Dodaj do ulubionych

Wybaczani a kochanie

16.05.05, 16:15
Temat troche moze obok seksu,a ale moja historia pewnym ciagiem
(ktory opisuje tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=23535510)
i który jakby nie patrzyc dotyczy seksu, zdrady, problemow malzenstkich.
A chodzi o to (w skrocie), ze moj maz zdradzil mnie z internetowa/telefoniczna
kolezanka, rozmawiajac z ia i poswiecajac jej czas, zamiast naprawiac nasz
sypiacy si zwiazek. Nie byl zdrady cielesnej, ale dla mnie takie gadnie,
sms'owanie, telefonowanie, i co najwazniejsze ukrywanie tego przede mna
i robienie to za moimi plecami, to po prostu cios w samo serce.
Teraz juz sie dogadalismy, wygadalismy swoje zale, maz przeprosil, zerwal znajomosc
(jak wiadomo byla to tylko gora lodowa naszych problemow), staramy sie wszystko
naprawic.
Ale problem polega na tym, ze ja nie umiem mu tej znajomosci wybaczyc (na ktora
zreszta stracil sporo pieniedzy a my jestesmy w dolku finansowym). Moglabym
tu teraz pisac litanie jak sie podle czuje, ale nie chce przedluzac.
Zainteresowanych odsylam do watku glownego.
Maz zarzuca mi, ze skoro nie umiem wybaczyc, to znaczy ze nie kocham. Tylko
ja kocham, bardzo kocham. Mysle, ze gdybym go nie kochala, to by mnie to wszystko
tak nie bolalo :/
Raz jestem wesola i chce wszystko budowac od nowa, nie mysle o przeszlosci i
patrze z usmiechem w przyszlosc widzac nas i nasze dzieci (ktore bardzo
chcemy miec), a innym razem wloke sie z pracy, wchodze pod koc i zyc mi sie nie
chce. Juz sie boje co bede odstawiala, jak zobacze kolejny biling z rozmowami
z NIA z poczatku tego miesiaca.
Czy to normalne czy to depresia, czy mam problemy z uczuciami?
Co sadzicie?
Obserwuj wątek
    • adanik Re: Wybaczani a kochanie 16.05.05, 16:16
      Watek glowny: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=23535510
    • bei Re: Wybaczani a kochanie 16.05.05, 18:35
      wybaczyć można szybko- w szczególnosci- gdy się kocha........


      ale zapomniec jest trudno.....


      wiem- bo sama tego doswiadczam.....byle drobiazg...byle zdenerwowanie- i...i
      już wracam.....

      nie jest łatwo odbudowac zaufanie...
      • anula36 Re: Wybaczani a kochanie 16.05.05, 19:45
        mysle ze powinnas sie sama zastanowic czy chcesz miec dzieci z czlowiekiem
        ktory przy problemach finansowych traci pieniadze na inne kobiety.
        I w ogole cala sprawe z nim przedyskutowac a nie 50 osobami na 5 roznych
        forach, bo to wasze zycie w koncu.
        JA bym zwiala pewnie bo dla mnie powazny facet to taki ktory najpierw finansuje
        dom a potem swoje przyjemnosci poza tym nie lubei konkurencji.
    • dorota581 Re: Wybaczani a kochanie 20.05.05, 10:48
      Doswiadczyłam czegoś podobnego może bardziej drastycznego i powiem Tobie
      kocham bardzo męża minoł rok a ja nadal każdego dnia myśle i sama siebie
      wpędzam w depresję czasami trace ochote na dalsze życie nie potrafie już ufać a
      to jest najgorsze . Faceci do znajomości internetowych podchodą inaczej nie
      rozumieją że my kobiety cierpimy z tego powodu znam tyle związków które przez
      internet zakończyły się rozwodem pozdrawiam i życze wytrwałości.
    • drak62 Re: Wybaczani a kochanie 20.05.05, 10:54
      każdy człowiek ma prawo do popełniania błędów. Paradoksalnie zaistniała
      sytuacja może długofalowo umocnić wasz związek .
      Co nie zmienia faktu że twój mąż wyrządził ci krzywdę.
      Zastanawiam się też czy takie siedzenie na czatach, mailowanie, sms-owanie to
      nie jest jakiś nałóg. A nałogi totalnie zmianiają (nieświadomie) sposób
      myślenia. W pewnym momencie racjonalne argumenty przestają działać -
      nprozrzutnosć finansowa w momentach kryzysó finansowych.
    • kampai Re: Wybaczani a kochanie 20.05.05, 11:08
      Zreguły jeśli ktoś podsłuchuje i dowiedział się o sobie czegoś niemiłego sam
      jest sobie winien.
      • adanik Re: Wybaczani a kochanie 20.05.05, 16:32
        kampai napisał:

        > Zreguły jeśli ktoś podsłuchuje i dowiedział się o sobie czegoś niemiłego sam
        > jest sobie winien.

        Ale jakie podsłuchiwanie?? Nie rozumiem :/
        • olalia Re: Wybaczani a kochanie 20.05.05, 20:01
          Twoje reakcje sa najzupełniej normalne.Mój maz w ten sposób(tel.sms-y)zawiodł
          mnie dwa razy.Tez miałam takie stany(chyba ciagle mam jak tylko sobie przypomnę)
          Niestety,mozna wybaczyc ale nigdy nie zapomnisz i bedzie wracało jak
          bumerang.Od ciebie zalezy jak sobie z tym poradzisz;)Całus
          • alien81 Re: Wybaczani a kochanie 31.05.05, 12:45
            jak masz się męczyć (i jego przez to też), wpędzać w depresję (nie mówię, że nie
            uzasadnioną), podejrzewać, pilnować... to się zastanów po co Ci taki związek???
            potem zajdziesz w ciążę, będziesz miała dla niego mniej czasu. i zapewne powróci
            czacik, telefoniki, sms-ki, przyjaciółeczki. najczęściej tak bywa. sporo czasu
            spędziłam na czatach i wiem mniej więcej jacy faceci tam siedzą i czego szukają.
            zwiewaj póki czas i jeszcze nie macie dzieci, bo potem się już trudno jest rozstać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka