napisał:
              >
              > > No ja właśnie nie kupuję tego, że na początku nie widać, że ktoś jest psy
              > cholem
              > > .
              >
              > Z dlaczego tego nie kupujesz? Masz szerokie doświadczenie z rozpoznawaniem psyc
              > holi od pierwszego wejrzenia, czy tylko tak sobie bajdurzysz? Inteligentni psyc
              > hopaci potrafią maskować się latami i nawet jeśli stosują przemoc w domu, to je
              > dnocześnie dla obcych mogą być wzorem uprzejmości i cnót wszelakich.
              -------
              Pisałem o zupełnie innej sytuacji. Dobra, jeszcze raz. Nie kupuję tego, że jak z kimś żyjesz, mieszkasz, rozmawiasz, widzisz na co dzień jak odnosi się do innych ludzi, dzieci, zwierząt, to nie wiesz co kryje się pod maską. Uważam że albo wiesz albo nie chcesz wiedzieć, bo w jakiś sposób ci to odpowiada. Nie chodzi mi oczywiście o jakieś "testowanie" partnera, ukradkowe obserwacje, tylko po prostu o zwykłe otworzenie oczu na jego wady, zalety i wyciąganie obiektywnych wniosków. Jak siedzicie w knajpie i wyzwie kelnerkę od kurew bo nie przychodzi od kwadransa po zamówienie, to nie jest tak, że dba o ciebie żebyś nie była głodna, tylko cham i burak.

              Zresztą, często nie trzeba z kimś żyć, mieszkać, żeby wiedzieć, że agresywny, na szczęście mało inteligentny furiat i w ogóle strata czasu żeby rozmawiać. Czasem wystarcza nie widzieć na oczy a wymienić tylko kilka wpisów na forum.
              • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 10:30
                "Pisałem o zupełnie innej sytuacji. Dobra, jeszcze raz. Nie kupuję tego, że jak z kimś żyjesz, mieszkasz, rozmawiasz, widzisz na co dzień jak odnosi się do innych ludzi, dzieci, zwierząt, to nie wiesz co kryje się pod maską. Uważam że albo wiesz albo nie chcesz wiedzieć, bo w jakiś sposób ci to odpowiada. Nie chodzi mi oczywiście o jakieś "testowanie" partnera, ukradkowe obserwacje, tylko po prostu o zwykłe otworzenie oczu na jego wady, zalety i wyciąganie obiektywnych wniosków. Jak siedzicie w knajpie i wyzwie kelnerkę od kurew bo nie przychodzi od kwadransa po zamówienie, to nie jest tak, że dba o ciebie żebyś nie była głodna, tylko cham i burak.

                Zresztą, często nie trzeba z kimś żyć, mieszkać, żeby wiedzieć, że agresywny, na szczęście mało inteligentny furiat i w ogóle strata czasu żeby rozmawiać. Czasem wystarcza nie widzieć na oczy a wymienić tylko kilka wpisów na forum."

                Na ta pani Karolina donosi, ze byl dusza towrzystwa, mily, uczynny a jak w domu pomagal, dobrze sie odnosil do matki i ojca. Wiec zatem. Cala reszta to jej milosc do niego, naiwnosc, nadzieja a potem caly splot cech i okolicznosci, no i wlasna glupota, ze z takim wariatem tak dlugo siedziala. Po prostu.
                Tej mojej znajomej (co sie boi nowego) maz przemocowiec jest bardzo mily i sympatyczny dla innych, uczynny. I dla niej na poczatku tez byl cud miod i orzeszki. Jedyne co mnie zaskoczylo, jak jeszcze nie wiedzialam, ze on przemocowiec to jego "wladza"(wedlug Urquowego) w domu. Kiedys jestem z nia i dzieciakami na spacerku i mowie "tu proszek akurat jest w promocji duzo tanszy". A ona mi na to "musze sie zapytac M...bo dopiero co bylismy na zakupach...",
                ja se mysle "co prosze, dziwne meza o taka pierde pytac". Podobnie z wszystkim innym, on trzmal kase, decydowal o wydatkach itd.
                • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 10:43
                  kag73 napisała:

                  > Na ta pani Karolina donosi, ze byl dusza towrzystwa, mily, uczynny a jak w domu
                  > pomagal, dobrze sie odnosil do matki i ojca. Wiec zatem. Cala reszta to jej mi
                  > losc do niego, naiwnosc, nadzieja a potem caly splot cech i okolicznosci, no i
                  > wlasna glupota, ze z takim wariatem tak dlugo siedziala. Po prostu.

                  Z tego prosty wniosek że był świetnym człowiekiem, a kilka lat związku z panią karoliną uczyniło z niego potwora ;)

                  > A ona mi na to
                  > "musze sie zapytac M...bo dopiero co bylismy na zakupach...",
                  > ja se mysle "co prosze, dziwne meza o taka pierde pytac". Podobnie z wszystkim
                  > innym, on trzmal kase, decydowal o wydatkach itd.

                  A w domu już 10 pudeł proszków kupionych na innych promocjach bo tanio bo było.
                  Bardzo rozsadne, zapytać sie kogoś bo sądzi o nabyciu pudła 11, jeśli się nad zakupami nie panuje.
                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 10:49
                    "A w domu już 10 pudeł proszków kupionych na innych promocjach bo tanio bo było.
                    Bardzo rozsadne, zapytać sie kogoś bo sądzi o nabyciu pudła 11, jeśli się nad zakupami nie panuje."

                    Przeciez pisze, ze ON trzymal kase wiec ona nawet jakby chciala to by kupic nie mogla, bo nie miala za co.
                    • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 11:01
                      kag73 napisała:

                      > "A w domu już 10 pudeł proszków kupionych na innych promocjach bo tanio bo było
                      > .
                      > Bardzo rozsadne, zapytać sie kogoś bo sądzi o nabyciu pudła 11, jeśli się nad z
                      > akupami nie panuje."
                      >
                      > Przeciez pisze, ze ON trzymal kase wiec ona nawet jakby chciala to by kupic nie
                      > mogla, bo nie miala za co.

                      A co za różnica kto kasę trzyma ON czy ONA? poza tym to mój żarcik tylko o ty, 11 pudle.
                      Lepiej napisz dlaczego grzecznny i miły pan Piasecki zmienił się w potwora, to mnie bardziej interesuje.
                      • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 11:26
                        druginudziarz napisał:

                        > A co za różnica kto kasę trzyma ON czy ONA?

                        Różnica jest ogromna, bo kasę powinni trzymać ONI, czyli ona i on.
                        • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 11:53
                          stokrotka_a napisała:

                          > druginudziarz napisał:
                          >
                          > > A co za różnica kto kasę trzyma ON czy ONA?
                          >
                          > Różnica jest ogromna, bo kasę powinni trzymać ONI, czyli ona i on.

                          A jeśli ON (lub ONA) nie ma 'naturalnych predyspozycji' do trzymania kasy?
                          • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:00
                            druginudziarz napisał:

                            > A jeśli ON (lub ONA) nie ma 'naturalnych predyspozycji' do trzymania kasy?

                            To ustalają dobrowolnie zasady jej trzymania w celu finansowania wspólnych potrzeb, a do tego każde z nich ma swoją kasę na własny użytek i do indywidualnego trzymania.
                            • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:10
                              stokrotka_a napisała:

                              > druginudziarz napisał:
                              >
                              > > A jeśli ON (lub ONA) nie ma 'naturalnych predyspozycji' do trzymania kasy
                              > ?
                              >
                              > To ustalają dobrowolnie zasady jej trzymania w celu finansowania wspólnych potr
                              > zeb, a do tego każde z nich ma swoją kasę na własny użytek i do indywidualnego
                              > trzymania.

                              A jeśli ON (lub ONA) uważa że te zasady ją dyskryminują? Ba! nie chce wogóle żadnych zasad uważając że wszelkie zasady do rezultat zgniłego kompromisu?
                              • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:28
                                druginudziarz napisał:

                                > A jeśli ON (lub ONA) uważa że te zasady ją dyskryminują? Ba! nie chce wogóle ża
                                > dnych zasad uważając że wszelkie zasady do rezultat zgniłego kompromisu?

                                To niech ustalą rozdzielność majątkową i mieszkają osobno.
                                • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 13:16
                                  stokrotka_a napisała:

                                  > druginudziarz napisał:
                                  >
                                  > > A jeśli ON (lub ONA) uważa że te zasady ją dyskryminują? Ba! nie chce wog
                                  > óle ża
                                  > > dnych zasad uważając że wszelkie zasady do rezultat zgniłego kompromisu?
                                  >
                                  > To niech ustalą rozdzielność majątkową i mieszkają osobno.

                                  A nie uważasz, że rozdzielnosc majątkowa dyskryminuje małzonak mniej zarabiającego?
                                  Uważasz, że rozwiązania które pogłębia dyskrymynację jest godne polecenia.
                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 13:35
                                    druginudziarz napisał:

                                    > A nie uważasz, że rozdzielnosc majątkowa dyskryminuje małzonak mniej zarabiając
                                    > ego?
                                    > Uważasz, że rozwiązania które pogłębia dyskrymynację jest godne polecenia.

                                    Zapodałeś skrajny przypadek, więc ja zaproponowałam skrajne rozwiązanie. Rozdzielność majątkowa może być uzupełniona o umowę w sprawie zasad finansowania wspólnego "zbioru" małżensko-rodzinnego, jeśli taki istnieje.

                                    Godne polecenia jest rozwiązanie akceptowane świadomie przez obie strony.
                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 18:49
                    "Z tego prosty wniosek że był świetnym człowiekiem, a kilka lat związku z panią karoliną uczyniło z niego potwora ;)"

                    Hmm, on, jezeli jej wierzyc, juz krotko po slubie/wspolnym zamieszkaniu zaczal pokazywac swoja druga nature. Zreszat wielu ludzi zachowuje sie roznie wobec rozych ludzi. Wielu na zone czy meza nawyzywa ale na szefa albo kolezanke z pracy albo pania w urzedzie to juz niekoniecznie. Ja to nazywam cena za poufalosc, tu ludzie pozwalaja sobie na nieco/niektorzy na sporo wiecej. Nie jest fair, ale jest faktem.
                    Bardzo wazne jest pokazanie granic zaraz na poczatku zwiazku. Niestety sa ludzie, ktorzy kopia, bija albo wysmiewaja sie, bo....moga :(
                    I bledem jest im na to pozwalac, niestety niektorzy maja taka konstrukcje psychiczna/osobowosc/ nie wiem co jeszcze, ze na to pozwalaja.
                    • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 18:56

                      > Hmm, on, jezeli jej wierzyc, juz krotko po slubie/wspolnym zamieszkaniu zaczal
                      > pokazywac swoja druga nature.

                      Pierwszy raz przylal jej w pierwszej ciąży, jak mieszkali w kawalerce jej babci. Jeszcze wtedy nie zarabiał kokosów. Wybaczyła, bo miała sprany środowiskowo mózg/była strasznie zakochana/chuj wie dlaczego. Na pewno nie z powodu napalenia na kasę. A im dalej tym gorzej, więc potem było już tylko gorzej.
                • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 11:01
                  kag73 napisała:

                  > Na ta pani Karolina donosi, ze byl dusza towrzystwa, mily, uczynny a jak w domu
                  > pomagal, dobrze sie odnosil do matki i ojca. Wiec zatem.
                  ----
                  Pani Karolina w wywiadzie w ogóle pomija fakt jak odnosił się do innych, obcych. Pisałem już o tym i że to dla mnie symptomatyczne. Oczywiście ważne jest jak ktoś odnosi się do bliskich (rodziców na przykład) ale dużo ważniejsze pod kątem oceny jest jak ktoś odnosi się do innych - obcych, słabszych. A swoją drogą jak ktoś jest nadskakująco, podkreślam - nadskakująco, miły to też podejrzane, w każdym razie dla mnie. Pisała tylko, że ściga go komornik a on żyje luksusowo (jakiś zajebisty samochód, jacht). Postawiłem zatem tezę, że wcale nie był takim Świętym Janem od Krzyża tylko drobnym cwaniaczkiem pnącym się w hierarchii lokalnego układu władzy. Nie przeszkadzało jej to, bo hajs się w domu zgadzał? To teraz niech nie smęci, że "nie wiedziała".


                  > Tej mojej znajomej (co sie boi nowego) maz przemocowiec jest bardzo mily i symp
                  > atyczny dla innych, uczynny. I dla niej na poczatku tez byl cud miod i orzeszki
                  > . Jedyne co mnie zaskoczylo, jak jeszcze nie wiedzialam, ze on przemocowiec to
                  > jego "wladza"(wedlug Urquowego) w domu. Kiedys jestem z nia i dzieciakami na sp
                  > acerku i mowie "tu proszek akurat jest w promocji duzo tanszy". A ona mi na to
                  > "musze sie zapytac M...bo dopiero co bylismy na zakupach...",
                  > ja se mysle "co prosze, dziwne meza o taka pierde pytac". Podobnie z wszystkim
                  > innym, on trzmal kase, decydowal o wydatkach itd.
                  -----
                  No i to jest argument na...? Bo piszesz tylko, że na początku "cud, miód i orzeszki". Zawsze na początku są tylko cud, miód i orzeszki. Ale po paru miesiącach zaczynasz widzieć rzeczy takie jakimi one rzeczywiście są i problem leży w tym czy i co postanowisz. U niej było "cud, miód i orzeszki" i nagle, pstryk, pan i władca, bez którego łaskawej zgody nie możesz kupić proszku do prania w promocji? Czy może jednak widziała symptomy tylko je zignorowała, bo jej tak było wygodniej?
                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 11:57

                    > No i to jest argument na...? Bo piszesz tylko, że na początku "cud, miód i orze
                    > szki". Zawsze na początku są tylko cud, miód i orzeszki. Ale po paru miesiącach
                    > zaczynasz widzieć rzeczy takie jakimi one rzeczywiście są i problem leży w tym
                    > czy i co postanowisz. U niej było "cud, miód i orzeszki" i nagle, pstryk, pan
                    > i władca, bez którego łaskawej zgody nie możesz kupić proszku do prania w promo
                    > cji? Czy może jednak widziała symptomy tylko je zignorowała, bo jej tak było wy
                    > godniej?
                    >

                    Wont, ludzie wchodząc w związki w młodości mają jakiś bagaż środowiskowy, rodzinny i osobowościowy i na tej bazie dokonują wyborów i co znamienne, jadą przez pierwsze lata. No.taką mamy kolejnosc i już, niestety. POTEM dopiero możemy oczekiwać od nich namacalnych efektów kontestacji, ustosunkowania się do tego co jest, NOWYCH JAKOŚCI w nich samych i w ich małżeńskiej relacji. To się nazywa DOJRZEWANIE. Wielu się udaje. Efektem tego dojrzewania jest albo rozwód (bo się okazuje że nam się drogi rozjechały), albo wrzucenie relacji na wyższy poziom (mniej agresji, więcej komunikacji, więcej bliskości, itd.). W związku z tym panie nie zauważające na początku pewnych rzeczy (bo zostały ukształtowane na niewidzenie) zaczynają je widzieć. Panowie też. I próbują coś z tym zrobić. Najpierw racjonalizują żeby pozbyć się dysonansu poznawczego. Jedni zostają w tej fazie do końca życia, inni idą dalej: wchodzą w bolesny proces dojrzewania. Weryfikują, wywracają na drugą stronę, oglądają od podszewki. Wszystko: partnera, środowisko rodzinne i ideowe, a przede wszystkim siebie. To bardzo przykre i bolesne. I trwa. Musi trwać.
                    Więc okaż miłosierdzie i nie zaganiaj do starego koryta ludzi, którzy mają szansę na poprawę jakości swojego życia wbrew ich wcześniejszym uwarunkowaniom wrednym "ha, opłacało ci się, nie masz prawa mieć pretensji do nikogo!". Ludzie dojrzewają w tyglu życia. W tyglu relacji, związkowych też.
                    Acha, kobietom naprawdę nie zawsze chodzi o kasę ;-) Przypominam, bo ty w postach o Piaseckiej wyłącznie o tym aspekcie.
                    • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:15
                      aandzia43 napisała:

                      > Wont, ludzie wchodząc w związki w młodości mają jakiś bagaż środowiskowy, rodzi
                      > nny i osobowościowy i na tej bazie dokonują wyborów i co znamienne, jadą przez
                      > pierwsze lata. No.taką mamy kolejnosc i już, niestety. POTEM dopiero możemy ocz
                      > ekiwać od nich namacalnych efektów kontestacji, ustosunkowania się do tego co j
                      > est, NOWYCH JAKOŚCI w nich samych i w ich małżeńskiej relacji. To się nazywa D
                      > OJRZEWANIE. Wielu się udaje. Efektem tego dojrzewania jest albo rozwód (bo się
                      > okazuje że nam się drogi rozjechały), albo wrzucenie relacji na wyższy poziom (
                      > mniej agresji, więcej komunikacji, więcej bliskości, itd.). W związku z tym pan
                      > ie nie zauważające na początku pewnych rzeczy (bo zostały ukształtowane na niew
                      > idzenie) zaczynają je widzieć. Panowie też. I próbują coś z tym zrobić. Najpier
                      > w racjonalizują żeby pozbyć się dysonansu poznawczego. Jedni zostają w tej fazi
                      > e do końca życia, inni idą dalej: wchodzą w bolesny proces dojrzewania. Weryfik
                      > ują, wywracają na drugą stronę, oglądają od podszewki. Wszystko: partnera, środ
                      > owisko rodzinne i ideowe, a przede wszystkim siebie. To bardzo przykre i bolesn
                      > e. I trwa. Musi trwać.
                      > Więc okaż miłosierdzie i nie zaganiaj do starego koryta ludzi, którzy mają szan
                      > sę na poprawę jakości swojego życia wbrew ich wcześniejszym uwarunkowaniom wred
                      > nym "ha, opłacało ci się, nie masz prawa mieć pretensji do nikogo!". Ludzie doj
                      > rzewają w tyglu życia. W tyglu relacji, związkowych też.
                      > Acha, kobietom naprawdę nie zawsze chodzi o kasę ;-) Przypominam, bo ty w posta
                      > ch o Piaseckiej wyłącznie o tym aspekcie.
                      ------
                      Nie zaganiam nikogo do koryta, przykro mi że tak to odebrałaś. Po prostu nie zgadzam się tylko z umywaniem rąk od współodpowiedzialności za własne wybory życiowe. Niedojrzałość, brak wzorców etc. są oczywiście okolicznościami łagodzącymi, ale jak ktoś zrzuca całą, podkreślam - całą, odpowiedzialność za swoją sytuację na czynniki zewnętrzne, a reszta kibicuje (tak, to nie twoja wina, ty nie wiedziałaś, on się doskonale ukrywał!) no to gdzie szukać źródeł wyjścia ze schematu wchodzenia w toksyczne relacje? Jak ona nie dojdzie do wniosku, że ona jednak też dała dupy nie zwracając uwagi na symptomy, całość winy przerzucając na innych, to czego ona nauczy córki?

                      A co do ostatniego akapitu. Tak, uważam, że Piasecka miała w dupie, że jej mąż był cwanym karierowiczem bez zasad moralnych, póki były pieniądze a on był wobec niej w porządku. Nie, nie uważam, że większość kobiet ma takie podejście.
                      • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:28
                        wont2 napisał:

                        >Jak ona nie dojdzie do wniosku, że ona jedn
                        > ak też dała dupy nie zwracając uwagi na symptomy, całość winy przerzucając na i
                        > nnych, to czego ona nauczy córki?
                        >
                        > A co do ostatniego akapitu. Tak, uważam, że Piasecka miała w dupie, że jej mąż
                        > był cwanym karierowiczem bez zasad moralnych, póki były pieniądze a on był wobe
                        > c niej w porządku. Nie, nie uważam, że większość kobiet ma takie podejście.

                        Uuu, no to nici z dobrania sie do andzinych majtek, to nie może się spodobać ;)
                        Swoją drogą zawle już wyłuszczyła o co w tym chodzi. Nie chodzi o to żeby cegoś sie nauczyć, żeby nauczyć córki. Chodzi o to by mu dojebać, zemścić się. Ma cierpieć, nieważne po co i co dalej.
                        • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:36
                          druginudziarz napisał:
                          > Uuu, no to nici z dobrania sie do andzinych majtek, to nie może się spodobać ;)
                          > Swoją drogą zawle już wyłuszczyła o co w tym chodzi. Nie chodzi o to żeby cegoś
                          > sie nauczyć, żeby nauczyć córki. Chodzi o to by mu dojebać, zemścić się. Ma ci
                          > erpieć, nieważne po co i co dalej.

                          To Twoja interpretacja drugi, nie moja. Jak ktoś nastaje na moje życie i bezpieczeństwo, to nie negocjuję z nim jakie środki będą dla niego mniej dotkliwe, tylko atakuję tym co w mojej ocenie najskuteczniejsze. Teraz Ty powiedz jak sobie z tym radziłbyś?
                          • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:53
                            zawle napisała:

                            > To Twoja interpretacja drugi, nie moja. Jak ktoś nastaje na moje życie i bezpie
                            > czeństwo, to nie negocjuję z nim jakie środki będą dla niego mniej dotkliwe, ty
                            > lko atakuję tym co w mojej ocenie najskuteczniejsze. Teraz Ty powiedz jak sobie
                            > z tym radziłbyś?

                            Jakiej "mojej ocenie" skoro z prawnikami się konsultowała?
                            Jasne że "moja interpretacja", jeśli jest zła podaj poprawna.
                            • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 18:54
                              druginudziarz napisał:
                              > Jakiej "mojej ocenie" skoro z prawnikami się konsultowała?
                              > Jasne że "moja interpretacja", jeśli jest zła podaj poprawna.

                              Kurwa, drugi Ty jak mój GPS- skręć w prawo, skręć w prawo, skręć w prawo. Nie raz podawałam. Za to Ty nie odpowiedziałeś na moje pytanie..co Ty byś zrobił, jak być się bronił i czym i czy byłeś kiedykolwiek w takiej sytuacji?
                              • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 19:17
                                zawle napisała:

                                > druginudziarz napisał:
                                > > Jakiej "mojej ocenie" skoro z prawnikami się konsultowała?
                                > > Jasne że "moja interpretacja", jeśli jest zła podaj poprawna.
                                >
                                > Kurwa, drugi Ty jak mój GPS- skręć w prawo, skręć w prawo, skręć w prawo. Nie r
                                > az podawałam. Za to Ty nie odpowiedziałeś na moje pytanie..co Ty byś zrobił, ja
                                > k być się bronił i czym i czy byłeś kiedykolwiek w takiej sytuacji?

                                Bo Twoje pytanie jest bez sensu, kompletnie.
                                Co byś zrobił jakbyś by dalajlamą? papieżem? Trumpem? nosz kurwa nie jestem, a gdybym był to nie miałby mojej świadomości i percepcji świata tylko Dalajlamy czy papieża.
                                Inna sprawa, że moja odpowiedź wogóle Cię nie interesuje (tak mi się teraz wydaje) bo nie jesteś zorientowana na wartość dodaną, tak jak ja, tylko na pielęgnowanie smutków i krzywd.
                                Tak na marginesie to fakt, że pani Piasecka kapitalizuje swoje smutki to jest jakaś wartość dodana i wzbudza moje uznanie, natomiast stawiam moje jaja przeciwko twojej piczy, że ona i tak wszystko skasztani. Będzie nikim, a jej córka będzie miaął to to matka. Oczywiście wiem że ten zakład jest bezwartościowy, bo nikogo nie bedzie intersowało za 10 lat co u Piaseckiej i u jej córek słychać. Bo czy to interesująca historia?
                                • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 19:30
                                  druginudziarz napisał:
                                  > Bo Twoje pytanie jest bez sensu, kompletnie.
                                  > Co byś zrobił jakbyś by dalajlamą? papieżem? Trumpem? nosz kurwa nie jestem, a
                                  > gdybym był to nie miałby mojej świadomości i percepcji świata tylko Dalajlamy c
                                  > zy papieża.

                                  Ale jakieś zdanie na ten temat chyba masz? Bo przecież masz na każdy inny temat. Np...czy ja pielęgnuję jakieś krzywdy. Jakie krzywdy Drugi? I jak według Ciebie je pielęgnuję? I co to ma wspólnego z tym czy chętnie wysłucham jakie Ty masz zdanie?
                                  Odnoszę wrażenie że sam mnie zapakowałeś gdzie- nawet nie wiem gdzie. Tyle że mnie tak nie ma. Nawet jeśli Ci się wydaje że jestem:))

                                  > Inna sprawa, że moja odpowiedź wogóle Cię nie interesuje (tak mi się teraz wyda
                                  > je) bo nie jesteś zorientowana na wartość dodaną, tak jak ja, tylko na pielęgno
                                  > wanie smutków i krzywd.

                                  > Tak na marginesie to fakt, że pani Piasecka kapitalizuje swoje smutki to jest j
                                  > akaś wartość dodana i wzbudza moje uznanie, natomiast stawiam moje jaja przeciw
                                  > ko twojej piczy, że ona i tak wszystko skasztani. Będzie nikim, a jej córka będ
                                  > zie miaął to to matka. Oczywiście wiem że ten zakład jest bezwartościowy, bo ni
                                  > kogo nie bedzie intersowało za 10 lat co u Piaseckiej i u jej córek słychać. Bo
                                  > czy to interesująca historia?

                                  Ja pierdolę.
                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 19:57
                                    zawle napisała:

                                    > Odnoszę wrażenie że sam mnie zapakowałeś gdzie- nawet nie wiem gdzie. Tyle że m
                                    > nie tak nie ma. Nawet jeśli Ci się wydaje że jestem:))

                                    Niby mi sie "wydaje" a jednak byłem pewny, że tak właśnie zareagujesz -> "Ja pierdolę." ;) No jak to możliwe? :))
                                    Tak na marginesie mabelle Ci niedawno wytkneła że doszłaś do tego samego co ja nieco wcześniej, choć początkowo zjebałaś to co napisałem. Sama widzisz że nie meritum Cię pobuda tylko osoba o nim mówiąca :D
                                    • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:15
                                      druginudziarz napisał:
                                      > Niby mi sie "wydaje" a jednak byłem pewny, że tak właśnie zareagujesz -> "J
                                      > a pierdolę." ;) No jak to możliwe? :))

                                      Dam Ci instruktaż:
                                      jeśli kogos trochę znasz i wiesz że na mega bzdurę reaguje słowami ja pierdolę, powiedz mega bzdurę.

                                      > Tak na marginesie mabelle Ci niedawno wytkneła że doszłaś do tego samego co ja
                                      > nieco wcześniej, choć początkowo zjebałaś to co napisałem. Sama widzisz że nie
                                      > meritum Cię pobuda tylko osoba o nim mówiąca :D

                                      Daj linka.
                                      • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:34
                                        zawle napisała:

                                        > druginudziarz napisał:
                                        > > Niby mi sie "wydaje" a jednak byłem pewny, że tak właśnie zareagujesz -&#
                                        > 62; "J
                                        > > a pierdolę." ;) No jak to możliwe? :))
                                        >
                                        > Dam Ci instruktaż:
                                        > jeśli kogos trochę znasz i wiesz że na mega bzdurę reaguje słowami ja pierdolę,
                                        > powiedz mega bzdurę.

                                        Też dam Ci instruktaż:
                                        Jeśli wiesz co dla danej osoby jest megabzdurą to znaczy że ta osoba jest poprawnie zaliczona, nawet jesli nie wiesz na jakiej zasadzie :D
                                        • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:40
                                          miałeś mi leszka namagnesować, a nie mnie poprawnie zaliczać..nawet nie zauważyłam...spróbujemy niepoprawnie? Tylko powiedz dokładnie o której:))
                                        • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:42
                                          Miałeś mi Leszka namagnesować, a nie mnie poprawnie zaliczać. Nawet nie zauważyłam..chyba nie lubię poprawnie:))
                                          • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:43
                                            A jednak poszło:)) Tyle ze widac że się rozmyśliłam
                                            • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:50
                                              zawle napisała:

                                              > A jednak poszło:)) Tyle ze widac że się rozmyśliłam
                                              >

                                              Uff, znów mi sie upiekło ;)
                                              • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:52
                                                Dobrze więc że nie jesteś kobietą drugi:))
                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:06
                                    zawle napisała:

                                    > > Tak na marginesie to fakt, że pani Piasecka kapitalizuje swoje smutki to
                                    > jest j
                                    > > akaś wartość dodana i wzbudza moje uznanie, natomiast stawiam moje jaja p
                                    > rzeciw
                                    > > ko twojej piczy, że ona i tak wszystko skasztani. Będzie nikim, a jej cór
                                    > ka będ
                                    > > zie miaął to to matka. Oczywiście wiem że ten zakład jest bezwartościowy,
                                    > bo ni
                                    > > kogo nie bedzie intersowało za 10 lat co u Piaseckiej i u jej córek słych
                                    > ać. Bo
                                    > > czy to interesująca historia?
                                    >
                                    > Ja pierdolę.

                                    Mała dygresja. Parę lat temu, na spotkaniu towarzyskim (kilkanaście osób, mało alko, duzo rozmów na poziomię, 3/4 kobiety), a był to drugi lub trzeci dzień afery "Mamy Madzi" powiedziałem że wg mnie ta siksa zabiła córkę. Jessu, co sie działo, ledwo uszedłęm z zyciem, towarzysko mam nadal niezagojone rany :)
                                    Ta historia uzmysłowiła mi, że jestem nienormalny :D
                                    • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:18
                                      Drugi nie bądż chuj, daj numery w totka, albo chociaż mi browca namagnezuj ...dla ułatwienia...Leszka piję:)))))
                                    • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:18
                                      druginudziarz napisał
                                      >Mała dygresja. Parę lat temu, na spotkaniu towarzyskim (kilkanaście osób, mało alko, duzo rozmów na poziomię, 3/4 kobiety), a był to drugi lub trzeci dzień afery "Mamy Madzi" powiedziałem że wg mnie ta siksa zabiła córkę. Jessu, co sie działo, ledwo uszedłęm z zyciem, towarzysko mam nadal niezagojone rany :)
                                      Ta historia uzmysłowiła mi, że jestem nienormalny :D<

                                      Na pewno nie Ty jeden miałeś takiego czuja. W tej historii nie kleiło się nic od początku - właśnie że pierwsze wrażenie, które się nasuwało po wysłuchaniu wiadomości, to że ta matka jest kompletnie niewiarygodna i nieprzekonująca w tym, co mówi i jakie przytacza fakty. To było widać, słychać i czuć, od razu i od początku.
                                      • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 21:44

                                        > Na pewno nie Ty jeden miałeś takiego czuja. W tej historii nie kleiło się nic o
                                        > d początku - właśnie że pierwsze wrażenie, które się nasuwało po wysłuchaniu wi
                                        > adomości, to że ta matka jest kompletnie niewiarygodna i nieprzekonująca w tym,
                                        > co mówi i jakie przytacza fakty. To było widać, słychać i czuć, od razu i od p
                                        > oczątku.

                                        Ludzie mają czuja do rzeczywiście złych ludzi, Drugi ma "czuja" do złych kobiet - wszystkie poza Matką Boską są zle ;-) A niezagojone rany towarzyskie (i inne międzyludzkie) ma pewnie nie tylko z powodu mamy Madzi - jak się napierala bez przeryway na baby to się jest nielubianym. Nawet jak się czasem uda wytypować te naprawdę złą :-P
                                    • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:31

                                      > Mała dygresja. Parę lat temu, na spotkaniu towarzyskim (kilkanaście osób, mało
                                      > alko, duzo rozmów na poziomię, 3/4 kobiety), a był to drugi lub trzeci dzień af
                                      > ery "Mamy Madzi" powiedziałem że wg mnie ta siksa zabiła córkę. Jessu, co sie d
                                      > ziało, ledwo uszedłęm z zyciem, towarzysko mam nadal niezagojone rany :)
                                      > Ta historia uzmysłowiła mi, że jestem nienormalny :D

                                      Nie ekscytuj się tak Drugi swoją osobą, ja też miałam podejrzenia co domamy Madzi, choć nie.śledziłam sprawy i widziałam ja tylko raz w telewizji zanim znaleźli trupka.
                                      Nie wiem czy Piasecka będzie nikim (może byś chciał, baby uciekajace od silnej męskiej ręki cię.wkurzają), ale wszystkie znane mi osobiście co uciekły (czasem pokojowo, czasem ostro) poszły w górę psychicznie i duchowo. Różnie bywa.
                                      • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:47
                                        aandzia43 napisała:

                                        > Nie ekscytuj się tak Drugi swoją osobą,

                                        Dobrze, już nie będę, ekscytacja jest zarezerwowana wszak dla Ciebie.

                                        > Nie wiem czy Piasecka będzie nikim (może byś chciał, baby uciekajace od silnej
                                        > męskiej ręki cię.wkurzają),

                                        Wiesz, ja kawał chuja jestem i ja się ciszę że uciekają. Im gorzej dla nich i dla tych obcych mi męskich rąk to tym lepiej dlamnie, wiesz, prawa przyrody, te sprawy.
                                        Gorzej by było dla nie gdyby te kobiety wykorzystywały te silne męskie ręce do pomnażania swoich celów i swojej pomyślności.

                                        > ale wszystkie znane mi osobiście co uciekły (czasem
                                        > pokojowo, czasem ostro) poszły w górę psychicznie i duchowo. Różnie bywa.

                                        OK, poekscytuj się sobą jeszcze trochę. Jesteś zajebista więc masz zajebistych znajomych :P
                                        • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 21:14
                                          druginudziarz napisał:

                                          > aandzia43 napisała:
                                          >
                                          > > Nie ekscytuj się tak Drugi swoją osobą,
                                          >
                                          > Dobrze, już nie będę, ekscytacja jest zarezerwowana wszak dla Ciebie.
                                          >
                                          > > Nie wiem czy Piasecka będzie nikim (może byś chciał, baby uciekajace od s
                                          > ilnej męskiej ręki cię.wkurzają),
                                          >
                                          > Wiesz, ja kawał chuja jestem i ja się ciszę że uciekają. Im gorzej dla nich i dla tych obcych mi męskich rąk to tym lepiej dlamnie, wiesz, prawa przyrody, te sprawy.
                                          > Gorzej by było dla nie gdyby te kobiety wykorzystywały te silne męskie ręce do
                                          > pomnażania swoich celów i swojej pomyślności.
                                          >
                                          > > ale wszystkie znane mi osobiście co uciekły (czasem pokojowo, czasem ostro) poszły w górę psychicznie i duchowo. Różnie bywa
                                          > .
                                          > OK, poekscytuj się sobą jeszcze trochę. Jesteś zajebista więc masz zajebistych
                                          > znajomych :P

                                          aleś się rozkręcił...;) widać przyszła krzepa po górskich wyczynach;)) ruch ci służy;) dlaczego byłoby ci gorzej...?: "Gorzej by było dla nie gdyby te kobiety wykorzystywały te silne męskie ręce do pomnażania swoich celów i swojej pomyślności."
                                          • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 21:37
                                            bgz0702 napisała:

                                            > aleś się rozkręcił...;) widać przyszła krzepa po górskich wyczynach;)) ruch ci
                                            > służy;) dlaczego byłoby ci gorzej...?: "Gorzej by było dla nie gdyby te kobiety
                                            > wykorzystywały te silne męskie ręce do pomnażania swoich celów i swojej pomyśl
                                            > ności."

                                            Bo im gorzej dla kogoś tym lepiej dla mnie :)
                                            Układy win-win to rzadkość, mają szansę tylko w szczególnych okoliczności.
                                            Chłop od którego uciekła baba to pół chłopa, baba która uciekła od chłopa jest zajeta rozkminą jak tu wydrzec jak najwięcej od tego chłopa. A tymczasem ich pole leży odłogiem.
                                            • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 21:50
                                              druginudziarz napisał:

                                              > bgz0702 napisała:
                                              >
                                              > > aleś się rozkręcił...;) widać przyszła krzepa po górskich wyczynach;)) ru
                                              > ch ci
                                              > > służy;) dlaczego byłoby ci gorzej...?: "Gorzej by było dla nie gdyby te k
                                              > obiety
                                              > > wykorzystywały te silne męskie ręce do pomnażania swoich celów i swojej
                                              > pomyśl
                                              > > ności."
                                              >
                                              > Bo im gorzej dla kogoś tym lepiej dla mnie :)
                                              > Układy win-win to rzadkość, mają szansę tylko w szczególnych okoliczności.
                                              > Chłop od którego uciekła baba to pół chłopa, baba która uciekła od chłopa jest
                                              > zajeta rozkminą jak tu wydrzec jak najwięcej od tego chłopa. A tymczasem ich po
                                              > le leży odłogiem.

                                              i co wtedy robisz...? mam nadzieje, ze twoja baba wie z kim ma do czynienia, żeby później płaczu nie było;))
                                            • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 21:54
                                              druginudziarz napisał
                                              >baba która uciekła od chłopa jest zajeta rozkminą jak tu wydrzec jak najwięcej od tego chłopa.<

                                              Oj,mylisz się. Na tym polu już jest pozamiatane. Bo lata beznadziei mówią za siebie. No i wówczas przychodzi czas, by pouprawiać zaniedbane poletko z kimś innym,no i da się? No da się, dlaczegóżby nie? ;)

                                              >A tymczasem ich pole leży odlogiem <

                                              To nie jest już ich pole, każdy miał inną wizję uprawy najwidoczniej i zbierania plonów ;)
                                              • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 22:21
                                                ninek04 napisała:

                                                > druginudziarz napisał
                                                > >baba która uciekła od chłopa jest zajeta rozkminą jak tu wydrzec jak najwi
                                                > ęcej od tego chłopa.<
                                                >
                                                > Oj,mylisz się. Na tym polu już jest pozamiatane. Bo lata beznadziei mówią za si
                                                > ebie. No i wówczas przychodzi czas, by pouprawiać zaniedbane poletko z kimś inn
                                                > ym,no i da się? No da się, dlaczegóżby nie? ;)
                                                >

                                                A co ty tam Ninek wiesz, chcesz wydrzeć i basta.
                                                Zastanawiam się tylko czemu pół chłopa. Tak mu smutno, że nie.ma kogo napierałać?


                                                > >A tymczasem ich pole leży odlogiem <
                                                >
                                                > To nie jest już ich pole, każdy miał inną wizję uprawy najwidoczniej i zbierani
                                                > a plonów ;)

                                                Tak, to już nie jest ich pole. I dobrze - kiepsko bylo obrabiane.
                                                • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 23:12
                                                  aandzia 43,napisała
                                                  >A co ty tam Ninek wiesz, chcesz wydrzeć i basta.
                                                  Zastanawiam się tylko czemu pół chłopa. Tak mu smutno, że nie.ma kogo napierałać?<

                                                  Nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby wydrzeć. To zależy od niego, do czego chce się poczuwać. Ostatnio wciąż mi wkłada do głowy, że wybiera się w podróż,co do której nie ma pewności, że wróci i że nie będzie z nim kontaktu i że jakby co, to nic właściwie ;).

                                                  > >A tymczasem ich pole leży odlogiem <
                                                  >
                                                  > To nie jest już ich pole, każdy miał inną wizję uprawy najwidoczniej i zbierani
                                                  > a plonów ;)

                                                  >Tak, to już nie jest ich pole. I dobrze - kiepsko bylo obrabiane.<

                                                  Tak. Obrabianie pola się skończyło.Dziś już każdy zajmuje się swoją działką.
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 01:18
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > aandzia 43,napisała
                                                    > >A co ty tam Ninek wiesz, chcesz wydrzeć i basta.
                                                    > Zastanawiam się tylko czemu pół chłopa. Tak mu smutno, że nie.ma kogo napierała
                                                    > ć?<
                                                    >
                                                    > Nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby wydrzeć. To zależy od niego, do czego c
                                                    > hce się poczuwać. Ostatnio wciąż mi wkłada do głowy, że wybiera się w podróż,co
                                                    > do której nie ma pewności, że wróci i że nie będzie z nim kontaktu i że jakby
                                                    > co, to nic właściwie ;).

                                                    Pierdolić to, dorosły człowiek ma się prawo udać gdzie mu się podoba. Nawet w.zaświaty. Byle zostawił kasę na dzieci.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 07:26
                                                    ninek04 napisała: Ostatnio wciąż mi wkłada do głowy, że wybiera się w podróż,co
                                                    > do której nie ma pewności, że wróci i że nie będzie z nim kontaktu i że jakby
                                                    > co, to nic właściwie ;).

                                                    nadal straszy...huhu;)
                                                • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 07:23
                                                  aandzia43 napisała: > Zastanawiam się tylko czemu pół chłopa. Tak mu smutno, że nie.ma kogo napierała
                                                  > ć?

                                                  Nie, po to, żeby drugi mógł byc we własnych oczach całym:)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 07:58
                                                    zawle napisała:

                                                    > aandzia43 napisała: > Zastanawiam się tylko czemu pół chłopa. Tak mu smutno
                                                    > , że nie.ma kogo napierała
                                                    > > ć?
                                                    >
                                                    > Nie, po to, żeby drugi mógł byc we własnych oczach całym:)

                                                    Powinnaś już zauważyć że jestem nieprzemakalny dla złośliwostek.
                                                    W ubiegłym roku musiałem wyrzucić z pracy gościa świeżo po rozwodzie. W pracy nigdy nie był orłem, takie solidne polskie plus dostateczne, ale stał się pracownikiem beznadziejnym. Zmęczył mnie swoimy problemami, swoją nerwowością którą wzbierała przed datą spotkania z byłą (gdy zabierał synka raz w tygodniu popołudniu), błędami które popełniał, bezmyślnością.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 08:51
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Powinnaś już zauważyć że jestem nieprzemakalny dla złośliwostek.

