Dodaj do ulubionych

zdradzilam-ale czy załuje??

17.04.05, 11:39
Po prawie dwóch latach suszy w sprawach intymnych, a dokładnie przytulaniu
raz na miesiąc, myślałam że udało mi sie zapomnieć i zgłuszyć w sobie
potrzebe seksu-pomyliłam sie , zdradziałam Go- bałam sie to zrobić bo
myślałam że sumienie mnie zgnebi do końca moich dni, zrobiłam-nie załuje,
poczułam sie znów kobieta.
Mam 29 lat- i to że ludzie uprawiaja seks-własciwie przypominły mi tylko
odgłosy sąsiedzkie za sciany.
Przykre i prawdziwe, jestem zadbana kobieta, mam ze swoim partnerem wiele nie
wyczerpujących sie tematów do rozmów, podobne zainteresowania, dbamy o siebie
wzajemnie (niestety nie w temacie seksu), własciwie gdyby nie ta susza-
nazwałabym to idyllą.Ceni mnie i moje zdanie-dlaczego nie jest dobrze w tych
tematach??-przestałam sobie zadawać już to pytanie, po blisko dwóch latach i
nieudolnych próbach rozmów.
Ot banalna dla czytajacych już historia-dla mnie niejako tragedia osobista, o
której nawet nie potrafię zwierzyć sie przyjaciółce-z pewnoscia ze wstydu.
Obserwuj wątek
    • fisherprice Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 17.04.05, 14:17
      Pierwsza zdrada jest nie do odrobienia. Wywołuje reakcję łańcuchową następnych
      zdrad, z których każda oddala nas coraz bardziej od miejsca początkowej zdrady.
      M. Kundera
      No właśnie. I co dalej?
      • olalia Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 17.04.05, 19:55
        Mam tak samo.Zero seksu.Tylko ze umnie, zero porozumienia. Mam juz DOŚĆ!Nie mam
        kochanka i go nie szukam, bo nie umiała bym zdradzić.Rani mnie ta sytuacja
        okropnie, na dobitkę gdy tylko wyjdę z domu mąż ogląda filmy xxxx! chyba się
        rozwiodę! Ile mozna tak zyć, no ile ?Pozdrawiam
        • dm117 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 17.04.05, 21:31
          no i dobrze rozwiedz sie i znajdz faceta ktory bedzie Cie traktowal jak nalezy
          po co tracic czas!!!!!!! On sie Toba nie martwi ze maasz problem i jestes
          nieszczesliwa-wlasnie wy kobiety macie ten jeden problem-ZA DUZO MYSLICIE!!!!!!
          Jego to naprawde zbytnio nie interesuje bo ze jak di ciebie przyjdzie to
          dostanie co chce a potem ma to gdzies tak to dziala i jak wiekszosc kobiet by
          mniej myslala ze jak bardzo go zrani i nad wszystkimi duperelami to pewnie by
          bylo 90% mniej wpisow tutaj-poporstu kobiety BĄDZCIE
          SZCZEŚLIWE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • petar2 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 18.04.05, 08:34
            dm117 napisał:

            > poporstu kobiety BĄDZCIE SZCZEŚLIWE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            Zgadzam się w 100%.
            Aha, no i jeszcze bądźcie bogate, wiecznie młode i piękne.
            Nie zapomnijcie też o intelekcie i poczuciu humoru :)
            • tina1 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 18.04.05, 09:15
              ....no i najlepiej bądźcie cudze :)
              Aaaaa, a jak się ma ilość myślenia do ..........?;)
        • nyna Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 06.05.05, 10:29
          rozwiedź się i niczego nie żałuj. ja to zrobiłam o wiele z a późno, nie można
          pobłażać takiej sytuacji, bo potem zostaje wielki żal o stracony czas na coś co
          absolutnie nie było tego warte. Smierć frajerom kochani moi.pozdrawiam.
    • krzysiek_dwadziesciapare Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 18.04.05, 09:15
      a ja cię zupełnie rozumiem - sam byłem w dwuletnim związku, w którym wszystko
      było idealne, poza brakiem seksu [ szczegółami zasypywał cię nie będę, jak
      chcesz to zerknij tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=22043655 ].
      Duchowo i międzyludzko było idealnie, niemniej, z braku seksu, nie czułem się
      jak facet, co powodowało olbrzymią frustrację...

      Ja akurat nie zdradziłem - rozstałem się z kobietą, zanim mogłoby do tego dojść
      - uznałem, że nie zasługuje na przyprawienie rogów - jednak nie oceniam
      negatywnie tego, co zrobiłaś - każdy ma prawo czuć się kobietą/mężczyzną - a
      do tego [ dla zdrowego człowieka ] seks jest nieodzowny.
      Bajki,że miłość wszystko zwalczy, można wyrzucić na śmietnik - miłość i
      zrozumienie to tylko połowa sukcesu. Sama miłość to stół o dwóch nogach -
      spróbuj na takim zjeść kolację....

      Trzymaj sie ciepło i nie daj sie wyrzutom sumienia - masz prawo czuć się
      kobietą, masz prawo czerpać radość z życia, masz prawo do przyjemnego seksu.
      Nie ma sie czego wstydzić...
      • nuela Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 18.04.05, 15:47
        Pewnie,że masz prawo poczuć się kobietą, ale stań się też kobietą niezalezną,
        samodzielną, potrafiacą coś zmienić w swoim życiu, a nie żyjącą w świecie
        pozorów,kłamstwa...
        • makowiec3 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 02.05.05, 04:46
          I bardzo dobrze ze nie zalujesz. Jak to jest mozlywe czuc sie winna ze jestesz
          kobieta?. U mnie za pierwszym razem bylo tak samo. Teraz jestem bardzo
          szczescliwa..i z meza i z kochankem!
          pozdrawiam
          • pogoda25 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 02.05.05, 09:10
            i ja tez nie zaluje-seks 3 razy w miesiacu jest nie do zniesienia,zero
            czulosci,przytulania,glaskanek i tego całego miziania...ech.Zrobił to ktos inny!

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29105
            • agusia0000 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 06.05.05, 09:12
              jak piszesz masz męża?? to z kolei po co z nim jestes skoro "zrobił to ktoś
              inny"????? Gdzie ta miłość co bynajmniej powinna łączyć małżeństwa?? Zdradziłaś-
              nie żałujesz-ale czy on na to zasługuje skoro zasługuje na to by byc Twym mężem
              i skoro Go kochasz?? Z czasem możesz tego żałować a wtedy bedzie za późno... z
              perspektywy czasu inaczej się patrzy na takie rzeczy...
              pozdrawiam.
              • petar2 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 06.05.05, 09:46
                agusia0000 napisała:

                > jak piszesz masz męża?? to z kolei po co z nim jestes skoro "zrobił to ktoś
                > inny"?????

                Pobierać się z każdym kochankiem?
                Wrzucanie do jednego worka miłości, seksu, małżeństwa, wierności ...
                Na zasadzie, że wszystko albo nic.
                To jakieś urojenia na podstawie romantycznych lektur z jednej strony a
                feminizmu i rewolucji seksualnej z drugiej (seks i satysfakcja obowiązkowa).
                Skutki?
                Rozpadające się małżeństwa, frustracje, konflikty, depresje, prosperity
                psycho -logów, -terapeutów, -analityków.
          • ola_29 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 24.05.05, 12:10
            ja tez zdradzilam i mam kochanka, ktory daje mi to wszystko czego nie dosteję
            od męża. Miałam dość takiego wypłowiałego małżeństwa, bez seksu i emocji z tym
            ziwązanych. Teraz jest mi dobrze, a trwa to już jakieś póltora roku. Dodam, że
            jestem po slubie 4 lata.
    • ambx A może wprost? 02.05.05, 09:50
      Każdy małżonek który nie chce, nie może, nie potrafi współżyć i nie zspokaja
      tej podstawowej, biologicznej z natury potrzeby drugiej połowy, powiniem w
      końcu usłyszeć: Jestem motmalna/y pragnę seksu. Nie dajesz mi tego. Powiedz, co
      mam robić? Takie związki są bez przyszłości.
      • woman-in-love Re: A może wprost? 02.05.05, 12:04
        niestety takie yrupy związków utrzymują sie latami...ze strachu...niestety
        • ewa515 Re: A może wprost? 02.05.05, 13:57
          Coraz więcej czytam o facetach unikających seksu. Epidemia, czy co? Wcale Ci
          się nie dziwię, że zdradziłaś. Ja, gdy byłam wiele lat temu w podobnej sytuacji
          nie zdobyłam się na to, ale przynajmniej się rozwiodłam i teraz jestem BARDZO
          SZCZĘŚLIWA. Ciebie na to nie namawiam, bo jednak wiele Was łączy, ale w tej
          sytuacji rzeczywiście kochanek jest jakimś rozwiązaniem.
          • galvaniza Re: A może wprost? 06.05.05, 10:13
            mezczyzni co unikaja seksu to chyba Ci co zdradzają albo Ci ktoryn wystarczy
            filmik xxx onanizuja sie przez godzine i marza o analnym seksie. Gdy żądają
            wrecz od partnerki a ona powie nie uwazaja ze juz koniec. Wydaje sie dziadom (
            nie wszystkim, ale wiekszości) ze to co zobacza w filmach xxx przynosi
            szczescie. a to po prostu g....o! Tak nie jest! Sama mialam faceta, ktoregoz
            dradzilam i szybko sie go pozbylam bo po tym wiedzialam co mnie doprowadzilo do
            tego! jego szczeniackie pragnienia xxx , wymagania co do mojej osoby wiecznie
            MUSZE BYC ZADBANA NIEWOLNICA a on przepocony samiec bez figury chuderlak!!! jak
            ja moglam z nim byc? Ble! Zdrady pomagają odejsc od toksycznych dziadów!
            • alter50 Re: A może wprost? 06.05.05, 10:24
              Najtrudniejszy pierwszy raz,wyrzuty sumienia , wątpliwości,potem to wszystko
              normalnieje i człowiek sobie to tłumaczy koniecznością,żeby nie zwariować i
              dobrze , tak powinno być,wprawdzie trudne jest takie życie w związku ,ale
              napewno lepiej mieć wyrzuty sumienia i byc spełnionym , niz latami żyć w
              frustracji co wcześniej czy później doprowadzi do totalnej deprechy.Bzykajmy
              się więc tyle na ile mamy ochotę bo to niezbędne dla zdrowia
              psychicznego.Rzeczywiście ,seks w związku nie jest najważniejszy , ale pod
              warunkiem,że jest ,jak go nie ma, urasta do rangi pierwszoplanowego problemu.
              • drobiazg Re: A może wprost? 06.05.05, 12:08
                alter50 napisał:

                > Najtrudniejszy pierwszy raz,wyrzuty sumienia , wątpliwości,potem to wszystko
                > normalnieje.

                Kiedy jest potem ???? Po dziesiątym razie po pietnastym...




              • orgazm_milosci Re: A może wprost? 10.09.05, 16:40
                alter50 napisał:

                > Najtrudniejszy pierwszy raz,wyrzuty sumienia , wątpliwości,potem to wszystko
                > normalnieje i człowiek sobie to tłumaczy koniecznością,żeby nie zwariować i
                > dobrze , tak powinno być,wprawdzie trudne jest takie życie w związku ,ale
                > napewno lepiej mieć wyrzuty sumienia i byc spełnionym , niz latami żyć w
                > frustracji co wcześniej czy później doprowadzi do totalnej deprechy.Bzykajmy
                > się więc tyle na ile mamy ochotę bo to niezbędne dla zdrowia
                > psychicznego.Rzeczywiście ,seks w związku nie jest najważniejszy , ale pod
                > warunkiem,że jest ,jak go nie ma, urasta do rangi pierwszoplanowego problemu.


                Uwazaj na choroby STD bo stracisz zdrowie calkiem.
            • toej Re: A może wprost? 07.05.05, 14:22
              O boże jakie morze jadu;) Bylo minęlo. Nie rozpamiętuj dziewczyno i ciesz się,
              że już po wszystkim:)
          • kolowr heh, klapki na oczach mają babki... 14.05.05, 00:54
            myśłicie, że to tylko sprawa chcę lub nie chcę? a ileż razy chciałem i to
            bardzo, tuż tuż, ale żonka wypali coś w stylu: znów nei umyłeś naczyń!.... i
            cała wiązanka do ego... odechciewa się wszystkiego po prostu.... a potem idę po
            mieście, widze laseczki w miniówkach, uśmiechnięe, odstawione... nie znam ich,
            nie wiem jak wyglądają z rana, nei wiem jak dają ich bącury itp i są dlatego
            pociągająco-kuszące... dopóki nie zamieszkasz z którąś :)

            oczwiscie to samo z facetami ;)

            w każdym razie - z miłością jak z masłem - odrobina chłodu utrzymuje je w
            świeżości :D
    • satin11 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 06.05.05, 18:05
      Jestem z facetem (aktualnie mężem od 10 lat). I kiedyś układało się nam w łożku
      w miarę, o ile ja się starałam. Ale zdradziłam go z zemsty, ponieważ
      zastanawiał się czy ma być ze mną czy z koleżanką ze studiów... Kiedy był ten
      pierwszy raz trafiłam na kogoś jeszcze bardziej kiepskiego niz mąż, więc miałam
      wyrzuty sumienia he he....
      Ale potem nie mogłam żyć bez zdrady i kolejne przygody coraz bardziej oddalały
      nie od mojego męża.
      Bieżąca sytuacja przedstawia się tak: mąż o mnie myśli, że jestem nieczułą
      kłodą, chce mnie wysłać na terapię. Ja tymczasem prowadzę bardzo bujne życie
      seksualne poza małżeństwem.
      Nie potrafię wam tego racjonalnie wytłumaczyć, ale moim zdaniem nie ma zimnych
      kobiet. Są tylko kobiety zakochane w kimś innym. Jest mi smutno, kiedy on
      próbuje coś ze mną zrobić, jest takim nieudacznikiem, takim niedośiadczonym
      nędznym kochankiem. Brak mi słów, żeby opisac moja rozpacz, kiedy mi mówi o
      ochocie na seks. Najbardziej zabawne jest to, że inne kobiety maja na niego
      ochotę. To jest dla mnie po prostu absurd.
      • petar2 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 06.05.05, 18:18
        Cóż Satin, wnosisz świeży powiew na tym forum i nowy asumpt do rozważań nad
        przewrotnością kobiecą :)
      • toej Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 07.05.05, 14:27
        :)) piękne szczere podejście do tematu seksu malżeńskiego. Większość z nas tak
        ma. Trzeba rozgraniczyć seks i malżeństwo;)
      • kolowr 10 lat - to wszystko tłumaczy... 14.05.05, 00:57
        jak każda zabawka i sex się nudzi, normlaka. każdy zdrowy facet ogląda pornosy,
        każda zdrwowa babka mięknie na widok fajnego i opalonego faceta, przynajmniej
        się zastanawiając jakie ma pośladki ;) jedyną recept na nudę i przyzwyczajenia
        małżeńsko-związkowe jest jakis skok w bok, raz an jakiś czas, ale bez
        zobowiazań, i nie należy przesadzać, bo jak wejdzie w krew, to pozamiatane...
        najlepiej znależć soie kogoś, kto ma udane zycie małżenskie, dzieci, kasę, dobrą
        prace... tylko czasem nudą wieje, więc sie rozgląda za nowością.... i tyle ;)
        • sagittka Re: 10 lat - to wszystko tłumaczy... 14.05.05, 11:25
          kolowr napisał:
          > jedyną recept na nudę i przyzwyczajenia
          > małżeńsko-związkowe jest jakis skok w bok, raz an jakiś czas, ale bez
          > zobowiazań,

          jedyną?
          Czyli albo skok, albo nuda?
      • arabeska5 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 17.05.05, 23:16
        Jestem w podobnej sytuacji, zdradziłam męża, ale zupełnie tego nie żałuję. Z
        mężem nigdy nie było mi dobrze w łóżku, sądziłam że nie potrafie czerpać
        przyjemności z seksu, okazało się zupełnie inaczej gdy zrobiłam to z kolegą,
        wspaniałym i czułym kochankiem.
        • szymonoley Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 10.09.05, 12:23
          Wybaczcie drogie panie, ale wasza głupota i emocjonalna płytkość są dla mnie
          przerażające.Po co było decydować się na małżeństwo, które dla NORMALNEGO,
          dojrzałego człowieka wiąże się z miłością, a ta z wiernością i
          odpowiedzialnością za tę drugą osobę, skoro i tak "rozmieniacie się na drobne"
          łatwo usprawiedliwiając swoje ohydne postępowanie(zdrady)????!!!!Trzeba było
          się nie wiązać, pozostać w stanie wolnym i wtedy dać się posuwać(sorry za
          określenie)koledze z pracy o zgrabnych pośladkach.Nie raniłybyście wtedy swoich
          mężów.MAŁŻEŃSTWO ZOBOWIĄZUJE DO PRACY NAD TYM,BY BYŁO W NIM CORAZ LEPIEJ.Pracy
          rozpoczynanej każdego dnia na nowo, to ciągła troska o partnera, dawanie
          samego/samej siebie dla dobra żony/męża.Irytują mnie wypowiedzi
          typu: "rozumiemy się świetnie, jesteśmy dla siebie oparciem,wspieramy się, mamy
          wspólne pasje, szanujemy się,kochamy(!!!!!!!) ale...zdradziłam".POMYŚLCIE
          KOBIETY JAK BĘDZIE CZUŁ SIĘ WASZ MĄŻ JAK SIĘ O TYM DOWIE,A DOWIE SIĘ WCZEŚNIEJ
          CZY PÓŹNIEJ,BO KŁAMSTWO MA KRÓTKIE NOGI"???!!!Skoro niektóre z Was uważają ,że
          ich małżenstwa są dobre(tzn. mąż je szanuje, wspiera, dba o nie itp.)to warto
          wskakiwać do łóżka jakiemuś fagasowi??!!PO ZDRADZIE NIGDY NIE JEST TAK SAMO,
          (jest gorzej!!!!), Z REGUŁY TO POCZĄTEK KOŃCA.Skoro wszysko jest OK (wzajemne
          zrozumienie, oparcie, jednośc duchowa i psychiczna)to SPRAWY SEKSU ZAWSZE MOŻNA
          DOGRAĆ I DOGADAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!Gorzej, jeśli małżonkowie oddalili się od
          siebie psychicznie, ale to już inny temat.CHCESZ "ROBIĆ BOKI",TO NAJPIERW MIEJ
          NA TYLE CYWILNEJ ODWAGI BY SIĘ ROZWIEŚĆ.Może wtedy będzie mniej bolało tę drugą
          stronę...
          • orgazm_milosci Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 10.09.05, 16:52
            szymonoley zupenie sie z toba zgadzam. Czytajac te posty dochodze do wniosku ze
            50% kobiet to koorewki.

            Szkoda mi ich ale nie moge tez pojac jak ludzie w malzenstwie nie
            potrafia sobie pmagac i oddawac sie sobie.
            Jestem 25 lat w jednym malzenstwie i nigdy zony nie zaniedbywalem w sprawach
            lozkowych. A seks mamy codziennie czasem co dwa dni a czasem raz na tydzien a
            czasem kilka razy na dzien.
            To nie ma dla nas znaczenia kiedy mamy seks?
            Kiedy jedno z nas chce wtedy go mamy. Najczesciej mamy wtedy gdy obydwoje chcemy
            ale sa przeciez dni ze czlowiek gorzej sie czuje fizycznie czy psychicznie i nie
            ma ochoty.
            Ale jestesmy w malzenstwie i kochamy sie jestesmy sklonni dla samych siebie
            poswiecic troszke energii. Dla mnie to jest olbrzymia przyjemnosc i satysfakcja
            gdy moja kochana zona osiaga orgazm i to bez wzgledu na to czy mi sie chce czy
            nie. Sprawia mi radosc patrzenie na jej twarz w rozkoszy.
            Samo to juz wywoluje u mnie poczucie dobrego spelniania sie w malzenstwie.
            Wiem ze moja zona to samo czuje. Nieraz zmeczona sama pyta sie mnie czy chce
            teraz i godzi sie mimo ze sama nie bardzo ma ochote.
            Ale w malzenstwie potrzeba wyrozumialosci wzajemnej i oddania sie dla siebie.
            Nigdy nie potrafilbyum zdradzic swojej zony i wiem ze ona tez nie potrafila by
            wymieniac "body fluids" z kims obcym. Jak sie kogos kocha to jest poprostu nie
            mozliwe.
            Szkoda mi ich bo doprowadzaja do rozpadu malzenstwa i co z dziecmi?
            A nigdy tak naprawde nie bedzie im dobrze z kimkolwiek potem. Chyba ze sie
            naprawde zakochaja i ta druga osoba tez. Inaczej to bedzie to samo co teraz maja
            z mezami.
            Do seksu potrzebna jest milosc dwojga ludzi. Sam seks nic nie rozwiaze tylko
            prowadzi do depresji bo oddawanie siebie jest mozliwe tylko z ukochanymi ludzmi
            a nie z przypadkowymi osobami chcacymi sie tez wyzyc.
            Ale z jednym sie zgadzam ze seks musi byc i jest wazny dla obydwojga. Mysle ze
            jezeli ktos ma rzadko seks to znaczy ma go gdzies indziej albo tez jest chory.
            Zbyt duzo egoizmu tkwi w ludziach z obydwu stron a w konsu to prowadzi do
            "puszczania" sie poza malzenstwem.
            • pantofelek81 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 10.09.05, 17:20
              cholera, aki cynizm i zgorzknienie doprowadza kogokolwiek do zdrady, be rozmowy z partneram, bez prób rozwiąznia konfliktu / problemu. Po co to?? Po co osoby, które nie potrafi być wierne, w ogóle angauą sie w związek z drugim człowiekiem i nie zdaj sobie sprawy jak te ich "grzeszki" odwracają świat w który osoba zdradzana się znajduje, do góry nogami... aż się wyć chce. Jestem mężatką, mam kochanka , on daje mi coś czego nie daje mi mąż - aż sie nóż w kieszenie otwiera!!!!!!!
              • orgazm_milosci Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 10.09.05, 18:07
                pantofelek81 napisał:

                > cholera, aki cynizm i zgorzknienie doprowadza kogokolwiek do zdrady, be rozmowy
                > z partneram, bez prób rozwiąznia konfliktu / problemu. Po co to?? Po co osoby,
                > które nie potrafi być wierne, w ogóle angauą sie w związek z drugim człowiekie
                > m i nie zdaj sobie sprawy jak te ich "grzeszki" odwracają świat w który osoba z
                > dradzana się znajduje, do góry nogami... aż się wyć chce. Jestem mężatką, mam k
                > ochanka , on daje mi coś czego nie daje mi mąż - aż sie nóż w kieszenie otwiera
                > !!!!!!!



                Dokladnie tak jest, ile nienawisci jest w ludziach ze potrafia innym zadawac
                takie ciosy nozem. Bo czym innym moze byc zdrada malzenska. Nie wychodzi sie za
                maz i sie fryga z kwiatka na kwiatek stajac sie czy sie chce czy sie nie chce
                zwykla dziwka. Nawet brak jest zwyklego ludzkiego obrzydzenia bo co to jest seks
                jak nie mieszanie sie ludzkich plynow i wydzielin. Jak mozna to robic z byle kim ?
                Nie atakuje tutaj tylko kobiet bo wiadomo ze faceci tez nie sa aniolami.
                Jedno wiem szczescia ludzie tacy nie zaznaja nigdy to jest pewne na 100%.
            • ewolwenta Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 10.09.05, 19:27
              Dziwi mnie ta ocena. Skoro mówisz, że żoną Ci dobrze od 25 lat i nigdy się nie
              zaniedbaliście to wybacz, ale dlaczego chcesz wypowiadać się o sprawach, o
              których chyba nie masz pojęcia?
              Nie uważam, że zdrada to dobra rzecz. Co więcej sama nie zdecydowałabym się na
              pakowanie się w takie bagienko. Wiem, że bym emocjonalnie sobie z tym nie
              poradziła. Nie potrafiłabym seksić tylko dla rozładowania napięcia i bez uczuć.
              Z całą pewnością zdrada wpłynęłaby na zakończenie dotychczasowego związku albo
              kompletnego mętliku emocjonalnego. Dlatego jej nie popełniłam.
              Daleka jestem jednak od oceny postępowania innych. Ja nigdy nie doświadczyłam
              braku seksu przez rok czy dwa jak niektórzy na tym forum. Zdarzało mi się nie
              mieć zbliżeń przez miesiąc, dwa ale zawsze pozostała czułość. Mimo to
              cierpiałam. Co muszą czuć ci, którzy są pozbawieni wszelkiej intymności przez
              lata nie jestem w stanie sobie wyobrazić?
              Pomyśl, czasem jest to akt desperacji, gdy nie ma już nadziei i powstrzymaj się
              od ocen.
              • orgazm_milosci Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 10.09.05, 19:34
                Absoluutnie sie nie zgadzam, ocenianie innych ludzi jest bardzo produktywna i
                pozyteczna dzialalnoscia w spoleczenstwie. Inaczej zyli bysmy ciagle w buszu.
                Nawet jezeli poglady odbiegaja od wlasnych to nalezy je wymieniac aby osiagnac
                jakis wspolny grunt.
                • ewolwenta Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 10.09.05, 19:52
                  >nalezy je wymieniac aby osiagnac jakis wspolny grunt.

                  Wymieniać poglądy oczywiście ale pouczać czy oceniać to już nie ma sensu.

                  Stwierdzenie, że zacytuję”
                  >Czytajac te posty dochodze do wniosku ze
                  >50% kobiet to koorewki.

                  Jest cokolwiek stereotypowe i krzywdzące. Szczerze mówiąc do niczego nie
                  prowadzi. Poza moją irytacją i szczerą chęcią wywalenia Twojego postu jako
                  wulgarnego!

                  Poza tym myślisz, że rzeczywiście ten wspólny grunt jest potrzebny? Czy wszyscy
                  muszą przeżywać szczęście tak jak Ty?

                  Poza tym, wiesz jakoś mi się w tę pełną idyllę nie chce do końca wierzyć.
                  Wybacz, ale coś mi tu pachnie fantazjami. Ale może się mylę.
                  • platos Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 11.09.05, 23:18
                    oceniać każdemu wolno!!!

                    Sama oceniasz i na dodatek potępiasz że ktoś śmie oceniać

                    Kompletny brak logiki!
                    Warto czasem wysilić szare komórki!

                    Poza tym jestem pewien że sama oceniasz ludzi sytuacje itp. Jaki masz stosunek
                    do pedofili gwałcicieli itp?
          • margarita17 oddalenie się psychiczne 10.09.05, 18:21
            zgadzam się z tobą szymonoley w całej rozciągłości, a co jeśli oddalili się
            psycicznie (no i fizycznie też0. Dlaczego tak się dzieje? Czy naprawde ludzie
            się zmianiają i na jaw wychodzą ich wady po jakims czasie i druga osoba nie
            moze z tym żyć, bo wcześniej myslała że będzie inaczej. konflikt - bo nie
            spełniła oczekiwań.
            Czy to bierze się z dzieciństwa np. , jakieś trudności bliskich w relacjach ?
      • famoni Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 24.05.05, 15:50
        Satin
        popieram Cię w 100%

        też tkwię w małżeństwie bez sexu (od 2 lat)
        zero czułości, przytulania...

        i jest On - kolega z pracy

        czuły, troskliwy i ... chętny

        nigdy nie żałuję, że zdradziłam , zrobiłabym to w każdej chwili na jedno Jego
        skinięcie.
        przy Nim mam motyle w brzuchu, normalnie funcjonuję tylko od spotkania do
        spotkania.

        wiem, że moje małżeństwo przetrwa bo jestem tchórzem
        On jest w szczęśliwym (jak twierdzi) związku i tak do końca nie bardzo rozumiem
        kim jestem dla Niego
        nie chcę wiedzieć,
        chcę żeby to trwało jak najdłużej i niczego więcej nie wymagam

        żyję, nareszcie......
        • godly_gift Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 10.09.05, 17:54
          no tak, przeciez dialog jest zbyt trudny.
          hoe hoe hoe
        • margarita17 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 10.09.05, 18:26
          Famoni nie badź tchórzem. Odświerz swoje małżeństwo, wprowadź nowy rodzaj
          erotyki, jesli to nie pomoże to daj sobie i męzowi spokój. Oboje możecie by
          jeszcze szczęśliwi... Spójrz na niego, przecięz to fajny facet jest, jak być
          sięczuła gdybyś wiedziała ze on tez cię zdradza.. a na kolegów z pracy
          uważaj ...są bardzo rozrywkowi, tylko rozrywkowi
      • godly_gift Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 10.09.05, 14:00
        Jestes doskonalym dowodem na to, ze kobiety nie zasluguja na milosc.
        Mialem ich kilka w swoim zyciu, ale odplacaly mi zdrada i klamstwem za to, ze
        traktowalem je niczym boginie.
        Nie jestem zakompleksionym okularnikiem, ciesze sie dosc sporym powodzeniem u
        plci przeciwnej, ale bylem widocznie za dobry.
        Nigdy juz nie zaufam kobiecie, a te ktore przewijaja sie teraz sluza mi tylko w
        celach rozrywkowych.

        • pantofelek81 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 10.09.05, 14:06
          jestem gejem, moj partner mnie zdradził - dowiedziałem sie przez porzypadek - był posucha straszne u nas, najgorsza, podobno wynikało to z tego, że ja za dużo wymagałem, że zbyt bardzo naciskałem na niego.... no i co... tak się boedaczek poczuł przytłoczony, że nie dotrzymał swoich zapewnien etc... a teraz, niby lepiej , niby bardziej i mocniej, ale mnie dalej trafia jasna cholera gdy widzę ze on dstaje smsy i tylkosię krzywo usmiecha, kiedy wychodzi sam na kilka godzin... tak się czuję jakbym mieszkał z dużym dzieciakiem, straszym ode mnie , ale bardzo przeze mnie kochanym, może to jest właśnie to, za dużo dajemy od siebie i dostajemy w zamian cos w za przeproszeniem gębę... zdrada NIE, nie nie, najstraszniejsza i najbardziej pozbawiająca cię poczucia wartości w związku.. przynajmniej dla mnie
      • margarita17 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 10.09.05, 18:14
        a po co z nim jesteś? Daj spokój. Nie rań go , jeśli chociaż kiedyś coś do
        niego czułaś.... i uwierz mi wiem co mówię, ja nie mam nikogo na boku, ale
        teżnie jest różowo i obydwoje zastanawiamy się co z tym zrobić...
        ale nie można trwać w takim zakłamaniu...
        Może on tez znajdzie kogoś z kim będzie mu dobrze, daj mu szansę
    • asia0810 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 25.05.05, 13:23
      Myślę, że dobrze zrobiłaś. Ja miałam niejednokrotnie dość wszystkiego, niejedną
      okazję do skoku w bok- nie zrobiłam tego - teraz żałuję, bo okazało się, ze w
      naszym małżeństwie tylko ja byłam wierna, a on ... Myślałam, że to że nam sie
      nie układa - to moja wina, a winą był inny związek w którym był mój mąż.
    • wingsman Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 11.09.05, 13:09
      burberry_she napisała:

      > Po prawie dwóch latach suszy w sprawach intymnych, a dokładnie przytulaniu
      > raz na miesiąc, myślałam że udało mi sie zapomnieć i zgłuszyć w sobie
      > potrzebe seksu-pomyliłam sie , zdradziałam Go- bałam sie to zrobić bo
      > myślałam że sumienie mnie zgnebi do końca moich dni, zrobiłam-nie załuje,
      > poczułam sie znów kobieta.
      > Mam 29 lat- i to że ludzie uprawiaja seks-własciwie przypominły mi tylko
      > odgłosy sąsiedzkie za sciany.
      > Przykre i prawdziwe, jestem zadbana kobieta, mam ze swoim partnerem wiele nie
      > wyczerpujących sie tematów do rozmów, podobne zainteresowania, dbamy o siebie
      > wzajemnie (niestety nie w temacie seksu), własciwie gdyby nie ta susza-
      > nazwałabym to idyllą.Ceni mnie i moje zdanie-dlaczego nie jest dobrze w tych
      > tematach??-przestałam sobie zadawać już to pytanie, po blisko dwóch latach i
      > nieudolnych próbach rozmów.
      > Ot banalna dla czytajacych już historia-dla mnie niejako tragedia osobista, o
      > której nawet nie potrafię zwierzyć sie przyjaciółce-z pewnoscia ze wstydu.
      Nie żałuj pomyśl,że On zrobi lub zrobił to samo tylko w bardziej interesujący
      sposób....:)))
    • adamowski1 Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 11.09.05, 15:59
      Kopnij go w dupe,albo w jaja których nie ma,są dwie możliwości, ma coś na boku albo za dużo spożywa bromu,bo pewnie gejem nie jest.No chyba że Ty się bardzo zmieniłaś na niekorzyść,tusza i.t.p.,generalnie gdy kocham się z kobietą to robie tak aby sprawić jej i przy okazji sobie totalny odjazd.Zawsze staram się poznać oczekiwania partnerki i nie musi to być rozmowa na ten temat,wystarczy uważnie obserwować jej reakcje na pieszczoty,technike stosunku,niby nic a jakże potrafi umilić seks.
    • nimterate Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 11.09.05, 18:39
      Wiesz , jeśli rozmowy poważne naprzeciw siebie nic nie dały ( może on ma
      kogoś), to radzę najpierw poflirtować z kimś napewno poczujesz się lepiej. A
      jeśli chcesz więcej nie wiem czy polecać agencję lub coś w tym rodzaju jeśli
      chcesz tylko zrobic to na krutka metę ,czy też poznac kogoś innego? To już jest
      twój wybór. Najpierw bym porozmawiał na serio a potem dopiero zaczoł dzialać po
      przemyśleniach. Można też przecież samemu się zadowalać.
    • andrzejzb Re: zdradzilam-ale czy załuje?? 12.09.05, 18:29
      Dobrze zrobiłaś...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka