problem: żona z niskim libido.

11.08.05, 15:41
witam, nie wiem co mam robic, moja zona ma strasznie małe potrzeby seksualne
gdybym nie nalegał, to chyba wogóleby zapomniała o seksie,
kiedy juz się kochamy, jest cudownie, ona jest zadowolona itd.
ale kompletny brak inicjatywy z jej strony mnie dobija, a che się czuć ....
chciany.
Czy jedynym rozwiązaniem jest kochanka?
    • ewolwenta Re: problem: żona z niskim libido. 11.08.05, 15:48
      może ona też chce być chciana, dlatego czeka na Twoją inicjatywę

      • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 11.08.05, 19:37
        ona nie musi czekac, codzien staram sie, wychodze z inicjatywą i nic
        raz na tydzien i to wszystko
        • liley11 Re: problem: żona z niskim libido. 26.08.05, 14:01
          Moze daj jej szanse, Zostaw ja w spokoju az sama do ciebie zacznie sie
          tulic...i tylko jak zacznie, to nie zucaj sie na nia jak szalony, tylko pozwol
          jej dzialac. Moze to cos pomoze...

    • tomek_abc Re: problem: żona z niskim libido. 11.08.05, 15:51
      podobno po 30 ce...kobiety..."szaleją"...
      ale tak szczerze ja bym na to nie liczył
      • samwedwoje Re: problem: żona z niskim libido. 11.08.05, 15:53
        Ja mam identyczną sytuację.
        Od kilku lat, były okresy że było lepiej , ale niestety tylko przejściowe.
        • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 11.08.05, 23:53
          to jak sobie z tym radzisz? próbujesz jeszcze cos zmienić? jest sens prowadzic
          jakies rozmowy na ten temat, denerwowac sie, czy lepiej dać sobie luz?
      • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 11.08.05, 23:55
        tez mam taką nadzieje, ale słyszałem ze to bajki, niestety :(
        • beta_czat Re: problem: żona z niskim libido. 12.08.05, 10:07
          ja teraz jestem rowniez w podobnej sytuacji, ale kiedys mialem inna partnerke i
          bylo dokladnie odwrotnie i wierzcie mi albo nie, tez to nie bylo dobre na
          dluzsza mete; rozpinala mi rozporek zaraz jak tylko przekraczalem prog
          mieszkania. po jakims czasie sie przejadlo i mialem tego dosc i tracilem powoli
          ochotre na seks z nia...
      • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 12.08.05, 12:05
        mam nadzieje, ze zona zmieni sie po 30stce :)
    • lava71 Re: problem: żona z niskim libido. 11.08.05, 15:54
      Nie jestem fanem postępowania oko za oko ale może porozmawiaj z żoną. Chyba na
      tyle Cię kocha, że nie pozwoli na Twoje popadanie w frustrację.
      Kochanka sprawi tylko tyle, że obecny związek będzie skończony ... czy tego
      chcesz?
      • tomek_abc Re: problem: żona z niskim libido. 11.08.05, 16:00
        a tak całkiem poważnie....
        to należy rozmawiać, ale nie jakies pitu pitu...a moze byś...wiesz ten tego....
        tylko kawa na ławę....
        bo inaczej usłyszysz po iluś latach..."trzeba było mówić wprost o co ci chodzi"
        • lava71 Re: problem: żona z niskim libido. 11.08.05, 16:07
          Tomek, dobrze powiedziałeś.
          W końcu jesteśmy facetami i w odróżnieniu od kobiet nie umiemy czytać między
          wierszami i jak mówimy to wprost.
          Rada bardzo dobra. Lepiej poznać prawdę, która boli niż za ileś tam lat obudzić
          się z ręką w nocniku.
          • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 11.08.05, 19:36
            rozmawialismy, doszlismy jednak do tego, że mamy inne potrzeby, temperamenty
            ona kocha sie ze mna wtedy, kiedy ma na to ochote,
            rozmawialismy nie raz, zawsze konczy sie tym samym, małym sprzeczką
      • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 12.08.05, 09:25
        wszystkie prowadzone rozmowy na ten temat skonczyly sie oprócz sprzeczki jednym
        wnioskiem - mamy inne temperamenty, ona chce sie ze mna kochać gdy ma na to
        ochote,
        kłade sie spac z nadzieją, a zasypiam wkurzony i tak ma być do konca życia?
        nie chce jej zmuszać do seksu, bo łaski nie zniose i tak po kilku latach moja
        wiara w to że "może dziś jest ten dzień" zdecydowanie sie obniżyła,
        czasami czuje sie jak zboczeniec, podejmując kolejne próby zdobycia własnej
        żony ...... i tak wiem jak to sie skończy - frustracją :(
        • lava71 Re: problem: żona z niskim libido. 12.08.05, 09:36
          Przyznam Ci się, że nie rozumiem kobiet (facetów w takiej sytuacji też).
          Niektóre jak by nie wiedziały na czym życie polega. Przecież takie dawkowanie
          sexu prędzej czy później odbije się na całym związku. Ludzie w takich
          sytuacjach szukają kochanków albo odchodzą. Własnych potrzeb nie da się
          zahamować.
          Ciężka sprawa. Ja jestem z tych, którzy przeżyli nie tylko takie żebranie o sex
          ale i dalszą korozję związku. NIestety kierunek zawsze będzie ten sam ...
          chyba, że nastąpi cud.
    • yoric Re: problem: żona z niskim libido. 11.08.05, 16:14
      a próbowaliście o tym porozmawiać?

      :P
    • milenamuha Re: problem: żona z niskim libido. 11.08.05, 21:33
      No,cóż,ja też jestem żoną zniskim libido...Jakiś czas temu był to dla nas
      ogromny problem:dla męża,bo czuł się niechciany i dla mnie,bo nie chciałam,żeby
      tak się czuł.Znależliśmy jednak rozwiązanie:jeżeli ja nie mam ochoty,to po
      prostu "zajmuję się nim",a wtedy zazwyczaj przychodzi mi ochota,no,bo jak już
      tak sobie razem leżymy,to czemu nie?Ale myślę,że problem tkwi w tym,że żona
      jest może zwyczajnie zmęczona?To największy wróg sypialni...Odkąd mąż zaczął
      mnie wyręczać w niektórych domowych obowiązkach,mam więcej siły i chęci
      wieczorem...
      • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 11.08.05, 23:51
        u nas raczej ten pomysł nie przejdzie, tak jak nie przeszły filmy
        prawda, ze jest zmeczona po pracy, ale jakos na bieganie po sklepach, telefony,
        TV siły potrafi zachować,
        kidy bylismy mlodym malżenstwem na studiach i nie pracowała, to wielkie różnicy
        nie pamietam.
        jest zmeczona wieczorem, jednak rano tez nie chce sie kochac, w dni wolne
        zamiast mnie obudzic to bierze sie za gotowanie
        a ja chce seksu a nie jej wypieków
        • tomek_abc Re: problem: żona z niskim libido. 12.08.05, 09:25
          nie chce być złym prorokiem, ale jak urodzi sie dziecko ...to ona bedzie
          jeszcze bardziej zmeczoną ( w przenośni i dosłownie)...

          a tak nawiasem ciekawy jestem.....(pytanie do Pań)
          czy to że po udanym seksie kobieta czuje sie totalnie zmęczona (albo raczej
          wyczerpana)...może być powodem, że tego seksu unika?
          (dodam , ze nie zmeczoną "obsługą" partnera)

          • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 12.08.05, 09:36
            jakoś bieganie po sklepach ich nie męczy!
            o każdej porze dnia i nocy mogą to robić!
            aż dowicip nasuwa sie sam:
            GDZIE ZNAJDUJE SIE PUNKT "G" U KOBIETY?
            - NA KOŃCU SŁOWA "SHOPING"
          • ewolwenta Re: problem: żona z niskim libido. 12.08.05, 09:51
            nie, przeciwnie czuj sie naładowana niezwykle pozytywnie, przez następny dzień
            biegam w skowroneczkach i śmieję się do wszystkich wokół :)
          • thistle za siebie: 14.08.05, 18:54
            wyczerpana seksualnie. Fizycznie - niekoniecznie, zależy "co i jak".
            Akumulator erotyczny musi sie podładować przez minimum kilka dni, optymalnie
            tydzień - dwa.
            Ale to mój przypadek.
          • asiak30 Re: problem: żona z niskim libido. 21.08.05, 08:26
            I tak było jak dziecko się urodziło-nowe
            obowiązki+niewyspana+przewrażliwiona=zero ochoty na sex...

            ale teraz kiedy już troszkę podrosło..........hm lubię takie zmęczenie,bardzo mi
            odpowiada :-)
    • jelen3 a moja tylko raz w miesiacu ma ochote :-( 11.08.05, 22:41
      • lava71 Re: a moja tylko raz w miesiacu ma ochote :-( 11.08.05, 22:45
        ... i jak widzę pokornie spuściłeś głowę i pogodziłeś się z losem.
        Już na tym forum był poruszany temat jednego razu w miesiącu. Z tego co
        pamiętam to opinie ocierały się o seksualną patologię.
        • zonaty26 Re: a moja tylko raz w miesiacu ma ochote :-( 11.08.05, 23:46
          to teraz mnie dobiłeś, frustracja we mnie niestety narasta i boje sie
          zakończenia
          ale nie moge sie z toba zgodzic, nie poddałem sie i walcze :)
          jeszcze kilka razy spróbuje pogadac a potem ......... zobaczymy
        • ewolwenta Re: a moja tylko raz w miesiacu ma ochote :-( 12.08.05, 08:15
          bo to jest nienormalne
          • zonaty26 Re: a moja tylko raz w miesiacu ma ochote :-( 12.08.05, 09:20
            co jest nienormalne, ze chce seksu?
            mamy po 26 lat, jestesmy mlodzi i zdrowi, jeszcze nie mamy dzieci, kiedy mamy
            cieszyc sie seksem jak nie teraz,
            pojawią sie dzieci, bedziemy starsi to bedzie jeszcze gorzej,
            jesli ona lubi zakupy a ja niezbyt - może je robić sama,
            wiec jesli ja lubie seks a ona nie - .........., moze seks bez zobowiązań z
            inną partnerką jest sposobem na np. frustracje?
            • tomek_abc Re: a moja tylko raz w miesiacu ma ochote :-( 12.08.05, 09:30
              nie w tym wieku
            • ewolwenta Re: a moja tylko raz w miesiacu ma ochote :-( 12.08.05, 09:52
              Moim zdaniem nienormalny jest seks raz na miesiąc.
              • thistle nie zgodzę się 14.08.05, 18:59

                u wielu kobiet jajeczkowanie wzmaga potrzeby seksualne, organizm woła do
                rozmnażania i tyle. Jeśli kobieta ma niewysoki poziom hormonów, ich napływ przy
                owulacji moze właśnie pobudzać "chcice", normalnie nieobecną,szczególnie, jesli
                seks sam w sobie nie jest rewelacyjny - za krótko, długo, nie tak jak trzeba,
                itp.
                Biologicznie bardzo normalne.
                • ewolwenta Re: nie zgodzę się 14.08.05, 22:06
                  Zależy od osoby. Ja wypowiadam się za siebie. Mnie by pasowało co drugi dzień
                  średnio.
                  • agnieszka_ka Re: nie zgodzę się 19.08.05, 15:14
                    Jak dla mnie to tez co 2, co 3 dzien byloby najlepiej :))
      • sagittka Re: a moja tylko raz w miesiacu ma ochote :-( 12.08.05, 10:56
        "a moja tylko raz w miesiacu ma ochote :-("

        Faktycznie ma ochotę? Czy uznała po prostu, że ten raz w miesiącu musi ci
        wystarczyć i wydziela tyle, żeby nie było gadania, że wogóle nie ma seksu.
        Mnie się wydaję, że jesli już ktoś miewa ochotę, to raczej w miarę regularnie
        (nie koniecznie codziennie).
        Chyba, że twoja żona ma ochotę tylko w dniu owulacji, z powodu hormonów. Dziwne
        to jednak.
    • milenamuha Re: problem: żona z niskim libido. 12.08.05, 13:58
      A może tu wcale nie chodzi o małe potrzeby,tylko jakieś nienajlepsze
      doświadczenia w temacie,tkwiące gdzieś w podświadomości,z których ona nawet nie
      zdaje sobie sprawy?To by tłumaczyło niechęć do zbliżeń,jakiś podświadomy lęk,a
      jak już do sexu dojdzie,przekonuje się,że wszystko super,niestety tylko do
      następnej propozycji i takie błędne koło...Wtedy potrzebny seksuolog,niestey
      szczególnie w mniejszych miastach jest do niego trudny dostęp,ale może macie
      możliwość?Szkoda by było spieprzyć dobry związek tylko(a może aż?) z powodu
      seksu...
    • abdulian Re: problem: żona z niskim libido. 12.08.05, 15:43
      Jakbym widział siebie i swój związek (z taką różnicą, że nie żona a narzeczona i
      że ostatnie ponad 4 miesiące to totalna pustynia, ale tak było wcześniej).

      Ja bym zasugerował pójście do specjalisty, ale z własnego doświadczenia wiem, że
      sprawić, żeby druga połowa zechciała się tam stawić i opowiedzieć o problemach,
      które często są wyimaginowanymi przez drugą stronę (nas) farmazonami, to już
      zupełnie inna bajka. Podobnie z resztą piszą niektórzy na tym forum, na hasło
      seksuolog od razu gęsia skórka, gromy w oczach, głowa wysoko, etc.

      Powiem Ci co ja zrobiłem idąc za tym co tutaj wyczytałem, co uslyszałęm od
      wielce życzliwych forumowiczów: ja czekam i obserwuje. Może to chwilowe, bo cos
      nie tak w pracy, rodzinie, u koleżanek, etc. Może. Może z inne beczki - może
      kogoś ma. Może. A może potrzeba po prostu tylko chwili odpoczynku i finito? Kto
      wie... Pozdrawiam.
      • niezapominajka333 Re: problem: żona z niskim libido. 12.08.05, 20:20
        Było dobrze i się zepsuło. Może jej się już przejadło.
        Może za mało urozmaicenia - monotonia zabija apetyt.
        A może za dużo urozmaicenia - wszystko już było, czym tu się ekscytowac?
        Myślę, że na dłuższą metę najbardziej udane pożycie w końcu przechodzi kryzys.
        Powszednieje. Dobrze, jeśli ochota spada u obu stron mniej więcej jednocześnie,
        gorzej, jeśli różnica temperamentów jest zbyt duża i jedna ze stron cierpi z
        powodu odrzucenia.
        Czasem się zastanawiam, czy łatwiej najbliższej osobie powiedziec, że już nas
        nie pociąga, nie podnieca, czy może lepiej powiedziec ja nie mam takich potrzeb
        jak ty.
        Swego czasu też przechodziłam przez spadek libido. Ale o tym w innym wątku.
        Bardzo ważne dla mnie było to, że mąż zaakceptował ten fakt.Zrozumiał, że nadal
        go kocham, ale po prostu nic nie czuję, kiedy mnie dotyka. Było mu przykro, ale
        to, że nie naciskał, pozwoliło mi jakoś sobie wszystko poukładac. Mogłam się do
        niego przytulic, bez obawy, że odczyta to jako zaproszenie do seksu. Starałam
        się zmienic te jego zachowania, które mnie drażniły lub były nieskuteczne. Ale
        trudno jest zrozumiec facetowi, który chciałby się kochac 1-3 razy dziennie, że
        żona odczuwa taką potrzebę 1-2 razy na tydzień.

        Pewnego wieczoru, gdy już było lepiej z moim pożądaniem, kochaliśmy się, a po
        dojściu do szczytu, zajęłam się nim jeszcze raz i doprowadziłam do drugiego
        wytrysku. Skutecznie się zrelaksował. Gdy tak z błogim wyrazem twarzy leżał
        wyczerpany na łóżku, zaczęłam go jeszcze raz dotykac, pieścic, szeptac do ucha
        jak bardzo go teraz pragnę. Moje działania nie przynosiły skutku.
        Po kilku minutach takich zabiegów nic się nie zmieniło, ale zauważyłam, że jest
        mu trochę głupio.
        - Co teraz czujesz - zapytałam nie przestając go pieścic
        - To jest bardzo przyjemne -odparł -ale teraz jest mi tak dobrze, czuję taką
        błogośc, chciałbym się tylko przytulic i zasnąc. Przepraszam - powiedział -
        muszę chwilę odpocząc.
        - Czy ja Ci się podobam?
        - No jasne. Bardzo mi się podobasz.Ale naprawdę nie dam rady tak szybko trzeci
        raz.
        -Kiedyś mogłeś jeszcze szybciej. Może się źle czujesz?
        -Kochanie, naprawdę nic mi nie jest, muszę sobie odpocząc i za kilka godzin
        wrócę do formy.
        -Naprawdę nic Ci nie jest?
        - Nie. Przecież Ci mówiłem.
        -I nadal mnie kochasz?
        - Oczywiście.
        -I mój dotyk na Ciebie nie działa?
        -Działa, ale nie teraz. Pozwól mi chwilę odpoczac. Po prostu tak często nie
        mogę.
        -Chciałabym, żebyś dobrze zapamiętał to uczucie braku ochoty. Bo u mnie
        utrzymuje się ono przez kilka dni po kochaniu, a u ciebie przez kilka godzin. A
        jakbyś się czuł, gdyby moje potrzeby były dużo większe od Twoich. Gdybyś ty
        miał dośc, a ja chodziłabym za tobą, przytulałabym się do ciebie w wiadomym
        celu, dotykałabym ciebie, żeby tylko wzbudzic w tobie pożądanie, a ty byś
        absolutnie nie mógł stanąc na wysokości zadania, tak jak teraz. Po jakim czasie
        miałbyś dośc mojego przytulania, chociażby najbardziej niewinnego? Po jakim
        czasie zacząłbyś mnie unikac?
        Muszę przyznac, że te argumenty łatwiej pozwoliły mu zrozumiec co ja czuję.
        • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 12.08.05, 21:07
          u nas jest inaczej, mamy dopiero 4letni staż i nie sądze by seks jej
          spowszedniał, mam wrażenie ze to podejscie, moze uwarunkowane genetycznie, sam
          nie wiem,
          a to jak postąpiłaś z mężem .... niezłe :)
          denerwuje mnie jeszcze to , ze ona sie denerwuje jak zaczynam ten temat
        • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 12.08.05, 23:47
          druga sprawa:
          nalezy chyba rozróżnić zmęczenie .... fizyczne, materiałowe a chęć na seks,
          temperament itd. Tak mi sie przynajmniej wydaje...
          • niezapominajka333 Re: problem: żona z niskim libido. 13.08.05, 05:14
            To, że macie 4-letni staż, nie gwarantuje, że do waszego życia intymnego nie
            wkradła się rutyna.
            To już sam musisz przeanalizowac jak było i co mogło ostudzic jej ochotę, poza
            naturalnym spadkiem zapotrzebowania.
            Dobrze jest nie dążyc do seksu w sposób bezpośredni. Kobiety często potrzebują
            poczucia bliskości, zainteresowania się ich sprawami, zrozumienia. Może
            oddaliliście się od siebie w ogóle, a nie tylko w łóżku.
            Ważny jest sposób, w jaki ją rozbudzasz, nastrój, w jakim wtedy jest.
            Co robicie wieczorem, kiedy kładziecie się do łóżka, czy oglądacie wcześniej
            telewizję, czy może ty kładziesz się do łóżka i czekasz, aż żona posprząta i
            pozmywa. Jak szybko oboje zasypiacie?
            Jak próbujesz ją zachęcic do seksu? Jak reagujesz, gdy odmawia? Jak często
            rozmawiacie na te tematy poza chwilami, gdy starasz się ją namówic na kochanie?

            Może byliście tak dobrani, że wszystko działało niejako automatycznie,
            wystarczyło do minimum ograniczyc rozbudzanie i obie strony zaskakiwały. Może
            teraz te bodźce nie są dla niej wystarczające.
            Co wiesz o swojej żonie? Co ją wzrusza, co martwi?O czym marzy, czego się
            obawia? Co ją denerwuje u ciebie?

            Czasem najtrudniej jest odpowiedziec na zadane wprost pytanie -co byś chciała?
            Od czasu do czasu pozwól jej odkryc jakąś swoją tajemnicę, jakieś pragnienie,
            niech ma poczucie, że ten facet obok niej kryje jeszcze w sobie dużo
            niespodzianek.
            Tak naprawdę sam musisz to wszystko przeanalizowac, bo ty wiesz, jak wygląda
            wasze życie. Na forum mogą ci tylko podpowiedziec jakieś sugestie, reszty
            musisz sam dopytac. Powodzenia.
            • yxmena Re: problem: żona z niskim libido. 13.08.05, 09:43
              Jestem kobietą - to tak na wstępie.Przez 5 lat byłam w związku z
              chłopakiem,który sprawy seksu traktował instrumentalnie,powtarzał mi ciągle
              jaka to ja jestem zimna,jak to ja nie przejawiam inicjatywy,ciągle było
              zle,siłą rzeczy nie miałam ochoty na kolejne zbliżenia,w końcu zerwaliśmy ze
              sobą,powodem była jego kolejna zdrada.Od 2 lat jestem w nowym związku i okazało
              się że jestem cudowną kochanką,że nie jestem oziębła.W łóżku jest nam
              przecudownie,potrafimy ponadto rozmawiać bez wstydu o tym jak jest
              najlepiej,potrafimy w ciągu dnia okazywać sobie jak bardzo siebie
              pragniemy.Wyzbyłam się niechęci do seksu,wrecz odwrotnie coraz więcej jest mi
              go potrzeba.Wnioski wyciągnij sam.Czasem Wy mężczyzni uważacie,że kobieta
              powinna sprawiać Wam przyjemność,bo Wy sami w sobie jesteście dla Niej
              przyjemnością.Wy macie ochotę na seks.Wy potrzebujecie czułości i
              wyrafinowanych pieszczot.Wy w podtekstach mówicie że są inne które bez
              mrugnięcia okiem zaspokoją wasze żądze.Zdradzacie - usprawiedliwiając się,że
              nie mogliście dostatecznie kochać się z żoną,dziewczyną itd.Może warto bardziej
              przyłożyć się do tego chcenia żony,jakieś kwiaty,nawet polne,jakiś
              spacer,czułość,drobny prezent,pocałunek.Pomyśl nad tym co Ci
              napisałam.Powodzenia!
            • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 13.08.05, 11:33
              dziekuje za rade, postaram sie wprowadzic to w życie, jeszcze raz dzieki :)
            • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 13.08.05, 11:36
              z drugiej strony, malzenstwo opiera sie równiez na kompromisach, dlaczego tylko
              ja mam zmienac sie, zmieniac moje podejscie do tych spraw,
              bede udawal , ze wszystko jest dobrze i bede z nią nieszczery
              • yxmena Re: problem: żona z niskim libido. 13.08.05, 12:20
                Oczywiście,że to sztuka kompromisu,ale jak to bywa w życiu ktoś musi zrobić ten
                pierwszy krok.Nic nie musisz udawać,bo nie o udawanie w tym wszystkim
                chodzi,ale o czułość i zrozumienie potrzeb drugiej osoby.Nic na siłę,to proces
                długofalowy,to drobne gesty,delikatność,próba rozmowy.Ja nie mówię że to na
                100% pomoże,ale trzeba próbować jeśli Ci na Niej zależy.Nie myśl że będzie
                odrazu łatwiej.Życie jest w ogóle dość skomplikowane,ale od nas samych zależy
                jak bardzo.Jeśli zdradzisz będzie jeszcze gorzej,dojdą wyrzuty sumienia i
                ogólna flustracja,będziesz miał moralnego kaca,jeśli zaś postarasz
                się,pomęczysz - to napewno się uda.Jeśli ludzie się kochają przezwyciężą
                wszystko.Powodzenia!
                • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 13.08.05, 12:45
                  a co jesli rozmowa do nieczego nie prowadzi prócz sprzeczki?
                  ona nie chce rozmawiac na ten temat, uwaza ze nic zlego sie nie dzieje,
                  wszystko jest ok, podoba sie jej tak jak jes, wszystko robie dobrze itd.
                  co w takim wypadku zrobić?
                  • yxmena Re: problem: żona z niskim libido. 13.08.05, 18:48
                    Jeśli sądzisz że na jednej,czy nawet 10-ciu rozmowach się skończy to ....próbuj
                    cały czas,to też swego rodzaju kompromis.Jeśli naprawdę kochasz to walcz o tę
                    Miłość,wszak miłość to nie tylko branie,ale i dawanie.Ponadto sam musisz
                    wiedzieć co jest dla Ciebie dla Was najważniejsze,na forum nikt nie da Ci
                    gotowej wskazówki czy rady.To co Ci napisałam to tylko drobne sugestie,reszta
                    należy do Ciebie.Cierpliwości i powodzenia.
                • tomek_abc Re: problem: żona z niskim libido. 13.08.05, 18:48
                  Niestety ta teoria sie ni zawsze sprawdza...
                  Kwiaty + czułość + nastrój .... nie zawsze prowadzą do celu (czytaj zbliżenia)
                  a poza tym....moze czasami miło byłoby usłyszeć...."choc do łózka"....zamiast
                  starać sie kruszyć lody arktyki
                  • furix Re: problem: żona z niskim libido. 14.08.05, 01:05
                    Ba, niedość, że nie zawsze się sprawdza, to jeszcze często prowadzi do spięć.
                    Zamiast choćby odrobiny zainteresowania - lód i obrażony ton. "Znowu masz
                    ochotę?" Po takim tekście zwykle nie mam już w ogóle ochoty...
          • kobieta371 Panowie a moze czas zastanowic sie nad soba ????? 14.08.05, 05:12
            Przeczytalam wypowiedzi forumowiczow i wlasciwie jestem bardzo zdumiona.
            Czy zaden z facetow nie pomyslal o tym, ze jest po prostu kiepskim kochankiem ??
            Ja w przeciwienstwie do tych ozieblych zon mam bardzo wysokie libido choc bylam
            rowniez oziebla zona (na szczescie nie jestem juz zona w ogole ) a jednym z
            wielu powodow mojego odejscia byl rowniez kiepski seks. Moj eks doprowadzil do
            tego zwyczajnie, ze aby z nim isc do lozka raz na miesiac lub dwa !!! musialam
            sie upijac, poniewaz czasami jednak odzywala sie natura tylko pozadania jakos
            nie bylo do tego konkretnego osobnika. I ku ostrzezeniu panow to pisze: Kiedy
            pojawil sie superman okazalo sie, ze dopiero on mi pokazal co to jest cudowny,
            fantastyczny seks, uwierzcie, ze moglam robic to bez konca i tak juz zostalo.
            Ale niestety z czasem poznalam przykra prawde o mezczyznach. Bedac juz
            czlowiekiem wolnym mialam nie raz okazje przekonac sie co znaczy beznadziejny
            kochanek a niestety okazuje sie, ze jest ich wiekszosc. Podam kilka przykladow.
            Komentowanie do ucha wszystkiego co ma sie wydarzyc lub wlasnie wydarza - jak na
            meczu pilki noznej.Koszmar.Kompletna niewiedza w dziedzinie seksu i potrzeb
            kobiety i oczywiscie totalne zaniedbanie kobiety z oczekiwaniem na cud, ze TO
            wlasnie zaraz samo sie wydarzy, kiepska potencja, facet albo ma klopoty ( mlody
            facet !!) z erekcja albo moze tylko raz i jest " padniety ". Automatyczne
            pocieranie ciala parntnerki przez 15 min w jednym miejscu co powoduje, ze
            kobieta czuje sie jak gumka do mazania heheh, brak zdecydowania i tzw meskosci,
            facet powinien robic to co chce robic a nie zachowywac sie jak rozlazly kapec,
            tego typu opowiesci moglabym ciagnac w nieskonczonosc ale nie chodzi mi o to,
            zeby kogokolwiek obrazic,chce wam tylko powiedziec, ze to jak zachowuja sie
            wasze zony lezy glownie w waszych rekach i mozecie czasem sie zdziwic kiedy
            znajdzie sie doskonaly kochanek i wasza zimna kobieta zmieni sie w demona seksu
            ale juz nie w waszych rekach. Panowie, wiecej wiedzy, oczytania, dobrych checi i
            pragnienia aby byc fantastycznym kochankiem a to wymaga sporej wiedzy i wysilku.
            Statystycznie biorac, jeden facet na 15 jest super kochankiem i to jest
            strasznie dolujace. Nie miejcie pretensji do waszych kobiet, pomyslcie raczej co
            zrobic, zeby to ona blagala was o wiecej seksu bo to naprawde zalezy od was. A
            nude bardzo latwo zlikwidowac, wystarczy isc na noc do hotelu lub wymyslic
            jakakolwiek odmiane. Pozdrawiam wszystkich przyszlych zajebistych kochankow :)
            Powodzenia.
            • ewolwenta Re: Panowie a moze czas zastanowic sie nad soba ? 14.08.05, 07:59
              Gdzie Ty te fajtłapy znajdujesz?

              Nie poszczycę się wielkim doświadczeniem, ale przyznaję że każdy z którym byłam
              był wspaniały na swój sposób. Nie porównuję, taką mam zasadę, zresztą się nie
              da. Ale wspomnienia mam błogie :)
              Poza tym początki nie zawsze są łatwe nazbyt częste zmiany nie dają szans
              skorzystania z nauki.
            • niezapominajka333 Re: Panowie a moze czas zastanowic sie nad soba ? 14.08.05, 09:23
              Widzę, że dyskusja na tematy damsko-męskie trwa, więc pozwolę sobie jeszcze coś
              dopisac.
              Właściwie nie ma jednej uniwersalnej recepty na podtrzymanie chęci przez długi
              czas. Każda para musi sobie wypracowac swoją. Ale podstawą jest chęc do zmiany,
              a nie przerzucanie odpowiedzialności na drugą stronę.
              Można jeszcze skomplikowac sytuację powołując się na miłośc.
              Partner z większymi potrzebami powie :
              - Gdyby mnie naprawdę kochała, to nie wydzielałaby mi seksu jak na lekarstwo,
              bo rozumiałby jak mnie to męczy.
              Partnerka z mniejszym libido odpowie:
              -Gdyby mnie naprawdę kochał, to nie żądałby ode mnie żebym się zmuszała do
              seksu, gdy nie mam ochoty.
              Obie strony mogą się szantażowac nawzajem, używając miłości jako argumentu, ale
              na pewno nie tędy droga.
              Najlepiej byłoby miec czarodziejską różdżkę i wyrównac trochę te seksualne
              przepaści pomiędzy partnerami.
              Jest taki kawał.
              Pytanie: Ilu psychologów (psychoterapeutów)potrzeba, żeby zmienic zarówkę?
              Odpowiedź: Wystarczy jeden, ale żarówka musi chciec się zmienic.

              Myślę, że podstawą zmian są chęci.
              A problem -jak widac na tym forum- dotyczy zarówno mężczyzn jak i kobiet.
              Nie ma stuprocentowej gwarancji, że jakiś sposób zadziała,ale trzeba próbowac.
              Właściwie nic innego nie można zrobic, jak namówic do próbowania. Czasem
              postawieniem sprawy wprost, czasem sposobem, czasem małym podstępem. Bo
              znalezienie nowego, chętnego partnera jest sprawdzianem umiejętności uwodzenia,
              ale rozbudzenie z powrotem dotychczasowego, sprawienie, żeby znowu był nami
              zafascynowany to dopiero sztuka.

              • ewolwenta Re: Panowie a moze czas zastanowic sie nad soba ? 14.08.05, 09:38
                Dla mnie główną korzyścią z pobytu na tym forum jest uświadomienie sobie tego
                właśnie, że niema uniwersalnych recept.
                Z drugiej strony głową muru nie przebijesz i trzeba go czasem przeskoczyć
                sprawdzając umiejętność uwodzenia. To tez czasem jest rozwiązanie.
                • kobieta371 Re: Panowie a moze czas zastanowic sie nad soba ? 14.08.05, 12:16
                  Hm,owe fajtłapy znajduje wszędzie ( i nie ma tu nic do rzeczy ani wyksztalcenie
                  ani wyglad) tak wiec albo mam pecha albo mezczyzni sa strasznie leniwi i
                  zapatrzeni w siebie a moje doswiadcznia pokazuja przykra rzeczywistosc. Cześć z
                  nich zreszta, to rowniez ci zfrustrowani mezowie, ktorych zony "leza jak klody"
                  a oni biedni sa tak bardzo rozczarowani. Po takiej przygodzie z niedopieszczonym
                  mezem juz wiem dlaczego zona nie chce z nim seksu. A najgorsze jest to, ze ci
                  wlasnie mezczyzni sa swiecie przekonani o swojej doskonalosci w lozku i caly
                  problem zwalaja na "zimne" parnterki. Niestety, nie mam zwykle tzw. sumienia
                  zeby ich uswiadamiac w jak wielkim sa bledzie a juz najmniejsza ochote zeby
                  doroslych facetow uczyc co sie robi w lozku z kobieta. Jesli taki facet nie ma
                  pojecia zielonego na czym polega zabawa w DOBRY seks, " jestem jaki jestem" to
                  jego sposob na zycie i zwyczajnie nie przyjdzie mu do glowy nawet, ze trzeba cos
                  zmienic w sobie,zadne instrukcje kobiety mu nie pomoga, poza tym co to za
                  przyjemnosc tlumaczyc takiemu jak ma sie ruszac, gdzie dotykac i rozne takie.
                  Gdyby sami zadali sobie trud czytania, myslenia i zdrowego podejscia do tematu,
                  z wlasnej woli zechcieliby zostac mistrzami zostaliby sucie
                  wynagrodzeni.Zabieram tu glos dlatego wlasnie, ze wreszcie mam okazje uswiadomic
                  tym nieszczesnym jak bardzo myla sie uwazajac, ze cala wina lezy po stronie
                  zony.Moim zdaniem nie ma zimnych zon, sa tylko beznadziejni kochankowie.( Strone
                  psychiczna pomijam bo jest oczywiste, ze maz, ktory nie jest przyjacielem i
                  zawodzi na roznych polach zycia malzenskiego nie moze liczyc na to, ze zona
                  bedzie wskakiwac mu do lozka na kazde skinienie , choc hmmm, znam przypadek,
                  gdzie maz byl potworem, totalny prymityw a ona nie potrafila odejsc przez lata
                  cale ze wzgledu na niesamowity seks z nim heeeeeeeeeh ). Jeszcze raz wolam do
                  was !!!!!!!!!!!! :)Czytajcie literature fachowa, czytajcie, uczcie sie, zrobcie
                  cos z tym !!!!
                  • zonaty26 Re: Panowie a moze czas zastanowic sie nad soba ? 16.08.05, 13:16
                    patrząc na to z innej strony - męskiej, odwracając sytuacje i analogicznie
                    stosując sie do porad,
                    powinniśmy zostawic nasze żony, bo może gdzies tam są super kochanki, które
                    potrafią otwarcie powiedzieć czego chcą, czego potrzebują, i przy których
                    okażemy sie supermenami
                    życie to nie ogrody miłości Harlequina i niestety faceci nie czytają w myslach
                    i najłatwiej powiedziec partnerowi o swych oczekiwaniach i potrzebach,
                    niestety zdarza sie tak, ze parnerki nie mówią nic, "nic nie chcą" , wszystko
                    jest ok" itd.
                    i co zrobić?
                    • agnieszka19752 Re: Panowie a moze czas zastanowic sie nad soba ? 19.08.05, 08:12
                      Bardzo dobrze jej odpowiedziałeś. Całe szczęście, że na tym forum są też
                      normalne kobiety, które starają się pomóc i zrozumieć, a nie tylko takie
                      egoistki.
                  • kayo77 Re: Panowie a moze czas zastanowic sie nad soba ? 19.08.05, 12:57
                    A gdzie ja mialbym sie tego nauczyc? Moja zona jest pierwsza i jedyna kobieta. I
                    tez musze zgadywac czego oczekuje i jak sie kochac by bylo jej przyjemnie, bo od
                    niej slowa nie uslycze w tych sprawach. Czesto tez Jej potrzeby przedkladam
                    przed wlasne. I zastanawiam sie czy dobrze robie. A tym co kochaja sie raz czy 2
                    razy na tydzien to zazdroszcze czestotliwosci.
            • kol.3 Re: Panowie a moze czas zastanowic sie nad soba ? 02.09.05, 20:19
              Duuużo prawdy jest w tym co kobieta 371 napisala.
    • anula52 Re: problem: żona z niskim libido. 18.08.05, 15:23
      a jak radzić sobie z mężem o niskim libido? :(
      • anais_nin666 Re: problem: żona z niskim libido. 18.08.05, 16:30
        No właśnie! Mnie też to interesuje!
        • morbius1 Re: problem: żona z niskim libido. 18.08.05, 16:42
          znaleść na boku innego męża z dużym libido :-)
          • anula52 Re: problem: żona z niskim libido. 23.08.05, 16:53
            dzięki za radę :)
        • yoga77 Re: problem: żona z niskim libido. 08.09.05, 18:25
          Obawiam się, że z mężem z niskim libido nie da się nic zrobić. Ja ze swoim
          "walczę" od 6 lat i nic nie pomaga, ani rozmowy, ani płacz ani prośby ani
          groźby. W efekcie mam na swoim koncie 2-letni romans, który zakończyłam z powodu
          wyrzutów sumienia i teraz gorzko tego żałuję. Wtedy przynajmniej w moim
          małżeństwie było ok - ja nie byłam sfrustrowana i niedowartościowana, ktoś mnie
          cały czas pożądał, czułam się stuprocentową, atrakcyjną kobietą. Najgorzej z
          wyrzutami sumienia, bo męża kocham nad życie. W każdym razie się pogubiłam, na
          pewno nie jestem szczęśliwsza z tego powodu, że teraz jestem wierna. Powróciła
          frustracja, napiecie i poczucie niedowartościowania. Nie znam lekarstwa, niestety
    • gusia29 Re: problem: żona z niskim libido. 18.08.05, 17:01
      Czy Twoja zona bierze tabletki antykoncepcyjne? To baaaaardzo zmniejsza
      libido, sprawdzone wsrod wielu kobiet.
      • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 18.08.05, 22:09
        juz nie bierze - nie widze róznicy :(
    • mariposa5 Re: problem: żona z niskim libido. 18.08.05, 23:40
      Sprobuj szczerze porozmawiac z zona.U mnie bylo podobnie ,moj maz zabiegal a ja
      laskawie zgadzalam sie raz w tygodniu.W swojej nieswiadomosci ( bo nigdy tak
      naprawde nie rozmawialismy o tym)-uwazalam ,ze skoro mnie to w zupelnosci
      wystarcza to i moj maz nie powinien sie skarzyc na czestotliwosc.Niedawno
      dowiedzialam sie ze moj maz jest z tego powodu naprawde mocno nieszczesliwy i
      nie chcac go stracic zmienilam swoje nastawienie .Dzsiaj przezywamy wspaniale
      chwile w lozku i nie jest to raz na tydzien
      • jaaa3 Re: problem: żona z niskim libido. 19.08.05, 13:04

        > Niedawno dowiedzialam sie ze moj maz jest z tego powodu naprawde mocno
        nieszczesliwy i
        > nie chcac go stracic zmienilam swoje nastawienie .Dzsiaj przezywamy wspaniale
        > chwile w lozku i nie jest to raz na tydzien

        Jeżeli to nie tajemnica zdradź mi jak "zmieniłaś nastawienie"?? Jestem w
        trakcie "zmieniania nastawienia" ale kiepsko mi idzie:((( Szczególnie przed
        miesiączką moje libido osiąga wartości ujemne i nie mam ochoty na miłosne
        igraszki.... Cały czas szukam sposobu.
        • agnieszka_ka Re: problem: żona z niskim libido. 19.08.05, 14:56
          Hej,
          u mnie przed miesiaczka libido zanika kompletnie, spada do poziomu libido 95-
          letniej babci :))
          A najwieksze libido mam w dniach plodnych.
          Tak to juz chyba z kobietami jest. Cos nam zostalo po tych zwierzetach. Kobieta
          ma wtedy libido kiedy fizycznie jest zdolna do rozrodu, a jak juz ma potomstwo
          do zajmuje sie dbaniem o nie i partner schodzi na drugi plan. Za to partner,
          ktory nie musi, z punktu widzenia wiekszosci zwierzat, opiekowac sie
          potomstwem, ma caly czas wysokie libido, tym bardziej ze caly czas jest zdolny
          do rozrodu. Coz, moj partner jest zdlony do rozrodu jakies 15 minut po tym jak
          wlasnie sie "rozmnozyl" :))
          Nie wiem czy jest sens z tym walczyc, i nie wiem na ile moga byc skuteczne
          rozmowy.
          Mysle ze instynkty i fizjologia zawsze wezma gore.
          • anais_nin666 Re: problem: żona z niskim libido. 22.08.05, 14:28
            Moje libido jest na stalym poziomie. A tuz przed okresem nieznacznie wzrasta,
            zatem te hormony maja wplyw - owszem, ale nie az taki i w zaleznosci od osoby
            ten wplyw jest rozny. U Ciebie brak checi na seks, u mnie chec x2.
    • agnieszka_ka DO ZONATY 19.08.05, 15:00
      A nie mozesz sobie wyobrazic i zdac sprawy z tego ze tak samo jak ciebie
      stresuje ze ona nie chce, tak samo ja stresuje ze ty chcesz?
      Przemysl to.

      Tak to juz jest, od wiekow tak jest, bylo i bedzie, ze facet chce czesto a
      kobieta chce rzadko. To sa podstawy wiedzy z zakresu natury, czy biologii jak
      kto woli.
      PS. Z calym szacunkiem dla tych ktorzy stanowia wyjatki.
    • sofi84 mialam ten problem ale szybko minelo bo.. 20.08.05, 23:46
      przechodzilam przez taki okres ale trwal miesiac (tylko?aż?). fart chcial ze
      ogladalismy z mezem program w ktorym rozwiazywane byly problemy łóżkowe
      partnerow.
      polecili tam sposob na niskie libido- osoba ta miala sie codziennie onanizowac.
      jesli miala ochote to nawet po kilka razy, ale przez jakis czas (chyba ze 2 tyg
      nie pamietam dokladnie) mieli sie nie kochac nawet jak osoba z niskim bedzie
      tego chciala. dopiero po tym czasie wyznaczonym.
      im (w tv parze) to pomoglo i przyznam ze mi tez :) odwarzylam sie i bylo
      warto :)
    • anouka1 Re: problem: żona z niskim libido. 21.08.05, 00:22
      Niektóre leki czy np tabletki antykoncepcyjne hamuja popęd seksualny w
      niezwykle skuteczny sposób-do obrzydzenia włącznie
    • aiszka4 terapia szokowa? 21.08.05, 00:30
      zonaty26 napisał:

      > witam, nie wiem co mam robic, moja zona ma strasznie małe potrzeby seksualne
      > gdybym nie nalegał, to chyba wogóleby zapomniała o seksie,
      > kiedy juz się kochamy, jest cudownie, ona jest zadowolona itd.
      > ale kompletny brak inicjatywy z jej strony mnie dobija, a che się czuć ....
      > chciany.
      > Czy jedynym rozwiązaniem jest kochanka?

      Powiedz Jej to, co powyżej
      • zaedukowana Wypowiedź "Matki-Polki" 22.08.05, 14:10
        Przeczytałam wszystkie posty i mam pytanie do panów: czy nie przyszło wam do
        głowy, że żpna czy partnerka popmprostu są zmęczone???Ja to widzę u siebie.
        Przed urodzeniem dziecka lubiłam seks i zdarzał się prawie codziennie, dzisiaj
        przy mały dziecku kiedy posprzatam, ugotuję, wyprasuję, wypiorę, itd,itd, itd
        to marze tylko o tym aby pójść spać a raczej wyspać się a mój mąż ma do mnie
        ciagłe pretensje, że nie jestem już lwicą erotyczno-seksualną. Teraz niestety
        musze się zmuszać i to przeważnie 1 w tygodniu bądź rzadziej. Przykro mi, ale
        nic na to nie poradzę, bo chroniczne zmęczenie zabija każdą chcęć.
        • anais_nin666 Re: Wypowiedź "Matki-Polki" 22.08.05, 14:31
          A mąż w domu nic nie robi? Wszystko jest na Twojej glowie? To się Tobie nie
          dziwie, mozna miec dosc. Maz musi sie liczyc z konsekwencjami bycia niepomocnym.
          Faktycznie zmeczenie moze zabic chec na seks. Zaproponuj mezowi przejecie części
          obowiazkow, ktore Ty wykonujesz. Moze gdy sie solidnie podmeczy to tez straci
          chec, a na pewno znajdzie wiecej zrozumienia dla Twego nastawienia.
          • aiszka4 Re: Wypowiedź "Matki-Polki" 22.08.05, 14:50
            anais_nin666 napisała:

            > A mąż w domu nic nie robi? Wszystko jest na Twojej glowie? To się Tobie nie
            > dziwie, mozna miec dosc. Maz musi sie liczyc z konsekwencjami bycia
            niepomocnym

            Mąż się nie liczy z konsekwencjami bycia niepomocnym. Zawsze można mieć
            kochankę.
            A konsekwencjami tegoż też nie trzeba się za bardzo przejmować - tak z życia mi
            wychodzi i po lekturze tego forum.

            > Faktycznie zmeczenie moze zabic chec na seks.
            Instynkt samozachowawczy kontra macierzyński/rodzicielski i popęd seksualny.
            Faceci mają inną kolejność i oczekują, że to zaakceptujemy bez sprzeciwu.



            Zaproponuj mezowi przejecie częśc
            > i
            > obowiazkow, ktore Ty wykonujesz. Moze gdy sie solidnie podmeczy to tez straci
            > chec, a na pewno znajdzie wiecej zrozumienia dla Twego nastawienia.

            Empatia u faceta?
            Lepiej pomyśleć, skąd wziąć kasę na pomoc domową.
            • agnieszka_ka Re: Wypowiedź "Matki-Polki" hmmmm 23.08.05, 01:16
              A nie przyszlo ci do glowy ze jej mąż nie może przejac zadnych obowiazkow bo
              moze caly dzien siedzi w pracy?
              Tylko teraz na mnie nie ruszaj ze on tez w takim razie jest zmeczony, bo moj na
              przyklad (choc problem z tego wątku bezposrednio mnie nie dotyczy) w pracy tak
              bardzo nic nie robi ze aż z nudów się męczy.
              Dla ciekawskich (bo zaraz posypia sie pytania) moj mąz pracuje w banku, w
              malutkiej filii, w ktorej raz na dzien maja jakiegos interesanta.
              • anais_nin666 Re: Wypowiedź "Matki-Polki" hmmmm 23.08.05, 12:16
                I to go zwalnia z domowych obowiązków? Jeśli się chce odciążyć żone to trzeba
                trochę popracować również w domu, chocby i po 21. Albo zatrudnić pomoc domową i
                po klopocie.
              • aiszka4 dla większości bywalców tego forum 23.08.05, 16:15
                godziny pracy Twojego męża mogą być interesujące o tyle, o ile w tym czasie
                mogliby bzyknąc bez przeszkód Ciebie
                lub też bez przeszkód pobzykać się z Twoim mężem, bo w końcu jeden klient na
                dzień, to nie przeszkoda;-)
        • morbius1 Re: Wypowiedź "Matki-Polki" 22.08.05, 14:34
          , bo chroniczne zmęczenie zabija każdą chcęć.

          ... a chroniczny brak miodów pobudza chęć na pokosztowanie innego ula. :-) coś
          chyba MATKO-POLKO źle ustawiliście w obowiązkach domowych, jeżeli ty "padasz na
          pysk" a on WYTRYSKA rozkoszą.
          • aiszka4 tak czy owak 22.08.05, 14:40
            zawsze winna strona zdradzona
            • agnieszka_ka Re: tak czy owak 23.08.05, 01:17
              co za bzdura!
    • margaret74 Re: problem: żona z niskim libido. 23.08.05, 09:39
      Ja mam za sobą 3 letni staż małżeński i jestem kobietą, dla której seks nie
      musi istnieć. O tym mój facet wiedział na samym początku bo mu o tym
      powiedziałam. Teraz kochamy się raz w miesiącu. I nie stanowi to dla mnie
      problemu, gorzej dla niego bo on mógł by wszędzie i o każdej porze. Trudno ja
      na to nic nie poradze a do seksu nie będę się zmuszać. Niestety takie geny
      odziedziczyłam po mamie.
      • morbius1 Re: problem: żona z niskim libido. 23.08.05, 09:42
        odziedziczyłaś po mamie także tolerancję, którą będziesz potrzebować kiedy on
        zacznie chodzić na boki?
        • margaret74 Re: problem: żona z niskim libido. 23.08.05, 09:49
          A niech chodzi. Może bedzie wtedy rewanż. Wiem że tego nie zrobi-bo on jest z
          tych nieśmiałych. To ja go poderwałam.
          • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 23.08.05, 10:17
            przeciez Ty nie musisz robic skoków w bok, bo wystarczy Ci raz w miesiącu,
            a to zapewnia Ci twój mąż
            • mis_fozzie Re: problem: żona z niskim libido. 26.08.05, 15:39
              Wlasnie dokladnie to samo chcialem napisac...Nigdzie nie pojdziesz bo nie
              bedzie Ci sie chcialo...No chyba ze z czystej złośliwosci a nie dla
              przyjemnosci...
          • tomek_abc Re: problem: żona z niskim libido. 23.08.05, 14:28
            wojna płci...
            mnie wystraczy raz na miesiąc...i koniec kropka

            Ps.
            jesli ty go poderwałaś, to może inna też go poderwie....czego zreszta życze
            twojemu meżowi....przynajmiej an chwilę zapomni o żonie...z niewłąściwymi
            genami;)
            (ciekawa teoria....geny odpowiadają za seks)

            • margaret74 Re: problem: żona z niskim libido. 02.09.05, 13:45
              Nie sądzę - troszkę znam go lepiej od Ciebie. I raczej nigdzie nie pójdzie. To
              w takim razie mam się zmuszać do seksu - choć on dla mnie nie stanowi az tak
              wielkiej wartosci. Bez sensu.
              • zonaty26 Re: problem: żona z niskim libido. 02.09.05, 14:18
                wydaje mi sie, ze Ty sie nie zmuszasz, ale on sie musi zmuszać by starczyło mu
                raz w miesiącu i to jest bez sensu.
                Udawanie, ze wszystko jest ok.
    • e07 Re: problem: żona z niskim libido. 23.08.05, 10:35
      Jestem żoną (jeszcze, ale już niedługo). Mój mąż zawsze twierdził na mój temat
      to samo, co Ty na temat swojej żony. Wiec odpowiem Ci jak to jest u mnie.
      Nie mam obniżonego libido!!. Po prostu czuje się niechciana , nieadorowana
      przez mojego męża. W ciagu dnia kompletnie nie intersuje się ani tym co robie,
      ani jak wyglądam. A wygladam dobrze, przynajmniej wiele osób tak twierdzi. Mój
      mąż nigdy mi tego nie mówi. Nie komentuje, jak wracam od fryzjera (a ja nie
      pytam, czy zauważył) Nie interesuje się nowym ciuchem. Bieliznę seksowną kupił
      mi jeden raz na 13 lat małżeństwa, choć twiedzi, że to lubi. Owszem zazwyczaj
      on wychodzi z inicjatywa, ale jak już zrobi wszystko, co sobie zaplanował na
      wieczór (komputer główny punkt programu). Często jest to, jak ja już śpię (po
      24.00). Kompletnie nie interesuje go, że nocka, małe dziecko, moje
      zmęczenie. "Ty to chodzisz spać z kurami", chodzę ok.23.00 Po prostu mam
      wrażenie, że dla niego to bardziej sprwa higieny, niż potrzeba bycia ze
      mną.Moje inicjatywy są niezauważane, jeśli akurat on nie ma czasu czy ochoty.
      Wychodze z Lazienki w pięknej bieliźnie, kusząca, no ale on jeszcze coś tam. Po
      dwóch godzinach zasypiam, niedoczekawszy się. Czasem robie to sama (tak, tak).
      To tyle ze strony żony, którą mąż uważa za oziębłą.
      I jeszcze, żeby nie było nieporozumień - jak już coś jest, to naprawdę jest
      super!!!. Ja to wiem, a on tez tak twierdzi.
      Przemyśl sprawę. Nie wiem,czy u Ciebie jest podobnie, ale jest takie
      prawdopodobieństwo. Kobiety potrzebują czuć się atrakcyjne i ponętne dla swoich
      panów. to najwiekszy afrodyzjak.
      • aiszka4 Re: problem: żona z niskim libido. 23.08.05, 16:11
        e07 napisała:

        Kobiety potrzebują czuć się atrakcyjne i ponętne dla swoich
        >
        > panów. to najwiekszy afrodyzjak.

        Ale faceci wolą kobiety, z którymi nie ma tyle zachodu.
        Oni nie chcą gonić latami wciąż tego samego króliczka.
        Nowość jest większym afrodyzjakiem, niż niedostępność, czy uwodzenie.

        • e07 Re: problem: żona z niskim libido. 24.08.05, 10:26
          Na pewno masz rację, ale rozmawiamy o związku, który obie strony chcą utrzymać,
          nie tylko ze wzgledu na seks. Przynajmniej tak zrozumiałam. I nie chodzi o
          szukanie nowego, tylko o uatrakcyjnienie starego.
        • liley11 Re: problem: żona z niskim libido. 26.08.05, 14:32
          To czemu gardza prostytutkami? Niech je sobie biara za zony!! ! I beda mieli
          seks z fajerwerkami bez zbednych ceregieli!!! Wiekszosc z nich mazy o mezu...
      • kayo77 Re: problem: żona z niskim libido. 25.08.05, 14:56
        Ja staram sie kupowac zonie bielizne... lecz nie wiem czy ma to sens... zalozy
        raz i leci ona w kat. Mowi ze niewygodna, ze koronki drapia itd itp 150
        argumentow przeciw... a seks hmmm... powoli zaczynam zapominac jak to sie robi...
        • pomidorekk Re: problem: żona z niskim libido. 25.08.05, 14:58
          żeby mój mi choć raz kupił seksowną bieliznę.... ech...
          a on woli mnie bez i uważa chyba, że seksowna bielizna to do szczęścia i
          podniety nie jest potrzebna. Może jemu do podniety nie, ale mi do szczęścia
          niestety tak:)
          • spotty Re: problem: żona z niskim libido. 25.08.05, 17:17
            Ty pomidorek to masz problemy. Bez urazy :)
          • mis_fozzie Re: problem: żona z niskim libido. 26.08.05, 15:44
            Jak ja chcialem swojej kupic to stwierdzila ze nie bo nie podoba jej sie, ze
            juz jest z nia naprawde tak zle ze musi zakladac "cos takiego" (z akcentem na
            COS) zebym sie nia zainteresowal...No i odechcialo mi sie...A gorset byl
            naprawde za przeproszeniem oczojebny...Na sam widok robilo sie czlowiekowi
            goraco...Przynajmniej mi
        • e07 Re: problem: żona z niskim libido. 26.08.05, 12:51
          No i dobrze, że drapią. taka bielizna jest do zakładania po to, żeby ja szybko
          zdjąć. O to przecież chodzi.
          • mis_fozzie Re: problem: żona z niskim libido. 26.08.05, 15:45
            I znowu masz racje. Przeciez nie bedzie w tym chodzic na codzien do
            pracy...Zaklada sie wieczorem a potem moim zadaniem jest ja zdjac ;-) Najlepiej
            zebami ;-) Ale moja niestety nie nosi i nie zanosi sie na to zeby zaczela...
      • mis_fozzie Re: problem: żona z niskim libido. 26.08.05, 15:41
        > Wychodze z Lazienki w pięknej bieliźnie, kusząca, no ale on jeszcze coś tam.
        > Po dwóch godzinach zasypiam, niedoczekawszy się.
        Nie wiem gdzie sa takie kobiety...Gdyby moja zrobila cos takiego to bym
        pieprznal wszystko co mam w rekach i zaniosl ja do sypialni...
    • ewakub Re: problem: żona z niskim libido. 25.08.05, 21:54
      Może jest spod ryb - jak ja! Mam 29 lat mi się odmieniło,poczekaj.A na poważnie
      porozmawiaj z nią o swoich potrzebach, może ma opory przed zainicjowaniem
      zbliżenia.
    • ewakub Re: problem: żona z niskim libido. 25.08.05, 21:57
      A jeśli chodzi o kochanką to wszystko zniszczy między wami. Nawet jeśli Żona
      zostanie z toba , zostanie również Jej żal do Ciebie i Twoje wyrzuty sumienia.
    • tygrys223 Re: problem: żona z niskim libido. 26.08.05, 00:02
      Witam! Trudno mi jest stwierdzić co możesz zrobić. Ja mam podobny problem, tylko
      ze swoją dziewczyną. Jesteśmy ze sobą od ponad 2 lat. Zaczęliśmy się kochać po
      około roku. Niestety z powodu braku warunków działo się to coraz rzadziej. Teraz
      bez względu czy te warunki są czy nie, nic nie wychodzi. Próbowałem rozmawiać,
      proponować, podkładać pomysły...wszystko na nic. Pozostało przy tym, że chyba
      zapomnę niedługo co się robi z kobietą...brakuje mi tego, ale za bardzo ją
      kocham, żeby zdradzić lub inne takie. Jakoś będę musiał do tego przywyknąć, bo
      wiem że walka o to czego czasem pragnę i tak jest przegrana:(
      • woman-in-love Re: problem: żona z niskim libido. 26.08.05, 16:16
        Chłopie, jakim sposobem dałeś sie omotać? Jak sobie wyobrażasz przyszlość u
        boku lodowej góry? Co cię przy niej trzyma? W kazdym razie nie zrób czegoś
        nieodwracalnego, bo na odległośc wieje tu DOMINACJĄ i manipulacją.
Pełna wersja