                                                    Gdyby moim celem było ugodzenie Ciebie to bym pewnie zauważyła. Z tym że ja robię się złośliwa gdy mam do czynienia z pewnym typem ludzi. Ze skrępowania.

                                                    > W ubiegłym roku musiałem wyrzucić z pracy gościa świeżo po rozwodzie. W pracy n
                                                    > igdy nie był orłem, takie solidne polskie plus dostateczne, ale stał się pracow
                                                    > nikiem beznadziejnym. Zmęczył mnie swoimy problemami, swoją nerwowością którą w
                                                    > zbierała przed datą spotkania z byłą (gdy zabierał synka raz w tygodniu popołud
                                                    > niu), błędami które popełniał, bezmyślnością.

                                                    Żle się z tym czujesz, czy chcesz się pochwalić?
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 09:01
                                                    zawle napisała
                                                    druginudziarz napisal>

                                                    W ubiegłym roku musiałem wyrzucić z pracy gościa świeżo po rozwodzie. W pracy n
                                                    > igdy nie był orłem, takie solidne polskie plus dostateczne, ale stał się pracow
                                                    > nikiem beznadziejnym. Zmęczył mnie swoimy problemami, swoją nerwowością którą w
                                                    > zbierała przed datą spotkania z byłą (gdy zabierał synka raz w tygodniu popołud
                                                    > niu), błędami które popełniał, bezmyślnością.

                                                    >Żle się z tym czujesz, czy chcesz się pochwalić?<

                                                    Albo dać do zrozumienia co to rozwody robią z ludżmi i że rozwiedziony pracownik to niewydajny, zły pracownik;)
                                                    --
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 09:41
                                                    Jak każdy człowiek który ma kłopoty:((
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 09:58
                                                    zawle napisała:

                                                    > Jak każdy człowiek który ma kłopoty:((

                                                    Piasecki też ma kłopoty, ale jego kłopoty są "niesłuszne", prawda? Bo kłopoty ludzi któchy nie lubimy sa "nieprawdziwe" natomiast kłopoty ludzi których wzbudzają litość to są te prawdziwe.
                                                    wiesz dlaczego trudno tak o dialog miedzy kobietą a mężczyzną? bo kobieta jest zanużona w świecie swoich emocji. To nie jest złe, to jest cudowne, uwielbiam rozmawiać o emocjach, w nie wchodzić, tylko ze życie toczy się innymi zasadami, nie ubłagasz Wisły łzami, żeby płyneła w drugą stronę. Emocje nie sa dobrą metodą podejmowania zyciowych decyzji - patrz pani Piasecka. Obiektywnie powinna sprawe zamknać dawno, ale cóż, emocje jej podpowiadały co innego.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 10:13
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Piasecki też ma kłopoty, ale jego kłopoty są "niesłuszne", prawda? Bo kłopoty l
                                                    > udzi któchy nie lubimy sa "nieprawdziwe" natomiast kłopoty ludzi których wzbudz
                                                    > ają litość to są te prawdziwe.

                                                    Ja drugi nie zawsze komentuję. Czasami się przyglądam. Zazwyczaj się przyglądam. I czerpię wiedzę na temat zachowań i mechanizmów społecznych. Gdybym myślała tak jak Ty mnie widzisz ( a myślę że masz w głowie wory, do których upychasz ludzi), to nie wykonywałabym zawodu który wykonuję. Z zainteresowaniem czytałam jak tu pisałeś że jej i ich dzieciom jest potrzebna pomoc. Pewnie. Zapomniałeś o Piaseckim. Taka uwaga. Bo Twoja "pomoc" to wskazanie kto jest winien- pozwolisz że zacznę mówić tak jak Ty? Może wtedy będzie nam łatwiej się dogadać.

                                                    > wiesz dlaczego trudno tak o dialog miedzy kobietą a mężczyzną? bo kobieta jest
                                                    > zanużona w świecie swoich emocji. To nie jest złe, to jest cudowne, uwielbiam r
                                                    > ozmawiać o emocjach, w nie wchodzić, tylko ze życie toczy się innymi zasadami,
                                                    > nie ubłagasz Wisły łzami, żeby płyneła w drugą stronę. Emocje nie sa dobrą meto
                                                    > dą podejmowania zyciowych decyzji - patrz pani Piasecka. Obiektywnie powinna sp
                                                    > rawe zamknać dawno, ale cóż, emocje jej podpowiadały co innego.

                                                    A jest trudno o dialog? I oczywiście to kobiety są temu winne. Co Ty pielęgnujesz drugi? Co Ci kobieta zrobiła że tak ich nienawidzisz? Że uciekła w depresję? Wiem, obiektywnie powinna zostawić Cię już dawno.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 10:39
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ja drugi nie zawsze komentuję. Czasami się przyglądam. Zazwyczaj się przyglądam
                                                    > . I czerpię wiedzę na temat zachowań i mechanizmów społecznych. Gdybym myślała
                                                    > tak jak Ty mnie widzisz ( a myślę że masz w głowie wory, do których upychasz lu
                                                    > dzi),

                                                    A pewnie że klasyfikuję. Głowa to nie damska torebka gdzie się wszystko wrzuca bez ładu i składu.

                                                    > Z zainteresowaniem czytałam j
                                                    > ak tu pisałeś że jej i ich dzieciom jest potrzebna pomoc. Pewnie. Zapomniałeś o
                                                    > Piaseckim. Taka uwaga. Bo Twoja "pomoc" to wskazanie kto jest winien- pozwolis
                                                    > z że zacznę mówić tak jak Ty? Może wtedy będzie nam łatwiej się dogadać.

                                                    Pierdzielisz w kółko o "winie" a tymczasem ja na tym forum, a można to przecież sprawdzić, ani razu nie użyłem tego słowa. Ja nie mam takiej kategorii, choć wiem że tego nie pojmiesz.
                                                    No to mi powiedz, kto jest zorientowany na szukaniu winnych??

                                                    > A jest trudno o dialog? I oczywiście to kobiety są temu winne. Co Ty pielęgnuje
                                                    > sz drugi?

                                                    Widzisz, znowy ktoś u Ciebie jest "winny"!!! Nosz kurwa, a ty się jeszcze pytasz czy trudno o dialog? Jak może być łatwo skoro w prostych sytuacjach w pierwszej kolejnosci robisz śledztwo, osądzasz i skazujesz?
                                                    Robisz mi śmieszny zarzut, że Cię do jakiegoś wora upchałem, a tymczasem ja siedze w Twoim worze, to którego doczepiasz kojejne tabliczki. Zauważyłem że doczepiłąś własnie kolejną "krypto-przemocowiec".

                                                    > Co Ci kobieta zrobiła że tak ich nienawidzisz? Że uciekła w depresję?
                                                    > Wiem, obiektywnie powinna zostawić Cię już dawno.

                                                    O mójboszzz, znów szukasz haka, winnego, nienawiści, jesli taki jest Twój świat, to współczuję bo idzie się zajebać od takiego wszechpanującego zła wokół.
                                                    Jedyne gdzie mogła by "uciec" to w staropanieństwo. Pisałem już o tym, żona miała depresję dziecięcą, a ta jak wiesz lub nie wiesz, zazwyczaj płynnie przechodzi w normalna. Na po prostu nie byłem wystarczająco dobry żeby ją z tego wyciągnąć. I prawidłowo zresztą, bo partner nie może być terapeutą i to nie ja wymysliłem (zresztą linkowałem ten wywiad niedawno) ale gdy to przeczytałem wiele mi się wyjaśniło.

                                                    > to nie wykonywałabym zawodu który wykonuję.

                                                    Mam taką nadzieję że zawodowo jesteś zupełnie innym człowiekiem niż Twoja forumowa kreacja. Szukanie winy, choć faktycznie takie jest pierwsze oczekiwanie "pacjentów", to jest ostatnia rzecz której potrzebują. Ale to nie mój problem, nie pracujesz w Krakowie, nikt mój bliski się na Ciebie nie nadzieje. Niestety znajoma jest kuratorem sądowy, pracuje z dziećmi/młodzieżą, patologią i znam jej znajome (dlaczego kurna w takich zawodach nie ma parytetów? dlaczego same ciotki tam siedzą??) ta sama masakra :(
                                                  • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 10:47
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Widzisz, znowy ktoś u Ciebie jest "winny"!!! Nosz kurwa, a ty się jeszcze pytas
                                                    > z czy trudno o dialog? Jak może być łatwo skoro w prostych sytuacjach w pierwsz
                                                    > ej kolejnosci robisz śledztwo, osądzasz i skazujesz?
                                                    > Robisz mi śmieszny zarzut, że Cię do jakiegoś wora upchałem, a tymczasem ja sie
                                                    > dze w Twoim worze, to którego doczepiasz kojejne tabliczki. Zauważyłem że docze
                                                    > piłąś własnie kolejną "krypto-przemocowiec".
                                                    >

                                                    no, ale kuźwa, przepraszam ze się wpierdalam, ale wysunąłeś diagnozę, ze ojcieic zawle jest winien jej "niecheci" do mężczyzn. Bądź uczciwi, nie stawiaj się w roli ofiary;)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:02
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > no, ale kuźwa, przepraszam ze się wpierdalam, ale wysunąłeś diagnozę, ze ojciei
                                                    > c zawle jest winien jej "niecheci" do mężczyzn. Bądź uczciwi, nie stawiaj się w
                                                    > roli ofiary;)

                                                    Do katolików, a nie do meżczyzn, taki był sens mojej wypowiedzi.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:08
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Do katolików, a nie do meżczyzn, taki był sens mojej wypowiedzi.

                                                    No to mamy nowość na rynku:))
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 10:58
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > A pewnie że klasyfikuję. Głowa to nie damska torebka gdzie się wszystko wrzuca
                                                    > bez ładu i składu.

                                                    W mojej damskiej torbie mam 3 rzeczy: klucze, portfel i komórkę. Za to toreb mam wiele:)

                                                    > Pierdzielisz w kółko o "winie" a tymczasem ja na tym forum, a można to przecież
                                                    > sprawdzić, ani razu nie użyłem tego słowa. Ja nie mam takiej kategorii, choć w
                                                    > iem że tego nie pojmiesz.
                                                    > No to mi powiedz, kto jest zorientowany na szukaniu winnych??

                                                    Pierdole językiem zrozumiałym dla wszystkich. No i co że nie użyłeś słowa "wina" gdy oceną rzygasz na kilometry?

                                                    > Widzisz, znowy ktoś u Ciebie jest "winny"!!!

                                                    Nigdy nie umiałam się bawić w pomidora...musimy sobie odpuścić:))

                                                    Nosz kurwa, a ty się jeszcze pytas
                                                    > z czy trudno o dialog? Jak może być łatwo skoro w prostych sytuacjach w pierwsz
                                                    > ej kolejnosci robisz śledztwo, osądzasz i skazujesz?

                                                    ??? W sensie....Piasecki nie bił swojej żony, tylko uderzał ręcznikiem? A takie wulgaryzmy to gra wstępna z polskich rodzinach? Okeeeeejjj.

                                                    > Robisz mi śmieszny zarzut, że Cię do jakiegoś wora upchałem, a tymczasem ja sie
                                                    > dze w Twoim worze, to którego doczepiasz kojejne tabliczki. Zauważyłem że docze
                                                    > piłąś własnie kolejną "krypto-przemocowiec".

                                                    hehe...to żeśmy sobie pogadali...każdy ze swojego wora:))

                                                    > O mójboszzz, znów szukasz haka, winnego, nienawiści, jesli taki jest Twój świat
                                                    > , to współczuję bo idzie się zajebać od takiego wszechpanującego zła wokół.
                                                    > Jedyne gdzie mogła by "uciec" to w staropanieństwo. Pisałem już o tym, żona mia
                                                    > ła depresję dziecięcą, a ta jak wiesz lub nie wiesz, zazwyczaj płynnie przechod
                                                    > zi w normalna. Na po prostu nie byłem wystarczająco dobry żeby ją z tego wyciąg
                                                    > nąć. I prawidłowo zresztą, bo partner nie może być terapeutą i to nie ja wymysl
                                                    > iłem (zresztą linkowałem ten wywiad niedawno) ale gdy to przeczytałem wiele mi
                                                    > się wyjaśniło.

                                                    Wiesz drugi jak to jest....ludzie szukają to, co znają. Nie bez powodu Cię wybrała- zamiast staropanieństwa:)))

                                                    > Mam taką nadzieję że zawodowo jesteś zupełnie innym człowiekiem niż Twoja forum
                                                    > owa kreacja. Szukanie winy, choć faktycznie takie jest pierwsze oczekiwanie "pa
                                                    > cjentów", to jest ostatnia rzecz której potrzebują. Ale to nie mój problem, nie
                                                    > pracujesz w Krakowie, nikt mój bliski się na Ciebie nie nadzieje. Niestety zna
                                                    > joma jest kuratorem sądowy, pracuje z dziećmi/młodzieżą, patologią i znam jej z
                                                    > najome (dlaczego kurna w takich zawodach nie ma parytetów? dlaczego same ciotki
                                                    > tam siedzą??) ta sama masakra :(

                                                    :))))) Może twoja ocena jest zła, może ty jesteś zły, skoro wszyscy są do dupy. No bo chyba nie że ty jeden fajny na świecie?
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:16
                                                    zawle napisała:

                                                    > Pierdole językiem zrozumiałym dla wszystkich.

                                                    Oczywiście, w Twoim złym swiecie, w otoczeniu złych ludzi, wszyscy Cię rozumieją, w to nie wątpię.

                                                    > No i co że nie użyłeś słowa "wina
                                                    > " gdy oceną rzygasz na kilometry?

                                                    To są Twoje projekcje.

                                                    > Wiesz drugi jak to jest....ludzie szukają to, co znają.

                                                    Jak i Piasecka, szukała i znalazła. Zdaje się że się z wontem w tym nie zgadzałaś?

                                                    > :))))) Może twoja ocena jest zła, może ty jesteś zły, skoro wszyscy są do dupy.

                                                    Sa dobrzy ale na niewłaściwych stanowiskach pracy. Przypomne Ci o "wszystkich złych" przy najbliższej okazji. Albo po co czekać? wszyscy ludzie religijni sa źli, wszyscy politycy sa źli, wszyscy księża są źli etc. etc. Tylko zawle jest dobra.
                                                    A! od dzis wiem że również wszyscy prowadzący działalność gospodarczą są źli.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:32
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Oczywiście, w Twoim złym swiecie, w otoczeniu złych ludzi, wszyscy Cię rozumiej
                                                    > ą, w to nie wątpię.

                                                    A Ty w tej lepszej jego części? A ta zła to półkobiety i półchłopy?:))


                                                    > To są Twoje projekcje.

                                                    Znosiłam dzielnie Twoje, teraz ty posłuchaj o moich:))

                                                    > Jak i Piasecka, szukała i znalazła. Zdaje się że się z wontem w tym nie zgadzał

                                                    Nooo..dlatego szukała w Kościele:))

                                                    > Sa dobrzy ale na niewłaściwych stanowiskach pracy. Przypomne Ci o "wszystkich z
                                                    > łych" przy najbliższej okazji. Albo po co czekać? wszyscy ludzie religijni sa ź
                                                    > li, wszyscy politycy sa źli, wszyscy księża są źli etc. etc. Tylko zawle jest d
                                                    > obra.

                                                    Zawle też jest zła:)) A drugi?:))

                                                    > A! od dzis wiem że również wszyscy prowadzący działalność gospodarczą są źli.

                                                    Oooo...a drugi uciśniony:))
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:49
                                                    zawle napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > Oczywiście, w Twoim złym swiecie, w otoczeniu złych ludzi, wszyscy Cię ro
                                                    > zumiej
                                                    > > ą, w to nie wątpię.
                                                    >
                                                    > A Ty w tej lepszej jego części? A ta zła to półkobiety i półchłopy?:))

                                                    A ja mam swoich problemów dość i ograniczam dostęp do mnie półchłopom i półbabom.
                                                    Każdy pracuje nad swoją cześcią.

                                                    > > To są Twoje projekcje.
                                                    >
                                                    > Znosiłam dzielnie Twoje, teraz ty posłuchaj o moich:))

                                                    Wymień mi jakieś moje projekcje, będe szczerze wdzięczny.
                                                    Daj kilka przykładów w których "rzygam winą".

                                                    > > Jak i Piasecka, szukała i znalazła. Zdaje się że się z wontem w tym nie z
                                                    > gadzał
                                                    >
                                                    > Nooo..dlatego szukała w Kościele:))

                                                    A gdzie miała szukać? w meczecie? pisze wyraźnie "pochodzę z religijnej rodziny". Bedzie tu większość muzułmańska czy ateistyczna to będziemy rozkminiać inne "źródła" zła i przemocy.

                                                    > Zawle też jest zła:)) A drugi?:))

                                                    A drugi nie dzieli świata (i ludzi) na złych o dobrych. To są Twoje kluczowe rozkminy, nie moje.

                                                    > > A! od dzis wiem że również wszyscy prowadzący działalność gospodarczą są
                                                    > źli.
                                                    >
                                                    > Oooo...a drugi uciśniony:))

                                                    W pewnym sensie tak. W gazetach które czytasz, rzemieśnik to chuj, cwaniak i wyzyskiwacz.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:59
                                                    druginudziarz napisał: > A drugi nie dzieli świata (i ludzi) na złych o dobrych.

                                                    a w tym samym poście...

                                                    ograniczam dostęp do mnie półchłopom i półbab

                                                    ba...nawet wiesz co ja czytam i jaki mam podział w głowie:
                                                    > W pewnym sensie tak. W gazetach które czytasz, rzemieśnik to chuj, cwaniak i wy
                                                    > zyskiwacz.

                                                    Ale gdzie, ty nie dzielisz ludzi na dobą i złą część..to inni to robią:))

                                                    Nudzę się drugi..idę zajać się czymś pożyteczniejszym.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 12:18
                                                    zawle napisała:

                                                    > druginudziarz napisał: > A drugi nie dzieli świata (i ludzi) na złych o dob
                                                    > rych.
                                                    >
                                                    > a w tym samym poście...
                                                    >
                                                    > ograniczam dostęp do mnie półchłopom i półbab
                                                    >
                                                    > ba...nawet wiesz co ja czytam i jaki mam podział w głowie:
                                                    > > W pewnym sensie tak. W gazetach które czytasz, rzemieśnik to chuj, cwania
                                                    > k i wy
                                                    > > zyskiwacz.
                                                    >
                                                    > Ale gdzie, ty nie dzielisz ludzi na dobą i złą część..to inni to robią:))
                                                    >
                                                    > Nudzę się drugi..idę zajać się czymś pożyteczniejszym.

                                                    Powtórzę, to Twoje projekcje. Ja Ci mówie "półchłop nie jest dla mnie zły" a ty mi cośniesz to co sobie projektujesz na podstawie swojego wnętrza. Dla Ciebie ktoś z kim nie chcesz mieć kontaktu to ktoś "zły", dla mnie to to tło, okoliczności przyrody. Nie rozumiesz tego, bo masz borderowy rys, świat dzielisz na całkiem zły i całkiem dobry, nie ma nic poza tym.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:34
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Oczywiście, w Twoim złym swiecie, w otoczeniu złych ludzi, wszyscy Cię rozumiej
                                                    > ą, w to nie wątpię.

                                                    A Ty w tej lepszej jego części? A ta zła to półkobiety i półchłopy?:))


                                                    > To są Twoje projekcje.

                                                    Znosiłam dzielnie Twoje, teraz ty posłuchaj o moich:))

                                                    > Jak i Piasecka, szukała i znalazła. Zdaje się że się z wontem w tym nie zgadzał

                                                    Nooo..dlatego szukała w Kościele:))

                                                    > Sa dobrzy ale na niewłaściwych stanowiskach pracy. Przypomne Ci o "wszystkich z
                                                    > łych" przy najbliższej okazji. Albo po co czekać? wszyscy ludzie religijni sa ź
                                                    > li, wszyscy politycy sa źli, wszyscy księża są źli etc. etc. Tylko zawle jest d
                                                    > obra.

                                                    Zawle też jest zła:)) A drugi?:))

                                                    > A! od dzis wiem że również wszyscy prowadzący działalność gospodarczą są źli.

                                                    Oooo...a drugi uciśniony:)) Wstań drugi z kolan:))
                                                  • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 10:41
                                                    zawle napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > wiesz dlaczego trudno tak o dialog miedzy kobietą a mężczyzną? bo kobieta
                                                    > jest zanużona w świecie swoich emocji. To nie jest złe, to jest cudowne, uwiel
                                                    > biam rozmawiać o emocjach, w nie wchodzić, tylko ze życie toczy się innymi zasa
                                                    > dami, nie ubłagasz Wisły łzami, żeby płyneła w drugą stronę. Emocje nie sa dobr
                                                    > ą metodą podejmowania zyciowych decyzji - patrz pani Piasecka. Obiektywnie powi
                                                    > nna sprawe zamknać dawno, ale cóż, emocje jej podpowiadały co innego.

                                                    > A jest trudno o dialog? I oczywiście to kobiety są temu winne. Co Ty pielęgnuje
                                                    > sz drugi? Co Ci kobieta zrobiła że tak ich nienawidzisz? Że uciekła w depresję?
                                                    > Wiem, obiektywnie powinna zostawić Cię już dawno.

                                                    jak się pozwala komuś być pojebanym, to pojebany jest. Jak znam życie taki Piasecki jak już wszystkim wjebał to mówił o niezrozumieniu, samotności i może też o traumie z dzieciństwa;) przecież to standard u psycholi, wjebać, wpierdolić i prosić się o litość gdyż "wcale taki nie jestem", "nikt mnie nie zna", "mam swoje powody"...;)) Proszę drugi... ja mam chyba bardziej męski mózg;) konkret to było zadbanie o rodzinę jak cię gość w tarapaty wpędzał, wiec musiał odejść, haczę że już nie dało się inaczej, a w domu zona, dzieci i wnuczka- możliwe że z sympatii cie trochę rozgrzeszam, ale wyobrażam sobie że już inaczej nie można było. I to kuźwa włąsnie jest konkret, a nie jęczenie, mimo ze na chuja wyszedłeś
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 10:48
                                                    ale nie o tym mowa...każdy się zgadza że czasami trzeba. I nie uważam że to oznacza że ktoś jest chujem. Chodzi o to, żeby ludzie w kłopotach nie nazywać pół mężczyzną, któremu się obrabia poletko. Nosz kurwa....an chuj te teksty? Drugi potrafi ukrzywdzić tylko osobę którą pogardza? To se nim pogardził?
                                                  • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 10:57
                                                    zawle napisała:

                                                    > ale nie o tym mowa...każdy się zgadza że czasami trzeba. I nie uważam że to ozn
                                                    > acza że ktoś jest chujem. Chodzi o to, żeby ludzie w kłopotach nie nazywać pół
                                                    > mężczyzną, któremu się obrabia poletko. Nosz kurwa....an chuj te teksty? Drugi
                                                    > potrafi ukrzywdzić tylko osobę którą pogardza? To se nim pogardził?
                                                    >
                                                    umniejszył swoją wine? nie wiem, lubi stosowć metafory i analogie
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:06
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > ale nie o tym mowa...każdy się zgadza że czasami trzeba. I nie uważam że
                                                    > to ozn
                                                    > > acza że ktoś jest chujem. Chodzi o to, żeby ludzie w kłopotach nie nazywa
                                                    > ć pół
                                                    > > mężczyzną, któremu się obrabia poletko. Nosz kurwa....an chuj te teksty?
                                                    > Drugi
                                                    > > potrafi ukrzywdzić tylko osobę którą pogardza? To se nim pogardził?
                                                    > >
                                                    > umniejszył swoją wine? nie wiem, lubi stosowć metafory i analogie

                                                    Winny i chuj to tego. Zasłużył sobie. Dzięki za szczere słowa pogardy.
                                                  • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:54
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > zawle napisała:
                                                    > >
                                                    > > > ale nie o tym mowa...każdy się zgadza że czasami trzeba. I nie uważ
                                                    > am że to oznacza że ktoś jest chujem. Chodzi o to, żeby ludzie w kłopotach nie
                                                    > nazywać pół mężczyzną, któremu się obrabia poletko. Nosz kurwa....an chuj te te
                                                    > ksty?
                                                    > > Drugi
                                                    > > > potrafi ukrzywdzić tylko osobę którą pogardza? To se nim pogardził?
                                                    > > >
                                                    > > umniejszył swoją wine? nie wiem, lubi stosowć metafory i analogie
                                                    >
                                                    > Winny i chuj to tego. Zasłużył sobie. Dzięki za szczere słowa pogardy.

                                                    zwariowałeś. Jakimś galopem pędzisz, o co ci chodzi? Za chwilę zostanę winna temu, ze chłop robotę stracić;)) chcesz zzucic na mnie tą swoją "winę"? to taka zabawa? ;))
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:00
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > jak się pozwala komuś być pojebanym, to pojebany jest. Jak znam życie taki Pias
                                                    > ecki jak już wszystkim wjebał to mówił o niezrozumieniu, samotności i może też
                                                    > o traumie z dzieciństwa;) przecież to standard u psycholi, wjebać, wpierdolić i
                                                    > prosić się o litość gdyż "wcale taki nie jestem"

                                                    Sory, ale jeśli już rozmawiamy poważnie to ja się absoludnie nie zgadzam na termin "psychol" dla osób takich jak piasecki. Stany lękowe to żadne psycholstwo, agresja ktora jest z tym często związana też nie. Jak moja matka mnie kablem od żelazka wytłukła bo się zdenerwowała bo się niemal utopiłem to znaczy że ona psycholem jest? żona też tłukła dzieci to też psychol? No to kurwa jesteśmy społęczeństwem psycholi, taka nasza uroda widać, murzyn ma czarną skóre, a polak to psychol. Ja Ci powiem, do dupy taka narracja, ona wtedy wszystko tłumaczy czyli nic nie tłumaczy.

                                                    > "nikt mnie nie zna", "mam sw
                                                    > oje powody"...;)) Proszę drugi... ja mam chyba bardziej męski mózg;) konkret to
                                                    > było zadbanie o rodzinę jak cię gość w tarapaty wpędzał, wiec musiał odejść, h
                                                    > aczę że już nie dało się inaczej, a w domu zona, dzieci i wnuczka- możliwe że z
                                                    > sympatii cie trochę rozgrzeszam, ale wyobrażam sobie że już inaczej nie można
                                                    > było. I to kuźwa włąsnie jest konkret, a nie jęczenie, mimo ze na chuja wyszedł
                                                    > eś

                                                    Zgadza sie, jak być chujem to na całego, bez cienia jęczenia, to wzbudza szacunek i uznanie, (zwłaszcza u płci przeciwnej). Takie jest oczekiwanie społeczne jak widzę, zresztą w realu się do niego dostosowałem. Na anonimowym forum mam ten luz że mogę się dzielić swoimi przeżyciami, jesli ktoś mnie ma za chuja to tylko z zazdrości, że sam jest nieco mniejszym chujem ;)
                                                  • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:48
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Sory, ale jeśli już rozmawiamy poważnie to ja się absoludnie nie zgadzam na ter
                                                    > min "psychol" dla osób takich jak piasecki. Stany lękowe to żadne psycholstwo,
                                                    > agresja ktora jest z tym często związana też nie. Jak moja matka mnie kablem od
                                                    > żelazka wytłukła bo się zdenerwowała bo się niemal utopiłem to znaczy że ona p
                                                    > sycholem jest? żona też tłukła dzieci to też psychol? No to kurwa jesteśmy społ
                                                    > ęczeństwem psycholi, taka nasza uroda widać, murzyn ma czarną skóre, a polak to
                                                    > psychol. Ja Ci powiem, do dupy taka narracja, ona wtedy wszystko tłumaczy czyl
                                                    > i nic nie tłumaczy.

                                                    jak już romawiamy poważnie, to ustalmy, że "psychol" określał zbiór cech, nie chciałam obrażać ani nazywać twojej matki. Wsparłęś się rodziną, mamą...? Ja też miałąm mamę ;) emocjonalnie do tego podszedłeś. A skad ci się tam wziął murzyn...?;)) Nie nazywam twojej matki, Polaków też lubię;)
                                                    Skadinąd wylęknieni kobiet gwałciciele i mordercy, to też tylko istoty, które cechował lęk. Umówmy się, ze nie o to chodzi zebyś wygrał, mi też to wisi. Psychol to po prostu psychol.

                                                    > Zgadza sie, jak być chujem to na całego, bez cienia jęczenia, to wzbudza szacun
                                                    > ek i uznanie, (zwłaszcza u płci przeciwnej). Takie jest oczekiwanie społeczne j
                                                    > ak widzę, zresztą w realu się do niego dostosowałem. Na anonimowym forum mam te
                                                    > n luz że mogę się dzielić swoimi przeżyciami, jesli ktoś mnie ma za chuja to ty
                                                    > lko z zazdrości, że sam jest nieco mniejszym chujem ;)

                                                    bycie chujem, to bycie chujem, źle interpretujesz. Zapytam bez złośliwości: czy włąsnie takich kobiet się boisz, które "silnymi, męskimi rękoma osiągają cel"?
                                                    Przesadziłeś, wyraźnie na swoje potrzeby. Oczywiście procesu wsparcia takiemu panu opisywać nie muszę, próśb o opamiętanie, kurwicy przez kolejną stratę itp. NIe bądź dziwny, musisz stać w opozycji?
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 12:49
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > jak już romawiamy poważnie, to ustalmy, że "psychol" określał zbiór cech, nie c
                                                    > hciałam obrażać ani nazywać twojej matki. Wsparłęś się rodziną, mamą...?

                                                    Ale ona jest psychiczna, żadna w tym obraza.
                                                    Przykład był taki, mógłby być inny, np. anonimowa sąsiadka sprzedająca bęcki maluchowi bo się przewrócił i kolana rozbił, z wrzaskiem "a nie mówiłam żebyś nie biegał!!".
                                                    Przykład był po to, że bez sensu tak epitetować bo wtedy się znieczula termin. Jesli Piasecki to psychol to jak nazwać mamę Madzi?

                                                    > Skadinąd wylęknieni kobiet gwałciciele i mordercy, to też tylko istoty, które c
                                                    > echował lęk.

                                                    A pewnie, że tak, dlatego mamy kodeks karny, który określa granice akceptacji społecznej nieradzenia sobie z lękami.
                                                    Z mordercami to trochę inaczej, tam sa też zawodowcy, żołnierze, żołnierz zabijajacy z lęku to słaby żołnierz.

                                                    > Umówmy się, ze nie o to chodzi zebyś wygrał, mi też to wisi. Psych
                                                    > ol to po prostu psychol.

                                                    Ja nie chcę wygrać, ja chce wiedzieć o czym ktoś mówi.
                                                    "Psychol" np. ma z mocy prawa taryfę ulgową, sąd może orzez na tej podstawie zniesioną poczytalność i kary niema tylko tzw. "przymusowe leczenie".
                                                    Wiec jesli Piasecki to "psychol" to Piasecka też przychiczna, kto "zdrowy" na własne życzenie przebywa tyle z psycholem??

                                                    > bycie chujem, to bycie chujem, źle interpretujesz. Zapytam bez złośliwości: czy
                                                    > włąsnie takich kobiet się boisz, które "silnymi, męskimi rękoma osiągają cel"?

                                                    Nic a nic nie rozumiesz, większość mężczyzn, całe życie czeka na takie kobiety które by użyływały ich "męskich silnych ramion".
                                                    Zreszta raczej powinnać zapytać "gdy zakładałeś rodzinę to czy bałeś się..." bo ja już od dawna się niczego nie boję :D

                                                    > Przesadziłeś, wyraźnie na swoje potrzeby. Oczywiście procesu wsparcia takiemu p
                                                    > anu opisywać nie muszę, próśb o opamiętanie, kurwicy przez kolejną stratę itp.
                                                    > NIe bądź dziwny, musisz stać w opozycji?

                                                    W opozycji do czego/kogo? nie rozumiem.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 13:13
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Ale ona jest psychiczna, żadna w tym obraza.

                                                    Ty też jesteś psychiczny.

                                                    > Jesli Piasecki to psychol to jak nazwać mamę Madzi?

                                                    Psycholka.

                                                    > Z mordercami to trochę inaczej, tam sa też zawodowcy, żołnierze, żołnierz zabij
                                                    > ajacy z lęku to słaby żołnierz.

                                                    A co to znaczy "zabijający z lęku"? Zabijający pod wpływem strachu? To przecież rzecz powszechna, szczeglnie w walce na krótki dystans. Podczas takiej walki ludzie się boją, I to bardzo, więc siłą rzeczy działają pod wpływem strachu. Tylko jednostki patologiczne się nie boją. Kogo określiłyś mianem dobrego/silnego żołnierza? Operatora broni pokładowej w helikopterze oddalonym o klilometr od kilku przedstawicieli wrogiej piechoty uzbrojonych w broń o zasięgu 500 metrów? Taki operator nie zabija "z lęku", więc wg twoje definicji nie jest słabym żołnierzem.

                                                    > "Psychol" np. ma z mocy prawa taryfę ulgową, sąd może orzez na tej podstawie zn
                                                    > iesioną poczytalność i kary niema tylko tzw. "przymusowe leczenie".

                                                    Nie, mój drogi, psychol to określenie kolokwialne, które nie wpływa na orzeczenia sądu. Tylko prawomocne uznanie za niepoczytalnego na podstawie orzeczenia biegłych sądowych wpływa na postęownaie sądowe i jego wynik w sposób przez ciebie opisany.

                                                    > Wiec jesli Piasecki to "psychol" to Piasecka też przychiczna, kto "zdrowy" na w
                                                    > łasne życzenie przebywa tyle z psycholem??

                                                    Próbujesz zrównać ofiarę wieloletniej przemocy z jej oprawcą? Niezły z ciebie manipulator.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 13:36
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale ona jest psychiczna, żadna w tym obraza.
                                                    >
                                                    > Ty też jesteś psychiczny.

                                                    Nie przeczę

                                                    > > Jesli Piasecki to psychol to jak nazwać mamę Madzi?
                                                    >
                                                    > Psycholka.

                                                    Jak wszyscy. Miałą taką linię obrony, ale sąd odrzucił. Zauważ, nie diagności kliniczni orzekli że nie psychiczna tylko sąd.

                                                    > A co to znaczy "zabijający z lęku"? Zabijający pod wpływem strachu? To przecież
                                                    > rzecz powszechna, szczeglnie w walce na krótki dystans. Podczas takiej walki l
                                                    > udzie się boją, I to bardzo, więc siłą rzeczy działają pod wpływem strachu. Tyl
                                                    > ko jednostki patologiczne się nie boją. Kogo określiłyś mianem dobrego/silnego
                                                    > żołnierza? Operatora broni pokładowej w helikopterze oddalonym o klilometr od k
                                                    > ilku przedstawicieli wrogiej piechoty uzbrojonych w broń o zasięgu 500 metrów?
                                                    > Taki operator nie zabija "z lęku", więc wg twoje definicji nie jest słabym żołn
                                                    > ierzem.

                                                    Nie, dobry żołnierz działa procedurami, a nie lękiem.

                                                    > > "Psychol" np. ma z mocy prawa taryfę ulgową, sąd może orzez na tej podsta
                                                    > wie zn
                                                    > > iesioną poczytalność i kary niema tylko tzw. "przymusowe leczenie".
                                                    >
                                                    > Nie, mój drogi, psychol to określenie kolokwialne, które nie wpływa na orzeczen
                                                    > ia sądu. Tylko prawomocne uznanie za niepoczytalnego na podstawie orzeczenia bi
                                                    > egłych sądowych wpływa na postęownaie sądowe i jego wynik w sposób przez ciebie
                                                    > opisany.

                                                    Opinia publiczna na wpływ na te orzeczenia biegłych. Znam kilka przypadków czekania biegłych co media na ten temat piszą.

                                                    > Próbujesz zrównać ofiarę wieloletniej przemocy z jej oprawcą? Niezły z ciebie m
                                                    > anipulator.

                                                    Co to znaczy "zrównać" u ciebie? Jesli napiszę: "oboje maja dwie ręce i dwie nogi" to ich zrównuje? Czy ty jestes zdrowa że mi ostrą chujnię chcesz przypisać?
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:06
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Jak wszyscy.

                                                    Nie, wcale nie jak wszyscy.

                                                    > Miałą taką linię obrony, ale sąd odrzucił. Zauważ, nie diagności k
                                                    > liniczni orzekli że nie psychiczna tylko sąd.

                                                    Oj, faszujesz historię, mój drogi. Ona wcale nie miała takiej linii obrony, bo miano psycholki lub jego brak nie ma żadnego wpływu na postępowanie sądowe. Diagności orzekają o diagnozie, ale tylko sąd może prawomocnie uznać kogoś za niepoczytalnego - to oczywiste.

                                                    > Nie, dobry żołnierz działa procedurami, a nie lękiem.

                                                    Procedurami to może sobie działać jak siedzi sobie w kontenerze w stanie Nevada i zdalnie steruje dronem, za pomocą którego zabija "wroga" w Jemenie.

                                                    > Opinia publiczna na wpływ na te orzeczenia biegłych. Znam kilka przypadków czek
                                                    > ania biegłych co media na ten temat piszą.

                                                    Jeśli znasz kilka takich przypadków, to złóż doniesienie do odpowiednich organów wymiaru sprawiedliwości. Ja nie znam ani jednego przypadku, żeby biegli orzekli, że ktoś jest niepoczytalny na podstawie tego, że ludzie nazywali kogoś psycholem.

                                                    > Co to znaczy "zrównać" u ciebie? Jesli napiszę: "oboje maja dwie ręce i dwie no
                                                    > gi" to ich zrównuje?

                                                    Nie napisałeś, że oboje mają dwie ręce i dwie nogi, mój drogi. ;-)

                                                    > Czy ty jestes zdrowa że mi ostrą chujnię chcesz przypisać?

                                                    Nie wiem, co to jest "ostra chujnia", więc się nie odniosę. A za twoją erystyczną troskę o moje zdrowie dziękuję uprzejmie. ;-)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:29
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak wszyscy.
                                                    >
                                                    > Nie, wcale nie jak wszyscy.

                                                    No tak, ty nie psychol, andzia nie psychol, zawle, trochę się uzbiera.

                                                    > Procedurami to może sobie działać jak siedzi sobie w kontenerze w stanie Nevada
                                                    > i zdalnie steruje dronem, za pomocą którego zabija "wroga" w Jemenie.

                                                    A czego oni wg ciebie uczą się na poligonach? manewrach?

                                                    > Nie napisałeś, że oboje mają dwie ręce i dwie nogi, mój drogi. ;-)

                                                    No wiec pisze: Pani Pasecka i Pan piasecki maja dwie ręce i dwie nogi.
                                                    Odpowiedz teraz: czy tym zdaniem ich "zrównuję"?

                                                    > Nie wiem, co to jest "ostra chujnia", więc się nie odniosę. A za twoją erystycz
                                                    > ną troskę o moje zdrowie dziękuję uprzejmie. ;-)

                                                    Nie udawaj marii panny niepokalanie poczętej. Zarzut "zrównania kata i ofiary" jest ostrą chujnią, chętnie obdzielaną w tego typu dyskucjach. Kiedyś ty faszysto miało taką wagę, choć teraz jest juz karykaturalne. Jesli wyszłaś z tym tekstem nie z premedytacja a bezwiednie to tym bardziej się zastanów dlaczego.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:46
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > No tak, ty nie psychol, andzia nie psychol, zawle, trochę się uzbiera.

                                                    Sądzę, że dobrze wiesz, o co chodzi, ale palisz tzw. głupa. ;-)

                                                    > A czego oni wg ciebie uczą się na poligonach? manewrach?

                                                    No właśnie, czego się uczą wg ciebie? Stosowania procedur w walce wręcz z wrogiem? ;-)

                                                    > No wiec pisze: Pani Pasecka i Pan piasecki maja dwie ręce i dwie nogi.
                                                    > Odpowiedz teraz: czy tym zdaniem ich "zrównuję"?

                                                    Nie manipuluj, mój drogi, bo takie zagrywki to tania erystyka. Dyskusja dotyczyła konkretnego terminu użytego w konkretnym kontekście. Nie ze mną te numery! ;-)

                                                    > Nie udawaj marii panny niepokalanie poczętej.

                                                    Ja nikogo nie udaję - ja tylko sugeruję, żebyś przestał bawić się w erystykę. ;-)

                                                    > Jesli wyszłaś z tym teks
                                                    > tem nie z premedytacja a bezwiednie to tym bardziej się zastanów dlaczego.

                                                    Tak, tak, z rdzenia mi spłynęło. :-D
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:59
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > No właśnie, czego się uczą wg ciebie? Stosowania procedur w walce wręcz z wrogi
                                                    > em? ;-)

                                                    Tak, dokładnie tego, setek procedur na setek okoliczności pola walki.
                                                    Na YT bez trudu znajdziesz filmiki z różnych treningów. Najpierw w świetlicy tablica i kreda, potem trening w terenie.

                                                    > Nie manipuluj, mój drogi, bo takie zagrywki to tania erystyka. Dyskusja dotyczy
                                                    > ła konkretnego terminu użytego w konkretnym kontekście. Nie ze mną te numery! ;
                                                    > -)

                                                    Jak to "konkretnego terminu" skoro "psychol" to żargon?? kazdy uzywa jak chce.

                                                    > Tak, tak, z rdzenia mi spłynęło. :-D

                                                    Nieee, to nie rdzeniowe ;) Nawyki sa wyuczone, to w innym miejscu siedzi.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 15:07
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Tak, dokładnie tego, setek procedur na setek okoliczności pola walki.

                                                    Procedur też się uczą, ale nie procedur do zastosowania w bezpośredniej walce wręcz. :-)

                                                    > Na YT bez trudu znajdziesz filmiki z różnych treningów. Najpierw w świetlicy ta
                                                    > blica i kreda, potem trening w terenie.

                                                    A wyjaśnisz mi jakie procedury stosują żołnierze, gdy widzą wrogi bagnet zbiżający się do ich ciała? ;-)

                                                    > Jak to "konkretnego terminu" skoro "psychol" to żargon?? kazdy uzywa jak chce.

                                                    Mój drogi, nawet kolokwialne terminy mają swoje znaczenie. I nie tylko o ten termin chodzi, tylko o termin i kontekst jego użycia.

                                                    > Nieee, to nie rdzeniowe ;) Nawyki sa wyuczone, to w innym miejscu siedzi.

                                                    Ale przecież to nie nawyk. ;-) Ja tam sądzę, że to z rdzenia. :-D
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 13:24

                                                    > Przykład był po to, że bez sensu tak epitetować bo wtedy się znieczula termin.
                                                    Znieczula cię częste używanie terminu psychol na zjawisko? Mnie nie.



                                                    > Jesli Piasecki to psychol to jak nazwać mamę Madzi?

                                                    Mama Madzi to oślizły psychol. Masz jakieś wątpliwości? I nie wiem czemu masz wątpliwości,.że kobiety oceniają ją inaczej? Ups, TWOJE kobiety może tak. Ale to twoja emocja w ocenie ocen wszystkich kobiet. Wyjdź Drugi z enklawy swoich emocji i przestan emocjonalnie oceniać cały żeński ród :-P

                                                    >
                                                    > > bycie chujem, to bycie chujem, źle interpretujesz. Zapytam bez złośliwośc
                                                    > i: czy
                                                    > > włąsnie takich kobiet się boisz, które "silnymi, męskimi rękoma osiągają
                                                    > cel"?
                                                    >
                                                    > Nic a nic nie rozumiesz, większość mężczyzn, całe życie czeka na takie kobiety
                                                    > które by użyływały ich "męskich silnych ramion".

                                                    Tak, taka emocja nimi kieruje. Taka silna ona jest,.że często nie zauważają co zaczynają wciskać światu i kobietom jako silne ramiona.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 13:43
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > > Przykład był po to, że bez sensu tak epitetować bo wtedy się znieczula te
                                                    > rmin.
                                                    > Znieczula cię częste używanie terminu psychol na zjawisko? Mnie nie.

                                                    Nie piszę przecież o znieczuleniu "się" tylko o znieczuleniu terminu. Masz coś z oczami czy emocjami? że widzisz co innego niż napisano? ;)

                                                    > Mama Madzi to oślizły psychol. Masz jakieś wątpliwości?

                                                    A widzisz, tu się głupotki własnie zaczynają, "oślizgły", potem będzie "wyjatkowo oślizgły", "obleśny do kwadratu psychol" itp.

                                                    > I nie wiem czemu masz w
                                                    > ątpliwości,.że kobiety oceniają ją inaczej? Ups, TWOJE kobiety może tak. Ale to
                                                    > twoja emocja w ocenie ocen wszystkich kobiet. Wyjdź Drugi z enklawy swoich emo
                                                    > cji i przestan emocjonalnie oceniać cały żeński ród :-P

                                                    Twoje projekcje szaleją.
                                                  • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:01
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > Ale ona jest psychiczna, żadna w tym obraza.
                                                    > Przykład był taki, mógłby być inny, np. anonimowa sąsiadka sprzedająca bęcki ma
                                                    > luchowi bo się przewrócił i kolana rozbił, z wrzaskiem "a nie mówiłam żebyś nie
                                                    > biegał!!".
                                                    > Przykład był po to, że bez sensu tak epitetować bo wtedy się znieczula termin.
                                                    > Jesli Piasecki to psychol to jak nazwać mamę Madzi?

                                                    > A pewnie, że tak, dlatego mamy kodeks karny, który określa granice akceptacji s
                                                    > połecznej nieradzenia sobie z lękami.

                                                    och, proszę... psychol jako świr, czub, wariat, furiat, pomyleniec, psychopata wykraczający zachowaniem poza ogólnie przyjęte normy. W tym przemocowiec. A jeszcze jak oznajmiając że jest dobrą wróżką, tylko bardzo samotną, no to już w ogóle masakra, do leczenia klasyfikacja;) W jednym worze wielu psycholi i kodeks karny ma zastosowanie, w zależności od przewiny stosuje karę

                                                    Psychol to termin występujący w żargonie, stąd to użycie, nie szukaj dziury w całym.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:19
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > och, proszę... psychol jako świr, czub, wariat, furiat, pomyleniec, psychopata
                                                    > wykraczający zachowaniem poza ogólnie przyjęte normy. W tym przemocowiec.

                                                    No, czyli mamę madzi zrównałaś z "psycholem" mającym np. zespół aspergera.
                                                    A gdzie się podziała afirmacja odmienności? Miałaś do czynienia z ludźmi np. z autyzmem?

                                                    > A jes
                                                    > zcze jak oznajmiając że jest dobrą wróżką, tylko bardzo samotną, no to już w og
                                                    > óle masakra, do leczenia klasyfikacja;) W jednym worze wielu psycholi i kodeks
                                                    > karny ma zastosowanie, w zależności od przewiny stosuje karę
                                                    >
                                                    > Psychol to termin występujący w żargonie, stąd to użycie, nie szukaj dziury w c
                                                    > ałym.

                                                    Mamy też w żargonie: pedał, dziwka, czarnuch, suka.
                                                    Nie, nie szukam dziury w cały, bo nie ma całego. Wont próbował stawiać pytania "dlaczego?" ale odpuścił. Pozostała konkluzja "on psychol, ona ofiara" i gra gitara. Nic z tego wg mnie nie wynika, poza tanim uspokojeniem swoich emocji, że wszystko się wyjasniiło i jest na swoim miejscu.

                                                    Tak wogóle nie sróż sie tak proszę ;)
                                                  • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:26
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > No, czyli mamę madzi zrównałaś z "psycholem" mającym np. zespół aspergera.
                                                    > A gdzie się podziała afirmacja odmienności? Miałaś do czynienia z ludźmi np. z
                                                    > autyzmem?

                                                    gdzieś ty zauważył takie zrównanie? ja z dziećmi parcuję, wiesz jaki tam przekrój?

                                                    > Mamy też w żargonie: pedał, dziwka, czarnuch, suka.
                                                    > Nie, nie szukam dziury w cały, bo nie ma całego. Wont próbował stawiać pytania
                                                    > "dlaczego?" ale odpuścił. Pozostała konkluzja "on psychol, ona ofiara" i gra gi
                                                    > tara. Nic z tego wg mnie nie wynika, poza tanim uspokojeniem swoich emocji, że
                                                    > wszystko się wyjasniiło i jest na swoim miejscu.

                                                    wyjaśnij mi wszystko od podstaw
                                                    > Tak wogóle nie sróż sie tak proszę ;)

                                                    ty wariat jesteś;) ja się nie srożę;))
                                                  • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:34
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:

                                                    > > A gdzie się podziała afirmacja odmienności? Miałaś do czynienia z ludźmi
                                                    > np. z
                                                    > > autyzmem?

                                                    a poza tym, wazna sprawa, stopień autyzmu określa taryfę ulgową. W stopniu lekkim, taryfy nie ma, norm się wyucza dosłownie jak przykazań: nie bij, nie kradnij itp., niuanse nieczytelne, bywają niemili, ale ogólna zasada zgodności życia znana, w stopniu głębokim w relacje nie wchodzą
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:46
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > > A gdzie się podziała afirmacja odmienności? Miałaś do czynienia z l
                                                    > udźmi
                                                    > > np. z
                                                    > > > autyzmem?
                                                    >
                                                    > a poza tym, wazna sprawa, stopień autyzmu określa taryfę ulgową. W stopniu lekk
                                                    > im, taryfy nie ma, norm się wyucza dosłownie jak przykazań: nie bij, nie kradni
                                                    > j itp., niuanse nieczytelne, bywają niemili, ale ogólna zasada zgodności życia
                                                    > znana, w stopniu głębokim w relacje nie wchodzą

                                                    W autyzmie nie masz miejsca (w mózgu) do którego normalnie ładuje się te normy. Wiec możesz im wtłaczać i wtłaczać, jak wodę do sita.
                                                    Jeśli pracujesz z dziećmi z dysfunkcjami tego typu powinnaś to wiedzieć. Taki AS to nie "choroba" czy "złośliwość" tylko wada rozwojowa.
                                                    Ale zostawmy dzieci, bo dzieci zawsze wzbudzają litość. Taki dorosły ma problemy z tego samego źródła, tyle że dorosłe. Sporo moich znajomych z aspergerem nie ma pracy lub je szybko traci (co na jedno wychodzi). Ale oni są psychiczni przecież.
                                                  • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 15:16
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    nie masz miejsca (w mózgu) do którego normalnie ładuje się te normy.
                                                    > Wiec możesz im wtłaczać i wtłaczać, jak wodę do sita.
                                                    > Jeśli pracujesz z dziećmi z dysfunkcjami tego typu powinnaś to wiedzieć. Taki A
                                                    > S to nie "choroba" czy "złośliwość" tylko wada rozwojowa.
                                                    > Ale zostawmy dzieci, bo dzieci zawsze wzbudzają litość. Taki dorosły ma problem
                                                    > y z tego samego źródła, tyle że dorosłe. Sporo moich znajomych z aspergerem nie
                                                    > ma pracy lub je szybko traci (co na jedno wychodzi). Ale oni są psychiczni prz
                                                    > ecież.

                                                    nudziarz...! ty szlony jesteś. O czym my teraz rozmawiamy? Wszystkich dorosłych "kolegów" pozdrawiam, nie mam roboty dla nich. AS "złośliwość", "choroba"?- w sumie chorobą potocznie nazywane co mu krzywdy nie czyni, chyba, czy ma to duże znaczenie?

                                                    I opowiadasz dramat. Dramat jest, nie pzreczę ale na nauce/kształtowaniu/rowijaniu polega wspomaganie rozwoju. Uzcysz człowieka zasad i norm jak czynności powszednich na zasadzi powtarzalności, jedno i to samo, jedno i wciąż przypominając w różnych sytuacjach, bo analogii zastowsować nie umieją, ale ja nie nie jestem oligofrenopedagogiem ty najwidoczniej też nie. Wiesz jak z robotą, "zdolnościami"? zafiksowanie monotematyczne czyni z nich mistrzów czasami, stąd pozór wybitnej inteligencji, dlatego różnie bywa z robotą. Ale problem tkwi gdzie indziej. Czujesz jakaś krzywdę? Przepraszam, nie mogę ci pomóc, ale jestem blisko jakby co;)) Całus. Na serio nie wiem o co ci chodzi. Schodzisz z tematu, drążysz. A dzieci nie wzbudzają litości, przynajmniej nie we mnie, chyba że mnie chce szlag trafić, to się w język ugryzę czasami, a w duchu zaklnę, a już z dziewczynami z parcy to klnę jak zbój
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 15:49
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > nudziarz...! ty szlony jesteś. O czym my teraz rozmawiamy? Wszystkich dorosłych
                                                    > "kolegów" pozdrawiam, nie mam roboty dla nich. AS "złośliwość", "choroba"?- w
                                                    > sumie chorobą potocznie nazywane co mu krzywdy nie czyni, chyba, czy ma to duże
                                                    > znaczenie?

                                                    O czym rozmawiamy? sądziłem że o Twojej definicji psycholstwa:
                                                    -> "och, proszę... psychol jako świr, czub, wariat, furiat, pomyleniec, psychopata wykraczający zachowaniem poza ogólnie przyjęte normy."

                                                    No więc moi znajomi z AS łapia się na ta definicję. Są czubami, wykraczają swoim zachowaniem poza normy, częśto sa aspołeczni, choć rzadko anytyspołeczni.

                                                    Tłumacze Ci więc dlaczego nie akceptuję tej definicji psycholstwa, bo uważam ż edo bardzo krzywdzące (ich) i skrzywiające temat "inności".

                                                    Wracając do AS to nazwaniem go chorobą jest jak najbardziej krzywda bo wtedy takie jest oczekiwanie społeczne "weź się więc i lecz". Albo "praca będzie jak się wyleczysz". Tymczasem nie ma, bo być nie może "lekarstwa na AS".

                                                    > Wiesz jak z robotą, "zdolnośc
                                                    > iami"? zafiksowanie monotematyczne czyni z nich mistrzów czasami, stąd pozór wy
                                                    > bitnej inteligencji, dlatego różnie bywa z robotą.

                                                    Tak, owszem, ale to działa tylko w tak rzadkich sytuacjach gdy nie są potrzebne interakcje z zespołem. Dlatego mam znajomych informatyków-sieciowców, a nie mam znajomych koderów, bo oni pracuja najczęściej zespołowo. Poza tym naturalnym, rezerwatem dla AS sa uczelnie, praca naukowa, ale, niestety, trzeba studia najpierw skończyć a z tym też jest problem.

                                                    > Ale problem tkwi gdzie indzi
                                                    > ej. Czujesz jakaś krzywdę?

                                                    Czy ja czuję krzywdę? przeciez mnie to nie dotyczy. Czy widze niesprawiedliwość? tak, bo "społeczeństwo" chętnie pomoże samotnej biednej matce z dzieckiem, natomiast dziwakom typu AS już niekoniecznie, bo to "psychole".

                                                    > Przepraszam, nie mogę ci pomóc, ale jestem blisko ja
                                                    > kby co;)) Całus. Na serio nie wiem o co ci chodzi.

                                                    Ja też nie wiem, o jaką "pomoc" Ci chodzi (?) jakieś ostre zakłócenia na łączach. Za całusa dziękuję, ściskam serdecznie.

                                                    > A dzieci nie wzbudzają litości, przynajmniej nie we mnie,

                                                    Bo ty złą kobieta jesteś :)
                                                    Wzbudzaja, wzbudzaja. No weź tak obiektywnie powiedz, czy dzieci są czy nie są wykorzystywane instrumentalnie bo wzbudzają "opiekuńcze" i ciepłe uczucia? A po co p. Piasecki brał córki na jakiś marsz? po co politycy fotografują się z dziećmi? po co politycy i cerebryci biorą udział w kampaniach "dla dzieci". Z dobrego serca? Ja tego nie kupuję :D

                                                    P.S. Na tym forum o ile pamiętam dwie osoby sie przyznały do AS.
                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:06
                                                    "No więc moi znajomi z AS łapia się na ta definicję. Są czubami, wykraczają swoim zachowaniem poza normy, częśto sa aspołeczni, choć rzadko anytyspołeczni."

                                                    Ubolewam nad ich losem, ale pytanie czy oni zmecaja sie psychicznie i fizycznie nad zona/drugim czlowiekiem?
                                                    Zreszta o nich AS raczej sie mowi, ze sa dziwni albo mze maja jakies skrzywienie niz ze to psychole. Z moich obserwacji.
                                                    Im mozna wspolczuc, bo sa niewinni, niegrozni jezeli nie uzywaja przemocy.
                                                    Psychol natomiast kojarzy sie z agresorem fundujacym innym jazdy psychiczne i fizyczne, jakby byl potocznie mowiac jebniety.
                                                    "
                                                    Czy ja czuję krzywdę? przeciez mnie to nie dotyczy. Czy widze niesprawiedliwość? tak, bo "społeczeństwo" chętnie pomoże samotnej biednej matce z dzieckiem, natomiast dziwakom typu AS już niekoniecznie, bo to "psychole".

                                                    Bo pomaga sie sie tym dzieciom, jezeli juz, jedna matka to za malo, zeby sobie poradzila a ludzie maja, na szczescie taki mechanizm czy instynkt chronienia i pomagania slabszym a dzieciak takowym jest.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:25
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "No więc moi znajomi z AS łapia się na ta definicję. Są czubami, wykraczają swo
                                                    > im zachowaniem poza normy, częśto sa aspołeczni, choć rzadko anytyspołeczni."
                                                    >
                                                    > Ubolewam nad ich losem, ale pytanie czy oni zmecaja sie psychicznie i fizycznie
                                                    > nad zona/drugim czlowiekiem?

                                                    Tak, sa też osoby z rysem psychopatycznym no bo dlaczego nie?
                                                    A problem z uznaniem norm społecznych znosi poczucie winy do szczętu.
                                                    Znajomy z AS mi opowiadal o jednej dziewczynie (z diagnoza) która dla jaj rozkochała pewnego chłopaka (tak, AS czesto są bardzo naiwni) by potem paskudnie go wykorzystać i zakpić.

                                                    > Zreszta o nich AS raczej sie mowi, ze sa dziwni albo mze maja jakies skrzywieni
                                                    > e niz ze to psychole. Z moich obserwacji.

                                                    No ale łąpią się na definicję psycholstwa wg bgz.

                                                    > Psychol natomiast kojarzy sie z agresorem fundujacym innym jazdy psychiczne i f
                                                    > izyczne, jakby byl potocznie mowiac jebniety.

                                                    Ja już nie mam siły do dyskusji z Wami :D
                                                    Dopiero co pisałem, że jesli przyjąc kryterium "agresji" to na psycholstwo łapia się wszyscy rodzice tłukący, szarpiący dzieci bo np. biegało i się wywróciło, a przecież mówiłam żebys nie biegał. A co z matkami stosującymi szantaz emocjonalny wobec dzieci? "jak njie będziesz słuchał to nie będę Cie kochać". Redukujesz agresje do waśni małżeńskich bo? bo tak Ci poręczniej?

                                                    > Bo pomaga sie sie tym dzieciom, jezeli juz, jedna matka to za malo, zeby sobie
                                                    > poradzila a ludzie maja, na szczescie taki mechanizm czy instynkt chronienia i
                                                    > pomagania slabszym a dzieciak takowym jest.

                                                    Tak, dokładnie to miałem na mysli.
                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:29
                                                    Dopiero co pisałem, że jesli przyjąc kryterium "agresji" to na psycholstwo łapia się wszyscy rodzice tłukący, szarpiący dzieci bo np. biegało i się wywróciło, a przecież mówiłam żebys nie biegał. A co z matkami stosującymi szantaz emocjonalny wobec dzieci? "jak njie będziesz słuchał to nie będę Cie kochać". Redukujesz agresje do waśni małżeńskich bo? bo tak Ci poręczniej?

                                                    Nie nie tylko do "wasni" malzenskich. Dla mnie rowniez matki/ojcowie stosujacy agresje, szantaze, przemoc psychiczna wobec dzieci sa jebnieci, psychole po prostu.
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:18
                                                    druginudziarz napisał
                                                    >Czy ja czuję krzywdę? przeciez mnie to nie dotyczy. Czy widze niesprawiedliwość? tak, bo "społeczeństwo" chętnie pomoże samotnej biednej matce z dzieckiem, natomiast dziwakom typu AS już niekoniecznie, bo to "psychole".<

                                                    Chyba jednak przesadzasz i to grubo. No i kto ich nazywa psycholami, tak konkretnie? Ogół społeczeństwa, tak uważasz?I skoro taki wrażliwy jesteś na nieadekwatne nadużywanie słowa psychol,i tak tu ładnie stoisz w obronie AS, to co powiesz na propozycję MENu, żeby właśnie te trudne, problematyczne dzieci wyłączyć, czy nawet pozbyć się ich ze szkół? Czy to jeszcze bardziej nie wyizoluje je ze społeczeństwa i nie obniży szans na normalne życie kiedyś, w przyszłości?
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:31
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał
                                                    > >Czy ja czuję krzywdę? przeciez mnie to nie dotyczy. Czy widze niesprawiedl
                                                    > iwość? tak, bo "społeczeństwo" chętnie pomoże samotnej biednej matce z dzieckie
                                                    > m, natomiast dziwakom typu AS już niekoniecznie, bo to "psychole".<
                                                    >
                                                    > Chyba jednak przesadzasz i to grubo. No i kto ich nazywa psycholami, tak konkre
                                                    > tnie? Ogół społeczeństwa, tak uważasz?

                                                    Tak, tak muważam, tak oni uważaja. Co najważniejsze w tej dyskusji, a nie mam już siły pbo pisze toi samo kolejny raz ;) łapią się na definicję bgz.

                                                    > I skoro taki wrażliwy jesteś na nieadekw
                                                    > atne nadużywanie słowa psychol,i tak tu ładnie stoisz w obronie AS, to co powie
                                                    > sz na propozycję MENu, żeby właśnie te trudne, problematyczne dzieci wyłączyć,
                                                    > czy nawet pozbyć się ich ze szkół? Czy to jeszcze bardziej nie wyizoluje je ze
                                                    > społeczeństwa i nie obniży szans na normalne życie kiedyś, w przyszłości?

                                                    Mylisz się, źle znasz temat. Nie chodzi o "pozbycie się ich ze szkół", absolutnie nie. Wiem że tak pisała gazeta, ale sory, to twój problem co czytasz, prawde czy fałsz. Powiem więcej, chodzi dokładnie o coś przeciwnego. Zapoznaj się szczegółowo o co biega, potem pogadamy, ok?
                                                    Co sadze na temat projektu? ja z sądzeniem czekam zawsze na konkrety, nie ma jeszce konkretnego całościowego projektu tej ustawy. Tyle.
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:52
                                                    To o co chodzi, według Ciebie, weź i się podziel. To m.in.wycinek z wyjaśnienień Menu
                                                    "organizowanie indywidualnego nauczania dla ucznia niepełnosprawnego, którego stan zdrowia pozwala na chodzenie do szkoły, nie poprawia jego funkcjonowania w szkole i w grupie rówieśniczej i nie uspołecznia”, a niepełnosprawność nie jest przesłanką do NI, tylko do objęcia dziecka kształceniem specjalnym."

                                                    I podziel się może, co Ty czytasz, na jakich źródłach się opierasz, skoro tak kategorycznie osądzasz( nie wiedząc co kto czyta, co nie przeszkadza we wmawianiu komuś, co on z pewnością czyta) co jest prawdą a co fałszem? Na jakich przesłankach i wytycznych opierasz się twierdząc, że czyjeś zródło jest fałszem, a Twoje wyłącznie prawdą?
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 17:04
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > To o co chodzi, według Ciebie, weź i się podziel. To m.in.wycinek z wyjaśnieni
                                                    > eń Menu
                                                    > "organizowanie indywidualnego nauczania dla ucznia niepełnosprawnego, którego s
                                                    > tan zdrowia pozwala na chodzenie do szkoły, nie poprawia jego funkcjonowania w
                                                    > szkole i w grupie rówieśniczej i nie uspołecznia”, a niepełnosprawność nie jest
                                                    > przesłanką do NI, tylko do objęcia dziecka kształceniem specjalnym."

                                                    A, czyli jednak jednak cos innego niż post wcześniej? widzisz to czy nie? czyli nie chodzi o chodzenie do szkoły tylko o indywidualne nauczanie? a intywidualne nauczanie to chyba zaprzeczenie socjalizacji, co? i jak to ma się do dzieci z AS? powinno się je socjalizować czy ograniczać socjalizację poprzez zachęcanie do indywidualnego nauczania?

                                                    > I podziel się może, co Ty czytasz, na jakich źródłach się opierasz, skoro tak k
                                                    > ategorycznie osądzasz( nie wiedząc co kto czyta,

                                                    Wiem co czytasz bo wiem które media pisały dokładnie to co przedstawiłaś, proste nie?

                                                    > co nie przeszkadza we wmawiani
                                                    > u komuś, co on z pewnością czyta) co jest prawdą a co fałszem? Na jakich przes
                                                    > łankach i wytycznych opierasz się twierdząc, że czyjeś zródło jest fałszem, a T
                                                    > woje wyłącznie prawdą?

                                                    Źródła pierwotne.
                                                    Jeśli w gazecie pisze np. "skandaliczny projekt ustawy" to ja czytam ten projekt. Proste, nie?
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 17:39

                                                    druginudziarz napisał
                                                    >A, czyli jednak jednak cos innego niż post wcześniej? widzisz to czy nie? czyli nie chodzi o chodzenie do szkoły tylko o indywidualne nauczanie? a intywidualne nauczanie to chyba zaprzeczenie socjalizacji, co? i jak to ma się do dzieci z AS? powinno się je socjalizować czy ograniczać socjalizację poprzez zachęcanie do indywidualnego nauczania?<

                                                    Nie, chodzi o to, że trudne dzieci mogą być wypychane ze szkół, do placówek specjalnych na przykład, albo pozbawione możliwości integracji,którąNI dawało im do tej pory, a które dla tego typu dzieci, z ZA, czy ADHD stwarzalo możliwość socjalizacji. Więc nie odwracaj kota ogonem.


                                                    >Wiem co czytasz bo wiem które media pisały dokładnie to co przedstawiłaś, proste nie?<

                                                    Jasne, na podobnej zasadzie ja również doskonale wiem, co Ty czytasz, oglądasz, po jakiej linii idziesz ( na całego).

                                                    >Źródła pierwotne.
                                                    Jeśli w gazecie pisze np. "skandaliczny projekt ustawy" to ja czytam ten projekt. Proste, nie?<

                                                    No, na pierwszy rzut oka proste. O ile ktoś jest zwolennikiem i klakierem tych, którzy aktualnie są tym źródłem pierwotnym( tak na przestrzeni lat). To wówczas wszystko im się zgadza, układa w ładną całość i przyklaskują. Jak źródło pierwotne przestanie nim być na przykład po kolejnych wyborach i nowe źródło zacznie publikować swoje projekty, to wówczas chyba dotychczasowi jego czytacze muszą przestawić się na jakieś źródło alternatywne,bo tamto z miejsca staje się fałszywe. Tak to z grubsza wygląda.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 17:51
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Nie, chodzi o to, że trudne dzieci mogą być wypychane ze szkół, do placówek spe
                                                    > cjalnych na przykład, albo pozbawione możliwości integracji,którąNI dawało im d
                                                    > o tej pory, a które dla tego typu dzieci, z ZA, czy ADHD stwarzalo możliwość so
                                                    > cjalizacji. Więc nie odwracaj kota ogonem.

                                                    Nie, dalej nie czujesz o co chodzi.
                                                    Nikt nikogo nie chce wypychać, sprawa dotyczy zmian zasad finansowania nauczania (w tym przedszkolnego) tzw. indywidualnego. Chodzi o likwidację pewnej kosztownej filkcji. Chodzi o dzieci które kwalifikują się do szkoły/klasy integracyjnej, ale uporem rodziców chodza do normalnej i korzystają równolegle (w tej samej szkole!) z nauczania indywidualnego. Wygląda to tak, że Stasiu idzie na lekcję muzyki z klasą, ale polski, matymatyke i angielski ma już indywidualnie z nauczycielem 1 na 1, a szkoła musi stanąć na uszach i zapewnić Stasiowi osobną salę.
                                                    Lepiej juz Ci tego nie wytłumacze, jesli masz czas poczytaj u źródła a jesli nie masz tyle czasu to się nie wypowiadaj.

                                                    > No, na pierwszy rzut oka proste. O ile ktoś jest zwolennikiem i klakierem tych,
                                                    > którzy aktualnie są tym źródłem pierwotnym( tak na przestrzeni lat). To wówcza
                                                    > s wszystko im się zgadza, układa w ładną całość i przyklaskują. Jak źródło pier
                                                    > wotne przestanie nim być na przykład po kolejnych wyborach i nowe źródło zaczni
                                                    > e publikować swoje projekty, to wówczas chyba dotychczasowi jego czytacze muszą
                                                    > przestawić się na jakieś źródło alternatywne,bo tamto z miejsca staje się fałs
                                                    > zywe. Tak to z grubsza wygląda.

                                                    A, rozumie, wg Ciebie projekt ustawy zależy od źródła? No to sory, dowidzenia, źle się czuję w takiej schizie.
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 19:13
                                                    W każdym bądż razie Drugi z Twojego pisania tutaj wynika, że ci mężczyżni to wcale nie tacy bezemocjonalni, jak zakładałeś na poczatku. Bo spektrum emocji jednak przedstawiłeś- u Ciebie to jakięś podminowanie, naburmuszenie, drażliwość, frustracja i nerwacja się objawia w tym , co i jak piszesz.Czyżby li tylko z powodu ciężkiego losu człowieka skazanego na trudy prowadzenia działalności gospodarczej?A jak u Ciebie z życiem seksualnym( wiesz chodzi o to rezonowanie dobrą energią, jak to Urqu ciągle powtarza) , masz je zorganizowane i nie narzekasz, jakoś się kręci, albo bardzo? I wtedy jakoś Twoje spięcie wyluzowuje?;)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 20:45
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > W każdym bądż razie Drugi z Twojego pisania tutaj wynika, że ci mężczyżni to wc
                                                    > ale nie tacy bezemocjonalni, jak zakładałeś na poczatku.

                                                    Nigdzie czegoś takiego nie zakładałem. Daj cytat, zobaczymy czy ze mnie kiepski pisarz, czy z ciebie kiepski czytelnik.

                                                    > Bo spektrum emocji jed
                                                    > nak przedstawiłeś- u Ciebie to jakięś podminowanie, naburmuszenie, drażliwość,
                                                    > frustracja i nerwacja się objawia w tym , co i jak piszesz.

                                                    Wytłumaczę Ci w mocnym uproszczeniu co to jest projekcja. 1. czytasz jakąś wypowiedź, 2. wyobrażasz sobie w jakich musiałabyś byś byc emocjach żeby coś takiego napisac, 3. jesteś pewna że autor wypowiedzi ma takie same emocje.
                                                    Mógłbym Ci napisać jakie emocje u siebie identyfikuje, ale Ciebie to i tak nie interesuje.

                                                    > Czyżby li tylko z p
                                                    > owodu ciężkiego losu człowieka skazanego na trudy prowadzenia działalności gosp
                                                    > odarczej?

                                                    Ogólnie zycie w Polsce jest trudne, jak Tobie się wiedzie? W rodzinie wszyscy zdrowi? podwyżka już w tym roku była?

                                                    > A jak u Ciebie z życiem seksualnym( wiesz chodzi o to rezonowanie dobr
                                                    > ą energią, jak to Urqu ciągle powtarza) , masz je zorganizowane i nie narzekasz
                                                    > , jakoś się kręci, albo bardzo? I wtedy jakoś Twoje spięcie wyluzowuje?;)

                                                    Spięcie? kolejna projekcyjka? :D
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 21:08
                                                    druginudziarz napisał
                                                    >Mógłbym Ci napisać jakie emocje u siebie identyfikuje, ale Ciebie to i tak nie interesuje.<

                                                    A czemu tak zakładasz? Bo uważasz, że moja projekcja wywiedziona z Twoich wpisów nie pozwala na przyjęcie do wiadomości Twoich emocji, którymi chciałbyś, być może się podzielić?

                                                    >Ogólnie zycie w Polsce jest trudne, jak Tobie się wiedzie? W rodzinie wszyscy zdrowi? podwyżka już w tym roku była? <

                                                    No zgadzam się, lekko nie jest, ale nie najgorzej też. Na szczęście wszyscy zdrowi, to najważniejsze,oby tak dalej. I praca też stabilna, i satysfakcjonująca i nie taka znowu najgorsza. I pracodawcy bardzo ludzcy i nie oderwani od rzeczywistości, a to również cenne :).

                                                    > A jak u Ciebie z życiem seksualnym( wiesz chodzi o to rezonowanie dobr
                                                    > ą energią, jak to Urqu ciągle powtarza) , masz je zorganizowane i nie narzekasz
                                                    > , jakoś się kręci, albo bardzo? I wtedy jakoś Twoje spięcie wyluzowuje?;)

                                                    >Spięcie? kolejna projekcyjka? :D<

                                                    No skądże. Wymigujesz się i nie udzielasz odpowiedzi w temacie. Choć jeśli chodzi o inne ( tematy) - brylujesz i dwoisz się i troisz. To jak z tym seksem? Albo jego brakiem (w małżeństwie), to jest czy go nie ma? Jesteś spełnionym seksualnie człowiekiem, nudziarzu? :)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 21:24
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał
                                                    > >Mógłbym Ci napisać jakie emocje u siebie identyfikuje, ale Ciebie to i tak
                                                    > nie interesuje.<
                                                    >
                                                    > A czemu tak zakładasz?

                                                    Bo byś zapytała.

                                                    > No skądże. Wymigujesz się i nie udzielasz odpowiedzi w temacie. Choć jeśli chod
                                                    > zi o inne ( tematy) - brylujesz i dwoisz się i troisz.

                                                    Tylko wczoraj i dziś. Jutro normalnie do roboty.

                                                    > To jak z tym seksem? A
                                                    > lbo jego brakiem (w małżeństwie), to jest czy go nie ma? Jesteś spełnionym seks
                                                    > ualnie człowiekiem, nudziarzu? :)

                                                    Ile lat masz ninek? wali mnie to, że takich pytań się kobiecie nie zadaje.
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 21:41
                                                    druginudziarz napisał
                                                    >Bo byś zapytała.<
                                                    Zatem pytam. Odpowiesz?

                                                    > No skądże. Wymigujesz się i nie udzielasz odpowiedzi w temacie. Choć jeśli chod
                                                    > zi o inne ( tematy) - brylujesz i dwoisz się i troisz.

                                                    >Tylko wczoraj i dziś. Jutro normalnie do roboty.<

                                                    Ja też normalnie, i w soboty też pracuję, a wcześniej we wszystkie weekendy pracowałam, normalnie ;)


                                                    > To jak z tym seksem? A
                                                    > lbo jego brakiem (w małżeństwie), to jest czy go nie ma? Jesteś spełnionym seks
                                                    > ualnie człowiekiem, nudziarzu? :)

                                                    >Ile lat masz ninek? wali mnie to, że takich pytań się kobiecie nie zadaje.<

                                                    A mnie wali wymigywanie się od odpowiedzi i udawanie, że wciąż te 18.Mam 43 lata, Nudziarzu i tylko zadałam Ci pytanie, czy jesteś seksualnie spełnionym człowiekiem i mężczyzną? Lubisz się pieprzyć i seks daje Ci gratyfikację? Masz jakieś swoje fantazje, niespełnione marzenia i czy seks jest Ci potrzebny do szczęścia, no zwyczajnie pytam tylko :)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 00:08
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A mnie wali wymigywanie się od odpowiedzi i udawanie, że wciąż te 18.Mam 43 lat
                                                    > a, Nudziarzu i tylko zadałam Ci pytanie, czy jesteś seksualnie spełnionym człow
                                                    > iekiem i mężczyzną? Lubisz się pieprzyć i seks daje Ci gratyfikację? Masz jakie
                                                    > ś swoje fantazje, niespełnione marzenia i czy seks jest Ci potrzebny do szczęśc
                                                    > ia, no zwyczajnie pytam tylko :)

                                                    Chodzi Ci o teraz? czy ogólnie w życiu? jestem niecom starszy od Ciebie no to chyba rozumiesz że różnie było? Na forum jestem szmat czasu, skoro tu jakos trafiłęm to racze nie bez przyczyny, co? czy milionerzy logują się na forum "Jak robić by starczyło do pierwszego"? Co nie znaczy że przymieram głodem. Coś tam już przez te więcej niż 10 lat napisałem o sobie, raczej za dużo, bo chronie prywatnosc a świat mały jak się okazuje, ale niech będzie, poszło. Ale dużo wiecej nie zamierzam pisać. Marzenia? fantazje? są, ale obecnie odwieszone na kołek, tak pod ręką, jakby były potrzebne, natomiast nie biegam z nimi w garści. Jakie? sporo nierealizowalnych. Np. mnie bardzo gratyfikuje dostepność emocjonalna, akceptacja, taki sam seks na plus trójke, nawet z orgazmem to mniej. A ja juz nie planuję motyli w brzuchu, to rozdział zamknięty. Orgazm kobiety mnie gratyfikuje, z żoną mam zawsze w trakcie jej, ona szybka jest, za szybka ;) OK, dobrej nocy życzę.
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 09:17
                                                    druginudziarz napisał
                                                    >Np. mnie bardzo gratyfikuje dostepność emocjonalna, akceptacja, <

                                                    Tak,to podstawa, bez tego nie bardzo się da. Przynajmniej w tej jednej rzeczy się z Tobą zgadzam.
                                                  • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 18:21
                                                    ninek04 napisała:

                                                    >
                                                    > druginudziarz napisał
                                                    > >A, czyli jednak jednak cos innego niż post wcześniej? widzisz to czy nie?
                                                    > czyli nie chodzi o chodzenie do szkoły tylko o indywidualne nauczanie? a intywi
                                                    > dualne nauczanie to chyba zaprzeczenie socjalizacji, co? i jak to ma się do dzi
                                                    > eci z AS? powinno się je socjalizować czy ograniczać socjalizację poprzez zachę
                                                    > canie do indywidualnego nauczania?<
                                                    >
                                                    > Nie, chodzi o to, że trudne dzieci mogą być wypychane ze szkół, do placówek spe
                                                    > cjalnych na przykład, albo pozbawione możliwości integracji,którąNI dawało im d
                                                    > o tej pory, a które dla tego typu dzieci, z ZA, czy ADHD stwarzalo możliwość so
                                                    > cjalizacji. Więc nie odwracaj kota ogonem.
                                                    >
                                                    dzieci ze spektrum autyzmu powininny trafic do szkół/pzredszkoli z oddziałami integracyjnymi, dla swojego dobra. Prawda jest taka, że dzieciaki rzeczywiście generują wysokie koszty ale to jeszcze nic, argumentem dla rodziców powinien być fakt, że placówki w większości nie dysponują bazą do ćw usprawniających i stymulacji, nie ma warunków. I co najgorsze i najgłupsze to włąsnie zajęcia w ramach pomocy psychologiczno-pedagogicznej, no jak zajęcia z socjoterapii przeprowadzać w warunkach 1na 1? psycholog/oligofren i dzieciak? ale tak to działa;)

                                                  • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:58
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > O czym rozmawiamy? sądziłem że o Twojej definicji psycholstwa:
                                                    > -> "och, proszę... psychol jako świr, czub, wariat, furiat, pomyleniec, psy
                                                    > chopata wykraczający zachowaniem poza ogólnie przyjęte normy."
                                                    > No więc moi znajomi z AS łapia się na ta definicję. Są czubami, wykraczają swoi
                                                    > m zachowaniem poza normy, częśto sa aspołeczni, choć rzadko anytyspołeczni.
                                                    > Tłumacze Ci więc dlaczego nie akceptuję tej definicji psycholstwa, bo uważam ż
                                                    > edo bardzo krzywdzące (ich) i skrzywiające temat "inności".
                                                    >
                                                    aspołęczni? ok, czyli że jak się zachowują wobec innych, jakiego używają języka, jaki gest im towarzyszy? bo wiesz, mamy mutyzm też jest "aspołeczny", ludziom się w głowie nie mieści, a o zespole turetta to już nie wspomnę. No pzrepraszam, że jest to kzrywdzace ale o tych osobach bynajmniej nie myślałam. Ale cham z dyscypliną, czy pizda z z tzrydzieciodniowym okresem to już psychol, czy nie?;) rozmieniając się na drobne dojdziemy do absurdu, oczywiście racja jest po twojej stronie jeśli tak stawiasz sprawe, ale proszę o nie gzrebanie za głęboko, bo rozmawialiśmy na konkrecie

                                                    > Wracając do AS to nazwaniem go chorobą jest jak najbardziej krzywda bo wtedy ta
                                                    > kie jest oczekiwanie społeczne "weź się więc i lecz". Albo "praca będzie jak si
                                                    > ę wyleczysz". Tymczasem nie ma, bo być nie może "lekarstwa na AS".

                                                    racja, podobnie jak na inne zaburzenia dyskwalifikujące. No przykro mi, roboty nie mam, na serio nie podchodzę do tego lekką ręką, ale nie mam szansy ich wspomóc

                                                    > Tak, owszem, ale to działa tylko w tak rzadkich sytuacjach gdy nie są potrzebne
                                                    > interakcje z zespołem. Dlatego mam znajomych informatyków-sieciowców, a nie ma
                                                    > m znajomych koderów, bo oni pracuja najczęściej zespołowo. Poza tym naturalnym,
                                                    > rezerwatem dla AS sa uczelnie, praca naukowa, ale, niestety, trzeba studia naj
                                                    > pierw skończyć a z tym też jest problem.

                                                    ale wiesz jak jest? ilu jest takich ludzi którzy nie mogą/nie udaje im się z jakiegoś powodu

                                                    > Czy ja czuję krzywdę? przeciez mnie to nie dotyczy. Czy widze niesprawiedliwoś
                                                    > ć? tak, bo "społeczeństwo" chętnie pomoże samotnej biednej matce z dzieckiem, n
                                                    > atomiast dziwakom typu AS już niekoniecznie, bo to "psychole".

                                                    nie chciałabym tego ciągnąć, no bo zagadamy się na śmierć, ale znasz temat efektywności i inwestowania w przyszłość. Matki dzieci "nierokujących" też mają gorzej, bo nie wystarcza na potrzeby ze nie wspomnę ze taki dorosły w przyszłości dzieciak, będzie zyl na skraju nedzy

                                                    > Bo ty złą kobieta jesteś :)

                                                    nic podobnego, pracuje z potworami, bardzo je lubie ale "nie ze mną takie numery Bruner";)

                                                    > Wzbudzaja, wzbudzaja. No weź tak obiektywnie powiedz, czy dzieci są czy nie są
                                                    > wykorzystywane instrumentalnie bo wzbudzają "opiekuńcze" i ciepłe uczucia? A po
                                                    > co p. Piasecki brał córki na jakiś marsz? po co politycy fotografują się z dzi
                                                    > ećmi? po co politycy i cerebryci biorą udział w kampaniach "dla dzieci". Z dobr
                                                    > ego serca? Ja tego nie kupuję :D

                                                    ach, nie... no nie to miałąm na myśli;) przecież gadaliśmy o czymś innym, ale nie wzruszają mnie manifestacje z dziecmi, chyba ze z niepełnosprawnymi

                                                    > P.S. Na tym forum o ile pamiętam dwie osoby sie przyznały do AS.

                                                    stawiam na jeszcze jedna , ale mam do niej słąbosć choć opowiada pierdoły



                                                  • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:59
                                                    jakby co to trzydziestodniowym okresem ;)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 17:23
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > ) rozmieniając się na drobne dojdziemy do absurdu, oczywiście racja jest po two
                                                    > jej stronie jeśli tak stawiasz sprawe, ale proszę o nie gzrebanie za głęboko, b
                                                    > o rozmawialiśmy na konkrecie

                                                    Tak, racja, wyjaśniliśmy wszystko, to cieszy, szczerze :)

                                                    > ale wiesz jak jest? ilu jest takich ludzi którzy nie mogą/nie udaje im się z ja
                                                    > kiegoś powodu

                                                    W Polsce nie było takich badań. W badania amerykańskie nie wierzę, zresztą oni niedawno znikneli AS ze swojej listy, o ile dobrze pamiętam.
                                                    Tak "na oko", to w szerzej pojetym gronie osób które znam chociaż ze słyszenia (hmm, 20? 30 osób?) to tak z połowa nie pracuje lub nie może skończyć studiów. Z tych co pracują to częśto sa to prace dorywcze typu układanie towarów nocami w markecie, a skad inąd wiem jaki ta osoba ma potencjał w niektórych dziedzinach. To sporo więcej niż bezrobocie w Polsce które jest obecnie na poziomie 5-6%

                                                    > stawiam na jeszcze jedna , ale mam do niej słąbosć choć opowiada pierdoły

                                                    Ja się na rózne rzeczy diagnozowałem bo mam/miewam dostęp do różnych testów i diagnostów, ale wynik był negatywny :P Przede wszystkim man ponadprzeciętną teorię umysłu i empatię (tak na marginesie andzia myli empatię ze wspólodczuwaniem).
                                                    Mnie tylko wychodza wysokie zdolności analityczne (mniej niż 5% społeczeństwa) przy koniecznym do tego lekkim spłaszczeniu emocjonalnym i odrzucaniu schematów, w tym społecznych. No i wysoka i inteligencja czyli generalnie wszystko słabo rokuje towarzysko . I jest mi z tym zajebiście :D
                                                    Znajomość zagadnienia to splot zawodowo/towarzyski.
                                                  • bgz0702 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 18:04
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > Ja się na rózne rzeczy diagnozowałem bo mam/miewam dostęp do różnych testów i d
                                                    > iagnostów, ale wynik był negatywny :P Przede wszystkim man ponadprzeciętną teor
                                                    > ię umysłu i empatię (tak na marginesie andzia myli empatię ze wspólodczuwaniem)
                                                    > .
                                                    > Mnie tylko wychodza wysokie zdolności analityczne (mniej niż 5% społeczeństwa)
                                                    > przy koniecznym do tego lekkim spłaszczeniu emocjonalnym i odrzucaniu schematów
                                                    > , w tym społecznych. No i wysoka i inteligencja czyli generalnie wszystko słabo
                                                    > rokuje towarzysko . I jest mi z tym zajebiście :D
                                                    > Znajomość zagadnienia to splot zawodowo/towarzyski.

                                                    nie ciebie miałąm na myśli;)) ja sobie nie robię testów, ale twój wynik mnie nie dziwi;)
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 20:00


                                                    > Ja się na rózne rzeczy diagnozowałem bo mam/miewam dostęp do różnych testów i d
                                                    > iagnostów, ale wynik był negatywny :P Przede wszystkim man ponadprzeciętną teor
                                                    > ię umysłu i empatię (tak na marginesie andzia myli empatię ze wspólodczuwaniem)


                                                    Nie myli.


                                                    > Mnie tylko wychodza wysokie zdolności analityczne (mniej niż 5% społeczeństwa)
                                                    > przy koniecznym do tego lekkim spłaszczeniu emocjonalnym i odrzucaniu schematów
                                                    > , w tym społecznych. No i wysoka i inteligencja czyli generalnie wszystko słabo
                                                    > rokuje towarzysko . I jest mi z tym zajebiście :D
                                                    > Znajomość zagadnienia to splot zawodowo/towarzyski.

                                                    A jak z narcyzmem?
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 20:29
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > > ię umysłu i empatię (tak na marginesie andzia myli empatię ze wspólodczuw
                                                    > aniem)
                                                    >
                                                    > Nie myli.

                                                    OK, nie myli. Tylko tym co pisze sprawia takie wrażenie.
                                                    (Pisałaś gdziekolwiek o współodczuwani?? przeoczyłem? bo swoja empatią non stop epatujesz)

                                                    > A jak z narcyzmem?

                                                    Nie za dobrze. Po to między innymi piszę na forum żeby sobie podnieść, bo tu wszystko jest na wysokim poziomie :P
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 22:09
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > > ię umysłu i empatię (tak na marginesie andzia myli empatię ze wspól
                                                    > odczuw
                                                    > > aniem)
                                                    > >
                                                    > > Nie myli.
                                                    >
                                                    > OK, nie myli. Tylko tym co pisze sprawia takie wrażenie.
                                                    > (Pisałaś gdziekolwiek o współodczuwani?? przeoczyłem? bo swoja empatią non stop
                                                    > epatujesz)

                                                    Nie, tylko raz wspomniałam.
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 22:33
                                                    >
                                                    > > A jak z narcyzmem?
                                                    >
                                                    > Nie za dobrze. Po to między innymi piszę na forum żeby sobie podnieść, bo tu ws
                                                    > zystko jest na wysokim poziomie :P

                                                    Ale ja się nie pytam o narcystyczne rysy w osobowości (tych za bardzo nie widać), tylko o podstawową strukturę. Wyskoczyłeś z narcystycznej w neurotyczną? Tak od serca, psychodynamicznie mi się przyznaj :-P
                                                  • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 20:51
                                                    A wiecie na czym wedlug mnie najczesciej w korpo "wpada" osoba z AS? Slyszy od szefa - jak cos spierdolisz, to to zglos przelozonemu. No to proceduralny AS zapamietuje - "acha, zglosic kazdy blad."
                                                    Reszta ekipy przy drobnych wpadkach zamiata pod dywan, kombinuje, kreci, czy zwyczajnie machnie reka, a AS juz pierwszego dnia idzie do szefa i tryufalnie obwieszcza - szefie, zjebalem to i tamto.
                                                    Po prostu organizacje maja dwa poziomy funkcjonowania spolecznego. Pierwszy jest ten oficjalny - to co niby oficjalnie powinno sie robic, a nikt tak nie robi, i drugi - jak robic nie wolno, a wszyscy robia. ASy sie w takich niuansach nie lapia. Ida po oficjalnej linni i tona.
                                                    To i tak dobrze o nich swiadczy, gdy przebrna przez wszystkie poziomy wstepne do korpo typu edukacja, rozmowa wstepna itd. Rozdzial na dzialanie oficjalne/nieoficjalne jest widoczny juz w przedszkolu ;)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 21:30
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > A wiecie na czym wedlug mnie najczesciej w korpo "wpada" osoba z AS? Slyszy od
                                                    > szefa - jak cos spierdolisz, to to zglos przelozonemu. No to proceduralny AS za
                                                    > pamietuje - "acha, zglosic kazdy blad."
                                                    > Reszta ekipy przy drobnych wpadkach zamiata pod dywan, kombinuje, kreci, czy zw
                                                    > yczajnie machnie reka, a AS juz pierwszego dnia idzie do szefa i tryufalnie obw
                                                    > ieszcza - szefie, zjebalem to i tamto.

                                                    Widzę, że wiesz o co chodzi. Może też triumfalnie ogłosić: szefie, Kowalski zjebał to i to, więc mnie się zjebało to i to. Proceduralnie wszystko w porządku, towarzysko jest spalony i nie może liczyć na wyrozumiałość, długo we firmie nie pociągnie :(
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 22:30
                                                    sabat3 napisał
                                                    >Reszta ekipy przy drobnych wpadkach zamiata pod dywan, kombinuje, kreci, czy zwyczajnie machnie reka, a AS juz pierwszego dnia idzie do szefa i tryufalnie obwieszcza - szefie, zjebalem to i tamto.
                                                    Po prostu organizacje maja dwa poziomy funkcjonowania spolecznego. Pierwszy jest ten oficjalny - to co niby oficjalnie powinno sie robic, a nikt tak nie robi, i drugi - jak robic nie wolno, a wszyscy robia. ASy sie w takich niuansach nie lapia. Ida po oficjalnej linni i tona. <

                                                    A skąd Ty to Sabat wiesz? Chyba z obserwacji, bo AS em raczej na pewno nie jesteś. W robocie to różnie bywa, jasne, że chodzi o to, by mieć satysfakcję i spokój w głowie z dobrze wykonanego zadania i odhaczenia, by wszystko zgadzało się na tip top,inaczej przychodzisz do domu i myślisz, czy aby na pewno wszystko zgadza się co do miligrama ;). Ale znowuż bez przesady -zbytnia przesada też nie jest całkiem zdrowa ;).

                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:51
                                                    "Sory, ale jeśli już rozmawiamy poważnie to ja się absoludnie nie zgadzam na termin "psychol" dla osób takich jak piasecki. Stany lękowe to żadne psycholstwo, agresja ktora jest z tym często związana też nie. Jak moja matka mnie kablem od żelazka wytłukła bo się zdenerwowała bo się niemal utopiłem to znaczy że ona psycholem jest? żona też tłukła dzieci to też psychol? No to kurwa jesteśmy społęczeństwem psycholi, taka nasza uroda widać, murzyn ma czarną skóre, a polak to psychol. Ja Ci powiem, do dupy taka narracja, ona wtedy wszystko tłumaczy czyli nic nie tłumaczy."

                                                    Pewnie to kwestia definicji dla wielu psychol to taki no kopniety, stukniety, pojebany, nienormalny. W kazdym razie ktos kto zachowuje sie tak jak sie zachowywac wzgledem drugiegi czlowieka nie powinno. Nie sprawia sie bolu i nie rani sie drugiego czlowieka, w mysl zasady "nie czyn drugiemu co Tobie niemile". prosze nie zaczynaj, ze jemu moze mile.
                                                    I jego stan lekowy to byl, bo na tym suficie i w naroznikach "ona miala" pajaki? Stad ten strach?
                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 10:31
                                                    "Emocje nie sa dobrą metodą podejmowania zyciowych decyzji - patrz pani Piasecka. Obiektywnie powinna sprawe zamknać dawno, ale cóż, emocje jej podpowiadały co innego."

                                                    Emocje dotycza obu plci, mezczyzni rowniez nie sa otarci z emocji i sie nimi kieruja. Sama znam zupelnie odwrotny przypadek, babka terroryzuje faceta, jest przemocowcem on regularnie planuje jak to od niej odejdzie i ze to juz koniec a na drugi dzien albo po poru znow z nia. A wszyscy wokol sie dziwuja. Moze trzyma go przy niej dobry seks? Przypuszczalnie tak ( znam troche tlo) ale ten seks to tez nic innego jak emocje. Na poziomie emocjonalnym my wszyscy (ludzie) jestesmy dziecmi.
                                                  • marek.zak1 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 10:38
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Emocje dotycza obu plci, mezczyzni rowniez nie sa otarci z emocji i sie nimi kieruja.
                                                    -------------------------------------
                                                    Emocje na nas wpływają, natomiast warto je mieć pod kontrolą.
                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 10:49
                                                    Emocje na nas wpływają, natomiast warto je mieć pod kontrolą.

                                                    Aha, no to mogles sie nie zakochac!
                                                    Nadzieja, ze nie wpadasz nigdy w furie, bo masz emocje pod kontrola :) Co warto to ja wiem ale praktyka z teoria to sie czesto mija.
                                                    Tak samo jak wiekszosc wie co jest zdrowe a co niezdrowe ale czy jedza tylko to zdrowe? Wiekszosc nie.
                                                  • marek.zak1 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 10:58
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Emocje na nas wpływają, natomiast warto je mieć pod kontrolą.
                                                    >
                                                    > Aha, no to mogles sie nie zakochac!
                                                    > Nadzieja, ze nie wpadasz nigdy w furie, bo masz emocje pod kontrola :) Co warto to ja wiem ale praktyka z teoria to sie czesto mija.
                                                    -----------------
                                                    Napisałem, że warto mieć, a bywa różnie.
                                                    Dlaczego miałem się nie zakochać? Miłość jest esencją życia. Natomiast żeby tę miłość i fascynację utrzymać, to już dochodzą inne czynniki i nie jest ich mało.
                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:06
                                                    Tez o to chodzi, ale milosc to emocje. Milosc nie jest zarezerwowana tylko dla kobiet. Wiec niech drugi nie opowiada, ze kobiety podejmuja decyzje kierujac sie emocjami, bo facetow rowniez to dotyczy. Malo tego znam takich, ktorzy uwarzaja, ze faceci kochaja bardziej/mocniej, bo coz jeszcze trzyma faceta przy zaplodnionej babie, skroro swoje zadanie ewolucyjne juz spelnil? zaplodnil jedna, niech biegnie zaplodnic kolejna i kolejna i kolejna, ale nie on sie tej jednej trzyma, bo....? (nie piszcie o alimentach prosze::)
                                                  • hello-kitty2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 12:04
                                                    kag73 napisała:

                                                    bo coz jeszcze trzyma faceta przy zaplo
                                                    > dnionej babie, skroro swoje zadanie ewolucyjne juz spelnil? zaplodnil jedna, ni
                                                    > ech biegnie zaplodnic kolejna i kolejna i kolejna, ale nie on sie tej jednej tr
                                                    > zyma, bo....? (nie piszcie o alimentach prosze::)

                                                    No przeciez pisali panowie. Sa to miedzy innymi:
                                                    - realizowanie pomyslu na zycie w postaci nierozerwalnego zwiazeku, rodziny, wspolnego majatku,
                                                    - odpowiedzialnosc za dzieci, zeby wychowywaly sie w pelnej rodzinie,
                                                    - brak/mniej okazji poznania kogos nowego,
                                                    - zobowiazania,
                                                    - nieoplacalnosc inwestowania w nowy zwiazek/dom dla kolejnego dziecka, bo musi placic za dwa,
                                                    - niechec do zmian/wygoda/brak parcia na zmiany,
                                                    - ect.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:31
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > Emocje dotycza obu plci, mezczyzni rowniez nie sa otarci z emocji i sie n
                                                    > imi kieruja.
                                                    > -------------------------------------
                                                    > Emocje na nas wpływają, natomiast warto je mieć pod kontrolą.

                                                    Marku, wcinam się tylko na moment. W istocie nie da się życ bez emocji, za każda decyzją stoi emocja. Odkryto to już dawno temu obserwując poczkowoanych z uszkodzonymi płatami czołowymi, czyli w uprosczeniu "miejscem" odpowiedzialnym" za emocje. Okazuje się, że nie sa zdolnymi do podejmowania decyzji. Np. jest pod prysznicem i nie myje sie bo nie wie jaki kran odkręcić, czy z ciepła czy z zimną wodą. Przy śniadaniu nie je bo "nie wie" czy ma ochotę na bułkę z serem czy z szynką etc. etc.
                                                    Problemy z decyzjami na co dzień to problemy albo z moderacją emocji, albo z emocjami ambiwalentnymi.
                                                  • marek.zak1 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:38
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > > Emocje na nas wpływają, natomiast warto je mieć pod kontrolą.
                                                    >
                                                    > Marku, wcinam się tylko na moment. W istocie nie da się życ bez emocji, za każda decyzją stoi emocja.
                                                    --------------------------
                                                    No tak, ale jak Ci ktoś zajedzie na drodze, to możesz:
                                                    - odjechać i olać,
                                                    - dogonić i zacząć trąbić i pokazać fucka

                                                    Za która decyzją są emocje, a za którą rozsądek?
                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:42
                                                    "No tak, ale jak Ci ktoś zajedzie na drodze, to możesz:
                                                    - odjechać i olać,
                                                    - dogonić i zacząć trąbić i pokazać fucka"
                                                    Za która decyzją są emocje, a za którą rozsądek?"

                                                    Tak czy siak jednej i drugiej zapewne towarzyszyly emocje: wkurwiles sie, alebo przestarszyles, albo jedno i drugie. A od temperamentu, okolicznosci i humoru zalezec bedzie jak zareagujesz. Czasem warto machnac reka a czasem trzeba pogonic. no i robi sie komplikowanie, co nie?
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 12:03
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "No tak, ale jak Ci ktoś zajedzie na drodze, to możesz:
                                                    > - odjechać i olać,
                                                    > - dogonić i zacząć trąbić i pokazać fucka"
                                                    > Za która decyzją są emocje, a za którą rozsądek?"
                                                    >
                                                    > Tak czy siak jednej i drugiej zapewne towarzyszyly emocje: wkurwiles sie, alebo
                                                    > przestarszyles, albo jedno i drugie. A od temperamentu, okolicznosci i humoru
                                                    > zalezec bedzie jak zareagujesz. Czasem warto machnac reka a czasem trzeba pogon
                                                    > ic. no i robi sie komplikowanie, co nie?

                                                    Możliwości jest więcej, mozna naprzykład łechtać się czule z myslą "ale jestem dobry, mogłem go obtrąbić, zwyzywać, ale jestem przecież lepszy od tych nerwusów".
                                                    Ja np. sobie myśle: "oj dzieci dzieci, nauczcie się jeździć :) na szczęście jestem niezłym kierowca i w pore zareragowałem, przecież mógł mnie stuknać". Itd. itd.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 12:52
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Możliwości jest więcej, mozna naprzykład łechtać się czule z myslą "ale jestem
                                                    > dobry, mogłem go obtrąbić, zwyzywać, ale jestem przecież lepszy od tych nerwusó
                                                    > w".

                                                    Można też pomyśleć bez żadnych czułości: "Po co gonić i trąbić na tego kogoś? Przecież to wbrew przepisom ruchu drogowego."
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 13:14
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Możliwości jest więcej, mozna naprzykład łechtać się czule z myslą "ale j
                                                    > estem
                                                    > > dobry, mogłem go obtrąbić, zwyzywać, ale jestem przecież lepszy od tych n
                                                    > erwusó
                                                    > > w".
                                                    >
                                                    > Można też pomyśleć bez żadnych czułości: "Po co gonić i trąbić na tego kogoś? P
                                                    > rzecież to wbrew przepisom ruchu drogowego."

                                                    Tak, można to sobie wtłumaczyć potrzebą ładu i dostowania się do reguł. "Jestem taka super, zawsze przestrzegam przepisy"
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 13:23
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Tak, można to sobie wtłumaczyć potrzebą ładu i dostowania się do reguł. "Jestem
                                                    > taka super, zawsze przestrzegam przepisy"

                                                    Można też inaczej (bez samouwielbienia): "Stosowanie się do reguł na drodze jest korzystne dla jej użytkowników. Chciałabym, żeby ludzie nie łamali przepisów, więc sama ich nie łamię".
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 13:26
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Tak, można to sobie wtłumaczyć potrzebą ładu i dostowania się do reguł. "
                                                    > Jestem
                                                    > > taka super, zawsze przestrzegam przepisy"
                                                    >
                                                    > Można też inaczej (bez samouwielbienia): "Stosowanie się do reguł na drodze jes
                                                    > t korzystne dla jej użytkowników. Chciałabym, żeby ludzie nie łamali przepisów,
                                                    > więc sama ich nie łamię".

                                                    To przecież to samo. "Liczę na ład w świecie, więc go współtworzę, bo przepisy sa dobre i ładotwórcze."
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 13:30
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > To przecież to samo. "Liczę na ład w świecie, więc go współtworzę, bo przepisy
                                                    > sa dobre i ładotwórcze."

                                                    Nie, to nie jest to samo, bo w moim przykładzie nie ma myślenia typu "jestem taka super".
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 13:45
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > To przecież to samo. "Liczę na ład w świecie, więc go współtworzę, bo prz
                                                    > episy
                                                    > > sa dobre i ładotwórcze."
                                                    >
                                                    > Nie, to nie jest to samo, bo w moim przykładzie nie ma myślenia typu "jestem ta
                                                    > ka super".

                                                    Bo założyłem akurat taką nagrodę. Może być inna typy "tak jest bezpieczniej", "Bóg tak chce". etc. Bez nagrody to tak się nie da emocji rdzeniowych oszukać.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:13
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Bo założyłem akurat taką nagrodę. Może być inna typy "tak jest bezpieczniej", "
                                                    > Bóg tak chce". etc. Bez nagrody to tak się nie da emocji rdzeniowych oszukać.

                                                    No widzisz, ty zakładasz nagrodę, a ja żadnej nagrody nie zkładam, ponieważ mam świadomość, że swoim przepisowym postępowaniem i tak nie zlikwiduję zjawiska polegającego na łamaniu przepisów ani nie dostanę złotego medalu od policji. I żadnych emocji w tym procesie nie oszukuję. ;-)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:32
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Bo założyłem akurat taką nagrodę. Może być inna typy "tak jest bezpieczni
                                                    > ej", "
                                                    > > Bóg tak chce". etc. Bez nagrody to tak się nie da emocji rdzeniowych oszu
                                                    > kać.
                                                    >
                                                    > No widzisz, ty zakładasz nagrodę, a ja żadnej nagrody nie zkładam, ponieważ mam
                                                    > świadomość, że swoim przepisowym postępowaniem i tak nie zlikwiduję zjawiska p
                                                    > olegającego na łamaniu przepisów ani nie dostanę złotego medalu od policji. I ż
                                                    > adnych emocji w tym procesie nie oszukuję. ;-)

                                                    Ja nie zakładam, ja piszę jak to działa.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:37
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Ja nie zakładam, ja piszę jak to działa.

                                                    To weź się zdecyduj, bo sam napisałeś: "założyłem akurat taką nagrodę". :-D
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:48
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Ja nie zakładam, ja piszę jak to działa.
                                                    >
                                                    > To weź się zdecyduj, bo sam napisałeś: "założyłem akurat taką nagrodę". :-D

                                                    Zdecydowałem się, ale może niezrozumiale napisałem.
                                                    -> Założyłem jedną z możliwych, przychodzacych mi na myśl nagród, bo co do zasady jakaś nagroda być musi.
                                                    Teraz OK?
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:56
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > -> Założyłem jedną z możliwych, przychodzacych mi na myśl nagród, bo co do
                                                    > zasady jakaś nagroda być musi.
                                                    > Teraz OK?

                                                    A ja twierdzę, że nie musi być nagrody. Może być po prostu realizowanie zdroworozsądkowej/logicznej zasady bez widoków na żadne doczesne lub niebiańskie nagrody. :-)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 15:01
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > -> Założyłem jedną z możliwych, przychodzacych mi na myśl nagród, bo
                                                    > co do
                                                    > > zasady jakaś nagroda być musi.
                                                    > > Teraz OK?
                                                    >
                                                    > A ja twierdzę, że nie musi być nagrody. Może być po prostu realizowanie zdrowor
                                                    > ozsądkowej/logicznej zasady bez widoków na żadne doczesne lub niebiańskie nagro
                                                    > dy. :-)

                                                    Mienie "zdrowego rozsądku" to też nagroda. "Mam przecież zdrowy rozsądek więc nie będę..."
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:13
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Mienie "zdrowego rozsądku" to też nagroda. "Mam przecież zdrowy rozsądek więc n
                                                    > ie będę..."

                                                    Niezły z ciebie lawirant - manipulujesz słowami, ale nieskutecznie. ;-)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:54
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > No tak, ale jak Ci ktoś zajedzie na drodze, to możesz:
                                                    > - odjechać i olać,
                                                    > - dogonić i zacząć trąbić i pokazać fucka
                                                    >
                                                    > Za która decyzją są emocje, a za którą rozsądek?

                                                    Bez wątpienia za obiema stoją emocje ;) Z tym że inne.
                                                    Ta pierwsza to emocja "korowa", ta druga "rdzeniowa". Po to śródmózgowie by moderować emocje korowe. Po to kora, by był szeroki wachlarz możliwości do tej moderacji.
                                                  • marek.zak1 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 11:59
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Za która decyzją są emocje, a za którą rozsądek?
                                                    >
                                                    > Bez wątpienia za obiema stoją emocje ;) Z tym że inne. Ta pierwsza to emocja "korowa", ta druga "rdzeniowa". Po to śródmózgowie by moderować emocje korowe. Po to kora, by był szeroki wachlarz możliwości do tej moderacji.
                                                    -----
                                                    Nie wiedziałem. Wydawało mi się, że za pierwszą stoi rozsądek.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 12:12
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Za która decyzją są emocje, a za którą rozsądek?
                                                    > >
                                                    > > Bez wątpienia za obiema stoją emocje ;) Z tym że inne. Ta pierwsza to emo
                                                    > cja "korowa", ta druga "rdzeniowa". Po to śródmózgowie by moderować emocje koro
                                                    > we. Po to kora, by był szeroki wachlarz możliwości do tej moderacji.
                                                    > -----
                                                    > Nie wiedziałem. Wydawało mi się, że za pierwszą stoi rozsądek.

                                                    Rozsądek to nic innego jak dość długa moderacja emocji, wiesz, takie staranne ważenie. No ale zauważ, żeby sobie pozwolić na długa moderację (a dzieci chca wszystko od razu, prawda? bo nie maja jeszcze rozwinietej moderacji) to trzeba mieć na horyzoncie inne emocje np. jestem dobry, bedzie z tego niezła nagroda/przyjemność ;)
                                                    Natomiast jest jeszcze inna rzecz, ludzie to czesto mylą z rozsądkiem, jak masz napływające ambiwalentne emocje to nie możesz ich zważyc i w ogóle nie podejmujesz decyzji. Słyszałeś pewnie takie teksty "on przeciez zawsze taki rozsądny był" gdy jakieś życiowe mleko się rozlało ;)
                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 12:15
                                                    Ano, drugi, wiec nie opowiadaj jak to kobiety sobie w emocjach zyja. Taki Piasecki mogl se na ten przyklad wkurew/lek do kieszeni wlozyc szybciukto i juz by na zone nie napierdalal. Proste i taaaakie meskie :))
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 12:24
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Ano, drugi, wiec nie opowiadaj jak to kobiety sobie w emocjach zyja. Taki Piase
                                                    > cki mogl se na ten przyklad wkurew/lek do kieszeni wlozyc szybciukto i juz by n
                                                    > a zone nie napierdalal. Proste i taaaakie meskie :))

                                                    Ja nie mówie jak kobiety w emocjach żyją tylko co z nimi robią.
                                                    Pan Piasecki na jakimś prochu mógłby wkurw do kieszeni włożyć, potem jakaś terapia, odciecia się od rodzicielskich toksyków, gruntowna wymiana życia, np. zostanie ogrodnikiem. Ale nie wiem czy pani Pasecka byłaby zainteresowana ;)
                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 12:33
                                                    "Ja nie mówie jak kobiety w emocjach żyją tylko co z nimi robią.
                                                    Pan Piasecki na jakimś prochu mógłby wkurw do kieszeni włożyć, potem jakaś terapia, odciecia się od rodzicielskich toksyków, gruntowna wymiana życia, np. zostanie ogrodnikiem. Ale nie wiem czy pani Pasecka byłaby zainteresowana ;)"

                                                    A co mezczyzni robia z emocjami zatem? Na przykladzie pana Piaseckiego, bo pani Piasecka jest przykladem na kobiece obejscie z emocjami.
                                                    Mozesz sie mylic twierdzac, ze pani Piasecka tego potrzebuje, mozesz sie bardzo mylic. To, ze cale lata na to pozwalala nie znaczy, ze tego potrzebuje.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 12:53
                                                    kag73 napisała:

                                                    > A co mezczyzni robia z emocjami zatem? Na przykladzie pana Piaseckiego, bo pani
                                                    > Piasecka jest przykladem na kobiece obejscie z emocjami.
                                                    > Mozesz sie mylic twierdzac, ze pani Piasecka tego potrzebuje, mozesz sie bardzo
                                                    > mylic. To, ze cale lata na to pozwalala nie znaczy, ze tego potrzebuje.

                                                    Przykład pana Piaseckiego to przykład nie radzenia sobie z emocjami więc jak na jest podstawie chcesz wyciągać wnioski??
                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 13:57
                                                    "Przykład pana Piaseckiego to przykład nie radzenia sobie z emocjami więc jak na jest podstawie chcesz wyciągać wnioski?"

                                                    Wnisokow wyciagac nie chce. Pytam Ciebie czy mezczyzyni zawsze postepuja racjonalnie, bo pisales o emocjach i dzialaniu pod ich wpywem kobiet. Tym tokiem Pisaecki zwyczajnie zdroworozsadkowo ocenil "pryzloze babie to sie nauczy pajeczyny z sufitu usuwac".
                                                    A przyklad pani Pisaeckiej moze byc przykladem braku asertywnosci, kontrukcji psychicznej itd. od czego sie ta cala spirala zaczela. A Ty podales ja za przyklad co wychodzi jak kobieta kieruje sie emocjami, zapominajac co wychodzi jak facet kieruje sie emocjami.

                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:39
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Przykład pana Piaseckiego to przykład nie radzenia sobie z emocjami więc jak n
                                                    > a jest podstawie chcesz wyciągać wnioski?"
                                                    >
                                                    > Wnisokow wyciagac nie chce. Pytam Ciebie czy mezczyzyni zawsze postepuja racjon
                                                    > alnie,

                                                    Oczywiście że nie zawsze, skąd taki pomysł?

                                                    > bo pisales o emocjach i dzialaniu pod ich wpywem kobiet.

                                                    Ach, widzisz, zachądzą dwie okoliczności najpewniej łącznie.
                                                    1. Jestem słabym pisarzem tego co wiem i co mógłbym napisać.
                                                    2. Jesteś słabym czytelnikiem.
                                                    ;)

                                                    > Tym tokiem Pisa
                                                    > ecki zwyczajnie zdroworozsadkowo ocenil "pryzloze babie to sie nauczy pajeczyny
                                                    > z sufitu usuwac".

                                                    Było o tym tysiąc razy na forum. Pajęczyna to tylko pretekst, gdyby inne sprawy szły dobrze to olałby nie jedną pajęczynę.

                                                    > A przyklad pani Pisaeckiej moze byc przykladem braku asertywnosci, kontrukcji p
                                                    > sychicznej itd. od czego sie ta cala spirala zaczela. A Ty podales ja za przykl
                                                    > ad co wychodzi jak kobieta kieruje sie emocjami, zapominajac co wychodzi jak fa
                                                    > cet kieruje sie emocjami.

                                                    Jak "zapomniałem" skoro kilka razy o tym napisałem?
                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:46
                                                    "Było o tym tysiąc razy na forum. Pajęczyna to tylko pretekst, gdyby inne sprawy szły dobrze to olałby nie jedną pajęczynę."

                                                    A czy Ty myslisz, ze ja o tym nie wiem, ze "zupa byla za slona". Co nie zmienia faktu, ze niektorzy szukaja pretekstu, zeby przylozyc/ sie doczepic, bo tacy tez sa i wtedy dopiero sprawy zaczynaja isc zle.
                                                    A jak piszesz o podejmowanych decyzjach to pisz o LUDZIACH a nie o kobietach, bo mezczyzni to nie kobiety, tylko tez ludzie.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 14:53
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Było o tym tysiąc razy na forum. Pajęczyna to tylko pretekst, gdyby inne spraw
                                                    > y szły dobrze to olałby nie jedną pajęczynę."
                                                    >
                                                    > A czy Ty myslisz, ze ja o tym nie wiem, ze "zupa byla za slona". Co nie zmienia
                                                    > faktu, ze niektorzy szukaja pretekstu, zeby przylozyc/ sie doczepic, bo tacy t
                                                    > ez sa i wtedy dopiero sprawy zaczynaja isc zle.
                                                    > A jak piszesz o podejmowanych decyzjach to pisz o LUDZIACH a nie o kobietach, b
                                                    > o mezczyzni to nie kobiety, tylko tez ludzie.

                                                    Pisałem tylko i wyłącznie o różnicach w sposobie podejmowania decyzji, w różnicy emocjonalnej.
                                                    Dam Ci przykład: nie dziwi mnie ż ekobieta mówi "na tej stacji nie tankuję, to tak obsługa jest niemiła". Mężczyzna powie "na tej stacji tankuję bo cena dobra, a w dupie mam, że obsługa niemiła". Inne emocje są odpalane do podjęcia decyzji.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 15:00
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Dam Ci przykład: nie dziwi mnie ż ekobieta mówi "na tej stacji nie tankuję, to
                                                    > tak obsługa jest niemiła". Mężczyzna powie "na tej stacji tankuję bo cena dobra
                                                    > , a w dupie mam, że obsługa niemiła". Inne emocje są odpalane do podjęcia decyz
                                                    > ji.

                                                    Przykład stereotypowy. Mnie nie dziwi natomiast, że kobieta mówi "na tej stacji tankuję bo cena dobra, a w dupie mam, że obsługa niemiła". A mężczyzna powie: "na tej stacji nie tankuję, bo obsługa jest niemiła". :-)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 15:04
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Przykład stereotypowy. Mnie nie dziwi natomiast, że kobieta mówi "na tej stacji
                                                    > tankuję bo cena dobra, a w dupie mam, że obsługa niemiła". A mężczyzna powie:
                                                    > "na tej stacji nie tankuję, bo obsługa jest niemiła". :-)

                                                    Może stereotypowy ale z życia wzięty. Był na forum watek "kobieta a samochód" tam znajdziesz więcej na temat jak życie wpisuje się w stereotypy. Ew. skąd sie wzieły stereotypy i dlaczego z życia.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 15:09
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Może stereotypowy ale z życia wzięty. Był na forum watek "kobieta a samochód" t
                                                    > am znajdziesz więcej na temat jak życie wpisuje się w stereotypy. Ew. skąd sie
                                                    > wzieły stereotypy i dlaczego z życia.

                                                    Mój przykład też z życia jest wzięty. :-)
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 15:40

                                                    >
                                                    > Pisałem tylko i wyłącznie o różnicach w sposobie podejmowania decyzji, w różnic
                                                    > y emocjonalnej.
                                                    > Dam Ci przykład: nie dziwi mnie ż ekobieta mówi "na tej stacji nie tankuję, to
                                                    > tak obsługa jest niemiła". Mężczyzna powie "na tej stacji tankuję bo cena dobra
                                                    > , a w dupie mam, że obsługa niemiła". Inne emocje są odpalane do podjęcia decyz
                                                    > ji.

                                                    Bzdura z tą stacją benzynową (czy innym sklepem). Miotających się jak gówno w przerębli, nastroszonych na świat, kogutowato pokrzykujących,drażliwych na swoim punkcie facetów jest na pewno nie mniej niż kobiet. Śmiem twierdzić że więcej, ale spoko. Kobiety przełykają żabę, chowają "honor" do kieszeni i robią swoje. Muszą, inaczej by nie załatwiły tych wszystkich upierdliwych codziennych spraw. Więc niemilą obsługę ma kobieta zazwyczaj w dupie, jeśli moze szybciej, taniej, sprawniej coś uzyskać. Większość kobiet nieźle radzi sobie w pyskówkach ;-) Jeśli za niemiłą obsługą idzie gorsza jakość usługi to odpuszczamy, faktycznie. Bo jesteśmy praktyczne. Czyli nie kierujemy się emocjami. Dążymy prostą drogą do celu. A cel to nakarmić rodzine, zaoszczędzic, ściągnąć do chaty dobra materialne, załatwic, ułatwic. Masz Drugi poważnie spierdoloną optykę, jeśli nie zauważyłeś tej powszechnej kobiecej zalety :-P
                                                    Aha, kobieta odpusci potencjalną korzyść jeśli z miejscm lub osobą świadczaca usługę wiąze się poczucie fizycznego zagrożenia: miejsce ciemne, odosobnione, groźny wyglądobsługujacejo mężczyzny.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 15:56
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Bzdura z tą stacją benzynową (czy innym sklepem). Miotających się jak gówno w p
                                                    > rzerębli, nastroszonych na świat, kogutowato pokrzykujących,drażliwych na swoim
                                                    > punkcie facetów jest na pewno nie mniej niż kobiet. Śmiem twierdzić że więcej,
                                                    > ale spoko. Kobiety przełykają żabę, chowają "honor" do kieszeni i robią swoje.
                                                    > Muszą, inaczej by nie załatwiły tych wszystkich upierdliwych codziennych spra
                                                    > w. Więc niemilą obsługę ma kobieta zazwyczaj w dupie, jeśli moze szybciej, tani
                                                    > ej, sprawniej coś uzyskać. Większość kobiet nieźle radzi sobie w pyskówkach ;-)
                                                    > Jeśli za niemiłą obsługą idzie gorsza jakość usługi to odpuszczamy, faktyczni
                                                    > e. Bo jesteśmy praktyczne. Czyli nie kierujemy się emocjami. Dążymy prostą drog
                                                    > ą do celu. A cel to nakarmić rodzine, zaoszczędzic, ściągnąć do chaty dobra mat
                                                    > erialne, załatwic, ułatwic. Masz Drugi poważnie spierdoloną optykę, jeśli nie z
                                                    > auważyłeś tej powszechnej kobiecej zalety :-P
                                                    > Aha, kobieta odpusci potencjalną korzyść jeśli z miejscm lub osobą świadczaca u
                                                    > sługę wiąze się poczucie fizycznego zagrożenia: miejsce ciemne, odosobnione, gr
                                                    > oźny wyglądobsługujacejo mężczyzny.

                                                    Powyzsze to dobra ilustracja jak andzia sama ze sobą potrafi się jednioczesnie zgadzać i nie zgadzać :D

                                                    Adndziu, mężczyzna ma dupie urojone niebezpieczeństwa, o niczym innym nie pisałem. Obsługa może se być w chuj niemiła i groźnie wyglądająca, przyjeżdżam, tankuj mi chuju niemyty do pełna, płacę, wydaj resztę, spierdalaj, nie chcę kawy i płynu do spryskiwacza.
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:03
                                                    druginudziarz napisał
                                                    >Obsługa może se być w chuj niemiła i groźnie wyglądająca, przyjeżdżam, tankuj mi chuju niemyty do pełna, płacę, wydaj resztę, spierdalaj, nie chcę kawy i płynu do spryskiwacza.<

                                                    Ty tak na serio? A samemu zatankować nie łaska? ;)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:10
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał
                                                    > >Obsługa może se być w chuj niemiła i groźnie wyglądająca, przyjeżdżam, tan
                                                    > kuj mi chuju niemyty do pełna, płacę, wydaj resztę, spierdalaj, nie chcę kawy i
                                                    > płynu do spryskiwacza.<
                                                    >
                                                    > Ty tak na serio? A samemu zatankować nie łaska? ;)

                                                    Ale co to ma do rzeczy w tym przykładzie?
                                                    Jak będę miał kaprys żeby mi zatankowali to tego zarządam. To, że tego nie robię to inna sprawa. Nie rozumiesz o co chodzi? no to trudno :)
                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:14
                                                    > >Obsługa może se być w chuj niemiła i groźnie wyglądająca, przyjeżdżam, tan
                                                    > kuj mi chuju niemyty do pełna, płacę, wydaj resztę, spierdalaj, nie chcę kawy i
                                                    > płynu do spryskiwacza.<
                                                    >

                                                    Jestem kobieta, ale tez nie chce kawy ani spryskiwacza.
                                                    Natomisat inny przyklad: facet dal napiwek w knajpie, bo kelnerka taka mila i sympatyczna i ladna. Nie dal natomiast napiwku w knajpie gdzie pan kelner rowniez byl mily i przystojny. Ja natomisat mam w dupie jak oni wygladaja czy sa mili, nie mam zamiaru dac napiwku ani jednemu ani drugiej.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:39
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Jestem kobieta, ale tez nie chce kawy ani spryskiwacza.
                                                    > Natomisat inny przyklad: facet dal napiwek w knajpie, bo kelnerka taka mila i s
                                                    > ympatyczna i ladna. Nie dal natomiast napiwku w knajpie gdzie pan kelner rownie
                                                    > z byl mily i przystojny. Ja natomisat mam w dupie jak oni wygladaja czy sa mili
                                                    > , nie mam zamiaru dac napiwku ani jednemu ani drugiej.

                                                    Sknerus! :)))
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:25
                                                    druginudziarz napisał
                                                    >Ale co to ma do rzeczy w tym przykładzie?
                                                    Jak będę miał kaprys żeby mi zatankowali to tego zarządam. To, że tego nie robię to inna sprawa. Nie rozumiesz o co chodzi? no to trudno :)<

                                                    Ależ rozumiem i nawet wyczuwam takich nadętych buców na kilometr.I żeby sobie nie zaszkodzić, to wolę się od nich trzymać z daleka ;)
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:08
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Adndziu, mężczyzna ma dupie urojone niebezpieczeństwa, o niczym innym nie pisał
                                                    > em.

                                                    Mężczyzna? A który konkretnie? Bo jeśli chciałeś powiedzieć, że każdy mężczyzna, to sądzę, że mijasz się z prawdą. ;-) A jeśli miałeś na myśli jakiś konkretny procent mężczyzn, to napisz jaki to procent i podaj jakieś źródła na poparcie tej liczby. ;-)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:43
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Mężczyzna? A który konkretnie? Bo jeśli chciałeś powiedzieć, że każdy mężczyzna
                                                    > , to sądzę, że mijasz się z prawdą. ;-) A jeśli miałeś na myśli jakiś konkretny
                                                    > procent mężczyzn, to napisz jaki to procent i podaj jakieś źródła na poparcie
                                                    > tej liczby. ;-)

                                                    Jakbym chciał powiedzieć "każdy" to bym powiedział "każdy", nie?
                                                    Archetypiczny oczywiście. Żaden procent, żadnych źródeł, oczywiście.
                                                    Jak chcesz rospoczac kolejny rożdział dyskusji "nie ma różnic między płaciami" to nie ze mną.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 17:16
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Jakbym chciał powiedzieć "każdy" to bym powiedział "każdy", nie?
                                                    > Archetypiczny oczywiście. Żaden procent, żadnych źródeł, oczywiście.
                                                    > Jak chcesz rospoczac kolejny rożdział dyskusji "nie ma różnic między płaciami"
                                                    > to nie ze mną.

                                                    Tak myślałam - ten mężczyzna to po prostu pozbawiony treści ogólnik. ;-)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 17:27
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Jakbym chciał powiedzieć "każdy" to bym powiedział "każdy", nie?
                                                    > > Archetypiczny oczywiście. Żaden procent, żadnych źródeł, oczywiście.
                                                    > > Jak chcesz rospoczac kolejny rożdział dyskusji "nie ma różnic między płac
                                                    > iami"
                                                    > > to nie ze mną.
                                                    >
                                                    > Tak myślałam - ten mężczyzna to po prostu pozbawiony treści ogólnik. ;-)

                                                    Podobnie jak pozbawionym treści ogólnikiem jest: komputer, ziemniak, samochód, but, okno etc. etc.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 20:48
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Podobnie jak pozbawionym treści ogólnikiem jest: komputer, ziemniak, samochód,
                                                    > but, okno etc. etc.

                                                    Nie, mój drogi, tu nie chodzi o samo słowo "mężczyzna", ale o całe twoje zdanie z tym słowem. Kolejna kiepska zagrywka erystyczna. ;-)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 21:07
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Podobnie jak pozbawionym treści ogólnikiem jest: komputer, ziemniak, samo
                                                    > chód,
                                                    > > but, okno etc. etc.
                                                    >
                                                    > Nie, mój drogi, tu nie chodzi o samo słowo "mężczyzna", ale o całe twoje zdanie
                                                    > z tym słowem. Kolejna kiepska zagrywka erystyczna. ;-)

                                                    Ty wszędzie widzisz erystyke jak Ci coś nie pasi. Jaki tu konkretnie zastosowałem sposób? podaj nazwę lub numer wg szopenhaura.
                                                    Spróbuję Ci wyjaśnić.
                                                    Słowo "komputer" to w gruncie rzeczy zbiór liter (lub głosek, w zależności czy sie pisze czy się czyta) ułożonych w takim a nie innym porzadku. Jest to byt absolutnie abstrakcyjny, nic tym zbirem nie zrobiś podobnie jakl słowem chleb się nie najesz. Człowiek poprzez język dokonuje dla tego symbolu określonej atrybucji, od tej pory w języku ten zbiór liter ma już jakieś znaczenie (w obrębie języka, czyli w obrębie ludzi zgadzających się co do sposobu tej atrybucji).
                                                    Czy do tego momentu wszystko jest zrozumiałe? ;)
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 22:19
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Ty wszędzie widzisz erystyke jak Ci coś nie pasi. Jaki tu konkretnie zastosował
                                                    > em sposób? podaj nazwę lub numer wg szopenhaura.

                                                    Proszę bardzo: "Kiedy przeciwnik żąda konkretnych argumentów, a ich nie znajdujemy, uciec się do ogólników powiązanych z jego wypowiedzią". Ja pytam o szczegółową argumentację, a ty zbywasz mnie pustymi ogólnikami. ;-)

                                                    > Spróbuję Ci wyjaśnić.
                                                    > Słowo "komputer" to w gruncie rzeczy zbiór liter (lub głosek, w zależności czy
                                                    > sie pisze czy się czyta) ułożonych w takim a nie innym porzadku. Jest to byt ab
                                                    > solutnie abstrakcyjny, nic tym zbirem nie zrobiś podobnie jakl słowem chleb się
                                                    > nie najesz. Człowiek poprzez język dokonuje dla tego symbolu określonej atrybu
                                                    > cji, od tej pory w języku ten zbiór liter ma już jakieś znaczenie (w obrębie ję
                                                    > zyka, czyli w obrębie ludzi zgadzających się co do sposobu tej atrybucji).
                                                    > Czy do tego momentu wszystko jest zrozumiałe? ;)

                                                    To kolejna próba erystyczna, mój drogi. Daj sobie spokój, bo to trochę nudne. ;-)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 22:51
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Ty wszędzie widzisz erystyke jak Ci coś nie pasi. Jaki tu konkretnie zast
                                                    > osował
                                                    > > em sposób? podaj nazwę lub numer wg szopenhaura.
                                                    >
                                                    > Proszę bardzo: "Kiedy przeciwnik żąda konkretnych argumentów, a ich nie znajduj
                                                    > emy, uciec się do ogólników powiązanych z jego wypowiedzią". Ja pytam o szczegó
                                                    > łową argumentację, a ty zbywasz mnie pustymi ogólnikami. ;-)

                                                    A to coś Ci przypomina? "Triumfalne ogłoszenie, że się czegoś dowiodło, choć wcale z dyskusji tak nie wynika (często skutkuje przy nieśmiałym przeciwniku)."
                                                    Tyle że ja nie jestem niesmiały.

                                                    Hint: na żadne szczegóły się nie umawialiśmy, mówiłem ż emoja wypowiedź ma charakter ogólny.

                                                    Idźmy dalej: "Zadać pytanie związane z tematem, na które przeciwnik nie będzie w stanie odpowiedzieć i w ten sposób, pokazując jego niekompetencję, przekonać wszystkich, że to my mamy rację"
                                                    Twoje pytanie o "procenty" było takim pytaniem, tak zadane nie wogóle odpowiedzi, bo jest bez sensu (w rozumieniu i logiki, i metody naukowe).

                                                    Dalej juz mi się nie chce pokazywać Ci Twoich zagrań.
                                                    Temat uważam za zamknięty.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 08:20
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > A to coś Ci przypomina? "Triumfalne ogłoszenie, że się czegoś dowiodło, choć wc
                                                    > ale z dyskusji tak nie wynika (często skutkuje przy nieśmiałym przeciwniku)."
                                                    > Tyle że ja nie jestem niesmiały.

                                                    Mój drogi, znów manipulujesz. ;-) Ja nie ogłosiłam, że czegoś dowiodłam, tylko poprosiłam o konkretne dowody/argumenty na poparcie twojej tezy. Nie wykręcaj więc kota ogonem. :-)

                                                    > Hint: na żadne szczegóły się nie umawialiśmy, mówiłem ż emoja wypowiedź ma char
                                                    > akter ogólny.

                                                    Wcale nie musieliśmy się na żadne szczegóły umawiać, bo problem polega właśnie na tym, że operujesz ogólnikami a na prośbę o konkretne argumenty odpowidasz innymi pustymi ogólnikami. :-)

                                                    > Idźmy dalej: "Zadać pytanie związane z tematem, na które przeciwnik nie będzie
                                                    > w stanie odpowiedzieć i w ten sposób, pokazując jego niekompetencję, przekonać
                                                    > wszystkich, że to my mamy rację"
                                                    > Twoje pytanie o "procenty" było takim pytaniem, tak zadane nie wogóle odpowiedz
                                                    > i, bo jest bez sensu (w rozumieniu i logiki, i metody naukowe).

                                                    Nie, mój drogi, moje pytanie dotyczyło skonkretyzowania twojej ogólnikowej - i w gruncie rzeczy nic nieznaczącej - wypowiedzi. Wcale nie musiałeś podawać procentów. Mogłeś równie dobrze posłużyć się terminami "większość", "zdecydowana większość" i podać konretne informacje na poparcie tej tezy. Ty jednak żadnymi konkretnymi argumentami się nie posługujesz - posługujesz się ogólnikami. ;-)
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:18
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Adndziu, mężczyzna ma dupie urojone niebezpieczeństwa, o niczym innym nie pisał
                                                    > em.

                                                    A który mężczyzna? Co miałeś na myśli, pisząc mężczyzna? Wszystkich mężczyzn, czy może jakiś ich procent? Jeśli procent, to napisz jaki i podaj jakieś wiarygodne źródła pozwalające zweryfikować ten procent?
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:19
                                                    > Forum figle płata. ;-)
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:39

                                                    > Powyzsze to dobra ilustracja jak andzia sama ze sobą potrafi się jednioczesnie
                                                    > zgadzać i nie zgadzać :D
                                                    >
                                                    > Adndziu, mężczyzna ma dupie urojone niebezpieczeństwa, o niczym innym nie pisał
                                                    > em. Obsługa może se być w chuj niemiła i groźnie wyglądająca, przyjeżdżam, tank
                                                    > uj mi chuju niemyty do pełna, płacę, wydaj resztę, spierdalaj, nie chcę kawy i
                                                    > płynu do spryskiwacza.

                                                    Drugi, całe szczęście nigdy nie miałam złudzeń, że mężczyzni to tak z.definicji uczciwie i z otwartą przyłbicą dyskutują czy cokolwiek robią, bo bylbys dla mnie potężnym dysonansem i rozczarowaniem :-P Ale mam to z bańki, bo mamusia i tatuś nauczyli mnie traktować ludzi tak, jak na to zasługują. Bez uprzedze że Żyd, kobieta czy katolik.
                                                    Manipulanciku mój malutki, pusi pusi, kici kici, ty pisałes o NIEMIŁEJ OBSŁUDZE, nie o wzbudzającej lęk. Ja to rozdzieliłam. I dla porządku przypominam, że niebezpieczeństwa, które są urojone z punktu widzenia mężczyzny NIE SĄ UROJONE z punktu widzenia kobiety. Jeśli nie czujemy zagrożenia fizycznego jesteśmy jak tarany tam, gdzie męska duma kogucików nakazuje im "wycoafac się na z góry upatrzone pozycje".
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 16:54
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Ale mam to z bańki, bo mamusia i ta
                                                    > tuś nauczyli mnie traktować ludzi tak, jak na to zasługują. Bez uprzedze że Żyd
                                                    > , kobieta czy katolik.
                                                    > Manipulanciku mój malutki, pusi pusi, kici kici, ty pisałes o NIEMIŁEJ OBSŁUDZE
                                                    > , nie o wzbudzającej lęk.

                                                    A w jaki sposób konktretnie obsługa stacji benzynowej może być niemia i nie wzbudzać lęku?? :) Przykłady jakieś, ilustracje. Te przykłady, które ja znam z opowieści kobiet spełniają jednocześnie oba kryteria. Ale to są złe kobiety pewnie, słabe, wybrakowane :)) to co ty znasz to są te właściwe :)

                                                    > Ja to rozdzieliłam. I dla porządku przypominam, że ni
                                                    > ebezpieczeństwa, które są urojone z punktu widzenia mężczyzny NIE SĄ UROJONE z
                                                    > punktu widzenia kobiety. Jeśli nie czujemy zagrożenia fizycznego jesteśmy jak t
                                                    > arany tam, gdzie męska duma kogucików nakazuje im "wycoafac się na z góry upatr
                                                    > zone pozycje".

                                                    OK, źle napisałem, racja. Skoro kobieta (czy mężczyzna, nieważne) oceniiła że "niebezpiecznie" podczas gdy to się odbywa tylko w jej głowie, to to nie jest "urojone niebezpieczeństwo" no bo ona faktycznie jest (w głowie) tylko "nierealne niebezpieczeństwo".

                                                    Wogóle im bardziej wypierasz sie cecvh które w żaden sposób nie oceniam negatywnie tym bardziej wychodzi Ci to pociesznie :))
                                                    Mam taka teorię. Przebywałaś długo w środowisku ludzi którzy nieakceptowali kobiecych zachowań, przez co jawia Ci się jako "złe".
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 17:45

                                                    > A w jaki sposób konktretnie obsługa stacji benzynowej może być niemia i nie wzb
                                                    > udzać lęku?? :) Przykłady jakieś, ilustracje. Te przykłady, które ja znam z opo
                                                    > wieści kobiet spełniają jednocześnie oba kryteria. Ale to są złe kobiety pewnie
                                                    > , słabe, wybrakowane :)) to co ty znasz to są te właściwe :)

                                                    Obsługa stacji (sklepu) jest niemila (brak kontaktu wzrokowego, burczenie pod nosem) co nie wzbudza leku w kobiecie (ani mężczyznie, zakładam) tylko niechęć ewentualnie wkurw. Tym się nie przejmujemy, jeśli mamy konkretną sprawę do załatwienia (sukienka w promocji, dobra cena benzyny, promocja na coś tam).
                                                    Obsługa stacji (sklepu) nocą, na zadupiu wystarczy że ma nieco ponurą minęi już wzbudza lęk. Wolimy wtedy taką bardziej uśmiechniętą. Czynnik miejsca odgrywa wielką rolę. Albo w biały dzień oblesny chłop o dziwnych zachowaniach. Wolimy wtedy sąsiednią stację z normalnym chłopem. Coś jeszcze?

                                                    >
                                                    > Wogóle im bardziej wypierasz sie cecvh które w żaden sposób nie oceniam negatyw
                                                    > nie tym bardziej wychodzi Ci to pociesznie :))
                                                    > Mam taka teorię. Przebywałaś długo w środowisku ludzi którzy nieakceptowali ko
                                                    > biecych zachowań, przez co jawia Ci się jako "złe".

                                                    Teoria obalona :-) Bez zbędnych szczegółów: przy moim kuchennym stole kilka dziewczyn zrozumiało, że kobiece jest cenne. Chyba miały takich "nie oceniających negatywnie" ojców ;-)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 18:00
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Obsługa stacji (sklepu) jest niemila (brak kontaktu wzrokowego, burczenie pod n
                                                    > osem) co nie wzbudza leku w kobiecie (ani mężczyznie, zakładam) tylko niechęć e
                                                    > wentualnie wkurw. Tym się nie przejmujemy, jeśli mamy konkretną sprawę do załat
                                                    > wienia (sukienka w promocji, dobra cena benzyny, promocja na coś tam).
                                                    > Obsługa stacji (sklepu) nocą, na zadupiu wystarczy że ma nieco ponurą minęi już
                                                    > wzbudza lęk. Wolimy wtedy taką bardziej uśmiechniętą. Czynnik miejsca odgrywa
                                                    > wielką rolę. Albo w biały dzień oblesny chłop o dziwnych zachowaniach. Wolimy w
                                                    > tedy sąsiednią stację z normalnym chłopem. Coś jeszcze?

                                                    Ale wiesz że gwałciciele są uśmiechnięci? :D
                                                    W każdym razie gwałciciele wiedza że kobiety lgną do uśmiechniętych, a unikają burczacych pod nosem :)))
                                                    Wiesz, ja bym tak własnie zrobił gdybym był gwałcicielem, otworzyłbym na ciemnej drodze oświetloną stację benzynową, uśmiechałbym się i czekał na takie andzie :)

                                                    > Teoria obalona :-) Bez zbędnych szczegółów: przy moim kuchennym stole kilka dzi
                                                    > ewczyn zrozumiało, że kobiece jest cenne. Chyba miały takich "nie oceniających
                                                    > negatywnie" ojców ;-)

                                                    I co? są zadowolone tym, że łatwo je usmiechem oszukać? :)))
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 19:53
                                                    >
                                                    > > Teoria obalona :-) Bez zbędnych szczegółów: przy moim kuchennym stole kil
                                                    > ka dzi
                                                    > > ewczyn zrozumiało, że kobiece jest cenne. Chyba miały takich "nie oceniaj
                                                    > ących
                                                    > > negatywnie" ojców ;-)
                                                    >
                                                    > I co? są zadowolone tym, że łatwo je usmiechem oszukać? :)))

                                                    Chyba tak, odróżniają uśmiech oblecha od zwyklego uśmiechu oraz "troskę" korwinisty od troski fajnego mężczyzny i "akceptację" kobiecości drugich od akceptacji fajnych facetów. Z tego co wiem wiedzie im się lepiej, lepsze związki, .rzadsze depresje, wwyższy level, więcej spokoju i szczęścia.
                                                    A ty w końcu zatrybiłeś różnicę między wkurwem a lękiem? Tak a propos obsługi na stacji. Manipulanciku.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 20:24
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > > I co? są zadowolone tym, że łatwo je usmiechem oszukać? :)))
                                                    >
                                                    > Chyba tak, odróżniają uśmiech oblecha od zwyklego uśmiechu

                                                    Jasne jasne, każda tak mówi przed, a potem jest "ja nie wiem jak to się stało" :D
                                                    Co do oblecha-starucha-Korwina, bo widzę że cię to boli jakoś stasznie, bo co krok Ci się przypomina, to zauważ że nie jest zbyt wiele starszy od Ciebie. I zauważ też, że ten oblech ma roczne dziecko, takie własne, nieadoptowane. Ale wiem, wiem, ta jego nowa żona to jakaś głupia kobieta jest, nie to co Ty :P
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 20:47
                                                    >. I zauważ też, że ten oblech ma roczne dziecko, takie własne, nieadoptowane. Ale wiem, wiem, ta jego nowa żona to jakaś głupia kobieta jest, nie to co Ty :P<

                                                    Roczne? Chyba trzyletnie już. Drugi, weź, Ty z taką precyzją i wymaganiami co do podawania źródeł i taki rozstrzał i mijanie się z faktami? Czegoś nie doczytałeś u pierwotnego źródła? ;)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 21:12
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >. I zauważ też, że ten oblech ma roczne dziecko, takie własne, nieadoptowa
                                                    > ne. Ale wiem, wiem, ta jego nowa żona to jakaś głupia kobieta jest, nie to co T
                                                    > y :P<
                                                    >
                                                    > Roczne? Chyba trzyletnie już. Drugi, weź, Ty z taką precyzją i wymaganiami co
                                                    > do podawania źródeł i taki rozstrzał i mijanie się z faktami? Czegoś nie doczy
                                                    > tałeś u pierwotnego źródła? ;)

                                                    Jak ten czas leci. Nic nie sprawdzałem, podałem z pamięci. Ad meritum to dużo zmienia czy roczne czy trzyletnie?
                                                    Edit: już wiem skąd pomyłka, rok temu miał ślub, ale dzieci były nieślubne, synek ma 3 lata, córka 6.
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 21:29
                                                    druginudziarz napisał
                                                    >Jak ten czas leci. Nic nie sprawdzałem, podałem z pamięci. Ad meritum to dużo zmienia czy roczne czy trzyletnie? <

                                                    A co ma zmieniać, dla kogo i dlaczego ma zmieniać? Jak chciała mieć z nim dzieci, no to właśnie ma - dla niej widocznie nie był oblechem, skoro się z nim pieprzyła i weszła z nim w seksualną relację, zakończoną ślubem. Może on poza swoją obleśnością dobrze rucha, zwłaszcza że łysy - a to też podobno ma wpływ na testosteronowość ;)
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 22:24
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > > I co? są zadowolone tym, że łatwo je usmiechem oszukać? :)))
                                                    > >
                                                    > > Chyba tak, odróżniają uśmiech oblecha od zwyklego uśmiechu
                                                    >
                                                    > Jasne jasne, każda tak mówi przed, a potem jest "ja nie wiem jak to się stało"
                                                    > :D
                                                    > Co do oblecha-starucha-Korwina, bo widzę że cię to boli jakoś stasznie, bo co k
                                                    > rok Ci się przypomina, to zauważ że nie jest zbyt wiele starszy od Ciebie. I za
                                                    > uważ też, że ten oblech ma roczne dziecko, takie własne, nieadoptowane. Ale wie
                                                    > m, wiem, ta jego nowa żona to jakaś głupia kobieta jest, nie to co Ty :P

                                                    A co ja poradzę .że nawet za Trynkiewicza jakaś wyszła. Ten to dopiero oblech! :-P Nie odpowiadam za wszystkie zboczenia i umysłowe skrzywienia kobiet na tym świecie, więc nie boli mnie, że ktoś z tych kręgów (one, on) bzyka, płodzi, chodzi, żyje.
                                                    Korwin jest symbolem pewnego typu mężczyzny, posługuję się nim, bo wszyscy wiedzą o co kaman. Sam w sobie Korwin (on i jego życie) jest poza granicą moich zainteresowań. A ty miałeś ostatnio klasowke z życiorysu wodza, że tak śmigasz wiekiem jego dzieci? ;-)
                                                    "Młody tatuś" jest w wieku mojej mamy, ja mam 53 lata.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 23:08
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > A co ja poradzę .że nawet za Trynkiewicza jakaś wyszła. Ten to dopiero oblech!
                                                    > :-P Nie odpowiadam za wszystkie zboczenia i umysłowe skrzywienia kobiet na tym
                                                    > świecie, więc nie boli mnie, że ktoś z tych kręgów (one, on) bzyka, płodzi, cho
                                                    > dzi, żyje.

                                                    Kiedyś duża różnica wieku u elit to była norma, żadne "skrzywienie" oceniasz tak bo co? Ile np. miala Jadwiga wychodzac na Jagiełłę? a ile Jagiełło? bo czasy były "inne"? co znaczy inne? A ile ma żona tego francuskiego fircyka kóry pewnie prezydentem będzie?

                                                    > Korwin jest symbolem pewnego typu mężczyzny, posługuję się nim, bo wszyscy wie
                                                    > dzą o co kaman.

                                                    Posługuja sie może "wszyscy" ale nikt nie wie o co kaman. Zapewne dlatego, ż ejak to ujmuje JKM "głupich ludzi jest więcej niz mądrych".
                                                    Jest symbolem dla Ciebie takim jak go kreuje Twoje środowisko, ja o symboolach rozmawiam niechętnie, wolę o konkretach.

                                                    > Sam w sobie Korwin (on i jego życie) jest poza granicą moich za
                                                    > interesowań. A ty miałeś ostatnio klasowke z życiorysu wodza, że tak śmigasz wi
                                                    > ekiem jego dzieci? ;-)

                                                    Wikipedia.
                                                    Nie, nie jest moim wodzem, to że masz takie skojarzenia to zrozumiałe, urqu kiedys dał wykład że ludzie kategoryzują "pakietami". JKM nie odpowieda na kluczowe pytania. Natomiast jest świetny, dzieki niemu ważne rzeczy weszły do obiegu, nawet lewactwo dzięki JKM cytuje teraz klasyków kapitalizmu typu "rząd nie ma swoich pieniędzy, gdy rząd mówi rze kpomuś je da to znaczy że komuś musi je zabrać" etc. A więc podniósł poziom wiedzy. No i zdrowie, tyle ma lat i jeszcze wylewu nie miał, zawału chyba też nie.
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 00:30
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > A co ja poradzę .że nawet za Trynkiewicza jakaś wyszła. Ten to dopiero ob
                                                    > lech!
                                                    > > :-P Nie odpowiadam za wszystkie zboczenia i umysłowe skrzywienia kobiet n
                                                    > a tym
                                                    > > świecie, więc nie boli mnie, że ktoś z tych kręgów (one, on) bzyka, płodz
                                                    > i, cho
                                                    > > dzi, żyje.
                                                    >

                                                    > Kiedyś duża różnica wieku u elit to była norma, żadne "skrzywienie" oceniasz ta
                                                    > k bo co? Ile np. miala Jadwiga wychodzac na Jagiełłę? a ile Jagiełło? bo czasy
                                                    > były "inne"? co znaczy inne? A ile ma żona tego francuskiego fircyka kóry pewni
                                                    > e prezydentem będzie?

                                                    Nie bardzo wiem dlaczego wciskasz mi jakiś sprzeciw wobec podeszłego wieku JKM :-o Nie napisałam nic o jego wieku, tylko o tym,.że jest obleśny z wyglądu,.zachowania i stosunku do kobiet na.dokładkę. Teraz i za mlodu. Podpisały się pod tym Rekreativa i Ninek, jeśli dobrze pamiętam. Wymiana poglądów między kobietami. Załapałeś jakąś misję, Komitet Obrony JKM założyłeś? Facet daje sobie doskonale radę sam ;-) Jego.wiek nie ma najmniejszego znaczenia dla odbioru jego osoby z pozycji kobiety.
                                                    Swoją drogą nie pienię się a priori na związki z.dużą różnicą wieku - samce alfa są alfa długo i biorą dobry towar. Śmieszą mnie wszyscy od beta po omega, którzy bredzą o "naturalności" takich związków i ich przekonanie, że im się też należy młoda baba, jak psu buda :-)

                                                    >
                                                    > > Korwin jest symbolem pewnego typu mężczyzny, posługuję się nim, bo wszys
                                                    > cy wie
                                                    > > dzą o co kaman.
                                                    >
                                                    > Posługuja sie może "wszyscy" ale nikt nie wie o co kaman. Zapewne dlatego, ż ej
                                                    > ak to ujmuje JKM "głupich ludzi jest więcej niz mądrych".
                                                    > Jest symbolem dla Ciebie takim jak go kreuje Twoje środowisko, ja o symboolach
                                                    > rozmawiam niechętnie, wolę o konkretach ;-)
                                                    >

                                                    Dżizas, ja o jego bredniach o kobietach, których musiałam słuchać od 90 roku. To nie kwestia środowiska. A ty mi tu wykład o jego zaletach. A co mnie obchodzi w tym wątku, że facet gra dobrze w brydża i czasem ma.zgrabne bon moty.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 00:39
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Nie bardzo wiem dlaczego wciskasz mi jakiś sprzeciw wobec podeszłego wieku JKM
                                                    > :-o Nie napisałam nic o jego wieku, tylko o tym,.że jest obleśny z wyglądu,.zac
                                                    > howania i stosunku do kobiet na.dokładkę. Teraz i za mlodu. Podpisały się pod t
                                                    > ym Rekreativa i Ninek, jeśli dobrze pamiętam. Wymiana poglądów między kobietami
                                                    > . Załapałeś jakąś misję, Komitet Obrony JKM założyłeś? Facet daje sobie doskona
                                                    > le radę sam ;-) Jego.wiek nie ma najmniejszego znaczenia dla odbioru jego osoby
                                                    > z pozycji kobiety.

                                                    Wiek ma kluczowe dla polityka (dla osoby publicznej też), świadcza o tym badania jak kobiety głosuja, a kobiety to 50% wyborców. Więc kobiety głosuja na ładniejszych i młodszych. Jak chcesz, to sobie dyskutuj z faktami czy wiek i wygląd ma znaczenie czy nie ma.
                                                    Ale aluzju poniał, wiec kończę na ten temat.

                                                    > Dżizas, ja o jego bredniach o kobietach, których musiałam słuchać od 90 roku. T
                                                    > o nie kwestia środowiska. A ty mi tu wykład o jego zaletach. A co mnie obchodzi
                                                    > w tym wątku, że facet gra dobrze w brydża i czasem ma.zgrabne bon moty.

                                                    No tak, zapomniałem, że ty wolisz gadać o tym co cię boli. Pewnie dlatego nie zauważyłaś że ja niechętnie.
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 01:24
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie bardzo wiem dlaczego wciskasz mi jakiś sprzeciw wobec podeszłego wiek
                                                    > u JKM
                                                    > > :-o Nie napisałam nic o jego wieku, tylko o tym,.że jest obleśny z wygląd
                                                    > u,.zac
                                                    > > howania i stosunku do kobiet na.dokładkę. Teraz i za mlodu. Podpisały się
                                                    > pod t
                                                    > > ym Rekreativa i Ninek, jeśli dobrze pamiętam. Wymiana poglądów między kob
                                                    > ietami
                                                    > > . Załapałeś jakąś misję, Komitet Obrony JKM założyłeś? Facet daje sobie d
                                                    > oskona
                                                    > > le radę sam ;-) Jego.wiek nie ma najmniejszego znaczenia dla odbioru jego
                                                    > osoby
                                                    > > z pozycji kobiety.
                                                    >
                                                    > Wiek ma kluczowe dla polityka (dla osoby publicznej też), świadcza o tym badani
                                                    > a jak kobiety głosuja, a kobiety to 50% wyborców. Więc kobiety głosuja na ładni
                                                    > ejszych i młodszych. Jak chcesz, to sobie dyskutuj z faktami czy wiek i wygląd
                                                    > ma znaczenie czy nie ma.
                                                    > Ale aluzju poniał, wiec kończę na ten temat.

                                                    Ty najwyraźniej dyskutujesz sam.ze.sobą, Drugi. Naprawdę masz jakąś misję. Nie.wypowiadalam się o wpływie wieku i.wyglądu polityków na wybory wybórcow. Jeszcze raz: NIE WYPOWIADAŁAM SIĘ O WPŁYWIE WIEKU I WYGLADU POLITYKÓW NA WYBORY WYBORCÓW Dotarło? Pisałam o obleśności JKM, konkretnego faceta, teraz i 30 lat wcześniej. Tak tak, oszywiśsie, krzycze bo jestem ulegającą emocjom kobietą. W przeciwieństwie do racjonalnego mężczyzny, Drugiego :-P I o jakiej aluzji piszesz, bo ni chuja nie mogę zatrybić?


                                                    > > Dżizas, ja o jego bredniach o kobietach, których musiałam słuchać od 90 r
                                                    > oku. T
                                                    > > o nie kwestia środowiska. A ty mi tu wykład o jego zaletach. A co mnie ob
                                                    > chodzi
                                                    > > w tym wątku, że facet gra dobrze w brydża i czasem ma.zgrabne bon moty.
                                                    >
                                                    > No tak, zapomniałem, że ty wolisz gadać o tym co cię boli. Pewnie dlatego nie z

                                                    O czym ty się do mnie rozmawiasz? Facet pierdoli, ludzie wokół (różnych opcji politycznych,.płci i charakterów) wytrzeszczają gały - sytuacja z początku lat 90-tych. Co ich tak bolało w tym bełkocie? Ich się zapytaj. Kurwa, coraz bardziej odlatujesz chłopie. Ale i tak nic nie przebije twojej sugestii, że Hitler nic nie.wiedział o Holokauście, buhaha :-D O rany, chyba jednak powinienes porozmawiac z kimś o tych swoich bólach.

                                                    > auważyłaś że ja niechętnie.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 08:09
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Ty najwyraźniej dyskutujesz sam.ze.sobą, Drugi. Naprawdę masz jakąś misję. Nie.
                                                    > wypowiadalam się o wpływie wieku i.wyglądu polityków na wybory wybórcow. Jeszcz
                                                    > e raz: NIE WYPOWIADAŁAM SIĘ O WPŁYWIE WIEKU I WYGLADU POLITYKÓW NA WYBORY WYBORCÓW Dotarło?

                                                    Ale co miało nie dotrzeć? nie zauwazyłm co napisałem? :D
                                                    Głosowałaś kiedy, ty albo Twoje znajone na JKM? no to Ci napisałem co nauka ma do powiedzenia dlaczego nie głosowałaś.

                                                    > ej odlatujesz chłopie. Ale i tak nic nie przebije twojej sugestii, że Hitler ni
                                                    > c nie.wiedział o Holokauście, buhaha :-D O rany, chyba jednak powinienes porozm
                                                    > awiac z kimś o tych swoich bólach.

                                                    zieeeew.... Jest gdzieś od kilkudziesięciu lat ufundowana nagroda, jakoś 100 tys. dolców, jesli nie święcej, za dostarczenie dowodu że "H. wiedział". Ona nadal jest nieodebrana, więc w te pędy Andziu, w te pędy, będziesz bogata!!! :))
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 08:52
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > zieeeew.... Jest gdzieś od kilkudziesięciu lat ufundowana nagroda, jakoś 100 ty
                                                    > s. dolców, jesli nie święcej, za dostarczenie dowodu że "H. wiedział". Ona nada
                                                    > l jest nieodebrana, więc w te pędy Andziu, w te pędy, będziesz bogata!!! :))

                                                    Po pierwsze, poproszę o konkretną informację, kto ufundował tę nagrodę i czy ten ktoś ustanowił jakieś warunki tego dowodu. Jeśli ustanowił, to poproszę o przytoczenie tych warunków.

                                                    Po drugie, Hitler nie tylko wiedział, ale był dyktatorem w państwie, w którym polityka nazistowskiego rządu była wynikiem jego osobistych przekonań i decyzji. Jedyne co można stwierdzić to to, że nie znaleziono podpisu Hitlera pod nakazem likwidacji Żydów, ale protokół konferencjiw Wansee dowodzi, że to Hitler wydał taki rozkaz.
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 09:05
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ty najwyraźniej dyskutujesz sam.ze.sobą, Drugi. Naprawdę masz jakąś misję
                                                    > . Nie.
                                                    > > wypowiadalam się o wpływie wieku i.wyglądu polityków na wybory wybórcow.
                                                    > Jeszcz
                                                    > > e raz: NIE WYPOWIADAŁAM SIĘ O WPŁYWIE WIEKU I WYGLADU POLITYKÓW NA WYBORY
                                                    > WYBORCÓW Dotarło?
                                                    >
                                                    > Ale co miało nie dotrzeć? nie zauwazyłm co napisałem? :D
                                                    > Głosowałaś kiedy, ty albo Twoje znajone na JKM? no to Ci napisałem co nauka ma
                                                    > do powiedzenia dlaczego nie głosowałaś.

                                                    Sugerujesz że nie głosowałam na JKM tylko dlatego, ze biedak stary i brzydki? Ale on kiedyś nie był stary, a brzydki nie był nigdy. On jest :tylko" oblesny. To cecha niezależna od rysów twarzy, sylwetki, cery, wzrostu. W indywidualnm odbiorze wielu osób JKM jest oblesny. Boli cię.brak respektu dla Wodzu? :-P Głosóowam za to naMazowieckiego, starego brzydala.
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 09:21
                                                    aandzia43 napisała
                                                    >Sugerujesz że nie głosowałam na JKM tylko dlatego, ze biedak stary i brzydki? Ale on kiedyś nie był stary, a brzydki nie był nigdy. On jest :tylko" oblesny. To cecha niezależna od rysów twarzy, sylwetki, cery, wzrostu. W indywidualnm odbiorze wielu osób JKM jest oblesny<

                                                    Tak, obleśny i obmierzły, w swych poglądach i twierdzeniach zwłaszcza.
                                                  • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 09:55
                                                    Mam za zle JKM, ze osmieszyl w Polsce liberalizm. Ten czlowiek moim zdaniem wyrzadzil wiecej krzywdy liberalnej scenie politycznej niz jej jakikolwiek zagorzaly przeciwnik.
                                                    Z polityka mam problem, bo nie ma zadnej partii, ktorej program by mi odpowiadal. Mam egzotyczne poglady:
                                                    W kwestiach swiatopogladowych jestem raczej bliski temu co glosi lewica. Tolerancja wobec mniejszosci seksualnych, religijnych i etnicznych, przy silnym rozdziale kosciola od panstwa. Legalizacja narkotykow, prostytucji, handel bronia jak w liberalnych stanach USA.
                                                    W kwestiach spolecznych raczej calkiem liberalnie - maksymalne uproszczenie prawodawstwa, likwidacja wszystkich ulg, tam gdzie to mozliwe odebranie kompetencji urzednikom w kwesti decydowania o przetargach, zwolnieniach z danin wobec panstwa, likwidacja gdzie to tylko mozliwe koncesji i zezwolen.
                                                    W kwestiach ustrojowych - JOWy, ograniczenie liczby poslow do 100, a senatorow do 30. Decentralizacja.
                                                    W kwestiach gospodarczych - tyle panstwa ile konieczne, tyle wolnego rynku ile mozliwe. Wolna konkurencja (brak przywilejow podatkowych, brak ulg inwestycyjnych) przy jednoczesnym niskim podatku liniowym dotyczacym wszystkich podmiotow rynku. Przesuniecie nacisku systemu podatkowego na podatki obrotowe, bez podzialu na kategorie. Zniesienie akcyz na paliwo i alkohol, zostawic tam zwykly VAT.
                                                    W kwestiach politycznych - proba nawiazania silniejszej wspolpracy z Chinami, zarowno politycznej jak i gospodarczej. Polska stronnikiem sprawy Chinskiej w UE, przy utrzymaniu mozliwie poprawnych stosunkow z USA. Nie wkurwiac niepotrzebnie Putina, tam gdzie nie mamy w tym zywotnego interesu zachowac wstrzemiezliwe milczenie. W polityce gestow wskazywac na potrzebe porozumienia i dobrosasiedzkich stosunkow z FEderacja Rosyjska, jednoczesnie ekspoloatujac uprzednio nawiazane porozumienie z Chinami jako argument - ruskie sie ich boja.

                                                    Krotko mowiac - mam ksiezycowe poglady, nie ma na kogo glosowac :)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 10:20
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Mam za zle JKM, ze osmieszyl w Polsce liberalizm. Ten czlowiek moim zdaniem wyr
                                                    > zadzil wiecej krzywdy liberalnej scenie politycznej niz jej jakikolwiek zagorza
                                                    > ly przeciwnik.

                                                    A zastanawiałeś się chwilę dlaczego tak jest? ;)
                                                    Jakim cudem "nieudolny" rzekomo polityk jest tak długo w obiegu medialnym?
                                                    Bo raczej wiesz że polityk bez mediów nie istnieje? no to jak to tak?
                                                  • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 10:49
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > A zastanawiałeś się chwilę dlaczego tak jest? ;)
                                                    > Jakim cudem "nieudolny" rzekomo polityk jest tak długo w obiegu medialnym?
                                                    > Bo raczej wiesz że polityk bez mediów nie istnieje? no to jak to tak?

                                                    Zastanawiałem się nie raz i wnioski mam smutne.
                                                    Sądzę, że media po prostu szukają sensacji. Kiedy będzie mówił ktoś taki jak Popiela, to wiadomo, że będzie o gospodarce, większość widzów nie zrozumie i przełączy kanał. Za to Korwin palnie coś o tym, że kobiety są mniej inteligentne, albo będzie drwił z tańca osób niepełnosprawnych - czyli będzie więcej widzów, więcej szumu - a przecież o to chodzi mediom. Już dawno w "dojrzałych demokracjach" pojedynki wyborcze nie dotyczą spraw merytorycznych tylko tego, czy ktoś nosi na głowie tupecik, albo w jakim stylu zjada placki ziemniaczane.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 10:58
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > A zastanawiałeś się chwilę dlaczego tak jest? ;)
                                                    > > Jakim cudem "nieudolny" rzekomo polityk jest tak długo w obiegu medialnym
                                                    > ?
                                                    > > Bo raczej wiesz że polityk bez mediów nie istnieje? no to jak to tak?
                                                    >
                                                    > Zastanawiałem się nie raz i wnioski mam smutne.
                                                    > Sądzę, że media po prostu szukają sensacji.

                                                    A to nie po to sa media? :D
                                                    No ale ja pytam dlaczego przez tyle lat trzymaja sie tej samej "sensacji" a równocześnie przeminąło tysiąc innych? już nawet lewackie media nie zapraszaja tego chłopa z cyckami, a taki pupil był. A JKM chętnie, no to jak to tak? :)

                                                    Kiedy będzie mówił ktoś taki jak Po
                                                    > piela, to wiadomo, że będzie o gospodarce, większość widzów nie zrozumie i prze
                                                    > łączy kanał. Za to Korwin palnie coś o tym, że kobiety są mniej inteligentne, a
                                                    > lbo będzie drwił z tańca osób niepełnosprawnych - czyli będzie więcej widzów, w
                                                    > ięcej szumu - a przecież o to chodzi mediom. Już dawno w "dojrzałych demokracja
                                                    > ch" pojedynki wyborcze nie dotyczą spraw merytorycznych tylko tego, czy ktoś no
                                                    > si na głowie tupecik, albo w jakim stylu zjada placki ziemniaczane.
                                                  • ninek04 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 11:27
                                                    drugunudziarz napisał
                                                    >A to nie po to sa media? :D
                                                    No ale ja pytam dlaczego przez tyle lat trzymaja sie tej samej "sensacji" a równocześnie przeminąło tysiąc innych? już nawet lewackie media nie zapraszaja tego chłopa z cyckami, a taki pupil był. A JKM chętnie, no to jak to tak? :)<

                                                    Przyzwyczaił wszystkich do bycia swego rodzaju egzotem, jest wyrazisty w tym, co i jak mówi,zawsze jest szansa, że wyskoczy z czymś, co potem będzie pożywką dla mediów przez parę dobrych dni. W dodatku jest stały w poglądach, nie zmienia partii i nie skacze od jednej do drugiej, tam, gdzie wyczuje swoją kolejną szansę, no jest sobą jednym słowem ;). Ale czy ma aż taką popularność? No i na wynik wyborczy też się raczej to nie przekłada. Teraz mu się udało, no ale rodzina mu się powiększyła, dla młodego ojca taka posadka jest chyba w sam raz,pewnie nie narzeka.
                                                  • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 11:31
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > A to nie po to sa media? :D
                                                    > No ale ja pytam dlaczego przez tyle lat trzymaja sie tej samej "sensacji" a rów
                                                    > nocześnie przeminąło tysiąc innych? już nawet lewackie media nie zapraszaja teg
                                                    > o chłopa z cyckami, a taki pupil był. A JKM chętnie, no to jak to tak? :)

                                                    Może ktoś ważny popiera te wygłupy? :)
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 10:43
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > (...) handel bronia jak w liberalnych stanach USA.

                                                    Naprawdę chciałbyś czegoś takiego? A pomyślałeś choc przez chwilę o konsekwencjach? Znasz dane dotyczące liczby morderstw I samobójstw popełnionych w USA z użyciem broni palnej?

                                                    "Some 13,286 people were killed in the US by firearms in 2015, according to the Gun Violence Archive, and 26,819 people were injured [those figures exclude suicide]. Those figures are likely to rise by several hundred, once incidents in the final week of the year are counted.

                                                    Source: Gun Violence Archive

                                                    How the US compares: The number of gun murders per capita in the US in 2012 - the most recent year for comparable statistics - was nearly 30 times that in the UK, at 2.9 per 100,000 compared with just 0.1. (..)

                                                    So many people die annually from gunfire in the US that the death toll between 1968 and 2011 eclipses all wars ever fought by the country. According to research by Politifact, there were about 1.4 million firearm deaths in that period, compared with 1.2 million US deaths in every conflict from the War of Independence to Iraq"

                                                    Dodaj do tego ponad 22000 samobójczych ofiar użycia broni palnej w 2015 roku. Naprawdę chciałbyś ludziom w pOlsce zgotować taki los???
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 11:01
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > (...) handel bronia jak w liberalnych stanach USA.
                                                    >
                                                    > Naprawdę chciałbyś czegoś takiego? A pomyślałeś choc przez chwilę o konsekwencj
                                                    > ach? Znasz dane dotyczące liczby morderstw I samobójstw popełnionych w USA z uż
                                                    > yciem broni palnej?
                                                    >
                                                    > "Some 13,286 people were killed in the US by firearms in 2015, according to the
                                                    > Gun Violence Archive, and 26,819 people were injured [those figures exclude su
                                                    > icide]. Those figures are likely to rise by several hundred, once incidents in
                                                    > the final week of the year are counted.

                                                    Prawidłowo.
                                                    Jak najbardziej, bandziorów trzeba zabijac, albo pozwolić im żeby sami się zabijali.

                                                    > Dodaj do tego ponad 22000 samobójczych ofiar użycia broni palnej w 2015 roku. N
                                                    > aprawdę chciałbyś ludziom w pOlsce zgotować taki los???

                                                    Zakazać sprzedazy sznurów! w Polsce 7 tys. osób rocznie się wiesza!!!!!
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 12:58
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Prawidłowo.
                                                    > Jak najbardziej, bandziorów trzeba zabijac, albo pozwolić im żeby sami się zabi
                                                    > jali.

                                                    Mój drogi, zacznij myśleć - to nie boli. To tylko bandziory giną od broni palnej? Niewinni ludzie nie giną?

                                                    > Zakazać sprzedazy sznurów! w Polsce 7 tys. osób rocznie się wiesza!!!!!

                                                    Po pierwsze, to czysta demagogia, ponieważ tym stwierdzeniem zrównujesz broń palną ze sznurem. Kiepskie to.

                                                    Po drugie, w 2013 roku wskaźnik liczby samobójstw na 100 tys. mieszkańców RP wyniósł 16,35, co daje 163, 5 samobójstw na 1 million i około 6 tysięcy w całym kraju. Skąd wziąłeś 7 tysięcy wieszających się? Wszyscy samobójcy się wieszają?

                                                    Weź pod uwagę fakt, że ok 30% prób samobójczych to próby nieudane. Chciałbyś jeszcze do tych kilku tysięcy udanych samobójstw dodać kolejne tysięce łatwych I szybkich samobójstw z użyciem broni palnej?
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 13:24
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Mój drogi, zacznij myśleć - to nie boli. To tylko bandziory giną od broni palne
                                                    > j? Niewinni ludzie nie giną?

                                                    Za to wielu niewinnym może się obronić.
                                                    Uważam że taka p. Piasecka powinna mieć prawo do obrony bronia palną, ten psychol nie męczyłby jej tyle lat, bach-bach i po problemie :D

                                                    > > Zakazać sprzedazy sznurów! w Polsce 7 tys. osób rocznie się wiesza!!!!!
                                                    >
                                                    > Po pierwsze, to czysta demagogia, ponieważ tym stwierdzeniem zrównujesz broń pa
                                                    > lną ze sznurem. Kiepskie to.

                                                    Jesteśmy nowoczesnym krajem, powinien być dostep do nowoczesnej broni, jako nowoczesnego sposobu popełniana samobójstwa, a nie jakiś średniowieczny sznur :)

                                                    > Po drugie, w 2013 roku wskaźnik liczby samobójstw na 100 tys. mieszkańców RP wy
                                                    > niósł 16,35, co daje 163, 5 samobójstw na 1 million i około 6 tysięcy w całym k
                                                    > raju. Skąd wziąłeś 7 tysięcy wieszających się? Wszyscy samobójcy się wieszają?

                                                    Wg danych gus czy policji? bo one zawsze sie różniły o kilkadziesiąt %
                                                    Wątpię żebys wiedziała dlaczego tak jest. I dlaczego i jedna i druga statestyka nie ujmuje wszystkich samobójstw.

                                                    > Weź pod uwagę fakt, że ok 30% prób samobójczych to próby nieudane. Chciałbyś je
                                                    > szcze do tych kilku tysięcy udanych samobójstw dodać kolejne tysięce łatwych I
                                                    > szybkich samobójstw z użyciem broni palnej?

                                                    Każdy ma prawo do odejścia, masz tu jakieś wątpliwości?
                                                  • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 13:36
                                                    Za to wielu niewinnym może się obronić.
                                                    Uważam że taka p. Piasecka powinna mieć prawo do obrony bronia palną, ten psychol nie męczyłby jej tyle lat, bach-bach i po problemie :D

                                                    Nie, nie, to nie byloby dobre rozwiazanie, bo jak mawi moja matka "Gowno zabijesz a za dobre pojdziesz siedziec.
                                                    Nie warto" :))
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 14:05
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Za to wielu niewinnym może się obronić.
                                                    > Uważam że taka p. Piasecka powinna mieć prawo do obrony bronia palną, ten psych
                                                    > ol nie męczyłby jej tyle lat, bach-bach i po problemie :D
                                                    >
                                                    > Nie, nie, to nie byloby dobre rozwiazanie, bo jak mawi moja matka "Gowno zabije
                                                    > sz a za dobre pojdziesz siedziec.
                                                    > Nie warto" :))

                                                    Oj, kag, no przecież domyslasz się, że ja Piasecka tu rzuciłem dla draki :) lubie patrzeć jak ktos się kręciu wokół własnego ogona głupkowatej logiki i argumentacji. No, ale taktycznie stokrotka tego nie ruszała :D
                                                    Ja nikomu nie polecam takich wariantów manewrów rodzinnych, ale broń jak nazwa wskazuje słuzy do bronienia, równiez do bronienia się. Zazwyczaj nie trzeba jej uzywać, wystarczy jej obecność. Przeczytałem sobie uwazie ten wywiad i jeszcze inny, i mi wychodzi że Piasecki nie brał sie do bitki, raczej tchórz. Broń w rękach Piaseckiej raczej by zadziałała trzeźwiąco, nie trzeba jej używać.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 14:48
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Przeczytałem sobie uwazie ten wywiad i jeszcze
                                                    > inny, i mi wychodzi że Piasecki nie brał sie do bitki, raczej tchórz.

                                                    Naprawdę uważnie przeczytałeś? A tekst o kopaniu i wyrywaniu włosów uszedł twojej uwadze. No to jak jest z twoją uwagą?

                                                    > Broń w rękach Piaseckiej raczej by zadziałała trzeźwiąco, nie trzeba jej używać.

                                                    Naiwny jesteś - nie przemknęło ci przez myśl, że w sytuacji łatwego dostępu do broni Piasecki też by ją miał?
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 13:39
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Za to wielu niewinnym może się obronić.

                                                    Jak wielu? Znasz jakieś konkretne dane, czy nadal posługujesz się pustymi ogólnikami? Uzbrojony przestępca z bronią gotową do strzału niemal zawsze ma przewagę nad niewinnym, który broń ma pod ręką, ale nie w ręku.

                                                    > Uważam że taka p. Piasecka powinna mieć prawo do obrony bronia palną, ten psych
                                                    > ol nie męczyłby jej tyle lat, bach-bach i po problemie :D

                                                    "Doskonały" żart! Godny tego "konserwatywnego" polityka ze zlasowanym mózgiem.

                                                    > Jesteśmy nowoczesnym krajem, powinien być dostep do nowoczesnej broni, jako now
                                                    > oczesnego sposobu popełniana samobójstwa, a nie jakiś średniowieczny sznur :)

                                                    Kolejny "doskonały" żart!

                                                    > Wg danych gus czy policji? bo one zawsze sie różniły o kilkadziesiąt %
                                                    > Wątpię żebys wiedziała dlaczego tak jest. I dlaczego i jedna i druga statestyka
                                                    > nie ujmuje wszystkich samobójstw.

                                                    Wg WHO - w 2015 18,5 na 100 tys. mieszkańców. Podaj źródło danych policyjnych i udowodnij, że 7 tys. samobójców ginie od sznura.

                                                    > Każdy ma prawo do odejścia, masz tu jakieś wątpliwości?

                                                    Każdy ma też prawo do życia. Choroby, które prowadzą do samobójstw są uleczalne. Wielu potencjalnym samobójcom można pomóc zamiast dawać im do ręki broń palną, żeby szybko zabili się pod wpływem impulsu np.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 13:58
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Za to wielu niewinnym może się obronić.
                                                    >
                                                    > Jak wielu? Znasz jakieś konkretne dane, czy nadal posługujesz się pustymi ogóln
                                                    > ikami?

                                                    A znasz jakieś konkretne dane, że w Polsce będą do siebie strzelać jak w USA? czy nadal się posługujesz pustymi ogólnikami? :D
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 14:54
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > A znasz jakieś konkretne dane, że w Polsce będą do siebie strzelać jak w USA? c
                                                    > zy nadal się posługujesz pustymi ogólnikami? :D

                                                    No widzisz, znów unikasz opdowiedzi o konkrety. Ograny chwyt. ;-) A w Polsce mieszkają tacy sami ludzie jak w USA i w wielu innych krajach. W związku z tym na podstawie istniejących danych śmiało można stwierdzić, że powszechna dostępność broni palnej spowodowałaby w Polsce podobne skutki jak w innych krajach, gdzie ograniczenia są niewystarczające lub praktycznie żadne.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 15:19
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > A znasz jakieś konkretne dane, że w Polsce będą do siebie strzelać jak w
                                                    > USA? c
                                                    > > zy nadal się posługujesz pustymi ogólnikami? :D
                                                    >
                                                    > No widzisz, znów unikasz opdowiedzi o konkrety. Ograny chwyt. ;-) A w Polsce mi
                                                    > eszkają tacy sami ludzie jak w USA i w wielu innych krajach.

                                                    Udowodnij wiec że Polacy sa tacy sami jak Amerykanie. Że Polska jest taka sama jak. Ameryka.
                                                    Ciężar dowodzenia ciaży na kim? Na tym kto wtwierdzi że ziemia jest płaska czy na tym kto się z tego śmieje?
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 15:36
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Udowodnij wiec że Polacy sa tacy sami jak Amerykanie.

                                                    To rzecz oczywista. :-) A jeśli chesz dowodów, to najlepszym dowodem jest to, że kilka milionów Polaków to Amerykanie. :-)

                                                    > Że Polska jest taka sama jak. Ameryka.

                                                    Tego nie stwierdziłam, mój drogi. ;-)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 16:01
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Udowodnij wiec że Polacy sa tacy sami jak Amerykanie.
                                                    >
                                                    > To rzecz oczywista. :-) A jeśli chesz dowodów, to najlepszym dowodem jest to, ż
                                                    > e kilka milionów Polaków to Amerykanie. :-)

                                                    A gdzie konkrety? gdzie dowód na to że to "najlepszy dowód"? poza Twoimi zapewnieniami? :D

                                                    OK, już mnie znudziłaś, bo przecież już na starcie dyskusja nie miała sensu, sorki, zmykam ;)
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 16:15
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > A gdzie konkrety? gdzie dowód na to że to "najlepszy dowód"? poza Twoimi zapewn
                                                    > ieniami? :D

                                                    Dla mnie to najlepszy dowód, a jeśli nie zgadzasz się z moją opinią to sam sobie porównaj Polaka i Amerykanina, a niewątpliwie dostrzeżesz, że różnią się jedynie szczegółami - są przedstawicielami tego samego gatunku i w zdecydowanej większości są produktem kultury judeo-chrześcijańskiej.

                                                    Ty lepiej odpowiedz na moje pytanie o konkrety dotyczące policyjnych statystyk zamiast wykręcać się sianem. :-D

                                                    > OK, już mnie znudziłaś, bo przecież już na starcie dyskusja nie miała sensu, so
                                                    > rki, zmykam ;)

                                                    To była moja dyskusja z sabatem, a ty sam zapoczątkowałeś tę bezsensowną gałąź, więc sam odpowiadasz za swoje znudzenie. :-D
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 15:21
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Każdy ma też prawo do życia. Choroby, które prowadzą do samobójstw są uleczalne
                                                    > . Wielu potencjalnym samobójcom można pomóc zamiast dawać im do ręki broń palną
                                                    > , żeby szybko zabili się pod wpływem impulsu np.

                                                    Nikt mu tego prawa nie zabiera. Ty chcesz mu zabrać prawo do odejścia.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 15:40
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Nikt mu tego prawa nie zabiera. Ty chcesz mu zabrać prawo do odejścia.

                                                    Nie, mój drogi, ja nikomu nie chcę zabrać prawa do odejścia, bo jeśli ktoś jest zdecydowany odebrać sobie życie, to do tego nie jest konieczne posiadanie broni palnej. Ja jedynie chcę pomagać ludziom w realizacji ich prawa do życia. Manipulujesz nieudolnie. ;-)
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 15:51
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Nikt mu tego prawa nie zabiera. Ty chcesz mu zabrać prawo do odejścia.
                                                    >
                                                    > Nie, mój drogi, ja nikomu nie chcę zabrać prawa do odejścia, bo jeśli ktoś jest
                                                    > zdecydowany odebrać sobie życie, to do tego nie jest konieczne posiadanie bron
                                                    > i palnej. Ja jedynie chcę pomagać ludziom w realizacji ich prawa do życia. Mani
                                                    > pulujesz nieudolnie. ;-)

                                                    Proszą Cię o to żebys im pomagała? To jest ich prawo do życia, to czy chcą je realizować czy nie to ich decyzja, a nie pomagierów.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 16:00
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Proszą Cię o to żebys im pomagała? To jest ich prawo do życia, to czy chcą je r
                                                    > ealizować czy nie to ich decyzja, a nie pomagierów.

                                                    Tak, mój drogi, ludzie bardzo często proszą o pomoc, podejmując nieudane próby samobójcze. To wołanie o pomoc w realizacji prawa do życia. Danie chorej osobie broni palnej to nie pomoc w realizacji prawa do życia tylko współudział w morderstwie. Jeśli chcesz by prawo do odejścia było realizowane, to naciskaj polityków, żeby uchwalili prawo pozwalające na przeprowadzanie eutanazji na życzenie osoby chorej.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 16:16
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Proszą Cię o to żebys im pomagała? To jest ich prawo do życia, to czy chc
                                                    > ą je r
                                                    > > ealizować czy nie to ich decyzja, a nie pomagierów.
                                                    >
                                                    > Tak, mój drogi, ludzie bardzo często proszą o pomoc, podejmując nieudane próby
                                                    > samobójcze. To wołanie o pomoc w realizacji prawa do życia. Danie chorej osobie
                                                    > broni palnej to nie pomoc w realizacji prawa do życia tylko współudział w mord
                                                    > erstwie.

                                                    Nie chcę ogólników "ludzie bardzo często proszę" (ile procent prosi?), masz konkrety? a ile osób Ciebie prosiło? masz jakieś liczby?

                                                    > Jeśli chcesz by prawo do odejścia było realizowane, to naciskaj polity
                                                    > ków, żeby uchwalili prawo pozwalające na przeprowadzanie eutanazji na życzenie
                                                    > osoby chorej.

                                                    I naciskam! A pistolet jest wielokrotnie tańszy :))


                                                    P.S.
                                                    Naprawdę nie zauważyłać że sobie tą pseudo-dyskusją jaja robię? :)
                                                    Ja jestem za szeroką pomoca osobom w depresji, najlepiej zanim mają ms-y, ale argument że po legalizacji broni wzroścnie liczba samobójst jest z nosa wydłubany xD
                                                    game over ;)
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 16:36
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Nie chcę ogólników "ludzie bardzo często proszę" (ile procent prosi?), masz kon
                                                    > krety? a ile osób Ciebie prosiło? masz jakieś liczby?

                                                    Niemal wszyscy potencjalni samobójcy proszą o pomoc w jakiś sposób, natomiast ok. 30% wszystkich prób samobójczych to próby nieudane, które są rzeczywistym wołaniem o pomoc i które dają możliwość udzielenia pomocy. Mnie prosiło 5 osób i wszystkim udało się pomóc. Jedna osoba mnie nie poprosiła i odebrała sobie życie w wyniku depresji, która była do wyleczenia.

                                                    > I naciskam! A pistolet jest wielokrotnie tańszy :))

                                                    Dowcip to ty masz cięty jak JKM! Dla mnie to nie jest powód do żartów.

                                                    > Ja jestem za szeroką pomoca osobom w depresji, najlepiej zanim mają ms-y, ale a
                                                    > rgument że po legalizacji broni wzroścnie liczba samobójst jest z nosa wydłuban
                                                    > y xD

                                                    Może ty wydłubujesz argumenty z nosa, ale statystyki np. w USA pokazują, że dostępność broni palnej zwiększa skuteczność prób samobójczych.

                                                    > game over ;)

                                                    To już kolejny raz! Ciekawa jestem, ile razy będziesz jeszcze kończył. :-D
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 16:56
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Ja jestem za szeroką pomoca osobom w depresji, najlepiej zanim mają ms-y, ale a
                                                    > rgument że po legalizacji broni wzroścnie liczba samobójst jest z nosa wydłuban
                                                    > y xD

                                                    Jest jeszcze jedna bardzo ważna kwestia - tzw. samobójstwa rozszerzone. Można się powiesić w wyniku choroby, ale znacznie trudniej jest powiesić wraz ze sobą inne bliskie osoby. Dostępność broni palnej powoduje, że łatwo jest potencjalnemu samobójcy najpierw zabić kilka osób, a potem odebrać sobie życie. W USA występuje też zjawisko, które de facto sprowadza się do popełnienia samobójstwa przez dokonanie masowego morderstwa z użyciem broni palnej. Takie masowe morderstwo prowadzi zazwyczaj do szybkiej śmierci przestępcy z własnej ręki lub z ręki policjantów. Oto twarde dane:

                                                    "There were 372 mass shootings in the US in 2015, killing 475 people and wounding 1,870, according to the Mass Shooting Tracker, which catalogues such incidents. A mass shooting is defined as a single shooting incident which kills or injures four or more people, including the assailant."

                                                    Dla porównania poniżej masz dane dotyczące offiar terroryzmu w USA:

                                                    "According to figures from the US Department of Justice and the Council on Foreign Affairs, 11,385 people died on average annually in firearm incidents in the US between 2001 and 2011.

                                                    In the same period, an average of 517 people were killed annually in terror-related incidents. Removing 2001, when 9/11 occurred, from the calculation produces an annual average of just 31."

                                                    31 ofiar śmiertelnych rocznie (średnio) w wyniku inydentów terrorystycznych. Natomiast 11,385 ofiar śmiertelnych rocznie od 2001 do 2011 daje przerażającą liczbę ponad 125 tys. ofiar w USA, nie licząc samobójstw z użyciem broni palnej. To nie terroryści zabijają Amerykanów tylko oni sami siebie zabijają w wyniku własnej głupoty.

                                                    "Gun violence and terrorism: The US spends more than a trillion dollars per year defending itself against terrorism, which kills a tiny fraction of the number of people killed by ordinary gun crime."
                                                  • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 11:28
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > Naprawdę chciałbyś czegoś takiego? A pomyślałeś choc przez chwilę o konsekwencj
                                                    > ach? Znasz dane dotyczące liczby morderstw I samobójstw popełnionych w USA z uż
                                                    > yciem broni palnej?
                                                    >
                                                    > "Some 13,286 people were killed in the US by firearms in 2015, according to the
                                                    > Gun Violence Archive, and 26,819 people were injured [those figures exclude su
                                                    > icide]. Those figures are likely to rise by several hundred, once incidents in
                                                    > the final week of the year are counted.
                                                    >
                                                    > Source: Gun Violence Archive
                                                    >
                                                    > How the US compares: The number of gun murders per capita in the US in 2012 - t
                                                    > he most recent year for comparable statistics - was nearly 30 times that in the
                                                    > UK, at 2.9 per 100,000 compared with just 0.1. (..)
                                                    >
                                                    > So many people die annually from gunfire in the US that the death toll between
                                                    > 1968 and 2011 eclipses all wars ever fought by the country. According to resear
                                                    > ch by Politifact, there were about 1.4 million firearm deaths in that period, c
                                                    > ompared with 1.2 million US deaths in every conflict from the War of Independen
                                                    > ce to Iraq"

                                                    To nie są dane, które można interpretować w sposób dowolny, oderwany od kontekstu tych wydarzeń. USA są krajem pełnym kontrastów, w wielu rejonach przestępczość jest tam dramatyczna.
                                                    Analogicznie - w Szwecji w ostatnich latach liczba przestępstw w niektórych rejonach wzrosła drastycznie mimo braku zmian w prawodawstwie.

                                                    > Dodaj do tego ponad 22000 samobójczych ofiar użycia broni palnej w 2015 roku. N
                                                    > aprawdę chciałbyś ludziom w pOlsce zgotować taki los???

                                                    Podchodzę systemowo. Według mnie w praktycznie każdym przypadku gospodarka nakazowo-rozdzielcza doprowadza do patologii.
                                                    Tam gdzie urzędnik ma pomagać, zwykle mnoży problemy. Tam gdzie państwowy decydent ma rozstrzygać na korzyść obywatela umarza się milionowe kwoty podatków grubym rybom, a facet rozdający chleb ze swojej piekarni ubogim zostaje za to ukarany.
                                                    W stanach prohibicja zrodziła mafię. Tam gdzie są gigantyczne akcyzy i podatki pojawiają się mafie i czarny rynek.
                                                    Przykład prostytucji - jestem jej zdecydowanie przeciwny. Ale uważam, że jej legalizacja jest rozwiązaniem systemowo zapobiegającym patologiom w tym polu. Będzie to w znaczący sposób ograniczało liczbę osób zmuszanych do prostytucji siłą (a o to głównie chodzi), ponadto poprawi stan formalnej opieki zdrowotnej nad tym sektorem (o ile by została wprowadzona).
                                                    Tak samo narkotyki - lepiej kupić legalnie w sklepie, niż jakieś gówno przemieszane z proszkiem do prania czy boraksem od dilera. Brak przestępczości związanej z przemysłem narkotykowym.
                                                    Podobna sytuacja z chłopakami od nielegalnego alkoholu, papierosów czy paliwa.
                                                    Ale przeciw takim rozwiązaniem imho najbardziej lobbuje sama mafia, bo wie, że to by ją załatwiło.
                                                    Tam gdzie są zakazy, tam rodzi się czarny rynek i przestępczość.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 12:43
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > To nie są dane, które można interpretować w sposób dowolny, oderwany od konteks
                                                    > tu tych wydarzeń. USA są krajem pełnym kontrastów, w wielu rejonach przestępczo
                                                    > ść jest tam dramatyczna.

                                                    Mój drogi, te dane w porównaniu z danymi z innych krajów anglosaskich, w których nie ma tak łatwego dostępu do broni palnej wskazują na źródło problemu. Zauważ, że przestępczość bez użycia łatwo dostęnej broni palnej ma zupełnie inne skutki niż z użyciem broni, za pomocą której w krótkim czasie można zabić wiele osób. I jeszcze jedno - ja nie twierdzę, że bez broni palnej nie byłoby przestępczości i nie byłoby morderstw, ale dane porównawcze wskazują na to, że ofiar byłoby znacznie mniej, szczególnie ofiar samobójczych (ponad 22 tysiące rocznie), bo posiadanie śmiercionośnej broni pod ręką, gotowej do użycia, skutkuje dużą skutecznością samobójców w USA.

                                                    > Analogicznie - w Szwecji w ostatnich latach liczba przestępstw w niektórych rej
                                                    > onach wzrosła drastycznie mimo braku zmian w prawodawstwie.

                                                    No i co z tego, że przestęczość wzrosła? Podaj o ile wzrosła liczba zabójstw, w tym zabójstw z użyciem broni palnej.

                                                    > Podchodzę systemowo. Według mnie w praktycznie każdym przypadku gospodarka naka
                                                    > zowo-rozdzielcza doprowadza do patologii.

                                                    Twoje systemowe podejście jest błędne i mogłoby być bardzo szkodliwe dla całego społeczeństwa oraz śmiertelnie niebezpieczne dla tysięcy ludzi. Wcale nie trzeba wybierać pomiędzy totalną kontrolą pańśtwa a brakiem kontroli. Można wybrać kontrolę tam, gdzie jest ona konieczna i zniesienie tej kontroli tam, gdzie konieczna nie jest. No i nie mam pojęcia, co wspólnego ma ograniczenie posiadania i handlu bronią z gospodarką nakazowo-rozdzielczą.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 12:48
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Tam gdzie są zakazy, tam rodzi się czarny rynek i przestępczość.

                                                    I co, chcesz powiedzieć, że zakaz posiadania i handlu bronią w UK rodzi czarny rynek i przestępczość? I dlatego liczba morderstw z użyciem broni palnej jest w UK prawie 30-krotnie niższa niż w USA???
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 05:14
                                                    druginudziarz napisał: > No tak, zapomniałem, że ty wolisz gadać o tym co cię boli. Pewnie dlatego nie z
                                                    > auważyłaś że ja niechętnie.

                                                    Coś tam można wyłuskać. Zrozumienie dla stanu pana Piaseckiego, opowieści o zwolnionym pracowniku który narobił finansowych szkód, utożsamianie się z grupą "znienawidzoną społecznie", przypisywanie takiej oceny innym. Coś tam Cię uwiera drugi. Może powinieneś o tym jednak pogadać.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 08:04
                                                    zawle napisała:

                                                    > druginudziarz napisał: > No tak, zapomniałem, że ty wolisz gadać o tym co c
                                                    > ię boli. Pewnie dlatego nie z
                                                    > > auważyłaś że ja niechętnie.
                                                    >
                                                    > Coś tam można wyłuskać. Zrozumienie dla stanu pana Piaseckiego, opowieści o zwo
                                                    > lnionym pracowniku który narobił finansowych szkód, utożsamianie się z grupą "z
                                                    > nienawidzoną społecznie", przypisywanie takiej oceny innym. Coś tam Cię uwiera
                                                    > drugi. Może powinieneś o tym jednak pogadać.

                                                    "Opowieści"?? a ileż tych opowieści było przez rok, bo to historia sprzed roku? "znienawiodzony społecznie" a gdzież ja to pisałem? po pierwsze nie znienawidzony, po drugie nie społecznie, twoje środowisko kulturowe, to jeszcze nie całe spłeczeństwo. Wymyślasz sobie te wszystkie rzeczy, nie jesteś uczciwa, lepiej żebyś trzymała się tego, że nie chce ci się ze mną gadać. Jeśli coś mnie uwiara to tak, to własnie powszechny brak uczciwości.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 09:15
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > "Opowieści"?? a ileż tych opowieści było przez rok, bo to historia sprzed roku?
                                                    > "znienawiodzony społecznie" a gdzież ja to pisałem? po pierwsze nie znienawidz
                                                    > ony, po drugie nie społecznie, twoje środowisko kulturowe, to jeszcze nie całe
                                                    > spłeczeństwo. Wymyślasz sobie te wszystkie rzeczy, nie jesteś uczciwa, lepiej
                                                    > żebyś trzymała się tego, że nie chce ci się ze mną gadać. Jeśli coś mnie uwiara
                                                    > to tak, to własnie powszechny brak uczciwości.

                                                    Może jednak z kimś pogadaj drugi.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 13:13
                                                    zawle napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > "Opowieści"?? a ileż tych opowieści było przez rok, bo to historia sprzed
                                                    > roku?
                                                    > > "znienawiodzony społecznie" a gdzież ja to pisałem? po pierwsze nie znien
                                                    > awidz
                                                    > > ony, po drugie nie społecznie, twoje środowisko kulturowe, to jeszcze nie
                                                    > całe
                                                    > > spłeczeństwo. Wymyślasz sobie te wszystkie rzeczy, nie jesteś uczciwa, le
                                                    > piej
                                                    > > żebyś trzymała się tego, że nie chce ci się ze mną gadać. Jeśli coś mnie
                                                    > uwiara
                                                    > > to tak, to własnie powszechny brak uczciwości.
                                                    >
                                                    > Może jednak z kimś pogadaj drugi.

                                                    DObrze, pogadam z kimś o Tobie, jak Ci tak zależy, pytać o coś konkretnego? :))
                                                    Wiesz co zawle, ty masz bujną wyobraźnię, tak bujną, że się ciebie ona wogóle nie słucha i Ci szpetne projekcje podrzuca.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 13:26
                                                    druginudziarz napisał: > DObrze, pogadam z kimś o Tobie, jak Ci tak zależy, pytać o coś konkretnego? :))
                                                    > Wiesz co zawle, ty masz bujną wyobraźnię, tak bujną, że się ciebie ona wogóle n
                                                    > ie słucha i Ci szpetne projekcje podrzuca.

                                                    O sobie, byle nie ze sobą. Bo biorąc pod uwagę twój sposób wnioskowania wyjdzie ze nie znosisz kuratorów, bo Ci żony bić nie pozwalają:))
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 13:47
                                                    zawle napisała:

                                                    > druginudziarz napisał: > DObrze, pogadam z kimś o Tobie, jak Ci tak zależy,
                                                    > pytać o coś konkretnego? :))
                                                    > > Wiesz co zawle, ty masz bujną wyobraźnię, tak bujną, że się ciebie ona wo
                                                    > góle n
                                                    > > ie słucha i Ci szpetne projekcje podrzuca.
                                                    >
                                                    > O sobie, byle nie ze sobą. Bo biorąc pod uwagę twój sposób wnioskowania wyjdzie
                                                    > ze nie znosisz kuratorów, bo Ci żony bić nie pozwalają:))

                                                    Bo biedaczek kategoryzuje pakietami :-P
                                                    Drugi, a możesz mi w końcu wyjaśnić jaką moją aluzję sobie wytworzyłeś coś ją na koniec poniał?
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 18:51
                                                    zawle napisała:

                                                    > druginudziarz napisał: > DObrze, pogadam z kimś o Tobie, jak Ci tak zależy,
                                                    > pytać o coś konkretnego? :))
                                                    > > Wiesz co zawle, ty masz bujną wyobraźnię, tak bujną, że się ciebie ona wo
                                                    > góle n
                                                    > > ie słucha i Ci szpetne projekcje podrzuca.
                                                    >
                                                    > O sobie, byle nie ze sobą. Bo biorąc pod uwagę twój sposób wnioskowania wyjdzie
                                                    > ze nie znosisz kuratorów, bo Ci żony bić nie pozwalają:))

                                                    Biorąc pod uwagę twój sposób wnioskowania wychodzi na to, że kilka lat temu pomyliłem się biorąc kitkę za największa patologię na tym forum:))
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 19:43
                                                    Widzę że wyprowadziłam Cię w równowagi? Maska zrzucona....
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 21:04
                                                    zawle napisała:

                                                    > Widzę że wyprowadziłam Cię w równowagi? Maska zrzucona....

                                                    Łatwo cię nakręcić, kiedyś to Cię zgubi ;)
                                                    Serio nie wiesz że jak chcesz mieć ten sam wynik ale w innej lidze, to taktykę trzeba zmienić? a nie tak jak zawsze? Miau :D
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 21:09
                                                    Starczy.
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 01:54

                                                    > Kiedyś duża różnica wieku u elit to była norma, żadne "skrzywienie" oceniasz ta
                                                    > k bo co? Ile np. miala Jadwiga wychodzac na Jagiełłę? a ile Jagiełło? bo czasy
                                                    > były "inne"? co znaczy inne?

                                                    Sprostowanie (poza tym, że jeszcze raz przypominam,.ze nie oceniam różnicy wieku jako skrzywienia): ewentualne różnice wieku wśród elit były najczęściej wynikiem splotu okoliczności. Elity zenily (były żenione) młodo albo bardzo młodo. Polityka dynastyczna/rodowa. Połączyc sojuszem rody jak najszybciej, doczekać się.dziedziców jak najszybciej. Czasem, kiedy dzieci było dużo, dla niektórych brakowało odpowiednich partii i czekały w kolejce długo. I córki, i synowie.
                                                    W przypadku Jadwigi Andegaweńskiej i Jagiełły duża różnica wieku to przypadek: Ludwikowi córki porodziły się późno i były bardzo młode gdy po śmierci ojca wydawano je za mąż by objęły trony polski i węgierski. Dla Jagiełły i polskich decydentów Jadwiga mogła mieć 10, 16 czy 35 lat - i tak małżeństwo zostałoby zawarte. Stąd duża różnica wieku na korzyść mężczyzny w tym.przypadku. W innym, też polskim i dynastycznym, różnica była na korzyść kobiety - Anna Jagiellonka i Batory.
                                                    Reszta zenila się.młodo i z niewielką lub żadną różnicą wieku. Ponowne małżeństwa po owdowieniu starzy mężczyzni zawierali oczywiście z kobietami mlodszymi, ci jeszcze nie tak starzy jednak często z rownolatkami.
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 04.05.17, 08:56
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > A więc podniósł poziom wiedzy.

                                                    Poziom wiedzy dotyczącej brydża rzeczywiście podniósł, ale w innych dziedzinach to on tylko ogłupia ciemny lud.

                                                    > No i zdrowie, tyle ma lat i jeszcze wylewu nie miał, zawału chyba też nie.

                                                    Ciało może mieć zdrowe, ale mózg to już mu się dawno zlasował. ;-)
                                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 12:55
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Rozsądek to nic innego jak dość długa moderacja emocji, wiesz, takie staranne w
                                                    > ażenie.

                                                    A ile to jest "dość długa"?
                                                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 13:01
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Jak każdy człowiek który ma kłopoty:((
                                                    >
                                                    > Piasecki też ma kłopoty, ale jego kłopoty są "niesłuszne", prawda? Bo kłopoty l
                                                    > udzi któchy nie lubimy sa "nieprawdziwe" natomiast kłopoty ludzi których wzbudz
                                                    > ają litość to są te prawdziwe.

                                                    Piasecki ma kłopoty, po.prostu. Od dawna. Ale ponieważ nie przyszło mu do głowy wiele lat temu, że coś jest nie halo z jego głową, że coś mu się rozjeżdża bardzo gwałtownie i bardzo niebezpieczenie, to budzi chęć odstawienia go daleko daleko oraz niechęć.


                                                    > wiesz dlaczego trudno tak o dialog miedzy kobietą a mężczyzną? bo kobieta jest
                                                    > zanużona w świecie swoich emocji. To nie jest złe, to jest cudowne, uwielbiam r
                                                    > ozmawiać o emocjach, w nie wchodzić, tylko ze życie toczy się innymi zasadami,
                                                    > nie ubłagasz Wisły łzami, żeby płyneła w drugą stronę. Emocje nie sa dobrą meto
                                                    > dą podejmowania zyciowych decyzji - patrz pani Piasecka. Obiektywnie powinna sp
                                                    > rawe zamknać dawno, ale cóż, emocje jej podpowiadały co innego.

                                                    Bla bla bla, pan Piasecki jako mężczyzna nie kierował się absolutnie emocjami :-P Głęboka przyjemnośc z czołgania bliźnich to nie emocja tylko racjonalna męska decyzja :-P Żenada Drugi z tym waszym wyobrażeniem o waszej racjonalności. Jest w.was.i waszych słowach, opiniach i decyzjach tyle emocji, że się uszami wylewa i dogadać się niemożna. Można by się, gdybyście dopuścili, że jesteście chodzącą emocją ;-P
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 13:24
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Piasecki ma kłopoty, po.prostu. Od dawna. Ale ponieważ nie przyszło mu do głowy
                                                    > wiele lat temu, że coś jest nie halo z jego głową, że coś mu się rozjeżdża bar
                                                    > dzo gwałtownie i bardzo niebezpieczenie, to budzi chęć odstawienia go daleko da
                                                    > leko oraz niechęć.

                                                    Sugerujesz chorobę psychiczną? na jakiej podstawie? jaki icd-10 juz masz? A Pani Piasecka? już nie? uprawiają przez lata jakieś nienormalne sporty zespołowe i? ktoją zmuszał? sznutrami ktoś wiązał? a moze głowa nie puszczała?

                                                    > Bla bla bla, pan Piasecki jako mężczyzna nie kierował się absolutnie emocjami :
                                                    > -P Głęboka przyjemnośc z czołgania bliźnich to nie emocja tylko racjonalna męsk
                                                    > a decyzja :-P Żenada Drugi z tym waszym wyobrażeniem o waszej racjonalności. Je
                                                    > st w.was.i waszych słowach, opiniach i decyzjach tyle emocji, że się uszami wyl
                                                    > ewa i dogadać się niemożna. Można by się, gdybyście dopuścili, że jesteście cho
                                                    > dzącą emocją ;-P

                                                    Oczywiście że Piasacki sie kierował, lęk to rdzeniowa emocja, nieponował nad tym, kto ma tu wątpliwosci? że ja? tak byś chciał, nie?
                                                    Pisałem przed chwilą że za każda decyzją stoi emocja, do czego chcesz mnie więc przekonać?
                                                    A może po prostu emocje przeszkadzaja ci w zrozumieniu tego co piszę? Bo nie możesz odsiać treści od jej autora? Czy ja czasem nie o tym wspomniałem, że to kobiece użycie emocji właśnie?
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 09:42
                                                    zawle napisała:

                                                    > Żle się z tym czujesz, czy chcesz się pochwalić?

                                                    Wytłumaczyłem na przykładzie co znaczy "pół chłopa", bo zauważyłem problem ze zrozumieniem. Nie ma się czym chwalić, poniosłem przez niego spore straty.
                                                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 09:53
                                                    nie chce mi sie już z Tobą gadać drugi.
                                                  • sabat3 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 08:55
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > W ubiegłym roku musiałem wyrzucić z pracy gościa świeżo po rozwodzie. W pracy n
                                                    > igdy nie był orłem, takie solidne polskie plus dostateczne, ale stał się pracow
                                                    > nikiem beznadziejnym. Zmęczył mnie swoimy problemami, swoją nerwowością którą w
                                                    > zbierała przed datą spotkania z byłą (gdy zabierał synka raz w tygodniu popołud
                                                    > niu), błędami które popełniał, bezmyślnością.

                                                    To sie czasem zdarza, ze zycie nas zmusza do takich decyzji. Ale chelpienie sie nimi juz jest dosc symptomatyczne.
                                                    Mam przekonanie graniczace z pewnoscia, ze nie chcialbym miec z Toba cokolwiek wspolnego osobiscie. Na szczescie nie musze.
                                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 09:50
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Mam przekonanie graniczace z pewnoscia, ze nie chcialbym miec z Toba cokolwiek
                                                    > wspolnego osobiscie. Na szczescie nie musze.

                                                    Nie rób scen. Załóż firme, daj się okradać na grube (dla mnie) pieniądze, bo "a może będzie lepiej? za miesiąc za dwa? trezba dać mu tylko jedną szansę", poszerzysz tym swój poziom świadomości i "wrażliwości".
                                              • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 22:48
                                                ninek04 napisała:

                                                > druginudziarz napisał
                                                > >baba która uciekła od chłopa jest zajeta rozkminą jak tu wydrzec jak najwi
                                                > ęcej od tego chłopa.<
                                                >
                                                > Oj,mylisz się. Na tym polu już jest pozamiatane. Bo lata beznadziei mówią za si
                                                > ebie. No i wówczas przychodzi czas, by pouprawiać zaniedbane poletko z kimś inn
                                                > ym,no i da się? No da się, dlaczegóżby nie? ;)

                                                Pewnie że da się, czy ja mówiłem gdzies że się nie da?

                                                > >A tymczasem ich pole leży odlogiem <

                                                > To nie jest już ich pole, każdy miał inną wizję uprawy najwidoczniej i zbierani
                                                > a plonów ;)

                                                Tak, właśnie tak, nie da sie na tym samym polu jednocześnie i ryżu i jabloni uprawiać.
                                    • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 08:24
                                      druginudziarz napisał:

                                      > Mała dygresja. Parę lat temu, na spotkaniu towarzyskim (kilkanaście osób, mało
                                      > alko, duzo rozmów na poziomię, 3/4 kobiety), a był to drugi lub trzeci dzień af
                                      > ery "Mamy Madzi" powiedziałem że wg mnie ta siksa zabiła córkę. Jessu, co sie d
                                      > ziało, ledwo uszedłęm z zyciem, towarzysko mam nadal niezagojone rany :)
                                      > Ta historia uzmysłowiła mi, że jestem nienormalny :D

                                      No tak, jesteś wyjątkowy! Problem w tym, że w tamtym czasie w RP było kilka milionów ludzi w podobny sposób "wyjątkowych". :-D
                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:19
                                    zawle napisała:

                                    > druginudziarz napisał:
                                    > > Bo Twoje pytanie jest bez sensu, kompletnie.
                                    > > Co byś zrobił jakbyś by dalajlamą? papieżem? Trumpem? nosz kurwa nie jest
                                    > em, a
                                    > > gdybym był to nie miałby mojej świadomości i percepcji świata tylko Dalaj
                                    > lamy c
                                    > > zy papieża.
                                    >
                                    > Ale jakieś zdanie na ten temat chyba masz?

                                    OK, bo ja lubię zakładać dobrą wolę ;)
                                    Zadaj proszę pytanie jeszcze raz, ale takie bym miał szansę odpowiedzieć.
                                    • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:21
                                      a co ja jestem GPS?
                                • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 19:32
                                  "że ona i tak wszystko skasztani.

                                  Owszem moze "skasztani", byle do niego nie wracala, no chyba, ze to bedzie to skasztanienie.

                                  "Będzie nikim, a jej córka będzie miaął to to matka."

                                  Niekoniecznie, w koncu matka zadzialala, odeszla. Pokazala, ze mozna i trzeba. I w dodatku ludzie dziela sie na tych, ktorzy powielaja bledy rodzicow i na tych, ktorz ich swiadomi postepuja zupelnie inaczej, niektorzy nawet ekstremalnie inaczej. I w dodatku spotykaja na swojej drodze roznych ludzi, nie kazdy facet jest taki jak jej ojciec.
                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 20:09
                                    kag73 napisała:

                                    > "że ona i tak wszystko skasztani.
                                    >
                                    > Owszem moze "skasztani", byle do niego nie wracala, no chyba, ze to bedzie to s
                                    > kasztanienie.

                                    Pewnie że nie wróci, to rozdział zamknięty, skąd taki pomysł??

                                    > "Będzie nikim, a jej córka będzie miaął to to matka."
                                    >
                                    > Niekoniecznie, w koncu matka zadzialala, odeszla. Pokazala, ze mozna i trzeba.
                                    > I w dodatku ludzie dziela sie na tych, ktorzy powielaja bledy rodzicow i na tyc
                                    > h, ktorz ich swiadomi postepuja zupelnie inaczej, niektorzy nawet ekstremalnie
                                    > inaczej. I w dodatku spotykaja na swojej drodze roznych ludzi, nie kazdy facet
                                    > jest taki jak jej ojciec.

                                    Załozyłbym się z Tobą, ale juz sie z zawle założyłem ;)
                                • koszmarna.baba Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 19:53
                                  druginudziarz napisał:

                                  >Co byś zrobił jakbyś by dalajlamą? papieżem? Trumpem? nosz kurwa nie jestem, a gdybym był to nie miałby mojej świadomości i percepcji świata tylko Dalajlamy czy papieża

                                  Ale wypowiadasz się autorytatywnie jakbyś był co najmniej duchem świętym!
                                  Twierdzisz stanowczo, że ona świadomie i dobrowolnie tkwiła w układzie bo się jej OPŁACAŁO!!!
                                  W ogóle nie przyjmujesz do wiadomości prawdziwych powodów jej zachowania. O takich jak Ty mój śp. Ojciec mawiał:" mają pole widzenia jak dorożkarski koń".
                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 20:17
                                    koszmarna.baba napisała:

                                    > druginudziarz napisał:
                                    >
                                    > >Co byś zrobił jakbyś by dalajlamą? papieżem? Trumpem? nosz kurwa nie jeste
                                    > m, a gdybym był to nie miałby mojej świadomości i percepcji świata tylko Dalajl
                                    > amy czy papieża
                                    >
                                    > Ale wypowiadasz się autorytatywnie jakbyś był co najmniej duchem świętym!
                                    > Twierdzisz stanowczo, że ona świadomie i dobrowolnie tkwiła w układzie bo się j
                                    > ej OPŁACAŁO!!!

                                    Człowieku meteorycie, wpadasz na forum, czytasz z pińć postów na krzyż i bezrozumne głupotki pleciesz.
                                    Zacytuj gdzie coś takiego napisałem albo milcz ;)
                        • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:55
                          druginudziarz napisał:

                          > wont2 napisał:
                          >
                          > >Jak ona nie dojdzie do wniosku, że ona jedn
                          > > ak też dała dupy nie zwracając uwagi na symptomy, całość winy przerzucają
                          > c na i
                          > > nnych, to czego ona nauczy córki?
                          > >
                          > > A co do ostatniego akapitu. Tak, uważam, że Piasecka miała w dupie, że je
                          > j mąż
                          > > był cwanym karierowiczem bez zasad moralnych, póki były pieniądze a on by
                          > ł wobe
                          > > c niej w porządku. Nie, nie uważam, że większość kobiet ma takie podejści
                          > e.
                          >
                          > Uuu, no to nici z dobrania sie do andzinych majtek, to nie może się spodobać ;)

                          Jakis ty mały w swojej slepocie (czy ślepy w małości, jeden karabin). Podoba się. Majtki spadają ;-P


                          > Swoją drogą zawle już wyłuszczyła o co w tym chodzi. Nie chodzi o to żeby cegoś
                          > sie nauczyć, żeby nauczyć córki. Chodzi o to by mu dojebać, zemścić się. Ma ci
                          > erpieć, nieważne po co i co dalej.

                          Nie wiesz o co chodzi Piaseckiej. Jeszcze nikt na dobrą sprawę nie wie. Wiemy tylko, żemiała męża znęta i jest na dobrej drodze do pozbycia się go. Potem zobaczmy. Jak jej następny mąż też będzie przykruchtowym działaczem to powiem, że sie niczego nie nauczyła.
                          Co do metod; muszą być dostosowane do przeciwnika. Czasem trzeba zabić.
                          • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 13:01
                            aandzia43 napisała:

                            > Co do metod; muszą być dostosowane do przeciwnika. Czasem trzeba zabić.

                            A pewnie że tak. A wiesz kto jest/był przeciwnikiem pana Piaseckiego?
                        • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 18:11
                          "Swoją drogą zawle już wyłuszczyła o co w tym chodzi. Nie chodzi o to żeby cegoś sie nauczyć, żeby nauczyć córki. Chodzi o to by mu dojebać, zemścić się. Ma cierpieć, nieważne po co i co dalej."

                          Moze byc dwa w jednym. Ja tam na jej miejscu bym wiedziala za co i po co ten facet ma cierpiec, oj tak. Ludzie chca sprawiedliwosci, to ludzkie. A zemsta, jak mowia, jest slodka.
                          Nawiasem pani zapewne zdaje sobie sprawe, ze jej wina/bledem/glupota bylo tak dlugo w tym trwac. Jakby nie bylo, udalo jej sie, zajelo jej to troche czasu, ale jednak.
                      • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:42
                        wont2 napisał:

                        > A co do ostatniego akapitu. Tak, uważam, że Piasecka miała w dupie, że jej mąż
                        > był cwanym karierowiczem bez zasad moralnych, póki były pieniądze a on był wobe
                        > c niej w porządku.


                        Na jakiej podstawie tak uważasz? I jaki to ma związek z przemocą, której ona zaczęła doświadczać wcześniej niż sprawa z komornikiem?
                      • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 14:22
                        o bardzo przykre i
                        > bolesn
                        > > e. I trwa. Musi trwać.
                        > > Więc okaż miłosierdzie i nie zaganiaj do starego koryta ludzi, którzy maj
                        > ą szan
                        > > sę na poprawę jakości swojego życia wbrew ich wcześniejszym uwarunkowanio
                        > m wred
                        > > nym "ha, opłacało ci się, nie masz prawa mieć pretensji do nikogo!". Ludz
                        > ie doj
                        > > rzewają w tyglu życia. W tyglu relacji, związkowych też.
                        > > Acha, kobietom naprawdę nie zawsze chodzi o kasę ;-) Przypominam, bo ty w
                        > posta
                        > > ch o Piaseckiej wyłącznie o tym aspekcie.
                        > ------
                        > Nie zaganiam nikogo do koryta, przykro mi że tak to odebrałaś. Po prostu nie zg
                        > adzam się tylko z umywaniem rąk od współodpowiedzialności za własne wybory życi
                        > owe. Niedojrzałość, brak wzorców etc. są oczywiście okolicznościami łagodzącymi
                        > , ale jak ktoś zrzuca całą, podkreślam - całą, odpowiedzialność za swoją sytuac
                        > ję na czynniki zewnętrzne, a reszta kibicuje (tak, to nie twoja wina, ty nie wi
                        > edziałaś, on się doskonale ukrywał!) no to gdzie szukać źródeł wyjścia ze schem
                        > atu wchodzenia w toksyczne relacje? Jak ona nie dojdzie do wniosku, że ona jedn
                        > ak też dała dupy nie zwracając uwagi na symptomy, całość winy przerzucając na i
                        > nnych, to czego ona nauczy córki?

                        Źródła wychodzenia ze schematu zaczynają się od przyznania się, że przemoc zaistniała, że sie jest jest/było jej ofiarą. To jest pierwszy krok. Bez niego ani rusz. Nagonka na tym etapie (zaprzeczanie, racjonalizacje, Bóg tak chciał, widziały galy co brały) hamuje całą resztę. Potem jest ciąg dalszy, m.in. rozliczanie, drążenie, powrót do przeszłości i odczytywanie od nowa sygnałów, zmiany schematów, ciąg dalszy dojrzewania ofiary do nie bycia ofiarą. I prostowanie dzieciom główek.

                        Może łasa na kasę. Nie wydaje mi się jednak by była z nim tylko dla kasy, by pozwalała na przemoc z powodu kasy. Przecież odeszła od męża u szczytu kariery.
                        > A co do ostatniego akapitu. Tak, uważam, że Piasecka miała w dupie, że jej mąż
                        > był cwanym karierowiczem bez zasad moralnych, póki były pieniądze a on był wobe
                        > c niej w porządku. Nie, nie uważam, że większość kobiet ma takie podejście.
                        >
                        • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 14:28
                          aandzia43 napisała:

                          > Może łasa na kasę. Nie wydaje mi się jednak by była z nim tylko dla kasy, by po
                          > zwalała na przemoc z powodu kasy. Przecież odeszła od męża u szczytu kariery.

                          "U szczytu kariery" a komornik już na karku.
                          • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 16:00
                            druginudziarz napisał:

                            > aandzia43 napisała:
                            >
                            > > Może łasa na kasę. Nie wydaje mi się jednak by była z nim tylko dla kasy,
                            > by po
                            > > zwalała na przemoc z powodu kasy. Przecież odeszła od męża u szczytu kari
                            > ery.
                            >
                            > "U szczytu kariery" a komornik już na karku.

                            Oj Drugi, są ludzie dla których komornik to chleb powszedni. Tak jak i nieustająco wysoki standard życia. Komornik niszczy tylko maluczkich. Napewno nie tych co się potrafią ustawić u aktualnych władz. Piaseckimu bieda nie grozi.
                            • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 17:18
                              aandzia43 napisała:

                              > druginudziarz napisał:
                              >
                              > > "U szczytu kariery" a komornik już na karku.
                              >
                              > Oj Drugi, są ludzie dla których komornik to chleb powszedni. Tak jak i nieustaj
                              > ąco wysoki standard życia. Komornik niszczy tylko maluczkich. Napewno nie tych
                              > co się potrafią ustawić u aktualnych władz. Piaseckimu bieda nie grozi.

                              Gdyby dla piaseckiej komornik był chlebem powszednim to by o nim nie wspominała.
                              Wg mnie oceniła, że komornik to początek (symptom) końca.
                              • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 19:04
                                ruginudziarz napisał:
                                > Wg mnie oceniła, że komornik to początek (symptom) końca.

                                hahaha...masz prawo do wg, mnie:))
                                • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 19:14
                                  zawle napisała:

                                  > ruginudziarz napisał:
                                  > > Wg mnie oceniła, że komornik to początek (symptom) końca.
                                  >
                                  > hahaha...masz prawo do wg, mnie:))

                                  Hłe hłe, co ty wiesz o komornikach, Drugi :-D
                                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 19:23
                                    aandzia43 napisała:

                                    > zawle napisała:
                                    >
                                    > > ruginudziarz napisał:
                                    > > > Wg mnie oceniła, że komornik to początek (symptom) końca.
                                    > >
                                    > > hahaha...masz prawo do wg, mnie:))
                                    >
                                    > Hłe hłe, co ty wiesz o komornikach, Drugi :-D

                                    Wszystko co wuim moge Ci przekazać ale tylko w ramach odpłatnej usługi. Kochajmy się jak bracia ale liczmy sie jak zydzi :P
                                    Powiem tak, o komornikach wiem więcej, niż oni chcieli by wiedzieć o mnie ;)
                                    • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 08:17
                                      druginudziarz napisał:

                                      > Kochajmy się jak bracia ale liczmy sie jak zydzi :P

                                      Dlaczego jak Żydzi a nie Polacy na przykład?
                        • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 14:44
                          aandzia43 napisała:

                          > Źródła wychodzenia ze schematu zaczynają się od przyznania się, że przemoc zais
                          > tniała, że sie jest jest/było jej ofiarą. To jest pierwszy krok. Bez niego ani
                          > rusz. Nagonka na tym etapie (zaprzeczanie, racjonalizacje, Bóg tak chciał, widz
                          > iały galy co brały) hamuje całą resztę. Potem jest ciąg dalszy, m.in. rozliczan
                          > ie, drążenie, powrót do przeszłości i odczytywanie od nowa sygnałów, zmiany sch
                          > ematów, ciąg dalszy dojrzewania ofiary do nie bycia ofiarą. I prostowanie dziec
                          > iom główek.
                          ------
                          Przecież jakbym rozmawiał z Piasecką, to bym jej na tym etapie nie mówił, że to po części także jej wina, bo bym jej nie pomógł tylko wpędził w jeszcze większy dół. Rozmawiamy tylko między sobą. Jest tu jakaś Piasecka? ;)

                          > Może łasa na kasę. Nie wydaje mi się jednak by była z nim tylko dla kasy, by po
                          > zwalała na przemoc z powodu kasy. Przecież odeszła od męża u szczytu kariery.
                          ------
                          Nie wiem czy była z nim tylko dla kasy. Pewnie nie. Zwracam tylko uwagę na fakt, że póki była beneficjentką zaradności męża, to jakoś nie przeszkadzało jej (w każdym razie w wywiadzie o tym nie mówi) w jaki sposób się ta zaradność manifestuje.
                          • blondynka.2801 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 15:24
                            wont2 napisał:

                            Jest tu jakaś Piasecka? ;)

                            Tak.
                          • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 18:47

                            > > Może łasa na kasę. Nie wydaje mi się jednak by była z nim tylko dla kasy,
                            > by po
                            > > zwalała na przemoc z powodu kasy. Przecież odeszła od męża u szczytu kari
                            > ery.
                            > ------
                            > Nie wiem czy była z nim tylko dla kasy. Pewnie nie. Zwracam tylko uwagę na fakt
                            > , że póki była beneficjentką zaradności męża, to jakoś nie przeszkadzało jej (w
                            > każdym razie w wywiadzie o tym nie mówi) w jaki sposób się ta zaradność manife
                            > stuje.

                            Muszę doczytac o zaradności Piaseckiego, jej finansowym zapleczu rodzinnym i innych finansowych wstawkach w tej sprawie.
                            Z doświadczenia wiem, że wiele osób ustosunkuje się do różnych problematycznych spraw (cudzych czy własnych) wyłącznie z perspektywy finansów. To dobra perspektywa dla ludzi spychających w niebyt wszystkie inne, dużo istotniejsze a szalenie dla nich niewygodne uwarunkowania. Wychodzą z tego niezle absurdy. I tak np.mężczyzna, który zrujnowal rodzinę koszmarnymi decyzjami płacze publicznie, że został wykorzystany, bo np.przez jakiś czas małżeństwa nieźle zarabiał. Laska bogata z domu a wredna jak waran płacze, że ją porzucono bo się.znalazła inna bogatsza, bo tylko dla kasy on z nią był, itd. To nader wygodna perspektywa jeśli ktoś nie chce dopuścić do siebie powodów bycia porzuconym. Albo własnych grzechów, kiedy wypowiada się o analogicznym do swojego przypadku.
              • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 11:23
                wont2 napisał:

                > Pisałem o zupełnie innej sytuacji. Dobra, jeszcze raz. Nie kupuję tego, że jak
                > z kimś żyjesz, mieszkasz, rozmawiasz, widzisz na co dzień jak odnosi się do inn
                > ych ludzi, dzieci, zwierząt, to nie wiesz co kryje się pod maską.

                No to zacznij to kupować, mój drogi, ponieważ inteligentny psychopata potrafi się doskonale ukrywać i manipulować ludźmi, którzy są z nim związani uczuciowo i emocjonalnie. Zauważ, że ofiara jego przemocy zakochała się w swoim przyszłym mężu i uważała, że jest zupełnie inną osobą niż był. Gdy zaczął przed nią pokazywać swoją prawdziwą naturę, żona starała sie jakoś pogodzić dysonans pomiędzy swoim uczuciem i obrazem męża utrwalonym w swojej świadomości a napływającymi do jej mózgu nowymi, sprzecznymi informacjami. Zanim poradziła sobie z tym dysonansem stała się ofiarą uzaleznioną od swojego prześladowcy.

                > Uważam że albo wiesz albo nie chcesz wiedzieć, bo w jakiś sposób ci to odpowiada.

                Nie, mój drogi, nic nie musi ci odpowiadać, ponieważ zdominowana psychicznie I fizycznie ofiara "ukochanego" męża nie myśli i nie reaguje jak człowiek w noramlnej relacji uczuciowo-emocjonalnej. Chodzi o to, że ty ze swojego "bezpiecznego" miejsca i punktu widzenia nie rozumiesz kompletnie uwarunkowań, którym podlega taka ofiara.

                > Zresztą, często nie trzeba z kimś żyć, mieszkać, żeby wiedzieć, że agresywny, n
                > a szczęście mało inteligentny furiat i w ogóle strata czasu żeby rozmawiać. Cza
                > sem wystarcza nie widzieć na oczy a wymienić tylko kilka wpisów na forum.

                Nie, mój drogi, nie masz racji. Inteligentny i dobrze maskujący się psychopata nie zostanie rozpoznany "od pierwszego wejrzenia".
                • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 11:59
                  stokrotka_a napisała:

                  > No to zacznij to kupować, mój drogi, ponieważ inteligentny psychopata potrafi s
                  > ię doskonale ukrywać i manipulować ludźmi, którzy są z nim związani uczuciowo i
                  > emocjonalnie. Zauważ, że ofiara jego przemocy zakochała się w swoim przyszłym
                  > mężu i uważała, że jest zupełnie inną osobą niż był. Gdy zaczął przed nią pokaz
                  > ywać swoją prawdziwą naturę, żona starała sie jakoś pogodzić dysonans pomiędzy
                  > swoim uczuciem i obrazem męża utrwalonym w swojej świadomości a napływającymi d
                  > o jej mózgu nowymi, sprzecznymi informacjami. Zanim poradziła sobie z tym dyson
                  > ansem stała się ofiarą uzaleznioną od swojego prześladowcy.
                  ------
                  Spróbuję jeszcze raz wyjaśnić mój sposób rozumowania. Ona uważała, że jest kimś innym bo zwracała uwagę na to jaki jest wobec niej i wobec bliskich a nie zwracała uwagi jaki jest wobec innych, obcych. Ja rozumiem ten mechanizm ale zwracam uwagę na to, że jest błędny.


                  > Nie, mój drogi, nic nie musi ci odpowiadać, ponieważ zdominowana psychicznie I
                  > fizycznie ofiara "ukochanego" męża nie myśli i nie reaguje jak człowiek w noram
                  > lnej relacji uczuciowo-emocjonalnej. Chodzi o to, że ty ze swojego "bezpieczneg
                  > o" miejsca i punktu widzenia nie rozumiesz kompletnie uwarunkowań, którym podle
                  > ga taka ofiara.
                  ------
                  Też to rozumiem. Moim celem nie jest przecież wybielenie jej męża tylko zwrócenie uwagi, że ona też ponosi winę. I nie chodzi o stawianie jej pod pręgierzem, czy mówienie ze złośliwą satysfacją "dobrze ci tak!", tylko o obiektywne zdiagnozowanie problemu, żebyśmy uczyli się cudzych na błędach.


                  > Nie, mój drogi, nie masz racji. Inteligentny i dobrze maskujący się psychopata
                  > nie zostanie rozpoznany "od pierwszego wejrzenia".
                  ---------
                  A czy ja piszę tutaj o psychopacie? Pisałem o agresywnym, na szczęście mało inteligentnym furiacie, z którym strata czasu, żeby rozmawiać. Swoją drogą nadużywasz agresywno-protekcjonalnej figury retorycznej jaką jest "mój drogi" :)
                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:05
                    wont2 napisał:


                    > Spróbuję jeszcze raz wyjaśnić mój sposób rozumowania. Ona uważała, że jest kimś
                    > innym bo zwracała uwagę na to jaki jest wobec niej i wobec bliskich a nie zwra
                    > cała uwagi jaki jest wobec innych, obcych.

                    Ale na co nie zwracała uwagi? Znęcał się nad kimś obcym zanim zaczął znęcać się nad nią a ona udawała, że nie widzi albo to pochwalała?

                    > Też to rozumiem. Moim celem nie jest przecież wybielenie jej męża tylko zwrócen
                    > ie uwagi, że ona też ponosi winę.

                    Nie, mój drogi, ofiara nie ponosi winy, szczególnie jeśli jest mocno wierzącą żoną i matką, dla kórej małżeństwo jest święte, bo tak ją zindoktrynowano jako dziecko.
                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:32
                    wont2 napisał: > Spróbuję jeszcze raz wyjaśnić mój sposób rozumowania. Ona uważała, że jest kimś
                    > innym bo zwracała uwagę na to jaki jest wobec niej i wobec bliskich a nie zwra
                    > cała uwagi jaki jest wobec innych, obcych. Ja rozumiem ten mechanizm ale zwraca
                    > m uwagę na to, że jest błędny.

                    Wont, masz zdecydowanie rację. Chyba po raz pierwszy uświadomiłam sobie tą prawidłowość.

                    Moja sąsiadka jest natomiast w związku z bardzo uczynnym, gotowym na każde skinienie pomagać innym człowiekiem. Dla niej jest strofującą, dbającą tylko o swoje potrzeby kurwą. Tak że tak też można.
            • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 11:59
              stokrotka_a napisała:

              > Z dlaczego tego nie kupujesz? Masz szerokie doświadczenie z rozpoznawaniem psyc
              > holi od pierwszego wejrzenia, czy tylko tak sobie bajdurzysz? Inteligentni psyc
              > hopaci potrafią maskować się latami i nawet jeśli stosują przemoc w domu, to je
              > dnocześnie dla obcych mogą być wzorem uprzejmości i cnót wszelakich.

              Ale po co psychol ma się maskować? bo wie że jest psychiczny a z drugiej strony wie, że jego psycholstwo jest nieakceptowane społecznie? No to w takim razie skoro taki jest, to znaczy że jest niepełnosprawny, chory, wymaga leczenia, akceptacji a nie potępiania. Takie medialne nagonki to rażąca dyskryminacja psycholstwa.
              • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:08
                druginudziarz napisał:

                > Ale po co psychol ma się maskować? bo wie że jest psychiczny a z drugiej strony
                > wie, że jego psycholstwo jest nieakceptowane społecznie?

                Wie, że przemoc jest zabroniona przez prawo, więc maskuje się, żeby uniknąć odpowiedzialności.

                > No to w takim razie s
                > koro taki jest, to znaczy że jest niepełnosprawny, chory, wymaga leczenia, akce
                > ptacji a nie potępiania.

                Jest sprawny umysłowo i świadom łamania przez siebie norm prawa. Zasługuje na karę przewidzianą w KK.
                • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:13
                  stokrotka_a napisała:

                  > > No to w takim razie s
                  > > koro taki jest, to znaczy że jest niepełnosprawny, chory, wymaga leczenia
                  > , akce
                  > > ptacji a nie potępiania.
                  >
                  > Jest sprawny umysłowo i świadom łamania przez siebie norm prawa. Zasługuje na k
                  > arę przewidzianą w KK.

                  Czy jest sprawny umysłowo powinni określać lekarze, a nie stokrotka czy media.
                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:26
                    druginudziarz napisał:

                    > Czy jest sprawny umysłowo powinni określać lekarze, a nie stokrotka czy media.

                    Historia tego pana pozwala domniemywać, że jest sprawny umysłowo i świadom swoich przestępstw. Jeśli w trakcie propcesu lekarze orzekną niepoczytalność, to będę apelować o zamknięcie go w szpitalu i poddanie leczeniu, ponieważ jest niebezpieczny dla otoczenia.
                    • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:32
                      stokrotka_a napisała:

                      > druginudziarz napisał:
                      >
                      > > Czy jest sprawny umysłowo powinni określać lekarze, a nie stokrotka czy m
                      > edia.
                      >
                      > Historia tego pana pozwala domniemywać,
                      na szczescie nei jesteś diagnostą i twoje zdanie ma zerową wartośc. Zreszta jak i moje, ja sobie tylko jajan robię z twojego nadęcia.

                      > że jest sprawny umysłowo i świadom swoi
                      > ch przestępstw. Jeśli w trakcie propcesu lekarze orzekną niepoczytalność, to bę
                      > dę apelować o zamknięcie go w szpitalu i poddanie leczeniu, ponieważ jest niebe
                      > zpieczny dla otoczenia.

                      Głupotki piszesz. W oddziałąch zamkniętych zamyka się tylko promile psycholi.
                      Pamiętasz gościa który samochodem zrobił rajd po sopockim molo raniąc kilkadziesiąt osób? no więc ma orzeczoną niepoczytalniość i nigdzie nie siedzi :D
                      • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:47
                        druginudziarz napisał:

                        > na szczescie nei jesteś diagnostą i twoje zdanie ma zerową wartośc. Zreszta jak
                        > i moje, ja sobie tylko jajan robię z twojego nadęcia.

                        To prawda, moje zdanie nie ma żadnej wartości ogólnej. To tylko prywatna opinia. Natomiast znaczenie prawne ma to, że ten pan nie został do tej pory uznany za niepoczytalnego więc z mocy prawa jest on poczytalny dopóki sąd nie orzeknie, że jest niepoczytalny.

                        > Głupotki piszesz. W oddziałąch zamkniętych zamyka się tylko promile psycholi.
                        > Pamiętasz gościa który samochodem zrobił rajd po sopockim molo raniąc kilkadzie
                        > siąt osób? no więc ma orzeczoną niepoczytalniość i nigdzie nie siedzi :D

                        Ależ, mój drogi, ja nie piszę o tym jaka jest praktyka, tylko o tym, co uważam za słuszne w odniesieniu do osoby niebezpiecznej dla otoczenia. Sądzę że dla jej włąsnego dobra i dla dobra innych taki człowiek powinien zostać poddany leczeniu.
                        • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 12:58
                          stokrotka_a napisała:

                          > > Głupotki piszesz. W oddziałąch zamkniętych zamyka się tylko promile psych
                          > oli.
                          > > Pamiętasz gościa który samochodem zrobił rajd po sopockim molo raniąc kil
                          > kadzie
                          > > siąt osób? no więc ma orzeczoną niepoczytalniość i nigdzie nie siedzi :D
                          >
                          > Ależ, mój drogi, ja nie piszę o tym jaka jest praktyka, tylko o tym, co uważam
                          > za słuszne w odniesieniu do osoby niebezpiecznej dla otoczenia.

                          A ja piszę o tym, jak bardzo twoja słuszność jest daleka od życia.

                          > Sądzę że dla je
                          > j włąsnego dobra i dla dobra innych taki człowiek powinien zostać poddany lecze
                          > niu.

                          A tu zgoda.
                          Poddać leczeniu, jak i pani pasecka, ich dzieci, rodzice, rodzeństwo, dla pewności wnuki i prawnuki.
                          • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 13:13
                            druginudziarz napisał:

                            > A ja piszę o tym, jak bardzo twoja słuszność jest daleka od życia.

                            To nie jest moja słuszność tylko moja opinia.

                            > A tu zgoda.
                            > Poddać leczeniu, jak i pani pasecka, ich dzieci, rodzice, rodzeństwo, dla pewno
                            > ści wnuki i prawnuki.

                            To prawda, pani Piasecka i jej dzieci wymagają pilnej pomocy lekarskiej należniej ofiarom przemocy, natomiast pan Piasecki wymaga odosobnienia w zakładzie karnym.
                            • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 13:28
                              stokrotka_a napisała:

                              > druginudziarz napisał:
                              >
                              > > A ja piszę o tym, jak bardzo twoja słuszność jest daleka od życia.
                              >
                              > To nie jest moja słuszność tylko moja opinia.
                              >
                              > > A tu zgoda.
                              > > Poddać leczeniu, jak i pani pasecka, ich dzieci, rodzice, rodzeństwo, dla
                              > pewno
                              > > ści wnuki i prawnuki.
                              >
                              > To prawda, pani Piasecka i jej dzieci wymagają pilnej pomocy lekarskiej należni
                              > ej ofiarom przemocy, natomiast pan Piasecki wymaga odosobnienia w zakładzie kar
                              > nym.

                              Coś przeoczyłem? jest już skazany?
                              Wymaga zamknięcia w z.k. tylko jeśli wyrok będzie skazujący i bez zawieszenia.
                              Pani Pasecka wymaga pomocy lekarskiej dla osób nieporadnych życiowo.
                              Swoją drogą ujawnienie nagrań to otwarta droga do procesu i wyroku o naruszenie dóbr osobistych.
                              • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 13:41
                                druginudziarz napisał:

                                > Coś przeoczyłem? jest już skazany?
                                > Wymaga zamknięcia w z.k. tylko jeśli wyrok będzie skazujący i bez zawieszenia.

                                Mylisz forum z salą sądową. Ja nie wydaję wyroków - ja tylko zamieszczam tu swoją prywatną opinię. W procesie nie mam zamiaru uczestniczyć i nie mam zamiaru być sędzią wydającą wyrok.

                                > Pani Pasecka wymaga pomocy lekarskiej dla osób nieporadnych życiowo.

                                Być może, ale przede wszystkim wymaga pomocy lekarskiej jako ofiara damskiego boksera.

                                > Swoją drogą ujawnienie nagrań to otwarta droga do procesu i wyroku o naruszenie
                                > dóbr osobistych.

                                No to niech pan Piasecki poda ją do sądu.
                            • urquhart Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 14:59
                              stokrotka_a napisała:
                              > To prawda, pani Piasecka i jej dzieci wymagają pilnej pomocy lekarskiej należni
                              > ej ofiarom przemocy, natomiast pan Piasecki wymaga odosobnienia w zakładzie kar
                              > nym.

                              Jesteś bezkompromisowa wobec mężczyzn jak twarz "równouprawnienia" prof Monika Płatek.
                              Masz świadomość Stokrotka że gdyby zamykać w zakładzie karnym tylko za wrzaski, machanie rękami, wyzwiska i zabieranie pensji i kontrolowanie współmałżonka, co mu wolno robić a co nie wolno to zakłady karne zapełniłyby się kobietami bo to typowa rola żony ???
                              • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 15:12
                                urquhart napisał:

                                > Jesteś bezkompromisowa wobec mężczyzn jak twarz "równouprawnienia" prof Monika
                                > Płatek.

                                Wobec mężczyzn? Dyskutuję tu o przestępczym zachowaniu konkretnej istoty ludzkiej, a nie o mężczyznach.

                                > Masz świadomość Stokrotka że gdyby zamykać w zakładzie karnym tylko za wrzaski,
                                > machanie rękami, wyzwiska i zabieranie pensji i kontrolowanie współmałżonka, c
                                > o mu wolno robić a co nie wolno to zakłady karne zapełniłyby się kobietami bo t
                                > o typowa rola żony ???

                                No popatrz, mój drogi, to on tylko krzyczał, wyzywał i machał rękami. Biedny żuczek, on przecież tylko miłości chciał, wyzywając ją m.in. od pedałów (sic!), bijąc, wyrywając włosy i grożąc śmiecią.
                              • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 15:19
                                urquhart napisał:

                                (...)

                                "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
                                C.G.Jung

                                Tak przy okazji - twoja stopka doskonale pasuje do przekonań religijnych. ;-)
                                • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 15:31
                                  stokrotka_a napisała:

                                  > urquhart napisał:
                                  >
                                  > (...)
                                  >
                                  > "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życi
                                  > em, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
                                  > C.G.Jung
                                  >
                                  > Tak przy okazji - twoja stopka doskonale pasuje do przekonań religijnych. ;-)

                                  Chyba nie zrozumiałaś Junga. Owo "przeznaczenie" to coś jak "Bóg tak chciał", Jung mówi żeby to odrzucić. Czyli ma raczej antyreligijną/antynadprzyrodzona/antymetafizyczną wymowę.
                                  • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 15:46
                                    druginudziarz napisał:

                                    > Chyba nie zrozumiałaś Junga.

                                    Chyba ci się wydaje. ;-)

                                    > Owo "przeznaczenie" to coś jak "Bóg tak chciał", J
                                    > ung mówi żeby to odrzucić. Czyli ma raczej antyreligijną/antynadprzyrodzona/ant
                                    > ymetafizyczną wymowę.

                                    No popatrz, właśnie o to mi chodziło, choć nie miałam zamiaru tłumaczyć urqu rzeczy oczywistych. Nic, absolutnie nic, nie napisałam o wymowie cytatu, czy to w stronę anty-, czy proreligijną. :-)
                                    • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 17:15
                                      stokrotka_a napisała:

                                      > > Owo "przeznaczenie" to coś jak "Bóg tak chciał", J
                                      > > ung mówi żeby to odrzucić. Czyli ma raczej antyreligijną/antynadprzyrodzo
                                      > na/ant
                                      > > ymetafizyczną wymowę.
                                      >
                                      > No popatrz, właśnie o to mi chodziło, choć nie miałam zamiaru tłumaczyć urqu rz
                                      > eczy oczywistych.

                                      Ale sadzisz że urqu nie rozumie tego cytatu?
                                      To o cóż Ci chodzi? do czego ten cytat "pasuje"?
                                      • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 08:08
                                        druginudziarz napisał:

                                        > Ale sadzisz że urqu nie rozumie tego cytatu?

                                        Sądzę, że rozumie, ale niekoniecznie odnosi jego treść do religii.

                                        > To o cóż Ci chodzi? do czego ten cytat "pasuje"?

                                        Do tego, co napisałam. ;-)
                                        • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 08:14
                                          stokrotka_a napisała:

                                          > druginudziarz napisał:
                                          >
                                          > > Ale sadzisz że urqu nie rozumie tego cytatu?
                                          >
                                          > Sądzę, że rozumie, ale niekoniecznie odnosi jego treść do religii.

                                          A po co miałby odnosić lub nie odnosić? coś załozyłaś, ale nie wiadomo co i po co (?)

                                          > > To o cóż Ci chodzi? do czego ten cytat "pasuje"?
                                          >
                                          > Do tego, co napisałam. ;-)

                                          Napisałaś zdanie któremu brakuje kilku częsci zdania, przez do jest całkiem niezrozumiałe.
                                          • stokrotka_a Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 03.05.17, 08:31
                                            druginudziarz napisał:

                                            > A po co miałby odnosić lub nie odnosić? coś załozyłaś, ale nie wiadomo co i po
                                            > co (?)

                                            A co mnie obchodzi, czy miałby odnosić lub nie odnosić. Ja odniosłam to mi wystarczy. :-)

                                            > Napisałaś zdanie któremu brakuje kilku częsci zdania, przez do jest całkiem nie
                                            > zrozumiałe.

                                            To już twój problem. ;-)
                              • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 19:02
                                urquhart napisał:
                                > Masz świadomość Stokrotka że gdyby zamykać w zakładzie karnym tylko za wrzaski,
                                > machanie rękami, wyzwiska i zabieranie pensji i kontrolowanie współmałżonka, c
                                > o mu wolno robić a co nie wolno to zakłady karne zapełniłyby się kobietami bo t
                                > o typowa rola żony ???

                                Poczytaj trochę KK.
      • prosty_facet Katol polski 28.04.17, 15:19
        Katol od katowania .....
        • stokrotka_a Re: Katol polski 02.05.17, 15:13
          prosty_facet napisał:

          > Katol od katowania .....

          I od "głębokiego" katolicyzmu też.
    • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 12:23
      Temat przemocy domowej znam z autopsji. I podobnie jak wielu ludzi, od lat próbuję zrozumieć, dlaczego kobieta tkwi w takim układzie nie przez miesiąc, dwa, ale latami.
      Próbuję zrozumieć swoją własną matkę. Dlaczego wyszła za ojca, dlaczego tak długo to znosiła, dlaczego pozwalała... I choć dużo już wiem, wciąż nie mogę pojąć do końca.
      Swego czasu, w wieku nastoletnim, miałam zresztą moment bardzo trudnych relacji z moją mamą, bo czułam do niej żal i gniew, za to, że nie pogoniła tyrana, że nie obroniła nas. Potem w życiu dorosłym wiele rozmów na ten temat miałyśmy. Parę rzeczy się rozjaśniło, parę mechanizmów się pokazało, napiszę więc trochę posiłkując się pytaniami, które zadała w swym poście zawle.

      "1. Czy wcześniej są symptomy mogące wskazywać z kim ma się do czynienia?"

      Nie zawsze. Czasem rozmaite tendencje objawiają się dopiero pod wpływem sytuacji kryzysowych, trudnych takich jak utrata pracy, pojawienie się dziecka, przejście kobiety na macierzyński itp. Czasem przemoc jest wyrazem choroby psychicznej, która też może się objawić dopiero po latach. Albo naduzywania substancji takich i owakich, czy innych nałogów, których człowiek w momencie narzeczństwa może nie posiadać.
      Niemniej uważam, że w większości przypadków owszem, są symptomy już na samym początku.

      "2. Czy- jeśli ktoś ich nie odczyta, to jest sobie winien? "

      Oczywiście, że nie. Mnóstwo jest powodów, że człowiek nie odczyta, nie rozpozna, albo nie nada odpowiedniego znaczenia temu, co widzi. Od niedojrzałości, braku doświadczenia poczynając, a na przyzwyczajeniu do psycholskich zachowań kończąc (jeśli w domu było tak samo, albo i gorzej, to człowiek jest stepiony na objawy agresji. Ja do dziś jestem bardzo odporna na wrzaski. Zdarza mi się myśleć, że mój mąż jest przewrażliwiony na podnoszenie głosu, a tymczasem to nie on jest przewrazliwiony, tylko ja jestem zbyt obyta z przemocą werbalną)
      Jest jeszcze to banalne zakochanie, które też robi nam wodę z mózgu i pewne zachowania przekręca tak, by wady przekuc w zalety. Że wiesz, on nie jest patologicznie zazdrosny, tylko kocha mnie nad życie itd.

      "3. Czy nieodczytanie tych symptomów to świadomy zabieg, czy też nie?"

      Czasem tak. Czasem kobieta widzi, ale sobie racjonalizuje, albo minimalizuje. Przyjaciółka mojej mamy, żona alkoholika, wiedziała o jego skłonnościach od początku. Powiedziała sobie, że trudno, każdy chłop pije (i akurat w jej środowisku to był fakt), a ten przynajmniej napity nie bije, tylko idzie spać. Poza tym wszak jest dobry, przystojny i ma przydział na chatę. A ona miała już 25 lat na karku, co na wsi uchodziło za ostatni dzwonek do zamążpójścia. I całą rodzinę za plecami, która ją namawiała na tego chłopa.
      Inne posiłkują się zasadą "jakoś to będzie", a jeszcze inne mają misję, że "ja go naprawię, ja mu pomogę, ja go zmienię, bo ja go tak bardzo kocham, a miłość czyni cuda"...

      "4 . Jakie to są symptomy? ( patrz wont)"

      Wont ma absolutnie rację podpowiadając, by obserwować stosunek przyszłego męża do innych ludzi i zwierząt. Ja się co do mojego męża upweniłam, że dobrze robię, kiedy zobaczyłam, jak się odnosi do własnej mamy.
      Moja siostra z kolei pogoniła jednego absztyfikanta, kiedy sobie posłuchała, w jaki sposób gada on ze swoją byłą żoną przez telefon.
      Stosunek do nas nie jest dobrą wykładnią, bo tutaj działa wersja demo, a chłop próbuje nas oczarować. Jest w fazie zalotów i tokuje. Do swojej matki, eks żony, podwładnej, kelnerki, bezdomnego nie tokuje, tylko pokazuje prawdziwą twarz i tę własnie trzeba uważnie oglądać.
      A jakie symptomy? Dla mnie to były wszelkie przejawy agresji werbalnej czy fizycznej, a także wszelkie próby dyrygowania, ustawiania i rządzenia. Również okazywanie wyższości wobec człowieka, który wykonuje jakąś usługę.
      Ogólnie te rzeczy, które cechowały mojego ojca - to była czerwona flaga.

      "5. Czy kobiety w takich związkach mają podwójną moralność?
      6. Czy odchodzą tylko wtedy gdy się im to przestanie opłacać?"

      Nie rozumiem za bardzo pytania o moralność, a co do opłacalności, też zależy. Mojej matce nie opłacało się siedzieć z moim ojcem. Mój ojciec nie dostarczał żadnych pozytywów, korzyści. Moim zdaniem tu się więcej rozgrywało na linii moja matka i moja babcia. Gdzie przed babcią mama, już po jednym rozwodzie, robiła dobrą minę do złej gry i nie chciała za żadne skarby przyznać się do kolejnej porażki. Żeby nie usłyszeć tego nielitościwego "a nie mówiłam" i nie potwierdzić babcinej teorii o swej beznadziejności.
      Babcia już raz pokazała, jak potrafi przytruć życie , kiedy mamam pewnego dnia, po szczególnie ciężkiej awanturze w domu, wzięła mnie i siostrę i zjechała do rodziców. Z jednej strony babcia przyjmowała z otwartymi rękami, dla wnuczek była wspaniała, mojego ojca z korytarza szczotką goniła, a z drugiej truła i truła od rana do nocy mad głową mojej matki. Tak jej natruła, że matka wolała do ojca wrócić...

      "8. Kto i jaką ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci?"

      Oboje taką samą. To jasne.
      Tu zresztą tkwi największa zadra w próbie zrozumienia dręczonej kobiety: kiedy chłop dręczy też dzieci, a ona jednak dalej z nim jest.
      U mnie w domu panowała zmowa milczenia między ojcem a nami, dziećmi. "Nie mówcie mamusi".
      Straszył nas, że mama jest chora na serce i jak się zdenerwuje, to jej się może coś stać. Tak więc większości sytuacji matka nie była świadoma. Wychodziła do pracy, zostawał z nami ojciec. Robił piekiełko, nawrzeszczał, natargał, nabił, a potem posprzatał i cicho sza..., dzieci jak myszki, nic się nie działo, mamusiu.
      Ślady dało się ukryć. Byłyśmy już w podstawówce, myłyśmy się i ubierały same.
      Ten jeden raz, kiedy przypadkiem matka zobaczyła moje krwiaki, to własnie wtedy nas spakowała i uciekła do babci.
      Ojciec trzy miesiące błagał i przepraszał i płakał, jak to on nas bardzo kocha. Wreszcie zagroził, że pójdzie na tory. I myslę, że w afekcie byłby w stanie cos takiego zrobić. Wróciłyśmy do niego.
      O pewnych sytuacjach z ojcem moja matka nie wie do dziś. Nic to nie zmieni w przeszłości, a nie chcę jej dobijać.
      • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 12:56
        rekreativa napisała:
        > Temat przemocy domowej znam z autopsji. I podobnie jak wielu ludzi, od lat prób
        > uję zrozumieć, dlaczego kobieta tkwi w takim układzie nie przez miesiąc, dwa, a
        > le latami.

        U mnie podobnie. Nadal rozumiem tylko kawałki. I tak sobie myślę że ofiara też tylko operuje w obszarze kawałków codzienności. I dlatego w czasie związkowych wakacji robi sobie dzieci, zaciąga długi. Poza tym, do współczucia nie jest potrzebne zrozumienie. Dla mnie znamiennym jest fakt, że ludzie nie pomagają ( nigdy) osobom tkwiącym w przemocy ( a co się będę wtrącać, jeszcze ja dostanę) , za to całkiem odważnie atakują te, które z przemocy chcą wyjść czy też wyszły ( patrz Twoja babcia, czy to co tu się robi ninkowi). Jakby tą ofiarną dupę na siłę chcieli wepchnąć z powrotem.

        Pa
        > rę rzeczy się rozjaśniło, parę mechanizmów się pokazało, napiszę więc trochę po
        > siłkując się pytaniami, które zadała w swym poście zawle.


        Aż mi się głupio zrobiło, bo pytania bardzo robocze :((

        Ja do dziś jestem bardzo odporna na wrzaski. Zdarza mi się myśleć,
        > że mój mąż jest przewrażliwiony na podnoszenie głosu, a tymczasem to nie on je
        > st przewrazliwiony, tylko ja jestem zbyt obyta z przemocą werbalną)

        U mnie poszło w drugą stronę. Jestem nadwrażliwa na podniesiony ton. Bardzo mi to przeszkadza w pracy ( uważam że to temat na całkiem solidną terapię).

        A ona miała już 25 lat na

        > Wont ma absolutnie rację podpowiadając, by obserwować stosunek przyszłego męża
        > do innych ludzi i zwierząt. Ja się co do mojego męża upweniłam, że dobrze robię
        > , kiedy zobaczyłam, jak się odnosi do własnej mamy.

        I z tym się zgadzam. Ale nie z tym że jakieś enigmatyczne zachowanie musi być symptomem przyszłej przemocy. Mój mąż był bardzo wycofany z relacji rodzinnych. W jego sytuacji było to oznaką zdrowia psychicznego:))

        > A jakie symptomy? Dla mnie to były wszelkie przejawy agresji werbalnej czy fizy
        > cznej, a także wszelkie próby dyrygowania, ustawiania i rządzenia. Również okaz
        > ywanie wyższości wobec człowieka, który wykonuje jakąś usługę.
        > Ogólnie te rzeczy, które cechowały mojego ojca - to była czerwona flaga.

        Znam kilku pokażnych przemocowców którzy są przemili, uczynni dla obcych. Obcy zgłosiłby sprawę na policję, swój tego nie zrobi tak prędko. Ale zgadzam się że po takich rzeczach należy się podziewać kłopotów, jednak takie zachowania nie są aż tak powszechne u ludzi mordujących rodzinę, jak tu sugeruje wont.

        > Nie rozumiem za bardzo pytania o moralność, a co do opłacalności, też zależy.

        Jak kogoś biję, to ok, jak mnie to nie ok.

        M
        > ojej matce nie opłacało się siedzieć z moim ojcem. Mój ojciec nie dostarczał ża
        > dnych pozytywów, korzyści. Moim zdaniem tu się więcej rozgrywało na linii moja
        > matka i moja babcia.

        Korzyścią było dla Twojej matki unikanie swojej.

        Z jednej strony babcia przyjmowała z otwartymi rękami, dla wnuczek by
        > ła wspaniała, mojego ojca z korytarza szczotką goniła, a z drugiej truła i truł
        > a od rana do nocy mad głową mojej matki. Tak jej natruła, że matka wolała do oj
        > ca wrócić...

        Moja też potrafiła mi wykrzyczeć że to nie mój dom i jak się nie dostosuję to wypad:))

        > Straszył nas, że mama jest chora na serce i jak się zdenerwuje, to jej się może
        > coś stać. Tak więc większości sytuacji matka nie była świadoma. Wychodziła do
        > pracy, zostawał z nami ojciec. Robił piekiełko, nawrzeszczał, natargał, nabił,
        > a potem posprzatał i cicho sza..., dzieci jak myszki, nic się nie działo, mamus
        > iu.

        Skurwysyn
        • hello-kitty2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 13:55
          zawle napisała:

          Dla mnie znamiennym jest fakt, że ludzie nie pomagają ( nig
          > dy) osobom tkwiącym w przemocy ( a co się będę wtrącać, jeszcze ja dostanę) , z
          > a to całkiem odważnie atakują te, które z przemocy chcą wyjść czy też wyszły (
          > patrz Twoja babcia, czy to co tu się robi ninkowi). Jakby tą ofiarną dupę na si
          > łę chcieli wepchnąć z powrotem.

          Doczytalam dotad i mi sie ulalo. I juz dalej sobie odpuszcze wszystkie Twoje wypowiedzi w temacie pomocy ofiarom przemocy. Ludzie nie chca pomagac osobom tkwiacym w przemocy i to takie naganne i antyspoleczne, mowisz? No popatrz. A jeszcze niedawno opisywalam tu przyapdek mojej kolezanki z pracy z prosba o podpowiedzi jak jej mozna pomoc, bo tego chce. Chce jej pomoc. Do Ciebie to nawet zwrocilam sie bezposrednio z uwagi na Twoja wiedze i doswiadczenie. Co uzyskalam w odpowiedzi?

          Zebym sie ZWINELA z jej zycia jak najszybciej, bo jeszcze mnie oskarzy, ze jej meza chce podkrasc i ze Ty to bys pomogla takiej osobie tylko ZA PIENIADZE, gdyby Ci za to zaplacili. A potem sie wysmiewalas z mojej potrzeby pomocy jej w rozmowie z innymi, ze 'wazne, ze Kitty chce pomoc', jakie to glupie hahaha. Daruje sobie liknowanie. Dla mnie pograzylas sie juz wtedy zupelnie, a teraz ta pisanina papier/klawiatura wszystko przyjmie...
          • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 15:00
            hello-kitty2 napisała:
            > Zebym sie ZWINELA z jej zycia jak najszybciej, bo jeszcze mnie oskarzy, ze jej
            > meza chce podkrasc i ze Ty to bys pomogla takiej osobie tylko ZA PIENIADZE, gdy
            > by Ci za to zaplacili. A potem sie wysmiewalas z mojej potrzeby pomocy jej w ro
            > zmowie z innymi, ze 'wazne, ze Kitty chce pomoc', jakie to glupie hahaha. Daruj
            > e sobie liknowanie. Dla mnie pograzylas sie juz wtedy zupelnie, a teraz ta pisa
            > nina papier/klawiatura wszystko przyjmie...

            Bo ona nie chce pomocy, tylko mieć osobę która ją wysłucha i pogłaszcze po głowie. Takie osoby narzekają na oprawców i nie robią absolutnie nic żeby się z tego wyrwać. NIE DA SIĘ. A jak im powiesz że się da i dasz im konkretne rozwiązania, to one zawsze będą do dupy. Takich osób unikam bo nie chcę żeby pasożytowali na moich emocjach. I szkoda dla nich mojego czasu. Zawodowo, gdy biorę za to kasę- muszę. Pomagać. Ponieważ nie jestem terapeutką, ale niejako nadzorcą tej sytuacji- nie jestem osobą bierną. Stawiam wymagania i rozliczam. To mój wentyl bezpieczeństwa. W prywatnych kontaktach odchodzę.
            Oglądałam niedawno film o osobach dotkniętych nawiedzeniem- ilu ludzi ich wspierało w tych głupotach. Głaszcząc po głowie i obejmując ramionami w nicnierobieniu.

            Zdanie na mój temat to sobie wyrabiasz przy nieomal każdej mojej wypowiedzi:)) Zawsze się pogrążam tym razem zupełnie:))))
            Ale przecież ty taka ciekawa jesteś ludzi, tak ich słuchasz, tak rozmawiać umiesz. A ja mam wrażenie że ty chodzisz z pochyloną głową i zbierasz po ludziach gówno. Żeby nim rzucać gdy się zacznie opłacać. Twoje zdanie na temat ludzi i ich wyborów zmienia się w zależności od tego z kim akurat jesteś w sojuszu. Mało tego- wymagasz za to lojalności i wypominasz gdy jej nie dostaniesz. Cudzy wiat w Twoich oczach jest biało czarny. Gdy u kogoś jest siwy, to zostaje obwołany kłamca, dyskredytuje się, jest niespójny. Coś mi tu nie gra kicia:)))
            • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 15:17
              No i na najważniejsze nie odpowiedziałam:

              A potem sie wysmiewalas z mojej potrzeby pomocy je
              > j w ro
              > > zmowie z innymi, ze 'wazne, ze Kitty chce pomoc', jakie to glupie hahaha.

              Pewnie że się śmiałam. Bo:
              Mam onbizony prog empatii. Nie lubie ofiar. Szczerze. Nie identyfikuje sie z oprawcami. Wcale mnie nie obchodza. Nie budza we mnie zadnych uczuc. Ofiary owszem - negatywne. Az sie musze izolowac zeby mi sie to w agresje nie przeksztalcilo. Stad wole 1000 razy Mabelle od Ninek. Dbam o swoje dobre samopoczucie.

              To przykład wiedzy wykorzystanej na forum i wypróbowanej w praktyce czyli jak zostać wredną, wściekłą cipą.

              >Chronie sie.

              Ludzie z obniżonym poziomem strachu i empatii nie mówią nigdy o chronieniu siebie Kitka.
            • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 15:34
              "Bo ona nie chce pomocy, tylko mieć osobę która ją wysłucha i pogłaszcze po głowie. Takie osoby narzekają na oprawców i nie robią absolutnie nic żeby się z tego wyrwać. NIE DA SIĘ. "

              No własnie. Moja mama nigdy nie narzekała. Raczej odwrotnie. Zawsze się starała jakieś zalety w ojcu znajdować. Właściwie tak całkiem na oczy to przejrzała dopiero jak się mój brat urodził, a my z siostrą byłyśmy na tyle duże, żeśmy ją zaczęły buntować do rozwodu. Jak już podjęła decyzję, to poszło jak tornado.
              Moim zdaniem osobie, która tej decyzji we własnym sercu nie podjeła, nie da się pomóc. Chyba że przemocą. Oczywiście trzeba reagować (np. wezwać policję, kiedy wyraźnie słychać, że za ścianą ktoś kogoś tłucze), trzeba być, niech ta osoba wie, że jakby jednak, to jesteśmy obok i może się do nas zwrócić, ale póki racjonalizuje i wynajduje wymówki, to sorry, wyżej dupy nie podskoczysz.
              • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 16:11
                rekreativa napisała:

                > "Bo ona nie chce pomocy, tylko mieć osobę która ją wysłucha i pogłaszcze po gło
                > wie. Takie osoby narzekają na oprawców i nie robią absolutnie nic żeby się z te
                > go wyrwać. NIE DA SIĘ. "

                Są takie. Wkurwiające. Czasem ewoluują w osoby autentycznie szukające pomocy. Czasem.

                >
                > No własnie. Moja mama nigdy nie narzekała. Raczej odwrotnie. Zawsze się starała
                > jakieś zalety w ojcu znajdować. Właściwie tak całkiem na oczy to przejrzała do
                > piero jak się mój brat urodził, a my z siostrą byłyśmy na tyle duże, żeśmy ją z
                > aczęły buntować do rozwodu. Jak już podjęła decyzję, to poszło jak tornado.
                > Moim zdaniem osobie, która tej decyzji we własnym sercu nie podjeła, nie da się
                > pomóc.

                Zgadzam się. Miałam możliwośc obserwować na przestrzeni lat procesy wychodzenia z syfu, toksyki,, przemocy. Trzeba dojrzeć, wrzod musi peknac. Koleżanka gniła, gniła. chodziła z depresja, poczuciem wartości niżej kreta, skurczona i malutka. Wiedziała, że cos jest na rzeczy, teorię miała obcykaną, jakoś.jej tylko trudno było przyłożyć do swojej sytuacji ;-) Wymyślała cuda niewidy że ona też nie lepsza, że sobie zasłużyła i klasyka, że sobie rady nie da bez niego. Ale miała przy sobie ludzi wspierających ją mimo opadu witek wielokrotnego. I sama drazyla temat. Któregoś dnia, nagle coś w niej pierdolnęło, nawet bez udziału kolejnego popisu pana i władcy. Iluminacja, kurwa! Postanowiła odejść, zorganizowała i odeszła. Nic.się nie zmieniło, kasa z nieba nie.spadła, nic z nieba nie spadło. Tylko w niej wrzod pękł. Poszła w ciemno, w starą bidę.
                To mądra dziewczyna, zawsze w rozmowach podkreślała swoje wady, podłoże w niej ułatwiające skurwysynowi znęcanie się. My z tych, co powtarzają "zacznij od siebie" do.znudzenia. Ale


                Chyba że przemocą. Oczywiście trzeba reagować (np. wezwać policję, kied
                > y wyraźnie słychać, że za ścianą ktoś kogoś tłucze), trzeba być, niech ta osoba
                > wie, że jakby jednak, to jesteśmy obok i może się do nas zwrócić, ale póki rac
                > jonalizuje i wynajduje wymówki, to sorry, wyżej dupy nie podskoczysz.
                >
              • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 16:36
                rekreativa napisała:

                Kiedyś było inaczej..małą wiedza na temat przemocy, inne czasy i realia.

                > Moim zdaniem osobie, która tej decyzji we własnym sercu nie podjeła, nie da się
                > pomóc. Chyba że przemocą. Oczywiście trzeba reagować (np. wezwać policję, kied
                > y wyraźnie słychać, że za ścianą ktoś kogoś tłucze), trzeba być, niech ta osoba
                > wie, że jakby jednak, to jesteśmy obok i może się do nas zwrócić, ale póki rac
                > jonalizuje i wynajduje wymówki, to sorry, wyżej dupy nie podskoczysz.

                No nie da się. Ja nie mam duszy terapeuty, niech to robią inni, którzy w tym byliby autentyczni.
                • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 17:13
                  " Ja nie mam duszy terapeuty,"

                  Ja bym powiedziała, że właśnie działasz jak terapeuta. Bo w końcu to nie terapeuta lata za człowiekiem, tylko człowiek musi ruszyć dupę i przyjść do terapeuty, prawda?

                  "Kiedyś było inaczej..małą wiedza na temat przemocy, inne czasy i realia."

                  Ano właśnie, to też biorę pod uwagę. O przemocy to się mówi od paru raptem lat, te wszystkie Centra, niebieskie linie to jest produkt lat 90 tych.
                  Wielu moich rówieśników dostawało lania w domu. Z trzech moich sąsiadek-koleżanek tylko jednej nikt nie lał. Za to stosował kary typu stanie za drzwiami na korytarzu.
                  Najgorsze łobuzy w mojej klasie zamieniały się w trusie przed zebraniem rodziców, bo było wiadomo, że jak nauczyciel nagada, to będą z fioletową dupą chodzić.
                  Dla mnie jako dziecka to, że ojciec bije było czymś normalnym. Jest ojcem, to bije, proste. Dopiero jako dziewczynka 13 - 14 lat zaczęłam rozumieć, że chyba jednak nie całkiem to wszystko normalne i że może, a nawet powinno, b yć inaczej.
                  Kobiety też bardziej były pobłażliwe na agresywnych chłopów. To, że się tam poaawanturował, drzwiami trzasnął, pokrzyczał, to nie był zaraz powód, by go skreślać. Ot, po prostu, męska rzecz.
      • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 13:11
        Rekteativa, sorki za pytanie, juz wczesniej opisujac swoje dziecinstwo podrzucalas tropy ale w tej wypowiedzi slad jest tak wyrazny, ze musze zapytac bo chyba chcesz zeby ktos zapytal. Bylas molestowana przez ojca?
        • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 14:31
          Było kilka sytuacji, które dzisiaj tak by pewnie zostały określone. Nic wielkiego, ale pamiętam, że towarzyszyło temu bardzo wstrętne uczucie, trochę wstyd, trochę strach, trochę brak poczucia bezpieczeństwa.
          Mój ojciec wyleciał z pracy trenerskiej jednego razu, bo za często podmacywał nastoletnie zawodniczki.
          • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 15:10
            Skurwysyn. Mowie o jego relacji z toba, corka, bo nastoletnie zawodniczki to sam z checia bym popodmacywal. A tak zupelnie na powazne to bardzo wspolczuje, ze mialas takiego ojca :(
            • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 15:18
              Wont...Ty uważaj żebyś sie nie stał ofiarą przemocy, bo Ty chujowo odczytujesz sygnały i masz podwójną moralność:))
              • wont2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 15:35
                zawle napisała:

                > Wont...Ty uważaj żebyś sie nie stał ofiarą przemocy, bo Ty chujowo odczytujesz
                > sygnały i masz podwójną moralność:))
                --------
                Sygnaly mysle, ze odczytuje calkiem niezle. Inna sprawa jest co z nimi robie i do jakich wnioskow dochodze :)

                youtu.be/LkDF2wUYlg8
      • hello-kitty2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 16:07
        rekreativa napisała:

        > Temat przemocy domowej znam z autopsji. I podobnie jak wielu ludzi, od lat prób
        > uję zrozumieć, dlaczego kobieta tkwi w takim układzie nie przez miesiąc, dwa, a
        > le latami.
        > Próbuję zrozumieć swoją własną matkę. Dlaczego wyszła za ojca, dlaczego tak dłu
        > go to znosiła, dlaczego pozwalała... I choć dużo już wiem, wciąż nie mogę pojąć
        > do końca.
        > Swego czasu, w wieku nastoletnim, miałam zresztą moment bardzo trudnych relacji
        > z moją mamą, bo czułam do niej żal i gniew, za to, że nie pogoniła tyrana, że
        > nie obroniła nas. Potem w życiu dorosłym wiele rozmów na ten temat miałyśmy. Pa
        > rę rzeczy się rozjaśniło, parę mechanizmów się pokazało, napiszę więc trochę po
        > siłkując się pytaniami, które zadała w swym poście zawle.

        Rekrativia nie wiem czy to Ci w czyms pomoze, jak nie, to zwyczajnie odrzuc/zignoruj.

        Ja tez pochodze z domu w ktorym byla przemoc miedzy starymi siegajaca okresu sprzed moich narodzin, czasem przy jakis okazji opiswalam. Potem to sie ciagnelo na zasadzie, ze obie strony przylazily do mnie (dziecka, potem nastolata, potem doroslego) nagadywac na ta druge strone barykady. Tak dlugo to trwalo, ze jednej stronie zdarzylo sie juz zejsc z tego swiata, a druga jechala dalej z koksem jadotrucia.

        Ja sie tak dlugo z tym meczylam, jak dlugo czulam sie odpowiedzialna za ROZWIAZANIE tego konfliktu. Tak, tak, tak dlugo i od dziecka mi truli, ze ja sie wychowalam w poczuciu odpowiedzialnosci za roztrzygniecie tego konfiktu (de facto problemu miedzy moimi starymi!). Meczylam sie roznorako od wysluchiwania jedzowatych, chorych tresci (bo moja matka twierdzia, ze jak ma osobe bliska - mnie, to ma ja od tego, ze moze mi wszystko powiedziec, bo potrzebuje przeciez powiedziec to komus, hello?), po proby zrozumienia (zwykle nieudane), po pietrowe analizy (to, co Ty robisz), po przedsiewziecie prob rozwiazan np zapewninia separacji starym, malo tego zagwaratnowanie (gwarancja oplacenia) rozdzielnego bytu starym nawet na wypadek mojej smierci (testamentem) czyli z gory, bo matka sie juz srala, ze nie daj boze jak mnie zabraknie to ojciec wroci. Za dziecka bylam wrecz struta/sflustrowana, bo ten problem mnie przerastal. Nie umialam go rozwiazac. Nie wiedzialam jak? Oczywiscie z czasem mialam jakies pomysy ale i tak nie udalo mi sie tego wszystkiego poukladac/rozwiazac tak jak chcialam, choc wielokrotnie sprzyjal mi przypadek ale umeczenie trwalo latami. Jak ojciec umarl niespodziwanie, to wydawalo mi sie, ze to sie wreszcie skonczylo, a tu dupa.

        Wreszcie doszlam do slusznego wniosku i tylko on mi pomogl z tego wyjsc, mianowicie: hej, to NIE jest MOJ PROBLEM. Ja NIE MUSZE go ROZWIAZAC, NIE jestem za to ODPOWIEDZIALNA, nie musze tego rozumiec, ba nawet nie musze brac z tym juz wiecej udzialu. I wiesz co? Jak powiedzialam matce, ze ja juz wiecej z nia o tym nie bede rozmawiala ani sie w ogole tym zajmowala w swojej glowie, bo ja juz poswicilam na to kawal swojego zycia i zeby nie probowala mnie w to wciagac, to jak reka odjal. Sama wyzdrowiala z ojca. Przynajmniej tak to wyglada. Odszedl sluchacz/pomagacz, to i skonczyla sie ofiara. Wiec polecam Ci dla wlasnego zdrowia psychicznego juz wiecej w tym nie grzebac, bo to nie jest Twoj problem. Nie bierz go na siebie.
        • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 16:58
          Akurat to, co opisujesz, kitka, nie było moim udziałem. Moja matka nie wciagała nas w jakieś rozgrywki małżeńskie, nie zwierzała się, nie zrzucała nam na głowy balastu.
          To ja sama, już jako osoba dorosła wypytywałam, bo przechodziłam terapię i w tamtym momencie było mi to po prostu potrzebne, żeby zamknąć pewien rozdział. Od lat nie wypytuję, bo już mi to na nic.
          Jadu akurat żadne z moich rodziców nie sączyło: ojciec, choć sam matkę od szmat i kurew wyzywał, do nas zawsze mówił, że jest święta i najlepsza. Matka ojca zawsze próbowała rozumieć, tłumaczyła nam, że on jest chory, bo miał straszne dzieciństwo i że on tak naprawdę nie chce nas krzywdzić i sam cierpi. Jeżeli do tej pory jakis tam w ogóle kontakt z ojcem utrzymujemy, to jest tylko zasługa mojej matki. To ona nam perswadowała, że trzeba się z ojcem spotkać (póki byłyśmy nieletnie, jeździłyśmy za granicę do niego na wakacje, albo on czasem przyjeżdżał), ona pilnowała, żeby wysłać życzenia na urodziny i takie tam.
          Mimo jednak, że nigdy żadnej odpowiedzialności nikt nie próbował na mnie zrzucić, to i tak długie lata nosiłam w sobie poczucie winy za ten cały syf, bo to ja byłam powodem, że moja matka wyszła za ojca. Bo gdyby nie ciąża, to może by go pogoniła w porę.
          Ale kurde, Ty, widzę, tez miałaś posrane... To już w ogóle kosmos, jak rodzice dziecko wciągają w swoje dorosłe syfy i traktują jak psiapsiółkę. I jeszcze każą wybierać strony.
          • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 17:04
            rekreativa napisała: To już w ogóle kosmos, jak rodzice
            > dziecko wciągają w swoje dorosłe syfy i traktują jak psiapsiółkę. I jeszcze każ
            > ą wybierać strony.

            To mega trudny temat. Mój mąż przemocowy nie był. Ale czasami nie wiedziałam jak się zachować. Przykład. Obiecał synowi rower, że na pewno i w ogóle.
            1. Dzieciak czeka. Ostrzec go że ojciec bajerant i bleblak? A jak akurat ten jedne raz rower kupi?:)))
            2. Pozwolić przeżyć cały zawód?
            3. Kupić rower samemu?
            • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 17:33
              Ja teraz oglądam taki serial "Client list", głupawy, ale własnie jest taki wątek tatusia, co pewnego dnia odchodzi bez słowa w siną dal i zostawia dwoje dzieciaków małych. No i ta matka bidna szyje jak może i próbuje tym dzieciom tak przedstawiać sprawę, by nie nakłamać za dużo, a jednoczesnie nie jechać po tym ojcu. Mi osobiście podoba się, jak scenarzyści pokazali te rozmowy matki z dziećmi. Uważam, że jaki ten ojciec by nie był, matka nie powinna go przy dzieciach gnoić. Przyjdzie czas, że same zrozumieją i nalezycie ocenią.
              • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 17:54
                rekreativa napisała:

                > Ja teraz oglądam taki serial "Client list", głupawy, ale własnie jest taki wąte
                > k tatusia, co pewnego dnia odchodzi bez słowa w siną dal i zostawia dwoje dziec
                > iaków małych. No i ta matka bidna szyje jak może i próbuje tym dzieciom tak prz
                > edstawiać sprawę, by nie nakłamać za dużo, a jednoczesnie nie jechać po tym ojc
                > u. Mi osobiście podoba się, jak scenarzyści pokazali te rozmowy matki z dziećmi
                > . Uważam, że jaki ten ojciec by nie był, matka nie powinna go przy dzieciach g
                > noić. Przyjdzie czas, że same zrozumieją i nalezycie ocenią.

                >
                No ale jak tu pierdnąć, żeby się nie zesrac? Od samej myśli na wciąganie dzieciaków w swoje porachunki dostaję gęsiej skórki i noż mi się w kieszeni otwiera, z drugiej strony jakoś się trzeba do pewnych postępków współrodzica ustosunkować, bo.sytuacja tego wymaga. Przykład Zawle z rowerkiem chociażby, siniaki pod okiem, czy zniknięcie ojca bez pocałuj mnie.w.dupę i kasy na bułkę z masłem. Kłamać że tatuś/mamusia cacy?
                I jeszcze jedno: nawet jak się nic nie mówi albo uprawnia dyplomatyczną ekwilibrystykę to i tak dzieciak przejmuje emocje lub nawet punk widzenia rodzica, z którym jest bliżej. Bliżej czyli tego, który jest podporą, punktem odniesienia, który daje poczucie bezpieczeństwa, albo po prostu JEST. Ja tak miałam ze stosunkiem do ojca, chociaż matka dyplomatka była. Zwyczajnie to ona bardziej była i bardziej zabezpieczala mi potrzebę bezpieczeństwa i wzorców, więc z nią się utożsamiałam. Potem, z czasem, doskrobałam się równowagi w tym wszystkim. Matka nie przeszkadzała.
                • rekreativa Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 18:20
                  "Ja tak miałam ze stosunkiem do ojca, chociaż matka dyplomatka była."

                  Ale uważasz, że lepiej by było, gdyby matka otwartym tekstem mówiła "Twój ojciec to złamas, skurwysyn i chuj i nie przyjdzie i nie da Ci rowerka, bo ma Cię centralnie w dupie, droga andziu"?
                  No nawet jeśli to prawda, to dziecko na pewne prawdy nie jest gotowe.
                  • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 18:29
                    rekreativa napisała:
                    > Ale uważasz, że lepiej by było, gdyby matka otwartym tekstem mówiła "Twój ojcie
                    > c to złamas, skurwysyn i chuj i nie przyjdzie i nie da Ci rowerka, bo ma Cię ce
                    > ntralnie w dupie, droga andziu"?
                    > No nawet jeśli to prawda, to dziecko na pewne prawdy nie jest gotowe.
                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 18:32
                    rekreativa napisała:

                    > "Ja tak miałam ze stosunkiem do ojca, chociaż matka dyplomatka była."
                    >
                    > Ale uważasz, że lepiej by było, gdyby matka otwartym tekstem mówiła "Twój ojcie
                    > c to złamas, skurwysyn i chuj i nie przyjdzie i nie da Ci rowerka, bo ma Cię ce
                    > ntralnie w dupie, droga andziu"?
                    > No nawet jeśli to prawda, to dziecko na pewne prawdy nie jest gotowe.
                    >

                    Absolutnie nie uważam. Wiem tylko, że ciężko czasem manewrowac. Dziecko po jakimś czasie wie o co kaman, "trzyma stronę" rodzica który daje mu bezpieczeństwo i stabilizację psychiczną, utożsamia się z częścią grupy rodzinnej której trzeba się.trzymać, żeby nie.zwariować (a czasem żeby przetrwać), a na koniec przyjdzie jakiś wszystkowiedzący chujek i powie, że złe kobiety zawłaszczają dzieci odbierając je ojcom :-P To ostatnie oczywiście nie ma żadnego znaczenia dla realnego życia i realnych problemów. Wisienka na torcie chujni życiowej.
                    • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 00:55
                      aandzia43 napisała:

                      > Absolutnie nie uważam. Wiem tylko, że ciężko czasem manewrowac. Dziecko po jaki
                      > mś czasie wie o co kaman, "trzyma stronę" rodzica który daje mu bezpieczeństwo
                      > i stabilizację psychiczną, utożsamia się z częścią grupy rodzinnej której trzeb
                      > a się.trzymać, żeby nie.zwariować (a czasem żeby przetrwać), a na koniec przyjd
                      > zie jakiś wszystkowiedzący chujek i powie, że złe kobiety zawłaszczają dzieci o
                      > dbierając je ojcom :-P To ostatnie oczywiście nie ma żadnego znaczenia dla real
                      > nego życia i realnych problemów. Wisienka na torcie chujni życiowej.

                      Pogadamy za parę lat co Twoja córa wymyśli.
                      Swoją drogą to coraz więcej wściekłości na jej ojca z Ciebie wychodzi...
                      • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 02:12
                        druginudziarz napisał:

                        > aandzia43 napisała:
                        >
                        > > Absolutnie nie uważam. Wiem tylko, że ciężko czasem manewrowac. Dziecko p
                        > o jaki
                        > > mś czasie wie o co kaman, "trzyma stronę" rodzica który daje mu bezpiecze
                        > ństwo
                        > > i stabilizację psychiczną, utożsamia się z częścią grupy rodzinnej której
                        > trzeb
                        > > a się.trzymać, żeby nie.zwariować (a czasem żeby przetrwać), a na koniec
                        > przyjd
                        > > zie jakiś wszystkowiedzący chujek i powie, że złe kobiety zawłaszczają dz
                        > ieci o
                        > > dbierając je ojcom :-P To ostatnie oczywiście nie ma żadnego znaczenia dl
                        > a real
                        > > nego życia i realnych problemów. Wisienka na torcie chujni życiowej.
                        >
                        > Pogadamy za parę lat co Twoja córa wymyśli.
                        > Swoją drogą to coraz więcej wściekłości na jej ojca z Ciebie wychodzi...

                        Już "wymyśla". W poscie obok napisałam co wymyśla. Chociaż to pewnie nie koniec i jeszcze się nam obojgu dostanie nie raz.
                        Leje jak w Macondo, zimno, bzy nie chcą kwitnąć, Wont rzucił temat, to sie ludziom na forum ulewa. Ja też człowiek.
                • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 18:26
                  aandzia43 napisała: > I jeszcze jedno: nawet jak się nic nie mówi albo uprawnia dyplomatyczną ekwilib
                  > rystykę to i tak dzieciak przejmuje emocje lub nawet punk widzenia rodzica, z k
                  > tórym jest bliżej. Bliżej czyli tego, który jest podporą, punktem odniesienia,
                  > który daje poczucie bezpieczeństwa, albo po prostu JEST.

                  Niekoniecznie...dzieciaki bardzo często wybierają to, co łatwiejsze ( rodzic bez wymagań). Potrafią też manipulować rodzicami, ugrywać
                  • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 18:34
                    zawle napisała:

                    > aandzia43 napisała: > I jeszcze jedno: nawet jak się nic nie mówi albo upra
                    > wnia dyplomatyczną ekwilib
                    > > rystykę to i tak dzieciak przejmuje emocje lub nawet punk widzenia rodzic
                    > a, z k
                    > > tórym jest bliżej. Bliżej czyli tego, który jest podporą, punktem odniesi
                    > enia,
                    > > który daje poczucie bezpieczeństwa, albo po prostu JEST.
                    >
                    > Niekoniecznie...dzieciaki bardzo często wybierają to, co łatwiejsze ( rodzic be
                    > z wymagań). Potrafią też manipulować rodzicami, ugrywać

                    Masz rację, tak też bywa.
                  • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 01:02
                    zawle napisała:

                    > aandzia43 napisała: > I jeszcze jedno: nawet jak się nic nie mówi albo upra
                    > wnia dyplomatyczną ekwilib
                    > > rystykę to i tak dzieciak przejmuje emocje lub nawet punk widzenia rodzic
                    > a, z k
                    > > tórym jest bliżej. Bliżej czyli tego, który jest podporą, punktem odniesi
                    > enia,
                    > > który daje poczucie bezpieczeństwa, albo po prostu JEST.
                    >
                    > Niekoniecznie...dzieciaki bardzo często wybierają to, co łatwiejsze ( rodzic be
                    > z wymagań). Potrafią też manipulować rodzicami, ugrywać

                    Kto cukierki daje, kieszonkowe, lekcji nie każe odrabiać etc. etc.
                    • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 01:14
                      Tu w głównej mierze chodzi o akceptację ( źle pojętą ).
                      • druginudziarz Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 01:31
                        zawle napisała:

                        > Tu w głównej mierze chodzi o akceptację ( źle pojętą ).

                        A jakież dziecko może mieć pojęcie?
                        Tym gorzej to świadczy o stronie, która stosuje takie przekupstwa.
                    • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 01:48
                      druginudziarz napisał:

                      > zawle napisała:
                      >
                      > > aandzia43 napisała: > I jeszcze jedno: nawet jak się nic nie mówi alb
                      > o upra
                      > > wnia dyplomatyczną ekwilib
                      > > > rystykę to i tak dzieciak przejmuje emocje lub nawet punk widzenia
                      > rodzic
                      > > a, z k
                      > > > tórym jest bliżej. Bliżej czyli tego, który jest podporą, punktem o
                      > dniesi
                      > > enia,
                      > > > który daje poczucie bezpieczeństwa, albo po prostu JEST.
                      > >
                      > > Niekoniecznie...dzieciaki bardzo często wybierają to, co łatwiejsze ( rod
                      > zic be
                      > > z wymagań). Potrafią też manipulować rodzicami, ugrywać
                      >
                      > Kto cukierki daje, kieszonkowe, lekcji nie każe odrabiać etc. etc.

                      Kurde, nawet to ma krótkie nogi, choć pewnie od skłonności dziecka.zależy.za czym pójdzie. Młoda otwartym tekstem, niejednokrotnie potwierdziła jako dorosła osoba, że słuchała się mnie, trzymała emocjonalnie, chociaż ja byłam tą wymagającą, stawiającą granice, nadającą kierunek i pionizującą osobą. "Cukierki" brała, zwracała buzię jak.słonecznik w stronę dyscypliny. I cukierków też, nie jestem potworem ;-) Nie chcę umniejszac roli ojca i ich relacji, ale sorry, tak zeznawała.
          • hello-kitty2 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 18:35
            rekreativa napisała:

            > Mimo jednak, że nigdy żadnej odpowiedzialności nikt nie próbował na mnie zrzuci
            > ć, to i tak długie lata nosiłam w sobie poczucie winy za ten cały syf, bo to ja
            > byłam powodem, że moja matka wyszła za ojca. Bo gdyby nie ciąża, to może by go
            > pogoniła w porę.

            Dlatego tak nie lubie instytucji wpadki/niechcianych dzieci. Rujnowanie zycia. Te dzieci i tak beda mialy przejebane. JEdna uwaga: moi rodzice nie probowali na mnie zrzucac odpowiedzialnosci, przynajmniej nie swiadomie oni po prostu probowali zyc, a poniewaz od 7 roku mojego zycia sie do siebie nie odzywali, nigdy, a do mojej pelnoletnosci mieszkalimy razem, to potrzebowali kogos zeby moc sie ze soba komunikowac. A przeciez bylam tylko ja wiec cala komunikacja (1% konkretu + 99% schizy i jadu) szla przeze mnie. Ja odpowedzielnosc wzielam na siebie sama. To byla moja praca.

            A przeciez moja matka zaszla w ciaze w 8 lat po slubie, kiedy juz ja dawno przywiazywal i lal czyli wiedziala, tak? To co pisuje czasem sea.sea jak to jest? Nienawidze tego chuja i zrobie wszystko zeby mu utruc zycie ale zrobie sobie z nim drugie i trzecie dziecko ;) Ja sie staram od tego odwracac na piecie, musze chronic siebie, nanioslam sie juz tego krzyza za wlasnych rodzicieli. Jestem za aborcja (u mnie jest lagalna do polowy ciazy bodajze) pigulka 'po' bez recepty (ktora u mnie jest w sprzedazy normalnie w sieciowce kosmetycznej odpowiedniku Rossmana) wiec zyje w fajnym kraju i syn mi nie wyskoczy z wpadkowa kryzysowa narzeczona i nie bedzie musialo dojsc do samosadu.
            • zawle Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 18:53
              hello-kitty2 napisała: > Dlatego tak nie lubie instytucji wpadki/niechcianych dzieci.

              Masakra..jakby to znaczyło to samo.
        • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 17:31

          > Wreszcie doszlam do slusznego wniosku i tylko on mi pomogl z tego wyjsc, mianow
          > icie: hej, to NIE jest MOJ PROBLEM. Ja NIE MUSZE go ROZWIAZAC, NIE jestem za to
          > ODPOWIEDZIALNA, nie musze tego rozumiec, ba nawet nie musze brac z tym juz wie
          > cej udzialu. I wiesz co? Jak powiedzialam matce, ze ja juz wiecej z nia o tym n
          > ie bede rozmawiala ani sie w ogole tym zajmowala w swojej glowie, bo ja juz pos
          > wicilam na to kawal swojego zycia i zeby nie probowala mnie w to wciagac, to ja
          > k reka odjal. Sama wyzdrowiala z ojca. Przynajmniej tak to wyglada. Odszedl slu
          > chacz/pomagacz, to i skonczyla sie ofiara. Wiec polecam Ci dla wlasnego zdrowia
          > psychicznego juz wiecej w tym nie grzebac, bo to nie jest Twoj problem. Nie bi
          > erz go na siebie.

          A szlag by trafił wszystkich rodziców robiących sobie z dzieci powierników!
          Mnie starzy tego nie zrobili, Rekreativie nie, ale i bez tego nastawiania i napierdalania na współmałżonka i współrodzica dzieciaki mają poczucie winy i chaos w głowie zawsze jak się coś dzieje w małżeństwie starych. A jak się jeszcze dołoży dziecku taki garb..? Kurwa mac.
        • kruche_ciacho Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 02.05.17, 16:41
          tak na marginesie: sfrustrowana
          takie slowo jak "sflustrowana" nie istnieje
    • aandzia43 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 28.04.17, 22:55
      Nawet w temacie: jest nowa adaptacja "Opowieści podręcznej", serial. Ciekawe jak wyszło. Dystopia z mokrego snu posła, głównego bohatera wątku ;-)
      • kag73 Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 00:32
        Nowy artykul w "Gazecie":
        weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21706542,we-wspolczesnych-zwiazkach-wszyscy-predzej-czy-pozniej-stawiamy.html#TRwknd
    • aniloraq Re: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! 29.04.17, 19:43
      Cała nadzieja w tym, że dzięki Piaseckiej (i w sumie dzięki mężowi) inne ofiary przemocy się obudzą i zaczną szukać dla siebie ratunku. Bo niestety, Piasecki swoim zachowaniem dokładnie pokazuje schemat przemocowca. Tu jest ciekawie opisane: rozkminytiny.pl/ogromne-brawa-dla-karoliny-piaseckiej/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka