27.01.18, 08:52
Gibony i Siamangi w watku obok natchnely mnie do zadania tego pytania: Jak ocenilibyscie skale trudnosci, jesli chodzo wiernosc swojemu obecnemu partnerowi/partnerce? Uwazacie ze wiernosc jest latwa? A moze trudna? Czy w dzisiejszych czasach bycie wiernym jest trudniejsze niz w czasach naszych dziadkow i babc? A moze macie jeszcze jakies przemyslenia zwiazane ze zjawiskiem?
Obserwuj wątek
    • bgz0702 Re: Wiernosc. 27.01.18, 10:42
      Trudny temat, negatywne konsekwencje groza:) ale powiem ci ze ja jestem jak facet, niewybzykana bylabym gotowa zdradzic, jakos wiecej "interesujacych" mezczyzn sie kolo mnie kreci wtedy:) sama prawda...:) oczywiscie "czas, miejsce, okolicznosci i bohater" maja znaczenie
      • bgz0702 Re: Wiernosc. 27.01.18, 10:53
        bgz0702 napisała:

        > Trudny temat, negatywne konsekwencje groza:) ale powiem ci ze ja jestem jak fac
        > et, niewybzykana bylabym gotowa zdradzic, jakos wiecej "interesujacych" mezczyz
        > n sie kolo mnie kreci wtedy:) sama prawda...:) oczywiscie "czas, miejsce, okoli
        > cznosci i bohater" maja znaczenie

        Jeszcze powiem ci ze sa faceci ktorzy mnie kreca mimo wybzykania, nie jestem slepa ani glucha, to chyba dlarego :) ale taki "Brat Pitt" byl i bedzie zawsze, ma swoje miejsce na swiecie :)
        • marek.zak1 Re: Wiernosc. 27.01.18, 10:57
          bgz0702 napisała:

          > Jeszcze powiem ci ze sa faceci ktorzy mnie kreca mimo wybzykania, nie jestem sl> epa ani glucha, to chyba dlarego :) ale taki "Brat Pitt" byl i bedzie zawsze, ma swoje miejsce na swiecie :).
          ------------------
          Moja wtedy mówi: dobry aktor (dyrygent, tenisista) :)
          • bgz0702 Re: Wiernosc. 27.01.18, 11:07
            marek.zak1 napisał:

            > bgz0702 napisała:
            >
            > > Jeszcze powiem ci ze sa faceci ktorzy mnie kreca mimo wybzykania, nie jes
            > tem sl> epa ani glucha, to chyba dlarego :) ale taki "Brat Pitt" byl i bedz
            > ie zawsze, ma swoje miejsce na swiecie :).
            > ------------------
            > Moja wtedy mówi: dobry aktor (dyrygent, tenisista) :)

            mial byc Brad Pitt:) ale Brat Pitt tez moze byc:)
            "Cwaniara" ta twoja Ela, bardzo dyskretna:)
      • sabat3 Re: Wiernosc. 27.01.18, 11:04
        Czyli latwiej byc wiernym, gdy jest sie "wybzykanym"?
        • bgz0702 Re: Wiernosc. 27.01.18, 11:08
          sabat3 napisał:

          > Czyli latwiej byc wiernym, gdy jest sie "wybzykanym"?

          Nie zawsze... Wlasnie ten brad pitt... Ale na pewno latwiej
          • zawle Re: Wiernosc. 27.01.18, 11:58
            Gdy psychicznie jestem w związku to jest mi łatwo zachować wierność. Potem jest rozstanie i już też jest łatwo:))
      • gogol77 Re: Wiernosc. 27.01.18, 13:00
        bgz0702 napisała:
        > niewybzykana bylabym gotowa zdradzic, jakos wiecej "interesujacych" mezczyzn sie kolo mnie kreci wtedy:) sama prawda...:) >

        Bo niewybzykana kobieta roztacza taką specyficzną aurę (szczególnie w płodnym okresie cyklu), której często nie sposób się oprzeć.
        Stąd piekło jest pełne cudzołożników.
        I to działa w obydwie strony.
        W Afryce - arabskie kraje, w jednym ten polski szpital - panie, niewybzykane nie kryły, że te głodne spojrzenia setek wyposzczonych mężczyzn sprawiają, że robią się mokrawe.
        I moja żona, która tam była kilka razy, raz pół roku - to potwierdzała. Mimo, że ona wtedy była wybzykana bo nadrabialiśmy zaległości.
        • bgz0702 Re: Wiernosc. 27.01.18, 17:26
          gogol77 napisa
          >
          > Bo niewybzykana kobieta roztacza taką specyficzną aurę (szczególnie w płodnym o
          > kresie cyklu), której często nie sposób się oprzeć.
          > Stąd piekło jest pełne cudzołożników.
          > I to działa w obydwie strony.

          Wracam wlasnie z uczelni, stercze w kolejce w lidlu i powiem ci ze dzis spotkalo mnie "cos' i to cos nie wyszlo ode mnie. Nie zdrada :) nie, ale odwaga osobista pana mnie zaskoczyla, dni plodne- jak nic dlatego pan sie odwazyl:) masz racje, panowie kraza wtedy
          • marek.zak1 Re: Wiernosc. 27.01.18, 17:38
            bgz0702 napisała:
            > Wracam wlasnie z uczelni, stercze w kolejce w lidlu i powiem ci ze dzis spotkalo mnie "cos' i to cos nie wyszlo ode mnie. Nie zdrada :) nie, ale odwaga osobista pana mnie zaskoczyla, dni plodne- jak nic dlatego pan sie odwazyl:) masz racje, panowie kraza wtedy
            ----------------
            Odwagę wykazał broniąc Cię przed bandytą, złodziejem, agresywną grupą...?
            • bgz0702 Re: Wiernosc. 27.01.18, 23:20
              marek.zak1 napisał:

              > bgz0702 napisała:
              > > Wracam wlasnie z uczelni, stercze w kolejce w lidlu i powiem ci ze dzis s
              > potkalo mnie "cos' i to cos nie wyszlo ode mnie. Nie zdrada :) nie, ale odwaga
              > osobista pana mnie zaskoczyla, dni plodne- jak nic dlatego pan sie odwazyl:) ma
              > sz racje, panowie kraza wtedy
              > ----------------
              > Odwagę wykazał broniąc Cię przed bandytą, złodziejem, agresywną grupą...?

              Nie:)) uznal ze chce mi cos powiedziec, napisac dokladniej mowiac i szczerze mowiac nie eiem czemu to zrobil, dwa razy w zyciu czlowieka widzialam, bez sensu. Nie wiem o co mu chodzi, bo to jak scena z filmu tylko ze to nie film
              • sabat3 Re: Wiernosc. 27.01.18, 23:43
                bgz0702 napisała:
                > Nie wiem o co mu chodzi, bo to jak scena z filmu tylko ze to nie film

                Przeczytał na forum, że lecisz na Brada i chciał sprawdzić, czy chodzi o aktorstwo :D
                • bgz0702 Re: Wiernosc. 28.01.18, 00:11
                  sabat3 napisał:

                  > bgz0702 napisała:
                  > > Nie wiem o co mu chodzi, bo to jak scena z filmu tylko ze to nie film
                  >
                  > Przeczytał na forum, że lecisz na Brada i chciał sprawdzić, czy chodzi o aktors
                  > two :D

                  Zdziwil mnie. Normalnie ludzie dlugo przygotowuja sie do takich "wystepow"
              • marek.zak1 Re: Wiernosc. 28.01.18, 09:35
                bgz0702 napisała:
                > > Odwagę wykazał broniąc Cię przed bandytą, złodziejem, agresywną grupą...?
                >
                > Nie:)) uznal ze chce mi cos powiedziec, napisac dokladniej mowiac i szczerze mowiac nie weiem czemu to zrobil, dwa razy w zyciu czlowieka widzialam, bez sensu. Nie wiem o co mu chodzi, bo to jak scena z filmu tylko ze to nie film.
                ------------------------------------
                Przepraszam, ale nie uważam tego za aktu wielkiej odwagi. Jeśli masz groźny wyraz twarzy, to może powiedzmy średniej.

                • bgz0702 Re: Wiernosc. 28.01.18, 09:49
                  marek.zak1 napisał:

                  > bgz0702 napisała:
                  > > > Odwagę wykazał broniąc Cię przed bandytą, złodziejem, agresywną gru
                  > pą...?
                  > >
                  > > Nie:)) uznal ze chce mi cos powiedziec, napisac dokladniej mowiac i szcze
                  > rze mowiac nie weiem czemu to zrobil, dwa razy w zyciu czlowieka widzialam, bez
                  > sensu. Nie wiem o co mu chodzi, bo to jak scena z filmu tylko ze to nie film.
                  > ------------------------------------
                  > Przepraszam, ale nie uważam tego za aktu wielkiej odwagi. Jeśli masz groźny wyr
                  > az twarzy, to może powiedzmy średniej.
                  >
                  Masz racje, jak sie rano obudzilam to wyszlo mi na to ze gosc ma cos z glowa, musialam sie przespac
              • gogol77 Re: Wiernosc. 28.01.18, 09:51
                bgz0702 napisała:
                > Nie wiem o co mu chodzi, bo to jak scena z filmu tylko ze to nie film>

                Mam taką hipotezę: Byłaś niewybzykana plus dni płodne a więc ta aura, on ją wyczuł, uznał że się marnujesz i chciał/chce Cię wybzykać. Albo nawet wyruchać! Czy nawet zerżnąć.
                Ale to tylko hipoteza!!
                • bgz0702 Re: Wiernosc. 28.01.18, 11:04
                  gogol77 napisał:

                  > bgz0702 napisała:
                  > > Nie wiem o co mu chodzi, bo to jak scena z filmu tylko ze to nie film
                  > 2;
                  >
                  > Mam taką hipotezę: Byłaś niewybzykana plus dni płodne a więc ta aura, on ją wyc
                  > zuł, uznał że się marnujesz i chciał/chce Cię wybzykać. Albo nawet wyruchać! Cz
                  > y nawet zerżnąć.
                  > Ale to tylko hipoteza!!

                  Olac to, ja jestem cierpliwa, mamy jeszcze kilka miesiecy dla siebie, zobaczymy jak gosc spynia i sie sytuacja zmienia na przestrzeni czasu. Dla mnie bez zmian, ale on tego nie przetrwa, juz sobie mysle ze to sie w agresje przerodzi, chetnie popatrze
        • lybbla Re: Wiernosc. 27.01.18, 17:41
          gogol77 napisał:

          > W Afryce - arabskie kraje, w jednym ten polski szpital - panie, niewybzykane ni
          > e kryły, że te głodne spojrzenia setek wyposzczonych mężczyzn sprawiają, że rob
          > ią się mokrawe.
          > I moja żona, która tam była kilka razy, raz pół roku - to potwierdzała. Mimo, ż
          > e ona wtedy była wybzykana bo nadrabialiśmy zaległości.

          Ale oczywiście kobiety nie mają parcia na seks;)
          Oczywiście, że nie mają parcia bo przeważnie mają seks.
    • urquhart Re: Wiernosc. 27.01.18, 13:08
      Kiedyś imperatywem do wierności była ideologia i religia jako pozytywne nastawienie ale też system represji.
      Dziś rodzina i wierność to odwrotnie cel ataku wszelkich lewicowych postmaksistowskich ruchów.
      Dziś jest też oczywiście trudniej bo pokus i alternatyw (porno jak i dzieci z państwem i dzięki alimentom) więcej a pozytywnej motywacji coraz mniej.
      • zawle Re: Wiernosc. 27.01.18, 14:15
        urquhart napisał:

        > Kiedyś imperatywem do wierności była ideologia i religia jako pozytywne nastawi
        > enie ale też system represji.

        Przypominam że mamy w większości katolickie społeczeństwo. To jest koronny argument prawicowych polityków. To mamy czy nie mamy? Czy to Kot Schrödingera?

        > Dziś rodzina i wierność to odwrotnie cel ataku wszelkich lewicowych postmaksist
        > owskich ruchów.

        A Ty jesteś wierny czy niewierny? Następny kot?

        > Dziś jest też oczywiście trudniej bo pokus i alternatyw (porno jak i dzieci z p
        > aństwem i dzięki alimentom) więcej a pozytywnej motywacji coraz mniej.

        Porno to też zdrada?
        O mój Boże...to też krytyka polityczna czy Ty tak na serio?
        • hello-kitty2 Re: Wiernosc. 27.01.18, 16:02
          Dla mnie impereatywem jest wystepowanie chorob przenoszonych droga plciowa. Poniewaz nie uprawiam seksu z milosci, to ma on charakter transakcji, w ktorej minimalizuje koszty i straty. Z zwiazku z tym interesuje mnie monogamia czasowa. Wiernosc jest czesia ukladu.
          • sabat3 Re: Wiernosc. 27.01.18, 16:16
            hello-kitty2 napisała:
            > Dla mnie impereatywem jest wystepowanie chorob przenoszonych droga plciowa. Pon
            > iewaz nie uprawiam seksu z milosci, to ma on charakter transakcji, w ktorej min
            > imalizuje koszty i straty. Z zwiazku z tym interesuje mnie monogamia czasowa. W
            > iernosc jest czesia ukladu.

            Wystarczy kochac sie tylko z jedna osoba, wtedy nikogo nie skrzywdzisz przypadkowo.
        • lybbla Re: Wiernosc. 27.01.18, 16:16
          zawle napisała:


          > Przypominam że mamy w większości katolickie społeczeństwo. To jest koronny argument prawicowych polityków. To mamy czy nie mamy? Czy to Kot Schrödingera?

          > A Ty jesteś wierny czy niewierny? Następny kot?

          Hehehe. To nie jest układ kwantowy. To się nazywa wprost `niespójność systemu'.

          >
          > > Dziś jest też oczywiście trudniej bo pokus i alternatyw (porno jak i dzie
          > ci z państwem i dzięki alimentom) więcej a pozytywnej motywacji coraz mniej.
          >
          > Porno to też zdrada?
          > O mój Boże...to też krytyka polityczna czy Ty tak na serio?

          W jednym jednak Urqu jest spójny: `niezależność finansowa kobiet to zło',
          jakiś bat na ich rozwiązłość musi być :P

          • urquhart Re: Wiernosc. 27.01.18, 17:39
            > W jednym jednak Urqu jest spójny: `niezależność finansowa kobiet to zło',
            > jakiś bat na ich rozwiązłość musi być :P

            Pelna niezależność . Hmm . klania mi sie Lybbla eksperyment Calhouna mysi raj gdzie naukowcy zapewnili myszom potrzeby schronienia i wyżywienia.
            I problem związków zniknął , płcie zamienily sie rolami. Samice staly sie agresywne testosteronowe i zabiegac o samcow a samce nacystycznie dbaly o wygląd i futerko calymi dniami .
            Z twoim oczekiwankem na kobieca atywnosc ze jak napisałeś czekasz az cie zerżnie i odcinaniem sie od agresji jawisz mi sie jako jeden z "beatiful one" samców epoki schylkowej.

            "Faza D – Okres wymierania (dni 560-1588)
            1. W dniu 560. zakończył się wzrost populacji.
            2. Samice bardzo rzadko zachodzą w ciążę, a nieliczne rodzone młode nie przeżywają.
            3. Ostatnie zapłodnienie miało miejsce w dniu 920.
            4. Pojawiły się męskie odpowiedniki samic, tzw. “piękni” (“beautiful ones”). Samce te nie wykazywały żadnego zainteresowania samicami, jak również nigdy nie brały udziału w jakichkolwiek konfliktach. Ich zachowanie sprowadzało się wyłącznie do picia, jedzenia, spania, jak również dbania o własny wygląd (np. czyszczenie futerka, czy nieangażowanie się w walki – brak blizn)."

            ciekawe.org/2015/01/24/dokad-zmierza-ludzkosc-eksperyment-calhouna/
            • lybbla Re: Wiernosc. 27.01.18, 18:09
              urquhart napisał:


              > Pelna niezależność . Hmm . klania mi sie Lybbla eksperyment Calhouna mysi raj gdzie naukowcy zapewnili myszom potrzeby schronienia i wyżywienia.
              > I problem związków zniknął , płcie zamienily sie rolami. Samice staly sie agres
              > ywne testosteronowe i zabiegac o samcow a samce nacystycznie dbaly o wygląd i futerko calymi dniami .
              > Z twoim oczekiwankem na kobieca atywnosc ze jak napisałeś czekasz az cie zerżnie i odcinaniem sie od agresji jawisz mi sie jako jeden z "beatiful one" samców
              > epoki schylkowej.

              Urqu ja nie muszę na każdym kroku udowadniać, że jestem mężczyzną, bo nim
              po prostu jestem. Nie ujmuje mi fakt, że bez przejmowania pałeczki
              przez kobietę bym fizycznie nie wyrobił, każdy kto barłożył godzinami wie o czym mówię a Ci nieświadomi ośmieszają się swoją kogucością.
              Ponadto cudownie jest oddać się w ręce ukochanej kobiety tak jak ona oddaje się Tobie, wyłączyć swoje ciało migdałowate a nie tylko jej. To otwiera drzwi percepcji,
              szczerze tego Tobie życzę. Osiąga się spokój buddyjskich mnichów.

              Co do samego eksperymentu: a jaki to przyjemny koniec cywilizacji :)
              Żadna grupa społeczna nie trzyma bata inną grupę społeczną.
              Może u ludzi byłoby inaczej ;)
              Bo przecież to mężczyźni mają parcie na seks a kobiety go nie mają ;)
              • hello-kitty2 Re: Wiernosc. 27.01.18, 18:26
                lybbla napisał:

                > Urqu ja nie muszę na każdym kroku udowadniać, że jestem mężczyzną, bo nim
                > po prostu jestem. Nie ujmuje mi fakt, że bez przejmowania pałeczki
                > przez kobietę bym fizycznie nie wyrobił, każdy kto barłożył godzinami wie o czy
                > m mówię a Ci nieświadomi ośmieszają się swoją kogucością.
                > Ponadto cudownie jest oddać się w ręce ukochanej kobiety tak jak ona oddaje się
                > Tobie, wyłączyć swoje ciało migdałowate a nie tylko jej. To otwiera drzwi perc
                > epcji,
                > szczerze tego Tobie życzę. Osiąga się spokój buddyjskich mnichów.
                >
                > Co do samego eksperymentu: a jaki to przyjemny koniec cywilizacji :)
                > Żadna grupa społeczna nie trzyma bata inną grupę społeczną.
                > Może u ludzi byłoby inaczej ;)
                > Bo przecież to mężczyźni mają parcie na seks a kobiety go nie mają ;)

                Dla mnie Lybbla to TY jestes jak Gogol tylko mlodszy. W kolko gadasz jak tam kogo posuwasz. Ani z tego zadnej nauki ani pozytku ani to interesujace. Nie nudzi Ci sie? Przysieglabym, ze ludzie to przewijaja. To juz badziej przemawial do mnie Lybbla obronca ucisnionych. Zadnej innej twarzy to Ty nie masz?
                • lybbla Re: Wiernosc. 27.01.18, 18:43
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Dla mnie Lybbla to TY jestes jak Gogol tylko mlodszy. W kolko gadasz jak tam ko
                  > go posuwasz. Ani z tego zadnej nauki ani pozytku ani to interesujace. Nie nudzi
                  > Ci sie? Przysieglabym, ze ludzie to przewijaja. To juz badziej przemawial do m
                  > nie Lybbla obronca ucisnionych. Zadnej innej twarzy to Ty nie masz?

                  Dla mnie Kittka to ty tylko na przemian rozdajesz klapsy i liżesz dupę.
                  Żadnego z tego pożytku nie ma. A już do roli recenzenta to się zupełnie nie nadajesz;) Z Twoją pamięcią złotej rybki.
                  Nie nudzi Cię czytanie moich postów? Podpowiem, przewijaj.

                  Ciekawsza byłaś jak ruchałaś, tak to może pomyśl o zmianie forum,
                  bo geriatrią trącisz ;)
                  • hello-kitty2 Re: Wiernosc. 28.01.18, 00:21
                    lybbla napisał:

                    > Nie nudzi Cię czytanie moich postów? Podpowiem, przewijaj.

                    Czytam wyrywkowo, z reguly przewijam.

                    > Ciekawsza byłaś jak ruchałaś, tak to może pomyśl o zmianie forum,
                    > bo geriatrią trącisz ;)

                    I znowu to samo: 'ja rucham, ty nie ruchasz, haha, jak fajnie, se porucham, ona porucha se mnie, lalala'. Nawet ludzie ruchajacy w szczesliwych zwiazkach sa zdolni do jakiejs refleksji na temat charakteru ich relacji, z ktorej to inni cos zaczerpna dla siebie, a nie tylko odmieniaja ruchanie przez przypadki. Ale pisz sobie, co Ci pasuje, nic mi do tego.
                    • lybbla Re: Wiernosc. 28.01.18, 00:45
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Czytam wyrywkowo, z reguly przewijam.

                      I wybierasz tylko te fragmenty dotyczące ruchania.
                      I udajesz że pozostałych nie rozumiesz ;)

                      > I znowu to samo: 'ja rucham, ty nie ruchasz, haha, jak fajnie, se porucham, ona
                      > porucha se mnie, lalala'.

                      Ale ja w tej kategorii długo nie będę mógł się równać z Tobą.
                      Różnica jest taka, że Ty pisałaś `patrzcie jaki zjeb mi się trafił',
                      masz największego pecha na forum.

                      > Nawet ludzie ruchajacy w szczesliwych zwiazkach sa z
                      > dolni do jakiejs refleksji na temat charakteru ich relacji, z ktorej to inni co
                      > s zaczerpna dla siebie,

                      To, że Ty nie czerpiesz z mego doświadczenia nie znaczy, że ktoś inny
                      tego nie robi.

                      Nie przypominam sobie, żadnego Twojego merytorycznego postu
                      a tez stawiam bez liku.
                      Ciągle jakieś ogólniki, że tylko o ruchaniu piszę. Nie tylko.


                      > a nie tylko odmieniaja ruchanie przez przypadki. Ale pi
                      > sz sobie, co Ci pasuje, nic mi do tego.

                      Ale co mam Ci meandry mechaniki kwantowej tłumaczyć? ;)
                      • sabat3 Re: Wiernosc. 28.01.18, 00:50
                        lybbla napisał:
                        > Ale co mam Ci meandry mechaniki kwantowej tłumaczyć? ;)

                        Tylko czy tam będzie coś o ruchaniu? :)
                        • lybbla Re: Wiernosc. 28.01.18, 20:24
                          sabat3 napisał:

                          > lybbla napisał:
                          > > Ale co mam Ci meandry mechaniki kwantowej tłumaczyć? ;)
                          >
                          > Tylko czy tam będzie coś o ruchaniu? :)

                          Ależ oczywiście. Jak między bra i ket wkłada się operator. ;)
                      • mabelle2000 Re: Wiernosc. 28.01.18, 08:52
                        lybbla napisał:

                        > Ale ja w tej kategorii długo nie będę mógł się równać z Tobą.
                        > Różnica jest taka, że Ty pisałaś `patrzcie jaki zjeb mi się trafił',
                        > masz największego pecha na forum.

                        Tobie sie zadna " zjebka" nie trafila? No to sie ciesz. Bo tu wychodzi Twoja kiepska wiedza o kobietach. Tobie stanie fiut" na widok", orgazm masz gwarantowany. Nie dziwota, ze " zjebki" nie spotkales. Na forum prezentujesz dosc powierzchowne emocje, wiec widac ze niewiele Ci potrzeba do szczescia. Dlatego pewnie kazdy seks jaki masz uznajesz za udany. Ale tym to sie naprawde nie ma czym chelpic, ani wielokrotnie wyrzucac innym, kobietom zwlaszcza, ze maja inaczej.

                        • lybbla Re: Wiernosc. 28.01.18, 20:26
                          mabelle2000 napisała:

                          > Tobie sie zadna " zjebka" nie trafila? No to sie ciesz. Bo tu wychodzi Twoja ki
                          > epska wiedza o kobietach. Tobie stanie fiut" na widok", orgazm masz gwarantowan
                          > y. Nie dziwota, ze " zjebki" nie spotkales. Na forum prezentujesz dosc powierzc
                          > howne emocje, wiec widac ze niewiele Ci potrzeba do szczescia. Dlatego pewnie
                          > kazdy seks jaki masz uznajesz za udany. Ale tym to sie naprawde nie ma czym che
                          > lpic, ani wielokrotnie wyrzucac innym, kobietom zwlaszcza, ze maja inaczej.

                          Przypomniało mi się trafiły mi się dawno temu dwie lesbijki,
                          leczyłem traumę rok cały ;) Najgorszy seks ever.
                      • hello-kitty2 Re: Wiernosc. 28.01.18, 09:11
                        lybbla napisał:

                        > To, że Ty nie czerpiesz z mego doświadczenia nie znaczy, że ktoś inny
                        > tego nie robi.

                        Ciekawe kto i co? ;) Moze sie ktos wpisze. Sabat sie do Ciebie zwrocil zebys mu podal powody dla ktorych kobiety na Ciebie leca w realu, bo jak podkreslil na forum nie leci zadna, a TY co? Podales? Moze przegapilam w swej wyrywkowosci. To moze niech Sabat powie, czego sie od Ciebie nauczyl.
                        • zawle Re: Wiernosc. 28.01.18, 09:18
                          hello-kitty2 napisała:
                          > Ciekawe kto i co? ;) Moze sie ktos wpisze. Sabat sie do Ciebie zwrocil zebys mu
                          > podal powody dla ktorych kobiety na Ciebie leca w realu, bo jak podkreslil na
                          > forum nie leci zadna, a TY co? Podales? Moze przegapilam w swej wyrywkowosci. T
                          > o moze niech Sabat powie, czego sie od Ciebie nauczyl.

                          hehe..na forum to tylko Ty lecisz na facetów, to może mu podpowiedz czemu o ile on zapyta:))
                          • hello-kitty2 Re: Wiernosc. 28.01.18, 20:15
                            zawle napisała:

                            > hehe..na forum to tylko Ty lecisz na facetów, to może mu podpowiedz czemu o ile
                            > on zapyta:))

                            Ulubiony temat Zawle wracajacy jak bumerang. Wyobraz sobie, ze tak intensywnie lece, ze od paru lat sie ani razu nie puscilam z nikim. Naprawde jest sie czym jarac, bo Kitty to taaaka forumowa kur**. Kazdy gada mniej czy bardziej wprost o Ninek i Sabacie (na zdrowie im zreszta) ale nie, tylko Kitty leci na facetow. Tak lece, ze seksu nie uprawiam. Taki teraz swiat: te co seks uprawiaja to porzadne, a te co nie, to puszczalskie. O boze Kitty leci na jakiegos faceta, tfu jakie to paskudne. Jak tak mozna sie ponizyc. Wiadomo poje**na. Czemu Cie tak Zawle moje zycie erotyczne pasjonuje?
                            • lybbla Re: Wiernosc. 28.01.18, 20:57
                              hello-kitty2 napisała:

                              > zawle napisała:
                              >
                              > > hehe..na forum to tylko Ty lecisz na facetów, to może mu podpowiedz czemu
                              > o ile
                              > > on zapyta:))
                              >
                              > Ulubiony temat Zawle wracajacy jak bumerang. Wyobraz sobie, ze tak intensywnie
                              > lece, ze od paru lat sie ani razu nie puscilam z nikim. Naprawde jest sie czym
                              > jarac, bo Kitty to taaaka forumowa kur**. Kazdy gada mniej czy bardziej wprost
                              > o Ninek i Sabacie (na zdrowie im zreszta) ale nie, tylko Kitty leci na facetow.
                              > Tak lece, ze seksu nie uprawiam. Taki teraz swiat: te co seks uprawiaja to por
                              > zadne, a te co nie, to puszczalskie. O boze Kitty leci na jakiegos faceta, tfu
                              > jakie to paskudne. Jak tak mozna sie ponizyc. Wiadomo poje**na. Czemu Cie tak Z
                              > awle moje zycie erotyczne pasjonuje?

                              Ja myślę, że Zawle ma na Ciebie haka. I właśnie Ci go wbiła pod żebro.
                              • hello-kitty2 Re: Wiernosc. 28.01.18, 21:17
                                lybbla napisał:

                                > Ja myślę, że Zawle ma na Ciebie haka. I właśnie Ci go wbiła pod żebro.

                                A jak mialam X lat to sie przespalam z zonatym, uuuuu patrz jaki hak, wbij mi go ;-) Podoba mi sie Proteinowy, uuuuuu jaki hak, zwalisz sobie konia pod to? ;-) Czy moje zycie seksualne na oddziale, jak to okresliles, geriatrii nie jest fascynujace? Watek z tego bedzie czy tylko jeden krzywy post, ze Kitty nie ru*ha? Zawle niech sobie haka odrdzewia, bo jeszcze jej sie rozpadnie ze starosci, a nowego ni ma. Czlowiek by poplotkowal a nie ma o czym. Swoja droga to dziwne, ze fascynuje zycie erotyczne ludzi nieupawiajacych seks (Kitty), obok lania na bogate zycie erotyczne ludzi niemogacych sie opedzic od kandydatek (Lybbla). Moze powinienes Lybbla bardziej otaczac te lozkowa obfitosc jakas tajemnica np dac do zrozumienia, ze mnie ruchasz, to by sie Toba troche towarzystwo zainteresowalo, a tak to Zawle dlubie w mojej zarosnietej cip*e ;-)
                                • zawle Re: Wiernosc. 30.01.18, 11:04
                                  hello-kitty2 napisała: Watek z tego bedzie czy tylko jeden krzywy post, ze Kitty nie ru*ha
                                  Czlowiek by poplotkowal a nie ma o czym. Swoja droga to dziwne,
                                  > ze fascynuje zycie erotyczne ludzi nieupawiajacych seks (Kitty), obok lania na
                                  > bogate zycie erotyczne ludzi niemogacych sie opedzic od kandydatek (Lybbla).


                                  Kitka, ja niewierząca jestem...jak może mnie zajmować coś co nie istnieje?:))

                                  Mo
                                  > ze powinienes Lybbla bardziej otaczac te lozkowa obfitosc jakas tajemnica np da
                                  > c do zrozumienia, ze mnie ruchasz, to by sie Toba troche towarzystwo zaintereso
                                  > walo, a tak to Zawle dlubie w mojej zarosnietej cip*e ;-)

                                  A fuj....nie rób scen kobito.

                                  -
                                  -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
                                  • lybbla Re: Wiernosc. 30.01.18, 16:36
                                    zawle napisała:


                                    > Kitka, ja niewierząca jestem...jak może mnie zajmować coś co nie istnieje?:))

                                    `Not that I need proof' ;)
                            • zawle Re: Wiernosc. 30.01.18, 10:56
                              hello-kitty2 napisała:
                              > Ulubiony temat Zawle wracajacy jak bumerang. Wyobraz sobie, ze tak intensywnie
                              > lece, ze od paru lat sie ani razu nie puscilam z nikim.

                              Tu sa chyba dwa tematy...czy lecisz na facetów zforum- jeden, czy lecisz na facetów w realu- dwa. Całkiem różne tematy.

                              Naprawde jest sie czym
                              > jarac, bo Kitty to taaaka forumowa kur**.

                              Ty chyba zgłupłaś Kicia, że ja tak o Tobie myślę. Nigdy nawet przez moment taka ani nawet zblizona myśl mi nie przemknęła przez głowę. NIGDY.

                              Kazdy gada mniej czy bardziej wprost
                              > o Ninek i Sabacie (na zdrowie im zreszta) ale nie, tylko Kitty leci na facetow.
                              > Tak lece, ze seksu nie uprawiam. Taki teraz swiat: te co seks uprawiaja to por
                              > zadne, a te co nie, to puszczalskie. O boze Kitty leci na jakiegos faceta, tfu
                              > jakie to paskudne. Jak tak mozna sie ponizyc. Wiadomo poje**na. Czemu Cie tak Z
                              > awle moje zycie erotyczne pasjonuje?

                              To już chyba wyjasniłam na górze. Nie intersuje mnie Twoje życie. Jakby mnie interesowało, to pewnie bym wypytywała. Ale jakąś słabość mam do Ciebie, na zasadzie...Boże, ona taka fajna a znowu tak chujowo wybiera.
                              • hello-kitty2 Re: Wiernosc. 30.01.18, 18:23
                                zawle napisała:

                                Ale jakąś słabość mam do Ciebie, na zasad
                                > zie...Boże, ona taka fajna a znowu tak chujowo wybiera.

                                Tu masz racje, przewidywalnie chu**wo wybieram. Na szczescie potrafie sie juz powstrzymac w realu, bo sama sobie nie wierze, ze moj wybor kiedykolwiek moglby byc w ogole dobry dla mnie. Zawsze ten cholerny ped do samozniszczenia i w ogole do niszczenia. Takze spokojnie w realu nie biore sie do realizacji niczego, co wiaze sie z mezczyznami. Tak najbezpieczniej ;)
                          • lybbla Re: Wiernosc. 28.01.18, 20:50
                            zawle napisała:

                            > hehe..na forum to tylko Ty lecisz na facetów, to może mu podpowiedz czemu o ile
                            > on zapyta:))

                            Najpierw musiałbym jak bawół krowie tłumaczyć Twą wypowiedź Zawle. A jest tyle innych aktywności:)
                        • lybbla Re: Wiernosc. 28.01.18, 20:42
                          hello-kitty2 napisała:


                          > Ciekawe kto i co? ;) Moze sie ktos wpisze.

                          Może się wpiszą, nie bedę sugerował ;)

                          > Sabat sie do Ciebie zwrocil zebys mu
                          > podal powody dla ktorych kobiety na Ciebie leca w realu, bo jak podkreslil na
                          > forum nie leci zadna, a TY co? Podales? Moze przegapilam w swej wyrywkowosci. To moze niech Sabat powie, czego sie od Ciebie nauczyl.


                          Wiesz Sabat twierdził, ze na niego nie leci żadna ani w realu ani na forum, tylko od czasu do czasu wyrywało mu się, że marszczy freda pod pikantne zdjęcia jakiejś forumki. Więc wiesz kiepskiej jakości argument.

                          Takie rzeczy można znaleźć na forum, ale Ci nie pomogę. ;)
                          Może akcji Sea.Sea Gogol też nie pamietasz?
                          • hello-kitty2 Re: Wiernosc. 28.01.18, 21:02
                            lybbla napisał:

                            > Może akcji Sea.Sea Gogol też nie pamietasz?

                            LAdy sobie nie zyczy zeby do tego wracac wiec owszem, nie pamietam.
                            • lybbla Re: Wiernosc. 28.01.18, 21:16
                              hello-kitty2 napisała:

                              > LAdy sobie nie zyczy zeby do tego wracac wiec owszem, nie pamietam.

                              I nawet da się to wygumkować z forum i wciskać Gogolowi, że się mu ubrdało,
                              że od zawsze był tylko starym dziadem, który jedynie pisał o ruchaniu;)
                              Dociera do Ciebie co do Ciebie Zawle napisała?

                              Podpowiedź, w jej wypowiedzi nie było ani słowa o Tobie, no może ten hak, który zabolał.
                              • hello-kitty2 Re: Wiernosc. 28.01.18, 21:25
                                lybbla napisał:

                                > hello-kitty2 napisała:
                                >
                                > > LAdy sobie nie zyczy zeby do tego wracac wiec owszem, nie pamietam.
                                >
                                > I nawet da się to wygumkować z forum i wciskać Gogolowi, że się mu ubrdało,
                                > że od zawsze był tylko starym dziadem, który jedynie pisał o ruchaniu;)
                                > Dociera do Ciebie co do Ciebie Zawle napisała?
                                >
                                > Podpowiedź, w jej wypowiedzi nie było ani słowa o Tobie, no może ten hak, który
                                > zabolał.

                                Bardzo mnie boli, strasznie, cierpie, chyba skorzystam z tych dofinansowanych dodatkowych dyzurow spowiedniczych zeby kaplan pomogl mi ukoic moj hakowy bol ;-)
                                • lybbla Re: Wiernosc. 28.01.18, 21:33
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > Bardzo mnie boli, strasznie, cierpie, chyba skorzystam z tych dofinansowanych d
                                  > odatkowych dyzurow spowiedniczych zeby kaplan pomogl mi ukoic moj hakowy bol ;-


                                  Już przestało ale ślad w postaci Twego emocjonalnego wpisu pozostał ;)
                        • aandzia43 Re: Wiernosc. 29.01.18, 00:20
                          hello-kitty2 napisała:

                          > lybbla napisał:
                          >
                          > > To, że Ty nie czerpiesz z mego doświadczenia nie znaczy, że ktoś inny
                          > > tego nie robi.
                          >
                          > Ciekawe kto i co? ;) Moze sie ktos wpisze. Sabat sie do Ciebie zwrocil zebys mu
                          > podal powody dla ktorych kobiety na Ciebie leca w realu, bo jak podkreslil na
                          > forum nie leci zadna, a TY co? Podales? Moze przegapilam w swej wyrywkowosci. T
                          > o moze niech Sabat powie, czego sie od Ciebie nauczyl.


                          Kitty, jak można lecieć na kogoś na forum? Nie pojumuję. Można lubić, nie lubić, zgadzać się w czymś, nie zgadzać w innym, uznawać pewne cechy za fascynujące, itd. Ale lecieć?
                          • hello-kitty2 Re: Wiernosc. 29.01.18, 00:38
                            aandzia43 napisała:

                            > Kitty, jak można lecieć na kogoś na forum? Nie pojumuję. Można lubić, nie lubić
                            > , zgadzać się w czymś, nie zgadzać w innym, uznawać pewne cechy za fascynujące,
                            > itd. Ale lecieć?

                            Nie wiem. Zagadka ;) MNie pociaga nick (=lecenie na kogos z forum), z nie czlowiek, ktory sie za nim kryje, ktorego nie znam. Przeciez TY tez sie potrafisz nakrecic facetem, ktorego na zywo ani razu nie widzialas, do tego stopnia, ze mu obciagniesz w pierwszych minutach spotkania. To nie jest na podobnej zasadzie? Ze nakrecasz sie wylacznie wyobrazeniem? Dlatego w moim przypadku przejscie z wyobrazenia (wirtualnego) do reala nie ma za bardzo racji bytu wiec w zasadzie nie ma co roztrzasac, bo to nie jest prawdziwe. Ot sztucznie tworzone odczucia jak po narkotykach.
                            • aandzia43 Re: Wiernosc. 30.01.18, 00:15
                              hello-kitty2 napisała:

                              > aandzia43 napisała:
                              >
                              > > Kitty, jak można lecieć na kogoś na forum? Nie pojumuję. Można lubić, nie
                              > lubić
                              > > , zgadzać się w czymś, nie zgadzać w innym, uznawać pewne cechy za fascyn
                              > ujące,
                              > > itd. Ale lecieć?
                              >
                              > Nie wiem. Zagadka ;) MNie pociaga nick (=lecenie na kogos z forum), z nie czlow
                              > iek, ktory sie za nim kryje, ktorego nie znam. Przeciez TY tez sie potrafisz na
                              > krecic facetem, ktorego na zywo ani razu nie widzialas, do tego stopnia, ze mu
                              > obciagniesz w pierwszych minutach spotkania. To nie jest na podobnej zasadzie?
                              > Ze nakrecasz sie wylacznie wyobrazeniem? Dlatego w moim przypadku przejscie z w
                              > yobrazenia (wirtualnego) do reala nie ma za bardzo racji bytu wiec w zasadzie n
                              > ie ma co roztrzasac, bo to nie jest prawdziwe. Ot sztucznie tworzone odczucia j
                              > ak po narkotykach.

                              Nie, na zupełnie innej zasadzie. Ja się nakręciłam bo wirtualne i telefoniczne gadki były na tematy erotyczne z ładunkiem erotycznym kierowanym personalnie i okazało się że wyobraźnie mamy kompatybilne ;-) Na forum niczego takiego nie ma, najwyżej czasem ktoś sobie zazartuje, jest wesoło i tyle.
                          • gogol77 Re: Wiernosc. 29.01.18, 11:41
                            aandzia43 napisała:

                            > Kitty, jak można lecieć na kogoś na forum? Nie pojumuję. Można lubić, nie lubić, zgadzać się w czymś, nie zgadzać w innym, uznawać pewne cechy za fascynujące, itd. Ale lecieć? >

                            Ja gdzieś w wątku obok napisałem lybbli, że przez miesiąc bajerowałem TJ nie wiedząc jak ona wygląda a ona nie wiedziała jak wyglądam ja. A lecieliśmy na siebie bo gdyby nie - to by nie poszło tak jak poszło.
                            To różniło się od forum tym, że były nasze głosy. Ich tembr, modulacja.
                            Ktoś kiedyś pisał, że można się zakochać w głosie. Coś w tym pewnie jest, bo ja do dziś lubię słuchać mówiącą TJ - ma jakąś taką bardzo kobiecą modulację. A jak jest odpowiednio nastrojona - to taką zmysłową.
                            Ale ona jest profesjonalistką, cala Polska mogła ją słuchać - bo w Telekomunikacji redagowała i nagrywała takie rożne - przepisy kulinarne, horoskopy, bajki dla dzieci. I co? I ja na to poleciałem? Na jej zmysłowy głos?
                            Może też, ale wtedy chyba liczyło się jednak przede wszystkim to co mówiła. A to już trochę tak jak na forum.
                            Ale, żeby nie było - TJ mówi, że na drugiej randce to tylko dlatego, że od ponad roku była na głodzie, a samoobsługowo to jej nie wychodzi. Tak ma.
                      • koszmarna.baba Re: Wiernosc. 28.01.18, 19:42
                        >Ale co mam Ci meandry mechaniki kwantowej tłumaczyć? wink

                        Czemu nie a jeśli jeszcze potrafisz to wykonać w sposób podniecający to myślę, że zainteresowanych będzie całkiem spora grupa! :D
                • druginudziarz Re: Wiernosc. 27.01.18, 22:51
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Dla mnie Lybbla to TY jestes jak Gogol tylko mlodszy. W kolko gadasz jak tam ko
                  > go posuwasz. Ani z tego zadnej nauki ani pozytku ani to interesujace. Nie nudzi
                  > Ci sie? Przysieglabym, ze ludzie to przewijaja. To juz badziej przemawial do m
                  > nie Lybbla obronca ucisnionych. Zadnej innej twarzy to Ty nie masz?

                  Przewijają.
                  Lybla jest jak starzec z demencją, w kółko opowiada ten sam "dowcip".
                  • sabat3 Re: Wiernosc. 27.01.18, 22:57
                    druginudziarz napisał:
                    > Przewijają.
                    > Lybla jest jak starzec z demencją, w kółko opowiada ten sam "dowcip".

                    Patrz - jak znajdziesz do tego widownie z alzheimerem, to jest szansa, że za każdym razem będą się tak samo śmiali :) Układ doskonały.
                    PS. Śmieszny chociaż ten dowcip Lybbli? Nie pamiętam...
                    • lybbla Re: Wiernosc. 27.01.18, 23:06
                      sabat3 napisał:

                      > druginudziarz napisał:
                      > > Przewijają.
                      > > Lybla jest jak starzec z demencją, w kółko opowiada ten sam "dowcip".
                      >
                      > Patrz - jak znajdziesz do tego widownie z alzheimerem, to jest szansa, że za ka
                      > żdym razem będą się tak samo śmiali :) Układ doskonały.
                      > PS. Śmieszny chociaż ten dowcip Lybbli? Nie pamiętam...

                      A kto to jest Lybbla?
              • urquhart Re: Wiernosc. 27.01.18, 20:13
                > Urqu ja nie muszę na każdym kroku udowadniać, że jestem mężczyzną, bo nim
                > po prostu jestem. Nie ujmuje mi fakt, że bez przejmowania pałeczki
                > przez kobietę bym fizycznie nie wyrobił

                No a ja muszę się rozwijać bo moja ślubna jest wybredna i zmusza mnie do wydobywania lepszej wersji samego siebie :)
                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,146485900,146485900,Zwiazek_Partner_wydobywa_z_nas_lepsza_wersje_Nas.html
                • druginudziarz Re: Wiernosc. 27.01.18, 22:53
                  urquhart napisał:

                  > No a ja muszę się rozwijać bo moja ślubna jest wybredna i zmusza mnie do wydob
                  > ywania lepszej wersji samego siebie :)
                  > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,146485900,146485900,Zwiazek_Partner_wydobywa_z_nas_lepsza_wersje_Nas.html

                  No i tym się róznisz od lybli. On już jest tak zajebisty że baardziej nie można.
                  • lybbla Re: Wiernosc. 27.01.18, 23:12
                    druginudziarz napisał:

                    > urquhart napisał:
                    >
                    > > No a ja muszę się rozwijać bo moja ślubna jest wybredna i zmusza mnie do
                    > wydob
                    > > ywania lepszej wersji samego siebie :)
                    > > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,146485900,146485900,Zwiazek_Partner_wydobywa_z_nas_lepsza_wersje_Nas.html
                    >
                    > No i tym się róznisz od lybli. On już jest tak zajebisty że baardziej nie można
                    > .


                    Faceci Ci się mylą, to Drugi mówił, że nic już nie musi.

                    Natomiast co do lepszej wersji to zobacz do czego prowadzi nadmierny samorozwój,
                    Kitka musi się ukrywać ze swoją inteligencją :)

                    Co do wybredności żony, jak mniemam się odwdzięcza bo Urqu jest również wybredny.
                    • druginudziarz Re: Wiernosc. 28.01.18, 11:45
                      lybbla napisał:

                      > druginudziarz napisał:
                      >
                      > > urquhart napisał:
                      > >
                      > > > No a ja muszę się rozwijać bo moja ślubna jest wybredna i zmusza m
                      > nie do
                      > > wydob
                      > > > ywania lepszej wersji samego siebie :)
                      > > > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,146485900,146485900,Zwiazek_Partner_wydobywa_z_nas_lepsza_wersje_Nas.html
                      > >
                      > > No i tym się róznisz od lybli. On już jest tak zajebisty że baardziej nie
                      > można
                      > > .
                      >
                      >
                      > Faceci Ci się mylą, to Drugi mówił, że nic już nie musi.

                      Dam drugi cos więcej pisał. Z kontekstu wynikało że ma wyjebane np. na mus tłumaczenia sie z tego na co ma wyjebane.
                      "Udawać że jest się kimś kim się nie jest" - ma wyjebane, "udowadniiać jest jest się lepszym" - jak obok, "rozsądnie reagować na potrzeby bliskich" - słuszne i chwalebne.

                      > Natomiast co do lepszej wersji to zobacz do czego prowadzi nadmierny samorozwój
                      > ,
                      > Kitka musi się ukrywać ze swoją inteligencją :)

                      Po to jest inteligencja by najefektywniej gospodarować w danych warunkach tym co sie posiada.

                      > Co do wybredności żony, jak mniemam się odwdzięcza bo Urqu jest również wybredn
                      > y.

                      Czyli system działa.
                      • lybbla Re: Wiernosc. 28.01.18, 20:52
                        druginudziarz napisał:


                        > Dam drugi cos więcej pisał. Z kontekstu wynikało

                        W każdym razie drugi to dla mnie zaszczyt, że mnie przewijasz ;)
    • rekreativa Re: Wiernosc. 27.01.18, 14:46
      "Jak ocenilibyscie skale trudnosci, jesli chodzo wiernosc swojemu obecnemu partnerowi/partnerce? "

      Oceniam ową trudność na zero. Z tej prostej przyczyny, że ilość pokus również wynosi zero.
      Ja nie widuję, nie spotykam żadnych mężczyzn (oczywiście nie chodzi mi o przypadkowe jakieś interakcje z panem kasjerem w sklepie itp.)
      Sytuacje, żeby jakiś facet próbował zagadywać, czy się uśmiechać nie zdarzają mi się nigdy. Nawet w czasach świetności, gdy byłam młoda, szczupła i cycki miałam te 5 cm wyżej taka sytuacja zdarzyła mi się, uwaga, całe dwa razy. Także ja się o swoją wierność nie martwię. Martwiłabym się, gdybym nie chciała być wierna, bo nie wiem, z kim bym się niby tej niewierności miała dopuścić.

      " Uwazacie ze wiernosc jest latwa?"

      Łatwa, jeśli nie ma pokus. Albo gdy jesteś jeszcze w tej fazie zakochania czy obłąkania, kiedy cała reszta facetów to jakaś masa bez twarzy, która czasem kieruje do Ciebie jakieś dźwięki.

      "Czy w dzisiejszych czasach bycie wiernym jest trudniejsze niz w czasach naszych dziadkow i babc? "

      Ogólnie, owszem, trudniejsze, bo koszt wyjścia ze związku bez porównania niższy.
    • mabelle2000 Re: Wiernosc. 27.01.18, 15:05
      sabat3 napisał:

      > Gibony i Siamangi w watku obok natchnely mnie do zadania tego pytania: Jak ocen
      > ilibyscie skale trudnosci, jesli chodzo wiernosc swojemu obecnemu partnerowi/pa
      > rtnerce? Uwazacie ze wiernosc jest latwa? A moze trudna? Czy w dzisiejszych cza
      > sach bycie wiernym jest trudniejsze niz w czasach naszych dziadkow i babc? A mo
      > ze macie jeszcze jakies przemyslenia zwiazane ze zjawiskiem?

      U mnie z wiernoscia to jak w tym dowcipie o zajaczku co szedl do lisicy patelnie pozyczyc. I cala droge myslal, ze lisica wredna, ze bedzie musial sie odwdzieczyc, ze na pewno nie pozyczy... No wiec ja kombinuje tak samo- ze ci wszyscy faceci to jakies krasnoludki, ze zaden nie jest taki madry i piekny jak moj samiec, nie ma jego meskiej twarzy, jego usmiechu, jego spokoju. W dowcipie na koncu zajaczek puka do drzwi, te sie otwieraja, wiec krzyczy" A wsadz se w dupe te patelnie!". Ja natomiast zawsze mysle" Eeee i tak pewnie seks z nimi bylby do bani" ;-)
      • lybbla Re: Wiernosc. 27.01.18, 16:09

        zawle napisała:

        > Gdy psychicznie jestem w związku to jest mi łatwo zachować wierność. Potem jest rozstanie i już też jest łatwo:))


        mabelle2000 napisała:

        > U mnie z wiernoscia to jak w tym dowcipie o zajaczku co szedl do lisicy patelni
        > e pozyczyc. I cala droge myslal, ze lisica wredna, ze bedzie musial sie odwdzie
        > czyc, ze na pewno nie pozyczy... No wiec ja kombinuje tak samo- ze ci wszyscy f
        > aceci to jakies krasnoludki, ze zaden nie jest taki madry i piekny jak moj sami
        > ec, nie ma jego meskiej twarzy, jego usmiechu, jego spokoju. W dowcipie na konc
        > u zajaczek puka do drzwi, te sie otwieraja, wiec krzyczy" A wsadz se w dupe te
        > patelnie!". Ja natomiast zawsze mysle" Eeee i tak pewnie seks z nimi bylby do b
        > ani" ;-)

        Tak samo. Gdy w związku to same kwaśne winogrona.
        Gdy bez związku same słodkie cytryny.
      • sabat3 Re: Wiernosc. 27.01.18, 16:14
        mabelle2000 napisała:
        > U mnie z wiernoscia to jak w tym dowcipie o zajaczku co szedl do lisicy patelni
        > e pozyczyc. I cala droge myslal, ze lisica wredna, ze bedzie musial sie odwdzie
        > czyc, ze na pewno nie pozyczy... No wiec ja kombinuje tak samo- ze ci wszyscy f
        > aceci to jakies krasnoludki, ze zaden nie jest taki madry i piekny jak moj sami
        > ec, nie ma jego meskiej twarzy, jego usmiechu, jego spokoju. W dowcipie na konc
        > u zajaczek puka do drzwi, te sie otwieraja, wiec krzyczy" A wsadz se w dupe te
        > patelnie!". Ja natomiast zawsze mysle" Eeee i tak pewnie seks z nimi bylby do b
        > ani" ;-)

        Ha, to stawia Cie w innym swietle. Tego nie bralem pod uwage. Irl mozesz byc o wiele fajniejsza osoba niz sadzilem.
      • urquhart Re: Wiernosc. 27.01.18, 18:42
        mabelle2000 napisała:

        > U mnie z wiernoscia to jak w tym dowcipie o zajaczku co szedl do lisicy patelni
        > e pozyczyc. I cala droge myslal, ze lisica wredna, ze bedzie musial sie odwdzie
        > czyc, ze na pewno nie pozyczy... No wiec ja kombinuje tak samo- ze ci wszyscy f
        > aceci to jakies krasnoludki, ze zaden nie jest taki madry i piekny jak moj sami
        > ec, nie ma jego meskiej twarzy, jego usmiechu, jego spokoju. W dowcipie na konc
        > u zajaczek puka do drzwi, te sie otwieraja, wiec krzyczy" A wsadz se w dupe te
        > patelnie!". Ja natomiast zawsze mysle" Eeee i tak pewnie seks z nimi bylby do b
        > ani" ;-)

        Wierność na etapie mocnego zakochania jest po prostu oczywista.
        Omawialiśmy nawet parę obiektywnych ciekawych eksperymentów pamiętam.
        Jak się wtedy nie jest wiernym to znaczy ze sie nie jest zakochanym.
        Ale ten etap trwa nie dłużej niż 4 lata.
        Można wiec tworzyć monogamię seryjną i zmieniać zwiazki co 7 lat jak robią celebryci.
        Ale czy wierność lojalność i zwiazany z tym długoletni zwiazek jest jakąś uniwersalna wartością sama w sobie?
        Starowicz pisał że w dużej części przypadków oziębłość kobiet polega na tłumieniu w sobie wszelkich pragnienień seksualnych bo nie udaje sie podzielić na pożądane do partnera męża i niepożądane do innych atrakcyjnie seksualnych.
        Interesowały mnie kiedyś badania pojęcia wierności u swingersów.
        Co ciekawe przekrój społeczny to współwłaciciele i właścicielki małych firm i różnorakie służby mundurowe od wojskowych po strażaków w długoletnich związkach. U pierwszych rozpad związku to śmierć rodzinnej firmy z których rzadko która przeżywa rozwód i podział majątku , u drugich lojalność jest najwyższym zawodowym i życiowym priorytetem. Ale jednoczenie to grupy o wysokim przywiązaniu do ryzyka testosteronu i skorelowanym z tym wysokimi potrzebami seksu. I właśnie wiernością uzasadniali w badaniach wspólne zawsze razem spełnianie wzajemnych fantazji i podejmowanie wspólnej aktywności poza związkiem. Co się miało przenosić na wzrost namietnosci w samym zwiazku.
        • marek.zak1 Re: Wiernosc. 27.01.18, 20:18
          urquhart napisał:

          > Ale czy wierność lojalność i zwiazany z tym długoletni zwiazek jest jakąś uniwersalna wartością sama w sobie?
          -----------------------------
          Zbudujmy zatem piramidę. Najważniejsze jest szczęście i zadowolenie' Reszta to narzędzia. Jeśli do tego szczęścia ma prowadzić długoletni związek i rodzina, wtedy wierność i lojalność są tego częścią. Ale przecież szczęście ktoś może osiągać w samotności, albo w romansach czy przez niezobowiązujący seks, a wtedy sam związek nie będzie przedstawiał żadnej wartości, a związane z nim ograniczenia będą bez sensu.
    • obrotowy Liczy sie Stalosc (uczuc), a nie Wiernosc. 27.01.18, 15:32
      sabat3 napisał:
      >...jak ocenilibyscie skale trudnosci, jesli chodzi o wiernosc swojemu obecnemu
      partnerowi/partnerce? Uwazacie ze wiernosc jest latwa?


      - Gdy nie ma sie kasy i ma sie garba na plecach - to wiernosc jest latwa.
      W przeciwnym wypadku jest niepotrzebna - bo liczy sie Stalosc uczuc, a nie sam fakt wiernosci.

      Gdy wracalem czasem od kochanki i widzialem spiaca Slubna - zawsze wzbierala we mnie do niej fala cieplych uczuc i radosc, ze czlek nie wraca od kochanki do pustej chalupy.
    • kutuzow Re: Wiernosc. 27.01.18, 16:52
      sabat3 napisał:

      > Uwazacie ze wiernosc jest latwa? A moze trudna? Czy w dzisiejszych cza
      > sach bycie wiernym jest trudniejsze niz w czasach naszych dziadkow i babc?

      Sabat, wbrew pozorom to jest proste w ocenie. Wystarczy posłużyć się teorią Kosztu Utraconych Korzyści:

      "Koszt alternatywny – koszt ten określa się również jako koszt utraconych możliwości lub koszt utraconych korzyści; stanowi on miarę wartości utraconych korzyści w związku z niewykorzystaniem w najlepszy sposób dostępnych zasobów. Inaczej mówiąc, koszt alternatywny jest to wartość najlepszej z możliwych korzyści, utraconej w wyniku dokonanego wyboru."

      Wbrew pozorom w każdej życiowej sytuacji (czy sobie zdajemy z tego sprawę czy nie, ma on zastosowanie). Chodzi o to jak oceniamy atrakcyjność innych możliwości na tle tej którą wybraliśmy, albo chcemy wybrać.
      Posłużę się Twoim przykładem Sabat żeby to zilustrować.

      Kilka lat temu byłeś w związku z małżonką gdzie nie było seksu. Nie widziałeś wtedy żadnego sensownego rozwiązania (Twoją opcją wg Ciebie było mieszkanie samemu bez szans na seks w innym/nowym związku). Więc postrzegana wartość możliwości z których rezygnujesz żeby być nadal w związku z żoną była dużo niższa niż to co wybrałeś.

      Teraz nadal jesteś w związku, ale alternatywa którą masz (sex z kochanką), jest dla Ciebie bardzo atrakcyjna, bo i sex super i kobieta fajna. Jedna część równania się nie zmieniła (wartość obecnego związku), za to wartość utraconych korzyści baaardzo wzrosła.
      Więc gdybyś nie zdecydował się na zdradę (wiedząc że jest ona możliwa i przyniesie tyle radości co teraz), to poniósłbyś duży koszt utraconych korzyści, w uproszczeniu czułbyś że coś bardzo cennego przechodzi Ci koło nosa i jesteś frajer że nie korzystasz z tego.

      Ta sama sytuacja z dostępną kochanką, ale w przypadku gdy jesteś zakochany w żonie i masz fajne życie erotyczne (zmieniamy pierwszą stronę równania), już nie jest wtedy atrakcyjna. Ponieważ to co masz wtedy jest bardzo cenne i to co miałbyś zdobyć musiałoby być znacznie znacznie cenniejsze żeby ew ryzykować utratę tego co masz (ew wpadka i rozwód).

      Także praktycznie dla każdego te wartości będą inne -zależą bowiem od tego jak oceniasz obecny związek (jak bardzo jest on cenny) i jaki masz wybór obecnie jako alternatywę. Gdy jesteśmy zakochani to z automatu dodajemy bardzo dużo wartości do związku z osobą którą kochamy. Gdy uczucie mija, to dużo łatwiej o to, żeby atrakcyjność innych opcji była wyższa niż związek w którym tkwimy i nie jesteśmy w nim szczęśliwi.
    • bcde Re: Wiernosc. 30.01.18, 00:53
      Niewierność byłaby dla mnie łatwa. Zdarzało mi się myśleć penisem, więc i teraz mogłoby się zdarzyć.
      • hello-kitty2 Re: Wiernosc. 30.01.18, 13:26
        bcde napisał:

        > Niewierność byłaby dla mnie łatwa. Zdarzało mi się myśleć penisem, więc i teraz
        > mogłoby się zdarzyć.

        Alfabetyczny dawno Cie nie bylo. Cos powialo smutkiem od Ciebie. A jestes jeszcze wierny? CZy juz ciagniesz ostatkiem sil? ;) Jak tam seks?
        • bcde Re: Wiernosc. 31.01.18, 00:06
          >Alfabetyczny dawno Cie nie bylo. Cos powialo smutkiem od Ciebie. A jestes jeszcze wierny? CZy juz ciagniesz ostatkiem sil? ;) Jak tam seks?

          Zwykle wchodziłem na to forum jako na jedno z ostatnich w kolejności, a że teraz więcej innych rzeczy czytam, to rzadko zdążam. :)
          Na niewierność nie mam okazji przy moim trybie życia. Poza tym, jeszcze nie tak dawno wyruchałbym wszystko, co nie dość szybko ucieka, a teraz mam spadek libido. Chuj wie czemu, ja nie wiem.
      • obrotowy NieWiernosc. 30.01.18, 17:41
        nie rozumiem - dlaczego niewiernosc to myslenie penisem, a nie zwykle ludzkie pragnienie poznawania nowych ludzi i doznawania nowych wrazen.

        PS. Slubnej nie obiecywalem wiernosci - bo to byloby samograniczenie
        - lecz STALOSC obecnosci z nia i troszczenia sie o nia.
    • pumaja Re: Wiernosc. 12.02.18, 10:21
      Była bajecznie łatwa, a teraz to bez znaczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka