wiadomy
18.01.18, 20:38
Klientka zażyczyła sobie, by jej impreza zaczęła się od odwołania przysięgi, jaką sobie wraz z byłym składali. Przy tym samym ołtarzu, przy którym stali. Szło to tak: „Ja, Maria, nie biorę sobie ciebie za męża. Nie będę ci wierna w dobrych i trudnych czasach, w chorobie i w zdrowiu. Nie będę cię kochać i szanować do końca mojego życia”. Po odwołaniu przysięgi ojciec panny młodej zabrał ją sprzed ołtarza do wyjścia, prowadząc wzdłuż tych samych ławek, obok których wchodziła do kościoła lata temu. Potem wszyscy pojechali na divorce party do sali Richarda przeznaczonej specjalnie na imprezy rozwodowe i tańczyli do przebojów typu „Hit the Road Jack”, „I Will Survive” czy „Fine Without You”.