Dodaj do ulubionych

Jestem zdrajcą

01.11.05, 16:15
Przez kilka lat zyłem w związku bez sexu. Zdradziłem zakochałem się ,
poszarpałem życie sobie, osobom bliskim, próbowałem odejść ale nie mogłem zyć
bez dziecka. Wróciłem. Teraz jestem zdrajcą. Jeśli cos się pieprzy w związku
najlepiej dać sobie spokój juz na samym początku, im dalej tym jest trudniej.
Obserwuj wątek
    • 1first_lady Re: Jestem zdrajcą 01.11.05, 16:18
      A jak według Ciebie powinno wyglądać Twoje dalsze życie?
      • kornblumenblaubreslau Re: Jestem zdrajcą 01.11.05, 16:24
        Jestem z dzieckiem bo je kocham. Konsekwencją bycia z dzieckiem jest powrót do
        żony.
        Konsekwencją powrotu do żony jest zerwanie z osoba którą kocham.
        Niezaleznie od podjętej decyzjii ktoś zawsze będzie pokrzywdzony,albo dziecko i
        żona albo dziewczyna którą kocham. Ja zawsze bedę nieszczęsliwym zdrajcą. Co do
        sexu teraz żona ma prawdziwy pretekst. Chodzę strasznie nabuzowany, ale jakoś
        sobie radzę i nie jest to zdrada...
        • 1first_lady Re: Jestem zdrajcą 01.11.05, 16:30
          A czy żona Ciebie kocha (oczywiście spoza tego żalu, bólu który jej zadałeś)?
          • 1first_lady Re: Jestem zdrajcą 01.11.05, 16:59
            No to inaczej! Jak już wróciłeś do żony i jesteście razem, to czy widzicie
            szansę odbudowy Waszego małżeństwa na bazie uczucia, które Was łączyło i które
            trzeba odnaleźć i na warunkach Was oboje satysfakcjonujących? (seks, uczucie)????
    • admoc Re: Jestem zdrajcą 02.11.05, 08:41
      Jestem w podobnej sytuacji... na samym poczatku Twojej drogi... Ja dość szybko
      podjąłem decyzję o rozstaniu z nią-kochaną. W rodzinie czuje się też zdrajca...
      ale swoich marzeń i pragnienień. Nie jestem przekonany czy to była dobra
      decyzja... może za wczesnie podjęta.
      Teraz przeba "pracować" nad sobą... rodziną... wypracowywać codzienne
      zachowania... gesty... słowa... by oni czuli ciepło i jakieś pozory
      bezpieczeństwa... a w głowie ciągle ona-kochana.

      Robię to co powinienem robić... (gorzkie to słowa) a nie to co pragnąłbym robić.

      Trzymaj się... ale nie zdradzaj do końca samego siebie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka