honorata111
28.09.05, 23:16
Ja z mężem po ślubie jestem 4 lata. Mamy małą córkę. Oczywiście problem jest
natury seksualnej. Nie kochamy się prawie wcale, bo raz na półtora miesiąca
to chyba stanowczo za mało. Ja daję sobie z tym radę tylko on chyba nie. I tu
się zaczyna. To ja nie mam ochoty. A dlaczego? No właśnie...On przestał dbać
o siebie a ja nie wiem jak go do tego nakłonić. Chodzi w wymiętych ciuchach,
z tłustymi włosami, zęby myje jak mu o tym przypomnę - a i nie zawsze. To
chyba jest mało seksualne. A jak się kochamy to na ogół szybko, bez wstępów i
wciąż tak samo. Na samą myśl o kochaniu - przechodzi mi cała ochota. Ja nie
chcę faceta lalki, który spędza w łazience więcej czasu niż kobieta, ale te
minimum...Daję mu do zrozumienia, wspominam, że ma umyć włosy czy zęby ale on
kiwa tylko głową... Kocham tego "durnia" ale czasem z przyjemnością patrzę na
facetów, którym chce się jeszcze wstąpić do łazienki nie tylko dla potrzeb
fizjologicznych. pomóżcie.
mój nr gg 1950652