candy74
23.09.05, 10:20
Zastanawiam się jak wielu bywalców forum jest w stanie zdecydować się na takie rozwiązanie tego problemu? Kiedy nadchodzi taki moment, że czujemy się bezradni, upokorzeni, nasza kobiecość/męskość płacze w kącie i wiemy, że już z partnera żadnej iskry nie da się wykrzesać, czy umiemy rozejrzeć sie dookoła i znaleźć kogoś, kto da nam to, czego brakuje w związku? W którymś z postów pisaliście o fucking friend. Wiem, że ten rodzaj zwiazku (?) jest coraz bardziej popularny w USA, czy sprawdzi się i u nas? Czy to w ogóle jest dobry pomysł? Czy umiemy oddzielać seks od miłości i w takim przyjacielu tylko do łóżka się nie zakochamy? A co na to nasze katolickie wychowanie?